Strona główna > felietonik > Homeland homoseksualny

Homeland homoseksualny

 

Trzeba było postaci tak obślizgłej jak Rafał Ziemkiewicz, żeby głośno zasugerować, iż być może to stary, dobry romans stoi za polityczną nieusuwalnością kogoś tak absolutnie zbędnego partii jak Bartłomiej Misiewicz. Sam Ziemkiewicz pisze, że rozumem tego fatalnego zauroczenia nie idzie wyjaśnić, co dziwić nie powinno, wszak to rozum Ziemkiewicza, a więc skomplikowanego procesu myślowego nikt spodziewać się nie powinien. Oczywiście trzymanie przez Macierewicza kogoś przynoszącego tak potężne wizerunkowe straty jak Misiewicz, można tłumaczyć na inny sposób niźli tylko homoseksualny romans. Ot, choćby szeroko rozumiana lojalność, wojny frakcyjne, unikanie ryzyka ujawnienia przez Misia antoniowych finansów, czy wreszcie jako granicę, jaką w relacjach prezesem wyznaczyć mógł sobie Antoni (Ty mi, Jarku, kadr nie będziesz dobierał). Z drugiej strony nie oznacza to, że Ziemkiewicz nie mógł trafić, albowiem nikt z nas nie wie, co tak naprawdę kieruje Macierewiczem w utrzymywaniu tego balastu.

Załóżmy jednak na moment, że Ziemkiewicz ma rację. Rodzi to całą gamę teoretycznych pytań. Począwszy od tego, czy prawicowe homofoby powinny być outowane w ramach zemsty, czy może raczej bliższego im oko za oko, ząb za ząb? Wszak skoro swoją homofobią krzywdzą innych ludzi, czyż nie powinni samemu przekonać się jak to smakuje? Pojawia się też kwestia, na ile romans polityka powinien niejako ustępować przed interesem państwa, a na ile to prawo jednostki do szczęścia winno mieć pierwszeństwo nad sprawami państwowymi? Słowem kazus Moniki Lewinsky. Wreszcie, czy sam fakt niniejszych rozważań nie stanowi swoistej homofobii: oto, aby dopiec – co tu dużo mówić – nielubianemu ministrowi, rozważa się publicznie o jego orientacji? Sytuacja przypomina trochę problem żydowski, czy publiczne pisanie o żydostwie Agaty Dudy-Kornhauser jest maskowanym antysemityzmem, czy, jak sądzi jej brat, jest absolutnie dopuszczalne i dopiero omijanie tego tematu stanowi zawoalowany antysemityzm? Wydaje mi się, że w kontekście polityków potencjalne romanse homoseksualne powinny być analizowane podobnie jak heteroseksualne – tj. jako element pewnego politycznego scenariusza. Oczywiście pod warunkiem czystych, niejako analitycznych intencji oraz dużego prawdopodobieństwa, że ów romans jednak miał miejsce. W niniejszym przypadku poza domysłami Ziemkiewicza, i logicznie rzecz biorąc zaledwie jednego z wielu potencjalnych wyjaśnień, nic więcej nie ma. Toteż rozważania mogą być czysto teoretyczne, a ich lektura skierowana do tych, dla których fakt romansu heteroseksualnego nie jest czymś degradującym, a kto wie, może wręcz przeciwnie (a jednak ma Antek ludzkie cechy).

To, co więc najbardziej mogłoby niepokoić w owym ziemkiewiczowskim scenariuszu, to nie fakt, że ktoś jest homoseksualistą, niechby i nawet biernym. Bo to akurat nie niepokoi w ogóle, poza ewentualnymi kryteriami awansu w MON. Podobnie jak fakt, że ktoś trzyma swojego chłopaka, który destabilizuje mu wizerunek partii, co trafia akurat do tych wyborców, dla których nie tyle demolowanie Trybunału, co rozpasanie władzy jest nie do zniesienia. Bo to akurat same korzyści.  To, co mogłoby najbardziej niepokoić, to zestawienie faktu, że wyborcy Macierewicza by mu jego orientacji nie darowali z ewentualną wiedzą obcych wywiadów o owej tajemnicy. A więc akcja Hiacynt II. To, co mogłoby tłumaczyć, czemu Macierewicz wsypał kolegę za opozycji, czemu w latach 80tych namawiał do sojuszu z ZSRR, czemu skompromitował lustrację, a teraz skompromitował jakiekolwiek dalsze śledztwo smoleńskie, zawczasu uciekając z miejsca tragedii, którego po 7 latach nadal nie potrafił odwiedzić. Czemu rozbraja armię upokarzając NATOwskiego sojusznika, czemu ostentacyjnie obraża Chiny. I czemu, jak twierdzi Piątek, ma kontakty z kapusiami SB i jak zauważa Jan Śpiewak z podejrzanymi prorosyjkimi biznesmenami. A za kierowcę wybrał sobie faceta, co woził wierchuszkę PRLowskich generałów. To właśnie, ta koronkowa robota jakiegoś rzeczywistego Saula z Homeland mogłoby niepokoić, gdyby, rzecz jasna, było prawdą.

A ponieważ nie wiemy, czy to jest prawdą, powinniśmy nie tyle ziemkiewiczowsko fantazjować o przyczynach, co nie-ziemkiewiczowsko o skutkach. Bo to nie kwestia ewentualnego romansu jest tutaj niepokojąca, ale kwestia, że wszelkie ruchy Macierewicza układają się w pewną, niepokojącą całość. I jest odpowiedzialnością Jarosława Kaczyńskiego, czy na takie ryzyko w tak kluczowym resorcie się godzi. Bez względu na to, czy mogło to być spowodowane romansem, chorobą, czy kto tam jednej wie, czym jeszcze.

Reklamy
  1. Anonim
    06/02/2017 o 9:19 pm

    Dodajmy, że Macierewicz skompromitował lustrację w sposób dość bezpardonowy poprzez wpisanie swojego (niegdyś) przyjaciela i nestora polskiej prawicy Wiesława Chrzanowskiego na listę agentów.

  2. Anonim
    07/02/2017 o 1:46 am

    „wszelkie ruchy Macierewicza układają się w pewną, niepokojącą całość”
    Niepokojącą? Niepokojące to już dawno przestało być…Teraz jest, w oczywisty sposób, alarmujące…

  3. galimatias
    07/02/2017 o 3:19 am

    Przecież spekulacje o homoseksualiźmie M już dawno krążyły w obiegu.
    Mnie się wydaje, że Misiewicz to może być taki śmierdzący śledź – zamiast rozpierdzielania armii publisia dostrzega skandalik ze złym obsadzaniem stołków, o którym po pół roku nikt nie będzie pamiętał. Choć i tak bardziej prawdopodobna jest opcja H wg mnie

  4. 07/02/2017 o 10:50 am

    w imieniu kolegów z TT, przekazuję, że jesteśmy zażenowani poziomem tego wpisu

  5. 07/02/2017 o 12:33 pm

    @galimatias – we wpisie wskazuje, że właśnie nie tyle kwestia ewentualnego romansu Macierewicza jest istotna, ale to co rzeczywiście Macierewicz robi od lat. Wystarczy go odstawić na boczny tor i ryzyko szkód spada do zera.

  6. 07/02/2017 o 12:34 pm

    @wierchowienski – co robić, ja mam tak od ponad roku z kolegi twittami.

  7. 07/02/2017 o 12:56 pm

    @wierchowienski – a już tak bardziej serio, jeśli można teoretyzować o romansach Petru ze Schmidt, Jarka z Szczypińską, czy plotować o małżeństwie i córce Dudy (sekcja krakowska twittera ma tu spory dorobek, prawda?), to można i o Macierewicza z Misiewiczem. Ja nie widzę tutaj żadnej różnicy między homo a hetero, zwłaszcza że nie tyle romans, co działania Macierewicza są niepokojące. Ba, fantazjować na temat zdrowia psychicznego innych osób (tego z KODu) jakoś kolega nie ma barier, ale na temat ich ewentualnego romansu to już nie można, bo to romans nieheteroseksualny.

    Ci kolegowie z twittera od nie-stopniowania rasizmu mogą tego nie łapać, bo fapfap circle oburzonko fapcircle, ale kolega spróbuje raz wyjść poza swoją symetryczną banieczkę, gdzie jak pies Pawłowa reaguje na każde prawdziwe lub rzekome potknięcie antyPisu. I potraktuje ten post jak analogiczny: a co jak Petru ma dziewczynę w partii.

  8. 07/02/2017 o 2:01 pm

    Od wątku skandalu obyczajowego wyraźnie odciął się red. Piątek, Macierewiczowi niechętny. No, ale to właśnie różnica między insynuacjami, a twardymi argumentami.

  9. 07/02/2017 o 2:21 pm

    Piątek nigdy takich nie wątków w ogóle nie podnosił, więc nie miał się od czego odcinać. Dopóki homoseksualizm będziemy traktować jako insynuacje, dopóty nigdy nie będzie traktowany na równi z heteroseksualizmem, to raz. Dwa, jest różnica między pomawianiem, a zwykłym teoretyzowaniem. Nie widzę nic zdrożnego w analizowaniu hipotez, że Petru albo Macierewicz ma romans/jest zakochany.

  10. 07/02/2017 o 4:59 pm

    Pizgam mocno z oburzonka i zażenowania frakcji estetystów. Niestety podejrzewam też podskórną homofobię, wskazuje na to fakt, że rzecz wywołuje taką sensację.

  11. 07/02/2017 o 5:17 pm

    @Dubitou – może powinni za Gazetą Wyborczą powtórzyć, że to prywatna sprawa, kto co robi w łóżku i nie powinno się o homoseksualnych romansach w ogóle dyskutować publicznie, nie to co o romansach heteroseksualnych, bo te to były zawsze hihi

  12. 07/02/2017 o 5:31 pm

    Ja mam gdzieś czy Macierwicz romansuje czy nie i z kim. Bardzo mnie śmieszy jak to stało się głównym tematem tekstu, a nie zestawienie tego co odpierdala.
    Ubolewałbym nad tym, że frakcja estetyczna nie ma tyle energii na prawdziwe pomówienia („zarzuty prokuratorskie dla Tuska”), co na taką pierdółkę, ale za bardzo pizgam.

  13. 07/02/2017 o 8:15 pm

    @Dubitou – mnie też to wali, przeca w notce jest, że nie ważne czemu, ale właśnie co odpierdala. No ale koledzy jakoś nie potrafią się pofatygować, żeby odnieść się do argumentów z komci, widać to nie 140 znaków i trochę ich peszy.

    Co do frakcji estetycznej to przeca to jet od dawna: jak Wiadomości non stop jadą marcem 68 to ojtamtam, a jak oko press gdzieś tam się raz pieprzenie to ojezusmaria, jak tak można. Skandal i mąż Szydło. Faktury Kijowskiego to samo, nie mówiąc o Petru z którego można lolać, ale jak Jarek w co drugim wywiadzie pierdolnie jakiegoś małego Hitlerka, to gdzie panie, przeca to mówca erudyta. Ostatnio nawet Wielińskiego zwalniali, ale jakoś ich Michnik nie posłuchał hihi.

  14. 07/02/2017 o 8:46 pm

    (kierwa, aż musiałem podejść do kompa coby odpisać)
    Jakich argumentów? Że napisałeś, że to to samo co żonaty Petru z żonatą laską na wycieczce, bo poszlaki w obu sprawach są takie same. Że wybrałeś sobie RAZ-a, z którego trza LOLać bo jest kretynem, tylko zapomniałeś/pominąłeś, że beczka homoseksualna była kilka dni wcześniej jak Stonoga (Stonoga kurwa) puścił jakieś gie o JarKaczu, a czołowi europejczycy podłapali i tam słowo pedał nie raziło?
    Yebania Antka za cale gie jakie robi to wdzięczny temat i dobrze się nim zajmują inni (like ostatnia Polityka). Kolega mógł w tym temacie (domniemamy homoseksualizm jako pałka klasy średniej) napisać fajno i potrzebną notke, a poszedł w fikołki, że panie marynarze wyśmiewają Wyborczą i wogle pokazujemy hipokryzje.

  15. 07/02/2017 o 9:06 pm

    Witam, cieszę się, że jednak zawitałeś w te skromne progi :)

    Przechodząc do sprawy chodzi o te argumenty, które, zdaje się, zrozumiał kolega Oggilus Oggy, tj. argument z nierozróżnienia romansu hetero od homo. Dla mnie to po prostu żadna różnica, czy to teoretyzowanie o romansie Petru, czy o Dudy, czy o Macierewiczu. Z Petru rzecz jasna nie chodzi o dowody i poszlaki, ale generalnie o dopuszczalność gadania o jego romansach hetro,ale nie romansach homo innych. Dla mnie to może nie tyle podskórna homofobia, ale jakiś strach (tak wiem, co znaczy fobia) przed pomówieniem o homofobię. Doprawdy, jeśli traktujesz to ambiwalentnie, to możesz pisać o jednym i drugim dokładnie tak samo.

    BTW gdyby w jednym samolocie Antek jechał z Misiem na sylwestra kolega też by zakazywał gdybać o homoromansie, prawda? Albo, gdyby to Petru był ministrem i 25letnia rzeczniczka odpierdalała takie numery, a Petru ją mimo wszystko trzymał, to chce mi kolega powiedzieć, że na twitterku nie pisałby o możliwym romansie?

    Inna sprawa to tajming – rzeczywiście źle się złożyło, wypowiedzi Stonogi nie znałem, bo nimi gardzę i nie klilkam, może warto było zaczekać z notką aż urz opadnie. Ale to że polska klasa średnia jest podskórnie homofobiczna i jak chce bardzo się odgryźć to heheszkuje, że patrzta gej niby – to przecież oczywista oczywistość. Więc czemu robić z tego notkę. Ale jak kolega chce, to dla kolegi mogę

  16. 07/02/2017 o 9:39 pm

    Oh, dostałem w komciu aż dwa honorejble menszyns więc aż zadebiutuję u Majorka, bo pszesz tęsknimy na tłiterku.
    Jak merytorycznie, to merytorycznie.
    Po pierwsze, jeżeli nie chcemy wpadać po szyję w wojnę pozycyjną na przerzucanie się fejk newsami, to powinniśmy jakoś elementarnie trzymać się faktów i ziemi. A fakty są takie, że hipoteza o homoseksualnym romansie prawie 70-letniego, żonatego, dzieciatego faceta z 25 letnim chłopczykiem, z których dotąd żaden nie dawał podstaw o podejrzewanie o homoseksualizm, jest kompletnie oderwana od rzeczywistości. Tworzenie piętrowych konstrukcji, że tylko romans może tłumaczyć słabość Macierewicza do Misiewicza to komplikowanie prostych spraw: Macierewicz zawsze był bezkompromisowy, nie przejmujący się opiniami innych, popularnością, poparciem społecznym. Mówiąc wprost: ma nas w dupie i nasze zarzuty o Misiewicza. Ceni lojalność, lubi otaczać się młodymi ludźmi, a przez Smoleńsk ma dość mocną pozycję wobec Kaczyńskiego by nie reagować na jego przytyki.
    Jest to więc nieco inna sytuacja niż kejs Petru – Schmidt, gdzie jednak jakieś tam przesłanki mamy.
    Skoro więc ktoś tak kontrfaktycznie wymyśla narrację o homozwiązku Macierewicza i Misiewicza, to dlatego, że uważa, że to może zaszkodzić im w oczach ich wyborców. Homoseksualizm staje się skazą i nieważne, że będziemy się tłumaczyć tym, że niech poczują smak swojego własnego lekarstwa. Szkoda jest wyrządzona i nieświadomie wchodzimy w prawicową narrację, gdzie oskarżenie o homoseksualizm jest piętnem. Sam twój wywód o tym, jakby hipotetyczny homoseksualizm Macierewicza mógł tłumaczyć jakieś zawiłości jego życiorysu jako żywo przypomina wywody prawicy, które w kontekst szantażu teczkami przez SBecję wpisują wszystkie decyzje Wałęsy po ’80 roku.
    Po drugie, bardziej generalnie, dlaczego warto od „naszych” wymagać więcej niż od tych po drugiej stronie? Obecnie mamy do czynienia ze skrajnie spolaryzowanym podziałem społecznym PIS-antyPIS. Uproszczone, przerysowane, przegięte narracje z obu stron łatwo znajdują poklask w swojej połówce społeczeństwa, ale mają zerową szansę na przebicie się na drugą połówkę. Mamy więc status quo, gdzie co najwyżej możemy grać na mobilizację elektoratów i strategicznie rozgrywać kwestię tego, jak liczebność antyPISu przełożyć na antyPISową koalicję w kolejnym parlamencie.
    Ale można też spróbować ambitniej, spróbować przyjąć perspektywę zwolennika PISu i krytyczną, opartą na faktach ocenę ich działań i wskazywać, w jaki sposób ich działania naruszają ich realne interesy, próbować ich zniechęcić do PISu czy chociaż zasiać ziarno zwątpienia. To jest wyzwanie, bo PIS gra finezyjną grę. Z naszej perspektywy uprawiają prostackie po trupach do celu, z punktu widzenia zwolenników PISu, jeżeli tylko odłożyć na bok nasz dogmat o złej woli w każdym działaniu PISu, ich polityka jest bardzo spójna i logiczna. Dla nas plany wzięcia się za sędziów to oczywisty zamach na demokrację i trójpodział władzy. Dla nich logiczna próba reformy rzekomo niewydolnego sądownictwa. Czytają i słyszą przecież o tym od lat, w tym w mediach dotąd sprzyjających PO/antyPISowi. Trzeba mieć na to jakąś odpowiedź. Czy dotychczasowy obraz stanu sądownictwa był przerysowany? Czy może faktycznie jest źle? Jeśli jest źle to dlaczego rozwiązania proponowane przez Ziobrę nie uzdrowią sytuacji? Bo być może warto spróbować. Nie zaszkodziłoby, gdyby sędziowie sami zrobili rachunek sumienia i zastanowili się, dlaczego ludzie nie chcą za nich umierać i czy mogą coś z tym zrobić.
    Inny przykład. Ustawa o ustroju m. st. Warszawy. Dla nas oczywisty zamach na władzę w Warszawie. Dla nich logiczna konsekwencja utyskiwania o potrzebę regulacji metropolitarnych. Odrzucając na chwilę oczywistą złą wolą PISu, ktoś się pochylił nad tymi rozwiązaniami i poddał je merytorycznej ocenie? Wczoraj w TokFM nawet Śpiewak się na tym wyłożył i nie potrafił wyjść ponad to, że rada megapowiatu prawdopodobnie rządzona przez PIS będzie w nieustającym konflikcie z platformianym prezydentem. A przecież to jest doskonała okazja. O to ok. 30 podwarszawskim, propisowskim gminom narzuca się siłą zmianę administracyjną, do których zazwyczaj ludzie są z góry wrogo nastawieni (bo znowu trzeba będzie wyrabiać nowe papiery i uczyć się gdzie co załatwiać). Może warto spróbować do ich ludności dotrzeć, wytłumaczyć jakie to stanowi dla nich zagrożenia, utrudnienia. Może z 30 propisowskich gmin w kolejnych wyborach zrobiłoby się dajmy na to 15 propisowskich gmin? I cały PISowy plan wpizdu.

    Dobra, dość, i tak dalece wyszedłem ponad formę komcia, ale żal mi kasować a nie mam gdzie indziej wrzucić.

  17. 07/02/2017 o 10:04 pm

    @Kaytek -Witam w szambie majora, jak widać odżyło.

    Ad 1 Brzytwa Ockhama nie zakazuje snuć piętrowych konstrukcji, a jedynie wskazuje ich zbędność. To jest argument, który mogę przyjąć, ale taki już los teoretyzowania, że zwykle brzytwy nie stosuje.

    Co do owej skazy, no właśnie u podstawy całego wnioskowania leży to, że wg mnie to nie jest żadna skaza moralna, co najwyżej polityczna (ze względu na elektorat). Ale też jako że ta homo hipoteza jest już publiczna toteż można sobie o niej podywagować, tak jak, koledzy sobie dywagowali o romansach pewnego pana z Krakowa, prawda? Jest jeden argument, którego nikt nie podniósł, a który wskazuje, że mogłem popełnić błąd: a mianowicie, że same te dywagacje krzywdzą Macierewicza i Misiewicza wedle ich własnych odczuć, ale też od razu pojawia się pytanie, czy można dywagować o osobach publicznych czy nie?

    Ad 2 Ja się z kolegą zgadzam, co do tego, że PIS jest spójny i że ich wyborcy myślą jak my, ale ja nie piszę notek, żeby przekonać prawicę. Gdybym chciał pisać, to pisałbym inaczej i o czym innym. Ja piszę notki o tym, co mi chodzi po głowie. To raz. Dwa, ja nie wierzę, że bycie ponadto pozwala wygrywać wybory w sieci, ale to temat na dłuższą notkę. Co do Warszawy i obwarzanka to już się dzieje, projekt na razie wypadł z harmonogramu, w Warszawie ma być referendum, ale przecież prawdziwa walka będzie przed wyborami. To co mnie martwi, że do wyborów wszystko się ułoży, dowody za darmo wymienią i wygrają w tej radzie. A potem ZMIENIĄ uprawnienia rady.

  18. Wuj
    07/02/2017 o 11:08 pm

    Od lat moje zdanie na temat Macierewicza było takie, że to kret albo świr. Odkąd objął tekę MON uważam, że kret. Nigdy nie słyszałem o jakichś jego skłonnościach i swoją tezę opieram na intuicji. W sieci można znaleźć materiał wideo autorstwa prof. Wolniewicza, który sprawę potraktował systematycznie, po profesorsku.
    Ja uważam, że każde jego działanie jest niesprzeczne z tezą o agenturalności, co mnie bardzo niepokoi, bo nie znam drugiej postaci ze świata polityki, o której miałbym podobne zdanie.

  19. 08/02/2017 o 8:29 am

    @galopujący:
    Moje nawiązanie do Piątka miało na celu nie tyle wykazanie Tobie, że we wpisie błądzisz, co zwrócenie uwagi na to, że skoro trop wygląda na błędny, to ciągnięcie tego wątku jest błahe. Błahe, nie oznacza, że (w takim postawieniu sprawy) niesłuszne.

    Druga rzecz — skupiasz się na homoseksualizmie, a tu problem jest szerszy — na ile można wypada rozpatrywać publicznie kwestie obyczajowe polityków. Bo gdyby Macierewicza pomawiano o promowanie kochanki, to sprawa nie różniła by się szczególnie.

  20. marcin_be
    08/02/2017 o 10:20 am

    aście komciów najebali – poczytam se później do kawusi! pozdrawiam ciepło!

  21. emluby- książę z Płocka!
    08/02/2017 o 10:42 am

    Łukaszku, ja jak zawsze jestem z Tobą! Na pohybel, chamom i homofobom!

  22. marcin_be
    08/02/2017 o 11:10 am

    Chwała Nam i naszym Kolegom! Chuje precz!

  23. emluby- książę z Płocka!
    08/02/2017 o 11:13 am

    marcin_be
    08/02/2017 o 11:10 am
    Chwała Nam i naszym Kolegom! Chuje precz!
    PRAWDA!

  24. GejBomber
    08/02/2017 o 1:42 pm

    Major to gej!

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: