Strona główna > opowiadanko > Pogoda dla bogaczy

Pogoda dla bogaczy

Biednemu zawsze wiatr w oczy, ale nie tym razem.

Działo się to od niedawna, pół roku, rok może, ale jednak na tyle długo że wszyscy zdążyli się zorientować. Mianowicie: słońce nie wszystkim świeciło po równo. Dokładnie to słońce mocniej świeciło biednym, a gorzej bogatym. Zachodzi odwrotna proporcjonalność – jak powiedziała pani w telewizji śniadaniowej gdy akurat omawiali automatyczne parasole. I im bardziej jesteś bogaty, tym gorzej za oknem. Przynajmniej jeśli chodzi o pogodę.

Nie żeby jakieś cuda, chodzenie po wodzie czy plagi egipskie. Po prostu niebo pocętkowane chmurami przepuszczało wybiórczo światło. Na pewno takie widzieliście po burzy. A światło  akurat padało na tych, którzy byli biedni. Kto nie wierzył, mógł pojechać do Konstancina i zobaczyć jak bardzo mieli tam przejebane. Cztery miesiące non stop deszcz albo plucha. Bo oczywiście to nie działało tak, że im bardziej bogaty, to miał zimniej. Jeszcze czego. Przecież mogliby wtedy tymi swoimi nartami, skuterami i w ogóle otwierać jakieś kurorty. Im bogatszy, tym większa plucha. Niektórzy do pracy – jeśli oni w ogóle pracują – jeździli pługiem. Tyle brei mieli pod bramą.

Szybko się jednak wszyscy zaczęli organizować. Fiskus zaczął prześwietlać tych najbardziej zmokniętych, a bogaci zaczęli zapraszać biednych. Żeby zaabsorbować trochę słońca. Ci najbardziej wybredni, ci, co chcieli się wręcz opalać, sprowadzali sobie całe busy bezdomnych. I trzymali ich na tarasach albo ogrodzie. Choć to nie było łatwe.  Jak zmieszasz bogacza z bezdomnym to ci wyjdzie co najwyżej polski październik. I to raczej jego końcówka. Ale bezdomni nie narzekali, i bogaci też nie. W końcu lepiej październik niż początek grudnia.

Ja tego problemu nie miałem. Ja jeździłem do Brzezin, bo w Brzezinach… w Brzezinach, to była mała Copacabana. Chodziliśmy w slipkach i graliśmy w piłkę plażową. A słońce napieprzało jak na jakiś Malediwach. Musieliśmy tylko zwolnić się z pracy i najlepiej odciąć od całej rodziny. Ja rodziny, ani pracy nie miałem. Ja miałem szczęście. Miejscowy burmistrz – i to z PSL –  chciał nawet przeznaczyć te pieniądze, co to zbierał na pomnik Zamachowskiego, na budowę pomnika Balcerowicza. Nasz dobrodziej – krzyczał na wiecach, gdy akurat nie zagrzewał nas wszystkich do walki.

Bo brzezińska Copacabana musiała się bronić. Przed namolnymi bogaczami polującymi na słońce. Tych swoich biednych musieli bowiem bogacze ciągle wymieniać. Biedny, a już bezdomny w szczególności, gdy się tylko najadł, wypoczął, a potem  co nieco rozsmakował w luksusie, takim super biednym być szybko przestawał. Spadała mu więc wydajność. A już nie daj Boże dostał jakieś drobne. Wszystko pokazywały wykresy w Excelu. Pieprzone lamusy – dawało się słyszeć w dzielnicach spowitych gołoledzią, nawet się nie chce w spokoju na trawie posiedzieć. Co im zależy?

Dlatego biednych organizowali zawodowcy. Specjalizowała się w tym pewna firma, która wcześniej robiła słynne grzejniki. Ponoć miała doświadczenie. Codziennie rano przejeżdżali pod Brzeziny i próbowali wyciągnąć tych najbardziej opalonych. Grabiami albo specjalnymi siatkami. Początkowo chcieli nawet płacić. Ale co po zapłacie, gdy z każdą złotówką zaczyna ci  coraz bardziej na łeb padać.

Reklamy
  1. emluby
    24/03/2013 o 6:40 pm

    Pierwszy jupi

  2. Starosta Melsztyński
  3. vHF
    24/03/2013 o 7:53 pm

    Starosta Melsztyński :
    Zawodowcy:
    http://pluszak.nowyekran.pl/post/89438,nowy-ekran-na-nowym-serwerze-oswiadczenie-zarzadu-spolki

    Bardzo mnie zawsze cieszy, że nasi prawicowcy tak chętnie posługują się kanałami komunikacji kojarzącymi się (przynajmniej mnie) z PRLem, jak to: oświadczenie, list otwarty, podanie, petycja i zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

  4. emluby
    24/03/2013 o 8:11 pm

    @gm
    Fajne – w szczególności Brzeziny vs. Konstancin

  5. 24/03/2013 o 9:50 pm

    Zaczynam rozumieć, skąd u prawicowców zachwyt nad #azjatyckimmodelemgospodarczym

    http://www.atimes.com/atimes/Global_Economy/GECON-01-210313.html

  6. 25/03/2013 o 7:21 am

    Nie tylko profesorowie mogą rozkosznie gaworzyć, przypadłość ta jest właściwa także doktorom. Oto doktor Marek Czarniawski (herbu Grabie) i dowód ostateczny na zamordowanie Andrzeja Leppera – gógielmapa z kreską od Elbląga do Starych Kiejkut. I tekst: „Samir S. zamieszkał w Elblągu blisko ośrodka wywiadu w Starych Kiejkutach.” Na takiej samej zasadzie (bo odległość plus minus ta sama) można napisać: „Warszawiacy zamieszkali w Warszawie blisko ośrodka wywiadu w Starych Kiejkutach”. Doktor zachowuje janusowe oblicze co do mocodawców morderstwa, z jednej strony stwierdza: „Bezwzględny morderca z Elbląga przybył do Polski w okresie rządów PIS.”, ale zaraz potem żali się: „Najechało tego badziewia ludzkiego pod rzadami Tuska i Komorowskiego do Polski tyle, że strach tu zyć.” Na szczęście życzliwi komentatorzy wyjaśniają, że to wszystko – jak zwykle – sprawka Żydów.

  7. troll.ruski rezydentny
    25/03/2013 o 11:11 am

    Zostawię to tutaj:

    http://tiny.pl/h8tgb

    (tiny.pl bo spamołap coś szaleje)…

  8. Starosta Melsztyński
    25/03/2013 o 11:48 am

    troll.ruski rezydentny :Zostawię to tutaj
    >P>

    Ale o heurystyce to było bodaj w zapoprzednim wątku

  9. emluby
    25/03/2013 o 11:58 am

    Poczułem się bezpieczniejszy. Kiedyś były takie badania chyba nauczycieli i wyszło , że 90 prcoent z nich nie stawia toreb na podłodze bo się boją że nie będa mieli gotówki. Zabobon w narodzie nie ginie.

    troll.ruski rezydentny :
    Zostawię to tutaj:
    http://tiny.pl/h8tgb
    (tiny.pl bo spamołap coś szaleje)…

  10. troll.ruski rezydentny
    25/03/2013 o 12:39 pm

    emluby :
    Poczułem się bezpieczniejszy.

    Ja poczułem, że polscy studenci nie tacy źli, choć nadal główną przyjemnością mego docentowania na obczyźnie jest brak kontaktu z polskimi student(k)ami. Otóż oni, proszę państwa, naukę nakurwiać chcom, tylko im władze uczelni nie pozwalajo i szykanujo!

  11. emluby
    25/03/2013 o 12:59 pm

    No ale ktoś tu przytaczał badania nad jing-jang i medycyna chinską z całkiem poważnego zagranicznego uniwrsytetu.

    troll.ruski rezydentny :

    emluby :
    Poczułem się bezpieczniejszy.

    Ja poczułem, że polscy studenci nie tacy źli, choć nadal główną przyjemnością mego docentowania na obczyźnie jest brak kontaktu z polskimi student(k)ami. Otóż oni, proszę państwa, naukę nakurwiać chcom, tylko im władze uczelni nie pozwalajo i szykanujo!

  12. vHF
    25/03/2013 o 1:07 pm

    troll.ruski rezydentny :

    emluby :
    Poczułem się bezpieczniejszy.

    Ja poczułem, że polscy studenci nie tacy źli, choć nadal główną przyjemnością mego docentowania na obczyźnie jest brak kontaktu z polskimi student(k)ami. Otóż oni, proszę państwa, naukę nakurwiać chcom, tylko im władze uczelni nie pozwalajo i szykanujo!

    Nie rozumiem. Mogę prosić jaśniej? Też bym się chętnie pośmiał.

  13. 25/03/2013 o 1:22 pm

    Poza tym, czego jeszcze nie wiecie, rząd Tuska jest już obalony od wczoraj. Dokonał tego pan Włodzimierz Knurowski za pomocą ciągnika z przyczepą oraz jednego z trzech krzyży znalezionych w okupowanej przez masonów Brukseli.

    Powstała nawet liryka patriotyczna, sławiąca pana Włodzimierza i jego czyny heroiczne, na melodię znaną i pamiętaną. O, taka:

    Wkurzony powstań, ludu ziemi!
    Przybądźcie, których dręczy Tusk!
    Knurowski na traktorze siedzi
    Dziś wiedzie nas na bój, na URM!
    Przeszłości koszmar do nas wraca
    Przed ciosem niech Rostowski drży!
    Ruszymy kamarylę z posad
    Dziś – wszystkim, jutro niczym już!

    Matoł ten nasz ostatni,
    Krwawo skończy swój trud,
    Gdy ciągnik nasz bratni
    Wywlecze go na bruk.
    Tusk, to jest nasz ostatni
    Premier, co z Polski kpi
    Nasz honor słowiański
    Nie będzie więcej lżył.

    Jest też fragment prozy rzewnej, o dzieciach małoletnich uciekających przed mafijnymi urzędnikami jak Żydzi przed Gestapo za czasów okupacji hitlerowskiej. „Bardzo pouczająca historia o miłości polskiego dziecka do udręczonego przez antypolonizm ojca.”

    Całość tutaj. A dalej jeszcze o wietrze historii który wywołał krzyk żałośliwy pana Włodzimierza. I o duchu Leppera, który zstąpił wtedy na ziemię. Tę ziemię.

  14. vHF
    25/03/2013 o 1:31 pm

    babilas :
    Premier, co z Polski kpi
    Nasz honor słowiański
    Nie będzie więcej lżył.

    Przez chwilę wydawało mi się że to jest jakaś über-słowiańska składnia, ale to ja się wynarodowiłem do cna. Ukłony dla autora, piękny wierszyk.

  15. vHF
    25/03/2013 o 3:35 pm

    O, wcielo moje wyjatkowo inteligentne komentarze.

  16. emluby
    25/03/2013 o 4:17 pm
  17. armatus
    25/03/2013 o 6:30 pm

    SIEDEMNASTY

  18. 25/03/2013 o 6:36 pm

    emluby :
    ooo to w temacie zabobonu jeszcze to : http://klopotowski.salon24.pl/496093,zywy-swiadek-zaswiatow-w-polsce

    W komentarzach: „Dla mnie bomba. Nareszcie Episkopat dostaje mocniejsze narzędzia.”

  19. armatus
    25/03/2013 o 7:49 pm

    Prawaki biorą się teraz za bojkot Starbucksa.

  20. 25/03/2013 o 8:00 pm

    Wycieło mi komenta?

  21. armatus
  22. 25/03/2013 o 8:24 pm

    armatus :
    http://www.facebook.com/PrawicowePoczucieHumoru

    Na NE jest od tego cały dział „Humor”. :P

    Ale temu autorowi się coś pomyliło przy wyborze kategorii:

    http://antymedyczny.nowyekran.pl/post/82908,seks-prowadzi-do-slepoty

    :P

  23. cyncynat
    25/03/2013 o 8:53 pm

    Wojtek w miedzyczasie napisal ksiazke: http://www.blox.pl/komentuj/wo/2013/03/Fart-For-Malawi.html

    W ktorej jest antybohater z Nokia i Windows XP.

  24. cyncynat
    25/03/2013 o 9:06 pm
  25. 25/03/2013 o 9:07 pm

    Ale jakie „napisał”?

  26. cyncynat
    25/03/2013 o 9:12 pm

    galopujący major :
    Ale jakie “napisał”?

    No ze tez trza tlumaczyc wszystko jak dzieciom: przeczytal, ale ksiazka jest taka jakby on sam ja napisal.

  27. 25/03/2013 o 9:14 pm

    no nie jest chyba proActa więc złozło pecet

  28. cyncynat
    25/03/2013 o 9:17 pm

    galopujący major :
    no nie jest chyba proActa więc złozło pecet

    no nie wiem, wojtek widzi to jako kpine z ACTA. a ja mu ufam bardziej, bo to autor

  29. barista
    25/03/2013 o 10:04 pm

    Jakim wieśniakiem trzeba być, żeby mówić „lubienie” na lajeczki. Żesz.

  30. armatus
  31. armatus
    26/03/2013 o 10:28 am

    Cudowna wypowiedź Janka Bodakowskiego wyłowiona z forum frondzi:

    http://www.fronda.pl/forum/czy-katolik-moze-udzielac-wywiadow-w-synagodze-szatana,38771.html

    Sam swego czasu dzieliłem wywiadu gazecie wyborczej. Uważam że należy rozmawiać z ludźmi pogrążonymi w grzechu. Uzmysławiać im prawdę. Świadczyć. A co oni z tym zrobią to już ich sprawa. W moim przypadku rozmawiałem kilkanaście godzin. W druku znalazły się pytania które nie były zadane. I moje odpowiedzi składające się z chrząknięć i zdań wybranych z różnych wypowiedzi. Wykreowano mnie na prymitywa. Nie mniej przekazałem swoje poglądy. Sądząc po reakcji na forum gazety czytelnicy nic nie zrozumieli. Kiedy ja twierdziłem że UE wyrasta z nazizmu i jest zła, to oni twierdzili że jestem nazistą. I najważniejsze okazało się nikt nie czyta gazety wyborczej, a były to czasy kiedy wyborcza miała gigantyczny nakład. Nie było żadnych reakcji na wywiad – cało stronicowy z fotką na okładce. Równocześnie jak dałem kilkusekundową wypowiedz do Wiadomości to sprzedawczynie w spożywczakach ze mną flirtowały bo widziały mnie w TV. Gazeta to był taki nie konsumowany dodatek do ogłoszeń i darmowych świecidełek.

  32. vHF
  33. cyncynat
    26/03/2013 o 11:15 am

    fronda to jest jednak dziewietnasto-wieczny lolkontent. Ale kliknalem tam w linka i mam to:
    http://www.xlm.pl/bestsellery

    fajne ksiazki, np ta: http://www.xlm.pl/katolicki-pomocnik-towarzyski-czyli-jak-pojedynkowac-sie-z-ateista/

    chyba ide na chomika, poszukac tego.

  34. cyncynat
    26/03/2013 o 11:17 am

    Aha, prawie zapomnialem. Nowy startup Wojtka: http://facetpo40.pl/

  35. emluby
    26/03/2013 o 12:42 pm

    Dobre minikowski czy jak mu tam, ogldał ktoś z Was już filmiki z tegorocznego TEDx z warszawy, bo ja coś nie mogę się zabrac żeby ich poszukać.

    vHF :
    etam, ja mam lepsze: http://www.fronda.pl/a/genalogia-rodziny-adama-michnika-wnuk-talmudysty-rodzina-noblisty-czy-jest-dalekim-kuzynem-jaroslawa-kaczynskiego,26533.html

  36. emluby
    26/03/2013 o 12:44 pm

    A w startapie takie oto krotochwile, o tego starta wcale ach wcale nie marksistowski bo ni choooja ilośc nie przeszła w jakość.
    http://facetpo40.pl/kawaly/bardzo-szowinistycznie/

    cyncynat :
    Aha, prawie zapomnialem. Nowy startup Wojtka: http://facetpo40.pl/

  37. 26/03/2013 o 7:13 pm

    cyncynat :
    fajne ksiazki, np ta: http://www.xlm.pl/katolicki-pomocnik-towarzyski-czyli-jak-pojedynkowac-sie-z-ateista/
    chyba ide na chomika, poszukac tego.

    Aaaaa, słynny Sławomir Zatwardnicki, swego czasu naczelny talib s24. On mnie przejrzał swego czasu na wylot, bo zdiagnozował, że mam „problem z wiarą w Boga osobowego” (ale się będzie za mnie modlić, to może mi przejdzie). Ja pamiętam, że chciałem wtedy odpisać, że jak już mam uwierzyć, to wolałbym od razu intercity z gniazdkiem na laptopa bo osobowe są już demode i śmierdzące, ale jakoś mi nastroje trolujące minęły i zdezerterowałem bez słowa.

  38. cyncynat
    27/03/2013 o 10:17 am

    Major na twitterze znalazl artysto-dziennikarzo-stolarza Lazarowicza, ktory 16-sto godzinnym dniu pracy znajduje emergie do blogowania na Parowkowie24:

    http://wojciechlazarowicz.natemat.pl/55721,zwiazkowcy-pogrobowcy-edwarda-gierka

    On ma wiecej obiecujacych tekstow, np. ten:

    http://wojciechlazarowicz.natemat.pl/44569,szkoda-ze-biskupi-nie-maja-wnukow

    z bardzo fajnym otwarciem: „Znajoma lesbijka opowiedziała mi, jak jej prawicowo zorientowana babcia bez oporów zaakceptowała jej homoseksualizm, partnerkę, zawarty za granicą ślub. „Wiesz, co innego jakiś pedał z telewizji, a co innego własna wnuczka”. Moim zdaniem to nie hipokryzja, ale żywa wrażliwość i otwartość babci sprawiła, że napotykając konkretnego człowieka była w stanie zrewidować abstrakcyjne poglądy. „

  39. cyncynat
    27/03/2013 o 10:25 am

    babilas :

    cyncynat :
    fajne ksiazki, np ta: http://www.xlm.pl/katolicki-pomocnik-towarzyski-czyli-jak-pojedynkowac-sie-z-ateista/
    chyba ide na chomika, poszukac tego.

    Aaaaa, słynny Sławomir Zatwardnicki, swego czasu naczelny talib s24. On mnie przejrzał swego czasu na wylot, bo zdiagnozował, że mam “problem z wiarą w Boga osobowego” (ale się będzie za mnie modlić, to może mi przejdzie). Ja pamiętam, że chciałem wtedy odpisać, że jak już mam uwierzyć, to wolałbym od razu intercity z gniazdkiem na laptopa bo osobowe są już demode i śmierdzące, ale jakoś mi nastroje trolujące minęły i zdezerterowałem bez słowa.

    A 1000+1 podobnych fejspalmow pozniej Sławomir Zatwardnicki nabral wystarczajaco przekonania o swojej umiejetnosci „pejedynkowania z ateistami” i mamy ksiazke.

  40. cyncynat
    27/03/2013 o 10:33 am

    Bardzo mi sie tez podoba krotkie resume pana Lazarowicza: „Zaczynałem jako reporter Teleexpressu, ale potem porzuciłem zaszczytną służbę prawdzie, i zdobywszy dyplom MBA zostałem cynicznym specem od public relations. Popularyzowałem w Indiach urządzenia do produkcji mgły, testowałem samochody, tłumaczyłem teksty z języków znanych mi jedynie pobieżnie, doradzałem w kwestiach związanych z importem gazu ziemnego, na moment zasiadłem nawet w radzie nadzorczej fabryki spirytusu. Parę lat temu uruchomiłem w sobie wrażliwośc estetyczną i od tego czasu zarabiam jako operator obrazu. Z zapałem relizuję też moje marzenie – uruchamiam firmę produkującą drewniane meble.”

    Ciezko pracujacy chlopina, no nie?

  41. cyncynat
    27/03/2013 o 11:09 am

    Troche ekonomii z Polski:

    http://zpp.net.pl/pl/Aktualnosci/LIST-OTWARTY-PREZESA-ZPP-DO-PIOTRA-DUDY-I-PLATFORMY-OBURZONYCH

    http://natemat.pl/55079,sprzedaje-kurczaki-pod-dyskoteka-zarabia-40-tysiecy-miesiecznie-chcesz-miec-kase-wyzbadz-sie-ambicji

    BTW, bardzo mi sie podoba logo ZPP: mis z nadwaga szukajacy komu by spuscic wpierdol. Tak siebie wyobrazaja czlonkowie ZPP? Dosc zaskakujacy realizm.

  42. 27/03/2013 o 11:29 am

    cyncynat :
    Bardzo mi sie tez podoba krotkie resume pana Lazarowicza: “(…) Popularyzowałem w Indiach urządzenia do produkcji mgły, (…)

    Jezu, jezu (nieczyt.)

  43. barista
    27/03/2013 o 11:48 am

    cyncynat :

    babilas :

    cyncynat :
    fajne ksiazki, np ta: http://www.xlm.pl/katolicki-pomocnik-towarzyski-czyli-jak-pojedynkowac-sie-z-ateista/
    chyba ide na chomika, poszukac tego.

    Aaaaa, słynny Sławomir Zatwardnicki, swego czasu naczelny talib s24. On mnie przejrzał swego czasu na wylot, bo zdiagnozował, że mam “problem z wiarą w Boga osobowego” (ale się będzie za mnie modlić, to może mi przejdzie). Ja pamiętam, że chciałem wtedy odpisać, że jak już mam uwierzyć, to wolałbym od razu intercity z gniazdkiem na laptopa bo osobowe są już demode i śmierdzące, ale jakoś mi nastroje trolujące minęły i zdezerterowałem bez słowa.

    A 1000+1 podobnych fejspalmow pozniej Sławomir Zatwardnicki nabral wystarczajaco przekonania o swojej umiejetnosci “pejedynkowania z ateistami” i mamy ksiazke.

    Fuck me! A myślałem, że to jakaś pozycja sprzed wojny.

  44. barista
    27/03/2013 o 11:49 am

    Czy koledzy daliby się namówić, na powołanie w Polsce kościoła diskordiańskiego? To byłby lepszy mindfuck niż wniosek o rejestrację kościoła FSM podpisany przez Pana Ganesza.

  45. mdh
    27/03/2013 o 12:30 pm

    A to ciekawy pomysł jest, i ma lepszy start niż FSM. Zresztą wydaje mi się, że ktoś już szykuje się z tym do rejestracji.

  46. armatus
  47. hlb
    27/03/2013 o 5:17 pm

    cyncynat :
    Wojtek w miedzyczasie napisal ksiazke: http://www.blox.pl/komentuj/wo/2013/03/Fart-For-Malawi.html
    W ktorej jest antybohater z Nokia i Windows XP.

    Ależ się, kuffa, dałem wrobić! Kliknełem w linkem tem, gdyż bo ponieważ pomyślałem: „O Wojtek napisał Lemoniadę III, to kupię se, pololam jak dystyngwowany troll z papieru, a on se synek zmonetyzuje.” Ale chuja! W urlu nie było Lemoniady III. Za to była jebana recenzja. A czy ja chcę czytać jak Wojtek recenzuje książki? Odpowiedzcie se sami, was prosze.

    Na koniec mego krótkiego komcia dodam, iż koledzy koledzy się, kurwa, nie wyslili podczas tego dissa. Mogliście chociaż kliknąć w te urle, które daje wam tam Wojtek.MIelibyście ocean lolkontentu!

    Otóż autor powieści, którą Wojtek polubia i daje do polubienia, ma hołmpejdża. A tam przedstawia się w dziale „O sobie”. Od samego początku napierdalając w naszym kierunku autoironicznym baunsem autoironicznego bausera literackiego. Pierdoli on w te słowa:

    „Zawsze mówię o sobie, że jestem poważnym człowiekiem, któremu przypadło w udziale niepoważne życie, choć to duża przesada, w obie strony.”

    Przeczytałem mu tę-tą myśl, poczekałem aż wybrzmi laugh track i powiedziałem sobie: oto jest autoironiczność dla koneserów baunsu, doprawdy kurwa! Autoironiczny poważny dude w niepoważnej sytuacji. Spróbawałem sobie to zwizuallizować. I z miejsca oczom mojej wyobraźni ukazał się like obraz pod tytułem „Luźny Balcerowicz stoi w namiocie z sokami podczas afterka po biforku, a obok niego Pszeniczny Chłopiec Leszczyński”. Od tego obrazu jeszcze wróce, bo on jest jak strzelba w prozie Pasikowskiego.

    Zachęcony czytałem dalej. A dalej jest tak:

    „Zwieńczenie mojej dziennikarskiej kariery w mieście stołecznym było dość mocne: przygotowałem projekt miesięcznika wespół z Kubą Wojewódzkim. Niestety, z przyczyn kompletnie niezależnych ode mnie i od niego, magazyn nie ukazał się drukiem.”

    Czyli że co? Sukces niejaki jakoby był, ale niefortunnie żeżarł go kosmaty bóg chaosu. Doprawdy pech, proszę pana, ale oczywiście zaliczamy, bo literatura baunsu jest nawet trudniejsza od sarmackiego sajensfikszon. W literaturze moralnego baunsu jest ryzyko napotkania przyczyn kompletnie niezależnych.

    A za dwa akapity jest lol poświęcony temu, jak powstaje literatura moralnego baunsu:

    W roku 2005 debiutowałem jako pisarz powieścią „Pokalanie”, następnie rzuciłem wszystko w diabły i opuściłem Polskę. Cztery lata później ukazała się moja druga powieść, zatytułowana „Przebiegum Życiae”- uniwersalna, surrealistyczna historia osadzona w Dublinie z czasów „celtyckiego tygrysa”, napisana eksperymentalnym polsko-angielskim żargonem.

    We wrześniu 2011 do księgarń trafiła moja trzecia książka, „Międzynaród”, parodia antyutopii, groteskowa opowieść o Polsce, która jest globalną potegą. Anglicy przyjeżdżają tam w poszukiwaniu prac, których nie chce się wykonywać Polakom… Jednak pod płaszczykiem pure-nonsensowego humoru kryje się niejedno poważne i poniekąd ponure przemyślenie na temat naszego kraju.

    No więc literatura baunserska pisana eksperymentalnym polsko-angielskim żargonem, also parodia antyutopii.

    I to wam polecił Wojtek, a wyście się na ten lep przykleili. Naprawdę widzę tu epicki łańcuszek świętego Antoniego, opiekuna trolli i teelderów. BTW, gdybyście temu łosiu zajrzeli do hołmpejdża, to oprócz peceta i nokii grubo posmarowanych autoironią, dowiedzielibyście się że Wojtek łyknął też portalozę, hihihi, której przecież ponoć nie lubi:

    Cóż by tu jeszcze dodać. Wiele osób kojarzy mnie głównie z felietonów satyrycznych w „Wirtualnej Polsce”, co mnie cieszy i dziwi jednocześnie[…].

    Na koniec do wyjaśnienia pozostała kwestia strzelby, czyli obrazu. Otóż Józef Chełmoński w 1926 roku namalował obraz własnie pod takim tytułem: „Luźny Balcerowicz stoi w namiocie z sokami podczas afterka po biforku, a obok niego Pszeniczny Chłopiec Leszczyński”. Obraz niestety spłonął w Powstaniu Warszawskim. A wyglądał tak:

  48. emluby
    27/03/2013 o 6:47 pm

    @hlb
    wróciłeś z dyżuru zmywakowego na góralskim weselu i od razu się klei, bo temat się ślamazarzył. THX

  49. 27/03/2013 o 7:28 pm

    hlb :
    Na koniec do wyjaśnienia pozostała kwestia strzelby, czyli obrazu. Otóż Józef Chełmoński w 1926 roku namalował obraz własnie pod takim tytułem: “Luźny Balcerowicz stoi w namiocie z sokami podczas afterka po biforku, a obok niego Pszeniczny Chłopiec Leszczyński”. Obraz niestety spłonął w Powstaniu Warszawskim. A wyglądał tak:
    https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/388421_262232490511126_1407915957_n.jpg

    To mało istotne, ale Chełmoński w 1926 nie żył już od 12 lat. Zresztą po stylistyce widać, że to raczej Boznańska lub któryś z kapistów.

  50. barista
    27/03/2013 o 8:22 pm

    Zajebista powstańcza koszula u Pana Leszka. Zupełnie jakby znad rzeki Kwai podjechał na godzinę W (czy jak to było).

  51. 27/03/2013 o 9:20 pm

    Haha ja mam lepsze

    „Pokolenie Z to młodzi ludzie, którzy żyją w wirtualnym świecie. Liczy się dla nich właśnie to, co jest online. Żyją w społeczności wirtualnej, którą tworzą setki ludzi o podobnej pasji i zainteresowaniach – mówi Katarzyna Sowińska, menedżerka w firmie PwC. Są bardzo otwarci, mają nawet po kilka tysięcy znajomych na Facebooku, nie tylko z Europy, ale i Brazylii, Indii i Chin.”

    „Zety” odnajdą się świetnie na wszystkich stanowiskach związanych z serwisami społecznościowymi i internetem. Będzie to np. profesjonalne prowadzenie fanpage’y, projektowanie stron internetowych, animacje komputerowe, promocja w internecie, branża IT, public relations, dziennikarstwo internetowe, ale również biotechnologia, zaawansowana informatyka i technologie.

    Kurwa, parówkowo jest lepsze od psychiatryka i wpotylice

    http://natemat.pl/55617,generacja-z-mlodzi-otwarci-wychowani-w-dobrobycie-zyjacy-w-swiecie-wirtualnym-skazani-na-kryzys

  52. hlb
    27/03/2013 o 9:25 pm

    babilas :

    hlb :
    Na koniec do wyjaśnienia pozostała kwestia strzelby, czyli obrazu. Otóż Józef Chełmoński w 1926 roku namalował obraz własnie pod takim tytułem: “Luźny Balcerowicz stoi w namiocie z sokami podczas afterka po biforku, a obok niego Pszeniczny Chłopiec Leszczyński”. Obraz niestety spłonął w Powstaniu Warszawskim. A wyglądał tak:
    https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/388421_262232490511126_1407915957_n.jpg

    To mało istotne, ale Chełmoński w 1926 nie żył już od 12 lat. Zresztą po stylistyce widać, że to raczej Boznańska lub któryś z kapistów.

    To mało istotne, że w tym rancie nic nie jest istotne. No, może oprócz obrazka. :D

  53. hlb
    27/03/2013 o 9:31 pm

    emluby :
    @hlb
    wróciłeś z dyżuru zmywakowego na góralskim weselu i od razu się klei, bo temat się ślamazarzył. THX

    Rzeczywiście byłem w NRF, ale nie wyciągajmy daleko idących wniosków, że zaraz gdzieś wrociłem albo nie wróciłem. Pojechałem se do Polski. Nie, nie na Święta. Na Święta do Polski to se Docent vHF może latać. Bo może żonie egzotyke pokazać. Like może se pojechać z nią na Bałuty i pokazać jak lokalny folklor, po staropolsku ubrany w stroje z ortalionu, polewa wodą kobiety na ulicach w Wielki Poniedziałek.

    A jeśli chodzi o Niemcy, to zaprawdę powadam wam, oni sa wszyscy jak Polacy. Tylko auta mają lepsze. I nie muszą się czaić, jeśli któryś miał dziadka w Wehrmachcie. Poza tymi dwoma drobiazgami, to różnicę trudno poznać. No może jeszcze jest taka różnica, że narodowa wersja słodkiego gluta u Niemców nazywa się rote grütze, podczas kiedy w Polsce taki sam słodki glut nazywa się jebany Mickiweicz i jego bojfrend Pan Tadausz.

  54. hlb
    27/03/2013 o 9:36 pm

    Bardzo dobra notka to jest. Też. Majorze.

  55. hlb
    27/03/2013 o 9:58 pm

    A koledzy, którzy monitorują se Wojtka, to dlaczego nie zmonitorowali takiego lola?

    „Wojciech Orliński na swoim profilu Facebooku również zabrał głos w sprawie. Zgadza się z Agnieszką Kublik.”

    Wojtek, który brzydził się fejsozą i pochodnymi, niespodziewanie sam okazał się felietonistą fejsbukowym popierającym Agnieszkę Kublik na Fejsiku! Teraz to mnie nie zdziwi nawet, kiedy przeczytam, że popierał ją pisząc swój fejsfelieton na Linuksie.

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,98083,13632137,Po_naszym_wywiadzie__Malgorzata_Terlikowska_bezwolna.html

  56. vHF
    27/03/2013 o 10:01 pm

    Hmm, nie przyszło mi na myśl żonę oprowadzać po Bałutach. Może kiedyś to zrobię, jak zorganizują turystom przejażdzki w opancerzonych tourmobilach. Oh wait, to już jest i nazywa się tramwaj nr. 5 Ale to może następną razą, w te Święta jedziemy z żoną do Paryża cojapaczeć. Podobno co czwarty mężczyzna we Francji ma na imię Muhammad, a pozostali nie mówią „mama” i „tata”.

    Aha, i jeśli ktoś w Łodzi nie mieszkał, to proszę sobie Bałutami gęby nie podcierać. Bo z jednej strony nie zdajecie sobie sprawy że to jest bardzo fajna dzielnica, a z drugiej to nawet nie macie pojęcia jak bardzo straszna.

  57. vHF
    27/03/2013 o 10:12 pm

    A tu jest ten sam news co od armatusa, ale jakże lepiej brzmi spisany przez wyborczego szcz^H^H^ hugobadera!

    W środę rano w mediach pojawiła się informacja o poszukiwaniu przez zespół społecznościowego projektu naukowego Zoouniverse.org Polaka, który odkrył planetę pozasłoneczną, ale o tym nie wie. Wiadomo było jedynie, że kryje się za loginem rafcioo28.

    odkrywcą jest Rafał Herszkowicz, który pracuje jako informatyk w ośrodku pomocy społecznej. Mieszka w Zgierzu. Astronomią zajmuje się hobbystycznie, czasem częściej, czasem rzadziej. Jest zaskoczony swoim osiągnięciem.

    http://wyborcza.pl/1,75476,13640437,Odnaleziono_Polaka__ktory_odkryl_planete_pozasloneczna_.html

  58. hlb
    27/03/2013 o 10:18 pm

    vHF :
    Aha, i jeśli ktoś w Łodzi nie mieszkał, to proszę sobie Bałutami gęby nie podcierać. Bo z jednej strony nie zdajecie sobie sprawy że to jest bardzo fajna dzielnica, a z drugiej to nawet nie macie pojęcia jak bardzo straszna.

    Ale ja nic nie mam do Bałut, tylko mi bardzo dobrze pasuje jako figura stylistyczna. No i te ludowe stroje z ortalionu to jednak ponoć prawda jest.

    Oczywiście mogę mieć maleńki grudge do Łodzi z powodów osobistych. Jak miałem naście lat, to miałem dziewczynę w Łodzi. To znaczy nie miałem jej w Łodzi, tylko na wakacjach. No i po dwóch tygodniach romansu tego wydawało mi się, że dziewczyna podoba mi się bardzo, więc Łódź też mi się spodoba.

    Wsiadłem raz w pociąg towarowo-osobowy pekape do Łodzi i pojechałem. Kiedy dojechałem, najpierw błem w szoku, że jest sacja Łódź Kaliska. Czyli kurwa co? Kalisz jest kategorią nadrzędną, a istnienie Łodzi Kaliskiej implikuje, że są jeszcze jakieś inne Łodzi?

    Tknęło mnie to. Ale bardziej tknęło mnie to że pociąg dojechał do stacji, a dalej nie było torów tylko budka z hotdogami i pociąg – już beze mnie – musiał zawrócić. Wtedy już wiedziałem, że chuja będzie z tego związku.

    Zresztą dziewczyna ta mieszkała w jakimś jebanym Aleksandrowie, Konstantynowie, Władysławowie, Henrykowie, Zdzisławowie, Zenonowie czy jakimś innym wyjątkowo brudnym zaciszu podłódzkim, nie pamiętam dokładnie, ale pewnie cały rant i tak się przez to nie liczy.

  59. 27/03/2013 o 10:31 pm

    Dziadków mam na Bałutach to samaniewiem czy taka fajna dzielnica.

  60. vHF
    27/03/2013 o 10:38 pm

    Coś tu jest nakłamane. Bo po pierwsze, to Łódź Kaliska jest i była stacją przelotową, i nie ma tak że się tam tory kończą. Można jechać do samego Łasku albo i Zduńskiej Woli jak ktoś ma taką fanaberię. A po drugie to stary dworzec kaliski (i.e. ten co tam stał jak miałeś naście lat) to był bardzo fajny dworzec; budki z hotdogami były na wiecznie zarzyganej Łodzi Fabrycznej, gdzie się tory kończą i dokąd dojeżdżają pociągi z takich metropolii jak Kraków, Katowice, Alwernia etc. Ergo wydaje mi się że kolega wysiadł na Fabrycznej i łączę się w bólu.

    Prosiłem żeby sobie gęby nie podcierać Bałutami, i tym bardziej proszę o respektowanie podłódzkich Pierdziszewów. Zawdzięczamy im bowiem niektóre z najwybitniejszych umysłów pokolenia Z, jak to Rafał Herszkowicz i yours truly.

  61. vHF
    27/03/2013 o 10:40 pm

    Ja tam lubię Bałuty. Porządna robotnicza dzielnica. Jak dostaniesz po ryju to przynajmniej wiesz za co.

  62. hlb
    27/03/2013 o 10:48 pm

    @vHF

    Ale przecież, nie napisałem, że wysiadłem na Łodzi Kaliskiej. Wysiadłem chyba w tej drugiej, bo tory się najwyraźniej kończyły budką z hotdogiem.

    vHF :
    Prosiłem żeby sobie gęby nie podcierać Bałutami, i tym bardziej proszę o respektowanie podłódzkich Pierdziszewów. Zawdzięczamy im bowiem niektóre z najwybitniejszych umysłów pokolenia Z, jak to Rafał Herszkowicz i yours truly.

    A kim jest Rafał Herszkowicz to jest kim? I niech kolega nie będzie taki stronniczy, bo gdyby kolega nie był z tych Aleksandrowów-Konstantynowów, to pewnie sam chętnie by co złośliwego pierdolnął na ich temat.

    Zresztą nie będę się upierał. Nie stanowi mi, mogę hejterzyć dowolną polską dziurę w szosie. Proszę zgłaszać kandydatury.

    galopujący major :
    Dziadków mam na Bałutach to samaniewiem czy taka fajna dzielnica.

    O! O! Miejmy strasznego krwawego flejma o Bałutach. Nigdy tam nie byłem, więc zdecydowanie mam bardziej obiektywne spojrzenie. I pewnie znowu wygram.

  63. hlb
    27/03/2013 o 10:59 pm

    BTW, wczoraj stałem na jakimś brzydkim placu w Polsce i czekałem na kogoś. Torszkę podziwiałem architekturę, a właściwie jej brak zastąpiony chaosem wykonaneym z betonu, rurek, jakiś wieśniackich okładzin i potwoernych szyldów o randomalnych fontach. A ponieważ jebało wiatrem w ryj, to wszedłem do pobliskiego empiku.

    No i kurwa tam właśnie zrobiłem odkrycie że nie tylko sarmackie sajensfikszon, ale i literatura baunsu teraz rzondzi w Polsce. Widziałem książki które miały badziewne tytuły, kurwa, like „Gej w Wielkim Mieście”, „Na Fejsie Z Moim Synem” (inna od tej na którą zaprasza Wojtek), „Świat Według Psa” oraz „Syndrom Czerwonej Hulajnogi”.

    Chciałem tam nabyć – zgodnie z odwiecznym rytuałem moich wizyt w Polsce – następną książkę Mistrza Szczygła, ale nie było. Kupiłem więc tego całego Piątka. Jak chcecie to ma powiem, co to kurwa jest za zjawisko ten Piatek. Major pewnie wie, ale vHF nie.

  64. vHF
    27/03/2013 o 11:07 pm

    Potwierdzam, ni cholery nie wiem co to Piątek. Nie wiem też czy chcę wiedzieć.

  65. hlb
    27/03/2013 o 11:16 pm

    vHF :
    Potwierdzam, ni cholery nie wiem co to Piątek. Nie wiem też czy chcę wiedzieć.

    Chcesz. Przeczytałem coś 60 stron temu Piątku i mogę ci go opisać, bo dalej chyba będzie podobnie. Książka jest o jakimś like pałacu w Warszawie. Zawiera głównie pierdolenia kompletnie niezwiązane z tym konkretnym pałacem, pałacami ogólnie, czy nawet najogólniej rozumian architekturą nawet.

    I powiem ci szczerze, że jakbym pojechał do Łodzi na te wasze Bałuty i tego Piątka spotkał, to bym – ja wiem? Nie nie napiłbym się z nim, bo obawiałbym sięz nim kolegować. To jest jednak morfinista i gorliwy protestant, więc bez przesady. Ale bym se z nim na przykład zapalił, choć obecnie od dawna nie palę. Dla niego zrobiłbym wyjątek, bo całkiem fajne ma te pierdolenia, prawdopodobnie dlatego, że kompletnie niedorzeczne.

  66. 27/03/2013 o 11:30 pm

    Ale ja Piątka lubię, co nie znaczy, że się zgadzam (no straszne wybielające pierdololo o protestantach). Choć bardziej to chyba lubię czytać jego żonę. No i ten Piątek napisał właśnie ten „Błogosławiony wiek’, gdzie ty, @hlb, możesz mieć na niego potencjalne lajeczki, ale ja nie czytałem, więc nie wiem;)

  67. hlb
    27/03/2013 o 11:30 pm

    A. I dodałbym jeszcze, że Piątek ma szanse awansować na The Rezerwowego.

    Mianowicie, jak pisałem mam taką zasadę, że jak jadę do Polski, to kupuję jakąś ksiązkę (chyba że żona kupi pierwsza, to wtedy nie muszę). Bo uważam, że powinno się wspierać kulturę w krajach, w których kulturę zastępuje lolkultura.

    No i zawsze kupuję kolejną książkę Mistrza Szczygła. Mistrz powinien być jeden i już pisalem, dlaczego Szczygieł się nadaje idealnie. Natomiast teraz – jeśli będę w Polsce, a Szczygieł nie wyda nic nowego – będę kupował kolejnego Piątka.

    Na tym będzie polegac jego rola The Rezerwowego.

  68. hlb
    27/03/2013 o 11:34 pm

    galopujący major :
    Ale ja Piątka lubię, co nie znaczy, że się zgadzam (no straszne wybielające pierdololo o protestantach).

    No ale bez jaja! Dwie ksiażki w czasie jednej wizyty w Polsce? To chyba tylko gdyby na rynku były już „Lemoniada III” i „Lemoniada IV” Orlińskiego. Ale lolkontent jednak rządzi się innymi prawami niż literatura.

    galopujący major :
    Choć bardziej to chyba lubię czytać jego żonę.

    Bardzo to zabrzmiało like nie po chrześcijańsku.

  69. 27/03/2013 o 11:45 pm

    hlb :

    vHF :
    Potwierdzam, ni cholery nie wiem co to Piątek. Nie wiem też czy chcę wiedzieć.

    Chcesz. Przeczytałem coś 60 stron temu Piątku i mogę ci go opisać, bo dalej chyba będzie podobnie. Książka jest o jakimś like pałacu w Warszawie. Zawiera głównie pierdolenia kompletnie niezwiązane z tym konkretnym pałacem, pałacami ogólnie, czy nawet najogólniej rozumian architekturą nawet.

    Znaczy Pałac Ostrogskich?

    Ogladałem jego beef w TVP Kultura http://www.krytykapolityczna.pl/TomaszPiatek/Zemstaosobista/menuid-215.html

  70. hlb
    27/03/2013 o 11:56 pm

    Hm… To jest jakiś wybitnie zły felieton. Ale nie będę mu wypominał, wypominać felietony już mam komu. Choć powiedzmy se wprost: butthurt jednak powinno się nosić na dupie, nie na twarzy.

  71. 28/03/2013 o 12:10 am

    Tam felieton, to fajnie w tv wyglądało, jak krytyczka mówi, że jej się nie podoba, że teraz taka moda rzygania i obrzydzania Polski, na co Piątek, że przecież Polska jest obrzydliwa a ja se siedze i lolam. Ładny Beef

  72. emluby
    28/03/2013 o 7:28 am

    @Bałuty
    Zajebiste miejsce, na studiach w 2 różnych lokalizacjach spędziłem tam 3 lata. Do dziś nie zapomnę wpierdolu, który dostałem w ostatki, pod nocnym na Wojska Polskiego.
    @Łódź Kaliska – większość torów nie jest przelotowa, tylko malutka część pociągów jedzie gdzieś dalej .
    @Piątek
    Właśnie Piątek mieszka w Łodzi i w związku z tym ma jakiś fap albo antyfap, czabybyło w necie poszukać.

  73. 28/03/2013 o 10:13 am

    To o pokoleniu Z to jest totalne pitlolenie, zresztą jak zwykle w tym samym złym stylu, jak to w natemat.pl

    MNie najbardziej bawi powielanie mema przez wszystkich pseudoekspertów o zajebistej zdolności wyszukiwania informacji w necie, którą niby każdy młody ma.
    Tak się składa, że uczę/uczyłem osoby urodzone między 1990-1995 czy 1996 i bardzo różnie z tym bywa.
    Podobnie jest z ta otwartością (zaprosiłbym panie ekpertki na lekcje z chłopakami z technikum lub zawodówki, myślę, że by sie rozczarowały, co do otwartości młodych) na inne kultury (mniejszości itd)

    W ogóle w natemat.pl specjalizują się w pisaniu artykułów, których tezy biorą z dupy, nie z rzeczywistości.

  74. 28/03/2013 o 10:24 am

    Piątek ma niezłe teksty, ale jak go czytać tak regularnie, to jednak nudzi, no, ale mnie w sumie globalnie wszystko nudzi.
    Żona Piątka, pamietam jej całkiem niezły tekst i oburzenie na niego młodych, wykształconych z natemat.pl, którzy rzucili sie na tekst, bez najmniejszej próby zrozumienia go:

    http://natemat.pl/32487,dzieci-sa-otyle-bo-ich-matki-nie-stac-na-zdrowa-zywnosc-nie-stac-was-na-zdrowy-chleb-zryjcie-stadiony

  75. cyncynat
    28/03/2013 o 11:41 am

    Pokolenie Z jest bardzo fajne, dziekuje. Ja juz nawet na salon24 od dawna nie zagladam. Po co, skoro jest natemat?

  76. 28/03/2013 o 12:05 pm
  77. 28/03/2013 o 3:15 pm

    hlb :
    No i zawsze kupuję kolejną książkę Mistrza Szczygła. Mistrz powinien być jeden i już pisalem, dlaczego Szczygieł się nadaje idealnie.

    chwalebne to i zaszczytne, ale możesz się wpierdolić w Laske Nebeską i przeczytać osiemnaście wstępów do czeskich książek, które mistrz Szczygieł postanowił zmonetyzować po raz wtóry, tym razem bez opisywanych w nich czeskich książek.

    (A tak w ogóle to Szejnert było se kupić, gupi ty: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/161858/my-wlasciciele-teksasu-reportaze-z-prl-u i poczytać np o wczasach adopcyjnych w latach 70-tych).

  78. hlb
    28/03/2013 o 5:57 pm

    galopujący major :
    Tam felieton, to fajnie w tv wyglądało, jak krytyczka mówi, że jej się nie podoba, że teraz taka moda rzygania i obrzydzania Polski, na co Piątek, że przecież Polska jest obrzydliwa a ja se siedze i lolam. Ładny Beef

    Chciałem se cojapaczyć, ale jutub nie ma. Wyguglałem za to inne coś i trochę lolałem. Bo to jest jakiś straszny panel wujków bibliotekarzy, którzy pierdolą coś o kostiumach na ksiażki. Jest tam jakiś łosiu o nicku Orbitowski – i ja się pytam, z której filologii polskiej on spierdolił?

    Ten Piątek też tam jest. I nawet fajne ma pociągi myśli. No woggle wygląda pociesznie i tak jak sobie go wyobrażałem. Jak bretoński chłop, koslawy, tylem na bok, grubasek, ryży, z tikami, przyruchami, sepleniący i zacinający się. Bardzo fajny. Mógłby być moim kolegą, bo nie reprezentuje typu czterdziestolatka pt „Oglądałem Psy i Krolla, więc wiem jak się ubrać, dziwko”.

    Tuba jest taka…

    BTW, wyszedłem do Polski z rana i powiem wam, kurwości, kurwości. Powinni wprowadzić w Polsce burki i czadory. Tyle że dla chłopów. Chłopów – sensie szeroko pojętej płci z chujem, nie w sensie klasowym, like, polskich gauchos.

    Bo kobiety to jeszcze jak cię mogę. Pewnie, że strach jest. Bo to najczęściej albo baba z wąsem – co jeszcze w sarmatyzmie jest kulturowo uzasadnione – albo co gorzej, taka bliżej nieokreślona foczka, w wieku gdzieś między 15 a 55 lat. Upindrzona w te wszystkie spinki, szlaczki, torebusie, kozaczki, cekiny, futerka, kurteczki, szaliczki, czapeczki, misiaczki. Bo przecież woggle w Polsce już jest jak w Paryżu i Londynie, tylko dziewczyny są taaakie, Jezu, taaakie, że Jezu! No wiecie -taka która z rana jedzie do Kerfura w pełnym makijażu, bo przecież może się zdarzyć, że wpadnie też do Złotych Tarasów. I te jej spinki, style i pindry całe krzyczą „I am always trying too hard”, przez co połowa tych strasznych niuń wygląda jak włoskie aktorki porno w drodze do pracy.

    Ale to nic. Bo z kolei wspomniane powyżej chłopy to albo jakieś buro-bure onkle z włosami w nosie i w uszach, albo jakieś ortalionowo-kapturowe bezkształtne miśki, albo jakieś dziwne hipstery w swetrach mamusi i z kilimem zajebanym babci przewiązanym pod brodą.

    Poważnie. Unia Europejska powinna nakazać mężczyznom z Polski nosić czadory.

  79. hlb
    28/03/2013 o 6:01 pm

    Marceli Szpak :

    hlb :
    No i zawsze kupuję kolejną książkę Mistrza Szczygła. Mistrz powinien być jeden i już pisalem, dlaczego Szczygieł się nadaje idealnie.

    chwalebne to i zaszczytne, ale możesz się wpierdolić w Laske Nebeską i przeczytać osiemnaście wstępów do czeskich książek, które mistrz Szczygieł postanowił zmonetyzować po raz wtóry, tym razem bez opisywanych w nich czeskich książek.
    (A tak w ogóle to Szejnert było se kupić, gupi ty: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/161858/my-wlasciciele-teksasu-reportaze-z-prl-u i poczytać np o wczasach adopcyjnych w latach 70-tych).

    To co kolega mi poleca, to jest ciekawe i dziękuję. Ale widzę tam innych autorów oprócz Mistrza Szczygła. Obawiam się, że chujową prozą swą mogą mi Mistrza pokalać i spierdolić całą przyjemność.

  80. hlb
    28/03/2013 o 6:06 pm

    @Marceli

    Ach! Że takie:

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/129826/laska-nebeska

    Paczpan. A byłem w empiku, pytałem rezydentnego hipstera, czy dowieźli jakieś nowe Szczygły. Chujek miał wyraz twarzy, jakby chciał zwrócić komunikat: wystąpił błąd podczas przetwarzania żądania.

  81. cyncynat
    28/03/2013 o 6:39 pm

    Bylem niedowiarkiem, ale to szczerze polecam: http://mrw.blox.pl/2013/03/32-Zerwij-z-przeszloscia.html

  82. hlb
    28/03/2013 o 6:51 pm

    @cyncynat

    Uhm, bardzo się wzmocnił nasz stary mrw od klocków lego. Z początku tego cyklu miałem go cyberbullyingować, ale teraz z ciekawością patrzę na rozwój wypadków. On nie jest zły synek, tylko chyba czasem ulega złym wpływom.

    BTW, napisał w komciach takie bluźnierstwo: loldukaj. W tym ich ttdknie to chyba coś jak wśród gowinów napisać „papieszsz-chuj” na fejsiku, tak?

  83. 28/03/2013 o 7:17 pm

    grześ :
    To o pokoleniu Z to jest totalne pitlolenie, zresztą jak zwykle w tym samym złym stylu, jak to w natemat.pl

    A tu macie taki lolkontent anglojęzyczny sprzed miesiąca: rewolucja pod znakiem prawej półkuli mózgowej, kreatywność, artyści rządzą światem itp. Plus komputery.

    http://fav.me/d5wgc17

    Prosto z DeviantART. To chyba jakiś ogólnoświatowy trend w produkcji bzdur. :P

  84. jaja
    28/03/2013 o 7:36 pm

    Cezary Gmyz na TT:
    „Informuję, że na MÓJ wniosek Sąd Okręgowy wszczął postępowanie autolustracyjne wobec mnie.Sprawa ma związek z pomówieniami o współpracę z SB”

    Wie ktoś/coś/kto go lustruje?

  85. 28/03/2013 o 8:48 pm
  86. hlb
    28/03/2013 o 8:56 pm

    DoktorNo :
    Słuchajcie, ten natemat.pl ma niezauważony przeze mnie potencjał:
    http://natemat.pl/55937,proletariusze-xxi-wieku-nie-zwiazkowcy-a-freelancerzy-przedsiebiorcy-i-przedstawiciele-wolnych-zawodow
    :D

    No, ba! A czytałeś jak Oliver Dżanejk pierdnął Kukizowi w twarz roztaczając z dupy swej zaskakująco słodki zapach Nino Czeruti Osiemnaście Osiem Jeden?

    http://natemat.pl/55971,pijakow-skreslamy-olivier-janiak-o-pawle-kukizie-trudno-wierzyc-facetowi-ktory-na-sniadanie-walil-whisky

  87. 28/03/2013 o 8:57 pm

    hlb :
    BTW, napisał w komciach takie bluźnierstwo: loldukaj. W tym ich ttdknie to chyba coś jak wśród gowinów napisać “papieszsz-chuj” na fejsiku, tak?

    Nie, albowiem pamiętamy jego inny felieton: Kim jest Roman Kluska, pyta Ayn Rand.

  88. 28/03/2013 o 9:00 pm

    @Dukaj

    A zresztą.

  89. hlb
    28/03/2013 o 9:05 pm

    Nachasz :

    hlb :
    BTW, napisał w komciach takie bluźnierstwo: loldukaj. W tym ich ttdknie to chyba coś jak wśród gowinów napisać “papieszsz-chuj” na fejsiku, tak?

    Nie, albowiem pamiętamy jego inny felieton: Kim jest Roman Kluska, pyta Ayn Rand.

    O, nienie! Kolega chce mnie wciągnąć w perwersyją grę. Się wiciągnę jak Huj Grant w „Bitter Moon”, to potem będę biegał po kajucie i chrumkał. Nie czytam. Streszczaj or you weren’t here.

    BTW, witamy kolejnego rozbitka z TTDKN. Mam nadzieję, że przyniosłeś karteczkę od cześćjacka, jak mdh. Ale nie denerwuj się na zapas. Inaczej niż kolega cyncynat, ja cię najpierw serdecznie przywitam, dopiero potem zcyberbullyinguję.

  90. hlb
    28/03/2013 o 9:07 pm

    Nachasz :
    @Dukaj
    A zresztą.

    No dobra. Dam się wciągnąć, bo widzę, że przynosisz potencjalny matreiał na fajny flejm o serach.

  91. 28/03/2013 o 9:12 pm

    @hlb

    Nie streszczę, jeno zacytuję:

    Głównym bohaterem „Źródła” jest architekt forsujący oryginalny styl w budownictwie, wbrew sprzeciwowi środowiska podległego tradycji i modom, wbrew praktyce projektanctwa kolektywnego. Chociaż doprowadzony do bankructwa i zmuszony do pracy w kamieniołomie, nie zarzuca swojej idei. Co go motywuje, skoro nie chęć zysku? Duma z własnego umysłu; ego. Bohaterami „Atlasa” są wielcy przemysłowcy i wynalazcy, krępowani, wykorzystywani i rujnowani przez społeczeństwo, które uległo propagandzie głoszącej, że „pieniądz to zło”, „dobre są tylko przedsięwzięcia niekomercyjne”, „potrzebujący mają prawo do bogactwa tych, którym lepiej się powodzi”, „racje serca stoją ponad racjami rozumu”. Jak werbalne wzruszenie ramionami, powtarza się w powieści pytanie: Kim jest John Galt? John Galt to pierwszy z owych „wyzyskiwaczy”, który zastrajkował: przestał produkować, przestał oddawać energię swojego umysłu jako haracz dla „potrzebujących”. Gdy strajkują kolejni przemysłowcy, bankierzy, twórcy – świat powoli popada w ruinę. Teza Rand jest jasna: jedynie przyzwolenie ofiar umożliwia funkcjonowanie systemów grabieżczych. Gdy na Ziemi pozostaną tylko altruistyczni zbójcy, kogo będą łupić?

    Daje do myślenia, iż w USA, światowej stolicy hamburgerowej popkultury – taki obraz Europa chętnie sobie przedstawia – bestsellerem wszechczasów, wyprzedzanym jedynie przez Biblię, jest właśnie „Atlas zbuntowany”: książka otwarcie i szczegółowo dyskutująca niebanalną filozofię i stająca po stronie idei przez popkulturę ignorowanych/wyśmiewanych. A może właśnie dlatego pozostaje tam od dziesięcioleci takim przebojem?

    Czy historia Romana Kluski, który, zgnębiony przez grabieżców, rzucił wielki biznes, by hodować owce, nie ukazuje w praktyce zasady strajku ludzi napędzających świat wobec wysysających z nich krew „dobroczyńców ludzkości”?

    Czytaj i cierp.

  92. hlb
    28/03/2013 o 9:14 pm

    O. Kurwa.

  93. hlb
    28/03/2013 o 9:15 pm

    O. Kur. Wa.

  94. hlb
    28/03/2013 o 9:15 pm

    Pierdolę. Klikam na własne ryzyko. Chceto!

  95. hlb
    28/03/2013 o 9:19 pm

    Przypomniało mi się, że kiedyś strasznie lolaliśmy tego Dukaja tutaj, w Szambie Majora. I tak pastwiliśmy się nad jego sarmackim sanejsfikszon, że się Wojtek potwornio na nas odąsał. O ile pamięć mnie nie myli, to po tym wymyślił mema #szambomajora, za który mu dziekujemy. Also napisał, że na sajensfokszon to się znamy. Co zresztą jest prawdą, bo na sarmackim sajenswikszon znamy sie wyjątkowo dobrze.

    Zresztą to wtedy przestał się oddzywać do Majora „na innych forach”, jeśli dobrze pamiętam. Jest na sali ktoś, kto może zweryfikować?

  96. hlb
    28/03/2013 o 9:20 pm

    „Sajenswikszon”? Czyżby typo tygodnia? Czyżby nowa pisownia tego mema?

  97. hlb
    28/03/2013 o 9:28 pm

    Znalazłem u tego Dukaja najlepszą definicję, czym jest sarmackie sajensfikszon, jaką można sobie wyobrazić. Stoi mu na hołmejdżu tak:

    Jak mówi sam autor – tak, ja piszę za dużo. Bierze cię temat za gardło ? to co? Wsiąkasz. Będziesz sztucznie skracał? Nie, lecisz naturalnym rytmem. Dwuletnia praca zaowocowała powieścią, w której gęsto splecione wątki polityczne, religijne, kulturowe i ekonomiczne zamrożonej pod Lodem carskiej Rosji stanowią barwne tło dla fabuły przeplatanej rozważaniami historycznymi licznych bohaterów, zabawami psychologicznymi dwojga protagonistów i charakterystycznymi dla autora kapitalnymi obserwacjami w formie dygresji.

    Dokładnie to. Dokładnie. Od pierwszego milestone’a gatunku, jakim były „Dziady”, do teraz.

  98. 28/03/2013 o 10:05 pm

    Nachasz :

    @hlb

    Nie streszczę, jeno zacytuję:

    Głównym bohaterem „Źródła” jest architekt forsujący oryginalny styl w budownictwie, wbrew sprzeciwowi środowiska podległego tradycji i modom, wbrew praktyce projektanctwa kolektywnego. Chociaż doprowadzony do bankructwa i zmuszony do pracy w kamieniołomie, nie zarzuca swojej idei. Co go motywuje, skoro nie chęć zysku? Duma z własnego umysłu; ego. Bohaterami „Atlasa” są wielcy przemysłowcy i wynalazcy, krępowani, wykorzystywani i rujnowani przez społeczeństwo, które uległo propagandzie głoszącej, że „pieniądz to zło”, „dobre są tylko przedsięwzięcia niekomercyjne”, „potrzebujący mają prawo do bogactwa tych, którym lepiej się powodzi”, „racje serca stoją ponad racjami rozumu”. Jak werbalne wzruszenie ramionami, powtarza się w powieści pytanie: Kim jest John Galt? John Galt to pierwszy z owych „wyzyskiwaczy”, który zastrajkował: przestał produkować, przestał oddawać energię swojego umysłu jako haracz dla „potrzebujących”. Gdy strajkują kolejni przemysłowcy, bankierzy, twórcy – świat powoli popada w ruinę. Teza Rand jest jasna: jedynie przyzwolenie ofiar umożliwia funkcjonowanie systemów grabieżczych. Gdy na Ziemi pozostaną tylko altruistyczni zbójcy, kogo będą łupić?

    Daje do myślenia, iż w USA, światowej stolicy hamburgerowej popkultury – taki obraz Europa chętnie sobie przedstawia – bestsellerem wszechczasów, wyprzedzanym jedynie przez Biblię, jest właśnie „Atlas zbuntowany”: książka otwarcie i szczegółowo dyskutująca niebanalną filozofię i stająca po stronie idei przez popkulturę ignorowanych/wyśmiewanych. A może właśnie dlatego pozostaje tam od dziesięcioleci takim przebojem?

    Czy historia Romana Kluski, który, zgnębiony przez grabieżców, rzucił wielki biznes, by hodować owce, nie ukazuje w praktyce zasady strajku ludzi napędzających świat wobec wysysających z nich krew „dobroczyńców ludzkości”?

    Czytaj i cierp.

    Japierdole japierdole

  99. 28/03/2013 o 10:12 pm

    Haha w temacie http://www.rp.pl/artykul/909590.html?print=tak&p=0

    Srsly, ten Dukaj jest naprawdę tak durny, że on kondycje całego prądu lewicy (znaczy na świecie, w ogóle?) poznaje po pryszczatych autorach w Fantastyce?

    Co za koleś, a miałem nawet ze wypożyczyć ten Lód. Noale to jakaś stara Masłowska wyziera spod pachy…

  100. emluby
    28/03/2013 o 10:28 pm

    dopiero zauważyłem. Wszyscy hejtują Ayn Rand bo tacy kurwa bieda obiektywiści jak ten dukaj i ziemkiewiczy o niej piszą. Kurwa kurwa jesu,jesu – te przydługie ramoty , które bardzo lubie sa zasadniczo o odpowiedzialności za własne czyny poprzedzone racjonalnymi wyborami. A te pały bedą jak zwykle pierdolić o niewidzialnej ręćę rynkó.

  101. 28/03/2013 o 10:31 pm

    emluby :

    dopiero zauważyłem. Wszyscy hejtują Ayn Rand bo tacy kurwa bieda obiektywiści jak ten dukaj i ziemkiewiczy o niej piszą. Kurwa kurwa jesu,jesu – te przydługie ramoty , które bardzo lubie sa zasadniczo o odpowiedzialności za własne czyny poprzedzone racjonalnymi wyborami. A te pały bedą jak zwykle pierdolić o niewidzialnej ręćę rynkó.

    Ja tam kiedyś czytałem fragmenty w sieci i to imho libertariańskie pierdolololo

  102. emluby
    28/03/2013 o 10:46 pm

    Kupiłem atlas, na któreś wczasy i było git. Książka nie jest wybitna, jest dobrym dziś pewnie powiedzielibysmy techno-thrillerem z zacięciem psychologiczno-socjologicznym. Ale podobało mi się. Zasadniczo cały ten obiektiwizm to straszny krap, bieda-ideologia dla korwinoidów. Ale jak napisałem jedna rzecz mi się podobała to dość jasno podkreslana gotowośc poniesienia konsekwencji własnych wyborów. Coś co w kontekście łykania przez korwinków tej lektury zawsze mnie dziwiło, że ten sapekt pomijali. „Filozofia” Rand mimo swoich niedostatków dośc dobrze przedstawiała ten związek, który dla jej czytelników był raczej pomijany i w ich opinii regulowany przez rynek. Tak to libertalianskie pierdololo ale z pewnością bez dozy hipokryzji firerków, którzy zruceni do somaliiw pierwszym rzedzie prosili by U.E. o pomoc.

    galopujący major :

    emluby :
    dopiero zauważyłem. Wszyscy hejtują Ayn Rand bo tacy kurwa bieda obiektywiści jak ten dukaj i ziemkiewiczy o niej piszą. Kurwa kurwa jesu,jesu – te przydługie ramoty , które bardzo lubie sa zasadniczo o odpowiedzialności za własne czyny poprzedzone racjonalnymi wyborami. A te pały bedą jak zwykle pierdolić o niewidzialnej ręćę rynkó.

    Ja tam kiedyś czytałem fragmenty w sieci i to imho libertariańskie pierdolololo

  103. hlb
    28/03/2013 o 10:48 pm

    Ayn Rand jest oczywiście materiałem na lola, ale to jest jednak materiał niszowy. Tymczasem już któryś z kolei raz fascynuje mnie to, jak wielkie znaczenie nadają jej obie strony polskiego dysórsó.

    Najpierw korwiniarze, że cudna i umyliby jej nogi jak papież niewiniątkom, nawet brudne skarpety. Potem różne tetedekaeny i Wojtki dissują, że korwiniarstwo, bo korwiniarstow indeed. Lae przedwszystki, bo skoro korwiniarze, przerwali milczenie, to oni też muszą. Wtedy jest więcej korwiniarzy i różne Ziemkiewicze też widzo jako wielko. No to wtedy jest jeszcze więcej tetedekaenów i więcej Wojtków, bo rzuć Ziemkiewiczem o podłogę, to zawsze przybiegną.

    I taki to dyskurs interentowy o modelach.

    Chodźcie, będziemy poniewierać tym Dukajem za coś innego. Przecież i tak będzie wiadomo, że to za jego pojebane pierdololo. Ale przynajmniej będzie więcej rozrywki.

  104. emluby
    28/03/2013 o 10:49 pm

    Ja pierdole : „Czytelnicy fantastyki to głównie ludzie samodzielnie myślący.Program prawicy jest wolnościowy i zdroworozsądkowy – jedno napędza drugie – przekonuje w rozmowie z „Rz” Andrzej Pilipiuk, pisarz fantastyki, znany przede wszystkim z cyklu o Jakubie Wędrowyczu”

    galopujący major :
    Haha w temacie http://www.rp.pl/artykul/909590.html?print=tak&p=0
    Srsly, ten Dukaj jest naprawdę tak durny, że on kondycje całego prądu lewicy (znaczy na świecie, w ogóle?) poznaje po pryszczatych autorach w Fantastyce?
    Co za koleś, a miałem nawet ze wypożyczyć ten Lód. Noale to jakaś stara Masłowska wyziera spod pachy…

  105. emluby
    28/03/2013 o 10:53 pm

    Prawda panie Prokurencie. Święte słowa bramina. Pomimo jebania że sprzedali jej więcej niż biblię to wpływ tego obiektywizmu na jakikolwiek nurt myslenia jest żaden. I pewnie jest z nią jak z lenienem – każdy korwinofire ma atlas zbunotwoany, ale ten co go przeczytał już wie został zfistowany przez niewidzialną renkę rynkó.

    hlb :
    Ayn Rand jest oczywiście materiałem na lola, ale to jest jednak materiał niszowy. Tymczasem już któryś z kolei raz fascynuje mnie to, jak wielkie znaczenie nadają jej obie strony polskiego dysórsó.
    Najpierw korwiniarze, że cudna i umyliby jej nogi jak papież niewiniątkom, nawet brudne skarpety. Potem różne tetedekaeny i Wojtki dissują, że korwiniarstwo, bo korwiniarstow indeed. Lae przedwszystki, bo skoro korwiniarze, przerwali milczenie, to oni też muszą. Wtedy jest więcej korwiniarzy i różne Ziemkiewicze też widzo jako wielko. No to wtedy jest jeszcze więcej tetedekaenów i więcej Wojtków, bo rzuć Ziemkiewiczem o podłogę, to zawsze przybiegną.
    I taki to dyskurs interentowy o modelach.
    Chodźcie, będziemy poniewierać tym Dukajem za coś innego. Przecież i tak będzie wiadomo, że to za jego pojebane pierdololo. Ale przynajmniej będzie więcej rozrywki.

  106. hlb
    28/03/2013 o 10:55 pm

    @emluby

    „Polska fantastyka należy do prawicy. Bo widać tęsknotę za dawną, silną i dumną Rzecząpospolitą”

    ALSO…

    „Andrzej Pilipiuk nie znosi komunistów, bo pamieta, co działo się przed 1989 r.”

    Padłem. Po prostu.

  107. hlb
    28/03/2013 o 10:56 pm

    #inSarmacja to science fiction wymyśla ciebie.

  108. hlb
    28/03/2013 o 11:23 pm

    Tej, zajebisty jest ten WooBooDoo od konkursu o multipleks ze swoim przebojem „Ja mam fijoła”.

    http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,129976,13650099,Kolorowy_rywal_Tadeusza_Rydzyka.html#BoxSlotII3img

    Samym tym „pojedynkiem na telewizje” sprowadza Rydzyka do poziomu, na którym powinien być od like dwudziestu lat.

  109. emluby
    28/03/2013 o 11:25 pm

    Nie wkoorwiaj, bo właśnie miałem to wkleić. Ja pierdolę jak ktoś może brać to na poważnie?

    hlb :
    Tej, zajebisty jest ten WooBooDoo od konkursu o multipleks ze swoim przebojem “Ja mam fijoła”.
    http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,129976,13650099,Kolorowy_rywal_Tadeusza_Rydzyka.html#BoxSlotII3img
    Samym tym “pojedynkiem na telewizje” sprowadza Rydzyka do poziomu, na którym powinien być od like dwudziestu lat.

  110. hlb
    28/03/2013 o 11:35 pm

    @emluby

    …a Tatkę Grzybka jak?

  111. hlb
    28/03/2013 o 11:39 pm

    Naprawdę coraz cudowniejszy jest nasz Święty Franciszek 2.0. Ma dopiero like tydzień, a już sam je z miseczki, sam siada na nocniczek i sam myje nóżki. Dziś pani w sklepie – kiedy wyszedłem na mróz do Polski – poinformowała mnie także, że Jego Świętozajebistość Franciszek powiedział też swoje pierwsze zdanie po polsku.

  112. Anonimowy Lurker
    28/03/2013 o 11:43 pm

    To ja jeszcze zostawię Dukaja:
    http://tinyurl.com/clkv5hd

  113. emluby
    28/03/2013 o 11:53 pm

    nie no kurwa debil. wystarczy to zdanie i niech pan Dukaj zostanie w kręgu sf, a o rzeczywistości niech się nie wypowiada : „Antykorporacjonizm zastąpił komunizm; nie walczy się otwarcie z wolnym rynkiem – walczy się z globalizacją.”

    Anonimowy Lurker :
    To ja jeszcze zostawię Dukaja:
    http://tinyurl.com/clkv5hd

  114. 28/03/2013 o 11:59 pm

    emluby :

    Nie wkoorwiaj, bo właśnie miałem to wkleić. Ja pierdolę jak ktoś może brać to na poważnie?

    hlb :
    Tej, zajebisty jest ten WooBooDoo od konkursu o multipleks ze swoim przebojem “Ja mam fijoła”.
    http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,129976,13650099,Kolorowy_rywal_Tadeusza_Rydzyka.html#BoxSlotII3img
    Samym tym “pojedynkiem na telewizje” sprowadza Rydzyka do poziomu, na którym powinien być od like dwudziestu lat.

    Srsly, dziennikarz chyba jeszcze bardziej durny:

    „Ostatnia aktualizacja witryny z 20 lutego to artykuł Fularza pt. „Przekręty w danych statystycznych pozbawiają ekonomistów pracy”. Sążnisty esej bez ilustracji, napisany branżowym językiem, pełen statystycznych danych i niezrozumiałych terminów”

    Te niezrozumiałe terminy, to, tak po szybkim riserczu: inflacja, CPI, PKB…

  115. 29/03/2013 o 12:03 am

    Anonimowy Lurker :

    To ja jeszcze zostawię Dukaja:
    http://tinyurl.com/clkv5hd

    jezu co za młotek. Srsly, on się zaklajstrował jakoś ja wiem w rewolucji francuskiej czy co.

  116. hlb
    29/03/2013 o 12:22 am

    Tylko z trollerskiego obowiązku przypomnę lolnotkę Wojtka.

    Jacek Dukaj to w tej chwili jedyny polski pisarz tak wybitny, że aż odczuwam pewne protekcjonalne współczucie do fanów science-fiction w innych krajach, którzy nie znają koncepcji Inkluzji Ultymatywnej czy Wojen Ekonomicznych.

    http://wo.blox.pl/2009/06/Gejowska-fantastyka.html

    Oczywiście jestem zdania, że pisarz składa się osobno z literatury i osobno z prywatnych poglądów czy niepoglądów. Ale tym razem nie, bo przeczytałem temu Dukaju ów bieda-felieton z portalozy, który koledzy cytowali.

  117. hlb
    29/03/2013 o 12:45 am

    Może zostawię jeszcze jednego znanego recenzenta ze specjalnością sarmackie sf. Tutaj mamy cmokanie nad tym Pilipiukiem, który przypomnijmy, potwierdza że „Polska fantastyka należy do prawicy.”

    http://jkm.nowyekran.pl/post/84231,2586-krokow-andrzeja-pilipiuka

  118. 29/03/2013 o 12:49 am

    Pomysł, że wojtek jest w stanie robić jakieś miarodajne ratingi literackie jest tak zabawny jak, ja wiem, jego recenzje literackie (co myśli narrator i czemu myśli jak Orliński).

  119. hlb
    29/03/2013 o 1:11 am

    galopujący major :
    Pomysł, że wojtek jest w stanie robić jakieś miarodajne ratingi literackie jest tak zabawny jak, ja wiem, jego recenzje literackie (co myśli narrator i czemu myśli jak Orliński).

    Recenzje to jest rzeczywiście najsłabsza strona Wojtka, teraz piszę bez złośliwości. On po prostu nie ma warsztatu. A właświcie cała jego strategia opiera się na takim grepsie, że on recenzuje jako Entuzjasta Popkultury z Solidnym Technicznym Wykształceniem stojący w opozycji do „humanistów”, „inteligentów”, „po-mo” etc.

    Tyle, że w ten sposób dostarcza najlepszego materiału do lolania: drwiąc z „humanistów” posługuje się strategiami krytycznymi, których nauczył się w liceum, żeby zaliczyć przedmiot znany jako „język polski”. Bieda-rozprawka.

  120. 29/03/2013 o 10:42 am

    Swego czasu były tutaj wątki białoruskie.

  121. hlb
    29/03/2013 o 11:28 am

    Hehe. Przyglądam się od rana nowej literaturze polskiej. Wygląda na to, że poznaję kolejnych autorów że najlepszy możliwy sposób: zamiast czytać te ich drętwe farmazony w postaci powieści czy niepowieści, czytam se te te ich drętwe farmazony w postaci LOLfelietonów.

    Tutaj, następny buc, którego buceria wywołała lawinę fejspalmów stopą.

    http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/felietony/1538017,1,kawiarnia-literacka.read

  122. hlb
    29/03/2013 o 11:34 am

    babilas :
    Swego czasu były tutaj wątki białoruskie.

    Bardzo tej pani współczuję, albo i nie współczuję. Ale poza wszystkim, jeśli ktoś wybiera się wytrzaskanym piętnastoletnim jeepem na taką wyprawę, to troszkę sam sobie naszykował. Szczególnie, kiedy jedzie nim na Białoruś.

  123. adas
    29/03/2013 o 12:44 pm

    Tylko, kurwa, Dukaj to naprawdę niezły pisarz jest. Ma swoje zafiksowania, w tych swoich dwóch ksiażeczkach, co to je czytałem, chętnie robi jakieś technologiczno-psychologiczne plum plum o doli polskiej (najlepiej przewinąć w dół), pisać jednak potrafi i sugestywnie te swoje swiaty kreuje.

    Może Marceli wpadnie i wyjaśni lepiej (Kiedyś ty chopie pisarzem został?;)

    Z Polityki, to prawdziwy odjazd to dopiero Twardoch, kumpel Dukaja zresztą. Ten ma ego jak stąd do ksienżyca. Co gorsza, trafiłem na jego definicję ślaskosci, z którą sie zgadzam.

    Witkowski jest pisarz bardzo dobry, tylko chcieć musi i najlepiej jakby spróbował choć na moment opuścić gejowskie piekiełko. Ciekawe co by z tego wyszło?

  124. adas
    29/03/2013 o 12:48 pm

    Jak ktoś nie kliknął od Majora, to niech sobie zajrzy:
    http://www.nie.com.pl/14-2013/tusk-na-podsluchu

    Cudo. Tylko brzmi aż zbyt dobrze.

    Choć, z tego czego w „Nie” nie czytałem (bo nikt nie czyta, no nie?), to Urban z reguły ma kwity na swoje teksty. No chyba, że przebijają Magierowskiego z Warzechą.

  125. 29/03/2013 o 1:07 pm

    Twardoch to megalol, większy nawet od Dehnela. Witkowski właśnie dobry jest tylko w swoim gejowskim klimacie, bo potem taka bieda jak te jego hoho śmieszne felietony. Dukaja nie czytałem, po co mi jak leży Pynchon, Lem i Dick

  126. 29/03/2013 o 1:08 pm

    Zajebiste ale chyba fejk

  127. 29/03/2013 o 1:48 pm

    galopujący major :
    Zajebiste ale chyba fejk

    Przecież, panie, ten tego… prima aprilis, czy jak mu tam.

  128. mtwapa
    29/03/2013 o 3:34 pm

    emluby :
    Kupiłem atlas, na któreś wczasy i było git. Książka nie jest wybitna, jest dobrym dziś pewnie powiedzielibysmy techno-thrillerem z zacięciem psychologiczno-socjologicznym. Ale podobało mi się. Zasadniczo cały ten obiektiwizm to straszny krap, bieda-ideologia dla korwinoidów. Ale jak napisałem jedna rzecz mi się podobała to dość jasno podkreslana gotowośc poniesienia konsekwencji własnych wyborów. Coś co w kontekście łykania przez korwinków tej lektury zawsze mnie dziwiło, że ten sapekt pomijali. “Filozofia” Rand mimo swoich niedostatków dośc dobrze przedstawiała ten związek, który dla jej czytelników był raczej pomijany i w ich opinii regulowany przez rynek. Tak to libertalianskie pierdololo ale z pewnością bez dozy hipokryzji firerków, którzy zruceni do somaliiw pierwszym rzedzie prosili by U.E. o pomoc.

    Atlas? No bez jaj. Rozumiem ze mozna to czytac w ramach obowiazkow sluzbowych albo
    jak ktos ma obsesyjne hobby studiowania zwyczajow plemiennych popierdolencow (zwykle zaoceanicznych) ale IMHO tego sie po prostu czytac nie da. Majac wybor #bezludna_wyspa wolalbym „Instrukcje obslugi samochodu Warszawa” albo 2k stron wydruku kodu jakiegos paleo-pascala z VAXa choc mam nadzieje ze do konca swoich dni obok w/w lektur przyjemnosciowych nawet nie stane. AR to jest osobna liga nudnego przeciwrozumstwa.

  129. 29/03/2013 o 3:37 pm

    adas :
    Tylko, kurwa, Dukaj to naprawdę niezły pisarz jest. Ma swoje zafiksowania, w tych swoich dwóch ksiażeczkach, co to je czytałem, chętnie robi jakieś technologiczno-psychologiczne plum plum o doli polskiej (najlepiej przewinąć w dół), pisać jednak potrafi i sugestywnie te swoje swiaty kreuje.
    Może Marceli wpadnie i wyjaśni lepiej

    Nie bardzo, lubię te jego jebnięte ksiązki typu Perfekcyjna Niedoskonałość i Inne Pieśni, ale jak już został narodowym WIESZCZEM, bo napisał o RUSKICH i potem o STANIE WOJENNYM, to sorry. Przez Lód nie przebrnąłem i nie mam najmniejszej ochoty wracać, po Wrońcu już raczej będę musiał mieć zapłacone, żeby coś nowego Dukaja przeczytać (chyba, że kontynuację Perfekcyjnej)

    adas :(Kiedyś ty chopie pisarzem został?;)

    jak mnie trolle nominowały do Zajdla.

    adas :
    Witkowski jest pisarz bardzo dobry, tylko chcieć musi i najlepiej jakby spróbował choć na moment opuścić gejowskie piekiełko. Ciekawe co by z tego wyszło?

    Drwal. Powieść niskogejowska, a dalej dobra (lepsza niż Margot, to na pewno)

    emluby :
    Pomimo jebania że sprzedali jej więcej niż biblię to wpływ tego obiektywizmu na jakikolwiek nurt myslenia jest żaden. I pewnie jest z nią jak z lenienem – każdy korwinofire ma atlas zbunotwoany, ale ten co go przeczytał już wie został zfistowany przez niewidzialną renkę rynkó.

    Nie do końca tak z tym zerowpływem (uwaga, zawiera Ayn Rand która się PACZY): http://vimeo.com/25966415

  130. adas
    29/03/2013 o 4:34 pm

    Ale i Drwal jest pisany z perspektywy przegiętej cioty, co to bywa tu i tam. Margot się boję, przy tych recenzjach, Zajebiste jest przejście do Mankella w Drwalu, na upartego to konstrukcja ksiązki jest mieszanką szwedzkiego kryminału z literatura młodzieżową w stylu Bahdaja i rzecz jasna Nienackiego.

    Jakoś z tych jego ksiażek największy sentyment mam do „Barbary”, choć niech mnie się w Rudzie na oczy nie pokazuje! Nic nie ma, cholera. Wszystko jest.

  131. 29/03/2013 o 6:04 pm

    #PrawicoweSajensfiction

    Noi słuchajcie, SF i F to wymarzone gatunki dla prawicowców. Można zmyślać ile się chce, udowadniając swoje tezy bez dowodów, i tworzyć wizje nawiązujące do ulubionek epoki historycznej. :P

    Plus opozycyjny akcent w fantastyce w PRLu. :P

    Marceli Szpak :

    Nie do końca tak z tym zerowpływem (uwaga, zawiera Ayn Rand która się PACZY): http://vimeo.com/25966415

    Adam Curis! :D Lubie tego gościa. :D http://doktorno.vot.pl/content/nowy-rok-z-dokumentem-adam-curtis-i-jego-krytyka-wspolczesnego-spoleczenstwa

    A tak poza tym, to w temacie liberarianizmu rzucę linkiem:

    http://www.zompist.com/libertos.html

  132. hlb
    29/03/2013 o 6:23 pm

    adas :
    Tylko, kurwa, Dukaj to naprawdę niezły pisarz jest.

    Pics! Or you are a wojtek.

  133. hlb
    29/03/2013 o 6:25 pm

    @Twardoch w Dukaju

    Sarmackie sajensfikszon jak widzę zbudowane jest jak solidna ruska matrioszka.

  134. hlb
    29/03/2013 o 6:28 pm

    @Dehnel w Twardochu

    Nie wiem nawet coto są za łosie. Ale będzie z tego matrioszka nieeuklidesowa, kiedy ostatni łoś będzie w sobie miał napowrot Dukaja.

  135. hlb
    29/03/2013 o 6:32 pm

    Marceli Szpak :

    adas :(Kiedyś ty chopie pisarzem został?;)

    jak mnie trolle nominowały do Zajdla.

    A daj urla do jakiegoś swojego felietonu o prawicy i lewicy, bo byśmy cię wtedy szkalowali i hejterzyli. Jak każdego polskie pisarza. Inaczej trochę niekompletny będziesz.

  136. 29/03/2013 o 9:02 pm

    WTEM! Nowy Gwiazdowski:

    http://gwiazdowski.salon24.pl/497082,intrygujaco-szokujaca-propozycja-ofe

    …z eutanazją dla emerytów… :P

  137. sickofitall
    29/03/2013 o 9:03 pm

    Tydzień temu był duży wywiad z Twardochem w GW, momentami nawet z sensem gadał (a może godoł, taki śląski lans). Czytałem w wersji oldskulowej w papierze, wersja online niestety płatna.
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,132055,13610099,Szczepan_Twardoch__Wiezi_was_polskosc.html?bo=1

  138. 29/03/2013 o 9:59 pm

    a ja wam podrzucę mojego nowego ulubieńca z natemat, nie dość, że młody, wykształcony, to doktorat robi, korwinistyczne poglądy ma, w ogóle super jest:
    Najgłupszy tekst to chyba ten, acz i w innych znajdziemy mnóstwo głupkowatego samozadowolenia i pełno pogardy i klasizmu:

    http://grzegorzjakubowski.natemat.pl/54637,jak-nas-kiwa-polska-b

    Eh, wkurzam się, no.

  139. 29/03/2013 o 10:43 pm

    Przed snem podrzuce wam fragment z tekstu linkowanego (http://www.zompist.com/libertos.html) powyżej przeze mnie (podkreślenie moje):

    Third, and perhaps most common, it’s the worldview of a provincial narcissist. As I’ve observed in my overview of the 20th century, liberalism won its battles so thoroughly that people have forgotten why those battles were fought.

    It’s hard to read libertarians without concluding that they’ve never been out of the country– perhaps never out of the suburbs. They don’t know what Latin American rule by the elite looks like; they don’t know any way of running an industrial economy but that of the US; they don’t know what an actually oppressive government looks like; they’ve never experienced a depression; they’ve never lived in a slum or experienced racial discrimination. At the same time, they have a very American sense of entitlement: a gut feeling that they’ve earned the prosperity they were born into, that they owe the community nothing, that they deserve to have whatever they want, that no one should stand in their way.

  140. 30/03/2013 o 11:08 pm

    emluby :
    Nie wkoorwiaj, bo właśnie miałem to wkleić. Ja pierdolę jak ktoś może brać to na poważnie?

    hlb :
    Tej, zajebisty jest ten WooBooDoo od konkursu o multipleks ze swoim przebojem “Ja mam fijoła”.
    http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,129976,13650099,Kolorowy_rywal_Tadeusza_Rydzyka.html#BoxSlotII3img
    Samym tym “pojedynkiem na telewizje” sprowadza Rydzyka do poziomu, na którym powinien być od like dwudziestu lat.

    Eeeej, ale przecież ten Fularz to jest pacjent z s24, słynny Ras Fufu Lew Salonowy!. Ja wiedziałem, że oni wszyscy daleko zajdą. Zresztą: jacy oni – my, Majorze.

    Uwielbiałem gościa. Interesował się dwoma tematami: ziołem oraz kolejnictwem. W połączeniu jednego z drugim wypisywał zawzięcie sążniste elaboraty głoszące konieczność utrzymania ruchu osobowego i towarowego (jako niezbędnego dla dalszego istnienia Polski jako takiej) na linii kolejowej z Pierdziszewa Górnego do Dolnego (nic to, że została zniszczona w 1945, rozebrana w 1955, zaorana w 1975 i powtórnie w 1995). Projektował jakieś systemy metra w Zielonej Górze na bazie obszczanych i zarośniętych bocznic. Przepisywał roczniki statystyczne dla udowodnienia, że koleje w (say) Boliwii mają się lepiej niż w Polsce i co z tego wynika. W zasadzie powinien zrobić karierę medialną, jaka stała się udziałem Adriana Furgalskiego – ale czegoś zabrakło, może właśnie dyskretnego wsparcia mienszewików.

    Tutaj dokumentacja fotograficzna ewolucji Ras Fufu (oglądać chronologicznie, od dołu).

  141. 31/03/2013 o 12:42 am

    Ras Fufu jest i był od zawsze zajebisty:),a w ogóle zabawne, kancelaria premiera wzięła się i odniosła poważne do fajnej prowokaci Urbana:

    http://www.premier.gov.pl/wydarzenia.html

    I Grzesio Wszołek na Salunie ma problem, komu tu dowalić, oczywiście wybiera Tuska:), nawet Urban może być sojusznikiem pisowców, he, he.

    A a propos Urbana, oglądacie jego filmiku na blogu?Niektóre są po prostu genialne, gość na starość się rozkręca, zawsze ceniłem jego teksty i jego błazeństwo (oczywiście błazen to w mojej nomenklaturze ktoś pozytywny, nie jakiś pajac), ale nie wiedziałem, że ma taki talent szowmena:) i takie odjechane pomysły.
    Zresztą jak ktoś nie zna, to warto se obejrzeć, filmiki maksymalnie po 20-30 sekund a niektóre są niesamowite:

    http://jerzyurban.blog.pl/

  142. cyncynat
    31/03/2013 o 11:37 am

    Ok, musze sie podzielic. Absolwentka filozofii z UJ: „Miałam dwa dni temu sen, który wstrząsnął, był o intymności, kobiecie i śmierci. Myślę, że wpakowałam się po uszy z tą psychoanalizą. Znika pęd, dyskomfort i bolączki a wyłania się pusta przestrzeń. Znikają fałszywe identyfikacje, a w cieniu spotkań, mijania innych, w cieniu epitetów wypowiadanych pod moim adresem na Ziemię spada meteoryt.”
    Prosze tylko nie wystraszyc, zalezy mi na tym by nie uciekla.

  143. 31/03/2013 o 11:42 am

    #RasFufu

    Najlepsze było jak jako rozwiązanie różnych problemów oferował min. prywatyzację. :)

    „Raczej: prywatyzację mienia komunalnego- choćby domów w centrum, wyprzedaż państwowych zakładów (np. w centrum miasta jest wielki rządowy zakład Lumel). Inwestycje w podniesienie z upadku kultury. A najlepiej to jakieś wielkie obniżenie podatków, tereny dla biznesu, tych zdaje-się brak…”

    http://rasfufu.salon24.pl/112419,zielona-gora-z-wizyta-w-wyludnionym-miescie-polski-c#comment_1517625

    Plus celna kontra Pandady w tych samych komciach. :P

  144. Voyt
    31/03/2013 o 8:57 pm

    Hej, lewusy! Sukces z tym globalnym ociepleniem, co? Wygraliśmy, nareszcie piździ jak Wajrak przykazał.

  145. adas
    31/03/2013 o 9:12 pm

    Też mnie to dziwi;( Jak w grudniu schowałem tenisówki i krótkie gacie do biegania, to jeszcze w tym roku ani razu ich nie użyłem !!!!!!!!!!!!

  146. 31/03/2013 o 9:32 pm

    Dokładnie, globalne ocieplenie a śnieg za oknem. Ziemia się niby rusza, a jak wyjdę za stodołę to nic nie czuję. Niby jest ewolucja, a jak mi szwagier na weselu oko wudłubał drugie nie wyrosło…

  147. hlb
    31/03/2013 o 11:53 pm

    Cudne. To nie może być troll. Za głupia, zbyt oczywista argumentacja. To musi być prawdziwek. Witamy, witamy.

  148. cyncynat
    01/04/2013 o 12:24 am

    Nowy startup, z rekomendacji Julii Sz: http://www.bangwithfriends.com/fuck/how

  149. hlb
    01/04/2013 o 12:52 am

    cyncynat :
    Ok, musze sie podzielic. Absolwentka filozofii z UJ: “Miałam dwa dni temu sen, który wstrząsnął, był o intymności, kobiecie i śmierci. Myślę, że wpakowałam się po uszy z tą psychoanalizą. Znika pęd, dyskomfort i bolączki a wyłania się pusta przestrzeń. Znikają fałszywe identyfikacje, a w cieniu spotkań, mijania innych, w cieniu epitetów wypowiadanych pod moim adresem na Ziemię spada meteoryt.”
    Prosze tylko nie wystraszyc, zalezy mi na tym by nie uciekla.

    Proszę kolegi, ależ proszę kolegi! Toż to Miodunio, Domenico Miodunio! Tam perła perłę goni. Nieco niżej:

    O Lacanie pisać się nie da, no bo co znaczą takie słowa jak wyżej, co dla kogokolwiek znaczą takie słowa. Dlaczego Kępiński pisał, że klinika to świat prawdziwych ludzi. Freud pisał, że chorobą człowiek opłaca czasami wyższe wartości. Lacan mówi, że symptom to mowa podmiotu, autoerotyczna, konwulsyjna mowa podmiotu – nie wszyscy spuszczają się na innych, nie wszyscy są na tyle podłączeni, żeby spuszczać się na innych.”

    Po prostu, volare, oh, oh! cantare, oh, oh, oh, oh!

    BTW, to jest ta sama półeczka co legendarna Moon. moon5 kropka wordpress kropka com.

  150. vHF
    01/04/2013 o 1:00 am

    hlb :
    Cudne. To nie może być troll. Za głupia, zbyt oczywista argumentacja. To musi być prawdziwek. Witamy, witamy.

    Przecież tym tropem posługiwali się już dziadkowie kardynała Macharskiego. Troll, niestety.

    W ogóle to ładnie tak hujeruskie obgadywać recenzje wojtka beze mnie? Ale nic to, odbiłem sobie w Panteonie. Jak nie patrzyli to dodrapałem sprzączką od paska kreskę od „Ł” przy „MARIA CURIE NEE SKLODOWSKA”. Niech się kurwa uczą.

  151. vHF
    01/04/2013 o 1:04 am

    cyncynat :
    Nowy startup, z rekomendacji Julii Sz: http://www.bangwithfriends.com/fuck/how

    Wykluczenie z fejsa nigdy dotąd nie było tak bolesne.

  152. hlb
    01/04/2013 o 1:07 am

    Wojtek, Wojtek. Dajmy odpocząć temu Wojtku, Wojtek zresztą poszedł na wojnę:

    http://www.wojtekfilm.com/large/index.html

  153. vHF
    01/04/2013 o 1:09 am

    O kurde, wojtek o motocyklach napisał. Lecę.

  154. hlb
    01/04/2013 o 1:10 am

    vHF :
    O kurde, wojtek o motocyklach napisał. Lecę.

    O, kurwa. To musi być prima aprilis fools i teges.

  155. vHF
    01/04/2013 o 1:15 am

    Boże, i o rewolucji irańskiej też jest, i o „Argo”. To nie Wielkanoc, to gwiazdka.

  156. 01/04/2013 o 7:36 am

    vHF :
    O kurde, wojtek o motocyklach napisał. Lecę.

    Następne będzie o tym, że należy myć zęby. Albo zmieniać majtki.

  157. emluby
    01/04/2013 o 11:56 am

    Wojtek o motocyckach ,a tam się odzywa ciotka Dżoana. BTw wpis Wojtka wpisuje się w powszechną praktykę – nie znam się ale się wypowiem. I najlepsze, że wszyscy to łykają, teraz już bez mrugnięcia łokciem.

    babilas :

    vHF :
    O kurde, wojtek o motocyklach napisał. Lecę.

    Następne będzie o tym, że należy myć zęby. Albo zmieniać majtki.

  158. cyncynat
    01/04/2013 o 12:13 pm

    Dziekuje, moje modlitwy zostaly uslyszane i wynagrodzono mnie kolejnym elaboratem Cioci. Ide przeczytac drugi raz, przy drugim kieliszku.

  159. hlb
    01/04/2013 o 12:23 pm

    Wojtek says: „W USA mają nawet wytyczone alternatywne przebiegi głównych dróg o nazwie „scenic byway” i ma się rozumieć, że tam mnie spotkacie w bryce z wypożyczalni.”

    Najwyraźniej ma już swój Max Kolonko moment. A kurczę, mógł trochę zadbać o siebie, zmienić dietę, poćwiczyć. Skończyłby chociaż jak, ja wiem, Prokop może?

    BTW, ile on tam mieszka w ciągu roku, że pierdoli per „tam mnie spotkacie”?

  160. hlb
    01/04/2013 o 12:32 pm

    Nie wspomnę o tym, że Wojtek ze odwieczną wąsatą tradycją po swojemu interpretuje czym jest false consesnus bias. Nawet uroczo, choc szkoda, że trochę nieprawidłowo.

    Also: „Rozmawiając z motocyklistami odniosłem wrażenie, że wypowiadają się pogardliwie o tych, którzy dbają o wygląd swojego stroju i pojazdu. ”

    Myślę że jego szanowna mamusia nie dba o wygląd swojego stroju i pojazdu. Z mojego doświadczenia to motocykliści mająnajwięcej gadżetów, przy czym strój jest więcej niż oczywisty. Koledzy jeżdżący do pracy na bajkach zazwyczaj muszą mieć ekstra pół godziny na przebranie się w cały ten wymyślny gear.

    Poza tym styl tego felietonu o ostrygach każe mi modejrzewać, że to primaaprilisowy troll. I napisał go któryś z wrzaszczunów Wojtka, nie WOjtek. Albo może nawet wrzaszczun Terlika. W końcu ich wielodzietni ojcowie są jak motocykliści – trudno ich odróżnić i każdy jest z lekka wkurwiający.

  161. hlb
    01/04/2013 o 12:35 pm

    podejżewać? podejrzewać? Kurwa, jest jakiś Miodek na sali?

    SRSLY, mam już dość tej popierdolonej ortografii. ALbo to ktoś wreszcie z reformuje, ale skoncentruję się na komciach w językach bardziej przydantych, niż neosarmacki.

  162. cyncynat
    01/04/2013 o 12:51 pm

    Mam strasznie nieMiodkowy sposob na rz/z. Regula prosta, pewnie jest bledna ale nigdy mnie nie zawiodla: jesli w jezyku rosyjskim odpowiednik ma „r”, wtedy po polsku musi byc „rz”.
    подозревать – jest „r”, wiec musi byc „podejrzewac”.
    teraz niech sie jakis prawdziwy Miodek odezwie

  163. barista
    01/04/2013 o 12:57 pm

    galopujący major :
    Dokładnie, globalne ocieplenie a śnieg za oknem. Ziemia się niby rusza, a jak wyjdę za stodołę to nic nie czuję. Niby jest ewolucja, a jak mi szwagier na weselu oko wudłubał drugie nie wyrosło…

    Dosadnie, ale trafnie. Prawda niestety taka, że luty się w Warszawie pojawił i powoli sunie na zachód. Wojtek Dukaj mieli rację z Ruskimi.

  164. barista
    01/04/2013 o 1:02 pm

    cyncynat :
    Ok, musze sie podzielic. Absolwentka filozofii z UJ: “Miałam dwa dni temu sen, który wstrząsnął, był o intymności, kobiecie i śmierci. Myślę, że wpakowałam się po uszy z tą psychoanalizą. Znika pęd, dyskomfort i bolączki a wyłania się pusta przestrzeń. Znikają fałszywe identyfikacje, a w cieniu spotkań, mijania innych, w cieniu epitetów wypowiadanych pod moim adresem na Ziemię spada meteoryt.”
    Prosze tylko nie wystraszyc, zalezy mi na tym by nie uciekla.

    Świetne. Odjebane ale zwięzłe.

  165. vHF
    01/04/2013 o 1:06 pm

    Najpierw miałem dokładnie to samo wrażenie, że junior podpierdolił kluczyki do bloga, głównie przez ilustracje. Ale przekonała mnie wstawka o „zlocie”, tak idealnie w ekspierdzkim stylu wo, że nie może być wątpliwości.

    Ciocia taka sobie, wyraźnie od serca się żali i ja ją rozumiem. Ale wolałbym żeby napisała o tym jakie ma motocykle.

    Ale tekst o Argo też jest fajny, dlaczego nikt nie lola? Pisze wojtek że docenia „wysiłki podjęte przez Afflecka, żeby nie wyszła czarno-biała amerykanocentryczna narracja” (co tłumaczymy na: „lubię komiksy i życzę sobie żeby było ich więcej w filmach”), aby zaraz potem ubolewać że każdy Irańczyk w Argo to stereotyp. Jako że tego materiału jest za mało nawet na notkę na blogu, to przez następne n akapitów przepisuje wikipedię.

  166. cyncynat
    01/04/2013 o 1:13 pm

    barista :

    cyncynat :
    Ok, musze sie podzielic. Absolwentka filozofii z UJ: “Miałam dwa dni temu sen, który wstrząsnął, był o intymności, kobiecie i śmierci. Myślę, że wpakowałam się po uszy z tą psychoanalizą. Znika pęd, dyskomfort i bolączki a wyłania się pusta przestrzeń. Znikają fałszywe identyfikacje, a w cieniu spotkań, mijania innych, w cieniu epitetów wypowiadanych pod moim adresem na Ziemię spada meteoryt.”
    Prosze tylko nie wystraszyc, zalezy mi na tym by nie uciekla.

    Świetne. Odjebane ale zwięzłe.

    Ciesze sie, ze kolegom sie podoba. Mnie rowniez. Nie pisuje czesto, ale jak juz napisze od serca, to jak poezja.

    BTW popierdolilo mi sie: ona jest absolwentka psychologii UJ.

  167. cyncynat
    01/04/2013 o 1:17 pm

    vHF :
    Najpierw miałem dokładnie to samo wrażenie, że junior podpierdolił kluczyki do bloga, głównie przez ilustracje. Ale przekonała mnie wstawka o “zlocie”, tak idealnie w ekspierdzkim stylu wo, że nie może być wątpliwości.
    Ciocia taka sobie, wyraźnie od serca się żali i ja ją rozumiem. Ale wolałbym żeby napisała o tym jakie ma motocykle.
    Ale tekst o Argo też jest fajny, dlaczego nikt nie lola? Pisze wojtek że docenia “wysiłki podjęte przez Afflecka, żeby nie wyszła czarno-biała amerykanocentryczna narracja” (co tłumaczymy na: “lubię komiksy i życzę sobie żeby było ich więcej w filmach”), aby zaraz potem ubolewać że każdy Irańczyk w Argo to stereotyp.

    Tlumaczy to wymaganiami popkultury. Ze czasu malo, jest w sam raz tylko na pokazanie rozterek glownego bohatera: czy strzelic temu z prawej w leb i pozniej kopnac tego z lewej, czy moze naodwrot?

  168. hlb
    01/04/2013 o 8:30 pm

    cyncynat :
    Mam strasznie nieMiodkowy sposob na rz/z. Regula prosta, pewnie jest bledna ale nigdy mnie nie zawiodla: jesli w jezyku rosyjskim odpowiednik ma “r”, wtedy po polsku musi byc “rz”.
    подозревать – jest “r”, wiec musi byc “podejrzewac”.
    teraz niech sie jakis prawdziwy Miodek odezwie

    Kolega dobrze radzi. Tylko jak ja se kupię ruską klawiaturę, to ja se wtedy zaczne trollować po rusku. Przynajmniej se potrolluję o tym, że Borodin to jest naprawdę niedoceniony anonimowy łoś. Albo że Scriabin to woggle nie jest kompozytor, chyba że obywatelski.

    vHF :
    Ale tekst o Argo też jest fajny, dlaczego nikt nie lola?

    Kurczę, napisaełm ostatnio, że recenzje literatury w wykonaniu Wojtka są takie słabe, bo on nie ma warsztatu, co zresztą muszę ze smutkiem podtrzymać. Przy recenzjach filmowych jest o tyle gorzej, że nawet nie o warsztat się rozchodzi, tylko o to że on często nie rozumie tego, co widział.

    Nie wiem, może on oglada to ambitnie po angielsku i ma trudności. Albo w czasie oglądania zbyt często wychodzi podjadać do lodówki. W każdym razie, gdzie nie zrozumie, tam zmyśla.

  169. hlb
    01/04/2013 o 8:50 pm

    …a skoro mamy znowu motoryzację, to po wizycie w Polsce powiem tylko, że kierowcy jeżdżą w Polsce jak popierdoleni. 90 proc polskich użytkowników dróg, to debile którym wydaje się, że drogi to jest jakiś kurwa nie wiem, teleturniej, gdzie najsprytniejszy wygrywa pierwsze miejsce na czerwonym świetle.

    Nikt nie jeździ zgodnie z przepisami, a jak ktoś przestrzega ograniczeń prędkości to na niego trąbią. Wyprzedzanie to jest w polskim wykonaniu jakiś odiebany agresywny tik nerwowy, który powoduje, że kierowca niespodziewanie znajduje się na innym pasie niż był, mruga światłami innym użytkownikom drogi i na chama próbuje się zmieścić na grubość lakieru przed wyprzedzanym pojazdem.

    Do tego dochodzi wszechobecny brak znajomości podstawowych reguł współżycia społecznego. Nikt nikogo nie wpuszcza do ruchu z wyjazdów. nie istnieje pojęcie włączania ruchu podporządkowanego na – nie wiem jak to będzie po polsku – na zakładke? Nie zatrzymują się debile przed przejściami. Ochlapują pieszych na chodniku (swoją drogą, wszyscy pierdolą o autostradach-sradach, a stan dróg w miastach jest taki, że jezuuu).

    Dlaczego wszystkie duże i małe polskie miasta są takie zakorkowane? Bo ludzie jeżdżą jakby, jeździli na świni po pastwisku i wszyscy uważają, że to inni jeżdżą źle, bo np. nie przyspieszą na pomarańczowym przed skrzyżowaniem – „a przecież jeszcze dwa samochody by przeskoczyły”.

    I właśnie z powodu wszechogarniającego debilizmu kierowców i manier z pastwiska w polskich korkach się stoi. W krajach mniej popierdolonych korek polega na tym, że się człowiek bardzo wolno przemieszcza. w Polsce W każdym Pierdziszewie korek jest taki jak na zjeździe z M1 po długim weekendzie. Stoisz i nie wiesz kiedy ruszysz.

    Nie wspomnę też o styl parkowania. Za to jak ludzie parkują swoje samochody w Polsce, owinny im one być zabierane. Kurwa, chodniki, trawniki i tym podobne nie są po to, żeby Zenon mógł tam porzucić swojego osranego opla z 1997 roku! Przynajmniej nie jest w żadnym mieście, które chce wyglądać inaczej niż białoruska baza traktorów i roztrząsarek do gnoju.

    Doprawdy, doprawdy. Wstydździe się, kurwa, o Sarmaci.

  170. 01/04/2013 o 8:54 pm

    True,true

  171. vHF
    01/04/2013 o 9:12 pm

    Boże ale się ulało. Jak ja się cieszę że nie prowadzę.

  172. hlb
    01/04/2013 o 9:49 pm

    vHF :
    Boże ale się ulało. Jak ja się cieszę że nie prowadzę.

    Się ulało, bo byłem w Polsce. Zawsze mi się ulewa, po pobytach. Srsly, po trzech dniach wizytacji mam zazwyczaj tyle, że mógłbym książkę machnąć w tydzień.

  173. hlb
    01/04/2013 o 11:11 pm

    To nie do wiary, że Warzecha nadal ma te swoje straszne felietony Teatrzyk Costamcośtam. Doprawdy, Gałczyński powinien trzeciegodniazmartwychwstać, podejść do tego grafomana i po prostu przypierdolić mu jak Kazia Szczuka.

  174. hlb
    01/04/2013 o 11:39 pm

    Tymczasem David Cameron jest prawie tak awesome jak shirtless putin horseback. http://www.telegraph.co.uk/news/uknews/9964348/David-Cameron-wades-into-swamp-to-rescue-sheep.html

  175. 02/04/2013 o 12:01 am

    Ha, ma coś mega

    http://www.szarmant.pl/pierwsza-wielka-impregnacja-juz-za-nami

    Cały blogasek zajebisty

  176. hlb
    02/04/2013 o 12:32 am

    Zdjęcie podpisano „Damian wręcza buta Maćkowi”. Oj chyba będę to chciał tylko potem, czyli like jutro może.

  177. hlb
    02/04/2013 o 12:33 am

    @major

    A ty siądź i ucz się jak zaistnieć w internetach. Jak zobaczyłe, sam pomyślałem że chciałbym mieć like bloga albo teges.

    http://lula.pl/lula/10,126198,13638539,Street_Fashion__Jessica_Mercedes_radzi_jak_zaistniec.html

  178. 02/04/2013 o 1:25 am

    jezujezu przez Ciebie ją wyguglałem.

  179. cyncynat
    02/04/2013 o 2:14 am

    o kurwa. o kurwa. o KURWA

  180. cyncynat
    02/04/2013 o 2:21 am

    Stanowisko: junior Kasia Tusk

  181. vHF
    02/04/2013 o 8:11 am

    Pierdol

    galopujący major :
    Ha, ma coś mega
    http://www.szarmant.pl/pierwsza-wielka-impregnacja-juz-za-nami

    OMG, komcie!

    A Mercedes nie klikam, nie ma mowy.

  182. vHF
    02/04/2013 o 8:13 am

    O kurde, firefox zaraził się ode mnie Tourettem.

  183. emluby
    02/04/2013 o 9:35 am

    Jessica Mercedes to pseudonim ostry niczym Dirk Diggller, jesli ju noł łat aj min.

  184. sickofitall
    02/04/2013 o 9:54 am

    Zło, zło, zło, a najzabawniejsze, że ktoś to kurna czyta.

  185. vHF
    02/04/2013 o 10:06 am

    Obejrzałem. A plague on all your houses.

  186. cyncynat
    02/04/2013 o 10:19 am

    sorasy:

    „Dzisiaj spotkałam się z kimś do mnie bardzo podobnym, te same studia na UJ, ta sama ulubiona książka, tylko jeden dzień różnicy w dacie urodzin i to samo imię. Więcej – podobne doświadczenia i zainteresowanie Lacanem. Tylko, że ona zamiast dziecka i męża robi teraz doktorat i szkołę terapii Lacanowskiej tu w Melbourne i wszystko sobie sama wymyśliła i na to zapracowała. To było jak świerzy powiew wiatru.”

  187. vHF
    02/04/2013 o 10:27 am

    MOAR

  188. vHF
    02/04/2013 o 10:52 am

    Donoszę, że ciocia Haase się rozkręciła i opowiada jakie ma motocykle i gdzie nimi nie jeździ, półgębkiem naśmiewając się z assorted krasnali, którzy mają po jednym i jeżdżą wiadomo gdzie.

    Od tego wątku zrobiło mi się jednak bardzo smutno że Okoliczności zmusiły mnie do sprzedaży mojego motocykla. Piękny sprzęt, „armatura” jak by powiedziała Ciocia. Teraz jeździ nim taki niedomyty Włoch-magistrant z ETH. Kurwa co za upadek.

  189. cyncynat
    02/04/2013 o 11:02 am

    Ja akurat zawsze w Ciocie wierzylem, ona nigdy nie daje dwoch slabych elaboratow z rzedu. A ta od Lacana to raw talent. Od lat czytuje. Kiedys plalalem, bo dalem jednego komcia i uciekla, ale wrocila i znow mnie cieszy. To mnie nauczylo i juz nie bede komciowal, tylko czytal. Zbyt cenny to towar. I niech tylko kto tam zakomciuje – nie wybacze!

  190. vHF
    02/04/2013 o 11:08 am

    Mówmy prawdę jak już. Zakomciowałeś, jak pamiętam, outując shemankę. Nic dziwnego że się była wystraszyła.

    Jakby co to zatrollować jakimś fake-Lacanem też nie wolno?

  191. cyncynat
    02/04/2013 o 11:11 am

    vHF :
    Mówmy prawdę jak już. Zakomciowałeś, jak pamiętam, outując shemankę. Nic dziwnego że się była wystraszyła.
    Jakby co to zatrollować jakimś fake-Lacanem też nie wolno?

    Wolno to wolno, ale jak ucieknie to zemszcze sie tutaj.

  192. adas
    02/04/2013 o 11:18 am

    Jeździmy bardzo ładnie po drogach polskich, a wszystko to wina radarów, Straży Miejskiej oraz Tuska. Jesteśmy jak Robert Kubica. Jeszcze ładniej przechodzimy przez ulice, biegamy po chodnikach i jeździmy na rowerze. Jesteśmy jak Robert Korzeniowski. I Lance Armstrong.

    Dla frakcji serowej mam takiego linka
    http://www.forum-mleczarskie.org/aktualnosci/8135-w-kwietniu-rusza-kampania-promocyjna-mlekdamer–prawdziwy-ser
    (Nie dziękujcie, rozglądajcie się za bilbordami. Są śliczne.)

  193. barista
    02/04/2013 o 11:23 am

    Buty w butonierkach świetne. „Całkowity brak znajomości tematu kulturalnego picia alkoholu wysokoprocentowego.” Przypomina mi to nieco Apostoła Trzeźwości – http://www.duszpasterstwotrzezwosci.pl/images/stories/TMT2013/TMoTN_PLAKAT.jpg

    Rodaczka z Australii: od lat czytasz i się nie podzieliłeś takim ładnym blogiem? Dlaczego docent wie, a ja nie wiem?

  194. hlb
    02/04/2013 o 12:14 pm

    adas :
    Jeździmy bardzo ładnie po drogach polskich, a wszystko to wina radarów, Straży Miejskiej oraz Tuska. Jesteśmy jak Robert Kubica. Jeszcze ładniej przechodzimy przez ulice, biegamy po chodnikach i jeździmy na rowerze. Jesteśmy jak Robert Korzeniowski. I Lance Armstrong.
    Dla frakcji serowej mam takiego linka
    http://www.forum-mleczarskie.org/aktualnosci/8135-w-kwietniu-rusza-kampania-promocyjna-mlekdamer–prawdziwy-ser
    (Nie dziękujcie, rozglądajcie się za bilbordami. Są śliczne.)

    Weź nie zaczynaj. Widziałem w Polsce coś co jakiś popierdolony miszcz marketingu, tudzież inny brand nindża nazwał DZIURDAMER. Sorry, sarmacki kapitalizm nigdy nie wytworzy prawdziwych serów. Pozostaje jedynie nadzieja, że zmyje ser spod napletków.

    Polska w kwestii serów nigdy nie wyjdzie poza gumowy klocek o coraz dziwniejszych nazwach. ALe odkryłem coś innego co jest ciekawostką. Polska stała się zagłębiem pikli śledziowych i podobnych. Ojajebe. W każdym nawet małym sklepie stoi gigantyczna lodówka ze śledziem z stu rodzajach sossu. Także śledź opiekany, zasmażany, zawijany, rozwijany, suszony i ponownie nawadniany. Śledź babuni, śledź po dziadowsku, śledź wuja Zenona.

    I inne ryby też poddawane są takim dziwnym zabiegom. Logika sarmackiego kapitalizmu jest taka, że na którymś etapie pojawi się ser o smaku sledzia i kiełbasa śledziowa. Człowiek się czuje jak w Norwegii, minus fiordy i inne fajne krajobrazy, a także szerokopojęty dobrobyt.

    Zaznaczam jednak, że Polska jako Kraina Kiszonego Śledzia odpowiada mi o wiele bardziej niż Polska jako Ojczyzna Dziurdamera. Raz, że lubię seafood w tym także pikle z ryb. Dwa, śledź – szczególnie śledź w połączeniu z octem spirytusowym – ma w sobie coś głęboko wschodnioeuropejskiego, podkreśla chujowość skisłej, pełnej wpół zamarzniętego błota rynny polodowcowej, jaką jest Bałtyk. A którą jakiś inny nawiedzony miszcz marketingu dla jaja nazwał morzem.

    Zauważcie, że napisałem bez błędu słowo „morze”, choć gdybym napisał „może” też byłoby bez błędu, a jednak z błędem. Poważnie mnie już wkurwia ta śledziowa szkoła ortografii. Niech to ktoś wreszcie zreformuje ten język i zamieni go z gwary koczowniczych plemion postirańskich w coś, like, język europejski. Kurwa, no.

  195. vHF
    02/04/2013 o 12:20 pm

    Shemanka to jednak jest nowa jakość, dopiero teraz się porządnie przyjrzałem. Dziwne swoją drogą że lacanistka potrafi osiągnąć taką piorunującą zwięzłość.

  196. vHF
    02/04/2013 o 12:27 pm

    Haha, hejt na Bałtyk. Nikt tak nie rantuje jak nasz własny Hosé Luis Borges. Chyba że ja.

    Dziurdamer BTW to stara polska marka. Znaczy się co najmniej dziesięcioletnia.

  197. irasiad
    02/04/2013 o 12:35 pm

    http://krajski.wordpress.com/2013/04/02/abstynent-na-przyjeciu/

    Podstawic ‚ateista’ w miejsce abstynenta i wyjdzie cos w duchu pewnego krotkiego poradnika savoir-vivre dla ateistow w siedmiu punktach…

  198. adas
    02/04/2013 o 12:56 pm

    @hlb
    Błagam, nie wracaj do tych swoich spokojnych krain. Gorzej wtedy piszesz. No kurwa, Polaka z Polski wywozić nie można, bo się nudny robi. Nie walcz z tym, ino zostań. Między Krakowem a Łodzią. Częstochowa? Jasna Góra z dodatkiem Częstochowy?.

    No żesz, miałem jednak nadzieję, ze mi ktoś podziękuje. Wiedzilibyście, gdyby nie ja, że jest coś takiego jak forum mleczarskie?

    Hose to był grzeczny ślepiec. Choć taki „Raport Brodiego”, jakby się zastanowić, zbiorek coś ze wkurwieniem ma wspólnego.

  199. hlb
    02/04/2013 o 1:37 pm

    vHF :
    Haha, hejt na Bałtyk. Nikt tak nie rantuje jak nasz własny Hosé Luis Borges. Chyba że ja.

    No ale weź nie lolaj z poważnych spraw! Miałem o to flejmy w róznych już miejscach, moge i w Szambie Majora. Bałtyk morzem jest chyba ale tylko że w polskiej Wiki. No i Niemcy po uprzejmości mówią na to „morze wschodnie”. ALe najpewniej nie mają woggle morza na myśli, tylko robią kalkę językową z polskiego pierdolenia wstylu że „coś jest polskim czymś”. I tak samo Bałtyk jest „wschodnim morzem”, ale kiedy mówią po prostu „morze” to mają na myśli coś innego, poważniejszego, coś po czym się pływa, w czym się łowi ryby, nad czym można odpocząć.

    Baltyk więc technicznie nie jest morzem, tylko polodowcową rynną wypełnioną wodami brakhicznym, po angielsku nazywanymi jednak bardziej precyzyjnie czyli briny waters. A kolega oczywiście zdaje się sobie sprawę do czego przeciętny Brytyjczyk używa brine? Oczywiście do niczego. Ale zna pojęcie, bo w swoim supermarkecie widział na półce ogórki zalane czymś mulistym, z gruntu obrzydliwym.Takie ogórki na swojej krzywo przyklejonej bieda-etykiecie zawsze mają napisane „gherkins IN BRINE”. Znaczy: ogórek znaleziony w Bałtyku.

    Tak więc Polska wbrew utrzymującemu się memowi nie leży nad morzem, tylko nad błotnistym zlewiskiem paru rzek.

    vHF :
    Dziurdamer BTW to stara polska marka. Znaczy się co najmniej dziesięcioletnia.

    Naprawdę dziwię się, że koledze chce się tak trollować. DZIURDAMER to jest jakaś marketingowa odmiana polokokty.

    Bo owszem istnieją dobre sery o nazwie Leerdamer lub Maasdamer (zanim któryś z kolegów rzuci się krzyczeć, że widział w swojej żabce, niech sprawdzi czy aby jest to maasdam z Holandii czy następny żółty gumiak z like Kłobucka czy innej OSM Piątnica). Więc dziurdamer sygnalizuje pretensje producenta do teczgoś lepszego. Ale w ten sposób dziurdamer staje się „polskim leerdamerem”. A wykładnię tego chujowegomema można znaleźć powyżej.

    Na marginesie dziurdamer brzmi śmieszcznie z jeszcze jednego powodu. Mianowicie, pojęcie dam prostu oznaczało groblę. Stąd nazwyAmsterdam, Rotterdam. To były pierwotnie groble – na przykład czyli że Grobla Na Rzece Amstel.

    Sarmacki kapitalizm tego nie wie, więc produkuje coś co w swobodnym tłumaczeniu byłoby sarmackoflamandzkim określeniem na chujową dziurawą groblę. Bardzo sarmacki rodzaj inżynierii, uczczony bardzo sarmackim marketingiem posługującym się bardzo sarmackim słowotwórstwem.

    Więc nie chcę.

  200. 02/04/2013 o 1:45 pm

    jejkujejku przecie ta bałtycka rynna z piaszczystą plażą, gdzie piasek nie parzy w stopy i woda nie jest słona do zerzygania, jak na wschodnim włoskim wybrzeżu jest o wiele fajniejszy niż, ja wiem, takie angielskie Brighton z jakimiś kamieniami zdupy i jeszcze gorszą brejo.

  201. hlb
    02/04/2013 o 1:46 pm

    adas :
    @hlb
    Błagam, nie wracaj do tych swoich spokojnych krain. Gorzej wtedy piszesz. No kurwa, Polaka z Polski wywozić nie można, bo się nudny robi. Nie walcz z tym, ino zostań. Między Krakowem a Łodzią. Częstochowa? Jasna Góra z dodatkiem Częstochowy?.
    No żesz, miałem jednak nadzieję, ze mi ktoś podziękuje. Wiedzilibyście, gdyby nie ja, że jest coś takiego jak forum mleczarskie?
    Hose to był grzeczny ślepiec. Choć taki “Raport Brodiego”, jakby się zastanowić, zbiorek coś ze wkurwieniem ma wspólnego.

    Proszę kolegi, jak ja bym tak na starość zgłupiał, że chciałbym tę starość mieć w Polsce, to bym się do Chorwacji wyniósł. Chorwaci sa przekonani, że to oni wyszli z Iranu i szli przez zaparoskie stepy, Bieszczady, Kraków, Bramę Morawską i doszli do dzisiejszej Chorwacji. Zresztą z badań wynika że coś jest na rzeczy.

    Zgodnie z mitem założycielskim Chorwatów, Sarmaci to tylko otyli maruderzy, którzy zostali na stepach Ukrainy, bo im konie od ciężaru padły. To są w większości dzisiejsi Polacy. Plus trochę genów lokalnych Bałtów taplających się w tym zmarzniętym błocie, o którym pisałem. Plus jeszcze Trochę maruderów protogermańskich plemion, bo oni szli z Gotlandii wzdłuż Wisły gdzieś tam na Węgry, czy chuj wie gdzie.

    Chorwaci sa przekonani, że na południu Polski było pierwsze chorwackie państwo tzw. Biała Chorwacja, czyli Północna. Bo kierunki Chorwaci i Sarmaci oznaczali kolorami.

    Nie wierzyłem w to, dopóki nie zacząłem jeździć doChorwacji. Ale poważnie, jak człowiek tam siedzi to ma jak w domu, plus dobra żywność, prawdziwe morze i słońce. Ludzie mówią jak babcie pod krakowem i w limanowej. Wszyscy mają wąsa, przekonani są że Ivan Pavel był białochorwatem ze starochorwackich Wadowic.

    Srsly, jak jestem w Dalmacji to po dwóchdniach mówię wszystkim, że jestem białochorwatem. Dzięki temu zawsze mnie częstują winem i tymi koniaczkamina gruszkach, którymi się notorycznie upierdalają.

  202. vHF
    02/04/2013 o 1:53 pm

    Kolega nadwrażliwy coś dzisiaj. Przecie ja Bałtyku nie bronię bo za bardzo piździ, nawet jak dla mnie. Rancik pt. „wypoczynek nad Bałtykiem” to bym potrafił chyba lepszy ułożyć niż Warzecha. Ale go samego statusu geograficznego morza to się raczej ma nijak, że tak się dam strollować przez całe dwie linijki.

    Takoż samo nie bronię dziurdamera jako sera, może trochę bym bronił jako marki gdyby nie to że mam straszliwe podejrzenie — jak kolega — że ta marka zawsze była i jest na poważnie a nie z przymrużeniem oka. Dlatego zwróciłem tylko uwagę, że nie jest nowa. Tutaj rówież odmawiam podniesienia z ziemi trolla pt. „dobre sery o nazwie Leerdamer”.

  203. hlb
    02/04/2013 o 1:58 pm

    galopujący major :
    jejkujejku przecie ta bałtycka rynna z piaszczystą plażą, gdzie piasek nie parzy w stopy i woda nie jest słona do zerzygania, jak na wschodnim włoskim wybrzeżu jest o wiele fajniejszy niż, ja wiem, takie angielskie Brighton z jakimiś kamieniami zdupy i jeszcze gorszą brejo.

    Brighton leży nad oceanem, proszę kolegi, nie nad morzem. Na lekcji geografii, widzę, biegoało się po zdrapki do kiosku zamiast uważać.

  204. hlb
    02/04/2013 o 1:59 pm

    vHF :
    Kolega nadwrażliwy coś dzisiaj. Przecie ja Bałtyku nie bronię bo za bardzo piździ, nawet jak dla mnie. Rancik pt. “wypoczynek nad Bałtykiem” to bym potrafił chyba lepszy ułożyć niż Warzecha. Ale go samego statusu geograficznego morza to się raczej ma nijak, że tak się dam strollować przez całe dwie linijki.
    Takoż samo nie bronię dziurdamera jako sera, może trochę bym bronił jako marki gdyby nie to że mam straszliwe podejrzenie — jak kolega — że ta marka zawsze była i jest na poważnie a nie z przymrużeniem oka. Dlatego zwróciłem tylko uwagę, że nie jest nowa. Tutaj rówież odmawiam podniesienia z ziemi trolla pt. “dobre sery o nazwie Leerdamer”.

    Jeszczęśmy nie przeszli do rancika pt. „wypoczynek nad Bałtykiem”, bo na razie ustalamy technikalia. Mówię o tym czym jest Bałtyk dla naukowca, nie dla Zenona, który pojechał tam swoim espero pełnym wąsatych wrzaszczunów.

  205. 02/04/2013 o 2:00 pm

    Jeden chuj, właściwie to nad kanałem.I robi za jakiś kurort hehe.

  206. hlb
    02/04/2013 o 2:06 pm

    galopujący major :
    Jeden chuj, właściwie to nad kanałem.I robi za jakiś kurort hehe.

    No „nad kanałem” to też nie jest precyzyne naukowe określenie, co? Kto ten „kanał” kopał? Dywizjon 303? To jest już ocean.

    Poza tym nie trolluj, bo przecież dobrze wiesz, że Brytyjczyk to ma morze na French Rivierze albo na Goa. Do Brighton jeździ się na piknik i popatrzeć jak chavsy i emigranci z Europy Wschodniej mają cargo cult małpujący kulturalny wyjazd na Capri.

  207. vHF
    02/04/2013 o 2:07 pm

    hlb :
    Jeszczęśmy nie przeszli do rancika pt. “wypoczynek nad Bałtykiem”, bo na razie ustalamy technikalia. Mówię o tym czym jest Bałtyk dla naukowca, nie dla Zenona, który pojechał tam swoim espero pełnym wąsatych wrzaszczunów.

    Doprawdy nie rozumiem skąd ta kompulsja machania zdechłym trollem. Ale ja jestem ponad to. Proszę machać.

  208. vHF
    02/04/2013 o 2:08 pm

    O, Goa. Tu się możemy pozgadzać. Najlepsza rybka jaką jadłem.

  209. 02/04/2013 o 2:10 pm

    Jaki piknik w Brighton? WTF? Ale fakt, dużo Anglików to tam nie ma.

  210. hlb
    02/04/2013 o 2:12 pm

    No to niech kolega – jako docent, czyli jednak osoba zaufania publicznego – wyjaśni Panu Majoru, że Goa może technicznie leży se w Indyjskiej Republice Ludowej, ale jest tradycyjnym miejscem, gdzie brytyjczyk spija koktaile i pokazuje gołą dupę. O ile nie popadł w negative equity i obecnie pokazuje dupę wyłącznie na Ibizie lub Santorini.

  211. hlb
    02/04/2013 o 2:15 pm

    galopujący major :
    Jaki piknik w Brighton? WTF? Ale fakt, dużo Anglików to tam nie ma.

    Piknik, już objasniam, to takie zjawisko, kiedy birzesz kocyk, koszyczek, do koszyczka wkładasz truskawki z Marksa&Spencera, kanapkę i wino plus plastikowe kieliszki, idziesz w plener, gdzie przychodzą inni ludzie z koszykami. Może być skwer w mieście, może być żwirek za miastem.

    C’mon. Kultura nie opiera się na dosłowności. Jak mówisz, „rzygać mi się chce na tego Rydzyka”, to nie znaczy, że pojedziesz do Torunia, zaczaisz się na pewnego mnicha i obrzygasz mu like sutanne. Prawda?

  212. hlb
    02/04/2013 o 2:17 pm

    Ale nie flaneurujmy po tematach. Miejmy tego flejma morskiego. Lubię to, jak Wojtek książki o Fejsiku.

  213. vHF
    02/04/2013 o 2:21 pm

    Jajako matematyk i logik i ogólnie gentleman scholar & friend of the poor mogę potwierdzić tylko że Brytyjczycy byli w małym do średniego stężeniu w Goa jak ja byłem. Jak to się ma to szerszych stwierdzeń pana prokurenta to niech już sami zainteresowani osądzą.

  214. 02/04/2013 o 2:26 pm

    Znaczy jado do Brighton żeby posiedzieć na skwerze, które majo u siebie w i poza miastem?

  215. troll.ruski rezydentny
    02/04/2013 o 2:44 pm

    hlb :
    Piknik, już objasniam, to takie zjawisko, kiedy birzesz kocyk, koszyczek, do koszyczka wkładasz truskawki z Marksa&Spencera, kanapkę i wino plus plastikowe kieliszki, idziesz w plener, gdzie przychodzą inni ludzie z koszykami. Może być skwer w mieście, może być żwirek za miastem.

    A, coś jak grill tylko bez grilla?

  216. emluby
    02/04/2013 o 2:53 pm

    Jestem z majorem, kałtyk to całkiem przyjemne MORZE. a goa to taka portugalia dla jeszcze biedniejszych angoli niż ci co jeżdza do portuagalii własciwej.

  217. 02/04/2013 o 3:06 pm

    emluby :

    Jestem z majorem, kałtyk to całkiem przyjemne MORZE. a goa to taka portugalia dla jeszcze biedniejszych angoli niż ci co jeżdza do portuagalii własciwej.

    Morze to zimne, brudne, ale fajnie chociaż, że nie słone. Plaże fajnie piaszczyste, ale co z tego, jak wydmy osrane, wszędzie śmieci…
    Generalnie Bałtyk jest fajnie w ciepły wrzesień, z dala od cywilizacji i rodaków.

  218. vHF
    02/04/2013 o 3:06 pm

    emluby :
    goa to taka portugalia dla jeszcze biedniejszych angoli niż ci co jeżdza do portuagalii własciwej.

    Kolega chyba się najadł nieświeżej kaszanki z Duninowa.

  219. hlb
    02/04/2013 o 3:49 pm

    galopujący major :
    Znaczy jado do Brighton żeby posiedzieć na skwerze, które majo u siebie w i poza miastem?

    Pier, kolego, pier.

    emluby :
    Jestem z majorem, kałtyk to całkiem przyjemne MORZE. a goa to taka portugalia dla jeszcze biedniejszych angoli niż ci co jeżdza do portuagalii własciwej.

    Może komuś i przyjemnie siedzieć nad Bałtykiem (BTW, jak już musi to lepiej w NRD niż w Polsce). Ale choćbyś tam dziurę w błotnistym piasku wysiedział, technicznie to nadal nie jest morze.

    SRSLY, ja wiem że Polacy to w XXI wieku tacy Niemcy, którym odrzucili podanie do Wasserschutzpolizei. Ale przestańcie się wreszcie sugerować tym, że Niemcy na Bałtyk mówią Ostsee. Bo jak będziemy się tak literalnie trzymać tego niemieckiego „see”, to bedziemy musieli na poważnie przyjąć ich niepoważną nazwę like „Bodensee” na jezioro Constance.

  220. hlb
    02/04/2013 o 3:50 pm

    galopujący major :

    emluby :
    Jestem z majorem, kałtyk to całkiem przyjemne MORZE. a goa to taka portugalia dla jeszcze biedniejszych angoli niż ci co jeżdza do portuagalii własciwej.

    Morze to zimne, brudne, ale fajnie chociaż, że nie słone. Plaże fajnie piaszczyste, ale co z tego, jak wydmy osrane, wszędzie śmieci…
    Generalnie Bałtyk jest fajnie w ciepły wrzesień, z dala od cywilizacji i rodaków.

    Fajnie, że nie słone. I fajnie, że zimne. I fajnie, że brudne. I fajnie, tylko troll nieco hardziej, Majorze. :D

  221. 02/04/2013 o 3:55 pm

    Pier-srer, to bieda sopockie molo? I zostaw nasze morze

  222. 02/04/2013 o 3:56 pm

    No fajne, że nie słone. Słone morza to syf nad syfy. Ale zimne jak…

  223. hlb
    02/04/2013 o 4:05 pm

    galopujący major :
    Pier-srer, to bieda sopockie molo? I zostaw nasze morze

    Wasze morze? Weź. Ci napisałem – Sarmaci mają takie morze na jakie zasługują, jako maruderzy, którzy nie byli wstanie wędrować dalej.

    BTW, aż się dziwię, że nikt nie podjął flejma w sprawie chorwackości krakowa i Wojtyły. Ponieważ koledzy na poważnie wirzą morze w tej rynnie pełnej wód brakhicznych, to może koledzy sobie wizualizują, że ja sobie żartuje? Otóż, nie!

    W hrvatska Wikipedia mówi jasno, że…

    „Krakov je jedan od najstarijih poljskih gradova. Na prostoru današnjeg Krakova su živjeli Bijeli Hrvati, preci današnjih Hrvata. ”

    http://hr.wikipedia.org/wiki/Krakov#Povijest

    …also Ivan Pavao jest Chorwatem, bo…

    „Papa Ivan Pavao II. imao je poseban odnos s Hrvatskom. Rodio se u dijelu Poljske, koji se zove i Bijela Hrvatska. Tu su boravili Hrvati, tijekom seobe u današnje krajeve.”

    http://hr.wikipedia.org/wiki/Ivan_Pavao_II.#Papa_i_Hrvatska

    Koledzy z Małopolski nie będą mieć problemów z rozumieniem. Koledzy z Łodzi i Warszawy też, o ile się troszkę wysilą.

  224. vHF
    02/04/2013 o 4:10 pm

    Nie wiem czy kolega nie postrzelił się czasem sam tym trollem co nim tu wymachuje, więc na wszelki słuczaj podpowiem że niemieckie See tłumaczy się na po polskie jezioro. Patrz Bodensee, etc. Niestety, kolega hlb ma niechcący odrobinkę racji, bo sam termin Ostsee wywodzi się z gwary, w której See oznacza morze.

    Ale jak można podbić całą Europę mając taki burdel w nazewnictwie to ja już nie wiem.

  225. hlb
    02/04/2013 o 4:14 pm

    vHF :
    Nie wiem czy kolega nie postrzelił się czasem sam tym trollem co nim tu wymachuje, więc na wszelki słuczaj podpowiem że niemieckie See tłumaczy się na po polskie jezioro. Patrz Bodensee, etc. Niestety, kolega hlb ma niechcący odrobinkę racji, bo sam termin Ostsee wywodzi się z gwary, w której See oznacza morze.
    Ale jak można podbić całą Europę mając taki burdel w nazewnictwie to ja już nie wiem.

    Toż piszę z tym Bodensee, a kolega docent tak spieszył się z wykładem, że se nie doczytał. Nieładnie.

    Z takim burdelem w nazewnictwie nie można podbić Europy. I wbrew rozpowszechnianym na kwejku i ttdknie memom, Niemcy nigdy jej nie podbili. Naród który dwa razy w ciagu stulecia wywołuje kosztowną wojnę światową tylko po to, żeby dwa razy tak samo przegrać, musi mieć jakiś nieteges z nazewnictwem i szeroko pojętą nomenklaturą.

  226. hlb
    02/04/2013 o 4:20 pm

    …ale zbadałem ten trop. Otóż na Morze Śródziemne, które jest modelowym przykładem prawodłowo pomyslanego morza, Niemcy Mówią Mittelmeer. Więc „meer” mają na określenie miejsca, gdzie lubią rozgrywać swoje małe ręcznikowe wojenki. Można podejrzewać, że see to jest wszystko co nie jest prawdziwym morzem. Albo, po prostu Bałtyk nawet dla Niemców nigdy nie był niczym więcej niż bajoro z błotem.

  227. hlb
    02/04/2013 o 4:21 pm

    Tak więc Morze Bałtyckie nie sitnieje, chyba że na Onecie. Pfff.

  228. vHF
    02/04/2013 o 4:26 pm

    Kolega prokurent za to tak się spieszył do wikipedii że nie doczytał że jam dokładnie to samo napisał, że See to żadne morze nie jest tylko jezioro. Z wyjątkiem Bałtyku, gdzie See wyjątkowo jednak robi za morze. Oraz Nordsee, które jest morzem chyba nawet dla kolegi prokurenta.

    Nie idźmy więc tym tropem. Może już lepiej ten prawie-obiecany rancik pt. „Wakacje nad Bałtykiem”? Tylko żeby był lepszy od tego.

  229. vHF
    02/04/2013 o 4:33 pm

    O-o-o change of topic alert http://www.guardian.co.uk/education/2013/apr/02/poland-europes-new-university-destination oraz http://studyinpoland.pl/en/

    Napisałbym jakiś witz, ale mnie zatkało.

  230. emluby
    02/04/2013 o 4:36 pm

    hahah ale rektor trafił. Właśnie w Duninowie są zajebisre ryby.

    vHF :

    emluby :
    goa to taka portugalia dla jeszcze biedniejszych angoli niż ci co jeżdza do portuagalii własciwej.

    Kolega chyba się najadł nieświeżej kaszanki z Duninowa.

  231. vHF
    02/04/2013 o 4:43 pm

    emluby :
    hahah ale rektor trafił. Właśnie w Duninowie są zajebisre ryby.

    Proszę kolegi mecenasa, ja jestem człowiek w świecie bywały i wiem co mówię. W Duninowie są owszem przyzwoite ryby, ale kaszanka podła. W Lucieniu natomiast jest restauracja ze znakomitym kurczakiem pieczonym (sprawdzić czy nie 1995).

  232. barista
    02/04/2013 o 4:49 pm

    A dlaczego koledzy sobie nie składali życzeń świątecznych? Krajski wyraźnie pisze o „niechaj Chrystus Zmartwychwstały obdarzy Państwa …”

  233. hlb
    02/04/2013 o 4:53 pm

    vHF :
    Z wyjątkiem Bałtyku, gdzie See wyjątkowo jednak robi za morze.

    A każdą łodzią da się pływać po Bałtyku. Z wyjątkiem Łodzi Kaliskiej, gdzie „ło∂ź” wyjątkowo jednak nie robi za łódź.

    No wejże. Skoro „z wyjątkiem” to skądś się ten wyjątek wziął. Widać Niemcy hisotrycznie nie widzieli w tym błocku nic poza błockiem. Zresztą historycznie Bałbyk był jeszcze bardziej bagnisty, bardziej zamarzał i jeszcze mniej przypominał morze niż teraz.

    vHF :
    Oraz Nordsee, które jest morzem chyba nawet dla kolegi prokurenta.

    Chyba ty! Morze Północne jest typowym marginal sea, czyli po prostu gigantyczną zatoką. Zresztą i tu można znaleźć prawdopodobny powód dla którego Niemcy się tak tragicznie pomylili. Z niemieckiej strony patrząc, jest to akwen, który z trzech stron jest otoczony lądem: Wielka Brytania (z cieśniną), Dania (z cieśninami prowadzącymi na mokradła, wrócimy do tego) i same Niemcy. W czasach historycznych zmarzlina sięgała dalej na południe, więc możliwe, że Niemcy – którzy pewnie rzadko pływali tak daleko na północ, bo tam jednak rządziły plemiona, które umiały wygrywać wojny światowe – Niemcy otóż mogli byc śmiertelnie przekonani, że ta zmarzlina to też ląd.

    Stąd se zakodowali, że Nordsee. Czyli Wielkie jezioro na północy. A że się pomylili. Na dłuższą metę, wszyscy się wtedy mylili, bo wierzyli, że Ziemia jest płaska.

  234. hlb
    02/04/2013 o 4:55 pm

    …a! I jeszcze cieśniny duńskie. Kolega na pewno pamięta, że są tam ciesniny o nazwach fikusnych, like Wielki Bełt, Mały Bełt. Bełt… Hmmm, mówi to koledze coś? Widać ci którzy pływali z tamtego kiernku ku „morzu” jakim jest rynna polodowcowa Bałtyk nie mieli specjalnych złódzeń, gdzie wpływają. Na, kurwa zmarznięte, bagna!

  235. hlb
    02/04/2013 o 4:56 pm

    „złódzeń”? Tacztajping podszyty myslą o Łódzi Kaliskiej, kurwa!

  236. hlb
    02/04/2013 o 4:57 pm

    barista :
    A dlaczego koledzy sobie nie składali życzeń świątecznych? Krajski wyraźnie pisze o “niechaj Chrystus Zmartwychwstały obdarzy Państwa …”

    Ja im – znaczy Koledze Majorowi i Docentowi vHF – złożę. Ale niech się przyznają, że głupio się bronią z tym Bałtykiem. MIejmy już z głowy ten kawałek tetedekaenu w naszym Szambie.

  237. vHF
    02/04/2013 o 4:58 pm

    Chryste Panie. To ja chyba na razie podziękuje PT towarzystwu za dzisiejsze towarzystwo i pójdem do domu gdzie zupa z żoną czeka.

  238. barista
    02/04/2013 o 4:59 pm

    vHF :
    O-o-o change of topic alert http://www.guardian.co.uk/education/2013/apr/02/poland-europes-new-university-destination oraz http://studyinpoland.pl/en/
    Napisałbym jakiś witz, ale mnie zatkało.

    Nie no super, wszystkie angielskie kmiotki przyjadą teraz po dyplom za 3K funtów z Vistula University. Jak to się ma nie opłacać?

  239. barista
    02/04/2013 o 5:05 pm

    vHF :
    Chryste Panie. To ja chyba na razie podziękuje PT towarzystwu za dzisiejsze towarzystwo i pójdem do domu gdzie zupa z żoną czeka.

    A nieładnie za życzenia nie podziękować. Nie odwzajemnić. To jakby na przyjęciu weselnym ust nie maczać w winie przy toaście.

  240. barista
    02/04/2013 o 5:06 pm

    vHF :
    Chryste Panie. To ja chyba na razie podziękuje PT towarzystwu za dzisiejsze towarzystwo i pójdem do domu gdzie zupa z żoną czeka.

    We wtorek to pewnie rosół?

  241. hlb
    02/04/2013 o 5:11 pm

    barista :

    vHF :
    O-o-o change of topic alert http://www.guardian.co.uk/education/2013/apr/02/poland-europes-new-university-destination oraz http://studyinpoland.pl/en/
    Napisałbym jakiś witz, ale mnie zatkało.

    Nie no super, wszystkie angielskie kmiotki przyjadą teraz po dyplom za 3K funtów z Vistula University. Jak to się ma nie opłacać?

    About autoru: „Anthony Ash works in ELT and is currently doing a master’s degree in English language and linguistics. He writes about education, the economy and society”

    Currently doing magisterkę na polonistyce (no bo tak prawidłowo należałoby zmapować jego magisterkę). Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało się że to po prostu aprilsfoolsowy dowcip T.G. Asha. :D

  242. barista
    02/04/2013 o 5:22 pm

    a może by tak sam profesor Rybinski zabrał głos w komciach re nauka XXI wieku na Podlasiu?

  243. vHF
    02/04/2013 o 6:50 pm

    barista :
    A nieładnie za życzenia nie podziękować. Nie odwzajemnić.

    Kiedy kolega wcale nie składał, tylko pisał o składaniu. Skrzywienie zawodowe? Ale tak czy inaczej nieładnie że nie złożyłem. Niech w tym roku Chrystus Zmartwychwstały nagrodzi kolegę arbitrażami sprawiedliwymi jak przed tronem Ojca.

    We wtorek to pewnie rosół?

    Kolumbijska zupa ziemniaczano-kurczakowo-kukurydziana. Minus kurczak, bo biednie, jak to w rodzinie inteligenckiej.

  244. hlb
    02/04/2013 o 6:55 pm

    O! Kolega Docent podzieliłby się wiedzą na temat szeroko pojętych serów kulumbijskich i pochodnych. Bo o tym nic nie wiem i autentycznie trawi mnie ciekawość.

  245. vHF
    02/04/2013 o 6:57 pm

    Zależy jak szeroko kolega pojmuje te sery. Bo o serach sensu stricte to nic nie wiem, nawet czy są.

  246. hlb
    02/04/2013 o 7:21 pm

    A co jest?

  247. hlb
    02/04/2013 o 7:26 pm

    BTW, kolegasobieoczywiście zdaje sprawę, że w czasach przedkolumbijskich Kolumb był Polakiem?

    http://wyborcza.pl/1,76842,8744644,Kolumb_byl_Polakiem_.html

    Może więc jest w Kolumbii jakaś daleka odmiana gumowego klocka o nazwie tylżycki?

  248. 02/04/2013 o 7:57 pm

    Ej! A to widzieliście w tweecie gospodarza? Prawdziwy pulweryzator teorii Bieniady. :D

    https://twitter.com/igras_igras/status/319105267520397312

  249. 02/04/2013 o 8:07 pm

    hlb: Nieśmiało w tematyce serowej. Coś się zmienia. Tutaj niezłe industriale, a tutaj commendable artisanale.

    PS. Ja wiem, że jak ktoś nazywa bloga „Ziemianin w kuchni”, to ocieka to żenadą i ogólnie strona równie pretensjonalna jak jej twórca, ale odróżniajmy etykę od poetyki, twórcę od tworzywa i sery od gostka od serów.

  250. barista
    02/04/2013 o 8:10 pm

    vHF :

    barista :
    A nieładnie za życzenia nie podziękować. Nie odwzajemnić.

    Kiedy kolega wcale nie składał, tylko pisał o składaniu. Skrzywienie zawodowe? Ale tak czy inaczej nieładnie że nie złożyłem. Niech w tym roku Chrystus Zmartwychwstały nagrodzi kolegę arbitrażami sprawiedliwymi jak przed tronem Ojca.

    We wtorek to pewnie rosół?

    Kolumbijska zupa ziemniaczano-kurczakowo-kukurydziana. Minus kurczak, bo biednie, jak to w rodzinie inteligenckiej.

    Brzmi smacznie, nawet bez kurczaka. U mnie pomidorowa.

    Dołączam się do życzeń dla kolegi hlb-erta, żeby mu Zmartwychwstały Chrystus przyniósł łaskę lekkiego i zabawnego rantowania, w miejsce smutnego pierdolenia o serach i drogach i czynienia wymówek Ojczyźnie, którą nawiedza w ten Świąteczny Czas Chrystus Zmartwychwstały. Alleluja!

  251. hlb
    02/04/2013 o 8:20 pm

    babilas :
    hlb: Nieśmiało w tematyce serowej. Coś się zmienia. Tutaj niezłe industriale, a tutaj commendable artisanale.
    PS. Ja wiem, że jak ktoś nazywa bloga “Ziemianin w kuchni”, to ocieka to żenadą i ogólnie strona równie pretensjonalna jak jej twórca, ale odróżniajmy etykę od poetyki, twórcę od tworzywa i sery od gostka od serów.

    Nie ciągnijmy tego flejma o serach dalej, błagam.Kolega Docent cały poobrażany, bo se Bałtyk z morzem pomylił. A teraz kolega daje mi link do serów on nazwach like Burszyn, Rubin czy Szafir. To jest zapewne małopolska odpowiedź na wielkopolski Lazur, albo odwrotnie. Anyways, udowodniliśmy juz sto razy, że nie ma w Polsce prawdziwych serów. Tak jak i to, że Polska nie lezy nad morzem.

  252. hlb
    02/04/2013 o 8:24 pm

    Dodam, że drugi link chyba już tłukliśmy. Ser Herbowy? To chyba z onuc jakiegoś Sarmaty. Nie wspomnę o serze o nazwie nazdwyczaj wykwintnej – Bomba Czosnkowa.

    Naprawdę, trollujmy jednak z jakąś godnością. Bo znów dojdziemy do etapu, że przyjdzie jakiś jaja i napisze, że widział gourmet kebab gdzieś w Łodzi. Borzeborze.

    BTW, a w Norwegii? Coś oprócz wszechogarniającego jalsberga jest z serów i nieserów?

  253. 02/04/2013 o 8:27 pm

    Dobijemy Cię za ten Bałtyk. Jeśli nie znasz i jeszcze nie było to to Ser Lanselot założony przez dziennikarza TVP

    http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,12911577,Dziennikarz_TVP_rzucil_prace___Wole_sprzedawac_sery.html

  254. hlb
    02/04/2013 o 8:32 pm

    Jeszcze z urla babilasa:

    „Wędzona ricotta. Powstała z serwatki po produkcji Herbowych, Bomby Czosnkowej, więc z posmakiem przypraw, wędzona na olchowym słodkim dymie. Znakomita jako przystawka wraz z żurawiną lub borówką z gruszką. Wyglądem przypomina truflę lub omszały kamień, smaczny niezwykle”

    WĘDZONA RICOTTA???

    Wyglądem przypomina omszały kamień. Ricotta! Sarmacki marketing wygrywa dziś wszystkie internety. Za chwilę się dowiem, że w Czosnkową Bombę uzgrojona jest armia polska. Luuudzie.

  255. 02/04/2013 o 8:33 pm

    hlb, re: „małopolska odpowiedź”

    To jest Radzyń Podlaski. To jest Małopolska sensu amplo. Molto amplo. Możemy uznać za udowodnione (sto, a co tam, bez kozery, tysiąc razy) cokolwiek postulujesz za udowodnione, ale gdybyś potrzebował kiedyś zmienić pogląd zaimportuj coś od Grądzkiego. Już chciałem napisać, żebyś dał adres, to wyślę, ale jeszcze potraktujesz poważnie i zostanę z tym adresem jak Himilschbach z angielskim.

  256. vHF
    02/04/2013 o 8:43 pm

    hlb :
    A co jest?

    Nie chcę być niegrzeczny, ale jest Bayern-Juve.

  257. hlb
    02/04/2013 o 8:45 pm

    Nie wiedziałem, że ty się z tym rusznikarzem od Bomby Serowej znasz. A to jak najbardziej cię przepraszam i cofam moje #hujuruski posłane w generalnym kierunku sera wyglądającego jak omszały but.

    Ja może wyjaśnię co miałem na myśli na jakimś prostym, nieprzekombinowanym przykładzie. Więc na przykład La Mancha nie jest jakimś regionem korowo kojarzonym z serami, bo to nie ta strona francji. Ale mają tam gatunek, GATUNEK podkreślam, który nazywa się manchego. No i dobry manchego to jest ser wyborny. I nawet nie musi być francuski, jak widać (zaznaczam na wypadek, gdyby fernando wrócił pierdolić o swoim himalaizmie-korwinizmie).

    Ponieważ manchego potrafi być dobry, to Baskowie zgłosili się ze swoim lokalnym produktem, który się nazywa ossau-iraty – i też jest GATUNKIEM! Mniej znany, a też potrafi być świetny. Jest też pewnego rodzaju kuzynem manchego.

    No i teraz jak w tę mapę wkomponować jakiś jebany lazur, jantar czy inny dziurcheddar? Nie wystarczy skisłe mleko brudną łapą zamieszać, żeby powstał gatunek „Łapa Prezesa”.

    Przy czym zaznaczam nic nie mam do znajomego prezesa kolegi, tylko generalizuję.

  258. hlb
    02/04/2013 o 8:47 pm

    vHF :

    hlb :
    A co jest?

    Nie chcę być niegrzeczny, ale jest Bayern-Juve.

    To nie być. Ąć. Ądż. NB, ja tam widzę spory potencjał. No, może z tymi pieczonymi mrówkami, to przeskoczyłbym od razu do deseru, ale sidzę, że na przykład ryby i seafood lubią i chyba mają świeży.

  259. 02/04/2013 o 8:48 pm

    A w Norwegii… Gundbrandsdalsost.

    To może faktycznie jednak lepiej o motocykielach.

  260. vHF
    02/04/2013 o 8:49 pm

    O kurwa, Ser Lanselot. Zachwiało mną jak Buffonem.

  261. hlb
    02/04/2013 o 8:51 pm

    vHF :
    O kurwa, Ser Lanselot. Zachwiało mną jak Buffonem.

    O, kurwa rzeczywiście! Myślałem, że mnie major rickrolluje.

  262. vHF
    02/04/2013 o 8:54 pm

    Druga najlepsza rybka jaką jadłem to w Cartagenie (de Indias). Ale Kolumbia stoi owocami i kawą, można tylko na tym wyżyć. No i raj dla mięsożerców, takich jak ja, chociaż może nie aż tak bardzo jak Argentyna.

    Tylko czeba uważać, bo kuchnia taka codzienna jest przeładowana węglowodanami w każdej postaci — kukurydza, ziemniaki, maniok, itd.

  263. hlb
    02/04/2013 o 8:57 pm

    vHF :
    Druga najlepsza rybka jaką jadłem to w Cartagenie (de Indias). Ale Kolumbia stoi owocami i kawą, można tylko na tym wyżyć. No i raj dla mięsożerców, takich jak ja, chociaż może nie aż tak bardzo jak Argentyna.
    Tylko czeba uważać, bo kuchnia taka codzienna jest przeładowana węglowodanami w każdej postaci — kukurydza, ziemniaki, maniok, itd.

    No właśnie już sprawdziłem, że mogę u siebie dostać yoki manioc flour i już zacząłem kombinować co z tego zrobić.

  264. hlb
    02/04/2013 o 8:58 pm

    …bo tapioca to w każdym gupim sklepie z organic food jest, więc żaden czalendż.

  265. 02/04/2013 o 9:24 pm

    hlb (bo dopiero teraz doczytałem): Ja widzę Twój punkt. Głośno i wyraźnie. Tyle, że wiesz, tutaj zabory, rozbiory, stopięćdziesiąt lat walki o wolną i niepodległą, zaczem sanacja, wojna, okupacja a potem zaraz mroki komunizmu na dwa pokolenia. Cały czas pod górkę. A potem jeszcze wszyscy młodzi zdolni wyjechali. Więc kiedy się u nas miała urodzić tradycja robienia serów? Kiedy miały powstać gatunki? Przecież ja nie postuluję żeby z hulajnogą na tor formuły 1 jechać. Mamy wieki do nadrobienia, więc nawet jakiś gostek, który w szopie układa (za przeproszeniem) gomułki, co wyglądają jak pięta dziewięćdziesięciolatki jest w tym kontekście cenny. I nie, nie wiem, czy to właśnie rodzi się nowa świecka tradycja, czy też jest to jakiś kolejny etap ciąży urojonej.

    PS1. Nie, nie znam człowieka (w sensie: widziałem go parę razy w życiu). I przecież ostrzegałem lojalnie, że ze strony kapie żenadą.

    PS2. Casu marzu. To w charakterze ultimate experience.

  266. hlb
    02/04/2013 o 9:33 pm

    @babilas

    No cieszę się, że po miesiącach flejmów chociaż jeden jedyny kolega mnie zrozumiał. Musieliśmy przejść przez warianty o morzach, samochodach, winach, trampkach i chuj wie czym, żeby do tego dojść. Wielka tez szkoda, że pozostałym kolegom to się kurwa jednak nie chciało.

    Ale też troszkę się nie zgadzam z tą egzegezą problemu. Ja stoję na stanowisku, że Polska nie stoi serami i nie będzie stać nigdy. Polska robi dobrą wódkę, kiszonki, pierogi, czasem miody (choć tu jest taka masa badziewia, że nie chwaliłbym zbiorowo). Ale nie wina, nie sery. I niestety jeszcze nie piwa.

    Z piwami może kiedyś, bo Polacy wreszcie zrozumieli, że przesuwając się po WW2 wraz z granicami wpadli w beer belt Europy, czy lubią czy nie. Więc nie przesądzam, kiedyś może coś z tego będzie. I proszę pozostałych kolegów, żeby mi nie podjeżdżali z tymi wynalazkami typu Miodowy Chłop, Słodowe Zbójnickie, Dębowe Kasztanowe czy inne Pszeniczne Jęczmienne.

  267. hlb
    02/04/2013 o 9:34 pm

    PS2. Casu marzu. To w charakterze ultimate experience.

    A ty widziałeś cazu marzu z bliska?! Jezus, można zemdleć.

  268. hlb
    02/04/2013 o 9:36 pm

    Dla kolegów z Szamba, którzy nie są w temacie casu marzu zorientowani.

  269. cyncynat
    02/04/2013 o 10:57 pm

    cheese full of maggots vs Vistula university full of international victims?

    jednak to drugie jest bardziej niepokojacym obrazem, wszak maggots don’t write testimonials:

    „After graduation from National University of Lviv, I’ve come to Pultusk. Here I’m a student of MA course. Highly qualified teaching staff that applies new and interesting approaches during the lectures. the well equipped lecture halls, library and a hostel with free access to internet. And the most important one, you can develop here not only educational and professional skills, but also attend different dance classes or sport sections, becoming a part of active student life.”

  270. mietek_1899
    02/04/2013 o 11:06 pm

    adas :
    Jeździmy bardzo ładnie po drogach polskich, a wszystko to wina radarów, Straży Miejskiej oraz Tuska. Jesteśmy jak Robert Kubica. Jeszcze ładniej przechodzimy przez ulice, biegamy po chodnikach i jeździmy na rowerze. Jesteśmy jak Robert Korzeniowski. I Lance Armstrong.
    Dla frakcji serowej mam takiego linka
    http://www.forum-mleczarskie.org/aktualnosci/8135-w-kwietniu-rusza-kampania-promocyjna-mlekdamer–prawdziwy-ser
    (Nie dziękujcie, rozglądajcie się za bilbordami. Są śliczne.)

    A co on tam w tej żółtej puszce?

  271. mietek_1899
    02/04/2013 o 11:24 pm

    hlb :
    I inne ryby też poddawane są takim dziwnym zabiegom. Logika sarmackiego kapitalizmu jest taka, że na którymś etapie pojawi się ser o smaku sledzia i kiełbasa śledziowa. Człowiek się czuje jak w Norwegii, minus fiordy i inne fajne krajobrazy, a także szerokopojęty dobrobyt.

    Plus jasność w zimie dłużej, plus niższe ceny na wspomniane alko i śledzie pewnie też. Co do widoków fjordorskich to się zgadzam, ale w Polsce też się widoków znajdzie, zapewne równie fajnych.

  272. cyncynat
    02/04/2013 o 11:34 pm

    mietek_1899 :

    hlb :
    I inne ryby też poddawane są takim dziwnym zabiegom. Logika sarmackiego kapitalizmu jest taka, że na którymś etapie pojawi się ser o smaku sledzia i kiełbasa śledziowa. Człowiek się czuje jak w Norwegii, minus fiordy i inne fajne krajobrazy, a także szerokopojęty dobrobyt.

    Plus jasność w zimie dłużej, plus niższe ceny na wspomniane alko i śledzie pewnie też. Co do widoków fjordorskich to się zgadzam, ale w Polsce też się widoków znajdzie, zapewne równie fajnych.

    jak sie naprawde dobrze poszuka to sie wszystko w Polsce znajdzie. fiordy, Alpy, palmy, wino, sery, dobrych pilkarzy i renomowane uniwersytety.

  273. cyncynat
    02/04/2013 o 11:34 pm

    i dobre komedie romantyczne

  274. barista
    02/04/2013 o 11:38 pm

    cyncynat :
    cheese full of maggots vs Vistula university full of international victims?
    jednak to drugie jest bardziej niepokojacym obrazem, wszak maggots don’t write testimonials:
    “After graduation from National University of Lviv, I’ve come to Pultusk. Here I’m a student of MA course. Highly qualified teaching staff that applies new and interesting approaches during the lectures. the well equipped lecture halls, library and a hostel with free access to internet. And the most important one, you can develop here not only educational and professional skills, but also attend different dance classes or sport sections, becoming a part of active student life.”

    Brakuje jeszcze do tych zalet, że Polki ładne.

  275. mietek_1899
    02/04/2013 o 11:40 pm

    galopujący major :
    jejkujejku przecie ta bałtycka rynna z piaszczystą plażą, gdzie piasek nie parzy w stopy i woda nie jest słona do zerzygania, jak na wschodnim włoskim wybrzeżu jest o wiele fajniejszy niż, ja wiem, takie angielskie Brighton z jakimiś kamieniami zdupy i jeszcze gorszą brejo.

    Jezu, zanim przeczytałem twój komentarz, a już przeczytałem komcia hlb, chciałem napisać coś jak porównanie Juraty czy Chałup do Brighton, a tu paczę, że mnie ubiegłeś. Nie wspominając o zabawie w nadmorskich tawernach.

  276. vHF
  277. mietek_1899
    02/04/2013 o 11:56 pm

    hlb :
    SRSLY, ja wiem że Polacy to w XXI wieku tacy Niemcy, którym odrzucili podanie do Wasserschutzpolizei. Ale przestańcie się wreszcie sugerować tym, że Niemcy na Bałtyk mówią Ostsee. Bo jak będziemy się tak literalnie trzymać tego niemieckiego “see”, to bedziemy musieli na poważnie przyjąć ich niepoważną nazwę like “Bodensee” na jezioro Constance.

    Weź już przestań pierodlić, oczywiście z całym szacunkiem i rewerencją. Jest der See i die See.

  278. mietek_1899
    03/04/2013 o 12:02 am

    hlb :
    …ale zbadałem ten trop.

    Chuja tam zbadałeś. Der See und das Meer to w niemieckim SYNONIMY (oznaczające morze), a jezior to das See.

  279. vHF
    03/04/2013 o 12:04 am

    Kolega mietek ani chybi z (któregoś) Pomorskiego. Będzie grubo. Ja koledze gorąco kibicuję, ale póki co to idem spać.

  280. mietek_1899
    03/04/2013 o 12:15 am

    hlb :
    Ja stoję na stanowisku, że […] Polska robi dobrą wódkę, kiszonki, pierogi, czasem miody

    Wytłumacz mi proszę, dlaczego wódka, kiszonka, pierogi i czasem miody tak, a sery nie. Nie umieszczam na mojej liście wina, bo moim zdaniem gleba, słońce i technologia na tyle skomplikowana, że nie da się tak hop siup przenieść. Ale sery moim zdaniem jak najbardziej. Tylko nie porównujmy bezpośrednio parmiggiano reggiano z dziurdamerem, pls ;-)

  281. 03/04/2013 o 12:23 am

    Zapowiada się tydzień flejmów o serze. Ja lubie te białe, słone z pleśniowym zielonym.

  282. cyncynat
    03/04/2013 o 12:30 am

    czy ktos juz rozwazal kwestie „jak sie je polskie sery na polskich plazach”? oraz czy polskie sery pasuja do polskich win?

  283. emluby
    03/04/2013 o 9:29 am

    Ej o bałtyku juz był flejm i serach był. Ja tak jak napisałem Bałtyk lubię. Jest takim morzem na jakie zasłużyli bolacy. Nie za specjalne ale ma też swoje miłe miejsca. Faktycznie we wrzesniu bywa naprawdę urokliwe.
    Dokonując syntezy flejmów proponuję flejm o tym :

  284. vHF
    03/04/2013 o 10:01 am

    emluby :
    Dokonując syntezy flejmów proponuję flejm o tym :
    http://agrosem.pl/images/sery/baltycki.jpg

    O kurde, model gumowego klocka z Sèvres.

  285. emluby
    03/04/2013 o 10:13 am

    Zwracając uwagę na to http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRVYzQNWGr75BpBuzTtkdwRkeS6iENRiev7iaRHVl22NNPg4aqsqw

    i poprzedni komeć to drogi prokurent Hlb ni choooja racji nie ma.
    Jeżeli mamy sery, i jest ser bałtycki i jest ser morski to ser morski + ser bałtycki = morze bałtyckie u nas bo mamy te sery. cnd. ( wariant chubacca defense)
    @ VHf
    Dawno w lucieniu nie byłem, chociaż mam b.blisko, ale jak się zrobi cieplej to podjadę sprawdzić czy jest tam cokolwiek jeszcze jest oprócz rezydencji prezydenta RP.

    vHF :

    emluby :
    Dokonując syntezy flejmów proponuję flejm o tym :
    http://agrosem.pl/images/sery/baltycki.jpg

    O kurde, model gumowego klocka z Sèvres.

  286. vHF
    03/04/2013 o 10:21 am

    emluby :
    Zwracając uwagę na to http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRVYzQNWGr75BpBuzTtkdwRkeS6iENRiev7iaRHVl22NNPg4aqsqw

    Ach, ser morski, również znana marka. Kiedyś luksus, 12.99zł/kg.

    Dawno w lucieniu nie byłem, chociaż mam b.blisko, ale jak się zrobi cieplej to podjadę sprawdzić czy jest tam cokolwiek jeszcze jest oprócz rezydencji prezydenta RP.

    Ja bywałem często w latach ’90. Lokal, o którym mówię to taka Społem-like „restauracja” przy głównej drodze. Bóg jeden wie jak teraz wygląda i czy w ogóle. Żarcie było znakomite, ale po prawdzie to moje podniebnienie było jeszcze niewykształcone.

  287. troll.ruski rezydentny
    03/04/2013 o 10:29 am

    Się tym zmywakom we łbach poprzewracało. Że jakieś Brighton, jakieś pikniki, pffff… Nad Bałtykiem takie same pikniki się odbywajo. Tak z pamięci to mi się z wyliczanki kol. hlb min. trzy elementy zgadzają: park, wino i plastikowe kubeczki. Tylko zamiast koszyka jest siatka z Żabki, a zamiast truskawek z M&S może być, ja wiem, o, ser Morski, jak klient bogatszy.

  288. barista
    03/04/2013 o 11:42 am

    Ja powiem jedną rzecz. Hindusi właśnie zajumali całą Big Farma i wogóle już copyrighty nie będą takie same, a Wojtek nic, hlb też nic. Co jest?

  289. vHF
    03/04/2013 o 11:47 am

    barista :
    Ja powiem jedną rzecz. Hindusi właśnie zajumali całą Big Farma i wogóle już copyrighty nie będą takie same, a Wojtek nic, hlb też nic. Co jest?

    Wcale nie całą, i wcale nie zajumali bo po pierwsze primo jak sąd jumie to jest legalnie (a już zwłaszcza jak najwyższy), a po drugie poszło o przedłużanie nieinnowacyjnych w gruncie rzeczy patentów, a na tym polu się Big Pharmie wpierdol należał już od dawna.

    Z drugiej strony myślę sobię że ciężko być Big Pharmą. Nie dość że ci jumią w biały dzień to jeszcze nikt nie pożałuje.

  290. barista
    03/04/2013 o 11:54 am

    vHF :

    barista :
    Ja powiem jedną rzecz. Hindusi właśnie zajumali całą Big Farma i wogóle już copyrighty nie będą takie same, a Wojtek nic, hlb też nic. Co jest?

    Wcale nie całą, i wcale nie zajumali bo po pierwsze primo jak sąd jumie to jest legalnie (a już zwłaszcza jak najwyższy), a po drugie poszło o przedłużanie nieinnowacyjnych w gruncie rzeczy patentów, a na tym polu się Big Pharmie wpierdol należał już od dawna.
    Z drugiej strony myślę sobię że ciężko być Big Pharmą. Nie dość że ci jumią w biały dzień to jeszcze nikt nie pożałuje.

    vHF :

    barista :
    Ja powiem jedną rzecz. Hindusi właśnie zajumali całą Big Farma i wogóle już copyrighty nie będą takie same, a Wojtek nic, hlb też nic. Co jest?

    Wcale nie całą, i wcale nie zajumali bo po pierwsze primo jak sąd jumie to jest legalnie (a już zwłaszcza jak najwyższy), a po drugie poszło o przedłużanie nieinnowacyjnych w gruncie rzeczy patentów, a na tym polu się Big Pharmie wpierdol należał już od dawna.
    Z drugiej strony myślę sobię że ciężko być Big Pharmą. Nie dość że ci jumią w biały dzień to jeszcze nikt nie pożałuje.

    Hinduski sąd to nie jest prawdziwy sąd, skoro jumanie legalizuje. No przecież. To tak jakby docent pozwolił odpisywać na maturze. Poza tym nie wiem co gorsze dla bigfamy – że Hindus im pluje w twarz, ze nieinnowacyjne, czy Tajlandczyk z przymusową licencją. Jedno złodziejstwo.

    Zresztą docent widzę bardzo dla jumactwa jest pobłażliwy. Nie to co Wojtek żyjący z pracy twórczej, albo hlb – bogacz, co szasta pieniędzmi i kupuje content zamiast jumać.

  291. vHF
    03/04/2013 o 12:05 pm

    Pobłażliwy to mało powiedziane. Ja swoje własne jumię i na stronę wystawiam żeby ludność nie musiała sama mojego jumać. Taki jestem progresywny.

    Co do Big Pharmy co polecam „Bad Pharma” Goldacre’a. Nie jest jakoś oszałamiająco napisane ale niezłe horror stories. Aż sobie zaraz poguglam jakichś oburzonych na tę książkę.

  292. barista
    03/04/2013 o 12:47 pm

    vHF :
    Pobłażliwy to mało powiedziane. Ja swoje własne jumię i na stronę wystawiam żeby ludność nie musiała sama mojego jumać. Taki jestem progresywny.
    Co do Big Pharmy co polecam “Bad Pharma” Goldacre’a. Nie jest jakoś oszałamiająco napisane ale niezłe horror stories. Aż sobie zaraz poguglam jakichś oburzonych na tę książkę.

    Gdzie zajumam? Przecież nie będę kupował.

  293. vHF
    03/04/2013 o 1:00 pm

    Gdzieś na chomiku pewnie będzie. Albo poproś barta, na pewno ma i Ci zeskanuje.

  294. cyncynat
    03/04/2013 o 1:13 pm

    Boze, moja ulubiona blogerka sie rozpisala nie na zarty. Nawet do Wojtka nie chce juz zagladac:
    „Gdzie mnie zaprowadzi psychoanaliza jeszcze nie wiem. Czegoś się uczę, niewątpliwie, przeczytałam 6 wprowadzeń do Lacana, coś tam zaczynam kumać, mam nawet swojego faworyta. Zaraz potem to i to.
    Kobieta żywioł wychodzi za mąż, za spokojnego kolegę Owena – koniec świata.”

  295. vHF
    03/04/2013 o 1:18 pm

    Dobre. Ale to z meteorytem póki co najlepsze.

  296. hlb
    03/04/2013 o 2:13 pm

    mietek_1899 :
    Co do widoków fjordorskich to się zgadzam, ale w Polsce też się widoków znajdzie, zapewne równie fajnych.

    Nic nie pokona widoku fiordów bo dobrze zmrożonej norweskiej wódce!

    mietek_1899 :
    Jezu, zanim przeczytałem twój komentarz, a już przeczytałem komcia hlb, chciałem napisać coś jak porównanie Juraty czy Chałup do Brighton, a tu paczę, że mnie ubiegłeś. Nie wspominając o zabawie w nadmorskich tawernach.

    Jakbyś przeczytał komcia hlb to pisałbyś jak człowiek doinformowany, który przeczytał komcia hlb. A powtarzasz farmazony, które major też powtarzał, ale przeczytał komcia hlb i przestał.

    Pewnie zauważyłes, że Brytania jako wyspa graniczy zasadniczo tylko z morzem, tylko że to nie jest morze nad które przyzwoity Brytyjczyk jeździ w celach wypoczynkowych. Przeczytaj ze zrozumieniem komcie hlb, to będziesz miał rozwiązanie zagadki, gdzie Brytyjczyk ma morze, nad które jeździ.

    mietek_1899 :
    Weź już przestań pierodlić, oczywiście z całym szacunkiem i rewerencją. Jest der See i die See.

    Kłamiesz.

    vHF :
    Kolega mietek ani chybi z (któregoś) Pomorskiego. Będzie grubo. Ja koledze gorąco kibicuję, ale póki co to idem spać.

    Atam. Dziadka miał w Postschutzu i szpanuje. Pfff.

    mietek_1899 :
    Wytłumacz mi proszę, dlaczego wódka, kiszonka, pierogi i czasem miody tak, a sery nie.

    Wytłumaczyłem w stu komciach powyżej. Wydrukuj, zabierz na wakacje do Darłowa, albo innego brudnego, pozbawionego słońca miejsca nad Bałtykiem, przeczytaj, ogarnij.

    mietek_1899 :
    Nie umieszczam na mojej liście wina, bo moim zdaniem gleba, słońce i technologia na tyle skomplikowana, że nie da się tak hop siup przenieść.

    No ale jak to? Czyli wina nie, ale sera tak, bo wydało ci się, że „technologia mniej skomplikowana”. Tu jest źródło twojej pomyłki. Mówimy o prawdziwych serach i prawdziwych winach vs. wino palikot i ser podlaski.

    mietek_1899 :
    Tylko nie porównujmy bezpośrednio parmiggiano reggiano z dziurdamerem, pls ;-)

    No włąśnie o tym, kurwa, jest ten flejm! Nie porównujemy, bo parmiggiano to jest (zresztą bardzo popularny) GATUNEK. A dziurdamer to jest typowy polski żółty klocek z gumy o popierdolonej nazwie handlowej. Weź kurwa czytaj flejmy, w których nie masz nic do dodania, ja cię proszę. :D

    @vHF

    Ty na kolegę mietka nie stawiaj. Bo ja sobie przypomniałem. On kiedyś w taki sam tragiczny sposób przegrał ze mną flejma o serach, który poświęcony był słuchawkom. Kupił se jakieś Szajschajzery za 10 funtów i pierdolił o ich wyższości nad AFAIR denonami i akg, czy coś. Generalnie pamiętam, że pierdolił jak poparzony audiofil z lutownicą w dupie. Więc nie mów, że nie ostrzegałem.

  297. hlb
    03/04/2013 o 2:14 pm

    Spierdalajcie z tym Bałtykiem. Nie ma takiego morza. I spierdalajcie z tym dziurdamerem. Okna se tym uszczelnijcie, będziecie mniej chorować od przeciągów. Pfff.

  298. hlb
    03/04/2013 o 2:16 pm

    galopujący major :
    Zapowiada się tydzień flejmów o serze. Ja lubie te białe, słone z pleśniowym zielonym.

    To się kurwa na nazywa gorgonzola albo roquefort, ew. danish blue. I tu jest w Polsce coś co nazywa się rokpol, i od biedy można to uznać za gatunek, bo to jest taki polski bieda-roquefort, stąd nazwa.

  299. hlb
    03/04/2013 o 2:21 pm

    Nie, kurwa. „Piknik” z serem morskim nad Bałtykiem. Luuudzie! To musi być genetyczne, z tym mapowaniem przyzwoitych rzeczy na polski szajs. Stąd bierze się mem, że „coś jest polskim czymś”.

    Chorwaci mają rację, Sarmaci to retarded Chorwaci, którzy zamiast wędrować do celu zobaczyli mokradła nad Biebrzą czy inną Notecią i postanowili, że tu im też będzie fajnie, chociarz nie ma morza ani słońca, ani nic przyzwoitego do jedzenia nie rośnie. Ale są kurwa komary i można się obłożyć mchem.

  300. hlb
    03/04/2013 o 2:24 pm

    chociarz? chociaż? Chorwaci nawet ortografię maja lepiej uporządkowaną. No ale mają więcej czasu na pracę konceptualną, bo nie muszą zajmować się mapowaniem Adriatyku na Zatokę Pucką. Albo: „Rewal, takie polskie St.Tropez”. A „Gołdap to Verona północy”. Pffff.

  301. 03/04/2013 o 2:25 pm

    Myślę, że pora, aby na scenę wjechał oscypek.
    Oscypek i Eryk z Darłowa, kumpel Warzechy. Tym Cię pokonany, pikniku z Brighton!

  302. vHF
    03/04/2013 o 2:29 pm

    hlb :
    @vHF
    Ty na kolegę mietka nie stawiaj. Bo ja sobie przypomniałem. On kiedyś w taki sam tragiczny sposób przegrał ze mną flejma o serach, który poświęcony był słuchawkom. Kupił se jakieś Szajschajzery za 10 funtów i pierdolił o ich wyższości nad AFAIR denonami i akg, czy coś. Generalnie pamiętam, że pierdolił jak poparzony audiofil z lutownicą w dupie. Więc nie mów, że nie ostrzegałem.

    Kiedy ja nie tyle „stawiałem”, co obdarzyłem jego pozycję w tym flejmie moją pańską sympatią. Dokładniej 80% mojej pańskiej sympatii. 20% mam dla Twojej pozycji, bo jednak zdrowy zmywacki diss jest mi zawsze blisski.

    I powiedzmy sobie szczerze: z Tobą się nie da nie przegrać flejma. Bo nawet jak człowiek już wygra, to mu najpierw rynce opadną i nie starczy woli mocy żeby puchar odebrać. A wtedy kolega hlb myk! podpierdala pucharek i obnosi wokół. Flesz trzaska, pismaki faksują do redakcji i „wynik” idzie w świat.

  303. hlb
    03/04/2013 o 2:32 pm

    O. I oscypek to już jest dyskusja o gatunkach. Ale ostrzegam. Osczypek to jest tylko chujowy ubogi krewny casceval, rumunskiego sera, który ma potencjał dołączyć do wielkiej rodziny prawdziwych serów, kiedy oscypek jest tylko pokątną podróbką.

    Na wypadek gdzybyś chciał i o to pyskować wyguglaj se jakie jest pochodzenie słowa „bryndza”.

  304. hlb
    03/04/2013 o 2:34 pm

    vHF :

    hlb :
    I powiedzmy sobie szczerze: z Tobą się nie da nie przegrać flejma. Bo nawet jak człowiek już wygra, to mu najpierw rynce opadną i nie starczy woli mocy żeby puchar odebrać. A wtedy kolega hlb myk! podpierdala pucharek i obnosi wokół. Flesz trzaska, pismaki faksują do redakcji i “wynik” idzie w świat.

    Ale ze mną przegrać to jak z innym wygrać. I kiedy ty ze mną przegrałeś flejma?

  305. hlb
    03/04/2013 o 2:38 pm

    @vHF

    A. I chciałem zaznaczyć, że ja generalnie nie mam mic do kolegi mietka, przeciwnie to nie jest zły kolega, tylko on strasznie lubi przegrywać flejmy w epicki sposób. A ja mu nie umiem odmówić. Sierdce za mientkie.

  306. vHF
    03/04/2013 o 2:45 pm

    hlb :
    I kiedy ty ze mną przegrałeś flejma?

    Nie przypominam sobie żebym.

    Może miejmy flejma o Senheiserze? Mam takie do samolotu, zmywania i strzelania do Niemców i sobie chwalę. Na Denona bym się nie zamienił, chociaż na AKG może i tak.

  307. vHF
    03/04/2013 o 2:49 pm

    Chociaż to jednak gupi flejm. Bo może bym i zamienił na Denona, tylko z półeczki wyżej.

    Boże, tak ciężko dzisiaj w pracy. Człowiek przychodzi wpół do dziesiątej, normalnie skoro świt, a do 3.30pm jeszcze 42 minuty.

  308. hlb
    03/04/2013 o 3:28 pm

    @vHF

    ale to są Szajshajsery MM450.To są bardzo przyzwoite kompakty. O ile pamiętam one są składane. W tej kategorii mam AKG, a miałem właśnie denony. No i Denony zalecałbym raczej już z większych, bo te kompakty szajschajzera są lepsze od porównywalnych denonów.

    Natomiast jeśli chodzi o większe denony, miałem i lubiłem. Ale mam od pewnego czasu takie entry level studyjne shury. Bardzo fajne puszecki i juz nigdy bym się nie zamienił. Mam też klipsche, lekkie puszki pomiędzy tymi dwoma. Jak ich słuhałem podobały mi się, ale teraz nie wiem, bo leżą już trzy miesiące nierozpakowane.

    Kolega mietek przegrał flejma innego typy. Był to flejm pod tytułem: po chuj ci solidne denony za X, jak na szajchajzerach dousznych za 0.1*X też słychać, że coś tam gra. Nie sądzę, żebyś chciał podjąć taki beznadziejny linuksiarski flejm.

  309. hlb
    03/04/2013 o 3:35 pm

    …poza tym tamten flejm o słuchawkach to był o ile pamiętam odprysk szerszego flejma o ipodach, gdzie ktoś mi udowadniał like nieograniczoną wyższość iRiver czy innej puszki po sardynkach nad tymże iPodem.

  310. vHF
    03/04/2013 o 3:44 pm

    Linuksiarze, jak Twój truly, mają to do siebie że lubią płacić za faktyczną wartość a nie lubią za paciorki. W przypadku słuchawek za .1X a za X różnica wartości zachodzi, za to między ipodem i iriverami — hell no. W ogóle żeby championować hi-fi z pozycji applowo-ipodowych to sobie trzeba chyba najpierw zrobić elektrowstrząsy słuchaweczkami od iphone’a.

    Coś podejrzewam że kolega mietek miałby również moją sympatię w tamtym flejmie. Dawaj urla, to trzeba zbadać. No już.

  311. Starosta Melsztyński
    03/04/2013 o 3:50 pm

    hlb :

    mietek_1899 :
    Co do widoków fjordorskich to się zgadzam, ale w Polsce też się widoków znajdzie, zapewne równie fajnych.

    Nic nie pokona widoku fiordów bo dobrze zmrożonej norweskiej wódce!

    mietek_1899 :
    Jezu, zanim przeczytałem twój komentarz, a już przeczytałem komcia hlb, chciałem napisać coś jak porównanie Juraty czy Chałup do Brighton, a tu paczę, że mnie ubiegłeś. Nie wspominając o zabawie w nadmorskich tawernach.

    Jakbyś przeczytał komcia hlb to pisałbyś jak człowiek doinformowany, który przeczytał komcia hlb. A powtarzasz farmazony, które major też powtarzał, ale przeczytał komcia hlb i przestał.
    Pewnie zauważyłes, że Brytania jako wyspa graniczy zasadniczo tylko z morzem, tylko że to nie jest morze nad które przyzwoity Brytyjczyk jeździ w celach wypoczynkowych. Przeczytaj ze zrozumieniem komcie hlb, to będziesz miał rozwiązanie zagadki, gdzie Brytyjczyk ma morze, nad które jeździ.

    mietek_1899 :
    Weź już przestań pierodlić, oczywiście z całym szacunkiem i rewerencją. Jest der See i die See.

    Kłamiesz.

    vHF :
    Kolega mietek ani chybi z (któregoś) Pomorskiego. Będzie grubo. Ja koledze gorąco kibicuję, ale póki co to idem spać.

    Atam. Dziadka miał w Postschutzu i szpanuje. Pfff.

    mietek_1899 :
    Wytłumacz mi proszę, dlaczego wódka, kiszonka, pierogi i czasem miody tak, a sery nie.

    Wytłumaczyłem w stu komciach powyżej. Wydrukuj, zabierz na wakacje do Darłowa, albo innego brudnego, pozbawionego słońca miejsca nad Bałtykiem, przeczytaj, ogarnij.

    mietek_1899 :
    Nie umieszczam na mojej liście wina, bo moim zdaniem gleba, słońce i technologia na tyle skomplikowana, że nie da się tak hop siup przenieść.

    No ale jak to? Czyli wina nie, ale sera tak, bo wydało ci się, że “technologia mniej skomplikowana”. Tu jest źródło twojej pomyłki. Mówimy o prawdziwych serach i prawdziwych winach vs. wino palikot i ser podlaski.

    mietek_1899 :
    Tylko nie porównujmy bezpośrednio parmiggiano reggiano z dziurdamerem, pls ;-)

    No włąśnie o tym, kurwa, jest ten flejm! Nie porównujemy, bo parmiggiano to jest (zresztą bardzo popularny) GATUNEK. A dziurdamer to jest typowy polski żółty klocek z gumy o popierdolonej nazwie handlowej. Weź kurwa czytaj flejmy, w których nie masz nic do dodania, ja cię proszę. :D
    @vHF
    Ty na kolegę mietka nie stawiaj. Bo ja sobie przypomniałem. On kiedyś w taki sam tragiczny sposób przegrał ze mną flejma o serach, który poświęcony był słuchawkom. Kupił se jakieś Szajschajzery za 10 funtów i pierdolił o ich wyższości nad AFAIR denonami i akg, czy coś. Generalnie pamiętam, że pierdolił jak poparzony audiofil z lutownicą w dupie. Więc nie mów, że nie ostrzegałem.

    Tu się wydało, że ssiesz z dużego palca.
    Albowiem że nikt nie pije norweskiej wódki. Nawet Norwegowie nie, bo żeby się napić jadą za granicę do Szwecji, do specjalnie dla klienteli norweskiej wybudowanych olbrzymich hal handlowych, gdzie kupują mięso, kaszę, cukier i wódkę.
    Szwedzi jeżdżą aby się zabrynzgolić do Danii a Duńczycy do Niemiec. Niemcy z kolei wiadomo gdzie.

    „Nya rekord i gränshandeln. Norrmännen köpte för 11,5 miljarder under shoppingresor under förra året. Det är en ökning från 2010 med 9 procent. Antalet shoppingturer ökade med 12 procent, från 6,3 miljoner resor i 2010 till 7.1 miljoner under 2011. De flesta shoppingresorna går till Strömstad. Hela 52 procent av gränshandeln sker i Strömstad- Nordby”

  312. barista
    03/04/2013 o 3:52 pm

    vHF :
    Chociaż to jednak gupi flejm. Bo może bym i zamienił na Denona, tylko z półeczki wyżej.
    Boże, tak ciężko dzisiaj w pracy. Człowiek przychodzi wpół do dziesiątej, normalnie skoro świt, a do 3.30pm jeszcze 42 minuty.

    To samo miałem dzisiaj. Na szczęście jużem w domu. Jużem zjadł nawet, jak to mawia moja córunia Zdzisława, laner.

  313. troll.ruski rezydentny
    03/04/2013 o 3:55 pm

    hlb :
    Kolega mietek przegrał flejma innego typy. Był to flejm pod tytułem: po chuj ci solidne denony za X, jak na szajchajzerach dousznych za 0.1*X też słychać, że coś tam gra. Nie sądzę, żebyś chciał podjąć taki beznadziejny linuksiarski flejm.

    O, takiego flejma nie pamiętam. Chyba jeszcze wtedy w szambie nie (l/n)urkowałem. Ale zadam pytanie kontrolne, bo chcę sobie cię dookreślić jako być może potencjalnego łosia audiofilskiego – czy jesteś z tych miszczów województwa, co kopię CD-R od CD Audio odróżniają?

  314. 03/04/2013 o 3:57 pm

    hlb :
    O. I oscypek to już jest dyskusja o gatunkach. Ale ostrzegam. Osczypek to jest tylko chujowy ubogi krewny casceval, rumunskiego sera, który ma potencjał dołączyć do wielkiej rodziny prawdziwych serów, kiedy oscypek jest tylko pokątną podróbką.

    I tu jesteś w mylnym błędzie: casceval, jak zresztą nazwa wskazuje sam jest podróbką caciocavallo, choć starzy Rumuni twierdzą, że jest akurat odwrotnie.

  315. Starosta Melsztyński
    03/04/2013 o 4:01 pm

    galopujący major :
    Myślę, że pora, aby na scenę wjechał oscypek.
    Oscypek i Eryk z Darłowa, kumpel Warzechy. Tym Cię pokonany, pikniku z Brighton!

    Eryk Pomorski? Był dość fajny jak na króla Szwecji, skończył jako pirat na Gotlandii. Był tak niepopularny, że Szwedzi się zemścili wysyłając na Polskę desant arcykatolickiej, tępej i głupiej lini Wazów.

  316. armatus
  317. vHF
    03/04/2013 o 4:02 pm

    barista :
    To samo miałem dzisiaj. Na szczęście jużem w domu. Jużem zjadł nawet, jak to mawia moja córunia Zdzisława, laner.

    Nie wiem co to laner, ale też bym zjadł. Chyba że jest z kminkiem, to nie. Wam krakusom nie można ufać.

    Ja jeszcze w pracy, bo znalazłem całkiem podstawowego buga w moich, he he, badaniach i ratuje tera co się da. Tak to jest jak człowiek jest w stanie poświęcić jakieś 15 minut dziennie na pracę właściwą, niczego nie da się gruntownie przemyśleć i sprawdzić. Ale zaraz skończę i pójdę do supermarketu kupić se jakąś kaszę albo fasolkę w puszce. Albo i flaczki, trzeba się w końcu od czasu do czasu spamperować.

  318. barista
    03/04/2013 o 4:16 pm

    vHF :

    barista :
    To samo miałem dzisiaj. Na szczęście jużem w domu. Jużem zjadł nawet, jak to mawia moja córunia Zdzisława, laner.

    Nie wiem co to laner, ale też bym zjadł. Chyba że jest z kminkiem, to nie. Wam krakusom nie można ufać.
    Ja jeszcze w pracy, bo znalazłem całkiem podstawowego buga w moich, he he, badaniach i ratuje tera co się da. Tak to jest jak człowiek jest w stanie poświęcić jakieś 15 minut dziennie na pracę właściwą, niczego nie da się gruntownie przemyśleć i sprawdzić. Ale zaraz skończę i pójdę do supermarketu kupić se jakąś kaszę albo fasolkę w puszce. Albo i flaczki, trzeba się w końcu od czasu do czasu spamperować.

    To wy macie supermarkety? Myslalem, ze same targi, gdzie okoliczni farmerzy przywożą płody rolne. Tak przynajmniej mają podobno w Bazylei.

    Anyway, olej prace, docenture masz już przeciez.

    Laner (a może poprawnie się posze lunner?) to popołudniowy odpowiednik brunchu. Czyli posiłek popołudniowy, ciepły, w porze ni to lunchowej ni to dinnerowej.

  319. 03/04/2013 o 4:20 pm

    vHF :

    I powiedzmy sobie szczerze: z Tobą się nie da nie przegrać flejma. Bo nawet jak człowiek już wygra, to mu najpierw rynce opadną i nie starczy woli mocy żeby puchar odebrać. A wtedy kolega hlb myk! podpierdala pucharek i obnosi wokół. Flesz trzaska, pismaki faksują do redakcji i “wynik” idzie w świat.

    No ale przecież tutaj nie chodzi o wygraną czy przegraną (juz nawet jakiś baron to zauważył kiedyś). Chodzi, na mój rozum o to, żeby dawać okazję hlb-owi żeby pisał (w stylu swoistym, z właściwymi sobie fioriturami) o tym, co myśli na różne tematy („co się komu w duszy gra, co kto w swoich widzi snach”). Nie oszukujmy się, hlb zaspokaja nam potrzebę kumpla-cwaniaczka, co to ma mocne, zdroworozsądkowe poglądy na cały świat. Przecież major tutaj za leniwego barmana tylko robi, hlb to echte Stammgast.

  320. vHF
    03/04/2013 o 4:26 pm

    barista :
    To wy macie supermarkety? Myslalem, ze same targi, gdzie okoliczni farmerzy przywożą płody rolne. Tak przynajmniej mają podobno w Bazylei.

    Proszę nie zapominać, że jestem docentem tajnym. Oficjalnie pracuję na Uniwersytecie Łódzkim a nie w żadnej Bazylei. Czyli tak, owszem, mamy supermarkety, jak to Żabka, Carrefour, etc.

    Docenturka niestety nie to samo co tenure. Jakby co to wyrzucą na zbity pysk. Trzeba pozory zachowywać, stąd ważne żeby gębę pokazać rano. Się znaczy przed lunchem.

    Laner (a może poprawnie się posze lunner?) to popołudniowy odpowiednik brunchu. Czyli posiłek popołudniowy, ciepły, w porze ni to lunchowej ni to dinnerowej.

    Rozumiem. Ale to nie wyjaśnia czy z kminkiem czy nie. [patrzy podejrzliwie]

  321. vHF
    03/04/2013 o 4:35 pm

    babilas :
    No ale przecież tutaj nie chodzi o wygraną czy przegraną (juz nawet jakiś baron to zauważył kiedyś).

    Baron de Cupertin? Się znaczy wojtek?

    Trudno się nie zgodzić że tańce na stole w wykonaniu pana prokurenta są główną atrakcją tego lokalu. Ale w głębi serca chcę wierzyć że pierdolenia bardziej nieśmiałych bywalców jak ja albo kolega operant też mają jakiś tam following.

  322. barista
    03/04/2013 o 4:48 pm

    vHF :

    babilas :
    No ale przecież tutaj nie chodzi o wygraną czy przegraną (juz nawet jakiś baron to zauważył kiedyś).

    Baron de Cupertin? Się znaczy wojtek?
    Trudno się nie zgodzić że tańce na stole w wykonaniu pana prokurenta są główną atrakcją tego lokalu. Ale w głębi serca chcę wierzyć że pierdolenia bardziej nieśmiałych bywalców jak ja albo kolega operant też mają jakiś tam following.

    Why prokurent? Whothefuck is operant?

  323. barista
    03/04/2013 o 4:52 pm

    vHF :

    barista :
    To wy macie supermarkety? Myslalem, ze same targi, gdzie okoliczni farmerzy przywożą płody rolne. Tak przynajmniej mają podobno w Bazylei.

    Proszę nie zapominać, że jestem docentem tajnym. Oficjalnie pracuję na Uniwersytecie Łódzkim a nie w żadnej Bazylei. Czyli tak, owszem, mamy supermarkety, jak to Żabka, Carrefour, etc.
    Docenturka niestety nie to samo co tenure. Jakby co to wyrzucą na zbity pysk. Trzeba pozory zachowywać, stąd ważne żeby gębę pokazać rano. Się znaczy przed lunchem.

    Laner (a może poprawnie się posze lunner?) to popołudniowy odpowiednik brunchu. Czyli posiłek popołudniowy, ciepły, w porze ni to lunchowej ni to dinnerowej.

    Rozumiem. Ale to nie wyjaśnia czy z kminkiem czy nie. [patrzy podejrzliwie]

    Marzy się koledze ten Uniwersytet Łódzki, marzy. A przecież prawda taka, że docentura na Politechnice Częstochowskiej, popularnie zwanej Bazyleą.

    Od lat kminku nie jadłem. Lubię nawet na chlebie i w zupie jakiejś. Ale żebym sam gdzieś kminek sypał to raczej nie. Kiepski ze mnie krakus, ale po chorwacku rozumiem. Zresztą skąd ja kminek wezmę u Ruskich?

  324. vHF
    03/04/2013 o 4:54 pm

    barista :
    Why prokurent? Whothefuck is operant?

    Tytulatura jest ważna, panie mecenasie. Dziwne że muszę takie podstawowe rzeczy tłomaczyć krakusowi. Hlb spojrzał w CV i wyszło mu że jest prokurentem. Babilas chodzi do opery (he he), więc jest operantem.

  325. hlb
    03/04/2013 o 5:03 pm

    Starosta Melsztyński :
    Tu się wydało, że ssiesz z dużego palca.
    Albowiem że nikt nie pije norweskiej wódki.

    Zrobię ci uprzejmość i nie będę się upierał przy wódce. Wódki jako takiej woggle nie lubię. I zanim mi któryśz kolegów wyskoczy, że jest w Polsce jakaś pyszna wódka z dziurdamera, któą bym polubił, proszę sobie dokładnie sprawdzić definicję, które GATUNKI alkoholu nazywamy wódką i dlaczego, say, tequilla wódką NIE JEST.

    Starosta Melsztyński :
    Nawet Norwegowie nie, bo żeby się napić jadą za granicę do Szwecji, do specjalnie dla klienteli norweskiej wybudowanych olbrzymich hal handlowych, gdzie kupują mięso, kaszę, cukier i wódkę.

    A więc nie jeżdżą po wódkę, tylko po mięso, kaszę, cukier, wódkę. A więc nie jeżdżą bo lepsze tylko bo tańsze. Elementarne, mód drogi Watsonie.

    Starosta Melsztyński :
    Szwedzi jeżdżą aby się zabrynzgolić do Danii a Duńczycy do Niemiec. Niemcy z kolei wiadomo gdzie.

    I to wszystko też dlatego, że wódka w Norwegii niedobra? Chyba więc jednak – tak jak napisałem powyżej.

    Ale przyjdzie kolega babilas, to przedstawi nam swoje anecdata. Będziemy coś wiedzieć. Wtedy.

  326. hlb
    03/04/2013 o 5:07 pm

    troll.ruski rezydentny :

    hlb :
    Kolega mietek przegrał flejma innego typy. Był to flejm pod tytułem: po chuj ci solidne denony za X, jak na szajchajzerach dousznych za 0.1*X też słychać, że coś tam gra. Nie sądzę, żebyś chciał podjąć taki beznadziejny linuksiarski flejm.

    O, takiego flejma nie pamiętam. Chyba jeszcze wtedy w szambie nie (l/n)urkowałem. Ale zadam pytanie kontrolne, bo chcę sobie cię dookreślić jako być może potencjalnego łosia audiofilskiego – czy jesteś z tych miszczów województwa, co kopię CD-R od CD Audio odróżniają?

    To niebyło w Szambie. To było u barta. Bart nie chciał się na mnie obrazić, że mu Wojtka wyciągam z azjatyckiego traktorka i buję, więc sprowokowałem ich wszystkich do strasznego flejma o pecetach, applach i linuksach.

    Najpierw wszyscy się wzbraniali. Że nigdy w takim flejmie nie wezmą udziału, się zarzekali. Ale potem przekrzykiwali się jeden przez drugiego. Fajnie było.

  327. hlb
    03/04/2013 o 5:08 pm

    babilas :

    hlb :
    O. I oscypek to już jest dyskusja o gatunkach. Ale ostrzegam. Osczypek to jest tylko chujowy ubogi krewny casceval, rumunskiego sera, który ma potencjał dołączyć do wielkiej rodziny prawdziwych serów, kiedy oscypek jest tylko pokątną podróbką.

    I tu jesteś w mylnym błędzie: casceval, jak zresztą nazwa wskazuje sam jest podróbką caciocavallo, choć starzy Rumuni twierdzą, że jest akurat odwrotnie.

    Sam sobie jesteś w błędzie. casceval nie jest z konia. Więc te popierdolone plotki o końskim pochodzeniu tego sera (cavallo) są po prostu antyrumuńskim slurem.

  328. hlb
    03/04/2013 o 5:11 pm

    vHF :

    barista :
    Why prokurent? Whothefuck is operant?

    Tytulatura jest ważna, panie mecenasie. Dziwne że muszę takie podstawowe rzeczy tłomaczyć krakusowi. Hlb spojrzał w CV i wyszło mu że jest prokurentem. Babilas chodzi do opery (he he), więc jest operantem.

    Babilas chodzi do opery? I czemu kurwa nie mówi? Ja chce flejma o Wagnerze i nie mam z kim od roku!

    Ale gdzie on w tej Norwegii chodzi do opery? Nie słyszałem o żadnej norweskiej operze.

  329. Starosta Melsztyński
    03/04/2013 o 5:18 pm

    hlb :

    Starosta Melsztyński :
    Tu się wydało, że ssiesz z dużego palca.
    Albowiem że nikt nie pije norweskiej wódki.

    Zrobię ci uprzejmość i nie będę się upierał przy wódce. Wódki jako takiej woggle nie lubię. I zanim mi któryśz kolegów wyskoczy, że jest w Polsce jakaś pyszna wódka z dziurdamera, któą bym polubił, proszę sobie dokładnie sprawdzić definicję, które GATUNKI alkoholu nazywamy wódką i dlaczego, say, tequilla wódką NIE JEST.

    Starosta Melsztyński :
    Nawet Norwegowie nie, bo żeby się napić jadą za granicę do Szwecji, do specjalnie dla klienteli norweskiej wybudowanych olbrzymich hal handlowych, gdzie kupują mięso, kaszę, cukier i wódkę.

    A więc nie jeżdżą po wódkę, tylko po mięso, kaszę, cukier, wódkę. A więc nie jeżdżą bo lepsze tylko bo tańsze. Elementarne, mód drogi Watsonie.

    Starosta Melsztyński :
    Szwedzi jeżdżą aby się zabrynzgolić do Danii a Duńczycy do Niemiec. Niemcy z kolei wiadomo gdzie.

    I to wszystko też dlatego, że wódka w Norwegii niedobra? Chyba więc jednak – tak jak napisałem powyżej.
    Ale przyjdzie kolega babilas, to przedstawi nam swoje anecdata. Będziemy coś wiedzieć. Wtedy.

    Czy ja gdzieś napisałem, że niedobra? Nawet nie wiem, czy produkują, być może produkują, tylko cała produkcja idzie na eksport do Szwecji, by Norwegowie mogli ją kupować w przygranicznych halach handlowych.
    Podobno w roku 2009 był jakiś śmiałek, który zamówił rurę na stół w jednej z oslowskich (?) restauracji i norweski przychody podatkowe na ten rok wzrosły o 10%.

    Kiedy Norweg chce się się w sobote napić wódki zakłada rano narty i zasuwa po doskonałych torach biegowych do najbliższego sklepu za szwedzką granicą.

    Dlatego Norweżki spuszczają łomot Kowalczyk (albo odwrotnie). Dla nich to sprawa życia lub śmierci, dla Kowalczyk tylko rozrywka.

  330. Starosta Melsztyński
    03/04/2013 o 5:30 pm

    Suplement:
    Vikingfjord er en norsk vodka som ble lansert i Norge på 1980-tallet av Vinmonopolet.

    Vikingfjord produkowana jest z kartofli i krystalicznie czystej wody lodowcowej.

  331. 03/04/2013 o 6:04 pm

    hlb :
    Bo znów dojdziemy do etapu, że przyjdzie jakiś jaja i napisze, że widział gourmet kebab gdzieś w Łodzi. Borzeborze.

    Zamiast dostarczać anecdata na temat wódki norweskiej – wolę na temat gourmet kebabu gdzieś (pod) Łodzią. Restauracja Skarabeusz. Czy oni w ogóle wiedzą, czym zajmują się skarabeusze?

  332. hlb
    03/04/2013 o 6:48 pm

    @babilas

    Oni właśnie wiedzą. Metaforycznie przedstawiają też swój stosunek do kebaba.

    A co z tą operą? Bo słyszałem plotki, ze chodzisz. Komu kibicujesz?

  333. barista
    03/04/2013 o 7:04 pm

    vHF :

    barista :
    Why prokurent? Whothefuck is operant?

    Tytulatura jest ważna, panie mecenasie. Dziwne że muszę takie podstawowe rzeczy tłomaczyć krakusowi. Hlb spojrzał w CV i wyszło mu że jest prokurentem. Babilas chodzi do opery (he he), więc jest operantem.

    Ależ, ależ. Prokuernt to goły tytuł, nieelegancki, nieszlachecki, jak subiekt prawie brzmiący. Tytuły powinni być carskie, zostawiać długi ślad na języku jak Chardonay czy co tam hlb pije. Bardziej Rady Derektorskiej Sekretarz by było zacnym galicyjsko-londyńskim tytułem, albo choć COO jeśli nie VP drugiej katergorii. Operant też nieelegancki, zamówieniami publicznymi zalatujący. Co innego docent – to godny tytuł dla kolegi docenta jest. W Krakowie byłby Docent Doktór. Ja bym chciał mieć tytuł Radca Królowej, albo chociaż Radca Stanu.

  334. barista
    03/04/2013 o 7:11 pm

    babilas :

    hlb :
    Bo znów dojdziemy do etapu, że przyjdzie jakiś jaja i napisze, że widział gourmet kebab gdzieś w Łodzi. Borzeborze.

    Zamiast dostarczać anecdata na temat wódki norweskiej – wolę na temat gourmet kebabu gdzieś (pod) Łodzią. Restauracja Skarabeusz. Czy oni w ogóle wiedzą, czym zajmują się skarabeusze?

    Z wódką nie jest taka prosta kalkulacja. Brat mój, również docent (tyle że na uczelni Jana Pawła II Włodkowica), umysł ścisły i w Norwegii bywały, przestał był tam w podróży, uważają koledzy, pić mleko. Powiada brat po powrocie – uważasz bracie, patrze na wódkę – droga, patrzę na mleko też drogie i nuże kalkulować, które proporcjonalnie droższe i całkowicie przestawiłem się z mleka na wódkę, brat powiada, żeby możliwie najmniej być stratnym. Nie byłem więc nie wiem, ale podobnie miałem w Szwecji z wodą i sokiem.

  335. barista
    03/04/2013 o 7:12 pm

    hlb :
    <

    Babilas chodzi do opery? I czemu kurwa nie mówi? Ja chce flejma o Wagnerze i nie mam z kim od roku!
    Ale gdzie on w tej Norwegii chodzi do opery? Nie słyszałem o żadnej norweskiej operze.

    Zróbmy fjema o Wagnerze. Kolega za Niemcem czy za Włochem kibicuje?

  336. vHF
    03/04/2013 o 7:42 pm

    Kiedy kolega hlb sam sobie wybrał taki tytuł, i jeszcze twierdził że mile cesarskokrólewski. Więc zażalenia do niego. Za operanta mogę przeprosić, a jeszcze lepiej p. babilas mógłby sobie stosowny tytuł dobrać. Bo jak już ustaliliśmy, bez porządku w nomenklaturze niczego nie da się podbić.

    Co do Norwegii to mogę potwierdzić. Zeszłego lata przebywałem w Oslo na zaproszenie nauki norweskiej, i mimo że byłem wtedy zamożnym docentem zurychskim, to zwątpiłem i żywiłem się czekoladą oraz chrupkami. Jedyne co sobie wieloryba spróbowałem to podczas obiadu na moją cześć.

  337. 03/04/2013 o 7:42 pm

    Pewnie wszyscy już wiedzą, ale:
    die See- morze
    der See- jezioro
    das Meer- morze
    Das See- nie istnieje

    der Seemann – marynarz (nie der Meerman:))
    ale np. die Meeresfruechte -owoce morza (nie Seefruechte)
    die Meereskunde- nauka o morzach
    der Seehandel -handel morski
    Oba słowa są synonimami (acz nie całkowitymi)

    Można se poguglować o niuansach znaczeniowych, az tego linka np. wynika:

    http://www.mare.de/index.php?article_id=1927&setCookie=1

    że hlb ma częściowo rację, bo są odstępstwa i czasem die See oznacza takie morze jak das Meer a czasem takie morze jak Bałtyk:).
    Acz z drugiej strony das Meer używa się też wobec jezior np. das Kaspische Meer (ale to w sumie i w polskim tak jest)

  338. 03/04/2013 o 8:05 pm
  339. hlb
    03/04/2013 o 8:10 pm

    barista :

    Zróbmy fjema o Wagnerze. Kolega za Niemcem czy za Włochem kibicuje?

    Ale to nie tak działa, niestety. Kolega widać nie jest zorientowany. Czekamy na babilasa. Nadal.

    vHF :
    Kiedy kolega hlb sam sobie wybrał taki tytuł

    Na pytanie, jaki miałem najdziwiniejszy tytuł w życiu odpowiedziałem wtedy, zgodnie z prawdą, że niewiele miałem dziwnych tytułów, a najwyżej mozna by ocenić chyba tytuł „prokurent”. Natomiast gdybym chciał mieć jakiś tytuł i mógłbym sobie wybrać to chciałbym „towarzysz gensek”. Ale to przyjdzie po rewolucji. Na razie zadowolę się „towarzysz narkom”.

    grześ :
    Pewnie wszyscy już wiedzą, ale:
    że hlb ma częściowo rację, bo są odstępstwa i czasem die See oznacza takie morze jak das Meer a czasem takie morze jak Bałtyk:).

    O! O! Proszę Ma częściowo rację! A skoro ma częściowo racę, to wy częściowo racji nie macie. A kto racji nie ma częściowo, ten woggle racji nie ma. Więc jesteście po prostu kurwa w błędzie.

    Dziękuję koledze grzesiowi!

  340. sickofitall
    03/04/2013 o 8:26 pm

    Nie chciałbym zakłócać tej wielce interesującej dyskusji o ważnych sprawach. Ale ponieważ wszyscy jesteśmy wielbicielami polskiej nauki i literatury, więc pozwolę sobie na link do miejsca gdzie cudowne i sensacyjne wyniki dało połączenie tych dwóch dziedzin:
    http://kultura.onet.pl/wiadomosci/homoseksualne-i-antysemickie-watki-w-kamieniach-na,1,5458962,artykul.html

  341. vHF
    03/04/2013 o 8:58 pm

    hlb :
    Na pytanie, jaki miałem najdziwiniejszy tytuł w życiu odpowiedziałem wtedy, zgodnie z prawdą, że niewiele miałem dziwnych tytułów, a najwyżej mozna by ocenić chyba tytuł “prokurent”.

    Nie wojtkuj. Pytanie nie było jaki miałeś najdziwniejszy tylko jaki sobie życzysz. Guglowalne są czyny i (zwłaszcza) rozmowy.

  342. hlb
    03/04/2013 o 9:27 pm

    vHF :

    hlb :
    Na pytanie, jaki miałem najdziwiniejszy tytuł w życiu odpowiedziałem wtedy, zgodnie z prawdą, że niewiele miałem dziwnych tytułów, a najwyżej mozna by ocenić chyba tytuł “prokurent”.

    Nie wojtkuj. Pytanie nie było jaki miałeś najdziwniejszy tylko jaki sobie życzysz. Guglowalne są czyny i (zwłaszcza) rozmowy.

    Życzę sobie „Jezu ufam Tobie”, ale jest już niestety zajęte.

  343. hlb
    03/04/2013 o 9:38 pm

    Majorze, czy moglibyśmy sobie zażyczyć też nową notke?

    Naprawdę czas dać zamilknąć temu tragicznemu stronnictwu dziurdamerowców. Jeszcze znowu, ktoś wdepnie w tego flejma i się do nich przyłączy przekonując mnie, że dojmująca gównienność mulistego zlewiska, jakim jest Bałtyk, wcale nie jest taka dojmująca, ponieważ bo gdyż pięknie się tam można popluskać. W końcu gazyliony wesołych pluskających się sinic nie może być w błędzie.

  344. barista
    03/04/2013 o 9:43 pm

    hlb :

    vHF :

    hlb :
    Na pytanie, jaki miałem najdziwiniejszy tytuł w życiu odpowiedziałem wtedy, zgodnie z prawdą, że niewiele miałem dziwnych tytułów, a najwyżej mozna by ocenić chyba tytuł “prokurent”.

    Nie wojtkuj. Pytanie nie było jaki miałeś najdziwniejszy tylko jaki sobie życzysz. Guglowalne są czyny i (zwłaszcza) rozmowy.

    Życzę sobie “Jezu ufam Tobie”, ale jest już niestety zajęte.

    Strasznie gejowskie, chyba że dla dziewczyny.

  345. barista
    03/04/2013 o 9:47 pm

    Ciekaw jestem co by nam Krajski doradził w sprawie tytułów grzecznościowych.

  346. hlb
    03/04/2013 o 9:49 pm

    barista :

    hlb :

    vHF :

    hlb :
    Na pytanie, jaki miałem najdziwiniejszy tytuł w życiu odpowiedziałem wtedy, zgodnie z prawdą, że niewiele miałem dziwnych tytułów, a najwyżej mozna by ocenić chyba tytuł “prokurent”.

    Nie wojtkuj. Pytanie nie było jaki miałeś najdziwniejszy tylko jaki sobie życzysz. Guglowalne są czyny i (zwłaszcza) rozmowy.

    Życzę sobie “Jezu ufam Tobie”, ale jest już niestety zajęte.

    Strasznie gejowskie, chyba że dla dziewczyny.

    Dla dziewczyny to raczej „jam jest baranek Borzy”.

    BTW, sprawdziłem na serwisie moi krewni i o dziwo nie ma w Polsce nikogo o nazwisku Borzy, ani nawet Boży. Chociaż popularne dosyć jest nazwisko Baran.

  347. 03/04/2013 o 10:01 pm

    Koledzy okażą empatię, ja mam jeszcze jakieś obowiązki pozawirtualne („kury wrzeszczą, świnie kwiczą, na ołtarzu jajca liczą”) i ledwo nadążam czytać, więc na pisanie momentami nie starcza czasu.

    Co do kibicowania, to ostatnio kibicowałem (mało skutecznie) budowie Opery Podlaskiej w Białymstoku, bo wydawało mi się to takie epickie i nawiązujące do filmu Herzoga. Fitzcaraldo w błotach Podlasia. I Marcin Nałęcz-Niesiołowski (zbieżność nazwisk przypadkowa) w roli Klausa Kinskiego, który sprowadzi tratwą Carusa aby śpiewał bobrom, żubrom i Poleszukom. Jak już ją wzmożonym wysiłkiem Poleszuków i Unii Europejskiej wybudowali, to się okazało, że zapomnieli o parkingach. Potem się okazało, że zapomnieli o akustyce. A potem się okazało, że zapomnieli, że nie wystarczy zbudować, trzeba to jeszcze wszystko potem utrzymać. Na razie dają musical „Korczak” oraz „Straszny dwór” (dość syptomatyczne biorąc pod uwagę historię budowy oraz jej efekty). A także, dla dzieci, „Jasia i Małgosie” (też symtpomatyczne – dwójka bachorów demoluje domek staruszki, a następnie wrzuca ją samą do pieca).

  348. hlb
    03/04/2013 o 10:10 pm

    @Fitzcaraldo

    To jest świetny film. Ja lubię bardzo. Widziałem chyba z osiem razy.

    @Marcin Nałęcz-Niesiołowski

    Yyy, Marcin What-Who? Czyżby ktoś mu zrobił przymusowo gejosko adopcjem?

  349. Lanthsky
    04/04/2013 o 1:13 am

    Dobra, paliwo serowo-denonowe powoli się kończyć. Mam cymes w postaci, uwaga: rapu o austriackiej szkole ekonomii.

    Refren na zachętę:
    Austriacka szkoła w ekonomii
    Von Mises, Von Hayek, o nich nikt nie wspomni
    Ostatni obrońcy cywilizacji
    Wolności i własności, nie kolektywnej abstrakcji

    Brzmi to trochę jak piski topionej goudy, ale smacznego.

  350. 04/02/2014 o 9:00 pm

    Howdy! Do you know if they make any plugins to help with Search Engine Optimization?
    I’m trying to get my blog to rank for some targeted keywords but
    I’m not seeing very good gains. If you know of any please share.
    Thank you!

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: