Strona główna > opowiadanko > Pomocy, Marzeno!

Pomocy, Marzeno!

Musimy robić, to co lubimy, bo lepiej jest robić, co się lubi niż to, co nie!

Ja lubię Anię giglać, a Ania mówić do mnie: Marzeno.

– Marzeno, unieś stopy znad kominka! Marzeno, podaj zapalniczkę! Marzeno, czerwone, uważaj?

To wcale nie jest fajne, żeby 40 letniego faceta nazywać Marzeną. Ale myślę sobie, że tak właśnie trzeba. Że na tym polega związek. Że trzeba iść na małe kompromisy. Jak wtedy gdy razem słuchamy Urszuli w Radio Złote Przeboje. Albo oglądamy kabareton w Opolu z jej znajomymi, którzy zanoszą się od śmiechu, aż brzęczą spodeczki w ich grubych paluchach.

 Wczoraj zadzwoniła i cicho wyszeptała:

– Marzeno, hotel na Hożej o 19tej!

Świetnie, na Hożej. Na Hożej jest tylko jeden hotel, więc nie trzeba szukać, pytać i guglać. Tyle że nie ma parkingu. Zziajany  szuram o śnieg, którym trafiam tuż ponad łydkę faceta przed mną. Pewnie się założył wyprane spodnie i myśli, że teraz jest elegancki, ale co to to nie.

– Pokój na pana czeka – słyszę w recepcji.

Naprawdę? Nigdy nikt ważny na mnie nie czekał. Raz może nauczyciel od angielskiego, ale minę miał tak kwaśną, jak dziadek gdy niechcący nocnik zalał wrzątkiem. Pokój na mnie czeka – myślę i wyobrażam sobie, że musi być  nastrojony i całkiem przytulny. Że jak rzucę się na duże łóżko, to się zaraz zapadnę, a pokój obejmie swymi kosmatymi ramionkami, pogłaszcze po głowie i może zanuci jakiś fajny przebój. Że musi być wypachniony i czekać z gorącą kawą albo kąpielą. Pokój na mnie czeka, ciekawe czy zgadnie jakie lubię słodycze?

Ale w rzeczywistości wcale nie czeka. Zwyczajny, wyziębiony i z przypaloną papierosami deską w ubikacji. Pomyślałem, że tak to mogą sobie czekać na kogoś na dworcu i że w ogóle to nie jest czekanie, a pani w recepcji po prostu kłamała.

Na szczęście przychodzi Ania. Siedzimy razem, chrupiemy chrupki i Ania nagle:

– Słyszałaś, Marzeno, co się stało Małgosi? Coś bardzo, bardzo dziwnego!

– Nie słyszałem – mówię.

– Otóż Małgosia twierdzi, i to całkiem serio, że w Wielki Piątek skarpetki w ich domu zmieniły się w myszy! Podobno to przez tę bożonarodzeniową zimę w Wielkanoc wszystko tak się pokićkało. Zwierzęta ludzkim głosem, zmartwychwstanie, noc świętojańska i w ogóle.  I że teraz skarpety-myszy są w każdym zakamarku mieszkania, nawet pod łóżkiem w sypialni, bo Tomek rozrzucał skarpetki dosłownie wszędzie. I ciągle syczą Małgosi: nie jesteś szczęśliwa, nie jesteś szczęśliwa!

– I co na to Tomek?

– Ponoć twierdzi, że ją szatan opętał, ale boi się zawiadomić egzorcystów, bo mu nie urodzi piątego dziecka!

– Biedny Tomek!

– No właśnie, Marzeno, myślałam, że może ty mógłbyś coś z tymi myszami, nie wiem, może kotem albo serem jakimś!

– Wiesz, w Polsce nie ma prawdziwych serów – odpowiedziałem i zacząłem ją giglać w brzuch, a ona chichrała się krzycząc Marzeno, Marzeno aż zapadła się w łóżku i tym razem to jaj ją głaskałem i jej nuciłem.

  1. vHF
    03/04/2013 o 10:01 pm

    Zaraz znowu przylezą gadać nie na temat.

  2. barista
    03/04/2013 o 10:08 pm

    Tym razem wyraźnie chodzi o Dziurdamer, przecież. A całe internety o kamieniach na szaniec i Annie Szirley.

  3. 03/04/2013 o 10:09 pm

    vHF :

    Zaraz znowu przylezą gadać nie na temat.

    Zazwyczaj, gadajo od drugiego komentarza. W pierwszym infromujo, że są pierwszym ;)

  4. hlb
    03/04/2013 o 10:12 pm

    Ta notka jest tendencyja!

    vHF :
    Zaraz znowu przylezą gadać nie na temat.

    A kolega dałby jakiś kurwa dobry przykład. Naprawdę, człowiek pomyślałby, że od naukowca to mozna oczekiwać więcej niż od byle księdza czy radiestety.

  5. vHF
    03/04/2013 o 10:55 pm

    Ja Ci majorze naprawdę nie zazdroszczę. Piszesz te swoje opowiadania ale nikt nie zwraca uwagi, tylko wszyscy biegają w kółko, wrzeszczą, biją się i mażą po ścianach. A najgorsze że to niczyja wina, tylko Twoja.

    Ale ja Ci napiszę prawie na temat, chociaż krótko (bo inaczej nie umiem), mianowicie o Carverze. Przeczytałem „Will you please be quiet, please?”, z wyjątkiem tytułowego opowiadania i podobało mi się. Podobałoby mi się dużo bardziej, tylko że ja mam przesyt literatury amerykańskiej.

    Ten Carverowy minimalizm jest szczególnie udany. Opowiadania, zwłaszcza słabe, zwłaszcza amerykańskie, mają taką tendencję, że opisują fragment człowieka albo historii i próbują nadać temu fragmentowi jakieś uniwersalne znaczenie, a to chamsko wprost, a to przez niedopowiedzenie. Carver ten szczygłowy schemat pięknie odwraca, bo jego styl jest tak przezroczysty, że żadnego ukrytego sensu tam być po prostu nie może. Patrzymy bohaterom do tych ich norek przez okno, i nie podobają się nam ani oni ani te ich norki, i nie ma od tego ratunku w postaci Pana Autora robiącego nam nudge nudge, wink wink, say no more. Bardzo popieram. Zwłaszcza „Are These Actual Miles?” mnie zachwyciło (z braku lepszego słowa) pod tym względem.

    Powiem więcej jeszcze. To jest wczesny Carver. Na ostatnich wakacjach przerobiłem wczesnego Cheevera, a Cheever to podobno król amerykańskich opowiadań (jakby co to Nine Stories Salingera jest poza konkursem). Inna szkoła oczywiście, ale porównanie wychodzi zdecydowanie na korzyść Carvera.

    Więc dziękuję Ci i adasiowi za tipa, i zamawiam następny zbiorek.

  6. vHF
    03/04/2013 o 10:56 pm

    hlb :
    A kolega dałby jakiś kurwa dobry przykład.

    O proszę, mówisz i masz.

  7. 03/04/2013 o 11:19 pm

    Ależ ja nie mam pretensji, że mi mażą, bo przecie raz, że nie muszę pilnowac blogaska, bo ciągle ktoś na kwadracie siedzi, a dwa, najwięcej frajdy sprawia mi samo pisanie i wymyślanie. No i szlifowanie stylu. Choć jak się któreś wyjątkowo podoba, to owszem, możecie klaskać ;)

    Natomiast jeśli chodzi o Carvera ja mam trochę inaczej. Zgadzam się, że brak jakiegoś moralizatorskiego uniwersalizmu, co samo w sobie jest dużym plusem. Dla mnie jednak Carver jest właśnie królem niedopowiedzeń, przy czym właśnie niedopowiedzeń, a nie sugestii, podpowiedzeń, wskazówek czy jakiegoś drugiego dna. Imho on wrzuca kawałek opisu tej norki, ale ja jako czytelnik wiem, że tam wcześniej działo się o wiele, wiele więcej (te opowiadania o facecie z hakiem zamiast łap, albo o gościu, co pił szampany, kartony i wyjazd matki). Generalnie można się domyślać jak bardzo przejebane mieli bohaterzy, bo picie itepe, ale zawsze tam tkwi właśnie jakieś niedopowiedzenie (nie mylić z trywialną tajemnicą).

    Jak Ci się podobał wczesny Carver (imho późny, w Słoniu jest słabszy) to se sprawdź jeszcze polecaną przez Carvera Bobbie Ann Mason „Shiloh and other stories”. Tu jednak jest to już troszku mniej przezroczyste, lekko pouczające o życiowych decyzjach, ale też fajnie pokazana jest perspektywa kobieca. No i jest amerykańskie Południe, a że ja jako poczatkujący fan Faulknera lubię Południe. Tobie ze względu na McCarthy’ego może się też spodobać.

    Przymierzam się do minimalizmu opowiadań Tobbiasa Wolfa, ale najpierw chce sięgnąć po kupione The Beatles Lars Saabye Christensena. Czytałem jego Półbrata i byłem zachwycony. Jak lubisz minimalistyczne Bildungsroman z norydcką traumą to ci podpasuje.

    A jeśli chcesz coś naprawdę przezroczystego, to weź sobie Kjella Askildsena. Bardzo lubię.

    Ps Ja mam niedosyt amerykańskich opowiadań, stąd mogę zawyżać.

  8. vHF
    03/04/2013 o 11:51 pm

    Nie widzę tych niedopowiedzeń, może to się Carverowi zrobiło później? Bo tych konkretnych opowiadań co przytaczasz w moim zbiorku nie ma (sprawdzić czy nie to ostatnie tytułowe). Picie jest, ale o piciu nie ma. Inna sprawa że do takiego czytania między niedopowiedzeniami to ja nie mam już cierpliwości ani nawet za dużo szacunku. A już zwłaszcza nienawidzę Tajemnic, tak jak piszesz.

    Co do Twojego stylu to Ci się na pewno wyrównał przez ostatnie kilka lat, ale kłopot (dla mnie) jest takie, że te Twoje opowiadania są za lekkie. Abstrahując od charakterystycznie absurdalnych światów przestawionych, Twoje opowiadania są prawie zawsze niepoważne, satyryczne, tongue-in-cheek. To jest odcień literatury, który jest (moim zdaniem) szczególnie trudny, i znam kilka tylko naprawdę udanych przykładów. Tu polecam zwłaszcza „Confessions of Zeno” Italo Svevo. Oraz, jak już raz pisałem, szkodzisz sobie, głupio, wstawianiem w te teksty Terlikowskich itp.

    Kiedyś pamiętam napisałeś coś otwarcie satyrycznego, w stylu Masłowskiej, pamiętam że nawet n. się podobało. Co się z tym stało? Tzn. wiem gdzie jest, wyguglałem sobie właśnie, ale czy coś z tego było albo będzie?

    No nic. Dobranoc, Hleb na noc. He he.

  9. 04/04/2013 o 12:10 am

    Carver, możliwe, że późniejszy. Ale może źle się wyraziłem, może chodzi bardziej o dramat w tle i moje jako czytelnika próby sobie ‚dowyobrażania’ co tam się mogło stać. Tajemnice to syf, zagadki literackie lepsze, ale to trzeba być oczytanym, panie…

    Co do lekkości to jest lekkość programowa. Mnie potwornie męczy pisanie o poważnych tematach albo w ogóle pisanie cięższe. Może dlatego, że mnie zazwyczaj już pierwsze trzy zdania kryminału śmieszą, i najchętniej to bym wszędzie dorysowywał kutasy i robił takie filmy jak Rubber albo Wrong Quentina Dupieux.
    W tym sensie z jednej strony jestem wielkim fanem pisarstwa Kereta i Georga Saundersa, który nota bene dopiero ma jazdy, z drugiej banalizmu od Wiedemanna http://www.culture.pl/culture-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/Je7b/content/horror-metaphysicus-czyli-banalizm-rzekomy-uwagi-o-prozie-adama-wiedemanna

    A z trzeciej zdziecinniałych narratorów, a czesto wręcz dzieci, jakie masz w Murzynie Tatjany Gromacy albo właśnie odkrytej przeze mnie Terezy Morii w Osobliwej historii.

    A z motywami to odchodzę, jak odeszłem z Masłowieniem. Teraz wyjątkowo dałem linki, żeby dać chamski namiar na lola, ale imho spokojnie można czytać bez klikania.

    dobranoc, hlb na noc.

  10. hlb
    04/04/2013 o 12:24 am

    vHF :

    hlb :
    A kolega dałby jakiś kurwa dobry przykład.

    O proszę, mówisz i masz.

    Oborze. Pisałem PRZYKŁAD nie WYKŁAD. A slajdy w pałerpoincie pokażesz? :D

    Poza tym nie znam się na norweskich opowiadaniach minimalistycznych. Wypowiem się, jak będzie coś o Wagnerze lub Herzogu. Babilas zapowiadał.

  11. cyncynat
    04/04/2013 o 1:55 am

    Juz mniej wiecej od roku nie czytalem niczego wiekszego. Cala moja literatura piekna to lol-kawalki z shemanki or compatible. Przy czym nie zartuje, kawalki shemanki ocieraja sie o literature, o parodie, unintentional, but still.
    Poza tym, najbardziej literacka ksiazka, ktora ostatnio przewertowalem to http://www.amazon.com/The-Higher-Infinite-Beginnings-Mathematics/dp/3540888667

    Minimalizm z tajemnicami, heh.

  12. 04/04/2013 o 2:02 am

    Ja czytam kawałkami, po kilkanaście książek naraz toteż nie mogę żadnej skończyć.

  13. emluby
    04/04/2013 o 9:18 am

    od razu koorwa przylezo, Jedni miłośnicy sera, wina i opery , drudzy literatury, filozofii oraz piłki nożnej. Czujem się troche intelektualnie wykluczony ponieważ karwasz twarz ksiązki lubie te mniej trudne, wole balet i piłkę reczną, ze względu na wagę sery omijam. Wino najbardziel lubię stołowe pite w szklaneczkach. A opowiadania GM zawsze czytam bo lubie takie tam szorty. W szczególności jak są zgrabnie napisane i w fajny sposób odnosza się do znanej mi rzeczywistości.
    @hlb – najlepszy film herzoga to zły porucznik 2, no ewentualnie o tej górze co tam włażą i spadają. Fric-cośtam to trochie na dzisiejsze czasy ramot. No ale – wiadomix jak człowiek chce być londyńskim hypsterem to się popisze że lubi.
    BTW. od fric cośtam fajniejszy jest nawe sroszek

  14. Voyt
    04/04/2013 o 9:39 am

    Grafomania. Efekt cieplarniany lepszy. Pokonany! Zima nie odpuszcza, Marzeno.

  15. hlb
    04/04/2013 o 9:58 am

    galopujący major :
    Ja czytam kawałkami, po kilkanaście książek naraz toteż nie mogę żadnej skończyć.

    Internet robi nas gupimi. Jest o tym dobra książka, prze’eż już polecałem rok temu.

    TYMCZASEM…

    Wielbicielie Wojtka – koszulka anyone?

    http://surgepolonia.pl/product-pol-105-Koszulka-patriotyczna-Mis-Wojtek.html

    Napierdalaliśmy się z tego prawicowego dizajnu już kiedyś, prawda?

  16. Anonim
    04/04/2013 o 10:13 am

    hlb:

    Czy to coś w tle za misiem to pacyfka? :P

  17. vHF
    04/04/2013 o 10:13 am

    hlb :
    Oborze. Pisałem PRZYKŁAD nie WYKŁAD. A slajdy w pałerpoincie pokażesz? :D

    W powerpoincie? Pan mnie z kimś pomylił.

    @major
    Jak programowo to rozumiem. Szkoda tylko że Twój program pisarski rozmija się z moim czytelniczym. Ale subiektywnych narratorów też uwielbiam.
    Tego Wiedemanna to co ewentualnie czytać? Może sobie kupię jak będę następnym razem w Umęczonej.

    @cyncynat
    Large cardinals? Nie idź tą drogą, cyncynacie. Ale przypomniałeś mi o moich przygodach z „An Introduction to Independence Proofs” Kunena. Jak już będę rzeczywistym docentem tajnym to sobie kupię i będę trzymał otwarte na biurku. Jak ktoś zapyta, to będę mówić od niechcenia: ach tak, dynamika populacji bakteryjnych ma sporo wspólnego z aksjomatem Martina…

  18. 04/04/2013 o 10:16 am

    Powyzej to byłem ja. :P

  19. vHF
    04/04/2013 o 10:21 am

    Aha, dzięki jakniewiemco za ten rap o autriackiej szkole ekonomii. Instant classic. Miałem dzisiaj znowu słuchać yé-yé, ale się wkręciłem w ten refren, i ten diss na matematyków co źle modelujo. A teledysk też jest bomba, zwłaszcza to pokazywanie biblioteczki na brzuchu.

  20. marcin_be
    04/04/2013 o 10:27 am

    Anonim :
    hlb:
    Czy to coś w tle za misiem to pacyfka? :P

    nie to znaczek Mercedesa – prawdziwy Polak tylko Mercedesem jeździ a co dopiero taki Miś Wojtek co 300% normy wojennej robi!

  21. cyncynat
    04/04/2013 o 10:32 am

    vHF :

    hlb :
    Oborze. Pisałem PRZYKŁAD nie WYKŁAD. A slajdy w pałerpoincie pokażesz? :D

    W powerpoincie? Pan mnie z kimś pomylił.
    @major
    Jak programowo to rozumiem. Szkoda tylko że Twój program pisarski rozmija się z moim czytelniczym. Ale subiektywnych narratorów też uwielbiam.
    Tego Wiedemanna to co ewentualnie czytać? Może sobie kupię jak będę następnym razem w Umęczonej.
    @cyncynat
    Large cardinals? Nie idź tą drogą, cyncynacie. Ale przypomniałeś mi o moich przygodach z “An Introduction to Independence Proofs” Kunena. Jak już będę rzeczywistym docentem tajnym to sobie kupię i będę trzymał otwarte na biurku. Jak ktoś zapyta, to będę mówić od niechcenia: ach tak, dynamika populacji bakteryjnych ma sporo wspólnego z aksjomatem Martina…

    Nie bede sie zajmowal large cardinals, ale w tamtej ksiazce jest sporo o historii teorii zbiorow, w szczegolnosci o descriptive set theory. A ja mam z DST reading project w tym semestrze,
    No i ksiazka swietnie napisana. A ze o large cardinals, to plus – to strasznie odjechana matma, powiedzmy,

  22. cyncynat
    04/04/2013 o 10:39 am

    “An Introduction to Independence Proofs” jest dosc trudno napisana, ja preferowalem lzejsze ksiazki. T. Jecha, chocby. Czy Kanamori, wlasnie. Ale ja nie bede grzebal tak close to metal, wiec nie potrzebowalem specjalnie zagladac do Kunena.

  23. cyncynat
    04/04/2013 o 10:42 am

    To jest, zreszta, przyczyna mojego nieczytania. Ksiazki te, wymienione, i inne z tej samej kategorii, sa zajebiscie wyczerpujace. Po tym, jak odkladasz takiego Kunena na bok, nie ma sie sil do czytania niczego tylko wojtkow z piwem belgijskim, czy innych shemanek z Chardonnay.

  24. vHF
    04/04/2013 o 10:46 am

    Kunen rzeczywiście ciężki, ale to po prostu nie jest książka do teorii mnogości, ale właśnie do dowodzenia niezależności. I nie do przeglądania, ale do przerobienia. Pod tymi dwoma zatrzeżeniami jest wielka.

  25. cyncynat
    04/04/2013 o 10:52 am

    Nie no, mozna Kunena i do teorii mnogosci uzyc, jak sie naprawde uprzec. Zaczyna przeciez od postaw, o ile pamietam. Ale nie bylby to zbyt trafiony pomysl, to prawda.

  26. cyncynat
    04/04/2013 o 10:55 am

    Ale na biurku, w postaci symbolu wiedzy tajemnej, Kanamori robilby nawet lepiej. Choc moze oddawac nieco bardziej szalenstwem niz by sie chcialo. Zawsze mozna miec i Kunena i Kanamoriego.

  27. vHF
    04/04/2013 o 10:56 am

    Rakleta też można jeść w kanapce. To już przerabialiśmy.

  28. cyncynat
    04/04/2013 o 10:59 am

    Rakletem nikogo nie przestraszysz.

  29. vHF
    04/04/2013 o 11:00 am

    Aha, to ja się jeszcze mam zagadkę: kto dostał biuro po Hayeku na Uniwersytecie w Chicago? (nie, nie ja)

  30. cyncynat
    04/04/2013 o 11:05 am

    vHF :
    (nie, nie ja)

    Z takim spoilerem to za proste.

  31. emluby
    04/04/2013 o 11:10 am

    KUnen, aksjomat Martina. WTF?
    Sery i bałtyk wracajcie, prokurencie pomocy! Co prawda na operze się nie znam ale szczerze i z sesrcem mogę poflejmić o Kinskim i Herzogu.

  32. vHF
    04/04/2013 o 11:19 am

    O Kińskim i Herzogu? To raczej nie u nas. Idź sobie znajdź jakiś lokal bardziej blue-collar.

  33. vHF
    04/04/2013 o 11:22 am

    O, tego szukałem: Get out you labourer!

  34. cyncynat
    04/04/2013 o 11:23 am

    I o Ayn Rand bedzie mogl se tam poflejmowac…

  35. barista
    04/04/2013 o 11:30 am

    Rany boskie, docencie kochany, żeś mi rozjaśnił cały dzień tymi pięknymi tytułami taki na przykład Действительный тайный советник.

  36. cyncynat
    04/04/2013 o 11:32 am

    barista :
    Rany boskie, docencie kochany, żeś mi rozjaśnił cały dzień tymi pięknymi tytułami taki na przykład Действительный тайный советник.

    widac ze kolega do Gogola nawet nie zagladal

  37. vHF
    04/04/2013 o 11:33 am

    Nie ma za co. Jakby kolega chciał do tego francuską tubkę, to też mam.

  38. barista
    04/04/2013 o 11:37 am

    cyncynat :

    barista :
    Rany boskie, docencie kochany, żeś mi rozjaśnił cały dzień tymi pięknymi tytułami taki na przykład Действительный тайный советник.

    widac ze kolega do Gogola nawet nie zagladal

    Tylko co w szkole, a może to nawet nie Gogol a Czechow był. A wtedy na tytuły nie byłem taki wrażliwy. Wstyd.

  39. barista
    04/04/2013 o 11:38 am

    vHF :
    Nie ma za co. Jakby kolega chciał do tego francuską tubkę, to też mam.

    Dawaj Pan. Śnieg za oknem, chuj z robotą, muszę się rozweselić.

  40. adas
    04/04/2013 o 11:38 am

    „Aguirre, gniew boży”, proszę kolegi. Kinski to zakompleksiony pojeb, w tym filmie pojeb do kwadratu i dwa plus dwa daje dwa. Małpy srające po tratwie.

    Gdyby nie Major, to bym Carvera przeczytał za jakieś 10 lat. Na fali sobie Cheevera poczytałem, niestety dwie powieści – jedna całkiem fajna (choć fabularnie leży – raczej zbiór obrazków rodzajowych), druga na maksa chujowa. Gdzieś kiedyś miałem opowiadania, podwędzone rodzicom, ale zaginęły.

    Terezia Mora jest wielka w drugiej powieści u nas wydanej. „Osobliwa materia” to dolne regiony średniego standardu Czarnego.

    Podczytuję trochę opowiadań amerykańskich bardzo współczesnych (w tłumaczeniu niestety najczęściej) i sporo tu kobiet – to raz, bardzo dużo emigrantów w pierwszym pokoleniu. To atuty. Na minus – nawet w tych dobrych często mi się włącza światełko „creative writing”, tych słabszych nawet nie warto czytać. Z tym, że jestem fanem raczej powieści, więc się nie znam.

  41. cyncynat
  42. vHF
    04/04/2013 o 11:42 am

    barista :

    vHF :
    Nie ma za co. Jakby kolega chciał do tego francuską tubkę, to też mam.

    Dawaj Pan. Śnieg za oknem, chuj z robotą, muszę się rozweselić.

    Proszę. I jeszcze.

  43. emluby
    04/04/2013 o 11:43 am

    Wrzuciłem to na tłiterrrra gdzy uznałem, że to jak powiedział pan magnificjencja jest za blue-collar i mogłoby Wasze poczucie estetyki urazić. BTW niezły lol.

    cyncynat :
    dlaczego tego jeszcze nikt tu nie podawal: http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,13667563,Na_500_otrzymanych_CV_zapraszam_30_osob_na_rozmowe_.html

  44. vHF
    04/04/2013 o 11:46 am

    Haha, klasyczny wyborczy list do redakcji. Twist: napisany przez pracującego za darmo stażystę.

  45. cyncynat
    04/04/2013 o 11:48 am

    vHF :

    barista :

    vHF :
    Nie ma za co. Jakby kolega chciał do tego francuską tubkę, to też mam.

    Dawaj Pan. Śnieg za oknem, chuj z robotą, muszę się rozweselić.

    Proszę. I jeszcze.

    To jest straszne prze Pana. Zatlukl bym pozyczonym hardcoverem Kunena.

  46. vHF
    04/04/2013 o 11:54 am

    To najpierw wypij.

  47. emluby
    04/04/2013 o 11:54 am

    @VHF
    Karwa po tych francuskich pieśniach, patrząc na pogodę za oknem , mam zamiar sobie coś zrobić. no dół jak choooj. zrobię sobie tom yum instant, z ekstra chili. Jak mi coś się stanie macie to na sumieniu

  48. vHF
    04/04/2013 o 11:57 am

    W ogóle kurwa tubki były dla baristy, który potrafi docenić. Jak się postronnym nie podoba, to zawsze mogą sobie posłuchać o Hayeku i Misesie.

    BTW gdzie jest kashmir? On by chciał tego rapu posłuchać. Chyba że nie waży się zdelurkować, bo rap jego własny albo kolegów z gumna.

  49. emluby
    04/04/2013 o 12:00 pm

    @VHf
    Zobacz co zrobili szwajcarzy, bydlaki
    http://muzyka.onet.pl/publikacje/obrobieni-w-genewie,1,5458942,wiadomosc.html
    btw. polecam kirk lubiącym muzykę trochę eksperymentalną na pograniczu jezzu i elektroniki

  50. 04/04/2013 o 12:02 pm

    heh

  51. Lanthsky
    04/04/2013 o 12:04 pm

    vHF :
    Aha, dzięki jakniewiemco za ten rap o autriackiej szkole ekonomii. Instant classic. Miałem dzisiaj znowu słuchać yé-yé, ale się wkręciłem w ten refren, i ten diss na matematyków co źle modelujo. A teledysk też jest bomba, zwłaszcza to pokazywanie biblioteczki na brzuchu.

    Niech wyjdzie docentowi na zdrowie.
    Nie sprawdzałem, kiedy oni to nagrali. Mam nadzieję, że nie wcześniej niż rok, dwa lata temu. Dlatego, że ponieważ wtedy układa mi się w to taki ładny obraz polskiej prawicy, która po dekadzie od wydania ostatniej dobrej płyty, odkryła polski rap. Teraz sarmaci rapują o Powstaniu Warszawskim, PRLu i oczywiście IIIRP i chujwieczymjeszcze. Wisienką na bezie są tu zachwyty nad rapem będące udziałem Pereiry, Wildsteina i takch, ja wiem, Lichockich Joann. Tak się podniecają blokersami chwalącymi prawdziwych polakuff, że w następnym sezonie rapera zrobią z tego bpiskupa-chrześcijanina co tańczy.
    Widzę to tak, że oni siedzą w tych patriotycznych koszulkach, piją jakieś patriotyczne piwo, zagryzają ogórkiem z polskiej ziemi i kombinują, że jak jest rap o Grocie-Roweckim i Smoleńsku, to może też o Hayeku i Misesie. Rothbarda i Ayn Rand też by dali, ale się kurwa z niczym nie rymowali. Czekam teraz na rap o papieszu Franciszku.

  52. cyncynat
    04/04/2013 o 12:04 pm

    Edukacja: „Yé-yé (French pronunciation: ​[jeje]) was a style of pop music that emerged from France, Italy and Spain in the early 1960s. The term „yé-yé” derived from „yeah! yeah!”[1]”

  53. cyncynat
    04/04/2013 o 12:08 pm

    Ach, o Francuz(k)ach to ja mam jeszcze fajny cytat do podzielenia sie;

    As explained in The History of Women in Philosophy by Augustine Perumalil, Kristeva’s „semiotic is closely related to the infantile pre-Oedipal referred to in the works of Freud, Otto Rank, Melanie Klein, British Object Relation psychoanalysis, and the Lacanian (pre-mirror stage). It is an emotional field, tied to the instincts, which dwells in the fissures and prosody of language rather than in the denotative meanings of words. In this sense, the semiotic opposes the symbolic, which correlates words with meaning in a stricter, mathematical sense. She is also noted for her work on the concepts of abjection (a notion that relates to a primary psychological force of rejection, directed toward the mother-figure), and intertextuality.”

  54. emluby
    04/04/2013 o 12:18 pm

    No Koorwa , najgorsze jest to, że szeroko pojęty „postmodernizm” w nauce wymaga wbrew pozorom bardzo dobrego warsztatu i naprawdę wyjątkowej uczciwości intelektualnej i precyzji językowej. Jak się pisze koorwa do siebie i swoich kolegów to można napisać takie pierdolety i jak nikt nie pojmie o co chodzi to uznać to za mądre.

    cyncynat :
    Ach, o Francuz(k)ach to ja mam jeszcze fajny cytat do podzielenia sie;
    As explained in The History of Women in Philosophy by Augustine Perumalil, Kristeva’s “semiotic is closely related to the infantile pre-Oedipal referred to in the works of Freud, Otto Rank, Melanie Klein, British Object Relation psychoanalysis, and the Lacanian (pre-mirror stage). It is an emotional field, tied to the instincts, which dwells in the fissures and prosody of language rather than in the denotative meanings of words. In this sense, the semiotic opposes the symbolic, which correlates words with meaning in a stricter, mathematical sense. She is also noted for her work on the concepts of abjection (a notion that relates to a primary psychological force of rejection, directed toward the mother-figure), and intertextuality.”

  55. hlb
    04/04/2013 o 12:19 pm

    Jeśli nie skończą się te głupie przycinki do Herzoga, to was zcyberbullyinguję. Nie moja to wina, cholerne gimbusy, że od oglądania Szyców trudno wam pojąć jakikolwiek film, który a) powstał przed 2006 rokiem, b) jest kapiczkę bardziej wymagający niż „Rewers”, „Awers”, „Róża”, „Różyczka”, „Wojna Polsko-Ruska” czy inne gówno, na które pani polonistka zabierała was do kina, żebyście w ciemności mogli głośno pierdzieć i puszczać dzwoni w swoich malych różowych komórkach.

    Kurwości. Jeszcze się otwartym tekstem przyznają, że nic nie czytają. Banda cowboytomashów, japierdole. Ochujeć można z wami. Mam nadzieję, że przyjdzie babilas i przynajmniej pogadamy se o, ja wiem, wielkości Fischer-Dieskau’a. Jak nie to się stąd wypisuję.

  56. vHF
    04/04/2013 o 12:21 pm

    Gdzie tam Dieskauowi do Sylvie Vartan.

  57. cyncynat
    04/04/2013 o 12:24 pm

    Zwlaszcze kiedy Sylvie nie spiewa…

  58. emluby
    04/04/2013 o 12:27 pm

    @hlb
    Ale Herzog jest zajebisty, czego przykładem jest zły porucznik 2, w której wyjątkowo dobrą rolę zagrał nawet Nicolas Cage. Zajebiste jest CorbaVerde. Aguire też jest niezły. Tylko w pewnym momencie rzucający sie po ekranie jak najebany wędkarz po pokładzie kutra z Władysławowa, po prostu wkurwia. Jak miałem 15 lat to się nim jarałem, teraz dochodze do wniosku, że wystarczy całe życie chodzić wkurwiony i można zostać dobrym niemieckim aktorem.

  59. emluby
    04/04/2013 o 12:28 pm

    aż sprawdziłem kto zacz i wyszło mi wg polskiej wiki, że jest to „francuska gwiazda piosenki pochodzenia ormiańskiego”. Czym że jest francuska piosenka pochodzenia ormiańskiego?

    vHF :
    Gdzie tam Dieskauowi do Sylvie Vartan.

  60. vHF
    04/04/2013 o 12:31 pm

    Typowa polska wiki. Vartan pochodzi przede wszystkim z Bułgarii.

  61. cyncynat
    04/04/2013 o 12:49 pm

    Czy ktorys z kolegow z Wysp juz to przeczytal: http://www.amazon.co.uk/Celebrate-Pippa-Middleton/dp/0718176782 ?

  62. 04/04/2013 o 1:08 pm

    Voyt :

    Grafomania. Efekt cieplarniany lepszy. Pokonany! Zima nie odpuszcza, Marzeno.

    Straszne, w Bolandzie zima, więc jak może globalnie wzrastać temperatura, Marzeno? Matematycznie to po prostu niemożliwe.

  63. 04/04/2013 o 1:11 pm

    adas :

    “Aguirre, gniew boży”, proszę kolegi. Kinski to zakompleksiony pojeb, w tym filmie pojeb do kwadratu i dwa plus dwa daje dwa. Małpy srające po tratwie.

    Gdyby nie Major, to bym Carvera przeczytał za jakieś 10 lat. Na fali sobie Cheevera poczytałem, niestety dwie powieści – jedna całkiem fajna (choć fabularnie leży – raczej zbiór obrazków rodzajowych), druga na maksa chujowa. Gdzieś kiedyś miałem opowiadania, podwędzone rodzicom, ale zaginęły.

    Terezia Mora jest wielka w drugiej powieści u nas wydanej. “Osobliwa materia” to dolne regiony średniego standardu Czarnego.

    Podczytuję trochę opowiadań amerykańskich bardzo współczesnych (w tłumaczeniu niestety najczęściej) i sporo tu kobiet – to raz, bardzo dużo emigrantów w pierwszym pokoleniu. To atuty. Na minus – nawet w tych dobrych często mi się włącza światełko “creative writing”, tych słabszych nawet nie warto czytać. Z tym, że jestem fanem raczej powieści, więc się nie znam.

    Żadne dolne rejony, a tą drugą powieść se właśnie kupilem i jest napisana innym srtylerm, co mnie lekko wkurwilo.

  64. hlb
    04/04/2013 o 1:13 pm

    vHF :
    Gdzie tam Dieskauowi do Sylvie Vartan.

    emluby :
    @hlb
    Ale Herzog jest zajebisty, czego przykładem jest zły porucznik 2, w której wyjątkowo dobrą rolę zagrał nawet Nicolas Cage. Zajebiste jest CorbaVerde. Aguire też jest niezły.

    Cobra Verde zawiera jeden z moich ulubionych cytatów z Herzoga: Q:Cobra Verde, robisz pieszo 30 mil dziennie, a jegnak nie nosisz butów? A: Nie ufam butom.”

    Ale Aquirre jest lepsze. Z klasycznego Wernera also Stroszek, Nosferatu i właśnie Fitzcarraldo. Też „Even Dwarves Start Small jest fajny”. Woggle lubię Herzoga od like drugiej połowy lat 80. Później jakby mniej lubiłem, ale po reaktywacji on jest po prostu wielki. Odświeżyłem sobie znowu starocie i większość, surprise, surprise, ogląda się nadal świetnie. No, może Woyzzeck się trochę źle zestarzał. Ale Nosferatu, Fitzcarraldo?

    Herzog jest też świetnym dokumentalistą. Widziałem chyba wszystkie jego dokumenty. No i na przykład Into The Abbys poleciłbym bardzo nawet komuś kto nie przepada za dokumentem (tylko niech mi który wyjedzie z jebaną sarmacką szkołą dokumentu w stylu „Smoleńsk za jeden usmiech”…)

    vHF :
    Gdzie tam Dieskauowi do Sylvie Vartan.

    Ja to się naprawdę koledze dziwię. Docent. Naukowiec. Żona też naukowiec. Niby godna poszanowania persona z godnego poszanowania środowiska. A się, kurwa, podłącza do tego gangu nieczytających hucpiarzy i podjeżdża z kolejnym dziurdamerem.

    Doprawdy, kurwa, doprawdy.

  65. Starosta Melsztyński
    04/04/2013 o 2:17 pm

    emluby :
    aż sprawdziłem kto zacz i wyszło mi wg polskiej wiki, że jest to “francuska gwiazda piosenki pochodzenia ormiańskiego”. Czym że jest francuska piosenka pochodzenia ormiańskiego?

    vHF :
    Gdzie tam Dieskauowi do Sylvie Vartan.

    Francuski piosenkarz pochodzenia ormiańskiego to był proszę kolegi Varenagh Aznavourian. Jak to było z Sylvie Vartan kolega vHF wytłumaczył powyżej, choć bałamutnie. To jak Gruzin pochodzenia polskiego, bardzo mi się takie miszmasze podobają.

  66. barista
    04/04/2013 o 5:53 pm

    vHF :

    barista :

    vHF :
    Nie ma za co. Jakby kolega chciał do tego francuską tubkę, to też mam.

    Dawaj Pan. Śnieg za oknem, chuj z robotą, muszę się rozweselić.

    Proszę. I jeszcze.

    Nie rzuciło mnie to na kolana, przyznam się koledze. Nawet musiałem szybko coś innego wrzucić żeby dojść do siebie. Padło na Parsifala, ale też nie dzisiaj. Siostry Shankarówny mnie pocieszyły ciutkę Lecę po hindusa.

  67. 04/04/2013 o 5:57 pm

    Narobiliście mi apetyt na Herzoga. Musze obadać…

  68. armatus
    04/04/2013 o 6:09 pm

  69. armatus
    04/04/2013 o 6:11 pm

    Macierewicz znowu bełkocze o filmie z zarejestrowanym wybuchem.

    Ale powiedzcie mi jedno – niech opłacą jakieś studio graficzne, które przygotuje im krótki, zapikselowany filmik z wybuchem. Teraz można zrobić takie cuda na domowym komputerze, że dla 99% ludzi będzie to nieodróżnialne od rzeczywistego nagrania. Jak wrzucą coś takiego, to właściwie nie wiadomo jak odpowiedzieć.

  70. emluby
    04/04/2013 o 6:28 pm
  71. hlb
    04/04/2013 o 6:36 pm

    barista :

    vHF :

    barista :

    vHF :
    Nie ma za co. Jakby kolega chciał do tego francuską tubkę, to też mam.

    Dawaj Pan. Śnieg za oknem, chuj z robotą, muszę się rozweselić.

    Proszę. I jeszcze.

    Nie rzuciło mnie to na kolana, przyznam się koledze. Nawet musiałem szybko coś innego wrzucić żeby dojść do siebie. Padło na Parsifala, ale też nie dzisiaj. Siostry Shankarówny mnie pocieszyły ciutkę Lecę po hindusa.

    To może jednak przyłączę się do kolegi Docenta. Ja tam jak najbardzie wciągam takie ramotki, tym bardziej że to jest fajne bo przypomina mi coś jak Shocking Blue meets Petula Clark. A jak wiemy, człowiek najbardziej lubi te melodie, które już raz słyszał.

    Natomiast Shankarówna to jest materiał na trzecioligowy chillout składak, który się sprawdza, ja wiem, w jakimś cailfornia nail bar albo coś. Stary Ravi Shankar, OBE, się musi w grobie przewracać na taką cześćjackizację sitara.

    …sitaru? …sitarego? Kurwa, jaka jest przyjęta odmiana? Popierdolone polskie końcówki.

  72. Lanthsky
    04/04/2013 o 6:39 pm

    barista :

    vHF :

    barista :

    vHF :
    Nie ma za co. Jakby kolega chciał do tego francuską tubkę, to też mam.

    Dawaj Pan. Śnieg za oknem, chuj z robotą, muszę się rozweselić.

    Proszę. I jeszcze.

    Nie rzuciło mnie to na kolana, przyznam się koledze. Nawet musiałem szybko coś innego wrzucić żeby dojść do siebie. Padło na Parsifala, ale też nie dzisiaj. Siostry Shankarówny mnie pocieszyły ciutkę Lecę po hindusa.

    Ja powiem więcej. To była bardzo, bardzo przyjemna piosenka rozrywkowa Kylie Minogue. Szkoda, że Pani Vartan postanowiła zaśpiewać ją tak smutno.

  73. vHF
    04/04/2013 o 6:40 pm

    Ja wam takie skarby znajduję, i za co? Za pity fuck od hlb. A pocałujcie wy mnie wszyscy w dupę.

  74. barista
    04/04/2013 o 6:47 pm

    hlb :

    barista :

    vHF :

    barista :

    vHF :
    Nie ma za co. Jakby kolega chciał do tego francuską tubkę, to też mam.

    Dawaj Pan. Śnieg za oknem, chuj z robotą, muszę się rozweselić.

    Proszę. I jeszcze.

    Nie rzuciło mnie to na kolana, przyznam się koledze. Nawet musiałem szybko coś innego wrzucić żeby dojść do siebie. Padło na Parsifala, ale też nie dzisiaj. Siostry Shankarówny mnie pocieszyły ciutkę Lecę po hindusa.

    To może jednak przyłączę się do kolegi Docenta. Ja tam jak najbardzie wciągam takie ramotki, tym bardziej że to jest fajne bo przypomina mi coś jak Shocking Blue meets Petula Clark. A jak wiemy, człowiek najbardziej lubi te melodie, które już raz słyszał.
    Natomiast Shankarówna to jest materiał na trzecioligowy chillout składak, który się sprawdza, ja wiem, w jakimś cailfornia nail bar albo coś. Stary Ravi Shankar, OBE, się musi w grobie przewracać na taką cześćjackizację sitara.
    …sitaru? …sitarego? Kurwa, jaka jest przyjęta odmiana? Popierdolone polskie końcówki.

    Nie sądziłem, że koledzy znieśliby coś starego Raviego. Cool.

  75. hlb
    04/04/2013 o 6:50 pm

    vHF :
    Ja wam takie skarby znajduję, i za co? Za pity fuck od hlb. A pocałujcie wy mnie wszyscy w dupę.

    No weź. Przecież dostałeś lajka. Mam ci cofnąć, żebyś poczuł róznicę? Tylko mnie wkurwia, że szargasz godność docenta, dla doraźnej korzyści blatując się z dziurdamerowcami. Ojejej.

  76. Starosta Melsztyński
    04/04/2013 o 6:52 pm

    emluby :
    Jebłem – w tradycji lustőw otwartych
    http://www.plwolnosci.pl/a/1103/List-do-brata-lewaka-na-10-kwietnia

    Ja chyba nie rozumię, ale o czym pisze ten David Wildstein tym lewaką?:

    „David Wildstein · Obserwuj · Subskrybenci (909)
    Ale nie ma tu mowy o jakieś „nowości” a o możliwie pełnej ewokacji (czy jak to nazwać- wyraźnym i nie do pominięcia przedstawieniem pewnych dotychczas bardziej ukrytych zjawisk) szeregu problemów w sferze publicznej.”

    Któryś z krajowców mógłby przetłumaczyć na basic polish?

  77. emluby
    04/04/2013 o 6:56 pm

    Mój drogi Starosto;
    Nie jest ważne co napisał Panicz Widstein – o zobrazował odwieczną zasadę : piłeś nie pisz w internetach.

    Starosta Melsztyński :

    emluby :
    Jebłem – w tradycji lustőw otwartych
    http://www.plwolnosci.pl/a/1103/List-do-brata-lewaka-na-10-kwietnia

    Ja chyba nie rozumię, ale o czym pisze ten David Wildstein tym lewaką?:
    “David Wildstein · Obserwuj · Subskrybenci (909)
    Ale nie ma tu mowy o jakieś “nowości” a o możliwie pełnej ewokacji (czy jak to nazwać- wyraźnym i nie do pominięcia przedstawieniem pewnych dotychczas bardziej ukrytych zjawisk) szeregu problemów w sferze publicznej.”
    Któryś z krajowców mógłby przetłumaczyć na basic polish?

  78. hlb
    04/04/2013 o 6:57 pm

    barista :
    Nie sądziłem, że koledzy znieśliby coś starego Raviego. Cool.

    Nie, żeby zaraz znosić. A przynajmniej nie te felietony za ka$$kę, które pisał z Beatlesami czy niebeatlesami. Ale jest taka płyta „Menuhin and Shankar”, also mam też „Shankar with Shakti”. Ta późniejsza jest fajna do tego, żeby się pierdolnąć i głęboko zasnąć, ja lubię. A z Menuhinem to osobna sprawa, bo Menuhin to był true miszcz.

    BTW, przypomniało mi się że na epce Gabriela „Big Time” jest fajna kolaboracja z Shankarem. Właśnie se sucham, bo mam w pudełku. Oni tego kawałka trochę jakby nie dokończyli pisac. Ale chyba specjalnie nie mieli presji.

  79. hlb
    04/04/2013 o 6:58 pm

    @Wildstein do brata lewaka.

    Takie pierdoły to on se może pisać do swojego starego. Pfff…

  80. hlb
    04/04/2013 o 7:04 pm

    @Shankar

    Teraz doszłem do tego kawałka i tam jest Lakshmi Shankar, nie Ravi. Kurwości, od tego waszego dziurdamera człowiek całkiem pacanieje.

  81. barista
    04/04/2013 o 7:09 pm

    hlb :

    barista :
    Nie sądziłem, że koledzy znieśliby coś starego Raviego. Cool.

    Nie, żeby zaraz znosić. A przynajmniej nie te felietony za ka$$kę, które pisał z Beatlesami czy niebeatlesami. Ale jest taka płyta “Menuhin and Shankar”, also mam też “Shankar with Shakti”. Ta późniejsza jest fajna do tego, żeby się pierdolnąć i głęboko zasnąć, ja lubię. A z Menuhinem to osobna sprawa, bo Menuhin to był true miszcz.
    BTW, przypomniało mi się że na epce Gabriela “Big Time” jest fajna kolaboracja z Shankarem. Właśnie se sucham, bo mam w pudełku. Oni tego kawałka trochę jakby nie dokończyli pisac. Ale chyba specjalnie nie mieli presji.

    Menuhin z Shankarem mnie jakoś nie ujął, Shankar fajny stary (i.e., Chants of India).

  82. barista
    04/04/2013 o 7:12 pm

    hlb :
    @Shankar
    Teraz doszłem do tego kawałka i tam jest Lakshmi Shankar, nie Ravi. Kurwości, od tego waszego dziurdamera człowiek całkiem pacanieje.

    Dziurdamer nie ma nic do rzeczy. Koledze się myli pieśniarz ludowy, syn bramina i tajnego radcy dworu, z sąsiadem zza rogu.

    Ja z kolei widziałem dzisiaj Pana Ganesha, skoro jesteśmy przy indyjskich artefaktach. Bardzo dystyngowany. Stał koło kasy fiskalnej i kiwał łepkiem.

  83. hlb
    04/04/2013 o 7:14 pm

    Może dlatego, że Menuhin się tam troszku narzuca ze swoimi korzeniami. Ale spróbuj se wczesnego Menuhina z Grappellim (jest ich chronologicznie zdaje się pięć płyt), a potem wróć do tego z Shankarem. On miał dużą swobodę międzygatunkową i fajne poczucie humoru.

  84. barista
    04/04/2013 o 7:17 pm

    A Shankarówna jest OK. No ale to nie każdy zniesie, w odróżnieniu od produkcji z siostrą, którą przy paznokciach nawet można, jak to kolega radca był uprzejmy zauważyć.

  85. hlb
    04/04/2013 o 7:18 pm

    A i jeszcze zdaje się był taki Shankar z McLaughlinem z Mahavishnu Orchestra. I to fajne było. Tylko niestety płyte tę-tą zostawiłem w pewnym miejscu i nie mam dostępu. Już nie pamiętam jak to się nazywało. Idę guglać.

  86. barista
    04/04/2013 o 7:19 pm

    hlb :
    Może dlatego, że Menuhin się tam troszku narzuca ze swoimi korzeniami. Ale spróbuj se wczesnego Menuhina z Grappellim (jest ich chronologicznie zdaje się pięć płyt), a potem wróć do tego z Shankarem. On miał dużą swobodę międzygatunkową i fajne poczucie humoru.

    hlb :
    Może dlatego, że Menuhin się tam troszku narzuca ze swoimi korzeniami. Ale spróbuj se wczesnego Menuhina z Grappellim (jest ich chronologicznie zdaje się pięć płyt), a potem wróć do tego z Shankarem. On miał dużą swobodę międzygatunkową i fajne poczucie humoru.

    A to bógzapłać koledze. Się poszuka, zajuma i posłucha.

  87. hlb
    04/04/2013 o 7:20 pm

    Pardąsik, to był Shakti z McLaughlinem, więc McLaughlin z Lakshmim Shankarem. Kurwa, ten Lakshmi chyba jest ode złego, bo mi się or rana wpierdala.

  88. hlb
    04/04/2013 o 7:23 pm

    MC Grappelli feat. DJ Menuhin to są takie właśnie popierdalania:

  89. 05/04/2013 o 12:15 am

    To ja, babilas, jarząbek drugiej klasy. Wcześniej nie pisałem, bo byłem zawodowo na Opolszczyźnie (i ledwo co wróciłem): śluski kląskie z karminadlami, żurek, bonkawa i kreple. I dwujęzyczne tablice z nazwami miejscowości. Nawet mają w tym swoim małym NRD kawałek autostrady.

    I teraz muszę wystrzelić tą strzelbą, co to ją koledzy powiesili dwa wpisy temu, muszę, bo inaczej ona sama wypali bez kontroli nie wiadomo kiedy. Chodzi o norweską wódkę (u Sue Townsend jest „Norwegian leather industry” ale to wychodzi na to samo).

    Nie wiem, skąd kolega prokurent powziął wiedzę o tym, że dysponuję anecdata z bliskich kręgów rodzinnych w kwestii alkoholi norweskich, ale akurat się zgadza co do joty. Otóż jest dwóch szwagrów, jeden z paszportem norweskim od urodzenia, drugi ze szwajcarskim od zasiedzenia (ale Szwajcaria romańska, sprzed Röstigraben). Owi szwagrowie spotykają się czasami przy okazji Bożej Nocy lub Wielkiego Narodzenia u seniora rodu, w polskim mieście wojewódzkim. No i któregoś razu się własnie zjechali i odbywało się wręczanie butelek panu domu. No i zdarzyło się niezbyt fortunnie, że ofiara Abla znalazła więcej upodobania w oczach Pana niźli ofiara Kaina (co, jak wiemy z lektury, spowodowało, że Kain się nieco zirytował). „Co to jest?” – zapytał senior z zainteresowaniem, biorąc w rękę butelkę Linie Aquavit. I już-już szwagier norweski nabierał powietrza w płuca aby opisać proces produkcji i to, że baryłki płyną do Australii i z powrotem (nie wiadomo po co, ale taka tradycja) zanim się rozleje w butelki, ale szwagier szwajcarski go uprzedził: „Jakieś norweskie gówno” objaśnił pytającego krótko i rzeczowo.

    A teraz już mogę nawet o large cardinals.

  90. barista
    05/04/2013 o 1:49 am

    cyncynat :
    Czy ktorys z kolegow z Wysp juz to przeczytal: http://www.amazon.co.uk/Celebrate-Pippa-Middleton/dp/0718176782 ?

    Zamówiłem właśnie na prezent.

  91. 05/04/2013 o 2:18 am

    Jezujezu co to za smęty, Prawdziwa muzyka ulicy

  92. 05/04/2013 o 9:08 am

    galopujący major :

    Voyt :
    Grafomania. Efekt cieplarniany lepszy. Pokonany! Zima nie odpuszcza, Marzeno.

    Straszne, w Bolandzie zima, więc jak może globalnie wzrastać temperatura, Marzeno? Matematycznie to po prostu niemożliwe.

  93. adas
    05/04/2013 o 11:53 am

    Panie Majorze, prosiłbym o nie wrzucanie tubek z polskim rapem. Polskim prawdziwym rapem. To zbyt mocne dla mnie. Młody Kukulski przeorał ma umysł. Przekłuwałem sobie bębenki umierając ze śmiechu.

  94. hlb
    05/04/2013 o 12:23 pm

    galopujący major :
    Jezujezu co to za smęty, Prawdziwa muzyka ulicy

    Tee, to jest jakieś dziecko pozostawione bez opieki i tyle. Ale indeed, żenualność polskiego hiphopu nie przestaje mnie zaskakiwać. Pełen szczerych słowiańskich twarzy teledysk na rozpoczęcie weekendu. Prosze:

  95. vHF
    05/04/2013 o 12:32 pm

    O kurde, manifest pokolenia.

  96. hlb
    05/04/2013 o 12:34 pm

    babilas :
    To ja, babilas, jarząbek drugiej klasy. Wcześniej nie pisałem, bo byłem zawodowo na Opolszczyźnie (i ledwo co wróciłem): śluski kląskie z karminadlami, żurek, bonkawa i kreple. I dwujęzyczne tablice z nazwami miejscowości. Nawet mają w tym swoim małym NRD kawałek autostrady.
    I teraz muszę wystrzelić tą strzelbą, co to ją koledzy powiesili dwa wpisy temu, muszę, bo inaczej ona sama wypali bez kontroli nie wiadomo kiedy. Chodzi o norweską wódkę (u Sue Townsend jest “Norwegian leather industry” ale to wychodzi na to samo).
    Nie wiem, skąd kolega prokurent powziął wiedzę o tym, że dysponuję anecdata z bliskich kręgów rodzinnych w kwestii alkoholi norweskich, ale akurat się zgadza co do joty. Otóż jest dwóch szwagrów, jeden z paszportem norweskim od urodzenia, drugi ze szwajcarskim od zasiedzenia (ale Szwajcaria romańska, sprzed Röstigraben). Owi szwagrowie spotykają się czasami przy okazji Bożej Nocy lub Wielkiego Narodzenia u seniora rodu, w polskim mieście wojewódzkim. No i któregoś razu się własnie zjechali i odbywało się wręczanie butelek panu domu. No i zdarzyło się niezbyt fortunnie, że ofiara Abla znalazła więcej upodobania w oczach Pana niźli ofiara Kaina (co, jak wiemy z lektury, spowodowało, że Kain się nieco zirytował). “Co to jest?” – zapytał senior z zainteresowaniem, biorąc w rękę butelkę Linie Aquavit. I już-już szwagier norweski nabierał powietrza w płuca aby opisać proces produkcji i to, że baryłki płyną do Australii i z powrotem (nie wiadomo po co, ale taka tradycja) zanim się rozleje w butelki, ale szwagier szwajcarski go uprzedził: “Jakieś norweskie gówno” objaśnił pytającego krótko i rzeczowo.
    A teraz już mogę nawet o large cardinals.

    No z aquavitami, które są też duńskie i szwedzkie o ile pamiętam, jest tak że większość to są takie chujowe nalewki, coś jak gorsze warianty niemieckich krautlikorów czy ziołowych schnappsów. Też nie gustuję, więc rozumiem zawód. Chociaż zdarzają się ciekawe, to większość po prostu jebie kiepską wkódką z lekarstwami.

    BTW, funfact jest taki, że żubrówka też technicznie powinna się zaliczać do aquavitów. AFAIK żóbrówka pochodzi z północnych regionów polski (tak?), więc teoria by się kleiła. Inny funfact jest taki, że słowo okowita pochodzi z tego samego pnia co aquavin i eau de vie.

    Trollując bawić i uczyć. Jak Kapitan Żbik.

  97. adas
    05/04/2013 o 12:42 pm

    To muszom być jaja – patrzcie na patronów medialnych.

    Major zaćwirkał jednak wczoraj nocą (znaczy się w Polszczcze, koledzy docenci i niemagistranci w innych strefach mają jakoś inaczej) zarzucił Kukulskim. Z tych Kukulskich, choć ino w połowie. I wiecie, Stalin i Hitler to nie nagorsze co Warszawę spotkało, Pikej zrobił swoje:

  98. vHF
    05/04/2013 o 12:47 pm

    Tego Łosia Kukulskiego to ja skądś kojarzę. Czy myśmy się tu już z niego przypadkiem nie napieprzali razem, czy tylko ja sam surfująć pudelkując gdzieś po pijaku?

  99. vHF
    05/04/2013 o 12:49 pm

    A tu dr Krajski szlachetnie odlicza należność w sklepie spożyczywczym: http://krajski.wordpress.com/2013/04/04/szlachetnosc-i-sposob-placenia-w-sklepie-spozywczym/

  100. 05/04/2013 o 1:06 pm

    Tutaj doglife

  101. hlb
    05/04/2013 o 1:17 pm

    vHF :
    Tego Łosia Kukulskiego to ja skądś kojarzę. Czy myśmy się tu już z niego przypadkiem nie napieprzali razem, czy tylko ja sam surfująć pudelkując gdzieś po pijaku?

    Cyberbullyingowaliśmy go w ub roku, na zmianę z Wojtkiem.

  102. adas
    05/04/2013 o 1:40 pm

    To co ja kurewa robiłem w zeszłym roku?

  103. hlb
    05/04/2013 o 1:42 pm

    Może jeszcze byłeś w TTDKN? Dunno. :D

  104. adas
    05/04/2013 o 1:53 pm

    Nawet nie wiem co to TTDKN, ale nawet jakbym wiedział i tak bym napisał, ze nie wiem.

  105. troll.ruski rezydentny
    05/04/2013 o 2:10 pm

    vHF :
    Tego Łosia Kukulskiego to ja skądś kojarzę. Czy myśmy się tu już z niego przypadkiem nie napieprzali razem, czy tylko ja sam surfująć pudelkując gdzieś po pijaku?

    Aż se poguglałem i znalazłem świeżutkie info z prasy fachowej, że jedzie na zmywak do 50 Centa:

    http://www.fakt.pl/Piotr-Kukulski-postanowil-emigrowac-z-Polski-Zrobi-kariere-w-Stanach-Zjednoczonych-,artykuly,206587,1.html

    „W Polsce spotkał się z brakiem zrozumienia. Jego utwór „Siła miasta” nie stał się hitem, mimo tego, że Piotr zapowiadał, że stanie się drugim Chopinem.”

    BTW, z Kukulskich to najlepsza jest wczesna Kukulska…

  106. hlb
    05/04/2013 o 2:41 pm

    Ej, zróbmy se własny ttdkn i piszmy sami własne sarmackie SF na temat nieodległej trzeciej wojny światowej! Co wy na to? Otwieram…

    Ponieważ wojny światowe zawsze zaczynają się tam, gdzie a) formuje się nowy układ sił w kosmosie b) historyczne sojusze i traktaty nie odzwierciedlają już rzeczywistości – więc trzecia wojna światowa zacznie się na Dalekim Wschodzie.

    Oczywiście pajacowanie Korei Północnej jest oczywiście oczywistym dowodem i inspiracją tego SF. To jest własnie mój tetedekaenowski gambit. Ale chyba nie wymaga objaśnień, dlaczego np. Europa nie mogłaby być dobrym miejscem na rozpoczęcie WW3. Ani nie ten potencjał ekonomiczny, ani możliwości militarne. Nawet znaczenie geopolityczne Europa ma takie, jak gówno przyklejone do czubka wielkiego azjatyckiego buta.

    Pośrednią zapowiedzią schyłku Europy był fak, że ostatnia wielka szansa na WW3, jaka był upadek komunizmu, została kompletnie zaprzepaszczona.

    Wracając do mozliwego przebiegu wypadków w WW3 proponuje scenariusz poniższy. Z góry jednak zaznaczam, że jest on tylko otwartą propozycją, możemy omówić ewentualne korekty. Jeśli ktoś ma nagłe zwroty akcji, wpisujcie miasta.

    Zacznie się więc od tego, że Korea Północna doprowadziwszy swój blef do niemożliwości, przez przypadek odpali rakiety na – nie nie, nie na Koreę Południową, bo to zbyt oczywiste – ale na japońskie bazy.

    Japończycy na prośbę Amerykanów powstrzymają się przed odwetem. Ale seria zupełnie niezrozumiałych lokalnych incydentów na różnych pojebanych małych wyspach, o nazwach których i tak nikt nie będzie umiał powtórzyć w Europie, doprowadzi do rzeczywistego konfliktu koreańsko-koreańskiego na ograniczoną skalę.

    Wówczas do gry wejdą Chiny. Zawsze ustawiały sie w roli kogoś w rodzaju jedynego sąsiada na całej ulicy, który jest wstanie dobrym słowem uspokoić popierdolonego dresa, terroryzującego dzielnicę kiedy skończyła mu się kasa na amfę.

    Chiny zresztą – co okaże się dopiero po WW3, kiedy Międzynarodowa Komisja wkroczy do akcji – stały za podgrzewaniem popierdolenia północnokoreańskiego w przededniu wojny wojny, czyli teraz.

    Natomiast po ataku na Japonię i wobec konfliktu na Półwyspie Koreańskim, chińska dyplomacja zasuderuje w tajnych rozmowach, że pogada z pojebami z Północnej, o ile Amerykanie pomogą im załatwić korzystnie dla Chin spór z Japonia o Senkaku.

    Chiny maja pierdolca na punkcie Senkaku, bo chcą tam mieć radar czyli kontrolę nad całym regionem, czyli panowanie nad światem koło 2030. Poza tym Chiny niespecjalnie lubią Japonię – biorąc pod uwagę szeroko pojęte skurwysyństwo japońskich okupantów podczas ostatniej WW połączone z półwiecznym procesem wybielania (no pun intended) Japończyków, rozumiem niechęć Chin – i nie są zadowolone z wielu ustaleń zimnowojennych.

    Amerykanie będą chcieli ruchąć Chińczyków, cos im obiecają, ale Chiny to nie Polska – ruchnąć się nie da. Wówczas Amerykanie zdecydują się ruchnąć Japończyków. Ich też nie jest łatwo ruchnąć, ale jest ich mniej niż Chińczyków, więc mimo wszystko łatwiej. Amerykanie obiecają Chińczykom, że w razie gdyby co, to USA nic nie powie na aneksję Senkaku. To znaczy zaprotestuje, wyda oświadczenie i tyle.

    Chińczyciy zajmą Senkaku, co maksymalnie wkurwi Japonię. Bedzie wojna japońsko-chińska, która doprowadzi do wielokrotnego przejmowania Tajwanu brzez obie strony.

    Oczywiście w tej sytuacji Amerykanie bedą w zasadzie powinni się opowiedziać po którejś ze stron. Ale zrobią to tak jak w poprzednich wojnach światowych, czyli tak późno jak tylko się da, najlepiej kiedy będzie mozna przewidzieć, która strona wygra.

    Natomiast Ruski zaczną gromadzić wojska w Mandżurii. Raz oni też maja z Chińczykami zaszłości. Dwa oni też mają z Japończykami zaszłości. Trzy Amerykanom bedzie to bardzo na rękę. Bo USA lubi wygrywać wojny, w których trudy wojny ponosi Armia Radziecka. Znaczy rosyjska.

    Nie wiem, który konflikt wybuchnie pierwszy, ale raczej obstawiałbym sekwencyjną napierdalankę typu: najpierw małe solo Japonia-Rosja o Kuryle, Potem atak Chin przez Mongolię w celu Mandzurii zachapania, a w sumie czemu nie połowy Syberii, skoro tam są surowce, które Chiny mogą potrzebować.

    Wówczas Ruski wciągną Chińczyków w głąb swego terytorium i pokonają. Zawsze tak robią.

    Oczywiście nic do tej pory nie dzieje się w Europie. Bo co sie ma kurwa dziać, skoro tam sie woggle nic nie dzieje, a wszyscy trzymają pieniądze. W tej wojnie Europa bedzie Szwajcarią drugiej wojny swiatowej.

    Z małym wyjątkiem. W obliczu WW3 małe prawicowe pojeby z Polski i Węgier zaczną rozwijać wielka kampanię antyruską. Popierdolenie polskiej prawicy jest tak bezgraniczne, że stawiam iż bedą się solidaryzować z Chinami przeciw Rosji.

    Ponieważ istnieje szansa, że w tej fazie wojny w Polsce znów przy władzy będzie PiS, a na Węgrzech jeszcze ten ich Orban, więc prochińska antyruskość będzie oficjalnym stanowiskiem obu rządów.

    Wówczas Węgry przegrają wojne w tydzień, bo Niemcy poproszą swych sojuszników Rumunów, nadzwyczaj wiernych w poprzedniej wojnie, żeby to załatwili.

    Polska natomiast będzie się szykować heroicznie do wojny z Ruskami. Oczywiście polska prawica w swojej genialności wymysli najpewniej, że zaangażowanie Rusków w Mandżurii to dobry moment, żeby zająć Smoleńsk. Tak jak napaść Rzeszy na Czachosłowację Polactwu wydało się doskonałym momentem, żeby zająć Zaolzie.

    Ale Ruski nie będą się pierdolić w konflikt z fikcyjnym już wtedy, ale jeszcze oficjalnie istniejącym NATO. Wyslą do Polski Białoruś, która oczywiście wojnę tę wygra w dwa tygodnie. Zanim ktokolwiek w dowództwie NATO zdecyduje, czy warto Polskę mieć w dupie oficjalnie czy tylko półoficjalnie, to Białorusini dojdą do linii Wisły.

    Wówczas Niemcy na własną rękę wyslą pomoc poza strukturami NATO. Bo niemcy to juz ostatni prawdziwi przyjaciele Polski na całym globie. Z godnością znoszą polskie opluwanie, a na końcu i tak pomogą. Byle Polacy dbali o stare niemieckie groby w Opolu. Pod tym względem oba narody sa identycznie sentymentalne i beznadziejne.

    Ale wojny o odbicie prawego brzegu Wisły nie będzie. Wojska pancerne Niemiec dadzą radę dotrzeć do Wisły po tych autostradach, które Polacy dla Niemców zbudowali na Euro. Ale za rzeką to już kurwa mokradła. Ni chuja bez amerykańskich paraszutników.A ci nie przylecą.

    Białoruś zabierze Białystok i Gołdap, jako dwa najwieksze ośrodki produkujace legendarny polski dziurdamer. Z reszty utworzą Polskę Wschodnią, która będzie po WW3 odpowiednikiem Korei Północnej, której już wtedy nie będzie. Natomiast Polska Zachodnie przeżyje okres rozwoju i prosperity porównywalny z powojenną Koreą Południową.

    Prawdopodobnie w czasie wojny rozpadnie się też Unia Europejska i powstaną na to miejsce dwa trzy państwa federalne. Niemcy, Polska Zachodnia, Czechy i Austria znajdą się w jednym państwie o nazwie coś jak, ja wiem Europeische Federation of Landen und Pierdziszeffen.

    A teraz spierdalam zacząć weekend. No.

  107. 05/04/2013 o 4:09 pm

    O kurw, polski hihop i to takiej podłej jakości wrzucać.
    Ale to „Otwieram wino” mnie rozwaliło, i teedysk i tekst, acz chopaków trza docenić, parodię zrobić chcieli i śmieszni chcieli być.

    Nie żebym sie czuł lepszy znad drinka z podłej jakości whisky z colą, którą właśnie popijam se przed komputerem.
    genialne „nie jestem krawcową, ale będę haftować”.

    a jednak zmieniam zdanie, to nie parodia, to buractwo…

  108. 05/04/2013 o 4:17 pm

    Adas, rozpowszechniasz takie zuo (a ja się gupi kiedyś czepiałem Natalii Kukulskiej, to ona w porównaniu jest genialna), że aż potrzebuję kolejnego drinka, ledwie skończywszy pierwszego, mam nadzieję, że chociaż lód mi się zrobił, no.

    Bosze, mam nadzieje, ze nic gorszego mnie juz nie czeka, acz od rana mam chujowy dzien, ale ta „Siła miasta” po prostu jest tak przerażająco zła, że nic tego nie pobije chyba.

  109. 05/04/2013 o 4:22 pm

    O kurde, Hlb, popłynąłeś, ale zacna analiza:)

  110. 05/04/2013 o 4:53 pm

    hlb:

    Zapomniałeś dodac, że konsekwencją użycia broni atomowej, nawet ograniczonego, jest nuklearną zima. Prawica teksańsko-nadwiślańska będzie miała to za dowód że globalne ocieplenie to mit. :P

  111. 05/04/2013 o 5:24 pm

    Meanwhile in Hungary:

    http://lewica.pl/index.php?id=27838

  112. hlb
    05/04/2013 o 5:39 pm

    DoktorNo :
    hlb:
    Zapomniałeś dodac, że konsekwencją użycia broni atomowej, nawet ograniczonego, jest nuklearną zima. Prawica teksańsko-nadwiślańska będzie miała to za dowód że globalne ocieplenie to mit. :P

    Badania z ostatnich lat wskazują, że nuklearna zima się nie zdarzy, chyba że na linuksie. Zresztą ponoć Carl Sagan Wszystko odwołał jeszcze w początku lat dziewięćdziesiątych i przeprosił za niepoważny trolling.

    Zresztą spodziewam się, że w całej WW3 odpalone zostaną tylko ze dwie trzy nuki, z których może jedna gdzieś doleci, bo reszta spadnie do morza. Chyba, że Pakistan zostanie wciągnięty do wojny, co jest możliwe 50/50. Wtedy będzie się działo.

  113. hlb
    05/04/2013 o 5:41 pm

    DoktorNo :
    Meanwhile in Hungary:
    http://lewica.pl/index.php?id=27838

    Sajensfikszon o samej EU vs. Węgry nie chcę pisać, bo napisał je już Adam LeBor.

    http://www.adamlebor.com/books/the_budapest_protocol/

  114. adas
    05/04/2013 o 5:42 pm

    Indie są miękkim podbrzuszem tego scenariusza.

    No i nie zapominajmy, że Lech Kaczyński leciał do Smoleńska podpisać tajny układ Polska-Chiny, dzielący Moskwę na strefę polską i chińską.

  115. przecinek
    05/04/2013 o 6:03 pm

    Polski hiphop i żena, ale zobaczcie wywiad tego który Reprezentuje Ludzi Ulicy dla poznańskiego Rozbratu.

    Zaprawdę godne to i sprawiedliwie, lewacko słuszne i zbawienne!

  116. 05/04/2013 o 6:21 pm

    hlb :
    Badania z ostatnich lat wskazują, że nuklearna zima się nie zdarzy, chyba że na linuksie. Zresztą ponoć Carl Sagan Wszystko odwołał jeszcze w początku lat dziewięćdziesiątych i przeprosił za niepoważny trolling.

    Troll harder: :D

    http://www.nature.com/nature/journal/v473/n7347/full/473275a.html

    http://blog.chron.com/sciguy/2012/03/effects-of-a-regional-nuclear-war-on-global-temperatures/

    http://news.nationalgeographic.com/news/2011/02/110223-nuclear-war-winter-global-warming-environment-science-climate-change/

  117. hlb
    05/04/2013 o 7:12 pm

    @DoktorNo

    Robock zajmuje się wulkanami, nie bombami. Chuja się zna, bo nie robił żadnych symulacji, tylko jako hippis wypowiada się autorytatywnie, że od nuki wolałby wolny dostęp do grzybków. Pfff.

    W ub. roku zdeklasyfikowano całą masę dokumentów, z których wynika, że w latach 80. specjalnie rozdmuchiwano teorię nuklearnej zimy, bez żadnych rzeczowych dowodów. Tak samo, jak cała rzesza radykalnych zwolenników koncepcji nuklearnej zimy zapowiadała mini „nuklearną zimę”, kiedy Irak podpalil szyby w Kuwejcie. Mniej radykalni zapowiadali gigantyczne kwaśne deszcze. Nic takiego nie miało miejsca.

    BTW, w tych wszystkich zdeklasyfikowanych dokumentach był jeszcze jeden fajny szczegół. CHyba na pocz. lat 60. Amerykanie mieli taki śmiały plan, żeby wysłać międzykontynentalną rakietę balistyczną w kierunku Księżyca, żeby mu jebnąć z nuki.

    Żadne tam cuda, bo te nasze ludzkie nuki jeszcze takie dobre nie są, żebo taka operacja woggle miała nawet znikomy wpływ na Księżyc, jego orbitę, intergralność czy teges. Ale lubię takie kreatywne eksperymentalne podejście do nauki: wyslemy, jebniemy, popaczymy jak się potoczą wypadki.

    Poguglaj se. Projekt się chyba nazywał like Project A111, czy coś.

  118. hlb
    05/04/2013 o 7:17 pm

    BTW, w urli z NatGeo jest taki tytuł: „Small Nuclear War Could Reverse Global Warming for Years”.

    Weź tego nie rozpowszechniaj, bo różne popierdolone korwinoidy zaczną wysuwać śmiałą koncepcję, ażeby zatrzymać globalne ocieplenie za pomocą kontrolowanej detonacji nuk. Wiesz, jak oni są skłonni do rozwijania śmiałych koncepcji. :D

  119. 05/04/2013 o 7:37 pm

    hlb :
    BTW, w urli z NatGeo jest taki tytuł: “Small Nuclear War Could Reverse Global Warming for Years”.
    Weź tego nie rozpowszechniaj, bo różne popierdolone korwinoidy zaczną wysuwać śmiałą koncepcję, ażeby zatrzymać globalne ocieplenie za pomocą kontrolowanej detonacji nuk. Wiesz, jak oni są skłonni do rozwijania śmiałych koncepcji. :D

    No niech ci będzie… :P

    Faktycznie, jak cokolwiek nie rzucisz, to zawsze wezmą to na swoje wsparcie. :P

  120. barista
    05/04/2013 o 8:28 pm

    adas :
    Indie są miękkim podbrzuszem tego scenariusza.
    No i nie zapominajmy, że Lech Kaczyński leciał do Smoleńska podpisać tajny układ Polska-Chiny, dzielący Moskwę na strefę polską i chińską.

    A Mecenas Rogalski jechał jako Xavras Wyżryn.

  121. 05/04/2013 o 8:46 pm

    Przecinek,

    bardzo sensowny, acz dla nas lewaków bardzo oczywisty wywiad, ale jak wiadomo banały trzeba ciagle powtarzać.
    Co do żeny hiphopu, to w powodzi jej zdarzają się dobte utwory/teksty i nawet sensowni ludzie (Peja akurat wydaje mi się momentami niefajny (np. to zachęcanie do pobicia antyfana na koncercie))
    Ale ja się na hiphopie się nie znam, lubię kilka kawałków Paktofoniki, Kalibra 44, Fisza i Pezeta, reszta mogłaby nie istnieć w sumie.

  122. adas
    05/04/2013 o 9:12 pm

    barista :

    adas :
    Indie są miękkim podbrzuszem tego scenariusza.
    No i nie zapominajmy, że Lech Kaczyński leciał do Smoleńska podpisać tajny układ Polska-Chiny, dzielący Moskwę na strefę polską i chińską.

    A Mecenas Rogalski jechał jako Xavras Wyżryn.

    To jest akurat oczywista oczywistość. Gorzej jak naszego kochanego hlb multikorpo wyśle w tym takim hełmie na głowie, fotosy pstrykać.

  123. mietek_1899
    05/04/2013 o 9:59 pm

    @hlb a propos polskie coś tam
    Ja zawsze będę dissował taką postawę, że niby Polacy są głupsi i gorsi. Hip-hopu nie słucham za bardzo, 10-15 lat temu coś tam się przyglądałem paktofonice czy innym nagłym atakom spawacza, ktore imho były dobre, bo właśnie polskie. Ale idąc takim tokiem rozumowania jak twój, to musiałbyś dojść do dołującego wniosku, że też musisz być głupszy/gorszy/bardziej żenujący niż twoi zachodni odpowiednicy. No bo z Bolandy, z Sarmacji itd. No cyyba że uważasz, że akurat ty jesteś tym jednym, jedynym wyjątkiem. Zuo głosisz, tego grzechu ci żaden papierz nie odpuści.

  124. mietek_1899
    05/04/2013 o 10:40 pm

    hlb :
    Ej, zróbmy se własny ttdkn i piszmy sami własne sarmackie SF na temat nieodległej trzeciej wojny światowej! Co wy na to? Otwieram…

    To było bardzo dobre. Teraz do tego jakąś fabułę fajną dołożyć z jakimś dzielnym porucznikiem Kowalskim i będzie hicior.

  125. hlb
    05/04/2013 o 10:54 pm

    mietek_1899 :
    @hlb a propos polskie coś tam
    Ja zawsze będę dissował taką postawę, że niby Polacy są głupsi i gorsi. Hip-hopu nie słucham za bardzo, 10-15 lat temu coś tam się przyglądałem paktofonice czy innym nagłym atakom spawacza, ktore imho były dobre, bo właśnie polskie. Ale idąc takim tokiem rozumowania jak twój, to musiałbyś dojść do dołującego wniosku, że też musisz być głupszy/gorszy/bardziej żenujący niż twoi zachodni odpowiednicy. No bo z Bolandy, z Sarmacji itd. No cyyba że uważasz, że akurat ty jesteś tym jednym, jedynym wyjątkiem. Zuo głosisz, tego grzechu ci żaden papierz nie odpuści.

    Ale nie strosz wąsa niepotrzebnie. Nie dissuję niczego tylko za to że jest polskie. Dissuję za to, że jest głupie. Rap jest woggle złem jak tzw. „urban” czasem nieprawidłowo nazywany r’n’b.

    A że polski hiphop to zawisko niepowtarzalne i wyjątkowo debilne, to osobna sprawa i wynika z bardzo prostych przesłanek. W Polsce nikt nie czyta niczego. To nie diss, tylko fakt potwierdzony badaniami naukowymi.

    Natomiast od połowy lat 90. istnieje niczym nieuzasadnione przekonanie, że polski hiphop to jest jakaś nowa poezja albo nawet i cała literatura. Oczywiście, źródło tego mema łatwo wskazać – patrz podpunkt pt. „w Polsce nikt niczego nie czyta”.

    Podkłady polskiego hiphopu – jak i większości hiphopu woggle – to są zajumane loopy. Generacja brytyjskiego i kotynentalnego IDM, druga generacja nu-jazz czy downtempo wykorzystywały tę technikę w sposób kreatywny. Natomiast głupki typu Peja po prostu prymitywnie sklejają coś tam z czymś tam. Przy czym Peja jest i tak głupkiem który skleja mniej niechlujnie niż pozostali, mnie znani.

    Teksty natomiast to jest straszna grafomania, żena i zwykły obciach. Nie mam nic do discopolo za teksty, nawet najgłupsze, bo ta muzyka nie ma żadnych wielkich pretensji. Natomiast polski hiphop to jest kuuurwaaaa, taaaki głos pokolenia i niepokolenia, że yo!man!

    Zatem sam widzisz, że polski hiphop jestnie dlatego chujowy, że polski, tylkodlatego, że po prostu chujowy.

    A teraz oczekuję wysypy komciuff z wykrzyknikami, zaczynających się od „aleboniesłyszałeśśśśśś”. Nie nie słyszałem. I kurwa nie chcę. :D

  126. hlb
    05/04/2013 o 10:57 pm

    mietek_1899 :

    hlb :
    Ej, zróbmy se własny ttdkn i piszmy sami własne sarmackie SF na temat nieodległej trzeciej wojny światowej! Co wy na to? Otwieram…

    To było bardzo dobre. Teraz do tego jakąś fabułę fajną dołożyć z jakimś dzielnym porucznikiem Kowalskim i będzie hicior.

    Dokładnie tak się robi solidne sf! Mamy universum, teraz potrzebny jest bohater z całym łukiem przemiany i tegesem. Ale to może jutro. Ostatecznie, to tylko powieść obywatelska w stylu expierdzkich analiz ttdkn. Nie wymagaj zaraz szerokiego frontu robót. :D

  127. vHF
    05/04/2013 o 10:59 pm

    hlb, ja mam dla Ciebie zamówienie i (być może) wyzwanie: zdissuj mi Simona & Garfunkela. Od góry do dołu.

  128. adas
    05/04/2013 o 11:01 pm

    Kto powie hlb, że Dukaj już to poczynił i na dokładkę Stalina z Konradem zmieścił? Barista czy ja?

  129. hlb
    05/04/2013 o 11:09 pm

    vHF :
    hlb, ja mam dla Ciebie zamówienie i (być może) wyzwanie: zdissuj mi Simona & Garfunkela. Od góry do dołu.

    Ale Simon & Garfunkel to jest samodissująca się chujnia. Przecież to jest kurwa taka muzyka dla Wojtków. Żeby sobie mogli jechać samochodem i fantazjować przy tym soundtracku, że ich zparaszają na TED, gdzie mają panel o ostrygach albo zombiewalk w Warszawie. A dalszy ciąg tej garfunkelowskiej fantazji jest taki, że potem wraca do Agory, a Dominika Wielowieyska tytułuje go docentem honoris causa. Bo miał odczyt, jak sam MiSzcz Muskularny Balcerowicz, prezentujący swój sześciopak na zlocie ekonomistów balcerowiczowskich w Wiśle-Malince.

    adas :
    Kto powie hlb, że Dukaj już to poczynił i na dokładkę Stalina z Konradem zmieścił? Barista czy ja?

    Wle, weśże spierdalaj mi z tym Dukajem. Dukaj to mi może przecinki podawać, jak tacztajpuję!

  130. przecinek
    05/04/2013 o 11:10 pm

    @grześ,

    Nie jestem znawcą polskiego hiphopu jak hlb, przez żenę środowiska i wizerunek samego Pei, nie podejrzewałem go o sensowne poglądy. A po zobaczeniu tego wywiadu miałem poważny problem ze zredukowaniem dysonansu poznawczego.

  131. mietek_1899
    05/04/2013 o 11:12 pm

    Podkłady polskiego hiphopu – jak i większości hiphopu woggle – to są zajumane loopy.

    Ale przecież wszyscy wszystkim kradną loopy w tym hophopie. Nie tylko w Polsce.

    A polski hiphop jest taki sam jak zagraniczny czy inny amerykański. Jest dobry (pewnie mało go jest) i jest zły (całe mnóstwo, co tu koledzy się prześcigali, żeby pokazywać, ale co to za problem, żeby coś słabego z yt pokazać). Tak jak niektórzy wcześniej powtórzę – Paktofonika, Kaliber, niektóre kaziki, Nagły Atak Spawacza za terapię szokującą i strollowanie gazety wyborczej w swoim czasie i pewnie jeszcze kilka innych, raczej wczesnych. Teraz nie śledzę, więc się nie wypowiadam.

  132. vHF
    05/04/2013 o 11:14 pm

    Diss quality 2/5
    Customer service 5/5

    Would do business again.

  133. mietek_1899
    05/04/2013 o 11:16 pm

    I jeszcze jedno mi się przypomniało, jak ktoś wspomniał o poglądach niejakiego peji. OK, wiem kto to peja, jego poglądy mi latają, Ale śmieszne jest wyśmiewanie jego poglądów vs jakieś niby niewiadomo jakie poglądy amerykańskich raperów czy hiphopowców, ludzie zastanowcie się, zanim coś napiszecie. Czy taki 50cent to jest katolicki intelektualista, czy może profesor etyk? Hahahaha

  134. hlb
    05/04/2013 o 11:17 pm

    @Dobry hiphop

    Nie ma takiego pojęcia.

    Kaliber: dobra jedna płyta, jedna znośna.

    Paktofonika: chujawka i popłuczyny po Kalibrze

    Kaziki: to nie jest hiphop, to jest starszy pan na ciężkostrawnej diecie, który czasem napisze coś mądrego, a z posuwającym się wiekiem raczej coś głupiego.

    Nagły Atak Spawacza: kurwa, kryć się, kurwa, kurwa, zacoto?

    A potem już było tylko straszniej i straszniej.

  135. hlb
    05/04/2013 o 11:20 pm

    mietek_1899 :
    I jeszcze jedno mi się przypomniało, jak ktoś wspomniał o poglądach niejakiego peji. OK, wiem kto to peja, jego poglądy mi latają

    A mi nie. Peja jest dla mnie zwykłum chuliganem. Wzywał do pobicia nastolatka przez tłum na koncercie. Niech spierdala, po stokroć, niech spierdala.

    mietek_1899 :
    Ale śmieszne jest wyśmiewanie jego poglądów vs jakieś niby niewiadomo jakie poglądy amerykańskich raperów czy hiphopowców, ludzie zastanowcie się, zanim coś napiszecie. Czy taki 50cent to jest katolicki intelektualista, czy może profesor etyk? Hahahaha

    Ale gdzie ci napisałem, że amerykaństy rapperzy mają jakieś poglądy? Amerykański rap też jest chujowy, tylko ma lepsze produkcje. Bo jesli chodzi o produkcję to Amerykanie są najlepsi na świecie. A to znaczy, że w Kosmosie również.

  136. hlb
    05/04/2013 o 11:21 pm

    vHF :
    Diss quality 2/5
    Customer service 5/5
    Would do business again.

    Pff. A mamusia sznownego kolegi reprezentuje ludzi ulicy. Pff.

  137. mietek_1899
    05/04/2013 o 11:28 pm

    Kaziki: to nie jest hiphop, to jest starszy pan na ciężkostrawnej diecie, który czasem napisze coś mądrego, a z posuwającym się wiekiem raczej coś głupiego.

    Ale ja pisałem o wszesnym Kaziku, czyli płytach typu „Spalam się” z lat 90. Wtedy nie był jeszcze starszym panem, tylko 30-latkiem, DO KURWY NĘDZY!!!

  138. hlb
    05/04/2013 o 11:28 pm

    Nie mogę kontynuować z kolegami tego flejma o polskim serze, jakim jest hiphop. Przypomniałem sobie, że tego flejma już mieliśmy. Poguglałem i rzeczywiście (sami se odnajdździe, pff).

    BTW, wtedy kiedy poprzednim razem wygrałem flejma o hiphopie, Wojtek miał jedno znajdurniejszych swoich zmyśleń. Mianowicie wymyślił sobie, raz, że wie jak były finansowane opery i operetki w XIXw. Dwa, upierał się że MOzart i Beethoven żyli w tym samym czasie, na dodatek był to złoty wiek operetki.

    Była to jedna z większych operetek w wykonaniu Wojtka. Aż odświeżam i lolam ponownie.

  139. hlb
    05/04/2013 o 11:29 pm

    „odnajdźcie” się pisze, tak? Jebane polskie umlauty. Niech to wreszcie ktoś znormalizuje.

  140. hlb
    05/04/2013 o 11:30 pm

    mietek_1899 :

    Kaziki: to nie jest hiphop, to jest starszy pan na ciężkostrawnej diecie, który czasem napisze coś mądrego, a z posuwającym się wiekiem raczej coś głupiego.

    Ale ja pisałem o wszesnym Kaziku, czyli płytach typu „Spalam się” z lat 90. Wtedy nie był jeszcze starszym panem, tylko 30-latkiem, DO KURWY NĘDZY!!!

    …ok. Ale nie był też hiphopem. To, że Kazik nie umie śpiewać, podobnie jak i hiphopowcy, nie powoduje, że przynależy on do tej niezmiernie chujowej subkultury. :D

  141. hlb
    05/04/2013 o 11:34 pm

    A! I żby uprościć flejma: ja też lubiłem Kaliber44 i też lubiłem Kazika tak do Melassy. Ale tamte płyty nie legitymizują chujni jaką jest muzyka w stylu MC Fiucio feat. Cipcio and DJ Anus „Na nielegalu kosząc hajs (Jebać Policję Mix)”

  142. jaja
    05/04/2013 o 11:36 pm

    adas :
    Nawet nie wiem co to TTDKN, ale nawet jakbym wiedział i tak bym napisał, ze nie wiem.

    ** TTDKN – jak się okazuje, w ten sposób określają się „wojtki”. Skrót ten stosowany jest jako rodzaj znaku rozpoznawczego. „Wojtki” rozwijają go na dwa sposoby: „Think Tank Dyskurs Kultura Nauka” oraz „Think Tank, Do Kurwy Nędzy!” (to nawiązanie do kultowej mangi i anime „Ghost in the shell”, w której pojawiają się roboty bojowe nazywane Think Tankami).
    http://rybitzky.salon24.pl/276449,ludzie-bez-honoru-czyli-wojna-lemingow-trwa

  143. mietek_1899
    05/04/2013 o 11:46 pm

    A! I żby uprościć flejma: ja też lubiłem Kaliber44 i też lubiłem Kazika tak do Melassy. Ale tamte płyty nie legitymizują chujni jaką jest muzyka w stylu MC Fiucio feat. Cipcio and DJ Anus “Na nielegalu kosząc hajs (Jebać Policję Mix)”

    Noale ty robisz tak. Bierzesz najgorszy polski hiphop (na potrzeby tego flejma nazwijmy hiphopem wszystko to, co samo się nazywa hiphopem) i porównujesz z najlepszym światowym hiphopem. I zawsze ci wyjdzie polski dżejms bond, polski dziurdamer itd. Aprzecież zarówno polski hiphop ma swoje everesty i żuławy, jak i każdy inny z san marino nawet też (chyba). Mogę się założyć o metaforyczny milion, że natywny amerykański flejmujący o hiphopach bloger też będzie utyskiwał, że to czy tamto nagranie z YT to syf a nie hiphop.

  144. hlb
    05/04/2013 o 11:47 pm

    @jaja

    Wojtku, ale co Wojtek. :D

    Piłeś? Bo nie wiem, czy ci aby nie trzeba cię ignorować znowu.

  145. hlb
    05/04/2013 o 11:51 pm

    mietek_1899 :
    Noale ty robisz tak. Bierzesz najgorszy polski hiphop (na potrzeby tego flejma nazwijmy hiphopem wszystko to, co samo się nazywa hiphopem) i porównujesz z najlepszym światowym hiphopem. I zawsze ci wyjdzie polski dżejms bond, polski dziurdamer itd.

    Toż, gdzie ci porównuję? Piszę przecież że hiphop, zwany potocznie rapem to jest generalnie chujnia. A polski hiphop to w tym zbiorze tylko podzbiór chujni najczarniejszej. Na pocieszenie, napiszę ci iż wizualizuję sobie że hiphop węgierski czy turecki jest prawdopodobnie równie chujowy. Tylko na szczęście go nie rozumiem.

    Nie chcę być posądzony ojakąś złośliwość ale „polski dziurdamer” to kapkę masło maslane. Bo pojęcie „dziurdamer” to już jest like „polski radamer”. :D

  146. hlb
    05/04/2013 o 11:53 pm

    Włąściwie, tę kalkę z dziurdamera dałoby się rozszerzyć na inne pojęcia. Zamiast pisać o kims że „to taki polski Steve Jobs”, dałoby się napisać Dziurjobs. Podobnie Bond: Dziurbond.

  147. 05/04/2013 o 11:53 pm

    W Paktofonice był przecie Magik jak w Kalibrze, więc nie popłuczyny tylko kontynuacja. Oczywiście jest OSTRy, i FISZ, których lubię noale oni majo (znaczy ten pierwszy ma) muzyczne wykształcenie, więc może to stąd.

    BTW hlbowski rant na gazetowyborczą szkołę reportażu doczekał się wersji reality zagranico
    http://wyborcza.pl/1,75477,13688198,Chcial_nakrecic_film_o_zyciu_bezdomnych__Zamarzl_na.html#BoxSlotII3img

  148. hlb
    05/04/2013 o 11:56 pm

    galopujący major :
    W Paktofonice był przecie Magik jak w Kalibrze, więc nie popłuczyny tylko kontynuacja. Oczywiście jest OSTRy, i FISZ, których lubię noale oni majo (znaczy ten pierwszy ma) muzyczne wykształcenie, więc może to stąd.
    BTW hlbowski rant na gazetowyborczą szkołę reportażu doczekał się wersji reality zagranico
    http://wyborcza.pl/1,75477,13688198,Chcial_nakrecic_film_o_zyciu_bezdomnych__Zamarzl_na.html#BoxSlotII3img

    Jak w zupie był kartofel i tyko wyjmiesz, rzucisz na posadzkę i rozdepczesz, to będziesz miał kontynuację zupy na podłodze, czy po prostu bałagan w kuchni? No, weź kurwa.

  149. hlb
    05/04/2013 o 11:56 pm

    tyko=ty go

  150. hlb
    05/04/2013 o 11:59 pm

    OSTRy i Fisz to nie jest prawdziwy polski hiphop. To jest kurwa jak zespół Blur. Niby fajne, niby cacy, ale zawsze był przedmiotem podśmiechujek, że chłopaczki z middle class udają proletariacki zespół. Stąd przecież wzieła się Wielka Wojna Blurowo-Oasisowa, a nie z tego co se tam kiedyś Wojtek nazmyślał w samochodzie.

  151. mietek_1899
    06/04/2013 o 12:01 am

    Nie chcę być posądzony ojakąś złośliwość ale “polski dziurdamer” to kapkę masło maslane. Bo pojęcie “dziurdamer” to już jest like “polski radamer”. :D

    Masz point. Chodziło mi że dzirdamer to polski radamer czy cokolowiek. Taki skrót myślowy. Ale tak bajdełej – jest taki polski ser dziugas (wiem, że nazwa jest lekko idiotyczna), który jest b. dobry. I dam się pociąć za ten ser, moim zdaniem on się da porównywać z każdym francuskim czy wloskim (porównywać w tym przypadku znaczy być w tej samej klasie).

  152. 06/04/2013 o 12:03 am

    hlb :

    OSTRy i Fisz to nie jest prawdziwy polski hiphop.

    Stawiamy Szkota piparparpaprpapa

    Ale klasizm w hiphopie fakt jest i to bardzo lolowaty.

  153. 06/04/2013 o 12:04 am

    mietek_1899 :

    Nie chcę być posądzony ojakąś złośliwość ale “polski dziurdamer” to kapkę masło maslane. Bo pojęcie “dziurdamer” to już jest like “polski radamer”. :D

    Masz point. Chodziło mi że dzirdamer to polski radamer czy cokolowiek. Taki skrót myślowy. Ale tak bajdełej – jest taki polski ser dziugas (wiem, że nazwa jest lekko idiotyczna), który jest b. dobry. I dam się pociąć za ten ser, p>

    Umrzeć za polski ser dziugas…

  154. hlb
    06/04/2013 o 12:06 am

    mietek_1899 :
    Masz point. Chodziło mi że dzirdamer to polski radamer czy cokolowiek. Taki skrót myślowy. Ale tak bajdełej – jest taki polski ser dziugas (wiem, że nazwa jest lekko idiotyczna), który jest b. dobry. I dam się pociąć za ten ser, moim zdaniem on się da porównywać z każdym francuskim czy wloskim (porównywać w tym przypadku znaczy być w tej samej klasie).

    Onienie. Flejma o serach, który jest naprawdę o serach wygrałem już like szcześć razy. Chciałbym coś nowego.

    Żeby raz zamknąć, nie mam żalu do Polski że nie ma serów, tylko że nie ma, ale pajacuje. To jak z piłką nożną. Nie w Polsce takiego sportu, przynajmnie nie w sensie profesjonalnym. Ale od like 20 lat trwa debata, dlaczego akurat w tym sezonie polska reprezentacja nie sprostała oczekiwaniom i nie pokonała San Marino.

    Prawdziwe sery należą innego porzadku niż sarmackie podniebienia. Polska może konkurować se na salcesony, na sery nie. Po co więc żyć w tym pojebanym kłamstwie, się pytam jak Terlik Marzenę? :D

  155. hlb
    06/04/2013 o 12:08 am

    galopujący major :

    hlb :
    OSTRy i Fisz to nie jest prawdziwy polski hiphop.

    Stawiamy Szkota piparparpaprpapa
    Ale klasizm w hiphopie fakt jest i to bardzo lolowaty.

    Nie Nie wstawiamy. Po prostu zespół Europe nigdy nie był metalem. A Fisz nie był hiphopem. W tym pierwszym przypadku to dobrze, w tym drugim -nawet lepiej. Przynajmniej dla Fisza.

  156. 06/04/2013 o 12:11 am

    hlb :

    galopujący major :

    hlb :
    OSTRy i Fisz to nie jest prawdziwy polski hiphop.

    Stawiamy Szkota piparparpaprpapa
    Ale klasizm w hiphopie fakt jest i to bardzo lolowaty.

    Nie Nie wstawiamy. Po prostu zespół Europe nigdy nie był metalem. A Fisz nie był hiphopem. W tym pierwszym przypadku to dobrze, w tym drugim -nawet lepiej. Przynajmniej dla Fisza.

    Raz, pisałeś o OSTRym z blokowiska na Bałutach, typowy hip hop. Dwa, Fisz też hip hop, ale nietypowy, bo sie wersy nie rymujo.

  157. hlb
    06/04/2013 o 12:17 am

    Ty pisałeś o OSTRym. Ja nawet nie wiem kto to kurwa jest. Czy ja jestem z Bałut. czy ty? Co? :D

    Fisz to nie hiphop, bo Metallica z orkiestro symfoniczno to nie muzyka poważna tylko Metallica z orkiestro. Tyle. Mam tę przewagę, że pamiętam tylko jedną płytę Fisza, pierwszą. Ale na ile pamiętam, to normalnie byłby on zaliczony do jakiegoś, ja wiem, downtempo. No ale sarmacka klasyfikacja atakuje. Tak jak ser „Lazur Turkusowy” to gatunek. :D

    Dajcie innego flejma, bo w kółko pregrywacie te same. Pójdę se kurwa, jak nie zaczniecie przegrywać nowych.

  158. 06/04/2013 o 12:25 am

    Jak nie hip hop jak hip hop. Po prostu Ty z hip hopem masz jak inni z polskimi serami.

    http://www.popupmusic.pl/no/16/artykuly/158/fisz-wywiad-z-bartkiem-waglewskim

  159. jaja
    06/04/2013 o 12:27 am

    hlb :
    @jaja
    Wojtku, ale co Wojtek. :D
    Piłeś? Bo nie wiem, czy ci aby nie trzeba cię ignorować znowu.

    Zacytowałem klasyka. Powinieneś znać bo coś ostatnio często zasypuje cię śnieg/jest zimno w PL nibyemigrancie.

  160. hlb
    06/04/2013 o 12:29 am

    Nie mam zamiaru tego czytać, bo jest drobnym fontem i w różnych kolorach. Wygląda, kurwa, ten wywiad jak blog Korwina-Mikke. BTW, Bartek Fisz wygląda obecnie kompletnie jak jego stary wcześniej.

    A poza tym weź mi spierdalaj z tym Fiszem, bo ja do niego nic nie mam. Rozmawiamy o rapie, który reprezentuje. Fisz reprezentuje tylko rodzinę Fisz-Waglewskich, więc nie zalicza się do tego flejma.

  161. hlb
    06/04/2013 o 12:30 am

    jaja :

    hlb :
    @jaja
    Wojtku, ale co Wojtek. :D
    Piłeś? Bo nie wiem, czy ci aby nie trzeba cię ignorować znowu.

    Zacytowałem klasyka. Powinieneś znać bo coś ostatnio często zasypuje cię śnieg/jest zimno w PL nibyemigrancie.

    Czyli piłeś. Szkoda. Kiedy jesteś trzeźwy jesteś taki powabny.

  162. 06/04/2013 o 12:31 am

    No jak Marzeno nie zalicza, jak zalicza. Nie stawiajmy Szkota o północy, po prostu zdziwiony, że na wąsatek glebie i całkiem niezły ser dostalim.

  163. hlb
    06/04/2013 o 12:34 am

    Ale jeszcze nie napisałem, że Fisz jest dobry. Napisałem, że nie znam go i chyba raczej nie poznam. Natomiast nie zalicza się do typowego hiphopu. Jak nie wierzysz, to wyjdź na te swoje Bałuty i popytaj, czy ktoś woggle chciałby zajumać temu Fiszu jakiś kontent z chomika.

  164. 06/04/2013 o 12:36 am

    Dajcie spokój, hip hop nietypowy to nadal hip hop. Nawet polski.

  165. hlb
    06/04/2013 o 12:38 am

    „Dajcie spokój, ser ze świńskich uszu to dalej ser tylko że nietypowy. Nawet polski.”.

    Otóż nie, Tomaszu. To jest salceson.

  166. hlb
    06/04/2013 o 12:40 am

    Poza tym, mamy nagły zwrot akcji. Pijany wojtek-jaja pomyślał swoją głową, że jestem nibyemigrantem. Czyżby zapowiedź nowych reportaży śledczych z parkingu w Mountain View? Hihihi.

  167. jaja
    06/04/2013 o 12:40 am

    hlb :

    jaja :

    hlb :
    @jaja
    Wojtku, ale co Wojtek. :D
    Piłeś? Bo nie wiem, czy ci aby nie trzeba cię ignorować znowu.

    Zacytowałem klasyka. Powinieneś znać bo coś ostatnio często zasypuje cię śnieg/jest zimno w PL nibyemigrancie.

    Czyli piłeś. Szkoda. Kiedy jesteś trzeźwy jesteś taki powabny.

    Czyli-czyli… To wszystko?

  168. 06/04/2013 o 12:41 am

    hlb :

    “Dajcie spokój, ser ze świńskich uszu to dalej ser tylko że nietypowy. Nawet polski.”.

    Otóż nie, Tomaszu. To jest salceson.

    Dobry polski ser, choć Ty se wmawiasz, że szkocki. Wybaczamy.

  169. hlb
    06/04/2013 o 12:43 am

    galopujący major :

    hlb :
    “Dajcie spokój, ser ze świńskich uszu to dalej ser tylko że nietypowy. Nawet polski.”.
    Otóż nie, Tomaszu. To jest salceson.

    Dobry polski ser, choć Ty se wmawiasz, że szkocki. Wybaczamy.

    Ototo! :D

    Czas abyś napisał nową notkę, bo pod starą pojawił się pijany wojtek-jaja i udaje cześćjacka ze swoimi onelinerami. Strach. Strach.

  170. hlb
    06/04/2013 o 12:46 am

    Mam coś dla sekcji literackiej, na dobranoc. Pulpet Piskorski poszedł w slady Wojtka i też pisze recenzje literackie.

    http://pawelpiskorski.natemat.pl/56907,1984-29-lat-pozniej

  171. jaja
    06/04/2013 o 12:46 am

    hlb :
    Poza tym, mamy nagły zwrot akcji. Pijany wojtek-jaja pomyślał swoją głową, że jestem nibyemigrantem. Czyżby zapowiedź nowych reportaży śledczych z parkingu w Mountain View? Hihihi.

    Też ci się nudzą te tutejsze ęmigranckie smęty?

  172. hlb
    06/04/2013 o 12:48 am

    Jak „ci się nudzą” to idź się pobaw z twoją szanowną mamusią. Po co zwlekasz?

  173. jaja
    06/04/2013 o 12:49 am

    hlb :

    galopujący major :

    hlb :
    “Dajcie spokój, ser ze świńskich uszu to dalej ser tylko że nietypowy. Nawet polski.”.
    Otóż nie, Tomaszu. To jest salceson.

    Dobry polski ser, choć Ty se wmawiasz, że szkocki. Wybaczamy.

    Ototo! :D
    Czas abyś napisał nową notkę, bo pod starą pojawił się pijany wojtek-jaja i udaje cześćjacka ze swoimi onelinerami. Strach. Strach.

    Popieram apel hlb bo od tych jego (nie tylko) serów/win jebie już stąd na kilometr.

  174. jaja
    06/04/2013 o 12:51 am

    hlb :
    Jak “ci się nudzą” to idź się pobaw z twoją szanowną mamusią. Po co zwlekasz?

    Ale suchar z tą mamusią, nie rób z siebie Wojtka, wymyśl coś nowego.

  175. hlb
    06/04/2013 o 12:54 am

    To nie ser tak jebie, to twoja szeroko pojęta niekumacja i wąsanizm. Pić do komputera w piątek wieczór. Jakie to kurwa sarmackie. Pa.

  176. hlb
    06/04/2013 o 12:57 am

    Na zakończenie flejma, z dedykacją dla pijanego wojtka-jaja.

    Zresztą nie wiem, czy się woggle na was nie obrażę. Przerwę milczenie jak przygotujecie nowe flejmy,które chcielibyście przegrać. :D

    Dobranoc państwu i niepaństwu.

  177. hlb
    06/04/2013 o 1:08 am

    Jeszcze tylko chciałbym coś specjalnego zostawić dla kolegi Docenta vHF, na pewno polubi. Nauka polska meets hiphop.

  178. jaja
    06/04/2013 o 1:12 am

    hlb :
    To nie ser tak jebie, to twoja szeroko pojęta niekumacja i wąsanizm. Pić do komputera w piątek wieczór. Jakie to kurwa sarmackie. Pa.

    LOL Miszczu sera-na non-stop na-komputera pisa-niera… mnie tu nie ma

    (są smęty ęmigranckie)

  179. jaja
    06/04/2013 o 1:14 am

    DJ hlb:

    Jeszcze tylko

    Jeszcze tylko

    Jeszcze tylko

    :)

  180. cyncynat
    06/04/2013 o 1:21 am

    Jaja broni wszystkiego co polskie i dobre, jak to kibol. Wyborcza to porzadna gazeta, Wojtek to dobry dziennikarz, a natemat.pl to wcale nie lolkontent, a porzadny antypisowski portal. I tylko ęmigranci smęcą po kątach.

  181. jaja
    06/04/2013 o 1:27 am

    Hlb wracaj, twoja stara cyncynata cię obroni Wyborczą (i jakąś natemat też wśród skarpet ęmigranckich wyciągnęła)

  182. cyncynat
    06/04/2013 o 1:30 am

    Jaja w bojowym nastroju. Bierz co chcesz, jaja. Prosze tylko dzieci i kobiety oszczedz.

  183. jaja
    06/04/2013 o 1:33 am

    Ze starymi hlb nie gadam.

  184. hlb
    06/04/2013 o 1:36 am

    cyncynat :
    Jaja broni wszystkiego co polskie i dobre, jak to kibol. Wyborcza to porzadna gazeta, Wojtek to dobry dziennikarz, a natemat.pl to wcale nie lolkontent, a porzadny antypisowski portal. I tylko ęmigranci smęcą po kątach.

    Po flejmie o serach i hiphopie – oraz żenadnym występie pijanego jaja – powinniśmy przejść do flejma o tym, że jakiś miły pan warzy w Polsce niewielkie batche piwa pszenicznego, więc już jest jak w Belgii.

    Potem powinna powrócić Masłowska. Bo to jest zawsze ostatni element cyklu. A cykl ten już mieliśmy chyba rzeczywiście z siedem razy. Ale dobrze, ze nie jesteśmy TTDKNem, bo musielibyśmy jeszcze odbyć flejma o wspaniałosci polskich autostrad i zajebistości zombiewalk na Pradze, żeby mieć obskoczone stałe fragmenty.

    Srsly, chyba się się wyczerpuje formuła tego trollingu. :D

  185. 06/04/2013 o 1:58 am

    mietek_1899 :

    Nie chcę być posądzony ojakąś złośliwość ale “polski dziurdamer” to kapkę masło maslane. Bo pojęcie “dziurdamer” to już jest like “polski radamer”. :D

    Masz point. Chodziło mi że dzirdamer to polski radamer czy cokolowiek. Taki skrót myślowy. Ale tak bajdełej – jest taki polski ser dziugas (wiem, że nazwa jest lekko idiotyczna), który jest b. dobry. I dam się pociąć za ten ser, moim zdaniem on się da porównywać z każdym francuskim czy wloskim (porównywać w tym przypadku znaczy być w tej samej klasie).

    Oborze. Dziugas jest LITEWSKI. Zastąpcie pierdolenie researchem, bo inaczej tutaj i pluton hlb’ów nie pomoże.

    Dzisiaj natomiast byłem sprawdzać, czy w miejscowości Karlino jeszcze ulatnia się gaz. Ogólnie drogi w zachodniopomorskim to makabra (poza tym nawet w najmniejszej wioszczynie fotoradar). Mają także sprytny sposób – ustawiają tablice z napisem „Droga w złym stanie technicznym na odcinku x km” w charakterze zarówno wyznania grzechów jak i rozgrzeszenia. Trochę mi to przypomina moje doświadczenie bułgarskie, kiedy to podróżowałem ruiną drogi z czasów Todora Żivkowa, a każda dziura w drodze, zwana po bułgarsku dupką miała obmalowane brzegi białą farbą odblaskową, co więcej z grubości konturu można było wnosić o głębokości dupki (znaczy dziury). Dziury często łaczyły się ze sobą wtórnie, co powodowało, że powstawały całe archipelagi czy też mgławice tych białych lamówek. Na zdrowy rozsądek wkład pracy w wykonanie malarskiej interpretacji nawierzchni po wielokroć przekraczał jej choćby najbardziej prowizoryczny remont.

  186. 06/04/2013 o 8:39 am

    FLESZ FILMOWY!

    Do kin wchodzi „Układ Zamknięty” z Gajosem o biednych przedsiębiorcach zamęczanych przez państwo, sponsorowany przez SKOKI, laureat Wektora 2012. :P

    Linki dawałem, ale spamołap wchłaniał mi komcie. :P

  187. vHF
    06/04/2013 o 10:12 am

    Jezus Maria że też się wam chce tak pierdolić po nocy.

  188. adas
  189. marceliszpak
    06/04/2013 o 12:04 pm

    vHF :
    Ja Ci majorze naprawdę nie zazdroszczę. Piszesz te swoje opowiadania ale nikt nie zwraca uwagi, .

    kłamstwopotwarz, bez opowiadań Majora nie byłoby tu po co zaglądać.

  190. vHF
    06/04/2013 o 12:39 pm

    adas :
    Wo jtku, bój się Boga!
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101558,13688238,Jak_trwoga__to_na_zakupy__Apple_substytutem_religii_.html#MT

    O jest nawet murowany kandydat na The Best of Nauka Polska 2010-2015:

    Gdy Andrzej Kruk i Roman Hoszowski ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie zbadali grupę potencjalnych klientów, okazało się, że im mniej religijni, tym bardziej zainteresowani produktami Apple’a. – Bo religię zastępuje im marka – wyjaśnia prowadzący badania prof. Andrzej Falkowski, dyrektor Instytutu Psychologii Ekonomicznej SWPS.

    Uwielbiam takie misie.

  191. vHF
    06/04/2013 o 12:42 pm

    marceliszpak :

    vHF :
    Ja Ci majorze naprawdę nie zazdroszczę. Piszesz te swoje opowiadania ale nikt nie zwraca uwagi, .

    kłamstwopotwarz, bez opowiadań Majora nie byłoby tu po co zaglądać.

    Well I never!

  192. marceliszpak
    06/04/2013 o 12:45 pm

    pospieszyłem się, oczywiście, bo po napisaniu powyższego wpierdoliło mi godzinę nad niemorzem Bałtyckim i serami, więc muszę dopisać hlb do niepodważalnych zalet tego bloga.

  193. emluby
    06/04/2013 o 1:26 pm

    o koorwa, kooorwa , co za zajebisty flejm mnie z powodu choroby ominął. Ale jestem zdrowy i gotowy i oświadczam, że:
    – w bolandzie robiony jest zajebisty „instrumentalny hip-hop” zwany gdzieniegdzie nubeatzem, glitchem czy jakos tak;
    – wcześniej linkowałem art. o tym że polskim muzyków opierdolili we Szwajcarii – KIRK – polecam dla miłośników eksperymentów;
    – pozostały polski hip hop – jest biedny przypadłością narodową. Polscy hiphopowcy zamykają się b.szybko na każdy eksperyment muzyczny czy słowny. Chca być bardziej tru. W Polsce nawet awangarda broni swojego styulu jako jedynego prawdziwego. Dlatego też cenię (chociaż nie lubię) ostrego i fisza . Reszta jest taką sobie popierdółką do suchania w furze i wyobrażaniau sobie że jedziesz w getcie na drajv baj(coś jak wspomiany garfankiel).

  194. adas
    06/04/2013 o 1:50 pm

    vHF :

    adas :
    Wo jtku, bój się Boga!
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101558,13688238,Jak_trwoga__to_na_zakupy__Apple_substytutem_religii_.html#MT

    O jest nawet murowany kandydat na The Best of Nauka Polska 2010-2015:

    Gdy Andrzej Kruk i Roman Hoszowski ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie zbadali grupę potencjalnych klientów, okazało się, że im mniej religijni, tym bardziej zainteresowani produktami Apple’a. – Bo religię zastępuje im marka – wyjaśnia prowadzący badania prof. Andrzej Falkowski, dyrektor Instytutu Psychologii Ekonomicznej SWPS.

    Uwielbiam takie misie.

    Oj, jezdem bardzo dumny, że zwróciłem uwagę na wielokierunkowy potencjał tego tekstu. U Wojtka jakieś nudzenie o czarnej materii (za głupi jezdem), jednak nie tracę nadziei.

    Błagam, niech ktoś strolluje Warzechę pytaniem o fury polskich biskupów w kontekscie egzystencjonalnego lęku niedzielnego.

    @Brain
    Koniecznie zajrzyj na końcówkę poprzedniej notki. Hlb na wyżynach. Z halbą albo bez.

  195. barista
    06/04/2013 o 1:57 pm

    vHF :

    adas :
    Wo jtku, bój się Boga!
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101558,13688238,Jak_trwoga__to_na_zakupy__Apple_substytutem_religii_.html#MT

    O jest nawet murowany kandydat na The Best of Nauka Polska 2010-2015:

    Gdy Andrzej Kruk i Roman Hoszowski ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie zbadali grupę potencjalnych klientów, okazało się, że im mniej religijni, tym bardziej zainteresowani produktami Apple’a. – Bo religię zastępuje im marka – wyjaśnia prowadzący badania prof. Andrzej Falkowski, dyrektor Instytutu Psychologii Ekonomicznej SWPS.

    Uwielbiam takie misie.

    To wyjaśnia dymisję Ratzingera. Nie mógł służyć krzyżowi, gdyż został sługą japka. Grzeje popkorn i odpalam Fronde.

  196. vHF
    06/04/2013 o 2:06 pm

    adas :
    U Wojtka jakieś nudzenie o czarnej materii

    Ejze, ale tam jest potencjal jakby sie kto wczytal (nie ja bo nie mam czasu). To jest jedno z moich ulubionych wcielen wojtka: postdoc-prometeusz, zanoszacy wiedze tajemna pod strzechy.

  197. 06/04/2013 o 2:53 pm

    adas :

    vHF :

    adas :
    Wo jtku, bój się Boga!
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101558,13688238,Jak_trwoga__to_na_zakupy__Apple_substytutem_religii_.html#MT

    O jest nawet murowany kandydat na The Best of Nauka Polska 2010-2015:

    Gdy Andrzej Kruk i Roman Hoszowski ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie zbadali grupę potencjalnych klientów, okazało się, że im mniej religijni, tym bardziej zainteresowani produktami Apple’a. – Bo religię zastępuje im marka – wyjaśnia prowadzący badania prof. Andrzej Falkowski, dyrektor Instytutu Psychologii Ekonomicznej SWPS.

    Uwielbiam takie misie.

    Oj, jezdem bardzo dumny, że zwróciłem uwagę na wielokierunkowy potencjał tego tekstu. U Wojtka jakieś nudzenie o czarnej materii (za głupi jezdem), jednak nie tracę nadziei.

    Błagam, niech ktoś strolluje Warzechę pytaniem o fury polskich biskupów w kontekscie egzystencjonalnego lęku niedzielnego.

    @Brain
    Koniecznie zajrzyj na końcówkę poprzedniej notki. Hlb na wyżynach. Z halbą albo bez.

    Jak kurwa dumny jak żeś w błąd wprowadził bo to nie wojtka tekst

  198. 06/04/2013 o 4:09 pm

    A to widzieliscie? :D

    „Brzmi groźnie. Aż do następnego zdania pana posła, w którym z rozbrajającą szczerością stwierdza, że to nie filmy a… „plastyczna symulacja”. Prawnikiem nie jestem, ale to ma być dowód na zamach?”

    http://jozef.moneta.salon24.pl/498482,antoni-macierewicz-twierdzi-iz-ma-film-z-wybuchem-tu-154

  199. Starosta Melsztyński
    06/04/2013 o 7:43 pm

    O kurwa, ten Ziemkiewicz to pojeb. Tyle, że w Polsce jego rzygowiny liczą się za mainstream niepokornych i dostaje wierszówkę.

    Anecdata – ma jakieś skrzywienie na seks oralny i przypierdalał się kiedyś jeszcze bardziej obrzydliwie do Orlińskiego. Nie będę nawet próbował googlać, na dzisiaj mam dosyć kontaktu z gównem i psycholami.

  200. 06/04/2013 o 7:48 pm

    @Starosta

    Linki… :P

  201. Starosta Melsztyński
    06/04/2013 o 7:54 pm

    DoktorNo :
    @Starosta
    Linki… :P

    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/12/07/orlinski-czyli-deprawacja-totalna/

    „Najwyraźniej publicysta „Wyborczej” należy do tego gatunku mężczyzn, zdaniem których prawdziwy facet do jakichkolwiek zabiegów higienicznych zniża się tylko w ostateczności, zmuszony argumentem Lizystraty. Albo może uważa, że baby po prostu lubią, jak im włosy wchodzą w zęby. Tak czy owak, wyrazy współczucia dla pani Orlińskiej. „

  202. Starosta Melsztyński
    06/04/2013 o 7:56 pm

    DoktorNo :
    @Starosta
    Linki… :P

    PS goglać „ziemkiewicz orliński włosy” jeśli ktoś chce dobrać się do innych komentarzy

  203. 06/04/2013 o 8:09 pm

    @Starosta

    O to chodzi?

  204. armatus
    07/04/2013 o 3:17 am

    Majorze a czytałeś Watchmenów?

  205. 07/04/2013 o 3:21 am

    Nie, ale tam jest świecący człowiek. Jak można z tego nie lolać.

  206. cyncynat
    07/04/2013 o 9:05 am

    Ten swiecacy postczlowiek ma glebokie egzystencjonalne problemy. Posthumanizm to znaczy: swiecisz sie na nibiesko, lazisz na golasa i mozesz uprawiac seks i rozwazaz przyszlosc wszechswiata jednoczesnie. Marzenie kazdego nerda. Ponoc.

  207. 07/04/2013 o 10:02 am

    Za to Rorschach (który powinien nazywać się Kloszard ze względu na wygląd) to karykatura prawicowca. :P

  208. Starosta Melsztyński
    07/04/2013 o 11:03 am

    galopujący major :
    Nie, ale tam jest świecący człowiek. Jak można z tego nie lolać.

    Hm , filmy realizowane na podstawie komiksów są nierealistyczne?

    Z ostatnich wiadomości:

    Podobno Nicpoń powrócił na S24 i pisuje pod nickiem Patrick Pearse. Jeśli to prawda, to jest to tylko cień Nicponia, w wyjątkowo niskiej formie.

    Podobno niżej podpisany zakończył swoją działalność w S24.

  209. 07/04/2013 o 12:12 pm

    #FilmIEwentualnieTelewizja

    Ma ktoś ięcej info? Linki itp.?

  210. chsh
    07/04/2013 o 12:51 pm

    Ma ktoś ięcej info? Linki itp.?

    W Polityce ostatniej bylo, ze niby prawda jak najbardziej.

  211. 07/04/2013 o 1:10 pm

    #Komiksy #Watchmen

    Hihi, haha hhaha BUAHAHAHAHA..! :D

  212. 07/04/2013 o 2:06 pm
  213. Anonimowy Lurker
  214. 07/04/2013 o 10:19 pm

    Starosta Melsztyński :

    Podobno niżej podpisany zakończył swoją działalność w S24.

    To jak wypisywanie się z PZPR w 1989. Akt heroicznej odwagi i niebywałego nonkomformizmu. O co poszło? Nie dali na pierwszą stronę? Nie wspomogli w pyskusji? Za mało się zachwycali kolegą?

  215. 07/04/2013 o 10:53 pm

    Ejno zostawcie Staroste. Bardzo dobra decyzja. Gratki.

  216. emluby
    08/04/2013 o 11:37 am

    Coś tu cicho więc zaczynam :
    oooodpirdolcię się od łoaczmenów. Są zajebistym komiksem i filmem i basta. A roschark jest zajebistym prawicowym świrem, który odmiennie od reszty świrów miał rację. Zresztą tak jak w kak wiendetta film pominął anarchizm moora. A doktor mantahan faktycznie jest najchujowszą postacią. Druga rzecz to mogę strażników oglądac dla 2 rzeczy – czołówki i ścieżki dzwiękowej.

  217. cyncynat
    08/04/2013 o 11:38 am

    Juz sie predziej od Ayn Rand odpierdole,

  218. vHF
    08/04/2013 o 11:41 am

    Boże, pakujecie się w najstarzą pułapkę: mylenie dwóch porządków walutowych. Obejrzeć Watchmenów do piwka & popcornu, czemu nie? Ale wyszukiwać znaczeń w tym że facet świeci na niebiesko — tu tylko można lolać.

  219. cyncynat
    08/04/2013 o 11:51 am

    Sam sie pakujesz. Ja ogladam takie rzeczy czesto i tylko do lolania, Major chyba tez. Ale flejmowac i tam bede.

  220. emluby
    08/04/2013 o 11:54 am

    Hej – wiadomix, że 7 pieczęć to nie jest, ani wspominany onegdaj Sztroszek. Jest to dekonstrukcja filmów i komiksów o superbohaterach. Dobrze napisana i fajnie nakręcona, a nie traktat o naturze człowieka i jego miejscu we wszechświecie. Dlatego haejtowanie tego filmu za jednego niebieskiego golasa jest trochę nie halo.

  221. Lanthsky
    08/04/2013 o 11:57 am

    Major, daj hinta, jaki nick ma jaja na tłyterze. Kiedyś pisałeś tu, że ładnie ćwiczy prawaków.

  222. cyncynat
    08/04/2013 o 11:58 am

    Poprawka: jest to lol-dekonstrukcja.

  223. emluby
    08/04/2013 o 12:04 pm

    Lol na tyle, na ile można zrobić poważną dekonstrukcję komiksu, który z zasady jest sztuką popularną. Wiem, że można sie przypierdolic że stroje i postacie sa strasznie seriożne. Ale własnie ta seriożnośc to lolanie ze spajedermanów, batmanów i innych supermanów. Do tego film jest naprawdę gites zrobiony i sa gołe cycki.

    cyncynat :
    Poprawka: jest to lol-dekonstrukcja.

  224. 08/04/2013 o 12:34 pm

    Lanthsky :

    Major, daj hinta, jaki nick ma jaja na tłyterze. Kiedyś pisałeś tu, że ładnie ćwiczy prawaków.

    @aronsem

  225. cyncynat
    08/04/2013 o 12:38 pm
  226. cyncynat
    08/04/2013 o 12:41 pm

    i strone na fejsie tez ma zajebista:

    Czyli: „#PILNE, CYBERWOJNA – Izraelczykom udało się odeprzeć intensywne ataki anonimowych ciapciakow w kapturkach:) na resortu rządowe!
    CYBERWOJNA – izraelscy hakerzy odpowiadają zmasowanymi atakami na działania zaczepne anonimowych ciapciaków w kapturkach:). Przez chwilę nieczynny był portal MSZ w Jerozolimie, ale zaraz wznowił działanie; anonymouski nasilają ataki – kudy im do izraelskiego hi-techu:)… He,he!”

    japierdole

  227. 08/04/2013 o 12:44 pm

    cyncynat :

    Sam sie pakujesz. Ja ogladam takie rzeczy czesto i tylko do lolania, Major chyba tez. Ale flejmowac i tam bede.

    Mnie zawsze żenowały egzystencjalne problemy facetów (i kobiet) biegających po mieście w rajtuzach i pelerynach, co nie oznacza, że oglądam tylko dla lola. Lubię też jakieś wybuchy, pościgi, fajna pracę kamery (na popcorn).

    W Watchmenach wątek przemijania jest pokazany nawet fajnie i ta stylizacja na lata 80-te robi wrażenie, ale za każdym razem gdy na ekranie pojawia się gość, co świeci na niebiesko tak bardzo mi się chce brechtać. A już scena seksu jest kurwa tak przezabawna, że kwiczę ze śmiechu. Choć bardziej brechtam na serioznym adaptacjach jak 300. Tam to w kinie sie na cały głos śmiałem.

    Dwie adaptacje komiksu lubię: Constantine za efekty i pierwszego Batmana za autolol.

  228. cyncynat
    08/04/2013 o 12:47 pm

    No to masz bogatsze przezycia na seansach, Ja juz tylko dla lola ogladam.

  229. cyncynat
    08/04/2013 o 12:50 pm

    Sorry, ale to jakis nowy dla mnie lolkontent: http://www.webpagescreenshot.info/img/5162a09b4fd8e2-55541281

  230. Starosta Melsztyński
    08/04/2013 o 1:44 pm

    galopujący major :

    cyncynat :
    Sam sie pakujesz. Ja ogladam takie rzeczy czesto i tylko do lolania, Major chyba tez. Ale flejmowac i tam bede.

    Mnie zawsze żenowały egzystencjalne problemy facetów (i kobiet) biegających po mieście w rajtuzach i pelerynach, co nie oznacza, że oglądam tylko dla lola. Lubię też jakieś wybuchy, pościgi, fajna pracę kamery (na popcorn).
    W Watchmenach wątek przemijania jest pokazany nawet fajnie i ta stylizacja na lata 80-te robi wrażenie, ale za każdym razem gdy na ekranie pojawia się gość, co świeci na niebiesko tak bardzo mi się chce brechtać. A już scena seksu jest kurwa tak przezabawna, że kwiczę ze śmiechu. Choć bardziej brechtam na serioznym adaptacjach jak 300. Tam to w kinie sie na cały głos śmiałem.
    Dwie adaptacje komiksu lubię: Constantine za efekty i pierwszego Batmana za autolol.

    Ta, ale z nagiej/lateksowej, nie świecącej Malin Åkerman nie lolałeś, seksista jeden. Choć hm, jej popisy aktorskie były dość żenujące.

  231. Starosta Melsztyński
    08/04/2013 o 1:46 pm

    babilas :

    Starosta Melsztyński :

    Podobno niżej podpisany zakończył swoją działalność w S24.

    To jak wypisywanie się z PZPR w 1989. Akt heroicznej odwagi i niebywałego nonkomformizmu. O co poszło? Nie dali na pierwszą stronę? Nie wspomogli w pyskusji? Za mało się zachwycali kolegą?

    Ty, daj od razu NSDAP i rok 1945. Co se będziesz żałował.

  232. Starosta Melsztyński
    08/04/2013 o 1:49 pm

    galopujący major :
    Ejno zostawcie Staroste. Bardzo dobra decyzja. Gratki.

    Miesiąc temu przestałem palić, teraz to. Jak żyć, panie prezesie, po co żyć?

  233. Starosta Melsztyński
    08/04/2013 o 1:53 pm

    PS. Malin Åkerman jest na twitterze. Może se założę konto?

  234. Lanthsky
    08/04/2013 o 2:09 pm

    galopujący major :

    Lanthsky :
    Major, daj hinta, jaki nick ma jaja na tłyterze. Kiedyś pisałeś tu, że ładnie ćwiczy prawaków.

    @aronsem

    Dzięki, mam go. Rzeczywiście dobry. Ładnie wczoraj pojechał Gadowskiemu.

  235. vHF
    08/04/2013 o 2:31 pm

    Bale kontuzjowany, Thatcher nie żyje. Piękne kilka dni.

  236. Starosta Melsztyński
    08/04/2013 o 2:47 pm

    Jak komuś Malin Akerman nie pasi to sobie może obejrzeć to:

    http://szczurbiurowy.salon24.pl/498924,reduta-dobrego-imienia-relacje-z-pikiety-pod-zdf

    Czyste Dogma meets Monty Python,, co prawda nikt się nie rozbiera, jak w „Idiotach”, zapewne tylko z powodu pogody i śniegu (więcej i świeższego niż w Sztokholmie). Zamiast Malin niejaka Katarzyna Pietrzak, a taki jeden co świeci łysiną to sam pan rzecznik technicznego rządu. Nie należy wyśmiewać się z nazwisk, to brzydko szydzić z cudzego nazwiska, więc tylko napomknę, że facet nazywa się Świrski. Szkoda, że się ogolił, bo w poprzednim wcieleniu, z niechlujną brodą po pas, wyglądał jak wyciągnięty ze śmietnika i byłby ozdobą każdego patriotycznego dziwowiska na Krakowskim Przedmieściu.

    Całość filmowana roztrzęsioną kamerą z wolnej ręki, trochę czasami w bok od akcji. Widać, że operatora fascynują płyty chodnikowe. Jeśli ktoś jednak nie zdecyduje się oglądać i nie będzie w stanie wyrobić sobie własnego poglądu, to najgorszego rodzaju, żenujący kicz patriotyczny, od którego skręcają się kiszki i – przynajmniej mnie – skóra cierpnie od mimowolnego uczestnictwa. Apele czytane z kartki, smętne piosnki zagłuszające przemówienia. dziwne typy z chorągwiami i oczywiście husarskie skrzydła.

  237. 08/04/2013 o 4:04 pm

    Aż chyba kupię se jutro Wyborczą. Radsik już chce budować pomnik…

  238. vHF
    08/04/2013 o 4:09 pm

    Grubo będzie. Maggie trzecia polska święta, tylko za Papieżem i Reaganem.

  239. 08/04/2013 o 4:09 pm

    I Balcerowiczem.

  240. 08/04/2013 o 4:52 pm

    #Watchmen

    Eee film ma dobre zdjęcia, a zważywszy na fakt że komiks jest niefilmowalny to tak dobrze mimo wszystkich wad. Wątek przemijania był już tu zaznaczony, plus żelazna konsekwencją przy testowaniu hipotezy, co by było gdyby supermeni z komiksów istnieli naprawdę. :P Ale najwięcej pozytywów to ma komiks. Takie uroki adaptacji. :P

  241. Dziurdamer Bałtycki
    08/04/2013 o 5:29 pm

    „Winston Churchill won a war, but he never created an “ism”.”

  242. sickofitall
    08/04/2013 o 6:02 pm

    E tam komiksy, w Watykanie wiedzą co to dobre kino

    http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,13697203,Ulubione_porno_Watykanu_.html

    zwłaszcza dla samotnego mężczyzny.

  243. troll.ruski rezydentny
    08/04/2013 o 6:08 pm

    vHF :
    Grubo będzie. Maggie trzecia polska święta, tylko za Papieżem i Reaganem.

    Gdańsk wygrywa, pewnie wszyscy już widzieli:

  244. 08/04/2013 o 6:55 pm

    Starosto, powiedz mi, co było kroplą, która przepełnia czarę, przez co odszedłeś z S24?

    Bo ja tam ciągle na SG widzę Bodakowskiego i Mojsiewicza. :P

  245. Starosta Melsztyński
    08/04/2013 o 7:45 pm

    DoktorNo :
    Starosto, powiedz mi, co było kroplą, która przepełnia czarę, przez co odszedłeś z S24?
    Bo ja tam ciągle na SG widzę Bodakowskiego i Mojsiewicza. :P

    Zaraz mnie Major przegoni i z tego miejsca, bo nie lubi, gdy mu się blog zaśmieca Psychiatrykiem.

    Pokrótce i w punktach:

    1. Niejaki Karlin opublikował wpis o planowanym zagęszczeniu wokół Pomnika Bohaterów Getta i planach dokwaterowania tam pomnika Sprawiedliwych. Wymowa wpisu – nie będą nam Żydzi mówić, gdzie my sobie będziemy pomniki stawiać.

    2. Wpis został przez administrację S24 wysoko oceniony i powieszony na stronie głównej.

    3. Wpis zebrał śmietankę salonowych antysemitów, z których każdy coś obrzydliwego od siebie dorzucił.

    4. Pracowicie zebrałem wszystkie nicki biorące udział w sabacie czarownic, uporządkowałem alfabetycznie, dałem tytuł „Poczet s…w” (z racji długiego przebywania na emigracji nie potrafiłem wymyślić czegoś zjadliwszego i subtelniejszego) i opublikowałem.

    5. Żeby było jasne i bez niedopowiedzeń w którymś z komentarzy nazwałem to listą szmalcowników.

    6. Mój wpis nie tylko nie został uhonorowany miejscem na stronie głównej, ale po przebudzeniu się administracji skasowany. A przecież był jak trzeba – kontrowersyjny, budzący emocje i dyskusyjny.

    7. Żeby było jasne, nie uważam i nigdy nie uważałem, że z ludożerką należy dyskutować, wymieniać się argumentami i pisać sobie uprzejmości. Ludożerkę należy tępić, ośmieszać, odsłaniać i tłuc.

    8. Widzę budzący się potencjał w kilku niedocenianych dotąd przeze mnie publicystach S24. Nie, nie chodzi o pospolitych pacjentów w rodzaju Bodakowskiego, onie są raczej nieszkodliwi. Ale z żalem stwierdzam, że już nie zajmę się wyjątkowo oślizgłym typem, przywoływanym przeze mnie kilkakrotnie rzeczniku niewydarzonego niby premiera Glińskiego, wzmiankowanym wyżej Świrskim. Szkody, jakie uczyni mogą się okazać większe od donkiszoterii Ziemkiewicza czy głupoterii Warzechy z Gadowskim. Ale to już nie ja będę mu się dobierał do skóry.

  246. barista
    08/04/2013 o 9:13 pm

    Moje dwa centy do kropli, która przelała czarę goryczy, czyli dlaczego kolega z sarmackim nickiem odszedł z PZPR i PZPN: it’s sooo 2008’ish proszę kolegi

  247. cyncynat
    08/04/2013 o 9:25 pm

    Przesada juz bylo dzielenie sie z nami tak donioslym faktem jak odejscie z PZPN, ale ten longer to juz jakis WTF.

  248. 08/04/2013 o 9:34 pm

    galopujący major :
    Ejno zostawcie Staroste. Bardzo dobra decyzja. Gratki.

    No ale to tak, jakby napisał, że się – toutes proportions gardées – pozbył owsików. Niby dobrze, pogratulować i się cieszyć, ale jednak jakoś tak niezręcznie.

  249. 09/04/2013 o 8:53 am
  250. vHF
    09/04/2013 o 9:15 am

    Bardzo cenię Żelazną Damę za jej nieustępliwość w zwalczaniu każdej ideologii, która by osiągnąć cele polityczne, sięgała po przemoc.

    Poplulem sie kawa.

    W ogole to zazdroszcze hlb. Pewnie imprezowal do rana. A cala Szkocja jeszcze pije. My tutaj w skromnym gronie brytyjskich docentow na wygnaniu zjedlismy po kawalku ciasta.

  251. cyncynat
    09/04/2013 o 9:18 am

    jezujezu

    „Pacyfiści i lewica nie mogli jej wybaczyć ataku na Falklandy, ale Thatcher odbudowała w ten sposób dumę Brytyjczyków z bycia Brytyjczykami 
i pokazała, że po upadku imperium Londyn wciąż pozostaje stolicą, z którą musi się liczyć cały świat.
    Bardzo cenię Żelazną Damę za jej nieustępliwość w zwalczaniu każdej ideologii, która by osiągnąć cele polityczne, sięgała po przemoc. 
”

  252. cyncynat
    09/04/2013 o 9:33 am

    BTW Pan Bartosz pieknieje z dnia na dzien. Jest juz prawie tak samo przystojny jak Semka: http://www.rp.pl/galeria/9158,1,997935.html#bigImage

  253. 09/04/2013 o 4:19 pm

    cyncynat :
    BTW Pan Bartosz pieknieje z dnia na dzien. Jest juz prawie tak samo przystojny jak Semka: http://www.rp.pl/galeria/9158,1,997935.html#bigImage

    Och, w porywach to jest młody Depardieu (on tam ma napisane „top menel”??), a czasami średni Gajos.

    Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kalorią.

  254. vHF
    09/04/2013 o 6:17 pm

    Boże, a jeśli Thatcher i hlb to ta sama osoba, a ranty o serach to losowe ciągi znaków generowane przez mózg przeżarty Alzheimerem?

  255. 09/04/2013 o 6:19 pm

    @hlb sie obraził, bo przegrał flejma o wąsatym hip hopie;) Ale specjalnie z myślą o nim kupiłem sobie dziś importowany ser danish blue.

  256. 09/04/2013 o 6:24 pm

    Aha, docencie, dziękuję i doceniam. Już Ty wiesz co.

  257. 09/04/2013 o 7:07 pm

    Hihi: :D

    To nie opis choroby psychicznej – ciężkiego stadium paranoi, lecz dyskurs, który wchodzi nawet do głównego nurtu polityki oraz niektórych mediów uważanych za „poważne”. Nie oczekujmy też logiki od obecnych na stadionach neonazistów, walczących z „komuną” w koszulkach „Combat Adolf Hitler” (C18), a nawet chodzących w tych koszulkach na marsze poświęcone rzekomo pamięci powstańców warszawskich – znanych fanów Hitlera i teorii białej rasy.

    Administrator profilu jednej z komisji zakładowych NSZZ „Solidarność” zamieszczając na nim zdjęcie transparentu „Przecz z komuną” argumentował, że do komunistycznych praktyk nawiązuje wspieranie przez władze wielkich korporacji. Po wyśmianiu poglądu przez komentatorów i samych związkowców wprawdzie zdjęcie usunął, ale pokazało to sposób myślenia wielu współczesnych antykomunistów, będący efektem politycznego analfabetyzmu.

    Reszta:

    http://lewica.pl/?id=27865&tytul=Piotr-Ciszewski:-Antykomunizm-2013—studium-choroby

  258. vHF
    09/04/2013 o 7:22 pm

    babilas :
    Aha, docencie, dziękuję i doceniam. Już Ty wiesz co.

    Że niby za memuary z okresu półkownikowania w armii brytyjskiej? Nie ma za co. BTW Zdzisław Flajszer to tylko nom de guerre, używane gdy savoir-vivre nakazuje podpisać się pełnym imieniem i nazwiskiem.

  259. 09/04/2013 o 8:05 pm

    Jejku… To znaczy pokarzą Lecha z twarzą pomalowaną farbą i w kilcie?

    „Jak w ‚Braveheart’ mamy w filmie „Prezydent” bohatera, który rzuca wyzwanie o wiele potężniejszym wrogom w imię walki o godność swojego kraju, odnosi w tej rozgrywce kilka zwycięstw, ale w finale ginie, pokonany przez zdradę wewnętrzną, sprzymierzoną z siłą wrogiego mocarstwa” – tak o filmie „Prezydent” pisze w „Gazecie Polskiej” Artur Dmochowski.

    http://wiadomosci.wp.pl/gid,15479415,kat,1342,title,Film-Prezydent,galeria.html

  260. emluby
    09/04/2013 o 8:41 pm

    bez kitu niech rzuci. Z drugiej strony moja żona zmuszała mnie kiedys do oglądania go na kacu, w sobotnie lub niedzielne poranki, w telewizji sniadaniuowej,w duecie z rusinową. To jedne z tych doświadczeń, które powodują metafizyczny ból. Z jednej strony płynąca we krwi wczorajsza gorzała, nastrajająca do kontemplacji sensu świata, z drugiej strony dwójka debili(sory dziennikarzy) w pięknym pastelowym wnętrzu, szczerząca się do kamery i śmiejąca się z jakich czerstwych zartów. Z jednej strony widzę juz początek odpowiedzi na wszelkie pytania egzystencjalne, z drugiej strony oni mówiący jakieś banały . Po którymś razie przewracając się skacowany i zlany potem stwierdziłem, że choćby Węglarczyk był na 20 letnim stażu w New York Timesie, dostał pulicera i grandpressfoto będzie dla mnie tylko kacowym męczydupą.

    babilas :

    cyncynat :
    BTW Pan Bartosz pieknieje z dnia na dzien. Jest juz prawie tak samo przystojny jak Semka: http://www.rp.pl/galeria/9158,1,997935.html#bigImage

    Och, w porywach to jest młody Depardieu (on tam ma napisane “top menel”??), a czasami średni Gajos.
    Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kalorią.

  261. mietek_1899
    09/04/2013 o 8:57 pm

    @emluby
    A już myślałem z początku opisu, że to Węglarczyk był na kacu…

  262. cyncynat
    10/04/2013 o 9:33 am

    Dobra nowina z frontu startupowego:

    Komcie!

  263. vHF
    10/04/2013 o 9:38 am

    Blackbox Masion!

  264. vHF
    10/04/2013 o 9:38 am

    Mansion. Kurwa.

  265. cyncynat
    10/04/2013 o 10:07 am

    Fido:Intelligence, jeden z startapow polsko-kalifornijskich, zdobyl prawdziwe startapowe biuro: http://www.facebook.com/photo.php?fbid=10151277319661711&set=a.10151277319491711.444728.373257591710&type=1&theater

    Gdybym mial cos skrytykowac to chyba, ze troche za jasno. Ale biurka odpowiedniej wielkosci, gestosc zaludnienia tez…

  266. otto
    10/04/2013 o 10:16 am

    może by ktoś uświadomił Sikorskiego i Węglarczyka, że Thatcher popierała nie tylko Pinocheta, ale i Pol Pota?
    http://www.guardian.co.uk/world/2000/jan/09/cambodia

    „Maggie was the kind of ruthless authoritarian Lech liked – she wasn’t Russian…and Lech was the kind of Socialist she liked – he was powerless”

  267. cyncynat
    10/04/2013 o 10:19 am

    No i po kiego chuja go „uswiadamiac”? Za duzo mamy dobrego lolkontentu?

  268. cyncynat
    10/04/2013 o 10:21 am

    a cytat skad?

  269. otto
    10/04/2013 o 10:28 am

    cytat dziś wyczytałem w Guardianie w komentarzach do
    http://www.guardian.co.uk/politics/2013/apr/09/russell-brand-margaret-thatcher
    stary dowcip Clive’a Jamesa
    Pol Pot w związku z lolkontentem wyprodukowanym przez Sikorskiego tu:
    http://www.telegraph.co.uk/news/politics/margaret-thatcher/9982098/Margaret-Thatcher-A-Cold-War-angel-and-a-democratic-miracle.html
    co za dużo, to niezdrowo

  270. 10/04/2013 o 9:15 pm

    #PrawieJakUSędziegoDredda

    Police officers are monitoring social media, internet forums and BlackBerry’s messaging networks in the expectation that Margaret Thatcher’s funeral procession next Wednesday will be targeted by protesters.

    The possibility of demonstrations during the funeral has raised concerns that police may adopt the controversial tactic of making pre-emptive arrests.

    http://www.belfasttelegraph.co.uk/news/local-national/uk/police-may-make-arrests-as-margaret-thatcher-funeral-protests-loom-29185955.html

    #Komiksy

    Przecież powszechnie wiadomo, że Sędzia Dredd to była karykatura rządów „Żelaznej Damy”. :D

    http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/1820832.stm

  271. vHF
    11/04/2013 o 9:51 am

    dr Krajski o chamstwie:

    Mnie chamstwo bardzo boli i rani. Cierpię z jego powodu. Unikam go więc na tysiące sposobów (gdy np. tylko mogę jadę pociągiem 1 klasą), a gdy się z nim zetknę (gdy np. ktoś wypchnie mnie z kolejki) unikam starcia (niekiedy po prostu się oddalam – uciekam), a więc tracę. Wolę jednak stracić te 10 minut niż dać się ubłocić konfrontacją z człowiekiem wulgarnym.
    Niekiedy staram się pokonać chamstwo kulturą, serdecznością, życzliwością, darem (ustępuje z ochotę i uśmiechem). Czasami daje to piękne efekty – chamstwo zanika.

    Przyznaję, że pod tym względem mam luksusową sytuacje i z chamstwem stykam się niezmiernie rzadko., Pracuje w domu i w środowiskach, w których chamstwo jest zabronione (być może ukrywa się głęboko). Rzadko pojawiam się tam, gdzie ono może wystąpić.

  272. vHF
    11/04/2013 o 10:07 am

    Aha, to ja jeszcze powiem że SAS sprząta po śmierci Maggie Hlb. Wczoraj strategicznie postawili robots.txt odcinając mnie od historycznej notki Żelaznego Trolla nt. „Dig, Lazarus, Dig”, czyli „najlepszej płyty Cave’a od lat”. A na ten temat byłem gotów mieć flejma nuklearnego.

  273. cyncynat
    11/04/2013 o 12:27 pm

    vHF :
    Aha, to ja jeszcze powiem że SAS sprząta po śmierci Maggie Hlb. Wczoraj strategicznie postawili robots.txt odcinając mnie od historycznej notki Żelaznego Trolla nt. “Dig, Lazarus, Dig”, czyli “najlepszej płyty Cave’a od lat”. A na ten temat byłem gotów mieć flejma nuklearnego.

    Jakis link?

  274. vHF
    11/04/2013 o 12:30 pm

    oddalenie.wordpress.com, przez archive.org.

  275. cyncynat
    11/04/2013 o 12:46 pm

    aa, ja byle kolege nie stalkuje

  276. vHF
    11/04/2013 o 1:18 pm

    Ja sobie wypraszam, to nie stalkowanie ale śledztwo blogerskie.

  277. cyncynat
    11/04/2013 o 1:21 pm

    mialoby nawet sens. gdybys mial blog

  278. vHF
    11/04/2013 o 1:32 pm

    Precyzja godna Kunena.

  279. 19/08/2013 o 3:34 pm

    Hi there to all, the contents existing at this web site are really
    amazing for people experience, well, keep up the good work fellows.

  280. 28/09/2013 o 8:54 am

    I’m really enjoying the theme/design of your web site.
    Do you ever run into any internet browser compatibility problems?
    A couple of my blog audience have complained about my blog not
    working correctly in Explorer but looks great in Safari.

    Do you have any recommendations to help fix this issue?

  281. 04/12/2016 o 1:31 am

    ご家族の心情や故人の要望もきちんと聞きとりを行います。正確に送り出せるように。
    区民であれば費用を節約できます。
    都営斎場では『心づけ』を貰うことが禁じられています。
    急な信頼できる葬儀社探しは電話1本で即見積り、最短30分でお迎えに!まずしなければならない事はご遺体を搬送させることです。
    臨海斎場でお葬式をする時のポイントは?先ず料金プランをサポートします。
    それが問題の発端だと私たちは考えています。
    お葬式を終了したとき、ありがとうと言っていただけるように。
    葬儀は大きな料金をかける催事ですが、詳細を深く検討して決められないことがトラブルの要員です。
    信頼できる葬儀社をご説明しています。
    最寄りの駅などから臨海斎場に導く案内状を設置したりしますが、場所がわかりにくいときなどは、駅の改札口などで弔問客の道案内もします。
    ご遺体を病院から搬送させ、心情をいったん落ち着ける事が大切です。

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: