Strona główna > felietonik > Jarek zostaje w Unii

Jarek zostaje w Unii

Szybkość i zdecydowanie z jakim Kaczyński odciął się od LePenowej jest najlepszym dowodem jak bardzo się on przestraszył, i jak bardzo wie, gdzie przeszarżował.

Wiele można mówić o tym, jak Jarek – niczym Kapuściński – nie ogarnia świata. Ot choćby ostatni wywiad dla onetu, gdzie dominację polityczną utożsamia z przewagą  militarną (Korea i Białoruś płaczą), zarzucił Orbanowi, swojej ambasador i Bochenkowi faktyczne kłamstwo, czy wreszcie, jak sam zaprzeczył własnym słowom o KRS przy Okrągłym Stole. Ale jedno trzeba Kaczyńskiemu przyznać: jak nikt potrafi czyścić prawą stronę. Nie ma nikogo, kto tak bezwzględnie i metodycznie potrafi zapewniać sobie swobodę na własnym skrzydle. Stąd te hołdy, jakie składa, klęcząc przez o. Rydzykiem, stąd podkradanie symboliki wyklętych. Stąd też i efekty: kompletna wasalizacja wolnorynkowej (wybieralnej) prawicy w postaci śliskich Gowinów i potakujących Kukizów. Tak, Jarosław Kaczyński swój docelowy elektorat zna i dlatego wie, jak bardzo przelicytował. A sondaż IRBISu tylko go w tym utwierdzi.

Jarosław Kaczyński swój docelowy elektorat zna i wie, że ten jest prounijny. Nie, nie prounijny w sensie wartości-srości. Prounijny w sensie: Jewropa daje szmalec, więc trza brać i brać, ile się da. Ta właśnie, docelowy elektorat Jarka jest prounijny. Poza elektoratem żelaznym, ale ten akurat wszystko co jarkowe ssie i połyka, więc w ewentualnej taktycznej matematyce liczy się jako pionki dawno już zbite. Dlaczego więc Jarek to robi, zakładając że nie oszalał w osobistej nienawiści do Tuska? Ano bo (nie wnikając w przyczyny) Jarek też wie, iż już dawno zadecydowano, że jarkowa Polska będzie w Europie drugiej prędkości. I że fundusze strukturalne będą o wiele mniejsze niż zakładano. A to może prounijny elektorat Jarka nieco zdenerwować. Dlatego taktyka zohydzania Unii nie jest żadną taktyku atakowania Unii, a jedynie taktyką obronną. Aczkolwiek, żeby być ścisłym: taktyką obroną poprzez atak wyprzedzający. Wiedząc, co nas czeka za lat kilka, trzeba już teraz Unię zohydzić i groteskowo grać skrzywdzoną ofiarę, żeby, gdy przyjdzie godzina F jak Fuck you, płaczliwie rozłożyć ręce i zawyć: a nie mówiliśmy, że nas non stop krzywdzą? Zwłaszcza ten Tusk – niby król tej Jewropy.

Moim zdaniem taktyka wcale niegłupia, acz – jak każda strategia długookresowa – może ona ucierpieć przez zmiany okoliczności w interwałach krótkookresowych. Tak jak na przykład teraz. Dlatego, aby ją całkowicie unieszkodliwić, na miejscu liberalnej opozycji grałbym na maksymalną prounijność i wmawiał non stop, że Kaczyński z Unii chce uciec. Jeździłbym to Angeli Merkel, do Schulza i do innych cywilizowanych z Europy z głośnym memento: naprawimy, to co Jarek psuje. Robił referenda o zostaniu w UE i marsze unijne. Że opozycja zostanie nazwana zdradziecką? Ale przecież już jest tak nazywana, więc co za strata? Polacy nie lubią opozycji także dlatego, że nic nie może. Stąd takie tournée jako emanacja sprawstwa dawałoby kilka punktów w sondażach. Na miejscu opozycji lewicowej grzałbym natomiast ogrom strat, jakie daje jarkowe wycofywanie się z Unii. Nie, nie chodzi o uchodźców, Trybunał, multikulti, ale właśnie o kasę. Grzałbym, że Unia to czysty, lewicowy Keynesizm, i to publiczny grosz, a nie prywatny, uratował nas przed katastrofą recesji. Wyliczałbym, ile przeciętny Polak straci, ile straci rolnik, ile budowlaniec. I jak bardzo się Polacy przejadą na Brexicie.

A wtedy, przy kampanii w miarę skutecznej, musiałby PiS albo się swojej antyunijnej retoryce utwierdzić, albo Unię choć trochę publicznie polubić.

Reklamy
  1. 20/03/2017 o 9:40 pm

    W połowie się wypada zgodzić, w połowie zaprotestować. JK nie ma zbyt wielu stałych poglądów i potrafi jednym ramienien przytulać do piersi byłych komunistów, gdy zajdzie taka potrzeba, by w jakiś czas potem lub przedtem łokciem drugiej ręki ich odpychać.
    Ale wydaje się, że jego niechęć do Unii jest szczera i ugruntowana i ma swoje źródło w kompleksach i niewiedzy. To akurat jest źrółem jego szczególnej więzi z najtwardszym jądrem elektoratu, tak samo pełnym kompleksów i ignoranckim. Oni „wiedzą”, że prezes „musi” chwalić Unię, ale „tak naprawdę” nienawidzi jej równie mocno co i oni.

  2. otto
    20/03/2017 o 11:42 pm

    Kaczor nienawidzi Unii całym swoim czarnym serduszkiem satrapy, bo to dla niego ostatnie ze źródeł „imposybilizmu”. W kraju imposybilizm wydaje ostatnie tchnienie, a Unia się czepia i nie jest ciemnym ludem do młotkowania crapu do głów.
    Warto przypominać proroczy wywiad z Lepperem sprzed 10 lat
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/225840,1,jak-uwodzi-jaroslaw-kaczynski.read

  3. 21/03/2017 o 7:34 am

    @ otto – wywiad warto przypomnieć, ale tam ani słowa o stosunku Kaczyńskiego do Unii. Przydałby się podobny wywiad ze Saryuszem-Wolskim. No i średnio proroczy on ci: „Jak się ludzie dowiedzą, co oni wyprawiali, jak się posługiwali służbami, jak naruszali prawo, jak łamali ludzi w prokuraturze i służbach, to PiS skończy jak AWS, a Kaczyński jak Krzaklewski.” Proroczy jest natomiast w sprawie TK: „Kontrola nad Trybunałem to jest wielkie marzenie Jarosława” – ale po uwaleniu przez TK lustracji było to dość oczywiste.

    No i plus dla Kaczyńskiego, są granice których nie przekracza: „Bał się ujawniania spraw intymnych z teczek, to mu ustąpiliśmy. To znaczy, ja nie jestem za ujawnianiem takich spraw o wszystkich ludziach, ale warto by było ujawnić upodobania tych, którzy tak nas umoralniają”.

  4. 21/03/2017 o 9:43 am

    Myślę, że w prounijności nie chodzi tylko o kasę, ale także o swobodę poruszania się i zatrudniania. Nie, że każdy podróżuje, ale prawie każdy w rodzinie ma kogoś kto mieszka za granicą. I jeszcze pamięta, jak potrzebne były zaproszenia a paszporty odbierało się z urzędu.

  5. MM
    23/03/2017 o 8:06 pm

    Ech, dzieci, dzieci, jak wy nic nie ogarniacie.
    Lud polski nie lubi wojny polsko- polskiej. Lud polski nie rozumie, że swój może krzywdzić swojego. Obcy krzywdzi? Zrozumiałe. Ale swój swego? Jak to?
    Kaczyński wojnę polsko- polską zakończył. Teraz jest wojna polsko- niemiecka.
    Są Niemcy, volksdeutsche, prasa polskojęzyczna. Cały zestaw.
    Flawless victory.
    Nic z tym nie zrobi zbieranina udająca opozycję.
    A jeszcze przed nami czołganie Tuska prze wszystkimi instytucjami zdolnymi do czołgania.
    I Kaczyński, który z troską przypomina, że przecież ostrzegał, że Becia listy pisała. Nie posłuchali i wybrali sobie kryminalistę na króla.
    I jeszcze łatwiej będzie Unię zlewać, traktować jak szmatę.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: