Strona główna > felietonik > Pornografia przebaczenia

Pornografia przebaczenia

Za każdym razem jest tak samo. Za każdym. Ktoś znany albo umarł albo ginie zabity, na przykład z powodów politycznych, to w obliczu tej tragedii wszyscy się mamy jednoczyć. Wszyscy mamy sobie przebaczać. Wszyscy mamy udawać, że ci z przeciwka, których uważamy za wyjątkowych bydlaków, wcale nimi nie są. Że są tacy jak my, że jesteśmy wspólnotą, bo jakoś tak przygodnie należymy do tego samego narodu.

Wszyscy mamy łączyć szaliki Wisły i Cracovii i pod ramię maszerować. A temu maszerowaniu przygląda się loża moralnych sędziów, co linijką odmierza, na ile się już pogodziłeś ze swoi wrogiem. Na ile się pojednałeś.

Jakie to sztuczne. I jak komicznie nieskuteczne. Wymaganie od kogoś, żeby nazajutrz po tym, jak mu kolegę zadźgali, rzucał się i pod pachę maszerował z tymi, co przemysł szczucia na kolegę sponsorowali. Wymaganie, aby porzucić wszystkie odruchy wściekłości i udawać szacunek, którego nie ma. Taka fejk żałoba na potrzeby fejk wspólnoty.

Dwie są grupy, które owego pojednania pragną. Pierwsi to romantycy z głową w chmurach, a drudzy cynicy. Pierwsi serio wierzą, że niby istnieje jakaś trwale możliwa wspólnota ludzi, którzy się wzajemnie nie znoszą. Podpowiem: nie, nie istnieje i nigdy nie istniała, na tym właśnie polega życie w grupie: ona nigdy nie będzie zgodna. Drudzy z kolei to politycy, którzy, wiedząc że przemoc tym razem idzie na ich konto, nagle cudownie wyciągają rękę do miłosierdzie i zgody. Jakie to obrzydliwe. Jak obrzydliwie dziś wygląda PIS, który nagle stał się barankiem pokoju. Jak obrzydliwe wyglądała PO, gdy to samo stało się po zamachu na Rosiaka.

Tylko że sprawa Rosiaka to przeszłość, a sprawa Adamowicza to teraźniejszość. Nie ja jestem tu Bogiem, nie ja rzucam kośćmi. I teraz PiS, wiedząc, że mogą tym dostać w dupę, robi dokładnie to, co robiła, nawet nie tyle PO, co cały obóz liberałów, przy Smoleńsku i Lechu Kaczyńskim. Swoim miłosierdziem na pokaz tylko ludzi prowokuje. Bo przecież zarówno PiS jak i PO oraz my wszyscy tutaj wiemy, że to jest tylko udawanie. I ten fałsz ludzi obrzydza. A te obrzydzenie, rzecz jasna, zaraz będzie wykorzystane do tego, żeby PIS przedstawiał się jako pokrzywdzony ze strony hejterów. Bo jednemu z drugim puszczą nerwy, bo nie wytrzyma tej obłudy i powie pare słów w gniewie. A wtedy PiS podniesie rączki i zapłacze, jak to znów jest atakowany. Tak właśnie działała Platforma przy Smoleńsku i Kaczyńskim, tak zadziała PiS teraz. Bo prowokować można na różne sposoby. Można tak jak przy Owsiaku. Obrzygać go hektolitrami pomyj, a gdy ten powie kilka słów za dużo, krzyczeć, jakim Owsiak jest hejterem. Ale można tez prowokować swoją na pokaz dobrocią i gołębim sercem.

Nic, powtarzam nic ważnego, nie przemawia za tym, żeby przyjąć „poprawę” PISu bezwarunkowo. Tak jak swego czasu pozbycie się Niesiolowskiego, czy Palikota miało być testem na wiarygodność PO, tak pozbycie się Pawłowicz czy Kurskiego powinny być dzisiaj testem na wiarygodność PIS.

Dopiero po dymisji Kurskiego można w ogóle zacząć rozmawiać o wspólnych marszach, żałobach i próbach łagodzenia sporu. Ale nikt tego warunku nie spełni, prawda?

Reklamy
  1. toporek
    15/01/2019 o 6:00 pm

    Ostatecznie Kurskiego może i Kaczyński odwoła, ale żeby cynicznie przypierdolić powoła np. Karnowskiego czy Stankiewicz.
    Kaczyński zaprzągł do polityki tupolewa, nic się nie zmieni.

  2. 15/01/2019 o 6:02 pm

    Nie odwoła, najwyżej nakaże złagodzić linie i powyrzucać największych hejterow. Gra idzie o zbyt wysoką stawkę i nie zaryzykuje.

  3. RK
    15/01/2019 o 6:35 pm

    Przepraszam; może najpierw jednak żałoba? Nie wszyscy muszą mieć osobiste nastawienie do Pawła Adamowicza; ale mnóstwo ludzi miało i ma osobiste pozytywne nastawienie do WOŚP. A razem z Pawłem Adamowiczem została zamordowana Orkiestra – ta, którą znaliśmy i tworzyliśmy, ta, której serduszka nosiło się każdego roku aż do zupełnego wytarcia. Szanowni Państwo, zanim ruszycie znowu z polityką, choćby najmądrzej i najsłuszniej, pozwólcie opłakać straty.

  4. 15/01/2019 o 6:47 pm

    WOŚP będzie działał a Owsiak moim zdaniem wróci.

  5. 15/01/2019 o 7:13 pm

    Tak. Też nie wierzę w „pojednanie”. Ale jakieś wyciszenie było możliwe. Tak przecież było po Smoleńsku — „ląduj dziadu” to były spekulacje osób prywatnych, politycy trzymali twarz. To też jest wartość.
    Poza tym, jako zajadły przeciwnik PiSu rozczulałem się nad śmiercią Gosiewskiego. Myślę, że wielu tak miało. Tak jakoś mi się z tej katastrofy zapamiętał. Gdyby nie obrzydliwe tłumaczenie, że wszelka krytyka adresowana w stronę Lecha Kaczyńskiego była wynikiem powszechną zawiść wokół ogromnej, nieogarnionej wielkościprezydenta — już w dniu katastrofy, pamiętam tak panów Ziemkiewicza i Legutkę — to pojednanie może nie, ale jakieś wyciszenie byłoby możliwe…

  6. MiM
    15/01/2019 o 9:52 pm

    @pak4
    „politycy trzymali twarz. To też jest wartość.”
    Zapomina się, że w tamtej katastrofie zginęli przedstawiciele wszystkich opcji parlamentarnych. Każdy z czołowych polityków stracił tam koleżankę lub kolegę. Plus oczywiście każdy miał świadomość, że mógł być na jego/jej miejscu.
    Wczoraj też spora część polityków różnych opcji wyglądała na poruszonych – moim zdaniem szczerze. Bo chyba każdy z nich musiał pomyśleć, że i jego coś takiego mogło (i nadal może) spotkać.

    I tu właśnie to, co napisałeś. Mam wrażenie, że w takich momentach hejt napędzają głównie zaangażowani politycznie komentatorzy i dziennikarze (propagandyści). Że to oni siedząc sobie wygodnie w fotelu cały czas pokrzykują „Lutuj go! Mocniej!” To właśnie „zaplecze medialne” pilnuje, aby konflikt nawet na chwilę nie przygasł, aby kibole obu stron mieli cały czas świeżą dawkę krwi – zwykle symbolicznej, czasem niestety prawdziwej.

  7. 16/01/2019 o 7:28 am

    Pierwsze spekulacje o tym, że prezydent Kaczyński na pewno sprowokował katastrofę, tak jak tego było blisko w nieszczęsnym lądowaniu w Gruzji słyszałem 11 kwietnia rano, od mijanych taksówkarzy. Ziemkiewicz i Legutko byli już 10 kwietnia w telewizji. Myślę, że obwinianie jest nieuniknione — pytanie, czy media i politycy raczej będą hamować ten proces, czy odwrotnie — napędzać się nim.

  8. olkafasolka
    16/01/2019 o 11:48 am

    Po drugiej stronie odczucia są nawet bardziej.Oczywiście można twierdzić, że tamci się mylą, ale ich to nie obchodzi, jest ich więcej i uważają nas za kłamców, w czym utwierdzają ich np. oczywiste kłamstwa Agaty Pyzik dla Guardiana.
    Bujanie tą łódką nie doprowadzi do niczego dobrego.

  9. Konan Katoda
    16/01/2019 o 3:20 pm

    @major „Nie odwoła, najwyżej nakaże złagodzić linie i powyrzucać największych hejterow. Gra idzie o zbyt wysoką stawkę i nie zaryzykuje.”

    To już się dzieje. Rachoń mode off

  10. 16/01/2019 o 4:42 pm

    Jest jeszcze jedna grupa, najbardziej rozsądkowa, którą pominąłeś. Grupa, do której nie należysz bo nawet nie ogarniasz, że taka może istnieć. To jest grupa ludzi, którzy chcą przerwać spirale nienawiści, jakoś te antagonizmy ucywilizować.

    Jak tak się będziemy dalej nakręcać, prowokować, podbijać poprzeczkę to się w końcu pozabijamy.

    Nie dla wszystkich taka krwawa, bolszewicka rewolucja musi być miła bo choć to często dziadowski kraj jest tu miejscami i czasami dość fajnie…

  11. 16/01/2019 o 4:44 pm

    olkafasolka: Tak, z ciekawości, jakie „kłamstwa dla Guardiana”? Bo ja widzę ostatni tekst pani Pyzik dla Guardiana sprzed ponad trzech lat i to na temat mało kontrowersyjny. Chodzi o tweet o „pierwszym mordzie politycznym”? Hm… do pewnego stopnia kłamstwo, bo mordowano już Mieszka II i Stanisława ze Szczepanowa, Mieszka Bolesławowica, aż do XX wieku z Narutowiczem po odzyskaniu niepodległości; czy Popiełuszką… Ale przecież prawica raczej też unika tak szerokiej perspektywy.

  12. 16/01/2019 o 6:10 pm

    Ogarniam, ze może istnieć. Napisałem o niej w tekście. Nazwałem ją romantykami.

  13. 16/01/2019 o 10:32 pm

    Jeżeli grupy przestana „nienawidziec” to mozna koegzystować. Nie trzeba wcale sie lubic by zyc obok siebie. Ciezko jest jak szczujnia w tv, media i popaprancy ciagle wyzywaja do walki – zgoda, ale tak na prawde co nas różni? Żremy, śpimy, pracujemy, umieramy. Who gives a crap?

  14. 16/01/2019 o 10:39 pm

    Ale to nie jest tak, że możesz gwałtownie obniżyć temperaturę sporu politycznego. Ona była stopniowa podgrzewana i teraz potrzeba czasu, aby się wychłodziło, a czasu nie ma, bo co chwila TRZEBA dodawać do pieca, bo kucharze mają z tego konkretne zyski.

  15. mateo
    17/01/2019 o 2:38 am

    Nienawidzę symetrystycznego pierdolenia…

  16. kołcz
    17/01/2019 o 8:05 am

    @mateo
    To idź zabij paru symetrystów, zaraz ci się nastrój podniesie.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: