Strona główna > felietonik > Mundialowo: Japonia tylko jest najpiękniejsza

Mundialowo: Japonia tylko jest najpiękniejsza

 

Najmądrzejszym momentem tego meczu była ta krótka chwila, gdy tuż po strzeleniu drugiej bramki Japończycy ruszyli pressingiem na bramkę Belgów. Pomyślałem wtedy: wow, to się naprawdę może udać.

Kto oglądał mecz Japonii z Kolumbią ten widział, jak wspaniała technicznie jest to drużyna. Jaki ma luz w kontroli tempa, panowania nad piłką, grze na jeden kontakt. Jak przerzuca w poprzek, przyjmuje, gra na obieg, jak szuka uderzeń z dystansu. Mecz z Polską to był tylko przykry obowiązek z futbolowymi troglodytami.

Dziś przez całe 90 minut dodali Japończycy do tego wszystkiego boiskową inteligencję. Nie trzeba grać tylko sercem, albo jajami, można też grać z głową. Wykorzystali nawet swój niski wzrost, co przecież miało być ich wadą.

Czasami, gdy gram z synem na szkolnym boisku, widzę, jak starszaki, zwłaszcza ci wysocy, mają z takimi łepkami problem. Bo są mniej zwrotni i punkt ciężkości mają ciut wyżej. Więc szybki, niski piłkarz może im nie tylko błyskawicznie piłkę wyłuskać, ale i nawinąć, tak jak Japończycy nawijali dziś obrońców Tottenhamu. Nieprzypadkowo najniżsi są najlepszymi dryblerami.

Tak, przez całe 90 minut szokowali Japończycy świat swoją boiskową inteligencję. Niestety, spotkania trwają ostatnio ciut dłużej. Wyuczone, bo przecież nie spontaniczne, wystawanie dwóch Japończyków tuż za dwuosobowym belgijskim murem w 94 minucie było prawdopodobnie najgłupszym, co widzieliśmy na tym mundialu. I otworzyło drogę do bramki mądrym Belgom.

Belgowie bowiem też w pewnym momencie podrapali się po łepetynie. Też zaczęli wykorzystywać wzrost, a Hazard, być może sam do siebie wyszeptał: Eden, jeśli chcesz być w raju, przestań wykańczać, a zacznij podawać, bo wykończysz się sam. Nie potrafisz zdobywać bramek, ale potrafisz wykładać piłkę.

Nieszczęściem Japończyków był ten przykry fakt, że w momencie ich całkowitego umysłowego zaćmienia, pełne oświecenia nastało po stronie Belgów. Oświeceniem nazywamy wyjście człowieka z niepełnoletności, w którą popadł z własnej winy – jak pisał pewien pan K. Podanie Kevina De Brunye i pierwszy ruch Lukaku wyciągający obrońcę, a potem drugi ruch Lukakku przepuszczający piłkę był brutalną lekcją piłkarskiej dorosłości, którą, jak na ironię, przez 90 minut udzielali Japończycy.

 

 

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: