Strona główna > felietonik > Dlaczego PiSowi wzrosło?

Dlaczego PiSowi wzrosło?

 

 

Wiele mądrych głów się ostatnio wypowiedziało na temat najnowszych sondaży: prof. Środa, na przykład, spytała, czy to czasem sam Bóg Polski nie opuścił, a prof. Żakowski, pyta wprost, czy to czasem nie jest tak, że demokracja Polaków do siebie nie przekonała. Tylko Marcin Meller nikogo nie pyta; gdy Putin najechał Ukrainę przestał pan Marcin segregować śmieci, gdy ISIS najechało Syryjczyków, nie chce mieć pan Marcin islamu u siebie.

No dobrze, ale dlaczego PISowi wzrosło? A konkretniej: dlaczego centrowy elektorat wrócił do PiSu, bo że elektorat Zbonikowskich i Szafrańskich przy PiSie będzie trwał, to rzecz oczywista.

Po pierwsze wzrosło przez nieustanny opozycyjny Armagedon. Od ponad roku słyszy centrowy elektorat, że zaraz świat się zawali, że zaraz będzie, a właściwie już jest Białoruś. Słyszy, rozgląda się, a tymczasem życie trwa niemal niezmiennie. Przetasowania na górze, zmiany ustaw, reformy i nawet ta skala niespotykanej wcześniej bezczelności w złodziejstwie nie ma wpływu na życie tego elektoratu. Tak jak nie miało za poprzednich rządów. Ba, to życie może się nawet osobiście polepszać, bo kraj wciąż się bogaci, a i na ciapatego można wreszcie głośno pokrzyczeć. Oczywiście, jak już kiedyś wspominałem, że nawet życie (czy może zwłaszcza życie) w Niemczech czasów NSDAP, dla ogromnej większości też było przyjemne. Podobnie jak życie dyktaturze Piłsudskiego. Tymczasem przeciwnicy PISu roztaczają wizję natychmiastowej, niemal codziennie powtarzanej katastrofy, a gdy ta nie nadchodzi, to dziwią się, że ich reszta ma za pomyleńców. Podpowiem: poza pewnymi efekciarskimi wyjątkami, osuwanie się demokracji to proces powolny, po trochu gnilny. Tymczasem wszyscy krzyczą, że już dawno jesteśmy nad przepaścią. Nie, wciąż nie jesteśmy, czego dowodem choćby fakt, że wyzywają Dudę niemal non stop i de facto bez żadnych konsekwencji.

Najciekawszym przykładem jest ten komiczny defetyzm, że oto zaraz zawalą się wszystkie spółki Skarbu Państwa, bo powsadzali tam jakiegoś konia czy innego z Gazety Polskiej. Jest to pochodną tego zwulgaryzowanego woluntarystycznego pojmowania świata, gdzie to od jednostki i tylko jednostki zależeć ma rzeczywistość. Wierzą ludzie tym wszystkim kołczom i wierzą tym wszystkim Balcerowiczom, że mechanizmy rynkowe wybierają menażerów nie tyle z podręcznego networkingu, co z najlepszej dostępnej puli i że trafnie wyceniają tychże menadżerów wedle ich umiejętności. Wierzą, że jak kochanego pana prezesa zabraknie, to się gigantyczna spółka od razu zawali. Otóż nie zawali się, pracownicy operacyjni dalej będą realizowali kontrakty, chyba że jednemu, czy drugiemu koniowi prezesa przyjdzie do głowy pomysł zmiany strategii na modlitwę świętej Tereski. Tylko, że figurantom prezesa ani to w głowie. Oni są tam jedynie po to, żeby samemu się nachapać, koleżkom nakapać, i dopilnować, żeby marketing dosypał eventowe budżety sprzedajnych dziennikarzom. Biznes ich nie obchodzi, co, uwaga, paradoksalnie może tym spółkom jeszcze pomóc. Bo nikt się nie będzie wtrącał w takie szczegóły jak realizacja celów biznesowych. Ważne, że rodzina wnuków dzieci matek wyklętych dostała swoje fanty.

Po drugie moda na symetryzm. Nieustanna histeria z jednej i rzygliwa pereiszczyzna z drugiej sprawia, że powstała medialna moda na bycie pośrodku i owszem, delikatną krytykę PIS, ale z obowiązkowym zastrzeżeniem „no, ale Platforma”. To z kolei powoduje, że opozycja oprócz bombardowania ze strony Machejków dostaje przy okazji ze strony dżentelmenów siedzących okrakiem. Można rzecz, że to wciąż kara za poprzednie rządy, ale przecież idiotyzm symetryzmu najlepiej widać na przykładzie Petru, który nigdy nie rządził, a piana z pyska niektórych symetrystów pryska na niego najgęściej.  Doprawdy, trzeba mieć dziś w Polsce wysokie przekonanie własnej racji, żeby nie wpaść w któryś z tzw. trzech psychiatrów. Ostał się chyba tylko Tygodnik Powszechny. Gdzie indziej albo Armagedon, albo Cyrankiewicz, albo robienie z siebie pociesznego głupka w zestawianiu na siłę „nieanalogicznych analogii”.

Po trzecie, UE i uchodźcy. Największy spadek zanotował PIS po tym samobójczym ataku na Tuska, gdy Jarek kolejny raz dostał oklep. Ale teraz rolę się trochę zmieniły. Owszem, dla obu stron sporu unijny nacisk na Polskę jest, co do zasady, korzystny. PIS pokazuje jak jest nieugięty, opozycja gromi za jakich nas mają pastuchów w UE. Problem polega na tym, że Unia ciśnie w sprawie uchodźców, a nie np. Konstytucji czy niezawisłości sędziowskiej. A uchodźców centryści nie chcą i po prostu zaczyna ich lekko w…ać, że ktoś im tu tych „muslimów z bombami” wciska. Jeśli dołożymy do tego absolutny brak strategii opozycyjnej jak rozmawiać w sprawie uchodźców, to mamy gotowy przepis na katastrofę.

Po czwarte zmęczenie, samozadowolenie i wiara w trend. Przede wszystkim wiara w trend. Przeciwnicy PIS nie pierwsi to spekulanci, co wierzą, że odwrócony trend potrwa dłużej i nie będzie tylko chwilowym wahnięciem. Wydawło się im, że to koniec, że PIS doszedł do ściany i będzie tylko spadał. Że wystarczyło trochę pochodzić na marsze i obśmiać w necie. Ale to tak nie działa, wojna będzie do samych wyborów, jedna zwycięska bitwa 27:1 niczego nie zmieni.

Po piąte, po 2 latach nadal działa teflon. Po szóste, timing wakacyjny. Po siódme, PIS celowo wszedł w ekshumacje, żeby wyciągając zmieszane fragmenty ciał metaforycznie rzucać nimi w twarz Kopaczowej.  Po ósme, język. Opozycja parlamentarna wciąż mówi językiem wartości a nie prostych emocji. A w 2017 liczy się tylko ten drugi. Tak wygrał np. Trump, tak debatę z Jarkiem wygrał kiedyś Tusk.

Czy są jakieś pozytywne widoki na przyszłość? Owszem.

Jeśli opozycja zmieni język i zacznie mówić o emocjach, bo tematy przecież leżą na ulicy. Tylko w ostatnich dniach okazało, że Polska Agencja Kosmiczna wydała 5 mln na zabawę swych ziomali, a wdowcy smoleńskie znowu wyciągają rączki po kolejne miliony. To centrystów rusza, a nie gwiazdki na niebieskiej fladze.

Jeśli centryści zrozumieją, że fala rasistowskiej przemocy prawicowych Polaczków zagraża ich dzieciom i obarczą za to winą Błaszczaków. A przestraszony rodzic gotów jest oczy wydrapać.

Jeśli opozycja parlamentarna będzie miała… program wyborczy (mogą być 4 kartki)

Jeśli opozycja parlamentarna zrozumie, czemu powinna głosić, że na ten moment należy przyjmować tylko i wyłącznie dzieci i ciężarne kobiety (pro-life etc.). I bombardować non stop obrazami rodzących matek i przekazami Franciszka.

Jeśli SLD, PSL, RAZEM przekroczą próg wyborczy a Nowoczesna wykręci dwucyfrowy wynik.

Ale są też i widoki negatywne. O ile komisja ds. Amber Gold nikogo faktycznie nie obchodzi i jest jednym wielkim Suskomemem, o tyle komisja reprywatyzacyjna wręcz przeciwnie. Już teraz widać sebixowe dresiarstwo w jej prowadzeniu, ale to się właśnie publice spodoba, bo publika chce igrzysk. Kluczowe będą zeznania pierwszych świadków – albo przyjmą po grzywnie na klacie i nie puszczą pary, albo przeciwnie zatopią całą Warszawską PO.

Dla warszawskiego lewicowego wyborcy będzie to dramatyczne pytanie, czy za cenę wyjaśnienia reprywatyzacyjnego złodziejstwa jest w stanie oddać kraj, a może i nawet stolicę, na kolejne 4 lata soft PRLu?

I gdy tak będzie siedział, w koczek się drapał, w tym momencie powinien do stolicy wejść Zandberg, rzecz jasna, cały na biało.

Reklamy
  1. KK
    27/06/2017 o 10:02 am

    Słodka naiwności! Po prostu poparcie dla opozycji jest skoncentrowane przede wszystkim w grupach, które: (1) generalnie nie są aktywne i którym wystarczy parę razy pójść na marsz, obejrzeć telewizję i ponarzekać; (2) albo mają zbyt dużo do stracenia. 50-latkowie, jeśli robią cokolwiek, to happeningi, myśląc że załapali się na drugą życiową szansę w byciu opozycjonistą. Wielkomiejska klasa średnia chce przede wszystkim żyć, bogacić się i mieć święty spokój. Nikt im tego nie narusza i nie naruszy, a polityką ludzie w kraju absolutnie wymiotują. Co by nie mówić, bycie w opozycji to polityka w stanie czystym. Tymczasem, młodzi są już mocno przekręceni w prawo, a dzieci obecnej klasy średniej będą jeszcze mniej lewicowe niż pokolenie obecnych 20-latków – już szkoła o to zadba.

  2. Anonim
    27/06/2017 o 10:31 am

    Tak, tak mój stały, wierny czytelnik jak zawsze o końcu historii (szkoła zadba hihi)

  3. KK
    27/06/2017 o 10:39 am

    Aha. 20-latkowie skręcili na prawo przez dominację prawicy w szkole, kruchcie i przestrzeni publicznej, ale kolejne pokolenie już będzie na to odporne, bo rodzice szerują memy z Soku z Buraka na Fejsbuku.

  4. 27/06/2017 o 10:44 am

    Tak, 20latkowie skręcili na prawo nie przez neta tylko dlatego, że im wychowawczyni na WOSie coś o Ince powiedziała, kurwa czemu ja zawsze gadam z tumanami:(

  5. KK
    27/06/2017 o 10:50 am

    W takim razie to ogromne szczęście, że Internet jest już odzyskany przez lewicę.

  6. Anonim
    27/06/2017 o 11:02 am

    @Wielkomiejska klasa średnia chce przede wszystkim żyć, bogacić się i mieć święty spokój. Nikt im tego nie narusza i nie naruszy, a polityką ludzie w kraju absolutnie wymiotują

    Ciekawa sprawa. Przecie sebix na ulicy Syryjczyka (uchodźcy) od Chilijczyka (informatyka w korpo) nie odróżni. W moim mieście już dwu latynosów oklepali pod flagą biało czerwoną. Niech oklepią jeszcze kilku, niech ten przekaz pójdzie w korpo-świat, niech, powiedzmy ze dwie takie firmy przeniosą się na wschód. Generujące pracę, powiedzmy, dla dwustu Januszów i Grażyn.

  7. Dorota
    27/06/2017 o 3:46 pm

    Diagnoza dobra, ale lekarstwo źle dobrane… Przy całej sympatii dla lidera partii Razem, nie widzę go w roli wybawcy narodu spod jarzma pisowszczyzny.

  8. Rottweiler
    28/06/2017 o 2:32 am

    Zandberg hahahaha noż kurwa hahahaha Może jeszcze Paprotę weźmie? Hahhaha

  9. 28/06/2017 o 8:12 am

    > „Jeśli opozycja zmieni język i zacznie mówić o emocjach”
    Sądzę, że opozycja mówi dużo o emocjach, ale nie przylepiła odpowiednich etykietek rządzącym. Chodzi mi o różne „złodziej”, „malwersant” (choć nie… to za dużo sylab), „kłamca”. PiS musi się stać obciachowy. Częściowo jest, ale jeszcze nie powszechnie.

    > „Jeśli centryści zrozumieją […] przestraszony rodzic gotów jest oczy wydrapać.”
    Nie sądzę. To znaczy owszem, ale to dotyczy wciąż tej samej grupy zaangażowanych politycznie centrystów, czy są rodzicami, czy nie.
    A troskliwość o dzieci bynajmniej nie jest w Polsce powszechna, i właśnie wśród tych, których trzeba zmobilizować jest słaba.

    > „Jeśli opozycja parlamentarna będzie miała… program wyborczy (mogą być 4 kartki)”
    Ja bym przystał na 2.

    > „Jeśli opozycja parlamentarna zrozumie, czemu powinna głosić, że na ten moment należy przyjmować tylko i wyłącznie dzieci i ciężarne kobiety (pro-life etc.).”
    Chciałem zaprotestować, bo owszem, jest polityczny rynek na takie działanie; ale jest też rynek na radykalniejsze otworzenie się na imigrantów (nie tylko uchodźców). Opozycja, która nie będzie się tu różnić, zniechęci cześć wyborców.
    Inna rzecz, że jak patrzę na PO, Nowoczesną i PSL, to nie wiem, kto powinien którą rolę przyjąć…

    > „Jeśli SLD, PSL, RAZEM przekroczą próg wyborczy a Nowoczesna wykręci dwucyfrowy wynik.”
    PSL zwykle się udawało. SLD przy mobilizacji (i bez głupich sojuszy) też by może mogło. W Razem wątpię (choć im najbardziej kibicuję), ale dwucyfrowa Nowoczesna to chyba marzenie ściętej głowy — musieliby ukraść elektorat PO…

  10. FF
    28/06/2017 o 9:37 am

    I love the smell of liberal tears in the morning.

  11. 29/06/2017 o 7:49 am

    Tears don´t smell. You have dellusions.

  12. Hermilion
    29/06/2017 o 3:13 pm

    „kurwa czemu ja zawsze gadam z tumanami:(”

    Bo wszyscy mądrzy juz poszli do PiS albo Kukiza widząc co się dzieje – teraz pora na Ciebie. PiS bedzie rządził Polską nie dlatego, że tamto-śiamto tylko dlatego że nastąpił zwrot historii geopolitycznej i reprezentuje w Europie Centralnej interesy USA (jak wcześniej PO – niemieckie) i wygrana PiS oraz ich trwanie przy władzy to efekt powrotu USA do Europy i chęci dogrywki zimnej wojny lub Jałty II (vide Friedman – Bartosiak) ..

    Dodatkowo wiele wskazuje że Chinom również bardziej pasuje PiS, ponieważ moga rozgrywać Polskę kontra Niemcy w walce o Jedwabny Szlak – wizyty prezydenta Dudy nie przeszły niezauważone.

    W tej sytuacji nie ma co się upierać przy Niemcach chyba że znajdą oni sposób na eliminację wpływów USA w Europie (pierszy był Brexit) – ale kolejnych kroków nie widać ..

    Dodatkowo – PiS renegocjujący układ podziału zysków z Niemcami w sposób twardy nie jest zły – twarde negocjacje mają szansę na ugranie więcej dla Polski.

  13. uhahany
    29/06/2017 o 4:13 pm

    Koreńczycy Północni z Razem mają was wyzwolić od PiS towarzyszu? :D
    „Kto w szpony dostał się hipostaz, rzeczywistości już nie sprosta, bo spoza gęstej mgły abstraktów najprostszych już nie widzi faktów”

    Dobry, kabaretowy blog – będę tu zaglądał.

  14. Ramonesca
    01/07/2017 o 4:56 pm

    Zaliczam autora do bardzo groźnych postaci, których podobna twórczość może przywrócić złodziejską platformianą komunę do władzy, a tego Polska już nie wytrzyma

  15. Mugwasz
    01/07/2017 o 7:44 pm

    Czy Korenia Północna sąsiaduje z Sanem Escobarem?

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: