Strona główna > opowiadanko > Miesiąc w syfie

Miesiąc w syfie

Piotrek stąpa ostrożnie, jest przeziębiony i powinien leżeć w łóżku, ale obiecał zrobić kolację. W rękach trzyma plastikową tacę z suchą bułką, paprykarzem i kubkiem oranżady Hellena. Jeszcze tylko trzy kroki i będzie w drugim pokoju. U Anny. Idzie, jeszcze tylko dwa kroki. Jeszcze tylko jeden. Już prawie na miejscu. Nagle czuje, jak gil ciurkiem spływa mu po wąsach, ustach i kapie po brodzie. Chce go wytrzeć, ale nie zdąża. Gil wpada do kubka. Piotrek patrzy, jak powoli rozpuszcza się w oranżadzie. Może to i lepiej – myśli, ale nie wypowiada tego na głos. Wyciera nos i wchodząc do pokoju, uśmiecha się do Anny. Podaje tacę.

Anna siedzi na środku linoleum i wietrzy pachy. Trochę się dziś spociła. Patrzy na Piotrka, jak ten, z fragmentami śluzu na nosie, zbliża się z kolacją. Depcze pudełka po jogurcie, zgniłki ziemniaków i puste puszki piwa Wojak. Ale za to zręcznie omija zaszczane kuwety i potłuczone butelki. Siada koło Anny i daje jej soczystego buziaka prosto w czoło. Zawsze daje buziaka prosto w czoło.

Anna i Piotr wpadli na pomysł eksperymentu „Miesiąc w syfie”. Piotr jest dziennikarzem i nie wie, jak to jest mieszkać w syfie. Postanawia więc to opisać. Decyzja nie była łatwa. Najtrudniej przekonywali syna, Adama. Początkowo miał opory, ale ojciec obiecał, że będzie mógł do woli oglądać polską telewizję, czytać za darmo polską prasę i że zrobi z niego prawdziwego warszawiaka. Mają przecież poczuć się jak w prawdziwym syfie. Syn się nadal upierał, ale do akcji wkroczyła Anna: – Skoro i tak ciągle siedzisz w domu, bo masz twarz pełną syfów? – pytała retorycznie, a Adam czuł jak coś mu w środku podchodzi do gardła. Skończyło się głośną awanturą i trzaskaniem drzwiami.

Teraz Adama nie ma, siedzi w polskim liceum i przygotowuje się do matury. W redakcji powiedzieli, że nic nie szkodzi i matematyka na maturze to im nawet do reportażu pasuje. Piotr się bardzo ucieszył, że tak pomógł synowi. Poszedł na bazar i z radości kupił dziurawy syfon. Jak syf to syfon – śmiał się do Anny, która wtedy właśnie wpadła na pomysł, by co wieczór wietrzyć pachy. Wody nie było za wiele. Siedzą więc wtulenie w siebie i opychają się paprykarzem szczecińskim. Anna pije oranżadę, a Piotr wpatruje się w kubek. Nic nie mówi, tylko czasami coś notuje. Lubi spisywać wrażenia na gorąco. Uchwycić emocje chwili.

Za tydzień odda reportaż do Gazety. Wszyscy się będą zachwycać, w branży zyska uznanie. Nagrodę za reportaż roku przegra jednak z kobietą, która przez trzy lata nie obcinała paznokci u lewej stopy. Syn zda maturę i dostanie się na SGH. Czeka go praca w Urzędzie Marszałkowskim. Anna rzuci ubezpieczenia i założy biznes „Paradise Lost”. Mieszkańcy podwarszawskich domków jednorodzinnych będą przyjeżdżać do niej na weekend, przebierać się w kombinezony, zjadać resztki ze śmietnika i robić kupę do wiadra. Bez papieru toaletowego. Za podwójną opłatą będą mogli nawet zostać tydzień i pomieszkać w zsypie albo na wycieraczce. Ale w razie czego, na wypadek nagłego załamania, ich strachliwi małżonkowie zawsze będą im jednak mogli  podrzucić jakiś słoik nutelli, jednorazowe nożyki czy pachnący zachodnią dekadencją krem do golenia. Przecież każda zabawa musi mieć gdzieś swoje granice.

  1. emluby
    06/10/2011 o 9:37 am

    Czy chodzi o że mój (wo) redakcyjny kolega S. rozpoczyna najciekawszą reporterską wyprawę, jaką w tym roku zrobił lub zrobi jakikolwiek dziennikarz w Polsce

    Faktycznie można gratulować ekstremalnego przeżycia.
    Z drugiej strony kiedyś oglądałem to http://en.wikipedia.org/wiki/30_Days_(TV_series)
    i strasznie mi się podobało

  2. emluby
    06/10/2011 o 9:46 am

    sorry, ale znów nie mogłem nie wrzucić.
    Pytanie czy mozna połączyć śmierć Jobsa, z Kaczyńskim u lisa ?
    jasne że tak :
    http://szczurbiurowy.salon24.pl/350429,steve-jobs-a-sprawa-polska

  3. cyncynat
    06/10/2011 o 9:56 am

    to jest jakas polska odmiana hipsterstwa dla warszawskich mieszczan?

  4. vHF
    06/10/2011 o 10:01 am

    Ten reportaż mi przypomina jak w mojej podstawówce (i nie tylko zresztą, potem w liceum trochę też, i nawet raz-dwa na uniwersytecie) dziecko były chwalone „bo się starało”. Chuj że zrobiło nie to co trzeba, to co trzeba ale do dupy, albo wręcz nic, za to przez kilka godzin. Ważne, że było widać wysiłek. I tak jest też tutaj — pan redaktor niewątpliwie włożył sporo pracy, więc należą mu się pochwały.

  5. cyncynat
    06/10/2011 o 10:35 am

    Och, no i nie da sie bez skomentowania WO i jego zachwytow. Dla niego to niezwykle ciekawa „wyprawa”: udawana podroz do swiata bez gadzetow Appla, Internetu i Subaru Forestera. Obrzydliwa rzeczywistosc, w ktorej jednak marzyl o postdocu.

  6. 06/10/2011 o 12:07 pm

    cyncynat :

    to jest jakas polska odmiana hipsterstwa dla warszawskich mieszczan?

    Na to wygląda. Pobawmy się w syfa, żeby było o czym poopowiadać kumplom na barbecue. A potem hop i z powrotem do pachnącej kremem do golenia rzeczywistości.

  7. aksolotl
    06/10/2011 o 1:26 pm

    aha. cudny pomysł. dziennikarz GW postanowił spastykować. pozostaje liczyć, że kolejnym etapem będą już Idioci. to dopiero będzie reportaż

  8. emluby
    06/10/2011 o 1:45 pm

    Zaiste dreskiów i sukienki żaden hipster by się nie powstydził.

    cyncynat :
    to jest jakas polska odmiana hipsterstwa dla warszawskich mieszczan?

    z innej beczki – ludzie są tak zjebani, że oprócz zalewu smutku po śmierci Jobsa, widziałem także wpisy typu – „nie płakałem po steve jobsie”.
    Ja pierdolę popkultura niszczy miękisz.

  9. vHF
    06/10/2011 o 1:51 pm

    emluby :
    z innej beczki – ludzie są tak zjebani, że oprócz zalewu smutku po śmierci Jobsa, widziałem także wpisy typu – „nie płakałem po steve jobsie”.
    Ja pierdolę popkultura niszczy miękisz.

    No ale w sumie jeśli można nie płakać po papieżu — a przecież można, a nawet wypada — to dlaczego nie można (nie wypada?) nie płakać po Jobsie?

  10. 06/10/2011 o 2:08 pm

    vHF :

    emluby :
    z innej beczki – ludzie są tak zjebani, że oprócz zalewu smutku po śmierci Jobsa, widziałem także wpisy typu – „nie płakałem po steve jobsie”.
    Ja pierdolę popkultura niszczy miękisz.

    No ale w sumie jeśli można nie płakać po papieżu — a przecież można, a nawet wypada — to dlaczego nie można (nie wypada?) nie płakać po Jobsie?

    Z tym wypada, to bez żartów. Oczywiście po Jobsie nie płakać można, ale „nie płakałem po…” jest odpowiedzią na pewną formę wszędobylskiej, nachalnej i długotrwałej praktyki wciskania wszystkim żałoby, i publicznego reprezentowania rzekomych żałobników. A tu dopiero minęło kilka godzin, można więc uszanować śmierć człowieka.

  11. vHF
    06/10/2011 o 2:32 pm

    Meh. Miałem tę „nie płakałem po papieżu” koszulkę i nie wstydziłem się nosić. I uważam, że dobrze że ja i inni je nosili. Z wiadomych względów oczywiście nie kilka godzin po śmierci.

    Nie lubię tej doktryny „dobrze-albo-wcale”, nawet jeśli jest ograniczana do kilku godzin, jak Ty to robisz. Przez kilka godzin nałykałem się Jobs-hagiografii do wyrzygania, mimo prób omijania tematu. „Wizjoner”, „zmienił życie milionów ludzi” — pliz, facet umiał zrobić dobry gadżet i sprzedać go za 200% wartości.

    I umarł, jak to ludzie umierają; samej śmierci nikt się przecież nie czepia.

  12. 06/10/2011 o 2:58 pm

    Ale raz, mi to podchodzi pod warzechowy terror Wielkiej Orkiestry Św. Pomocy, terror parad równości itd,, dwa, ja mam do niego słabość/empatię głównie ze względu na chorobę trzustki. Facet był oczywiście również i małym krętaczem

    http://blogs.law.harvard.edu/corpgov/2007/01/06/one-bite-of-the-apple/

    Ale też jego telefon bardzo sobie chwalę i uważam za całkiem ok., te krótką chwilę, gdy się kogoś pochwali po śmierci. Nie ma w tym nic złego.

  13. emluby
    06/10/2011 o 3:22 pm

    Ja uważam, że był topem jezeli chodzi o przedsiębiorczość. Świetne połączeniu produktów z markietiongiem. Ale do wyznawców mam lekko kpiący stosunek ( tak jak do bezwzględnych krytyków jego produktów). Wynka to pewnie z tego, że nie wyobrażam sobie, żeby jakakowiek przedmiot stanowił o moim statusie społecznym i sprawiał żebym się czuł lepszy od innych. To jest zjebane.

  14. vHF
    06/10/2011 o 3:31 pm

    Z terrorem zgoda, ja się skarżę bardziej na jednostronność przekazu i (zwłaszcza) na zachwianie proporcji. Tak jak napisałeś, masz telefon i jesteś z niego zadowolony, super. Ale czy ten telefon zmienił Twoje życie? Czy telefon w ogóle może zmienić czyjeś życie, a jeśli tak, to o jakim życiu tu mowa w ogóle? Mogę sobie wyobrazić że telefonia komórkowa jako taka zmieniła życie wielu ludzi — zresztą sam widziałem, nie muszę sobie wyobrażać — ale konkretny model? (To jest oczywiście część szerszego butthurtu ale o tym może kiedy indziej.)

    A chwalenie kogoś dlatego tylko że akurat zmarł nie jest złe, oczywiście, jest tylko trochę głupie.

  15. vHF
    06/10/2011 o 3:32 pm

    @emluby — święte słowa.

  16. 06/10/2011 o 4:09 pm

    emluby :

    Ja uważam, że był topem jezeli chodzi o przedsiębiorczość. Świetne połączeniu produktów z markietiongiem. Ale do wyznawców mam lekko kpiący stosunek ( tak jak do bezwzględnych krytyków jego produktów). Wynka to pewnie z tego, że nie wyobrażam sobie, żeby jakakowiek przedmiot stanowił o moim statusie społecznym i sprawiał żebym się czuł lepszy od innych. To jest zjebane.

    Przedmioty stanowią o statusie społecznym, choćby poprzez swoją cenę (nowy mercedes – 10 letni Opel), a czucie się z tego powodu lepszym, jest pochodną czucia się lepszym z powodu awansu klasowego. To jest dosyć delikatna sprawa, na ile czujesz się dobrze, bo odniosłeś sukces, który spieniężyłeś i daje ci szczęście, a na ile, cieszysz się z niego w kontraście do tych, którzy go nie odnieśli. Dlatego rozumiem, jak ktoś się cieszy, że ma na tyle dobrą pracę, że go stać na Ipada, ale nie rozumiem, czy może daje faka, tym którzy uważają się za lepszych, bo mają Ipda. Kult gadżetów jest infantylny na tyle, na ile infantylna jest sama idea kultu. W końcu traktowanie filmów, kawałki muru ze sprayem, czy muzyki jako kultowej, też może wywoływać uśmiech. Ja na to patrzę, jak na staroświeckie hobby, jeden lubi 22 gości, co biega za kawałkiem skóry, inny elektryczne gadżety, każdemu jego porno.

  17. 06/10/2011 o 4:12 pm

    vHF :

    Z terrorem zgoda, ja się skarżę bardziej na jednostronność przekazu i (zwłaszcza) na zachwianie proporcji. Tak jak napisałeś, masz telefon i jesteś z niego zadowolony, super. Ale czy ten telefon zmienił Twoje życie? Czy telefon w ogóle może zmienić czyjeś życie, a jeśli tak, to o jakim życiu tu mowa w ogóle? Mogę sobie wyobrazić że telefonia komórkowa jako taka zmieniła życie wielu ludzi — zresztą sam widziałem, nie muszę sobie wyobrażać — ale konkretny model? (To jest oczywiście część szerszego butthurtu ale o tym może kiedy indziej.)

    A chwalenie kogoś dlatego tylko że akurat zmarł nie jest złe, oczywiście, jest tylko trochę głupie.

    Smartfon nie tyle zmienił, co ułatwił, usprawnił, bo chyba właśnie po to jest. A dla mnie KRÓTKA egzaltacja po śmierci, jest jakimś tam psychologicznie uzasadnionym mechanizmem, choć oczywiście z faktu bycia egzaltacją, przestaje być wiarygodną oceną. Stąd dobre teksty biograficzne, to te po jakimś czasie i złapaniu dystansu.

  18. emluby
    06/10/2011 o 4:17 pm

    @ gm
    Jasne – przedmioty świadczą o statusie społecznym. Zauważ jednak za apple nie sprzedawał tylko telefonu lecz raczej związaną z nim otoczkę. Zresztą na tym opierał się jego sukces. Spoko fajnie jest mieć ładną i funkcjonalną rzecz jak ipad. Jednak dla mnie, granice radości z tej rzeczy wyznaczane są przez jej estetykę i funkcjonalność, a nie przynależność do grupy ipadowców. Tak samo jest z samochodem, zegarkiem, wanną czy wibratorem.
    Ze sportem uważam, że jest inaczej trochę. Ze sportem jest jak z naukowcami i ze sztuką. Należy cenić indywidualny lub grupowy wytwór ich pracy i talentów – sportowych, naukowych czy artystycznych.

  19. emluby
    06/10/2011 o 4:19 pm

    acha i zapomiałem
    bezwzględnie każdy ma prawo do swojego porno.

  20. 06/10/2011 o 4:21 pm

    Imho przez agresywny fanboizm to zaczyna działać trochę w drugą stronę, tzn. ludzie teraz myślą, że kupiłeś sobie w Polsce Iphona właśnie dla tej hipsterskiej otoczki, a nie że po prostu chcesz, żeby ci smartfon działał.

  21. vHF
    06/10/2011 o 4:42 pm

    galopujący major :
    Smartfon nie tyle zmienił, co ułatwił, usprawnił, bo chyba właśnie po to jest. A dla mnie KRÓTKA egzaltacja po śmierci, jest jakimś tam psychologicznie uzasadnionym mechanizmem, choć oczywiście z faktu bycia egzaltacją, przestaje być wiarygodną oceną. Stąd dobre teksty biograficzne, to te po jakimś czasie i złapaniu dystansu.

    Powoli się zaczynamy zgadzać. Ja też doceniam, jak coś działa porządnie i ułatwienia, które skomplikowane urządzenia potrafią wprowadzić do codziennego życia. Gdzieś tutaj pisałem o moim nowym ThinkPadzie, który jest kapitalnie zaprojektowany od bebechów po ergonomię; podobnie mój nowy-stary motocykl to fantastyczne urządzenie. Ale nikt nie będzie ogłaszał śmierci inżynierów i prezesów IBM, Lenovo ani Kawasaki na pierwszych stronach gazet.

    Z grumpiarskiego obowiązku przypomnę też, że smartfonów wcale nie zawdzięczamy Apple.

  22. zatroskany_o_polske
    06/10/2011 o 4:58 pm

    Smartfon nie tyle zmienił, co ułatwił, usprawnił, bo chyba właśnie po to jest.

    Niektórzy twierdza że przeciwnie, zasyfił. Dzięki niemu stracili kolejny kawałek prywatności. :-)
    A telefon faktycznie zmienił życie miliardów ludzi, ale nie był to Apple, lecz Nokia,która to dzięki cenie weszła pd strzechy a za nią inni.

  23. 06/10/2011 o 5:04 pm

    „ale ojciec obiecał, że będzie mógł do woli oglądać polską telewizję, czytać za darmo polską prasę i że zrobi z niego prawdziwego warszawiaka. Mają przecież poczuć się jak w prawdziwym syfie”

    Hm, po takich tekstach ból głowy przechodzi i radosny człowiek sie staje:)

    Piękne, no.

    A oczywiście wyjdę na ignoranta, ale nie wiem (no trochę wiem, ta kokieteria w sumie) kim był Steve Jobs, ale i żeby być zupełnym ignorantem nie kojarzę ani noblisty dzisiejszego (wstyd, no) ani laureata Nike.

  24. zatroskany_o_polske
    06/10/2011 o 5:09 pm

    galopujący major :
    Imho przez agresywny fanboizm to zaczyna działać trochę w drugą stronę, tzn. ludzie teraz myślą, że kupiłeś sobie w Polsce Iphona właśnie dla tej hipsterskiej otoczki, a nie że po prostu chcesz, żeby ci smartfon działał.

    Dlaczego teraz? Tak było zawsze, vide ten zachodni krem do golenia.

    btw czym się różni bloger który co chwila przypomina że pracuje w dobrym biurowcu w Warszawie i co tydzień jada w dobrej knajpie sushi, od takiego który ciągle zaznacza że mieszka w np. Bloemfontein a wakacje regularnie spędza w Sun City?

  25. zatroskany_o_polske
    06/10/2011 o 5:17 pm

    Kilka dni temu po raz pierwszy od niepamiętnych czasów widziałem faceta dzwoniącego z budki telefonicznej.

  26. barista
    06/10/2011 o 5:38 pm

    rozumiem, że jesteśmy w Polakami, ale bez jaj z tym porównywaniem Jobsa z Wojtyłą :(

  27. vHF
    06/10/2011 o 6:10 pm

    barista :
    rozumiem, że jesteśmy w Polakami, ale bez jaj z tym porównywaniem Jobsa z Wojtyłą :(

    No przecież porównuję nie obu panów całościowo, a tylko (odrobinę) ich publiczne opłakiwanie.

  28. barista
    06/10/2011 o 6:26 pm

    Acha, bom się zmartwił, że obrażasz zmarłego Jobsa niestosownym porównaniem ;)

  29. 06/10/2011 o 6:37 pm

    Ojej, co za obrzydliwa notka… :| Ale cóż – inspiracja poszła prosto z życia… ;)

    Ja bym chciał cofnąć się do, powiedzmy, 1995 roku… :P

    #stevejobs

    Coś takiego parę tygodni temu napisałem, jak odszedł z Apple:

    http://doktorno.vot.pl/content/goodbye-apple

    emluby :
    sorry, ale znów nie mogłem nie wrzucić.
    Pytanie czy mozna połączyć śmierć Jobsa, z Kaczyńskim u lisa ?
    jasne że tak :
    http://szczurbiurowy.salon24.pl/350429,steve-jobs-a-sprawa-polska

    Ze jak…? Kaczyński na miarę Jobsa i Karpińskiego…? Zaraz, zaraz…

    SOFTWARE ERROR – TASK HELD
    FINISH ALL DISK ACTIVITY
    SELECT CANCEL TO RESET/DEBUG

  30. poziomka
    06/10/2011 o 8:22 pm

    Mnie a iPhonie najbardziej podoba się uniemożliwienie użytkownikowi wykorzystywania w pełni możliwości urządzenia, które kupił. Może dostać trochę więcej jak dopłaci. Ale tylko to z tego więcej co podoba się Apple’owi.
    No i możliwość usuwania kontentu z urządzenia bez zawracania dupy właścicielowi.
    A wszystkie te ekstra usprawnienia w ekstra hipsterskiej cenie.
    Gość miał łeb do interesu i był szczególarz, co mu się ceni. Ale zachowajcie jakieś proporcje.

  31. cyncynat
    06/10/2011 o 9:14 pm

    Steve Jobs to jednak nie papiez, jego smierc bedzie newsem krocej. I nie ma co sie dziwic, ze wszyscy o tym donosza – byl bardzo wazna osoba.
    Mnie inna rzecz fnorduje: te liczne podziekowania mu za produkty. Normalnie swinie dziekuja wlascicielowi farmy za pasze.

  32. 06/10/2011 o 9:18 pm

    vHF :

    galopujący major :
    Smartfon nie tyle zmienił, co ułatwił, usprawnił, bo chyba właśnie po to jest. A dla mnie KRÓTKA egzaltacja po śmierci, jest jakimś tam psychologicznie uzasadnionym mechanizmem, choć oczywiście z faktu bycia egzaltacją, przestaje być wiarygodną oceną. Stąd dobre teksty biograficzne, to te po jakimś czasie i złapaniu dystansu.

    Powoli się zaczynamy zgadzać. Ja też doceniam, jak coś działa porządnie i ułatwienia, które skomplikowane urządzenia potrafią wprowadzić do codziennego życia. Gdzieś tutaj pisałem o moim nowym ThinkPadzie, który jest kapitalnie zaprojektowany od bebechów po ergonomię; podobnie mój nowy-stary motocykl to fantastyczne urządzenie. Ale nikt nie będzie ogłaszał śmierci inżynierów i prezesów IBM, Lenovo ani Kawasaki na pierwszych stronach gazet.

    Z grumpiarskiego obowiązku przypomnę też, że smartfonów wcale nie zawdzięczamy Apple.

    heh, jeździsz na motocyklu. Ja to bym się bał, panie.

  33. vHF
    06/10/2011 o 9:24 pm

    galopujący major :
    heh, jeździsz na motocyklu. Ja to bym się bał, panie.

    Od niedawna jeżdżę i trochę się boję. Ale w życiu każdego naukowca przychodzi taki moment, że zdaje sobie sprawę: na chuj komu doktorat jak nie można się na motorze przejechać.

  34. vHF
    06/10/2011 o 9:26 pm

    cyncynat :
    Mnie inna rzecz fnorduje: te liczne podziekowania mu za produkty. Normalnie swinie dziekuja wlascicielowi farmy za pasze.

    Bingo.

    [Sowiniec mode off]

  35. zatroskany_o_polske
    06/10/2011 o 9:37 pm

    cyncynat :
    Normalnie swinie dziekuja wlascicielowi farmy za pasze.

    Doktorzy pewno ci uwierzą … :-)

  36. 06/10/2011 o 9:42 pm

    zatroskany_o_polske :

    cyncynat :
    Normalnie swinie dziekuja wlascicielowi farmy za pasze.

    Doktorzy pewno ci uwierzą … :-)

    Już dobrze, żena flejmy proszę pod poprzednią notką.

  37. zatroskany_o_polske
    06/10/2011 o 10:06 pm

    galopujący major :

    zatroskany_o_polske :

    cyncynat :
    Normalnie swinie dziekuja wlascicielowi farmy za pasze.

    Doktorzy pewno ci uwierzą … :-)

    Już dobrze, żena flejmy proszę pod poprzednią notką.

    galopujący major :

    zatroskany_o_polske :

    cyncynat :
    Normalnie swinie dziekuja wlascicielowi farmy za pasze.

    Doktorzy pewno ci uwierzą … :-)

    Już dobrze, żena flejmy proszę pod poprzednią notką.

    Obawiam się że ich nie zmusisz.

  38. zatroskany_o_polske
    06/10/2011 o 10:13 pm

    galopujący major :
    Kurwa, aż normalnie mnie zatkało.
    http://www.polityka.pl/wybory2011/1520186,1,kaczynski-zapowiada-trybunaly-ludowe-i-lustracje-sedziow.read

    Najprymitywniejszy chwyt z prymitywnych. Prawie każdy w sądzie przegrał kiedyś tam, oczywiście przez sędziów. A ci co wygrali, to dzięki sprawiedliwości a nie sędziom.

  39. emluby
    06/10/2011 o 11:47 pm

    kaczynski jest pałą, w szczególnosci, ze wiekszosc ludzi z sadow rejonowych jest z pewnoscia przed 40.

    zatroskany_o_polske :

    galopujący major :
    Kurwa, aż normalnie mnie zatkało.
    http://www.polityka.pl/wybory2011/1520186,1,kaczynski-zapowiada-trybunaly-ludowe-i-lustracje-sedziow.read

    Najprymitywniejszy chwyt z prymitywnych. Prawie każdy w sądzie przegrał kiedyś tam, oczywiście przez sędziów. A ci co wygrali, to dzięki sprawiedliwości a nie sędziom.

  40. Quasi
    06/10/2011 o 11:48 pm

    Eli.wurman zapowiedział parę lat temu, że Steve Jobs jest jedyną (publiczną) postacią, na której pogrzeb zamierza się wybrać osobiście. Na blipie pewnie zda relację, a może nawet wrzuci filmik do YT.

  41. 07/10/2011 o 12:08 am

    Quasi :

    Eli.wurman zapowiedział parę lat temu, że Steve Jobs jest jedyną (publiczną) postacią, na której pogrzeb zamierza się wybrać osobiście. Na blipie pewnie zda relację, a może nawet wrzuci filmik do YT.

    Zawsze twierdziłem, że powinieneś pisać jakieś wisielcze skecze, powieści czy cośtamcośtam.

  42. cyncynat
    07/10/2011 o 12:36 am

    galopujący major :

    Quasi :
    Eli.wurman zapowiedział parę lat temu, że Steve Jobs jest jedyną (publiczną) postacią, na której pogrzeb zamierza się wybrać osobiście. Na blipie pewnie zda relację, a może nawet wrzuci filmik do YT.

    Zawsze twierdziłem, że powinieneś pisać jakieś wisielcze skecze, powieści czy cośtamcośtam.

    ale to przeciez Zycie pisze scenariusz (zabawny, przyznam – mam nadzieje, ze nie przegapie jak ktos z polskich internetsow wybierze sie poplakac nad trumna SJ).

  43. 07/10/2011 o 12:46 am

    Japierdziu biedapropaganda, jaką uprawia Wyborcza aż normalnie zbiera na wymioty http://wyborcza.pl/1,76842,10419652,Sojusznik_z_lewej.html

    A wystarczy przeczytać, skądinąd ciekawą, opinię Gduli

    http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/GdulaAwanszamiastsprawiedliwosciczylimojstrachzwiazanyzPiS/menuid-1.html

  44. cyncynat
    07/10/2011 o 12:50 am

    galopujący major :
    Japierdziu biedapropaganda, jaką uprawia Wyborcza aż normalnie zbiera na wymioty http://wyborcza.pl/1,76842,10419652,Sojusznik_z_lewej.html

    widzialem. Gdzie jest teraz Sroczynski? Przeciez nie tak sie umawialismy sie w demokracji by sie szantazowac powrotem IVRP, or did I miss something?

  45. 07/10/2011 o 12:57 am

    cyncynat :

    galopujący major :
    Japierdziu biedapropaganda, jaką uprawia Wyborcza aż normalnie zbiera na wymioty http://wyborcza.pl/1,76842,10419652,Sojusznik_z_lewej.html

    widzialem. Gdzie jest teraz Sroczynski? Przeciez nie tak sie umawialismy sie w demokracji by sie szantazowac powrotem IVRP, or did I miss something?

    Może „stoi w kolejce bez kolejki” z Szabłowskim? Albo kupuje nutelle?

  46. Koniec Polski Prawej
    07/10/2011 o 7:12 am

    galopujący major :Kurwa, aż normalnie mnie zatkało.
    http://www.polityka.pl/wybory2011/1520186,1,kaczynski-zapowiada-trybunaly-ludowe-i-lustracje-sedziow.read

    Pewno sędzia Kryże wróci do zawodu, Janusz Wojciechowski będzie kontynuował swoją PRL-owską karierę a Beata Kempa jako prawnik po administracji wraz z wybitnym prawnikiem ZZ z Inspektoratu Celnego wezmą wszystko za ryj.

  47. vHF
    07/10/2011 o 8:16 am

    galopujący major :
    Japierdziu biedapropaganda, jaką uprawia Wyborcza aż normalnie zbiera na wymioty http://wyborcza.pl/1,76842,10419652,Sojusznik_z_lewej.html

    Hehe znakomite. Gówniarze kasę wzięli a nie trzymają linii. Bezczelność.

  48. otto
  49. 07/10/2011 o 10:23 am

    otto :

    krytyka odpowiedziała
    http://krytykapolityczna.salon24.pl/350925,krytyka-wystraszonego-rozumu-odpowiedz-sergiuszowi-kowalskiemu

    Słaba ta odpowiedź, trochę wyzywają, trochę się tłumaczą. Na cholerę się tłumaczyć?

  50. 07/10/2011 o 1:00 pm
  51. emluby
  52. cyncynat
    07/10/2011 o 1:10 pm

    galopujący major :
    Zajebisty potencjał lolcontentu
    http://jankepost.salon24.pl/351097,wieczor-wyborczy-w-salon24-pl

    a katartyna – as the fixed point of the polish lolspace – bedzie komentowac na biezaco (mailem). brzmi fajnie.

  53. otto
    07/10/2011 o 1:16 pm

    a niech se piszą, mnie to już…
    Orliński też wtrąca swoje trzy grosze, przeczytałem, ale nie jestem pewien, czy on wszystko dobrze zrozumiał i czy ja w ogóle coś rozumiem
    jakby ci się chciało, to:
    http://wyborcza.pl/1,75515,10426474,Obrona_Sergiusza_Kowalskiego.html

  54. 07/10/2011 o 2:08 pm

    Z góry przepraszam za pytanie, ale tak Was wszystkich czytam i już się pogubiłem – kogo zatem na dziś popierają Prawdziwi (TM) Lewicowcy?

    Jak rozumiem, Orliński to jakaś łże-lewica, równa Psychiatrykowi poziomem żeny, więc jego poglądy nic nie wskazują, Palikot to zakamuflowana opcja korwinowska, a Surfującego Grzesia raczej pod uwagę nie biorę (aż tak złego zdania o Was nie mam nawet ja).

    Drogą eliminacji wychodzi mi, że jest jeszcze zabawniej, niż mógłbym się spodziewać ;))

  55. barista
    07/10/2011 o 4:35 pm

    @kashimir: musisz chyba poszukać prawdziwej lewicy na internetach; my tu jesteśmy łże-lewicą (nie mylić z Orlińskim, który jest lewym skrzydłem neoliberałów); ja rozważam Nowicką (bo fajna), Legierskiego (bo żyd i pedał, czy jakoś tak) i Kaczyńskiego (bo fajny i śmieszny, a poza tym nazywamy się podobnie, więc trochę jakby człowiek na siebie głosował).
    @all: ten kashimir to kto jest? chatterbot z Psi? obciach z nim gadać, czy spoko?

  56. 07/10/2011 o 4:44 pm

    Spoko, możesz gadać. Oprócz qatryka, jedyny tutaj korwinista bez wilczego biletu. Poguglaj jego flejmy z quasim.

  57. kashmir
    07/10/2011 o 5:26 pm

    galopujący major :
    Spoko, możesz gadać. Oprócz qatryka, jedyny tutaj korwinista bez wilczego biletu. Poguglaj jego flejmy z quasim.

    No nie wiem… W sumie dzięki za opinię :), ale o ile mi jakieś mgliste wspomnienia dobrze mówią, to z baristą na Psychu miewaliśmy jakieś spięcia z przezywaniem się itp.

    @barista

    W sumie spoko, rozumiem (zwłaszcza tego Legierskiego – zapomniałeś dodać, że poza pedalstwem, żydostwem i cyklizmem to jeszcze ekoterrorysta jest), ale tak ogólnie to przyuważyłeś może, żę w Polsce wyborami taki śmieszny pan rządzi, zwany… DuHound (czy jakoś tak)? Dlatego właśnie jednak ważna jest identyfikacja z listą, a nie z poszczególnym nazwiskiem (chociaż po Twoich typach widzę, że sprytnie usiłujesz zracjonalizować poparcie dla Surfera).

    @all

    Ej, ale w sumie to ja tak trochę poważnie pytałem. Bo jak widzę, generalnie PL deklaruje niegłosowanie w sumie na wszystkich potencjalnych (z nielicznymi wyjątkami cichaczem wstydliwie deklarujących poparcie Grzesiowców), za wyjątkiem SamiWiecieKogo…


    PS. Ja swoje preferencje wyborcze postaram się obnażyć jeszcze dziś, specjalną notką przedwyborczą (jak się uda).

  58. emluby
    07/10/2011 o 5:49 pm

    Ja za lewice gospodarcza sie nieuwazam, chociaz solidarnosc spoleczna to moim zdaniem wazny element dostatniego panstwa i zrownowazonego rozwoju. Za spoleczna uwazaja mnie inni. I stojac przed tym strasznym wyborem bede glosowal na po. Ale raczej z przyczyn osobistych niz z wiara ze w nastepnej kadencji zrobia to co do dzisiaj obiecali.

  59. Quasi
    07/10/2011 o 6:08 pm

    A ja w ogóle nie głosuję, nie popieram żadnej partii, żadnego polityka. I nie dlatego, że uważam polityków za zbyt głupich dla mnie, lecz raczej dlatego, że uważam siebie za zbyt głupiego dla polityków (i do tego dysponujący głosem o zbyt małej wadze, by wrzucenie go do urny miało jakiekolwiek znaczenie).

  60. barista
    07/10/2011 o 6:36 pm

    @kash: racja co do ordynacji, niemniej zawsze głosuje się na kogoś; benefit dla odpowiednio Palikota i Napieralskiego zniechęca mnie do Nowickiej i Legierskiego; co do zasady uważam, że parlament będzie tym lepszy, im bardziej „kolorowy” – co do zasady im więcej jest tam pseudo-kompetentnych działaczy, brzuchatych facetów po 50-tce, z wąsami i za długimi nogawkami, tym nudniej, gorzej i mniej kompetentnie.

  61. 07/10/2011 o 10:30 pm

    Nieznajomość podziałów wśród leficowych mordercuf i ludibójcuf się kiedyś korwinistom odbije czkawką !!!

    PS Ja jestem socjaldemokratą. Wolny rynek jest do dupy, ale nie ma nic lepszego, więc trzeba przedsiębiorców strzyc i poprawiać los wykluczonych. Słowem, zmniejszanie współczynnika Giniego i dopiero potem marsz w górę w indeksach wolności gospodarczej (czyli Skandynawia).

  62. barista
    08/10/2011 o 2:49 pm

    cyncynat :
    Steve Jobs to jednak nie papiez, jego smierc bedzie newsem krocej. I nie ma co sie dziwic, ze wszyscy o tym donosza – byl bardzo wazna osoba.
    Mnie inna rzecz fnorduje: te liczne podziekowania mu za produkty. Normalnie swinie dziekuja wlascicielowi farmy za pasze.

    E tam, iPhona, macbooka i co tam jeszcze Jobs mi sprzedał są użyteczniejsze niż dowolna encyklika, pielgrzymka, nazwa dla lotniska, safe haven dla pedofili czy co tam jeszcze zawdzięczamy JP2.

  63. barista
    08/10/2011 o 2:51 pm

    galopujący major :
    Nieznajomość podziałów wśród leficowych mordercuf i ludibójcuf się kiedyś korwinistom odbije czkawką !!!

    Otóż to, kiedy już zorganizujemy te szwadrony śmierci, komitety przymusowej apostazji, eutanazji i aborcji oraz znacjonalizujemy banki.

  64. cyncynat
    08/10/2011 o 8:10 pm

    barista :

    cyncynat :
    Steve Jobs to jednak nie papiez, jego smierc bedzie newsem krocej. I nie ma co sie dziwic, ze wszyscy o tym donosza – byl bardzo wazna osoba.
    Mnie inna rzecz fnorduje: te liczne podziekowania mu za produkty. Normalnie swinie dziekuja wlascicielowi farmy za pasze.

    E tam, iPhona, macbooka i co tam jeszcze Jobs mi sprzedał są użyteczniejsze niż dowolna encyklika, pielgrzymka, nazwa dla lotniska, safe haven dla pedofili czy co tam jeszcze zawdzięczamy JP2.

    Porownanie z papiezem nie moje, ja jedynie wskazuje, ze kult SJ jest mniejszy niz kult papieza – stad publiczne plakanie bedzie mniej ostentacyjne i krotsze.

    Ale dziekowac (z lzami w oczach) za te uzytecznosci chyba nie zamierzasz? Przeciez juz podziekowales – dales kase, ktora inaczej moglbys np. przepic.

    Z drugiej strony, JP2 dal nam mnostwo smiechu, no nie? A co SJ dal nam w tym departamencie? Granted, dal nam WO (ok, dziekuje mu za to pieknie), ale to nie ta skala…

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: