Archiwum

Archive for the ‘felietonik’ Category

Gdyby lewica była naprawdę przemocowa, to Jajok byłby już składany w szpitalu

09/08/2020 15 Komentarzy

Słyszeliście pewnie o ogromie lewicowej przemocy na ulicach. Nie, nie o tym, że w Białymstoku faszyści urządzali polowania na LGBT i jednemu chłopakowi obojczyk, nie o tym że, gdy w rocznice śmierci Milo prawicowcy bili na moście LGBT i ŻADEN nie dostał zarzutów, nie mówiąc o 2 miesięcznym areszcie, nie o tym, że kilka dni temu policjant wybił bark posłance, a czterech policjantów trzymało kobietę, piąty miał jej wsadzać rękę w majtki.

Nie, nie o tym. Słyszeliście pewnie o ogromie lewackiej przemocy od drobnych ludzi, od kobiet, których tak bardzo boją się husarze wyklęci, kibole, prawicowcy, którzy poszliby bić Araba i Ruska, a biją co najwyżej konia na pornhubie. Słyszeliście o tej przemocy, której tak się boi „wychowany pod blokiem Jaki”, a Janusz Kowalski mało nie robi pod siebie z przerażenia.

Dziś znowu był taki przeooooooogromny atak. Co się stało. Otóż prawacka łajza Jajojk wszedł w tłum i wściekłych za prześladowanie ludzi prowokował pytając: że czuje się jednorożcem i czy należy się tak do niego zwracać? Jedna taka drobna dziewczyna nie wstrzymała i napluła mu w gębę.

Teraz synowie Sarmatów, najodważniejsi z odważnych, wnuki pogromców bolszewików mazgają się i szlochając, że ta drobniutka dziewczyna napluła wyższemu facetowi w gębę i że to, o Boże, ratuj nas matulo, ratuj, przemoc jest przemoc.

Otóż, drogie prawicowe kluchy, gdyby lewica chciała użyć przemocy, to Jajok byłby już składany w szpitalu. Ale skoro boicie się śliny, to przy tym Waszym kodeksie Boziewicza przed wojną byście się po prostu ze strachu zesrali. Ale podobno macie uratować świat, wiec co się stanie jak świat zacznie też używać śliny?

Konserwatywne frajerstwo i pierwsze, pojedyncze Libki z RIGCZem

09/08/2020 36 Komentarzy

Czasami są takie momenty, że odsłaniają się wszystkie zasłony. Czasami widać wyraźniej, czasami jest tylko tak, tak i nie, nie. Czasami są tylko bici i ci, co biją. Czasami po prostu widać, wszytko widać, jak na dłoni widać, kto jest kim.

Widzisz jak w momencie, gdy niewinnych ludzi duszą na chodniku i cały ten Mazur z Klubu Jagiellońskiego, dziś już oczywiście na ciepłej rządowej posadce, szydzi że wystarczy ludziom zabrać smartfony. Jak Trudnowski z tego samego Klubu Nawilżającego, gdy kobietom posłankom wybijane są barki, śmieje się z kiboli lewackich. Wzięliby Cię, konserwatywna kluseczko, na marsz do Białegostoku i byś oberwał złamanie w obojczyk od kibola, to by szybko ten mamusiny uśmieszek zszedł z pyszczka. Widzisz tych wszystkich dziennikarzy, niektórych nawet cenisz i potem patrzysz, jak się puszczają poręczy. Widzisz Dobskiego, który przecież sam siedział pod celą za głupotę i trochę dragów, jak kolportuje brednie o zbiórkach i niby tajemnym zarobku. Widzisz wreszcie całe to UHK z tym Zeligami, ten homofobiczny ściek pod ich komentarzami, tak ochoczo lajkowany, możesz przeczytać tysiąc Wittgensteinów i zjeść tysiąc kotletów z Bocheńskiego widelcem Hume’a, ale jeśli szydzisz z niewinnych bitych zawsze zostaniesz tylko przemocowym frajerkiem.

I wreszcie tata Madzi na koniu Jastrzebowski z tym całym komisarzem Wroną, a raczej Gapą, tacy uchachani, że Margot zgwałcą. A za nimi całe tabuny jebanych, prawicowych degeneratów. Trzymają grantowi policjanci dziewczynę w czterech, piąty jej wsadza łapsko w majty, a wszystko, co konserwatyści potrafią,to szyderstwa i heheszki z czyjegoś bólu. No tak, ale godność tej molestowanej dziewczyny, to zupełnie coś innego niż ten namiot smoleński aresztowany z dwoma śledziami i plandeką przez reżimową straż miejską Tuska.

Powtarzam, nie ma w Polsce konserwatystów, którzy zrozumieją ten ból bycia od początku życia innym, tego strachu, że za wysłaną miłość wykląć cię mogą nawet Twoi rodzice, tej traumy, która zostanie z Tobą na lata. A jak cię esbecko biją, to będą stali i się uśmiechali. Nie ma i nigdy nie było u ich żadnej empatii. Żadnej. Przecież oni kochają Franco nie mimo czystek etnicznych, ale właśnie za nie.

I o dziwo, nagle rigczem potrafili się objawić Libki. Nie mam wielu złudzeń, że gdyby bici byliby górnicy, to libkowie by zrozumieli. Ale wiem, że to Jachira, Szczerba i Filisak stali i przedwczoraj i walczyli, podczas gdy konserwatyści bawili się dobrze jak na grillu. I nie, nie spodziewam się żadnego wielkiego sojuszu z libkami, ruchu obywatelskiego nie zbudujesz w gabinecie Trzaskowskiego z Łukaszem Pawłowskim, ruch obywatelski to jesteśmy my, tutaj, na tym wysypisku zwanym Polską, ruch obywatelski jest grawerowany pałami na plecach i udach, tych, których aresztowali. Tych, na których się szczuje, nauczycieli, lekarzy, uchodźców, dziennikarzy, sędziów, pielęgniarki, lada moment górników i każdego, kto walczy o godne życie przeciw tej władzy. Mamy całe trzy lata, aby na tym coś urosło. Całe trzy lata, w których ci wszyscy szydzący i potakujący esbeckiej władzy konserwatywni frajerzy nie są żadnymi naszymi sprzymierzeńcami. Są naszymi wrogami.

Brudziński pewnie chciałby być putinowcem, ale póki co to inwigilował…gimbazę spotykającą się z Hołdysem

09/08/2020 1 komentarz

W „Dzienniku działań dowódcy podoperacji kryptonim Rekonesans” o godzinie 11:25 zapisano: „208 00 przekazuje informację o tym, że około g. 13.00 na ulicy andersa 29 w kawiarni panstwomiasto lub w pobliżu, odbędzie się spotkanie przedstawicieli grup młodzieżowych związanych z opozycja, skąd mają przemieście pod sejm i pałac prezydencki, na miejsce w celu podjęcia obserwacji wskazanego miejsca wysłano załogę 103” [pisownia oryginalna – przyp. red.].

A o 11:31 – w „Raporcie historii działania”: „Z polecenia z-cy dowódcy akcji polecono Rekonesansowi objąć nadzorem adres Andersa 29 w związku z informacjami z sieci internet o zgromadzeniu zwołanym przez organizacje młodzieżowe”.

Punktualnie o 12:00 należąca do Rekonesansu „Załoga nr 103 zgłosiła, że jest na miejscu i w środku w kawiarni panstwomiasto są dwie osoby. Przekazano do sztabu” („Dziennik…”).

O 12:02 „Rekonesans [zgłasza – przyp. red.] Andersa 29 restauracja Państwo-miasto wewnątrz dwóch obcokrajowców pod nadzorem” („Raport…”).

O 13.30 „Załoga 103 informuje że na andersa 29 sytuacja nie uległa zmianie i nikt tam nie gromadzi się. przekazano do 208 00” („Dziennik…”).

O 13:32 „Rekonesans [zgłasza] na Andersa brak gromadzących się osób codzienny ruch jak w porze lunchu” („Raport…”).

O 16:02 „Rekonesans [zgłasza] – moja załoga stoi przy Andersa czy nadal ma tam stać – dyspozycja zastępcy dowódcy operacji – zwalniamy załogę z tego punktu” („Dziennik…”).

Według ostatniego meldunku – z 16.05 „Załoga 203 odwołana została z adresu andersa 29 i skierowana pod sejm” („Raport…”).

To powyższe to nie raport SB z 1980, chociaż podobny, a raport z 2017 z inwigilacji… gimbusiarni spotykającej się z Hołdysem w klubokawiarni Państwo i miasto. Tak, w 2017 roku setki policjantów, w tym także ci co mają inwigilować największych gangsterów, zostawili wszystkich tych morderców, gwałcicieli, handlarzy kokainą i pojechali po esbecku inwigilować… KOD i ich liderów. Przy okazji inwigilowali też squot Syrena i każdego polityka, który śmiał walczyć o to, żeby sądy nie były na smyczy Kaczyńskiego niczym Periera i panicz Wildstein na smyczy Kurskiego. Szefem MSW był wtedy Brudziński – człowiek o ksywie podejrzanie trafnie ilustrującej jego zdolności intelektualne.

Oczywiście z esebckiej inwigilacji niewiele wyszło, nie znaleziono niczego, czym można by skompromitować opozycje. Być może nie wyszło dlatego, że cześć policjantów okazała się tak tępa (albo robiła Brudzińskiego w jojo), że na przykład nie zauważała, że Państwo i miasto ma dodatkowe piętro, na którym odbywają się tajne komplety z polskim Erikiem Claptonem. Wiec inwigilowali tylko parter, gdzie ludzie złowrogo i antyreżimowo popijali sobie kawę.

Problemem Brudzińskiego jest więc to, że niczym Kukliński, nie był kumplem Kiszczaka na kursach w Moskwie, przez co przespał swój, jak widać skrycie podziwiany, andropowsko-putinowski czas. I wszytko co może,poza odszczekiwaniem się na twitterze, to śledzić gimnazjalistów na spotkaniach z Hołdysem i poprawiać Jarkowi kapok w kajaku.

Sikorski latał nie z nożem a z…karabinem

09/08/2020 16 Komentarzy

Ojoj a kto to na zdjęciu? Czy czasem nie Radek Sikorski? I z czym? Z nożem? A z karabinem. Zdjęcie pochodzi z czasów pobytu w Afganistanie za portale wirtualnejpolski, która pisze wręcz o mudżahedninach znad Wisły. Dlaczego pan Sikorski z karabinem latał? Czy to legalne? Czy miał pan Sikorski pozwolenie na broń? Wydane przed legalne władze Afganistanu? Czy pan Sikorski nie powinien do ówczesnych władz Afganistanu, po analizie prawnej stosowanych traktatów międzynarodowych, karabin oddać i po rosyjsku powiedzieć sądźcie mnie, sądźcie!

No wiec tyle.

A tera wyobraźmy sobie, że taka ciężarówka jeździ po Bydgoszczy z napisem, że Sikorski gwałci dzieci i państwo polskie nic z tym nie zrobi przez lata mino próśb i skarg. Ile by Sikorski wytrzymał i jego rodzina?

Podkarpacie to podludzie

08/08/2020 77 Komentarzy

„Podkarpacie to podludzie. Mieszkańcy Podkarpacia nie używają toalet i zarażają innych durem brzusznym. Na Podkarpaciu polskie kobiety oddają się za paczkę fajek. Podkarpacie śmierdzi moczem. Ludzie z Podkarpacia oddają swoje dzieci księżom do gwałcenia. 90% mieszkańców Podkarpacia ma za sobą seks oralny z małym chłopcem”.

Czy już wystarczy? Czy taka ciężarówka na ulicach nie byłaby hańbą? Czy taka osoba, wcześniej czy później nie dostałaby oklepu od kogoś z Podkarpacia? Czy gdyby policja pod rządami Borysa Buski eskortowała takie furgonetki, ludzie nie dostawaliby szału? Czy gdyby sąd nakazał, w ramach zabezpieczenia, zdjąć te haniebne napisy, a ciężarówka jeździłaby dalej, to wreszcie komuś nie puściłby nerwy?

Podkarpacie to podludzie. Podkarpacie to podludzie – powtarzajcie ten eksperyment zawsze, gdy Wam ktoś będzie ściemniał o niewinnych furgonetkach, które w analogiczny sposób szczują na LGBT i wzbudzają nastroje pogromowe wśród ludności.   

%d blogerów lubi to: