Strona główna > felietonik > Czy Kijowski zjednoczy się z PISem?

Czy Kijowski zjednoczy się z PISem?

Działo się to ledwie trzy lata temu, we wrześniu 2013 wikileaks ujawniło blisko 700 stron prywatnych rozmów jednego z liderów Ruchu Narodowego – zapomnianego już dziś Przemysława Holochera. Pośród ogólnego śmiechu z analfabetyzmu narodowców i kuriozalnych straszenia przez Bosaka sądem, tych którzy newsy te retwittują, umknęło kilka ciekawych zdań owej korespondencji. Na przykład takich, że Holocher z buźką na ustach zapowiada przemoc i oszustwa wobec środowisk lewicowych, że ponoć zdaniem niektórych Marek Jurek będzie wisiał, albo że narodowcy dumają o ukrywaniu u siebie gwałciciela.

Dziś, przeszło 3 lata po tym skandalu, Mateusz Kijowski wyraża pragnienie, że już za dwa lata pomaszeruje z narodowcami na 11.listopada.

Powiedzieć, że owa deklaracja komiczna jest naiwnością, to nic nie powiedzieć. Nie rozumie Kijowski paradoksu tolerancji, wedle którego nie da się tolerować nietolerancji, bo tolerowanie nietolerancji w oczywisty sposób wszelką tolerancję zabija. Nie da się w imię tolerancji tolerować czyjegoś rasizmu, bo rasizm tolerując stajesz się od razu nietolerancyjny. Nie wie Kijowski czemu ów słynny overlapping consensus Johna Rawla, gdzie do wspólnych zasad etycznych/moralnych dochodzi się z różnych, własnych często sprzecznych przekonań, nie zawsze działa, bo w założeniu wymaga jakiegokolwiek dobra wspólnego. Jakiegokolwiek na siebie nachodzenia, jakiegokolwiek overlapping. A tego z faszystami, krzyczącymi o zniszczeniu demokracji, zapraszającymi działaczy z hajlującej Forza Nuova albo słowackiego faszystę wyśmiewającego Holocaust – tego w demokracji nie ma. I nigdy nie będzie. Nie wie też Kijowski, że istotą polityki jest zawsze różnica, bez różnicy nie ma tożsamości, bez tożsamości nie można uprawiać polityki, a więc dobra wspólnego. Że tłumienie różnić, tylko napędza popularność tych, którzy bratać się nie chcą i ustawiają się  wygodnej kontrze. Nie wie, bo skąd ma wiedzieć? Z cytatów Bartoszewskiego?  Swoją drogą, nieoczekiwanie zabawne staje się pytanie: czemu wobec tego Kijowski nie chce maszerować z PISem, czemu klubów Gazety Kodowskiej nie założy? Czym PiS mu gorszy od narodowców, czemu Brudzińskich na marsze nie wzywa?

Ale, w istocie, nie o naiwność tu chodzi. W końcu bycie naiwnym nie jest złem samym w sobie. Idzie o plucie w twarz tym wszystkim, którzy dziś są ofiarami owego „narodowego myślenia”. Co kilkadziesiąt godzin w Polsce jakiś obcy zostaje pobity, znieważony, uczelnie wydają specjalne ulotki przestrzegającego przed wychodzeniem na zewnątrz. I oto proponuje Kijowski bezwarunkową abolicję, abolicję w imię Polski. Jest pomysł Kijowskiego specyficzną dość formą szowinizmu, gdzie nie ważne, co mówisz, co robisz, i co jeszcze przed momentem mówiłeś, robiłeś o że wszystko to furda, ważne że jesteś Polakiem. A skoro jesteś Polakiem to ci odpuszczamy i cię konwalidujemy.

Fetyszyzowanie wspólnego maszerowania jako celu samego w sobie, fetyszyzowanie w imię utajonych estetycznych kompleksów (och żeby było jak w Francji och) może być naiwnością, ale jest też jasnym sygnałem dla nie-Polaków. Może i was biją, może na was plują, ale oni są Polakami, a więc, nomen omen, z marszu, mimo waszych krzywd, dostają rozgrzeszenie na wejściu.

  1. SPipster
    12/11/2016 o 2:49 pm

    Patrząc na to z drugiej strony też jest zabawnnie. Kijowski myśli, że ONR nie chodzi w jego marszach, bo jest niemile widziany? …a jak on się zgodzi to oni przybiegną merdając ogonkami?

  2. AG
    12/11/2016 o 4:24 pm

    Paradoks tolerancji w praktyce oznacza, że tolerancja to złudzenie.

  3. Alina.
    12/11/2016 o 6:12 pm

    Ja czasrm też Kijowskiego nie rozumoem. Mówił, że 11.11. pójdziemy z uśmiechem na ustach Nie poszlam, bo jestem zrozpaczona i wkurzona.

  4. adam
    12/11/2016 o 6:23 pm

    Halo. Jak tam w oblężonej twierdzy? Obawiam się, że zapędziła was tam opisana w tym tekście strategia dyskursu wykluczania: wykluczyliście się chcąc wykluczyć innych, którzy summa summarum jednak okazali się liczniejsi. Ta ich liczność jest naturalną konsekwencją nazywania przez was każdego (rzeczywistego lub wydumanego) „faszystą” i dorabiania sobie do tego ideologii podbudowanych niezdrowymi fantazjami. W końcu, po 50 latach, jesteście – w swoim mniemaniu – otoczeni przez samych „faszystów”, „nazioli”, „rasistów” itp., sami będąc jedyną – znowu, w swoim mniemaniu – ostoją wolności i demokracji. Swoiście rozumianych. I karmicie się wzajemnie między sobą bajkami z mchu i paproci, podczas gdy świat wam już dawno odjechał w niepojętym dla was kierunku. Niepojętym, bo zdolność rozpoznawania rzeczywistości straciliście już bardzo dawno temu.

    Tak tylko przechodziłem. Życzę szczelnych murów. Pa.

  5. 12/11/2016 o 7:31 pm

    @adam – hyhyhy, o ile pamiętam to liczniejsi i prężniejsi narodowcy tak sobie świetnie z 1-2% w rozmaitych wyborach radzili, że do Sejmu musieli wjechać na plecach Kukiza-Rosynanta : )
    A, nowy człowiek, nowy świat, świt nowej ery – tak, grali to już na kilku weselach w historii.

  6. 13/11/2016 o 1:46 pm

    @AG – tylko w wersji radykalnej

  7. 13/11/2016 o 1:47 pm

    @adam – tak, dlatego narodowcy mieli mniej głosów od Pawła Tanjano

  8. 13/11/2016 o 10:07 pm

    „oblężona twierdza” – mocne słowa jak na kogoś, kto jest sympatykiem kolesi palących flagi z logiem facebook`a :3

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: