Strona główna > felietonik > Woś na K2 zimą w klapkach

Woś na K2 zimą w klapkach

 

Z felietonami Rafała Wosia mam ten problem, że przy trafnych diagnozach rzadko kiedy zgadzam się co do rozwiązań. Jakbym z Wosiem żył w innym kraju, patrzył na inne liczby, czytał o innych skandalach.

Pisze Woś w ostatnim felietonie na forsal.pl, że istnieje ryzyko ponownego spałaszowania lewicy przez centrum. Że ją połknie syty obóz lewicowego mieszczaństwa. Otóż ja nie do końca rozumiem ten tok myślenia. Jeśli bowiem partia, której mam oddać swoje poparcie, nie potrafi w prostej umowie koalicyjnej zapewnić sobie realizacji kilku żelaznych punktów programu, to co ona w ogóle potrafi? Walczyć z militaryzmem Putina? Walczyć propagandą deregulacyjnego kapitalizmu? Niszczyć rozmaite biznesowe układy. Ostro podnosić podatki? Jeśli nie potrafi sobie dać rady ze Schetyną (i to Schetyną we wspólnym sojuszu), to po co te lamusy w ogóle mają o mój głos zabiegać? Oczywiście fakt pałaszowania SLD nie oznaczał, że to nagle liberałowie połknęli lewicę.  Oznaczał, że Leszek Miller był po prostu takim samym liberałem, nie chciał kopać się z koniem, a wolał lizać z liberalnym salonem, że sobie tak zarymuje.

Sugeruje więc Woś, żeby uciekać przed wielkim potworem z centrum i otwierać się na nowe pole. Pole te są jednak komiczne. Proponuje bowiem Woś spojrzeć łaskawszym okiem na przykład na kulturę kibicowską (już widzę, jak wielu lewaków łapie się za głowę w geście przerażenia) ometkowaną przez statecznych mieszczan jako siedlisko faszyzmu i ksenofobii. Znaczy ta sama lewica, co nie potrafi sobie dać rady z dziadkami i babciami z KODu albo posłem Grabcem ma sobie dać radę z kibolami, z których 80% nosi koszulki wyklętych i wywiesza transparenty o wieszaniu i mordowaniu? Oczywiście, że sama kultura kibicowska jest w swej istocie lewicowa, i oczywiście że warto próbować budować od postaw, czego dowodem Aks Zły na Skaryszku. Ale to perspektywa czasowa dekady być może kilku dekad. A wybory trzeba wygrywać na już. Ruch faszystowski jest zrośnięty z kibolami od wielu, wielu lat, zainwestowali w to masę czasu, pieniędzy, a teraz Woś proponuje lewakom: idźcie i zdobywajcie! Zresztą jak to sobie w ogóle Woś wyobraża? Przyjdzie Zandberg z transparentem Refugees welcome, Tęczowa trybuna start? Wyższy VAT na szaliki? Tak, to się musi udać.

Dalej czytam: Nie krzywić się na przasność disco-polo i rzekomą prawicowość rapu. Rap jest przede wszystkim wolnorynkowy, dopiero ostatnia by prawicowy, ale to nie działa tak, że ot pstrykasz i nagle ktoś ci rapuje o komunardach. Disco polo z kolei, na pierwszy rzut oka to może być oczywisty target lewicy, ale to znowuż nie jest tak, że na te koncerty nie przychodzą miejscowi biznesmeni z wąsem, którzy na co dzień uskuteczniają radykalne wersje wyzysku, a na płacę minimalną reagują śmiechem z czkawką. Być może Rafał powinien kiedyś na takim koncercie porozmawiać z bywalcami o dochodzie gwarantowanym, chciałbym zobaczyć reakcje.

Pojawia się pomysł, aby Sprawdzić, czy powtarzając tezy o wstecznym obliczu polskiego katolicyzmu ludowego, nie pomijamy jego socjalnego dorobku (zwłaszcza na polskiej prowincji w czasie bezwzględnej transformacji). Ależ pewnie pomijamy, tylko co z tego? Rolą lewicowych partii jest realizowanie tu i teraz lewicowych postulatów, a nie pisanie historycznych analiz. Tym zajmują się – nieco chyba przez Wosia pogardzani – lewicowi doktoranci. A przecież obecny Kościół jak nigdy w swej historii  ostatniego ćwierćwiecza jest Kościołem jednego, prawicowego głosu. Głosy jakiejkolwiek empatii są rugowane, a nawet karane, podczas gdy faszyzujący kapłani otrzymują brawa i wsparcie nie tylko na twitterze. Zresztą nawet, gdyby jakaś lewicowa, katolicka alternatywa się pojawiła, to przecież nie pozwoli na to historyczne apogeum tego ogromnego szabrowania i wyprowadzania majątku publicznego na prywatne konta korporacji kościelnej. To są ich złote czasy, co da im się wyrwać to ich, za kilka lat POPIS przeminie, a ryzydzkowe działki ostaną się w księgach wieczystych. Powiem to nieco cynicznie, ale tylko głupiec w Episkopacie ryzykowałby przerwanie tego wartkiego strumienia złota i kosztowności w imię współpracy z patiami co mają 2-3%. A przecież mówimy o najbardziej pazernej firmie ever, przy której Enrony to małe miki. Polska – jak słusznie zauważa Miłosz – nigdy nie miała poważnych ruchów heretyckich. Wszystko kończyło się na furcie proboszcza. Czemu teraz ma być inaczej? Skoro nawet głos papieski lud polski ma w głębokim poważaniu.

Pojawia się głos, aby Dostrzec godność w pogardzanych urzędnikach. Tyle że to się już dzieje. Partia Razem nie raz, nie dwa, o nich się upominała. Tyle tylko, że gdy PIS tych urzędników traktuje jak śmiecie, ze strony co światlejszych symetrycznych umysłów słyszę, że przecież PO też tak robiło. Polski urzędnik jest łupem, a głośne: tak się nie godzi kwitowane jest głośnym rechotem również lewicowych realistów. Do dymisji – krzyczy moralnie wzburzona lewica, do dymisji – polskiego urzędnika zwalniać można za byle co i pod byle jakim pretekstem. Przy każdym medialnym skandalu traci on bowiem przymiot pracownika szybciej niż pracownik u prywaciarza, tego ostatniego trzeba bowiem chronić przed złym (kapitalistycznym) panem, tego pierwszego zaś możemy zwalniać, bo to my jesteśmy tym panem, my mu płacimy pensje z naszych podatków. Więc możemy być równie, a nawet bardziej bezwzględni.

Pisze wreszcie Woś, że lewica powinna przeprosić się z populizmem i zaakceptować fakt, że lewica musi być populistyczna. Tutaj się zgadzam. Ba, uważam, że Rafał akurat ma tu pewne zasługi (to komplement). Nie mniej jednak populizmu nie można mylić z naiwnością.

To, co proponuje Woś, to zamiast włażenia na K2 w grupie (może i nie do końca lubianych kolegów i koleżanek) wbiegnie tam zimą w klapkach na linie podwieszonej między kibicami wyklętymi, disco polo i miejscowym proboszczem. Moim zdaniem ta linia pierd… i zawodnik spadnie w przepaść, no ale zawsze się wtedy doda, że przynajmniej szerpowie go w obozie nie zjedli.

 

Reklamy
  1. 29/05/2017 o 9:38 am

    Nie mam ochoty być analnoretentywny, ale „nigdy” obejmuje okres od kontrreformacji.

  2. Aristodemos
    29/05/2017 o 12:02 pm

    @ bartoszcze Chodzi zapewne o to, że w Polsce żadna poważna herezja się nie zrodziła, wszystko było importowane (z wyjątkiem niszowego i raczej mało pociągającego intelektualnie mariawityzmu). Co prawda ten argument nie jest wielkiej wagi: przecież reformacja zwyciężyła też w krajach, do których została zaimportowania, i gdzie własne ruchy heretyckie nie powstały, jak Holandia, Szkocja i cała Skandynawia. Zresztą, arianizm, choć przyniesiony z Włoch, wydał w Polsce paru oryginalnych myślicieli. Tak to bywa, gdy Wielki Poeta porywa się na erudycyjne dywagacje w dziedzinie, którą średnio opanował.

  3. Aristodemos
    29/05/2017 o 12:10 pm

    Wosiowi się marzy, by lewica przejęła dużą część elektoratu PiSu, i zdaje mu się, że jeśli lewica zacznie ryczeć na stadionach i tłuc się na ustawkach, śpiewać „Czerwony sztandar” w rytmie disco-polo i pielgrzymować do Lichenia czy Świętej Lipki, to już pójdzie z górki.

  4. otto
    29/05/2017 o 8:42 pm

    za to Szczerek dziś całkiem do rzeczy i podobnie
    „A więc lewica musi walczyć. Trudno powiedzieć, czy ma szanse odbić masy, szczególnie w Rurytanii, gdzie lewicowość jest na dzień dobry „skażona”, ale nawet jeśli jest skazana na mniejszość, niech chociaż będzie wpływowa. Mądrzejsza. Obrotna. Elastyczna. A nie skostniała, zdogmatyzowana i hermetyczna. Bo to jest walka, a nie grupa dyskusyjna polegająca na tym, że wyjaśnia się sobie samym już dawno wyjaśnione. W dodatku grupa dyskusyjna, do której wstępu nie ma bez zdania egzaminu na lewaka. Bo w końcu po to lewica idzie w politykę, żeby wygrywać, żeby wpływać, żeby mieć realny wpływ. A mieć go może. Przecież to lewica właśnie, a nie prawica, wpłynęła na pogląd centrum, że hejtowane z petruistowskich punktów widzenia 500+ to nie żadne „ło Boże, na co idom moje piniondze”, tylko zwykły, cywilizowany dodatek na dziecko.

    „Lewico, walcz” – że strawestuję ulubiony zespół polskiej prawicy. Który swoją drogą tych polskich cwaniaków robi, jak chce, bo mówi im to, co tamci chcą słuchać i czego w swoim zakompleksieniu są głodni, i wygrywa. Nie mówię, żeby lewica stosowała podobnie małostkowe chwyty, grała na „Warsaw uprising”, ludzkich kompleksach i słabościach. Ale jakoś, do ciężkiej cholery, grać powinna. Bo jeśli Polska tak bardzo chce być krajem europejskim, to nie ma w nim niczego bardziej europejskiego niż lewica.”

  5. Lancki
    29/05/2017 o 9:55 pm

    Grubo się myślisz i w ferworze codziennych wpisów postawiłeś na ilość i grubość, żartów.
    Nie chce mi się Wosia czytać, ani tym bardziej bronić. Są jednak w Towich argumentach grube błędy.

    Po pierwsze, stara prawda politologiczna mówi, że obywatele, wyborcy nie dzielą się blokowo jak goście w „Kawie na Ławę”. Stąd przepływy między Razem a Nowoczesną (pisałeś) i SLD a PiSem. Koalicje niewyobrażalne na poziomie „sejmowym”, dzieją się na poziomie wyborców.
    Dlatego jakby Zandberg z Zawiszą mieli łowić z pomostu PiS, to na przykład przejąć porzucone przez nich zmiany w samorządzie. Taktycznie wołać o skrócenie kadencji, likwidację patologii w gminach i wzmocnienie lokalnych mediów.

    Jeśli pisze Woś o kibicach, to można to obśmiać podatkiem na szaliki, ale sensowniej będzie przypomnieć sobie twarde stawanie Bodnara w obronie praw Satarucha trzymanego w areszcie bez zarzutów. Może partia Razem pozytywnie mówić o kulturze kibicowskiej i konieczność wzmocnienia jej, ucywilizowania. Co siłą rzeczy z czasem pomoże zmniejszyć jej radykalizm, a może wyrwać cześć środowiska, zawrzeć „pakt o nieagresji”. To szczególnie sensowne, gdy zdecydowana większość tych ludzi głosować nie chce wcale. I nie musimy sobie wyjaśniać, że nawet ci w bluzach „Śmierć komunistom”, nie bardzo widzą o co chodzi. W rozmowie z Zawiszą czy Koniecznym mogliby schować bejsbole i zgodzić się, że z Tuskiem i III RP można walczyć lewicowo, solidarnościowo.

    Z Kościołem działa to doskonale podobnie. Znajomy z „Refugees Welcome” i Helsińskiej, jest głęboko wierzącym katolem. Ale to jedna osoba. Na poziomie lokalnym są setki księży, którym pijana morda Głódzia, karoca Pacyfika i pałace Rydzyka kojarzą się najgorzej. Partia Razem nie musi z mimi rozmawiać o tajemnicy różańca, ale o pomocy chrześcijanom w Syrii jak najbardzej. Może szeroko rozmawiać o pomocy rodzinie, samotnym matkom i przemocy wobec kobiet.

    Nie chcę już mnożyć, bo chyba jasno opisałem, o co mi chodzi. W każdej megagrupie społecznej, są ludzie, którzy myślą inaczej niż średnia albo liderzy. Osoby, które w tym środowisku są z przyczyn towarzyskich, rodzinnych czy innych, niż osobisty, świadomy wybór. Tak, jak wśród obrzydliwie nacjonalistycznych studentów jest szerokie zaplecze zaangażowanych lewaków.
    Partia Razem nie walczy o 15%,20%. Nie musi na dzis szukać masowego poparcia społecznego. Może wśród grup sobie obcych, szukać wąskich podgrup, które zobaczą w nich wiarygodność dla realizacji swoich partykularnych interesów, które przy urnach okażą się dla nich ważnejsze od interesów grupowych.
    To kurs bardzo trudny i momentami na pewno ryzykowny. Ale ostatnie dwa lata pokazały, że w nie ma dziś dla lewicy łatwych działań, więc włączenie 45% elektoratu doswoich działań może przynieść skutek.

  6. 29/05/2017 o 11:12 pm

    @Aristodemos – Wielkiemu poecie chodziło o brak heretyciej odwagi. Skandynawia miała Swedenborga.

  7. 29/05/2017 o 11:21 pm

    @Lantsky – ale nie chodzi o pakt nieagresji np. z kibicami, tylko o to, żeby ci kibice ze wszystkich dostępnych partii zagłosowali np. na partię Razem. Otóż to się w krótkiej perspektywie nie zdarzy. Bez względu co powie Zandberg o Stachowiaku.

    To, co proponujesz razem z Wosiem to długofalową strategię odbijania żelaznego elektoratu, a więc coś na co lewica nie ma sił ani środków, bo walczy o zwykłe 5-10%. W dodatku robicie to bez analizy ryzyka utraty stanu dotychczasowego. Przykładowo flirt z Kościołem może odstraszyć LGBT i przejście nawet do Nowowczesnej, flirt z kibicami odstraszy tych, którzy non stop są przez nich obrażani.

    Ja nie twierdzę, że należy prowadzić kampanię antykibicoweskie czy antyklerykalne. Ja twierdzę, że dla tej garstki inaczej myślących niż średnia nie ma się co rzucać na pozycje najlepiej od lat obsadzone przez prawicę, bo to strategiczny facepalm.

    Być może to mało oryginalne, ale jednak zaryzykuję tezę: w wyborach należy wytypować taki elektorat, który pozyskać najłatwiej, a nie najtrudniej.

  8. Anonim
    30/05/2017 o 12:27 am

    Strategicznym fejspalmem jest zostawienie Kaczyńskiemu i Kukizowi 45% elektoratu i bicie się o pozostałą część z sześcioma partiami, skupiając się na tych samym postulatach.

    Jeśli proponuję jakiś pakt o nieagresji, to nie z partiami czy instytucjami, tylko ich wyborcami. I nie chcę Razem, które kokietuje prawicę. Raczej partię, która ma radykalne ale kompleksowe oblicze programowe (hint: partii, na czele której stoi programista, nie ma w dyskusji o planie Morawieckiego).
    Mam cały czas nadzieję, że brak kompromisów z czasem przełoży się na premię za wiarygodność i pozwoli przekroczyć 5%. Ale robienie twistu w stronę SLD jest rozmywaniem dotyczasowego urobku, bez zyskiwania nowego. Szukanie miejsc, gdzie dziś lewicy nie ma, jest poszerzaniem pola plitycznego. Ale do tego trzeba przestać patrzeć na wyborców przez memy i heheszki. Zrozumieć, że Polacy to amalgamat nienawidzący uchodźców i kochający WOŚP. Janusz z festynu może drwić z gejów i głosować na Biedronia, a wśród chodzących do kościoła jest dużo antyklerykałów.

  9. 30/05/2017 o 11:35 am

    „Strategicznym fejspalmem jest zostawienie Kaczyńskiemu i Kukizowi 45% elektoratu i bicie się o pozostałą część z sześcioma partiami, skupiając się na tych samym postulatach.”

    Nie, chodzi o to, żeby w ramach owych 45% rzucać się na te grupy, które są najtrudniejsze do odbicia.

    „Jeśli proponuję jakiś pakt o nieagresji, to nie z partiami czy instytucjami, tylko ich wyborcami. I nie chcę Razem, które kokietuje prawicę. Raczej partię, która ma radykalne ale kompleksowe oblicze programowe (hint: partii, na czele której stoi programista, nie ma w dyskusji o planie Morawieckiego).”

    Ale z wyborcami masz nie tyle zawierać pakty o nieagresji, co ich przekonać do glosowania na Ciebie. Jeśli ktoś na Ciebie i tak nie zagłosuje, to fakt, czy to zrobił z powodu agresji czy nie-agresji jest nieważne.

    „Mam cały czas nadzieję, że brak kompromisów z czasem przełoży się na premię za wiarygodność i pozwoli przekroczyć 5%. Ale robienie twistu w stronę SLD jest rozmywaniem dotyczasowego urobku, bez zyskiwania nowego. ”

    Dlatego róbmy jeszcze większy twist w stronę kiboli? Tak, to ma sens.

    „Szukanie miejsc, gdzie dziś lewicy nie ma, jest poszerzaniem pola plitycznego.Ale do tego trzeba przestać patrzeć na wyborców przez memy i heheszki.

    Szukanie miejsc, gdzie dziś nie ma lewicy, ale jest mocno osadzona prawica jest zwykłą mrzonką i rzucaniem się z motyką na słońce. Ale do tego trzeba przestać postrzegać pole polityczne jako ziemię dziewiczą. Nie, tam jest tłok wchuj.

    „Zrozumieć, że Polacy to amalgamat nienawidzący uchodźców i kochający WOŚP. Janusz z festynu może drwić z gejów i głosować na Biedronia, a wśród chodzących do kościoła jest dużo antyklerykałów.”

    I dlatego trzeba w tej grupie znaleźć ten trigger, który powoduje, że z puli PO, PIS, Kukiz, Korwiny, SLD, PSL ten wyborca wybierze akurat Razem. No i ty sugerujesz, że tym wyborcą będze np kibol, który się wzruszy że Razem jest przeciwko biciom kibiców. Podpowiem: I TAK ON NIE ZAGŁOSUJE NA LEWICĘ.

  10. Aristodemos
    02/06/2017 o 11:08 am

    @ major
    A Polska Łaskiego, uznawanego za jednego z fundatorów reformacji w Anglii (Henryk VIII wprowadził tylko schizmę, nie reformację). Poza tym nasi myśliciele ariańscy, którzy rozwinęli doktrynę Socyna. I nie brakowało im odwag

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: