Strona główna > felietonik > Płonne nadzieje

Płonne nadzieje

 

Powtarzane z ust do ust marzenie, jakoby chaos edukacyjny miał zaszkodzić PIS, PiS stłamsić albo z PISu zrobić wyborczą miazgę, więcej mają tradycyjnego wishful thinking niż faktycznej analizy.

Po pierwsze timing. Reforma jest szybka, bo następne wybory dopiero za 3 lata. Do tego czasu system okrzepnie, gimnazja będą już tylko wspomnieniem, zmiany lepsze już gorsze staną się codziennością. Na tym właśnie polega administracja – że z jednej strony nigdy do końca nie działa, a z drugiej działa zawsze i nawet najdziwniejsze zmiany wchłonie, przetrawi i jakoś zaadaptuje. Ba, do marca 2017 trzeba zmienić siatkę szkół. A to oznacza, że nawet jeśli ZNP zrobi strajk generalny, dajmy to nawet i w owym marcu, to i tak będzie już pozamiatane, bo przecież nikt na nowo żadnej nowej siatki szkół tworzyć nie będzie. Nikt nie będzie chciał przechodzić przez to piekło ponownie. A to z kolei oznacza, że protest z góry będzie skazany na niepowodzenia, bo się z reformy i tak nie będzie można wycofać. To, co ładnie opanował PiS to działanie metodą faktów dokonanych, po których już nie ma odwrotu. Budżet? Jakie wątpliwości, przyjmujemy przez Senat, Żyrandolowy klepie i co? I jest po ptokach. Edukacja, wprowadzamy i tyle, macie 12 tygodni na zmiany i szlus. Opozycja, czy to ta polityczna, czy społeczna tego nie potrafi, więc przegra. Bo zawsze na koniec klepnie w matę.

Po drugie, powie ktoś, że będą przecież wybory samorządowe. No właśnie. Zarzucanie obowiązków na samorząd bez finansowania to stara sztuczka, sztuczka, która przy obecnej świadomości elektoratu, może się udać. Ba, jestem przekonany, że, jak wzrośnie krzyk, PiS, tuż przed wyborami, rzuci trochę pieniędzy, że niby pomaga, w końcu nie po to wstawili figuranta do Ministerstwa Finansów, żeby ten mógł jakieś veto co do wydatków postawić.  A potem ruszy się do wyborów z hasłami, że burmistrz sobie nie radzi, wójt nic nie potrafi, a dobry rząd pracuje i nawet daje pieniążki na adaptację. A oni nie potrafią. Że to czysty Orwell? A co jest od roku? Ojczyzna Polszczyzna Miodka?

Po trzecie rodzice. Oni będą mieli w poważaniu polityczne przepychanki, tak jak je mieli przy 6latkach w szkołach. Owszem, trochę się powściekali, ale przecież w pierwszej kolejności cała furia szła w stronę nauczycieli, dyrekcji a potem samorządu. Dla nich najważniejsze są ich własne pociechy, podepczą resztę, byleby moja Zosia i Zdzisiu trafili do odpowiedniej klasy.  Znacie kogoś, kto się martwił, że np. przy okazji powrotu sześciolatków do zerówek, zostały wystawione do wiatru trzylatki? Poza rodzicami tychże trzylatków? No właśnie. Więc przy okazji jakiejkolwiek akcji protestu nauczycieli, kochani rodzice ich po prostu zmieszają z błotem za roszczeniowość i Bóg jeden wie co jeszcze, że ich Brajanek się uczyć nie może, a oni tak ciężko pracują, nie to co nauczyciel, co ma 2 miesiące wakacji! Posłuchajcie prawicowych matek, one są całkowicie utwierdzone w reformie, bo serio wierzą, że im się dzieci nie będą puszczać, jak zlikwidują gimnazja, bo przeca one się nie puszczały w ich wieku, a gimnazjów wtedy nie było. Proste? Proste. Jak obalanie globalnego ocieplenie przez okno.

Rzecz jasna, samorządy większość tych dziwnych dwujęzycznych, specjalnych czy innych szkół niestandardowych pozamykają, bo takie fanaberie, to był zawsze dodatkowy wydatek. Nie szkoda róż, gdy płoną lasy. Te edukację przejmą szkoły prywatne, które zasilone strumieniem 500+ klasy średniej ładnie dopasują się do rynku. Już się dopasowują. Że to będzie powrót do klasyki niesprawiedliwości społecznej? A kogóż to obchodzi, istotą kontrrewolucji jest konsekwentne wymazywanie wszystkiego, co przedtem, bez patrzenia czy sens miało czy nie miało, czy czasem nie wracamy do rozwiązań gierkowskich czy neoliberalnych. Na ch..olerę suwerenowi szkoły dwujęzyczne, jak mu władza ciągle nieba przychyla?

Jedna byłaby możliwość, aby ten strajk uszczknął coś PISowi. Powszechny, kilkumiesięczny strajk generalny, ale taki, że nie ma żadnych lekcji, wszelkie szkoły stają, dzieci na świetlicach, a rodzice na megawkurwie drą japy, czemu władza nic nie robi! Strajk, podczas którego nauczyciele serio są gotowi protestować do końca, choćby to miało wszystko się zapaść. Ale czegoś takiego nie będzie. Takie coś było w sierpniu 80ego i się raczej nie powtórzy. Skończy się na kilku pikietach, trzech marszach, ośmiu memach, wyciągnięciu kwitów na Broniarza i wyrzuceniu, dla przykładu, kilku krnąbrnych dyrektorów w ramach tzw. wizytacji monitorującej. A na koniec człowiek wolności – ten mistrz wywiadów wszelakich – sobie erudycyjnie popuści, wyzywając nauczycieli od Ubeków i ludzi specjalnej troski. Nikt nie będzie umierał za gimnazja, tak jak nikt nie umierał za Trybunał, budżet, obronę terytorialną, czy nikt nie umrze za niezależne sądy.

Reklamy
  1. Mort
    27/01/2017 o 8:29 pm

    Reasumując: nie tylko jesteśmy w dupie ale w dodatku ze stoickim spokojem zaczynamy się tamże urządzać.

  2. 30/01/2017 o 1:18 pm

    Zobaczymy.
    Dotąd partie rządzące upadały, a przynajmniej traciły władzę. Wydaje się, że było tak, iż suma mniejszych lub większych wpadek zaczynała się przekształcać w rodzaj kuli śniegowej, która niszczy reputację partii. I raczej nie zdarzało się to przed końcem drugiego roku rządów.

    Wyjątek to PiS, którego krytyka rozszerzyła się wcześniej, ale też tracąc władzę uchronił się przed dalszym upadkiem… I wyjątkiem była PO, której udało się wytrwać dłużej.

    Myślę, że deforma edukacji dorzuci swój kamyk, do czegoś co się prędzej, czy później przekształci w antypisowską lawinę. Ale „dorzuci kamyk” nie oznacza, że lawina zejdzie w ciągu najbliższego pół roku…

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: