Strona główna > felietonik > Kazus Bratkowskiej a miara upadku lewicy

Kazus Bratkowskiej a miara upadku lewicy

Po krótkiej acz intensywnej burzy w sprawie oświadczenia Sierakowskiego, którego z pozycji lewicowo feministycznych atakowano, a broniono z pozycji feministyczno liberalnych z tym ich wszędobylskim fetyszem prywatności, nastała jeszcze większa smuta, jaką jest list w sprawie Bratkowskiej i północnokoreańskiej opery Morza krwi.

I nie chodzi o sam fakt, czy operę Bratkowska powinna wystawić, choć mimo wszystko jednak dobrze, gdyby udało się ustalić treść owej opery, zakres współpracy z reżimem koreańskim, no i fakt czy rzeczywiście Katarzyna Bratkowska trzaskała sobie zdjęcia z Koreańczykami-reżimowcami. Ba, być może nawet, warto było operę wpierw zobaczyć. Ale, jak piszę, nie o to chodzi, kwestia ewentualnej współpracy (kulturalnej) z reżimem skrajnie totalitarnym to kwestia wyboru między umyciem rak i pogłębianiem izolacji a rączek brudzeniem przy próbie wyciągania potwora z bagna. Słowem, temat na trochę więcej niż blogową notkę.

Chodzi raczej o bardzo smutną obserwację, że list powstał, jak można było przeczytać w komentarzach jednego z autorów (kociarz) na fejsie, żeby prawica w mediach znowu nie masakrowała lewicy.

Ostatnio taką przykrą wiadomość powzięliśmy, gdy Krytyka Polityczna wyrzuciła Tomasza Piątka, nie za to, że ten raz czy drugi się puścił poręczy, ale za to, że a nuż Dawid Wildstein napisze o nich na Zachodzie, że są antysemitami. I granty pójdą się …

Miarą upadku polskiej lewicy (a więc i pewnie jakoś tam moim) jest więc już nawet nie tyle niemożność narzucenia własnej, lewicowej narracji, siatki pojęciowej, nie mówiąc już o realizacji małego, takiego tyci-tyci programu progresywnego. Miarą upadku polskiej lewicy jest pisanie listów i wyrzucanie ludzi ze strachu przed medialną narracją prawicową. Bo a nuż nam coś zarzucą, coś napiszą, znowu się będziemy musieli tłumaczyć. Jest coś niesamowicie przykrego, ale też i symptomatycznego, w tym jak bardzo nie pro a reakcyjna musi być polska lewica, jak bardzo zahukana i jak bardzo rozglądająca się na boki.

Co chyba najbardziej przykre doskonale zrozumiał to Terlikowski, który, w równie symptomatycznym tekście, wreszcie poczuł siłę i w żywe oczy kpi ze strachu lewicowych reżyserów przed skandalem na Golgota Picnic. Ten sam Terlikowski przez całe lata zawodowo mazgający się po mediach, że oto prześladują chrześcijan, wreszcie poczuł za sobą moc. On widzi, że jest w stanie zorganizować realny protest i co ważniejsze widzi, że naprzeciw siebie ma lewicę, która do walki nie stanie sama, a poprosi o pomoc państwo polskie. Państwo, które ułomnie, ale jednak dzięki tym nikłym zdobyczom lat 90tych, jeszcze jest w stanie wyręczyć lewicę w walce o kulturę, ochronę tęczy czy wykład Baumana. Ale to minie. Bo państwo Polskie trzymało zawsze tylko z silniejszym, a słabszego zawsze wrzucało do wora i wór do jeziora. Stąd lada moment przestanie trzymać z trzydziestolatkami wychowanymi na Raczkowskim i Polityce, a postawi na sojusz karków z krzyżem. Jednego takiego trzyma już nawet w randze wiceministra.

Reklamy
  1. emluby
    03/07/2014 o 9:32 am

    Pierszy! Słusznie napisane, przy czym Bratkowskiej tłumaczenie, a w nim pasus, ze o KRLD znamy tylko jeden przekaz to poprostu prawda leży po środku. Z reżimami czy to prawicowymi czy to innymi sie nie współpracuje.

  2. smootnyclown
    03/07/2014 o 9:40 am

    ja byłem pierwszy, tylko dałem lajka, a nie komentowałem.

  3. marcin_be
    03/07/2014 o 9:47 am

    a propos Korei Północnej to dla zainteresowanych: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/swiatu-nie-mamy-czego-zazdroscic

  4. emluby
    03/07/2014 o 9:47 am

    Nie liczy sie lajk!

  5. plum
    03/07/2014 o 9:58 am

    Bzdura – list powstał dlatego, że Bratkowska puściła się poręczy, a następnie odmówiła złapania się tejże.

  6. 03/07/2014 o 10:01 am

    Nie, list powstał, bo jejejku co teraz powiedzą że się ktoś lewicowy puścił poręczy.

  7. plum
    03/07/2014 o 10:02 am

    o czym wiesz ponieważ siedziałeś z ludźmi, którzy go pisali?

  8. plum
    03/07/2014 o 10:15 am

    to jak – przyznasz, że głupio się mądrzyć na temat przyczyn powstania listu, czerpiąc je z własnej wyobraźni?

  9. 03/07/2014 o 10:23 am

    O czym wiem z komci na fejsie profilu lewica (kociarza i LB) pod wklejonym listem. Wprost pisze dlaczego lewica opublikowała list (wypowiadają sie jako współautorzy).

  10. 03/07/2014 o 10:38 am

    Ja nie wiem po co powstał list, nie pisałem, nie popieram. Ale wkurza mnie gdy jest milion postaci lewicowych do promowania, pełno inicjatyw kobiet, które warto poprzeć. Dziesiątki spraw o które warto walczyć a Bratkowska i Nowicki tracą energię na północnokoreańską operę. Chcą wystawić zgoda, niech sobie robią. Ale po ch….. To mi proszę wytłumacz. p.s. mam w d… prawicową narrację ale nie lubię popierać „swoich” nawet jak puścili się poręczy.

  11. 03/07/2014 o 10:40 am

    „Katarzyna Bratkowska trzaskała sobie zdjęcia z Koreańczykami-reżimowcami”

    Bratkowska sama oznajmiła, że nie trzaskała sobie selfies tylko zdjęcia robiła koleżanka.

  12. 03/07/2014 o 10:45 am

    Ale ja pacząc co robił Nowicki w Lewica bez cenzury generalnie w ogóle bym spuścił na to zasłonę milczenia, no ale ja nie jestem komunistą.

    Co do mediów i promowania to wygląda to tak, że mamy w mediach lewicowe treści tylko przy okazji skandalu i puszczania się poręczy a o masie lewicowych inicjatyw głucho. Plus dostajemy wpierdol od konserwatystów zaszczekujących nas przed kamerą.

  13. 03/07/2014 o 10:46 am

    @Ausir – true, tego nie kumam. #poKiego

  14. otto
    03/07/2014 o 11:17 am

    nie no, Piątka wywalili za szerzenie pierdół o GMO i spostponowanie Rotkiewicza z Polityki, zresztą mniejsza
    Chętnie bym zobaczył coś z Korei Płn. i mało mnie obchodzi, kto z kim siedzi na próbach. Zaraz i tak będziemy mieć reżim podobny do północnokoreańskiego. Bo lewicowcy głosują na PO w złudnej nadziei, że samo się zrobi i w końcu powstanie ta wymarzona, nieskażona komunizmem lewica. A liczy się atmosfera w kraju, czyli obecnie to całe prawicowe ochujenie i duchota, więc w sumie nieważne, jaka lewica, byleby była, bo będzie jeszcze gorzej.

  15. ercezet
    03/07/2014 o 11:38 am

    IMO jest trochę przygnębiające, jak łatwo znaczna część lewicy przeszła od „Raz na próbę przyszło dwóch panów z ambasady” do „Na pasku i żołdzie koreańskiej bezpieki”

  16. 03/07/2014 o 1:33 pm

    A ci panowie z ambasady przyszli sami, czy zostali zaproszeni? Nie chce mi się czytać tego wszystkiego, a imho to robi różnicę.

  17. hlb
    04/07/2014 o 12:59 am

    Ponieważ znów jestem Pierwszy!Pierwszy!, to może powtórzę po raz setny, w punktach, kolejność przypadkowa.

    Nie ma w Polsce lewicy i nie będzie, dopóki wszystko będzie się działo według tego samego nudnego scenariusza z epoki transformacji. W to inkluduje się i bezmyśłne małpowanie cudzych wzorców, i (prędzej lub później) osuwanie się w dyskurs o trójkącie bermudzkim PRL-lewica-grzech To raz.

    Nie ma w Polsce lewicy i nie będzie, dopóki nie obije się porządnie wszystkich ludzi, którzy z głupiego nawyku mówią, że SLD i pochodne to jakaś woggle lewica. SLD i pochodne to postpeerelowska kryptoprawica. Chcieliby być w PO, ale się nie złożyło. A sam Miller to były podnóżek Rumsfelda, a także Beger, Filipka i Leppera. Z podnóżkami lewicy się nie da zbudować. Nie wiem ile jeszcze trzeba na to patrzeć, żeby w końcu zobaczyć. To dwa.

    Nie ma w Polsce lewicy i nie będzie, dopóki chłopcy i dziewczęta z większych miast powiatowych, jak Warszawa, będą się napinać, żeby zrobić lewicę jak w Niemczech czy Holandii, zamiast wyjąć głowę z dupy i rozejrzeć się dookoła. Polska ma problemy jak Ameryka Południowa, nie jak Niemcy i Holandia. A w najlepszym przepadku, jak południe Europy. Zamiast wzdychać do krajów, z którymi w lidze się nie gra, należy pojechać do Grójca, Radomska i Siewierza i się, kurwa, troszkę pochylić. W każdym z tych miast jest jakaś jebana biedronka. W każdej z tych biedronek jest jakaś jebana kasa, za którą siedzi #babanakasie. Każda #babanakasie nosi w plecaku buławę współczesnej suwnicowej. Lewicowy elektorat nie wie, że jest lewicowy, ale jest, choćby się wzbraniał. Trzeba więc się z nim dogadać, proszę koleżanek i kolegów. To trzy.

    Nie ma lewicy w Polsce i nie będzie, dopóki prędzej czy później nie wypierdoli się wszystkich tych, którzy od dekady lub dwóch uważaja, że budują lewicę, a tak naprawdę gówno budują, tracąc czas znudzonej publiczności. To cztery.

    A co robić, kiedy się już ich wszystkich wypierdoli? Siąść do komputera, napisać maila o pomoc do Towarzysza Tsiprasa z Syriza i do Towarzysza Iglesiasa z Podemos. Opowiedzieć im bez wstydu, że drama, że potrzebna lewica, ale wychodzi wciąż chuj, dupa i kamieni kupa. Że ludzie chco, ale nie umio. Bo Towyrzesze ci dwaj wiedzą, czym jest drama, ale kiedy oni chcieli, to umieli. Więcej, Towarzysze ci buduja w kolejnych już krajach, bo ich celem jest paneuropejska lewica, która zaczęła się właśnie od samego dołu: od baby na kasie. Przyjadą, pomogą, posłużą radą.

    Wtedy prawica zacznie się bać, co będzie widać po krzykach i przekleństwach pod adresem. A jak prawica zacznie się bać, to będzie znaczyć, że traktuje sprawę poważnie. A jak prawica potraktuje sprawę poważnie, to lewicowy elektorat sam się znajdzie. Bo jak napisałem on jest lewicowy z natury, tylko o tym jeszcze nie wie. Dowie się, jak będzie miał powazną alternatywę, która będzie umiała wyprowadzić na ulicę 100 tys osób, zasadniczo słusznie wkurwionych.

    Wiem, że jest to komeć nie na temat i że już go napisałem sto razy. Ale w sumie co mi tam…

  18. poziomka
    04/07/2014 o 11:09 am

    @hlb
    Jedyny na temat.

  19. T.
    04/07/2014 o 5:02 pm

    @ hlb

    Dwie uwagi do Twojej diagnozy.

    Po pierwsze, ten naturalnie lewicowy elektorat zagospodarowuje w Polsce pro-socjalna prawica. Mam wrażenie, że trudno będzie nawet prawdziwej lewicy przebić pro-socjalną ofertę prawicy.

    Po drugie, Republikanie w USA nauczyli się korzystać z naturalnie lewicowego elektoratu poprzez odwoływanie się do wojny kulturowej – myślę, że ten sam manewr może się udać w Polsce. Aborcja i gender wzbudzi większe emocje u kasjerki niż urlop macieżyński.

    Tak więc przyszłość lewicy w Polsce widzę w jeszcze bardziej czarnych barwach.

  20. 04/07/2014 o 6:49 pm

    @hlb

    No, kolega się postarał, nie mam słów, tylko nie wiem jak lajkuje się komcie na WordPressie…

    Od siebie dodam że innym wzorcem może być Robert Reich, facet przystępnie dla przeciętnego Johna Smitha konkretnie wyjaśnia jak wielkie korpo i miliarderzy wydymują przeciętnych Amerykanów od już co najmniej 30 lat, i daje konkretne wskazówki co robić

    @T.

    Po pierwsze, ten naturalnie lewicowy elektorat zagospodarowuje w Polsce pro-socjalna prawica. Mam wrażenie, że trudno będzie nawet prawdziwej lewicy przebić pro-socjalną ofertę prawicy.

    Oferta jak oferta, liczy się działanie realne. :P

  21. hlb
    04/07/2014 o 11:04 pm

    @ T.

    To nie jest diagnoza, to było głośne ziewanie. Obejrzałbym polską lewicę, która nie wygląda jak polski fusbal. Ale nie sądzę, żebym miał prędko okazję. Więc niespecjalnie naprężam się na analizy o temże.

    Niemniej, moje zdanie jest takie, że prawica pożera wszystko także rozmowy o sprawach socjalnych, bo lewica jest zajęta (ta starsza) tym, czy Rysio Kalisz ma rzucił dziewczynę – albo przeciwnie (ta młodsza) tym czy Sierakowskiego rzuciła dziewczyna.

    No i znowu powtarzam moje ulubione skecze: zacznijcie od tego, żeby na poważnie zarządać 700 euro płacy minimalnej. Ale nie chodzi o tym, żeby se pogadać, tylko wyjść i pokazać, że się na serio tupie, że ma by, bo jak nie to w ryj. Atencja ciemnego ludu murowana.

    BTW, koledzy wiedzą jaka płacę minimalną własnie przegłosowano w tej ładniejszej części Niemcopolski?

  22. 04/07/2014 o 11:13 pm

    @T. W Polsce nie ma prosocjalnej prawicy, jest tylko prawica kulturowa (religijna). Jarkacz przecież zdjął trzeci próg podatkowy a SKOKi rozliczają się w Luksemburgu. Gowin i JKM to wiadomo.

  23. otto
    05/07/2014 o 12:02 am

    @hlb
    nie upieram się, że SLD to jakaś cud lewica, czy w ogóle, ale to jedyne (oprócz znienacka nawróconego Palikota), co jest w Sejmie, i co próbowało zliberalizować ustawę antyaborcyjną i co się sprzeciwiało konkordatowi i uparcie się domaga karty praw podstawowych i ustawy antyprzemocowej, i edukacji seksualnej i podobnych pierdół – poza tym nasz wielmożny ustawodawca to ocean prawicowego popierdolenia z KK na czele. Coraz bardziej popierdolonego i coraz bardziej na czele. Jaki kraj taka lewica. Być może w innych szczęśliwych krainach byliby prawicą. Ale tu to jest walka o życie. Zaraz będziemy mieć parlament goły i wesoły, bez najmniejszego pozoru jakiejkolwiek lewicy. A ludność już dobrze wytresowana i na hasło „lewak” warczy w odruchu bezwarunkowym. Nie powstanie żadna nowa lewica w tym kraju bez parasola w sejmie. Klimat jest ohydny.
    Generalnie zgadzam się bardzo z tym co piszesz. Ale w Polsce liczy się każda namiastka lewicy, która sypnie piach w szprychy sam wiesz czego.

  24. hlb
    05/07/2014 o 12:06 am

    @otto

    I Miller, i Palikot tak skutecznie reprezentują te ważne społecznie tematy, że wkrótce będą mieć identyczną liczbę posłów. Zero koma zero.

  25. hlb
    05/07/2014 o 12:13 am

    Tej, koledzy. Ale pisze się „zarządać” czy „zażądać”? Nie, żeby mi polskie umlauty jeszcze były do czegoś potrzebne, ale taka jakaś ciekawość mnie drąży. O tem.

  26. otto
    05/07/2014 o 12:30 am

    @hlb no właśnie, zero koma zero. Niech się walą.
    zażądać

  27. hlb
    05/07/2014 o 12:40 am

    @otto

    I proszę, kolega uważa że trzeba po prostu zażądać :)

  28. otto
    05/07/2014 o 1:14 am

    Czemu nie?

  29. otto
    05/07/2014 o 1:47 am

    @hlb, dlaczego nie żądać?l

  30. T.
    05/07/2014 o 11:53 am

    @ fronesis

    Nie skłonisz mnie do czytania programu gospodarczego polskich partii politycznych :) Zresztą nie ma to znaczenia bo liczy się społeczna percepcja pro-socjalności a PiS dzięki świetnemu zagraniu z Polską Solidarną a nie Neoliberalną jest uznawany za partię pro-socjalną i to zarówno przez swoich wyborców jak i przez wyborców PO.

  31. hlb
    05/07/2014 o 1:27 pm

    @T.

    Oczywiście, że liczy się przede wszystkim społeczna percepcja, bo partia polityczna to taki produkt, którym ludzie płacą głosami wyborczymi. W tym sensie partia która ma ma chujowy branding i jeszcze gorsze recenzje raczej nie wygra argumentem „paczpan, ale zajebistą ma specyfikacje, wystarczy ściągnąć 300 stron pedeefa i wszystko widać jak na dłoni”.

    Jest obecnie tak dogodny moment na budowanie Nowej Lewicy, że prędko drugiego takiego nie będzie. Najdalej za rok wybory, które wygra PiS. Rządzić będzie albo PiS, albo POPiS, albo PiS-KNP. W zasadzie to bez różnicy, który scenariusz się sprawdzi. iIstotne jest co innego: nowy układ się pobije między sobą raczej szybko, pewnie w ciągu 12-24 miesięcy.

    Jakby nie liczyć, upadek obecnego układu plus upadek nieuniknionego następnego układu to jest mniej więcej 18-36 miesięcy. To jest czas na zbudowanie Nowej Lewicy, bez cwaniaków udających lewicę oraz nieudaczników, którzy de facto grają w moralne zwycięstwo, choć to się u nich inaczej nazywa.

    Tyle.

  32. T.
    05/07/2014 o 5:48 pm

    @ hlb

    Mimo wszystko daję PO równe szanse na rządzenie bez PiS co daje PIS na rządzenie bez PO. A POPiS jakoś w ogóle wykracza poza moje zdolności poznawcze.

    Ale nawet w Twoim scenariuszu nie stawiałbym pieniędzy na powstanie silnej lewicy w Polsce. Myślę, że to może być kwestia nawet jednego pokolenia. Bo do dwóch poprzednich uwag dopisałbym jeszcze totalitarne skojarzenia z lewicą, których na południu i zachodzie Europy nie ma (wręcz przeciwnie tam prawica ma totalitarne skojarzenia) i postawa dużej części klasy średniej, które na tym etapie jest elektoratem anty-lewicowym. Stąd to pokolenie :)

  33. marcin_be
    05/07/2014 o 6:42 pm

    taka mała uwaga: założę się, że jeżeli prześledzimy życiorysy wielu urzędników zatrudnianych przez PO (rekomendowanych itp.) to to będą ludzi z historią w partiach wchodzących kiedyś w skład AWS – tak że POPiS rządzi już od dawna. To, że Jarek jest w tzw. opozycji niczego nie zmienia.

  34. armatus
  35. armatus
    05/07/2014 o 6:55 pm

    „W 2004 R., W OKRESIE POCZĄTKOWEJ CIĄŻY MIAŁAM OBJAWY PRZEDPORONNE, POLEGAJĄCE NA PLAMIENIU. W ZWIĄZKU Z TYM UDAŁAM SIĘ DO PROF. CHAZANA, KTÓREGO POLECILI MI ZNAJOMI. MIMO PLAMIENIA PROF. CHAZAN NIE ZAPISAŁ MI DUPHASTONU ANI INNEGO LEKU NA PODTRZYMANIE CIĄŻY. NIE WYPISAŁ NAWET ZWOLNIENIA LEKARSKIEGO ANI NIE ZLECIŁ ŻADNYCH BADAŃ. WKRÓTCE DOSZŁO DO PORONIENIA. „

  36. hlb
    07/07/2014 o 10:56 am

    @T.

    „Mimo wszystko daję PO równe szanse na rządzenie bez PiS co daje PIS na rządzenie bez PO. A POPiS jakoś w ogóle wykracza poza moje zdolności poznawcze.”

    Ale to niespecjalnie wielka różnica. Nawet jeśli zostanie PO, to coraz więcej do powiedzenia będzie mieć konserwatywne skrzydło, czyli PiS na wychodźctwie.

    ” Bo do dwóch poprzednich uwag dopisałbym jeszcze totalitarne skojarzenia z lewicą, których na południu i zachodzie Europy nie ma (wręcz przeciwnie tam prawica ma totalitarne skojarzenia) i postawa dużej części klasy średniej, które na tym etapie jest elektoratem anty-lewicowym.”

    Trochę powyżej napisałem, że nie będzie w Polsce lewicy, dopóki każda kolejna lewica będzie się dawać wciągać w absurdalny dyskurs o grzechu pierworodnym lewicy pt. „Bo przecież PRL”.

    Po pierwsze, skończmy z memem, że facet który biega w mundurze i pierdoli w telewizji z rana, że musi udowodnić, że Polski jest wart, to jest lewica. Może to jest raport mniejszości, ale standardy mapowania poglądów wyrażanych demokracji parlamentarnej nie powinien być stosowany do niedemokracji nieparlamentarnej.

    Po drugie, powtarzam w kółko, PRL skończył się 25 lat temu. A to więcej niż połowa tego ile on woggle trwał.

    A po trzecie, jest to problem podobny jak z „dzieckiem nienarodzonym”. Prawactwo generuje coraz depilniejsze memy, a lewactwo zamiast się z tego obśmiać i iść po swoje, to siada i zaczyna toczyć jakieś kawiarniana dysputy z cyklu „Jak on tak mógł o mnie powiedzieć”. No i mamy teraz taką sytuację, że onie mogą już swobodnie pierdolić nawet głupoty w stylu „Hitler był lewicowy”, a lewica nie umie się wysłowić w sprawach podstawowych i kluczowych z punktu widzenia człowieka, którego obchodzi rok 2014, a nie dawno nie istniejący 1981.

    BTW, widoczną manifetacją tej ostatniej choroby jest fakt, że ów korwinoidalny przypał Balcerowicz jeździ promując książkę Golberga „Liberal fascism” (która w pl. wyszła jako „Lewicowy faszyzm”), obśmianą w USA całkiem solidnie, a w Polsce nikt mu nawet porządnie za to nie przypierdoli w dyskursie publicznym.

    Więcej nikt nie wywoła do odpowiedzi te wszystkie Wielowieyskie, Kolendy-Zaleskie i inne Frytki polskiej felietonistyki, żeby się zaczeły wstydzić adorować w kółko tego nużącego bożka szczękowego kapitalizmu.

    I nie żeby mnie to wszystko oburzało, czy nawet absmaczyło. Przeciwnie, lubię mieć o tem ranta, bo wiem że to się nie zmieni w Polsce raczej nigdy, nawet nie za pokolenie czy dwa. A fajnie jest mieć jakieś ekscentryczne hobby z perspektywą na długie lata. Takie, do którego można sięgnąć dla rozrywki bez przesadnego emocjonalnego zaangażowania.

  37. hlb
    07/07/2014 o 11:04 am

    „Goldberga”. Jebane sarmackie umlauty…

  38. hlb
    07/07/2014 o 12:01 pm

    Zostawię tu, żeby koledzy się pochylili. Bo proszę, kucyk i docencik, a chciał to mógł.

    http://www.theguardian.com/world/2014/jul/06/pablo-iglesias-indignado-podemos-spain

  39. troll.ruski rezydentny
    07/07/2014 o 12:16 pm

    @hlb:

    Bardzo zacnie, bardzo zacnie, proszę kolegi. I w nieco bardziej cywilizowanym kraju europejskim kolega wygrywa internety i wybory. Jednakowoż nad Wisłą atencja pani Jadzi z Biedronki w Pyzdrach jest skutecznie wygrywana przez bój o małe stópki napoczętego, taka prawda, taka prawda…

  40. hlb
    07/07/2014 o 12:29 pm

    No, jeśli przykład z ultrakatolickiej Hiszpanii nie inspiruje w ultrakatolickiej Polsce, to ja nie wiem.

    To Polskę może już uratować tylko Dochtór Chazan. Dobranoc państwu.

  41. otto
    08/07/2014 o 1:55 am

    hlb
    Polska nie jest ultrakatolicka. Hiszpania też. Były jakiś czas temu. Problem w tym, komu się będzie chciało pójść wybierać.

  42. mtwapa
    08/07/2014 o 6:59 pm

    @otto
    „””Polska nie jest ultrakatolicka. Hiszpania też.”””

    Bez jaj. Jak owa ultrakatolickosc mierzymy? Zobacz:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Societal_attitudes_toward_homosexuality#mediaviewer/File:Societal_attitudes_towards_homosexuality_2013.svg

    albo:
    „””
    In a 2012 study, 54% of Poles declared that they attend religious services at least once a week, 18% do so once or twice a month, 20% do so several times a year, and only 8% do so never or almost never.
    „””
    http://en.wikipedia.org/wiki/Roman_Catholicism_in_Poland

    „””
    A study conducted in October 2006 by the Spanish Centre of Sociological Research[6] shows that of the Spaniards who identify themselves as religious, 54% hardly ever or never go to church (except for wedding and funerals), 15% go to church some times a year, 10% some time per month and 19% every Sunday or multiple times per week.
    „””
    http://en.wikipedia.org/wiki/Roman_Catholicism_in_Spain#Statistics

    Byc moze metodologia inna, ale wg badania z 2008 20% Hiszpanow deklaruje sie jako ateisci/agnostycy. (PREGUNTA 33)
    http://www.cis.es/cis/opencms/-Archivos/Marginales/2760_2779/2761/e276100.html

  43. hlb
    09/07/2014 o 11:44 am

    @otto

    Nie chciałbym kolegi emablować, ale w takim razie kto byłby ultrakatolicki? I tylko niech kolega nie pisze, że Watykan. Bo Watykan prawdopodobnie jest najmniej ultra z tych trzech wymienionych.

    @mtwapa

    Porównanie może też być lekko krzywdzące dla Hiszpanii w tym sensie, że dosyć słabe są tam ruchy skrajnie prawicowe odwołujące się do jakiegoś mitu, jak wiem, Hiszpana-katolika. Hiszpania zresztą ogólnie pod tym względem wypada dużo lepiej niż Polska, bo np. eksploatowanie fobii antyimigranckich też tam słabo wychodzi.

    Inna sprawa, że używając standardów starej EU, dojdziemy prędko do tego, że skrajna prawica w zasadzie zaczyna się na prawym skrzydle PO, rozciąga się przez PiS hen aż do… hmm… jeszcze dalej w mrok, którego końca jak widać nie widać.

    Ale to akurat część szerszego problemu sporej części Nowej EU, nie tylko Polski.

  44. mtwapa
    09/07/2014 o 5:04 pm

    @hlb

    Po 40 latach sklejenia panstwa Franko z KK:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Francoist_Spain#Catholicism

    religia ma prawdopodobnie dla wielu Hiszpanow podobny urok jak dziela Lenina w obecnym PLu.

  45. hlb
    10/07/2014 o 10:17 am

    @mtwapa

    Ale, proszę kolegi, nie sprowadzajmy problemu generalnej degrengolady polskiej lewicy do konkluzji, że w Polsce lewicy jest bardziej pod górkę niż w Hiszpanii, bo Hiszpanie mają o jeden więcej powód, żeby źle myśleć o kościele.

  46. mtwapa
    10/07/2014 o 12:58 pm

    @hlb
    Ale to nie bylo o lichosci lewicy made in PL tylko o potencjalnych powodach dlaczego katolicyzm w Hiszpanii ma dosc prawdopodobnie bardziej pod gorke niz katolicyzm w PLu.

    Musialbym sie przepoczwarzyc w Quasie’go aby pakowac sie w analizy relacji pomiedzy dominujaca przez lata ideologia a tym jak bedzie wygladala scena polityczna od Bulgarii po Portugalie. Za duzo roboty, za malo fistaszkow.

  47. hlb
    11/07/2014 o 12:32 pm

    No, bo jednak Hiszpania jest ciągle jakąś dekadę lub dwie do przodu w tej ewolucji. I właśnie dlatego trzeba czerpać z doświadczeń, a nie zwalać na rąbek od spódnicy. :)

  48. 12/07/2014 o 10:01 am

    Zostawię to tutaj:

    http://rybinski.salon24.pl/595756,komunizm-powrocil-dajmy-mu-odpor

    Money quote:

    Nie bądź bierny, bo przyjdą po Ciebie! Powiedzą Ci jak masz wychować swoje dzieci, przywalą Ci coraz większymi podatkami, w programach telewizyjnych będą stosować komunikaty podprogowe, żeby Tobą manipulować. To już się dzieje, na coraz większą skalę, w Polsce i w Europie.

    W wyborach skuteczną obroną przez komunizmem jest głosowanie na te partie, które proponują więcej rynku i niższe podatki! A w wyborach samorządowych można głosować na lokalne komitety, odrzucając loga partyjne. Jeżeli będziemy tak się zachowywać, to komunizm w Polsce nie będzie miał żadnych szans. Wierzę że tak będzie! A wiara przenosi góry.

  49. hlb
    12/07/2014 o 3:39 pm

    „w programach telewizyjnych będą stosować komunikaty podprogowe”

    Zwizualizowałem sobie komunikaty podprogowe w Tańcu z Gwiazdami, które mają ułatwić wprowadzenie reformy podatkowej.

  50. 14/07/2014 o 1:55 pm

    @hlb:

    Uwaga, rysunek!

    http://rybinski.salon24.pl/596025,wybor-korposzczura

    Cytatów nie będzie bo bym musiał wszystko wkleić. :)

    A to to nie wiem, czy aby nie troll:

  51. hlb
    14/07/2014 o 11:25 pm

    Kolega paczy to. Po tego pana przyszły Drony Szpringiera. Jak Drony Bezosa po Lema w kultowych powieściach Wojtka.

  52. troll.ruski rezydentny
    15/07/2014 o 2:34 pm

    Chciałem o naruszeniu przestrzeni powietrznej tłiterowego Radzia napisać, a tu klops, jak zwykle się spóźniłem. BTW, kolega hlb ostatnio zaniedbał swój Państwowy Instytut Badań nad Wojtkiem, kolejne notki bez echa przechodzą.

  53. hlb
    16/07/2014 o 1:24 pm

    Bo tam nic nie ma u Wojtka, w tych nowych notkach. Przerwał milczenie o Taśmopolsce, ale jakoś tak mętnie i bez przekonania. IMO, Wojtek wygasza. Tylko jeszcze nie czuje się gotowy to upublicznić.

    Choć oczywiście nie jest tak, żeby zupełnie zapomniał się wygłupić.

    „Przy całej mojej niechęci do „Wprost” uważam, że mieli prawo publikować nagrania polityków biesiadujących za publiczne pieniądze. To ma się oczywiście nijak wobec tego, że z kolei ludzie odpowiadający za nielegalny podsłuch popełnili przestępstwo, chodzi mi wyłącznie o kwestie etyki dziennikarskiej.”

    Przy całej mojej niechęci do „Wprost” uważam, że Wojtek nie powinien przeceniać swojego rozumienia pojęć „publiczne”, „prywatne” oraz „rozmowy”.

    MIeliśmy o tym krótką i niezobowiązującą bekę na Twituchu. Ale tbh, tej beki w tym tyle co kot napłakał. Morze komciuff już wylalismy o tym, że Wojtek jak czegoś nie ogarnia, to fantazjuje. Albo klei cyferpankiem.

    Machnął też jakiegoś klocuszka za monety w Wyborczej, pod znaczącym tytułem „100 lat przed „Grą o tron”, czyli fantastyczne wakacje z fantastyką”

    Oczywiście zachowałem higieniczną przewagę i nie przeczytałem mu tego. Niemniej, zastanawiam się, czy ten tytuł to sam wymyślił, czy haker z redakcji mu dopisał. Bo jeśli sam, to znaczy że Wojtek przestał rozróżniać pomiędzy sf a fantasy.

    A takiego upadku prasy papierowej to nawet sam Lem nie dałby rady przewidzieć.

  54. służbowo
    19/07/2014 o 6:15 pm

    Wojtek wygasza, bo ani chybi postanowił znaleźć sobie jakieś zabezpieczenia na wypadek kolapsu Agory. Teraz celuje w bycie mędrcem z Instytutu Obywatelskiego, czyli lewej thinktankowej nóżki PO. Tylko proszę bez śmichów-chichów o think-tankach, jakich mamy wojtków chowanie, takie nam think-tanki wyrastają…

    http://www.tokfm.pl/blogi/instytut-obywat/2014/07/orlinski_list_do_platformy/1

  55. hlb
    20/07/2014 o 5:38 pm

    @służbowo

    Ale o czym kolega nam tu thinktankuje? Czy o ten liścik miłosny koledze chodzi:

    „Drogi Popisie Awuesie,

    To list od moich miękkich, eserowskich półdupków. Obecnie nie chce ich nikt, bo w Polsce nie ma lewicy. Może i byłaby lewica w Polsce, ale musiałbym se ją sam zrobić, jako działacz. A jak robić lewicę, żyjąc całe życie z tak przerażoną eserowską dupą, jak ta za moimi plecami?

    Błagam tylko, drogi Popisie Awuesie, kiedy w swojej dobroci zechcecie się pochylić nad miekkością moich eserowskich półdupków, to niech pochyla się nad nimi znów twarz PO, nie PiS.

    Namawiając cię tutaj, drogi popisie Awuesie, staram się nie namawiać cię do niczego przesadnie konkretnego. Nie namawiam cię na przykład do jarmarcznego antyklerykalizmu. Wiem, że do żadnego antyklerykalizmu nie wypada cię namawiać. Przeciwnie, pamiętam jak łatwo można cię urazić jakimkolwiek namawianiem w sprawie niezależności państwa od kościoła. Bo przecież każdy nie-klerykalizm to antyklerykalizm, mamy to przećwiczone.

    Ale namawiam cię, drogi Popisie Awuesie, żebyś po raz kolejny zagrał dla mnie troskę o świeckie państwo. Zrobiłeś to już kilka razy i bardzo mi się podobało. Wyglądałeś przy odtwarzaniu tej roli, drogi popisie Awuesie, wiarygodnie i wzruszająco jak Szyc w „Wojnie polsko-ruskiej”. Takie aktorstwo rozumiem i lubię, bo to nie żadne dzikie betoweny, tylko kultura dla ludzi, jak zombie walk po Warszawie.

    Po piąte, „kamieni kupa”. To wspaniała diagnoza! Byłbym dumny, gdyby moje miękkie eserowskie półdupki nadal masowali ministrowie, którzy trzeźwo i błyskotliwie potrafią ocenić własną pracę. Niech błyszczą nam sto lat!

    Nie chciałbym powrotu chaosu IVRP, gdzie tylko ministrowie mogli podsłuchiwać błyskotliwe żarciki innych ministrów. Wolałbym, żeby na czele Ministerstw Podsłuchiwania Publicznego pozostali ministrowie, którzy zapewniają możliwość podsłuchiwania swoich doskonałych żartów wszystkim obywatelom, nie tylko wybranej garstce!

    Z przyjemnością przeczytam we Wprost ich kolejne rozmowy. Bo nie są to rozmowy prywatne, o nie! I nie powinny podsłuchy służyć tylko prawicowym dziennikarzom śledczym, ale w ogóle wszystkim dziennikarzom.

    Każda opublikowana rozmowa to o jeden dzień dalej do Ostateczniego Upadku Prasy Papierowej. A zresztą, skoro sznycel, przy którym były prowadzone, okazał się być służbowy, to jako miłośnik sznycla mam prawo usłyszeć ich treść jak każdy inny obywatel, którego sznycel dotyczy.

    Tak więc, drogi Popisie Awuesie, błagam was zmobilizuj się na te kilka miesięcy i pokaż, że piękniejsza twoja twarz jest po lucku piekniejsza. Przecież nie musz być sobą przez całą kadencję, od dzwonka do dzwonka. Jeśli teraz zdobędziesz się na trochę powściągliwości, to będziesz mógł znów być sobą po wyborach.

    Proszę, niech mój prawy centroprawicowy półdupek poczuje się dobrze rozmasowany myślą, że przecież nie jest takim całkiem prawicowym półdupkiem, skoro twoja bardziej piekna twarz jest naprawdę bardziej piekna. A wtedy mój lewy centroprawicowy półdupek znów będzie myślał, że jest prawdziwym lewicowym półdupkiem, skoro pochyla się nad nim ta piekniejsza twarz Popisu Awuesu!

    Więc proszę cię, Popisie Awuesie, niech to nie będzie tym razem ta twoja brzydsza gęba, błagam, błagam! Przyjemniej jest mym półdupkom mówić „tak” do ładnych twarzy Niesiołowskiego, Kamińskiego czy HGW (btw, czy ona dalej jest Ruchu Odnowy w Duchu Świętym?) niż do nieładnych gąb Gowina, Ujazdowskiego czy Kużmiuka.

    W dalszej części mego listu zrobię copypastę z natłoku swych myśli o infrastrukturze, Ameryce i może czymś jeszcze. Ale nie przejmuj się tym, drogi Popisie Awuesie. Ja tak mam. Złapałem tę przypadłość w pracy od brudnego redakcyjnego biurka. Jedna koleżanka w redakcji na wszystko odpowiada „bo Profesor Balcerowicz”, a ja teraz na wszystko mówię „bo autostrada”.

    Podpisano: Wojciech Orliński – młodszy felietonista „Gazety Wyborczej”, pisarz, feldfebel zgniłego kompromisu.”

    A jeśli o ten liścik koledze chodzi, to nie ma o czym gadać. Raz eserowiec, zawsze eserowiec. Nawet bym go za to nie prześladował specjalnie. Bo jaka to nowina o Wojtku?

    Choć swoją drogą, że też nie było mu wstyd podpisać się „działacz związkowy”? Działacz, którego działanie sprowadza się do pisania lizodupnych listów do władzy? Toż to miękka eserowska dupa, nie działacz!

  56. emluby
    21/07/2014 o 12:43 pm

    O ŻESZ FAK, przeczytałem adres Wojtasa i oblałem się kawą.

  57. Zbyszek
  58. 25/07/2014 o 2:05 pm

    Hehe, wygląda na kolejny prawy portalik postawiony przez Polonusów z USA. ;)

    https://who.is/whois/cenaprawdy.net

  59. hlb
    25/07/2014 o 9:06 pm

    Oxo, chyba rzeczywiście u Wojtka zaczyna się łańcuszek rzewnych notek pożegnalnych. Tak jak to przewidywałem młodym Lemem będąc. I jeszcze jaki zabawny płęting mu się udał: „A jak wasza nostalgia za latami zerowymi? Też ją odczuwacie, czy to coś specyficznie dziennikarskiego?”

    Z jednej strony trochę mu empatyzuję. Bo widać tutaj, jak przez lata ierpiał nasz Wojtek z powodu oderwania od rzeczywistości. Z drugiej strony trochę mu to jednak lolam. Bo jak nie lolać notek kończonych serią pytań retorycznych. Bardzo prawicowy obyczaj blogerski.

    Sam nie wiem, co we mnie zwycięża burzę emocji, jakie mam od tego. Ale chyba jednak bardziej lolam. Przeważył risercz Orliński, który rozpoczyna całą notkę: „cyberkorpy były fajne (z wyjątkiem oczywiście Microsoftu, tego „ostatniego monopolisty”), giełda rosła”.

    No, więc Wojtku, nie. Dekada którą tak smacznie przespałeś, wyglądała jednak trochę inaczej. Mniej więcej tak…

    W pierwszej połowie „cyberkorpy” były wciąż po bańce, więc nie uchodziły za fajne. Potem była Wielka Recesja i wszystko było niefajne. Aż do końca tamtej dekady. A jeśli chodzi refleksję o giełdzie, przecież wystarczyło zapytać gógiel. Na początku obecnej dekady Dow Jones był na poziomie 10 000, teraz jest na poziomie historycznie-historycznych 17 000. Więc jak nie rośnie, skoro rośnie aż za bardzo?

    Tak więc ta notka to prawdopodobnie mały spin-off pamiętnej epickiej notki o rozkwitającym Detroit, z której turlaliśmy bekę chyba przez dwa tygodnie. Głosowałbym: lolać. A wy (wpisujcie miasta)?

  60. 26/07/2014 o 11:32 am

    hlb:

    Heh, lata zerowe to też 9/11 i wojna w Iraku. Ja nie rozumiem, co tu godne jest nostalgii… :P Rozumiem jeszcze lata 90-te, ale też na zdrową sprawę nie ma za czym tęsknić…

  61. hlb
    26/07/2014 o 6:01 pm

    Co też kolega. Toż przecież wcale nie o te lata zerowe mu chodzi, tylko o czasy kiedy w redakcji była kawa i pączek na każdym redakcyjnym biurku. Wtedy się żyło. Wystarczył krótki risercz Orliński i był felieton. Resztę czasu spokojnie można było chłostać anonimowych łosiów z internetu za linux, brak subaru i makbuka.

    I ja go tam rozumiem. Też bym trochę tęsknił. A nawet bez tego umiałbym się z nim podzielić kawałkiem empatii. Ale z drugiej, parafrazując samego Wojtka z tamtych lat…

    „Widzę to stosunkowo prosto – pracownik upadającej branży ma gdzieś moje problemy, ja mam gdzieś problemy pracownika upadającej branży. Tak będzie sprawiedliwie.”

  62. 26/07/2014 o 8:08 pm

    hlb:

    Czyli raczej chodzi o czasy, gdy „Wyborcza” potęgą była i basta. :P #Upadekprasypapierowej

  63. vHF
    28/07/2014 o 4:07 pm

    A czy koledzy zarejestrowali ten triumf profesora Biniendy, który teraz będzie Obamie doradzał? Bo to jest triumf. Obama jest oczywiście znany moslem i komunista, ale byle kogo na doradztwo nie bierze. I teraz jak będzie chciał sobie coś zamodelować to może zawsze podnieść słuchawkę — operator, give me Acron, OH 3-2-7 — i zapytać czy dziesięć elementów skończonych per drzewo wystarczy czy nie, albo czy to się średnik czy kropkę stawia w pliku wsadowym. Proszę to mieć na uwadzę kiedy następnym razem komuś przyjdzie ochota się z polskiej nauki naśmiewać.

  64. Koniec Polski Prawej
    28/07/2014 o 7:42 pm

    vHF:
    chyba chciałeś napisać wolskiej nauki?

  65. hlb
    28/07/2014 o 7:54 pm

    Jest taka teoria, że prof. Binienda i kol. vHF to jest ten sam docent.

    Natomiast Binienda. Cóż Binienda, w Klewkach jednak nie lądował. Jeden nasz wspólny kolega zdekonstruował prawdę o powołaniu Biniendy jako gówno prawdę. Ale nie podam urla, bo ten kolega zdekonsturował Biniendę w S24. Jeszcze tego w Szambie brakowało, żebyśmy linkowali do P24, TTDKN albo Parówek.

    Albo inaczej. Kolega vHF dostanie urla za zaprzeszłe zasługi. Ale jak opowie co się z nim stało na Twituchu.

  66. cyncynat
    29/07/2014 o 2:22 am

    a gdzie urle do Biniendy z Obama?

  67. hlb
    29/07/2014 o 6:09 pm

    @cyncynat
    Borzeborze, jaki zlot legendarnych loginów. Człowiek się czuje w Szambie jak na benefisie Perfectu.

  68. cyncynat
    29/07/2014 o 7:51 pm

    Zycie u mnie ostatnio strasznie przyspieszylo, nie mam tyle czasu na lolanie co kiedys, No i w polityce dzieja sie ostatnio historie nie do lolania. Na fejsie odfollowowalem 1/4 znajomych, by nie dostawac od nich depresyjnych kretynizmow o Ukrainie i Izraelu na swojego walla.

    A urla nikt mi nie da? Ale to chyba dobrze, ze niczego wiecej sie nie dowiem o Biniendzie.

  69. emluby
    31/07/2014 o 7:22 pm

    O kurde docenci wrócili z wewnętrznej emigracji, wiadomość dnia!

  70. Koniec Polski Prawej
    02/08/2014 o 7:58 pm

    „I w ten sposób realizuje swoje Westerplatte, staje się Powstańcem Warszawskim codzienności.”
    http://www.fronda.pl/a/mieczaki-nie-buduja-panstwa-i-niszcza-relacje,40148.html

    ja pier…

  71. 03/08/2014 o 3:41 pm

    Zostawię to tutaj:

    Bezrobocie to sztuczny twór. Tę grupę tworzą przecież inteligentni, mądrzy, twórczy ludzie. To system działa źle, a nie oni. Dlaczego system ma karać ludzi, a nie ludzie system? Młodzi, weźcie sprawy w swoje ręce. Nie szukajcie pracy, to niedobry kierunek. Załóżcie własne biznesy, dowiedzcie się czegoś o przedsiębiorstwach społecznych. Nie pozwólcie, by system was dołował. Wykorzystajcie swoją kreatywność, wyobraźnię. Trzeba marzyć, snuć marzenia niemal jak science fiction. Powiedzcie mi, jaki macie pomysł, a ja wam dam pieniądze – motywował profesor.

    http://wyborcza.pl/1,75478,16417677.html

    Zgadnijcie, to to powiedział? :P

  72. hlb
    03/08/2014 o 5:37 pm

    @DoktorNo

    To chyba jakiś spin-off niedawnego pojedynku wyborczanych wojtków na tłuste misie. BTW, nasz Wojtek był cwańszy niż Maziarski i odbił się echem aż w Parówkach, c’nie?

    A skoro o Wojtku, to po ućciwości należy odnotować, że nasz Wojtek napisał przyzwoitą notkę. Nie zdziwiłbym się, gdyby niedługo czekał go jakiś zaszczytny transfer. Kto wie, może Machała weźmie go do siebie na Wicemachałę.

    http://wo.blox.pl/2014/08/Syndrom-Kucbergera.html

    To znaczy, uprzedzam, zaczął przyzwoicie. Tak od połowy już coś se z czymś pomylił, albo tylko nie uważał przy pisaniu. Bo końcówka wyszła mu mętna.

    No, ale wobec nadchodzących wydarzeń w Agorze Wojtek ma teraz pewnie pełne ręce roboty, jako związkowiec. Więc nie wymagajmy, żeby się przykładał przez wszystkie dziewięć akapitów tekstu.

  73. 05/08/2014 o 4:48 pm

    hlb:

    Nie wiem czy kolega zauważył ale autorem tego cytatu jest założyciel Grameen Bank…

  74. hlb
    06/08/2014 o 4:31 pm

    @DoktorNo

    Z powodu ocieplenia klimatu nie przyozyem siem, poczytam se to za parę dni.

    Właściwie wpadłem tylko na chwilkę, żeby donieść, że nasz Wojtek tradycyjnie, po okresie niewielkiej poprawy, odjechał w sobie tylko znanym kierunku. Właśnie stał się Ekspierdem ds. Chłop To Ciemny Jest:

    „U nas też masz kolosalne różnie między Śląskiem a Kongresówką, a w Kongresówce między „szlacheckimi”, „chłopskimi” a „folwarcznymi”. I te różnice literalnie widać do dzisiaj, np. chodnik się kończy na granicy gmin. Bo tam potrafili, a po drugiej stronie granicy już nie.”

    A dalej nawet lepiej, bo tamto to tylko wstęp, przedsionek taki, to najgłębszych myśli Wojtka o szeroko pojętym chłopie i uniweralnym archetypie wsi:

    „Ogólnie problem kulturowego dziedzictwa polskiej wsi nie polega na tym, że krowy robią muuu, tylko na spadku po pańszczyźnie. Z natury rzeczy chłop pańszczyźniany pracował w zespole w dość specyficznych warunkach i trudno mu się dziwić, że miał awersję.”

    http://wo.blox.pl/2014/08/Syndrom-Kucbergera.html#comment-13336104

    Jest to o tyle pyszne, że niedawno, zaledwie kilka dni wstecz, darliśmy na Twituchu łacha z wyjątkowo niemądrego wywiadu, jaki Gazeta Wyborcza sobie zamówiła w rodzinie Wielowieyskich.

    Papa Wielowieyski objaśnia tam swojej nieogarniętej córce, że kompletny brak zrozumienia realiów jest u nich dziedziczny. Jak wyszczerbiona cukiernica po prababce. LOL polega na tym, że Wielowieyski robi to mniej więcej tak, jak Wojtek:

    „Chłop, zwłaszcza w Kongresówce, wyzwolony z pańszczyzny, w warunkach państwa policyjnego, jakim było cesarstwo rosyjskie, popadł w coraz bardziej pogłębiający się, pazerny indywidualizm. W zaborze pruskim było lepiej, tam ludzie mogli się organizować. Ten indywidualizm umocnił się i pogłębił w PRL-u, kiedy broniliśmy się ze wszystkich sił przed narzucanym nam uspołecznieniem. A przecież dzisiaj nowoczesna wieś musi działać wspólnie w ramach zjednoczonego rynku. W Galicji powstało sporo grup produkcyjnych, ale w Kongresówce chłopi mają to w nosie.”

    http://wyborcza.pl/magazyn/1,139825,16379875,Tato__co_z_ta_Polska.html

    Generalnie, fascynujące jest to, że pozornie Wielowieyska i Orliński wyciągają swoje przemyslenia z kompletnie różnej dupy. Ale jak się przyjrzeć to jednak jakby, cośby, co nieco, a nawet całkiem-całkiem.

    Wygląda, że wśród pewnego typu warsiaskich inteligentów, wychowanych na KIKowsko-UWolskich mitach z powstań i styropianu, niechęć do wyimaginowanego Chłopa Pańszczyźnianego z Kongresówki już kolejną dekadę zastępuje risercz.

    I żadnemu z nich nie przeszkadza, że mamy już 2014 rok. Także nie dotyka ich to, że badania wykazują różnice między historycznymi zaborami, które jednak w dosyć luźny sposób przekładają się na dzisiejsze zycie społeczne konkretnych wsi.

    Wojtek wie, że między Wsią Bożą a Wsią Mroczną różnice poznaje się po tym, że na granicy kończy się chodnik. A Papa Wielkowiejski, sędziwy patron myśli felietonistycznej GW, objaśnia, że chłop pańszczyźniany genetycznie ciemny jest już kolejną generację po zniesieniu pańszczyzny.

    Oczywiście, Wojtek wypiera się swego wewnętrznego post-uniowolnościowego inteligenta w swetrze. Ale jak widać denial ten niewiele mu zmienia.

  75. adas
    07/08/2014 o 3:20 pm

    Czy to ta sama narracja co „wymordowali nam elitę w Katyniu”, tą „której nie zdołali wymordować w powstaniach” czy jednak inksza?

    Przepraszam za banalność pytania, ale chuja mi się chce. Ups, za takie wyznania biją w programach red. Gozdyry. To inaczej – nic mi się nie chce, czyżby kryzys zbliżającego się wieku jezusowego?

    Bo ja sobie chytrze obmyśliłem, że w takim za przeproszeniem Katyniu rzeczywiście wymordowano elitę, ale elitę za przeproszeniem słoików. Czyli głównie poruczników i kapitanów rezerwy (w drugim pokoleniu) z miasteczek, gdzie psy szczekają… nu szczekają. I mi gdzieś na prawo odpisano, że to sól narodu polskiego, ci słoicy. Te słoiczki?

    Tak w ogóle to jezdem do kolegi strasznie zdziwiony, bo myślałem, że akurat koledze się spodoba wizja bagien zamieszkiwanych przez chłopów pańszczyźnianych. Od 966 (jasny chuj, przecie to w zasadzie trzy szóstki, we Frondzie tego nie odkryli?).

    Koledzy znają się jeszcze na kartoflach? Bo ja ostatnio p[rzez zagon przełaziłem i cholera nie wiem, czy zdrowe były czy nie, czy te takie kulki na badylach to natura czy zaraza?

  76. hlb
    07/08/2014 o 3:52 pm

    Ale prosz’kolegi, Polska jest bagnem podszyta i codziennie przypominam o tem. Najchętniej unaoczniając, że bagienność zapisana jest w nazwach na każdym randomalnym wycinku gógielmapy. Tyle, że obecnie jest to bagienność nieoczywista, gdyż skrzętnie skrywana.

    Obecnie Polska wygląda jak brzydka diorama Niemiec, przecież już to opisywałem. Całość pokrywa kostka bauma od morza do morza. Ażeby wyglądało jak Europa na obrzeżach Dortmundu. I wygląda. Tylko brzydziej, bardziej i mocniej bauma.

    No, ale jak się na tym postawi postawi folcwageny kombi sprowadzone na lawetach spod tegoż Dortmundu, to złudzenie się potęguje i człowiek już tak nie myśli obsesyjnie o tej baumie. Stąpa i mówi sobie: no prawie wcale już nie bagno, prawie całkiem Europa. Taka jakby.

  77. adas
    07/08/2014 o 4:25 pm

    No, ale nawet bagna ktoś musi zamieszkiwać. Najpewniej chłopi (i hrabiowie Komorowscy).

    Dortmundu kolega pisze. Dortmund to jednak miasto, choć wspomnień z niego zbyt wielkich nie mam (poza „Przypomnijmy, iż w klubie z Dortmundu oprócz Lewandowskiego grają także Jakub i Łukasz”). Polska to jakieś 100 000 miasteczko zachodniodojczlandzkie z 20 lat temu. Z autobahną prawie obok, z prawie landówką przy prawie kukurydzy (prawie, bo po cichu na GMO). I jak 20 lat temu przyjeżdżało się z bagien, choć ni, to akurat już płaskowyż, to się nie dostrzegało, ze kostka już trochę wypatrzona, aldi podupadły, a dworzec marmnurkowy niemal jak kielichy w Katowicach. Zachód. Ale jedno dziwiło najbardziej – nie było płotów! Co najwyżej żywopłocik. W Polsce nie przejdzie to nigdy, bo w Polsce by od razu sąsiedzi sobie skrót zrobili, wysypisko śmieci albo i miejsce na basen olimpijski.

    Polak i folkswagen to historia godna przynajmniej pracy magisterskiej, jeśli nie WPP. Nie wytłumaczysz, że za dobrych kilka tauzenów euro mniej możesz mieć podobne i to tańsze w eksploatacji. Więc samochody w Polsce dzielą się na niemieckie i służbowe.

  78. hlb
    07/08/2014 o 8:28 pm

    Zaznaczyłem iż przedmieścia. Zaznaczyłem iż portret pamięciowy. Nie naciągajmy metafory. Nie ubliżajmy temu Dortmundu. Jaki brzydki by nie był.

  79. hlb
    07/08/2014 o 8:30 pm

    Folkswagen, jak pisałem wielokrotnie, to taka skoda, tylko janusz może się ucieszyc, że porowadzi niemieckie.

  80. Koniec Polski Prawej
    08/08/2014 o 10:21 am

    Catholic Priests: It’s ‚Empirical Fact’ That Many Clergy Are Gay

    „The notion that many Catholic priests are quietly gay is not new. In the 2000 book „The Changing Face of the Priesthood,” Rev. Donald B. Cozzens suggested that the priesthood was increasingly becoming a gay profession. Cozzens estimated that as much as 58 percent of priests were gay, and that percentages were even higher for younger priests. His numbers matched previous estimates by sociologists who put the numbers of gay priests between 10 and 60 percent.”

    http://www.usnews.com/news/articles/2013/07/29/catholic-priests-its-empirical-fact-that-many-clergy-are-gay

    Oni tez żyją o 20 lat krócej?

  81. Heheszki
    08/08/2014 o 11:13 pm

    Paczpan, a wy chłopaki wprost z tych błot do wielkiego świata. Jakiż awans!

  82. hlb
    09/08/2014 o 1:04 am

    @Heheszki

    Paczymy pan. Teraz przyjdź i powiedz, kiedy możemy przestać.

  83. Heheszki
    09/08/2014 o 12:49 pm

    Nie możecie, bo wam nogi grzęzną w błocie.

  84. hlb
    09/08/2014 o 2:08 pm

    @Heheszki

    Niezły oneliner, tylko że nie. Może wróć na forum onetu facjecjować z innymi facjecjonistami ze swego przedziału wiekowego?

  85. Heheszki
    11/08/2014 o 10:07 am

    Słaby jesteś, misiu. Tak się wypierasz własnego cebulactwa, że trąci cebulą z wąsem.

  86. hlb
    11/08/2014 o 1:07 pm

    Misiu to ma twoja szanowna mamusia pod pachami.

    Powiedz mi jak to jest: trzy razy grzecznie cię uprzedziłem, że wtrącasz się do rozmowy, której nie rozumiesz, a ty dalej jesteś głupi. Kiedy, dajmy na to, idziesz ulicą i widzisz osoby rozmawiające przy restauracyjnym stoliku, to też się przysiadasz i uparcie pierdolisz im za uszami, żeby ci objaśnili, o czym rozmawiają, bo ty nie jesteś w temacie?

    No, więc wróć na Wypok i zwypokuj se coś.

  87. Heheszki
    11/08/2014 o 3:40 pm

    Mylisz się, misiu. Nie siedzisz przy restauracyjnym stoliku. Natknąłem się tutaj na żuli bełkoczących we własnych rzygowinach, więc rzuciłem na nich zapachową choinkę, żeby tak nie śmierdziało.
    Już rozumiesz, czy nadal jesteś głupi?

  88. marcin_be
    11/08/2014 o 4:42 pm

    suaby troll jest suaby

  89. Heheszki
    12/08/2014 o 12:25 am

    Cebulacka ortografia jest cebulacka.

  90. hlb
    12/08/2014 o 12:46 am

    @marcin_be

    Zrobi jeszcze dwa komcie o tym, że jest głupi i wróci na forum legia-gimbaza. Przecież nie będzie w kółko pisał, że jest głupi, skoro widać że jest głupi. Kolega się przekona.

  91. marcin_be
    12/08/2014 o 12:51 pm

    @hlb
    oczywiście, nie mam co do tego złudzeń – to tylko taki męczybuła, a ja klikam w komcie bo myślę, że Szambo wstało i docenty zjechały – a tu takie coś

  92. Koniec Polski Prawej
    13/08/2014 o 8:03 am

    Kryształowa Antena dla Telewizji Republika
    „”Dzisiaj” Telewizji Republika najlepszym serwisem informacyjnym. Na XIV Sympozjum Świata Telekomunikacji i Mediów stacja została uhonorowana nagrodą Kryształowej Anteny w dziedzinie „Najlepszy program informacyjny Roku”. ”
    http://telewizjarepublika.pl/krysztalowa-antena-dla-telewizji-republika,5068.html

    hahahaha
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,16302391,TV_Republika_przegrywa_ze_wszystkimi_stacjami_informacyjnymi_.html

  93. Anonimowy Lurker
  94. hlb
    20/08/2014 o 6:37 pm

    @DoktorNo

    MRW… MRW… ? Który to był? Ten, który empatyzował z korwinistycznymi kucami? On miał chyba kiedyś dużo komciów na Wykopie, c’nie?

    BTW, recenzję prawdopodobnie napisał mu też jakiś kolega z Wykopu, bo #ludziektórzy są znani bo #awanturyinternetowe:

    „Wiśniewski (rocznik 1979) do tej pory realizował się przede wszystkim jako publicysta i bloger, znawca kultury Japonii i popkultury, chętnie udzielający się w internetowych dyskusjach i awanturach.”

  95. 21/08/2014 o 3:34 pm

    Wszyscy w miarę obecni, a gdzie się podział pan Kasztelan czy inny Wojewoda (ze Szwecji?), który nam co i raz komunikował, że wychodzi z psychiatryka24 po 326 kolejny ostatni raz? Pytam, bo akurat odguglałem jakieś jego teksty i nawet zabawne są momentami.

  96. 21/08/2014 o 5:06 pm

    @hlb

    Notujemy:

    http://m.krytykapolityczna.pl/wydawnictwo/milenialna-muffinka

    @babilas

    Bywa na Twitterze.

  97. 21/08/2014 o 6:40 pm

    @DoktorNo – No way, nie idę tam: zacznie się od twittera, a skończy gdzie, na instagramie czy innym deviantarcie?

  98. Anonim
    22/08/2014 o 11:13 am

    Nu, ale koledze najukochańszemu hlb pozytywną recenzję napisał najpiękniejszy polski krytyk i nie chodzi o Masłonia, muszę rozczarować fanów. I z tej recenzji wynika, że mógłby kolega Radomir sypnąć dotacją na Szambo z zysków za nową knigę. Powiedzmy 1%, to by było jakieś 6 zeta. Major by sobie dorzucił do belgijskiego piwa.
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/ksiazki/1588725,1,recenzja-ksiazki-michal-radomir-wisniewski-jetlag.read

  99. cyncynat
    22/08/2014 o 1:15 pm

    przeczytalem kilka darmowych stron Jetlaga, a reszty nie znalazlem w Internecie, co oznacza ze reszty nie ma w przyrodzie,

    jestem zawiedziony, te kilka darmowych stron sa chujowe, a Michal Radomil w blogu lepiej pisze.

  100. 22/08/2014 o 10:32 pm

    @cyncynat

    Ja wymiękłem po kilku paragrafach w tych próbkach…

  101. hlb
    22/08/2014 o 11:25 pm

    @Anonim

    Czuję się kompletnie zrelaksowany, bo nie znam zupełnie żadnych polskich krytykuff. Normalnie, otwieram klikiem, pacze nazwisko i mówię: nic mi to nie mówi. Następnego dnia nie pamiętam, czy to woggle miao miejsce, czy tylko mi się wydawao.

    Planktonowa proza post-bloxowa tak bardzo nie istnieje więc w mojem universum, że nawet gdyby Harold Bloom zadzwonił do mię z informacją, że jest taka sytuacja, iż dodał Michała Radoskóra do swojego kanonu, to i tak nie umiałbym się nad tym pochylić.

    @cyncynat, DoktorNo

    Nieno, srsly. Katie Price a.k.a. Jordan też napisała ksiązkę luźno opartą na życiu swojem, a nawet trzy. Więc może nie fetyszyzujmy aktu.

    BTW, Michał Radeon ma nowego bloga, który symbololizuje chyba jego przejście pod profanum klocka lego do sacrum książki o klocku lego. Nazywa się to jetlag.com.pl i jest czytane i komentowane przez czytelników jego. Wszystkich czterech. Czytelników.

    Teraz czekamy na debiut książkowy pozostałych filarów Bloxa: blogerki Szproty i blogera Kominka i blogera Orlińskiego. Oh, wait! Blogerzy Kominek i Orliński chyba już coś wydali. Like, „Budyń nie istnieje”, czy jakoś.

    @babilas

    Ale Szambo jest obecnie wyłącznie na Twitterze. Nie mieć dostępu do Szamba to trochę jak, ja wiem, nie napisać 1 sierpnia notki, że chciałoby się wziąć udział w Powstaniu. Niby rozsądnie, ale człowiek skazuje się na totalne niezrozumienie wśród entuzjastów.

  102. hlb
    22/08/2014 o 11:33 pm

    @babilas

    O, w Szambie najszybciej mozna się na przykład dowiedzieć, że nasz ukochany Pan Major pisze wreszcie powieść kosmiczną na Zajdla. Ponoć tytuł ma być „Świnia”. Misiepodobao.

  103. hlb
    22/08/2014 o 11:34 pm

    W szambie 2.0. Twitterowem. Miałem na myśli.

  104. 23/08/2014 o 4:51 pm

    @hlb

    Wiesz, co ileś lat próbuje się lansować jakiś głośny tekst, manifest itp. o „Pokoleniu Jakimśtam-Cośtam”, i w praktyce wychodzi strzelanie ślepakami i to nie w tym kierunku co trzeba.

  105. hlb
    23/08/2014 o 7:11 pm

    Czytaem pierwsze rozdziały powieści kosmicznej naszego Pana Majora pt. „Świnia”. I jak dla mnie to będzie manifest pokolenia. A nawet kilku pokoleń.

  106. Łoś Anonim
    23/08/2014 o 8:50 pm

    Zostawię to tutaj szanownemu szambu, takie tam drobne fejsbukowe humiliation. https://www.facebook.com/jerzy.skoczylas54/posts/747093195347996

  107. 26/08/2014 o 10:19 pm

    @hlb

    Czytaem pierwsze rozdziały powieści kosmicznej naszego Pana Majora pt. „Świnia”. I jak dla mnie to będzie manifest pokolenia. A nawet kilku pokoleń.

    A przepraszam, dlaczego ja nie czytałem? To skandaliczne pominięcie!

  108. hlb
    28/08/2014 o 5:42 pm

    @dawrweszte

    Pan Major daje poczytać tylko tym, co rozumio o sarmackim sajensfikszyn.

    Ale chyba nie zdradzę zbyt wiele kiedy powiem, że akcja toczy się w niewielkim amerykańskim miasteczku, przypominającym Fergusson. Pewien expierd przejeżdżał przez nie dwa razy. Dzięki nieprawdopodobnie rozwiniętemu sarmackiemu ESP – a także dzięki temu, że widział wcześniej kilka filmów z Chevy Chase’m – był wstanie detalicznie zanalizować życie społeczne tego dalekiego kraju.

    W dalszych rozdziałach bohater obalił niesłuszne przekonanie, że pojęcie rasy jest nienaukowe, dlatego nie należy się nim posługiwać w dokumentach oficjalnych. Później objaśnił, skąd wzięło się pojęcie „inner city” (trzy autostrady i rzeka symbolizują wnętrze wewnętrzności). A na koniec zaimprowizował brawurowe tłumaczenie idiomu „sth is the new black”, notując w notatniku swem:

    „Gorzki serial komediowy „Orange Is the New Black” odwołuje się tytułem do spostrzeżenia, że prawo w Ameryce pisane i egzekwowane jest tak, żeby większość Afroamerykanów prędzej czy później założyła pomarańczowy uniform więzienny i w rezultacie straciła prawo głosu czy prawo do publicznej edukacji.”

    Podobno bohater już dawno temu przejeżdżał przez Fergusson te swoje dwa razy, ale lokalna społeczność wielbicieli filmów Chevy Chase jeszcze nie przestała się turlać ze śmiechu.

    Przepraszam, jeśli zdradziłem przypadkiem zakończenie powieści Pana Majora. Ale i tak myślę, że kilka zajdli ma za to jak w banku.

  109. emluby
    29/08/2014 o 10:04 am

    „Gorzki serial komediowy „Orange Is the New Black” odwołuje się tytułem do spostrzeżenia, że prawo w Ameryce pisane i egzekwowane jest tak, żeby większość Afroamerykanów prędzej czy później założyła pomarańczowy uniform więzienny i w rezultacie straciła prawo głosu czy prawo do publicznej edukacji.”

    Bosz jak jaa z tego akapitu lolam. jakie to jest piekne!

  110. adas
    29/08/2014 o 10:41 am

    Koledzy to jednak typowi Polacy. Przykro mi. Czy to w UK, czy Szwajcarii – wąsa nie wyrwiesz. Zamiast się cieszyć, że znają prawdziwego pisarza, co więcej – prawdziwego polskiego pisarza, i temu pisarzowi zdarzało się w dobroci swej schodzić z parnasu i kolegów, nas! jebać, a mógł pisarz pisać zamiast jebać, koledzy marudzą i narzekają. Dziwię się szczególnie koledze hlb, bo w to w kręgu pisarza ukuto tezę, że Szambo warto czytać jedynie dla komentarzy kolegi hlb.

    Najgorsze, że pewnie ten „Jetlag” przeczytam.

  111. hlb
    29/08/2014 o 9:47 pm

    Kolega mnie próbuje w miękkie podbrzusze próżności kopnąć. Ale nie. Nic z tego. Nie pójdę na lep taki, iżby Pisarz Michał Redemptor Wiśniewski miał swój krąg, z którego mógłbym też pokorzystać i się w nim przejrzeć widząc się ładniejszym.

    Poza tym nie rozumiem, gdzie uchybiłem. Pisarz Michał Rashomon ponoć napisał powieść której bohaterowie snują się po Szczecinie i bawią się klockiem lego. O ile dobrze pamiętam, sam Pisarz też snuje się po Szczecinie i koincydentalnie znany jest z tego, że klockami tej zacnej marki bawi się regularnie.

    Być może wyciągnąłem zbyt daleko idące wnioski, pisząc że Michał Rambutan wzorował powieść swą na życiu swem. Być może wcale tak nie jest. I wówczas jestem po prostu złym człowiekiem, który przyszedł z internetów i Michałowi Ragamuffinowi podeptał godność jego pisarską.

    Ale kolega przyzna, że trudno nie ulec pokusie i wniosków podobnych nie wyciągnąc w sytuacji, kiedy Szczecin ze Szczecinem pasują do siebie jak klocek lego z innym klockiem lego.

    Wspomniałem, że to nie jest żadna sztuka tak siąść i oprzeć powieść na życiu swem, bo to sztuka nie jest. Wspomniałem Katie Price – i nie waham się wspomnieć ją znów. Bo Katie Price już pięć książek w ten sposób oparła. A młodsza jest od Michała Rabarbara i bardziej zabiegana. Wiec znaczy, że takie opieranie powieści o swój klocek jest łatwe.

    Katie Price zaczęła swoją piątą opowieść o swoim klocku tak:

    „I can’t believe that we’re on the fifth instalment of my biography. As usual with me, the three years since my last book, ‚You Live Only Once’, have been a roller-coaster ride. There is always drama with capital D in my life. Always.”

    Nie wiem jak kolegę, ale mnie to już natychmiast wciągnęło. Tymczasem Michał Radegast nie wciągnął mnie nawet po siedmiu akapitach. Jeśli komuś przeczytałem aż siedem akapitów, to przecież dałem mu kredyt atencji niesłychany. Jeśli ten ktoś nie umiał kredytu tego wykorzystać, no to ja przepraszam. To nie jest moja wina, tylko jego.

    Koledze też radziłbym najpierw przeczytać „Jetlag” Katie Price.

    Na marginesie, Jetlag Katie Price nie nazywa się w zasadzie jetlach, choć być może powinien. Ale znalazłem w Amazonie, że istnieje przynajmniej siedemset dwadzieścia cztery powieści o tytule „Jetlag”. Nawet nie umiem sobie wyobrazić, który w kolejce wśród tych wszystkich jetlagów, byłby do przeczytania „Jetlag” Pisarza Michała Radziwiłła. No, srsly.

  112. 31/08/2014 o 7:22 pm

    O, co ja widzę, blox zupgradował się do poziomu tumblnra z roku 2012, zamiast siedzieć dalej w 2002…

  113. hlb
    31/08/2014 o 11:58 pm

    Rzeczywiście. Katie Price polskiego cyferpanku się zupgrejdował. Wojtek Lem nie. Ciekawe co to znaczy?

  114. 01/09/2014 o 7:28 am

    To z nostalgi za Commodore 64…

    http://wo.blox.pl/2006/08/Zielono-na-czarnym.html

  115. hlb
    03/09/2014 o 7:06 pm

    @DoktorNo

    Ta. Wiemy, wiemy. Jest weteranę i grau w juniksa już pod lynksę.

    „Pretentious? Moi?”

  116. cyncynat
    04/09/2014 o 3:37 am
  117. adas
    05/09/2014 o 11:46 am

    Podoba mi się opcja „Sprawdź, czy w pobliżu…” Dzięki temu można ich unikać. Dotychczas nie wiedziałem, że codziennie mijam ich na chodniku.

    Ko9lega hlb, kolega jest dobry w takich analizach. Jak to możliwe, że na Hanysowie, czyli też na Świonach i w Lipinach, na Chebziu i w Ligocie znalazło się 77 000 głosujących na Korwina?

    Wąs?

  118. hlb
    06/09/2014 o 7:41 pm

    @adas

    Fuck knows. Obstawiam tituszki Korwina.

  119. adas
    07/09/2014 o 8:08 pm

    Na Twitterze już było, ale ulubieniec Szamba (jeden z trzech) też wydał książkę, koło 15 w swym życiu i z tej okazji ma wywiad. Mądry. Brutalny. Lewicowy.

    (nie wkleja się. Na Wyborczej)

    Widać, że polska literatura rośnie w siłę! Albo kiłę. Kolego hlb, jak wszyscy piszą i wydają, to może i kolega? Uprzedzając szydercze pytania, nie ja nie. Postoję. Nie mam talentu.

    I tylko smuteczek, że polski zdolny pisarz musi rywalizować z zalewem tłumaczeń. O! Choćby z powieścią Sashy Grey. Tak, tej samej. O której istnieniu żaden porządny Polak nic nie wie, no chyba, że gej. Wtedy nie wie, bo ciota.

    Nie, nie dam linka. Koledzy sami sobie wyguglają. Tylko trzeba pominąć porno.

  120. hlb
    08/09/2014 o 12:07 am

    @Żeby ten pisarz ów tylko przestał rymować tytułu, to by mu od razu bardziej do twarzy w tej Gazecie było. Był on na liście trzech pisarzy polskich tylko chwilowo i na razie siedzi na ławce rezerwowych. Za te jebane rymowane tytuły felietonów.

    Chyba, że koledze chodziło o Stasiuka. To bardzo porządny człowiek. I ja bym się z nim wódki napił, bo ja jego izolację rozumiem i podzielam. Ale czytałem, że on napisał od nowa tę książkę, która Hugo-Bader już raz napisał. Tylko Bader wszystko zmyślił i przekręcił, a Stasiuk pojechał, żeby sprawdzić, ile prawdy w prawdzie jest, i sprawdził.

    Poza tym, bardzo koledze dziękuję za ten trolling o przyłączeniu się do klubu pisarzy polskich. Bo dobry trolling dzisiaj jest rzadki. Ale ja się naprężę napiszę, natłukę tych jebanych polskich szczźć i wydam – i potem co?

    Bedę musiał zapierdalać po powiatach z bagażnikiem pełnym ritelatury jak ten Coryllus. Albo gorzej! Przyjdzie mi jeździć do Bielska-Białej (tak, Biała to kiedyś było mniejsze błoto w tych chaszczach, a Bielsko to było błoto rozleglejsze, bulgocące bardziej białą pianą – nazwy polskie nie kłamią), żeby w Bielsku-Białej chwalić spoconych młodzieńców w pulowerach za ich opowiadania sajensfikszon, jak nie przymierzając Wojtek Orliński. Bo może wtedy oni z wdzięczności kupią mi moją powieść o tym, co na świecie nie istnieje i jak.

    A jak się już nazapierdalam z tył łóżkiem polowym, najeżdżę z tymi swoimi literackimi garami, jak Pazura po wiejskich kabaretonach, to może opierdolę jakieś 5000 egzemplarzy i będę miał zwrot za benzynę.

    A ja nawet wcale, kurwa, nie lubię jeździć po Polsce. Nawet jak mam do niej polecieć, to szukam wymówki, żeby polecieć do Czech i udawać, że w sumie trochę już jakby Polskę odfajkowałem. Niechże mi już kolega życzy eboli, albo żeby mi się cyce w lecie pociły. Ale niech mnie kolega nie wrabia w polską literaturę.

  121. adas
    08/09/2014 o 12:36 am

    Nu i złośliwie kolega odpowiada komentarzem-majstersztykiem, komentarzem-potworem, komentarzem-rozkoszą. Jak zwykle zresztą. Tylko po co te narzekania, gdyby był kolega na ten przykład pisarzem Stasiukiem, to przełom września i października pędził by, oj pędziłby, kolega w Raciborzu, Kędzierzyniu-Koźlu (tak mnie sie bardziej podoba), potem na ziemiach odzyskanych (przez Lidla), by zakończyć w Warszawie. Z Raciborza to najpewniej można bardzo ładnie dojechać na Lipiny, wpadłby kolega, porozglądał się, weny poszukał (w Świecie Alkoholi 24h). Z Kędzierzyna, skąd pochodzi bardzo dobry pisarz Rudnicki (a tak naprawdę to ze Wschodu utraconego), to nawet łatwiejsze. Bilet na interregio do Katowic, koniecznie nie przez Bytom i na Świonach, przed Batorym, wyskakujemy. Bana się wlecze z 10 na godzinę.

    No więc trójca.
    WO – patrz pan, pisał o eboli. Czytał kolega? Choć ładniejsza wizja trochę nowsza, o wnukach wychowywanych przy ogniu analogowym, a nie na applach.
    Piątek rzecz jasna! Sam z własnej woli ewangelista, pfu, ewangelik. Ale za to reformowany.
    NBo i ulubieniec najnowszy, najmłodszy, naj…. Na blogach się do niego odwołują!
    http://srogibochen.blox.pl/2014/09/Fappening.html#TRCuk

  122. hlb
    08/09/2014 o 1:36 am

    @”WO – patrz pan, pisał o eboli. Czytał kolega? ”

    Nie czytałem, ale i tak mi się bardzo podobało.

    Wojtek bardzo poszerzył horyzonty w ostatnich miesiącach. Mocno poszedł w nowe wyzwania felietonistyczne. Oczywiście, domyślam się, że to jest jakoś połączone sprytną całką z wynikami sprzedaży paździerzu z papieru.

    I nawet nie tyle z wynikami sprzedaży części zadrukowanej felietonami. Bo kto zdrowy na głowę czyta w Polsce cudze opinie o różnych sprawach, kiedy może mieć swoje bez czytania? Chodzi mi o wyniki sprzedaży reklam, rzecz jasna.

    Dlatego podkreślam, nie chciałbym się znęcać nad kwiczącym. Dopóki nie przesuną go do ‚Metro’, żeby mógł spokojnie dalej konsumować swój związkowy dupochron, ma u mnie odpuszczone.

    Natomiast jeśli chodzi o MRW, to zupełnie na poważnie wróżę mu przyszłość albo coś podobnego.

    Jak nie przegapi swoich piętnastu minut, to machnie jeszcze dwa Jetlagi poświęcone łażeniu po Szczecinie i dostanie program kulturalny w lokalnej telewizji szczecińskiej. Prawdopodobnie we wczesnych godzinach porannych. Tak przed szóstą. Bo wtedy bardziej opłaci się zakładowemu balcerowi posadzić kogoś w studiu, żeby gadał, niż dodatkowo płacić za ochronę opustoszałego obiektu.

    I to nie jest wcale głupia taktyka, celować w ten sposób. Każdy regionalny ośrodek tv w Polsce utrzymuje takich lokalnych ludzi kultury, bo misja publiczna musi być. Oni zazwyczaj w kolejnych powieściach opisują swoje jetlagi w pięknych lokalnych realiach. Jeśli nie są upartymi matołami, to z czasem więcej swojej literatury poświęcają Lokalnemu Pięknu, a mniej swojemu jetlagowi.

    Więc jeśli MRW się przyłoży, tak żeby tuż po czterdziestce być gotowym na pierwszą monografię dotyczącą Szczeńskiego Piękna, to będzie miał dobrze. Lepiej niż Wojtek. Może nawet jakiś przyszły wojewoda da mu kiedyś medal na 30lecie pracy twórczej.

    Osobiście trzymam za niego kciuki.

  123. adas
    08/09/2014 o 9:43 am

    Proszę
    http://wyborcza.pl/1,75475,16462823,Co_nas_zabije__Popkultura_wie__ORLINSKI_.html

    Kolega cały czas zapomina, że Wojtku jest prężnym działaczem Solidarności. Na etacie. Ten interes będą zamykać wspólnie z Rapaczyńską. Paląc w kominku nie rozdanymi egzemplarzami „Biedronki Wyborczej”, tu zgoda.

    Inksza inkszość. Nie boi się kolega, że kolegę odetną od szkockich posiadłości?

  124. hlb
    08/09/2014 o 2:49 pm

    Toż pisałem, że nie zapomniałem. Dadzą go z etatem do Metro i będzie dalej zapychał felietonami różne zdychające dodatki. Logo, Mój Dom, Twój Dom, Dom Pani Domu. Czy co tam.

    Na jego szczęście Wyborcza to nie jest zwykła gazeta, tylko Pomnik Historycznej Mądrości i KIKowskiego Oświecenia (dla gimbazy: KIK = Klub Inteligencji Katolickiej). Wyborcza nie skończy się więc normalnym luckim, ja wiem, bankructwem, likwidacją tytułu, likwidacją przez sprzedaż. Będzie upadać z godnością i chyłkiem dawać dupala coraz nowym poronionym projektom, szlochając równocześnie o potrzebie ratowania Wartości.

    Tak więc pewnie za rok, dwa będzie się jeszcze kręcił tygodnik z tą nazwą. A potem miesięcznik. Pewnie połączą to z którymś z tych szajsów typu Wysokie Formaty czy Szerokie Obcasy. Wtedy będzie to taki tygodnik Obcasy Wyborcze. Taki paździerz, który będzie się czuł bardzo lepszy od Polityki, Wprost czy Newsweeka. Ale tak naprawdę zajmmie się podlizywaniem pogardzanemu przez siebie czytelnikowi tych paździerzy.

    I to może mieć sens, bo segment tygodników się będzie kruszył wolniej. W końcu w poczekalniach dentystycznych, w gabinetach masażu, w biurach rachunkowych i teges coś trzeba w poczekalni wyłożyć, żeby czekający petent się zajął i dupy nie zawracał.

    Więc może jakoś dotrwają do czasu, kiedy MIchnik będzie już tak głuchy i ślepy, że będzie mu bardzo wszystko jedno i zarząd Agory przestanie czuć moralny obowiązek stać przy Pomniku. A tym samym Wojtek na dupochronie ma realną szansę jeszcze usiedzieć parę sezonów.

    Re Szkocja: by kolega był na Twitterze, to wiedziałby. Takie rzeczy to tylko w serwisie premium. :)

  125. hlb
    08/09/2014 o 3:29 pm

    Zostawię w ramach freebiesa.

    http://m.wirtualnemedia.pl/artykul/gazeta-wyborcza-w-akcji-polish-your-english-uczy-jezyka-angielskiego-w-80-dni

    „Codziennie „Gazeta Wyborcza” wydrukuje m.in. zwroty stosowane w codziennej komunikacji i słowa używane w języku dyplomatycznym. Czytelnicy dowiedzą się również, jak mądrze opowiadać dowcipy i jak delikatnie przeklinać”

  126. adas
    15/09/2014 o 10:58 am

    Czy koledzy widzieli… głupie pytanie, przecież koledzy z Twittera… widzieli koledzy jaką ładną zajawkę wywiadu rzeki z samym profesorem Balcerowiczem dała ukochana gazeta.pl? Piękna definicja dorosłości.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,16627201,_Kiedys_bylem_naiwnie_przekonany__ze_Tusk_chcial_zmieniac.html#BoxSlotIIMT

    Polecam równie niemal gorąco złote dni korespondenta Radziwinowicza czyli codziennik o tym jak wygraliśmy wojnę o Ukrainę. Na Ukrainie też.

    Wojtek! Napisz coś o dronach Amazona nad Polską.

    Kolega hlb wie, że jestem kolegi psychofanem więc krótko będzie. Jak tam szkockie posiadłości kolegi? Bo my tu, w ojcowiźnie, mamy taki program, misyjny, bo w publicznej obok anioła pańskiego, o rolnikach szukających żony. Żywej, jeśli dobrze zrozumiałem opisy, nie zakopanej w ogródku. No wiec mógłby kolega przyjechać i pokazać światowość nam wszystkim, między Bugiem a Odrą prapolską, Kochłówką i Brynicą tyż. Choć znajomość mechanizmu działania dezodorantu ni starcza by robić furorę, bo się europeizujemy. Tak, nawet my!

    Jak kompromitować się, to na całego. „Wieczny Grunwald” Twardocha jest lepszy literacko niż się bałem. I to mnie martwi. Jak już obalimy pomnik Marszałka, ale koń może zostać, to na szkapie posadzi się trio Korfanty, Gorzelik, Twardoch Słynna ślunska łoszczędność.

  127. hlb
    15/09/2014 o 6:19 pm

    Sterebyło.

    Korwinobalcer chodzi po redakcjach prezentuje skecz pt. „Balcerokorwin”.

    Generalnie, jest to reklama książki tego pterodaktyla, nie pamiętam jaki on se tam tytuł wymyślił – coś like „Moja Walka”, tak? Szkoda na to fejspalmów. Im bardziej ten oszołom nie pamięta kto mu pokazywał palecem co robić, bym bardziej mu się wydaje że to on był Papieżem, Wałęsą, Matką Boską i czym tam jeszcze. I że on totalnie zbawił Polskę.

    A im bardziej wydaje mu się, że jest zbawcą Polski, tym bardziej wydaje mu się, że jest nieomylny. A im bardziej wydaje mu się, że jest nieomylny, tym większe zaczyna opowiadać głupstwa. I tak w kółko. Przecież ostatnio w Parówkach miękko pochwalił Korwina, pierdoląc, że co prawda może to przerysowane i teges, ale Korwin myśli ma poprawne i cudowne.

    No a Wyborcza. Co Wyborcza? Wyborcza, wiadomo, stała się takim Pudelkiem dla polskich ciotek i polskich wujów, którzy przecież są bardzo w tem wszystkiem dobrze zorientowani i oczytani, bo oglądają Olejnik i Lisa, zbierają Poradniki Inteligenta z Polityki i sześć razy widzieli Shreka z polskim dubbingiem (ale do kina poszli tylko raz, z dziećmi, pozostałe pięć razy widzieli na laptoku, z torrentów od kolegi z biura)

    No więc Balcerowicz chodzi i zachwala swoje farmazony w papierze, a szafiarki z Wyborczej tradycyjnie poleciały mu polerować. I przepisują bezmyślnie każdy balon, który łoś ów paszczą swą wypuści.

    Tak więc, cała akcja tej dramy toczy się jeszcze w XX wieku. Next, proszę. Czyli Wojtek.

    Otóż nasz rumiany Wojtek był aktywny w ostatnich dniach. Wstawił mianowicie najgłupszego babola od czasów, kiedy na poczekaniu wyssał se z palca jaki był biznesmodel w muzyce poważnej XIX wieku. Srsly, Wojtek pokonał wszelkie granice niekompetencji iżenady, jakie mu jeszcze pozostały do pokonania.

    Ale podłogę zamiotę naszym Rumianym Wojtkiem jutro, albo pojutrze. Bo mi się teraz nawet specjalnie nie chce z niego lolać. Taka tragedia, że waham się czy warto.

  128. hlb
    16/09/2014 o 12:29 am

    Tymczasem Wojtek już zdążył wyprodukować następe heheszki, tym razem na blogu.

    Ale notka, to raz. Lepsze, że Wojtek i jego filary próbują się w komciach bawić w profesorów Filarów. Niechże koledzy mecenasi i referendarze wezno pochylo się nad tymi komciami. Bo tam same tłuste kąski pływają. A ja się tak dobrze na prawie nie znam jak Wojtek, bo nie jestem chemikiem.

  129. hlb
    16/09/2014 o 1:23 pm

    Piątek. Nawet się ubawiłem. Żeby tylko przyszła do niego jakaś dobra wróżka-korwinuszka i zmasakrowała mu te tytuły rymowane. Byłby ganc fajny synek.

    Jak pojadę do polski, to chyba se kupię te jego Magdaleny.

    http://facet.onet.pl/tomasz-piatek-ludzie-sie-zaharowali-i-zuzyli/jqq1t

  130. adas
    16/09/2014 o 2:51 pm

    Przepraszam, 17 KU-RE_WA książka? No, Kraszewski Wyborczej. Wojtek chyba z nim rozmawiał jak – krótko – rozważał przejście na samozatrudnienie i życie z pisania książek. Ładne to o Koreańczyku, eboli i wzroście PKB.

    Ale kolega widział najnowszą odsłonę pisania o Łysiaku i Lisickim?

  131. hlb
    16/09/2014 o 9:47 pm

    Widać przeczytał poradnik Wojtka i stuka w literki jak szalony.

    O Łysiaku i tem drugiem czytałem, ale nic nie zrozumiałem.

  132. vHF
    18/09/2014 o 10:00 am

    Dr Krajski ma zajebisty reportaz/pictorial z zycia liguryjskiego arystokraty: http://krajski.wordpress.com/2014/09/17/jak-zyje-arystokracja/

    Szkoci glosuja dzisiaj. Moja jednostka spoleczna jest na Tak, ale zesmy na wygnaniu to tylko kibicujemy.

  133. adas
    18/09/2014 o 10:25 am

    Samo dobro.

    „Zaczął żyć tak jak żyli jego przodkowie, ubierać się w odpowiednie stroje (garnitury i buty wyłącznie szyte na miarę), przebierać się kilka razy dziennie, zmieniać kilka razy dziennie kapelusze i laski.”

    Przecie to środek pięknej powieści sprzed stu lat.

  134. adas
    18/09/2014 o 1:50 pm

    Szacowny Panie Doktorze. Jestem osobą z wykształceniem, niestety nie mogłam znaleźć pracy w swoim zawodzie i wyjechałam do Anglii, gdzie pracuję jako sprzątaczka. W renomowanej agencji, która zajmuje się dbaniem o domostwa wyższej klasy średniej, także, co ze smutkiem piszę, lekko podupadłej arystokracji, nie dysponującej już środkami na opłacenie etatowych służących. Mój problem wygląda następująco: jak wiadomo człowiek jest tylko człowiekiem – homo homini lupus – i praw fizjologii nie oszuka. Musi czasem iść w to miejsce, gdzie nawet król chadza osobno. Czy mogę, w trakcie czyszczenia, skorzystać z toalety pracodawców, czy muszę każdorazowo schodzić na dół, do pomieszczeń służbowych? Czy jest jakaś różnica zachowania, zależna od dużej lub małej potrzeby?

  135. vHF
    18/09/2014 o 2:14 pm

    Znakomite. Prosze natychmiast zakomciowac u dra.

  136. 20/09/2014 o 11:14 am
  137. armatus
  138. hlb
    21/09/2014 o 11:44 pm

    DoktorNo,

    Nieno, bez jaja polski gadany program o kulturze. Zajrzę tam i mnie The Darkness wpierdoli na surowo Jak w Destiny.

    Kolega, trefniś motzno.

  139. hlb
    22/09/2014 o 12:01 am

    Kurwa, nieopanowałem się i kliknąłem. I ojapierdolne. Uzdolniony chłopiec z III C został zaproszony na radę pedagogiczną. Gdyż ciało dowiedziało się kanałami swemi, iż chłopiec ów napisał powieść z życia szkoły. Pan od historii jest zachwycony, a młody praktykan z polonistyki postanowił chłopcu przepowiedzieć przyszłość wieszcza.

    Tylko fizyca coś dociekała motzno. Bo wiadomość o uzdolnieniach chłopca coś jej nie pasowała do programu nauczania.

    Ale chłopiec miły. Zaskoczony byłem jaki pocieszny miś to jest. Gdyby przejeżdżał przez dzielnicę moją a ja stałbym na stacji, to dałbym mu cukierka. No i sam się przyznał, że planuje trylogię. Trylogia. Symbol poważnego podejścia do literatury. W Sarmatyzmie i w Nieosarmatyzmie.

  140. troll.ruski rezydentny
    22/09/2014 o 1:16 pm
  141. vHF
    22/09/2014 o 1:48 pm

    Prestizowe stypendium doktoranckie na Bangor. Boze jak ciezko nie pojsc w pelny klasizm.

  142. cyncynat
    22/09/2014 o 11:07 pm

    W rasizm, panie Docencie, w pelna gemba antypolonizm.

    „Rozpoczęłam studia na Bangor University. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ta uczelnia jest w czołówce szkół bankowych na świecie. ”

    I kierunek: finanse nieruchomosci. Kurwa, kurwa. Klasa srednia, szczegolnie w PL, jest zalamujaca.

  143. cyncynat
  144. adas
    24/09/2014 o 1:13 pm

    Koledzy światowcy, wiec mogą pisać takie pełne politowania i moralnej wyższości komentarze.

    A ja zazdroszczę. Studiów w takim Słynnym Miejscu, obcowania z prawdziwymi księżniczkami, zamiast użerania się z doktorantkami po trzydziestce na wydziale zamiejscowym nauk humanistycznych politechniki.

    A ja zazdroszczę. Że nie kolega Michał książkę nie tylko wydał, ale i opublikował, i to u samego Sierakowskiego (choć kolega hlb pewnie by wolał, by granty i dofinansowania szły na Piątków) i jeszcze jest gotów napisać przynajmniej dwie.

    Gdybym nie był wpadką socjalizmu, a liberałem z krwi Ziemkiewicza, kości Korwina i spermy Balcerowicza, powyższe osiągnięcia wymusiłyby na mnie orientowanie się na cel. I za rok byłby profesorem, a za dwa wydałbym współczesną wersję Prousta (nie czytałem! tego nie czytałem).

    No dobra. Piszę serio czy nie? Trzeźwo piszę czy nie? Głupio piszę.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: