Strona główna > felietonik > Teraz sądy

Teraz sądy

Że Jarek nie bardzo potrafi w wywiady, tak jak bardzo potrafi w trzymanie partii za twarz, wiadomo jest od ponad dekady. Właściwie cała pisowska kariera Jarka to wieczna walka między fakapami po wywiadach a zgarnianiem premii za kasowanie prawej strony. W ostatnich wyborach, Jarek się schował do szafy, więc nagrodę za jedność prawicy odebrał. I teraz, niejako, w bonusie znowu możemy posłuchać odgłosu strzelania w kolanko.

A więc, że Jarek od października przygotowywał dobrą zmianę w TK, a więc chyba ktoś tu coś zataił przed wyborcami. Że pojęcie większości, którą decydować ma TK oznaczać ma wedle Jarka, każdą dowolną większość, więc cholera wie, czy i w ogóle votum zaufania do jego rządu jest ważne? Bo jaka to w zasadzie powinna być większość? Że ponoć w organach i urzędach państwowych istnieje coś takiego jak pamięć instytucjonalna, a zważywszy na fakt, ile lat szefem NIKu był Mietek Moczar, ktoś właśnie Lechowi Kaczyńskiemu z lekka naszczał do życiorysu. Wreszcie, że zdaniem Jarka ogłoszenie orzeczenia TK musi być dokonywane na podstawie prawa. To jest taka quasi-kontrola. Co oznacza, że Jarek art. 7 konstytucji rozumie nie jako obowiązek wskazywania konkretnych norm kompetencyjnych upoważniających do każdego z konkretnych działań (np. podstawa prawna do aresztu, zawarcia umowy czy odmowy wykonania publikacji wyroku) , ale jako normę kompetencyjna samą w sobie. Co oznacza, że wedle tej logiki nikogo z rządu PO-PSL nie można już oskarżyć o bezprawne działanie, wszak zawsze mogą wyskoczyć z ogólnym art. 7 konstytucji.

Utarło się, że jest Jarek jakimś demonicznym intelektem, co przypomina trochę zachwyty Warzechy nad niebywałą ponoć inteligencją Jerzego Urbana. Tymczasem, tak jak Urban jest bezczelny i złośliwy, tak  Jarek jest ambitny i zawzięty. Bo to nie jest tak, że jak ktoś odnosi zawodowe sukcesy, to jest jakimś wyjątkowo inteligentnym gościem/gościówą. Gdyby tak było, to przecież, wielu musiałoby się pochylić przed intelektem Tomasza Lisa, który, umówmy się, czego nie dotknie, to mu się zawodowo udaje. Przynajmniej finansowo (jakość, wiadomo, rzecz względna).

Wreszcie potrafi Jarek podczas wywiadu czasami coś chlapnąć i przed czymś uprzedzić, bo czymże jest zapowiedź o tym, że Być może potrzebna będzie specjalna ustawa, która ureguluje skutki prawne działań przedstawicieli instytucji państwa działających niezgodnie z prawem. Ta wspaniała zapowiedź oznacza, że nie tylko na poziomie TK, ale i na poziomie sądów powszechnych będziemy mieli dobrą zmianę. Czyli najpierw paraliż i zastraszanie (dyscyplinarki, przeniesienia, nagmyzowanie w gadzinówkach i skok na Sąd Najwyższy?). A z czasem będziemy i mieć dualizm prawny nie tylko w TK, ale i całym kraju. Dwa systemy prawne, ten uznawany przez kluczową cześć wymiaru sprawiedliwości i ten uznawany przez władzę wykonawczą.  Sąd wyda wyrok, władza odmówi wykonania, przyjdzie komornik i bank będzie musiał zdecydować, czy można zająć konta Skarbu Państwa. Słowem, czysty bantustan.

Cóż to oznacza w przyszłości? Ano warianty, jak zawsze są trzy. Po pierwsze, może to przechyli czarę goryczy i się wyborcom uleje. Dziś łatwo chichrać z Michnika przepowiadającego wygraną Bronka, ale przecież twitty i posty nie płoną. Ilu ludzie przepowiadało taką klęskę? Zaprawdę, powiadam Wam, znam twitterowych punditów, co wieszczyli wielomiesięczną batalię na teczki (skończyła się po circa 3 tygodniach), znam absolwentów Dżorżtałjn, co przegrywali w wyborach z Zulu Gulą. Znam i takich, co zarzekali się, że PiS w życiu władzy nie weźmie, bo ma trwały hehe brak zdolności koalicyjnej. Warto się z takimi punditami zakładać, można wygrywać dobre piwa i inne gadżety :) PIS to w rzeczywistości koalicja trzech partii, a gdy ludzie będą już mieli dość nadstawiania pośladów na kukle, zacznie się uciekanie z tonącej łajby. Jak dziś pamiętam też, te zarzekanie się, że rząd Jarka wytrzyma dwie kadencje. Nie wytrzymał jednej. Jeśli dziś nawet na Podlasiu muszą kolanem dopychać Andersową, i to ledwie po kilku miesiącach, to dobrze im to nie wróży. A antyaborcyjni terroryści właśnie wrzucają gorącego kartofla z całkowitym zakazem aborcji.

Po drugie,  dualizm bantustanu może okazać się dla władzy zbawienny. Rząd bez żadnej sądowej kontroli będzie mógł trzaskać igrzyska za igrzyskami, wyrzucać ludzi z pracy, wsadzać do pierdla na podstawie cyberśledztw obywatelskich i rozdawać prezesury wszystkim wizażystkom Jadwigi Kaczyńskiej. Robić reorganizacje, grupowe zwolnienia, i jak to napisał ostatnio Rafał Woś  po prostu dawać nowym całować pierścień.  Polacy lubią igrzyska, a tych, wbrew pozorom, ostatnio za dużo nie mieli. Taśmy z Sowy to zwykły kapiszon, przy relacji live z zatrzymywania Arabskiego i innych smoleńskich morderców (liczę na linę i helikopter).  No i będzie można dopieprzyć sądom, które w III RP są, notabene słusznie, wyjątkowo znienawidzone. A i samo środowisko sędziowskie, niekoniecznie będzie solidarny, niejeden ród Kryże znowu wypłynie, bo w takie rody w takich właśnie czasach wypływają. No i nawet, gdy się sędziowie zaczną burzyć, to co? Opowiadał kiedyś Wołoszański (tak, ten kolega po służbie Zelnika), że wujek Stalin ściął Tuchaczewskiego, po to, żeby już żaden soldat się nie czuł bezpiecznie. No bo skoro, już za takie Żubry się biorą, żeby zacytować Wańkowicza (ktoś go jeszcze czyta?). A przecież status ochronny sędziów sądów powszechnych jest o wiele niższy, niż Tuchaczewskich w Trybunałach. Ależ owszem sędziowie zostaną, co najwyżej dorzuci się im demokratyczną większość złożoną z ławników, wybieranych oczywiście przez bezstronną komisję powołaną przez Ministra Sprawiedliwości.

Po trzecie, żaden dualizm, żadna rewolucja i kontrorewolucja. Bolanda nigdy nie potrafiła niczego przeprowadzić do końca, zawsze, a to je pękła opona, a to spadł samolot, a to zima była za sroga, więc wszystko ugrzęźnie w marazmie, zwyczajowym niechlujstwie i błocie, które ¾ czasu pokrywa ten kraj, przede wszystkim mentalnie.  Na dziś obstawiałbym chyba ten scenariusz. Ale za tydzień, może się wszystko zmienić:)

Reklamy
  1. troll.ruski rezydentny
    21/03/2016 o 10:55 am

    Wybieram bramkę nr 3, gdyż jak wiadomo PiS jest jak Fidesz, only more retarded.

  2. 21/03/2016 o 11:29 am

    IMHO im po prostu w pewnym momencie zabraknie kadr (już im zabrakło?), i wszystko szybciutko zacznie się sypać ze zwyczajnego braku kompetencji. Służba cywilna już się w sumie sypie, nawet rollingstonesowskie klacze padają na znak protestu.

    Tyle tylko, że to nie oznacza szybkiego oddania władzy, przeciwnie – mój wewnętrzny ponury prorok mówi mi, że Kaczystan najpierw zbankrutuje gorzej niż PRL, oddanie władzy będzie bardziej brutalne, a następny do rządzenia wcale nie musi być najgorszy sort KODowców, tylko raczej jeszcze bardziej patriotyczna młodzież wszechkibolska…

  3. 21/03/2016 o 12:49 pm

    Hihi, kto w domciu nie ma tomów zebranych Melchiora W.? Obok radzieckiej encyklopedii drugiej wojny światowej, tomów 12. A jak nie ma, to biegnie do Matrasa, obok szeregu fajnych rzeczy (Hertha Muller za dychę!) mają teraz w wyprzedaży pięknie wydanego Pana Melchiora.

    Bardziej serio – przeciętny chyba jednak pisarz (choć taka „Droga do Urzędowa” to bolesny przegląd polackich mitów i jeśli nie poprawiana znacząco po wojnie to warta uwagi), ale który polski pisarz aż tyle słów wprowadził do obiegu w XX wieku?

  4. 21/03/2016 o 1:15 pm

    @Fl – nie euerze w te strachy brunatnymi, co najwyzej beda drugim PSLem

  5. 21/03/2016 o 1:16 pm

    @adas – Herthy eseje majo, sie waham, obczaj sobie Pokrzywdzie. Chuj mi zabrał klimacik bo robie cos podobnego od roku. Ale po fragmentach ksiazka roku. Also Polowanie nz czerwonego rekina Effenberga też weź zaguglaj i szukaj.

  6. 21/03/2016 o 1:38 pm

    Wziąłem te eseje właśnie, na szybki przegląd to trochę taka proza wspomnieniowo-autobiograficzna, ale będę czytać potem – nadrabiałem zbiorczego Sebalda, i dżizu, to był pisarz.

    Z Podkrzydziem jest tak, że albo książka roku albo gniot roku. Pośrednich opinii nie zarejestrowałem.,Więc jeszcze się waham, czy nie zacząć do „Cyklonu”, a potem powieść.

  7. 21/03/2016 o 1:46 pm

    Hertha tylko proza, swiat istnieje po to byHerthe czytac. Ja za to Primo Leviego macham

  8. 21/03/2016 o 2:57 pm

    Fajnie, że zwróciłeś uwagę na koalicyjność PiS. Gowin z Ziobro mają 17 posłów w klubie PiS i duże doświadczenie z wychodzenia z partii.
    Mimo katastrofalnej kampanii Platformy, upadku SLD i PSL, Kaczyński z Szydło zrobili wynik gorszy niż Tusk w 2007 i 2011 i Miller w 2001. Znaczy poparcie mają niewysokie, klub bardzo frakcyjny i konfliktowy, a warunki rządzenia trudne.
    Władzę dostali tylko dzięki szczęśliwemu układowi mandatów. Jeśli nic nie zmienią, to przez ten układ mandatów, władzę stracą.

  9. 21/03/2016 o 3:24 pm

    Widzę, że kolega „gorszy wynik PiSu” uważa, że Kornel „Nation über dem Gesetz” Morawiecki z kolegami (w porywach do kilkunastu % w sondażach) to jakaś potencjalnie utrudniająca niekoalicyjnym Kaczystom życie formacja?

  10. 21/03/2016 o 10:14 pm

    Jasne. Kiedy z PiS będą uciekać Gowiny z Kempami, tym bardziej nie pójdą do niego Tyszka z Winnickimi. A jeśli ktoś zacznie rozmowy, jakakolwiek konieczność ugadywania się z odpryskami Kukiza czy Gowina, skończy się konwulsjami „czyli Pani z grupą 5 osób, chciałaby wstąpić do PiS-u”.

  11. brysio
    22/03/2016 o 8:57 pm

    @fernando llort
    Czyli coś takiego jak przepowiadała cioteczka haase?
    http://haase.blox.pl/2015/11/Chory-starzec-czyli-Polska-2025.html
    Czyżby jedynym ratunkiem był jak najszybszy Smoleńsk2, który przepowiadam zanim jeszcze PiS doszedł do władzy?

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: