Strona główna > opowiadanko > Przenosiny

Przenosiny

Najpierw otwieram drzwi do mieszkania. Dobrze, że się automatycznie nie zamykają. Potem łapię windę i zastawiam pudłem, żeby drzwi od windy się nie domknęły. Następnie wnoszę torby: jedna, druga, trzecia, czwarta…  Zjeżdżam na dół. Znowu zastawiam drzwi do windy, potem wewnętrzne drzwi do klatki schodowej, dalej po schodkach w dół, i zastawiam drzwi zewnętrzne. Wracam po resztę rzeczy i upycham w naszym Matizie. Rzeczy się nie mieszczą. Dopycham kolanem, dopóki nie usłyszę chrupnięcia. Przestraszony wyjmuję część toreb i wnoszę na górę, po czym zaczyna się awantura. Okazuje się durniem i nieudacznikiem. I to już ostatni raz, bo muszę, po prostu muszę, kupić większy samochód. Najlepiej kombi!

Mam 45 lat i żonę histeryczkę.

Dziś pewnie znowu powtórzyłby się cały scenariusz. Powtórzyłby, ale się nie powtórzy. Bo kupiłem auto. Tanie, zadbane, z bardzo małym przebiegiem. Dobrej marki. Konkretnie: mercedes. Może nie najnowszy, ale nadal trzyma klasę. Wiadomo mercedes to zawsze mercedes. Podjeżdżam pod klatkę i dzwonię do żony, żeby zeszła z dziećmi. Dzieci jeszcze śpią, więc schodzi sama.

– Chyba cię pojebało!? – słyszę i od razu się wściekam.

– Co pojebało, kurwa, co pojebało? Zadbane, pakowne, tanie…

– Czy ty naprawdę myślisz, że ja do tego wsiądę? Czy ty myślisz, że wsiądą do tego … nasze dzieci?

Tak, dzieci i karawan pogrzebowy słabo do siebie pasują. Wyskakuje, otwieram tylną klapę naszego powiększonego kombi i pokazuje, że teraz wszystko się zmieści.

– Jest większe niż największe kombi! Zmieścisz wszystkie garnki od mamusi! Możesz jechać na stojąco!

– Jak ty się w ogóle się nie brzydzisz? Przecież tam leżały trupy? Co z jadem trupim?

– Jakim jadem trupim? – pytam i żeby ją przekonać wchodzę do środka, po czym powoli, ostrożnie zaczynam lizać tapicerkę. – Jakim jadem trupim, popatrz, jakim jadem? Jakie obrzydzenie? – atłas szoruje mi powierzchnie języka. – Zobacz ile miejsca! Powiem ci jedno, tak wygodnie jeżdżą tylko królowie!

–  Chyba martwi królowie!

Przez pierwszy tydzień się do mnie nie odzywa i zarzeka się, że nie wsiądzie do auta. Dzieci wzięły mnie za świra i mszczą się na ten swój infantylny sposób. Syn, niby przypadkiem, skasował wszystkie filmy na dekoderze. A córka zostawiała połówki pomidora w lodówce, choć wie, że tego nienawidzę. Wszyscy zarzekają, że nigdy nie wsiądą. Dobrze – mówię na głos – będę miał gdzie wstawiać rowery.

Ale najpierw pojechałem do matki.

– Byłam u lekarza – zaczyna, bo matka zawsze zaczyna od wizyt u lekarza.

– Kupiłem samochód, pakowny! – odpowiadam, gdy podchodzi do okna.

– Trochę się pospieszyłeś – kiwa głową, patrząc na karawan i nagle wybucha gwałtownym, niepohamowanym śmiechem.

Śmiejemy się razem, na cały głos, aż nam się trzęsą obwisłe policzki.  Ostatni raz śmieliśmy się tak jeszcze za życia ojca. Szkoda, że żona  tego nie widzi.

Widzi za to uśmieszki sąsiadów, gdy podjeżdżam pod klatkę. I słyszy oburzenie teściowej w słuchawce, która, ciągle powtarzając: Jezus Maria, niedwuznacznie sugerując rozwód. Szkoda. Szkoda, że żona ze mną nie jeździ. Nie dostrzeże tych drobnych gestów i przygód, które umilają nam życie.  Że gdy staje pod centrum handlowym, to nikt nie parkuje koło mnie i mamy mnóstwo miejsca. Że wreszcie nikt nie zajeżdża nam drogi, i że po raz pierwszy ktoś na nasz widok się modlił. Że nikt nie porysuje nam lakieru, i że, gdy podjeżdżam do kumpla na blokowisko, to pytają się czy ktoś umarł, a ja wtedy kiwam głową, że tak, tak, ta pani z trzeciego piętra, i zaraz szybko uciekam ze złośliwym chichotem. Nie widzi tego i nie zobaczy.

– Jutro się wyprowadzam do matki i zabieram dzieci! – płacze, ale ja wiem, że się nie wyprowadzi. To ja będę musiał się spakować, wyjść, zjechać windą, blokować drzwi wewnętrzne i zewnętrzne, a potem, już nie dopychając kolanem, rozłożyć śpiwory i zasnąć o 1 w nocy, śniąc o tych wszystkich dobrych ludziach, którym choć raz w życiu, a właściwie już po nim, podróżowało się naprawdę wygodnie.

  1. fidelio
    27/05/2012 o 3:27 pm

    Dobre! Przypomniało mi się znakomite „Six feet under”.

  2. tamizdat
    27/05/2012 o 3:51 pm

    Bardzo dobre! Dzięki!

  3. hlb
    27/05/2012 o 4:52 pm

    Fajnie, że ktoś jeszcze dostrzega problem połówek pomidorów. BTW, mnie także wkurwia okrutnie, kiedy widzę pomidora przekrojonego nie po bożemu w poprzek cząstek, ale wzdłuż, po wąsacku, od czubka do zielonego dziubka.

    Ojezu, gorsze są tylko łosie, które chwalą kawę rozpuszczalną, że jest dobra albo coś. Ale tego wątku nawet nie chcę podejmować.

  4. 27/05/2012 o 6:20 pm

    Najlepsza jest prawdziwie polska kawa po turecku. A pół pomidora w lodówce, to tak jak pół piwa w puszce. Niedopite, schowane do lodówki na jutro.

  5. hlb
    27/05/2012 o 6:48 pm

    dawrweszte :
    Najlepsza jest prawdziwie polska kawa po turecku. A pół pomidora w lodówce, to tak jak pół piwa w puszce. Niedopite, schowane do lodówki na jutro.

    Bosh! Tawa z fusami jest tak, prawicowa, że bardziej prawicowe są tylko flaki i płucka!

  6. hlb
    27/05/2012 o 6:52 pm

    Kawę. Upał, kuffa…

  7. Koniec Polski Prawej
    27/05/2012 o 7:43 pm

    A pamiętacie?
    „Karawan, którym wieziono zwłoki śp. Lecha i śp. Marii, miał lewe tablice rejestracyjne, właściciel firmy pogrzebowej był wcześniej karany, a wszyscy wypierają się organizacji tego pochówku. …”
    http://nie.com.pl/art25439.htm

  8. 27/05/2012 o 8:03 pm

    fidelio :

    Dobre! Przypomniało mi się znakomite “Six feet under”.

    tamizdat :

    Bardzo dobre! Dzięki!

    Miło, dziękuję.

  9. 27/05/2012 o 8:05 pm

    hlb :

    Fajnie, że ktoś jeszcze dostrzega problem połówek pomidorów. BTW, mnie także wkurwia okrutnie, kiedy widzę pomidora przekrojonego nie po bożemu w poprzek cząstek, ale wzdłuż, po wąsacku, od czubka do zielonego dziubka.

    Ojezu, gorsze są tylko łosie, które chwalą kawę rozpuszczalną, że jest dobra albo coś. Ale tego wątku nawet nie chcę podejmować.

    Ha, ja piję rozpuszczalną, bo jest, zdaje się, bardziej lekkostrawna, ale raczej zdaje sobie sprawę, że taka kawa to jak wino Sofia, którym notabene litrami raczyłem się całe studia.

  10. 27/05/2012 o 8:06 pm

    dawrweszte :

    Najlepsza jest prawdziwie polska kawa po turecku. A pół pomidora w lodówce, to tak jak pół piwa w puszce. Niedopite, schowane do lodówki na jutro.

    Pół piwa w lodówce to dopiero wkurwia.

  11. hlb
    27/05/2012 o 8:11 pm

    galopujący major :

    hlb :
    Fajnie, że ktoś jeszcze dostrzega problem połówek pomidorów. BTW, mnie także wkurwia okrutnie, kiedy widzę pomidora przekrojonego nie po bożemu w poprzek cząstek, ale wzdłuż, po wąsacku, od czubka do zielonego dziubka.
    Ojezu, gorsze są tylko łosie, które chwalą kawę rozpuszczalną, że jest dobra albo coś. Ale tego wątku nawet nie chcę podejmować.

    Ha, ja piję rozpuszczalną, bo jest, zdaje się, bardziej lekkostrawna, ale raczej zdaje sobie sprawę, że taka kawa to jak wino Sofia, którym notabene litrami raczyłem się całe studia.

    Wino Sofia to nie wiem. Generalnie bułgarskie wina wcale nie muszą być złe. Kawa rozpuszczalna to konieczność, jak ktoś nie ma wyjścia. Ale żeby kurwa zachwalać? Albo mówić, że rozpuszczalna marki X to smakuje prawie jak prawdziwa? Za to powinno wjeżdżać na chatę SAS i traktować dekor napalmem, pokój po pokoju.

  12. hlb
    27/05/2012 o 8:13 pm

    Jaka kawa jest ciężkostrawna??? Luuudzie!

  13. 27/05/2012 o 8:20 pm

    galopujący major :
    Pół piwa w lodówce to dopiero wkurwia.

    Nie takie rzeczy się widziało w akademiku… :P

    Np. niedojedzony obiad. Zostawiony „na potem”.

    Przez tydzień leżący na stole we wspólnej kuchni. :P

  14. 27/05/2012 o 8:25 pm

    DoktorNo :

    galopujący major :
    Pół piwa w lodówce to dopiero wkurwia.

    Nie takie rzeczy się widziało w akademiku… :P
    Np. niedojedzony obiad. Zostawiony “na potem”.
    Przez tydzień leżący na stole we wspólnej kuchni. :P

    O kurwa. Pamiętam. Bigos.

  15. 27/05/2012 o 8:27 pm

    Znaczy rozpuszczalna mniej drażni jelita.

  16. vHF
    27/05/2012 o 9:03 pm

    Dobre. Powyżej średniej. Tylko weź popraw te literówki.

  17. emluby
    27/05/2012 o 9:41 pm

    ja pierdolę, za to Cię czytam. Do dyskusji społeczno-ekonomicznej się nie wtrącam, bo nie lubię kłótni, ale to jest kooooorwa perełeczeńka. Mam 45 lat i żonę histeryczkę – zaaajebiste :)

  18. 27/05/2012 o 9:52 pm

    vHF :

    Dobre. Powyżej średniej. Tylko weź popraw te literówki.

    Dzięki.

    emluby :

    ja pierdolę, za to Cię czytam. Do dyskusji społeczno-ekonomicznej się nie wtrącam, bo nie lubię kłótni, ale to jest kooooorwa perełeczeńka. Mam 45 lat i żonę histeryczkę – zaaajebiste :)

    Ja mam takie wrażenie, że w tej rodzinie, to mąż z lekka odjechał, no ale on ma lepiej, bo jest narratorem i w ten sposób narzuca swoją narrację ;)

  19. emluby
    27/05/2012 o 10:35 pm

    @GM
    Właśnie też tak to odebrałem – poczucie bezpieczeństwa, biurowa klasa średnia, praca 10h, przypierdalająca się żona, która miota się w swoich potrzebach czując, że życie uciekło jej między palcami, a tak naprawdę między pieluchą a robieniem obiadu, i mąż, który spełnia w sposób perwersyjny swoją malutką amibycyjkę – chcenie merola. Merol to karwan – trupi jad – nie no stary, pełna perwera, lajkuje.

  20. 27/05/2012 o 10:39 pm

    emluby :

    @GM
    Właśnie też tak to odebrałem – poczucie bezpieczeństwa, biurowa klasa średnia, praca 10h, przypierdalająca się żona, która miota się w swoich potrzebach czując, że życie uciekło jej między palcami, a tak naprawdę między pieluchą a robieniem obiadu, i mąż, który spełnia w sposób perwersyjny swoją malutką amibycyjkę – chcenie merola. Merol to karwan – trupi jad – nie no stary, pełna perwera, lajkuje.

    Jak jeździ Matizem to chyba raczej bibliotekarz albo nauczyciel:) Ale lajkuje Twoje tłumaczenie, choć inne od mojego.

  21. emluby
    27/05/2012 o 10:45 pm

    @gm
    No niestety, dla mnie znając rzeczywistość mojej prowincji bkś to matiz, no może jakaś korsa (czytajcie i przyjmujcie do wiadomości lejzi bons emigranci, szczególnie zadowolony z życia trocksita hlb).

  22. 27/05/2012 o 10:50 pm

    No właśnie, imho na prowincji Korsa to będzie dla BKS, Matiz raczej dla nauczyciela z 20 letnim stażem, wystarczy zerknąć na parkingi przed podstawówką;) Ale bardzo się nie upieram.

  23. emluby
    27/05/2012 o 10:58 pm

    @gm
    Ty wiesz lepiej co napisałeś, nie ma co się spierać o moją bardzo subiektywną interpretację – w każdym razie, powtarzając się, bardzo mi się podobało , podziwiam zmysł obserwacji.

  24. 27/05/2012 o 11:02 pm

    emluby :

    @gm
    Ty wiesz lepiej co napisałeś, nie ma co się spierać o moją bardzo subiektywną interpretację – w każdym razie, powtarzając się, bardzo mi się podobało , podziwiam zmysł obserwacji.

    Ależ nie, przecież moje zdanie czy na prowincji BKŚiwe jeżdżą Korsą czyt Matizem wcale nie musi być bliższe prawdy. Tak więc spoko.

  25. hlb
    27/05/2012 o 11:03 pm

    @emluby @gm

    Matiz? Jak to matiz? Robią to jeszcze? Myślałem, że akcja toczy się w ub. stuleciu, nie WSPÓŁCZEŚNIE.

  26. hlb
    27/05/2012 o 11:08 pm

    …ojacie, sprawdzałem – i rzeczywiście istnieje! Chevrolet teraz robi te matizy. Jestem w szoku, zaraz wracam.

  27. 27/05/2012 o 11:11 pm

    hlb :

    @emluby @gm

    Matiz? Jak to matiz? Robią to jeszcze? Myślałem, że akcja toczy się w ub. stuleciu, nie WSPÓŁCZEŚNIE.

    No przecie chodzi o Matiza używanego. Dalej jeżdżą, ale już coraz mniej.

    http://allegro.pl/listing.php/search?category=149&string=matiz

  28. emluby
    27/05/2012 o 11:14 pm

    @hlb
    Czlowiek powpierdala trochę czarnego pudingu i już mu deu matiz nie leży

  29. hlb
    27/05/2012 o 11:20 pm

    galopujący major :

    hlb :
    @emluby @gm
    Matiz? Jak to matiz? Robią to jeszcze? Myślałem, że akcja toczy się w ub. stuleciu, nie WSPÓŁCZEŚNIE.

    No przecie chodzi o Matiza używanego. Dalej jeżdżą, ale już coraz mniej.
    http://allegro.pl/listing.php/search?category=149&string=matiz

    Pro tip: sprawdzałem, u nas można podobne dostać za 500 papiera, co jest równowartością ca 2700PLN. To cały 1000 zysku na sprowadzanym matizie.

    Protfit!

  30. hlb
    27/05/2012 o 11:22 pm

    emluby :
    @hlb
    Czlowiek powpierdala trochę czarnego pudingu i już mu deu matiz nie leży

    Nie, że nie leży, bo fajne jest, można w nim drobne trzymać na lodówce i przez szybki widać ile się już nazbierało. Tylko, że tutaj tego po prostu nima, więc dawno nie widziałem.

  31. vHF
    27/05/2012 o 11:29 pm

    Ale, ale. Ja znalazłem perełkę, zwłaszcza dla cyncynata: film pt. „John Carter”. Thor i Kowboje&Alieni zmaszowani w 2h10, po uprzednim odrzuceniu resztek sensu. Instant classic.

  32. emluby
    27/05/2012 o 11:29 pm

    Coś oszukujesz. Bo jakbyś w nim drobne trzymał i miał pełno, i chciałbyś wziąć kilka funtów na cydra, to jakbyś otworzył drzwi żeby te funty wyciągnąć, to by się wszystko na podłogę w kuchni wysypało. Ogólnie mówiąc chooojnia i rozwiązanie bardzo ale to bardzo niepraktyczne.

    hlb :

    emluby :
    @hlb
    Czlowiek powpierdala trochę czarnego pudingu i już mu deu matiz nie leży

    Nie, że nie leży, bo fajne jest, można w nim drobne trzymać na lodówce i przez szybki widać ile się już nazbierało. Tylko, że tutaj tego po prostu nima, więc dawno nie widziałem.

  33. 27/05/2012 o 11:35 pm

    vHF :

    Ale, ale. Ja znalazłem perełkę, zwłaszcza dla cyncynata: film pt. “John Carter”. Thor i Kowboje&Alieni zmaszowani w 2h10, po uprzednim odrzuceniu resztek sensu. Instant classic.

    Ach widziałem plakaty z takimi stworami. Obejrzałem ostatnio fragment o jakimś kosmicie, co ląduję między wikingami i zabija przywleczone ze sobą potwory. Może to ten sam reżyser, bo target na pewno.

  34. vHF
    27/05/2012 o 11:47 pm

    galopujący major :
    o jakimś kosmicie, co ląduję między wikingami i zabija przywleczone ze sobą potwory.

    Nie wiem dlaczego się wyśmiewasz. Indywidualna odpowiedzialność była podstawą kultury Wikingów i od każdego kto przywlekał potwory wymagano żeby je własnoręcznie zabił.

  35. hlb
    27/05/2012 o 11:52 pm

    emluby :
    Coś oszukujesz. Bo jakbyś w nim drobne trzymał i miał pełno, i chciałbyś wziąć kilka funtów na cydra, to jakbyś otworzył drzwi żeby te funty wyciągnąć, to by się wszystko na podłogę w kuchni wysypało. Ogólnie mówiąc chooojnia i rozwiązanie bardzo ale to bardzo niepraktyczne.

    hlb :

    emluby :
    @hlb
    Czlowiek powpierdala trochę czarnego pudingu i już mu deu matiz nie leży

    Nie, że nie leży, bo fajne jest, można w nim drobne trzymać na lodówce i przez szybki widać ile się już nazbierało. Tylko, że tutaj tego po prostu nima, więc dawno nie widziałem.

    Bue, myślałem, ża taką dziurkę w dachu.

  36. cyncynat
    27/05/2012 o 11:52 pm

    Carter jest na liscie, zaraz za Avengersami 3D. Czasu ostatnio mam jakos malo. Ale jak tylko znajde, natychmiast zajumam.

  37. vHF
    27/05/2012 o 11:56 pm

    Kurcze, zamarzyło mi się teraz żeby mi wojtek albo chociaż któryś okołowojtek wyjaśnili dlaczego „John Carter” jest ważnym głosem współczesnej kultury.

  38. 28/05/2012 o 12:08 am

    O, mam tytuł: Outlander. Cyncynat ma teraz trylogię. Coś jak IP-man, Green Lantern i Hellboy, choć tego jest tyle części, że tym syfem zapchałbyś cały festiwal.

  39. emluby
    28/05/2012 o 12:08 am

    hlb antycypowłeś men.
    Bigos-cyber-punk, czy też bigos fantazy istnieje
    hirjuar, włala pażałsta
    http://katedra.nast.pl/nowosci/17725/Piastowskie-fantasy/

  40. sickofitall
    28/05/2012 o 1:23 am

    A to panowie znają?
    http://katedra.nast.pl/ksiazka/8784/antologia-Jeszcze-nie-zginela/

    Bardzo różne opowiadania pod hasłem fantastyka-honor-ojczyzna, np.o polskich eskadrach aniołów bojowych dowodzonych przez agnostyków.

  41. 28/05/2012 o 7:11 am

    „John Carter” to adaptacja opowiadań E.R. Burroughsa (twórca min. Tarzana) z początku zeszłego wieku, więc źródłem jest klasyka pulpy. Poszukajcie sobie tekstów na Project Gutenberg. :P

    Reszta na Wiki:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Edgar_Rice_Burroughs

  42. hlb
    28/05/2012 o 9:10 am

    emluby :
    hlb antycypowłeś men.
    Bigos-cyber-punk, czy też bigos fantazy istnieje
    hirjuar, włala pażałsta
    http://katedra.nast.pl/nowosci/17725/Piastowskie-fantasy/

    Kurczę, technicznie piastowskie fantasy musi być zaliczone jako gatunek jeszcze osobny od sarmackiego SF. No bo raz, że Piastowie wcześniej. Dwa, że Piastowie to hisotrycznie tacy protoNiemcy z NRD, tymczasem Sarmaci przyszli z Iranu przez Podole w łapciach z bobrzej skóry.

  43. Anonim
    28/05/2012 o 10:39 am

    dawrweszte :
    Najlepsza jest prawdziwie polska kawa po turecku. A pół pomidora w lodówce, to tak jak pół piwa w puszce. Niedopite, schowane do lodówki na jutro.

    Najlepsza jest herbata z cukrem, ewentualnie dla miłośników luksusu jakaś zielona w saszetkach z Lidla.

  44. Anonimowy Lurker
  45. gregorGR@interia.pl
    28/05/2012 o 5:54 pm

    Anonimowy Lurkerze,

    kurde, właśnie miałem to samo zalinkować.

    ale mnie uprzedziłeś,
    P.S. Przy okazji portal Lisa jest naprawdę nową jakością, a czołówce właśnie zajmują się Frondą i bitwą w narodowej wielkiej rodzinie, a rano tropili antypolską UEFĘ.

    Salun bis jak nic.

  46. grześ
    28/05/2012 o 5:56 pm

    to byłem ja grześ

  47. hlb
    28/05/2012 o 6:08 pm

    gregorGR@interia.pl :
    Anonimowy Lurkerze,
    kurde, właśnie miałem to samo zalinkować.
    ale mnie uprzedziłeś,
    P.S. Przy okazji portal Lisa jest naprawdę nową jakością, a czołówce właśnie zajmują się Frondą i bitwą w narodowej wielkiej rodzinie, a rano tropili antypolską UEFĘ.
    Salun bis jak nic.

    Także, portal A omawia co napisał portal Be o jakimś bzdecie stworzonym przez dziennikarkę telewizora Ce. Kurwa, nius jako mutujący się wirus, czy co? Polska szkoła newsroomu.

    Na marginesie, brawo Brygida „zygoty bijom sercem” Grysiak! Powinna dziewucha walić głową w ścianę, to z tego płynnego gluta w czaszcze może ubiłaby masę na bezy.

    http://natemat.pl/16359,publicysta-krytyki-politycznej-do-brygidy-grysiak-glupio-informowac-o-oczywistosci-zygota-nie-posiada-serca

  48. hlb
    28/05/2012 o 6:15 pm

    Również Jaruzelska Juniorka (też jest jakąś celebrytką w PL?) popełnia epicki rzut kupą za trzy punkty poszukując różnic i podobieństw między żerowaniem na „mamie Madzi” a pisaniu biografii Hitlera:

    ” Autorkę, która próbuje złożyć portret psychologiczny „mamy Madzi”, zebrać informacje od osób, które ją znały i opinie psychologów, nazywa się hieną żerującą na śmierci dziecka. Czy słusznie? Czy ktoś, kto pisałby biografię Hitlera (z uznaniem wszystkich proporcji) nazwany byłby faszystą?”

    http://monikajaruzelska.natemat.pl/15981,hiena-czy-dziennikarka

  49. hlb
    28/05/2012 o 6:24 pm

    Soraski za teledery, ale trafiłem jeszcze na felietonik tancerza-narodowca, Bosaka. A tam umarłem ze śmiacia, czytają krótki poradnik jak palić flagę:

    „Starej i zużytej flagi, której nie zamierzamy już używać, nie wyrzucamy, ale palimy. Przed spaleniem należy jednak rozdzielić barwy, tak by spaleniu uległy dwa różnobarwne fragmenty materiału”

    Buahahaha. Bosak ewidentnie spalił tego dnia bardzo tłustą flagę. I ewidentnie bardzo się zaciągał.

  50. 18/09/2012 o 12:34 pm

    Have you ever considered writing an e-book or guest authoring on other sites?
    I have a blog centered on the same information you
    discuss and would really like to have you share some stories/information.

    I know my audience would value your work. If you’re even remotely interested, feel free to shoot me an email.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: