Strona główna > felietonik > Czy deportują Niemców z Hamburga?

Czy deportują Niemców z Hamburga?

 

We look forward to a lot of very positive things happening for Russia and the United States…It’s an honour to be with you – słowa Trumpa do Putina to nie jedyny mindblowing, z jakim musi się od kilkunastu godzin wadzić prawicowy mind, żeby nie powiedzieć  Free Your Mind. W końcu, jak trafnie zauważył Zandberg w SuperNowotworze, Trump, jak każdy sprzedawca, potrafi szepnąć słówko i Arabii Saudyjskiej, i Polsce i wreszcie Rosji. Ale tylko jeden z tych trzech narodów skacze z radości jak małpka.

Większym mindblowingiem są jednak wydarzenia w Hamburgu. I to nie tylko dlatego, że, o dziwo, zamiast ministra Morawieckiego, jest tam obecny kandydat niemiecki pan Donald Tusk. Chodzi bowiem o to, co się dookoła szczytu dzieje. A dzieją się rzeczy, dla polskiego widza, wręcz niepojęte: płoną auta, leją z armatek wodnych, policja zderza się z niemieckimi alterglobalistami, krzyczącymi o wyzysku i zbrodniach kapitalizmu.

No właśnie: zderza się z niemieckimi alterglobalistami. Tymczasem od tygodni słyszymy, jak to muslimy, ciapaci, uchodźcy, arabusy niszczą i ograbiają Niemcy, jak to Niemcy z tobołkami nad polską granicę pielgrzymują, jak to szwagier z ciotką wujka motyla noga, nie mogą, po prostu nie mogą, już w tej Rzeszy niemieckiej, bo tak ich islamiści mordują, zwłaszcza w rabarbarmadan. A tymczasem w Hamburgu nic. Hamburg się pali, Hamburg w chaosie, a islamistów, ani widu, ani słychu. Nie przyłączają się do rozbestwionej młodzieży, burek i sandałów na filmikach brak, nie ma nawet Allah Akbar, a przecież Niemcy to już prawie druga Turcja albo Afganistan. Więc może, cholera, coś tu w tej narracji nie gra?

Powiada minister Błaszczak, że Hamburg to Europa drugiej prędkości, bo mniej bezpieczny niż Polska.  I na swój sposób ma rację.  Spójrzmy tylko na polską lewicę, która zamiast z kamieniami, powitała Trumpa uroczą przebieranką, o której zaraz zatwittowały rozmaite HuffingtonPosty i sama pani Margaret Atwood. Czyż nie jest to dowód, jak odpowiedzialną mamy w Polsce lewicę? Spójrzmy na protesty KODu, podczas których starano się nie deptać zieleni, a raz na trasie można było nawet spotkać panią z kroplówką. I nic nie płonęło. Wreszcie spójrzmy na protesty Gazety Polskiej, owe, popularne swego czasu, marsze z pochodniami, które również żadnej szkody fizycznej nikomu nie czyniły. Spójrzmy na obie strony pod pałacem w kulminacyjnym momencie, do dziś pamiętam znudzone twarze Sakiewicza opuszczającego pierwszą „rozróbę” pod krzyżem. I wreszcie spójrzmy na to prawicowe miasteczko protestujące pod Sądem Najwyższym, gdzie prawicowi biedacy w swej ignorancji serio myśleli, że prawicowe państwo Błaszczaka ich będzie chronić. A tymczasem prawicowe państwo Błaszczaka ich zawinęło nad ranem, tylko dlatego, żeby Trump mógł małpeczce rzucić poślinionego bananka. I też nic się nie stało, nikt z miasteczka nie strzelał, nikt nie podkładał ognia.

Polska protestująca jest więc bezpieczna. Bezpieczna z małym wyjątkiem. Tym wyjątkiem są oczywiście, ci którzy najgłośniej o Hamburgu dziś krzyczą. Tym wyjątkiem są polskie ugrupowania faszystowskie. A przecież wystarczy wspomnieć, że z jednego tylko marszu niepodległości rannych było blisko 50 osób, że palenie to dla faszystów zajęcie wręcz ukochane, wszak ile razy tęcza płonęła niczym hamburskie auta; że w Polsce bez użycia policji nie da się wejść do teatru w Warszawie.

I teraz Błaszczak, mający wręcz komfortowe warunki do ograniczenia protestów, robi ze swoimi kolegami wszystko, aby te warunki jak najbardziej zbliżyć do tych z Hamburga. Jest swoistym symbolem zatrudnienie ONRowca w polskim radiu w dniu, kiedy kilku ONRówców skazano za seks z nieletnią. Jest swoistym facepalmem patrzenie, jak PIS oddaje IPN faszystowskiej narracji, gdzie Armia Krajowa zaraz będzie bandą pedałków, nie to, co Brygada „Sieg Heil” Świętokrzyska. A przecież nawet żelazny PISowski elektorat ma ONR za bandytów.

Tymczasem, jeśli jest coś, co poza intencjami, różni alterglobalistów od faszystów to przede wszystkim odwaga. Ci pierwsi ruszają na uzbrojonych policjantów z palami, ci drudzy ruszają na emerytów z KODu w pięciu, kopiąc ich w głowę. Ci pierwsi nazywani są barbarzyńcami, ci drudzy nadzieją tego narodu. I może właśnie dlatego państwo PIS z nimi flirtuje? Może przepełnione Piotrowiczami, Piętami, Błaszczakami, Suskimi, Szydłami i Sasinami nie potrafi wygenerować kogoś, kto nawet dla pisowskigo elektoratu nie będzie peerelowskim zderzakiem w teczce? No cóż, być może powinni sięgnąć do badań poparcia wśród najmłodszych i zerknąć, czemu lada moment staną się zakładnikiem tego elektoratu?

 

 

 

Reklamy
  1. Hellk
    09/07/2017 o 6:57 am

    Z ta AK to ciekawy watek – jestem wystrzelony w kosmos, ze organizacja-tworca tak unikatowej struktury w czasie 2WS jak panstwo podziemne, dla mnie od dzieciecych lat powod do dumy, pelna bohaterow i doceniona przez zachod, jest na tych wszystkich czarnych koszulkach nieobecna.
    To samo razy trzy mam zreszta z moja rodzinna Wielkopolska, ojczyzna polowy sposrod skutecznych zrywow zorganizowanych w tym kraju, w ktorej jeszcze dwadziescia lat temu czulo sie mocny sentyment ku autonomii /prawie pogarde wobec centrali, a teraz patriotom lokalnym jakby jaja odpadly (patrz znaczne poparcie partii zmuszajacej do pieszczenia Tupolewa na obchodach Powstania Wielkopolskiego czy Czerwca). Z lokalnej perspektywy to troche jakby kibole Lecha nagle zalozyli bialo zielone majtasy z czerwonym paskiem.

  2. Piter
    09/07/2017 o 12:29 pm

    Śmieszny ten twój świat. Wpadnij czasami do Polski. Zobaczysz, jak się żyje.

  3. 09/07/2017 o 3:57 pm

    Żyje się lepiej, towarzysze, żyje się weselej! (Nikita Chruszczow)
    W Krakowie na Dniu Żołnierzy Wyklętych Macierenko na głos przy pełnej sali powiedział, że AK to było 100 tys. łebków, co stali z bronią u nogi, a Wyklętych było pół miliona i co dostał? Burnyje apłodismienty! (wyjaśniam dla młodzieży: burzliwe oklaski. Tak pisano w sprawozdaniach z partyjnych konwentykli w ZSRR koniec wyjaśnienia).
    I takie będą przyszłe Rzeczypospolite, jak ich młodzieży chowanie! No!

  4. Jano
    09/07/2017 o 8:55 pm

    Co do skaczącej malpki – mądre dziecko zawsze pochwali się otrzymaną szóstką zwłaszcza gdy rodzeństwo systematycznie donosi na nie do rodziców.
    Zdziwienie, że muzułmanie nie rzucają kamieniami ramię w ramię z alterglobalistami –
    A czy AK walczyła z Niemcami ramię w ramię z Sowietami? Czy mam wyjaśnić dlaczego?
    Po trzecie – „faszyzm” stał się dla niektórych wytrychem oznaczającym wszystko czego się nie lubi. Wydaje się, że niedługo dzieci nielubiace szpinaku będą go nazywać „faszystowskim”. Chyba jest oczywiste, że gdyby zdarzyła się chętna grupa kiboli zwanych faszystami, zrobiliby w jeden dzień porządek że staruszkami z kod tak, że żadna demonstracja już więcej by się nie odbyła. Po prostu baliby się wyjść z domu. Ale nic takiego się nie stało. Jednak mamy inne obyczaje.
    Więc może zastanówmy się zanim coś napiszemy bo na razie wychodzą bzdury.

  5. Anonim
    09/07/2017 o 9:51 pm

    No przecież każde dziecko się pochwali. A z czekoladowego orła, o-jak się ucieszy. Gdzieś tak w czwartej klasie co bystrzejsze się pokapują, że szóstka od Trumpa to może jednak nie jest to.

  6. Jano
    10/07/2017 o 11:35 am

    Czekoladowy orzeł to chyba nie to dziecko?

  7. 10/07/2017 o 8:15 pm

    „Zdziwienie, że muzułmanie nie rzucają kamieniami ramię w ramię z alterglobalistami –
    A czy AK walczyła z Niemcami ramię w ramię z Sowietami? Czy mam wyjaśnić dlaczego?”

    Znaczy wedle tej analogii muzułmanie to AK, alterglobaliści to Niemcy, a Merkel to Sowieci? #MiszAnalogii

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: