Strona główna > felietonik > Po reformie reforma

Po reformie reforma

Ostentacyjne opuszczanie sali przez prawników na ich ostatnim katowickim kongresie najlepiej zestawić z ucieczką Morawskiego. Oba zdarzenia są dość symboliczne i dość podobne, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie bardzo.

Oczywiście jest dużą naiwnością sądzić, że gdyby prawnicy na kongresie zostali, to Kaczyński reformę by cofnął albo chociaż zaczął rozmawiać. Decyzja zapadła już dawno. Jeszcze większą naiwnością jest twierdzenie, że polscy prawnicy są w stanie zatrzymać falę populizmu, który podmywa ich nienaruszalny dotychczas status. Wystarczy przecież poczytać Stanisława Żerko na twitterze, czy Witolda Jurasza, aby zrozumieć z jak silnym kołtunem idzie się mierzyć. A to przecież ta prawica bardziej cywilizowana. Ta cywilizowana mniej ma (25 lat po okrągłym stole!) opowieści o sędziach z czasów stalinizmu albo o sędziach kradnących batoniki.

Ale naiwnością największą jest (nomen omen) sądzenie, że jakoś polskich sądów się za PIS-u poprawi. Nie, nie poprawi się, ale pogorszy. Nie poprawi dlatego, że sąd nigdy nie będzie miejscem, które się dobrze kojarzy. Tak jak takim miejscem nie jest gabinet dentystyczny czy kancelaria komornicza. Bez względu na, niechby i drastyczny, skok jakościowy polskiego sądownictwa (a z pewnością jest co poprawiać) zawsze będzie się kojarzył z „borowaniem zęba”. Pogorszy zaś dlatego, że do zwyczajowych bolączek dojdzie ogromne upolitycznienie. Ogromne nawet nie w sensie, że oto z dnia na dzień wyrzucą wszystkich prezesów i mianują Kaletę albo innego Świeczkowskiego. Do tego, jak już kiedyś pisałem, wystarczy punktowa zmiana w kilku newralgicznych miejscach. Aczkolwiek znając pisowski model, który polega na (trafnej) identyfikacji patologii, potem jej (błyskawicznej) absorbcji i wreszcie finalnym spotęgowaniu, nie zdziwiłby mnie większe czystki. Ale nawet jeśli PIS się powstrzyma, to od upolitycznienia i tak już nie ma odwrotu. Albowiem tuż po „odzyskaniu sądów” każda kontrowersyjna decyzja sędziowska, ba każda decyzja KRS, będzie szła już na konto PISu. Tak jak na konto PISu idą wszystkie stłuczki BOR, chociaż to przecie nie Jarek jest kierowcą auta. Tak jak na konto PISu idą wypowiedzi Morawskiego, który ucieka potem przed kamerą, czy Berczyńskiego, który ucieka wręcz za granicę.  Tak jak na konto PISu idzie ta wizerunkowa klęska w Opolu, chociaż kto kilka lat temu (poza pacjentami) oskarżałby Tuskizm o bojkoty celebrytozy. No ale skoro na szefa TVP daje się kogoś takiego jak Kurski.

W tym sensie, mówiąc po marksistowsku, PIS jest trochę etapem przejściowym, który nie jest w stanie zaoferować niczego poza pustą obietnicą i faktycznym pogorszeniem i tak już nie najlepszych standardów. Bo widoczna zmiana całego systemu prawnego to zmiany zachodzące na poziomie makro, a nie kilku ustaw doktora Warchoła.

Ażeby etap PIS był jednak etapem przejściowym, trzeba wiedzieć jak się go po wygranych wyborach pozbyć. Samą reformę KRS uciąć dość łatwo – wszak to tylko ustawa. Trybunał może, rzecz jasna, jątrzyć, ale i tu PIS pokazał jak sobie radzić. Wszak wystarczy nowelą ustawy o Trybunale (bez vacatio legis) ustanowić, kto może pełnić rolę prezesa (najmłodszy po prawej z blond grzywką). A wtedy już z górki. To co jest prawdziwym wyzwaniem, to determinacja i granie w szulerskie karty. Dlatego również i w tym kontekście nie żal mi Filipa Memchesa, gdy patrzę, jak rewolucja pożera własne dzieci. Sprzątanie po PISie będzie polegało również, a może przede wszystkim, na tym, że będzie trzeba odrzucić empatię do funkcjonariuszy dobrej zmiany.

Nie żal mi również dlatego, że to nie Memches jest tutaj ofiarą. I że sam Memches potrafił obrzydliwe usprawiedliwiać putinowską politykę wobec LGBT. Żal mi za to aktorek z Wrocławia (dosłownie) z dziećmi na ręku, które dostawały wypowiedzenia tuż przed wigilią. Żal mi tego faceta, którego według biegłych miał potrącić Morawski, i który to facet najpierw leżał tygodnie w szpitalu, a potem z własnej kieszeni musiał zaczynać od nowa, bo ubezpieczyciel czeka na wynik pisowskiej prokuratury.  Żal mi tej bibliotekarki, której, według prof. Matczaka, niejaki Muszyński z Trybunału miał kazać odkupywać za swoje nieprawomyślne książki z trybunalskiej biblioteki. Żal mi wreszcie, tego doktoranta, któremu zbojkotowali obronę, bo nie potrafili podgryźć się na Morawskim. Takich ludzi mi żal, dla takich ludzi się zmienia system, dla takich naprawia sądy. A nie dla takich, którzy od lat dokładają cegiełkę, żeby reżim te sądy niszczył.

 

 

 

 

Reklamy
  1. 22/05/2017 o 10:07 am

    Jarosław Kaczyński pokazał, jak w kilkanaście miesięcy można przekształcić kraj, który mozolnie zamieniał się w demokrację, w republikę bananową,z kieszonkowym, śmiesznym, odrażającym i groźnym dyktatorkiem.

  2. krystian
    22/05/2017 o 10:23 am

    Kompromitujące jednak dla prof. historii czyli Żerki jest rozumienie działania wymiaru sprawiedliwości jak mały Kazio, widząc w nim wyjęte przypadki a nie całą gigantyczną biurokratyczną machinę. I wiara w to, że upoityczniając można go w jakikolwiek sposób poprawić.

  3. 22/05/2017 o 10:55 am

    @Starosta – cały czas nie wiadomo, jak to się skończy, na ile tragedia, na ile farsa.

  4. 22/05/2017 o 10:58 am

    @krystian – ale przecież mówimy o facecie, który jest czytelnikiem Ziemkiewicza, w 2017r. nie rozumie, co to gender, wierzy w antysemityzm Lisa, a pracujących na śmieciówkach z partii Razem ma za kawiorową lewicę. Ale fakt, jak on tak ogarnia system sprawiedliwości, to strach co on tam w tych swoich książkach za analizy wypisueje.

  5. stanislaw414
    22/05/2017 o 11:00 am

    Bardzo dobry tekst, ciekawa analiza. Mam tylko dwie szybciutkie refleksje.

    Po pierwsze, jestem zawiedziony opuszczeniem sali przez prawników i skandowaniem przez nich „Konstytucja”, „Konstytucja”, emocjonalnymi reakcjami. Przede wszystkim dlatego, że – będąc do cholery prawnikami – dali się ograć, zrobili dokładnie to, czego oczekiwał od nich adwersarz procesowy. Dali się sprowokować, prawdopodobnie będą mieli od teraz przeciwko sobie kilku jeszcze sędziów przysięgłych więcej.

    Po drugie, mam niestety pesymistyczne nastawinie do procesu potencjalnej naprawy, następujacej po utracie władzy przez aktualnie rządzących. Piszesz o graniu w „szulerskie karty” i – z cynicznego punktu widzenia – pewnie masz rację. Problem polega na tym, że żeby uzdrowić sytuację, „nowi” będą być może właśnie musieli „oszukiwać” tak jak poprzednicy, a pojawi się pokusa, żeby pooszukiwać bardziej.

  6. mlaxis
    22/05/2017 o 8:25 pm

    HALA MADRID

  7. marcin_be
    22/05/2017 o 10:42 pm

    HALA MIROWSKA

  8. MM
    23/05/2017 o 10:02 am

    No co te sieroty i kobiety uciekające przed wojną znowu odjebały, to nawet ja nie.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: