Strona główna > felietonik > Nowe otwarcie z Pałacem

Nowe otwarcie z Pałacem

 

 

Wyobraźcie sobie wielką księgę. Księgę większą niż Biblia. Księgę w części już zapisaną, księgę, z której muszą czytać wszyscy, bo innej księgi nie mają. Księgę na literę „H”. I teraz wyobraźcie sobie, że stoicie przed kartami tej księgi. Grube, trzeszczące w dłoniach stronnice, ciężko i niewygodnie się przewracają. Ale najważniejsze, że są puste. Puste i gotowe do zapisania. Nikogo dookoła, siedzicie w ciszy z piórem w ręku, zegar tyka, parkiet skrzypi pod wierceniem lakierowanych butów. Siedzicie i wpatrujecie się w białą kartę.  Za drzwiami tłum huczy i się dobija, ale wy siedzicie spokojnie, podwijacie rękaw marynarki i zaczynacie skrobać papier. Tak, to niesprawiedliwe, nie każdy ma prawo wpisu. Kilku artystów, sportowców, czasami generałów, i politycy, przede wszystkim politycy.

Takim politykiem jest teraz Andrzej Duda. Od niego i tylko od niego zależy jak sam siebie tam wpiszę. Trochę mu tego zazdroszczę.

Tylko w ostatnich dniach Andrzej Duda usłyszał, że jest Adrianem, popychadłem, marionetką, i że będzie siedzieć. Będzie siedzieć – powiedzieli to ludzie, którzy do więzienia wsadzić nie potrafili nawet garstki nazistów z Białegostoku. Będzie siedzieć, a jak nie chce siedzieć, to niech wetuje. Teraz!

A nie pomyśleliście, drodzy koledzy, że jeśli kogoś wyzywacie, jeśli z kogoś szydzicie, jeśli non stop jeździcie po nim jak po łysej kobyle, to ten ktoś, nie bardzo będzie chciał Was słuchać? Że jak do sąsiada mówisz na co dzień padlino, to ta padlina raczej nie pomoże ci pchać auta na parking? Podpowiem: to działa na wszystkich poziomach, także politycznych.

Co więc należałoby zrobić?

Po pierwsze, należałoby przeprosić Andrzeja Dudę.

Tak, przeprosić. Powiedzieć, przesadziliśmy, od początku jechaliśmy z Tobą, (tak, ja też jechałem) za cokolwiek, więc dajemy rękę na zgodę. To ważne, to pokazuje nie tylko ludzkie odruchy, ale też fakt, że można wyzbyć się tego poczucia moralnej wyższości III RP.

Po drugie, napisać list. Nie, nie taki list żądamy tego i tego, a nawet nie taki list: prosimy o to i o to. Napisać list, w którym autorytety prawnicze publicznie zobowiążą się pod auspicjami prezydenta, tego właśnie prezydenta, do wspólnych prac na reformą wymiaru sprawiedliwości. Przecież właśnie tego chciał zawsze prezydent, ogłaszając swoje Narodowe Centrum. Właśnie taką chciał mieć prezydenturę.

Po trzecie, do listu dołączyć kilkustronnicowy załącznik z wykazem tematów, zagadnień, propozycji uzdrowienia wymiaru sprawiedliwości. Tego oczekują obywatele, a nie hurr durr Kołyma i Gułag.

Czy potraficie, drogie elity, zdobyć się na taki gest nowego otwarcia? Czy potraficie dać prezydentowi jakąś alternatywę?  Skoro, swego czasu, potrafiliście pić wódkę z tymi, którzy Was wsadzali do więzienia, to chyba potraficie podać sobie rękę z tymi, którzy póki co nikogo do widzenia z Was nie wsadzają. Bo jeśli nie, jeśli nie stać Was chociażby na taki gest, to chyba na tej wolne Polsce aż tak Wam nie zależy. I chodzi tylko o ekspresję gniewu i zbijanie na niej kapitału. Czy jesteście zdolni do takiego tyci, tycie ale mimo wszystko poświęcenia?

 

PS Polityka opublikowała mój tekst „Co robić?”. Możecie tam pokomentować, poszerować, może się uda nawiązać dłuższą współpracę:)

 

 

 

 

 

Reklamy
  1. marcin_be
    17/07/2017 o 10:53 am

    GRATKI! Może Polityka pomoże?

  2. mundryposzkodzie
    17/07/2017 o 11:01 am

    To na poważnie czy jednak trolling?

  3. 17/07/2017 o 11:05 am

    @marcin_be – Thx

  4. 17/07/2017 o 11:07 am

    @mundryposzkodzie – proste pytanie: czy popoerał pan grubą kreskę z dykaturą komunistyczną? Bo jeśli tak, to czemu nie popiera jej pan w przypadku Dudy?

  5. Aristodemos
    17/07/2017 o 11:08 am

    Gdy Duda miał wetować ustawy o KRS, sądach czy ewentualną przyszłą ustawę o SN, to nie pozostałoby mu potem nic innego, jak ogłosić się liderem opozycji, i z jej poparciem ubiegać się o reelekcję. Ustawa o rozszerzeniu kompetencji RIO to co innego, gdy rząd chce majstrować przy samorządach, sprzeciw podnosi się także w samorządach zdominowanych przez PiS, tak jak to było przy projekcie „megapowiatu” warszawskiego. Zmiany w sądownictwie to sprawa dla PiS kluczowa i zasadnicza, co więcej, Partia może tu liczyć na praktycznie całkowite poparcie swojego elektoratu. Weto Dudy w tej sprawie to jakaś kosmiczna fantazja; i nie ma tu znaczenia, czy opozycja i ogółem antyPiS Dudę wyzywa, czy grzecznie prosi, by Pan Prezydent raczył, w swojej niezmiernej mądrości i doświadczeniu, sprawę gruntownie przemyśleć.

  6. Anonim
    17/07/2017 o 11:28 am

    O, sancta simplicitas

  7. mundryposzkodzie
    17/07/2017 o 12:24 pm

    Nie popierałem i uważam, że właśnie wtedy zaczęło się to bagno w którym tkwimy do dziś. Ale też nie chcę wchodzić w jałową dyskusję „co by było, gdyby”

    Duda to pisior i niech tu nikogo nie myli jego młodość czy związki rodzinne. PiS chce wymazać z historii zgniły kompromis Okrągłego Stołu i stworzyć zupełnie nową jakość. Czy lepszą? Trudno powiedzieć. Finalnym posunięciem będzie nowa konstytucja. Myśle, że mają tu pełne poparcie prezydenta jak i dużej części Polaków.

    A Twoje propozycje to kosmetyczne zmiany. Armagedon dopiero nadciąga…

    Z drugiej strony ta odchodząca Polska była dobrym miejscem do życia jedynie dla nielicznych, europejska w istocie dla nielicznych elit Warszawy i kilku większych miast. Widać to chociażby po skali emigracji. Nie mydlmy sobie oczu, że było inaczej.

  8. 17/07/2017 o 1:30 pm

    Pytanie, czy po drugiej stronie jest „dobra wola” niszczenia kraju, czy „dobra wola” wsparta hakiem. Andrzej Duda jest nie tylko negatywnym bohaterem niszczenia demokracji w Polsce (swoją drogą, porównanie do późnej PZPR o tyle nie jest trafne, że to już byli spadkobiercy systemu, którzy go raczej luzowali niż budowali; można jednak powiedzieć, że to kwestia osobistego zaangażowania w sprawę i ideowego stosunku, a nie możliwości wyciągnięcia ręki), ale także afery SKOKów, w końcu największej w IIIRP.

  9. poziomka
    17/07/2017 o 1:32 pm

    Jakoś nie pamiętam roli prof. Henryka Jabłońskiego w 1989…

  10. Anonim
    17/07/2017 o 4:41 pm

    Pytanie, czy po kilku plaskaczach w twarz warto płaszczyć się przed agresorem w nadziei że odpuści z kolejnym. Serio nie wiem.
    Inna sprawa że dość niezręcznie jest ubliżać kolesiowi, któremu w dzieciństwie starzy urządzali na chacie drogi krzyżowe.

  11. M
    17/07/2017 o 7:26 pm

    Nie zawsze się z autorem zgadzam, ale takich bzdur już dawno nie czytałem – mówię o pierwszej propozycji, bo pozostałe dwie są jak najbardziej w porządku.

    Przecież nikt na Dudę od początku nie naskakiwał. Wręcz przeciwnie, w reakcji na biedę umysłową PO i Komorowskiego na Dudę całkiem chętnie głosowało sporo ludzi, którym na co dzień do PiS-u daleko (np. Legierski), a i ci niegłosujący patrzyli w przyszłość z ostrożnym optymizmem: bo młody, bo nieskażony wielką polityką, bo mówi po angielsku, bo z dobrą prezencją, bo jako prezydent będzie niezależny od centrali… Sam Duda zresztą zapowiadał jednoczenie Polaków i szeroką współpracę ponad podziałami (nawet powołał na początku jakąś Komisję czy inny Komitet, który spotkał się raz i tyle go było widać).

    Jednak szybko okazało się, że Duda nikogo nie jednoczy i nie chce słuchać różnych stron dyskusji, tylko bezkrytycznie przystąpił do demontażu demokracji ramię w ramię ze swoją macierzystą partią podpisując haniebne ustawy, wbrew prawu niepowołując legalnych sędziów, a zaprzysięgając dublerów, mianując nielegalnie wybraną miernotę na stanowisko prezesa TK itd. Listę można kontynuować i uzupełniać o codzienne przejawy pogardy Dudy wobec niepisowców.

    No więc za co mamy go przepraszać? Za słuszną krytykę? Czy mamy się pokornie ukorzyć przed panem i władcą, żeby nam jeszcze bardziej nie wpierdolił i w niszczeniu państwa prawa zatrzymał się w pół drogi, a parł dalej? I przede wszystkim – czy to my jesteśmy dla prezydenta, czy prezydent dla nas? To nie społeczeństwo ma błagać Dudę o racjonalne myślenie – to jest jego zasrany obowiązek i sam z siebie powinien dojść do odpowiednich wniosków.

  12. jedenZwielu
    17/07/2017 o 9:32 pm

    …”I choćby płakali i przepraszali, to On nie przebaczy, za krzywdy, których tamci nie uczynili.”… (czy jakoś tak)

    Przecież prezydent Duda nie spotkał się z premier Kopacz. Jak to o nim świadczy. Świeżo wybrany prezydent unika spotkania z urzędującym premierem.

    Jeśli prezydent zawetuje ustawę dot. SN to tylko kalkulując swoje korzyści polityczne. A po dzisiejszym wycofaniu się z opłaty paliwowej, może się zdarzyć, że sam pan Krzysztof wycofa temat. Pozostałe ustawy zostaną podpisane.

  13. adam
    17/07/2017 o 11:21 pm

    Panie Major, poczytaj Pan komentarze powyżej i wspomnij, co było napisane nad wejściem do Piekła u Dantego. To beton, będą w kółko powtarzać te same brednie, które im wciśnięto przez telewizor już dwa lata temu, i będą w nie wierzyć jak we Świętą Panienkę. A wie Pan, dlaczego? Bo w przeciwnym wypadku musieliby się przyznać przed samymi sobą, że byli ciężkimi frajerami, naiwnymi jak dzieci, które dały sobie wcisnąć prymitywne kłamstwa i zagrywki propagandowe na poziomie przedszkola… tak, piszę o produkcjach tzw. mainstreamu medialnego z końcówki PO i jego epigonach. Do tej pory widać echa tego szamba. A na takie przyznanie się do błędu może sobie pozwolić tylko człowiek rozumny. Beton natomiast nigdy tego nie zrobi.

  14. s_trabalski
    18/07/2017 o 12:52 am

    Witam, zgłasza się lurker z długim stażem. Ten pomysł na grubą kręcę to mo że i byłby sensowny pod jednym warunkiem – woli współpracy po stronie Pałacu. Co by nie sądzić o grubej kresze, to to jednak kontekst był inny – towarzysze podjęli rozmowy, dotrzymał ustaleń i jednak wzięli udział w demontażu pryla. Adi na razie zawetował jedną ustawę (cholerę wie, może się pomylił?) i niespecjalnie widać jego chęć do czego więcej. Na odprucie łatki Adriana musi jednak zapracować trochę bardziej.

  15. 18/07/2017 o 8:34 am

    Dodam jeszcze jedno — dla mnie prezydent jest oceniany nazbyt lekko raczej, niż zbyt agresywnie. Nie znaczy to, że nie można by podać dłoni, czy przymknąć oka na afery — czegóż się nie robi dla demokracji — ale nie ma cienia powodu, by takie jednostronne zawieszenie broni robić teraz, bo nawet nie ma propozycji rozmów pokojowych. No chyba, że opozycja chciałaby ogłosić kapitulację i wynegocjować jej niehonorowość…

  1. 17/07/2017 o 8:47 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: