Strona główna > felietonik > Dlaczego PiSowi nie spada?

Dlaczego PiSowi nie spada?

Ciekaw jestem, co jeszcze musi się wydarzyć, żeby do nas dotarło, że straszeniem Kaczyńskim nie wygrywa się w Polsce wyborów. I że każda krytyka tej władzy abstrahująca od rzeczywistych podstaw jej wyborczych sukcesów de facto tę władzę utrwala. PiS wygrał wybory dzięki obietnicy większej troski i programu socjalnego (do tego dodał trik z łagodnymi twarzami Szydło i Dudy). Teraz PiS próbuje przekonać obywateli (na razie skutecznie), że jako jedyny widzi problemy, o których na co dzień rozmawia polska prowincja i klasy niższe.
My natomiast tych problemów nie widzimy albo traktujemy jako drugorzędne. Uśmieciowienie zatrudnienia i złe stosunki w pracy (dla wielu Polaków demokracja kończy się po przekroczeniu bramy zakładu), nierówny dostęp do służby zdrowia, niesprawne sądownictwo (wybitny prawnik prof. Tomasz Koncewicz mówi, że polscy sędziowie są mistrzami w tłumaczeniu obywatelom, dlaczego sąd nie może się ich sprawą zająć), skandal dzikiej reprywatyzacji w Warszawie (i wielu innych miastach), brak mieszkań komunalnych. Wszystkie te sprawy łączy jedno – państwo od lat wysyła obywatelom komunikat, że w razie kłopotów zostaną na lodzie

Grzegorz Sroczyński

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,20097985,jak-zostalem-pomagierem-pis-polemika-z-aleksandrem-smolarem.html#ixzz4A7hRnNXf

Powtarzana do zasapania przez Sroczyńskiego teza, że PIS wygrał dzięki socjalowi i obietnicy szeroko rozumianej opieki nad zwykłym Kowalskim, jest tyleż wygodna, co nietrafiona. Wygodna, bo daje lewicy alibi na obecne wtopy i nadzieję na przyszłą wygraną, w myśl, że nasze, lewicowe, postulaty dają władzę, tylko Jarek nam je ukradł, jak je odzyskamy to wygramy niczym Kaczyński ho ho ho. Nietrafna, o tyle, że Stroczyński 15789 razy powtarzając coś o śmieciówkach, nie zadał sobie pytania: skoro tak bardzo socjal się liczy, to czemu, do jasnej cholery, Platforma wygrała wybory 8 razy? Nie 2, nie 3, ale 8 (słownie: osiem razy)? A przecież problem śmieciówek, dostępu do służby zdrowia, czy w ogóle do usług publicznych, nie pojawił się nagle, ba, być może w ostatnich latach nawet zmalał wraz z dosyłaniem eurasów przez imigrantów, uwaga, imigrantów ekonomicznych. W polityce jest trochę jak w legendzie o futbolu angielskim – że liczy się tylko ostatni mecz. W prognozowaniu jest z kolei zupełnie odwrotnie: liczy się przeszłość, bo tylko na podstawie obserwacji tego, co było możesz modelować prognozy tego co będzie (dlatego prawica nie rozumie Globalnego ocieplenia).

A zatem czemu Platforma za 9 razem przegrała?

Po pierwsze dlatego, że straciła lidera. Teflonowego Donalda, który nie miał z kim przegrać, którego Polacy po prostu lubili. W przeciwieństwie do Jarka, którego, nawet wrogowie, na swój sposób szanują, ale na piwo by go nikt raczej nie zaprosił. I oto na miejsce Tuska przyszedł ktoś, kto przegrywa debatę nawet z mięśniakiem z ONRu. Syndrom sieroctwa leczony ludźmi o charyzmie Beaty Kopacz, czy Tomasza Siemoniaka to podręcznikowa recepta na katastrofę. Ograł ich nawet Petru, ten sam Petru który prawdopodobnie oblałby pierwszy lepszy test gimnazjalny z historii.

Po drugie dlatego, że PO się zużyła, stała się symbolem nawet nie tyle zastraszającej korupcji (nie miała swego ministra Lipca), co przede wszystkim arogancji. Bo arogancji dotyczyły taśmy kelnerów z Sowy. A tego opinia publiczna nienawidzi. Dlatego na ustach wszystkich były ośmiorniczki, choć gdzie ośmiorniczki do faktu, że, dajmy na to, Adam Hofman miał wspólne konto bankowe z biznesmenem. PO zasiedziała w Polsce oplatająca kraj masą nieformalnych układów i układzików niczym meksykańska partia rewolucyjno-instytucjonalna. Zadowolona i syta, zajmująca się sobą.

Po trzecie dlatego, że PO była bardzo, ale to bardzo leniwa. Czego, rzecz jasna, oczywistym dowodem kampania zaspanego niedźwiedzia Komorowskiego, co to ją prowadził w przerwach między polowaniami. A Dudzie się chciało, bardzo chciało, zdaje się, że nawet zrobił przerwę na niewykładania w Poznaniu.

Po czwarte dlatego że PO że została całkowicie rozjechana przez media i w mediach tych była kompletnie nieogarnięta. Jeśli Kurski załatwia temat senatora Biereckiego jednym zdjęciem u Lisa (tego Lisa, co to ponoć sekował PiS hehe), jeśli partia z wielomilionowym budżetem nie potrafi ogarnąć przekazu na twitterze, jeśli – co czyni dziś PIS – nie potrafi rozdać synekur swoim własnym Paczuskim, to o czym my mówimy?

Po piąte, dlatego że sorry, ale taki mamy klimat. Ciepła woda w kranie nie była idiotycznym politycznym pomysłem – jak to się dziś ahistorycznie heheszkuje. Ciepła woda w kranie była trafnym pomysłem, ale na tamte czasy. Czasy po szaleństwach IV RP. Ale dziś czasy są inne. Czasy są takie, że nie tylko Polska (ale cała Europa) się radykalizuje. Po 8 latach platformowej mortadeli, wyborcy chcą rokitowego szarpnięcia cuglami. Bo mimo zamknięcia Macierewicza w szafie, przecież wszyscy głosujący na PIS doskonale wiedzieli, że jakąś fuchę biesiadnik smoleński dostanie. Ludzie może i są głupi, ale nie aż tak naiwni.

To są głównie powody przegranej PO, nie kwestie socjalne, czy szerzej mówiąc lewicowe. Gdyby tak nie było, gdyby dla wyborców liczyła się lewica, to PO zdyskontowałaby niewątpliwy lewicowy sukces, jakim był sprawa OFE. Tego samego OFE, w sprawach którego PiS (podobnie jak w 2008 r.przy frankach) mówił językiem Centrum Adama Smitha. Zdyskontowałaby sukces z budową przedszkoli, z których teraz wyrzuci się 3latków czekających na miejsce po 6latkach. Zdyskontowałaby in vitro, ustawę o zmianie płci i kilka innych lewicowych pomysłów, których rozpaczliwie się łapała pod koniec kadencji. No i ciągle rosłoby partii Razem, bo przecież po wyborach Razem jest już obecne w mediach, a pro-Razemowi publicyści występują w reżimowych mediach, bo każdy reżim potrzebuje listków figowych.

Nie oznacza, to że elektorat socjalny się zupełnie politycznie nie liczy. Ten elektorat, owszem jest ważny, daje PIS pewnie 15-20% stałego poparcia, ale ten elektorat nie jest zbytnio mobilny.  Nie miał do tej pory za bardzo gdzie uciec? Wbrew tezie Sroczyńskiego, cokolwiek PO by dla lewicy zrobiła, elektorat socjalny raczej Kaczyńskiego by nie opuścił. Bo jak go przelicytować, bez odpływu wyborców wolnorynkowych? A nawet gdyby, to zaraz PIS wysuwałoby wolnorynkowe pomysły, jak obniżka podatków (dla wszystkich ofkors) mniejszy CIT, PIT, VAT itd. Elektorat socjalny, choć z punktu widzenia lewicy najważniejszy, to nie jest elektorat, który decyduje o wynikach wyborów. Tak jak od lat nie decyduje już np. elektorat wiejski, bo to miasta są języczkiem u wagi. I to właśnie ten miejski elektorat krok po kroku Kaczyński odzyskiwał, właśnie przez Dudę, Szydło, czy zorganizowane hejt-festy wśród głupiutkiej studenciarni. Innymi słowy, źródłem wygranej PIS jest uwiedzenie biurowej klasy średniej, aparatu urzędniczego, drobnych przedsiębiorców, a nie sprzątaczek na śmieciówkach, bo one, nawet jeśli w ogóle głosują, to nigdy na PO.

No dobrze, skoro jest tak dobrze, – w sensie – że kluczowa jest nadbudowa, to czemu obecnie PIS nie spada? Przecież nadbudowę totalnie spieprzyli.

Otóż niekoniecznie. PiS przede wszystkim nie spada, bo po pierwsze PIS się jeszcze nie zużył, a po drugie, bo PIS spełnia swój program wyborczy. Tak, moi drodzy, PIS spełnia program wyborczy. Nawet jeśli uznać, że 500+ oparto na łgarstwie, że każdy rodzic dostanie, to jednak pieniądze zaczęły płynąć. I to są niebagatelne kwoty, również dla klasy średniej. Nawet jeśli uznać, że o Trybunale nie było mowy w kampanii, to PiS realizuje program szarpnięcia cuglami, dla którego to programu – jak to w stabilnych demokracjach – sądy konstytucyjne są największą przeszkodą. Nawet jeśli uznać, że szabrownictwo majątku wspólnego odbywa się na niespotykana dotychczas skalę, to elektorat nie ma z tym problemu. Dajcie im się nachapać, PO tyle się nażarła, niech i oni mają. Na zdrowie.

To nie jest wiec tylko socjal, to jest przede wszystkim wiarygodność. PIS w spełnianiu obietnic jest wiarygodny, PO nie jest. Nie jest też partia Razem, bo ona nie jest decydentem, więc jest traktowana (niestety) jak narwana młodzież obiecująca Niderlandy. Zabawne, że mamy bodajże pierwszy polski rząd, który nie płacze, że nie ma pieniędzy. W każdym rządzie minister Finansów był kutwą, sypiąca grosze tuż przed wyborami. W tym jest w hierarchii niżej, zdaje się nawet od ministerski edukacji, a rząd co rusz ogłasza ile ma miliardów do wydania. I, paradoksalnie lub nie, jest w tym wiarygodny, bo transfer 500 PLN już się rozpoczął. Owszem, co najwyżej jakiś prof. Bugaj zaprotestuje, ale elektorat karmiony comiesięczna łapówką w postaci 500+ żadnych oporów mieć nie będzie. Skoro PIS dokonało, czegoś ogromnego, ba wydawałoby się wręcz niemożliwego, i rzeczywiście na pęczki rozdaje realną kiełbasę wyborczą, to mogą zrealizować wszystko.

Bo 500+ zostało pomyślane jako łapówka, i działa jako łapówka. Dlatego samotne i biedne matki płacą na małżeństwa lekarzy i architektów. Wszak owe małżeństwa z definicji dysponują większą ilością głosów, a w swoich socjalnych kręgach są o wiele bardziej opiniotwórcze. To oczywiście nie znaczy, że 500+ jest całkowicie do wyrzucenia. Ba, to nadal rewolucyjny program. Ba, to pierwszy socjalny transfer aż na tak wielką skalę. Ten program, po poprawkach, jak na przykład bardziej sprawiedliwa redystrybucja połączona z przerzuceniem części środków na usługi publiczne (masowa budowa przedszkoli i przede wszystkim żłobków, opieka lekarska w szkołach) nadal ma sens. Nadal ma sens po takich poprawkach jak na przykład zmniejszenie z 500 do 300 PLN, w przypadku gdy się budżet nie spina. Bo 500+ jest jak wieloryb w akwarium. Nie pozwoli już popływać innym, mniejszym socjalnym rybkom, zablokuje wszelkie inne pomysły socjalne. Macie 500+ czego chcecie więcej? A jak nie zablokuje, jak będzie pchany mimo braku kasy, to skończy się dla lewicy katastrofą. Bo to lewica będzie ponosiła ideową odpowiedzialność za „rozdawnictwo” i na każdy, trafny postulat redystrybucyjny Razem słychać będzie rechot: haha PIS już rozdawał, i zobaczcie jaka jest dziura. Przerabialiśmy to już przy dziurze Bauca. Przerobi to Razem jako „socjalistyczny bliźniak PiS”. Ale przy tych wszystkich poprawkach powyżej, 500+ przestanie działać jako łapówka, a zacznie jako klasyczny mechanizm wsparcia dla najbardziej potrzebujących. Tyle tylko, że potrzeba łapówki. Bo klasę średnią trzeba jakoś utrzymać. Dlatego pomocy nie dostaną pożyczkodawcy w chwilówkach, ale dostaną frankowicze, z których ogromna większość nie ma żadnych problemów ze spłatą raty, ale z całkowitym kapitałem, więc nie mogą, biedaczki, mieszkania zamienić na większe (sam tak mam).

Kiedy więc PIS zacznie spadać? Robocza teza jest taka, że spadać zacznie, gdy przy wzroście arogancji władzy (a ta wzrasta zawsze) jednocześnie 500+ się wyborcom opatrzy. I przyjmą to już nie jako – mimo wszystko – nieoczekiwany prezent, ale jako coś oczywistego. Tak jak opatrzyło się becikowe, jak opatrzyły się orliki czy – co najważniejsze – tak jak opatrzyły się autostrady. Autostrady, których zbudowanie było głównym paliwem wyborczym Platformy. Jak opatrzyło się wejście do Unii Europejskiej, co było głównym paliwem rządów SLD. Od autostradowego szoku milionowego elektoratu kierowców (a jednak można zbudować 1000km) po autostradowe prychnięcie (i co z tego, że zbudowali, i tak zdupy). Tak też się stanie z 500+, zwłaszcza że lada moment, mimo wszystko, zaczną ściągać mikropodatki ze wszystkiego, co się rusza, żeby domykać budżet. A strajkujących grup społecznych będzie przybywać, a księcia Radziwiłła ubywać.

Istotą powojennej polityki, państwa mniej lub bardziej ale jednak opiekuńczego jest – w czym akurat racją mają neoliberałowie – jedno wielkie, niezaspokojenie elektoratu. Albowiem nie ma jednego punktu granicznego, w którym wyborcy powiedzą droga władzo, daliście nam tak dużo, że teraz jest ok, trwajcie i trwajcie. Wyborcy zawsze chcą więcej i więcej. Obalenie komunizmu radykalnie poprawiło los polskiej klasy pracującej, ale ona za punkt odniesienia bierze nie dawniejszą a obecną klasę średnią, czy też obecną zagraniczną klasę pracującą. I trudno im się dziwić. Ludzka percepcja nie bierze pod uwagę postępu historycznego (weselmy się, bo niewolnicy to mieli życie zdupy),  ale sygnały z otaczającej ją współczesności (syn bogatego tatusia właśnie ma nowe auto w leasingu).

Tyle tylko, że nawet przy niewielkim spadku poparcia (pamiętajmy, że zjazd PO to, licząc razem z Petru, nadal 30%), ba nawet przy relatywnie wysokim spadku, zmiana ordynacji wyborczej pozwoli PIS nadal trzymać władzę. Bo również po to został sparaliżowany Trybunał. I również dlatego tak bardzo podziwiany jest Orban. Program 500+ spowszechnieje, budżet się przestanie spinać, środki z UE się skończą, ale paraliż władzy sądowniczej i pełzający autorytaryzm zostanie.  Dlatego głosowanie na PIS tylko z powodu 500+ uważam za brzydki egozim. Bo jeśli mam się wściekać na egoizm klasy średniej, która w dupie ma całą resztę, i tylko chce dla siebie więcej i więcej, to mogę się także wściekać na egoizm klasy pracującej. Jeśli klasa pracująca ma być traktowana podmiotowo, to należy również i od niej wymagać. Na przykład wymagać zrozumienia dobra wspólnego jakim jest demokratyczne państwo prawa. Bo jeśli tego od nich nie wymagać, to czymże w swej mentalności różnią się od wszystkich odstręczających Kulczyków i Gudzowatych?

  1. 08/06/2016 o 9:49 am

    Rany jaki długi wpis. Proszę o streszczenie w 3pkt jak na portalu gazeta.pl

  2. 08/06/2016 o 10:30 am

    Zbierałem się, żeby skrobnąć coś na ten temat, ale nie zdążyłem.

    Jest to temat na dłuższą dyskusję, ale teza o socjalnym charakterze rewolucji, która się w Polsce dokonała, jest sprzeczna praktycznie ze wszystkimi danymi, jakimi dysponujemy na temat sytuacji gospodarczej, społecznej i nastrojów obywateli. Można dzielić włosa na czworo i argumentować, że statystyki są zbiasowane, ale ciężko sobie wyobrazić sytuację, w której wszystkie dostępne dane mówią, że nierówności są stabilne bądź spadają, podczas gdy w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Obciążenia statystyk są częściej stabilne w czasie niż wykazują jakieś trendy. Można też porównywać Polskę z innymi krajami regionu lub UE i też dojść do wniosku, że nie było tu źle, a prawie na pewno Polska radziła sobie gorzej. Problemy, które moim zdaniem występowały i nadal występują (kompresja dochodów na początku skali, śmieciówki, absurdalny kształt klina podatkowego, fikcyjne samozatrudnienie), są albo innej natury niż normalnie się twierdzi, albo nie są systemowe.

    Zrobiłem sobie zresztą parę tygodni temu szybki przegląd wszystkich dostępnych badań nastrojów społecznych i nie widać tam gniewu społecznego. W 2015 r. Polacy byli (licząc od 1989) najszczęśliwsi, najbardziej zadowoleni z życia, sytuacji rodzinnej, sytuacji gospodarczej, stosunków pracy i możliwości. Nigdy wcześniej w takim stopniu nie odczuwali dumy z własnych osiągnięć, pewności że wszystko się dobrze układa. W 2015 na 25-letnich minimach znalazł się odsetek osób deklarujących depresję, bezradność, zniechęcenie, etc. Jest w tych wszystkich raportach jeden wskaźnik, który poszedł kompletnie w drugą stronę – uczucie lekceważenia przez władzę. Na to wszystko złożyło się jeszcze spektakularne samobójstwo Millera i Palikota, i dostaliśmy to, co mamy.

    Można też do tego podejść inaczej – sam wynik PO, tej kompletnie zblazowanej, przegnitej i nieudolnej PO, to było prawie 25%, a licząc z rozłamowcami z Nowoczesnej – 1/3 głosów. Jak na partię zmiecioną przez gniew społeczny, to bardzo porządny wynik, w niczym nieporównywalny do osiągnięć AWS i SLD. Pierwsza z nich straciła władzę w środku zapaści gospodarczej z początku wieku, drugą zmiotły skandale korupcyjne o jednak większej skali niż to, co widzieliśmy przez 10 lat rządów centro- i prawo-prawicy.

  3. 08/06/2016 o 10:31 am

    A teraz trochę nt. tekstu.
    Mniej więcej się zgadzam z wymową. Właściwie należałoby zadać pytanie – na jak długo starczy w budżecie na 500+? Bo wychodzi na to, że PiS tak długo będzie rządził jak długo będą pieniądze.
    I cyt: „Jeśli klasa pracująca ma być traktowana podmiotowo, to należy również i od niej wymagać. Na przykład wymagać zrozumienia dobra wspólnego jakim jest demokratyczne państwo prawa. Bo jeśli tego od nich nie wymagać, to czymże w swej mentalności różnią się od wszystkich odstręczających Kulczyków i Gudzowatych?” – Klasa pracująca jest traktowana przedmiotowo od czasu transformacji. To już wrosło w jej świadomość. I teraz przez najbliższe paręnaście lat również przedmiotowo ta klasa będzie traktować państwo. W tym państwo prawa niestety.

  4. Giani
    08/06/2016 o 10:33 am

    Świetny wpis. Umiesz uchwycić najważniejsze.

  5. 08/06/2016 o 10:35 am

    1. PO była leniwa.
    2. PiS przekupił klasę średnią.
    3. I to dobrze, bo robotnicy też ciule.

  6. 08/06/2016 o 10:55 am

    W sumie ciężko się nie zgodzić i bardzo trafna analiza.
    Dodałbym od siebie, że paliwa wyborczego im starczy na cała kadencję i rozliczanie PO zostawili sobie na okres tuż przed wyborami. Do tego mit wielkiej Polski, który na wspomniany elektorat 15-20 % działa – powtarzane przez 4 lata osiągnie efekt. Dlatego nawet nie będą musieli korzystać ze zmian ordynacji wyborczej.
    Choć jedynej ich klęski upatruje w tym, ze oni nie potrafią nic budować. Za jakiś czas zaczną się żreć z sobą. A do tego młode wilczki będą chciały zdetronizować Kaczyńskiego.
    Poza tym jest jeszcze jedna kwestia, jak dadzą siebie rozegrać „miszczowie” dyplomacji w kontaktach zagranicznych. Tam niestety są jak dzieci we mgle i niestety Polska jest łakomym kąskiem, którym można będzie pięknie zagrać, a co jak na razie lekko wykorzystuje GB i HU. Ale w Niemczech po zmianie władzy wydaje mi się, że skończy się fascynacja Polską i nie rokuje to dobrze. Tym bardziej, że w prosty sposób i PO i N dadzą się wykorzystać.
    A program 500 + – stawiam, ze bez wielkiej katastrofy gospodarczej, a taka nam nie grozi, zostanie utrzymane i raczej nikt nie odważy się na najmniejsze zmiany. Ale Jarek przeholował – 200 + odniosłoby dokładnie ten sam skutek nie ryzykując wybuchu budżetu.

  7. mamnerki
    08/06/2016 o 11:04 am

    Czym dla Ciebie jest klasa średnia? I gdzie się kończy klasa pracująca a zaczyna ta mityczna klasa średnia? Jak dla mnie granice są bardzo płynne a Ty tu jedziesz jak Marks z robotnikami.

  8. troll.ruski rezydentny
    08/06/2016 o 12:10 pm

    Cała nadzieja opozycji w tym, że „Narodowy Program Mieszkaniowy” nie wypali. Bo jak jeszcze to zacznie działać (ale na szczęście to trudniejsze niż rozdać po pińcet do łapy), to PiS może się szykować do dłuuugiego rządzenia bez konieczności majstrowania przy ordynacji…

  9. Jablonska Jadwiga
    08/06/2016 o 6:29 pm

    Źalosny krytyk,opowiadający „swoje spostrzeżenia „-kocopaly PiS.

  10. 08/06/2016 o 8:02 pm

    Co za potworna złośliwość, nazwać Kopacz Beatą.

  11. Alka
    08/06/2016 o 10:43 pm

    Zandberg mówi wprost: jeżeli PiS chce tworzyć socjalne projekty, niech pokaże skąd je finansuje. Na socjal trzeba mieć kasę. A Razem, co jest bardzo ciekawe – w kampanii wyborczej przedstawiło program, który się spinał z budżetem na 2015 r. Szkoda, że nie weszli do sejmu….

  12. 09/06/2016 o 10:32 am

    Drogi Majorze
    Nie wspomniałeś o najważniejszym czynniku – poziom edukacji i rozumienia zależności ekonomicznych u jakiejś, dość dużej sądzę, części społeczeństwa jest bardzo niski.To właśnie ta część społeczeństwa, która wierzy w zapewnienia PiS, że można jednocześnie: zwiększyć wydatki z budżetu o 17 miliardów rocznie na projekt 500+, obniżyć wiek emerytalny o 2/7 lat przy niezmienionych wypłatach i obniżyć podatki czyli jednocześnie drastycznie zwiększyć wypływ pieniędzy z budżetu i zmniejszyć dopyw pieniędzy do budżetu. Tym ludziom można mówić, że banki/sklepy nie przerzucą swoich kosztów na klientów (a na kogo niby?), a sprzedający nic nie stracą na obniżkach cen ziemi.
    Ten niski stan świadomości jest wspólną zasługą polityków i mediów. Tych pierwszych na skutek zajmowania się groźnymi pierdołami w rodzaju katastrofy smoleńskiej, międlenia żołnierzy wyklętych, kształtowania świadomości historycznej, nawalanki o reinterpretację wydarzeń historycznych ostatnich 100 lat, spychaniem Wałęsy z piedestału, wdeptywaniem w błoto zasług ludzi poczciwych i dzielnych, kłotniami z przyjaciółmi w Europie i gdzie indziej.
    A media, nawet te najpoważniejsze, ochoczo komentują polityczne napierdalanki zamiast wbijać w głowę społeczeństwu podstawową wiedzę.
    Za kilka lat Polska będzie Grecją, bez błogosławieństwa jej klimatu, mórz i zabytków

  13. 09/06/2016 o 1:08 pm

    PiS póki co wprowadza JPK i GAAR, dodatkowo chce w miarę sensownej reformy służb kontrolnych. Jakoś mi to nie wygląda na „zmniejszenie dopływu pieniędzy do budżetu”.

  14. 09/06/2016 o 1:56 pm

    Co PiS robi, a co deklarował w kampanii wyborczej to są dwie różne sprawy. A w kampanii wyborczej deklarował między innymi podniesienie kwoty wolnej od podatku, z czego dość brutalnie się wycofał, uwalając w Sejmie projekt podnoszący tę kwotę do 8 000.

  15. 09/06/2016 o 6:55 pm

    @asmoteh – tak, czesto zapomina sie ile ma PO razem z Petru. to nadal dużo

    @dzejes – 1. PO wygrała 8 razy mimo olewania socjalu
    2. PISowi nie spada, bo realizuje program
    3. Sprzedając wolnośc za socjal nie bedziesz miał ani tego, ani tego

    @rafaelrr – jak wygra opcja promoskiewska w Europie, dopiero dostanie Polska po dupie.

    @mamerki – polecam https://www.versobooks.com/books/1903-understanding-class

    @troll – imho ten program skonczy jak TBSy

    @andsol – niezamierzoen, ale fajne

    @Alka – fajny jest jeden z ostatnich wywiadów marceliny

    @starosta – imho poziom polski aż tak bardzo nie odbiega od średniej

  16. 09/06/2016 o 7:15 pm

    @major
    „3. Sprzedając wolnośc za socjal nie bedziesz miał ani tego, ani tego”

    To oczywiście pasjonująca dyskusja, ile wolności mają ludzie pracujący za 1300 zł.

    Mnie też irytuje upraszczanie wygranej PiSu tylko do tego socjalu, ale walenie w biednych z wyżyn klasy średniej, że im się przecież poprawia cały czas jest równie rzygliwe, co walenie w nich, bo się sprzedali za 500 zł. To jest cały czas opowieść „Wy tam na dole, wy powinniście…” Wuja tam powinni.
    I tak, przez osiem lat rządów PO pensja minimalna wzrosła. Co do badań nierówności dochodowych, to są one na tyle trudne do przeprowadzenia w polskich warunkach, że nie przywiązywałbym do nich wagi, a lolbadania Czaplińskiego jako podstawa oceny sytuacji w kraju to już jest niepoważne.

    Dwie rzeczy są dla mnie poza dyskusją:

    – w liczbach bezwzględnych generalnie ludziom w Polsce się poprawiło przez ostatnie osiem lat, czy możemy już o tym nie dyskutować, zostawiając przekaz partyjny w spokoju? Ja mogę podyskutować, na ile to polepszenie to świadoma polityka PO, a na ile „samo tak wyszło”.

    – PO nie nadążyło za aspiracjami społecznymi. Dla jednych to jest socjal, którego PO dało za mało, dla innych brak Tuska, lubianego lidera, który sam potrafił przykryć niejedną aferę. Niemcy mają lidera, Rosja ma lidera, USA też, a my dostaliśmy gajowego i Kopacz, gdy naprzeciw stał mastermind rozstawiający wszystkich na planszy jak pionki. Dla jeszcze innej grupy to były tańce przy in vitro, kolejne uwalenie związków partnerskich i miliony na wyciskarkę do cytrusów.

  17. 09/06/2016 o 7:22 pm

    Ach, a odpowiadając na pytanie z tytułu wpisu:

    połowa stycznia 2008 roku, sondaż poparcia:

    PO -54%, spadło z 59% w grudniu
    PiS 24%, wzrosło z 21%
    LiD 12% wzrosło z 10%
    PSL 6% spadło z 7%

    Gdyby PiS nie rozwalił Trybunału, miałby dziś ile? 65%?

  18. 09/06/2016 o 10:06 pm

    Biednym sie poprawia, ale mniej niz klasie średniej, i nadal za wolno. Chodzi mi raczej o to, że nie można być hipokryto i od jednych wymagac empatii od innych nie. A co do wolnosci to przeca ci najbiedniejsi pierwsi dostano w dupe, bo nie bedzie ich stac na dobrego adwokata

  19. 11/06/2016 o 10:25 am

    Owszem, od klasy średniej można, a nawet trzeba wymagać więcej.

  20. Ela z Warmii
    18/06/2016 o 7:47 pm

    Jeszcze mam fałdy sadła po zimie a tu czas zbiorów letnich nadchodzi. Co „posiałam” to zbiorę :)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: