Strona główna > felietonik > Odważne, pluszowe, głupie i mądre protesty

Odważne, pluszowe, głupie i mądre protesty

 

Jedno błyszczy światełko we wszystkich tych tragikomicznych próbach odtworzenia czasów młodości pana Jarosława przez samozwańczą grupę rekonstrukcyjną z ulicy Nowogrodzkiej. Tym światełkiem jest aktywizacja społeczeństwa obywatelskiego. Od zawsze pełnił PIS w Polsce rolę populistycznego wirusa, na którego organizm państwowy winien wytwarzać przeciwciała. I prawdę mówiąc wytwarza ich nie za wiele, widocznie w ciepłej wodzie z kranu za dużo wytworzyć się nie da. Widocznie ciepła woda w kranie przeszkadzała reformom socjalnym, reformie sądownictwa, cywilizowania reprywatyzacji. Tym bardziej więc cieszą społeczne protesty. Może nie mają już tej skali co KOD, ale KOD spełniwszy swą przejściową rolę, być może na zawsze utonął zatopiony przez ludzi, którym z pewnych powodów raczej nie powinno się podawać ręki. Są jednak kolejne inicjatywy, mniej liczne, ale częstsze i właśnie to o nich warto dwa słowa.

Nie, nie chodzi o przekonanie liberała do protestowania w sprawach lewicowych. Nie ma się co oszukiwać, liberał nie pójdzie blokować eksmisji, tak jak lewicowiec raczej nie pójdzie na protesty frankowiczów. W Polsce wciąż mało kto rozumie, że analiza to nie agitacja.  Chodzi więc o te protesty, które mieszczą się w danym ideologicznym spektrum, te protesty, na które z definicji dany liberał czy lewak pójść bez żadnego dyskomfortu może.

Pierwszym dziwnym pomysłem jest lewicowe protestowanie przeciwko marszom ONR i oburzanie się na policję, która usuwa protestujących z jednoczesnym oburzaniem się na protesty ONR przy Klątwie i domaganiem się od policji… usuwania protestujących ONRowcw. Jest w tym jakaś schizofrenia, a czasami wręcz głupota polityczna, gdy niemal dzień po dniu raz widać wynoszonych lewaków, a zaraz potem wynoszonych faszystów. I Maziarscy tego świata mogą zatryumfować, że patrzajcie, patrzajcie, jakie dwa ektremizmy!  Co nie znaczy, że nie można kontrmanifestować, ale czym innym jest kontrdemonstracja, czym innym blokada. Zresztą, ONR jest organizacją legalną – pogódźmy się z tym. Owszem, mają rzecznika z Mazowsza, który wychwalał SSmana, wikileaks z Holocherem pokazują rasizm i prawdopodobne ukrywanie gwałciciela, ale to jest właśnie materiał do publikowania. Zamiast blokować ich marsze lepiej puszczać filmiki, puszczać cytaty, zgłaszać do prokuratury. Zwłaszcza, że lewica w Polsce z różnych względów, całkiem słusznie wybrała drogę legalistyczną.

Drugim dziwnym pomysłem jest protestowanie pod Wawelem, gdy Jarosław tam na grób brat przyjeżdża. Powtórzmy: na grób brata. Oczywiście pamiętam gwizdanie na Powązkach, jestem w stanie zrozumieć oburzenie z powodu radyklanego uprzywilejowania obywatela Kaczyńskiego, i rad byłbym wiedzieć, czy za czasów PO też takie cyrki były, że Wawel wyłączali. Ale wciąż jednak jest to wizyta na grobie brata. Fakt, że Jarek jeździ za naszą kasę, tak jak z naszą kasę ma szofera, papu i wczasy. Ale to wciąż wizyta na grobie brata. Wobec skali szabrowania, prywaty i potocznego rozkradania majątku narodowego przez córki leśnika, uchylenie mu raz na miesiąc szlabanu, żeby się nad grobem pomodlił, chyba nie jest aż taką zbrodnią, prawda?

Wreszcie trzecim dziwnym pomysłem jest blokowanie miesięcznic smoleńskich. Zbierają się na miesięcznicach ludzie, owszem sekciarscy, ale często w jakiś sposób wydymani przez system III RP, zbierają się w deszczu, śniegu, zbierają się, gdy już każdy z wierchuszki PIS ma to od dawna w dupie. Czemu im tego nie zostawić? Zwłaszcza że politycznie te miesięcznice są problemem PISu. Bo to PiS ma teraz w świetle jupiterów każdego miesiąca tłumaczyć z wyjaśniania katastrofy. Pomieszanie szczątek, odwróci uwagę tylko na chwilę. Zresztą, moim zdaniem, tu akurat wszystko poszło z planem, PISowcy wiedzieli o wysokich szansach na pomieszane łopatek z żeberkami, dlatego tak parli do ekshumacji. I nikt już nie pamięta, że ekshumacje miały udowodnić teorię wybuchu, a nie sałatkę z flaczków.

Najsmutniejszym obrazkiem był jednak widok Frasyniuka. Nie, nie widok wynoszonego Frasyniuka, ale widok odprasowanego Frasyniuka w marynareczce, który przybył trochę pocierpieć na pluszowym krzyżu. Mam, co oczywiste, ogrom szacunku dla komunistycznej przeszłości faceta, którego życiorys nadaje się na film, niekoniecznie polski. Gdy Frasyniuk szedł walczyć z komuną – miał 24 lata, gdy Ziemkiewicz był wieku Frasyniuka – odbierał wierszówki w gadzinowej prasie. Ale gdy widzę legendę Solidarności, która daje się wynieść przestraszonym (i delikatnym policjantom), a potem grzane są migawki z PRLu, to mam jakieś poczucie niesmaku. Bo przecież wszyscy wiemy, że wtedy Frasyniukowi naprawdę coś groziło, dziś grozi mu, bodajże mandat, który spłaci zarabiając na wolnorynkowo traktowanych pracownikach. Bardziej mi już szkoda tych wszystkich obok, tych wszystkich wynoszonych, co nie są celebrytami. Za nich bardziej trzymam kciuki.

Oczywiście, to nie jest tak, że skoro media się czyjąś sprawą zainteresują, to znaczy, że ja mam automatycznie ową osobę hejtować z pozycji nierównego traktowania. Ale też nikt mi nie wmówi, że Frasyniuk nie protestował tam, wiedząc, że zaraz go wyniosą. Owszem, rozumiem i doceniam tych, którzy rzucają swoje sprawy i idą protestować, ale wciąż nie do końca rozumiem, po co robić takie szopki akurat przy tej manifestacji? Nie lepiej legalnie zrobić kontrmanifestację, wykorzystując banalną lukę w prawie tworzoną przez umysły skali Patryka Jakiego? Dwie organizacje tak właśnie zrobiły. Im bije brawo.

Ok, chodzi o zrobienie na złość, chodzi o konfrontację, chodzi o przypominanie o sprawie, wreszcie – nie bójmy się tego słowa – chodzi o prowokację. Sprowokowanie do wyniesienia legendy Solidarności. I to się udało. Wyniesiono legendę. Legendę. No właśnie legendę. Elity III RP nadal nie rozumieją, że to właśnie przynależność do nich jest dziś pocałunkiem śmierci. Że wychwalanie naszego Włodka, naszego Mazowieckiego, Geremka, Zbiga czy Władka Frasyniuka – że to jest od dawna już kontrskuteczne. Że to postacie z odległej krainy Pewexów i rządów Olszewskiego . Tak jak kontrskuteczne jest wieczne pisanie przez Agnieszkę Kublik, że Kurski zostanie odwołany.  Bo m.in. właśnie dlatego nie zostanie odwołany. Elity III RP nadal nie rozumieją, skąd popularność Kukiza, przecież on nigdy nie czuł na swych wargach dymu z fajki prof. Geremka. Skąd te wyniki Trumpa, skąd 40% PISu, które ciągle nie spada. I czemu „Śniadanie mistrzów”, czy „Niezbędnik Inteligenta” to politycznie najgłupsze tytuły ever.

Nie rozumieją. I tak z jednej strony będzie wymuskany Frasyniuk, co to zatrudnia kilka osób na krzyż, a z drugiej biedy muzykant Jarek w dziurawych butach, co to pasie się na partyjnej korporacji z milionowym budżetem. Będą tak elity stały, kibicowały, kciuki trzymały, a na końcu znów nie zrozumieją dlaczego kolejny raz nasz człowiek z tak piękną kartą znowu został ograny.

 

Reklamy
  1. Naps
    15/06/2017 o 11:06 am

    Oj Major, chyba po raz pierwszy od nie wiem kiedy się z Tobą nie zgadzam.

  2. 15/06/2017 o 3:59 pm

    @Naps – chodzi o to, żeby wybierac właśnie eventy do protestów. Wyjazdy na grób i miesięcznice tym nie są.

  3. FF
    15/06/2017 o 7:48 pm

    Jak mawiają w wyższych sferach- chuj z elitami.
    Niestety, Major też nie rozumie, skoro dostrzegł „aktywizację społeczeństwa obywatelskiego” właśnie teraz, kiedy jej akurat nie ma. Nie jest przecież żadną aktywizacją wciąż ta sama grupka krzykaczy oderwanych od koryta, obłąkanych, szubrawców, alimenciarzy, handlarzy kobietami, którym „raczej nie powinno się podawać ręki”. Raczej. Czasami można. Czasami trzeba, jak akurat rewo-hue hue-lucja może się handlarzem kobietami posłużyć do obalenia kaczyzmu. Wtedy lewicową wrażliwość chowa się za słynnym lewicowym pragnieniem wolności.
    Nie rozumie, Major, że to właśnie niespotykana wcześniej „aktywizacja społeczeństwa obywatelskiego” wyniosła Kaczyńskiego do władzy.
    A skoro Major nie rozumie, to jak mają to rozumieć ułomki z Razem, KryPola, GazWybu i inni, którym w kaczyzmie duszno? Jak ma to rozumieć Meller, który niczego nie rozumie?
    „Dobrze, że człowiek nie może iść za własnym pogrzebem, bo by mu serce z żalu pękło.”

  4. marcin_be
    15/06/2017 o 9:40 pm

    hie hie hie matrix znowu zaatakował naszego trolla :) ciągle jest szansa, że rozwinie się w coś ciekawego – co do tekstu pełna zgoda

  5. 16/06/2017 o 10:24 am

    @marcin_be- najwierniejszy czytelnik, z tych liczących długopisem pixele na marszach ;)

  6. 16/06/2017 o 8:33 pm

    Zdaje się, że argumentem do blokowania miesięcznicy była chęć protestu przeciwko nowemu prawu o zgromadzeniach. Część ludzi widzi w nim zamach na konstytucyjną wolność zgromadzeń a protest w tym miejscu i czasie był walką właśnie o to konstytucyjne prawo.

  7. Wyborca
    19/06/2017 o 12:55 pm

    Rozumiem, że „kontrmiesięcznice” budzą emocje, jednakże mają sens. Majorze, zachęcam do prześledzenia dostępnych w sieci wypowiedzi Pawła Kasprzaka, który uzasadnia, dlaczego warto to robić (można rozpocząć od świeżego wywiadu w „Onet rano”).

    Dwa głowne powody:
    1. Jeśli władza łamie konstytucyjne prawo i zabrania gdzieś stanąć, to należy stanąć właśnie w miejscu, które zostało właśnie zakazane, a nie tam, gdzie jeszcze wolno (niedosłowny cytat z Kasprzaka),
    2. „Miesięcznice” są jednym z niewielu miejsc, gdzie protest czy postulaty obywateli docierają wprost do JK, „kontrmiesięcznice” to jedne z niewielu protestów, którymi JK choc trochę się przejmuje, które stanowią dla niego jakikolwiek dyskomfort. Masowe marsze KODu ignorował zupełnie. JK jest szczelnie izolowany przed konfrontacją z kimkolwiek, kto się z nim nie zgadza – „miesięcznice” to jedna z niewielu luk w tej blokadzie.

    Podrawiam,
    Wyborca

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: