Strona główna > felietonik > Jak zaoszczędzić 500 mln – porada gratis

Jak zaoszczędzić 500 mln – porada gratis

Dla lewicowego serduszka sprawa kolekcji Czartoryskich kupiona za 500 ml powinna być miodkiem na jego pulsujące komory. Okazuje się, że Państwo nie jest już tylko nocnym stróżem. Okazuje się, że może nawet inwestować miliony w kulturę. Okazuje się wreszcie, że nasze podatki, ludzie, nasze podatki, mogą być wydawane na coś, czego większość i tak na oczy nie ujrzy.

Tylko jest małe „pale ale”. Kwota. Ogromna kwota.

Zwolennicy kupna kolekcji za 500 milionów powiadają: kupiono okazyjnie, uratowano przed wywozem, uratowano przed sprzedażą.

Co do argumentu z wartości samej kolekcji problem w tym, że nie wiemy, ile jest ona realnie warta. Nie wiemy, bo nikt nam nie przedstawił metody wyceny. Nie wiemy, czy wyceniano jako całość, czy jako zbiór pojedynczo sprzedawanych elementów. Nie wiemy, czy oszacowano i potrącono wszelkie roszczenia do przedmiotów kolekcji. Wreszcie nie wiemy, czy wyceniono hipotetycznie, gdyby kolekcja mogła wyjechać z kraju, czy z uwzględnieniem obostrzeń takich jak te opisane poniżej. Ilu szejków gotowych byłoby na kupno obrazów, których nie mogą zawiesić sobie na łóżkiem? Inna jest cena domu z czystą księga wieczystą, a inna z powpisywanymi obciążeniami. Bo to właśnie obciążenia owej własności są tu kluczowe.

Co do argumentu z wywozu, to minister ma prawo zakazać wywozu kolekcji z kraju. Owszem, pozostaje kwestia skuteczności owego zakazu. Ale ta generalnie kwestia skuteczności państwa. Skoro zakładamy, że zakaz się nie sprawdzi, to de facto Państwo powinno wszystko wykupywać na gwałt, bo a nuż wywiozą. No i skoro zakaz wywozu ma się nie sprawdzić, to niby czemu ma się sprawdzić zakaz kradzieży. Przecież państwo nie działa.

Co do argumentu ze zmianą właściciela i utrudnień w korzystaniu, to aktualna jest kwestia obostrzeń statutowych. Powie ktoś, statut fundacji można zmienić, de facto go przecież zmieniono, i to pod nadzorem ministra. Oczywiście zmiany statutu musi klepnąć sąd rejestrowy, ale i tutaj Państwo, jak chce, może interweniować. Wszak prokuratura Ziobry non stop torpeduje rejestrację towarzyszenia poszkodowanych prokuratorów. Ale niech będzie, że nikt nie ma oczu dookoła głowy. Zabezpieczyć kolekcję przed ryzykiem zmiany właściciela można w banalny sposób. Skoro bowiem minister może zakazać wywozu kolekcji z kraju, to szybką nowelizacją ustawy można nakazać każdorazowemu właścicielowi korzystnie z kolekcji w określony sposób. Potrafił PIS w kilka dni rozmontować Trybunał, to potrafiłby w kilka dni napisać taką ustawę. I kasa zostałaby w kieszeni, nawet jeśli galopujące majory oburzkwiczałyby na twitterze, że hańba, prawo własności, hańba!

Nie pojawia się, chociaż powinien, argument z roszczeń wierzycieli wobec przedmiotów kolekcji. Tyle że zmiana właściciela wiele w tej sprawie naprzód nie posuwa, roszczenia pewnie jak są tak pewnie będą. Owszem, być może łatwiej będzie się procesować, ale przecież wystarczyłoby dać poręcznie Skarbu Państwa do wybranych przedmiotów, zamiast kupować całości. Albo załatwić sprawę tak jak się to ma w przyszłości robić w przypadku kamienic.

I na tym polegają trzy główne problemy PiSu. I z PISem.

Po pierwsze, PIS nawet jak lewicowo chce dobrze (a często chce) i tak da ciała. Gdy PiS chce ograniczać lichwę, to zamiast tworzyć alternatywny (zły bank, poręczenia Skarbu Państwa, luzowanie wymogów kapitałowych jakiegoś % portfela, whatever) postraszy więzieniem. Gdy PIS chce gonić alimenciarzy, to zamiast tworzyć Fundusz, który po wypłacie ścigałby alimenciarzy, straszy ich więzieniem. Niby chcą mieć wyrfinowane instrumentarium, a posługują się nim jak cepem. Po drugie, zawsze ktoś bliski musi na tym skorzystać. A to kierowca Marii Kaczyńskiej, a to żona wiceministra lek klinicznie badała, a to się okazuje, że o, brat ministra zasiada w Fundacji. Po trzecie, PiS jest surowy, gdy idzie o opozycję, ale mięknie, gdy idzie o kontakt z poważniejszymi graczami. Oddawała biurokracja Lecha Kaczyńskiego kamienice w Warszawie, kupuje od fundacji kolekcję za 500 milionów.

Powtarzam od roku: największą tragedią lewicy jest nie tylko fakt zawłaszczenia przez PiS lewicowego elektoratu, ale też lansowanie wizji lewicy z bantustanu, co się skończy albo budżetową katastrofą albo dramatyczną neoliberalną korektą.

Advertisements
  1. Ramonesca
    31/12/2016 o 2:09 pm

    Moim zdaniem PIS będzie rządził co najmniej 4 kadencje, robią tu takie rzeczy, że poprzedni złodzieje nawet tego nie rozważali, dlatego będą gnili w opozycji 16 lat.

  2. Frywolny Jerzyk
    31/12/2016 o 4:22 pm

    Największa tragedia lewicy to negowanie faktu ze Zandberg nie dość ze zrobił kupkę w majtasy to jeszcze z zadowolona mina udaje ze to fajna sprawa. Oby tak dalej, 5% to wy przez następne 10 lat nie przekroczycie. Ubaw po pachy jak bronicie debila. Tak, debila, bo to koleś z wiedza na poziomie Petru tylko go rzadziej w mediach pokazują a szkoda.

  3. 02/01/2017 o 10:35 pm

    Widzę, żę trole już dostały nakaz. A co do lewicy – kurcze Major, jakbyś był lewicą sam bym sie nią stał :)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: