Strona główna > felietonik > 500+ na aborcję w Słowacji

500+ na aborcję w Słowacji

Ocena, czy antyaborcyjny postulat Episkopatu był tylko uderzeniem wyprzedzającym spodziewane kuszenie Kościoła, czy może kolejnym etapem wdeptywania Polaków w glebę z tłumaczeniem, kto i dlaczego tu rządzi, zależy od odpowiedzi na pytanie: czy PIS (a właściwie Jarek) jest za antyaborcyjnym torturowaniem kobiet. Bo ma przecież reżim czym kusić, co roku na stole leży dofinansowanie kościołów, a w tym momencie także projekt prześladowania LGBT (pzdr dla Legierskiego), czy właśnie przegłosowane wyłączenie z zakazu handlu ziemią, dzięki czemu Kościół jako pośrednik kupi ziemię po zniżce i sprzeda z zyskiem. Miałby Jarek więc czym kusić Epi$kopat, ale kusić nie musi. Bo Jarek, być może nawet trochę zaskoczony samodzielnym botem Beata, ustawę już de facto medialnie przyklepał. Albo więc ją serio popiera, co patrząc na jego stopniowe osuwanie się w obłęd wezyra, jest całkiem prawdopodobne. Wszak dookoła same eunuchy, i nie ma już choćby Marii Kaczyńskiej, która kosztem bycia zwyzywanym przez dżentelmena Rydzyka, potrafiła się wtrącić. Albo liczy Jarek, co osobiście obstawiam, że spór przeniesie się na pole Trybunału Konstytucyjnego. A tam każde rozwiązanie jest dobre. Albo TK zakaz aborcji utrzyma, co przy czapkującym biskupom Trybunale jest bardzo prawdopodobne. I to na Trybunał spadnie wówczas  odium nowego Ceausescu. Albo zakaz aborcji skreśli, co pozwoli Jarkowi rączki umyć, a tabuny prawicowych, pożytecznych idiotów będą jeszcze bardziej domagało się leninowskiego ludowładztwa nad władzą sądowniczą.

Co dalej?

Pojawiają się poglądy, jakby aborcja był tematem zastępczym, a lewica, czyli Razem, się skupiać powinna na gospodarce. Robocza teoria jest taka, że postulaty te głoszą konserwatywni chłopcy, którzy sobie lewicowe Razem uroili na wzór swojej własnej katolickiej nauki społecznej, czy bardziej radykalnej teologii wyzwolenia. Taki trochę bieda Nowy Obywatel, który lubi krzyczeć o korporacjach, ale jego wierzący redaktorzy jakoś tak zwykle milczą o wyzysku w korporacji kościelnej. A przecież serio, jakim trzeba być nieogarem, żeby wierzyć, iż partia, co ma w zarządzie choćby Katarzynę Paprotę, odpuści temat aborcji? W moim ulubionym dylemacie statku Tezeusza pada fundamentalne pytanie, ile deseczek trzeba odjąć, żeby statek przestał być statkiem? Ile lewicowości zabrać lewicowej partii, żeby przestała być lewicowa? No więc odebranie jest kwestii aborcyjnych, jest de facto tego statku zatopieniem. Na cholerę więc lewica, nawet w Sejmie, skoro lewicowe postulaty ma mieć w rzyci, i będzie głosować jak Nowoczesna? Fałsz tych podszeptów, najlepiej widać, gdy się zestawi jednoczesny postulat, notabene już nie tylko konserwatywnych chłopców, by Razem broń boże nie kierowało się sondażami w sprawach gospodarki, by trwało przy postulacie wysokiej progresji podatkowej. Ba, nonkonformizm Razem ma być już nie tylko zabawnie wybiorczy, ale do tego ma być dosyć szalony, zważywszy, na to ile Polaków jest za zaostrzeniem aborcji, a ilu za podwyżką podatków. Czyli zamiast schylać po leżący na ziemi elektorat Palikota (kilkanaście %), lepiej odbijać elektorat ekonomiczny, to jest ruszać z motyką na pisowskie słońce. Bo PiS, rozkradając kolejne rezerwy (tym razem Fundusz Rezerwy Demograficznej) jest na ten moment (jeszcze) w stanie zasypywać socjalnymi promieniami swoich wczasowiczów. A Razem nie jest i tyle.

A przecież nie mówimy o walce o liberalizację ustawy, czyli coś, co do ruszenia byłoby przy obecnym układzie niemożliwe. Mówimy o ustawie rodem z NSDAP, bo to NSDAP kazało niemieckim kobietom rodzić dzieci na rzecz Rzeszy, ustawie, która za sprawą Ceausescu, sprawiła że Rumunia do dziś jest jedną wielką, otwartą aborcyjną raną. Ustawie w istocie swej stalinowską, bo właśnie analogicznymi argumentami z demografii się posługiwał Stalin, gdy jej w ZSRR zakazywał. Ustawie, która nakazuje rodzić 9 letnim gwałconym dziewczynkom, ustawie, która nakazuje rodzić kobiecie, która może przez to oślepnąć albo wylądować na wózku. Ustawie, która nakazuje donoszenie na wpół żywego krwawiącego mutanta, a następnie serwująca mu niechybną śmierć w męczarniach. Wreszcie ustawie, która wprowadza nieumyślne spowodowanie śmierci płodu, co oznacza, że każde, powtarzam każde, poronienie jest podstawą do wszczęcia postępowania karnego. I o to ma lewica nie walczyć? Więc, kurwa o co? O to żeby doktoranty miały zniżki na bilety?

Jakie będą skutki ustawy? Po pierwsze, jak ktoś zauważył na fejsie, ustawa przyczyni się do bezkarności gwałcicieli, w tym pedofilów. Ciężarna kobieta będzie bała się zgłaszać gwałtu, bo tym samym wystawia się na niemożność późniejszej aborcji w Polsce. Będzie wolała więc po cichu załatwić sprawę, niż się z pustego brzuszka tłumaczyć Kajom Godek w ziobrowskiej prokuraturze. Po drugie, skutki będą oczywiście klasowe. Przy założeniu, pewnych nadal funkcjonujących warunków (z ostrożności nie mówmy jakich)  dla kobiet lepiej i średnio sytuowanych ustawa wiele nie zmieni. Ba, paradoksalnie skale aborcji może zwiększyć, albowiem odpadną klasyczne przypadki przeciągania diagnozy tak, by Pani Basia jednak urodziła. Teraz te kobiety, jak tylko dostaną USG, nie będą się prosić strachliwych polskich ginekologów, ale od razu w długą i na Słowację. Te 500 złoty z dopłaty na dziecko się przyda, aborcja na Słowacji to, o ile pamiętam, bodajże 450 zł, [edit: 400 euro], aczkolwiek może nieco wzrosnąć. Kobiety gorzej sytuowane, będą musiały radzić sobie w Polsce, czyli albo podziemie aborcyjne, gdzie ceny poszybują w górę, albo próby wywoływania poronienia na własną rękę. Czyli środki chemiczne, omdlewanie w  wannie i wieszak. Skoro nie ma takiej siły, która potrafi zdeterminowaną kobietę powstrzymać przed aborcją, nawet kosztem własnej krzywdy, to ustawa o ochronie życia spowoduje, że więcej tego życia będzie zabijane i na Słowacji, i w zaciszu łazienek na blokowiskach. Po amerykańskiej prohibicji wiadomo, że polityka zakazów jest trochę jak pusta strzykawka: żeby utrzymać ciśnienie, nie może być dziur. A że nawet w ZSRR czy III Rzeszy nie można było nadzorować wszystkich kobiet, toteż tych dziur jest w istocie multum. Więc prohibicja wywoła skutek odwrotny. Wywoła skutek odwrotny głównie dlatego, że teraz serio każda para bardzo dobrze się zastanowi, czy warto starać się o drugie czy trzecie dziecko, bo po tym, jak się nasłucha opowieści o kobietach w pierdlu, jednak może lepiej kupić sobie pieska albo kotka. Są bowiem na świecie ludzie, którzy życie swych żon i matek cenią wyżej, niż  życie nic nie czującej blastuli.

Wreszcie skutki, będą takie jak w Salwadorze

W 2004 roku 18-letnia Cristina, w siódmym miesiącu ciąży z drugim dzieckiem, źle się poczuła. Zemdlała w łazience. Matka podniosła ją z kałuży krwi i zabrała do szpitala. Kiedy Cristina zaczęła dochodzić do siebie po operacji usuwania resztek tkanek macicy, przy jej łóżku zamiast lekarza stał policjant. O tym, że jej dziecko nie żyje, dowiedziała się po wstępnym przesłuchaniu, gdy poinformowano ją, że zostanie oskarżona o zabójstwo. W szpitalu pytano: „No to dlaczego zabiłaś swoje dziecko?”. Przykuto ją kajdankami do łóżka, potem przewieziono do celi.

Niektórzy, jak choćby Jakub Majmurek, wskazują, że powyższe obrazki z Salwadoru, sprawią, że na fali powszechnego oburzu, prawo się zmieni w drugą, bardziej liberalną stronę. Otóż niekoniecznie. Nawet, gdy na skutek fali oburzenia, ustawę się zniesie, powrotem będzie aborcyjny kompromis. Bo on tu jest traktowany jako punkt wyjścia (poczytajcie Rysia Swetru), a zakaz aborcji zostanie potraktowany jak ta koza ze szmoncesu, którą należy wprowadzić do namiotu, by potem czuć ulgę, gdy się jej pozbędziemy.

Co powinna więc zrobić lewica?

Po pierwsze, zmienić narrację. Narracja pro-choice vs pro-life się w Polsce nie sprawdza. Przykro mi moje, drogie Panie, ale Wasz argument z wolności wyboru, prawa kontroli własnego ciała etc. większość ma w dupie. Po prostu. Polska nie jest, i nigdy nie była, żadnym wolnościowym rajem, gdzie wolność osobista stawiana była na piedestale. Stąd takie umiłowanie Piłsudskiego, co strzelał do robotników, zachwyty Gierkiem, fapanie nad skutecznością Tuska, czy wreszcie kult Jarka, co to za ryj weźmie lyberałów. W tym kraju, w którym większość podświadomie tęskni za katolickim Putinem, argument z wolności nie działa. Zwłaszcza, gdy druga strona wbija gimbusom, że zarodek to życie. Narracyjny konflikt życie vs wolna wola zawsze będzie przegrany. Zwłaszcza że nie mówią już nawet o dziecku poczętym, po prostu teraz już mówią o dziecku.  Co jeszcze nie działa? Otóż, nie działa, przynajmniej częściowo, argument logiczny. To, że utożsamianie życia gatunkowego ze statusem osoby ludzkiej (tzw. animacja pierwotna) jest jedynie arbitralnym wyborem, bo status osobowy nie wynika z nauki, wszak żadna moralność nie wynika z nauki. Tak jak arbitralnym wyborem był 40 dzień obrany przez św. Tomasza, a nie np. dzień 39. Nie działa, argument, że skoro życie ludzkie zaczyna się od poczęcia i ma takie same znaczenie, jak życie po narodzeniu, to stłuczenie probówki jest równe poderżnięciu gardła czterolatkowi. Skoro życie nieczującego zarodka = życie siedmiolatka, to decydowanie się na kolejne dziecko, przy wysokim, mówi się blisko 75% ryzyku, że zanim się donosi ciążę, to ileś będzie samoistnych poronień, oznacza godzenie się, że nasza dzidzia powstanie na trupach. W nauce prawa nazywa się to zabójstwem w zamiarze ewentualnym. Ile życia spłynęło do kibla, gdy Terlikowska robiła kolejne dzieciaki z mężem, dlaczego nie ma traum, dlaczego nie rozpacza, czemu nie wpisuje tego sobie do dowodu? Przeca jest macica to jedna wielka komora gazowa. Tymczasem, im częściej chciała dzidziusia, tym trupów produkowała więcej i więcej. Ile na to idzie funduszy, czemu bydło-lajferzy nie apelują o ogromne nakłady na przeciwdziałanie poronieniom, czemu mają te płody w dupie? Ba, ile poronień miały Wasze babki, matki, żony, dziewczyny, kumpele i czy ich trauma jest serio porównywalna z traumą matek czterolatek, które dostały białaczki? Serio, uważacie, że to samo? To pogadajcie z jednymi i drugimi. Albo lepiej, wedle tej teorii, z dwojga złego, powinnyście woleć śmierć waszej córeczki w wypadku samochodowym, niż dwa wczesne samoistne poronienia, prawda? Bo co dwa życia, to nie jedno. Więc jak, twitterowo-fejsowe obrończynie życia, wchodzicie w ten deal? No i wreszcie kazus Chazana i Piechy. Czyż lekkość z jaką się Chazan i Piecha wywinęli i przeszli na drugą stronę, nie jest najlepszym dowodem, jak bardzo, i wy obrońcy życia, traktujecie życie wedle różnych miar? Czy, gdyby Mariusz Trynkiewicz albo dr Mengele (aborcja to holocaust, pamiętajcie) przyszli i powiedzieli, że ojtam, ojtam takie były czasy, to wzięlibyście ich na swoich senatorów, na swoje autorytety? Czyż wedle Waszej logiki, nie należy się tym aborcyjnym bydlakom i mordercom (to Wasze słowa o aborterach) nowa Norymberga? Wszak Norymberga odrzucała lex retro non agit i chazanowskie argumenty, że wtedy takie było prawo i obyczaje? Czy gdyby Chazan zamiast abortować, wszedł kilka lat temu do Waszego domu i zarżnął tasakiem waszą matkę i ojca, synkowi łeb, ot tak, zmiażdżył, też bylibyście tacy pobłażliwi? A przecież, wedle Waszej logiki,  on tasakiem hurtowo zabijał te maleńkie życia? Zaprawdę, łatwo mu wybaczacie, gdy chodzi o „życie nienarodzone”. A wybaczacie łatwo, bo życie narodzone stawiacie wyżej, prawda kłamczuszki od krzyża?

Jaki argument więc na Polaków działa? Otóż, działa argument z szoku. Pamiętacie, jakie było oburzenie anty-aborterów, gdy prof. Dębski pokazał zdjęcia chazanowego potworka. A oburzenie, rzecz jasna pełne hipokryzji, było dlatego, że takie zdjęcia działa. Oni wiedzą, że działa, bo oni analogicznymi zdjęciami wygrywają debaty. A wygrywają, bo, mówiąc za Lakoffem, potrafią sprzedać metaforę. Metaforę  życia, i to życia łkającego do mamusi, nie zabijaj mnie, mamusi, nie zabijaj! Choć jak ma łkać, jak, kurwa, nie ma jeszcze układu nerwowego. Potrafią też, kłamliwymi zdjęciami, sprzedać metaforę aborcji jako koniecznego krojenia piłą i ogólnej rzeźni. Po to są te plakaty, teraz ludzie od tych plakatów zbierają swoją premię. Gdy więc słyszysz i widzisz napis aborcja, to nie przychodzi ci na myśl podanie tabletki i kilka czerwonych plam na majtkach (tak, to się właśnie odbywa), ale przychodzą szczypce i rozszarpywana głowa (tak to się od lat nie odbywa). Wspominała ginekolog Dębska w wywiadzie–rzece, jak jedna katolicka para pytała o to, czy podczas aborcji ich dziecko będzie całe czy w kawałkach, bo oni po prostu utożsamiali aborcje z rozrywaniem rąk i nóg, i właśnie to było dla nich po kościelnemu nie w porządku. Tak głęboko siedzi to skojarzenie. W doskonałej notce kolegi slwstr jest kilka zdjęć, które teraz powinny znaleźć się na sztandarach. Zdjęć cierpiących płodów po urodzeniu, skazanych na ból i śmierć. To, czym musicie, zagrać, moje Panie, to już nie prawo do kontroli własnego brzucha, ale szok. Szok Waszego cierpienia, szok cierpienia tych płodów. To jest droga, do polskiego umysłu, nigdy nie było on przecież, ani zbyt lotny, ani krytyczny. Czasami, zwykle pod wpływem ordynarnej dosłowności, bywa empatyczny. Jeśli tego nie zrobicie, jeśli zamiast cierpienia, będzie używać obłych słów o wadach płodu, a już najgorzej o wadach zespołu Downa, który to zespół zaczyna być powszechnie akceptowany – to dalej będziecie przegrywać. Populizm aude! – żeby sparafrazować pewnego Prusaka, nawet gdy będą z Was chichrać. Chichrano tak przez lata z prawicowego psychiatryka, dziś ten psychiatryk urządza wszystkim życie. I ileś kobiet wpędzi do grobu.

Co jeszcze można zrobić? Można realnie, finansowo pomagać. Po pierwsze, korzystając choćby z dofinansowania, otworzyć punkty porad, gdzie się mówi m.in. o tym gdzie zagranicą się dokonuje aborcji (oczywiście w ramach ogólnego wykładu). Po drugie, ważniejsze, można zorganizować bezpłatne dojazdy. Oczywiście, nie dojazd bezpośrednio na Słowację, ale na przykład pod słowacką granicę, właśnie do owego punktu porad dla kobiet. A że przypadkiem, z tragarzami przejeżdżał kierowca, co wysadził pod kliniką, to oczywiście żadna wina Razem czy innej Feminoteki. Ot, po prostu (jeszcze) wolne kobiety, skorzystały sobie ze strefy Schengen. Skorzystały, dopóki im ktoś kolejnym dekretem tego nie zabroni.

  1. KradD
    01/04/2016 o 10:32 am

    Aborcja na Słowacji to ok. 400 euro.

  2. 01/04/2016 o 10:39 am

    Cholera, coś mi mignęło, ale może rzeczywiście to było w Euro nie PLN

  3. 01/04/2016 o 11:22 am

    „Teraz te kobiety, jak tylko dostaną USG, nie będą się prosić strachliwych polskich ginekologów, ale od razu w długą i na Słowację. Te 500 złoty z dopłaty na dziecko się przyda, aborcja na Słowacji to, o ile pamiętam, bodajże 450 zł, aczkolwiek może nieco wzrosnąć.”

    Te 450 to chyba Euro, a nie złotych :) To raz. A dwa, aborcje w tamtejszych prywatnych klinikach wykonywane są do 12 tygodnia ciąży. Czyli te z powodu uszkodzenia płodu (które wykonywane są w późniejszym czasie) już się nie łapią. Być może na Słowacji aborcja z tych przyczyn jest dozwolona jak obecnie u nas – w szpitalu dla ubezpieczonych, więc Polki na zasadach komercyjnych nie mogą.
    Chyba jedynie w Holandii są kliniki, w których taka aborcja jest możliwa. Tyle że to już koszt ponad 1000 Euro. Tak, ten zakaz jest rzeczywiście klasowy i tylko się to pogłębi. Tym bardziej, że Ordo Iuris próbuje przemycić karanie kobiet za poddanie się aborcji. Ten postulat w 1993 nie przeszedł, teraz znowu próbują. Oznacza to, że kobiecie z mniej zasobnym portfelem nabywającej środki poronne z Women on Web czy od handlarza na czarnym rynku będzie grozić kara. Kobieta, która wyjedzie za granicę prokuratora obawiać się nie musi…

    I też mam duże wątpliwości czy dojdzie w najbliższych latach do zmiany wahadła. Jak spojrzeć do sondaży, to w latach 90-tych poparcie dla aborcji ze względów społecznych było znacznie większe niż dziś. „Kompromis aborcyjny” (czego liberałowie chyba nie zauważyli) przesunął dyskurs aborcyjny znacznie na prawo. Dlatego na Węgrzech Orban ma problem by zlikwidować aborcję na żądanie, a w Polsce nawet te rzadkie przypadki, kiedy przerwanie ciąży jest możliwe, są poważnie zagrożone.

  4. troll.ruski rezydentny
    01/04/2016 o 11:22 am

    Aborcja jest tematem zastępczym, ale tylko wtedy kiedy środowiska lewicowe dążą do ucywilizowania sytuacji w polaczkowie. W przypadku gdy katosqrvysyny z jakiegoś lubiącego torturowane kobiety stowarzyszenia składają kolejny projekt całkowitego zakazu w czasie kanikuły (tak jest zawsze, doświadczenie wielu lat pokazuje, że upały wybitnie szkodzą na dekiel, być może też sperma się niektórym bardziej na mózg rzuca, niech lekarze się wypowiedzą), to nie jest to żadną miarą temat zastępczy, tylko głos sumienia narodu…

  5. 01/04/2016 o 11:25 am

    W Holandii jest do 22 tygodnia, na Słowacji do 12 tygodnia jest na żądanie, nie wiem jak długo ze względów medycznych. Jeśli to wejdzie w życie, jedyna nadzieja, to że policja nie da rady wszystkich łapać, ale efekt będzie jak z zakazem posiadania narkotyków. Penalziacja masy biednych kobiet.

    Na ten moment kompromis aborcyjny jest nie do ruszenia, zwłaszcza że prawactwo uprowadziło gimbazę.

  6. 01/04/2016 o 11:36 am

    Bym zwrócił uwagę na jeszcze jedną sprawę (koledzy z TT mnie już czytali) – patrząc z perspektywy partyjno-politycznej fatalne jest „feministyczne” podejście „Mój brzuch, moja sprawa”. Przeciwnie, trza by do dyskusji wyciągać szerszy plan, czyli ojca, warunki pracy, jakość oddziałów położniczych itepe. I lewacko (w naszym pięknym kraju te oczywistości są lewackie) wspomnieć o programie nauczania, nadal istniejącej stygmatyzacji samotnych matek, alimenty itepe

  7. 01/04/2016 o 11:44 am

    Pomysł, żeby partia polityczna zamieniała się ngo jest słaby i wystawia ją na wszelkie możliwe strzały prawne. Kasa z dotacji ma iść na jeszcze więcej % w następnych wyborach.

  8. 01/04/2016 o 11:54 am

    @adas – nie, to nie zadziała

  9. 01/04/2016 o 11:55 am

    @dzejes – zależy jak to zorganizujesz. Czy czasem na fejsie nie pisaliście, że chcecie robic świetlice itepe. no więc w tych świetlicach możecie robić to co napisałem w notce.

  10. 01/04/2016 o 12:03 pm

    „Na ten moment kompromis aborcyjny jest nie do ruszenia, zwłaszcza że prawactwo uprowadziło gimbazę.”

    To jedno, natomiast debata o aborcji została w dużej mierze przegrana przez pro-choice ze względu na konserwatywne skrzywienie elit. Zarówno tych prawniczych, przecież TK w słynnym wyroku z 1997 zablokował aborcję ze względów społecznych, jak i lekarskich, oni bodajże już w 1991 w Kodeksie Etyki Lekarskiej potępili aborcję. Zresztą gdyby istniał nacisk ze strony lekarzy, to byłaby szansa na liberalną interpretację dotychczasowej ustawy (uznawanej za restrykcyjną). Wszak przypadek „zagrożenia zdrowia” jest dość pojemny, zdrowie to przecież ogólnie subiektywny dobrostan (a więc każdą niechcianą ciążę można podpiąć pod zagrożenie zdrowia). Ale w Polsce pro-choice w środowisku lekarzy to prof. Dębski, który odmówił aborcji Alicji Tysiąc.

  11. 01/04/2016 o 12:12 pm

    imho – Razem nie może dać się wmanewrować na pozycję „Mój brzuch, moja sprawa”, a może być taka pokusa i z wewnątrz i z zewnątrz. Powinna grać na możliwie wielu bębenkach, a społeczno obyczajowe aspekty wychowywania dzieci to chyba dobry pomysł dla lewicowej partii, no nie?

    Masz rację, że obecny „kompromis” już został wzmocniony. Ba, gdyby Schetyna i Petru nie byli takimi debilami, to już by budowali infrastrukturę w sprawie zbierania podpisów o referendum w sprawie zachowania dotychczasowych przepisów. Szach dla słuchamy Polaków PiS i każdy wynik nie jest dla nich problemem.

    Razemki, jak już dostaną mityczną dotację, mogłyby zbierać podpisy pod zgrabnie napisaną ustawą (Majorze, pomożecie?;) z okolic żłobków i przeczkoli.

  12. 01/04/2016 o 12:17 pm

    @adas, co do moja sprawa mój brzuch, to się oczywiście zgadzamy. Co do refernedum pełna zgoda.

  13. troll.ruski rezydentny
    01/04/2016 o 12:24 pm

    Jakie, urwał nać, referendum? Przypominam, że jak rządziła lewacka Platforma, to do całkowitego odebrania kobietom praw obywatelskich w wakacje 2012 (znów te wakacje) zabrakło bodajże 6 (słownie: sześciu) głosów. Nie mam złudzeń co do obecnej sytuacji.

  14. 01/04/2016 o 12:25 pm

    imho elektorat trocję bardziej na lewo, bo ich nie zidetyfikują biskupi.

  15. 01/04/2016 o 12:34 pm

    No dobra, ze Schetyną przegiąłem, ale Petru w razmach swego programu III RP była dobra powinien zagrać referendum. Nic nie traci.

  16. 01/04/2016 o 12:47 pm

    @major
    To jest otwieranie się na wjazd prokuratury do partii. Poza tym są ekipy już temat ogarniające, także zagraniczne i wchodzenie im w paradę to trochę robienie Kijowskiego pomagającego pięknym paniom.
    Tematu pewnie nie odpuścimy w sensie bezpośredniej pomocy, ale na inne sposoby, o których nie tutaj.

  17. brysio
    01/04/2016 o 12:55 pm

    Ja mam pomysł mało realistyczny który jednak głoszę od dawna. Trzeba wykraść dane z jakiejś zagranicznej kliniki aborcyjnej i ujawnić nazwiska tych co publicznie głoszą się jako prolajf.
    PS. Ciekawe co by było gdyby ujawniło się że zakonnica przerwała ciążę z biskupem…

  18. 01/04/2016 o 1:04 pm

    W dobie powszechnego internetu wyszukanie zagranicznych klinik nie jest chyba większym problemem. Problemem mogą być pieniądze, ale trudno zakładać że ktoś taki fundusz otworzy.

  19. 01/04/2016 o 1:29 pm

    @dzejes – true, tutaj jest kwsetia jak to załawić, bez prokuratury. Imho niekoniecznie musi to robic Razem, ważne by ktoś te kobiety mógł podwieźć.

  20. 01/04/2016 o 1:48 pm

    Ty, weź się zapisz w końcu co? Mamy ścieżkę dla ludzi któży nie chcą się zbytnio ujawniać.

  21. 01/04/2016 o 1:57 pm

    Bożesz, sama ciągle nie wiem.

  22. 01/04/2016 o 2:40 pm

    hihi, a skąd potem kolegowie wezmą niezależnych ekspertów do swego rządu?;)

    I do komentarzów w tvnie?#zybertowiczcase

  23. 01/04/2016 o 3:34 pm

    @”Polska nie jest, i nigdy nie była, żadnym wolnościowym rajem, gdzie wolność osobista stawiana była na piedestale.”
    Z tym się nie do końca zgodzę. Kukizowcy i Korwinowcy mają niezerowe poparcia. Prawo do odmówienia sprawdzenia w przedszkolu głowy dziecka w kierunku wszawicy albo udzielenia darmowej terapii logopedycznej ma się bardzo dobrze. Głupie pomysły na „wolność w zakresie szkoła czy przedszkole dla sześciolatków” sprzedają się aż za dobrze. Antyszczepionkowcy z pewnymi sukcesami odwołują się do argumentów wolnościowych. Itd. Zgodzę się natomiast z tym, że argumentom wolnościowym jest na razie w Polsce bardziej po drodze z konserwatyzmem.

    @”Razem nie może dać się wmanewrować na pozycję „Mój brzuch, moja sprawa””
    No w ogóle Razem nie powinno dać się wmanewrować w neoliberalizm, nawet jeśli jest to neoliberalizm feministyczny.

    @”PS. Ciekawe co by było gdyby ujawniło się że zakonnica przerwała ciążę z biskupem…” Zakonnica zapewne zostałaby zlinczowana. Baraszkujący biskupi byli już ujawniani… nawet tacy baraszkujący z dziećmi. Zdaje się dożywali swoich dni na emeryturze w Watykanie.

  24. brysio
    01/04/2016 o 8:45 pm

    @bloglolka
    Nawet gdyby ten biskup osobiście zawiózł ją do niemieckiej kliniki?

  25. jaja
    01/04/2016 o 11:12 pm

    Notka ładna, mocna.

    A pod – lewica się pokłóciła co i jak robić, co „niemożliwe”, co niedozwolone…LOL

    Na szczęście przyszedł też agitator „zapisz się”

    …czytam dalej ;)

    PS
    „Tak głęboko siedzi to skojarzenie. W doskonałej notce kolegi slwstr jest kilka zdjęć, które teraz powinny znaleźć się na sztandarach. Zdjęć cierpiących płodów po urodzeniu, skazanych na ból i śmierć. To, czym musicie, zagrać, moje Panie” – tego spróbuję.

  26. jaja
    01/04/2016 o 11:16 pm

    BTW
    „to ileś będzie samoistnych poronień, oznacza godzenie się, że nasza dzidzia powstanie na trupach. W nauce prawa nazywa się to ZABÓJSTWEM W ZAMIARZE EWENTUALNYM. Ile życia spłynęło do kibla, gdy Terlikowska robiła kolejne dzieciaki z mężem, dlaczego nie ma traum, dlaczego”

    :)

  27. jaja
    01/04/2016 o 11:23 pm

    @troll.ruski rezydentny
    „jak rządziła lewacka Platforma, to do całkowitego odebrania kobietom praw obywatelskich w wakacje 2012 (znów te wakacje) zabrakło bodajże 6 (słownie: sześciu) głosów”

    Można link do tego głosowania?

  28. 01/04/2016 o 11:35 pm

    Razemki, w USA wyszedł dziś spot antyTrump, po jego słowach o karaniu kobiet za aborcję. Prosty, mocny, tani w realizacji. Wiecie co z nim zrobić?

  29. jaja
    01/04/2016 o 11:39 pm

    @all

    W sumie nie wiem, o czym gadacie w temacie pomocy. Zakładam, że o projekcie „obywatelskim”. Zobaczcie zmianę:

    -teraz: „Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy”

    -ma być: „także ten, kto udziela pomocy w jego popełnieniu”

    Różnica jest taka, ze wg projektu podpadają wszyscy. To pewnie nie przejdzie, ale dyskusje „kto mógłby podwozić” są bezsensowne.

  30. 01/04/2016 o 11:40 pm

    Zgadzam się z kolegami powyżej. Prawo do aborcji to nie jest indywidualna sprawa indywidualnej kobiety. To szerokie zagadnienie społeczne. Gwałty, opresyjne państwo zmuszające do życia po nielegalnej aborcji, dorastanie w biedzie i rozbitych rodzinach, prawo narzucane przez biskupów (chrześcijańska Polska lubi Wojtyłę, ale już biskupów nie znosi).

  31. jaja
  32. 01/04/2016 o 11:50 pm

    W Polsce aborcja ze względów społecznych jest ciężka, bo trudna sytuacja materialna, życiowa, społeczna, to dla większości Polaków efekt lenistwa albo nieróbstwa. Skoro więc matka z mężem są pijakami, nierobami a wcześniej nieukami, czemu przez nich ma cierpieć dziecko. Skoro problem jest tak błahy, jak lenistwo i bieda, to wystarczy, że „wezmą się w garść” i sobie poradzą. Przecież wystarczy chcieć.

    Na Polaków nie działa też argument dziedziczenia biedy czy wpędzania kolejnych rodzin i dzieci w trwałą, strukturalną nędzę. Powody, jak wyżej.

  33. 02/04/2016 o 12:32 am

    @bloglola – Korwinowcy nie moga wejsc do parlamentu a kwestia rodziców i dzieci to trochę kwestia własnosci (dzieci własnością rodziców) no j nadal margines.

  34. 02/04/2016 o 12:33 am

    @jaja – z zamiarem ewentualnym toskrót myślowy, co do podwożenia chodzi, że teraz próba załatwianiaw PL będzie groziła pierdlem.

  35. mtwapa
    02/04/2016 o 2:50 am

    @DawSal
    „””
    aborcje w tamtejszych [slowackich] prywatnych klinikach wykonywane są do 12 tygodnia ciąży. Czyli te z powodu uszkodzenia płodu (które wykonywane są w późniejszym czasie) już się nie łapią.
    „””

    1. Mysle ze sie lapia, bo IMHO trudno byloby znalesc na tej planecie kraj z tak walnietymi ustawodawcami ktorzy z jednej strony pozwalaliby na aborcje na zyczenie do 12tyg a jednoczesnie zabraniali aborcji po 12tyg nawet w przypadku ciezkich uszkodzen plodu.
    Slowacka wikipedia przepuszczona przez Google translator mowi o np. Down syndrome i 24tyg.

    2. Z drugiej strony z tego co zrozumialem z doc slowackiego TK z 2007:
    http://www.concourt.sk/rozhod.do?urlpage=dokument&id_spisu=111774

    Slowacy skopali sprawe wprowadzajac 24tyg rozporzadzeniem ministerialnym (12tyg limit byl wprowadzony ustawa), dlatego sytuacja prawna (zakladajac oczywiscie ze od 2007 nic sie nie zmienilo), rzeczywiscie moze byc oblakana => patrz #1.

    3. o aborcyjnej turystyce Slowaczek po 12tyg ani o procesach sadowych lekarzy wykonujacych aborcje po 12tyg z powodu uszkodzen plodu nic nie wiem. Optymistycznie zakladam ze pomimo prawniczego limbo Slowacy nie oszaleli (= aborcje eugeniczne do 24tyg nie sa scigane).

    Jak w takiej sytuacji sa/beda traktowane Polki wymachujace jakims USG od prywatnego gina w Suwalkach nie podejmuje sie prorokowac.

  36. 02/04/2016 o 12:10 pm

    @a kwestia rodziców i dzieci to trochę kwestia własności
    Tak, ale skutecznie sprzedawana jako osobista wolność do dysponowania własną własnością. W końcu mówimy o wolnościach w ujęciu konserwatywnym. Zresztą samo 500+ też jest PRowo sprzedawane jako „Państwo nie będzie się wtrącać, rodzice mają wolność dysponowania tą kwotą”. Tylko „mój brzuch, moja własność” się nie chce tak dobrze sprzedać.

  37. troll.ruski rezydentny
    04/04/2016 o 9:07 am

    @jaja:
    Proszę bardzo:
    http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,9433,ustawa-antyaborcyjna-projekt-odrzucony.html

    Jak chcesz to szukaj sobie protokołów sejmowych, mi się nie chciało. Gwóźdź programu jest w notatce prasowej: 191:186.

    PS: OK, pomyliłem lata, rzecz działa się pod koniec sierpnia 2011.

  38. troll.ruski rezydentny
    04/04/2016 o 2:32 pm

    @jaja:
    „to ileś będzie samoistnych poronień” => Jak ktoś nie zna to koniecznie lektura obowiązkowa:

    http://amirrorclear.net/files/the-scourge.pdf

  39. 05/04/2016 o 7:42 pm

    No popatrz, wystarczył cichy protest kilkunastu feministek, by cały projekt przykręcania śruby aborcyjnej poszedł się powiesić ze wstydu.
    Brawo one.

  40. 05/04/2016 o 8:18 pm

    @brysio „PS. Ciekawe co by było gdyby ujawniło się że zakonnica przerwała ciążę z biskupem…”

    Taka sytuacja w jednej ze szkół: Katechetka zachodzi w ciążę z księdzem. Rodzi dziecko, kościół wyrzuca ją z katechezy, bo jawnogrzesznica. Szkoła lituje się nad nią, daje etat pedagogiczny ale nie wymagający większych kwalifikacji. I morał – kobieta jest nielubiana przez większość personelu, bo jest ostrym, agresywnym katotalibanem. Po tych doświadczeniach! Ale nikt nic nie powie, bo przecież żal jej itd.

    Tylko niech mi nikt nie mówi, że to wydarzyło się w szkole jego dzieci.

  41. xyz
    05/04/2016 o 11:23 pm

    Jedna z tych „cichych feministek” objawiła się dzis w tvb24. Nawet Morozowski uznał ją za wariatkę. Brawo. Jeszcze kilka takich „cichych demonstracji” a nie tylko zaostrzy sie tę ustawę, ale w ogóle odrobaczy Polskę z lewackich pacjentów.

  42. 05/04/2016 o 11:25 pm

    Wiadomix, każdy katolik jest jak siostra Bernadetta.

  43. xyz
    06/04/2016 o 8:43 am

    Mozesz się pocieszać, ale „cicha feministka” potwierdziła wczoraj wszystkie możliwe stereotypy i jak ktoś miał wątpliwości co do zjebania lewactwa, to się ich pozbył.
    Do tego alternatywna rzeczywistość Wyborczej: „Awantura księdza z feministką”.
    Samozaoranie sił postępu.

  44. 06/04/2016 o 9:06 am

    Zjebom potwierdziła stereotypy bo zjeby nimi myślą, ale wiadomix 1 wywiad ruszy kopułe ziemii, jak 1 wywiad z ks. Oko

  45. troll.ruski rezydentny
    06/04/2016 o 9:24 am

    Czemu tu tak PiSdą śmierdzi?

  46. xyz
    06/04/2016 o 3:04 pm

    Zdejmij rurki i sobie ją umyj. Przestanie.

  47. xyz
    06/04/2016 o 3:06 pm

    1 wywiad nie, ale memy będą cieszyć długo.
    Wszyscy myslą stereotypami. Ty też tylko tymi mniej popularnymi.

  48. 06/04/2016 o 3:08 pm

    100 lat i o jeden dzień dłużej #mujborze

  49. xyz
    06/04/2016 o 4:18 pm

    Wystarczy. Dzięki niej do ludzi dociera, że cała lewica, to taki własnie zbiór pacjentów.
    Na jej tle dużo trudniej będzie uchodzić za poważnego róznym Sierakowskim itp świrom.
    Spoczywaj w pokoju polski feminizmie.
    R.I.P. polska lewico.

  50. 06/04/2016 o 4:49 pm

    Dokładnie 1 wywiad odwrócił losy ziemii, tej ziemii!

  51. agnitz
    06/04/2016 o 4:54 pm

    panie Major – Kocham Pana!
    Całkowicie zgadzam się, że argumenty „moja macica moja sprawa”, a tym bardziej „zespół Downa” nawet dla mnie, zwolenniczki aborcji nie mają dużej wartości. A co dopiero dla egzaltowanych zwolenniczek „poczętych dzidziusiów’…

  52. agnitz
    06/04/2016 o 5:17 pm

    Co do pani Feministki z wywiadu, to w sumie jakoś mnie nie oburzyła :).
    Do tej pory starano się rozmawiać rozsądnie z różnymi dziwnymi osobami po prawej stronie (patrz jakikolwiek wywiad z Kępą i próby jej okiełznania lub premier Szydło „odpowiadająca” na zadane pytania np w parlamencie UE). I co – i nic krzykacze zakrzyczeli. Przyszła więc nieco dziwna Pani Feministka, ale przynajmniej opowiedziała o co jej chodzi i co chciała powiedzieć. Nie twierdzę, ze to szczyt dyskursu publicznego, ale…1. ktoś ją zaprosił do studia, 2. zaczęła używać typowej prawicowej broni…:) Ja prawdę powiedziawszy nawet, się ubawiłam patrząc na bezsilność wspóprogramowiczów:)

  1. 01/04/2016 o 8:04 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: