Strona główna > felietonik > Szaro, nikt nie woła

Szaro, nikt nie woła

To chyba  we wrześniu się zaczęło, jak Paddington pracował przy jeziorach, stawach, zbiornikach wodnych.

Bo, to już nie chyba, a na pewno, dokładnie z 10 lat będzie, jak asfalt zżarło, stonka się by mówiło, ale to podobno nie stonka, tylko oszust, złodziej do produkcji asfaltu. Przedsiębiorca.

I zamiast aut, ludzie i zwierzęta, psy na przykład też, jeździli już tylko wydrążonymi kulami. Takimi o średnicy trzech, czterech metrów prawie. Te kule, kamienne takie, toczyły się rowkami, zamiast szerokimi autostradami. Albo w ogóle po ziemi gołej, na oklep, wolno, choć przecież jak się dwie kamienne kule ze sobą zderzą, to w środku nadal ok. Bo taka jest konsystencja.  Więc może powinny szybko. I mogłeś wszędzie dojechać, bo skoro kamyk, to kula też wszędzie się wtoczy, a nie jak samochód, że musi mieć podłoże, ściółkę do jeżdżenia wygodną taką.

I trzeba było te jeziora, stawy, zbiorniki wodne zabezpieczać, bo kule, kamienne to się potrafią rozpędzić, staczały się czasami do jezior i ludzie tam uwięzieni. Kamień w wodę dosłownie. I właśnie Paddington pracował przy zabezpieczaniu, siatki robił z żyłek naprężonych, żeby kule rozpędzone zatrzymać.

Próbowaliśmy go odciągnąć, w czterech, pięciu toczyliśmy się razem do niego, ale on nie chciał, wolał z tymi zbiornikami, siatkami. Bo jak wiał wiatr – mówił – to siatki stroszyły się niczym żagle, a on zawsze chciał w morze, najlepiej suche, bez wody. Napisz notkę albo opowiadanie –  a on w tej bazie Sokołowskiej wolał, serami go karmili.

 I wróciliśmy bez niego, ale niedługo. Bo potem przyszedł.

  1. 11/06/2013 o 11:31 pm

    Pierwszy.

  2. emluby
    11/06/2013 o 11:41 pm

    hahahahahah, dobre

  3. armatus
    12/06/2013 o 1:56 am

    Już zaduch był.

  4. Starosta Melsztyński
    12/06/2013 o 10:06 am

    Kule jak kule, ale ktoś powinien już dawno zająć się problemem alternatywnej sieci dróg i ulic w Polsce. Jedna dla lemingów, strachliwych typów, niewolników oplątanych bzdurnymi przepisami Kodeksu drogowego i przypiętymi na sztywno pasami bezpieczeństwa do foteli, gapiących się w te kretyńśkie tablice z ograniczeniem prędkości albo ze znakiem przejścia dla pieszych. I druga dla wolnościowców, którzy dsskonale potrafią ocenić jaka prędkość, styl jazdy, poziom alkoholu są dla nich bezpieczne i pewne. A te dwa ostatnie akapity to mogłeś sobie darowaać. Teraz każdy się zastanawia, czy to nie czasem przytyk do niego.

  5. 12/06/2013 o 10:18 am

    Haha przecie to przytyk do mnie.

  6. Starosta Melsztyński
    12/06/2013 o 10:42 am

    galopujący major :Haha przecie to przytyk do mnie.

    No właśnie, każdy!

  7. vHF
    12/06/2013 o 10:48 am

    Dzięki Bogu, bo już miałem wklejać „Camouflage”.

  8. adas
    12/06/2013 o 11:12 am

    Panowie (i rzadko zaglądające Panie): notkę sponsoruje słowo merytorycznie. Jak merytoryczne komentarze. Bez jednolinijkowców proszę.

  9. adas
    12/06/2013 o 11:46 am

    No to ja zacznę. Merytorycznie. Mój ulubiony redaktor-rolnik (czasem wojtek ma na imię rafał) poszedł na coś tam narodowe i wygłosił mowę. To już wiecie. Teraz czytam, że to nie była zbyt poważna impreza, bo jeśli załapał się nie tylko RAZ, ale i Poręba z Zawiszą, to nie mogła takową być. Chyba.

    Jak wiecie, jestem wielkim fanem marketingowych umiejętności redaktora-rolnika. W monetyzowaniu jest on największym z niezależnych, prawdziwe mistrzostwo osiągnął nawet nie tyle w przyjmowaniu ofert współpracy, a w dawaniu się wypierdolić w odpowiednim czasie przez odpowiednią osobę. Tak więc biznesowego nosa odmówić mu nie można, może dlatego że chłop z chłopa, zawsze wie, gdzie miód, a nawet konfiturki i kiedy warto być przeciw, a kiedy poczekać aż wyszydzany mainstream dojrzeje (jak śliwka, jak śliwka). Od najmłodszych lat.

    Teraz włazi w biznes mocno niepewny i niezbyt prestiżowo – wydawałoby się – opłacalny. Albo kryzys mediów tradycyjnych jest nawet głębszy niż wojtek pisze (a RAZ chyba musiał pierwszy raz coś wybulić z własnej kieszeni, jeśli jest w Republice?) albo redaktora rolnika przed 50-tką instynkt zaczyna zawodzić albo… i na tę mozliwosć rzucą się zagraniczne cienie… w najbliższych sezonach zapanuje moda na narodowy cymbalizm. I nawet jeśli nie wejdzie do Sejmu i telewizji, to będzie z niego można pożyć na dotychczasowym poziomie i z żadnej Interii nie wypierdolą w podskokach.

  10. Starosta Melsztyński
    12/06/2013 o 11:59 am

    adas :RN, Ziemkiewicz i reszta menażerii.

    Ja to chyba jakiś geniusz jestem i prorok. O wszystkim pisałem z okazji maszerowań listopadowych w 2011 i 2012 roku. O tym, że PiS wdepnął w nieprzyjemne towarzystwo i o powodach tego wdepnięcia. O tym, że PiS wyhodował sobie konkurenta na prawicy. O programie Ruchańców (Ruchanych?):

    „Program, program. No, jeśli o program chodzi, to mogę go w pół godziny spisać na kolanie. Coś się przejmie z niezbyt fortunnych wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, postraszy jeszcze silniej Niemcem i Ruskiem. Coś się powie o wartościach i pedałach, okrasi nic nie kosztującą retoryką patriotyczną i narodową – te dwa pojęcia od dawna już nic nie znaczą. Trochę przybrania – bij komucha i pedała i już mamy program jak ta lala. O czymś zapomniałem? A, właśnie, my wcale nie jesteśmy antysemitami.”

    http://tekstykanoniczne.salon24.pl/472539,dedykuje-zwolennikom-pis

    Dwa pytania czekają na odpowiedź:

    Kto jest cichym wspólnikiem nowej inicjatywy politycznej?
    Kto płaci?

  11. cyncynat
    12/06/2013 o 12:11 pm

    RAZ jest strasznie przereklamowany. „Geniusz, ale nie dla mnie”, jakby powiedzial adas. Nawet nie pamietam, kiedy powiedzial cos smiesznego, a nie tylko glupiego.

    Kiedy Weglarczyk cos o PRISM napisze?

  12. marcin_be
    12/06/2013 o 1:45 pm

    cyncynat :
    RAZ jest strasznie przereklamowany. “Geniusz, ale nie dla mnie”, jakby powiedzial adas. Nawet nie pamietam, kiedy powiedzial cos smiesznego, a nie tylko glupiego.
    Kiedy Weglarczyk cos o PRISM napisze?

    nie napisze – boi się że go podsłuchujo i podglądajo!!!

  13. vHF
    12/06/2013 o 1:49 pm

    Kiedy Węglarczyk właśnie się nie boi, bo nie ma nic do ukrycia. Dlatego właśnie powinien napisać.

  14. marcin_be
    12/06/2013 o 1:52 pm

    a tutaj Jana Marię R. znowu prześladują jak nie Niemcy to komornicy (na polecenie Tuska):
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14084560,Rokita__Konfiskuja_mi_pensje__Egzekucja_moze_trwac.html?lokale=krakow#BoxWiadTxt

  15. chsh
    12/06/2013 o 1:57 pm

    Dwa pytania czekają na odpowiedź:
    Kto jest cichym wspólnikiem nowej inicjatywy politycznej?
    Kto płaci?

    Za rzadko S24 podczytujesz. Proste – Komoroski.

  16. gatorinho
    12/06/2013 o 2:15 pm

    Kolejny list:
    http://wpolityce.pl/artykuly/55633-publikujemy-oryginalna-angielska-wersje-listu-macieja-pawlickiego-w-sprawie-filmu-smolensk-do-redaktora-naczelnego-new-york-timesa

    Polecam zwłaszcza ten fragment:

    „Can you imagine, dear Editor, a situation where concrete is poured on the World Trade Center after the 11th of September before the investigation is even conducted, the coffins with the victims inside are cemented without the possibility of being opened and the bodies examined, the planes’ debris cannot be examined and the traces of explosives are confused with shoe polish. Imagine, at the same time, that those who try to understand all the circumstances of the tragedy are considered lunatics who want to inflame the conflict with the Arab world?”

    Kwiczę.

  17. cyncynat
    12/06/2013 o 2:28 pm

    oryginalny artykul sponsorowany przez Gazprom jest tu: http://www.nytimes.com/2013/05/29/movies/polands-divide-over-smolensk-film-on-2010-air-crash.html?pagewanted=all&_r=1&

    A tam taka perelka: „The plot of “Smolensk” will center on an investigative journalist who slowly reveals a vast cover-up. Mr. Krauze said he has set out to demystify what he called a lie-riddled official narrative, and invoked “Zero Dark Thirty,” Kathryn Bigelow’s Oscar-nominated film about the American search for Osama bin Laden, as a role model. „

  18. 12/06/2013 o 5:05 pm

    Merytoryczna propozycja, hłe, hłe, dla zgromadzonego grona:

    http://nietylko.natemat.pl/64359,Staz-w-natemat

  19. 12/06/2013 o 5:06 pm

    P.S.
    Najlepszy jest ten akapit:

    „Martyna jest świetnym menadżerem blogów; Janusz wie wszystko o konstrukcji naszego serwisu i o naszej społeczności; Michał był stażystą, potem reporterem, dziś jest drugim wydawcą strony głównej; inny Michał jak równy z równym polemizuje z Mariuszem Kolonko.”

    Szkoda, że mało kto tam u nich jak równy z równym mierzy się z naszą polszczyzną:), a nawet, jeśli się mierzą, to przegrywają.

  20. hlb
    12/06/2013 o 6:00 pm

    grześ :
    Michał jak równy z równym polemizuje z Mariuszem Kolonko.”

    Mój znajomy, Walijczyk miał to niedawno. Tak się spił, że jak równy z równym polemizował z wielkim porcelanowym telefonem.

    marcin_be :
    a tutaj Jana Marię R. znowu prześladują jak nie Niemcy to komornicy (na polecenie Tuska):
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14084560,Rokita__Konfiskuja_mi_pensje__Egzekucja_moze_trwac.html?lokale=krakow#BoxWiadTxt

    Indeed, ładny sequel „Ratujcie Niemce mie bijo”. Od razu poznac rękę tego samego komediopisarza. Nawet jego szeroko pojęte wyautowanie okazuje się być podszyte charakterystyczną dla tego łosia nieudolnością i talentem do fakapów. In the immortal words of David Brent if this man fell into a barrel of tits, he would come up sucking his own thumb.

    Tylko nie znalazłem w tym artykule wzmianki, jak doszło do kwoty 350k PLN. Tyle mu zasądzili, czy mu urosło, bo się uchylał? Mogę sę zwizualizować, że dla emerytowanego farmazoniarza to jest kłopotliwa kwota, biorąc pod uwagę polskie widełki przychodów.

    BTW, wnioskuję z tekstu, czas akcji tej komedii trwa już kilka lat. Widzę więc w tym materiał na cały fajny reportaż. Nie w sensie reportażu o Rokicie, tylko o Postrokicie i jego małym dziwacznym universum, w centrum którego Rokita kręci się wokół własnej głowy. Posłałbym na to Smoleńskiego, ale jakiegoś innego Smoleńskiego. Takiego Smoleńskiego epoki tabletów.

    Bo Rokita w sensie potencjalny polityk potencjalnych ruchów i nieruchów już nie ma żadnej potencjalnej potencji, zgaduję?

  21. hlb
    12/06/2013 o 8:35 pm

    Marceli Szpak :
    @Hlb
    wychyl kielich za bohatera
    http://teleshow.pl/gid,15727258,img,15727268,kat,1024837,title,Cezary-Monczyk-nie-zyje,galeria.html?ticaid=610c1b

    O. To smutne. Nie wiem, czy była postać w polskiej popkulturze, która lepiej metaforyzowałaby rzeczywistość sarmackiego kapitalizmu ostatnich 20 lat.

  22. hlb
    12/06/2013 o 8:59 pm

    Michio-san żali się, że blogi mają za mało komciów pod notkami. I martwi go to. Jak redaktora Żakowskiego niska frekwencja wyborcza.

    Tymczasem Pan Major ma tyle pod każdą notką, że nie daje rady udźwignąć. Wot, niesprawiedliwość społeczna. Nawratek mógłby się nad tym pochylić do frędasów na Fejsie.

  23. vHF
    12/06/2013 o 9:17 pm

    Ale co to u nas za komcie. U wiedźmina wit skrzy się cześćjackami, a tu humor jak z grila w Nowosolnej. Już nawet adaś się skarży.

    Bez związku dodam, że przeżyłem ciężki szok że w parówkarni pracuje tuzin osób. Zawsze myślalem że wszystko robi Machała w pożyczonych dżinsach z opłaconej przez Lisa piwnicy.

  24. hlb
    12/06/2013 o 10:15 pm

    vHF :
    Bez związku dodam, że przeżyłem ciężki szok że w parówkarni pracuje tuzin osób.

    To są naprawdę ciężkie parówki.

    Czekam, aż po serii ważnych wypowiedzi w sprawie blogowania Michio-san zostanie zaproszony do dyskusji w redakcji Parówek Peel. Bo widać, że ostatnio dużo czyta i umysł ma ostry jak brzytwa. A każda epoka ma takiego Oleksego, na jakiego zasłuży.

  25. hlb
    12/06/2013 o 10:20 pm

    Te głupki z TTDKN sa takie łatwe do trollowania. Lata płyną, nic się nie zmienia. Srsly, oni są jak carcajou i reszta. Hihihi.

    http://blip.pl/s/1685384343

    http://blip.pl/s/1685384447

  26. cyncynat
    12/06/2013 o 11:52 pm

    Staz w natemat to najsmutniejsza rzecz o rynku pracy, o ktorej przeczytalem w tym roku. Ide googlac i stalkowac te ofiary polskiej posttransformacji.

    I moze zabierajcie sie z bloga wiedzmina, co? Z waszym pajacowaniem trace resztki nadziei na jakis soczysty, glupi, ale powazny flejm tam.

  27. hlb
    13/06/2013 o 12:13 am

    cyncynat :

    I moze zabierajcie sie z bloga wiedzmina, co? Z waszym pajacowaniem trace resztki nadziei na jakis soczysty, glupi, ale powazny flejm tam.

    Ja osobiście jestem teraz na blipku u cowboytomasha zwanego artie. To jest miodas. Koleś wyciąga ∑ęża od pralki, jak nie robi prania. A jakby komu było mało śmiesznie, to zapomina tego weża znów łożyć, kiedy pranie robi.

    http://blip.pl/s/1685370789

    Zastanawiam się, czy na noc wysypuje na mikrofale ze swojej mikrofalówki.

    #ttdkn-slapstick

  28. hlb
    13/06/2013 o 12:29 am

    A koledzy wiedzą, że legendarna matka wszystkich cowboytomashów, The Oryginalny Cowboytomash ma się dobrze i pierdoli na twitterze?

    https://twitter.com/_tomash

    …a nawet można go se obejrzeć w jutubach? Ale nudny, jak po lobotomii.

    Wojtek, kurwa. Co cię skłoniło do takich przyjaźni?

  29. vHF
    13/06/2013 o 8:30 am

    hlb :
    Ja osobiście jestem teraz na blipku u cowboytomasha zwanego artie. To jest miodas. Koleś wyciąga ∑ęża od pralki, jak nie robi prania. A jakby komu było mało śmiesznie, to zapomina tego weża znów łożyć, kiedy pranie robi.
    http://blip.pl/s/1685370789
    Zastanawiam się, czy na noc wysypuje na mikrofale ze swojej mikrofalówki.

    A tam, kolega udaje że nie pamięta jak wyglądają polskie lokale mieszkaniowe. A wyglądają tak, że w kiblołazienkach stoją pralki, pralki z wężami, które trzeba gdzieś wetknąć zanim się zrobi pranie. Staropolska tradycja nakazuje wtykanie do wanny, ale tylko w lokalach luksusowych kiblołazienka jest skonfigurowana tak, że można wetknąć raz i zapomnieć na 10 lat. (W takim przypadku właściciel nabywa czasem elegancki uchwyt z plastiku żeby wąż zgrabnie tulił się do brzegu wanny.) W pozostałych lokalach, jak u w/w wojtka, należy wąż wetknąć przed każdym praniem.

    Żadna konfiguracja nie rozwiązuje natomiast problemu: co robić jeśli bierzemy kąpiel i robimy pranie naraz? Ta niekompatybilność skądinąd fundamentalnie kompatybilnych czynności leży u podstaw jednego z moich powracających koszmarów sennych (drugi zawsze polega na tym że nie zdałem geografii albo francuskiego w liceum i muszę z tego powodu oddać doktorat. Naprawdę.)

  30. vHF
    13/06/2013 o 8:36 am

    Celem uzupełnienia, bo jedno zdjęcie warte tysiąc słów, Tu mamy właśnie kiblołazienkę w układzie luksusowym. Pralka nakryta ściereczką we wzorze ludowym znajduje się bezpośrednio obok wanny i, biorąc pod uwagę przywiązanie właściciela do detalu, możemy być pewni że wąż jest wetkniętny na eleganckim uchwycie.

  31. cyncynat
    13/06/2013 o 8:50 am

    Moim powracajacym koszmarem, jedynym, jest o tym ze z jakiegos nieznanego powodu wrocilem i zyje w swoim rodzinnym miescie. Wlasciwie nie jest to dokladnie moje rodzinne miasto, tylko jakies dziwaczne skrzyzowanie go z Wroclawiem. Ale znacznie lepiej od tego sie nie prezentuje.
    Nie budze sie oblany potem, ale z ulga. Otwieram oczy i mysle: bosz, znowu to pierdolone miasto mi sie snilo.

    BTW sh*manka znow dala notke. Srednia, ale spieszcie sie czytac, bo znowu wytrzezwieje, zarumieni sie i skasuje, jak 90% innych. Tym razem o tym dlaczego Stany i USA sa egalitarne, i dlaczego woli Salon24 od KP.

  32. cyncynat
    13/06/2013 o 9:08 am

    hlb
    Wojtek, kurwa. Co cię skłoniło do takich przyjaźni?

    Zamiast np. sprobowac zaprzyjaznic sie ze mna,

    Ta tubka nadaje sie do pest control. Mysze dechna po 3 minutach ogladania, lub po 5 minutach sluchania. Karaluchy mra po 15 minutach trwalego promieniowania nuda i brzydota.

    Jest to jedna z tajemnic wszechswiata, do zglebiania ktorej nie jest mi jakos spiesznie: po kiego chuja ktos chce przygotowywac i przeprowadzac prezentacje polegajacych na odczytywaniu wycinkow dokumentacji z jakich chujowych softow do tworzenia stron www. I kto moze przychodzic na takie spotkania w celu sluchania tego?

  33. armatus
  34. 13/06/2013 o 10:39 am

    O właśnie, wreszcie jakiś ciekawy temat się zalążył.

    Czy ktoś robił jakiś risercz na temat pralek w łazienkach? Czy to jest jakiś rdzennie polski wynalazek (związany np. z jakąś zabawną anegdotką o Stefanie Batorym, co się lubił kąpać w pantalonach), czy jakoś promieniujący kulturowo w szerszym obszarze? Czy istnieje jakieś peer-revieved opracowanie ewentualnych zalet takiego powiązania?

    Ja bym szedł właśnie takim tropem, że historycznie kąpiel i pranie były w Sarmacji sprzężone w jedną czynność, a schizma przyszła gdzieś z protenstanckiego Zachodu pod koniec XIX wieku, wszelako pozostawiając piętno na standardzie aranżacji architektury mieszkalnej. Ale to strzał tylko.

  35. hlb
    13/06/2013 o 10:49 am

    vHF :

    hlb :
    Ja osobiście jestem teraz na blipku u cowboytomasha zwanego artie. To jest miodas. Koleś wyciąga ∑ęża od pralki, jak nie robi prania. A jakby komu było mało śmiesznie, to zapomina tego weża znów łożyć, kiedy pranie robi.
    http://blip.pl/s/1685370789
    Zastanawiam się, czy na noc wysypuje na mikrofale ze swojej mikrofalówki.

    A tam, kolega udaje że nie pamięta jak wyglądają polskie lokale mieszkaniowe. A wyglądają tak, że w kiblołazienkach stoją pralki, pralki z wężami, które trzeba gdzieś wetknąć zanim się zrobi pranie. Staropolska tradycja nakazuje wtykanie do wanny, ale tylko w lokalach luksusowych kiblołazienka jest skonfigurowana tak, że można wetknąć raz i zapomnieć na 10 lat. (W takim przypadku właściciel nabywa czasem elegancki uchwyt z plastiku żeby wąż zgrabnie tulił się do brzegu wanny.) W pozostałych lokalach, jak u w/w wojtka, należy wąż wetknąć przed każdym praniem.
    Żadna konfiguracja nie rozwiązuje natomiast problemu: co robić jeśli bierzemy kąpiel i robimy pranie naraz? Ta niekompatybilność skądinąd fundamentalnie kompatybilnych czynności leży u podstaw jednego z moich powracających koszmarów sennych (drugi zawsze polega na tym że nie zdałem geografii albo francuskiego w liceum i muszę z tego powodu oddać doktorat. Naprawdę.)

    O, pranie u cowboytomasha z TTDKN. Takiego flejma o serach to bym zjadł. Widzę, że fernando też.

    Ale SRSLY, albo kolega demonizuje substancję mieszkaniową, albo ja pamiętam tylko czyste i schludne lokale peereloskie, pełne nutelli i francuskich komiksów z przemytu. No, ale tak zapamiętałem i co mi pan zrobisz?

    vHF :
    Celem uzupełnienia, bo jedno zdjęcie warte tysiąc słów.

    Kurwa, dziabnałeś mnie w oko tym drastycznym dizajnem! Wygląda zpełnie jak statystyczna łazienka na Ealing, Acton czy Wembley.

    cyncynat :
    Moim powracajacym koszmarem, jedynym, jest o tym ze z jakiegos nieznanego powodu wrocilem i zyje w swoim rodzinnym miescie.

    Proszę. A w kraju piszo w gazetach, że emigrant nie ma snów o Polsce.

    cyncynat :
    Jest to jedna z tajemnic wszechswiata, do zglebiania ktorej nie jest mi jakos spiesznie: po kiego chuja ktos chce przygotowywac i przeprowadzac prezentacje polegajacych na odczytywaniu wycinkow dokumentacji z jakich chujowych softow do tworzenia stron www. I kto moze przychodzic na takie spotkania w celu sluchania tego?

    Kolega nie zna życia biurowego w e-gospodarce, czy co? Kiedy cowboytomash z produkcji zaczyna używać pauerpointa, to wiedz że chciałby awansować poza produkcję.

  36. 13/06/2013 o 10:55 am

    errata: revieved, jego mać. Revved up like a deuce, już prędzej…

  37. hlb
    13/06/2013 o 11:10 am

    armatus :
    http://www.tvn24.pl/oboz-pracy-w-gospodarstwie-pod-siedlcami-panie-uciekaj-poki-masz-na-bilet,332546,s.html

    Tytuły artykułów powiązanych:

    „Polacy we włoskim obozie pracy: „baliśmy się o swoje zdrowie””

    „W Szwecji Polacy pracowali jak niewolnicy”

    I tu, pomysł na freebies do Gazety Wyborczej: „Kultowe ‚polskie obozy’ teraz także dostępne w Polsce, interaktywny przewodnik na CD”.

    BTW, czy tylko mnie żenuje nadużywanie słowa ‚kultowe’?

  38. troll.ruski rezydentny
    13/06/2013 o 11:18 am

    hlb :
    BTW, wnioskuję z tekstu, czas akcji tej komedii trwa już kilka lat. Widzę więc w tym materiał na cały fajny reportaż. Nie w sensie reportażu o Rokicie, tylko o Postrokicie i jego małym dziwacznym universum, w centrum którego Rokita kręci się wokół własnej głowy. Posłałbym na to Smoleńskiego, ale jakiegoś innego Smoleńskiego. Takiego Smoleńskiego epoki tabletów.
    Bo Rokita w sensie potencjalny polityk potencjalnych ruchów i nieruchów już nie ma żadnej potencjalnej potencji, zgaduję?

    Gówin chciał go przytulić podobno, ale nie wiem czy takiego zadłużonego. BTW, po stronie PiS-u wpadają w fajny rozkrok próbując jednocześnie uzasadnić, że Kornatowski jako komendant Policji we wpół do Czwartej RP był dobry i że wyrok za znieważenie go przez Rokitę wydany przez tuszcze sądy reżimowe jest zły.

    Podniesę flejma o łazienkach z kafelek. Otóż w mieszkaniach „deweloperskich” (a wiem, po przed opuszczeniem ojczystej ziemi w takim mieszkałem) jest specjalny gustowny odpływ w formie zamaskowanej w kącie plastikowej rury fi circa 50 wystającej troszkę ze ściany, gdzie można węża wetknąć głęboko i eleganckie uchwyty na wannę niepotrzebne. Każdy docent jest w stanie opanować jednoczesne pranie i kąpanie wtedy (sprawdzić, czy kanaliza nadąża).
    A tu się spytam hlb o pewien szczegół brytyjski – w znanych mi mieszkaniach w jukeju bardzo często dominowała konfiguracja pralka w kuchni. Generalnie wiem o tym tyle, co z piosenki Rock The Casbah, więc chciałbym się dowiedzieć, czy to częste, czy tylko w domkach lower middle class jak kurniki.

  39. adas
    13/06/2013 o 11:21 am

    Pralka w łazience (kosztem umywalki) – bo gdybym ją wpierdolił do kuchni, jak w cywilizacji, to by mi się lodówka nie zmieściła. Można by wpierdolić lodówkę do kiblołazienki, to zawsze jakaś koncepcja. Zakładajac hipotetycznie możliwość wyeksportowania pralki do piwnicy – najpierw by mi ją złomiarze wynieśli czy szczury zeżarły?

    Kolega vHF wygrywa samozwańczo przyznawaną Wielką Conotkową Nagrodę z Wąsem na Najlepszy Temat do Flejma w Szambie Majora.

  40. vHF
    13/06/2013 o 11:24 am

    fernando llort :
    O właśnie, wreszcie jakiś ciekawy temat się zalążył.
    Czy ktoś robił jakiś risercz na temat pralek w łazienkach?

    Tylko anegdatyczny, oparty na własnych perygrynacjach. Generalnie w cywilizowanym świecie pralki trzyma się w kuchni. Wyjątkiem jest Szwajcaria (oczywiście tylko jeśli zaliczamy Szwajcarię do krajów cywilizowanych), gdzie lokatorzy często dzielą pralkę i suszarkę, które wtedy trzymane są w piwnicy. Podział dokonuje się na różne sposoby: a to poprzez przydzielenie lokatorowi konkretnego dnia w tygodniu (albo i co drugi tydzień!), a to przez kto pierwszy ten lepszy, a to poprzez specjalną listę, na której można się zapisać. Co ciekawe, zalążki systemu szwajcarskiego można dostrzec również w polskim budownictwie. Na przykład w moim bloku rodzinnym znajdowało się w podziemiu puste pomieszczenie zwane pralnią, co było szczególnie idiotyczne bo każde dziecko wiedziało że jest to żadna pralnia ale kibel dla przechodniów.

    Należy przy tym dodać, że z dwu wymienionych wyżej systemów szwajcarski jest Polakowi szczególnie nienawistny, bo zakłada że (zazwyczaj) nie można zrobić prania kiedy się chce i nierzadko trzeba oglądać (się na) gacie sąsiadów. Co godzi Polaka w jego poczucie godności.

  41. cyncynat
    13/06/2013 o 11:38 am

    Albo docent wrocil z piwnicy i przezywa kapralskie gacie sadiadow, albo…

    Ja tam pralek z Ojczyzny (jednej czy drugiej) nie pamietam. Pamietam mebloscianki. Kto z kolegow rodakow ma mebloscianke, niech sie przyzna,

  42. vHF
    13/06/2013 o 11:42 am

    W sprawie modelu brytyjskiego, to dominuje faktycznie model pralki w kuchni, chyba że ktoś jest posiadaczem domu (w odróżnieniu do apartamentu). Wtedy czasem trzyma pralkę w piwnicy (tak jest również w Stanach Zjednoczonych, o których wszystko co wiem, wiem z Simpsonów).

    Ale. W Wielkiej Brytanii istnieje również wariacja pt. pralka w szafce (czasem również pralka w boxroomie). Polega to na tym, że w ścianę, najczęściej choć niekoniecznie w przedpokoju, wbudowana jest duża szafa-składzik. Jeśli lokator ma ten składzik w wersji luksusowej, to jest on (składzik) skanalizowany: sterczy tam szara rura poliktóraśtam. Wtedy lokator czymprędzej wstawia tam pralkę albo i pralkosuszarkę, wtyka węża do rury, i jest szczęśliwy, bo to sama wygoda: i pralka jest i drzwi można zamknąć jak chodzi żeby było ciszej. Jedyny minus że nawet luksusowe składziki są raczej obskurne i nawet jak się położy ludowy kilim i przepasa szarfą to nie pomaga zbytnio.

  43. cyncynat
    13/06/2013 o 11:44 am

    Moze wroc do motocykli

  44. vHF
    13/06/2013 o 11:45 am

    Meblościanka, pfff. Kto miał tapczanopółkę niech się przyzna. Ja miałem. Ba, wciąż stoi w moim dawnym pokoju i sypiam czasem jak rodziców odwiedzam.

  45. cyncynat
    13/06/2013 o 11:49 am

    Ja nawet nie wiem co to ‚tapczanopółka’. A mebloscianke zna kazdy. Kazdy o aspiracji powyzej menela musial miec mebloscianke. Z porcelana i ksiazkami w srodku. Z modelami samochodow, dokumnetami, z cukierkami, a nawet konserwami.

  46. cyncynat
    13/06/2013 o 11:50 am
  47. emluby
    13/06/2013 o 11:54 am

    Fakt flej trochie z wąsem ale, ale. Można powiedzieć, że wygląd mieszkań jest taki z powodu biedy. Ja tmyslę, że niestety wolacy nie mają poczucia estetyki. Niektórzy twierdza, że odebrał je socjalizm. Prawda jest taka, że za to odpowiada gien samacki.

  48. emluby
    13/06/2013 o 11:55 am

    @vhf
    półkotapczan. BTw zajebiste słowo.

  49. vHF
    13/06/2013 o 11:55 am

    cyncynat :
    Wojtek o PRISM, chyba: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,129854,14083900,A_nie_mowilem__Czyli_cyberpesymisci_mieli_racje.html
    Kto to zajuma, pliz?

    Pliiiz? Jakby co to na humboldt.fleischer@gmail.com, bo major znowu cease & desist dostanie.

  50. emluby
    13/06/2013 o 11:59 am
  51. cyncynat
    13/06/2013 o 11:59 am

    Najwyzej skasuje i opowie: „Dziekuje, juz przeczytalismy.”

  52. vHF
    13/06/2013 o 12:03 pm

    emluby :
    @vhf
    półkotapczan. BTw zajebiste słowo.

    U nas to była zdecydowanie tapczanopółka. Musi być lokalna wariacja.

    cyncynat :
    Ja nawet nie wiem co to ‘tapczanopółka’. A mebloscianke zna kazdy. Kazdy o aspiracji powyzej menela musial miec mebloscianke. Z porcelana i ksiazkami w srodku. Z modelami samochodow, dokumnetami, z cukierkami, a nawet konserwami.

    Co prawda to prawda. Moja rodzina była zawsze podejrzana, bo nie mieliśmy meblościanki. Podejrzenie przeszło w pewność gdy nie kupiliśmy magnetowidu. Mnie nawet trochę wstyd było i chodziłem do kolegów oglądać McGyvera żeby się trochę od tego szaleństwa mojej rodziny odciąć.

  53. Starosta Melsztyński
    13/06/2013 o 12:25 pm

    cyncynat :Albo docent wrocil z piwnicy i przezywa kapralskie gacie sadiadow, albo…
    Ja tam pralek z Ojczyzny (jednej czy drugiej) nie pamietam. Pamietam mebloscianki. Kto z kolegow rodakow ma mebloscianke, niech sie przyzna,

    Jaka znowu pralka w kuchni? Porąbało was? Nawet nie próbujcie. Pralka w łązience. Łazienka oczywiście z hydroizolacją przeciwzalaniową np Schönoxa i wpustem podłogowym Blucher:

    http://www.schonox.pl/pl/products/Izolacje/Pages/SCHONOXHA.aspx

    http://www.blucher.pl/fileadmin/user_upload/.pl/Product_catalogs/PLDrainDomesticPresentation.pdf

    Tutaj podłączenie weżą odpływowego pralki pod syfon umywalki

    http://www.rskdatabasen.se/searchRSK.aspx
    wpisać nr RSK 8077136

    Albo jeszcze lepiej osobny syfon do pralki z filtrem zatrzymującym luźne włókna:

    http://www.rskdatabasen.se/searchRSK.aspx
    wpisac nr RSK 8072027

    Pralka w kuchni – chyba tylko u docentów.

  54. vHF
    13/06/2013 o 12:30 pm

    Kiedy ja, szanowny starosto, nie jestem adwokatem jednej opcji przeciw innym ale jedynie opisuję, jako latter-day Jan z Kolna, jak obce ludy piorą. Zresztą, w czasie moich podróży prałem na każdy ze sposobów, które wymieniłem, więc może i mam opinię, ale mnie akurat etos dziennikarski nie pozwala jej mieszać z reportażem.

  55. emluby
    13/06/2013 o 12:33 pm

    a teraz mi się przypomniało – u mojej babci na pomorzu, w mieszkaniu, wodę z pralki i wanny wylewało się bezpośrednio na podłogę a w łazience był taka kratka i to wszystko spływało. Czyli – całkiem inne rozwiązania ale widomix – pomorze to prawie w Niemczech.

  56. Starosta Melsztyński
    13/06/2013 o 12:38 pm

    emluby :a teraz mi się przypomniało – u mojej babci na pomorzu, w mieszkaniu, wodę z pralki i wanny wylewało się bezpośrednio na podłogę a w łazience był taka kratka i to wszystko spływało. Czyli – całkiem inne rozwiązania ale widomix – pomorze to prawie w Niemczech.

    No, czyli rzeczony wpust odwodnieniowy/podłogowy. Starego typu, koniecznie należy wymienić, bo jak nic przeżart rdzą na wskroś.

  57. hlb
    13/06/2013 o 12:40 pm

    troll.ruski rezydentny :

    Każdy docent jest w stanie opanować jednoczesne pranie i kąpanie wtedy (sprawdzić, czy kanaliza nadąża).

    Nie nasz. Nasz tak się przyzwyczaił do procedury, że w swym pęthauzie z widokiem na Kilchberg nadal zarzuca węża do dżakuzi.

    troll.ruski rezydentny :

    A tu się spytam hlb o pewien szczegół brytyjski – w znanych mi mieszkaniach w jukeju bardzo często dominowała konfiguracja pralka w kuchni. Generalnie wiem o tym tyle, co z piosenki Rock The Casbah, więc chciałbym się dowiedzieć, czy to częste, czy tylko w domkach lower middle class jak kurniki.

    Ale dlaczego? Gdzie ma być pralka? W pokoju koło tiviseta? Bo to, żeby pralka stała w łazience, to jest zdaje się wynalazek wchodnioeuropejski, spowodowany niskim metrażem na głowę.

    Wyczuwam w tym pytaniu jakiegoś grubego trolla.

  58. vHF
    13/06/2013 o 12:44 pm

    hlb :
    Nie nasz. Nasz tak się przyzwyczaił do procedury, że w swym pęthauzie z widokiem na Kilchberg nadal zarzuca węża do dżakuzi.

    Haha, teraz to się rozpłakałem. Ale zarzut (nomen-omen) chybiony. Moja rodzina może i nie miała meblościanki i magnetowidu, ale kiblołazienkę mieliśmy luksusową, z uchwytem na węża.

  59. hlb
    13/06/2013 o 12:45 pm

    adas :
    Pralka w łazience (kosztem umywalki) – bo gdybym ją wpierdolił do kuchni, jak w cywilizacji, to by mi się lodówka nie zmieściła. Można by wpierdolić lodówkę do kiblołazienki, to zawsze jakaś koncepcja. Zakładajac hipotetycznie możliwość wyeksportowania pralki do piwnicy – najpierw by mi ją złomiarze wynieśli czy szczury zeżarły?
    Kolega vHF wygrywa samozwańczo przyznawaną Wielką Conotkową Nagrodę z Wąsem na Najlepszy Temat do Flejma w Szambie Majora.

    No Londyn, szczególnie bardziej pożądane okolice zna nie takie rozwiązania. W mojej dzielni mieszkania są już po tyle, że już dwie dekady temu wszystkie garaże, oranżerie, przybudówki i wiaty śmietnikowe poszli do konwersji na dodatkowe pokoje. W dekadzie ’00 te odzyskane powierzchnie poszli do daleszgo podziału i uzyskały status osobnych „lovely garden flats”.

    Obecnie trwa podział „lovely garden flats” na, średnio, cztery do pięciu „sunny studios”.

  60. hlb
    13/06/2013 o 12:46 pm

    vHF :

    hlb :
    Nie nasz. Nasz tak się przyzwyczaił do procedury, że w swym pęthauzie z widokiem na Kilchberg nadal zarzuca węża do dżakuzi.

    Haha, teraz to się rozpłakałem. Ale zarzut (nomen-omen) chybiony. Moja rodzina może i nie miała meblościanki i magnetowidu, ale kiblołazienkę mieliśmy luksusową, z uchwytem na węża.

    Próbując przemycić wątek meblościanki do flejma o pralkach kolega Docent w charakterystyczny dla siebie sposób próbuje zerżnąć jakiegoś głupa. :D

  61. vHF
    13/06/2013 o 12:48 pm

    No gdzie ja przemycam, przecież było już wyżej o klasowej roli meblościanek.

  62. cyncynat
    13/06/2013 o 12:48 pm

    konkretnie mnie

  63. hlb
    13/06/2013 o 12:49 pm

    Pomysł na pracę doktorską w stylu Budyń78: „Blip czy nie blip. Wpływ sposobu mocowania węża od pralki na wybór ulubionego social networking service”

  64. hlb
    13/06/2013 o 12:50 pm

    vHF :
    No gdzie ja przemycam, przecież było już wyżej o klasowej roli meblościanek.

    A to przepraszam. Czytam po polsku bardzo nieuważnie i wokalizuję kropki, daszki i ogonki.

  65. hlb
    13/06/2013 o 12:52 pm

    Starosta Melsztyński :

    Porąbało was? Nawet nie próbujcie. Pralka w łązience. Łazienka oczywiście z hydroizolacją przeciwzalaniową np Schönoxa i wpustem podłogowym Blucher:

    Ale to chyba w Melsztynie Dolnym, bo w Górnym już ponoć nie te czasy.

  66. 13/06/2013 o 12:56 pm

    Co cię skłoniło do takich przyjaźni?

    Wy tu serio wierzycie w wielką przyjaźń WO z Tomashem, czy to taki absrudalny żarcik tylko?

  67. emluby
    13/06/2013 o 12:59 pm

    Ja to serio, ale nie wiem jak koledzy.

    czescjacek :

    Co cię skłoniło do takich przyjaźni?

    Wy tu serio wierzycie w wielką przyjaźń WO z Tomashem, czy to taki absrudalny żarcik tylko?

  68. hlb
    13/06/2013 o 12:59 pm

    Sajlorka Michio-san dostała nowe laleczki z Japonii. Widziałem obrazki, ale nie czytałem. Może ktoś z kolegów zmarnował już własne 3 minuty i mógłby to jakoś streścić?

  69. hlb
    13/06/2013 o 1:01 pm

    czescjacek :

    Co cię skłoniło do takich przyjaźni?

    Wy tu serio wierzycie w wielką przyjaźń WO z Tomashem, czy to taki absrudalny żarcik tylko?

    My tu serio wierzymy, że ty i cowboytomash najidealniej reprezentujecie oba aspekty chujowości TTDKNu. Respektywnie each po jednym.

  70. emluby
    13/06/2013 o 1:07 pm

    a czy można wierzyć nie serio?

  71. hlb
    13/06/2013 o 1:09 pm

    emluby :
    a czy można wierzyć nie serio?

    Można, można. Wystarczy zajebać #zneta randomalny obrazek i dopisać na nim dymek „cześć jacek”. Powtórzyć czynność 700 razy.

  72. vHF
    13/06/2013 o 1:11 pm

    Savoir vivre nakazuje, żeby przychodząc z wizytą (jak kolega cześćjacek) zadeklarować gdzie się trzyma pralkę i gdzie wtyka wtyka węża.

  73. troll.ruski rezydentny
    13/06/2013 o 1:21 pm

    Chyba już wiem, czemu omijam dyskusje okołokulturalne wokołottdknowskie. Mam otóż taki defekt, że szczerze i bezinteresownie nienawidzę mangi i anime, a w niektórych miejscach przyznanie się, że nie wie się, który pokemon ma najmocarniejszego zaganiacza jest dużym fopa.

  74. 13/06/2013 o 1:23 pm

    @My tu serio wierzymy, że ty i cowboytomash najidealniej reprezentujecie oba aspekty chujowości TTDKNu

    Nie rozumiem w takim razie, bo co mieszacie w to Wojtka.

  75. hlb
    13/06/2013 o 1:24 pm

    czescjacek :
    Nie rozumiem w takim razie, bo co mieszacie w to Wojtka.

    Nie rozumiesz, boś cześćjacek.

  76. hlb
    13/06/2013 o 1:24 pm

    #łooo. NOT.

  77. vHF
    13/06/2013 o 1:43 pm

    Zaraz, czy mi się coś przyśniło, czy kiedyś się tu już lolaliśmy z któregoś wojtka, co powiedział że wnoszenie pralki szwagrem to obciach, a dostarczycielem ze sklepu wręcz przeciwnie? Ale nam się karbowany Ouroboros zrobił.

  78. adas
    13/06/2013 o 1:58 pm

    O samych meblościankach się wolę nie wypowiadać, bo zdeklasowane ich segmenty jeszcze się w drugorzędnej części mieszkania (apartamentu, hehe) uchowały i potrafią być użyteczne, ale samo słowo jest cudne.

    Nawet myślałem by strolować konkurs na Najpiękniejsze Polskie Slowo, w którym koledzy wo bodaj Lema wygrywali (albo inkszą kolekcję), bo nie potrafię sobie wyobrazić bardziej polskiego słowa. Leniwy jestem jednak, więc mi siem nie chciało, no i co bym z kolekcją np. noży japońskich zrobił? Uzasadnienie wymyśliłem:

    „Slowo tak brzydkie, że aż piękne. Jak nasza Polsza”.

  79. 13/06/2013 o 2:03 pm

    Kurwa, flejm o pralkach… japierdole

  80. emluby
    13/06/2013 o 2:26 pm

    Nadużywane słowo/niesłowo „iż” jest zajebiste w swej krótkości, drugie miejsce „plasowanie”, 3 miejsce korporejt govenans odmieniany po wolsku, czwarte miejsce to własciwie wyrażenie : „mieć seks” , szóste wkurwiające mnie blogowe „also” 7……….

    adas :
    O samych meblościankach się wolę nie wypowiadać, bo zdeklasowane ich segmenty jeszcze się w drugorzędnej części mieszkania (apartamentu, hehe) uchowały i potrafią być użyteczne, ale samo słowo jest cudne.
    Nawet myślałem by strolować konkurs na Najpiękniejsze Polskie Slowo, w którym koledzy wo bodaj Lema wygrywali (albo inkszą kolekcję), bo nie potrafię sobie wyobrazić bardziej polskiego słowa. Leniwy jestem jednak, więc mi siem nie chciało, no i co bym z kolekcją np. noży japońskich zrobił? Uzasadnienie wymyśliłem:
    “Slowo tak brzydkie, że aż piękne. Jak nasza Polsza”.

  81. 13/06/2013 o 3:14 pm

    Ojej, flejm o pralkach mi przeszedł koło nosa. Szkoda.

    No więc tylko szybko dodam, że patent zachodni z pralką w kuchni też znam i też uważam za chujowy, może tylko odrobinę mniej, bo kuchnia zazwyczaj jest dużo większa od łazienki, a standardy meblarskie stosowane tamże łatwiej pozwalają pralkę ładnie schować.

    A pralka powinna być w miejscu-na-pralkę, po prostu. Howgh.

    @emluby

    W jakim sensie „iż” jest nadużywane? Moim zdaniem jest raczej właśnie używane za rzadko, bo często przegrywające z alternatywą budowania zdań prost(sz)ych, bądź walenia ciągów „że-że-że”. A to przecież jest taki zręczny master-slave analog dla „że”, ubogacający kontekst wypowiedzi.

  82. hlb
    13/06/2013 o 3:39 pm

    fernando llort :
    Ojej, flejm o pralkach mi przeszedł koło nosa. Szkoda.

    Da się nadrobić.

    fernando llort :
    No więc tylko szybko dodam, że patent zachodni z pralką w kuchni też znam i też uważam za chujowy, może tylko odrobinę mniej, bo kuchnia zazwyczaj jest dużo większa od łazienki, a standardy meblarskie stosowane tamże łatwiej pozwalają pralkę ładnie schować.

    Pralka w kuchni chujowsza niż w łazience? Orjeli? Chyba w korwinizmie.

    Bo oczywiście każda gospodyni najczęściej robi pranie siedząc w wannie, prawie nigdy podczas krzątania się w kuchni. Więc, pralka w kuchni nie znajduje uzasadnienia.

    Also, łazienka to skład szpejostwa, semi-garaż, pomieszczenie gospodarcze, do którego człowiek zagląda jak potrzebuje kombinerki albo majzel. Owszem, ale tylko w Sarmatia Nova, gdzie powiedzieć „biorę prysznic dwa razy dziennie” znaczy powiedzieć bardzo pyszny dowcip (sprawdzić, czy nie propaganda homoseksualna).

  83. hlb
    13/06/2013 o 3:42 pm

    galopujący major :
    Kurwa, flejm o pralkach… japierdole

    Ale 80 kumciuf penkło. Michio-san dałby se za to wyrwać buttpluga bez uprzedniego poklepania.

  84. marcin_be
    13/06/2013 o 4:08 pm

    hlb :

    galopujący major :
    Kurwa, flejm o pralkach… japierdole

    Ale 80 kumciuf penkło. Michio-san dałby se za to wyrwać buttpluga bez uprzedniego poklepania.

    jaki tam flejm… gdzie masz tutaj spór? Docent na razie opublikował wyniki badań terenowych, a reszta się zastanawia… w samej kwestii pralki to testowałem obydwa rozwiązania i nie widzę różnicy: zarówno w kuchni, jak również w łazience pralka pierze!

  85. hlb
    13/06/2013 o 4:27 pm

    No, spór jest fundamentalny i łatwo zobaczyć, kto jest po której stronie.

    Frakcja kuchenna (including Yours Truly) stoi na stanowisku, że pomieszczeniem właściwym do dziennych zajęć technicznych jest kuchnia. That includes gotowanie i pranie. Oczywiście, przy założeniu, że lokal niestety nie zezwala na osobne dedykowane pomieszczenie pralniczo-suszarnicze.

    Natomiast laundry-korwinizm postuluje, żeby wszystko czego nie chcesz mieć na widoku, trzymać w łazience. A to rower, a to narty, a to wiertarka, a to klatka z nieużywanym chomikiem, a to pralka i sznur wysuszonych na blachę gaci, do których przecież prawdziwy Sarmata nie dodaje płynów zmiękczających, bo gejosko propaganda.

    Oczywiście zdrowy rozsądek każe wybrać łazienkę na kolalizację pralki, kiedy kuchnia na to nie pozwala. Ale laundry-korwinizm nie opiera się na zdrowym rozsądku, tylko na kategorycznym postulacie prania w łazience.

  86. emluby
    13/06/2013 o 4:29 pm

    Czy ktoś z WAs zna źródło ekonomiczno-socjologiczno-psychologicznego lokontentu jakimjest audycja EKG w tokFM prowadzona przez niejakiego Tadeusza Moszcza? Polecam serdecznie, a emigracja niech co rano słucha przez neta, bodajże od 8 do 10 w wolsce.

  87. hlb
    13/06/2013 o 4:32 pm

    Nie ma chuja, nie dam się namówic na słuchanie czegokolwiek po polsku. Czytać mogę, ale nie słucham. Od słuchania mi się schwa przesunie.

  88. 13/06/2013 o 4:34 pm

    hlb :
    No, spór jest fundamentalny i łatwo zobaczyć, kto jest po której stronie.
    Frakcja kuchenna (including Yours Truly) stoi na stanowisku, że pomieszczeniem właściwym do dziennych zajęć technicznych jest kuchnia. That includes gotowanie i pranie. Oczywiście, przy założeniu, że lokal niestety nie zezwala na osobne dedykowane pomieszczenie pralniczo-suszarnicze.
    Natomiast laundry-korwinizm postuluje, żeby wszystko czego nie chcesz mieć na widoku, trzymać w łazience. A to rower, a to narty, a to wiertarka, a to klatka z nieużywanym chomikiem, a to pralka i sznur wysuszonych na blachę gaci, do których przecież prawdziwy Sarmata nie dodaje płynów zmiękczających, bo gejosko propaganda.
    Oczywiście zdrowy rozsądek każe wybrać łazienkę na kolalizację pralki, kiedy kuchnia na to nie pozwala. Ale laundry-korwinizm nie opiera się na zdrowym rozsądku, tylko na kategorycznym postulacie prania w łazience.

    Po prostu trochę głupio miotać brudnymi ciuchami w miejscu w którym przygotowujesz posiłek. To chyba stąd.

  89. emluby
    13/06/2013 o 4:37 pm

    @hlb
    To masz se karwa poczytaj, imo co link to lol

  90. emluby
  91. vHF
    13/06/2013 o 4:39 pm

    Skoro już się deklarujemy, to ja jestem rozdarty między pralką w kuchni a pralką w szafce. Bo szafka rzeczywiście pomaga z hałasem sobie poradzić. Z drugiej strony dobra pralka w dobrej kuchni wygląda bardziej reprezentacyjnie, niż w tej obskurnej szafce (serio, widziałem ze dwa tuziny tych storage cupboards i żadna nie wyglądała przyzwoicie), no i łatwiej rzeczywiście naraz prać gacie i gotować flaczki w układzie kuchennym.

    Ale. Jako człowiek światowy i doświadczony, przećwiczyłem wszystkie systemy: pralka w łazience; pralka w szafce; pralka w piwnicy; i pralka w kuchni. I najlepsze pranie miałem jednak w systemie szwajcarskim, gdy mieszkałem w domu spokojnej starości w Zurichu. Tam był salon pralniczy na 6 nowoczesnych maszyn, każdy z listą do zapisania, wszędzie drzwi na fotokomórki żeby staruszeczkowie mogli z balkonikami przyjść sobie uprać. Jasno, sucho, czysto. Ale to jest jednak tak rzadkie jak elegancka szafka. Standard to jednak rozklekotana pralka szt. 1 w zapyziałej piwnicy.

  92. emluby
    13/06/2013 o 4:44 pm

    Odnosząc się do pralek, to ja mam pralkę w pralni w mieszkaniu. Mam takie małe pomieszczenie i tam stoi pralka. Ponieważ nie mam tam wanny woda leci do kanalizacji. Wydaje mi się, że to najlepszy system.

  93. 13/06/2013 o 4:44 pm

    Ale macie temat, masakra:)
    Ale ja nie widziałem chyba nigdy pralki w kuchni, zawsze w łazienkach, acz faktycznie w wielu polskich mieszkaniach taka pralka to pół łazienki zabiera.
    A lodówka może być np. w korytarzu, też się sprawdza/
    a w ogóle byście się czymś pozytecznym zajeli: Ojczyzną na ten przykład, jak nie przymierzając gadowski, który UPOwców wynalazł w zespole Enej:

    http://wgadowski.salon24.pl/

    albo zrzutkę na Rokitę zrobili, oooo:)

  94. vHF
    13/06/2013 o 4:47 pm

    emluby :
    Odnosząc się do pralek, to ja mam pralkę w pralni w mieszkaniu. Mam takie małe pomieszczenie i tam stoi pralka. Ponieważ nie mam tam wanny woda leci do kanalizacji. Wydaje mi się, że to najlepszy system.

    Elegancki system, ale jak by nie patrzeć marnotrastwo metrażu. Zamiast pralki wstawić łóżko pod sufit, biureczko pod spód i studenta. Trzy i pół stówki miesięcznie jak znalazł.

  95. hlb
    13/06/2013 o 4:50 pm

    Paweł Fiałkowski :
    Po prostu trochę głupio miotać brudnymi ciuchami w miejscu w którym przygotowujesz posiłek. To chyba stąd.

    Nie jestem pewnien jakie środki i techniki stosuje laundry-korwinizm dla osiągnięcia załozonego poziomu czystości bielizny. Zakładam oczywiście, że sa one chociaż z grubsza zblizone do standardów przyjętych w mejnstrimie pralniczym.

    Niemniej, zapewniam cię, że jeśli spróbujesz prać gacie w pralce, z satysfakcja odkryjesz, że niczym nie musisz wywijać. Cały proces odbywa się wewnątrz urządzenia.

    Więcej, standardowa pralka automatyczna wyposażona jest w blokadę drzwi podczas pracy urządzenia. Z pewnością każdy laundry-korwinista znajdzie to przydatnym w sytuacji, gdyby nie umiał się oprzeć pokusie i chciał włośyć do środka rekę, aby trochę powywijać całym bebnem.

    vHF :
    najlepsze pranie miałem jednak w systemie szwajcarskim, gdy mieszkałem w domu spokojnej starości w Zurichu. Tam był salon pralniczy na 6 nowoczesnych maszyn, każdy z listą do zapisania, wszędzie drzwi na fotokomórki żeby staruszeczkowie mogli z balkonikami przyjść sobie uprać. Jasno, sucho, czysto. Ale to jest jednak tak rzadkie jak elegancka szafka. Standard to jednak rozklekotana pralka szt. 1 w zapyziałej piwnicy.

    To ty najpierw byłeś w domu spokojnej starości, a potem na uniwersytet cię wzieli? Hm. Ph.K.Dick też to miał. W „Counter-Clock World”.

    Ale poważniej, no toż przecież wspomniałem, że woggle najlepszym rozwiązaniem jest dedykowana partycja pralniczo-suszarnicza. Ale my tu rozpatrujemy the second best.

  96. vHF
    13/06/2013 o 4:57 pm

    hlb :
    To ty najpierw byłeś w domu spokojnej starości, a potem na uniwersytet cię wzieli? Hm.

    Najpierw mnie wzięli na uniwersystet, a dopiero dwa miesiące później do domu spokojnej starości. Ale na to też pewnie jakiś PK Dick jest.

    Ale poważniej, no toż przecież wspomniałem, że woggle najlepszym rozwiązaniem jest dedykowana partycja pralniczo-suszarnicza. Ale my tu rozpatrujemy the second best.

    A to przepraszam, teraz ja nie doczytałem. To mam jeszcze dwa pytania tylko: dlaczego nie pralka-w-szafce? Po drugie, gdzie kolega prasuje? Osobiście prasuję w sypialni ze względu na bliskość do szafy, ale to nie jest idealny system.

  97. vHF
    13/06/2013 o 4:58 pm

    Kurwa

  98. emluby
    13/06/2013 o 5:00 pm

    własnie prasowanie – ja zasadniczo nie prasuję. Mam jedną panią do pomocy co przychodzi co tydzień i prasuje mojej żonie i mnie rynsztunek na przyszły tydzień.

  99. vHF
    13/06/2013 o 5:05 pm

    Boże, Boże, wstawić studenta do pralni i odprawić panią to już będzie jakieś 500 miesięcznie. Nic dziwnego że Cię nie stać na porządny motocykl.

  100. vHF
    13/06/2013 o 5:07 pm

    No ale. Nie ma co dłużej ukrywać żę jest po piątej. Idem do miasta na lody od Włocha. Pierzcie z Bogiem.

  101. axolotl
    13/06/2013 o 5:08 pm

    lokując pralkę w klasycznym modernistycznym budownictwie z klocków duplo, czyli w standardowym blokowisku, wetknięcie pralki do kuchni, skutkowałoby wywaleniem z niej zmywarki i na oko z jednej szafki na naczynia czy inne tałatajstwo. Wstawienie zmywarki/szafki na tałatajstwo do łazienki jest nieco bardziej kontrowersyjne niż wstawianie tam pralki. Poza tym, jak tu trafnie zauważono, pralka w kuchni, najlepiej ładowana z góry, stwarza spore prawdopodobieństwo pomieszania gaci z kotletem albo inną marchewką. Poza tym, jest taka zasada, że imprezy zawsze kończą się w kuchni, a przynajmniej przenosi się do nich zasadnicza ich część, a łatwiej się gada, jak nic nie wiruje. Poza tym 3, z moich obserwacji wynika, że standardem jest ignorowanie odpływów i wrzucanie węża do wanny/brodzika, co jest mimo wszystko bardziej rozsądne, niż wrzucaie węża do umywalki. No i z pralki jest fajna półka na różne rzeczy, co jest bardzo przydatne, gdy dzieli się przestrzeń życiową z niewiastą.

    Za to w domu mym rodzinnym, pralka była zawsze w łazience, mimo, że tuż obok było pomieszczenie zwane i wykorzystywane jako suszarnia. Jakoś nigdy mnie nie zastanawiało dlaczego.

  102. 13/06/2013 o 5:08 pm

    Ja tam przymierzam się do generatora pary. Se w 40 min na cały tydzień poprasuje

  103. hlb
    13/06/2013 o 5:13 pm

    vHF :

    To mam jeszcze dwa pytania tylko: dlaczego nie pralka-w-szafce? Po drugie, gdzie kolega prasuje? Osobiście prasuję w sypialni ze względu na bliskość do szafy, ale to nie jest idealny system.

    Nie, no kolega chce zacząć nowego flejma, jak jeszcze w starym niedobitki korwinistycznego wehrwolfu się nie wykrwawiły.

    Ale odpowiem. Z reguły nie prasuję, bo odpowiedni sposób suszenia zapewnia tkaninie satysfakcjonującą fakturę. Przy czym zważ, że mieszkam w kraju, gdzie przesadne wyprasowanie uznaje się za znak przesadnego pretendowania wyżej niż się jest, tudzież za objaw mało wyrafinowanej niemczyzny. Ty natomiast pozostajesz w obszarze, gdzie niemczyzna nie jest definiowana jako ryzykowne preferencje kulturowe.

    emluby :
    własnie prasowanie – ja zasadniczo nie prasuję. Mam jedną panią do pomocy co przychodzi co tydzień i prasuje mojej żonie i mnie rynsztunek na przyszły tydzień.

    O. Właśnie. Proszę. Jak się chce, to można, kolego Docencie vHF.

  104. axolotl
    13/06/2013 o 5:14 pm

    @hlb
    miotanie gaciami, jak podejrzewam, polega na tym, że w ramach systemu mimimanlizacji marnotrastwa energii, kosz na pranie stoi blisko pralki, a gacie do kosz na śmieci rzuca się z pewnej odległości (realizuje to przy okazji aktywności okołosportową. nie trzeba dzięki temu np. biegać). Rzucanie z pewnej odległości w kuchni jest obarczone nieco większym ryzykiem w kuchni, niż w łazience

  105. emluby
    13/06/2013 o 5:15 pm

    gienerator pary – hm to mi sie do pralni juz nie zmiesci. Zreszta jak juz sie prasuje osobiscie to musi to troche trwac, tak by moc obejrzec film fabularny statystycznej dlugosci, a 40minut to ino na serial starczy. zreszta trudno ogladc tv w oparach. btw. jak prasujecie jaka macie deske? a spryskujecie prasowane rzeczy? jak spryskujecie to z zelazka, z oddzielnego pojemnika z atomizerem, czy tradycyjnie z ust?

  106. hlb
    13/06/2013 o 5:22 pm

    axolotl :
    Poza tym, jak tu trafnie zauważono, pralka w kuchni, najlepiej ładowana z góry

    Żekurwa co? Żekurwa jak? Z góry? To chyba na stacji orbitalnej. Luuuudzie, gdzie wy pralki kupujecie!

    axolotl :
    stwarza spore prawdopodobieństwo pomieszania gaci z kotletem albo inną marchewką.

    Pomijając już typ pralki (patrz: wyżej), chciałbym tylko zauważyć, że odpowiednio często zmieniana używana odzież jest potencjalnie mniejszym zagrożeniem dla higieny niż surowe jajko na omlet, że nie wspomnę o surowym seafood, choćby na głupie sashimi. Nie sądzę, żebyś z tymi rzeczami wędrował do łazienki „żeby nie miotać w kuchni”.

    Oh’wait. Starą sarmacką tradycją jest przeci trzymanie karpia w wannie na dwa tygodnie przed Świętami, bo kto normalny w Polsce bierze prysznic w grudniu przed Wigilia, skoro i tak się będzie trzeba pucować na pasterkę.

    axolotl :
    Poza tym, jest taka zasada, że imprezy zawsze kończą się w kuchni, a przynajmniej przenosi się do nich zasadnicza ich część, a łatwiej się gada, jak nic nie wiruje.

    „Mam za godzinę imprezę, więc włączam w łazience pranie” Nieno, widzę że to jakiś nowy mem powstały już długo po tym jak z polski wyjechałem, bo go nie znam.

  107. hlb
    13/06/2013 o 5:23 pm

    axolotl :
    @hlb
    Rzucanie z pewnej odległości w kuchni jest obarczone nieco większym ryzykiem w kuchni, niż w łazience

    Nie no jasne. Sprawdzić czy nie kotlet. :D

  108. hlb
    13/06/2013 o 5:25 pm

    Polska. Kraj gdzie pierze się w łazience, żeby nie ubrudzić kotleta serwowanego nieumyto renko.

  109. axolotl
    13/06/2013 o 5:33 pm

    @hlb
    ej ale, starosarmacka tradycja jest też taka, że się ludzie wpadający do ciebie niekoniecznie anonsują na tydzień wcześniej, albo nawet, że anonsują się wogle. a że najczęściej wpadają w soboty i to niekoniecznie z wieczora, która to sobota się na pranie nadaje nawet bardziej niż niedziela (sprawdzić, czy proboszcz pozwala), to koincydencja prania z imprezą nie jest wcale abstrakcyjna

  110. axolotl
    13/06/2013 o 5:37 pm

    @kotlet
    a czy ja mówię, że to konkurencyjne zagrożenia dla higieny? może mam chaotyczne zdolności kucharskie, ale widze zagrożenie w koszu na pranie stojącym w kuchni, ale nie w tym sensie, że coś z niego wylezie, ale że coś do niego wpadnie. a nosić ciuchów z łazienki/pokoju do pralki, mi się zwyczajnie nie chce (patrz: zasada optymalizacji energii)

  111. hlb
    13/06/2013 o 5:38 pm

    axolotl :
    @hlb
    ej ale, starosarmacka tradycja jest też taka, że się ludzie wpadający do ciebie niekoniecznie anonsują na tydzień wcześniej, albo nawet, że anonsują się wogle.

    Nawet nie komciuję na to. Uważam tego flejma za wygranego by mła przez samo-nokaut kolegów przeciwników.

    Next, pls.

  112. 13/06/2013 o 5:40 pm

    hlb :
    Polska. Kraj gdzie pierze się w łazience, żeby nie ubrudzić kotleta serwowanego nieumyto renko.

    Lepiej napisz jaki ser masz na stole gdy ładujesz brudne ubrania do pralki?

  113. hlb
    13/06/2013 o 5:41 pm

    axolotl :
    może mam chaotyczne zdolności kucharskie, ale widze zagrożenie w koszu na pranie stojącym w kuchni, ale nie w tym sensie, że coś z niego wylezie, ale że coś do niego wpadnie.

    Bosh. Gołota też to raz miał. Przeciwnik już dostał punkty i pojedynek się skończył, ale ten jeszcze przypierdolił se krzesłem na odchodnym. Polska szkoła kungfu. :D:D:D

  114. hlb
    13/06/2013 o 5:43 pm

    Paweł Fiałkowski :

    hlb :
    Polska. Kraj gdzie pierze się w łazience, żeby nie ubrudzić kotleta serwowanego nieumyto renko.

    Lepiej napisz jaki ser masz na stole gdy ładujesz brudne ubrania do pralki?

    Nie znamy się za dobrze, bo nie przypominam sobie, żebym z toba flejmował o serach. Niemniej chciałbym ci zwrócić uwagę, że zrobiłeś już drugiego komcia pod swoim dziwnymnickiem, ale jeszcze się nie przywitałeś, ani tym bardziej, nie odniosłeś merytorycznie do notki Naszego Szanownego Gospodarza.

    Może wpadaj z niezapowiedzianą wizytą na tradycyjne wspólne pranie gdzieś na innym blogu, co?

  115. 13/06/2013 o 5:49 pm

    Znaczy mam swoje koszule z Wolczanki narażać na słoikowe buraczki? Pff chyba po Leffe.

  116. Starosta Melsztyński
    13/06/2013 o 6:10 pm

    Ja tylko to tutaj zostawię, bo brak mi słów do opisu zjawiska:

    http://hekatonchejres.salon24.pl/513992,z-zygmuntem-bialasem-gada-rolex

    Przypominam, że 2 lata temu, w czerwcu Putin podmienił FYMa.

  117. Starosta Melsztyński
    13/06/2013 o 6:17 pm

    Kurwa, ale to skomentuję, bo mnie cholera bierze:

    „Inwazja islamu na zachodzie Europy jest pochodną słabości cywilizacji,”

    Skąd się ta obrona „cywilizacji Zachodu” bierze u ludzi, którzy nawet obok cywilizacji nie stali? Skąd przekonanie jakiegoś polskiego multi-kulti dopuszczonego łaskawie do przedpokojów Europy, że ma on coś do powiedzenia tejże Europie w wewnetrznej sprawie Europy? Przecież tylko tak pogardzanej przez niego tolerancji i akceptacji zawdzięcza, że nie odstawią go ciupasem na Wschód, gdzie jego miejsce. Bo kogo „na Zachodzie” obchodzi czym się różni Polak od Somalijczyka.

  118. 13/06/2013 o 8:16 pm

    hlb :

    Ale to chyba w Melsztynie Dolnym, bo w Górnym już ponoć nie te czasy.

    Zara, kolega nadaje z kraju, gdzie są osobne krany na ciepłą i osobne na zimną wodę?
    Gdzie podobno w ostatnich latach zaczął się przyjmować kontynentalny wynalazek pod nazwą central heating?

    To ja dziękuję za wkład w dyskusji. Był bardzo oryginalny i nieco egzotyczny.

  119. hlb
    13/06/2013 o 8:22 pm

    Starosta Melsztyński :
    Skąd się ta obrona “cywilizacji Zachodu” bierze u ludzi, którzy nawet obok cywilizacji nie stali? Skąd przekonanie jakiegoś polskiego multi-kulti dopuszczonego łaskawie do przedpokojów Europy, że ma on coś do powiedzenia tejże Europie w wewnetrznej sprawie Europy? Przecież tylko tak pogardzanej przez niego tolerancji i akceptacji zawdzięcza, że nie odstawią go ciupasem na Wschód, gdzie jego miejsce. Bo kogo “na Zachodzie” obchodzi czym się różni Polak od Somalijczyka.

    Tym bardziej, że pozostając w temacie flejma o serach, pobożny muzułmanin myje się zgodnie z nakazami pięć razy dziennie, a pobozny Sarmata, raz na pieć dni.

    No dobrze, z tymi nakazami to trochę na wyrost. Bo chodzi głównie mycie o rączek i nóżek. Ale przecież to i tak pińcet procent wiency higieny niż w Terlikowie Warzechoskim.

  120. 13/06/2013 o 8:26 pm

    hlb :

    <a href="#comment-28209" rel="nofollow" in_tag="ol"
    Tym bardziej, że pozostając w temacie flejma o serach, pobożny muzułmanin myje się zgodnie z nakazami pięć razy dziennie, a pobozny Sarmata, raz na pieć dni.
    No dobrze, z tymi nakazami to trochę na wyrost. Bo chodzi głównie mycie o rączek i nóżek. Ale przecież to i tak pińcet procent wiency higieny niż w Terlikowie Warzechoskim.

    I siusiaka też. Jak również anus po defekacji. Muzułmanie każą sobie montować w tym celu bidet albo przynajmniej prysznic ręczny przy sedesie.

  121. hlb
    13/06/2013 o 9:09 pm

    Starosta Melsztyński :
    I siusiaka też. Jak również anus po defekacji. Muzułmanie każą sobie montować w tym celu bidet albo przynajmniej prysznic ręczny przy sedesie.

    Ale siusiaka to nie do modlitwy, tylko w przypadku szeroko pojętego użycia. Także jeśli tylko w celu zabicia małych nienarodzonych plemniczkuff.

    Woggle cywilizacja kręgu chrześcijańskiego jest nieumyta i zacofana. A im mniej postchrześcijańska, tym bardziej nieodgrumiona.

    Japończycy dla przykładu maja w difolcie takie futurystyczne sraczyki, z lampkami sensorami, tegesami. A jak poprosisz, to dostaniesz sprzęt #jakwcyberpanku.Taki japoński sraczyk de luxe może ci na przykład w chaci pomierzyć siuśki z rana. Nie musisz ze słoiczkiem do doktora (nie, nie ty, vHF) dymać. Myślałem nawet, żeby sprawić sobie taki dla samej fikuśności. Bo u nas są firmy które to sprowadzają i montują.

  122. hlb
    13/06/2013 o 9:13 pm

    BTW, że też w takim Warzesze nie powstanie jakieś podejrzenie co do niestosowności jego poczucia katolickej wyższości, kiedy dla przykładu idzie odmoczyć krosty na dupsku, a na drzwiach tam napis „łaźnia turecka”.

  123. 13/06/2013 o 9:23 pm

    hlb :
    BTW, że też w takim Warzesze nie powstanie jakieś podejrzenie co do niestosowności jego poczucia katolickiej wyższości, kiedy dla przykładu idzie odmoczyć krosty na dupsku, a na drzwiach tam napis “łaźnia turecka”.

    Brzydko tak pisać o Warzesze. Warzecha nie chodzi do łaźni.

  124. hlb
    13/06/2013 o 9:27 pm

    …zatem brzydko tak pisać o łaźni.

    Zresztą możesz mieć rację. Do łaźni wchodzi się bez odzienia. A stfurca Warzechy najpierw z gliny robił Warzesze gołego chuja, a potem zakazał mu na niego cojapaczeć. To jest dopiero pojechane poczucie humoru!

  125. pierre.garden
    13/06/2013 o 9:52 pm

    Zara, kolega nadaje z kraju, gdzie są osobne krany na ciepłą i osobne na zimną wodę?

    Mało tego. W tym kraju nie ma gniazdek elektrycznych w łazienkach. To jest zresztą głównym powodem podłączania pralek w brytolskich kuchniach. A nie konieczność pilnowania prania by się nie przypaliło, w trakcie krojenia cebuli.

  126. hlb
    13/06/2013 o 10:09 pm

    Okej, idę se skompilować coś na szejkerze. Bo zbiera się rada internetowych expierdów od brytyjskiego zapóźnienia. Oni z reguły lepiej dostarczają niż łosie z fandomu sarmackiego sajensfikszon.

    Proszę przodem, proszę…

  127. pierre.garden
    13/06/2013 o 10:16 pm

    <

    Starosta Melsztyński :
    Kurwa, ale to skomentuję, bo mnie cholera bierze:
    “Inwazja islamu na zachodzie Europy jest pochodną słabości cywilizacji,”
    Skąd się ta obrona “cywilizacji Zachodu” bierze u ludzi, którzy nawet obok cywilizacji nie stali? Skąd przekonanie jakiegoś polskiego multi-kulti dopuszczonego łaskawie do przedpokojów Europy, że ma on coś do powiedzenia tejże Europie w wewnetrznej sprawie Europy? Przecież tylko tak pogardzanej przez niego tolerancji i akceptacji zawdzięcza, że nie odstawią go ciupasem na Wschód, gdzie jego miejsce. Bo kogo “na Zachodzie” obchodzi czym się różni Polak od Somalijczyka.

    O to, to. Emigranci znad Wisły pozostający na emigracji od emigracji.

    Od razu przypomina mi się, jak po rwącej fali nowej emigracji w 2004, na forach zaroiło się od pytań „Co ci się podoba / nie podoba w UK?” Zaraz po osobnych kranach z zimną i ciepła wodą (a może nawet i przed, już nie pamiętam) było „za dużo emigrantów” i szły rady dla Tony’ego Blaira „wypierdolić czarnych, arabusów, czapatich”. No i od tamtej pory zmienił się tylko brytyjski rząd.

  128. pierre.garden
    13/06/2013 o 10:32 pm

    @hlb

    Kto mówi o brytyjskim zapóźnieniu? To jest jedynie high dynamic range ostrożność. Bowiem reszta świata ma prąd w łazienkach i wciąż żyje! Codziennie wpadam w zadumę nad tym dziwnym faktem, gdy wracam do sypialni po zapomnianą szczoteczkę do zębów.

  129. otto
    13/06/2013 o 10:53 pm

    u mnie jest w kuchni, ładowana od góry, tuż obok kuchenki, obryzgiwana buraczkami
    W łazience mogłaby stac na wannie.
    BTW, naprawdę prasujecie? exclamation mark one one one
    BTW2 przez kilka miesięcy w Holandii pracowałem na przemysłowych generatorach pary przy prasowaniu kożuchów i futer i padałem ze śmiechu, ale żeby to opisać to chyba trzeba docenta

  130. hlb
    13/06/2013 o 10:55 pm

    pierre.garden :
    @hlb
    Kto mówi o brytyjskim zapóźnieniu? To jest jedynie high dynamic range ostrożność. Bowiem reszta świata ma prąd w łazienkach i wciąż żyje! Codziennie wpadam w zadumę nad tym dziwnym faktem, gdy wracam do sypialni po zapomnianą szczoteczkę do zębów.

    Cudownie! Dziękuję, że opowiedziałeś mi o przygodach swojej szczoteczki. Prawie wygrałeś pojedynek „Moja Wielka Brytania jest nieco większa niż twoja Wielka Brytania”.

    Problem twojej „hdr ostrożności” jest fenomenem już dawno opisanym. Jak chcesz mieć w wersji light, tak do podusi po umyciu zębów, to sobie przeczytaj K.Schulz ‚On being wrong’. Fragment na temat problemów szwajcarskiej demokracji z prawem głosu dla kobiet. Polecam.

    A następnym razem, kiedy będziesz komciował w moim kierunku to spróbuj nie robić z siebie pacana. To może ci bardzo ułatwić. A narazie, papatki i emotki.

  131. hlb
    13/06/2013 o 10:57 pm

    otto :
    BTW, naprawdę prasujecie? exclamation mark one one one

    No, ja nie. Ale Docent tak. W Szwajcarii nie ma tak lekko. Jak nie przycinasz żywopłotów, to prasujesz wyprasowane. Inaczej przyjdą z gminy i cię obejrzą z bliska. :D

  132. 13/06/2013 o 11:11 pm

    prasowanie to zuo!!!!!
    (Aż musiałem prawicową interpunkcję zastosować, bo nienawidzę)
    Acz podobno niektórych uspokaja, no ale ludzie bywają dziwni.
    Nie prasuję i chodzę anarchistycznie w rzeczach prasowania niewymagających/niewyprasowanych względnie.

  133. 13/06/2013 o 11:26 pm

    @hlb – no czemuż to czemuż cyberbullingujesz kolegę, skoro kulturalny i wogóle.

  134. pierre.garden
    13/06/2013 o 11:27 pm

    @hlb

    Jesteś pierońsko przewidywalny w tych swoich odpowiedziach.
    Może już się lekko wytarłeś i zużyłeś?

  135. hlb
    13/06/2013 o 11:38 pm

    pierre.garden :
    @hlb
    Jesteś pierońsko przewidywalny w tych swoich odpowiedziach.
    Może już się lekko wytarłeś i zużyłeś?

    Nie spodziewałbym się żebyś spodziewał się czegoś więcej po swoim miernym występie. Nie. Nie będziemy kolegami.

    galopujący major :
    @hlb – no czemuż to czemuż cyberbullingujesz kolegę, skoro kulturalny i wogóle.

    No wejże. Przecież wiesz, że prawicowych blogerów bardziej nie lubię tylko buców, którzy wytykają swoje łebki z getta „starej” emigracji. A jak kogoś nie lubie, to nie zapomnę mu o tym dać znać. Niech spierdala na prawicowego grilla na POSKu, nawet gdyby był po stokroć uprzejmy. :D

  136. vHF
    14/06/2013 o 12:03 am

    Dzień dobry, dzieci. Widzę że nasraliście strasznie komciami, całe szczęście że pralka jest pod ręką, i.e. w kiblu.

    Co do prasowania to prawda jest taka, że prasuję mało, bo nienawidzę. Najczęściej prasuję przed wyjazdami na występy gościnne. Na codzień chodzę nieuprasowany i nieogolony (docentom wolno, bo zachodzi domniemanie geniuszu i tym samym ekscentryzmu). Zarzut o niemczyznę krzywdzący.

    Za to jak wyście komciowali to najpierw zjadłem lody, potem tajlandczyka, a na koniec poszedłem sobie na polecanego z prawa i z lewa Star Treka. I też polecam. Taki John Carter, ale z lepszymi efektami. Czuwaj!

  137. pierre.garden
    14/06/2013 o 12:06 am

    Nie. Nie będziemy kolegami.

    As if!

    Przecież wiesz, że prawicowych blogerów bardziej nie lubię tylko buców, którzy wytykają swoje łebki z getta “starej” emigracji. A jak kogoś nie lubie, to nie zapomnę mu o tym dać znać. Niech spierdala na prawicowego grilla na POSKu, nawet gdyby był po stokroć uprzejmy. :D

    Taki niby bystry a taki głupi.

  138. hlb
    14/06/2013 o 12:13 am

    Oszszywiśście, że was oboje. I ciebie, i konika, na którym tu przyjechałeś.

    Tu masz, jeśli nadal szukasz klegów

    https://www.facebook.com/media/set/?set=a.441420369264401.98664.329522957120810&type=3

  139. pierre.garden
    14/06/2013 o 12:47 am

    @hlb

    Nie interesują mnie twoje wklejki i twoje fantazje.

    Gdzieś po drodze taki niuans ci umknął – ty mnie zaczepiłeś, nie odwrotnie. A teraz odstosunkuj się ode mnie, bo nędzisz i brzydzisz. Pa!

  140. vHF
    14/06/2013 o 12:57 am

    pierre.garden :
    nędzisz i brzydzisz.

    A skąd ten starożytny trope? Może niech kolega zdejmie kapelusz.

  141. pierre.garden
    14/06/2013 o 1:28 am

    właśnie, skąd? ;)

    niech sam se kolega zdejmuje

  142. cyncynat
    14/06/2013 o 3:42 am

    To ja pisze z kraju w ktorym pralki sa w kuchniach (czesto), sa osobne krany na ciepla i zimna wode i centralnego ogrzewania nie ma i sie nie przewiduje. Do tego nikt tu niczego nie prasuje. No moze na poziomie szefa mojego szefa, bo musi sie spotykac ze swoimi odpowiednikami z krajow prasujacych. Ale na Europe sie nie zamienie.

  143. 14/06/2013 o 7:41 am

    hlb :
    Pralka w kuchni chujowsza niż w łazience? Orjeli? Chyba w korwinizmie.

    Ty może już po polsku nie tylko słuchanie, ale i czytanie też odpuść, bo Ci słabo wychodzi.

    Jak ze zdania: „patent zachodni z pralką w kuchni też znam i też uważam za chujowy, może tylko odrobinę mniej [i dalej wymienianie zalet pralki kuchennej nad łazienkową]” wywnioskowałeś, że mój korwinizm preferuje łazienkę?

    A jakbyś jeszcze nadludzkim wysiłkiem doczytał mojego komcia do końca, to znalazłbyś literalne określenie moich osobistych preferencji lokalizacji pralki, co uchroniłoby Cię przed niefortunnym brnięciem w bzdurę przypisywania łazienkopralkizmu korwinizmowi, osobliwie mojemu.

  144. 14/06/2013 o 7:45 am

    emluby :
    Odnosząc się do pralek, to ja mam pralkę w pralni w mieszkaniu. Mam takie małe pomieszczenie i tam stoi pralka. Ponieważ nie mam tam wanny woda leci do kanalizacji. Wydaje mi się, że to najlepszy system.

    O właśnie, jakie piękne uszczegółowienie mojego: „pralka powinna być w miejscu-na-pralkę”.

  145. jaja
    14/06/2013 o 9:16 am

    Dżjzas, ideologiczne podstawy instalowania pralek w kuchniach/łazienkacj… A w ogóle, po co wam pralki w chałupach, przecież są pralnie (takie pomieszczenia/zakłady w wieloma pralkami, suszarkami, gdzie taniutko można to załatwić, przy okazji).

  146. hlb
    14/06/2013 o 9:25 am

    fernando llort :

    hlb :
    Pralka w kuchni chujowsza niż w łazience? Orjeli? Chyba w korwinizmie.

    Ty może już po polsku nie tylko słuchanie, ale i czytanie też odpuść, bo Ci słabo wychodzi.
    Jak ze zdania: “patent zachodni z pralką w kuchni też znam i też uważam za chujowy, może tylko odrobinę mniej [i dalej wymienianie zalet pralki kuchennej nad łazienkową]” wywnioskowałeś, że mój korwinizm preferuje łazienkę?
    A jakbyś jeszcze nadludzkim wysiłkiem doczytał mojego komcia do końca, to znalazłbyś literalne określenie moich osobistych preferencji lokalizacji pralki, co uchroniłoby Cię przed niefortunnym brnięciem w bzdurę przypisywania łazienkopralkizmu korwinizmowi, osobliwie mojemu.

    Powtórzmy cię jeszcze raz: „patent zachodni z pralką w kuchni też znam i też uważam za chujowy, może tylko odrobinę mniej”

    Ty może nie tylko czytanie, ale i komciowanie se odpuść. Bo ci słabo. Wychodzi. :D

    fernando llort :

    emluby :
    Odnosząc się do pralek, to ja mam pralkę w pralni w mieszkaniu. Mam takie małe pomieszczenie i tam stoi pralka. Ponieważ nie mam tam wanny woda leci do kanalizacji. Wydaje mi się, że to najlepszy system.

    O właśnie, jakie piękne uszczegółowienie mojego: “pralka powinna być w miejscu-na-pralkę”.

    Tym bardziej, że dwa razy wyjaśniałem, że to jest the second best. Kolega vHF był objedzony lodami i pijany, a pomimo stanu swego przecież nie łatwego, a nawet trudnego doczytał. Też spróbuj.

    vHF :

    pierre.garden :
    nędzisz i brzydzisz.

    A skąd ten starożytny trope? Może niech kolega zdejmie kapelusz.

    Natłok zupełnie nowych nicków w naszym skromnym Szambie sugeruje, że jak już pojdzie spierdalać, to i tak zaraz wróci.

  147. 14/06/2013 o 9:36 am

    @hlb:

    No jak byś się nie miotał, to nie wybrniesz, bo zarzuciłeś mi wprost, cytuję: „pralka w kuchni chujowsza niż w łazience?”, podczas gdy ja równie wprost napisałem, że, cytuję: „odrobinę mniej chujowa”.

    Strzałeczkę na wektorze wartościującym zobaczyłeś w drugą stronę. Kwity leżą i walą po oczach. Przegrywasz flejma kompulsywnym atakowaniem ‚korwinizmu’ na oślep :).

  148. 14/06/2013 o 9:42 am

    @hlb

    A z ciekawości – pralka w pralni to dla Ciebie „second best”? A co jest niby lepszego? Bo chyba tylko brak pralki (see also note below).

    @jaja

    przecież są pralnie (takie pomieszczenia/zakłady w wieloma pralkami, suszarkami, gdzie taniutko można to załatwić, przy okazji).

    Kolega z West Endu nadaje, czy skąd? Halo, TU JEST POLSKA! W Polsce „pralnia” oznacza miejsce, gdzie się przynosi zarzygane na weselu ancugi z metką z przekreślonym kółkiem (czy trójkątem, czy chujwieczym). I nic innego.

  149. cyncynat
    14/06/2013 o 9:50 am

    niech ktos da francuskie tubki

  150. przyczajony dziurdamer
  151. jaja
    14/06/2013 o 10:12 am

    fernando llort :
    @jaja

    przecież są pralnie (takie pomieszczenia/zakłady w wieloma pralkami, suszarkami, gdzie taniutko można to załatwić, przy okazji).

    Kolega z West Endu nadaje, czy skąd? Halo, TU JEST POLSKA! W Polsce “pralnia” oznacza miejsce, gdzie się przynosi zarzygane na weselu ancugi z metką z przekreślonym kółkiem (czy trójkątem, czy chujwieczym). I nic innego.

    W Polska, przy cotygodniowej wyprawce do hipermarketu oddaję rzeczy do pralni w, po > 2 godzinach (zakupy + coś na ząb) odbieram, co chcę poprasowane. To chyba lepsze postulowane jako „mniej chujowe” rozwiązanie (niż upychanie pralek po kuchniach, łazienkach i pierdzielenie się z praniem).

  152. vHF
    14/06/2013 o 10:25 am

    hlb :
    Kolega vHF był objedzony lodami i pijany

    Dlaczego pijany? Że niby naukowiec+wieczór = alkohol? To jest jakiś podły -ism.

    cyncynat :
    niech ktos da francuskie tubki

    Nie kuś.

  153. vHF
    14/06/2013 o 10:43 am

    NSA zhakowała Piano i udostępniła felieton wojtka o PRISMie (4 gwiazdki, jest forma) w komentarzach tutaj. Jest to desperacka próba ośmieszenia przenikliwego analityka. Najzabawniejsze, że ośmiesza się sama NSA, bo nie zhakowano limitu znaków na komentarz i czytać trzeba od dołu.

  154. Starosta Melsztyński
    14/06/2013 o 10:48 am

    Jak dla mnie to klient może sobie wybrać montaż pralki w salonie – o ile jest będą tam spełnione warunki tzw mokrego pomieszczenia, tzn płynna folia i wpust podłogowy.
    Sorry, ale ten flejm to ja zawsze wygrywam IRL.
    Podobnie jak flejmy o instalacje elektryczne i wycinanie ścian nośnych.

    http://tekstykanoniczne.salon24.pl/211836,misja

  155. cyncynat
    14/06/2013 o 11:06 am

    o, kurwa, o japierdole. wojtek jest rzeczywiscie w formie.

  156. hlb
    14/06/2013 o 11:07 am

    fernando llort :
    @hlb:
    No jak byś się nie miotał, to nie wybrniesz, bo zarzuciłeś mi wprost, cytuję: “pralka w kuchni chujowsza niż w łazience?”, podczas gdy ja równie wprost napisałem, że, cytuję: “odrobinę mniej chujowa”.
    Strzałeczkę na wektorze wartościującym zobaczyłeś w drugą stronę. Kwity leżą i walą po oczach. Przegrywasz flejma kompulsywnym atakowaniem ‘korwinizmu’ na oślep :).

    Najpierw nieskłądnie piszesz, potem nieskładnie czytasz, a potem nieskładnie piszesz o tym, co nieskładnie przeczytałeś. Mógłbyś być cześćjackiem. Gdybyś miał tylko krótsze te swoje aforyzmy. :D

    fernando llort :
    @hlb
    A z ciekawości – pralka w pralni to dla Ciebie “second best”? A co jest niby lepszego? Bo chyba tylko brak pralki (see also note below).

    No widzisz. I znowu jak w poprzednim akapicie. Wyraźnie napisałem już w czterech komciach, ale napiszę jeszcze raz, powoli. My second best jest pralka w kuchni, o ile nie ma się dedykowanego pomeszczenia praliczo-suszarniczego.

    Powtarzaj za mną: o ile nie ma się dedykowanego pomeszczenia praliczo-suszarniczego.

    cyncynat :
    niech ktos da francuskie tubki

    Prawdopodobnie czas. I na Miszcza Hvorostovskiego. Bo mamy właśnie ten tradycyjny moment w dyskusji, w którym przychodzi jaja i stara się udowodnić, że bardziej niż fernando nie rozumie tego co komentuje.

  157. hlb
    14/06/2013 o 11:07 am

    …pralniczo-. ofc.

  158. cyncynat
    14/06/2013 o 11:08 am

    ale sie nassal z palucha i napierdolil glupot, normalnie w trzech akapitach wyrobil norme na miesiac, moze dwa.

  159. 14/06/2013 o 11:10 am

    Zaczęło się takbardzo śmiesznie od Subaru, alewojtek w kombinezonie jako ludzik Michelin mnie takbardzo rozjebał, że kwiczę pod nosem.

  160. hlb
    14/06/2013 o 11:13 am

    @vHF, cyncynat

    …ad wojciechum – jeszcze nie czytam, a już leżę. Wylistujmy dlaczego: po pierwsze, bo Pilot Pirx.

  161. hlb
    14/06/2013 o 11:15 am

    …ten Wojtek jest sponsorowany przez firmę Cersanit. Guglam, guglam: wyposażenie łazienek. Czyś nie w pięknie wpisał się we flejma?

  162. hlb
    14/06/2013 o 11:21 am

    Kurwa, niech przyjdzie jakiś Bill Compton i zrobi, zebym nie pamiętał, że to czytałem. Przykro mi się zrobiło, że ten w końcu przecież sympatyczny wujcio Wojtek jest zmuszany do takiej żenady przez upadający papier.

  163. vHF
    14/06/2013 o 11:22 am

    Widzę że NSA ośmiesza bardziej podstępnie niż myślałem.

    Kiedyś mieliśmy pomysł na wycinankę z wojtkiem, myślę że obok golfisty i myśliwego musi być też rajdowiec.

    Poza tym, kurde, szczupły na tym obrazku. Chyba też se takie wdzianko kupie.

  164. cyncynat
    14/06/2013 o 11:27 am

    Koledzy, ale jakie do kurwy-nedzy Subaru? Jaki Pirx? Wyscie czytali co on napisal o Petraeusie?

  165. cyncynat
    14/06/2013 o 11:31 am

  166. mietek_1899
    14/06/2013 o 11:31 am

    jaja :
    W Polska, przy cotygodniowej wyprawce do hipermarketu oddaję rzeczy do pralni w, po > 2 godzinach (zakupy + coś na ząb) odbieram, co chcę poprasowane. To chyba lepsze postulowane jako “mniej chujowe” rozwiązanie (niż upychanie pralek po kuchniach, łazienkach i pierdzielenie się z praniem).

    Majtki i skarpetki też?

  167. 14/06/2013 o 11:32 am

    hlb :
    My second best jest pralka w kuchni, o ile nie ma się dedykowanego pomeszczenia praliczo-suszarniczego.

    O, to tutaj se też, tak od niechcenia i przy okazji, wygram flejma.
    Otóż ja mam pralkę w przedpokoju (OIDP, vHF-case). Beat this.

  168. 14/06/2013 o 11:38 am

    Starosta Melsztyński :
    Jak dla mnie to klient może sobie wybrać montaż pralki w salonie – o ile jest będą tam spełnione warunki tzw mokrego pomieszczenia, tzn płynna folia i wpust podłogowy.
    Sorry, ale ten flejm to ja zawsze wygrywam IRL.
    Podobnie jak flejmy o instalacje elektryczne i wycinanie ścian nośnych.
    http://tekstykanoniczne.salon24.pl/211836,misja

    W Twoim tekście jest nieścisłość – chodzi o uwagę, że do wniesienia wanny potrzeba dwóch inżynierów.
    Otóż oświadczam, że jestem (średniej postury) inżynierem, a wannę swoją do łazienki wniosłem sam. Pozwoliła mi na to tajemna technologia materiałowa o kryptonimie: „akryl”.

  169. emluby
    14/06/2013 o 11:41 am

    dlaczego temu Wojtkou zawsze się spodnie marszczo nad butami – i w kombinezonie i jako dzentelmenowi w Szkocji? Może to zabezpieczenie przed ostrygami?

  170. hlb
    14/06/2013 o 11:43 am

    cyncynat :
    Koledzy, ale jakie do kurwy-nedzy Subaru? Jaki Pirx? Wyscie czytali co on napisal o Petraeusie?

    Przepraszam, ale nie. Nie mogłem się skupić, bo obszczałem się ze śmiechu.

    Zostawiam tu, jakby ktoś potrzebował użyć.

    http://www.quickmeme.com/meme/3uumeu/

  171. hlb
    14/06/2013 o 11:45 am

    Kontest na najlepsze captions może nam zrobić piątek. Idealnie, z wykorzystaniem klasycznych figur z Wojtka.

  172. hlb
    14/06/2013 o 11:49 am

    fernando llort :

    hlb :
    My second best jest pralka w kuchni, o ile nie ma się dedykowanego pomeszczenia praliczo-suszarniczego.

    O, to tutaj se też, tak od niechcenia i przy okazji, wygram flejma.
    Otóż ja mam pralkę w przedpokoju (OIDP, vHF-case). Beat this.

    Beatuję!

    http://www.quickmeme.com/meme/3uumft/

  173. vHF
    14/06/2013 o 11:51 am

    hlb :
    http://www.quickmeme.com/meme/3uumft/

    Kurwa, dokładnie w ten deseń myślałem, ale mi się kawy zachciało i wyszedłem na minutę do kuchni. Grubo będzie dzisiaj.

  174. vHF
  175. emluby
    14/06/2013 o 11:55 am
  176. jaja
    14/06/2013 o 11:55 am

    @hlb

    Bo jesteście cywilizacyjnie zapuszczeni z tymi pralkami, co to je trzeba mieć w domu w kuchni/łazience (jakieś tradycje po przodkach sprzątaczkach?). Staram się troszku przewietrzyć.

  177. hlb
    14/06/2013 o 11:58 am

    emluby :
    ee takie sobie
    http://www.quickmeme.com/meme/3uumhi/

    Podoba mi się spelling „kowbojutomszu”.

    jaja :
    @hlb
    Bo jesteście cywilizacyjnie zapuszczeni z tymi pralkami, co to je trzeba mieć w domu w kuchni/łazience (jakieś tradycje po przodkach sprzątaczkach?). Staram się troszku przewietrzyć.

    Przepraszam wojtku, ale flejm o pralce odwołany. Jesteśmy zajęci nową, naprawdę szczeniacką i niesmaczną zabawą. Hihihi.

    http://www.quickmeme.com/meme/3uumi2/

  178. vHF
    14/06/2013 o 12:02 pm

    Ostatni ode mnie, mam nadzieje: http://www.quickmeme.com/meme/3uumj2/

  179. emluby
    14/06/2013 o 12:03 pm

    nie możemy zapomieć o tem :
    http://www.quickmeme.com/meme/3uumj7/

    Pozatym to musi być coś pozytywnego , akceptującego

  180. vHF
    14/06/2013 o 12:04 pm

    Nie, kolego emluby, kant na koszuli musi wam jakąś żyłkę blokować, bo coś wam nie idzie.

  181. hlb
    14/06/2013 o 12:08 pm
  182. emluby
    14/06/2013 o 12:09 pm

    @vhf wiem że rzadzę, co zrobić brak słońca

    hashahhaha

    hlb :
    MSPANC
    http://www.quickmeme.com/meme/3uumke/

  183. adas
    14/06/2013 o 12:58 pm

    Teraz tylko dwa pytania:
    1) Rzeczywiście, skąd Wojtek przewidział flejma o pralkach już pół roku temu, kiedyśmy, a przede wszystkim kolega vHF, nic o nim nie wiedzieliśmy? Kafelki to nie piorą, ale postmodernistyczne nawiązanie samo się kojarzy;
    2) Czy Wojtek wziłą kasę od firmy C. czy się za darmo wygłupia? [wielkie pytanie ze startu parówek wraca rykoszetem]

  184. emluby
    14/06/2013 o 1:17 pm
  185. jaja
    14/06/2013 o 1:22 pm

    mietek_1899 :

    jaja :
    W Polska, przy cotygodniowej wyprawce do hipermarketu oddaję rzeczy do pralni w, po > 2 godzinach (zakupy + coś na ząb) odbieram, co chcę poprasowane. To chyba lepsze postulowane jako “mniej chujowe” rozwiązanie (niż upychanie pralek po kuchniach, łazienkach i pierdzielenie się z praniem).

    Majtki i skarpetki też?

    Nie mogę odpowiedzieć, tutejszy wykidajło zadecydował: koniec tematu :)

  186. hlb
    14/06/2013 o 1:41 pm

    emluby :
    w sumie ja też, się zastanawiam o co im wszystkim chodzi http://m.tokfm.pl/Tokfm/1,110219,14099754,Applebaum_o_PRISM__Naprawde__bardzo_staram_sie_zrozumiec.html#BoxSlotII3img

    Nie no Anka popierdoliła se behavioral targeting, generalnie ad serving a nawet web analytics z, na przykład, naruszeniem prywatności korespondencji. Typowo prawicowy problem z nieznajomością tematu, któy się omawia. No, ale Anka przecież tak troszku jest w spadku po buszyzmie. Tak jak i cały ten burdel.

  187. hlb
    14/06/2013 o 1:42 pm

    jaja :

    mietek_1899 :

    jaja :
    W Polska, przy cotygodniowej wyprawce do hipermarketu oddaję rzeczy do pralni w, po > 2 godzinach (zakupy + coś na ząb) odbieram, co chcę poprasowane. To chyba lepsze postulowane jako “mniej chujowe” rozwiązanie (niż upychanie pralek po kuchniach, łazienkach i pierdzielenie się z praniem).

    Majtki i skarpetki też?

    Nie mogę odpowiedzieć, tutejszy wykidajło zadecydował: koniec tematu :)

    Wykidajło to twoja szanowna mamusia. Miała na nazwisko. Z domu. Idź lepiej zanieść majty do czyszczenia chemicznego, bo ci zamkną. Pff.

  188. adas
    14/06/2013 o 4:02 pm

    Zamiast się wykłócać czyja matka komu lepiej… pierze, zrobiliście z Wojtka gwiazdę internetu. Niech ma chłop swój kwadrans sławy przed upadkiem prasy papierowej. No, pokażmy potęgę Szamba Majora! Iphony w dłoń!!!

  189. axolotl
    14/06/2013 o 4:48 pm

    adas :
    Zamiast się wykłócać czyja matka komu lepiej… pierze, zrobiliście z Wojtka gwiazdę internetu. Niech ma chłop swój kwadrans sławy przed upadkiem prasy papierowej. No, pokażmy potęgę Szamba Majora! Iphony w dłoń!!!

    Wojtek jest impregnowany na upadek prasy papierowej, ponieważ Wojtek pisze w internetach oraz planuje przewodnik po przydrożnych toaletach. ten ostatni wprawdzie na papierze, ale kto wie, czy nie od razu jako aplikacja na smartfony.

  190. Dziurdamer De Lux
    14/06/2013 o 5:58 pm

    hlb :

    fernando llort :

    hlb :
    My second best jest pralka w kuchni, o ile nie ma się dedykowanego pomeszczenia praliczo-suszarniczego.

    O, to tutaj se też, tak od niechcenia i przy okazji, wygram flejma.
    Otóż ja mam pralkę w przedpokoju (OIDP, vHF-case). Beat this.

    Beatuję!
    http://www.quickmeme.com/meme/3uumft/

    http://www.quickmeme.com/meme/3uuq9f/

  191. jaja
    14/06/2013 o 6:53 pm

    adas :
    Zamiast się wykłócać czyja matka komu lepiej… pierze, zrobiliście z Wojtka gwiazdę internetu. Niech ma chłop swój kwadrans sławy przed upadkiem prasy papierowej. No, pokażmy potęgę Szamba Majora! Iphony w dłoń!!!

    Przecież gwiazda błyszczy na SG:
    http://wyborcza.pl/1,75968,14104041,Nie_chcial_Rokita_sprostowac_za_darmo__No_to_sprostuje.html

  192. marcin_be
    14/06/2013 o 9:26 pm
  193. Tomciapaluch
    14/06/2013 o 10:35 pm

    „od: AdministratorS24.I zablokuj
    data: 2013-06-14 17:55:57
    Zgłoszenie naruszenia dóbr osobistych przez Dorotę Kanię na skutek nazwania ją w tekście „kryminalistką”.
    Jeśli ten wpis ma być dostępny na stronach salon24.pl, to proszę przysłać oświadczenie potwierdzone przez notariusza, że w przypadku procesu wytoczonego platformie hostingowej salon24.pl przez Dorotę Kanię, bierze Pan na siebie całą odpowiedzialność za publikację tekstu, łącznie z ponoszeniem wszystkich kosztów procesowych (finansowych).
    Administracja salon24.pl

  194. 14/06/2013 o 11:41 pm

    Tomciapaluch :
    „od: AdministratorS24.I zablokuj
    data: 2013-06-14 17:55:57
    Zgłoszenie naruszenia dóbr osobistych przez Dorotę Kanię na skutek nazwania ją w tekście “kryminalistką”.
    Jeśli ten wpis ma być dostępny na stronach salon24.pl, to proszę przysłać oświadczenie potwierdzone przez notariusza, że w przypadku procesu wytoczonego platformie hostingowej salon24.pl przez Dorotę Kanię, bierze Pan na siebie całą odpowiedzialność za publikację tekstu, łącznie z ponoszeniem wszystkich kosztów procesowych (finansowych).
    Administracja salon24.pl

    Ciekawa propozycja. I, wydaje się, zupełnie bezskuteczna. O tym, kto ponosi odpowiedzialność decyduje sąd i tej odpowiedzialności przypisanej do konkretnej osoby nie można przenieść na inną osobę deklaracją woli, nawet poświadczoną notarialnie.
    Sytuacja prawna platformy hostingowej nie była nigdy jeszcze chyba próbowana sądowo, w związku z tym nie wiadomo, jakie przepisy mają tu zastosowanie. Najbliżej jest do prawa prasowego, a to mówi wyraźnie – choć ten akurat kawałek słabo jest w Polsce znany i rzadko stosowany:

    „Art. 38.

    1. Odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna.

    4. Redaktor naczelny odpowiada za treść przygotowywanych przez redakcję materiałów prasowych oraz za sprawy redakcyjne i finansowe redakcji w granicach określonych w statucie lub właściwych przepisach. Jest również obowiązany do dbania o poprawność języka materiałów prasowych oraz przeciwdziałania jego wulgaryzacji.
    4a. W wypadku gdy redaktor naczelny uzyskuje immunitet procesowy, obowiązany jest wskazać redaktora, który ponosi odpowiedzialność określoną w art. 49a.”

    I tak np w sprawie ostatnio wałkowanej byłego polityka Jana Rokity jestem zdania, że odpowiedzialność powinni ponosić pracownicy mediów, którzy słowa Rokity dopuścili do publikacji.

  195. jaja
    15/06/2013 o 12:57 am

    Tomciapaluch :
    „od: AdministratorS24.I zablokuj
    data: 2013-06-14 17:55:57
    Zgłoszenie naruszenia dóbr osobistych przez Dorotę Kanię na skutek nazwania ją w tekście “kryminalistką”.
    Jeśli ten wpis ma być dostępny na stronach salon24.pl, to proszę przysłać oświadczenie potwierdzone przez notariusza, że w przypadku procesu wytoczonego platformie hostingowej salon24.pl przez Dorotę Kanię, bierze Pan na siebie całą odpowiedzialność za publikację tekstu, łącznie z ponoszeniem wszystkich kosztów procesowych (finansowych).
    Administracja salon24.pl

    Kania nie jest kryminalistką (do tego określenia trzeba siedzieć), przestępcą też niby nie (choć to dyskusyjne). Nazywaj ją: skazana. I linkujesz, np do http://www.sdp.pl/node/9343

  196. jaja
    15/06/2013 o 1:05 am

    Starosta Melsztyński :

    Tomciapaluch :
    „od: AdministratorS24.I zablokuj
    data: 2013-06-14 17:55:57
    Zgłoszenie naruszenia dóbr osobistych przez Dorotę Kanię na skutek nazwania ją w tekście “kryminalistką”.
    Jeśli ten wpis ma być dostępny na stronach salon24.pl, to proszę przysłać oświadczenie potwierdzone przez notariusza, że w przypadku procesu wytoczonego platformie hostingowej salon24.pl przez Dorotę Kanię, bierze Pan na siebie całą odpowiedzialność za publikację tekstu, łącznie z ponoszeniem wszystkich kosztów procesowych (finansowych).
    Administracja salon24.pl

    Ciekawa propozycja. I, wydaje się, zupełnie bezskuteczna. O tym, kto ponosi odpowiedzialność decyduje sąd i tej odpowiedzialności przypisanej do konkretnej osoby nie można przenieść na inną osobę deklaracją woli, nawet poświadczoną notarialnie.
    Sytuacja prawna platformy hostingowej nie była nigdy jeszcze chyba próbowana sądowo, w związku z tym nie wiadomo, jakie przepisy mają tu zastosowanie. Najbliżej jest do prawa prasowego, a to mówi wyraźnie – choć ten akurat kawałek słabo jest w Polsce znany i rzadko stosowany:
    “Art. 38.
    1. Odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna.
    4. Redaktor naczelny odpowiada za treść przygotowywanych przez redakcję materiałów prasowych oraz za sprawy redakcyjne i finansowe redakcji w granicach określonych w statucie lub właściwych przepisach. Jest również obowiązany do dbania o poprawność języka materiałów prasowych oraz przeciwdziałania jego wulgaryzacji.
    4a. W wypadku gdy redaktor naczelny uzyskuje immunitet procesowy, obowiązany jest wskazać redaktora, który ponosi odpowiedzialność określoną w art. 49a.”
    I tak np w sprawie ostatnio wałkowanej byłego polityka Jana Rokity jestem zdania, że odpowiedzialność powinni ponosić pracownicy mediów, którzy słowa Rokity dopuścili do publikacji.

    Weź, nie pierdol. Żadne pr prasowe tylko oświadczeniu usług drogą… (dalej juz nie chce mi się pisać)

  197. hlb
    15/06/2013 o 1:06 am

    Dobry wieczór…

    O, kurwa! U Majora poratnik jak zostać filarem Psychiatryka24. To ja spierdalam. Dobranoc.

    Starosta Melsztyński :
    I tak np w sprawie ostatnio wałkowanej byłego polityka Jana Rokity jestem zdania, że odpowiedzialność powinni ponosić pracownicy mediów, którzy słowa Rokity dopuścili do publikacji.

    Barman. Czy ja mogę dostać kileszek tego, po czym ten pan się tak śmisznie poczuł?

  198. hlb
    15/06/2013 o 1:07 am

    Pporatnik? Ten typos przejdzie do historii. #poratnikfilara

  199. jaja
    15/06/2013 o 1:15 am

    hlb :
    Pporatnik? Ten typos przejdzie do historii. #poratnikfilara

    Jak już wylazłeś z nory i chcesz znowu pospierdalać, to najlepiej na widok tego Meleszyńskiego:”Sytuacja prawna platformy hostingowej nie była nigdy jeszcze chyba próbowana sądowo”

  200. hlb
    15/06/2013 o 1:44 am

    jaja :
    Jak już wylazłeś z nory

    Nie wiem jak mieszkasz, tam gdzie musisz ności majty do czyszczenia chemicznego, ale proszę nie wizualizuj sobie każdego w podobnej sytuacji. Nie Wojtku, to nie tak działa. :D

    jaja :
    i chcesz znowu pospierdalać, to najlepiej na widok tego Meleszyńskiego:”Sytuacja prawna platformy hostingowej nie była nigdy jeszcze chyba próbowana sądowo”

    Obaj jesteście cudowni w tej waszej polemice. Przyglądam się waszej wymianie uszczypnięć. Jak dwa dorodne lobstery sczepione szczypcami w szczelnie przykrytym kociołku.

    Szszczczszczśćśżę. :D:D:D

  201. jaja
    15/06/2013 o 1:54 am

    Zieeeww… A podobno jeszcze parę godzin temu byłeś miszczem trollingu :)

  202. jaja
    15/06/2013 o 2:06 am

    hlb :
    Dobry wieczór…
    O, kurwa! U Majora poratnik jak zostać filarem Psychiatryka24. To ja spierdalam. Dobranoc.

    Starosta Melsztyński :
    I tak np w sprawie ostatnio wałkowanej byłego polityka Jana Rokity jestem zdania, że odpowiedzialność powinni ponosić pracownicy mediów, którzy słowa Rokity dopuścili do publikacji.

    Barman. Czy ja mogę dostać kileszek tego, po czym ten pan się tak śmisznie poczuł?

    Tak merytorycznieee. Żakowski w poranku TokFM 3 godziny wcześniej coś podobnego do Starosty proponował, hep.

  203. Tomciapaluch
    15/06/2013 o 7:38 am

    @jaja
    Kania była skazana z 212 kk (jest kryminalistką czy nie jest?)
    Za pożyczkę Dochnala pewno będzie miła poważniejszy paragraf

    Można wpisać na S24 słowo kryminalista a notki z tym słowem nie są jakoś pokasowane.

    Ale czego właściwie spodziewać się można po Psychiatryku

  204. hlb
    15/06/2013 o 2:06 pm

    jaja :
    Zieeeww… A podobno jeszcze parę godzin temu byłeś miszczem trollingu :)

    A skąd mam wiedzieć, czy nie jesteś znów pijany? Srsly, ty to powinieneś dmuchać w alkomat za każdym razem jak siadasz. Za komciownicą.

    jaja :
    Tak merytorycznieee. Żakowski w poranku TokFM 3 godziny wcześniej coś podobnego do Starosty proponował, hep.

    Tak merytorycznie, to nie ubliżajmy Staroście Masztalskiemu. On przynajmniej umie powiedzieć jaka jest różnica między internetem a biblioteką.

  205. hlb
    15/06/2013 o 5:01 pm

    MEANWHILE IN POLAND…

    „Nieustraszeni Pogromcy Bluźnierców” już w kinach niedaleko ciebie.

    http://wyborcza.pl/1,75478,14105389,Tropiciel_sekt_boi_sie__ze_Sinead_O_Connor_obrazi.html

  206. vHF
    16/06/2013 o 12:29 pm

    „Co do pralki. Zgadzamy się z konieczności na jej widok, a potem już to nas nie razi. Na tym polega właśnie proletaryzacja. Nie ma to być obraza dla nikogo. To proste stwierdzeni faktu, który dotyczy 99% z nas. Jeśli zostajemy wbrew sobie sproletaryzowani w jakiejś perspektywie to nic. Jeśli jednaj sami się proletaryzujemy to już coś (negatywnego).

    O pralce będę jeszcze pisał.”

    Kudosy dla p. H.L.B. za zaniesienie tematu do eksperta.

  207. hlb
    16/06/2013 o 2:06 pm

    @vHF

    A gde ty evo nashel? Ne mogu noyti etogo?

    BTW, coś dla Starosty:

    Ten problem wywołał Pan Witold G.: „Czy jeżeli posiadam złoty sygnet rodowy po dziadku (jedyna pamiątka po kompletnie zubożałym rodzie drobnej szlachty; herb Prus I) od strony matki to czy mam prawo go nosić?

  208. vHF
    16/06/2013 o 2:11 pm

    @hlb
    Sorry, Geordie to ostatni bodaj akcent, którego nie rozumiem.

  209. hlb
    16/06/2013 o 2:18 pm

    vHF :
    @hlb
    Sorry, Geordie to ostatni bodaj akcent, którego nie rozumiem.

    A cyrylicą, po boshemu, też nie?

    BTW, ciągle się zastanawiam kto pierwszy przejdzie na łaciński alfabet: Rosjanie czy Chińczycy. Myślę, że jednak Chińczycy. No a wtedy za jedno pokolenie będzie kolejność: chiński, hiszpański, dopiero angielski.

  210. vHF
    16/06/2013 o 2:21 pm

    A arabski? Przecież za to jedno pokolenie najczęstszym imieniem na świecie będzie Muhammad.

  211. hlb
    16/06/2013 o 2:32 pm

    vHF :
    A arabski? Przecież za to jedno pokolenie najczęstszym imieniem na świecie będzie Muhammad.

    No jej, to Standard Mandarin już teraz posługuje się coś koło 1.5bn ludzi. Ale tylko język, który posługuje się alfabetem łacińskim jest IMO wstanie współcześnie zaistnieć na szerszą skalę poza właściwym kręgiem kulturowym. I to nie tylko ze względu na to, że łaciński najpraktycznijszy (which is true, indeed), ale przede wszystkim dzięki komputerom i informatyce.

  212. hlb
    16/06/2013 o 2:36 pm

    Parówkarskie dramy na podstawie listów do redakcji to już całkiem powszechny gatunek dziennikarski w PL. Wysokie Obcasy, ma swoją własną wersję tego jakże jakościowego dziennikartwa, hihi.

    Do redakcji przyszedł list, w którym czytelniczka napisała: Od trzech lat nie spotkałam żadnego faceta, który byłby wykształcony, rozgarnięty, niebrzydki, miał pracę, pasję. Gdzie się pochowaliście? Odzew z Waszej strony był ogromny. Publikujemy listy mężczyzn, którzy postanowili odpowiedzieć Wkurzonej.

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,98083,14087248,Mezczyzni_odpowiadaja_Wkurzonej.html

  213. armatus
    16/06/2013 o 5:19 pm

    W temacie:

    http://rebelya.pl/forum/watek/65807/

    Na pewno masz jakis ideal mezczyzny w glowie, jakies zyczenia odnosnie tego, jaki on ma byc. A wiec; jaki on ma byc?

    Powazne pytanie.

    Ktoś taki jak rotmistrz Pilecki, pułkownik Kukliński, mój Dziadek, z żyjących profesor Binienda, Antoni Macierewicz, Jarosław Kaczyński. Mężczyzna, który coś w życiu ukochał, jakąś wielką Sprawę – obojętnie, czy działa jako polityk, naukowiec, artysta, żołnierz, lekarz, nauczyciel… Który jest odpowiedzialny, słowny, można na nim polegać. Charakter silny i delikatny zarazem. Kocha żonę i dzieci mądrą miłością. Potrafi być ojcem.
    Kogoś takiego chciałabym za męża – ale widocznie nie zasłużyłam :)

    Nie, to nie jest trolling.

  214. 16/06/2013 o 5:34 pm

    hlb :
    @vHF
    A gde ty evo nashel? Ne mogu noyti etogo?
    BTW, coś dla Starosty:

    Ten problem wywołał Pan Witold G.: „Czy jeżeli posiadam złoty sygnet rodowy po dziadku (jedyna pamiątka po kompletnie zubożałym rodzie drobnej szlachty; herb Prus I) od strony matki to czy mam prawo go nosić?

    Te, ale dlaczego właściwie do mnie, jeśli pytanie skierowane było do najwyższego kapłana Polskiego Narodowego Kościoła Cargo Cult Middle Class Wannabies?

  215. hlb
    16/06/2013 o 5:38 pm

    armatus :
    Nie, to nie jest trolling.

    Gdybym miał nakręcić serial pod roboczym tytułem „Children of The Smolensk”, to byłoby to coś w stylu Homeland, ale Antoniego Macierewicza zagrałby u mnie Skarsgard. Byłby to mój mindfuck obrotowy, wycelowany we wszystkie strony. :D

  216. hlb
    16/06/2013 o 5:40 pm

    Starosta Melsztyński :
    Te, ale dlaczego właściwie do mnie, jeśli pytanie skierowane było do najwyższego kapłana Polskiego Narodowego Kościoła Cargo Cult Middle Class Wannabies?

    No w sumie nie wiem. Taki jakiś oczywisty ciąg skojarzeń miałem: starosta-wąsy-sygnet. To było silniejsze ode mnie.

  217. hlb
    16/06/2013 o 5:50 pm

    @Macierewicz

    Miałem ofc na mysli Alexandra Skarsgarda…

  218. hlb
    16/06/2013 o 5:54 pm

    Chyba rozdano nagrody za najgłupszy tytuł miesiąca. The winner is „Czy Warszawa będzie dla PO drugim Stalingradem?”.

    http://roman-manka.salon24.pl/514588,czy-warszawa-bedzie-dla-po-drugim-stalingradem

    Ale poza tytułem już nie czytałem temu bloggeru jego dalszych pierdoleń. Jeśli ktoś się skusi, to prosze o streszczenie.

  219. Ziutek Słój- Warszawski
    16/06/2013 o 6:56 pm

    Mam dwa pytania do obecnych tu uczestników konkurs „Kto bardziej nasra na Polskę i Polaków”:
    – dlaczego w ogóle posługujecie się językiem polskim? Sami z was światowcy, a dzień w dzień spotykacie się tu by mówić w tym barbarzyńskim narzeczu.
    – dlaczego nie spędzacie czasu ze swoimi nowymi, lepszymi, światowymi przyjaciółmi bez sarmackich wąsów, tylko zbieracie się w to specyficzne emigranckie getto?
    Z góry dziękuję za odpowiedzi.

  220. 16/06/2013 o 7:04 pm

    Ja np. mieszkam w Warszawie.

  221. marcin_be
    16/06/2013 o 7:15 pm

    galopujący major :
    Ja np. mieszkam w Warszawie.

    tym gorzej dla Ciebie – jesteś tylko światowy wannabe :P (w sumie to nie wiem czy powinienem się wypowiadać – piszę z Krakowa…)

  222. 16/06/2013 o 7:20 pm

    Sama nie wiem, srać na Polskę (i Polaków) z Krakowa to już w ogóle. Może z Częstochujowy ktoś jeszcze sra?

  223. vHF
    16/06/2013 o 7:24 pm

    Ziutek Słój- Warszawski :
    Mam dwa pytania

    Chętnie odpowiem ale savoir-vivre nakazuje, żeby Pan nam najpierw powiedział gdzie trzyma pralkę. Z góry dziękuję.

  224. cyncynat
    16/06/2013 o 7:55 pm

    I czy ma Pan mebloscianke. Wtedy tez wszystko opowiem.

  225. 16/06/2013 o 8:07 pm

    galopujący major :

    Ja np. mieszkam w Warszawie.

    A nie na Saskiej Kępie czasem? To przecież nie jest Warszawa!

  226. hlb
    16/06/2013 o 8:13 pm

    Ziutek Słój- Warszawski :
    Mam dwa pytania do obecnych tu uczestników konkurs “Kto bardziej nasra na Polskę i Polaków”:
    – dlaczego w ogóle posługujecie się językiem polskim? Sami z was światowcy, a dzień w dzień spotykacie się tu by mówić w tym barbarzyńskim narzeczu.
    – dlaczego nie spędzacie czasu ze swoimi nowymi, lepszymi, światowymi przyjaciółmi bez sarmackich wąsów, tylko zbieracie się w to specyficzne emigranckie getto?
    Z góry dziękuję za odpowiedzi.

    Ale najpierw ja też mam dwa pytania:

    – dlaczego obesrałeś se wąsa zanim my zdązylismy ci go obesrać?

    – skoro tak bardzo czujesz się przez nas obesrany, to po co dzień w dzień zaglądasz i sprawdzasz, czy spotykamy się dzień w dzień?

    No i pytanie trzecie:

    – a co ci każe myśleć, że nie spędzamy czasu ze swoimi lepszymi, światowymi przyjaciółmi?

    No i może jeszcze pytanie czwarte:

    – czy uważasz ze kolega vHF albo kolega cyncynat nie sa dość światowi, że tylko tych dwóch wspomnę?

    Z góry dziękuję za odpowiedzi i kolejne pytania w punktach. Bardzo tak lubię. Mieć podane.

  227. hlb
    16/06/2013 o 8:14 pm

    Starosta Melsztyński :

    galopujący major :
    Ja np. mieszkam w Warszawie.

    A nie na Saskiej Kępie czasem? To przecież nie jest Warszawa!

    Nie, on na Beacie Kempie. To już jest w Warszawie.

  228. 16/06/2013 o 8:22 pm

    galopujący major :
    Może z Częstochujowy ktoś jeszcze sra?

    1. Lurkuje.
    2. Już się wyprowadził, ale pod Warszawę.

  229. hlb
    16/06/2013 o 8:25 pm

    BTW, chętnie bym obesrał jakiegoś jeszcze prawicowego wąsa. Ma ktoś może coś fajnego, godnego dobrego, niedzielnego stolca?

    Ze swojej strony proponuje nowego Terlika, który właśnie wymyslił, że my jako emigranci jesteśmy jednak w jego narracji gorsi nawet niż islamscy imigranci. No i jak tu nie srać jak tu taki łosiu sam wystawia rączki w nocnik złożne.

    http://niezalezna.pl/42458-polska-zaczyna-sie-od-duzej-rodziny

  230. hlb
    16/06/2013 o 8:26 pm

    dzejes :

    galopujący major :
    Może z Częstochujowy ktoś jeszcze sra?

    1. Lurkuje.
    2. Już się wyprowadził, ale pod Warszawę.

    Ale to gdzie się wyprowadził? Przecież Częstohowa leży pod Warszawą.

  231. 16/06/2013 o 8:29 pm

    Jak spojrzeć z Katowic, to nawet nad. Ale biorąc pod uwagę, że czas jazdy samochodem do centrum Wawy i do centrum Częstochowy jest podobny – to stwierdzam, że coś jest na rzeczy.

    Czy to już podpada pod „sranie”?

  232. vHF
    16/06/2013 o 8:40 pm

    hlb :
    BTW, chętnie bym obesrał jakiegoś jeszcze prawicowego wąsa. Ma ktoś może coś fajnego, godnego dobrego, niedzielnego stolca?
    Ze swojej strony proponuje nowego Terlika, który właśnie wymyslił, że my jako emigranci jesteśmy jednak w jego narracji gorsi nawet niż islamscy imigranci. No i jak tu nie srać jak tu taki łosiu sam wystawia rączki w nocnik złożne.
    http://niezalezna.pl/42458-polska-zaczyna-sie-od-duzej-rodziny

    To jest jednak trochę niesprawiedliwe ze strony dra Terlikowskiego, bo akurat Polki na emigracji rodzą na potęgę, a wąs jest jednak w dużej części genetyczny.

  233. sickofitall
    16/06/2013 o 9:47 pm

    A tymczasem wyborcza w papierze bierze na warsztat sarmackiego wąsa i mocno go poniewiera już sam tytuł mówi wiele (niestety link tylko do płatnej wersji)
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,133154,14100485,Chata_wuja_chama.html

    W skrócie polski sarmat jako właściciel plantacji z niewolnikami.

  234. hlb
    16/06/2013 o 10:08 pm

    vHF :

    To jest jednak trochę niesprawiedliwe ze strony dra Terlikowskiego, bo akurat Polki na emigracji rodzą na potęgę, a wąs jest jednak w dużej części genetyczny.

    Prawdopodobnie chodzi, o to że zgodnie z teorią doktora Terlikowskiego, Polki co prawdarodzą na emigracji, ale Polki na emigracji automatycznie stają się, like, muzułmankami. Tylko Polki w Polsce są prawdziwymi Polkami. Tak czytam tę teorię doktora Terlikowskiego, ale może się mylę. Z Szestowa to ja nie pisałem nawet matury, więc moge być niebiegły.

    sickofitall :
    A tymczasem wyborcza w papierze bierze na warsztat sarmackiego wąsa i mocno go poniewiera już sam tytuł mówi wiele (niestety link tylko do płatnej wersji)
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,133154,14100485,Chata_wuja_chama.html
    W skrócie polski sarmat jako właściciel plantacji z niewolnikami.

    Artykuł jest pod pianą. Owocuje to taką przewagą, że nigdy nie zmarnuję na niego żadnych 10 minut. Niemniej, chciałbym tę przewagę wykorzystać i zauważyć, że nienawiść szlachty w Pierwszej Rzeczpospolitej brała się przede wszystkim z liczb. Mianowicie po kolei.

    Jeśli dobrze pamiętam, szlachta liczona w systemie polskim stanowiła coś 8 proc. społeczeństwa. Było to grubo powyżej średniej europejskiej. Bo na przykład w we Francji – znowu cytuję z głowy wierząc, że nie z dupy – było szlachty ca. 3 proc.

    Specyfika ta rodziła takie zabawne odchylenie, że na przykład istniała cała wielka grupa ludzi, którzy byli biedniejsi niż nie jeden kmieć, ale mieli tytuły, więc i nieco inne prawa w państwie. Żyli jak chłopi, z roli – stąd koledzy po wąsie mówili o nich „hreczkosieje” – od czasu do czasu dodatkowo świadcząc dupodajne usługi herbem swym.

    No a jak wiemy, najbardziej nienawidzimy ludzi podobnych do nas w cechach, których nie lubimy. Stąd biedny szlachcic nienawidził chłopa bardziej niż hrabia. Stąd biedny szlachcic podejrzewał drugiego biednego szlachcica, o to że tytuł kupił i udaje. Bo przecież wygląda jak chłop, więc musi być chłopem. Stąd biedny szlachcic potrzebować „Spisu chamów”, żeby wiedzieć, który wąsacz tytuł kupił, a który wąsacz tytuł sprzedał.

    BTW, podpowiadam anonimowym łosiom z pojedynczymi komciami, których ostatnio mamy tutaj nagły atak sraczki. Jak chcesz nam dopierdolić, to też skorzystaj z tego sarmackiego argumentu: obsrywamy cię, bo jesteśmy tacy jak ty wąsaci i obesrani, więc z gównem nam do twarzy jak tobie. Hihihi.

  235. adas
    16/06/2013 o 10:23 pm

    Chciałbym zwrócić uwagę, że kolega Ziutek może nie wniósł nic w temacie pralki, ale dokonał iście kopernikańskiego rozdzielenia srania na Polskę i Polaków, Jest to w swej istocie rewolucyjne rozróżnienie, które niestety dotychczas umykało uwadze najtęższych komentatorów myśli polskiej, a kolega Ziutek intuicyjnie je nie tylko przeczuł, ale i objawił światu.

    Obawiam się więc, iż na Polskę nasrał każdy, komu się choć raz w życiu zdarzyło defekować między Odrą a Bugiem, a również niemorzem Bałtyckim oraz niegórami na południu (za wyjątkiem oczywiście Jasnej Góry;nie w kwestii defekacji, a w kwestii polskiej góry). Co prawda nie wyczerpuje to króciutkie zdanko głębii filozoficznej problemu, jest on godzien pracy doktorskiej, jeśli nie habilitacji. Domniemywać można na przykłąd iż w niektórych kręgach sraniem na Polskę jest również np. defekacja we Lwowie czy Wilnie. Już tylko najwięksi optymiści napisaliby, ze również w Smoleńsku i w Kiszyniowie. Całkiem możliwe, iż sranie w tych miejscach jest nie tyle aktem fizjologicznym, co patriotycznym. Oczywiście w wykonaniu 100%, w pełni uświadomionego, Polaka.

    Szczególnie ważkie jest sranie na Polskę w takich miastach jak Wrocław, Szczecin czy choćby tylko Bytom. W 70 lat ciężko nadrobić 7 wieków nieobecności srania na Polskę, choćby się srało podwójnie albo i poczwórnie. Ale starać się trzeba zawsze.

    Wielkim problemem III RP jest fakt, iż pozwala ona srać na Polskę całej rzeszy obcokrajowców, nie przejmując się wpływem obcej defekacji na polską glebę. Marnym pocieszeniem jest okoliczność, iż zwłaszcza za Tuska, miliony Polaków ruszyło – w ramach swoistego rewanżu – obesrać resztę świata i przypuszczam, iż nawet koledzy hlb oraz cyncynat są do tego niejako patriotycznego gestu zmuszeni, choćby tygodniami cierpieli na zaparcia.

    Muszę przyznać iż w temacie srania na Polaków mam pewne opory natury estetycznej, nie jestem aż tak tolerancyjny jak by się wydawało, wychodzę mianowicie z założenia, iż dorosły człowiek może srać na innego dorosłego człowieka, nawet Polaka, jedynie za pełną zgodą zainteresowanych stron. W sumie racja, najlepiej niepublicznie, ale w określonych warunkach państwu nic do srania.

    Ogólnie jednak państwo powinno wspierać sranie jako takie, jako przynoszące korzyści temuż państwu (tu odsyłam do publikacji już XIX wiecznych, gdzie wyjaśniono problem w szerokim ujęciu polityczno-ideowym).

  236. hlb
    16/06/2013 o 10:45 pm

    adas :
    Chciałbym zwrócić uwagę, że kolega Ziutek może nie wniósł nic w temacie pralki, ale dokonał iście kopernikańskiego rozdzielenia srania na Polskę i Polaków, Jest to w swej istocie rewolucyjne rozróżnienie, które niestety dotychczas umykało uwadze najtęższych komentatorów myśli polskiej, a kolega Ziutek intuicyjnie je nie tylko przeczuł, ale i objawił światu.

    Prawda! Ważne słowa! Czujnością kolegi jesteśmy zbiorowo mądrzejsi!

    No i tutaj wracamy do problemu Pilota Pirxa. Jeśli to prawda, że Wojtek napisał Lemoniadę IV o przydrożnych sraczykach (kto to przyniósł tę nowinę?), to powninien zadedykować nam choćby jeden rozdział. W końcu sramy na Polskę co dzień, dupom naszym odpocząć nie dając. Ani nie ulegając pokusie wysrania się na inne kraje, z których niejed być może tech choćby małego gówienka wart byłby.

    adas :
    Szczególnie ważkie jest sranie na Polskę w takich miastach jak Wrocław, Szczecin czy choćby tylko Bytom. W 70 lat ciężko nadrobić 7 wieków nieobecności srania na Polskę,

    Nieno, powstrzymajmy się od tego mema.

    Jesli z dziesięciu wieków Polski, aż siedem wieków ona we Wrocławiu nie srała, a z tych pozostałych trzech wieków dwa i pół srała tam raczej Piastoska Multipolska Dzielnicowa niż Jedna Polsko-Polska, to znaczy że Polsko-Polska po prostu we Wrocławiu nigdy nie srała i w perspektywie dziejów dopiero zaczyna ona tam srać gównem swym zwartym i czystym.

    adas :
    miliony Polaków ruszyło – w ramach swoistego rewanżu – obesrać resztę świata i przypuszczam, iż nawet koledzy hlb oraz cyncynat są do tego niejako patriotycznego gestu zmuszeni, choćby tygodniami cierpieli na zaparcia.

    Obesrać świat wyruszyli w świat tylko tacy prawicowi patrioci jak na przykład Pietkun. Lewicowi niepatrioci, jakich tutaj się widuje, gówno swe nadal zazdrośnie trzymają dla Polski, nie kolegując się z kolegami zagranicznymi, którzy być może udostepniliby swoje kraje dla tych perlistych staropolskich potoków emigranckiej sraki.

    O tym przecież był komeć kolegi Ziutka.

    adas :
    Ogólnie jednak państwo powinno wspierać sranie jako takie, jako przynoszące korzyści temuż państwu (tu odsyłam do publikacji już XIX wiecznych, gdzie wyjaśniono problem w szerokim ujęciu polityczno-ideowym).

    Państwo Polskie powinno powołać Instytut Gówna Narodowego i objąć nadzorem każdą polską dupę wyjętą ze spodni poza granicami kraju. Tak aby żadne polskie gówno nie spadło tam, gdzie nikt go nie przytuli, gdzie nikt nie zauważy i nie skomentuje. Każde polskie gówno, czy to wysrane w Polsce, czy zagranicą, powinno trafić do Muzeum Czynu Gównianego, jakie należałoby postawić gdzieś, like, ja wiem, pod Obornikami Śląskimi może.

    Choć nie, pod Obornikami Śląskimi powinno być tylko śląskie gówno. Dla polskiego gówna powinny zostać zbudowane gdzieś na Bałutach nowe i schludne Oborniki Polskie.

  237. Ziutek Słój- Warszawski
    17/06/2013 o 12:54 am

    vHF :

    Ziutek Słój- Warszawski :
    Mam dwa pytania

    Chętnie odpowiem ale savoir-vivre nakazuje, żeby Pan nam najpierw powiedział gdzie trzyma pralkę. Z góry dziękuję.

    Pralkę trzymam w pralni, jak wszyscy cywilizowani ludzie.

  238. Ziutek Słój- Warszawski
    17/06/2013 o 12:58 am

    hlb :

    Ziutek Słój- Warszawski :
    Mam dwa pytania do obecnych tu uczestników konkurs “Kto bardziej nasra na Polskę i Polaków”:
    – dlaczego w ogóle posługujecie się językiem polskim? Sami z was światowcy, a dzień w dzień spotykacie się tu by mówić w tym barbarzyńskim narzeczu.
    – dlaczego nie spędzacie czasu ze swoimi nowymi, lepszymi, światowymi przyjaciółmi bez sarmackich wąsów, tylko zbieracie się w to specyficzne emigranckie getto?
    Z góry dziękuję za odpowiedzi.

    Ale najpierw ja też mam dwa pytania:
    – dlaczego obesrałeś se wąsa zanim my zdązylismy ci go obesrać?
    – skoro tak bardzo czujesz się przez nas obesrany, to po co dzień w dzień zaglądasz i sprawdzasz, czy spotykamy się dzień w dzień?
    No i pytanie trzecie:
    – a co ci każe myśleć, że nie spędzamy czasu ze swoimi lepszymi, światowymi przyjaciółmi?
    No i może jeszcze pytanie czwarte:
    – czy uważasz ze kolega vHF albo kolega cyncynat nie sa dość światowi, że tylko tych dwóch wspomnę?
    Z góry dziękuję za odpowiedzi i kolejne pytania w punktach. Bardzo tak lubię. Mieć podane.

    1. Z krótkie macie nóżki, żeby mi na sznurówki nasrać, więc nie skacz, pastuszku.
    2. Nie czuję się przez was obesrany. Nie jesteście w stanie obesrać kogoś lepszego od siebie. Sranko zgodnie z grawitacją- w dół.
    3. Wystarczy przeglądnąć godziny i daty waszych komentarzy. Zwłaszcza tobie nie zostaje czasu na cokolwiek więcej.
    4. Nie są.

  239. adas
    17/06/2013 o 1:14 am

    Ziutek Słój- Warszawski :

    vHF :

    Ziutek Słój- Warszawski :
    Mam dwa pytania

    Chętnie odpowiem ale savoir-vivre nakazuje, żeby Pan nam najpierw powiedział gdzie trzyma pralkę. Z góry dziękuję.

    Pralkę trzymam w pralni, jak wszyscy cywilizowani ludzie.

    Jako Polak nieposiadajacy pralni poczułem się metaforycznie obesrany sugestią nie bycia cywilizowanym ludziem. Spieszę zapewnić, iż pralni własnej nie posiadam nie na skutek mego wrodzonego deblizmu czy też lewackiej niezdolności zarabiania pieniędzy, a poprzez komunistyczny spisek mackami sięgający w III RP, skutkujący także tym, iż przeciętny uczciwy, nieskażony współpracą z jakimkolwiek reżimem, choćby na poziomie lokalnym, Polak, niesrajacy (już nie metafarycznie) za granicą naszego pięknęgo kraju w celach innych niż wypoczynkowe, raczej nie może sobie pozwolić na posiadanie własnej pralni, a to na skutek ograniczonego metrażu powierzchni użytkowanej oraz użytkowej.

    Sądzę również iż fakt posiadania pralni na włąsność w roku 2013 jest podejrzany nie tylko z pobudek klasowych, ale również jak najbardziej narodowych. W końcu każdy Polak mający pralnię, musi ją przecież skądś mieć. Zwłaszcza jeśli jeśli z faktem posiadania pralni nieodłącznie wiąże kwestię cywilizacyjnej wyższosci.

  240. cyncynat
    17/06/2013 o 2:03 am

    Czuje sie ignorowany. A co z mebloscianka?

  241. 17/06/2013 o 6:54 am

    Zieeew to zdaje się znowu wielokropek.

  242. sickofitall
    17/06/2013 o 8:39 am

    cyncynat :
    Czuje sie ignorowany. A co z mebloscianka?

    To pytanie trzeba doprecyzować, albowiem występują trzy podstawowe rodzaje meblościanki.
    1. Z wnęką na telewizor – model salonowy.
    2. Z wbudownym łóżkiem – model kompaktowy.
    3. Z miejscem na rozkładane łożko (nazywane często nie wiedzieć czemu „amerykanką”).

    Barek rzecz jasna zgodnie z sarmacką tradycją posiadają wszystkie modele. Troszkę się znam, gdyż moi starzy wyposażali w meblościankę każdy posiadany pokój, w okresie szczytowym doszliśmy do 4.

  243. 17/06/2013 o 9:00 am

    Tak do dróg wracając – to gościńce byłyby najlepsze.
    Bez asfaltu – nie trzeba łatać dziur, a jeszcze jakiegoś rycerza czy Wiedźmina można by spotkać, jak na gościńcach u Sapkowskiego ;)

  244. vHF
    17/06/2013 o 9:20 am

    Ziutek Słój- Warszawski :
    Pralkę trzymam w pralni, jak wszyscy cywilizowani ludzie.

    Dziękuję za odpowiedź – i zazdroszczę.

    Przechodząc do Pańskich pytań, nieprzypadkowo składa się tak, że jest na nie jedna i ta sama odpowiedź, którą już chyba zresztą tu kiedyś podawałem. Otóż my, emigranci od majora, jesteśmy tą emigracją, która przegrała. Wyjechaliśmy z Polski pełni nadziei, ale zagraniczne kraje tę nadzieję zawiodły, i my zawiedliśmy też samych siebie. Zamiast przyjaciół – ksenofobia, zamiast Nobla – szmata na zmywaku, zamiast mama i tata – „rodzice”. Co więcej, przez te wszystkie lata częściowo zatraciliśmy, a częściowo świadomie się odcięliśmy od polskiej kultury i języka. To jest prawdziwa tragedia, bo jesteśmy teraz zawieszeni z jednej strony między Polską a z drugiej między zagranicą (każdy inną, ale to bez znaczenia), ale nie należymy nigdzie.

    Smutna prawda jest taka, że przychodzimy do majora i sramy na pralki, węże i pokolenia męczenników żeby usprawiedliwić jedną przerażającą, koszmarną pomyłkę: wyjazd. Nie ma takiego dnia żebym nie wspomniał jak ojciec wiózł mnie rodzinnym Daewoo Nexia na Okęcie i tego krótkiego momentu zaraz za Strykowem gdzie prawie powiedziałem – Tato, zawracaj!

  245. cyncynat
    17/06/2013 o 9:29 am

    Dobrze powiedziane! Ja juz tak pisac nie potrafie, niestety.

  246. 17/06/2013 o 9:30 am

    Moja szwagierka mieszka z mężem i synkiem TAM. TU wybudowali dom… agroturystyka… żyć nie umierać. Ale są TAM. Wracają TUTAJ 2 razy w roku na Święta i 2 tygodnie urlopu latem. Reszta TAM. Lata mijają, rodzice się starzeją, kontakty rozluźniają, ale są TAM.
    Ile szczęścia w tym dobrobycie… nie wiem. Co zarobili TAM, zainwestowali TUTAJ.
    Wrócą… na emeryturę spokojnie dożyć reszty dni. Po co? Sami?

  247. cyncynat
    17/06/2013 o 9:31 am

    Chcialem dodac, ze na WO i na ttd*n sramy z tego samego powodu. Przykra sprawa. zamiast obiecujacej kariery w Polsce wybralismy prace ponizej kwalifikacji na tzw Zachodzie i teraz zalujemy. Zalujemy i zazdroscimy.

  248. emluby
    17/06/2013 o 9:32 am

    @vhf
    Docencie moja żona jedzie do Włoch latem, by osłodzić twe bóle prześle Ci, trochę polskiego sera.

  249. vHF
    17/06/2013 o 9:35 am

    emluby :
    @vhf
    Docencie moja żona jedzie do Włoch latem, by osłodzić twe bóle prześle Ci, trochę polskiego sera.

    Bóg zapłać. Nie stać mnie nawet na kawałek edamskiego odkąd wyjechałem z Krakowa.

  250. cyncynat
    17/06/2013 o 9:41 am

    Do NZ nie wolno, niestety. Ostatnim razem jak probowalem przewiezc sloik ruskich pierogow to na customs control dowiedzialem sie o biosecurity regulations: sloik zabrali i wpierdolili 400$ fine. Musialem od Polonii pozyczac.

  251. vHF
    17/06/2013 o 9:42 am

    Ach, ale robione na miejscu to nigdy nie to samo. Kapusty prawdziwej nie mają.

  252. vHF
    17/06/2013 o 10:23 am

    Tutaj dla porówniania są opowieści tych, którym się udało:
    http://mrw.blox.pl/2013/06/Piateczek.html#ListaKomentarzy
    Tych nienawidzimy najbardziej i na nich sramy najwięcej, jeno po kryjomu.

  253. hlb
    17/06/2013 o 10:58 am

    Ziutek Słój- Warszawski :

    hlb :

    Ziutek Słój- Warszawski :
    Mam dwa pytania do obecnych tu uczestników konkurs “Kto bardziej nasra na Polskę i Polaków”:
    – dlaczego w ogóle posługujecie się językiem polskim? Sami z was światowcy, a dzień w dzień spotykacie się tu by mówić w tym barbarzyńskim narzeczu.
    – dlaczego nie spędzacie czasu ze swoimi nowymi, lepszymi, światowymi przyjaciółmi bez sarmackich wąsów, tylko zbieracie się w to specyficzne emigranckie getto?
    Z góry dziękuję za odpowiedzi.

    Ale najpierw ja też mam dwa pytania:
    – dlaczego obesrałeś se wąsa zanim my zdązylismy ci go obesrać?
    – skoro tak bardzo czujesz się przez nas obesrany, to po co dzień w dzień zaglądasz i sprawdzasz, czy spotykamy się dzień w dzień?
    No i pytanie trzecie:
    – a co ci każe myśleć, że nie spędzamy czasu ze swoimi lepszymi, światowymi przyjaciółmi?
    No i może jeszcze pytanie czwarte:
    – czy uważasz ze kolega vHF albo kolega cyncynat nie sa dość światowi, że tylko tych dwóch wspomnę?
    Z góry dziękuję za odpowiedzi i kolejne pytania w punktach. Bardzo tak lubię. Mieć podane.

    1. Z krótkie macie nóżki, żeby mi na sznurówki nasrać, więc nie skacz, pastuszku.
    2. Nie czuję się przez was obesrany. Nie jesteście w stanie obesrać kogoś lepszego od siebie. Sranko zgodnie z grawitacją- w dół.
    3. Wystarczy przeglądnąć godziny i daty waszych komentarzy. Zwłaszcza tobie nie zostaje czasu na cokolwiek więcej.
    4. Nie są.

    Niestety, znowu nie zgadłeś. Ale prowadź swoje obywatelskie śledztwo. Lubię cojapaczeć sposób, w jaki układasz swoje narracje.

    galopujący major :
    Zieeew to zdaje się znowu wielokropek.

    Może też być nasz kolega, który często naraz pije i komciuje. Jego też wtedy gniecie pytanie, o jak to wszystko możliwe. :D

    cyncynat :
    Dobrze powiedziane! Ja juz tak pisac nie potrafie, niestety.

    Ja to już nawet tak czytać nie potrafię, co dopiero pisać. Kolega Docent to jest jednak człowiek nauki, a umysł ćwiczony to poradzi se z tymi wszystkimi końcówkami, daszkami, zaimkami, parykułami. Szczszczćśćżć…

  254. sickofitall
    17/06/2013 o 11:00 am

    Szybkie pytanie do szanownych kolegów docentów, czy na zachodnich uczelniach też trzeba się głupio przebrać, żeby studenci chcieli przychodzić na zajęcia?
    Bo u nas w kraju tak to się robi
    http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/56,35590,14087925,Wykladowcy_z_kalendarza__Jak_wygladaja_bez_charakteryzacji_.html

    A koledzy za co się przebierają?

  255. hlb
    17/06/2013 o 11:03 am

    cyncynat :
    Chcialem dodac, ze na WO i na ttd*n sramy z tego samego powodu. Przykra sprawa. zamiast obiecujacej kariery w Polsce wybralismy prace ponizej kwalifikacji na tzw Zachodzie i teraz zalujemy. Zalujemy i zazdroscimy.

    No ja miałem szanse zostać felietonowym z Dużych Obcasów. Niestety, nie umiałem tak cierpliwie szewczyć w kopyto. Poddałem się i zrezygnowałem zanim jeszcze powstali Wysokie Formaty. Teraz cierpię nicość i niespełnienie.

  256. vHF
    17/06/2013 o 11:05 am

    sickofitall :
    Szybkie pytanie do szanownych kolegów docentów, czy na zachodnich uczelniach też trzeba się głupio przebrać, żeby studenci chcieli przychodzić na zajęcia?
    Bo u nas w kraju tak to się robi
    http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/56,35590,14087925,Wykladowcy_z_kalendarza__Jak_wygladaja_bez_charakteryzacji_.html

    Na Zachodzie to standard — kandydatów na młodych wykładowców nawet czasem o to pytają na rozmowach kwalifikacyjnych. Ja przebieram się za Johna Cartera z Marsa.

  257. sickofitall
    17/06/2013 o 11:08 am

    vHF :

    Na Zachodzie to standard — kandydatów na młodych wykładowców nawet czasem o to pytają na rozmowach kwalifikacyjnych. Ja przebieram się za Johna Cartera z Marsa.

    Uff, czyli dogoniliśmy zachód.

  258. hlb
    17/06/2013 o 11:12 am

    sickofitall :

    cyncynat :
    Czuje sie ignorowany. A co z mebloscianka?

    To pytanie trzeba doprecyzować, albowiem występują trzy podstawowe rodzaje meblościanki.
    1. Z wnęką na telewizor – model salonowy.
    2. Z wbudownym łóżkiem – model kompaktowy.
    3. Z miejscem na rozkładane łożko (nazywane często nie wiedzieć czemu “amerykanką”).
    Barek rzecz jasna zgodnie z sarmacką tradycją posiadają wszystkie modele. Troszkę się znam, gdyż moi starzy wyposażali w meblościankę każdy posiadany pokój, w okresie szczytowym doszliśmy do 4.

    Peereloska meblościanka to jest IMO materiał na całkiem osobną lemoniade, gdyby jakiś wojtek zechciał napisać. Po pierwsze jest ona, jak „szwedzkie bloki” i malacz zajawką przelotnej europeizacji czasów gierkowskich, która z Jaruzelskiego fajnie zamieniła się w swoje zaprzeczenie.

    Po drugie, najpiękniejszym osiągnięciem złotego okresu meblościankizmu były meblościankowe przeprowadzki. To jest rodzaj mebla, który nie jest w zasadzie meblem, tylko wyposażeniem stałym. Wyprowadzanie go, to jak wyprowadzanie, ja wiem, zabudowy tudzież zlewu. No, ale w kulturze w której lodówki i pralki się przeprowadzają z mieszkańcami, nie takie rzeczy się widziało.

    Jeśli zaś chodzi o barki, to one mogłyby mieć osobny rozdział w takiej lemoniadzie o meblościankach. No bo każdy ma jakieś zajebiste opowieści co się u niego w barku trzymało, lub co widział że inni w tych barkach trzymają. Zazwyczaj, wbrew nazwie, nikt nie używał tych barków do trzymania alkoholu.

    No i przypominam, że meblościanka wariant „student” miała zazwyczaj „sekretarzyk”, który był tez rodzajem barku, ale się tak nie nazywał.

  259. cyncynat
    17/06/2013 o 11:23 am

    vHF :

    sickofitall :
    Szybkie pytanie do szanownych kolegów docentów, czy na zachodnich uczelniach też trzeba się głupio przebrać, żeby studenci chcieli przychodzić na zajęcia?
    Bo u nas w kraju tak to się robi
    http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/56,35590,14087925,Wykladowcy_z_kalendarza__Jak_wygladaja_bez_charakteryzacji_.html

    Na Zachodzie to standard — kandydatów na młodych wykładowców nawet czasem o to pytają na rozmowach kwalifikacyjnych. Ja przebieram się za Johna Cartera z Marsa.

    Oklepane, malo ambintne, boring shit. Jesli chcesz sprawic wrazenie, to trzeba wybrac cos bardziej ambitnego. Cos z mangi? Malo znany villian z wczesnych lat 60tych z Marverl Multiverse?

  260. cyncynat
    17/06/2013 o 11:24 am

    villain, Marver, kurwa

  261. cyncynat
    17/06/2013 o 11:27 am

    marvel, ffs.

  262. hlb
    17/06/2013 o 11:27 am

    cyncynat :

    vHF :

    sickofitall :
    Szybkie pytanie do szanownych kolegów docentów, czy na zachodnich uczelniach też trzeba się głupio przebrać, żeby studenci chcieli przychodzić na zajęcia?
    Bo u nas w kraju tak to się robi
    http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/56,35590,14087925,Wykladowcy_z_kalendarza__Jak_wygladaja_bez_charakteryzacji_.html

    Na Zachodzie to standard — kandydatów na młodych wykładowców nawet czasem o to pytają na rozmowach kwalifikacyjnych. Ja przebieram się za Johna Cartera z Marsa.

    Oklepane, malo ambintne, boring shit. Jesli chcesz sprawic wrazenie, to trzeba wybrac cos bardziej ambitnego. Cos z mangi? Malo znany villian z wczesnych lat 60tych z Marverl Multiverse?

    Moja propozycja…

    http://e5.pudelek.pl.sds.o2.pl/5040dfffb619829eacad26211dfd702e863d6f2e

  263. hlb
    17/06/2013 o 11:29 am

    Przepraszam, że linkiem swym znów być może komuś troszku nasrałem na Polskę i Polaków. Ale co ja zrobię, na to że widzę to co widzę.

  264. cyncynat
    17/06/2013 o 11:32 am

    Chcialem tylko zauwazyc, ze Wojtek & cowboytomashe zdaje sie ostatecznie udowodnili ze za PRISM jest odpowiedzialny Lawrence Lessig.

  265. adas
    17/06/2013 o 11:32 am

    Kolega sickofitall bajeruje z tym kalendarzem, wcale go nie interesują standardy na zgniłym Zachodzie, tylko zgrabnie i subtelnie podsuwa kolegom emigrantom myśl, by sie ze swoimi problemami zgłosili do bydgoskiej Mii Wallace z „zakładu dziejów Polonii i ruchów migracyjnych” (pisownia oryginalna).

    Czy istnieje mozliwość, że kalendarz został sfinansowany z eurosów ciężko zarabianych na zmywaku przez klasycznego srającego nie na Polskę wygnańca, a przekazanych via Bruksela? Kolego hlb, proszę się nie martwić, nikt tu kolegi nie oskarża o jakieś dobre uczynki dla byłej ojczyzny, wiemy o rabacie wywalczonym przez Ms. Thatcher.

  266. emluby
    17/06/2013 o 11:32 am

    ale zapominacie o tych co zostali i srają, po udaniu się na emigrację wewnętrzną. I co najlepsze na tej wewnętrznej emigracji także czują się niespełnieni. Oni są (my jesteśmy) jeszcze bardziej sfrustrowani, bo zazdraszczają tru emigrantom nutelli i motocyklów , które tam henhen nawet za zwykły zmywak są dostępne. To zwykle zombie, zatruwające wolskie naszą od środka.

  267. emluby
    17/06/2013 o 11:36 am

    Kurwa ale żena. Wogóle to robi się jakaś kultura – zróbmy coś fajnego, ale zeby było naprawdę fajene – np. zróbmy harlem szejka, zombi łok, albo kalendarz – na nago lub tez się jakoś przebieramy. I karwafa zwykle wychodzi jakaś żena – bo brak luzu bo te mordy, bo pomysl to zrzynka.

    sickofitall :
    Szybkie pytanie do szanownych kolegów docentów, czy na zachodnich uczelniach też trzeba się głupio przebrać, żeby studenci chcieli przychodzić na zajęcia?
    Bo u nas w kraju tak to się robi
    http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/56,35590,14087925,Wykladowcy_z_kalendarza__Jak_wygladaja_bez_charakteryzacji_.html
    A koledzy za co się przebierają?

  268. hlb
    17/06/2013 o 11:39 am

    cyncynat :
    Chcialem tylko zauwazyc, ze Wojtek & cowboytomashe zdaje sie ostatecznie udowodnili ze za PRISM jest odpowiedzialny Lawrence Lessig.

    Tam padają takie wiekopomne zdania, że juz boję się o czym będzie Lemoniada V.

    „Czas już przyznać, że to od początku była bzdura i internet po prostu odtwarza relacje władzy ze świata analogowego. Nie może im zagrozić, bo to oni mają te wszystkie wtyczki w garści.”

  269. hlb
    17/06/2013 o 11:42 am

    emluby :
    Kurwa ale żena. Wogóle to robi się jakaś kultura – zróbmy coś fajnego, ale zeby było naprawdę fajene – np. zróbmy harlem szejka, zombi łok, albo kalendarz – na nago lub tez się jakoś przebieramy. I karwafa zwykle wychodzi jakaś żena – bo brak luzu bo te mordy, bo pomysl to zrzynka.

    sickofitall :
    Szybkie pytanie do szanownych kolegów docentów, czy na zachodnich uczelniach też trzeba się głupio przebrać, żeby studenci chcieli przychodzić na zajęcia?
    Bo u nas w kraju tak to się robi
    http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/56,35590,14087925,Wykladowcy_z_kalendarza__Jak_wygladaja_bez_charakteryzacji_.html
    A koledzy za co się przebierają?

    Kurwa, ale to jest piekne. Do tej pory było „Zobacz jak wygląda Doda bez makijażu”. Teraz jest to samo o wykładowcach. Już wizualizuję sobie inne możliwości jakie to otwiera.

  270. cyncynat
    17/06/2013 o 11:43 am

    Ten kalezdarz z Bydgoszczy jest bardzo fajny. Jeden z dwoch fajnych rzeczy do popatrzeania na dzisiaj. Drugi to obiecujacy flejm u wiedzmina (z czego sie bardzo ciesze: skonczylo sie pitolenie o 100 dniach blogera i prawie od razu gupi flejm, jak za starych dobrych czasow.)

  271. vHF
    17/06/2013 o 11:56 am

    cyncynat :
    Oklepane, malo ambintne, boring shit. Jesli chcesz sprawic wrazenie, to trzeba wybrac cos bardziej ambitnego. Cos z mangi? Malo znany villian z wczesnych lat 60tych z Marverl Multiverse?

    Kiedy studentom się podoba.

  272. adas
    17/06/2013 o 12:01 pm

    No i kolega emluby musiał od razu swego wewnętrznego emigranta ujawnić, zamiast stanąć na straży bydgoskiego kalendarza przed spodziewanymi atakami kolegów emigrantów zewnętrznych. Najlepiej przyznać się do własnej frustracji samemu, by żaden zewnętrzny nie mógł zaatakować wewnętrznego z tej flanki (znamy te strategie!, znamy…), po cichu licząc na cichą paczkową niespodziankę z zagranicy w postaci słoików nutelli, a może i części motocyklowych (lusterko proszę owinąć w folię bąbelkową, koniecznie, dzieci nie mają sie czym bawić, podczas gdy emigrant wewnętrzny zasuwa 16 godzin na dobę. Zresztą to bajer z tymi dziećmi, kto może sobie wewnętrznioe pozwolic na dzieci, sam emigrant wewnętrzny chce sobie popstrykać.).

    No przecież kolega emluby sam wie, że bydgoskiemu kalendarzowi daleko do standardów typowego polskiego kalendarza. Że zerżnięty z zagranicy, ale wykonany zaskakująco, nie bójmy sie tego słowa, profesjonalnie. Widać, że trochę eurosów z dotacji poszło, oj poszło, co smutne bo wujek – rektora/dziekana/prodziekana/szefa administracji/Pani Zuzi od powierzchni płaskich (niepotrzebne skreślić) – Zenek nie mógł sobie dorobić w swej małej poligrafii z ksero 8 gr.od kartki A4. I biznes mu pada, bo komórki teraz ludzie takie mają, ze hoho.

    Ja bym mógł pokazać polskie kalendarze, aż mnie kusi by pokazać, na ten przykład, kominiarskie, ale mam podejrzenie, że może to być terytorium badań etno i graficznych kolegi hlb.

    Jak kolega Ziuek się nie pojawi w najbliższym czasie, przestanę kolegów kolegować, przyrzekam.

  273. hlb
    17/06/2013 o 12:11 pm

    @cyncynat

    Tamże:

    „Nieprawda. Masz umiejetnosci, zdolnosci i wyksztalcenie ktore w jakiejs czesci zafundowalo Ci spoleczenstwo. Twoim psim obowiazkiem jest wykorzystanie tych zdolnosci w sposob spolecznie uzyteczny. Pomysl, ze celem zycia powinno byc minimum wysilku i maksimum opierdalania sie, jest koszmarnie niemoralny. Jezeli masz taka prace, to ja zmien bo stracisz do siebie samego szacunek.”

    Uwielbiam takie.

  274. vHF
    17/06/2013 o 12:15 pm

    Wszystko pięknie, ale savoir-vivre nakazuje podziękować znalazcy kontentu.

  275. adas
    17/06/2013 o 12:24 pm

    vHF :
    Wszystko pięknie, ale savoir-vivre nakazuje podziękować znalazcy kontentu.

    Wynarodowienie postępuje…

  276. vHF
    17/06/2013 o 12:25 pm

    adas :

    vHF :
    Wszystko pięknie, ale savoir-vivre nakazuje podziękować znalazcy kontentu.

    Wynarodowienie postępuje…

    To nie wynarodowienie ale proletaryzacja.

  277. emluby
    17/06/2013 o 12:33 pm

    Kolega adas maracje, przecież wiadomo (co tez wielokrotnie udowodniły liczne badania naukowe), że prawdziwy naród polski składał się ze szlachty. Dlatego proletzyacja rowna jest wynarodowieniu. CND
    ps. pislem o emigracji i komputer yabral mi polskie znaki i zmienil na niemiecko klawiature. PRISM _ niemcy mnie bijo_

    vHF :

    adas :

    vHF :
    Wszystko pięknie, ale savoir-vivre nakazuje podziękować znalazcy kontentu.

    Wynarodowienie postępuje…

    To nie wynarodowienie ale proletaryzacja.

  278. hlb
    17/06/2013 o 1:40 pm

    Tymczasem w prawackim papierze…

    Kazik opowiada Mazurkowi „o Bogu, wnuczkach i Polsce”/ Prawie jak Carcaou Staroście tylko bardziej na serio.

    http://wpolityce.pl/artykuly/55932-nowy-numer-sieci-od-poniedzialku-w-kioskach-tematem-numeru-poruszajaca-rozmowa-z-kazikiem-o-bogu-wnuczce-i-polsce-rzady-tuska-szybko-mnie-rozczarowaly

  279. Starosta Melsztyński
    17/06/2013 o 1:56 pm

    Czuję się wykluczony. Nigdy nie miałem meblościanki.

  280. emluby
    17/06/2013 o 2:07 pm

    W sobotę rano Kazik był w dzień dobry tvn, także nic mnie juz nie zdziwi

    hlb :
    Tymczasem w prawackim papierze…
    Kazik opowiada Mazurkowi “o Bogu, wnuczkach i Polsce”/ Prawie jak Carcaou Staroście tylko bardziej na serio.
    http://wpolityce.pl/artykuly/55932-nowy-numer-sieci-od-poniedzialku-w-kioskach-tematem-numeru-poruszajaca-rozmowa-z-kazikiem-o-bogu-wnuczce-i-polsce-rzady-tuska-szybko-mnie-rozczarowaly

  281. adas
    17/06/2013 o 2:15 pm

    Przykro mi, ale rozmowa kolegi vHF z kolegą emlubym dobitnie pokazuje spustoszenie, jakie w Polaku czyni emigracja, choćby tylko wewnętrza. Polak nie:
    a) dziękuje;
    b) przeprasza;
    c) mówi dzień dobry.

    Wymaganie od niego powyższych zachowań jest dowodem wynarodowienia. Przypuszczalnie w kodeksie karnym znajduje się również odpowiednia sankcja, typu siedem lat pozbawienia wolności, za nakłanianie do wyżej wymienionych zachowań. Major, zanim nas wszystkich wypierdoli, mógłby wskazać paragrafy.

  282. sickofitall
    17/06/2013 o 3:52 pm

    Kazik jest dziadkiem, a od dziadka do dziada już blisko. Wieć dajcie dziadkowi spokojnie podziadować. Poza tym o ile mnie pamięć nie myli kiedyś jarał się korwinizmem (sprawdzić czy nie kumpel Ziemkiewicza).

  283. hlb
    17/06/2013 o 4:04 pm

    Kazik obecnie jest już tylko bardem. Panem Cogito z mopem na głowie. Ocalał nie po to, aby żyć, tylko po żeby chodzić wyprostowany wsród tych co na kolanach. I chodzi wyprostowany po redakcjach, żeby dać śwaidectwo.

  284. hlb
    17/06/2013 o 4:10 pm

    BTW, co to za draka była z Wąsem Wąsowiczem Pietrzakiem? Wszyscy maja jakieś gówna na fejsbukach, ale nie kąsam całokształtu intrygi.

    Boje się zapytać znajomych z Fejsa, bo niczego tak, kurwa, nie cierpię jak popierdolonych flejmów fejsbukowych, w których ludzie nie znający się pierdolą do siebie żenujące farmazony, tylko dlatego, że im się to samo wyświetliło na wallu.

    To jest naprawdę plaga polskiego Fejsa. Mogę ten idiotyczny obyczaj dissować godzinami.

  285. hlb
    17/06/2013 o 4:17 pm

    Zresztą moge godzinami dissować cały fejsbuk. Polska jego proletaryzacja to jest tylko wierzchołek góry lodowej.

    Na przykład przed fejsbukiem było tak, że jak się z kimś dawno kolegowałem, a potem kolegowałem się mniej, to miałem spore szanse też być z czasem mniej narażony na jego/jej zjebane poczucie humoru, chujowy gust muzyczny, nieopisywalną brzydote jego/jej rodziny.

    Ale odkąd jest fejsbuk, to sytuacja wygląda dokładnie odwrotnie. Teraz, kurwa, jak się z kims nie kolegujesz od lat to taki chuj/chuica na pewno cię wyszuka i wysle inwajta. Jak przypadkiem inwajta nie zignorujesz, to jesteś narażony na to, że dalej się nie będziecie kolegować, ale poznasz wszystkie demoty, które jego/ją ostatnio bawią, zobaczysz wszystkie zdjęcia z grilla, obejrzysz, jak ładnie pomalowali opla ze szagrem w garażu.

    Naprawdę fejsbuk jest ogólnie kontrowersyjny. Ale w polskim wydaniu jest po prostu wielkim rurociągiem pełnym gówna, jakiego nie powstydziłby się Gazprom, gdyby tylko polskie gówno warto byłoby dokądkolwiek pompować.

  286. vHF
    17/06/2013 o 4:20 pm

    Jako fejsnob nie mogę nie zapytać bo wybuchnę: to po cholerę tego fejsa w ogóle używasz?

  287. hlb
    17/06/2013 o 4:28 pm

    vHF :
    Jako fejsnob nie mogę nie zapytać bo wybuchnę: to po cholerę tego fejsa w ogóle używasz?

    No jak to po cholerę? Do tego, do czego został wymyślony. Żeby się dyskretnie podlansować eleganckim statusikiem raz na jakiś czas. Żeby polajkować komuś jego niewymuszoną foteczkę z wakacji. Żeby dyskretnie wymienić się informacjami o koncertach, ciekawych artykułach etc etc.

    Ja nie jestem nawet tak bardzo przeciw fejsowi, jak przeciwko jego sarmatyzacji. Bo polskojęzyczni teoretycznie robią wszystko to, po co jest fejsbuk. Tylko robią to kurwa gangnam stajl. Ustawiane sesje zdjęciowe z dziećmi, pozowane zdjęcia profilowe. Floodowanie gównem z polskiej telewizji. No i przede wszystkim to sranie na cudzych wallach.

    Kurwa, poważnie czekam aż ruszy Amazon Polska. Założę się, że całkiem pozyteczny i lubiany przeze mnie system komciów pod itemami zamieni się w Polsce w lejący się potok niezamówionych komentarzy i opinii, najpewniej woggle nie na temat.

  288. hlb
    17/06/2013 o 4:35 pm

    Zrobiłem mały risercz u siebie na fejsie. No i wychodzi mi, że polskojęzyczni stanowią nie więcej niż 20% wszystkich znajomych. Natomiast – koincydentalnie zgodnie z Pareto principle – produkują 80% sraczki, która przewija mi się przez tajmlajn. Nawet znajomi lewicowi aktywiści z Izraela mi tak nie srają, a oni chodziaż maja powód.

    No i weź powiedz jak człowiek ma nie kurwować-chujować?

  289. vHF
    17/06/2013 o 4:39 pm

    A Ty jak na party zapraszasz x-a, który należy do kategorii C, to zapraszasz również każdego y z C, „bo się obrażą”? Bo jak nie to zwyczajnie wyjeb tych co ci srają.

  290. hlb
    17/06/2013 o 4:49 pm

    vHF :
    A Ty jak na party zapraszasz x-a, który należy do kategorii C, to zapraszasz również każdego y z C, “bo się obrażą”? Bo jak nie to zwyczajnie wyjeb tych co ci srają.

    No to nie jest takie proste. Raz na rok, raz na półtorej jadę do Polski. I jak już tam jestem to nie mam co robić, więc zaraz bym się napił. Co zresztą jest dosyć naturalnym stanem dla każdego, kto Polskę z bliska zobaczy.

    No, a przecież nie będę sam pił. Dlatego mam trochę takich znajomych, z którymi znam się z dawna, ale widzę się raz na radziecki rok. Niektórych to nawet nie za każdym razem dopuszczam do stołu biesiadnego mego, gdy tam już jestem. Widzę ich więc raz na dwa-trzy ruskie lata.

    Ale czy ty widziałeś kiedyś jakąkolwiek polską dupę, którą tak luźny stopień zazyłości powstyrzmałby od wysrania swoich opinii na temat rządu, boga i aktualnej telenoweli pod dowlnym twoim postem na dowolnie wybrany przez ciebie temat?

    A jak wspomniałem, są jeszcze ci, którzy cię woggle nie znają, ale na przykład zadpersonuja cię swoimi zjebanymi opiniami, tylko dlatego, że zostawiłeś uprzejmego komcia pod postem wspólnego znajomego.

    Naprawdę, jak już zostane cesarzem Europy i Fejsbuk pozwoli mi korzystać ze swoich znakomitych systemów inwigilacji, to każdego takiego łosia, który sra do osób mu nienznych osobiście, bedzie odwiedzać policja i będą mu/jej jego komcie z powrotem wtłaczać w dupę.

  291. hlb
    17/06/2013 o 4:54 pm

    Woggle, jak oglądam w różnych komciowalniach, jakie ludzie gupie myśli gromadzą w swych głowach, to jestem za państwem policyjnym. Uważam, że przypierdalanie się za PRISM jest niestosowne jak promowanie idei darmochy w internetsach.

  292. vHF
    17/06/2013 o 4:56 pm

    hlb :
    Ale czy ty widziałeś kiedyś jakąkolwiek polską dupę, którą tak luźny stopień zazyłości powstyrzmałby od wysrania swoich opinii na temat rządu, boga i aktualnej telenoweli pod dowlnym twoim postem na dowolnie wybrany przez ciebie temat?

    Nie wiem. Jako zwolennik rozwiązań radykalnych zwyczajnie nie koleguję z wolakami z wolski. Chociaż, nie ukrywajmy, jest to częściowa pochodna tego że mnie nikt nie lubi, a Ty jak się spodziewam jesteś duszą każdego towarzystwa. To masz teraz za swoje.

  293. hlb
    17/06/2013 o 5:00 pm

    To nawet nie w tym problem, że mnie nikt lubi albo nie lubi.Problem w tym, że ja nikogo nie lubię.

    Srsly, nikt mnie tak nie wkurwia, jak osoba która chciałaby się podzielić ze mna swoją opinią na temat czegokolwiek, na temat czego mam już własną opinię.

  294. vHF
    17/06/2013 o 5:04 pm

    No dzieci, jest piąta. Jedźmy, nikt nie woła.

  295. hlb
    17/06/2013 o 5:09 pm

    Dopiero czwarta. Niestety. A w Ameryce nawet jeszcze wcześni. Handlarze i prorocy się dopiero rozkrencajo. Tam.

  296. vHF
    17/06/2013 o 5:11 pm

    Prawdziwy czas tylko od trębacza z kościoła Mariackiego. Reszta to imitacje.

  297. hlb
    17/06/2013 o 8:10 pm

    GDY WTEM…

    Z cyklu „Zombie Walk. Nudzić się w Warszawie”

  298. Koniec Polski Prawej
    17/06/2013 o 9:42 pm

    „Mówiąc brutalnie trudno odróżnić opłacanego „kretyna” od szczerego kretyna – przyznaje w rozmowie z naTemat Samuel Pereira, który po katastrofie smoleńskiej był jednym z liderów ruchu Solidarni 2010.” – czyżby?

    http://natemat.pl/64987,andrzej-hadacz-kompromitowal-obroncow-krzyza-na-zlecenie-janusza-palikota-politolog-partie-sa-zdolne-do-takich-manipulacji

  299. Dziurdamer De Lux
    17/06/2013 o 10:31 pm

    vHF :

    Ziutek Słój- Warszawski :
    Pralkę trzymam w pralni, jak wszyscy cywilizowani ludzie.

    Dziękuję za odpowiedź – i zazdroszczę.
    Przechodząc do Pańskich pytań, nieprzypadkowo składa się tak, że jest na nie jedna i ta sama odpowiedź, którą już chyba zresztą tu kiedyś podawałem. Otóż my, emigranci od majora, jesteśmy tą emigracją, która przegrała. Wyjechaliśmy z Polski pełni nadziei, ale zagraniczne kraje tę nadzieję zawiodły, i my zawiedliśmy też samych siebie. Zamiast przyjaciół – ksenofobia, zamiast Nobla – szmata na zmywaku, zamiast mama i tata – “rodzice”. Co więcej, przez te wszystkie lata częściowo zatraciliśmy, a częściowo świadomie się odcięliśmy od polskiej kultury i języka. To jest prawdziwa tragedia, bo jesteśmy teraz zawieszeni z jednej strony między Polską a z drugiej między zagranicą (każdy inną, ale to bez znaczenia), ale nie należymy nigdzie.
    Smutna prawda jest taka, że przychodzimy do majora i sramy na pralki, węże i pokolenia męczenników żeby usprawiedliwić jedną przerażającą, koszmarną pomyłkę: wyjazd. Nie ma takiego dnia żebym nie wspomniał jak ojciec wiózł mnie rodzinnym Daewoo Nexia na Okęcie i tego krótkiego momentu zaraz za Strykowem gdzie prawie powiedziałem – Tato, zawracaj!

    A od miejscowych pewnie co chwila słyszycie: bloody foreigners!

  300. hlb
    17/06/2013 o 10:37 pm

    Słyszymy. I bardzo nam się podoba. A twoja stara? Co słyszy twoja stara od miejscowych?

  301. marcin_be
    17/06/2013 o 10:49 pm

    Koniec Polski Prawej :
    “Mówiąc brutalnie trudno odróżnić opłacanego “kretyna” od szczerego kretyna – przyznaje w rozmowie z naTemat Samuel Pereira, który po katastrofie smoleńskiej był jednym z liderów ruchu Solidarni 2010.” – czyżby?
    http://natemat.pl/64987,andrzej-hadacz-kompromitowal-obroncow-krzyza-na-zlecenie-janusza-palikota-politolog-partie-sa-zdolne-do-takich-manipulacji

    jak zwykle cud/miód/orzeszki w komciach… a poza tym jak już jakiś troll się pojawia to może zamiast od razu z grubej rury go traktować to można podkarmić – dawno nic już się nie działo tylko sery morze meblościanka pralka – ileż można?

  302. Dziurdamer De Lux
    17/06/2013 o 11:49 pm

    hlb :
    Słyszymy. I bardzo nam się podoba. A twoja stara? Co słyszy twoja stara od miejscowych?

    Słyszy jak emigrancki neofita hlb powtarza w kółko staropolskie „Twoja stara”.

  303. hlb
    18/06/2013 o 12:01 am

    marcin_be :

    a poza tym jak już jakiś troll się pojawia to może zamiast od razu z grubej rury go traktować to można podkarmić – dawno nic już się nie działo tylko sery morze meblościanka pralka – ileż można?

    Ale kiedy to w kółko ten sam stary wielokropek. Że też chce mu się lurkac flejmy, których nie jest wstanie ogarnąć. Ludzie mają takie dziwne zboczenia.

  304. 18/06/2013 o 12:16 am

    No właśnie, nawet karmić żal tę bolandzko trollerską srożyznę.

  305. Koniec Polski Prawej
    18/06/2013 o 7:00 am

    „250 kartonów z prywatnego archiwum Lecha Kaczyńskiego przestudiowali autorzy biografii politycznej byłego prezydenta. Tak skutecznie, że nawet jego Jarosław Kaczyński przyznał, że dowiedział się z niej kilku nieznanych faktów z życia brata.”
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/56056-znane-i-nieznane-fakty-i-zdjecia-z-zycia-lecha-kaczynskiego-biografia-ktora-moze-pokonac-przemysl-pogardy

    Ciekawe czy nie tak skutecznie jak o Pileckim http://wyborcza.pl/1,75478,13910136,_Polityka___IPN_uderza_w_legende_rotmistrza_Pileckiego_.html

  306. marcin_be
    18/06/2013 o 8:51 am

    taka karma – każdy ma takiego trolla na jakiego zasługuje – może postarajmy się? flejm o polityce Jagiellonów albo sam nie wiem – niech Docenci się wypowiedzą!

  307. vHF
    18/06/2013 o 9:21 am

    Wszystko co wiem o Jagiellonach wiem z Jasienicy.

  308. hlb
    18/06/2013 o 9:44 am

    Wszystko co wiem o Jagiellonach, wiem z Polskiej Kroniki Filmowej.

  309. marcin_be
    18/06/2013 o 10:08 am

    no to już mamy jakąś podstawę tylko teraz potrzebujemy zarys fabuły… enyłan? no chyba że macie coś ambitnego dla polskiego Sarmaty?

  310. vHF
    18/06/2013 o 10:09 am

    Tylko maszap. Anna Jagiellonka z Marsa.

  311. 18/06/2013 o 10:14 am

    Manga, klocki Lego z hołdem pruskim, Zygmunt Stary jako Hulk – tak to widzę.

  312. Starosta Melsztyński
    18/06/2013 o 10:23 am

    Inkorporacja Polski do Litwy (właściwie Białorusi i Ukrainy) była katastrofą cywilizacyjną, trwającą po dzień dzisiejszy. Z całkiem przyzwoitej niemieckiej kolonii kulturalnej ze stolicą w niemieckim mieście Krakowie państwo zamienia się w Sarmację, a zamiast Bildungsroman mamy Mickiewicza i Sienkiewicza.
    Komu szkodziło, by Polska pozostała takimi trochę większymi Czechami? Przecież można było utrzymywać całkiem poprawne stosunki z państwami stepowymi i puszczańskimi na wschodzie – ale od razu się przyłączać?
    No i bez Krysztopy oraz Osiejuka.

  313. adas
    18/06/2013 o 11:15 am

    Ohoho. Starosta przypierdolił z grubej rury. W ramach co by było gdyby całkiem możliwe, ze ma rację. Wszystkie te łośki piszące komentarze o tym, że Polska uratowała Litwę w XIV wieku prrzed zniszczeniem zapominają, że bez tejże „Litwy” Polska by była zupełnie innym krajem (nawet jakby sobie wywalczyła później tę Litwę ogniem i mieczem, co jest dopiero sf).

    Anna Jagiellonka nie żeni się ze Stefkiem tylko z jakimś strasznym Habsburgiem. Jako, że nad rodzinną korporacją słońce nie zachodzi, nowy monarcha roztacza przed Sarmatami wizje ogromnych bogactw na drugim krańcu świata, Kilkanaście karawel wypełnionych szlachcicami (tych co to ich później Hitler i Stalin) co roku rusza w morze, nie wiedzą bidulki, że celem jest La Plata i nowo założona osada i opuszczona – Pomyślnego Wiatru. Hiszpanie mają dosyć odmrażania tyłków i Patagonię zostawiają Polakom, gdzie przecie są tamtejsi Kozacy. Buenos Aires zwane też na mapach Miastem Smrodu jest graniczną metropolią polsko-hiszpańską.

    Kilaset lat później Wisła oddziela Germanię oraz Wielkie Księtwo Kijowskie (bez strachu, Kraków z Grodami Czerwieńskimi jest polski i Głodomorski) za to w Barcelonie gra taki piłkarz Leon Mieszkowski herbu Krzywe Kopyto.

  314. hlb
    18/06/2013 o 12:38 pm

    No jak już pisać coś z Jagiellonów to ja bym wolał jakąś fajną komedię na temat Piastów. Och, wait to sarmackie sajensfikszon już istnieje i nazywa się szkolna wersja historii Polski.

  315. emluby
  316. mtwapa
    18/06/2013 o 1:15 pm

    emluby :
    Szczerze się uhahahałem
    http://m.vice.com/pl/read/meet-russias-gay-aryan-skinheads-finally-bringing-homosexuality-to-the-neo-nazi-world

    Logo maja rzeczywiscie zajebisto-choojowe.

    „””
    Dobra, to jakie cechy są najbardziej pożądane w łóżku?
    Nasze życie seksualne kręci się wokół BDSM, z naciskiem na sadomasochizm. Nasi bracia nie szepczą sobie do uszek i nie trzymają się za rączki. Wolimy męski seks, dla prawdziwych facetów.
    „”

    Dla milosnikow humoru australijskiego ”Straight, it’s the new gay!”:
    http://preview.tinyurl.com/n6z4agj

  317. troll.ruski rezydentny
    18/06/2013 o 1:29 pm

    Ej, karwa, ale #politykajagiellonska to mem odmieniany przez wszystkie przypadki w psychiatrykach w kontekście Zimnego Lecha. Igzampl:

    http://www.salon24.pl/tag/27725,polityka-jagiellonska

    Niestety żaden z pacjentów jeszcze nie wyjaśnił, co Jagiellonowie robili w Gruzji…

  318. hlb
    18/06/2013 o 1:38 pm

    Nazi Gay,

    na wszelki wypadek zostawiam, iżby było wiadome, że Fischer z AFA poszedł to drogo pierwszy :D

    troll.ruski rezydentny :
    Ej, karwa, ale #politykajagiellonska to mem odmieniany przez wszystkie przypadki w psychiatrykach w kontekście Zimnego Lecha. Igzampl:
    http://www.salon24.pl/tag/27725,polityka-jagiellonska
    Niestety żaden z pacjentów jeszcze nie wyjaśnił, co Jagiellonowie robili w Gruzji…

    Po południu może zrobie se kawy, to w dziesięć minut przepiszę na czysto historię Polsko-Polski, tak żeby raz, kurwa, zażegnać te kłamsta jagiellońskie. Ale teraz nie moge.

  319. cyncynat
    18/06/2013 o 9:24 pm

    http://yaal.blip.pl/archive/6/2013

    Kretynski flejm w najlepszych tradycjach. (Dodalem te pania do bookmarks)

  320. vHF
    18/06/2013 o 9:30 pm

    cyncynat :
    http://yaal.blip.pl/archive/6/2013
    Kretynski flejm w najlepszych tradycjach. (Dodalem te pania do bookmarks)

    Ochrystepanie.

  321. marcin_be
    18/06/2013 o 9:44 pm

    cyncynat :
    http://yaal.blip.pl/archive/6/2013
    Kretynski flejm w najlepszych tradycjach. (Dodalem te pania do bookmarks)

    Jest wszystko: seks, jedzenie, wyzwiska… Uczmy się od najlepszych ech!

  322. hlb
    18/06/2013 o 11:06 pm

    @ochrystepanie

    Kurcze, chyba już to kiedyś widziałem! To jest jakaś koleżanka tych tetedekaenów trzeciej fali. Like szpro. BTW, jest taka teoria, że szpro i cześćjacek to ta sama osoba. NIe mówię, że tak. NIe mówię, że nie. Ale mi tam wszystko jedno, niewinnego też chętnie skrzywdzę.

    A z kolei Michio-san zrobił se notkę o Kaziku. Może to szansa na nowy cykl. Bo jakoś oklapł, odkąd skończył przepisywać tę książke.

    A notka sliczna. I z ilustracją. Michio-san zrobił se Kazika i dopisał po japońsku. Tylko nie umiem doczytaćm bo niewyraźne. Chyba napisane tam ma „I Heart Tamakeri”. Albo „I Heart Shiro Miso” Nie jestem pewien.

  323. cyncynat
    19/06/2013 o 12:08 am

    vHF :

    cyncynat :
    http://yaal.blip.pl/archive/6/2013
    Kretynski flejm w najlepszych tradycjach. (Dodalem te pania do bookmarks)

    Ochrystepanie.

    Ej, ale co? Ja znalazlem tylko tej fajny wpis: http://dreamincolours.com/journal/2006/03/geekom-gratulujemy-riddla/ (Komcie!)

  324. marcin_be
    19/06/2013 o 12:13 am

    cyncynat :

    vHF :

    cyncynat :
    http://yaal.blip.pl/archive/6/2013
    Kretynski flejm w najlepszych tradycjach. (Dodalem te pania do bookmarks)

    Ochrystepanie.

    Ej, ale co? Ja znalazlem tylko tej fajny wpis: http://dreamincolours.com/journal/2006/03/geekom-gratulujemy-riddla/ (Komcie!)

    i gdzie my z naszymi flejmami o serach/górach/meblościankach jesteśmy? no gdzie?

  325. cyncynat
    19/06/2013 o 12:16 am

    hlb :
    @ochrystepanie
    Kurcze, chyba już to kiedyś widziałem! To jest jakaś koleżanka tych tetedekaenów trzeciej fali.

    To juz raczej kolezanka Julii Sz. , geek girls bananas i reszty tych startapowiczek slash wizardek html. Choc kto tam ich wie? W polskiej blogosferze inbreeding jest tak intensywny, ze nigdy nie wiadomo czy nie jest jakims nieslubnym dzieckiem jakichs znanych polskich blogerow.

  326. hlb
    19/06/2013 o 12:43 am

    Nieee, ja ją widziałem w tetedekaenie. Mam fotograficzną pamięć do tych głupków. I przecież już tak całkiem bez powodu bym nie cyberbullyingował. Jakąś wewnętrzną óććwoś cza mieć.

  327. 19/06/2013 o 12:44 am

    A właśnie jak tam idzie Julii K. Szopie uczenie Amerykanek jak biustonosze po polsku nosić? Cyncynat masz statsy odzwiedzin?

  328. cyncynat
    19/06/2013 o 12:49 am

    Julia odeszla z Blackbox by skupic sie na swojej pasji. Ja oczywiscie jestem zapisany na mailingowa liste. Na razie cicho, pewnie szukajo inwestorow, biustonosze w drodze.

    „Hi Cycynat!

    I wanted to thank you for signing up for early access at wellfitting.com.

    Being a 32H myself (yup, a size that Victoria’s Secret has probably never heard about…), I know how difficult it is to shop for bras that fit comfortably and look sexy.

    Some women tend to think that if they don’t fit into standard size charts, it means there is something wrong with their boobs – too small, too big, too perky, too saggy… But if you can’t find a well fitting bra, it just means that something is REALLY WRONG with the bras, and not you!

    If this is something you can relate to, please fill out this really short survey to help me understand better what are your own challenges when it comes to shopping for lingerie. I’m hoping to grow this project to help women of all shapes find the sexiest bras in all possible sizes!

    And, of course, you will be one of the very first to get access to the website once it’s live! Thank you for all your support and let’s stay in touch!

    Cheers,

    Julia K S[edited], founder wellfitting.com”

    sorasy za glupi nick, bylem po butelnce pinot gris

  329. 19/06/2013 o 12:54 am

    Kupio pewnie te z podłódzkiego Głowna bo Polska, Bolanda…

  330. hlb
    19/06/2013 o 1:00 am

    Nick jak nick, choć kapkę too saggy.

    Pzy okazji, ktoś może śledzi przejebany wątek u Wojtka o dronach i karaluchach? Sorry, ale oni się wszyscy naprawdę obudzili niedawno z mocnym postanowieniem, że żyja #jakwcyberpanku.

    Przeczuwam, że Wojtek wkrótce pierdolnie jakiś monumentalny TLDR, z którego wszyscy polegniemy na cycynaty. Bo on ewidentnie ma już Żakowski moment. Dla przypomnienia, to jest ten moment, kiedy dziennikarz ma poczucie, że go współczesność przerasta, więc pisze, że internet jest jak biblioteka.

  331. cyncynat
    19/06/2013 o 1:06 am

    re statsy.

    „People who like Wellfitting” – 410 osob
    „Women who like Wellfitting and live in United States” – 44 osoby

  332. 19/06/2013 o 7:57 am

    Lol

  333. emluby
    19/06/2013 o 8:22 am

    Zastanwiałem się co z tym zrobić i zdecydowałem jednak ujawnić tożsamość prokurenta hlb. Mistrzu dziękujemy Ci za dobry Piar
    http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,14115644,Teraz_Polska_,,5.html

  334. hlb
    19/06/2013 o 11:16 am

    @emluby

    „Przystojny, z uroczymi dołeczkami w policzkach, dobrze wykształcony, inteligentny, świetnie mówiący po angielsku – to tylko niektóre z pełnych zachwytu słów Felicity. No i zamiast piłki nożnej, którą interesują się wszyscy Brytyjczycy, Szymon pasjonuje się i uprawia szermierkę.”

    Wypisz-wymaluj mła. Tylko z tą szermierką mi coś nie gra. W Polsce to chyba szablerka, a najpewniej tulipanerka, nożerka i gazrurkerka?

    BTW, moim ulubionym gatunkiem twórczości ludowej z Polski są te wszystkie kibolskie-fanoskie jutubki drużyn z lig okręgowych, w stylu Naprzód Młociny Hoolz Zabijom Rzydów Pogoni Cyców.

    Jest w nich wszystko co fajne: street fashion, tru rap, prawicowy patriotyzm, wysysany z mlekiem antysemityzm, seplenienie po utraconych zębach, zjebane akcenty i dużo, duzo złej poezji. Like: „Boi się nas jasielska kurwa, boi się nas sanocki pies, bo my jesteśmy kakaes”.

  335. hlb
    19/06/2013 o 11:19 am

    „Jesteśmy karpatami, ulicznymi wariatami” LOL

  336. adas
    19/06/2013 o 11:54 am

    Już się przenieśliśmy pod nową notką, ale z bólem serca przyznaję, że tubką rozjebałeś system. Czego tu nie ma!
    – polski hip hop w najlepszym wykonaniu
    – polska piłka nożna
    – polska duma i tradycja (królewski klub…)
    – polska duma i tradycja II (1:56)
    – polskie wąsy z okolic 4 czerwca (tego czwartego zcerwca)
    – polskie karki bez twarzy z wczesnych lat 2000
    – polskie flayersy z połowy lat 90.
    – polski słitaśny bóldog

    Brak tylko barszczyku (z tytki, w plastikowym kubku) z krokiecikiem (z tej kapusty, co do NZ nie wpuszczają) i Polska cała.

    Wstydziłbyś się, major takie fajne teksty pisuje, takie nasze, takie życiowe…

  337. 19/06/2013 o 12:17 pm

    „To jest jakaś koleżanka tych tetedekaenów trzeciej fali. Like szpro”
    dementi, nie zadawałabym się z laską patrzącą mi w ilość spożywanego chleba.

  338. vHF
    19/06/2013 o 12:21 pm

    Taka ładna pani a w takie szambo wpadła.

  339. 19/06/2013 o 12:28 pm

    Już uciekam.

  340. cyncynat
    19/06/2013 o 12:31 pm

    za pozno

  341. hlb
    19/06/2013 o 8:31 pm

    szprota :
    “To jest jakaś koleżanka tych tetedekaenów trzeciej fali. Like szpro”
    dementi, nie zadawałabym się z laską patrzącą mi w ilość spożywanego chleba.

    Zupełnie niepotrzebne to dementi. By sie tu nie zajmujemy prawdą, tylko plujemy Polsce i Polakom.

    vHF :
    Taka ładna pani a w takie szambo wpadła.

    Ale kolega trolluje jak przyzwoity troll, a nie jak Warzecha. Niech.

  342. 20/06/2013 o 3:32 pm

    > By sie tu nie zajmujemy prawdą, tylko plujemy Polsce i Polakom.
    No to przecież nie mnie.

  343. 26/06/2013 o 10:04 am

    You ought to be a part of a contest for one of the finest sites on the web.
    I will highly recommend this blog!

  344. 28/06/2013 o 12:46 pm

    Heya i’m for the first time here. I found this board and I find It truly useful & it helped me out a lot. I hope to give something back and aid others like you helped me. proactol review proactol plus

  345. 26/07/2013 o 12:54 pm

    I am really enjoying the theme/design of your web site. Do you ever run into any internet browser compatibility issues?

    A small number of my blog visitors have complained about my website not operating correctly in Explorer but looks great in Opera.

    Do you have any advice to help fix this problem?

  346. 08/08/2013 o 4:31 pm

    I quite like looking through an article that will make people think.

    Also, thank you for permitting me to comment!

  347. 12/09/2013 o 1:26 pm

    Its like you read my mind! You appear to know a lot about this, like
    you wrote the book in it or something. I think that you can do with a few pics to drive the message home a bit, but other than
    that, this is wonderful blog. A great read. I will certainly be back.

  348. 18/11/2013 o 12:43 am

    Fine way of explaining, and nice article to obtain facts about my presentation topic, which i am going to present in university.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: