Strona główna > felietonik > Polska nie będzie żadnym PRL

Polska nie będzie żadnym PRL

Dochodzi właśnie dwudziesta druga. Wracasz z kolejnego protestu. Nogi zaczynają ciążyć, to trzeci marsz w tym tygodniu. A w pracy przecież też rzadko możesz przysiąść. Nikt cię nie niepokoi, nikt nie zaczepia. Poza jednym facetem, który pyta, czy masz może powerbanka. Oczywiście nie masz. Ruszasz dalej. Mijani policjanci ziewają i spoglądają w czarne niebo. Jeden przysnął w furgonetce. Zakurzone buty wystają z auta na wysokości kolan, o mało nie zahaczyłeś. Wyjmujesz smartfona ze zbitą, pajęczą szybką. Zerkasz na moment na fejsa, kilka lajków, dwa serduszka – szkoda, że zlikwidowali tęczę. Tęcza jest zawsze na propsie.

Dzwonisz do swojej dziewczyny. Dzwonisz, bo lubisz słuchać jej ciepłego, bawełnianego głosu. Zawsze lubiłeś. Mówisz, że jednak się spóźnisz. Ona nie mogła przyjść, ona wieczorami sprzedaje „lody naturalne z naturalnych składników”. Pojutrze wylatujecie do Egiptu. Matka trochę wam dołożyła. Ma nadzieję, że się wreszcie pobierzecie. Zawsze o tym mówi, nie tylko w twojej obecności. Wsiadasz do Ubera. Kierowca z automatu nadaje coś o cenach benzyny – „dwadzieścia groszy na litrze, da pan wiarę?”.

Chciałbyś go wyciszyć, ale świat tak przecież nie działa. Stajecie pod domem. Wjeżdżasz na górę, przekręcasz klucz i nagle z telewizora słyszysz, że w Polsce jest właśnie komunizm jak w PRL-u.

Nie, nie jest.

I najpewniej nie będzie. Jest kwestią dyskusyjną, czym w rzeczywistości był PRL. Czy małą stabilizacją, czy rozwodnionym stalinizmem? Czy bardziej wakacjami w Jugosławii, czy może bardziej stanem wojennym? Ale ty i wielu, wielu innych kojarzy go jednoznacznie, prawda? Jako czas zamordyzmu, braku wolności, pałowania, strzelania do robotników i octu na półkach. Może przede wszystkim octu.

Polska nie będzie Białorusią

Nie, nie jest Polska PRL-em. Nie jest też Białorusią, nie jest Turcją. I najpewniej nie będzie. Czym więc będzie?

Z perspektywy makro Polska będzie krajem, gdzie, owszem, są wolne media, ale największy koncern właśnie został „odzyskany”. To przykre, ale to jeszcze nie dyktatura. Krajem, gdzie owszem są wolne wybory, ale ordynacja wyborcza napisana jest tak, że dziwnym trafem wspiera tylko dwa największe ugrupowania. To też jeszcze nie dyktatura. Krajem, gdzie, owszem na uczelniach możesz zgłaszać dowolne pomysły na badania, ale pieniądze znajdują się tylko na te zakorzenione w wartościach chrześcijańskich narodu polskiego. Tak, to nie dyktatura. Krajem, gdzie możesz założyć NGO-sy, ale te NGO-sy są częściej monitorowane, mimo iż od roku nie dostały od państwa złotówki dotacji. Krajem, gdzie każdy może kandydować, ale na dwa miesiące przed wyborami, akurat ktoś tymczasowo aresztował trzech asystentów z dwóch opozycyjnych partii. To – mimo wszystko jeszcze nie dyktatura.

Z perspektywy mikro, z perspektywy zwykłego szarego obywatela, będzie Polska krajem, o którym mówi Adam Bodnar, pytając retorycznie w Senacie: „czy rodzina ofiary przemocy ze strony policji będzie mogła liczyć na pełne wyjaśnienie sprawy, a następnie na zasądzenie pełnego zadośćuczynienia – jeśli sprawa będzie budziła napięcie polityczne i zainteresowanie polityków? Czy matka dziewczyny zmarłej w areszcie ze względu na zaniedbania służby więziennej będzie mogła liczyć na sprawiedliwość i osądzenie winnych, jeśli sprawa będzie mogła nieść konsekwencje dla osób odpowiedzialnych za więziennictwo?”.

Taka będzie właśnie Polska. Tylko, czy część, a może nawet wszystkie powyższe punkty czegoś ci nie przypominają?

Dalsza część tekstu na http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,156770,22133260,polska-nie-jest-prl-em-ani-bialorusia-i-najpewniej-nie-bedzie.html

Reklamy
  1. 22/07/2017 o 3:21 pm

    True, poprawiłem

  2. Aristarchos
    22/07/2017 o 5:27 pm

    To że reżim wyrasta na patologiach, które potem absorbuje i potęguje, to prawda – ale żadna rewelacja, to zjawisko typowe, zwłaszcza dla reżimów budowanych stopniowo i nie planujących wstrząsowych zmian społeczeństwa. A na komunał, że PiS robi to samo, co było, tylko na o wiele większą skalę, można odpowiedzieć spostrzeżeniem pewnego mędrca o przechodzeniu zmian ilościowych w jakościowe. Ci, którzy mówią o PRL-u, przecież nie myślą serio, że będzie faktycznie jak w PRL. To propagandowe hasło, nośne i budzące skojarzenia (także wśród młodych), znacznie bardziej się do tego nadające niż proponowana niedawno przez Autora „republika bananowa”. A jeśli już mamy tak zważać na adekwatność porównań – republiki bananowe należały w połowie do zagranicznych koncernów wywożących surowce, w połowie do dyktatora i jego rodziny, była jawna przemoc w biały dzień, szwadrony śmierci. Po Kaczyńskim jednak tego się nie spodziewamy?

  3. poziomka
    23/07/2017 o 10:21 am

    W sumie proponujesz zaabsorbować i spotęgować taktykę IV RP… Oby skutecznie

  4. jerypi
    23/07/2017 o 10:44 am

    Jest kwestią dyskusyjną, czym w rzeczywistości był PRL (!?!?). Czym więc był PRL?
    Z perspektywy makro PRL był krajem, gdzie, owszem, był „Tygodnik Powszechny”, ale miał kłopoty z przydziałami papieru i cenzurą. To przykre, ale to jeszcze nie dyktatura. Krajem, gdzie owszem były wolne wybory, ale ordynacja wyborcza napisana była tak, że dziwnym trafem wspierała tylko najważniejsze ugrupowanie i kilka z nim współpracujących. To też jeszcze nie dyktatura. Krajem, gdzie, owszem na uczelniach można było zajmować się różnymi tematami, ale preferowane były te zakorzenione w wartościach marksistowskich. KUL mógł sobie rozwijać badania, jakie chciał. Jak na kierownika katedry chciał zatrudnić kardynała z Krakowa, to nikt mu nie bronił. Tak, to nie dyktatura. Krajem, gdzie mogłeś założyć różne stowarzyszenia, ale były one monitorowane, bo dostawały od państwa dotacje. Krajem, gdzie każdy mógł kandydować, jeśli zaakceptował go Front Jedności Narodu. To – mimo wszystko jeszcze nie dyktatura.
    Żyliśmy w tym kraju i daliśmy radę, więc o co ten cały krzyk?

  5. Zyzio
    23/07/2017 o 2:07 pm

    @jerypi
    Nie żyłeś w PRLu, a nawet na lekcjach historii nie uważałeś.

  6. jerypi
    23/07/2017 o 2:37 pm

    Galopujący majorze gratuluję ci obrońcy Zyzia. Zechcesz zabrać głos?

  7. 23/07/2017 o 6:05 pm

    Pożyjemy (oby), zobaczymy. W PRL był punkt odniesienia — ZSRR. Dla tego, co się dzieje nie ma takiego punktu. Ale czy to znaczy, że będzie lepiej? Mam wrażenie, że ideologia stojąca za PiSem jest bardziej agresywna, niż ideologia komunistyczna. (Ale też pytanie, ile zbrodni popełniłby komunizm, gdyby odjąć od niego paranoję Stalina.) Oczywiście, wszędzie musi być czas, by pewne standardy moralne polityków i zwykłych ludzi, upadły (dla komunizmu taką kuźnią upadku była I wojna światowa, rewolucja i wojna domowa — nie mamy, szczęśliwie, odpowiedników). Nie wieszczę więc, że jutro Ziobro otworzy pierwszy obóz koncentracyjny. Ale za 10 lat?

  8. 24/07/2017 o 1:07 am

    Zyzio ma rację

  9. Artus
    25/07/2017 o 8:31 pm

    No jasne. Oni szczali do basenu to teraz my zaabsorbujemy i będziemy też szczali tylko z trampoliny. Dramat. Naprawdę tak jest i my się na to godzimy?
    Ale końcówka dobra.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: