Czy nowe STASI Ziobro i Kaczyńskiego gromadzi na nas wszystkich kartoteki?

22/08/2019 17 Komentarzy

Trudno orzec, co w aferze Piebiaka sprawia, że włosy stają człowiekowi dęba. Onet ujawnił, że urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości wynosili dane i dostarczali kłamstw nakłanianym przez siebie do współpracy trollom, a trolle te zaszczuwały uczciwych ludzi tylko za to, że, jako sędziowie, protestowali przeciwko zawłaszczeniu sądów.

Dla drugich będzie to przede wszystkim kompletna degeneracja moralna obozu władzy, który dążąc do podporządkowania sobie sędziów, a więc de facto wprowadzenia systemu autorytarnego w środku Europy, nie cofnie się przed niczym, a więc nawet przed wykorzystywaniem danych wrażliwych o dzieciach i romansach, nie będzie miał żadnych zahamowań przed generowaniem fejków o aborcjach czy wyłudzeniach.

Dla trzecich będzie to szok, że… czytaj dalej na stronie Krytyki Politycznej

 

Reklamy

Pozdrowienia do więzienia (też z tektury)

19/08/2019 27 Komentarzy

Jan Szyszko, który zataił wartość przerobionej na mieszkanie stodoły w oświadczeniu majątkowym. Michał Dworczyk, który zataił udziały w spółkach w – bagatela – 12 oświadczeniach majątkowych i Jarosław Kaczyński, któremu, także do oświadczenia zapomniało się wpisać pełnomocnictwa od pani Basi. Wszyscy oni, bogaci, syci i zadowoleni mogą tylko pomachać, najpierw Sławomirowi Nowakowi, za jego słynne zegarki, a teraz Sławomirowi Neumannowi za jego oświadczenie majątkowe i za to, że ponoć „nie jest w stanie wytłumaczyć” się z 50 000 PLN.

W sprawie tłumaczenia się z wysokich kwot pomachać mogą bliscy Zbigniewa Ziobry, którzy wpłacili na Solidarną Polską drobne 471 000 PLN. A już najbardziej machać może bezrobotna żona… czytaj na stronie Super Ekspressu.

Nie karmić trolla Kaczyńskiego

18/08/2019 5 Komentarzy

A więc kolejny raz doczekaliśmy się momentu, gdy Kaczyński znowu łajdacko sięga po goebbelsówke i idzie full w szczucie na mniejszości. Tym razem emigranci nie przenoszą już zarazków, niczym Żydzi tyfusu w III Rzeszy, tym razem LGBT, podobnie jak Żydzi w III Rzeszy, jest „zarazą”, bo właśnie tak należy rozumieć pochwale słów niejakiego Jędraszewskiego.

Oczywiście pochwala te słowa facet, który, o ile sam nie jest gejem, to już na pewno jako wyśmiewany gej, nie raz, nie dwa się poczuł, żeby wspomnieć tylko homofobiczne wyskoki pod jego adresem u Lecha Wałęsy, wiec ta goebbelsjada Kaczyńskiego wyjątkowo jest obrzydliwa. Mógłby chociaż raz się powstrzymać.

Mimo to należy nad tym przejść do porządku dziennego. Zgadzam się z Michałem Danielewskim na fejsie, że Kaczyński po prostu trolluje w pierwotnym tego słowa znaczeniu, a więc takim, którego nie rozumie prawica. Ważne, żeby zrozumiała lewica, czy wręcz cała pozycja i wreszcie zarysowania prostą strategię.

Po pierwsze, w temacie rozbijania rodziny, nie ma się co bawić w Wersal tylko należy non stop podawać przykład PiSowskich rozwodników i zdradowników na listach, zaczynając od Staszka Pięty, po całą resztę. Doprawdy, hipokryzja obozu, jest tutaj oczywista i bardzo łatwo bombardować PIS kazusami Pięty, ale też (nawet usuniętym) Zbonikowskim, Bonkowskim czy Jackiem Kurskim. Tego ostatnie zostawiłbym do TVP i podkreślał to non stop w każdej dyskusji akurat w TVP, aż w końcu pyski by ze strachu pozamykali.

Po drugie, najważniejsze, nie karmić trolla. Kaczyński robi to właśnie, żeby sprowokować. I to sprowokować nie do dyskusji, nie do obelg nawet, ale przede wszystkim do obrazy uczuć religijnym. Najbardziej debilnym, przepraszam za to słowo, pomysłem jest teraz obrażanie czy nawet próba obrażania uczuć religijnych. Po prostu należy schować te wszystkie Matki Boskie w tęczy, kapuście, waginie czy w czymś tam i tyle. Tak, ja wiem, że katoliccy prawacy to tacy ludzie, którzy wzruszają ramionami, gdy lesbijka się powiesi w gimnazjum, a ronią łzy, gdy ktoś coś tam powie na nieżywą figurkę z drewna, ale to nie ja odebrałem empatię i człowieczeństwo tym ludziom. I tak, wiem, że tak ich najbardziej boli i toczą pianę z pyska. Ale właśnie teraz należy nie dać się strollować Kaczyńskiemu i nie obrażać katolików. Po prostu tęcza + wiara znika z banerów, zostaje szacunek, godność i brak przemocy.

Po trzecie, nie rezygnować z marszów, wręcz przeciwnie prowadzić agendę marszów jako demonstracji pokojowej o Równość i prawa człowieka. Ale nie sprowadzać polityki tylko do problemów LGBt. Tematy? Proszę bardzo: bankructwo stoczni w Gdyni, oszukani lekarze- rezydenci, zagadkowe zgony w więzieniach. To tylko ostatnie dni. Przestać czytać Wyborczą i Politykę, zacząć czytać Super Ekspress i Fakt i grzać lewicową agendę w tablodiowej tematyce. 

Tak, ja wiem, że trudno jest przejść obok tematu, gdy ktoś kopie leżącego. I tym się właśnie różni lewica od populistów w stylu Kaczyńskiego, który, gdyby tylko mu wyszło w focusach, żeby pochwalić kamieniowanie, nie miałby z tym żadnego problemu. Tak, to trochę kwestia lewicowej moralności i populistycznego moralnego zdegenrowania. Ale żeby pomóc LGBT trzeba swoje zebrać w wyborach, a nie zbierze się tego, gdy się tylko o LGBT będzie mówić. Niech mówi o nich ciągle Kaczyński, lewica niech mówi, dlaczego chce „wprowadzić klucze za dług” w prawie bankowym.

Pancerna brzoza – darmowy fragment książki Majora

17/08/2019 9 Komentarzy

Internetowy język prawicy przeniknął do głównego nurtu polskiej polityki. Pomaga wygrywać debaty i kształtuje zbiorową wyobraźnię Polaków. Niniejszy słownik jest próbą odkodowania pojęć i zwrotów, które, niejako zrodzone w czeluściach politycznego internetu, poprzez memy, tweety i lajki przeniknęły do głównego nurtu debaty politycznej – ze wstępu do książki Galopującego Majora „Pancerna brzoza. Słownik prawicowej polszczyzny”, która właśnie ukazuje się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.

Czytaj dalej darmowy fragment książki na stronie Krytyki Politycznej

PS Książka jest już w przedsprzedaży. Wysyłka od najbliższego wtorku. Mam nadzieję, że wkrótce będzie też ebook.

Już przestańcie jojczyć na Razemków, lew-kuce

16/08/2019 25 Komentarzy

Wszystko rozumiem, niechęć, czystość, idealizm, klepanie się po plecykach, endorfinki po lajeczkach, ale, doprawdy, już wystarczy. Już naprawdę tego jojczenia na Razemków wystarczy. 

Tak, mnie też się nie podoba świat, mnie też się nie podoba Polska, gdzie true-lewica ma 2%, a faszystowskie śmiecie na zmianę z wielkim biznesem miziają się z prawicowymi populistami. Ale nie ja ten świat układałem i trzeba jakoś ten świat zmieniać. Tak, układ Razemków z SLD nie jest układem idealnym, jest układem, nawet dość trudnym, ale na Obeliksa, to są tylko listy wyborcze.

Słucham i czytam, jak to na tych listach Czarzasty wydymał/zdominował/ograł/wykorzystał dzieciaków z Razem. Pomijam już sam język tych metafor, które mówią więcej o sposobie postrzegania świata, partnera, rywala, zwłaszcza przez lewicowych mężczyzn, niż tony marszów równościowych. Przyjmując na moment ten język, zastanawiam się: kto tu kogo wydymał? Bo widzę, że partia, której de facto już nie ma, czyli Wiosna dostaje jedynki i partia, która, dla wielu, była przez lata memem, czyli Razem, też dostaje jedynki na liście biorącej 12%. Być może więc Czarzasty ograł Razemków, ale być przeciwnie, to Razemki na plecach Czarzastych, Dyduchów, Babiuchów, Kanii i klanu Jaruzelskich wejdą do Sejmu. Ktoś powie, że to żart, ale dokładnie tak właśnie zrobił słabszy Czarzasty silniejszemu Schetynie, bo na plecach tego ostatniego wprowadził do Europarlamentu Belkę, Cimoszkę i Leszka celę Millera. Więc, gdy słyszę, ograł i ograł, myślę sobie, gość podstawił true-lewicy autobus prosto na Wiejską, a tu pierdolenie, że fotele niezbyt wygodne. Może i niewygodne, ale bezpieczne, a po dojechaniu na miejsce, nikt Wam nie każe w tym autobusie siedzieć. Bilet skasowany i nara, panie Włodku, widzimy się za cztery lata, jak auto wyremontujesz.

Słucham i czytam, że Czarzasty ograł i ograł, jakie dzieciaki z tych Razemków, jakie amatory. Pomijam już fakt, że krzyczą to ludzie, którzy w życiu żadnych negocjacji nie prowadzili, bo niby, kurwa, z kim, ale myślę sobie, może i ograł. Ale pytam się, gdzie, do licha, ma ta młoda lewica się uczyć nieogrywania? Na śmiesznych pejach, na marszach, na wspólnym browarze. Tak, czasami trzeba przegrać (o ile rzeczywiście przegrali), żeby dostać nauczkę, a nauczkę w polityce dostaje się ją UPRAWIAJĄC.

Słucham i czytam, że za mało jedynek, czy góra mnie słyszy, za mało jedynek! Ale przecież to nie działa tak, że najpierw głosuje się na listę, a potem przydziela mandaty w zależności od kolejności na listach. Nie, przydziela się je wedle głosów na kandydatów. Więc o chodzi? Jak jest dobry kandydat true-lewicy, jak taki świetny, to spokojnie przeskoczy tych dziadersów z SLD, prawda? A może właśnie nie przeskoczy, może właśnie chodzi o to, że lewicowemu elektoratowi wszystko jedno, kto wjedzie z tej listy i w ciemno zagłosują na jakąkolwiek jedynkę. Jeśli tak, to chyba sami przyznajemy, że lektorat lewicy nieco jest politycznie nieogarnięty. I cała ta inba o true-lewicowość na nic się w polityce zdaje, czyli programy są zbędne, poglądy są zbędne, wszystko jest zbędne, poza znaną mordą. Tylko ile znanych mord na prowincji ma Razem? No właśnie, te wybory pozwolą się policzyć, bo wreszcie nie będzie „zmarnowanego głosu”. Zobaczymy, ile wyborców jest true-lewica a ile tylko label-lewica. 

Słucham i czytam, że to już koniec Razem, że koniec lewicy. Być może koniec tej dawnej, tej od „Razem ale osobno” i tej od wiecznego nawilżania banieczce internetowej. Może to początek partii politycznej z prawdziwego znaczenia, gdzie podejmuje się TRUDNE decyzje polityczne, a nie bawi się w memy i sondy na fejsie. Gdzie buduje się zaplecze, kadry własnych urzędników, sojusze i gdzie pcha się do telewizji drzwiami i oknami. Może to koniec lewicy korwinowskiej a początek lewicy gowinowskiej, nawet jeśli Gowin zrobił woltę o wiele bardziej obrzydliwą, bo taka jego natura.

Najważniejsze jednak, że te całe jojczenie o listach zaraz pójdzie w zapomnienie, bo kluczowe okażą się zaraz ogłoszenia programowe, wywiady, debaty, atak mediów Schetynolubnych. Bo to jest istotą polityki, a nie wehikuł, na którym jest ona uprawiania. I żeby było jasne: nie, nie nawołuje do kompletnego nihilizmu politycznego. Uważam, że są linie demarkacyjne nie-do-przekroczenia. Tą linią jest program, który nie cały (!!!), ale w większości powinien być lewicowy i tą linią są sejmowe głosowania, które muszą być lewicowe w swym duchu.

Na listach lewicy, szukać będę true-lewicowca albo true-lewaczki i rozliczał ich z tego, jak mandat wykonali, a nie jakim autem się po niego dostali. I wszystkich innych namawiam do tego samego.

Pancerna brzoza – wywiad Majora dla Newsweeka

14/08/2019 8 Komentarzy

„Komoruski”, „eurokołchoz”, „lemingi”.Jak PiS ukradł nam język.

Pojęcia wykreowane przez prawicę przeniknęły do codziennego języka Polaków. Ale będzie się on wyczerpywał, bo jest go za dużo – mówi bloger Galopujący Major, autor książki „Pancerna brzoza. Słownik prawicowej polszczyzny”.

Czytaj wywiad na stronie Newsweeka (niestety za paywallem)

Neymar w Realu

10/08/2019 27 Komentarzy

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Neymar trafi do Realu Madryt. Gdyby miał trafić do Barcelony już by trafił, a że szejk PSG jest trochę jak złośliwe dziecko, więc wiadomo, że na transfer zgody nie da. Poza tym Real ma gotówkę i kilku lepszych (dla PSG) piłkarzy na wymianę.

Neymar trafi wiec do Realu i dostanie tam wszystko to, co miał w PSG plus medialność zespołu, która z miejsca daje ci fory w ubieganiu się o Złotą Piłkę.

Neymar przejdzie, swoje zarobi, ale popełni ten sam błąd, jaki popełnił ten prawdziwy Ronaldo, który po odejściu z Katalonii a potem powrocie do Realu był już tylko cieniem dawnego El Fenomeno.

Neymar przechodząc do Realu przejdzie bowiem do zaledwie trzeciej siły w Hiszpanii. A to nie daje złotych piłek, zwłaszcza jak trafi ci się pechowy dwumecz w Lidze Mistrzów.

Neymar przechodząc do Realu przejdzie do klubu, który ma cały czas problem z wymianą słabującego od lat duetu Kroos-Modric. I będzie problem, zwłaszcza że Zidane lubi grać górne piłki i wrzutki. Więc tych podań aż tak dużo nie będzie.

Neymar przechodząc do Realu, będzie rozliczany z porównań z Ronaldo, a takich liczb goli jak tamten nigdy nie miał i mieć nie będzie. I zaczną się gwizdy.

Neymar przechodząc do Realu przejdzie na lewe skrzydło zajęte przez Hazarda i Viniciusa. Wiec będzie ich trzeba przesunąć na obce im pozycje. I traktorek zacznie się krztusić.

Neymar przechodząc do Realu zmarnuje prawdopodobnie szanse Realu na Mbappe, bo dwóch gwiazd szejk nie odda.

W Barcelonie Neymar przyszedłby na gotowe i miałby w niej wszystko. Nikt nie wymagałby od niego wygrywania meczów, nikt nie wymagałby liderowania. Ekipę, która po rozstaniu z Valverde będzie miała niemal wszystko, w tym zwłaszcza pomoc z cofniętym Messim, De Jongiem i Puigiem rzucającym Neymarowi prezenty pod nogi.

Nic tylko kopać. Tyle że Neymar kolejny raz postanowił kopać się w głowę, zamiast rok poczekać na wykupienie klauzuli.

%d blogerów lubi to: