Strona główna > felietonik > Test kostki Rubika

Test kostki Rubika

Aby zrozumieć, czym różnił się marsz niepodległości od kolorowej niepodległej, należy wejść do sklepu z zabawkami, poprosić o największą piłkę plażową, podrzucić ją sobie na głowę, a zaraz potem przed sklepem zrobić to samo z kostką brukową. Wtedy należycie poczuje się ciężar obu protestów. Niektórzy twierdzą, że prawicowa publicystka „test kostki Rubika” przeszła już dawno i dlatego teraz pisze to, co pisze. Spośród „pomeczowych relacji” na czoło – że dalej będę się trzymał stylistyki przykładu – wysuwa się jedna. A mianowicie: to prowokacja. Tak jak prowokacją były zamieszki na meczu w Bydgoszczy, czy prowokacją są kolejne ustawki kiboli Widzewa, ŁKS czy Cracovii. Najprawdopodobniej Michnik z Blumsztajnem trzymają w swoich, wysadzanych ruskim złotem, piwnicach, grupkę lewicowych aktorów, którzy tuż przed awanturą – niczym brat Terlikowski – przebierają się w dres, zakładają kaptury i wprost z al. Przyjaciół pędzą między oenerowskie „staruszki, kobiety i dzieci” by atakować policję. Poznać ich możecie po zamaskowanej twarzy i zapachu kawy latte.

Ale oprócz tradycyjnej, niczym listopadowa gwiazdka w Tesco, prowokacji, „test Rubika” zaowocował innym znakomitym tekstem. To felieton Tomasza Wróblewskiego. Tomasz Wróblewski – z wykształcenia dyrektor – jest postacią na poły tragiczną. Od lat zmaga się z tzw. klątwą Aviomarinu. Gdzie nie pójdzie, jego gazeta wywołuje nudności. Czasami połączonych z czkawką. Gdy, dajmy na to, czyta się o Szwecji na tle benchmarku Trystero. Tym razem Wróblewski napisał o militarystycznej lewicy. O prawicy nie pisał, albowiem w kilka miesięcy po św. Hubercie szanownego pana Breivika, do prawicowych bijatyk już się „przyzwyczaił”. Do lewackich nie i przed nimi przestrzega. Zwłaszcza, że to lewica: zdolna do szkolenia zaczepnych oddziałów, powiązana z ekstremalnymi organizacjami w zachodniej Europie, ale też korzystająca z zaplecza intelektualnego – popularnego wydawnictwa i klubów politycznych w całej Polsce. Zaplecza na tyle prężnego, żeby wmawiać mediom i opinii publicznej, że większym zagrożeniem jest marsz niż rozbijające go bojówki.” Gołym okiem widać było, jak to zaczepne lewackie bojówki rozbijały. Zwłaszcza szyby w wozach  TVN i Polsatu. Ale Wróblewski sięgnął głębiej, do samych trzewi prawicowej socjologii. Zdaniem dyrektora przemoc lewicy: sporo tłumaczą też coraz silniej lewicujące zachodnie rządy. Niechętne reformowaniu kosztownych systemów socjalnych, przyjaźniejsze związkom zawodowym niż przedsiębiorcom. Skore do obwiniania i dodatkowego opodatkowywania bankierów. Korelacja Wróblewskiego jest prostą sumą waria(n)cji zapiętej w kaftan. Im bardziej państwo opodatkuje banki, tym większa będzie przemoc lewicy. Przy podatku dla bankierów równym 100% lewica zawyje z wściekłości. Przy równym 0,0001% potulnie podziękuje i wróci do kanałów. Strach pomyśleć, co się stanie z lewicą, gdy państwo wreszcie zacznie ułatwiać życie bankierom. Pewnie zniknie jak kolejna bańka subprime i kolejna gazeta Wróblewskiego.

PS Żeby było jasne, ataki niemieckiej (pomoc z Niemiec tfu, tfu dla Solidarności w roku 80 jakoś prawactwa nie uwierało) antify na „bonapartystów” uważam za skandal i jako naoczny świadek pogoni za celtyckim krzyżem antify na Marszałkowskiej – stwierdzam, że rozbijanie drzewca flagi na czyjeś głowie to kretynizm (na cholerę grupka „Celtów” pchała się w sam środek antify?). Pogonić – tak, walić pałką po głowach – nie. Tyle, że przy skali „zamieszek mono-culti” polskiej prawicy były to zdarzenia incydentalne. Co nie zmienia faktu, że gdyby nie blokada policji, rozdzielająca obie LEGALNE demonstracje, najprawdopodobniej byłaby jatka.

  1. 12/11/2011 o 12:39 pm

    Majorze, przykro mi, ale nakładasz ideologiczny filtr na ocenę tych wydarzeń. Żeby zanegować Twoją tezę, że „przy skali „zamieszek mono-culti” polskiej prawicy były to zdarzenia incydentalne”, wystarczy popatrzeć na statystyki zatrzymanych – połowa to niemieccy bojówkarze antify. Wpisujesz się niestety w smutną tendencję wybielania jednej ze stron tej żenującej „imprezy” z powodów ideologicznych.

  2. zatroskany_o_polske
    12/11/2011 o 12:39 pm

    „[Wróblewski] Od lat zmaga SIĘ z TZW. klątwą Aviomarinu. Gdzie NIE pójdzie, Jégo gazeta wywołuje nudności.”
    bingo! :-)

  3. zatroskany_o_polske
    12/11/2011 o 12:47 pm

    pwilkin :
    Majorze, przykro mi, ale nakładasz ideologiczny filtr na ocenę tych wydarzeń./p>

    Przypomnij sobie „zaczepianie” pochodów 1 Majowych przez Młodzież Wszechpolską 5 – 6 lat temu i (bodaj) III Zasadę dynamiki, Newtona.
    Wychodzi na to że skrajna prawica reaktywowała w Polsce skrajną lewicę.

  4. 12/11/2011 o 12:57 pm

    @pwilkin – oj popełniasz bardzo prosty błąd. Niemiecką antifa wyłapała policja, co do jednego w budynku Krytyki Politycznej PRZED marszem i dotarciem na Kolorową Niepodległą. Dlatego na Marszałkowskiej ich już nie było. Podczas bójki z kibolami doszło do typowego starcia z tłumem i policja się przed nim broniła, a nie wyłapywała pojedynczych osobników z otoczonej kamienicy. Ja byłem na Kolorowej i tam ludzie tańczyli i grali w piłkę plażową przepuszczają kolumny policji i im nawet klaszcząc.

  5. 12/11/2011 o 12:59 pm

    zatroskany_o_polske :
    Przypomnij sobie „zaczepianie” pochodów 1 Majowych przez Młodzież Wszechpolską 5 – 6 lat temu i (bodaj) III Zasadę dynamiki, Newtona.
    Wychodzi na to że skrajna prawica reaktywowała w Polsce skrajną lewicę.

    Ale mnie średnio obchodzi, kto kogo „reaktywował” i jaka jest historiozofia tych wydarzeń, po prostu wkurza mnie fakt, że masa osób z jednej i z drugiej strony próbuje bagatelizować wkład jednej ze stron w tę burdę, bo tak im wygodnie z powodów sympatii ideowych.

  6. 12/11/2011 o 1:03 pm

    Majorze: jakie to ma znaczenie, kiedy policja ich wyłapała i co się działo w środku manifestacji? Zapewniam Cię, że mogę Twojej relacji przeciwstawić kontrrelację kogoś z Marszu, kto też napisze, że to była pokojowa impreza, byli rodzice z dziećmi i tam, gdzie oni szli, nie było żadnych zadym, tylko jaki sens ma przerzucanie się takimi „dowodami anegdotycznymi”? Faktem jest, że niemieccy antifowcy nie wzięli się tam z sufitu, istnieje niejedna udokumentowana wypowiedź działaczy związanych z Krytyką Polityczną, którzy wprost wyrażali zadowolenie z faktu przyjazdu zagranicznych „antyfaszystów”. Dla mnie coś takiego jest karygodne i skreśla z miejsca tę inicjatywę, niezależnie od tego, ile osób w środku bawiło się kolorowymi balonikami.

  7. Starosta Melsztyński
    12/11/2011 o 1:19 pm

    pwilkin :stnieje niejedna udokumentowana wypowiedź działaczy związanych z Krytyką Polityczną, którzy wprost wyrażali zadowolenie z faktu przyjazdu zagranicznych „antyfaszystów”. Dla mnie coś takiego jest karygodne i skreśla z miejsca tę inicjatywę.

    Eh, komuś, kto tak jak ja oglądał na żywo telewizyjna transmisje z demolowania Göteborga 10 lat temu http://en.wikipedia.org/wiki/Protests_during_the_EU_summit_in_Gothenburg_2001
    przychodzi do głowy tylko jedna refleksja: wczoraj nic się nie wydarzyło. Wszystko jeszcze przed wami, a zadymiarzom nie trzeba wysyłąc zaproszeń, sami trafią.
    Co oczywiście nie zdejmuje odpowiedzialności z idiotów oragnizujących tę konfrontację.

  8. 12/11/2011 o 1:20 pm

    @pwilkin – ja niestety nie mogę powstrzymać śmiechu, gdy czytam oburzenia o niemieckich antyfaszystach, o niemieckiej pomocy, o tych Niemcach. Rozumiem oburzenie na ściąganie agresywnej antifa w ogóle, ale podkreślanie narodowości jest przekomiczne.

    Argument gdzie i kiedy ich zatrzymali obala wiarygodność Twojego dowodu statystycznego i wskazuje, że z racji wczesnego i sprawnego zatrzymania mógł być to to tylko i wyłącznie incydent. Być może lewica miała szczęście i cała antifa nieograniczona o jakieś 40% byłaby bardziej agresywna, ale to tylko przypuszczenia.

  9. 12/11/2011 o 1:28 pm

    Dla mnie wystarczy, że zabarykadowali się w NWŚ i tłukli się z policją, do tego jest kilka innych udokumentowanych przypadków przemocy w wykonaniu antify. Ty chcesz się bawić w jakąś głupią buchalterię, żeby udowadniać, że „jedni bardziej”. Ja mam w dupie tę buchalterię, bo widziałem efekt – zdemolowane miasto – a odpowiedzialni za ten stan rzeczy są jedni i drudzy. I nie zamierzam się przerzucać teraz argumentacją pt. kto przerzucił więcej ton kostki brukowej, bo chodzi mi o prostą rzecz – jedna i druga strona przekroczyła granicę, poniżej której mógłbym przyłączyć się do zdania, że „to tylko incydenty”. Rozumiem, że skoro uczestniczyłeś w „zabawie” po jednej ze stron, to nie będziesz specjalnie obiektywny, ale stwierdzenie, że zadymy w wykonaniu antify to „incydenty” ignoruje fakt, że ktoś owych antifowców zaprosił i ten ktoś doskonale wiedział, jaki profil mają te ugrupowania.

  10. 12/11/2011 o 1:35 pm

    @pwilkin – ojej najpierw wyskakujesz ze statystyką, a gdy okazują się nieprerezentantywna, to krzyczysz, że nie będziesz się bawił w buchalterię. No to się zdecyduj. Były dwie legalne demontracje, oddzielone kordonem policji. Jedna grupa policję zaatakowała. Druga nie. Obie dażyły do konfrontacji między sobą (czy raczej w obu były grupy dążące do knbfrontacji). Tyle. Ja blokować nie chciałem i tuż po 15 poszedłem do domu.

  11. 12/11/2011 o 1:43 pm

    galopujący major :
    @pwilkin – ojej najpierw wyskakujesz ze statystyką, a gdy okazują się nieprerezentantywna, to krzyczysz, że nie będziesz się bawił w buchalterię. No to się zdecyduj. Były dwie legalne demontracje, oddzielone kordonem policji. Jedna grupa policję zaatakowała. Druga nie. Obie dażyły do konfrontacji między sobą (czy raczej w obu były grupy dążące do knbfrontacji). Tyle. Ja blokować nie chciałem i tuż po 15 poszedłem do domu.

    Bo Ty nie udowodniłeś, że ta statystyka jest niereprezentatywna, tylko rzuciłeś racjonalizacją sugerującą, że dla Ciebie każda statystyka będzie niereprezentatywna, bo a priori sytuujesz winę tylko po jednej ze stron (chociażby twierdząc, że tylko jedna ze stron walczyła z policją – rozumiem, że tych 100 antifowców zatrzymano dlatego, że brzydko wyglądali?).

    Jeszcze raz – ja naprawdę nie zamierzam się bawić w ocenianie, kto przerzucił więcej kostki brukowej, statystykę podrzuciłem, bo pokazuje równy wkład obu stron w organizację tej zadymy, a emocjonować się tym, że chłopcy-narodowcy lepiej znają teren i wybrali sobie do zadymy plac, gdzie ciężej ich opanować jakoś nie zamierzam.

  12. jaja
    12/11/2011 o 2:09 pm

    @pwilkin i jego „równy wkład obu stron w organizację tej zadymy”

    To jest tylko smutne pierdolenie. Brukiem rzucali w policję i nie tylko oraz samochody podpalali ci od marszu a nie blokady. „Ideologiczny filtr” cię oślepił.

  13. 12/11/2011 o 2:13 pm

    pwilkin :

    galopujący major :
    @pwilkin – ojej najpierw wyskakujesz ze statystyką, a gdy okazują się nieprerezentantywna, to krzyczysz, że nie będziesz się bawił w buchalterię. No to się zdecyduj. Były dwie legalne demontracje, oddzielone kordonem policji. Jedna grupa policję zaatakowała. Druga nie. Obie dażyły do konfrontacji między sobą (czy raczej w obu były grupy dążące do knbfrontacji). Tyle. Ja blokować nie chciałem i tuż po 15 poszedłem do domu.

    Bo Ty nie udowodniłeś, że ta statystyka jest niereprezentatywna, tylko rzuciłeś racjonalizacją sugerującą, że dla Ciebie każda statystyka będzie niereprezentatywna, bo a priori sytuujesz winę tylko po jednej ze stron (chociażby twierdząc, że tylko jedna ze stron walczyła z policją – rozumiem, że tych 100 antifowców zatrzymano dlatego, że brzydko wyglądali?).

    Jeszcze raz – ja naprawdę nie zamierzam się bawić w ocenianie, kto przerzucił więcej kostki brukowej, statystykę podrzuciłem, bo pokazuje równy wkład obu stron w organizację tej zadymy, a emocjonować się tym, że chłopcy-narodowcy lepiej znają teren i wybrali sobie do zadymy plac, gdzie ciężej ich opanować jakoś nie zamierzam.

    Brzydko się bawisz. Napisałeś „Żeby zanegować Twoją tezę, że „przy skali „zamieszek mono-culti” polskiej prawicy były to zdarzenia incydentalne”, wystarczy popatrzeć na statystyki zatrzymanych – połowa to niemieccy bojówkarze antify.” Dlaczego ta statystyka nie buduje symetrii to już ci wyjaśniałem. Nie może budować z prostego powodu, bo drugich nie łapali, tylko się przed nimi bronili. Za co zostali zatrzymani goście z niemieckiej antify to napisałem w tekście (jeden opluł mundur, ten w mundurze zaczął coś krzyczeć, zaczęli się szarpać między sobą a policją, a potem policja ich pogoniła). Tylko że to było przed marszem, zupełnie w innym miejscu, więc opowiadanie jak to na marszu lewica tłukła się z policją jest bzdurą. Lewica stała i patrzyła jak prawica napierdala się z policją, której to policji lewica kibicowała. Rozumiesz już?
    Nie chodzi więc o to, że lewica jest niewinna i czysta jak łza, tylko że między pobiciem (szarpaniną) bonapartystów i nieagresywnym wyjściem antify z obleganej przez policję siedziby Krytyki Politycznej, a demolowaniem miasta, rzucaniem płytami chodnikowymi i podpalaniem samochodów nie ma symetrii. Symetria jest co najwyżej we wzajemnym nakręcaniu się i dążeniu do konfliktu (co też napisałem). Antifa polowała na nazioli, kibole na nazioli i na policję. Kibole nie dostali nazioli, wzięli się za policję. Antifa stała z boku (poza kretyńskim atakiem/szarpaniną na bonapartystów).

  14. wnuq
    12/11/2011 o 2:39 pm

    Smutne, że lewica równa poziomem do prawicy. Ktoś komu uroiła się w głowie myśl, że robienie burd lewicy się opłaca jest kretynem. Raz – że nie zawsze po drugiej stronie będą tylko zaczesani w przedziałek wszechpolacy (Jak to się po zeszłorocznym ganianiu szczurów sytuacja zmieniła), dwa – jest to strategiczny samobój, bo istnienie lewicowej bojówki jest już faktem udokumentowanym w policyjnych aktach, a nie paranoją posła Zawiszy.
    Działa to tak, że gnój typu, jakiś ciężko chory w głowę nicek, pogada coś o miękkich chujach i już urażona duma lewicowca pała słodką żądzą rewanżu… a jak już raz się uda, to stara się zrobić z tego tradycję. Takim sposobem, krok po kroku,po obu stronach mamy zoo.

  15. zatroskany_o_polske
    12/11/2011 o 2:49 pm

    pwilkin :

    zatroskany_o_polske :
    Przypomnij sobie „zaczepianie” pochodów 1 Majowych przez Młodzież Wszechpolską 5 – 6 lat temu i (bodaj) III Zasadę dynamiki, Newtona.
    Wychodzi na to że skrajna prawica reaktywowała w Polsce skrajną lewicę.

    Ale mnie średnio obchodzi, kto kogo „reaktywował” i jaka jest historiozofia tych wydarzeń, po prostu wkurza mnie fakt, że masa osób z jednej i z drugiej strony próbuje bagatelizować wkład jednej ze stron w tę burdę, bo tak im wygodnie z powodów sympatii ideowych.

    Musisz se z tym pogodzić bo „masa osób” wie jaka była historiozofia i ich to bardzo obchodzi. Zawsze winien jest ten co zaczął i nie daj Boże przegrał. Rosjanie Katyń zwalili na Niemców, z początku.

  16. 12/11/2011 o 3:28 pm

    @ major: problem polega na tym, że policyjne raporty nie zgadzają się z tym, o czym mówisz. Policja twierdzi, że owych 200 zatrzymanych to byli najagresywniejsi uczestnicy zamieszek, którzy brali udział w czynnych walkach z funkcjonariuszami, a Ty mi próbujesz wmówić, że 100 gości zatrzymano za to, że jeden napluł na jakiegoś manifestanta, a drugi nakrzyczał na policjanta (a 98 stało z boku i się przyglądało). Innymi słowy, budujesz jakiś obrazek, w którym 100 gości zatrzymano za to, że „stali z boku”. Sorry, ja tego po prostu nie kupuję.

    @ zatroskany: ale ja kibolstwa i naziolstwa spod znaku ONRu serdecznie nie znoszę i zupełnie nie o tym piszę. Chodzi mi o to, że zaczyna tworzyć się niebezpieczny precedens, zgodnie z którym, ponieważ „tamci są groźni”, to upoważnia to do legitymizacji bojówek „po naszej stronie”. Mi się jakoś podoba habermasowskie kryterium, zgodnie z którym najgroźniejsi dla demokracji są ci, którzy stosują metody perswazji uniemożliwiające dalsze demokratyczne rozstrzygnięcia – bojówki, czy to ONRowskie czy Antifowe, to kryterium bardzo dobrze spełniają. Rozumowanie z gatunku „naziole są źli, więc weźmiemy naszych chłopaków, żeby ich napierdalali, to będzie dobrze” jest dość niebezpieczne, a w ostatnich dniach parę osób z kręgów organizatorów „Kolorowej” z takim rozumowaniem się zdradziło, z Blumsztajnem na czele.

  17. Anonim
    12/11/2011 o 3:31 pm

    Narodowość bojówkarzy z antify ma olbrzymie znaczenie. Dla rozkładu sympatii/antypatii społeczeństwa. Trzeba być głupcem, żeby zapraszać Niemców do Warszawy na rozbijanie manifestacji z okazji tego akurat święta. I nie ważne, czy marsz robili polscy naziole, czy w ząbek czesani wszechpolacy, czy żarynopodobni. Sympatia tłumu będzie przeciw Niemcom i przeciw tym, którzy ich sprowadzili. Polactwo wybaczy Tarasowi happeningi na Krakowskim, ale gdyby to samo zrobili jacyś Niemcy zostaliby rozszarpani na kawałki przez tych samych, którzy Tarasowi klaskali.
    I dlatego jest to bitwa dla lewicy przegrana.
    A na forach piszą, że za rok to dopiero pokażą. I im bardziej się teraz będzie ich blokować, tym ich będzie więcej.
    To jest klasyczne odwrócenie ról. Tak długo, jak długo naziole blokowały np. parady równości, tak długo to oni przegrywali. Teraz to lewica jest stroną blokującą, czyli reagującą na event, a to jest pozycja przegrana.

  18. Quasi
    12/11/2011 o 3:44 pm

    @ major

    Antifa polowała na nazioli, kibole na nazioli i na policję. Kibole nie dostali nazioli, wzięli się za policję. Antifa stała z boku (poza kretyńskim atakiem/szarpaniną na bonapartystów).

    Czy nie jest aby tak, że Antifa bije niemal wyłącznie (łysiejących) patriotów [ewentualni policje, jeśli ta ją próbuje prewencyjnie wyłapywać], natomiast patrioci biją „brudasów”, „parchów”, „zdrajców rasy”, „zboczeńców”, „czerwoną hołotę”, bezdomnych i innych pasożytów, „media polskojęzyczne”, policję etc., czyli Antifa jest względem patriotyzmu reaktywna i defensywna. I już sam ten fakt eliminuje rzekomą symetrię.

    Nie chodzi więc o to, że lewica jest niewinna i czysta jak łza, tylko że między pobiciem (szarpaniną) bonapartystów i nieagresywnym wyjściem antify z obleganej przez policję siedziby Krytyki Politycznej, a demolowaniem miasta, rzucaniem płytami chodnikowymi i podpalaniem samochodów nie ma symetrii. Symetria jest co najwyżej we wzajemnym nakręcaniu się i dążeniu do konfliktu (co też napisałem).

    I mówisz to kolesiowi dowartośiowującemu się odkrywaniem leżącej po środku prawdy i siedzeniem okrakiem na barykadzie?

    Aby zrozumieć, czym różnił się marsz niepodległości od kolorowej niepodległej, (…)

    A nie gorszy Cię to, że lewica w ogóle próbuje się podłączać do takiego gówna jak patriotyzm*, zamiast oddać go w całości prawicy – im skrajniejszej i obrzydliwszej, tym lepiej – i pozwolić jej samotnie zohydzać to pojęcie w oczach mas (choćby takimi incydentami jak te wczorajsze)?

    Myślę, że patriotyzm to coś wyraźnie sprzecznego z równościowym i indywidualistycznym rdzeniem lewicowego ideolo: patriotyzm to przecież poświęcanie siebie dla faworyzowania „Swoich” względem „Obcych” (czyli abstrakcji wyznaczanej wedle jakiegoś parszywego prawicowego klucza – „krwi”, „ziemi”, „tradycji”, „religii”…), natomiast uniwersalistycznej lewicy obrzydliwe powinno być jakiekolwiek faworyzowanie kogokolwiek ze względu na pochodzenie. Ponadto patriotyzm to plugawe dowartościowywanie siebie cudzymi (Sobieskiego, powstańców, Kopernika, dywizjonu 303, Chopina, Curie, Małysza, Kubicy, JP2, polskich reprezentacji sportowych…) osiągnięciami (nawet takimi jak sprawne mordowanie „Obcych”) i może jeszcze bardziej plugawe chowanie urazy (i nakręcanie żądzy odwetu) za cudze krzywdy (ofiar katyńskich, obrońców Głogowa, Popiełuszki…), a także zastępowanie moralności obrządkowością, gestami tożsamośiowo-plemiennymi, mafijną lojalnością i uświęconym karaniem odmieńców, czyli czymś, na czym bardzo tanim kosztem można zbudować poczucie moralnej wyższości – opcja szczególnie atrakcyjna dla wszelkich niedojdów i kanalii (pewnie stąd popularność patriotyzmu wśród prostego ludu).

  19. 12/11/2011 o 3:48 pm

    pwilkin :

    @ major: problem polega na tym, że policyjne raporty nie zgadzają się z tym, o czym mówisz. Policja twierdzi, że owych 200 zatrzymanych to byli najagresywniejsi uczestnicy zamieszek, którzy brali udział w czynnych walkach z funkcjonariuszami, a Ty mi próbujesz wmówić, że 100 gości zatrzymano za to, że jeden napluł na jakiegoś manifestanta, a drugi nakrzyczał na policjanta (a 98 stało z boku i się przyglądało). Innymi słowy, budujesz jakiś obrazek, w którym 100 gości zatrzymano za to, że „stali z boku”. Sorry, ja tego po prostu nie kupuję.

    Jeszcze raz, podobnie jak Leski na blogu, uważam, że tych 200 to tylko ci, którzy się dali złapać. Zwrot „wyłapaliśmy najbardziej agresywnych” to klasyczna nowomowa, usprawiedliwianie się itd. Zresztą zauważ, że kiboli wyłapywali w bocznych uliczkach. Ci najbardziej agresywni na placu byli bezkarni. Gdyby antifa była najbardziej agresywna, to po zabarykadowaniu się w Krytyce, potraktowałaby policję tak, jak kibole (płyty chodnikowe, kamienie itp.). Walczyć mogliby dobre kilka godzin. Powtarzam, doszło do kretyńskiej szarpaniny z bonapartystami i do szarpania z policją (a nie do żadnego stania z boku) z winy antify. Powinni za to beknąć. Ale, u licha, to niczym nie przypominało demolki kibiców czy podpaleń samochodów. Wystarczy rzucić okiem na poniższy filmik i porównać z migawkami z pl. Konstytucji:

    Dlatego to dla mnie incydent

  20. 12/11/2011 o 3:53 pm

    Anonim :

    Narodowość bojówkarzy z antify ma olbrzymie znaczenie. Dla rozkładu sympatii/antypatii społeczeństwa. Trzeba być głupcem, żeby zapraszać Niemców do Warszawy na rozbijanie manifestacji z okazji tego akurat święta. I nie ważne, czy marsz robili polscy naziole, czy w ząbek czesani wszechpolacy, czy żarynopodobni. Sympatia tłumu będzie przeciw Niemcom i przeciw tym, którzy ich sprowadzili. Polactwo wybaczy Tarasowi happeningi na Krakowskim, ale gdyby to samo zrobili jacyś Niemcy zostaliby rozszarpani na kawałki przez tych samych, którzy Tarasowi klaskali.
    I dlatego jest to bitwa dla lewicy przegrana.

    Zgadzam się, wizerunkowo to strzał w stopę. Lewica powinna podnieść choćby obecność fanó UPA i Bandery na marszu.

  21. 12/11/2011 o 3:54 pm

    @quasi – cały tydzień zastanawiałem się czy iść, bo mnie patriotyzm całkiem wisi. Jak dla mnie mogłaby lewica 11 listopada kompletnie olać.

  22. Anonim
    12/11/2011 o 3:59 pm

    galopujący major :

    Anonim :
    Narodowość bojówkarzy z antify ma olbrzymie znaczenie. Dla rozkładu sympatii/antypatii społeczeństwa. Trzeba być głupcem, żeby zapraszać Niemców do Warszawy na rozbijanie manifestacji z okazji tego akurat święta. I nie ważne, czy marsz robili polscy naziole, czy w ząbek czesani wszechpolacy, czy żarynopodobni. Sympatia tłumu będzie przeciw Niemcom i przeciw tym, którzy ich sprowadzili. Polactwo wybaczy Tarasowi happeningi na Krakowskim, ale gdyby to samo zrobili jacyś Niemcy zostaliby rozszarpani na kawałki przez tych samych, którzy Tarasowi klaskali.
    I dlatego jest to bitwa dla lewicy przegrana.

    Zgadzam się, wizerunkowo to strzał w stopę. Lewica powinna podnieść choćby obecność fanó UPA i Bandery na marszu.

    A byli???

  23. wnuq
    12/11/2011 o 5:20 pm

    Może nie kumam według jakiego „ideolo” patriotyzm nie ma znaczenia. Wydaje mi się jednak, że w takim np. państwie socjalnym dość ważną rzeczą jest żeby czuć więź ze współobywatelami, skoro płacisz i bierzesz ze wspólnej kasy… Mam nadzieję, że część kolorowej manifestacji była tam żeby promować swoją wersję patriotyzmu, a nie tylko po to żeby skonfrontować się z esencją prawicowego debilizmu…

  24. barista
    12/11/2011 o 5:21 pm

    Ze swojej strony chciałbym dodać, że niemieckie bojówki przyleciały Lufthansą.

  25. Anonim
    12/11/2011 o 5:27 pm

    galopujący major :
    http://b.leski.pl/index.php/2011/11/11/348/#comment-1341

    Ale przecież to się kwalifikuje najwyżej do działu urban legends. Bo jaką to ma wartość?

  26. 12/11/2011 o 5:35 pm

    wnuq :

    Może nie kumam według jakiego „ideolo” patriotyzm nie ma znaczenia. Wydaje mi się jednak, że w takim np. państwie socjalnym dość ważną rzeczą jest żeby czuć więź ze współobywatelami, skoro płacisz i bierzesz ze wspólnej kasy… Mam nadzieję, że część kolorowej manifestacji była tam żeby promować swoją wersję patriotyzmu, a nie tylko po to żeby skonfrontować się z esencją prawicowego debilizmu…

    Ja tam nie chce nikomu narzucać mojej wersji, ale według mojej ideolo (i historycznie rzecz biorąc całego nurtu internacjonalistycznej lewicy) patriotyzm polega na wywyższaniu (dawaniu pierwszeństwa) swojej ojczyźnie kosztem innej, podczas gdy takie różnicowanie dla wspomnianej lewicy obsysa. Patrzy się na ludzi, nie na kraje.Robię dobrze dla tych wykluczonych co tutaj są (jeśli nie mogę globalnie) a nie dlatego, że ci co tutaj są mają mieć dobrze, bo wymaga tego ojczyzna. Dlatego, czy to Polska, czy Zjednoczone Emiraty Strzelania z Dupy, nie ma znaczenia z punktu widzenia sytuacji bezrobotnego, wyzywanego geja czy barmana na umowie śmieciowej. Wolę niemieckiego lewicowca od polskiego nicponia czy Fymka.

    BTW Sierakowski jest patriotą i cała Krytyka chyba też.

  27. 12/11/2011 o 5:37 pm

    Anonim :

    galopujący major :
    http://b.leski.pl/index.php/2011/11/11/348/#comment-1341

    Ale przecież to się kwalifikuje najwyżej do działu urban legends. Bo jaką to ma wartość?

    Dlatego „powinna podnieść” rozumiem jako zrobienie riserczu, przegląd zdjęć (mnóstwo tam było fotografów) itd., a dopiero potem puszczenie tego w prasie. Sygnał jest, warto sprawdzić.
    Ps Anonimie podpisuj się jakoś, proszę.

  28. otto
    12/11/2011 o 5:38 pm

    Rokita powinien założyć stosowne stowarzyszenie

  29. brysio
    12/11/2011 o 5:47 pm

    @pwilkin, galopujący major
    To oczywiste że niemieckich bojówkarzy łatwiej było wyłapać. Wystarczyło kazać im powiedzieć: „Soczewica koło miele młyn” ;-D. Z polskimi kibolami już tak łatwo nie było.

  30. 12/11/2011 o 5:53 pm

    …Mnie zastanawia jak tłumienie powstania na Santo Domingo i pomaganie Napoleonowi w budowaniu imperium podpada pod wybijanie się na niepodległość…?

    (pytanie zasadne dla historycznych cosplay’owców)

  31. barista
    12/11/2011 o 6:00 pm

    Moim zdaniem to nie mogli być prawdziwi Niemcy, bo oni nigdy nie pluliby na lokalnych folksdojczy i endeków. Sam zresztą słyszałem, że łże-Niemcy porozumiewali się z mocodawcami z ambasady izraelskiej po hebrajsku, a z Michnikiem w Jiddish. Mam nadzieję, że będzie o tym w jutrzejszej homilii biskupa Leszka Sławoja.

  32. jaja
    12/11/2011 o 6:00 pm

    @Galopujący Major
    „PS Żeby było jasne, ataki niemieckiej (pomoc z Niemiec tfu, tfu dla Solidarności w roku 80 jakoś prawactwa nie uwierało) antify na „bonapartystów” uważam za skandal”

    Ale to są ci od „rekonstrukcji” bitew. To była chyba najbardziej realistyczna rekonstrukcja, jaką mieli.

  33. Anonim
    12/11/2011 o 6:03 pm

    galopujący major :

    wnuq :
    Może nie kumam według jakiego „ideolo” patriotyzm nie ma znaczenia. Wydaje mi się jednak, że w takim np. państwie socjalnym dość ważną rzeczą jest żeby czuć więź ze współobywatelami, skoro płacisz i bierzesz ze wspólnej kasy… Mam nadzieję, że część kolorowej manifestacji była tam żeby promować swoją wersję patriotyzmu, a nie tylko po to żeby skonfrontować się z esencją prawicowego debilizmu…

    Ja tam nie chce nikomu narzucać mojej wersji, ale według mojej ideolo (i historycznie rzecz biorąc całego nurtu internacjonalistycznej lewicy) patriotyzm polega na wywyższaniu (dawaniu pierwszeństwa) swojej ojczyźnie kosztem innej, podczas gdy takie różnicowanie dla wspomnianej lewicy obsysa. Patrzy się na ludzi, nie na kraje.Robię dobrze dla tych wykluczonych co tutaj są (jeśli nie mogę globalnie) a nie dlatego, że ci co tutaj są mają mieć dobrze, bo wymaga tego ojczyzna. Dlatego, czy to Polska, czy Zjednoczone Emiraty Strzelania z Dupy, nie ma znaczenia z punktu widzenia sytuacji bezrobotnego, wyzywanego geja czy barmana na umowie śmieciowej. Wolę niemieckiego lewicowca od polskiego nicponia czy Fymka.
    BTW Sierakowski jest patriotą i cała Krytyka chyba też.

    Bez wszechświatowej rewolucji ogarniającej ludzki ród ;) jest to strategia na przegraną. Teoria gier.

  34. 12/11/2011 o 6:03 pm

    Heh…

    …i niech nie gadają, że nie było tego w podręcznikach historii.

  35. brysio
    12/11/2011 o 6:04 pm

    @doktorno
    Cóż to była jedyna metoda na pokonanie naszych zaborców. Per analogiam można pisać o Bałtach służących w Waffen-SS. Oni po prostu nie chcieli powrotu Stalina! I ja nie potępiam ich, o ile oczywiście nie brali udziału np. w likwidacji getta warszawskiego jak niektóre oddziały łotewskie.

  36. Anonim
    12/11/2011 o 6:07 pm

    galopujący major :

    Anonim :

    galopujący major :
    http://b.leski.pl/index.php/2011/11/11/348/#comment-1341

    Ale przecież to się kwalifikuje najwyżej do działu urban legends. Bo jaką to ma wartość?

    Dlatego „powinna podnieść” rozumiem jako zrobienie riserczu, przegląd zdjęć (mnóstwo tam było fotografów) itd., a dopiero potem puszczenie tego w prasie. Sygnał jest, warto sprawdzić.
    Ps Anonimie podpisuj się jakoś, proszę.

    Racja, bez dokumentacji nie będzie to wiele warte. Wręcz, puszczenie tego przed dokumentacją obniża wagę takiej info i jest tylko puszczeniem pawia. Szkoda.
    Z podpisywaniem się mam kłopot, bo nie mam pseudo. Ja jestem internetowym nobody, Anonim mi pasuje.
    Może kiedyś, jak się zdecyduję na bloga.
    Mogę, ewentualnie, wzorem nastoletnich dziewcząt z naszej klasy, zapisywać tego Anonima tak: aNoNiM ;) i dodać jakieś serduszko lub kotka.

  37. Ja
    12/11/2011 o 6:07 pm

    Quasi :
    Czy nie jest aby tak, że Antifa bije niemal wyłącznie (łysiejących) patriotów [ewentualni policje, jeśli ta ją próbuje prewencyjnie wyłapywać], natomiast patrioci biją „brudasów”, „parchów”, „zdrajców rasy”, „zboczeńców”, „czerwoną hołotę”, bezdomnych i innych pasożytów, „media polskojęzyczne”, policję etc., czyli Antifa jest względem patriotyzmu reaktywna i defensywna. I już sam ten fakt eliminuje rzekomą symetrię.

    No pewnie tak jest. Np. ten uczestnik Marszu Niepodległości był non stop bity i wyladował na wózku: http://img205.imageshack.us/img205/4026/dsc3649.jpg

  38. Anonim
    12/11/2011 o 6:11 pm

    brysio :
    @pwilkin, galopujący major
    To oczywiste że niemieckich bojówkarzy łatwiej było wyłapać. Wystarczyło kazać im powiedzieć: „Soczewica koło miele młyn” ;-D. Z polskimi kibolami już tak łatwo nie było.

    Wręcz przeciwnie, łatwo, wystarczyło kazać im powiedzieć „Polnischen Fußball ist ein Stuhlgang!”

  39. Ja2
    12/11/2011 o 6:13 pm

    hmm, jeszcze raz… O tym kto zaczął rozróbę na Placu Konstytucji dziennikarz TVN:
    „Miało być zupełnie inaczej. Spokojnie, radośnie, uroczyście. – To jest pokojowa manifestacja – czarują ze sceny organizatorzy Kolorowej Niepodległej. Niestety to nieprawda. Butelka rzucona na oślep zza barykady Antify rozbija się o kilka metrów ode mnie. Jest godzina 14.00 i tłum po przeciwnej stronie barykady zaczyna już gęstnieć.
    Kolejne butelki fruną w powietrze, kiedy tylko narodowcy próbują zbliżyć się do blokady. Zamaskowani i ubrani na czarno anarchiści nakręcają swoje emocje okrzykami: – A! A! Antifa!.”

  40. mtwapa
    12/11/2011 o 6:26 pm

    wnuq :
    Może nie kumam według jakiego „ideolo” patriotyzm nie ma znaczenia. Wydaje mi się jednak, że w takim np. państwie socjalnym dość ważną rzeczą jest żeby czuć więź ze współobywatelami, skoro płacisz i bierzesz ze wspólnej kasy…

    Zdazylo mi sie bedac obywatelem polskim dwukrotnie byc zatrudnionym w innym panstwie a fizycznie pracowac w osrodku w trzecim. Ba, w jednym przypadku stopa moja nie stapala w miejscu w ktorym bylem „zatrudniony i oddelegowany”. Z kim dokladnie mialem czuc owa wiez i jak poza przymusowym placeniem podatkow mialaby sie ona objawiac?

  41. 12/11/2011 o 6:37 pm

    Polakom w epoce napoleońskiej tego nie wypominam – oni mieli prawo nie wiedzieć i mieli prawo do trudnych decyzji itp. Dziwie się brakowi refleksji u WSPÓŁCZESNYCH Polaków, którzy mają (podobno) wiedzę historyczną i żyją w innych czasach, w których takich dylematów nie ma.

    brysio :
    @doktorno
    Cóż to była jedyna metoda na pokonanie naszych zaborców. Per analogiam można pisać o Bałtach służących w Waffen-SS. Oni po prostu nie chcieli powrotu Stalina! I ja nie potępiam ich, o ile oczywiście nie brali udziału np. w likwidacji getta warszawskiego jak niektóre oddziały łotewskie.

  42. 12/11/2011 o 7:17 pm

    @ja2 – trzeba być odiotą, żeby wierzyć, że antifa przerzuciała dwa kordony policji i strefę zero, co stało się bezpośrednim powodem rozruchów. Dziennikarze kręcili się w strefie zero, więc mogła go dosięgnąć butelka, ale na pewno nikt nie dorzucił do kiboli, którzy przez to ruszyli do ataku.

    PS Jeśli ten chłopak rzeczywiście wylądował na wózku, to ten kto to zrobił powinien wylądować w pierdlu, ale podejrzewam prawicowu risercz, urban legens rodem z sikania do zniczy.

  43. wnuq
    12/11/2011 o 7:23 pm

    @mtwapa
    Ale zgaduję, że zdajesz sobie sprawę, że podałeś przypadek szczególny, który niczego nie obala. Powiedz, czy uważasz, że twój przypadek w jakiś sposób osłabia wieź między mieszkańcami Polski, którzy jadą na jednym wózku?

    Poza tym, większość ludzi żyje wewnątrz pewnych struktur i nie chodzi tu tylko o skalę państwową, ale i mniejszą i większą. Dbanie o te struktury jest dla nich oczywistą korzyścią i nie zgadzam się, że musi się to odbywać kosztem innych(a przynajmniej nie w stopniu większym niż wynikającym z przyczyn naturalnych).

    Jeszcze jedno- Czy nie łatwiej, z taktycznego punktu widzenia, postarać się redefiniować pojęcie „patriotyzm”, niż mówić, że jest obleśny ? Przecież 90% społeczeństwa ma jednoznacznie pozytywne konotacje z tym słowem i wcale nie zdefiniują tego tak jak to zrobił Quasi.

  44. 12/11/2011 o 7:30 pm

    Hmmm, ja zostawię to tutaj, w kontekście tych słów…

    http://www.foreignpolicy.com/articles/2011/07/15/the_enduring_power_of_nationalism

    wnuq :
    @mtwapa
    Jeszcze jedno- Czy nie łatwiej, z taktycznego punktu widzenia, postarać się redefiniować pojęcie „patriotyzm”, niż mówić, że jest obleśny ? Przecież 90% społeczeństwa ma jednoznacznie pozytywne konotacje z tym słowem i wcale nie zdefiniują tego tak jak to zrobił Quasi.

  45. Ziutek
    12/11/2011 o 7:37 pm

    Ale co ty tam wiesz?!!

    No przecież byłem dziś na tej ustawce. No wiesz, Kamil wczoraj mnie powiedział, żeby być w czymś białym, albo w białej czapce kominiarce albo w dresie.

    Najpierw zbieraliśmy się, żeby ustalić taktykę w stosunku do psów.

    A jak organizatorzy tego śmiesznego marszu zadecydowali, że idą inną trasą, bo przestraszyli sie pedałów, to taki power w nas wstąpił i zaczęliśmy.

    Nie.Starucha nie było bo dalej siedzi.

    Trochę podymiliśmy, obiliśmy kilku, ale potem nas psy zgonili.

    Ale k..a naszych jednak wzięli.

    A potem poszliśmy pod ten pomnik, no tego, co to był jakimś bohaterem czy kimś.

    I tam fajnie było, bo psów mniej. Spaliliśmy coś tam, ale było fajnie.

    Jaka manifestacja?

    Eee tam. Dym ma być obowiązkowo, no nie?

    A jakie święto?

    Tak???

    No patrz, kto by pomyślał?

  46. Ja
    12/11/2011 o 7:40 pm

    galopujący major :
    PS Jeśli ten chłopak rzeczywiście wylądował na wózku, to ten kto to zrobił powinien wylądować w pierdlu, ale podejrzewam prawicowu risercz, urban legens rodem z sikania do zniczy.

    LOL, to była ironia. To jeden z uczestników Marszu, otoczony przez, jak to napisał Quasi, patriotów bijących „brudasów”.

  47. wnuq
    12/11/2011 o 8:28 pm

    @DrNo
    Może ja się nieściśle wyrażam i inaczej rozumiesz to co napisałem… w każdym razie nie widzę specjalnego związku cytatu z zalinkowanym tekstem… Nie wiem co chciałeś przez to powiedzieć.

  48. otto
  49. Anonim
    12/11/2011 o 11:11 pm

    Całą kwestię z kolegami z Niemiec zaczął wczoraj Komorowski, (ciekawie czy celowo),potem policja rzuciła info, o tym że połowa zatrzymanych to Niemcy. I cała prawa strona się tego chwyciła jak tonący brzytwy. Pewnie już się nikomu nie będzie chciało orientować jak było, ludzie kupili tego Niemca (faszysta czy anty – jeden pies, ważne że niemiec) co to ułana bije. (widać po wilkinie)Sam wczoraj to kupiłem.

  50. adas
    12/11/2011 o 11:33 pm

    Sorry, ale jeśli to „od nas” (znaczy się z okolic Krytyki Politycznej) wyszedł pomysł sprowadzenia pomocy z zagranicy, przypominam na 11 listopada, to „lewacy” sami się ustawiają w roli przeciwwagi dla kibolskich ultrasów. Na własne życzenie. Równie łatwo zrobić z jednych i drugich bojówkarzy, zresztą praktycznie tymi bojówkami (czy czymś zbliżonym) są,

    PRowo nie da się tego sprzedać.Nie gostków w arafatkach lejących ułanów z Haiti czy Samosierry.

    To że na salonie powinni się oburzać, że polizei a potem nasza policja śledziła „pokojową wycieczkę Niemców na polskie święto” co jest ograniczeniem wolności bla bla, to inna sprawa.

    Obsoletki to na pewno Ty opisywałeś, jak będą miał coś mądrego do napisania, to może skrobnę. Na razie jestem w kropce.Podchodzi mi styl przestawny, słowotwórstwo malutkie, ale tematyka ciężka.

  51. 12/11/2011 o 11:33 pm

    Teraz idzie to chyba tak, że cośtamcośtam może i się działo (ale do końca to nie wiadomo, kto podpalał, prowokacja), ale niemieckie bojówki rozpieprzyły pół miasta. Choć one od jakieś 12 już były pod kluczem i jak się okazuje nie za bardzo można im nawet postawić zarzuty.

  52. 12/11/2011 o 11:36 pm

    adas :

    Sorry, ale jeśli to „od nas” (znaczy się z okolic Krytyki Politycznej) wyszedł pomysł sprowadzenia pomocy z zagranicy, przypominam na 11 listopada, to „lewacy” sami się ustawiają w roli przeciwwagi dla kibolskich ultrasów. Na własne życzenie. Równie łatwo zrobić z jednych i drugich bojówkarzy, zresztą praktycznie tymi bojówkami (czy czymś zbliżonym) są,

    PRowo nie da się tego sprzedać.Nie gostków w arafatkach lejących ułanów z Haiti czy Samosierry.

    To że na salonie powinni się oburzać, że polizei a potem nasza policja śledziła „pokojową wycieczkę Niemców na polskie święto” co jest ograniczeniem wolności bla bla, to inna sprawa.

    Obsoletki to na pewno Ty opisywałeś, jak będą miał coś mądrego do napisania, to może skrobnę. Na razie jestem w kropce.Podchodzi mi styl przestawny, słowotwórstwo malutkie, ale tematyka ciężka.

    Swietne te Obsoletki, tyle że tam jest maskowana trauma, a ja bym je wolał jako taki nihilistyczne śmiech. PR-owa może nie da się sprzedać, ale trzeba napisać jak to rzeczywiście wyglądało.

  53. barista
    13/11/2011 o 12:58 am

    Polecam koleżeństwa uwadze stary artykuł, który zapoczątkował antyPolską kampanię Wyborczej i lewactwa. http://wyborcza.pl/1,76842,4393674.html

    Ja się zgadzam z mtwapą – to że lepiej mówię po polsku niż po chińsku gówno wynika, a jak ktoś się jara, że jest Polakiem, a nie dowolnym nie-Polakiem, to jest idiotą.

  54. cyncynat
    13/11/2011 o 1:57 am

    Chorym, niekoniecznie idiota. Etnocentryczny patriotyzm to choroba psychiczna.

  55. cyncynat
    13/11/2011 o 5:03 am

    ale czytam wlasnie http://11listopada.org/

    sa dosc zalosni. daleko nie tak bardzo jak ich tzw opozycja, ale jednak. sa przeciw nacjonalizmowi, ale jednoczesnie nie chca zawlaszczenia swieta wariatow (niepodleglosci) przez samych wariatow.
    ale jesli oni sa przeciw nacjonalizmu, to co ich obchodzi niepodleglosc panstwa narodowego pod nazwa „Polska”?

  56. otto
    13/11/2011 o 5:27 am

    Polska jest tak kurwa prawicowa, że trzeba uważać, bo można niepostrzeżenie nasiąknąć tą pierdoloną narracją czy jak jej tam i potem człowiek wali w swoich (Nowicką, antyfaszystów). Osobiście wolę poczekać ze sformułowaniem opinii.
    http://11listopada.org/wiadomosc/co-takiego-uczynili-warszawiakom-antyfaszysci-z-niemiec
    „[…] W przeciwieństwie do nacjonalistów i neofaszystów z Węgier, Ukrainy i Serbii, którzy przybyli do Warszawy wyłącznie w celu siania terroru wraz z polskimi „patriotami”, antyfaszyści z różnych stron wzięli udział w wielu prezentacjach, panelach dyskusyjnych i wydarzeniach kulturalnych w ramach trwających od końca października w całej Polsce „Dniach Antyfaszyzmu”.W piątek rano o godzinie 11:30 goście z Niemiec i towarzyszące im osoby z Polski, wspólnie przemieszczali się Nowym Światem w kierunku ulicy Marszałkowskiej, by dotrzeć na legalny wiec. Doniesienia z miasta mówiły już wtedy o tym, iż prawicowy terror trwa. O godz. 9 rano na placu Trzech Krzyży widziana była blisko 200-osobowa grupa „patriotów” uzbrojona w kije. Ze względów bezpieczeństwa ktokolwiek poruszał się w kierunku „Kolorowej niepodległej” powinien był to robić w większych grupach.
    Tak też uczynili goście z Niemiec. Jednak bardzo szybko natknęli się na jedną z wielu krążących po centrum miasta grup skrajnie prawicowych. Zostali przez nich zaatakowani, najpierw werbalnie, chwilę potem fizycznie. W pobliżu było tylko kilku policjantów, więc byli oni zmuszeni do samoobrony. Doszło do zamieszania, w czasie którego do agresywnych nacjonalistów przyłączył się starszy pan z grupy rekonstrukcyjnej, który wykrzykując ksenofobiczne hasła (m.in: „Won szkopy!”) zaczął okładać kolbą jedną z niemieckich antyfaszystek. Po kilkunastu sekundach zainterweniowała policja i aresztowała kilku z najbardziej agresywnych nacjonalistów.[…]”

    co znajduje potwierdzenie w relacji z kibolskiego forum – nawiasem mówiąc, te fora to istna kopalnia wiadomości, patrioci bez zahamowań dzielą się kombatanckimi wspomnieniami:
    „Ruszamy z Katowic w 3 autokary, po drodze zostajemy zatrzymani i kamerowani. Dojezdzamy do warszawy, formujemy sie i ruszamy na miejsce zbiórki. Przeszliśmy może 100m i z bocznej uliczki zobaczyliśmy krzyczących w naszą strone niemieckich lewaków, wiadomo, że pare osób nie wytrzymało i ruszyło w ich kierunku i w tym momencie z za rogu wylatuje około 15 reporterów i zaczyna robic zdjecia i kamerować, niemcy zaliczają ciezki KO, a najlepsze jest to, że 10m obok stał cały kordon psów, który tylko oglądał widowisko i potem pomógł reporterom. Co do reszty, kto nie był niech żałuje. Nie bede opisywał dalszej cześći bo każdy juz wie jak było”
    http://www.kibice.net/forum/viewtopic.php?f=2&t=19343&sid=0a7d18b3adf7fdda1aa73f28a4e8150a&start=1240

  57. cyncynat
    13/11/2011 o 5:59 am

    staruszek z grupy rekonstrukcyjnej atakujacy kolba „szkopke”? ja pierdziele co za blazny

  58. poziomka
    13/11/2011 o 9:58 am

    A teraz faszyści z TVN żądają wzięcia wszystkich za ryj bo im młodzież samochód spaliła. Tacy, kurwa, miłośnicy wolności i demokracji z policyjną pałą.
    @Barista
    To, że cię urodziła ta kobieta a nie inna też cię nie jara, prawda?

  59. cyncynat
    13/11/2011 o 10:08 am

    Poziomka, a twoja relacja z matka wyczerpuje sie jaraniem tym, ze sie meczyla z twoim plodem przez N miesiecy?

  60. poziomka
    13/11/2011 o 10:40 am

    @cycncynat
    Mógłbyś przedstawić swój błyskotliwy tok rozumowania, który doprowadził cię do tak ciekawych wniosków?
    Bo ja tego świństwa nie palę.

  61. cyncynat
    13/11/2011 o 10:49 am

    poziomka :
    @cycncynat
    Mógłbyś przedstawić swój błyskotliwy tok rozumowania, który doprowadził cię do tak ciekawych wniosków?
    Bo ja tego świństwa nie palę.

    No wiesz, u niektorych relacja z matka nie polega na jaraniu sie biologiczno-medycznymi aspektami porodu. W tym sensie nie ma specjalnie znaczenia ktora kobieta urodzila, ma znaczenie natomiast ktora kobieta opiekowala sie i wychowywala.

  62. poziomka
    13/11/2011 o 10:54 am

    A twoja relacja z polskością ogranicza się do tego, że „lepiej mówisz po polsku niż po chińsku”?

  63. cyncynat
    13/11/2011 o 11:02 am

    Tak bedzie, gdy wywietrzy sie moja gleboka pogarda do tego konceptu.

  64. poziomka
    13/11/2011 o 11:09 am

    Jarasz to co Pytia?

  65. cyncynat
    13/11/2011 o 11:13 am

    poziomka :
    Jarasz to co Pytia?

    No ale to nie jest tak, ze tylko zadajesz pytania i nie dajesz nic od siebie. Zabaw towarzystwo i opowiedz o swojej specjalnej relacji z polskoscia, co? Chyba sie nie wstydzisz?

  66. vril
    13/11/2011 o 11:47 am

    cyncynat :
    Chorym, niekoniecznie idiota. Etnocentryczny patriotyzm to choroba psychiczna.

    Jesteś upośledzony.

  67. barista
    13/11/2011 o 1:27 pm

    @ poziomka: rozumiem z twojego smętnego zapytania, że sugerujesz jakoby moja biologiczna matka była nacjonalistką i z chwilą narodzin ta przypadłość powinna się była przenieść na mnie? na jakiej podstawie?
    @ Cyncynat: racja, nacjonaliści bywają zupełnie inteligentni, to raczej defekt psychiki niż niskiej IQ
    @kogokolwiek to obchodzi: na 11 listopada patrze jako na symbol niebywałego wzrostu kapitału społecznego na „ziemiach polskich” – budowa przemysłu, reformy ekonomiczne, stworzenie sprawnej administracji etc. a nie jako na święto narodowe; dla mnie „narodowa tożsamość” państwa jest obojętna – państwo/administracja powinno sprawnie zarządzać, to w jakim języku mówi do mnie minister sportu jest drugorzędne (jeśli nie trzeciorzędne) – o ile oczywiście rozumiem ten język, albo mogę się go łatwo nauczyć; jak codziennie rano słyszę budzik, to nie myślę „ale fajny polski budzik mnie, Polaka, budzi do polskiego dnia radowania się polskością w Polsce przez Polaka i dla Polaka”; w ogóle o swojej tożsamości etnicznej nie myślę na codzień; rozumiem ludzi, którzy przywiązani są do swojej tożsamości w sentymentalny sposób – lubią ponurość jesieni, mgliste dróżki i wierzby etc. i sie tym cieszą. Nie podzielam, ale whatever. Natomiast ludzie, którzy wciagają polskość na sztandary i przydają przypadkowej zupełnie kwestii niebywałe znaczenie — „jesteśmy wyjątkowi” (jaką miara btw? liczbą nobli z fizyki?), „nikt nie jest tak fajny jak Polacy”, czy wreszcie „nie-Polacy nie są tak fajni jak my i nie mogą się z nami bawić” (tych ostatnich uważam, ze niebezpiecznych wariatów).

    Co do znajomości polskiego v. chińskiego — do tego się sprowadza moja tożsamość etniczna – jest mi łatwiej komunikować się z Polakiem niż Chińczykiem, z uwagi na język i pozajęzykowy kod kultury. Nie znaczy to, że mi rozmawianie z Polakami sprawia większą przyjemność, albo że uważam ich za bardziej wartościowych rozmówców.

    Jednym słowem – bawcie się w Indian, czy tam Polaków czy tam bonapartystów ile chcecie i podziękujcie Szkopom, że się chcą z wami bawić, bo komu innemu by się nie chciało.

  68. barista
    13/11/2011 o 1:30 pm

    cyncynat :

    poziomka :
    Jarasz to co Pytia?

    No ale to nie jest tak, ze tylko zadajesz pytania i nie dajesz nic od siebie. Zabaw towarzystwo i opowiedz o swojej specjalnej relacji z polskoscia, co? Chyba sie nie wstydzisz?

    Dołączam się do pytania. Świętujmy razem! Zakochałeś się w bibliotekarce, która dawała ci patriotyczne lektury? Molestował cię wujek, powstaniec i nucił piosenki legionowe?

  69. otto
    13/11/2011 o 1:31 pm

    niezły numer:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,10633560,Co_bylo_kontrmanifestacja___Kolorowa_Niepodlegla_.html

    „Zawiadomienie o zgromadzeniu organizowanym na terenie stolicy, należy kierować do Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. Nim trafiło tam zgłoszenie „Marszu Niepodległości”, zarejestrowanego na prywatną osobę, urzędnicy wiedzieli już o zatwierdzonych wcześniej wiecach, w tym o tym największym przy skrzyżowaniu ul. Marszałkowskiej z ul. Wilczą.

    Tam stanęła platforma, przy której bawili się młodzi ludzie. Tam też powstała później tzw. blokada. Co więcej, w pierwotnych planach i rejestracji „Kolorowej Niepodległej” był przejazd platformy ulicami w Śródmieściu Warszawy. Trasa miała wieść przez plac Konstytucji.”

  70. mtwapa
    14/11/2011 o 12:32 am

    wnuq :
    @mtwapa
    Ale zgaduję, że zdajesz sobie sprawę, że podałeś przypadek szczególny, który niczego nie obala.

    Bo ja wiem czy taki szczegolny? W Hiszpanii 20% malzenstw jest obecnie zawieranych pomiedzy roznokrajowcami. To musi prowadzic do rozwierania sie nozyc pomiedzy wiezia pomiedzy ludzmi ktorzy placa podatki w tym samym miejscu a wiezia z ludzmi z tym samym kulturowym backgroundem.

    Powiedz, czy uważasz, że twój przypadek w jakiś sposób osłabia wieź między mieszkańcami Polski, którzy jadą na jednym wózku?

    Nie bardzo rozumiem jak zachowania czy odczucia jednej grupy ludzi pomieszkujacych 2tys kilometrow dalej mialyby oddzialywac na poczucie „wiezi” innej grupy ludzi. Caly przyklad byl po to aby pokazac ze komponenta „wiezi ze wspolpodatnikami” jest dosc dziwnym uzasadnieniem dla patriotyzmu.
    Mysle sobie ze nikt nie czuje sie Saudyjczykiem bo tam wlasnie przyszlo mu placic podatki, ani nie przestaje czuc sie Polakiem bo placi podatki i mieszka gdzie indziej.

    Poza tym, większość ludzi żyje wewnątrz pewnych struktur i nie chodzi tu tylko o skalę państwową, ale i mniejszą i większą. Dbanie o te struktury jest dla nich oczywistą korzyścią i nie zgadzam się, że musi się to odbywać kosztem innych(a przynajmniej nie w stopniu większym niż wynikającym z przyczyn naturalnych).

    Wyjasnij o co Ci w tym chodzi, bo mi sie nie chce obstrzeliwac wszystkiego od poziomu wspolmieszkancow na pietrze do EU.

    Jeszcze jedno- Czy nie łatwiej, z taktycznego punktu widzenia, postarać się redefiniować pojęcie „patriotyzm”, niż mówić, że jest obleśny ? Przecież 90% społeczeństwa ma jednoznacznie pozytywne konotacje z tym słowem i wcale nie zdefiniują tego tak jak to zrobił Quasi.

    Zapewne chodzi o skrot myslowy: cos jak „katolicyzm” w okresie palenia na stosach. Mozna powiedziec ze cos jest do dupy bez wglebiania sie w niuanse?
    No to za paroma przedmowcami powtorze: wasato-martrologiczny bogo-lojczyzniany patriotyzm mnie mierzi.

  1. 24/08/2015 o 10:39 am
  2. 25/10/2015 o 12:05 am
  3. 27/10/2015 o 9:32 am
  4. 02/11/2015 o 8:52 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: