Jak pisowska lewica racjonalizuje sobie pisowskie torturowanie kobiet?

22/10/2020 21 Komentarzy

Wszystko się posypało. Cała strategia, argumenty, cała propaganda. Cały zamysł pisowskiej lewicy, że Kaczyński to taki empatyczny starszy pan z prawdziwego KOR, z lewicowym w środku serduszkiem. Kochający koty dżentelmen, co siłą woli i rozumu oddziela nas od faszyzmu, totalniactwa, prawicowego piekła, które, tak naprawdę jest tam, u libków. Bo Sławek Nitras coś tam coś tam powiedział z trybuny sejmowej. Tak, wszystko, za przeproszeniem, poszło w cholerę, bo nagle okazało się, że ten Kaczyński jest taki jak reszta prawicowych zwyrodnialców.  A może nawet gorszy. Że PiS bynajmniej nie broni przed faszyzmem, że PiS jest faszyzmem. Przynajmniej dla kobiet, które właśnie „odrutował”.

Zbyt dużo jednak zainwestowano uczuć i autorytetu w idee pisowskiej lewicy. A poglądów nie zmienia się przecież pod wpływem faktów, prawda? Poglądy już są dawno wybrane, trzeba je tylko wciąż na nowo racjonalizować. Więc tka się kolejne racjonalizacje i tłumaczy, jak to się mogło stać, przecież On, ten Wielki On, miał nas ochronić.

Pierwsza retoryczna sztuczka to zwykły antylibkowy generator, który, wypluwając bardziej lub mniej zasadne antylibkowe zarzuty (zwykle zasadne), stara się ustawić bilans tak, że libkowe zbrodnie swym ciężarem zawsze przygniotą zbrodnie Kaczyńskiego. Tyle że każdy zarzut ma swoją wagę, a zbrodnia nakazu donoszenia, a potem rodzenia zdeformowanych płodów, które zaraz umrą, ma tak wielką wagę, że tylko ludzie absolutnie bez serca złapią się na ten bilans. Na ten moment to po prostu przestało działać, trzeba chwilę odczekać, żeby pooburzać się znowu na jakiś twitt Tomasza Lisa albo francuski Rafała bążur Trzaskowskiego.

Druga sztuczka, to wskazywanie, że owszem, to skandaliczny wyrok, ale Jarosław Kaczyński przestał nad tym wszystkim panować. Tak jak przy ustawie antyfuterkowej. Tyle że oznaczałoby to, że Kaczyński nie panuje nad 50 posłami PiS, co złożyli wniosek, nad posłami sprawozdawcami, czy nad marszałkinią Witek, która posłała wniosek komisji ustawodawczej (nota bene bezprawnie z poprzedniej kadencji, bo w tej nie uzyskał zgody). No i przestał panować nad Przyłębską, z którą spotyka się prywatnie przed orzeczeniami, jej mężem TW Wolfgangiem trzymanym jako ambasador w Berlinie i synkiem, co robi na „posadzce” w państwowej spółce. Zaiste, jak ujawnił pisowski sentor, potrafili pisowcy od Kaczyńskiego dzwonić i straszyć rodzinę senatorów przy piątce dla zwierząt, ale teraz Przyłębska z resztą wsadzonych tam przydupasów Kaczyńskiego, miałaby się zbuntować? Przecież w to tylko debil uwierzy.

Trzecia sztuczka, to hurr durr, wady ustrojowe III RP. To wina konstytucji, czyli ojców założycieli III RP, bo wiadomo, że jak Polacy po 30 latach nie potrafią się rządzić, to zawsze wina ojców, a nigdy dzieci Tyle że konstytucja nie mówi nic o aborcji, a z prawnej ochrony życia można wywnioskować zarówno zakaz jak i dopuszczalność aborcji w dowolnym zakresie. Chociażby z ochrony życia psychicznego kobiety w ciąży. Zresztą, nawet jeśli nie byłoby odpowiedniego przepisu w konstytucji, to religijni fanatycy wywodziliby zakaz z preambuły, a jak nie z preambuły, to z prawa naturalnego, które stoi ponad prawem stanowionym, czyż nie? Podobnie jest przy Trybunale Konstytucyjnym. Jeśli nie Trybunał, to Sąd Najwyższy, jeśli nie cały Sąd Najwyższy, to wydzielona Izba do spraw Rodzin i Odpowiedzialności Dyscyplinarnej Ratowników Morskich albo inny legislacyjny potworek. Po prostu, gdy politycznie i kadrowo przejmujesz do ręcznego sterowania organ ostatecznej interpretacji prawa, to organ ten przestaje być podmiotem wydającym decyzję, a staje się przedmiotem w rękach decydenta. W tym przypadku Kaczyńskiego. Słowem, bądźmy poważni, gdyby nie Trybunał, znalazłaby się inna poręczna pałka sądowa.

Czwarta sztuczka, to liberałowie zrobili kompromis aborcyjny, a są tacy jak Konfederacja, więc na pewno zrobiliby to samo. Problem w tym, że libek Tusk 8 lat rządził i jakoś aborcję miał w rzyci. Tak jak zresztą ma ją do dzisiaj. Po prostu dla libków to sprawa zamknięta.

Wszystkie te powyższe sztuczki, to, jak mówi młodzież, robienie kurtyzany z logiki. Winny jest Kaczyński. Czy zrobił to w ramach hołdów lennych dla kościoła, czy w celach walki o elektorat faszystów z Konfederacji, czy po prostu nienawidzi kobiet – nie wiem. Wiem, że to jest jego wina fachowo nazywana sprawstwem kierowniczym. Chciał znieść imposybilizm i zniósł tak, że zaczął torturować kobiety.

Więc może już niech pisowska lewica przestanie rżnąć głupa i zrobi to, co, głosująca przecież na Dudę, Magda Okraska, która zamiast wstawiać propagandowy kit, napisała, że chce się jej płakać, jeszcze wszyscy zatęsknimy za, libkowym przecież, „kompromisem”, bo po prostu tu i teraz (pisowcy) odrutowali kobiety.

PiSowskie bestialstwo

22/10/2020 59 Komentarzy

Że rządzą nami nieudacznicy, złodzieje, kłamcy i putinowskie kundle, to przecież wiemy. Ale że rządzą nami tacy zwyrodnialcy, to wciąż nie do uwierzenia. Albowiem nie, w orzeczeniu TK nie chodzi o żadne zespoły Downa. Gdyby chodziło o zespoły Downa, to by się to wprost wskazało we wniosku. W tym orzeczeniu chodzi ot o, żeby rodzić takie dzieci:

I takie

Oraz takie

Tak, chodzi o to, żeby chodząco-mówiące macice, zwane w Polsce dla niepoznaki kobietami, rodziły potwory z dwoma głowami, żeby nad nimi płakały, rozpaczały. Żeby miały jebaną traumę do końca życia i już nigdy, ale to nigdy, nie zachodziły w ciążę. Oto chodzi.

I żeby były to przede wszystkim kobiety biedne, bo to one, bez kapitału finansowego i kulturowego, nie będą mogły zapłacić za aborcję, więc będą stały nad tymi łóżkami patrzyły, jak gałki oczne wypływają z mózgu dzieciom już, kurwa, dzięki Bogu, narodzonym.  O to chodzi w tej ustawie, o nic więcej. Macie cierpieć, kobieca hołoto, bo za hołotę Was mają i Wasze życie i zdrowie gówno dla nich znaczą, oni mają pieniądze i znajomości i aborcję myk rządowym samolotem. Wy macie łzy i traumy psychiczne do końca Waszego życia.

Tak, to jest dzień hańby i upodlenia. I skurwysyństwa, jebanego, polaczkowatego skurwysyństwa, którego w tej skali próżno szukać w tym kraju od lat 30tu. To jest Polska prawica – zwyrodnialcy i nic więcej.

Zwyrodnialcy, które te płody i tak mają w dupie, bo gdyby aborcja była zabójstwem, to Piecha byłby przez pisowców uważany za doktora Mengle, co zabijał dziesiątki dzieci. Tymczasem on został pisowskim senatorem i ministrem zdrowia. A Orban, który do dziś nie zlikwidował aborcji, wciąż jest prawicowym idolem, a Terlikowski modli się do Boga o jego zdrowie, więc przestańmy bredzić, że chodzi o jakieś płody. Chodzi o to, żeby Was trzymać, kobiety, za mordę i dusić do ziemi.

To jest orzeczenie, nie bójmy się tego słowa powiedzieć, które chce wprowadzić ustawodawstwo III Rzeszy, bo Niemki w III Rzeszy nie mogły dokonywać aborcji. Ustawodawstwo stalinowskie, zakazujące chłoporobotnicom aborcji i ustawodawstwo rodem z Ceaușescu. Co tam Orban, nawet w Iranie można dziś dokonać aborcji z powodu uszkodzenia płodu, ale nie w Polsce, gdzie rodzić trzeba cokolwiek, nawet z kopytami.

Co dalej? Co dalej w tym dniu nazistowskiej hańby, która nie ma absolutnie nic wspólnego z tym, co zapisano w konstytucji?

Od Lewicy, jako jej wyborca, wymagam, żeby tego wyroku po prostu nie uznawała. Wadliwe obsadzony Trybunał wydawać może co najwyżej wyroki nieistniejące. Od Lewicy wymagam zapowiedzi wprost, w KAŻDYM wywiadzie, że jej zdaniem ten wyrok nie wywołuje żadnych skutków prawnych i jak tylko Lewica dojdzie do władzy, to pseudo-wyrok ten zastąpi wyrokiem z legalnie obsadzonym składem. Ktoś musi tym kobietom dać nadzieję. Ktoś musi im powiedzieć, że to nie koniec.

Czekam na abortonetki na kółkach, obklejone wadami płodów, które będą jeździły, nie tylko w dużych miastach, ale zwłaszcza pod kościołami na prowincji i pokazywały kobietom, co za pulpę z mięsa i krwi one, ich córki i wnuczki będą widziały na salach porodowych. Bo właśnie takimi środkami zwyrodnialcy dziś doprowadzili do tortur kobiet.

Czekam na protesty, wtedy, gdy będzie nowelizowana ustawa. Wyrok Trybunału w sprawach niepełnosprawnych niewykonany jest od ponad lat sześciu, ten też może fchuj czekać. Trzeba iść pod Sejm i tam protestować, tam dawać świadectwo.

Czekam też na akcje propagandowe, na nagłaśnianie, jak i gdzie można wykonać aborcję, na akcje wspierania ABORCJI BEZ GRANIC (telefon +48 22 292 25 97), na szerowanie numeru telefonu, na zbiórki. Udało się szybko zebrać kilkaset tysięcy na Stop bzdurom, ufam, że uda się wpłacać regularnie na Aborcję bez granic.

Wierzę tęż, że teraz aborcji PRZYBĘDZIE, że każda kobieta, znając prawo moralnych degeneratów, od razu będzie zbierała hajs i spierdalała z tego kraju, który nie zasługuje nawet, żeby go nazywać Ojczyzną. Bo jest tylko przemocowym gównem sklejonym ze śliny i gluta.

Chciałbym też pogratulować. Tym, którzy uważają, że Terlikowskiemu należy w ogóle rękę podawać i go szerować. Doktorowi Piskorskiemu, pamiętam, Cię, Justynie, jako niezłego karnistę i jak na UAM wyśmiewałeś przy studentach Ziobrę, a dziś sięgasz dna, nie jako prawnik, ale jako człowiek. I Wam gratuluję, pisowska Lewico, przypadkowo, mało wśród Was kobiet, prawda, różnie można ważyć racje, ale od dziś każdy Wasz głos na PiS, dla mnie będzie po prostu hańbą.

I na koniec do Kaczyńskiego. Nigdy Cię nie szanowałem, także dlatego, że za skromny dość socjal, robisz z tego kraju autorytarną alfonsa. Ale myślałem, że przynajmniej tlą się w Tobie jakieś resztki, ja wiem, człowieczeństwa? Dziś wiem, że nie ma nawet tego. Więc, jeśli przyjdzie, starcze, Twoja godzina i za te tortury kobiet Twój sprawiedliwy Bóg będzie Cię zsyłał do piekła, mam nadzieję, że chociaż przez moment posmakujesz tego, co czuć będą te ubogie kobiety, które będą musiały rodzić potwory z dwoma głowami. Bądź przeklęty na zawsze!

Zacznijcie im wreszcie liczyć trupy

21/10/2020 64 Komentarze

Dawno, dawno temu, gdy umarł amerykański sędzia Scalia, Republikanie zaczęli kiwać głową i mówić: oj nie, nie, nie można wybierać nowych do Sądu Najwyższego podczas kampanii wyborczej. I tak nowego sędziego wybrał Trump a nie Obama, bo Senat Obamę przyblokował. Teraz, gdy umarła sędzia Ginsburg, ci sami Republikanie mówią: ojoj oczywiście, że nowego sędziego można wybrać w czasie kampanii wyborczej. I właśnie Trump wybiera. Podobnie było przy tym, jak Trump zachorował, Biden zawieszał atakujące Trumpa spoty, czego oczywiście Trump nie zrobił, gdy swego czasu zasłabła Hilary Clinton, której zasłabnięcie wyśmiewał.

Myślą o tym, gdy kolejny razem patrzę na opozycję, która nie potrafi się przemóc i do gardła rządowi rzucić. Tymczasem, czy to Trump, czy LePen, czy Orban, czy Kaczyński – oni nigdy nie mieli żadnych, ale to żadnych obiekcji i jak tylko poczuli krew, to do gardła się rzucali natychmiast. Czasami wręcz dosłownie, bo jakże inaczej wytłumaczyć śmierć Adamowicza i fakt, że wierchuszka prezydentów miast musi mieć ochronę, bo ciągle dostają pogróżki od pisowskich wyborców nakręcanych przez media publiczne.

Ba, wystarczy zobaczyć, co wczoraj urządziło TVP opozycji, która śmiała zaledwie o 24 godziny przenieść głosowanie nad kolejnym projektem ustawy, oczywiście pisanym na kolanie i z nikim nie skonsultowanym.

Dlatego, gdy oni zarzucają Wam, opozycjo, narażanie zdrowia Polaków tylko dlatego że chcieć pochylić się na ustawą, powiadam Wam: zacznijcie im wreszcie liczyć trupy! Tak, dobrze słyszycie. Liczcie im trupy. Ustawcie balcerowiczowskowaty licznik pod rotundą z liczbą trupów, fotką Morawieckiego bez maski i cytatem, że wirus już pod kontrolą. Zmontujcie wreszcie filmik ze wszystkimi tymi kretyńskimi cytatami od jabłek po to, że się w październiku wypłaszczy. I kontrujcie trupami, zakażeniami, respiratorami.

Po prostu rzućcie im się do gardła, bo oni rzucają Wam się ciągle i za wszystko. Oczywiście, zgłaszajcie też merytoryczne poprawki, obok złego powinien być zawsze dobry policjant. Ale przede wszystkim liczcie im trupy i w każdy, powtarzam każdym programie, przestańcie odpowiadać na pytania, kogo obchodzi Wasze zdanie, tylko non stop liczcie im trupy. Mówcie to samo, ciągle to samo, o zgonach, respiratorach, Szumowskim jeden, ten sam przekaz jak dla debila grany non stop. Dokładnie tak jak oni to robią Wam zawsze i wszędzie.

Kiedyś, w czasach, gdy opozycja była naprawdę bezwzględna Leszek Miller liczył AWSowi zgony bezdomnych w zimie. I potem przejął władzę. Ale on się nie bał drzeć mordy i robić klangor, nawet jeśli oskarżali go o populizm. Poprawki dobre, merytoryka ok, ale to jest moment, w którym musicie liczyć im trupy. Inaczej rząd zacznie trupy liczyć Wam, opozycjo. Właściwie to już prawie zaczął.

Dlaczego piszesz oczywistości, Majorku?

20/10/2020 8 Komentarzy

Jednym z piękna centralnego planowania jest podział zadań i ułożenie wszystkiego na swoim miejscu. I zamiast chaosu, w którym zwykle silniejszy gniecie tchawicę słabszemu, mamy wspólnotę, która razem (a nie osobno) dąży do wytyczonych celów. Czyż to nie piękne, panie Charles M. Taylor?

Niestety mam wrażenie, że im bardziej lewica myśli o centralnym planowaniu, tym bardziej miota się w egoizmie swoich ocen, rad i recept. A każde lewicowe forum to erupcja indywidualnego Ja, które zawstydziłoby nawet tego libka Fichtego (fuj, fuj). Słowem, pełna jest Lewica generałów z własnymi strategiami, ale mało w niej żołnierzy- wyrobników pilnujących swojego odcinka roboty.

Weźmy bowiem ów podział zadań. Są na lewicy aktywiści, są politycy, są związkowcy, są inbowcy, są eseiści, są ekonomiści, są wydawcy, są recenzenci, są fejsbukowe gwiazdy i gwiazdy na insta I są, wreszcie, tacy jak ja, drobni bieżączkowi wyrobnicy. Każdy ma do odegrania rolę we wspólnej sprawie, każdy ma swoje ograniczenia. Tymczasem, zdaje się, że niewielu chce to rozumieć więc, dajmy na to, od polityków ciągle wymaga aktywizmu, od eseistów wymaga się politykowania, a od wszystkich jednocześnie uczestniczenia w inbach i ich unikania.

Od takich jak ja z kolei, skromnych komentatorów bieżących zdarzeń, wymaga się niebanalnych ocen, ciekaw interpretacji, intelektualnego zaskakiwania – słowem dokładnie tego, czego zwykle komentowanie z dnia na dzień właśnie nie dostarcza. I dostarczać nie może.  Rok ma 365 dni, każdego dnia dzieją setki zdarzeń, które z kolei są dość powtarzalne. Siłą rzeczy codzienny komentarz, jeśli się ma nie powtarzać, przenikliwy może być zaledwie od czasu do czasu, albowiem postulat ciekawie i codziennie przypomina trochę postulat mentalnych korwinistów o skutecznym prawie spisanym na całej jednej kartce. No bo ile można napisać tekstów o gównianym rynku pracy, albo złych korporacjach, zwłaszcza że są osoby, które piszą o tym ciągle i o wiele lepiej?

Dodatkowo istotą takich bieżących komentarzy jest właśnie to, że muszą one funkcjonować w mejnstrimie, a nie na obrzeżach debaty.  Oryginalność generująca ciekawość, z definicji funkcjonuje bowiem na marginesie, albowiem jeśli staje się ona mejnstrimem, to przestaje być marginalnością, a siłą rzeczy także oryginalnością. Po prostu oryginalność w mejnstrimie to trochę oksymoron albo święty Graal, którego daremnie szukają ci wszyscy lewicowi intelektualiści zdziwieni, że gawiedź jednak nudzą ich ambitne linki i przenikliwe eseje, które notabene i tak są tylko kolejnymi przypisami do przypisów ludzi jeszcze mądrzejszych.

Mało tego, mam wrażenie, że odcinek ciągłego, upartego komentowania rzeczywistości rzadko kiedy jest poważany, w przeciwieństwie do fetyszyzowanej oryginalności, podczas gdy właśnie robota przy tej taśmie produkcyjnej tekstów, ma perswazyjną siłę zmiany rzeczywistości. Doskonale rozumie to prawica, która, mówiąc brzydko, w intelektualnym tańcu się nie pierdoli, tylko jedzie biężączką od lat, meblując w ten sposób głowy blisko 40% wyborców. No ale oni lubią pracować dla wspólnoty i sprawy, zamiast masować sobie własne ego ambitnym contentem lajkowanym przez kumpla, jego matkę i własnego psa.

Jak ukryć rządową odpowiedzialność za kolejne zgony?

20/10/2020 16 Komentarzy

W obliczu zapaści systemu ochrony zdrowia spodziewanej przez każdego, kto miał z nią styczność – poza elitarnie leczonymi VIP-ami z rządu i okolic – jest oczywiste, że władza musi wreszcie jakoś zadziałać. W końcu od dobrych paru lat nie żyjemy już w kraju postpolitycznym. Zawsze jednak lepiej, łatwiej i taniej jest zorganizować rządową propagandę niż leczenie ludzi w czasie pandemii. To pierwsze rządzący mają bowiem od lat dość dobrze opanowane, to drugie wymaga z kolei nie tylko umiejętności, ale przede wszystkim politycznej woli podjęcia niepopularnych decyzji, na przykład podwyżki składki zdrowotnej.

Dlatego właśnie od kilku tygodni główny wysiłek rządzących nie skupia się na poprawie warunków walki z COVID-em, lecz na generowaniu kolejnych narracji propagandowych, które pozwolą wymigać się od odpowiedzialności za katastrofę, do której coraz szybciej zmierzamy.

Czytaj dalej na stronie Krytyki Politycznej

%d blogerów lubi to: