Strona główna > felietonik > Neymar za parę Rochembacków

Neymar za parę Rochembacków

 

Z punktu widzenia interesów Neymara wybór, jakiego właśnie dokonał wydaje się oczywisty.

Po pierwsze, wychodzi z cienia Messiego. W Barcy zawsze będzie tym drugim Miauczyńskim, wszystkie splendory trafią do starszego kolegi. To może pasować 30letniemu Suarezowi, ale nie 25 latkowi, który chce się ścigać z największymi legendami swojego kraju.

Po drugie, ucieka z tonącej łajby, jaką staje się Barcelona Bartomeu. Klub, który na ten moment nie potrafi kupować, ani na podwórku lokalnym (Isco, Asensio, Ceballos, Theo, Saul), ani zagranicznym (Veratti, piłkarze Monaco, wschodzące gwiazdy Bundesligi). Klub, który nie potrafi sprowadzić swoich najlepszych byłych wychowanków (Bellerin. Thiago). Klub, który nie potrafi sprzedawać, dlatego ma tabun piłkarzy, których nikt z potentatów nie chce kupić, więc trzeba albo oddawać za darmo, albo żebrać, aby ktoś wypożyczył i chociaż częściowo pokrył ich pensje. Klub, którego dwóch byłych prezesów siedzi w więzieniu. Klub, z którego lada moment odejdzie Iniesta. I być może także Messi, albo z powodów sportowych (kontrakt jeszcze nie podpisany), albo kryminalnych (doniesienia ABC – jako recydywiście grozi Messiemu realne więzienie). Wreszcie klub, który staje przeciwko, być może najsilniejszemu kadrowo, Realowi w historii. Bo gdy późny Perez zaczął naśladować rozwiązania duetu Laporta- Guardiola, zarząd Barcy zaczął naśladować wczesnego Pereza (Zidanes-Pavones).

Po trzecie, przechodzi do mocniejszego klubu. Tak, mocniejszego. Owszem, PSG przegrało z Barcą dwumecz, ale owa historyczna remontada to trochę strzał w totka, który zamącił obraz. Na ziemię Barca zeszła już z Juventusem. Do tego owa remontada odbyła się głównie dzięki Neymarowi, więc teraz PSG z Neymarem będzie jeszcze silniejsze. Mówimy bowiem o drużynie, która nie sprzedaje swoich wybitnych zawodników, ale ich kupuje. Powoli krok po kroku kupuje. Drużynie, która już teraz jest kompletna, w lidze po rozsprzedaży Monaco będzie miała spacerek, więc spokojnie przygotuje się na Ligę Mistrzów. Drużyna, która nie gra w tak fizycznie wymagającej lidzie świata jak liga angielska, więc i sam Neymar spokojnie będzie mógł zakładać sombrera piłkarzom SCO Angers. Barcelona, wykrwawiająca się w najbardziej wymagającym wyścigu ligowym świata, przystąpi zaś do ligi mistrzów z Andre Gomesem i Paulihno, o ile drużyna z chińskiej ligi łaskawie zechce się zgodzić na 40 mln (co za upadek).

Po czwarte, pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Góra pieniędzy, w tym także od Barcy xD.

Po piąte, Złota Piłka dla Ronaldo. Ostatnie sezony Portugalczyka pokazują doskonale, że, co do zasady, możesz grać w sezonie słabo, bylebyś przez dwa kluczowe miesiące grał wybitnie w Lidzie Mistrzów. Resztę zrobi hajp i jaranie się Ligą Mistrzów. Ligi krajowe już się nie liczą, ba mistrzostwa też się nie liczą (kazus Niemców, Hiszpanów, Włochów). Liczy się tylko Liga Mistrzów (sprawdzić czy nie Pepe), a konkretnie liczy się jej 5 meczów w roku.  A tyle nawet chimeryczny Neymar potrafi.

Czy odejście Neymara to straszna strata dla Barcy?

W wersji optymistycznej nie. Potrafiła bowiem Barca wygrywać Ligę Mistrzów grając Pedro i Davidem Villą nie na swoje pozycji. Kluczowa była wtedy pomoc i pressing. Zafiksowanie się na tridente kosztem środka pola powoduje, że Barca strzela wiele bramek, ale dwa lata z rzędu nie potrafiła wejść do półfinału ligi mistrzów. Wpadła słabiej nawet od wyśmiewanego ManCity. Jest więc kasa na wzmocnienia i zwalnia się miejsce w ataku, i mimo wszystko, któż nie chciałby grać obok Messiego? Pojawiają się nazwiska Verratiego, Coutihno, Dembele, Griezmana, Mbape, Di Marii. Jeśli chodzi o tego ostatniego, to pomysł nie taki głupi. Barcy potrzeba gracza, który poszerzałby pole gry, żeby wchodzi w pole karne tacy zawodnicy jak Messi czy właśnie Coutihno. W wersji optymistycznej Barca, korzystając z sarmackiej rozróby Tebasa, sprzedałaby Neymara właśnie za Di Marię i Verratiego. W wersji optymistycznej to PSG jest przyparte do muru, bo jak Neymara w tym roku nie kupi, to za rok będzie problem, bo rodzinka Braylijczyka może być przekonana katalońskimi pieniędzmi.

W wersji pesymistycznej ten transfer odbije się mega czkawką. Zakładając nawet, że PSG celowo nie przeciągnie transferu, a Tebas dostanie po łapach od FiFA, wszystkie kluby wiedzą, że Barca będzie przy kasie, więc automatycznie zawyżą cenę. Zamiast trzech piłkarzy przyjdzie jeden i to przepłacony (najprawdopodobniej Di Maria), Klopp nie puści Coutihno, Borussia Dembele, Monaco użyje Bartomeu do wyciskania pieniędzy z Realu, a legendarna Barca zawalczy o Paulihno i innych Rochembacków, fotografując ich z Mundo Deportivo. Już dziś słychać, że Griezman z klauzulą 100 mln nie będzie kupowany, żeby nie dobijać Atleti, co jest wielkim miłosierdziem, natomiast klub wróci do tego transferu być może za rok, gdy klauzula wzrośnie do … 200 mln. Jakby już teraz nie można się było dogadać na 110 mln i roczne wypożyczenie.

Osobiście obstawiam wersję pesymistyczną, mamy w końcu do czynienia z Januszami biznesu, którzy moment wypłaty premii za przedłużenie kontraktu ustalili na 1 sierpnia, zamiast 1 września tuż po zamknięciu okienka. Wszystko, czego mogą oczekiwać kibice to, że zadziała efekt świeżości Valverde, a zeszłoroczne transfery zatrybią. Na moje jednak nie zatrybią, a Neymara jeszcze nie raz zobaczymy na Camp Nou. Tyle że w barwach Realu.

 

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: