Strona główna > felietonik > Tabloidowe podwyżki

Tabloidowe podwyżki

Prawicowa-lewicowa radość, jaka zapanowała po ogłoszeniu podwyżki zarobków dla władzy, jest dosyć smutnym obrazkiem, nawet jeśli  obie strony inną mają motywację. Dla nie-anarchistycznej lewicy (a tylko taką mamy w PL) wzmacnianie służb publicznych i (paradoksalny) postulat  konkurowania z wynagrodzeniami na rynku, zawsze były priorytetem. Ale też zawsze powiązane to miało być z etosem służby i niezależnością (o tym na końcu notki). Dla polskiej prawicy z kolei, uzasadniona podwyżka dla rządu, to po prostu kolejna mądrość etapu, tak jak mądrością etapu było państwo z dykty (dziś już kwitnące, wręcz tytanowe) albo tragiczny stan budżetu (dziś już, jak widać, starcza na wszystko).  I tylko liberałowie głośno cmokają, że pensja powinna przecież zależeć od wyników. Wszak wiadomo, że jak polski liberał we firmie wynik roczny osiąga słabszy, to, rzecz jasna, sobie samemu, a nie pracownikom robi obniżkę pensji, prawda?

Wszystko to dość oczywiste, bo polska polityka nie tak znowu jest zawiła, jakby chcieli niektórzy. Ciekawszą rzeczą jest natomiast reakcja tabloidów. Robocza teza brzmi bowiem: następuje zmiana modelu biznesowego polskich brukowców. Poprzedni zakładał zmasowaną krytykę rządu, bez względu na to, kto rządził i czy była ona słuszna. Obecny zakłada życie w pewnej symbiozie. Krytyka ani nie jest już tak histeryczna, ani tak częsta, pozytywny przekaz częściej gości na pierwszych stronach, tabloidy już nie walczą, a układają się z władzą. I właśnie podwyżka dla władzy jest najlepszym tego dowodem, te dwie, poniższe jedynki Faktu same mówią za siebie. Zważywszy na nomen omen fakt, jak bardzo władza przez lata bała się dawać sobie podwyżki i kupować samoloty – bo tabloidy nas rozszarpią. Dziś już nie szarpią, co najwyżej lekko rączki kąsają. Albo po prostu liżą jak Tata Madzi swoje tricepsy.

podwyzka1-640x665

CnrPnbgWEAIgF0Y.jpg large

Kąsa za to Newsweek (wraz z okopress), wSieci, Do Rzeczy, które przejęły rolę tabloidów nowego typu – tabloidów udających tygodniki opinii. Wystarczy spojrzeć na kolejne okładki. W przypadku podwyżki dla rządu, kąsanie będzie dosyć przewidywalne, ale spróbujmy stanąć na moment w prawdzie i odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście te podwyżki są uzasadnione.

Po pierwsze, mają być podwyżki dla ministrów zasadne, bo trudno do polityki sprowadzić fachowców. A fachowcy jak już są to mogą do biznesu uciekać. Ten znany na świecie argument z tzw. fenomenu drzwi obrotowych, w przypadku rządu jest dość kuriozalny. Czy serio ktoś uważa, że teraz, jak już będzie podwyżka Jarosław Kaczyński zacznie do rządu wybierać menadżerów z rynku? Ludzi potrafiących przeprowadzić jakiś projekt, ludzie nie z politycznego zaplecza, nie z partyjnego klucza? Ba, czy serio ktoś uważa, że Mariusz Błaszczak czy Patryk Jaki są fachowcami tego kalibru, że ktoś, ktokolwiek, zatrudniłby ich dla ich wiedzy, kompetencji, doświadczenia? Że rząd musi się bronić przed ucieczką Jakiego – ja wiem – do jakieś kancelarii prawnej? No więc podwyżka nic tu nie zmieni. Poza tym, że kolejne Błaszczaki dostaną więcej.

Po drugie, koniec z dziadowskim państwem, jak ktoś zarządza ogromnym majątkiem powinien mieć wysoką pensję. Ten argument w myśl prostego „tyle wynagrodzenia – ile odpowiedzialności” mógłby być brany na serio, gdyby nie fakt, że PIS jednocześnie pensje menadżerów w spółkach Skarbu Państwa zmniejsza. Czyli  mamy schizofrenię, gdy kluczowe polskie spółki giganty obsługujące miliony polskich klientów dostają polityka spadochroniarza z obniżoną pensją, a poseł czy minister, który i tak zrobi, to co Jarek mu powie, dostanie podwyżkę. Ma sens, prawda?

Po trzecie, nie do końca jest prawdą, że ministrowie zarabiają po 6 tysięcy, ponieważ duża część z nich jest jednocześnie posłami, więc dostają 25 % diety to jest jakieś niecałe 3 tysiące netto. Plus dodatki za wysługę lat. Przykładowo Bieńkowska zarabiała ponad 12 tysięcy. To nie jest 6-7 tysięcy, jak się przedstawia w mediach.

Nie oznacza to oczywiście, że pensje nikomu i w ogóle nie powinny wzrosnąć.

Mieszane uczucia mam co do Pierwszej Damy, nie dlatego że nie zasługuje, ale dlatego że sam ten koncept jest jakimś strasznym patriarchatem. Czemu żona prezydenta nie może sobie po prostu pracować, maż Szydło  pracuje, też jest pewnie chroniony, nie tylko przez dotacje i subwencje. Przede wszystkim pensje powinny jednak wzrosnąć pracownikom operacyjnym ministerstwach, bo to od ich pracy często zależy jakość końcowych „produktów”. Ministrowie i ich zastępcy zwykle już tylko podpisują, prawdziwa jakość wykuwana jest niżej. Ale żeby tym ludziom (wyzywanych łajdacko od biurew) dać podwyżki trzeba najpierw zapewnić im względną niezależność i przede wszystkim bezpieczeństwo i stabilność zatrudnienia. A tego ta władza akurat nie robi, wciskając, gdzie się tylko da, gimbazę z twittera. Dlatego cały sens tych podwyżek, to po prostu kolejny transfer socjalny dla uprzywilejowanych.

  1. lsbk
    19/07/2016 o 6:48 pm

    To jest dość zabawne na wielu płaszczyznach:
    1. Udawanie, że jest ministrowie, wojewodowie i posłowie to stanowiska menedżerskie a nie polityczne jest niezwykle zabawne. Minimum, aby uznać jakieś stanowisko za menedżerskie to konkurs oraz kryteria wykształcenia, doświadczenia i umiejętności. Biorąc pod uwagę, że PIS zlikwidował wyżej wymienione w służbie cywilnej w spółkach skarbu państwa są one ustalane doraźnie, to rząd praktycznie nie zatrudnia ludzi, których nazwalibyśmy menedżerami.
    2. Pensja dla pierwszej damy, która to nie pełni żadnego stanowiska ani z wyborów, ani z mianowania, ani z konkursu to czysta kpina z państwa prawa.
    3. Według Kempy Polska jest w świetnej kondycji gospodarczej.
    4. Pensja posła to obecnie trzykrotność wynagrodzenia średniego w sektorze przedsiębiorstw, czyli czterokrotność prawdziwego średniego wynagrodzenia. Jest to troszkę więcej niż np. w Wielkiej Brytanii. Pensja rośnie tam 1-1,5% rocznie.
    5. Nie ma żadnej korelacji między zarobkami polityków a jakością ich pracy czy poziomem korupcji. Na przykład pensje deputowanych we Włoszech są na poziomie proporcjonalnie znacznie większym, niż w innych krajach UE a ich praca nie jest chyba zbyt wysoko oceniana.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: