Galopujący major w @HaloRadio2019 jutro o 9.00
Tak się jakoś złożyło, że po wielu, wielu latach udało się wreszcie spotkać z Romkiem Kurkiewiczem przy okazji „Pancernej brzozy”. I również z tego powodu, chociaż nie tylko, o godzinie 9 zagoszczę jutro u Romka w Halo radio.
Zapraszam do słuchania, będziemy mówić, jak zwykle na lewicy, same mądre i błyskotliwe rzeczy.
Oglądać można na www.halo.radio
Na fejsie (i pewnie na stronie) linki do wersji audio oraz do apki na Halo radio.
Ale jak to, Neumann zabrał sądy Kaczyńskiemu?
Im bardziej czytam, jak to Sławek Neumanna ponoć ujawnił, że PO rządzi polskimi sądami, tym bardziej się śmieję i tym bardziej żal mi tych biednych piwowskich wyborców.
Oczywiście Neumann nie ujawnił, niczym Glapiński na konferencji, że Chrzanowski wyjdzie z aresztu, jeszcze zanim decyzję podjął sąd. Neuman nie spotyka się, niczym Kaczyński, prywatnie z szefową Trybunału Konstytucyjnego, która to ustawy partii Kaczyńskiego ma kontrolować. Neumann nie obsadza prezesów sądu spośród swoich koleżanek szkolnych i Neumann nie trzyma w skrytce listy poparcia dla członków KRS, którzy tego poparcia prawdopodobnie nie mają.
Neumann powiedział to, co wiedzą wszyscy, że na wyrok w polskich sądach czeka się dosyć długo, a na wyrok w sprawie politycznej to już się czeka w ogóle.
Biedni, pisowscy wyborcy naprawdę myślą, że ich sprawy są blokowane przez peowską sędziowską ośmiornicę i że ktoś to zmieni. Tymczasem nie, nie zmieni. A nawet jest jeszcze gorzej. Po 4 latach rządów nie ma żadnej reformy, która usprawniałby sądownictwo, sprawy ciągną się jeszcze dłużej. Po 4 latach rządów pani sędzia kolejny miesiąc (hahaha) czyta wyrok w sprawie Ameb Gold. Po 4 latach Ziobro nie może pochwalić się zupełnie niczym, jeszcze nigdy zero tak bardzo do jego osiągów nie pasowało. Gdzie są wyniki słynnego audytu, gdzie są skazani politycy opozycji, którzy tak baaaaaardzo kradli? Cele za ta zapełnione pisowskimi oszustami, a Neumann siędzi i rechocze.
A będzie jeszcze gorzej, bo po 4 latach środowisko sędziowskie jeszcze bardziej nienawidzi władzy reformatorskiej PISu i ci, którzy mieli się przestraszyć już się przestraszyli. Reszta wzrusza ramionami na kolejne huki pisowskie i robi swoje. Lepiej, gorzej, fatalnie, świetnie – ale zawsze po swojemu. Do tego wszyscy wiedzą, że ledwie TSUE tupnie nogą i cały PIS, za przeproszeniem, spierdala w podskokach, więc cóż nam może Zrobić Ziobro – myślą sędziowie. Wszystkich nas do sądów rodzinnych nie przeniesie, a następcy wcale mniej pisowscy nie będą.
Dlatego, gdy czytam zdziwionego Ziemkiewicza, że oto przegrywa i dostaje wyrok w IV RP, to trudno mi nie zarżeć pod nosem. PISowcy nie zapewnili bezkarności? Ojoj, ale jak to, przecież są tacy skuteczni.
Z roku na rok, za drugiej kadencji PIS, będzie oczywiście jeszcze gorzej i gorzej, bo jeśli wyrok sądowy weźmiemy za produkt, to aby wyszedł produkt dobrej jakości, a do tego w szybkim czasie, musisz mieć ustawiony dobrze cały proces produkcyjny. A to oznacza, że musisz mieć przede wszystkim dobrze opłacanych pracowników, menadżerów, sprawny team i całą infrastrukturę, która dostarczy produkt za produktem. Czyli zupełnie odwrotnie niż w tym rozpadającym się państwie z gówna i patyka, które pucuje PIS kolejnymi pińćsetami.
Potrzeby takiej reformy PIS nie rozumie, nie rozumieją jego wyborcy, tego PIS nie zrealizuje, bo ich cokolwiek poza przelewem przerasta, a ostatnio nawet i to szwankuje. Więc PISowcy wyborcy dalej będą gardłować na sądy i dalej krzyczeć o sędziowskiego ośmiornicy, która sobie spokojnie będzie leżeć na dnie i się uśmiechać.
Bo jedyną szansą na zmianę są rządy lewicy, która kuma, że z jednej strony reformę się robi przez nakłady, a nie przez tanie groźby chłopczyków w szeleszczących garniturach. A z drugiej, że nie ma się co przejmować histeryzującymi środowiskami prawniczymi, bo one z definicji są przeciwko zmianom, i trzeba po prostu robić swoje.
Lewica dziękuję za taśmy Neumanna
A wiec po czterech latach tylko tyle zdołali urodzić?
Mają wszystkie służby, Pegasusa, miliardy dla TVP, prokuraturę na łańcuchu , prezesów sądów, inwigilację opozycji, mają kasę na gigantyczne łapówki w postaci posad w spółkach skarbu państwa i tylko tyle znaleźli na opozycje? A właściwie to nawet nie tyle znaleźli, co tyle im podrzucono.
Rozumiem, że nie potrafią skazać absolutnie nikogo, że złapać też nikogo nie potrafią, że minister Emilewicz tylko cztery razy rower ukradli, ale żeby nic nie nagrać?
Kompletnie nic.
Cóż bowiem oznaczają taśmy Neumanna?. Wbrew pozorom Neumann może się spodobać POwskiemu betonowi. Cóż on bowiem mówi, że za PO będzie się bić do końca. Że pisowska prokuratura będzie stawiała 60-70% prezydentom zarzuty. Że KOD jest niczym bez organizacji. Że żaden sąd przed wyborami nie da wyroków. Wszystko to jest dla POwskiego żelaznego elektoratu oczywiste. A nawet jak będą jakieś rozterki, to zbyt świeża jest sprawa Banasia i kumpli gangsterów. Przy nim Neumann to ledwie pyskujący gówniarz.
Pytanie brzmi jednak, jak się zachowa elektorat zmienny? Tu jednak PIS ma ten problem, że przepływy elektoratu PO następują głównie do Lewicy. Owszem, gdyby lewicy nie było, albo byłaby rozproszona siła takich taśm, gdzie nic nie ma, ale są „kurwy” mogłaby PISowi dać bardzo dużo.
A tak, wystarczy teraz, że Lewica będzie fokusować się na wyborcach niezdecydowanych i podkreślać, że nie muszą wybierać między Polską Neumann a Polską Banasia. Że wreszcie pojawiła się naprawdę uczciwa oferta.
Taśmy Neumanna to dla lewicy gwiazdka z nieba. Wystarczy non stop krzyczeć, że dość już śliskiej, klerykalnej i wiecznie zajętej samą sobą POPiSowskiej Polski. Że czas na prawdziwą zmianę.
Zwłaszcza, że wypływają właśnie informacje o tym, jak pisowskie państwo ułatwiało handel kobietami na Podkarpaciu.
Budka wygrywa debatę, Sasin ponad stan, fatalny Rozenek
A jednak można iśc w full liberalny populizm i o dziwo można nim wygrać. Tak właśnie zrobił dziś Budka i tak właśnie wygrał debatę. Owszem, pomysł z wykorzystaniem nowotworu dziecka był jechaniem po bandzie, ale widać było jednak wysiłek w przygotowanie się do debaty. Każdy temat był dokładnie obrobiony, wszystko rozpisane i opowiedziane bez nerwów. Dlatego Budka wygrał.
Nieźle poradził sobie także Sasin . Napakował głowę liczbami i liczbami tym rzucał. Stara metoda na Leppera zawsze działa, zwłaszcza że to przecież Sasin, facet za łbeskiego raczej nie uważany. Trafiał Sasin do kogo miał trafić.
Wilk i Kosiniak chyba nie wykorzystali swej szansy, pierwszy za grzeczny, drugi za lukrowany.
Najgorzej wypadł niestety Rozenek. Mujborze jaka to była porażka, jak bardzo wyglądałby, jakby się tam znalazł przypadkiem. Jak bardzo lał wodę i jak bardzo przeniósł nas do lat 90-tych.
I pomyśleć, że lewica mogła, już nawet nie Zandberga, ale dać wreszcie kobietę do debaty.
Debaty oczywiście o niczym nie decydują, ale kilka punktów procentowych wahnięć mogą spowodować. I jeśli już, to będą to niestety wahnięcie z Lewicy w stronę Koalicji Obywatelskiej.
Szkoda.
PS Podejrzewam, że Sasin pewnie jako jedyny znał wszystkie pytania, no i oczywiście dostał czas jako ostatni.
PO zaczyna umieć w spoty w przeciwieństwie do lewicy
Gdybym miał wystawić notę dla „Ostatniej wieczerzy” – spotu Koalicji Obywatelskiej. byłoby to mocne trzy z plusem, a kto wie może nawet cztery na szynach. Owszem, to jest spot nie o polskiej rodzinie, tylko jak sobie wyobraża klasa średnia polską rodzinę. Ale gdy słyszę te fajnpolackie utyskiwania na meblościankę i smartfona ze spotu, to sobie przypominam tych samych fajnopolaków klaszczących filmom Smarzowskiego, gdzie dokładnie takie wnętrza są non stop w użyciu I jakoś to nie przeszkadza, jakoś to jest realizmem.
Teraz oczywiście spot musi dostać ocenę niższą, nawet nie dlatego że szczujnia netowa obśmiała aktorów ze spotu i seksistowsko rechocze, ale dlatego, że szczujnią karmi się TVP. Więc w normalnej sytuacji obśmianie zostałoby tylko w banieczce twitterowej, którą cały naród ma w rzyci. Ale w sytuacji nienormalnej, to obśmianie będzie grzane co chwila w TVP, a to zupełnie zmienia postać rzeczy. I pokazuje też, dlaczego opozycja ma tak bardzo pod górkę.
Nie mniej jednak zaryzykuję twierdzenie, że opozycja liberalna zaczyna się uczyć w spoty. Tym, którzy uśmiechają się czytając te słowa, polecam odtworzyć sobie ostatni spot Borysa Budki. To jest bardzo dobry spot, chociaż kierowany do innego targetu. To jest taki spot, jaki kiedyś chciał robić Patryk Jaki, ale powstawiał na planszy jachty w środku Warszawy i go zabito śmiechem w wyborach. Oczywiście wszystko to za późno, wszystko to wymaga poprawy, ale kierunek obrany jest słuszny. Kidwa-Błońska jako przyszła kandydatka na prezydentkę, przekaz do polskich rodzin mających w rzyci wolne sądy, powolne, ale jednak, punktowanie PISu za zaniedbania w usługach publicznych, których nigdy ci z PISu nie naprawią. Bo są nieudacznikami.
Być może doświadczamy właśnie powolnego przepoczwarzania się z partii Schetyny z bycia zakładnikiem liberalnych, elitarnie myślących publicystów w bycie liberalnymi populistami wreszcie grającymi na egoistycznych emocjach. To ostatnie dałoby PO drugie życie, ale byłoby szalenie niebezpieczne dla lewicy.
I właśnie do lewicy mam większą pretensję i o wiele smutniej mi się na ich kampanię patrzy niż na kampanie KO. Mam bowiem wrażenie, że kampania lewicy wyzuta jest z entuzjazmu, z tego, co stanowiło jej siłę cztery lata temu. Cztery lata temu partia Razem szła niesiona falą zachwytów, cztery, a nawet trzy i dwa lata temu, była partia Razem autorem najlepszym politycznych memów w Polsce. Trzy, cztery lata temu robili najlepsze akcje, w tym słynne wyświetlanie apeli z rzutnika na gmachu w Ujazdowskich. Dziś tego nie ma, dziś, może więcej jest pieniędzy, ale dziś jest tak… tak po eseldowsku. Czyli nijak.
Cały czas nie rozumiem, dlaczego akurat teraz, przy każdej konwencji PISu cała internetowa lewica nie rzuca się Kaczyńskiemu do gardła z factcheckingiem? Czemu, gdy Kaczyński mówi o zakazie aborcji eugenicznej zdjęcia martwych płodów nie latają w powietrzu, czemu nie ma fotek z kolejek, filmików z zatłoczonych szkół, czemu nie ma ani jednego happeningu? Są tylko relacje z rozdawania ulotek.
I te spoty, mdłe, do zaśnięcia, jak można robić spot wyborczy 3 minuty, kto to ogląda poza rodziną i sąsiadami (z grzeczności)? Do tego na wtorkowej debacie w TVP ma lewicę reprezentować Rozenek. Z całym szacunkiem do Rozenka, ale z czym do ludzi? Ma lewica najbardziej medialnego polityka w Polsce, może tym Zandbergiem ciągnać calą listę, więc do wyborów wypuszcza Rozenka.
Trudno to skomentować, ale mam wrażenie, że niektórzy uważają, że silne 12-13% jest niemal pewne dla lewicy, więc spokojnie można robić mdłą kampanię. Oby się nie musieli boleśnie przekonać, że układ PO-PiSowski jest w Polsce o wiele silniejszy niż się wszystkim zdaje.
W kamienicy Banasia nie było żadnego „domu schadzek”
Od kilku dni media i dziennikarze, przynajmniej ci nie w mundurach, żyją sprawą Mariana Banasia – pisowskiego szefa NIK, a wcześniej szefa Krajowej Administracji Skarbowej. Jak ujawnił Bertold Kittel w Superwizjerze, najprawdopodobniej Banaś wynajmował kamienicę osobom powiązanym z grupą przestępczą.
Czytaj dalej na stronie Krytyki Politycznej
Greta, nie świruj, czyli dlaczego robią to z Gretą źle
Wystąpienie Grety Thunberg musiało podzielić opinie publiczną, bo każda nowość musi opinię publiczną podzielić. A taką nowością jest na przykład pouczanie przywódców świata przez 16 letnią dziewczynę.
Tradycyjnie wiec obóz postępu jest za, a obóz reakcji przeciw. Ja, mimo iż obozem reakcji się mentalnie brzydzę, też jestem mimo wszystko przeciw. I uważam, że akcja Grety może być przeciwskuteczna.
Po pierwsze, problem z globalnym ociepleniem jest także, a może przede wszystkim, problemem z przekonaniem prawicowej opinii publicznej. A ta, jak wiadomo, intelektualnie nie jest zbyt lotna. Dlatego tym bardziej tych ludzi należy bombardować argumentami z autorytetu, a nie argumentami z wystąpienia 16letniej dziewczyny. Dorośli, głupia sprawa, ale dzieciom za bardzo nie ufają, dlatego m.in. są dorosłymi, więc Greta ich raczej nie przekona, a co najwyżej zirytuje. Zresztą, kiedy Was, drodzy czytelnicy przekonało do czegoś jakieś kilkunastoletnie dziecko? No właśnie.
Po drugie, wrzucenie Grety w cały ten kocioł medialny spowoduje, że całe zagadnienie zostanie sprowadzone do festynu, który błyskawicznie wymieli je i zostawi jako farsę. Trywializacja tematu, infantylizm dyskusji i na końcu podejrzliwość, że za wszystkim stoją rodzice, nieufność tylko powiększy.
Po trzecie wreszcie, cała ta akcja jest niebezpieczna dla samej Grety. Jeśli 1 lajk wydziela w nas ileś dopaminy, to wyobraźmy sobie, ile jest teraz wtłaczane w tą dziewczynę. Katastrofę widać potem na przykładach upadłych gwiazd i sportowców. Ja bym na miejscu jej rodziców się naprawdę martwił, bo zwykły człowiek nie jest mentalnie przygotowany na taką popularność.
Oczywiście, trudno tej dziewczynie nie kibicować, trudno nie porównywać jej angielskiego z angielskim, dajmy na to, Patryka Jakiego, trudno jej dojrzałości nie porównać z Donaldem Trumpem. Zaiste, dwoje wczoraj było 16 latków na forum ONZ, z których jedno za bardzo nie potrafi czytać, pisać i mówić i bynajmniej nie była to Greta. Trudno nie cieszyć się, patrząc na młodych ludzi, których Greta potrafiła jakoś zarazić entuzjazmem. Trudno nie kiwać z politowaniem głową, że się miało rację, co do tego, że dla polskiej prawicy wyzywanie od świrów jest dniem codziennymi, dziś zwyzywali niewinną dziewczynę, czoraj ubolewali nad akcją Pszoniaka.
Mimo wszystko jednak proponuję ciszej nad tą akcją i mniej optymistycznego rzucania się w nią z zamkniętymi oczami. Masa jeszcze roboty do zrobienia i dzieci, nawet najbystrzejsze, za dorosłych tego nie zrobią. Dlatego trzeba głosować na tych, co zrobić z tym rzeczywiście coś mają w planie.
Szczęście w nieszczęściu, że Polska nie ma akurat tu nic do gadania. Jeśli prezydent USA, ba, jeśli ambasadorka USA każe temu rządowi szczekać, to będzie on szczekał, bo taka jego wiernopoddańcza natura, więc decyzje w sprawie walki z globcio zapadną gdzie indziej, bez trzymanych na smyczy Polaków. Jeśli zapadną za sprawą Grety to dobrze, ale coś mi się wydaje, że akurat zostanie ona wykorzystana jako zasłona dymna dla kolejnych kapitalistycznych geszeftów.
