Strona główna > felietonik > Samodyscyplinka

Samodyscyplinka

Działo się to dobre kilka lat temu. Akurat wracałem z urlopu. Bodajże w lipcu. Żona spała, ja grzałem Gierkówką, autostrad wtedy jeszcze nie było. Rządził przecież minister Polaczek. W końcu grzać przestałem, zjechałem w stronę Skierniewic. Tam jest taki ładny kawałek trasy, w lesie. Jechałem już wolniej. Tuż przed Skierniewicami usłyszałem wystrzał. Pękła opona. Tak miałem coś w rodzaju run flat, tak dziura była trochę jak cnota polskiej prawicy. Na dobre dwa palce.

Robocza teoria jest taka, że jak masz run flat, to niekoniecznie zauważysz, że masz przebitą oponę. I grzejesz dalej. Zwłaszcza jak jesteś tak głuchy jak ja, albo ci z tyłu Nowogrodzka coś brzęczy. Piszą, że w preziowej limuzynie, jak się przebije ta ich super opona, to się zapala ostrzegawcza lampka. Takie bieda terrain ahead. No właśnie, zwykła lampka. Raz, że to elektryka, a więc spokojnie coś tam mogło nie zadziałać na kablach, dwa, że przecież te lampki czasami nagle zapalają się i gasną, cholera wie dlaczego. Tak przynajmniej było w moim, kilkuletnim Mercedesie.

Robocza teoria jest też taka, że Polacy nie kumają, co to ryzyko. Czy może mówiąc dokładniej niepewność. I nie kumają czym jest codzienne tym ryzykiem zarządzanie. Nie kumają, że gdy chodzi o przyszłość nie możesz niczego sobie zaklepać na pewno, że zawsze jest jakieś prawdopodobieństwo fakapu. I co najważniejsze, nie kumają, że całe życie, tak, ich życie także, polega na minimalizowniu tego ryzyka. Czy to minimalizowania ryzyka, że prezio znowu wyląduje gdzieś twarzą w błocie, czy że jeden z drugim połamie se kulasy, bo łazi po oblodzonym betonie. Polacy nie kumają też, że ryzyka całkowicie nie zlikwidujesz nigdy. W nauce zarządzania nazywają to zgrabnie ryzykiem rezydualnym. Polacy nie kumają, więc łykają te brednie Terlikowskich czy de Berierów, o tym, jak to in vitro, szczepionki są groźne dla zdrowia. No bo skoro jest ryzyko choroby, to przeca muszą być niebezpieczne, prawda?   Nie kumają ryzyka, ale też nie kumają, że te wszystkie normy, procedury, zakazy, mają owe ryzyko minimalizować. A procedury maja w dupie. Bo Polak potrafi, i co tam urzędasy wiedzą. Więc, owszem na świecie też spadają samoloty z VIP-ami, ale w Polsce jakoś ostatnio częściej.

Nie kumają, stąd te wszystkie zerojedynkowe państwo nie działa, państwo z dykty, państwo nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa swojemu prezydentowi. Czytam se młodego Śpiewaka na fejsie i myślę, że mój boże, a co gdy, mimo minimalizacji ryzyka, owe ryzyko się jednak zmaterializuje. I Dudabus przydzwoni o jakiś gar na święto Kaszy? Co wtedy?

Właściwie to wszyscy wiemy. Prawicowa hołota pisze o tym wprost. Najpierw że to nie miało prawa się zdarzyć. Nie miało prawa, jestem docentem nauk politycznych! (a fujara mu się majtała aż do kolan…) Potem, że wezmą sprawy w swoje ręce. Te, i podobne komcie, te wszystkie życzenia śmierci Sikorskiemu na wpolityce, gdy miał awarie samolotem, te Andrzejki Hadacze, od którego prawcatwo się owszem odcięło, ale dopiero potem, gdy zobaczyło go przy Palikocie. Te wszystkie groźby w kierunku Tuska, te schadenfreude Gmyza, gdy kolega Azrael był chory na raka. To wszystko nikogo na prawicy nie rusza. Bo nie wiedzieć czemu prawica w Polsce może więcej. Prawica w Polsce może po emigrantach jechać retoryką prosto z krematorium i szlus. Ojtatmojtam. Ale reszta ma zamknąć mordę, i nie generalizować.

Mało tego, jestem w stanie zrozumieć obrzydzenie komentarzami, że szkoda, iż Duda jest cały. Choć nie rozumiem, czemu prawicowej przeciwnicy politycznej poprawności naglę zaczęli się mazać? Co jest husarze świętej Teresy od myszki? Chcieliście świata bez poprawności politycznej, to macie. Chcieliście, żeby ludzie mówili, co myślą, to macie. Otóż część z nich Dudy nienawidzi. I mówi to wprost. A przecież tylko prawda jest ciekawa, czy co tam se tatuujecie na tych Waszych umysłowych tricepsach.

Ale hejtowanie Dudy to jedno, a heheszkowanie to drugie. Doszło już nawet do tego, że nie-prawica się sama dyscyplinuje i przeprasza, za to że lola z komizmu całego wypadku. Bo w istocie jest on w całej swej komiczny. Kolumna samochodów grzeje 170km/h, nic nikomu się nie dzieje, auto na lawecie a potem snajperzy „chybrydowi” i kolejne puszczanie się poręczy. Sam zresztą Duda, jak pisze Kedryna na blogu, tuż po wypadku sobie żartował. Może jemu też trzeba dać wirtualnego plaska? Panicz Wildstein wpadł (w którąś to już?) egzaltację i po gestapowsku wyzywa na fejsie od ludzi gorszego sortu. Wtóruje mu tata Madzi. Wielowieyska nasyła na hejterów prokuraturę. No ale ok, panicz Wildstein, czy tata Madzi to jednak dość specyficzna umysłowość. Ale te głosy oburzenia całkiem przytomnych ludzie, że jak można, że to wcale nie śmieszne. Rok 2016, Polacy nie odkryli czarnego humoru. Choć zważywszy, że jedyną ofiarą są ludzie stojący od 2 dni w korkach na A4, to raczej humor dość popielaty.

Jest taki psychiczny mechanizm, że jak bardzo chcesz być pośrodku i wyważyć rację to sam dla siebie stajesz się policjantem, a zaraz potem ciepłą kluchą. Te wszystkie zastrzeżenia, te chowanie uszu po sobie, te dotykanie przez bibułkę, te och ach dbanie o wspólnotę, gdy psychiatryk rok po roku zagarnia połacie mejnsztrimu i układa Wam życie. Te tłumaczenie się Pereirom, Paczuskim czy innym funkcjonariuszom. Dzisiaj was dyscyplinują, jutro będzie się ich pytać z czego można się śmiać i dlaczego akurat nie z św. Andrzejka od hostii.

  1. 06/03/2016 o 9:10 pm

    Prawica, i to ta głupsza, ograła nas wszystkich w przestrzeni publicznej w ostatniej dekadzie. Po 2010 pod osłoną Smoleńska czynili to już kompletnie bezkarnie. Jak chcesz z nimi dyskutować to usłyszysz:
    a) przeproś za chińskie ofiary komunizmu
    b) Smoleńsk, kurwa
    c) biało-czerwoni
    d) spierdalaj, lewacki chuju.

    Jak zaczynasz grać choć trochę na ich warunkach, według zasad „W sieci” czy „Antykomorów” to ubierają się w ornaty obrażonej niewinności i honorowo grzmi moralnie. Wszyscy ci smutni faceci (choć coraz więcej babek), co to Komoruskiego uznawali za zgrabny żart słowny a pytania „Czy BND ma papiery na Tuska” za troskę o polską rację stanu, dziś wysyłąją listy protestacyjne w sprawie #KOD.

    Ale jest gęsto. I będzie gęściej. Bo zaraz do polskich wioskowych głupków dołączą europejscy dżentelmeni. I nawet spierdalać nie będzie gdzie.

  2. 06/03/2016 o 9:51 pm

    Hy hy, o zarządzaniu ryzykiem i pogardzie Paljaków dla norm to już *WOJTEK PISAŁ*, game over

  3. 06/03/2016 o 10:08 pm

    @adas – Robocza teza, psych24 u Jankego to wspaniałe przetarcie. Po tym wszystko po Tobie spływa.

  4. hlb
    06/03/2016 o 10:08 pm

    Mogę właściwie dodać tylko jedno.

  5. 06/03/2016 o 10:08 pm

    @szarypanz -wojtek to pewnie coś tam o hipotezeie zerowej, placebo i perr review. Zawsze o tym pisze.

  6. WS
    06/03/2016 o 10:09 pm

    Jest jedna rzecz, ktora jest wspólna dla totalitarystów w latach 50-tych, w marcu 1968, w stanie wojennym: używanie nazwisk oponentów w liczbie mnogiej – np.: Andersów, Jasieniców, Frasyniuków. A także, w roku 2016: Terlikowskich, de Berierów. Takie zwykłe chamstwo…

  7. hlb
    06/03/2016 o 10:13 pm

    @major

    Tak, Psychiatryk był cudny. Salonowicz wyklęty, hihihi.

  8. WS
    06/03/2016 o 10:14 pm

    PS. Swoją drogą pełne nazwisko tego wybitnego prawnika to Longchamps De Berier. Jeden z wielu wybitnych prawników Longchamps de Berierów. W takim zdaniu liczba mnoga dozwolona. A i szacunek, gdy samemu się niewiele sobą reprezentuje (poza sieciową grafomanią) wskazany.

  9. 06/03/2016 o 10:23 pm

    @WS Poleciłbym koledze gugla z wyszukiwaniem poszczególnych fraz, np „Michników”, ale przecież kolega i tak nie skorzysta. PS Ten akurat de Berier to głównie historyk prawaz

  10. 06/03/2016 o 10:24 pm

    @hlb – ach kolega i tak nie zrozumie. To troche jak pierwsza szkolna wycieczka. I to nic, że ciągłe rzyganie

  11. hlb
    06/03/2016 o 10:34 pm

    @major

    Jednak nie każda szkolna wycieczka zatrzymuje się na grilla u Nicponia. Hihihi.

  12. 06/03/2016 o 10:35 pm

    „Swoją drogą pełne nazwisko tego wybitnego prawnika to Longchamps De Berier. ”

    Oblałby elementarny test z podstaw statystyki.
    http://niechlezy.blogspot.com/2013/02/bruzda-w-rekach-mapy.html

  13. 06/03/2016 o 10:43 pm

    Hehe prawackie badania. Bart też fajnie pisał http://blogdebart.pl/tag/in-vitro/

  14. 06/03/2016 o 10:48 pm

    @hlb hihi kolega nadal widze w psych-apokryfach :)

  15. Łukasz ze wsi
    06/03/2016 o 11:06 pm

    Pięknie napisane . Dziękuję i pozdrawiam.

  16. troll.ruski rezydentny
    07/03/2016 o 8:43 am

    A ja myślałem, że Longchamps de Bruzda…

  17. troll.ruski rezydentny
    07/03/2016 o 8:46 am

    BTW, polecam zestawić notkę majora z puszczeniem się poręczy przez matkę kur**kę i od razu wiadomo ococho…

  18. 08/03/2016 o 12:27 am

    1,Genialny tekst-takie teksty powinny być na natemat.pl a nie te pisane przez gównoboty,bez emocji, bez werwy, bez talentu, bez sensu.
    U ciebie są emocje a to w pisaniu najważniejsze.
    2.Za mała czcionka.

  19. 08/03/2016 o 1:27 am

    Dokładnie tak.
    To się zaczęło, kiedy doświadczony Jan Osiecki, grzecznie tłumaczył się aroganckiemu gówniarzowi Wszołkowi. Szanowny reporter Jacek Czarnecki zaczął traktować na równi ze sobą Pereirę. Dalej już poszło. Witwicki pożałował znajomości z psychprawicą, jak musiał dwa dni udowadniać, że jego pies nie sika na powstańców, Robert Zieliński i Maciej Duda odpowiadali Gmyzowi i kolegom z oddziału, że tekstów nie podsyła im Graś z Ostachowiczem. Wroński z Czhchnowskim, kiedy ostatni raz widzieli Anodinę i czemu u siebie w redakcji.

    Jakkolwiek śmieszne by to nie było, napastliwość hipsterprawicy, podbudowana nielimitowanym chamstwem Szafrańskich, wprosiła się do głównego nurtu, a szanowani dziennikarze otworzyli im szeroko drzwi. Dziś Pereira z Rachoniem, nadal walcząc z polszczyzną, narzucają im agendę i wyznaczają godziny wypowiedzi dla mediów publicznych.

  20. 08/03/2016 o 9:55 am

    @lanthdky – ofkors, gadajo z pacjentami przez co ich legitymizujo.

  21. 08/03/2016 o 12:09 pm

    @Brągiel – nie przesadzajmy z tą genialnością, ot, tekst na wkurwie.

  22. 22/03/2016 o 9:59 pm

    I have learn some good stuff here. Certainly price bookmarking for
    revisiting. I surprise how so much attempt you set to create such a
    magnificent informative site.

  23. 29/03/2016 o 12:41 pm

    pozycjonowanie

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: