Strona główna > felietonik > Mundialowo: Kogo szkoda, kogo?

Mundialowo: Kogo szkoda, kogo?

 

Ze wszystkich dzisiejszych przegranych najbardziej nie szkoda Neymara. Od dłuższego czasu, w tandemie ze swoim tatusiem, reprezentuje wszystko, co w tym sporcie najgorsze. Drodzy kibice Realu: „Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami (Mt 23,10), bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Galopujacy major. Znaczy Ferenc Puskas ;)

Nie szkoda mi było Mbappy, który kolejny raz dostał lekcje, że nie zawsze, a właściwie to prawie nigdy, nie będzie miał tyle przestrzeni, co z Argentyną. W jednej z piękniejszych scen, serialu mojego dzieciństwa, zwanego „Cudowne lata”, jedzie Kevin z ojcem na mecz koszykówki podpatrywać lokalnego gwiazdorka i gdy wszystko do przerwy jest bardzo blisko OK, stary Jack Arnold mówi: teraz go podwoją i przegracie. I rzeczywiście, przegrywają. Mbappe nie przegrał, ale on już wie, w przeciwieństwie do piknik-dziennikarzy, że od teraz będzie dwa razy trudniej. Dlatego zaczął nurkować.

Nie szkoda mi było Urugwaju. Z całą moją sympatią do tego państwa, które w swoim lewicowym modernizmie zdaje się wyprzedzać ten nasz odstręczający kupa-niezłomny grajdół o kilka dekad, prawdziwe drużyny weryfikuje to, jak się zachowują po stracie bramki. A strategia ofensywna półfinalista mundialu nie powinna tylko zakładać 48 wrzutek w pole karne.

Nie żal mi też Kevina de Brune, gdyby tylko liga angielska nie była taki pośmiewiskiem i futbolem troglodytów uczonych podstaw przez Guardiolę i Kloppa, byłby Kevin wymieniany wśród faworytów Złotej Piłki. Wszyscy jesteśmy tylko dziećmi z zawiedzionymi nadziejami na prawdziwe granie, Kevin jest do nas najbardziej podobny, dlatego tak mocno bije nam serce.

Nie żal mi Edena Hazarda, że znów się okazał piłkarskim kretynem. Zapłaci, biedak, za to swoją cenę klubową karierą.

Nie żal mi nawet Coutihno – ten, grzeczny chłopiec miał tak bardzo elegancki mundial. Ale, zaprawdę, powiadam Wam: to będzie Barcelonki transfer na miarę Rivaldo albo nawet lepiej. Gdybyś wiedział, co zaplanowali dla ciebie Bogowie?– usłyszał Rollo w Wikingach od faceta od lizania dłoni. Będzie dobrze, człowieku z dziwnie białymi zębami, zrobisz karierę.

Żal mi tylko Tite. Nawet ja, agnostyk, czuję, jak łamie mi się serce, gdy widzę autentyczne chrześcijaństwo doznające porażki. Gdybyśmy wszyscy byli gorący w wierze jak Tite, mielibyśmy piękną teologię wyzwolenia, ale nie jesteśmy, więc mamy tylko Baudelairowską  biedną Belgię i Own gole walczące o króla strzelców.

 

Reklamy
  1. Enzo
    06/07/2018 o 11:52 pm

    Francja jest mocna a obrona Urugwaju o której marzyłeś to była oczywiście mrzonka.
    Kogo szkoda? Brazylii, która grała jak za czasów Zico i Sokratesa. Przepięknie, ale nieskutecznie. Tzn. Tak na poważnie zabrakło jej farta bo mogli rozjechać Belgię paroma bramkami. No, ale to piłka nożna a nie tenis czy siatkówka.
    Francja nie potrzebuje jak na razie szczęścia bo w każdym meczu jest lepsza od przeciwnika tak minimum dwa razy. I ma zapas, widoczny, który tylko raz był w grze, kiedy Argentyna prowadziła 2-1.
    Jednak to football więc trzymajmy kciuki żeby ten francuski fart odpalił w półfinale gdzie nie będzie już żartów.
    Chyba nikt nie chce Belgii walczącej z Rosją o mistrzostwo w finale? ;)

  2. 07/07/2018 o 12:33 am

    Nie, mrzonką nie była obrona, która kilka dni temu, pierwszy raz straciła gola w tym roku, ale ofensywa, bez Cavaniego. Francja jest do puknięcia, ale nie przez fartownych Belgów. Wygra ten mundial i tyle.

    Brazylia za czasów Socratesa, przepięknie? Nie, zagrała jak Japonia. Ja chce finału Belgia-Szwecja/Rosja.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: