Strona główna > felietonik > Zostań resortowym dzieckiem w weekend!

Zostań resortowym dzieckiem w weekend!

Jako że kto jest, a kto nie resortowym dzieckiem sprawia nam wszystkim coraz więcej trudności, pozwoliłem sobie pomóc polskim dziennikarzom. Poniżej znajdą państwo flowchart, który miejmy nadzieję wszystkim pracę trochę ułatwi, a kto wie, może Katolickie  Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich włączy je nawet do swojej obowiązkowej ankiety.  Przy  pracy korzystałem z wywiadów z autorami w Rzeczpospolitej i Super Expressie

Proszę zapiąć pasy i kliknąć obrazek poniżej

resorty5

Reklamy
  1. 20/01/2014 o 8:59 pm

    Dobre i jeszcze z użyciem nowoczesnych technik komputerowych, pierwszy.

  2. hlb
    20/01/2014 o 9:19 pm

    Major napisał już ten doktorat z Zajdla i szpanuje.

  3. 20/01/2014 o 9:36 pm

    (marudzenie on) Eeeeeeeeeee… AnimGIF… A fuj. Powinien być Flash, albo HTML5. Albo chociaż PowerPoint ze slideshare lub Google Drive… :P (marudzenie off)

    A tak poza tym fajne. :)

  4. hlb
    20/01/2014 o 11:57 pm

    Major został gwiazdo Twitru z tem wykresem. Będzie u Wojtka notka, która w drugim akapicie wypomni mu, że jeździł na grilla z aktywem Salon24, oj bedzie. #szambo

  5. 21/01/2014 o 7:08 pm

    Z twittera:

    http://rafalbauer.natemat.pl/89335,ku-klux-klan

    Hihi, komcie rozkładają… :)

  6. fidelio
    21/01/2014 o 8:03 pm

    DoktorNo :
    (marudzenie on) Eeeeeeeeeee… AnimGIF… A fuj. Powinien być Flash, albo HTML5. Albo chociaż PowerPoint ze slideshare lub Google Drive… :P (marudzenie off)
    A tak poza tym fajne. :)

    Sorry, taki klimat!

  7. troll.ruski rezydentny
    22/01/2014 o 8:05 am

    Borzeborzeborze, juz nie nadanżam za tymi notkami. Co dzień to nowa. BTW, czy w #ttdkn odnotowano już fakt skazania bojownika o wolność z Przystanku? Będą mu mogli robić kanapki do pracy…

  8. adas
    22/01/2014 o 12:12 pm

    @DoktorNo
    Powyższy tekst przerasta moje możliwości interpretacyjne.

    Poza jedną – Komuchy to największe ZUŁO w dziejach (sprawdzić czy Herod był komuchem).

  9. 22/01/2014 o 6:34 pm

    Hehe, zły Fotoszop jest zawsze zły. :D

  10. hlb
    23/01/2014 o 12:11 am

    troll.ruski rezydentny :
    Borzeborzeborze, juz nie nadanżam za tymi notkami. Co dzień to nowa. BTW, czy w #ttdkn odnotowano już fakt skazania bojownika o wolność z Przystanku? Będą mu mogli robić kanapki do pracy…

    Michio San milczy o tem. Chyba przeszła mu empatia i wrócił do anime. Wojtek też, widzę, zamilkł na blogu. Może się zniechęcił. Śmy go przestali lolać, więc poczuł trudy te namarne.

    Chyba, że nie ma czasu, bo się z Machałą zapisał do Związku Bojowników o Blogi i Videoblogi. Machała właśnie napisał wczoraj, że jest pionierem i wymyśli to wszystko dla Polski. Nie boi się nawet tego momentu, kiedy koroner będzie mu wyjmował strzały z dupy i z fejspalma, jak temu Wałęsowi:

    „Pionierzy nie mają łatwo. Gdy upadają, to koroner wyciąga im śmiertelne strzały nie tylko z przodu, ale także z tyłu. Pionierzy pogodzić się muszą z niechęcią i krytyką płynącą także z własnych szeregów. Nie powinni się na nią obrażać. I nie powinni pisać felietonów analizujących w agresywnych sposób wrednych postaw swoich przeciwników. Pionierzy patrzeć powinni do przodu, a nie w tył. Powinni pędzić, a nie grząść w podjazdowych wojenkach na słowa. Bo jak utkną, to nie ruszą. Czy Wałęsa jak przeskoczył przez mur, to za murem przez większość czasu zajmował się tymi, którzy nie przeskoczyli? Na raczej nie. A co zrobił? Przedstawił plan.”

    http://tomaszmachala.natemat.pl/89291,zglaszam-sie-do-polskiego-stowarzyszenia-blogerow-i-vlogerow

  11. cien.wojtka
    23/01/2014 o 7:54 am

    Krótko i nie na temat. Jestem mocno zaskoczony, że w kartoflanej komuś chce się uprawiać hajteka. I że nie ma podpiętych do tego hundert Professoren jak w tych różnych niebieskich laserach czy grafenach. Chłopaki wydłubały, wynegocjowały i sprzedają.
    http://techcrunch.com/2014/01/22/polish-3d-printer-zortrax-sells-5000-units-to-dell/

    Dotychczas „polska firma produkująca sprzęt” produkowała w sensie wyjęcia obrandowanego na zamówienie pudełka z chińskiego kontenera.

  12. Cegorach
    23/01/2014 o 6:37 pm

    Na moment odpuszczę lurkowanie.

    @cien,wojtka

    Nie ma to jak stereotypy. W takim na przykład niewielkim mieście w zachodniej Polsce produkuje się piece wysokociśnieniowe i próżniowe. Od kilku lat mają filie (produkcyjne) w USA (Kalifornia i Pennsylvania – faktycznie to wykupiona niegdysiejsza konkurencja), a niedawno otworzyli jedną w Indiach, szykują się z otwarciem zakładu w Brazylii.

    Niedługo wysyłają jakąś konstrukcję na zamówienie mennicy w Kanadzie (wcześniej zrobili coś takiego dla Royal Mint w UK).

    W swojej branży są najwięksi na świecie, w Europie raczej bezkonkurencyjni. Od lat współpracują z kilkoma uczelniami, a za chwilę wyślą jakiegoś potwora dla podwarszawskiej firmy zajmującej się grafenem (zmniejszyli koszty produkcji tego materiału o kilkadziesiąt procent).

    20 lat temu zaczynali dosłownie od… szopy.

    Tyle się dowiedziałem przy piwie w tym tygodniu od kolegi z liceum.

    [\lurk]

  13. Cegorach
    23/01/2014 o 8:47 pm

    @DoctorNo

    Tak, nazwa pochodzi od byłego partnera/inwestora jakiego potem przejęła firma z Polski.
    Z Eltermy pochodzi w sumie duża część infrastruktury, gł. budynki.
    Sporo się nasłuchałem przez ostatnie dni, weryfikując co się dało w necie.
    Trochę to zdumiewające gdy spotykasz ludzi z liceum po latach i dowiadujesz się że kilometr – dwa od swojego byłego mieszkania wyrosła w sumie już jakby nie było korporacja.

    Ogólnie sektor hi-tech w RP nie rzuca się w oczy, bo przeważnie działa w niszach w jakich jest łatwiej i nie potrzeba aż tak dużego kapitału.

    W tym konkretnym wypadku interesującym elementem jest, że prawie każdy produkt to pewnego rodzaju prototyp, w wielu wypadkach wymagający konkretnych innowacji w bardzo skomplikowanych urządzeniach bazujących na nowych osiągnięciach naukowych i w ścisłej współpracy z kilkoma uczelniami w Polsce.

  14. służbowo
    25/01/2014 o 12:31 am

    Wiem, że mieliśmy nie kopać Wojtka, ale ten dziś stęknął, beknął i ukorzył się przed Zielonymi, przełykając gorzką pigułę z antyGMO i antyatomu.

    „Mam serdeczną prośbę do zaglądających na mój profil osób związanych z partią Zielonych. Nie chciałem głosować na waszą partię, bo odrzucały mnie obskuranckie wypowiedzi na temat GMO i energetyki jądrowej. Z rozpaczy byłem więc gotów głosować w eurowyborach na SLD. Decyzję ułatwiało mi to, że od jakichś paru miesięcy nie słyszałem żadnej publicznej wypowiedzi Leszka Millera. Właśnie niestety usłyszałem.
    [przerwa na kilka walnięć głową o biurko].
    Drodzy Zieloni, jeśli będziecie trzymać buzię na kłódkę do wyborów, macie mój głos…”

    Ciekawe czy spotka się to z jakąś reakcją Zielonych, ale widok Wojtka, mentora ttdkn korzącego się przed kolesiami, których jeszcze chwilę temu nazywał oszołomami rozczulił mnie dogłębnie.

  15. hlb
    25/01/2014 o 1:43 pm

    @służbowo

    Zajrzałem, widziałem. Choć, przyznam, mnie jeszcze bardziej położył leżeć Wojtek piszący:

    „Z rozpaczy byłem więc gotów głosować w eurowyborach na SLD. Decyzję ułatwiało mi to, że od jakichś paru miesięcy nie słyszałem żadnej publicznej wypowiedzi Leszka Millera. Właśnie niestety usłyszałem.
    [przerwa na kilka walnięć głową o biurko].”

    Legendarna skuteczność Millera polegała głównie na pierdoleniu trzy po trzy. Nie, nie było chyba niczego, co jako polityk naprawdę sam zacząłby i skończyłby w miarę solidnie.

    Pod koniec lat 80. dał się zapamiętać jako wyjątkowo odporny na rzeczywistość głupek. W latach 90. niczego szczególnie konstruktywnego nie zostawił po sobie na żadnym zajmowanym stanowisku.Tyle, że cwaniaczył jak Jacek Kurski i pyszczył jak Niesiołowski. A ludzie w Polsce często mylą chamówę z pewnością siebie.

    Miller przypisuje sobie sukces negocjacji akcesyjnych. Grubo na wyrost. Raz, że to był proces tak długi, że żadna siła polityczna, tym bardziej żadna ekipa, tym bardziej żaden premier, nie ma praw do nadzwyczajnego wyróżnienia. Dwa, w Kopenhadze więcej było rytuału niż rzeczywistej walki o jakiekolwiek fundamentalnie istotne rozwiązania.

    Trzy, generalny komentarz jest taki, że gdyby którykolwiek rząd spowodował wejście Polski do Unii w latach 1996-99, mógłby przypisywać sobie sukces. Natomiast Polska została przyjęta do Unii wtedy, kiedy kraje starej Unii nie mogły już więcej zwlekać. Więc rozszerzenie w 2004 to wielki sukces, cud w zasadzie, ale niekoniecznie Miller miał w nim znaczący osobisty udział, poza medialnym szumem.

    To, co jednoznacznie kojarzy się z czasami Millera to podlizywanie się amerykańskim neokonserwatystom, pierdolenie o podatkach liniowych, afera Rywina, afera Orlen, tzw. afera starachowicka i przepychanki wokół reformy służb specjalnych. No i coraz bardziej potwierdzające się doniesienia o Kiejkutach, które stawiają Polskę na równi z krajami o wątpliwej reputacji, jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka i konwencji międzynarodowych.

    Nie twierdzę, że Miller brał w tych wszystkich chutzpah bezpośredni udział. Ale jeśli naprawdę o niczym nie wiedział, to tylko jeszcze gorzej o nim świadczy. Tak samo jak to, że później gotów był się podlizywać takim przypałom jak Lepper, Beger czy Filipek, byle tylko wzięli go na swoją liste wyborczą Samoobrony.

    Zresztą gdyby nie szeroko pojęta żenualność Millera jako premiera, to świry z AWSów ZChNów i pochodne nie powróciłby wraz PiS i z PO. Ich naprwadę nik już nie chciał oglądac. Tyle że niedługo później okazało się, że MIllera nikt nie chciał oglądać jeszcze bardziej.

    Nie wspomnę już nawet o generalnie żenującym poziomie intelektualnym Millera. W tym także buracko-seksistowskich żartach w stylu „kształtna pierś” i pochodne. Ogólnie, gdyby nawet Czarzasty był teraz szefem SLD, to więcej miałoby wspólnego z jakakolwiek lewicą, niż Miller. Więc, srsly, Wojtek? Na to chciałeś głosować? Na trzeźwo to chciałeś? Choćby tylko przez mały momencik?

    No, ale Wojtek sam przyznaje, że przyjął strategię „zamknę oczy, nie zobaczę, to nie będzie”. Miał nieweryfikowalną hipotezę, że jak nie posłucha jak Miller bredzi, to Miller zrobi się od niesłuchania mądrzejszy. Aż prosi się zapytać: właściwie, dlaczego nie Korwin? Przecież, kiedy się Korwina nie słucha, to też go wcale nie słychać.

  16. otto
    25/01/2014 o 4:43 pm

    Osobiście zagłosuję na SLD i to bez większych rozterek. Miller nie kandyduje do PE. Jeśli ze względu na artystowskie obrzydzenie wyborców do Millera SLD przepadnie, będziemy wyglądać dokładnie jak dupa zza krzaka. Pokraczny i głupkowaty PiS będzie nadreprezentowany, będą kolejne hece, krzyże, smoleńsk i obraza uczuć religijnych w Strasburgu, PO prowadza się ze skisłymi chadekami i torpeduje wszelkie humanitarne inicjatywy, Zieloni nie mają szans – nie w Polsce, Palikot chce przystapić do ALDE, a SLD pracuje nieźle i należy do Socjalistów i Demokratów. W PE będzie więcej różnej maści nacjonalistów, trzeba mocnej kontry, i w związku z tym grzechem byłoby tracić głos.

  17. hlb
    25/01/2014 o 5:44 pm

    @otto

    To akurat jest dosyć rzeczowy argument. Bo istotnie, lepiej wysłać do EP kogokolwiek, kto nie będzie żenualny jak PiS i 2/3 PO. A i niezależność europarlamentarzystów od krajowej bucerii jest spora, o ile sami nie zdecydują inaczej. Więc wbrew pozorom indywidualne nazwiska mogą mieć większe znaczenie niż afiliacje.

    Natomiast mój rancik był głównie na infantylne Wojtkowe „ojej nie patrzyłem, to nie było”. Jeśli kolega odniósł inne wrażenie, to naprostowuję.

  18. 25/01/2014 o 9:57 pm

    Zgadzam się z Otto,
    na tle pozostałych partii głosowanie na SLD jest jedynie słusznym wyborem.
    Ewentualnie zostaje jeszcze oddać głos nieważny.

  19. służbowo
    25/01/2014 o 10:44 pm

    Głos nieważny nie ma żadnego znaczenia, równie dobrze można iść na grzyby albo zostać w domu.

    Mnie też bardzo rozbawiło to wojtkowe „jeśli nie patrzę, to złe rzeczy się nie dzieją”, to było rozbrajająco idiotyczne. I jeszcze ten bieda attenszynhoryzm i liczenie na to, że wojtkoidy przyjdą i go pogłaskają w bolesne, że na brzydkich Zielonych przyszło głosować, tych samych, co to mu wylotówkę na Łomianki przez Chomiczówkę zablokowali.

  20. armatus
    26/01/2014 o 2:18 am

    Majorze wyłapało mi w spamie pożyteczny komć…

  21. cien.wojtka
    26/01/2014 o 8:13 am

    @SLD
    Nie kurwa, nie zagłosuję na nich, dopóki postpezetpeerowskie złogi jak Miller czy Czarzasty będą kręcić tym całym geszeftem. Mam ten niewielki komfort, że mogę sobie pozwolić na olanie wyborów do PE. Będą one miały takie przełożenie na moją egzystencję, jak zmiana biegunów magnetycznych na Słońcu. Mam tracić mój czas po to, by się jakieś patafiany fapały wysoką frekwencją? Nein, danke.

    Za półtora roku jak będzie lewica, to będę myślał. Żadnego wyboru mniejszego zła więcej. Sorry Grzesiu, ale nie.

  22. hlb
    26/01/2014 o 10:50 am

    @cień.wojtka

    Te wybory do EP mogą mieć większe przełożenie na twoją, moją, naszą egzystencję niż to się może teraz wydawać. Zresztą, generalnie nie jest tak, że ponieważ EP daleko, to w sumie bez różnicy, kto tam idzie.

    Wadliwy jest być może sposób rejestrowania list, w tym sensie że de facto wybory do EP staja się kolejnym pretekstem do walki partii krajowych. Dizeje się tak w każdym kraju, choć w jednych bardziej w innych mniej.

    Idealnym rozwiązaniem byłoby, żeby musiały się zawiązywać komitety ponadkrajowe. Ale na to jest być może za wcześnie. Choć z drugiej strony, jak się nie wprowadzi carskim ukazem, to zawsze będzie za wcześnie, bo partie krajowe będą miały interes, żeby było za wcześnie. Więc może tak jak w przypadku waluty euro, lepiej mieć wadliwe, ale mieć – zawsze można zrobić euro2.0 jak upadnie – niż czekać na bardziej sprzyjający klimat w krajach.

  23. fidelio
    26/01/2014 o 12:43 pm

    hlb :
    @cień.wojtka
    Te wybory do EP mogą mieć większe przełożenie na twoją, moją, naszą egzystencję niż to się może teraz wydawać. Zresztą, generalnie nie jest tak, że ponieważ EP daleko, to w sumie bez różnicy, kto tam idzie.
    Wadliwy jest być może sposób rejestrowania list, w tym sensie że de facto wybory do EP staja się kolejnym pretekstem do walki partii krajowych. Dizeje się tak w każdym kraju, choć w jednych bardziej w innych mniej.
    Idealnym rozwiązaniem byłoby, żeby musiały się zawiązywać komitety ponadkrajowe. Ale na to jest być może za wcześnie. Choć z drugiej strony, jak się nie wprowadzi carskim ukazem, to zawsze będzie za wcześnie, bo partie krajowe będą miały interes, żeby było za wcześnie. Więc może tak jak w przypadku waluty euro, lepiej mieć wadliwe, ale mieć – zawsze można zrobić euro2.0 jak upadnie – niż czekać na bardziej sprzyjający klimat w krajach.

    Ale przecież EP kompetencyjnie jest słabiutki.

  24. otto
  25. hlb
    27/01/2014 o 10:03 pm

    @fidelio

    Tym razem być może po raz pierwszy będziemy mieli Europarlament, który nie nie jest nastawiony na współpracę z Komisją Europejską. Nikt jeszcze nie wie co to znaczy. To jest klucz do, like, wszystkiego.

    Tymczasem, Żakowski otrzymuje Zajdle, na które Major się nie przykłada, ażeby zdobyć i mieć. Totalnie miszcz. Zrobił mi te ostatnie dziesięć minut, w których właśnie jeszcze se tu jestem, w tych internetach.

    http://wyborcza.pl/1,75968,15341415,Polecony__poniedzialek_2016_r_.html

    Srsly, lajkuję temu jako najlepszemu felietonu po polskiemu od dłuższego czasu.

  26. sjm
    28/01/2014 o 4:20 pm

    „To akurat jest dosyć rzeczowy argument. Bo istotnie, lepiej wysłać do EP kogokolwiek, kto nie będzie żenualny jak PiS i 2/3 PO.”

    No tak, bo Oleksy nie jest żenualny tak jak PiS i 2/3 PO :)

  27. hlb
    28/01/2014 o 10:33 pm

    sjm :
    “To akurat jest dosyć rzeczowy argument. Bo istotnie, lepiej wysłać do EP kogokolwiek, kto nie będzie żenualny jak PiS i 2/3 PO.”
    No tak, bo Oleksy nie jest żenualny tak jak PiS i 2/3 PO :)

    Gdzieś napisałem „Oleksy”? Wstań i pokaż wszystkim. Jak nie, to wyjdź z klasy, wróć z matką.

  28. cien.wojtka
    29/01/2014 o 1:00 pm

    Tak tylko z doskoku, bo zarobiony’m
    Parówki sięgają szczytu żeny publikując obrazek z dwoma fakulcami oraz leadem „Śmieciówki the best”. Kto jest targetem temu Machału i temu Lisu? Gimbaza? Korwinbaza?

  29. 29/01/2014 o 5:59 pm

    cien.wojtka :
    Tak tylko z doskoku, bo zarobiony’m
    Parówki sięgają szczytu żeny publikując obrazek z dwoma fakulcami oraz leadem “Śmieciówki the best”. Kto jest targetem temu Machału i temu Lisu? Gimbaza? Korwinbaza?

    Jedno i drugie. :P

    Tak poza tym…

    http://wojciechlazarowicz.natemat.pl/90269,rasizm-debilizm-podlosc

    (pomijamy treść)

  30. 29/01/2014 o 7:06 pm

    Apropos natemat, to zawsze czymś potrafią zaskoczyć,
    dziś tu:

    http://natemat.pl/90093,brudna-strona-skandynawskiej-utopii-the-guardian-rozprawil-sie-z-mitem-norwegii-szwecji-islandii

    napisali o podupadającej fińskiej edukacji.
    Każdy, kto cokolwiek czyta, wie, że fińska edukacja jest wzorem właściwie dla wszystkich innych systemów edukacyjnych i się badacze zastanawiają, gdzie tkwi przyczyna sukcesów świetnie działającego systemu edukacyjnego w Finlandii, tylko w natemat.pl o tym nie słyszeli:)
    No ale jak wg nich problemem Norwegii jednym z wiekszych jest słaba dostępność alkoholu:)

  31. 29/01/2014 o 7:15 pm

    grześ :
    Apropos natemat, to zawsze czymś potrafią zaskoczyć,
    dziś tu:
    http://natemat.pl/90093,brudna-strona-skandynawskiej-utopii-the-guardian-rozprawil-sie-z-mitem-norwegii-szwecji-islandii
    napisali o podupadającej fińskiej edukacji.
    Każdy, kto cokolwiek czyta, wie, że fińska edukacja jest wzorem właściwie dla wszystkich innych systemów edukacyjnych i się badacze zastanawiają, gdzie tkwi przyczyna sukcesów świetnie działającego systemu edukacyjnego w Finlandii, tylko w natemat.pl o tym nie słyszeli:)
    No ale jak wg nich problemem Norwegii jednym z wiekszych jest słaba dostępność alkoholu:)

    Również podupadająca fińska edukacja i sytuacja młodzieży nie budzi zachwytu. A to za sprawą głośnych na całym świecie wydarzeń, jak podpalenie przez 18-latka katedry w 2006 roku, czy ośmiu ofiar strzelaniny w szkole na południu kraju rok później. W 2008 roku inny 22-latek otworzył ogień w szkole w miasteczku Kauhajoki w zachodniej Finlandii. Zginęło wówczas 10 osób.

    To oczy właściwie napisali, jak NIE o edukacji. :)

  32. fidelio
    30/01/2014 o 4:21 am

    Ciekawostka odnośnie 9/11:

  33. 30/01/2014 o 4:40 pm

    @cien.wojtka
    Targetem jest zespół redakcyjny natemat. Oni tam wszyscy rozwijają się na chwałe i nie piszą dla pieniędzy.

  34. adas
    31/01/2014 o 6:58 pm

    Chwila, bo ja taki nieogarnięty jestem. „Do Rzeczy” to ten najbardziej umiarkowany z tygodników „konserwatywnych”, dobrze pamiętam?

    Choć największym smaczkiem okładki jest „Marian Zacharski stałym współpracownikiem miesięcznika!”. Powiedzcie mi, że to gra słów, że to celowy żart.

  35. adas
    31/01/2014 o 7:00 pm

    O. Właśnie doczytałem, że Zacharskiego wydaje Zysk To trochę wyjaśnia. Takie fajne cywiliszacyjnośmierci przekłądy kiedyś wydawali.

  36. 31/01/2014 o 9:01 pm

    O kurcze, to się nazywa „mentalny meta-clusterf*ck”! :D

    Pijana feministka, która zabija chłopca na przejściu dla pieszych. Uczeń podstawówki przebrany w sukienkę, a potem wykastrowany w imię „ideologii gender”. Gejowskie gangi, które napadają na homoseksualne pary w restauracji. Takie karykaturalne historie znalazły się na okładce kwartalnika „Czterdzieści cztery”, stylizowanej na czołówkę „Faktu”. I choć to satyra, pewnie ktoś, kto właśnie przy okazji najnowszego numeru dowie się, że takie pismo w ogóle istnieje, na tej podstawie wyrobi sobie o nim opinię.

    Nawet niektórzy stali czytelnicy nie do końca zrozumieli konwencję. „O ważnych sprawach piszecie, a design gazety przypomina mi szmatławiec. O co chodzi? To ma przyciągnąć klienta? Nie sądzę”, „W pierwszej chwili mi się spodobała, ale jednak jest paskudna i przeciwskuteczna”, „Raczej: Fronda cuś się jakby ożywiła pod nową redakcją, więc dajmy jej odpór, pokażmy młokosom, że stara gwardia najlepiej się bije” – tak komentują na facebookowym profilu „Czterdzieści cztery”.

    http://natemat.pl/90383,feministki-geje-i-gender-w-krzywym-zwierciadle-tak-kwartalnik-bylych-dziennikarzy-frondy-budzi-ducha-mesjanizmu

  37. hlb
    02/02/2014 o 1:18 pm

    Tymczasem niespodziewanie na Pudelku znalazłem podsumowanie naszej dyskusji na temat tego jak naiwnym łosiem trzeba być, żeby choć przez 5 minut, choļcy z zamkniętymi oczyma, poważnie traktować Millera. A tym bardziej głosować na jego wersję SLD, like, kiedykolwiek:

    „Jak już pisaliśmy, „czarny koń” Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Weronika Marczuk, dostała „jedynkę” na liście w okręgu łódzkim(…)

    To nie tylko bardzo utalentowana i atrakcyjna osoba, ale także bardzo intelektualnie dojrzała – chwalił ją niedawno Leszek Miller w wywiadzie radiowym. Myślę, że w PE szybko mogłaby sobie wyrobić znakomitą pozycję jeśli chodzi o relacje Unia Europejska – Ukraina.”

    Dalej jest o tym, że ponoć Siwiec niestety była zbyt zajęta, żeby reprezentować. Może to prawda, może nieprawda. Może Millerowi Siwiec nie wydaje się tak atrakcyjna, jak Marczuk. Niemniej, koledzy przekażą Wojtkowi, żeby wyjął głowę z dupy i otworzył oczy.

    http://www.pudelek.pl/artykul/63351/natalia_siwiec_tez_chcialam_startowac_do_europarlamentu/

  38. 03/02/2014 o 6:55 pm

    Cicho tu i głucho, a tymczasem Coryllus ogłosił konkurs na komiks na podstawie swoich opowiadań. :)

  39. cien.wojtka
    04/02/2014 o 8:45 am

    Cicho i głucho, bo niektórzy z zapartym tchem obserwują padanie Głupola. Oraz otwierają z cichym „okurwa” dzisiejszą stronę wyborcza.peel i czują powolny rozkład pianina – od dzisiaj 10 tekstów w miesiącu za free. Poza tym grzybnia z patatajnią. Albo odwrotnie.

  40. 04/02/2014 o 10:40 pm

    W Wyborczej pojawia się 10 interesujących tekstów miesięcznie czy może dali bezpieczny zapas na przypadkowe kliki? Albo jak ktoś mnie podstępem nakłoni do kliknięcia w jakiś szajs? W całym tym piano słabym punktem było przeoczenie tego, że żeby wymagać hajsu za kontent, trzeba mieć kontent.

  41. hlb
    05/02/2014 o 12:14 am

    Ktoś napisał słowa „kontent” i „gazeta” w jednym zdaniu. I jest kontent: Profesor Wiesław „Wystąpię za atencję” Godzic referuje do powieści science-fiction Wojtka „Goni mnie łowca andronów” Orlińskiego. Jak to piszą w GPC, „polemika mistrzów”, proszę…

    http://www.edulandia.pl/edulandia/1,118533,15390577,Facebook_dla_celebrytow_.html

    BTW, ten skecz opowiadałem już dziś w zbliżonej formie na Twitterze. Toczy się tam życie lolerskie obecnie. BTW, dzieje się tak zapewne glatego, że, bo, gdyż, ponieważ Twitter całkiem upadł, a Blip całkiem przeżył. Dokładnie tak jak to przewidział Wojtek kilka lat temu.

    O innych starych przepowiedniach Wojtka nie wspomnę, ponieważ nie chciałbym zepsuć saspęs przy lolaniu przyszłych losów jego przepowiedni aktualnych.

  42. cien.wojtka
    05/02/2014 o 9:46 am

    No dobrze, lezę za wami na Twittera, #cojamoge. Największy lol o poranku to ten, że już się pojawiło bajecznie proste obejście paywalla przez użycie gugla ze skopiowanym tytułem tekstu, a na moim starym kompie pooklejany jakimiś antycośtam pluginami firefox wyświetla pełne artykuły bez żadnych kombinacji. Tylko po co, bo tam nie ma co czytać. Pa, szambeńko.

  43. mietek_1899
    05/02/2014 o 7:14 pm

    Również jako link z fejsa też się wyświetla bez problemu już po otrzymaniu komunikatu na wyborcza.pl że limit przekroczony.

  44. 05/02/2014 o 8:42 pm

    A propos padania gupola, to widzieliście ten wzruszający apel?

    http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/565730,jestesmy-z-wami-juz-21-jeden-lat#logged

    A w ogóle znowu prawactwo będzie pitolić o spiskach i wykańczaniu polskich mediach, szczególnie jak jeszcze padnie „Do Rzeczy” czy „W sieci”, bo już któreś z tych mediów ledwie 70 tys. sprzedaje, a miały ponad 100, Uwazam Rze miało chyba nawet ze 130 tys i konkurowało z „Polityką”.

  45. cyncynat
    06/02/2014 o 12:57 pm

  46. mdh
    06/02/2014 o 4:05 pm

    Wojtek, jako dostawca treści wysokiej jakości, wzruszyłem się, zwłaszcza, że dla niego przedmiot nieustannej zawodowej ambicji, no, no, no. Poważna sprawa. http://wyborcza.pl/duzyformat/1,136519,15399127,Papierowa_bestia__czyli_list_milosny_do_czytelnikow.html
    Choć z drugiej strony ja nawet doceniam, no serio. O tu: http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,135750,15364121,Orlinski__Polak_potrafi.html WO udało się pomylić prawie wszystko ze wszystkim. Się uśmiałem, bo nawet Coryllusa przebił w swobodnym podejściu do faktów. Za taki lolkontent, to ja nawet mogę mu wrzucić monetkę.

  47. fidelio
    08/02/2014 o 1:38 pm

    Bardzo dobry film o wydarzeniach z 11 września 2001 r. ,polecam.
    http://www.luogocomune.net/site/modules/sections/index.php?op=viewarticle&artid=167

  48. marcin_be
    09/02/2014 o 12:47 am

    Wojtek jako dostawca czyli się mu znowu wypsła nowa notka – tęsknię za Cioteczką Hasse…

  49. 09/02/2014 o 8:40 pm

    Z okazji Stocha otwieram konkurs na formę literacką do najbliższego numery Gazety Polskiej, a nawet Codziennie. Koledzy podratują?

    Wojciechowi Wenclowi

    Orzeł niezwyciężony
    Nad nieludzką ziemią triumfuje szachownica
    nasza biało-czerwona
    Żywie w polskim narodzie duch Kmicica
    wróg w konwulsjach kona

    Sto metrów jak pasażerów 90 i sześciu
    na jednym kolanie
    Radujmy się zwycięstwem w nieszczęściu
    Austriacy Niemcy Rosjanie

    Ciepłą zimą 2014 Soczi zdobyte
    a już wiosną wszystkie okręgi
    Przez ludzi Pana Prezesa pokryte

    Wrogów Polski czekają obcęgi
    niech zamilkną wraże siły skryte
    Nic nie powstrzyma piastowskiej potęgi!

  50. Anonim
    10/02/2014 o 7:09 pm

    Soczi skoczi?
    na zboczi uroczi
    Zatoczi na poboczi
    Kroczi i psioczi
    Soczi zaskoczi!

  51. xx
    10/02/2014 o 8:54 pm
  52. vHF
    11/02/2014 o 11:55 am
  53. vHF
    11/02/2014 o 12:04 pm
  54. adas
    11/02/2014 o 2:22 pm

    hlb się będzie ze mnie śmiał, ale ważkie oświadczenie czynię

    Nie da się kurwa głosować na PO.

    Choćby Kaczyński przebrał się w mundur, Miller torturował Marsjan Klejkutasach, Palikot został chińskim patriotą-buddystą, to i tak Platforma jest obecnie najbardziej chujową partią polską.

    jest coś ciekawego w planktonie partyjnym? Wie ktoś?

    Z rzeczy poważniejszych – Ziomecka już nie pracuje przy reaktywacji „Przekroju”. A ja nawet nie wiedziałem, ze chcą to wydawać…

  55. ercezet
    11/02/2014 o 3:37 pm

    Szybkie podsumowanie lewicowego planktonu na najbliższe (euro-) wybory wygląda tak:
    – PPS jest w komitecie koalicyjnym m.in. z uwaga – związkiem zawodowym rolników Renaty Beger;
    – SDPL i Partia Pracy w zeszłym tygodniu pożarły się z Palikotem i odeszły z jego komitetu (w niewiadomym kierunku), pozostawiając go wyłącznie w towarzystwie liberałów nieudających już nawet lewicy (Kalisz, Piskorski itp.);
    – najmniej skompromitowani z całego lewackiego planktonu pozostają imho Zieloni (your mileage may vary);
    – Ikonowicz miał lepić Partię Sprawiedliwości Społecznej; może ulepi ją do wyborów sejmowych.

    Oczywiście zawsze można – zamiast głosować – usiąść i załamać ręce nad Umęczoną.

  56. hlb
    14/02/2014 o 1:22 pm

    marcin_be :
    Wojtek jako dostawca czyli się mu znowu wypsła nowa notka – tęsknię za Cioteczką Hasse…

    „Z opóźnieniem odniosę się do…” czy „Dla miłośnika science-fiction to wyjątkowy czas i miejsce”? Wszedłem, poveniłem, uvidiłem i vici co – mam problem: co lolać pierwsze. Chyba pierdololo o WoWS jest śmieszniejsze, więc się pochylę pod koniec tego cameo.

    @Anonim

    Twardoch gdzieś ostatnio napisał, że Wnecel to był zdolny chłopiec, ale pojechał w prawo i go popierdoliło, jak w tej bajce o rycerzu.

    Z Twardochem mam ten problem, że co mu zajrzę do prozy, to ziewam. Chcociaż widać, że ten synek ma potencjał. Ale przyznajmy, wybór wśród obecnych plus minus 35latków polskich generalnie chujowy. Widać to, nawet kiedy się człowiek problemowi nie przygląda. Więc mierząc się z tak zarysowaną chujnią powszechną, przyznam że z dwojga złego już wolę krwawe pierdololo Szczepana niż infantylny lego-sajlorkizm Michio Sana.

    @vHF

    Kurwa, ile razy mam powtarzać: koledze Docentowi, że docentura by koledze z głowy nie spadła, gdyby se kolega założył konto na Twitechu. Był tam Filar omawiany i bity. Kolegi wyraźnie brakowało w tej dyskusji.

    A treraz coś, co będziesz lubił. Wiedziałeś, że istnieje Wydział Humanistyczny AGH, który zajmuje się naukowym sawłarwiwrę?

    http://www.wh.agh.edu.pl/main/pl/strona/przewodnik/savoir-vivre/230

    @adaś

    Kolegi dotyczy w sumie ta sama uwaga, co Docenta: gdzie masz twitter, co?

    I nie – nie będę się z kolegi smiał. Byłem w Polsce dni kilka i autochtoni żalili mi się o tem samem bólu, płacząc w emigrancki mankiet. Albo obsączając w smuktu te wszystkie popierdolone piwa o nazwach like „Ciechan Półtłusty Pszeniczny Nieważony Pędzony Chmielowy Grand Prix”.

    A skoro mowa o pobycie mem w Umęczonej…

    Przechodziłem obok tej klubokawiarni – dlaczego tam się teraz wszystko nazywa „klubokawiarnia”? popierdolony kraj, kurwa – przechodziłem obok klubokawiarni, gdzie można zobaczyć Miszcza Szczygła. I wiecie co? I wszedłem! I zobaczyłem!

    Omal nie zemdlałem już w progu. Miszcz siedział za pulpitem! I nie wiem, czy to elektryczna lampa oświetlała jego twarz, czy jego twarz oświetlała elektryczną lampę, ale widać było światłość zawieszoną w tym miejscu, gdzie siedział.

    Kupiłem se kruazą i też siadłem. Skromnie w bocznej nawie, jak na pielgrzyma przystało. Otwarłem laptopa, żeby udać, że mam jakiś cel tam żreć to kruazą. Ale tak naprawdę tylko obserwowałem jak Miszcz medytuje za pulpitem. Obrazek był to piękny i poruszający. Jak ten ołtarz, który Niemiec Feit Stoss wydłubał w boazerii krakoskiego kościoła.

    Miszcz siedział za pulpitem sam, ale w trzech osobach. Nie wiem, jakie zadanie ma reszta tej trójcy. Widać, że do czegoś oni MIszczowi są potrzebni. I to jest pewnie jakaś tajemnica wiary, bo każda trójca daje się wytłumaczyć tajemnicą wiary.

    Kobiecie po prawicy swej Miszcz coś dyktował. I zaprawde powiadam wam, wielkie to musi być błogosławieństwo mieć tak dyktowane do ucha prosto z głowy Mistrza. W każdym razie, żarłem kruazą, zasłaniałem się laptopem i zazdrościłem jej tego dyktowania jak sto skurwysynów.

    Przez cały czas, kiedy tak siedziałem bokiem do Mistrza, przed oczyma miałem półkę pełną jego świętych ksiąg. Kiedy tak patrzyłem na święte grzbiety Gotlandów i Niegotlandów, z ledwością się powstrzymywałem, żeby nie porwać wszystkich egzemplarzy i nie krzyczeć „podpisuj, Miszczu, podpisuj!”. Ale się powstrzymałem.

    A były tam też księgi pielgrzymstwa Stasiuka i inne podobne księgi, opisane jako literatura prawdy i faktu. Ale dało się z miejsca zauważyć, że pod literą wu wyraźnie nie znaleziono miejsca dla herezji Wojtka. Widać, Miszcz nie uznał Wojtka pierdololo za godne Świątyni, choćby jako podpórek pod gablotę z moleskinami.

    Nie powstrzymałem się tylko raz. Kiedy Mistrz uniósł wzrok i spojrzał ku mię. Takiego doznałem dotknięcia palcem bożem, że nie opanowałem się i powiedziałem Miszczowi „dzień dobry”. Miszcz życzliwie mi odpowiedział, także pełnym „dzień dobry”.

    Poczułem się totalnie jak ta mała Hela Kowalska, kiedy Jezus do niej zagadał „dzień dobry, Faustyno”. Miałem wrażenie, że jeszcze chwila i dostanę od wzroku Miszcza totalnej bilokacji, albo czegoś.

    Potem Miszcz powstał i mówił do telefonu. Nie wiem co mówił, ale telefon do którego mówił bedzie kiedyś relikwią wielką. I Dziwisze tego świata będą jej uzdrowicielską moc zachwalać, zobaczycie.

    Jeszcze potem Miszcz udał się na Ostatnią Wieczerzę do pobliskiej kluborestauracji „Bordo”. I tyle go widzieli. Ale ja wyszedłem ze Świątyni totalnie, kurwa, odmienionym człowiekiem.

  57. vHF
    14/02/2014 o 1:53 pm

    Ile razy mam tłomaczyc, ze na Twitterze kiboluje. Na systematyczne kopanie filarow nie mam czasu.

    Wydzialowy savoir-vivre zajebisty. Ale naglowek przecie jeszcze lepszy: „Wydzial humanistyczny AGH — bo za kazda technologia stoi czlowiek”. Splakalem sie.

  58. hlb
    14/02/2014 o 2:25 pm

    Trutru. Są też dalekie echa #witamgate.

  59. fidelio
    14/02/2014 o 9:08 pm

    hlb :
    Trutru. Są też dalekie echa #witamgate.

    Dobrze, że się kolega hlb odezwał, bo już myślałem, że gdzieś dryfuje w pontonie.

  60. przecinek
    15/02/2014 o 12:22 am

    Ktoś wywoływał Cioteczkę „znam wszystkie trzy w miarę względne pizzerie w Taipei i jedną czeską knajpę” Hasse?

  61. hlb
    15/02/2014 o 3:09 pm

    fidelio :

    hlb :
    Trutru. Są też dalekie echa #witamgate.

    Dobrze, że się kolega hlb odezwał, bo już myślałem, że gdzieś dryfuje w pontonie.

    Tak własnie było, własnie tak. Planowałem co innego, skończyłem na krótkim pobycie w zmarzniętych stepach Wchodniej Europy. Widziałem tam Warszawę – to już drugi raz w tym stulecieu! – i przyznam, że nadal wygląda ona dokładnie jak na obrazach Canaletto. Jak rozmyty kleks w popierdolonych kolorach.

    Ale tu mnie generalnie nie ma, bo jestem na Twitterach.

    przecinek :
    Ktoś wywoływał Cioteczkę “znam wszystkie trzy w miarę względne pizzerie w Taipei i jedną czeską knajpę” Hasse?

    Czasem sobie podejrzewam, że to nasz zacny kolega Docent jest tam Cioteczką. Coś mi podpowiada to, jakaś kobieca intuicja.

    Przypomniało mi się, że miałem lolać z Wojtkowych fantazji zawartych w dwóch ostatnich notkach. Czyli „Sterylność futurystycznego Los Angeles w tym filmie budzi niepokój” oraz wcześniejsza – „To ja już wolę swoje nudne i szare życie”.

    Zajrzałem do nich jeszcze raz i nagle uświadomiłem sobie, kiedy Wojtek pisze o filmach to nie daję rady tego czytać. On po prostu nie ma talentu, warsztatu i przygotowania, żeby pisać o kulturze czy popkulturze.

    Srsly, czuję się jakbym czytał blogasia jakiegoś inżyniera Karwowskiego, który hobbistycznie grafomani sobie o tym, co tam ostatnio widział w kinie. Żeby zaimponować żonie, Maliniakowi i koleżankom z działu marketingu. Ale na końcu nie zapomni pierdolnąć: no, ale kurwa jestem taki bardzo powyżej, bo jestem inzynierem Karwowskim i wiem, jak zbudować Trasę Łazienkowską.

    Chociaż w tej notce o The Wolf of Wall Street jest pewna dawka lola. Ale dam tylko jeden przykład…

    „No trudno, to są przecież właśnie dokładnie takie same mendy jak Belfort. Czego oczekujecie po tych ludziach, moralnej przemiany podczas seansu kinowego? Zarżą bezmyślnie na dowcipach z dziwkami, a potem wrócą do studiowania analizy technicznej wykresu WIG-20.”

    Założę, że wybrało że ten WIG20 mu się wybrał tak po ludzku, u z dupy. Bo właściwie dlaczego akurat WIG20? WIG20 bo to jest substytut czarnej magii w tem Wojtkowym fantasy.

    Choć oczywiście najlepsze jest to, że Wojtek nawet nie zadał se trudu, żeby sprawdzić czy Belfort woggle zasługuje na przydomek „Whatever of Wall Street”. I skąd się ten przydomek wziął. I czym tak naprawdę zajmowała się firma Belforta. I ile w tym jest tego czo Wojtek wizualizuje se jako WIG20.

    Ojezujezu, cyce se pourywałem ze śmiechu, czytając te głupoty. A chyba jedyna ciekawa część tej notki to fragment, w którym Wojtek coś tam se racjonalizuje o swoim własnym życiu:

    „Jasne, że ja też chciałbym być trochę bogatszy niż jestem, ale nie zazdrościłem Belfortowi jego bogactwa. Do spełnienia wszystkich marzeń związanych z kasą wystarczyłoby mi, powiedzmy, 50% podwyżki.”

    Nie Wojtku, kłamesz. Nie tak działa natura Lucka. Działa ona tak, że jeśli masz do dyspozycji – teraz, zaraz, z karty, z rolady – mniej niż, powiedzmy, $20.000 to może nie chciałbyś być „bogatszy” o kolejne 10.000 (50%) w ciągu dajmy na to roku niszczenia sobie zdrowia i zycia. Utility jest zbyt małe do ryzyka.

    Ale gdyby, mając te wspomniane 20k, mógł dostać do łapki, say, $20.000.000 teraz, zaraz dzisiaj, przed końcem dniówki? Założę się o całą tę kwotę, że nasz etośny Wojtek prędzej poszukałby se innej racjonalizacji niż powiedział „nie”.

    Obecna wersja liberalizmu nie jest zła ponieważ czyni ludzi chciwymi. W odpowiednich okolicznościach każdy jest chciwy. Obecna wersja kapitalizmu jest natomiast zła, poniweaż mówi: „hej, jak powstrzymujesz swoją chciwość, to jesteś głupi”

    Dalszy ciąg tego wywodu to już tylko samoLOLające się pierdololo:

    „Ponieważ moje wynagrodzenie jest zależne od tego, ile piszę, mógłbym tę podwyżkę dać sobie sam, po prostu wcześniej wstając i później idąc spać. Na przykład regulując jedno i drugie jakimiś prochami (legalnymi)”.

    Ale może na zakończenie posłuchajmy kogoś, kto ma coś zabawniejszego do powiedzenia o życiu i piciu. Dobranoc państwu.

  62. 16/02/2014 o 5:21 pm

    WO znowu napisał noke o Internecie którego trzeba się bać… :P

  63. hlb
    17/02/2014 o 11:04 am

    @DoktorNo

    Ewidentnie czyta Szambo. Widzi gasnącą atencję, więc krzyczy „tu, tu, moja dupa, przyślijcie swoje kopniaki!” Tyle, że nie. Już szkoda butów na to.

    Wojtek zainstalował se wtyczkę do przeglądarki i krzyczy „jeeeja widzę same Google i całe dwa srogie ataki adserwerów”. To teraz jeszcze niech se założy kolejny plugin i zobaczy w poprzednim pluginie firmę Evidon. Jezujezu, co za pocieszny głupek.

    A poważniej, myślę że mu się ta ostatnia Lemoniada w różowych okładkach słabo sprzedaje i zwyczajnie próbuje zmoblilizować jeszcze ze dwóch, trzech komcionautów, aby na Zajączka wyskoczyli z paru zeta.

  64. hlb
    17/02/2014 o 11:24 am

    Ale w komciach Wojtek „Zanim Internet przyszedł i wszystko zepsuł” Orliński i jego czirliderki wymyslają internety od początku. Daję temu szansę, bo nic mnie tak nie lola, jak Wojtkowe sajensfikszon.

  65. adas
    17/02/2014 o 11:56 am

    Jak to napisać, by kolega nie podejrzewał podstępu? Bo oczywiście najmniejszego podstępu tu nie ma, ale kolega hlb, tak arogancko pewien siebie zazwyczaj jak polityk torysowski, i to już w siódmym pokoleniu głosujący na Thatcher (do czego jeszcze wrócimy, obiecuję), jakoś się kryguje, kiedy go chwalą.

    A ja twierdzę, że kolega hlb powinien na pół roku wrócić do Warszawy, zęby zagryźć na suchym chlebie polskim, i tak najlepszym na calutkim świecie, i WPP napisać. Pisać w sumie może już później, „polski pisarz na emigracji” jakoś zawsze lepiej się sprzedaje, pies wie czemu, ten z kulawą nogą, ale w tej naszej Warszawie, jak to się drzewiej pisało, materiały do WPP pozbierać. No i jeszcze w Docenta Łodzi, Krakowie Jedynego Papieża i kilku Gowinów (do tego też wrócimy), Zakopanem familii Curuś (d. Farrell), a nawet na moim Hanysowie. Oprowadzę po polskich bunkrach w kierunku Słowacji (bastion wszechpotężny w tym miejscu skrzydła wrażego natarcia chronił). Duchowo oprowadzę, oczywiście.

    Jak koledze tego zawistne wydawnictwa, te salonowe, nie wydadzą, to podejmuję się przeredagować na fantasy. Z Miszcza zrobi się Maga i wtedy nawet Arcana bić się będą o prawa wydawnicze.

  66. adas
    17/02/2014 o 12:12 pm

    Żeby unaocznić ból wyborcy polskojęzycznego opowiem taką historię. Nawet kolega słyszał o niejakim Gowinie, jeszcze z 666 dni temu całkiem prominentnym polityku rządzącej partii i wieloletnim pieszczochu wszystkich bardziej na prawo… brak mi porównania, no od śrubki prawocośtamskrętnej.

    Mamy rok 2014, ponoć po narodzinach w Betlejem. Patrzę jeszcze raz, rok 2014, jak byk stoi w kalendarzu, nawet w tym dodawanym do „Gościa Niedzielnego” (nie pytajcie). I co pomniejsza nadzieja białych, Gowin Jarosław – prezes partii zwycięskiej proponuje polskiemu elektoratowi i co wszystkie media, te z założenia lewackie, przekazują temuż elektoratowi w formie streszczenia spiczu? Powrót do polityki Margaret Thatcher i Roniego.

    Tak. Po dwóch wojnach w Iraku, jednej w Afganistanie, wielkim boom w 2008, poszerzeniu Unii, wycięciu lasów Amazonii i Chińczykach w Sudanie, Portugalczykach ponownie w Angoli w roli taniej siły roboczej i „Jacku Strongu” w polskich kinach. No dobra, to ostanie to moze nie to..

    WO podąża modelem marketingowym swego kumpla (z konwentów) RAZa. Twierdziłem tak ze dwa miesiące temu, teraz i ślepy by to zauważył. Jak Rafał ustawia się w roli proroka ew. nowej prawicy polskiej, tak Wojtek wyraźnie reflektowałby. na zajęcie pozycji proroka kontrewolucji internetowej. Zawsze to lepszy pomysł od dociągnięcia do emerytury w „Nowinach Piaseczyńskich”. Prorok jest tylko prorokiem, konsekwencje wcale nie spadają na nich aż tak często jak to w bibliach pisują.

    Rolnik i Biolog. Hmm. Można by dorzucić do WPP takie postaci?

  67. adas
    17/02/2014 o 12:19 pm

    Nie pamiętam już, czy to tu mi poleconą tę książkę, ale „Grecja. Gorzkie pomarańcze” Sturisa są fajnym zbiorem z pogranicza autobiografii, eseju i reportażu. Jakoś ostatnio zacząłem doceniać taką prozę (ale „Salki” Nowickiego są przeceniane).

    I muszę, z pewnym zdziwieniem, stwierdzić, że pierwsze dwa tomy Tryptyku Kaukaskiego Góreckiego zjadają na śniadanie polskich kolegów z katalogu, miszczów po linii GW. Czy Miszcza? Nie wiem. Boję się czytać herosów polskiej szkoły reportażu(TM) w większej ilości. Czasem obawiam się więc, że choćby trzy czeskie reportaże Miszcza z rzędu to mogłoby być zbyt wiele.

  68. hlb
    17/02/2014 o 6:14 pm

    @adas

    Ale ty nie słuchaj Miszcza pogwarek o reportażu. Nie ma takiego gatunku, reportaż. Reportaż to jest taka fabuła, gdzie autor stara się, żeby wszystko co pisze dało się zwalić na rzeczywistość.

    Miszcz Szczygieł pisze tym systemem Wielkie Polskie Powieści. Wielkość jego powieści polega na tym, że Polska nie jest w nich wspominana wcale Albo tylko przypadkiem.

  69. 17/02/2014 o 7:18 pm

    @hlb, @adas

    „Gowin” to stan umysłu… :P

  70. hlb
    17/02/2014 o 7:35 pm

    Ale srsly, co to jest ten gowin? Brzmi mi troję jak jakiś typ wiplera, tylko z grafenu?

  71. hlb
    17/02/2014 o 8:25 pm

    Okuffa, Wojtek walczy o utraconą atencję nawet leżąc na deskach. W Gazecie nasz Inzynier Karwowski poszedł full Kulturtheoretiker:

    „Kultura wysoka to ta, którą najchętniej byśmy pokazywali obcokrajowcom – Chopin, Penderecki, Mickiewicz, zespoły Śląsk i Mazowsze. A popkultura to to, z czym obcujemy dla pierwotnej przyjemności – „Tytusy”, disco polo, kultowe cytaty z „Psów” i ludowe przyśpiewki zbyt nieprzyzwoite dla Oskara Kolberga.”

    http://wyborcza.pl/duzyformat/1,136629,15442112,Komiksowa_terapia__czyli_Polska_jako_jeden_wielki.html

  72. adas
    18/02/2014 o 11:45 am

    No, wrócił stary hlb. Prowokator!
    Kolega kiedyś dał do zrozumienia, że za angielskim bucem stoi kilka wieków krzyżowania się we Oxfordach i kardridżach. Pokolenia Gowinów czyniły to samo. W Krakowie i jego okolicach.

    Na twitter jestem zbyt tępy. Moja niepodważalna błyskotliwość nie broni się w 140 znakach. To także czarna dziura, ludzie tam znikają, a nawet Majorzy.

    Ale czasem się przydaje. Ten wywiad z Krasowskim jest do śmiechu, chyba.
    http://kulturaliberalna.pl/2014/02/18/polityka-religia/

  73. DoktorNo
    18/02/2014 o 12:33 pm

    @adaś

    A co w nim śmiesznego?

  74. hlb
    18/02/2014 o 1:20 pm

    @adas

    Ciekawe, w sam raz właśnie na Twittera!

    Mgliście sobie przypominam Krasowskiego. Nie wiem też co to za zoo ta Kultura Liberalna. I oczywiście nie ze wszystkim, co on tam pierdoli, zgodziłbym się.

    Choćby dlatego, że to właśnie mało znaczące wydarzenia są zazwyczaj początkiem bardzo znaczących zmian historycznych i niehistorycznych. W chwili dziania się prawie każde zdarzenie wydaje się mieć niewielkie zdarzenie (note to self: sprawdzić, czy nie meteoryt wielkości miasta). Dopiero z czasem nadajemy znaczenie nieznaczącym zdarzeniom. A znaczenie konkretnym zdarzeniom nadajemy oceniając ich skutki. A skutki oceniamy aposteriorycznie, prawda (note to self: sprawdzić, czy nie Brzeziński, ten ocenia apriorycznie, za to na wszystkie sposoby, dzięki czemu zawsze może powiedzieć że miał rację)?

    Zatem, np. fakt że wyślemy (i my, i wy) do Brukseli zwartą kohortę nowych, świeżych idiotów jest w zasadzie może i niewiele znaczący. A ten nieznaczący epizod wywoła falę jeszcze bardziej błahych analiz, prognoz i innych ustnych i pisemnych pierdoletów. Znaczący jedak będzie ostateczny shift w lokalnej atmosferze politycznej w poszczególnych krajach. Bo po kolejnym półroczu, roku ten szajs wróci podczas lokalnych kampanii, wyborów, przesileń etc.

    I tak pozornie kretyn z Polski lub UK wysłany do Brukseli może nie mieć wielkiego związku np. z kryzysem rządowym w, say, Włoszech. Niemniej, to jak ten kryzys się zakończy może być już z fundamentalnie powiązane z ogólną atmosferą powstałą na skutek sezonowej mody na antyunijnych cwaniaczków, którzy pojawią się w EP po to, żeby za Unijne dobre pieniądze pierdolić jak Unia im niszczy życie.

    Ale poza tym, przyznam że w wielu kwestiach mógłbym się zgodzić z Krasowskim. No i w sumie należy mu oddać, że mało w Polsce jest obecnie osób, które starają się patrzeć na zjawiska szerzej, z punktu widzenia mechanizmów, nie personaliów. Bardzo podoba mi się jego analiza politycznej Polski jako zbiór zachowań archetypicznych. Bo rzeczywiście, wcale nie trzeba wielkiej fantazji, żeby sobie łatwo wyobrazić, jak się niektóre z polskich partii, grup, czy indywiduów politycznych bezproblemowo zamieniają miejscami z innymi, pozornie kompletnie antagonistycznymi.

    I jest to w sumie właściwe podejście, ażeby patrzeć na Tuska jak na beztroskiego chłopca, którego gorzkie doświadczenia lekkomyślnośnych porażek zamieniły w dokumentnego kunktatora. Albo żeby widzieć w Kaczyńskim lekko sfiksowanego starszego pana, którego prywatna tragedia, osamotnienie i ciągła nagonka zamieniła w jadowitego dziadka-nienawistnika, który właśniciw zasługuje tylko na osamotnienie i ciągłą nagonkę.

    Programy, nowe programy i tym podobne jeszcze nowsze programy polityczne są tak bardzo bez znaczenia, że nie sądzę, żeby ktokolwiek brał je na poważnie. No, może z wyjątkiem darmowych stażystów, którym te partie powierzają ostateczną redakcję tych programów.

  75. adas
    18/02/2014 o 1:26 pm

    Choćby to, że tak naprawdę nie jest to wywiad, tylko eksperymentalnie napisana autobiografia zatytułowana „Portret zadufanego dwudziestolatka pisany w wieku średnim z uwzględnieniem wiedzy doczesnej o nim samym oraz sytuacji światowej”.

  76. adas
    18/02/2014 o 1:44 pm

    Panowie, ale nie są to odkrycia na poziomie magistra historii? No dobra, magistra historii w idealnej Polsce, idealnym świecie, idealnym wszechświecie. To i tak nieważne, bo jesteśmy łzą na powiece nieudanego boga, któremu budowane światy ciągle rozpadają się w łapach (przeglądanie Borgesa może szkodzić, jak widać).

    Druga sprawa – Krasowski te swoje „wielkie odkrycia” głosi w taki sposób jakby chciał, oczywiście nie formalnie, nie bezpośrednio, zastąpić rzeczonych polityków. I zamienia się w kolejnego postdziennikarskiego proroka. Patrzcie, ja jezdem najmądrzejszy!

  77. hlb
    18/02/2014 o 1:54 pm

    Ależ to są odkrycia na poziomie magistra historii. To właśnie doceńmy! Bo to rzadkie w Polsce. Mamy historyka filozofii, który robi odkrycia z historii. A przecież moglibyśmy mieć chemika, który robi odkrycia z teorii kultury. Albo rolnika, który odkrywa że Lenin. Albo jakiegoś xeromagistra, który robi odkrycie, że „łooo”.

    Cieszmy się małymi rzeczami. Bądźmy, kurwa, pozytywni. Uśmiechajmy się flekując bliźnich. Inaczej cyberbullying stanie się przykrym obowiązkiem i udręką.

  78. 18/02/2014 o 6:18 pm

    @hlb

    Heh, mam podobne odczucia. Spieszmy się kochać przebłyski analitycznego myślenia, bo szybko odchodzą pod zwałami bierzączki… :P

    A kontynuując metaforę kolejarską z wywiadu: no cóż każda praca jest lekko nienadzwyczajna, ale bycie kolejarzem w lokomotywie która ciągnie wagony z odpadami atomowymi na torze kolizyjnym z transportem nitrogliceryny jest już robotą nieco mniej nadzwyczajną… :P

  79. Anonim
    20/02/2014 o 6:36 pm

    Był Staruch na pogrzebie Romaszewskiego?

  80. Ja
    20/02/2014 o 6:38 pm

    Był Staruch na pogrzebie Romaszewskiego?

  81. adas
    27/02/2014 o 10:25 am

    http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136156,15530122,Rusza_Startup_Fest_Agora_2014__Zwycieski_projekt_otrzyma.html#Cuk

    Jak rozumiem nie mam co startować? Koledzy, wyćwiczeni w zdobywaniu grantów, złożyli tak wypasione aplikacje, że ni chu chu…

  82. On
    28/02/2014 o 10:57 pm

    Był Staruch na pogrzebie Romaszewskiego?

  83. 18/05/2014 o 4:14 pm

    These are really impressive ideas in about blogging. You have touched some fastidious factors here.
    Any way keep up wrinting.

  84. 16/06/2014 o 3:08 am

    Każdy spośród nas zetknął się z tematem, doradzam zaznajomienie się z materiałem.

  85. 25/06/2014 o 5:41 am

    Interesujące spojrzenie na myśl, każdy winien rozczytać także zapoznać się z tematem.

  86. 24/07/2017 o 9:05 pm

    Naprawde doceniam to co publikujesz. Szukalem wszedzie, za to! Dzieki Bogu, znalazlem go na Bing. Thx jeszcze raz!

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: