Niemiecka dyplomacja znowu usiadła na twarzy wyklętym Polakom

02/07/2019 4 Komentarze

A jednak rację miał Jarosław Kaczyński, gdy płaszczył się przed Angelą Merkel w Polsce i gorąco zapewniał, że jest ona najlepszą kandydatką na kanclerz Niemiec. W ferworze ukłonów i czołobitności przed wielkimi tego świata, nie powiedział jednak pan prezes, że pani Merkel jest także najlepszą kandydatką na szefową Komisji Europejskiej.

Przeoczenie te z czasem jednak zweryfikowano i proszę: Prawo i Sprawiedliwość walczyło, aby koleżanka Merkel została Komisarską Europejską. Ba, walczyło to mało powiedziane. Polaki z PISu nie tylko zrezygnowali z promowania jakiegokolwiek rodaka, ale wręcz z łokciami w kuluary ruszyli, byleby tylko Niemcom, a właściwie to Niemkom, zrobić lepiej. Patrząc na ten zapał i te chęci aż łza się w oku zakręciła, bo ostatnio takie gorące uczucia Polski i Niemiec, to chyba za czasów Goralenvolk albo jak pan Hitler czuwał na mszy żałobnej (co za lewak) za pana Józefa Piłsudskiego.

Zmusić do poparcia dominacji niemieckiej w Europie to jedno. I za to należą się Niemcom słowa dyplomatycznego uznania. Ale zmusić do poparcia dominacji niemieckiej w Europie traktowanej przez popierającego jako własny sukces – no to już jest dyplomatyczny majstersztyk. I to do uznania za polski sukces poparcia Ursuli von den Lyen, którą niedawno wyklinano w PiSie, że chce spiskować z polską opozycją.

Sytuacja, w której PIS musi popierać albo socjalistów albo nielubianą Niemkę jest prawdopodobnie najwspanialszą szarża prawicowej dyplomacji od czasów 1:27. I gdybym był Niemcem forsowałbym jakieś odznaczenie dla mocnej ekipy premiera Morawieckiego i całego jego eksperckiego zaplecza. W końcu nigdy tak wielu Polaków nie klęczało tak wiele dla tak (Niemców) niewielu.

PS To prawda, że nawet Bułgaria heheh sobie załatwiła jakąś fuchę dla swoich kandydatów?

Reklamy

Niech Warszafka nami nie rządzi

02/07/2019 68 Komentarzy

Przyznam, że nie rozumiem, dlaczego opozycja nie rzuciła się na pomysł decentralizacji Polski jako na polityczny samograj, z którym, jak widać, nawet reżimowa propaganda ma problemy. Bo przecież hasło o rozbiciu dzielnicowym i rozbiorach Polski jest tak idiotyczne, że nawet w elektoracie PiS trafi tylko do tego samego betonu, co krzyczy, że Tusk to Niemiec z Wehrmachtu.

A przecież to jest coś, co wreszcie mogłoby zatrybić i dać zalążki jakiego konkretu, czegoś nad czym mogli by się wyborcy zastanowić. Bo ten program przestawiony przez PO o przedsiębiorczości to jest, nie wiem, ale robota jakiegoś pisowskiego kreta, który przeniósł mózgi PO do lat 90tych. 

Wyobraźmy sobie prosty, bardzo prosty przekaz, w którym idziesz do ludzi i mówisz: chcemy Wam oddać władzę. Tak, Wam. Chcemy, abyście sami o sobie decydowali, o swoich podatkach, o tym jak wydacie kasę i jak chcecie wychowywać dzieci w szkołach. Chcemy dać Wam kasę i żebyście Wy, a nie Warszafka za Was decydowała. Jesteście Podkarpaciem i macie podkarpackie zasady? OK, My jako opozycja dajemy Wam prawo, żebyście się sami rządzili. Jesteście z ziem zachodnich? Ok, Wasze prawo żyć po Waszemu a nie po takiemu jak Wam każą pany z Warszafy. 

Prosty, banalny przekaz, cała władza w ręce rad, znaczy samorządów. Co najlepsze nic to nie kosztuje, więc nie ma problemu z dodatkowym finansowaniem. W przeciwieństwie do obietnicy 1000+ jest to całkowicie spójne z wizerunkiem opozycji parlamentarnej. I co najważniejsze, to PIS musiałby stawać na uszach i udowadniać, że trzeba miastom i wsiom odbierać, podczas gdy opozycja chce im dawać.

Temat marzenie. Temat, gdzie po raz pierwszy to opozycja może wykorzystać obustronną wrogość miasta i prowincji. Temat, gdy uruchamia się emocje na poziomie lokalnym, bardzo silne i wciąż niewykorzystane w polityce. Spróbujcie obrazić Poznaniakowi jego miasto albo wyśmiać wieś mieszkańcowi prowincji. Patriotyzm lokalny jako paliwo napędzające zainteresowanie propozycją opozycji. Przecież to aż się prosi, żeby iść w to całą mocą i ogłosić program uwolnienia Polski spod dominacji Warszawy. 

Ja wiem, że na lewicy ten projekt się średnio podoba, aczkolwiek jeśli chodzi o decentralizację urzędów, to akurat lewica nie ma nic przeciwko. Ktoś powie, że to oznacza pogorszenie sytuacji progresywnych mieszkańców Podkarpacia i konserwatywnych mieszkańców dużych miast. Ale to się już dzieje, tylko w jedną stronę. Czym bowiem są strefy wolne od LGBT? Czym są te wszystkie święta wyklętych? Czym jest to zblatanie się z proboszczem? A w takim projekcie przynajmniej uda się lewicy przeforsować miniaturową Szwecję do miast, co po trochu się dzieje, przy karcie LGBT w Warszawie. Po prostu przestańmy utrzymywać fikcje, że władza centralna znajdzie kompromis, zwłaszcza teraz, gdy demolowane jest wszystko jak leci. Nie, nie znajdzie.

Jeśli rzeczywiście istnieją dwie Polski, nie tyle geograficznie, co demograficznie, to dlaczego nie mają one sobie same wybierać sposobu życia, dlaczego ma być on im narzucany w zależności od tego, kto gdzie mieszka? Być może rację ma więc Kisilowski z najnowszego wywiadu ze Sroczyńskim, że tak da się przynajmniej częściowo rozwiązać problemy ideologiczne, które rozsadzają Polskę do środka.

Tylko żeby taki program ładnie, i co najważniejsze, populistycznie, rozegrać, to trzeba brać lokalnych polityków spoza Warszawy i uczynić ich bohaterami całej tej opowieści. A znając Platformę do programu „Niech Warszafka nami nie rządzi” wzięłaby Trzaskowskiego, a potem się dziwiła, że PISowi jeszcze urosło.

Bez własnych mediów opozycja przegrywać będzie kolejne kilkanaście razy

01/07/2019 21 Komentarzy

Tylko w ostatnich dniach okazało się, że Polska prawdopodobnie nie dostanie 35 miliardów na wymianę pieców i Polacy dalej będą zdychać w smogu. Tylko w ostatnich dniach okazało się, że Krowy + nie będzie, bo Pis nie potrafił na czas złożyć wniosku. Tylko w ostatnich dniach się okazało, że rozporządzenie w sprawie Pracowniczych Planów Kapitałowych zostało podpisane przez panią minister, która już ministrem nie była. Tylko w ostatnich dniach okazało się, że policja, której tak bronił Ziobro, jednak torturowała Igora Stachowiaka. Tylko w ostatnich dniach okazało się, że braki w szpitalach są tak duże, że rezygnować potrafią wszyscy lekarze. Tylko w ostatnich dniach dowiadujemy się, że w Warszawie testowane są zasady dwustronnego poruszania się po korytarzach, bo uczniowie przy kumulacji roczników po prostu ledwo mieszczą się w szkołach. Tylko w ostatnich dniach okazuje się, że budowlańcy schodzą z budowy autostrad, bo rząd nie potrafi ogłosić głupiego przetargu. Tylko w ostatnich dniach okazało się, że wzrosło ubóstwo w Polsce, bo ups, ceny poszły w górę a bezdzietni takiego wała do państwa cokolwiek dostają. Więc płacą więcej.

Jest oczywiste, że ten rząd absolutnie nic nie potrafi i wszystko potrafi spieprzyć. I to nie na poziomie jakiś tam wielkich wizji, inwestycji, ale na poziomie złożenia wniosku o krowa+ albo ogarnięcia sposobu dystrybucji środków unijnych z programu „czyste powietrze”. Kodeks karny miał tyle wad, że na kolanie musieli poprawiać, bo niechcący złagodzili odpowiedzialność za pedofilię, a ustawę o Sądzie Najwyższym poprawiali osiem, powtarzam, osiem razy!

A mimo to obóz władzy, przy którym Donald Tusk, Elżbieta Bieńkowska, czy Sławomir Nowak jawią się wybitnymi fachowcami, bo przynajmniej potrafili wnioski na czas wysłać i przetarg zorganizować, mimo to obóz rządzący cieszy się wyjątkowo wysokim poparciem.

Powie ktoś, że to zasługa 500+. Nie, nie tylko. Za każdy taki numer jak powyżej, rząd Tuska byłby tygodniami grillowany. I byłby grillowany nie tylko przez media partyjne, ale też media niezależne od rządu. Pamiętacie wypowiedź Bieńkowskiej? Dziś ludzie mdleją w pociągach i czy ktoś o to ma pretensje do ministrów Kaczyńskiego?

To jest pierwszy powód. Nie ma i nigdy nie było żadnej równowagi telewizyjnej. Mówię tu o telewizji, bo gazety to już tylko źródło newsów dalej obrabianych. TVN czy Polsat nigdy się tak, brzydko mówiąc, nie skurwiły się jak TVP kurwi się dzień w dzień. Nigdy w historii po 89 nie było tyle już nawet nie propagandy, ale wręcz goebbelsjady. Miałem nieprzyjemność oglądania TVP INFO przez jakiś czas w ciągu dnia. Przecież to jest jeden wielki spot wyborczy, za który Polacy zapłacili ponad miliard z własnej kasy. I gdy Polak siada oglądać TVN, to widzi, że PIS złe a PO pierdołowate, a gdy siada przed TVP to widzi, że PIS zajebiste, a PO wróg Polski. I co sobie wtedy myśli? Jedni i drudzy kłamią, ale jedni i drudzy krytykują opozycję, więc po co głosować na nieudaczników?

Drugi powód to brak populizmu u opozycji. Tak, brak populizmu. Nie populizmu w obiecywaniu miliardów. Populizmu w szukaniu wroga. Machina nienawiści PIS działa w ten sposób, że co chwila należy znaleźć wroga i go zgnoić. Rodzic niepełnosprawnego, nauczyciel, lekarz rezydent, geje, uchodźcy, LGBT. A jak nie ma wroga, to wmawiamy jakiś kataster albo szczujemy, bo ktoś ręki nie podał. Opozycja tego nie umie. Lewica trochę próbuje z bogatymi, ale Polacy właśnie bogatych lubią, bo bogaci wizualizują im ich własne aspiracje. Opozycja nie potrafi znaleźć wrogów na prawicy, nie potrafi zjednoczyć wyborców przeciwko komuś, kto nie będzie Kaczyńskim. Zjednoczyć się przeciwko kibolom, faszystom, księżom pedofilom, prezesom państwowych spółek, antyszczepionkowcom. Ba nawet przeciwko Kaczyńskiemu. Pamiętacie jak Kaczyński wyzywał posłów z mównicy, żeby zamknęli mordy? Widzieliście chociaż jeden spot z takim Kaczyńskim? Ile widzieliście spotów wyborczych z aresztowanymi za łapówkarstwo politykami PIS? Przecież ja z jednego tygodnia jestem w stanie wyciągnąć obraz państwa zlepionego z gówna i sznurka, które kapituluje przed każdym i pod byle ciężarem składa się jak łóżko polowe.

Trzeci powód to pogardzanie wyborcami Otóż, żeby wygrywać, nie w nich startować, ale wygrywać wybory trzeba wyborców traktować trochę jak durniów. Partia Razem czy niech będzie, że Konfederacja albo nawet Korwin tak ich nie traktuje, więc są poniżej progu.  Tymczasem nikt nie gardzi wyborcami tak jak Kaczyński z Morawieckim. Nikt nie chodzi jak Morawiecki i non stop, non stop kłamie jak lichwiarz wciskający ci kredyt frankowy do łapy. Facet jest kłamcą notorycznym. A jest kłamcą, bo traktuje wyborców jak hołotę zapierdalającą za miskę ryżu, o czym wiemy po taśmach z Sowy. Kaczyński z kolei inaczej. Kaczyński nie musi tego mówić, wystarczy że podejmuje decyzje.  Jeśli bowiem to od Kaczyńskiego i tylko Kaczyńskiego zależy utrzymanie się Kurskiego w TVP, to jest jasne, że Kaczyński ma Kurskiego za skutecznego. A jeśli Kurski jest wedle Kaczyńskiego skuteczny, to znaczy, że wyborcy wedle Kaczyńskiego są debilami. Ja wiem, że to jest przykre, co pisze i być może nawet mało lewicowe, ale nie da się jednocześnie uznawać TVP za skutecznej a ich odbiorców za ludzie nie-głupich. To jest propaganda w stylu Jaruzelskiego i ona działa na ten naród. Gdy więc bardziej wrażliwy politycy PIS przychodzą do Kaczyńskiego i mówią mu, żeby powstrzymał tę telewizję pogromową, bo znowu kogoś zasztyletują, Arabowi mordę obiją albo jakiś gej wpadnie pod ciężarówkę, to Kaczyński się tylko uśmiecha i mówi, przecież jego wyborcy są tak tępi, że w to uwierzą. Nawet przy Smoleńsku jak dostali schodki (lol), to się rozeszli na jedno pstryknięcie palcami. Dziś wrak wszyscy mają w dupie, tak jak te wszystkie smoleńskie ofiary. Jeśli wie coś Jarek o tym narodzie, to że ten naród da sobie wmówić wszystko: nawet to, że Niemcy (jprdl) Niemcy Polakom zazdroszczą dobrobytu. Bo tak jest dobrze. Dlatego trzyma Kurskiego i dlatego kilka miesięcy po korkociągu aferalnym, gdy niemal co tydzień wychodziła łapówka, szwindel, oszustwo dziś już nawet zeznania Falenty czy kłamstwa Dworczyka nie robią na nikim wrażenia. Państwo oficjalnie przeistacza się w słowiański bantustan, gdzie złodziejstwo i oszustwo stało się cnota a jej brak politycznym frajerstwem.

Opozycja nie wygra tego, bo nie potrafi ani w emocje ani nie ma własnych mediów. Ma media liberalne, które PISu nie lubią, ale te media nie produkują non stop gospodarskiej propagandy o Schetynie jak o Łukaszence na Białorusi. Jeśli więc opozycja chce wygrać wybory kiedykolwiek musi mieć własne media. Własne TVP i własne kanały w youtubie. I te media muszą być propagandowe do szpiku kości, uprawiać tępą propagandę, bo czasy są tak populistyczne, że inaczej się nie da.

Internet zabił tę granicę między psychiatrykiem a mediami i polityką, teraz i media i polityka są pacjentami salon24.pl Igora Janke. TVP jest portalem Igora Janke, rząd jest portalem Igora Janke, Sejm jest portalem Igora Janke.  Więc jeśli chcesz wygrać, też musisz mieć swoich pacjentów. Inaczej się nie da. Rozumie to Trump z Foxx TV, rozumie to Orban, który wszystkie media wykupił i rozumie to Kaczyński, który być może wydaje kolejne miliardy, by Amerykanie zezwolili mu wykupić TVN.

Nie rozumie tego opozycja, która nadal nie potrafi zrobić własnych propagandowych mediów i każdy ale to każdy medialny temat przegrywa.

Co można, a czego nie można – poradnik dla owiec 2

30/06/2019 7 Komentarzy

Można: porównywać gejów do nazistów.

Nie można: porównywać do nazistów fanów obchodzących urodziny SSmana Degrelle albo świętujących urodziny Hitlera w lesie

Można: cytować wersety Biblii o mordowaniu ludzi, bo to niedosłowne.

Nie można: cytować wersetów Koranu o mordowaniu ludzi, bo to dosłowne

Można: cytować wersety Biblii o dawaniu klapsów, bo to dosłowne

Nie można: cytować wersetów Biblii o tym, że Jezus był uchodźcą, bo to niedosłowne

Można: zwolnić pracownika, w tym związkowca, bo nie popiera PIS albo nie jest synem albo córką działacza PIS

Nie można: zwolnić pracownika, bo podaje cytaty o eksterminacji ludzi z powodu orientacji seksualnej

Można: uznać Hitlera za socjalistę, bo w treści nazwy partii ma socjalizm

Nie można: uznać tekstu biblijnego za pochwałę mordu, mimo iż w treści tekstu jest nawoływanie do mordu.

Można: nazywać gejów pedofilami, bo dorosły facet i męskie niemowlę to zawsze facet, a geje robią to z facetami, prawda?

Nie można: nazywać księży mafią pedofilska, bo systematyczne ukrywanie pedofilskich sprawców nie jest stosowane w 100% parafii w Polsce

Można: nie drukować ulotki przez LGBT

Nie można: nie wyświetlać ulotki ONR przez facebooka

Można: uznawać za totalitaryzm malowanie tęczy na frytkach McDonaldsa

Nie można: uznawać za totalitaryzm wyrzucanie ze statków matek z dziećmi uciekającymi przed wojną w Syrii

Można: interpretować cytaty z Biblii jako nienawołujące do kamieniowania gejów, bo to niedosłowne

Nie można: intepretować cytatów z Biblii jako nienawołujących do uznania homoseksualizmu za grzech, bo to dosłowne

Można: opowiadać, jak się ruchało upitą do nieprzytomności dziewczynę

Nie można: opowiadać, jak się kocha drugiego mężczyznę i poświęca się dla niego całe życie

Można: wypominać publicznie osobie homoseksualnej, że pewnie wsadzają jej penisa w usta

Nie można: wypominać publicznie kobiecie heteroseksualnej, że pewnie mąż wsadza jej penisa w usta, bo to chamstwo wobec kobiety!

Można: cytować biblijne kamienowanie za akty homoseksualne

Nie można: cytować biblijnego kamieniowania za rozwód prezesa Kurskiego

Można: wyzywać korpo, że zwolniła faceta za cytaty o mordowaniu ludzi

Nie można: wyzywać korpo, żeby płaciła większe podatki (bo to gułagi)

Można: robić w Polsce strefy wolne od LGBT 

Nie można: robić stref wolnych od Polaczków w UE

Można: chwalić Putina za to, jak potraktował LGBT w Rosji

Nie można: chwalić Putina za to, jak potraktował parę prezydencką w Smoleńsku

Można: powierzać spółkę opiece Matki Boskiej i zmuszać pracowników Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych do uczestnictwa w mszach świętych

Nie można: apelować do pracowników, aby nie wyzywali gejów kolegów z pracy, bo to czysta ideologia

Można: uważać twórcę IKEA za nazistę

Nie można: uważać Jarosława Marka Rymkiewicza za stalinistę

Można: zazdrościć Arabii Saudyjskiej, że IKEA boi się tam promować LGBT

Nie można: porównywać Polski do Arabii Saudyjskiej, bo te arabskie dzikusy, unieważnią świeckie, polskie prawo i wprowadzą nam szariat w Europie!

Można: zwolnić chorego na raka wdowca z trójką dzieci, bo zwalania prezes z nadania PIS

Nie można: zwolnić faceta, który na intranecie wrzuca cytaty o eksterminacji gejów

Czy najlepszym kandydatem na prezydenta jest Arłukowicz?

29/06/2019 6 Komentarzy

Wszystko wskazuje na to, że PiS jest na prostej drodze do kolejnego zwycięstwa. Lewica boi się zjednoczyć, przestraszona ośmioprocentowym (hehe) progiem wyborczym, a Platforma nie jest w stanie wydobyć z siebie nawet namiastki programu i ciągle kłuje w oczy swoim „żeby było tak fajnie, jak było”. Jeśli nałożymy na to szok po wyborach do Parlamentu Europejskiego, który podkopał morale opozycji i odsłonił jej propagandową niemoc w starciu z dobrze naoliwioną maszyną nienawiści TVPiS, to wynik jest raczej przesądzony.

Dlatego już teraz warto zastanowić się nad kolejnymi wyborami i nad tym, kto mógłby zacząć przymierzać się do wspólnej (w drugiej turze) kandydatury na prezydenta opozycji. Naturalnym kandydatem wydaje się Donald Tusk, ale im bliżej się tej opcji przyjrzymy, tym  więcej z niej wynika znaków zapytania.

Czytaj dalej na stronie Krytyki Politycznej

Biblia a kodeks pracy – czyli czemu warto kupować w IKEA

28/06/2019 13 Komentarzy

Powoli, krok po kroku dowiedzieliśmy się w końcu o co chodzi z #IKEAGATE i z jakim faszyzmem mamy do czynienia. Dowodów dostarczyło samo Ordo Iuris, dzięki czemu wiem już. gdzie najprawdopodobniej zrobię drobne zakupy do mojego przyszłego mieszkanka.

Otóż, jak się okazuje na stornie IKEA pojawił się typowa kampania dyskryminacyjna. Wszyscy jest znacie z większego korpo: dzień ziemi, dzień walki z rakiem, dzień sprzątania świata, dzień walki z dyskrymincą LGBT+ . Poniżej treść

Na to zareagował pan J.S. Nie, nie pan J.S. nie wysłał indywidulanej informacji do departamentu, który organizuje akcję. Nie napisał, że mu się to nie podoba. Zacytował jedynie Pismo Święte. Zacytował je na intranecie dostępnym dla wszystkich pracowników. Problem w tym, że pan J.S. zacytował akurat fragment mówiący o tym, że homoseksualistów należy karać śmiercią. Dokładnie tak: karać śmiercią. Wpis na forum wygląda tak.

I teraz firma ma dylemat. Czy powinna kierować się polskim prawem czy Pismem Świętym. Najlepiej byłoby tym i tym, ale niestety świat tak nie działa.

Wyobraźmy sobie, że firma ogłasza akcję „Bądź uprzejmy w pracy”, na co pan J. S. albo jakiś inny odpisuje

Księga Przysłów 19:29

Dla szyderców gotowe są baty, a chłosta na plecy głupiego.

Hmm, a teraz wyobraźmy sobie Dzień kobiet. Miłe Panie, wszystkie najlepszego – pojawia się wpis Ikei na jej wewnętrznym forum. Na co pan J.S. lub jakiś inny pisze:

Księga Powtórzonego Prawa 22:28-29

Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę – dziewicę niezaślubioną – pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, odda ten mężczyzna, który z nią spał, ojcu młodej kobiety pięćdziesiąt syklów srebra i zostanie ona jego żoną. Za to, że jej gwałt zadał, nie będzie jej mógł porzucić przez całe swe życie.

Księga Kapłańska 15,19-30

niewiasta, która co miesiąc cierpi płynienie krwi, przez siedem dni będzie odłączona; każdy, kto się jej dotknie, będzie nieczysty aż do wieczora; i na czem by spała albo siedziała we dni odłączenia swego, splugawione będzie; ktoby się dotknął łoża jej, upierze szaty swe i sam obmyje się wodą, a nieczysty będzie aż do wieczora; jeśliby spał z nią mąż czasu krwi miesięcznej, nieczysty będzie przez siedem dni i wszelka pościel na której by spał, nieczysta będzie; Niewiasta, która cierpi przez wiele dni płynienie krwi nie w czasie miesięcznym, albo której po miesięcznej krwi płynienie nie ustaje, póki podlega tej niemocy, nieczysta będzie, jakby była czasu miesięcznego; a jeśli krew przestanie płynąć, naliczy siedem dni oczyszczenia swego, a ósmego dnia ofiaruje za siebie kapłanowi parę synogarlic albo dwoje gołąbiąt u drzwi przybytku świadectwa; on zaś z jednego uczyni ofiarę za grzech, a z drugiego całopalenie, i będzie się modlił za nią przed Panem i za płynienie nieczystości jej; przeto nauczać będziecie synów Izraelowych, aby się strzegli nieczystości, i nie pomarli w plugastwach swych, gdyby splugawili przybytek mój, który jest między wami.

A co z dniem Dziecka? Cóż…

Księga Izajasza 14:21

Przygotujcie rzeź dla jego synów

z powodu niegodziwości ich ojca.

Księga Psalmów 137:9

Szczęśliwy, kto schwyci i rozbije o skałę twoje dzieci.

Księga Powtórzonego Prawa 21:18-21

Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, i powiedzą starszym miasta: «Oto nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny, nie słucha naszego upomnienia, oddaje się rozpuście i pijaństwu». Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze. Usuniesz zło spośród siebie, a cały Izrael, słysząc o tym, ulęknie się.

A co z pracą w dzień święty, czyli niedzielę?

Księga Wyjścia 31:12-15

tak rzekł Pan do Mojżesza: «Powiedz Izraelitom: Przestrzegajcie pilnie moich szabatów, gdyż to jest znak między Mną a wami dla wszystkich waszych pokoleń, by po tym można było poznać, że Ja jestem Pan, który was uświęcam. Przeto zachowujcie szabat, który winien być dla was świętością. I ktokolwiek by go znieważył, będzie ukarany śmiercią, i każdy, kto by wykonywał pracę w tym dniu, będzie wykluczony ze swojego ludu. 

Firma IKEA z tego strasznego dylematu, czy Pismo Święte pełen zbrodni ludobójstwa czy polskie prawo i własne standardy etyczne – wybrała to drugie. Zdobyli się na taki totalitaryzm, że ustalili nawet wewnętrzny kodeks postępowania, w którym zakazali, uwaga, dyskryminowania pracowników z powodu rasy, niepełnosprawności, wieku oraz orientacji seksualnej. Jak mniemam pan J.S. taką deklarację podpisał w dniu przyjścia do pracy albo w jej trakcie. Tutaj wypowiedzenie dla pana J.S. w firmie IKEA.

Firma ten straszny moralny dylemat więc rozwiązała i zamiast prawa do głoszenia mordowania ludzi (uwaga: geje to TAKŻE ludzie) wybrała, że nie zezwoli nie tylko na ich wyzywanie, ale także na mordowanie. I za to, z całą moją niechęcią do wielkich korpo, ma moje słowa uznania.

Przed podobnym dylematem stoicie jednak  i Wy, drodzy prawicowi pracownicy. Otóż, musicie się kierować nakazami świętej księgi albo polskim prawem. To pierwsze oznacza, że nie możecie siadać na miejscu, które wcześniej zajęła kobieta mająca miesiączkę oraz powinniśmy uśmiercać wszystkich rozwodników (pozdrawiam Ziemkiewicza).

Ktoś powie, że tutaj chodzi tylko o cytat. No więc wtedy też jest problem. Musicie się bowiem zastanowić, czy w pracy będzie szefowej mówić, że nie usiądziecie obok niej, bo jej leci miesiączka z pochwy? Czy na żart szefa odpowiecie mu, że należy go wychłostać? Czy gdy koleżanka powie, że ma niegrzecznego syna, wytłumaczycie jej, że powinna go zatłuc na śmierć kamieniem? A gdy do Waszego zakładu przyjedzie, na przykład Andrzej Duda z córką, to na boku uświadomicie dziewczę, że jak ją zaraz zgwałcicie analnie, to wtedy ona zostanie waszą żoną już na zawsze. Bo tak stanowi Pismo!

To jest Wasz wybór w pracy. Swój wybór ma też firma i inni pracownicy tej firmy. I dlatego podobnie jak Wy uważam, że to też sprawa do Rzecznika Praw Obywatelskich, który powinien sprawę monitorować pod kątem tego, czy na intranecie wewnętrznym firmy można wypisywać teksty o mordowaniu ludzi. Nawet jeśli tylko są to cytaty z pastuszków sprzed kilku tysięcy lat, który chwytali się wszystkiego, by przeżyć w tych starych, dobrych czasach.

Czy IKEA może zwolnić związkowców Trójki – LGBT i kapitalizm

28/06/2019 9 Komentarzy

Całe 24 godziny trwała miłość polskiej prawicy do wolności gospodarczej, praw przedsiębiorcy, wolność Tomku w swoim domku. Całe 24 godziny słyszeliśmy, jakie to lewactwo jest głupie i nie rozumie, że jak mam biznes, to sobie mogą odmówić obsługi kogokolwiek zechcę. Całe 24 godziny wyśmiewania dyskursu antydyskryminacyjnego, gdzie prawa człowieka to se możesz wsadzić, bo ja, tu jestem panem i mój to biznes.

Zwykle mamy to rozłożone w czasie. Przykładowo neoliberalny Warzecha wyśmiewający kredytobiorcę, który się powiesił za długi, a potem czerwony Warzecha i kredyty frankowe, domagający się sankcji dla banków, bo nie potrafił zrozumieć czym jest ryzyko kursowe. Dziennikarze Rzepy non stop wychwalający Thatcher i wolność gospodarczą, a potem piszący do Hajdarowicza listy, jak ten ma prowadzić swój własny biznes i że ma ich nie zwalniać. Sakiewicz krzyczący o socjalistach, a potem wiszący na telefonie, żeby spółki skarbu państwa dotowały jego upadającą reżimową Gazetę.

Teraz jednak czas trochę przyspieszył.  Zaledwie wczoraj mieliśmy peany na temat, tego, że drukarz nie może drukować tego, co mu się nie podoba, a dziś słyszymy, że IKEA sobie zwolniła tego, kto im się nie podoba.  Okazuje się więc, że w ciągu 24 godzin wolność gospodarcza i prawa przedsiębiorcy kolejny raz zrobiły polskiemu prawcatwu fisting niewidzialną ręką rynku, a ci teraz krzyczą i płaczą, że anus swędzi. 

Otóż, będzie, będzie swędział. To dopiero początek. Flagi na ambasadzie USA to też dopiero początek. Czekam, że Polska zostanie przez ambasadorów USA i Izraela potępiana za homofobię. Widok wijącej się w spazmach polskiej prawicy będzie wtedy godzien dobrego crafta.

A przecież wystarczyło, prawicowe barany, zrozumieć, że mariaż wielkiego biznesu z LGBT z jednoczesnym popieraniem absolutnej wolności gospodarczej, jest dla Waszej, prawicowej ideologii po prostu zabójczy.  Że uroiło się Wam, że Wy, na prawicy, skoro potraficie twittować, to macie taki sam wpływ na przedsiębiorców. Otóż nie macie, a dla IKEI na ten moment bardziej się liczy jej wizerunek na świecie, niż to czy smok i Ordo Iuris kupią u nich kanapę.

To jest właśnie w tym wszystkim najśmieszniejsze. Do tej pory ruszaliście na wojny z góry wygrywane. Pobić pedała, zwyzywać lesbę, poszczuć na nauczyciela na wsi, który się nie potrafi obronić. Ale z globalnym korpo już nie tak łatwo. Globalne korpo, które ma ten kraj trzeciej kategorii pomielony razem z budą, ma w rzyci. Wasze bojkoty, cóż, też ma w rzyci, nawet jak przywrócą tego pracownika, to i tak IKEA będzie LGBT friendly. Ba, Wasz rząd, który nic nie potrafi poza zrobieniem przelewu, nic tym globalnym korpo zrobić nie może. No bo jak? Poszczuje ich Pawłowiczową? Da ciumka dziecku w usta? Napiszę ustawę z ośmioma poprawkami, z której po tupnięciu nogą Mosbacherowej będzie się trzeba na kolanach wycofywać? A może pójdzie na skaRgę do TSUE-SRUE hehe, w Europie Was przecież słuchają, prawda?

Wciągu 24 godzin po Waszym tryumfie nad pedałami, nie możecie nic zrobić i jesteście bezradni. Fala LGBT zalała wielkie korpo, na które możecie ruszyć co najwyżej z Waszymi motykami i różańcami.

My, na lewicy, z jednej strony nie mamy się z czego cieszyć. Dzieje się dokładnie to, o czym wiemy. Wielki i biznes może Wam usiąść na twarzy, a Wy ledwo będzie dychać. Mamy jednak, przynajmniej część z nas, nasze małe Schadenfreude. Wyrok zezwalający na odmowę drukowanie tego oto poniżej plakatu jest kuriozalny, a jeszcze bardziej jest kuriozalne uzasadnienie tego wiarą i religią. Jakby Wasza religia musiał być faszystowska. Ale my, przynajmniej ja, pamiętam, jak wypierdalaliście z roboty wszystkich dziennikarzy, którzy śmiali się mieć inne zadania, albo zadawać inne pytania. Jak robiliście czystki w spółkach skarbu państwa, jak związkowcy z Trójki byli wyrzucani mimo przynależności do związku,

Mieliście w dupie komunistyczne prawo pracy, neobolszewicką Konstytucję, a dziś, cali w łzach, padacie na kolana i całujecie te przepisy po stopach, bo tylko tak może się uda IKEI nie zwalniać homofoba. 

Dostaliście nauczkę, spróbujcie zrozumieć, bo będzie ich więcej. Witamy w 2019 roku w cywilizacji Zachodniej.

%d blogerów lubi to: