Strona główna > felietonik > Czego chce w Polsce suweren albo kto ma większego?

Czego chce w Polsce suweren albo kto ma większego?

Słuchaj, Beato!
– Ona nie słucha –
Oto Ujazdowskie! Oto miasteczko!
Przy Tobie ni ma żywego ducha.
Co tam wkoło siebie chwytasz?
Kogo wołasz, z kim witasz?

Ponieważ tak się jakoś złożyło, że obecnie obecna rasa panów grupa ludzi pierwszej kategorii non stop ma spazmy o to, co chce i czego nie chce suweren, zwany także narodem, pora wyjaśnić zootechnikom, polonistom, teatrologom i innym konstytucyjnym specjalistom z rządowego Nürnbergerus clausus, co i czego chce w Polsce suweren.

Jeśli dobrze kumam, zdaniem rasy panów ludzi pierwszej kategorii suweren, zwany także narodem, chce, aby w Polsce przeprowadzano m.in. takie zmiany, jakie obecny Sejm przeprowadził w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Sejm to przedstawiciel narodu, a naród poparł sejmową większość oszałamiającą liczbą aż 5 711 687 głosów. Więc morda w dudę i wykonywać.

Zakładając – fakt, że nieco odważnie – iż projekty Rassengesetzen nie wyszły jeszcze z kancelarii prezydenckiej, można po ubecku zauważyć, iż głosy rasy panów ludzi pierwszej kategorii i podludzi ludzi drugiej kategorii w wyborach powszechnych dotychczas znaczyły tyle samo. Ok, wiadomix trochę szkoda, że głosy familii Szafrańskich nie znaczą więcej niż Bartoszewskich, no ale, jak to śpiewa Maria Peszek, wszystkich pasiaków mieć na raz nie można. A to, cholera, oznacza, że suweren zwany narodem, w większości nie chciał, aby przeprowadzano m.in. takich zmian, jakie obecny Sejm przeprowadził w sprawie TK. Suweren zwany także narodem głosował bowiem, uwaga, uwaga w liczbie 15 595 335 głosów. Nawet więc i dla fizyków z Akron 5 711 687 nic ch…olery nie stanowi większości z 15 595 335 głosów. Ba, dodając nawet głosy klubu poselskiego Kukiza P. nijak nie wychodzi, że 1 339 094 + 5 711 687 głosów to większość w puli 15 595 335 głosów. Chyba że dodamy liczby wyklęte. Te jednak żyją prawem wilka, albowiem arytmetyka o nich głucho milczy. Mało tego, okazuje się, że pewna cześć owego umiłowanego dziś suwerena, została kopnięta w nawilżaną właśnie dupę, albowiem 2 553 171 głosów tego zaj-zaj-zajebistego suwerena nie zostało w ogóle uwzględnionych w podziale miejsc w Sejmie. No, kto by pomyślał, panie Stasiu, prawda?

Ha, mandat=srandat, ale jaki mandat od suwerena mają dziadki z Trybunału Konstytucyjnego, spytają przy różańcu w kawiarni Nur für ersten Kategorie. Tutaj, jest jeszcze gorzej. Otóż dziadki (i dziadkowe) Trybunału Konstytucyjnego maja uprawniania, bo ten ubecki pomiot suweren, zwany także narodem, przyznał je im w Konstytucji. A Konstytucja została przyjęta w głosowaniu Zgromadzenia Narodowego w liczbie: 451 głosów za, 40 przeciw, 6 wstrzymujących się. Ba, suweren, zwany także narodem, opowiedział się nawet, dacie wiarę, w bezpośrednim głosowaniu właśnie za taką, a nie inna rolą TK w liczbie głosów 6 396 641. A 6 396 641 to więcej niż 5 711 687 głosów. Icoteras?

Otóż teraz trza uznać, że suweren, zwany także narodem zadecydował, iż sędziowie TK w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji. Nie ustawie, a tylko konstytucji. Taki złośliwy ten pieprzony, michnikowy suweren. Mało tego, suweren zaakceptował także, aby orzeczenia TK miały moc powszechnie obowiązującą i były, przykra sprawa, ostateczne. Ostateczne, czyli nie poddawane kontroli ich legalności przez byłą burmistrz Brzeszcz, Sycowa czy Las Vegas. Bo jak ktoś inny, poza TK, wyrok podda kontroli, na przykład pod kątem jego legalności, to ten wyrok nie będzie już ostateczny. I to oznacza, że ten ktoś ma suwerena zdanie w głębokiej dupie. A przecież suwerena kochają nawet w Instytucie Zachodnim, prawda?

Rzecz jasna, suweren mógł zmienić zdanie, i teraz chce coś innego. No ale żeby jednak to wiedzieć, trzeba by najpierw owego suwerena zapytać. Na przykład w referendum. Póki co jednak nikt jakoś takiego pytania suwerenowi zadać nie chce. A ponoć tak wszyscy suwerena kochają.

A że nikt zadać tego pytania nie chce, to z kolei na pytanie, kto ma dłuższego, sędzia Rzepliński, nie tylko w ramach formalnej odpowiedzi, ma co wyjmować i co pokazywać. Nawet, gdy go Jarek  próbuje zakrzyczeć majtając jesiennym pistolecikiem z nierdzewnej, norymberskiej stali.

PS W sprawie dzisiejszego wyroku TK dała ciała, że nie wskazał dokładnego dnia, w którym przepisy  Lex-Piotrowicz przestają obowiązywać.

  1. troll.ruski rezydentny
    10/03/2016 o 11:31 am

    Bezkiszkoczujesz arytmetykę wyklętą, gdyż albowiem np. 5 629 773 głosów oddanych w 2011 roku to ogłupiałe lemingi, a 5 711 687 głosów oddanych w 2015 roku to Suweren (wielką literą, nie zapominajmy się!)

  2. falstafiku
    10/03/2016 o 9:54 pm

    „PS W sprawie dzisiejszego wyroku TK dała ciała, że nie wskazał dokładnego dnia, w którym przepisy Lex-Piotrowicz przestają obowiązywać.”

    Na pocieszenie – dygot Szydło. Opublikować czy nie opublikować.

  3. archie
    17/03/2016 o 12:46 am

    Jeszcze niedawno zamiast o woli narodu była mowa o przypadkowym społeczeństwie albo śmieciach płynących z prądem.

  4. Anonim
    14/09/2016 o 7:31 pm

    Interesuje mnie ksiezniczka ale lubię tanie kobiety

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: