Strona główna > felietonik > Czy Partia Razem to nowa Solidarność Walcząca?

Czy Partia Razem to nowa Solidarność Walcząca?

Po kilku miesiącach działaniach na patriotycznym froncie odbudowy (dobra) narodu, czasy nastały takie, że już nie tyle herbertowosko pytamy „dlaczego klasycy”, ale „dlaczego klasycy peerelowskiego oporu”, od Siły bezsilnych Havla, po, o ironio, Kościół, lewica, dialog Adama Michnika.

Ja jednak, nieco z przekory, sięgnę po ostatni tekst Kazimiery Szczuki, bo mimo oczywistych fałszów i dość naturalnego resentymentu pani Kazimiery, zawiera on dwie celne obserwacje. Po pierwsze, że obok Partii Razem trzeba przestać chodzić na paluszkach. Ja mam z tym pewien kłopot, bo w Razem mam kilku dobrych znajomych (pozdrawiam serdecznie), ale uczciwość nakazuje, żeby powiedzieć, co i dlaczego może się nie podobać. Bez tego nie da się zbudować wiarygodnych i trwałych relacji. Zresztą, pal licho, co ja myślę, z obserwacji twitterowych (tak, wiem słaby dobór próby) wynika, że wśród sympatyków Razem, nie tylko panuje pewna dezorientacja, ale także, mówiąc oględnie, dość duży zawód i rozgoryczenie. A to chyba ważne, wbrew pozorom, obecny elektorat Razem nie jest jej dany raz na zawsze. Zanim zdąży wyrwać „prostego człowieka z ludu” od rządzącej demokratury, wiele może stracić na wolnościowych tyłach. Uderzając na wroga, warto się zabezpieczyć, wszak odpływ tych wyborców, choćby do Roberta Biedronia nie jest wcale tak wielce nieprawdopodobny.
I tu pojawia się druga, dość oczywista, konstatacja Szczuki, a mianowicie czy Razem powinna iść (nie tylko) dzisiaj z kimś razem? Wydawać się może, ze to tylko i aż pytanie o strategię partyjną. Ale to pytanie mające głębszy sens. To pytanie o stosunek do czegoś, co można nazwać liberalnolewicową wolnością jednostki. Pisze celowo „liberalno-lewicową”, bo niestety te wolności często zwane są jedynie wolnościami liberalnymi. Tak jakby lewica w ogóle nie miała w udziale ich budowania. A przecież słowa mają znaczenie. Owszem Partia Razem, celnie, po marksowsku definiuje problemy, zaczynając od bazy, nie nadbudowy. Ale jeśli przychodzi kierownik Edek i łopatą przesuwa ci nadbudowę, to być może warto na moment skupić się na tym, że gruz ci właśnie leci na głowę? Kwestia priorytetów to jedno, kwestia bieżących działań, podejmowanych ad hoc to drugie. Słowa mają znaczenie, tyle, że tak się jakoś złożyło, że „Partia Razem”, jako, bodajże obecnie jedyna, chodzi oddzielnie. Razem ze Zlewem? Nie, oddzielnie. Razem z Petru? Nie oddzielnie. Razem z Komitetem Obrony Demokracji? Nie, oddzielnie. Oddzielnie, oddzielnie, oddzielnie.

Wyobraźmy sobie, że jutro dochodzi do odwołania konwencji antyprzemocowej albo wprowadzane są oczywiste przepisy antywolnościowe, jak choćby ograniczenie demonstracji, a KOD razem z Petru i PO zwołują kolejną, wielką manifestację? Co zrobi Razem? Stanie oddzielnie i zrobi manifestacje własną? Co zrobić z tym przykrym(?) fantem, że Razem częściowo wyznaje z Petru i (opozycyjną) PO te same, wspólne wolnościowe wartości? Na przykład odnośnie Trybunału czy praw kobiet? Na dziś, zdaje się, że odpowiedź brzmi, protestujemy ale samemu, bez sojuszy demonstracyjnych. Tyle że taka taktyka ma kilka słabych punktów. Po pierwsze w świetle dzisiejszych tłumów, każdy protest Razem wypadnie dość groteskowo. Kilkaset osób z Razem kontra 50 tysięcy. Nikt nie lubi trzymać z przegranymi. Po drugie, ta, zaskakująca dla wszystkich liczebność dzisiejszej demonstracji, oznacza że poparcie dosłownie leży dziś na ulicy. Nie, nie władza, władza w Bantustanie zwanym Polską, należy dziś do tego, kto ma dostęp do Dziennika Ustaw. Na ulicy leży poparcie społeczne. Tymczasem całą śmietankę zbiera antycharyzmatyczny Petru, który nawet specjalnie nie musi się starać. Przecież występuje na tle Sławomira Neumanna, Kosiniak-Kamysza i Barbary Nowackiej. Tej samej Barbary Nowackiej, która, jakby to okrutnie nie zabrzmiało, pogrzebała szanse ZLEWu, sromotnie przegrywając debatę z Adrianem Zandbergiem. Po trzecie, stojąc na platformie obok Petru, Razem może nie dopuścić do tego, aby ten tak szybko rósł w siłę. Lada moment okaże się, że walka o wolny trybunał to walka PIS vs. Petru, czyli polaryzacja dla obu stron sporu niesłychanie wygodna. Tymczasem wczesywanie się w demonstrację, żeby użyć słów Kazimiery Szczuki, oczywiście pod własnymi sztandarami, pozwoli duopol ten zawczasu choćby trochę osłabić. Czyż nie taki był od początku zamiar Partii Razem? Po czwarte wreszcie, powstaje fundamentalne pytanie o spory tożsamościowe, co poniekąd przypomina kazus Solidarności Walczącej. Gdy pod koniec lat 80tych dochodziło do pierwszych prób porozumienia, Solidarność Walcząca wolała stanąć z boku, trzymać ideologiczną czystość, walczyć własnymi metodami. Uważali, że ichniejsza inna polityka też była możliwa. Nie załapali się na toczącą się śniegową kulę dziejową, i zostali na własnym peronie. Być może sytuacja dojrzeje do tego, że za parę miesięcy będzie się rodzic jakieś porozumienie 13 grudnia w sprawie walki o demokrację. Czy Razem pójdzie drogą Michnika czy droga Morawieckiego?

Dawno, dawno temu, bodajże w latach 70 tych, Leszek Kołakowski napisał pewien esej o otwartości Kościoła. Tłumaczył w nim, że wobec zewnętrznych wydarzeń, na które się nie ma wpływu, ma Kościół dwie alternatywne drogi. Może się zamknąć w sobie i umocnić wewnętrznie, dzięki czemu zachowa ideologiczną tożsamość kosztem odpływu wiernych. Albo odwrotnie, może się Kościół zacząć otwierać, przez co wierni zostaną, i być może dojdą nowi, ale Kościół stopniowo swoją dotychczasową tożsamość utraci

Myślę, że kapłani i kapłanki Razem powinni się nad tym dylematem solennie zastanowić, na kolejnym razemowym soborze. Przez wiele tygodni kampanii tłumaczyli, że partia nie ma lidera i nie jest on Razem potrzebny. Debata przedwyborcza pokazała, jak bardzo się w tej sprawie mylili. Być może mylą się i w kolejnych.

  1. 12/12/2015 o 7:45 pm

    I zrobić sobie selfie ze Schetyną?

    Rozmawiamy o tym, bo poszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi. I to w 99% spontanicznie, co jest „wow” I to jest rzeczywiście coś, co Razem przegapi(ł)a, także z przyczyn, nie oszukujmy się, ideologicznych.

    Ale po drugiej stronie lustra są jednak te wszystkie mordeczki z PO, od Petru czy SLD, których głównym zadaniem było wrzucenie kilku zdjęć na Twittera, przed podjechaniem do studia telewizyjnego. Szokująco łatwo znaleźli się w tym protestującym tłumie, co mnie chyba jednak… martwi.

    Każde rozwiazanie akurat Razem przynosi straty.

    PS Gratki dla wszystkich znajomych z TT, którzy byli.

  2. 13/12/2015 o 11:26 am

    „Po drugie, ta, zaskakująca dla wszystkich liczebność dzisiejszej demonstracji, oznacza że poparcie dosłownie leży dziś na ulicy.”
    Wątpię, to Ci sami ludzie, którzy głosowali na opozycyjną koalicję .Nowoczesna-PO-PSL-ZL już wcześniej.

    „Po trzecie, stojąc na platformie obok Petru, Razem może nie dopuścić do tego, aby ten tak szybko rósł w siłę.”
    Telewizja wymoderuje Zandberga. O ile w ogóle Petru pozwoli stanąć Zandbergowi obok siebie na platformie. KOD wczoraj ostatecznie potwierdził, że nie jest apolityczny, tylko reprezentuje interesy konkretnych partii.

    „Wyobraźmy sobie, że jutro dochodzi do odwołania konwencji antyprzemocowej albo wprowadzane są oczywiste przepisy antywolnościowe, jak choćby ograniczenie demonstracji, a KOD razem z Petru i PO zwołują kolejną, wielką manifestację?”
    A co jeśli przeciwieństwo jest prawdą. Jeśli jutro nie dojdzie do odwołania konwencji albo ograniczania demokracji (na marginesie ostatnio prawa do swobodnej demonstracji ograniczali wczorajsi „obrońcy demokracji” stojący razem z Petru). KOD jest wygodny dla PISu. Wielka symboliczna obrona demokracji, która na razie nie jest zagrożona, co można pokazać wszystkim wątpiącym właśnie pokazując swobodny przebieg demonstracji. Jednocześnie KOD to materializacja grupy do tej pory roboczo nazywanej lemingami. Niech sobie protestują. Mochery spotykały się co miesiąc regularnie. Liberałowie pokazali, że takie rzeczy można ignorować latami. Czemu Kaczyński miałby postąpić inaczej?

    Tu właśnie widzę mądrość partii Razem, która na razie robi za realną opozycję, zamiast, jak .Nowoczesna-PO-PSL-ZL wzmacniać symboliczną wojnę polsko-polską. Jeżeli Razem się nie powiedzie, to w wyniku eskalacji grozi nam nie tyle upadek demokracji, co scenariusz rwandyjski.

  3. 13/12/2015 o 12:46 pm

    Bardzo trafny tekst, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że pisany przez sympatyka i wyborcę (?) Razem.

    Nie wiem, jaką reputację u Majora ma Bart z TTDKN, ale mnie osobiście załamała dyskusja pod jego wczorajszym facebookowym repostem niejakiego Jarosława Soi z Razem, a konkretnie wiele razy powtarzana pisowska retoryka o tym, jak to wszystkiemu winna PO (przykład wypowiedzi: „jak PO na nielegalu wybrało sobie dwóch sędziów, nikt jakoś nie protestował”).

    Jeżeli Razem nadal będzie bagatelizować to, co robią kaczyści jako „ruchawki pomiędzy dwiema neolibskimi partiami”, to do kilku miesięcy ośmieszą się zupełnie.

    Polsce grozi wywalenie z UE, krach finansów publicznych, bankructwo i failed-state. Faktycznie, niezły moment na fokusowanie dyskursu na zadumę nad losem ‚prostego ludu wieśniaczego’ w szponach ‚banksterów’.

  4. mtwapa
    13/12/2015 o 5:18 pm

    @bloglolka
    „””
    Wielka symboliczna obrona demokracji, która na razie nie jest zagrożona, co można pokazać wszystkim wątpiącym właśnie pokazując swobodny przebieg demonstracji
    „””

    Pewnie. Bo rzad, prezydent + wiekszosc sejmowa majacy obowiazujece prawo w d…. i rozumiejacy demokracje jako „elektoralna wiekszosc moze wszystko” jest OK. Nijakiego zagrozenia demokracji nie widac, no nie?

    „””
    Tu właśnie widzę mądrość partii Razem, która na razie robi za realną opozycję, zamiast, jak .Nowoczesna-PO-PSL-ZL wzmacniać symboliczną wojnę polsko-polską.
    „””

    Taka sama „madrosc” jak calego mrowia ideologicznie czystych kieszonkowo-kanapowych ruchow i partyjek od prawej do lewej. Czyms innym jest samodzielny start w wyborach od samowyautowania sie w sytuacji rozwalania TK.
    Jaki by obecny/przeszly TK nie byl to i tak po jego anihilacji i obsadzeniu tuzami mysli prawniczej z PiS nikt przy zdrowych zmyslach nie uzna ze niczego to nie zmieni.

    Dla mnie to jest ta sama narracja jak przy wyborach w US 2000: skoro Dems nie roznia sie tak bardzo od Reps (w speaku Razem: nie dbaja o dobro pracownikow) to po co sie podniecac, bedzie tak samo. Tyle ze to byla gowniana argumentacja, co GWB & co pokazali na wielu poziomach, od wyciecia podatkow m.in spadkowych, kosztownym rozwaleniem Iraku, religijnie motywowanymi posunieciami w edukacji (abstinence only sex edu), nauce (stem cells), eutanazji (fed. interwencja w sprawie Terri Schiavo), praw czlowieka (tortury jencow/wiezniow) czy pakowaniem trybunalow konserwatywnymi sedziami.

    „””
    Jeżeli Razem się nie powiedzie, to w wyniku eskalacji grozi nam nie tyle upadek demokracji, co scenariusz rwandyjski.
    „””
    To ze rojac sobie role zewnetrznego arbitra Razem zostanie zmarginalizowane to praktycznie pewne. Ogolnonarodowe bitwy na maczety sa jedynie w twojej glowie.

  5. 13/12/2015 o 7:13 pm

    „Nijakiego zagrozenia demokracji nie widac, no nie?”
    Nie widać. Walka o stołki i szukanie kruczków prawnych, by nie zrobić, jak należy. Nic nowego, nic nadzwyczajnego, jak na bolandzkie standardy. Przeciętny aktywista miał to w ostatnich latach tak na oko praktycznie cały czas na wszystkich szczeblach władzy. Może poza kilkoma dość chlubnymi wyjątkami.

    „Dla mnie to ta sama narracja jak przy wyborach w US 2000” Mylisz demokrację z wartościami liberalnymi. Z tego co wiem, to po 2000 roku w US odbyły się jakieś wybory.

    No ale muszę złożyć samokrytykę. Przeoczyłem, że poprzedni rząd rzutem na taśmę po ośmiu latach naprawił niekonstytucyjność zapisów w ustawie o zgromadzeniach. W ramach „zamachu na demokrację” Pan Prezydent Andrzej Duda tę ustawę podpisał.

  6. 13/12/2015 o 7:34 pm

    @bloglolka

    Dziecko, ty w ogóle odróżniasz „uchwalili ustawę, która być może w pewnych zapisach zostanie uwalona w TK”, od jawnych zapowiedzi rządu, że Trybunał Konstytucyjny to „jakieś gremium”, które wydaje „prywatne opinie”, do których urzędasek rości sobie prawo, aby oceniać, czy aby są ważne? Słuchasz gościa, który szarpie sznurki swoich przydupasów na stanowiskach prezydenta, premiera i marszałka Sejmu, mówiącego, że rząd ma olać wyrok TK, Sejm ma wnieść o jego unieważnienie, a w ogóle to komuniści, złodzieje, żydokomuna i cykliści zrobili sobie bastion w TK, żeby nie pozwolić nakarmić głodnych dzieci i dać leków emerytom, więc TK trzeba zaorać i obsadzić swoimi partyjniackimi miernotami?

    „Walka o stołki i szukanie kruczków prawnych”, ja pierdolę…

  7. mtwapa
    13/12/2015 o 8:40 pm

    @bloglolka
    „””
    Nie widać. Walka o stołki i szukanie kruczków prawnych, by nie zrobić, jak należy. Nic nowego, nic nadzwyczajnego, jak na bolandzkie standardy.
    „””

    Ta -lolka to od LOLa/trolla? Sorry, nawet jak pomachasz swoja legitymacja RAZEM i fotka z Zandbergiem & co to i tak nie sposob brac cie na powaznie. A jesli RAZEM przemienilo sie w przytulek dla takowych myslicieli mocnych jak ty (przy cokolwiek optymistycznym zalozeniu ze nie jestes czystym trollem), to albo to zmienia albo juz moga pisac pamietniki o swoich 5min w polityce. Jesli wprasowany w prawa sciane Marek Jurek wykazuje wieksze zdolnosci do kompromisu niz ty to moze czas na jakies przemeblowanie czaszki?

  8. 13/12/2015 o 10:50 pm

    To prawda, ze Razem straciło na braku udziału w marszu. Jako pesymista uważam też jednak, iż mogłaby stracić równie dużo na udziale.
    Znając dotychczasowe działania mediów – vide #8sekund czy też zignorowanie pikiety pod TK – nie ma gwarancji, iż mikrofony i kamery zarejestrowały by jakakolwiek wypowiedź Szprot i Koniecznych; prędzej w sieć poszłyby foty jak maszerują oni ręką w rękę z Kaliszem i Giertychem.

  9. 14/12/2015 o 10:19 am

    „Sorry, nawet jak pomachasz swoja legitymacja RAZEM”
    Nie pomacham, bo nie mam. Przykro mi, że Cię zawiodłem.

    „Dziecko, ty w ogóle odróżniasz „uchwalili ustawę, która być może w pewnych zapisach zostanie uwalona w TK”, od jawnych zapowiedzi rządu, że Trybunał Konstytucyjny to „jakieś gremium””
    Odróżniam, uchwalenie niekonstytucyjnej ustawy to wyższy ciężar gatunkowy, niż machanie słowną szabelką. No ale rozumiem też, że się ze mną nie zgadzasz. Raczej nie będę ciągnął dalej tego tematu.

  10. 14/12/2015 o 11:27 am

    Uchwalenie „niekonstytucyjnej” ustawy jest zgodne z prawem. Żadna bowiem nie jest niekonstutucyjna a’priori, istnieje droga odwoławcza. Olewanie wyroków sądu nie jest. Zamachy stanu też nie.

  11. 14/12/2015 o 6:23 pm

    @bloglolka

    „Wątpię, to Ci sami ludzie, którzy głosowali na opozycyjną koalicję .Nowoczesna-PO-PSL-ZL już wcześniej”

    Nie, byli tam także ludzie, którzy nigdy nie głosowali oraz wyborcy a nawet członkowie Razem.

    „Telewizja wymoderuje Zandberga. O ile w ogóle Petru pozwoli stanąć Zandbergowi obok siebie na platformie. KOD wczoraj ostatecznie potwierdził, że nie jest apolityczny, tylko reprezentuje interesy konkretnych partii.”

    To ciekawa teoria, tyle że ja widzialem jak Zandberg przed wyborami niemal wychodzil z lodówki. No ale moze ogladamy inną telewizję.

    A co jeśli przeciwieństwo jest prawdą. Jeśli jutro nie dojdzie do odwołania konwencji albo ograniczania demokracji (na marginesie ostatnio prawa do swobodnej demonstracji ograniczali wczorajsi „obrońcy demokracji” stojący razem z Petru). KOD jest wygodny dla PISu. Wielka symboliczna obrona demokracji, która na razie nie jest zagrożona, co można pokazać wszystkim wątpiącym właśnie pokazując swobodny przebieg demonstracji. Jednocześnie KOD to materializacja grupy do tej pory roboczo nazywanej lemingami. Niech sobie protestują. Mochery spotykały się co miesiąc regularnie. Liberałowie pokazali, że takie rzeczy można ignorować latami. Czemu Kaczyński miałby postąpić inaczej?

    Tu właśnie widzę mądrość partii Razem, która na razie robi za realną opozycję, zamiast, jak .Nowoczesna-PO-PSL-ZL wzmacniać symboliczną wojnę polsko-polską. Jeżeli Razem się nie powiedzie, to w wyniku eskalacji grozi nam nie tyle upadek demokracji, co scenariusz rwandyjski.
    m

    Razem jest na granicy blędu statystycznego,

  12. Zatroskany
    14/12/2015 o 8:51 pm

    Niestety zgadzam się z tym tekstem. Samozadowolenie innych razemitów że robią gdzieś niszowe demonstracje i klejenie plakatów, nie działają na mnie optymistycznie. Jako pesymista ze smutkiem oglądałem udaną demonstrację kodu, jak ubogo wyglądały te małe grupki i plakaty które zaraz bedą zaklejone, podczas gdy na marszu profity zgarniał kto inny. Naprawdę wolałbym żeby Zandberg tańczył tą sambę z Petru i Nowacką na platformie tak by nie zgarniali całej puli. Śmieszy i smuci zarazem mnie ten puryzm wzięty chyba z zielonej kanapy by robić słuszne rzeczy, o których nikt i tak nie bedzie miał pojęcia bo mało kto kliknie w linki o małych grupkach gdzieś tam demonstrujących.

  13. mlaxis
    15/12/2015 o 11:04 am

    Major jak ty dobrze piszesz!!!!

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: