Strona główna > felietonik > Gratki dla Schetyny

Gratki dla Schetyny

Głupia sprawa, im bardziej Schetyna słyszy, że ma iść w lewą stronę, a robi odwrotnie, tym bardziej mu rośnie. Im bardziej słyszy, że trzeba mieć, chociaż trochę lewicujący program, że ciepła woda w kranie i czapkowanie biskupom, to żena z porutą, a on programu nie ma a biskupom jednak czapkuje, to tym lepiej ma się w sondażach. Im bardziej wyśmiewany jest przez lewicowych punditów, tym bardziej umacnia się w roli lidera opozycji. Kto wie, może powinien po prostu czytać lewicowe dyskusje w sieci i robić dokładnie odwrotnie? Wszak, umówmy się, społeczna lewica w ostatnich 25 latach ma tyle politycznych sukcesów, że warto jej słuchać. Ona przecież wie, jak zdobywać władzę, prawda?

Rzecz jasna, korelacja to nie kauzalność, a popularność PO wynika z banalnych dość obserwacji. W pierwszej kolejności wynika z prostej matematyki. Na lewej stronie jest 10% SLD i Razem oraz wysoka, acz trudna do oszacowania, lewicowa grupa wyborców PISu. Trudna, bo tam ogrom „socjalnego rozdawnictwa” opakowany jest w patriotyczny celofan i sprzedawany jako antylewackie (!) polityk narodowa. Z drugiej strony jest zaś wolnorynkowa Nowoczesna, która politycznie rypie się bardziej niż prawicowi publicyści za programy na Woronicza.

W drugiej kolejności wynika to trochę z Zeitgeistu. Skoro, jak powiada lewica, Polska radykalnie skręca w prawo, a nawet się faszyzuje, to chyba granie Schetyny pod ten polityczny trend nie jest najmądrzejszym rozwiązaniem, prawda? Skoro, w czasach postprawdy i memów, zanika publiczna dyskusja, to na co komu program? Przecież nie napiszesz go w 140 znakach?

Dlatego Schetyna odwracając się od lewicy robi dobrze. Oczywiście, ostatni wywiad z szefem PO udowadnia nadal, że Platforma nie tylko nie wie, co będzie po wyborach. Ale nawet tego specjalnie nie ukrywa. Że wszystko, co oferuje, to sokoburakowienie połączone ze wsi spokojna, wsi wesoła. Tyle że to właśnie przez lata dawało im władzę, i to władzę może im dać znowu. Demokracja to taki ustrój, gdzie partie powinny się dostosowywać do elektoratu, a nie elektorat do partii.

Paradoksalnie jednak te swoiste ogarnięcie-nieogarnięcie Schetyny doskonałą informacją jest dla lewicy. Otóż, ja jako lewicowy wyborca, wcale nie oczekuje od Platformy, na którą nie zagłosuję, skrętu w lewo. Ja oczekuję sokoburakowienia, ja oczekuję histerii, totalniactwa, ja po prostu oczekuję zgarnięcia antypisowskiej puli. A potem, gdy już będzie pół na pół, oczekuję wejścia lewicy jako języczka u wagi. To, bodajże Eduard Bernstein, głosił, że do przeskoczenia rzeczki trzeba szukać najbliższego kamyka i skakać po nim dalej i dalej. Dziś taki kamyczkiem jest właśnie głowa Schetyny, po której można dodrapać się rządzenia. Opowiedzenie się przez Schetynę za kandydaturą Tuska i  pozostawieniem 500+  wskazują, że dla utworzenia rządu PO spokojnie weźmie na siebie także i lewicowe postulaty. W końcu, skoro jedynymi Twoimi imponderabiliami jest antypisizm, to cała reszta jest do negocjacji.

Advertisements
  1. MM
    16/04/2017 o 8:29 am

    Baju, baju, a tymczasem lewacki brzeg znika bezpowrotnie za horyzontem.

  2. 16/04/2017 o 7:50 pm

    Czy grozi nam koalicja: bezideowa PO + elastyczne SLD?

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: