Strona główna > felietonik > Nie Maradona, a Di Stefano, czyli Messi wreszcie w Realu

Nie Maradona, a Di Stefano, czyli Messi wreszcie w Realu

Zdaje się, że wszystkie znaki na niebie i ziemi, wskazują, że Lionel Messi podaży ścieżką wydreptaną raczej przez di Stefano, niż Diego Armando Maradonę. Przypomnijmy, wielki Alfredo zdobył 6 Pucharów Mistrzów, ale niczego nie osiągnął we wszystkich trzech reprezentacjach, w których dane było mu występować. Messi ma 24 lata, przed sobą – w najlepszym wypadku – jeszcze jakieś 10 lat gry, niech uszaty puchar Ligi Mistrzów podnosi średnio co trzy lata, a dogoni di Stefano. I prześcignie Maldiniego, który takich Pucharów ma pięć. Ale ile z nich zamieniłby na ten jeden, upragniony Puchar Mistrza Świata? Owszem, wbrew pohukiwaniom hejterów, jak na swój wiek, jest całkiem nieźle. Zloty medal olimpijski i drugie miejsce na Copa przed czteroma laty. Plus dwa ostatnie ćwierćfinały. Ale jak na  drugiego Maradonę jest wręcz katastrofalnie. Może więc pora dać sobie spokój? I publicznie oświadczyć: nigdy nie będę jak Diego, spójrzcie wstecz, po 86 r. nikt nie był! Przynajmniej ubędzie trochę ciężaru.

Zresztą, gdy patrzę na Messiego w Argentynie, to widzę już nie tylko karierę di Stefano, ale cały Real Madryt. Real tuż sprzed przybycia Mourihno, Real, który przez 6 lat odpadał w 1/8 Ligi Mistrzów. Widzę masę  gwiazd i kreatywności z przodu, ale brak wyćwiczonych standardów w ofensywie, widzę słaby pressing, brak rozgrywającego i dziuuury w obronie. Widzę Higuaina, który trafia w słupek w meczu i z Lyonem, i Urugwajem. I widzę znakomitych piłkarzy, którzy orką na Santiago Bernabeu nieomal zwichnęli sobie karierę, jak choćby Sneijder, Robben, Kaka(?). Klęska Argentyny w Copa America (wygrana tylko z Kostaryką U-22) tak bardzo uwydatniła zasadności budowy zrównoważonej drużyny, odpowiedniej selekcji, taktyki czy motywacji, że powinni zrobić z tego jakiś film szkoleniowy, aby pokazać, jak absolutnie nie należy układać drużyny, zwłaszcza, gdy się narzeka na kłopoty rzekomego (Milito, Burdiso, Romeo?) bogactwa. Pokazać, czemu dwie fałszywe 9 (Tevez i Messi) nie mogą grać razem, czemu Milito ma opuścić Camp Nou, czemu nie da się grać ataku pozycyjnego bez playmakera rozszerzającego grę po narożnikach. I dlaczego na jednym, choćby najlepszym na świecie nie można opierać całej koncepcji, bo już nie tylko kontuzja, ale zwykłe podwajanie pozbawi go większości atutów. Nawet jeśli jest coś niezwykłego w tych krótkich chwilach, gdy wszyscy na stadionie widzą, że stojący nieruchomo Messi zaraz zabierze się z piłką i będzie brał dwóch, trzech na raz, aż w końcu ktoś zmarnuje jego świetną asystę, albo sam Messi padnie pod czyjąś kosą, czy też zatrzyma się na kolejnym zawodniku. Messi i Argentyna, Argentyna i Messi to także lekcja dla całego Barcelonismo, jak ważną rolę odgrywa Guardiola, czemu Hiszpania bez Messiego i Argentyna bez Xaviego nigdy nie dorównają ekipie z Camp Nou, no i wreszcie czemu w futbolu tak ważną rolę odgrywa przypadek. Jak choćby mecz życia Fernando Muslery akurat w ćwierćfinale Copa America.

  1. Anonim
    17/07/2011 o 4:49 pm

    Przypadek odgrywa w sumie dość ograniczoną rolę przynajmniej od pewnego poziomu. PNa pewno nie będzie takiego przypadku by przypadkowa zbieranina indywidualnie nawet nieraz wybitnych piłkarzy jak ‚drużyna’ Argentyny cokolwiek ważnego (medal MS lub CA) wygrała. Takich przypadków po prostu nie ma.

  2. 17/07/2011 o 9:37 pm

    @Klęska Argentyny w Copa America (wygrana tylko z Kostaryką U-22) tak bardzo uwydatniła zasadności budowy zrównoważonej drużyny, odpowiedniej selekcji, taktyki czy motywacji, że powinni zrobić z tego jakiś film szkoleniowy, aby pokazać, jak absolutnie nie należy układać drużyny, zwłaszcza, gdy się narzeka na kłopoty rzekomego (Milito, Burdiso, Romeo?) bogactwa.

    Trzy słowa do ojca prowadzącego: gra bez piłki…
    ;-)

  3. Ejczbibi
    17/07/2011 o 10:30 pm

    Nie przesadzajmy panie redaktorze z tym meczem życia, Muslera to po prostu świetny bramkarz i to nie od dziś ani nie od ćwierćfinału Copa America.

  4. 17/07/2011 o 10:38 pm

    I tak powinieneś się cieszyć, że w takim terminie Copa grają. W końcu wirus Fifa nie uderza teraz bezpośrednio w Barcę. Na Argentynę pora na razie postawić krzyżyk, to nie jest ekipa do szybkiego turnieju, teraz rządzą takie drużyny jak Urugwaj, bo moga więcej zyskać. Co Messiemu oprócz satysfakcji daje taki turniej? Niewiele, jeśli wygra wzniesie puchar, that’s all. W Barcie toczy prawdziwą futbolową rywalizację, obaj dobrze to wiemy, z tym że Ty czerpiesz z tego korzyści emocjonalne ;) Więcej do ugrania ma Forlan, Suarez i inni. I to widać, bo Urusi się bardziej troszczyli o wynik. Nie wiem czy Argentyna z Messim jest w stanie coś ugrać. Coraz bardziej w to wątpię.

  5. vHF
    17/07/2011 o 10:56 pm

    Argentyna Argentyną, a ja właśnie odrobiłem 90 minut Brazylii z Paragwajem. Dwa słowa: ja pierdolę.

    Nieunikniony wniosek jest chyba taki, że futbol reprezentacyjny ostatecznie zszedł już na psy i że Major może spokojnie sobie nazywać Messiego drugim Maradoną itp. bo na najwyższym, a więc klubowym poziomie Messi rządzi jak kiedyś Diego.

  6. 17/07/2011 o 11:26 pm

    vHF :
    Nieunikniony wniosek jest chyba taki, że futbol reprezentacyjny ostatecznie zszedł już na psy i

    Na psy jak na psy, ale Urusi i Paragwajczycy pewnie podchodzą do tego inaczej. Zresztą, poczekajmy do końca.

  7. tamizdat
    17/07/2011 o 11:57 pm

    Owszem, przynajmniej w wykonaniu potęg Ameryki Płd. Przykro było patrzeć, naprawdę. Śmierć też można mieć różną. Ta nie wyciska łez, budzi tylko zażenowanie i rozczarowanie.

  8. Ejczbibi
    17/07/2011 o 11:58 pm

    Błehehe, że tak powiem. Finał marzeń Peru- Chile.

  9. 18/07/2011 o 12:00 am

    O kurwa czegoś takiego nie widziałem. Cztery karne pod rząd spieprzone. Ale widać było jak są posrani, gdy mieli strzelać. No to jeszcze Sanchez i cała kadra na Camp Nou.

    @ejczibi – nie przesadzajmy, meczyk o 3 miejsce z Niemcami położył. Teraz ma iść fo Turcji.

    @darweszte – no cóż, ja nie wierzę w to, że Messiemu i reszcue nie zależało

    @vhf – myślałem, że po lolmeczu Kolumbii nic mnie nie zaskoczy, ale to, co widziałem dzisiaj… No ale jak Wenezuela w 5 ostatnich minutach odrabia dwie bramki…

  10. 18/07/2011 o 12:01 am

    Oby Chile, śliczny zespołowy futbol grają.

  11. cyncynat
    18/07/2011 o 7:59 am

    Przepraszam, ze hijakuje watek o pilce. Czy ci ktorzy czytywaja Guardiana juz widziele takie cudo: http://www.guardian.co.uk/world/2011/jul/10/john-walker-lindh-american-taliban-father ?
    Executive summary: Biedny wrazliwy chlopiec pojechal walczyc z „Russian-backed insurgency known euphemistically as the Northern Alliance” (lol what?) w szeregach Talibanu; Reagan, Soviet Union, Orwell, Freedom, Democracy, Osama bin Laden is dead, let him go!!!
    Jezus, jezus.

  12. vHF
    18/07/2011 o 8:40 am

    cyncynat :
    Przepraszam, ze hijakuje watek o pilce. Czy ci ktorzy czytywaja Guardiana juz widziele takie cudo: http://www.guardian.co.uk/world/2011/jul/10/john-walker-lindh-american-taliban-father ?

    Ano widziałem., było na jedynce jakiś tydzień temu. Ale mnie specjalnie nie oburza, fair play dla Lindha seniora, co ma facet nie napisać.

  13. cyncynat
    18/07/2011 o 8:48 am

    vHF :

    cyncynat :
    Przepraszam, ze hijakuje watek o pilce. Czy ci ktorzy czytywaja Guardiana juz widziele takie cudo: http://www.guardian.co.uk/world/2011/jul/10/john-walker-lindh-american-taliban-father ?

    Ano widziałem., było na jedynce jakiś tydzień temu. Ale mnie specjalnie nie oburza, fair play dla Lindha seniora, co ma facet nie napisać.

    Oburzac? Mnie nie oburza, choc moze powinno. To raczej schadenfreude: swir wyjechal wspierac Taleban i zostal nagrodzony dluzsza odsiadka w US. A jego ociec pisze glupiutki, odwolujacy sie do estetyski Reagan/Rambo, list do Observera/Guardiana („to dobry chlopak, pojechal walczyc z Sowietami”). Och, szkoda, ze Radek Sikorski nie zostal tam na dluzej.

  14. vHF
    18/07/2011 o 9:02 am

    cyncynat :
    Oburzac? Mnie nie oburza, choc moze powinno. To raczej schadenfreude: swir wyjechal wspierac Taleban i zostal nagrodzony dluzsza odsiadka w US. A jego ociec pisze glupiutki, odwolujacy sie do estetyski Reagan/Rambo, list do Observera/Guardiana („to dobry chlopak, pojechal walczyc z Sowietami”). Och, szkoda, ze Radek Sikorski nie zostal tam na dluzej.

    No nie wiem, zgodnie z listem chłopak jest już dziesiąty rok w zamknięciu, mimo że jego plea bargain nie zawierał żadnych terrorystycznych działań (dane za listem). Przy takich parametrach trudno mi schedenfreude załączyć.

  15. cyncynat
    18/07/2011 o 9:06 am

    Dalej o tym czytam. http://en.wikipedia.org/wiki/John_Walker_Lindh
    Kurwa, dawno juz nie mialem tylu WTF moments per sentence. Sekcja „Youth, conversion and travels”. W skrocie: zostal wychowany jako katolik, dalej, cytuje in extenso:

    „As an adolescent, Lindh participated in IRC chat rooms. He became a devoted fan of hip-hop music, and engaged in extensive discussions on Usenet newsgroups, sometimes pretending to be an African American rapper who would criticize others for „acting black”.[9][10] The Spike Lee film Malcolm X impressed him deeply and sparked his interest in Islam.[1]

    Although his parents did not officially divorce until 1999, their marriage was in serious trouble throughout Walker’s adolescence; his father would often leave their Marin residence for extended periods to live in San Francisco with a male lover.[11][12] Frank Lindh stated that they had been effectively separated since 1997.[13]

    In 1997, John Lindh officially converted to Islam and began regularly attending mosques in Mill Valley and later San Francisco.[14] In 1998 Lindh traveled to Yemen, and stayed for about 10 months to learn Arabic so that he would be able to read the Qur’an in its original language. He returned to the United States in 1999, living with his family for about eight months before returning to Yemen in February 2000, whence he left for Pakistan to study at a madrassa. While abroad, Lindh sent numerous emails to his family. In one, his father told him about the USS Cole bombing, to which Lindh replied that since the American destroyer was in the Yemen harbor, it was an act of war against Islam and therefore justified. „This raised my concerns”, his father told Newsweek, „but my days of molding him were over.”[15] Lindh had just turned 20.”

    Jezu, jezu. Wyglada na ofiare dysfunkcyjnej rodziny.

  16. cyncynat
    18/07/2011 o 9:12 am

    vHF :

    cyncynat :
    Przepraszam, ze hijakuje watek o pilce. Czy ci ktorzy czytywaja Guardiana juz widziele takie cudo: http://www.guardian.co.uk/world/2011/jul/10/john-walker-lindh-american-taliban-father ?

    Ano widziałem., było na jedynce jakiś tydzień temu. Ale mnie specjalnie nie oburza, fair play dla Lindha seniora, co ma facet nie napisać.

    Oburzac? Mnie nie oburza, choc moze powinno. To raczej schadenfreude: swir wyjechal wspierac Taleban i zostal nagrodzony dluzsza odsiadka w US. A jego ociec pisze glupiutki, odwolujacy sie do estetyski Reagan/Rambo, list do Observera/Guardiana („to dobry chlopak, pojechal walczyc z Sowietami”). Och, szkoda, ze Radek Sikorski nie zostal tam na dluzej.

    vHF :

    cyncynat :
    Oburzac? Mnie nie oburza, choc moze powinno. To raczej schadenfreude: swir wyjechal wspierac Taleban i zostal nagrodzony dluzsza odsiadka w US. A jego ociec pisze glupiutki, odwolujacy sie do estetyski Reagan/Rambo, list do Observera/Guardiana („to dobry chlopak, pojechal walczyc z Sowietami”). Och, szkoda, ze Radek Sikorski nie zostal tam na dluzej.

    No nie wiem, zgodnie z listem chłopak jest już dziesiąty rok w zamknięciu, mimo że jego plea bargain nie zawierał żadnych terrorystycznych działań (dane za listem). Przy takich parametrach trudno mi schedenfreude załączyć.

    Masz racje, zle sie wyrazilem. Nasmiewam sie z ojca, nie z syna. Syn nie napisal kretynskiego listu.

    Niemniej, specjalnie mu nie wspolczuje. Taleban to religianto-bandyci, a nasz wrazliwy chlopiec nie znalazl lepszego sposobu na samorealizacje niz z kalachem wspierac tych pojebow. Choc, ponownie, widze w tym raczej „zasluge” jego ojca.

  17. cyncynat
    18/07/2011 o 9:12 am

    przepraszam, cytowanie mi sie pokaszanilo lekko.

  18. 18/07/2011 o 3:03 pm

    AD „śliczny zespołowy futbol grają”

    Mój Użytkownik obejrzał z ciekawości wszystkie ćwierćfinały Copa. Jednocześnie z uwagą śledził (również od ćwierćfinałów) Women’s World Cup w Niemczech. I wyszło MU na to, że jeśli chciałeś Majorze faktycznie obejrzeć „śliczny zespołowy futbol”, to pomyliłeś turnieje.

    P.S. Przepytany przez Maszynę, MU się zarzeka, że w swojej opinii nie odwołuje się do dwuznaczności jaką może nieść określenie „śliczny”. I z chęcią zastąpiłby je słowami: „rozumny”, „przemyślany”, „dojrzały”, „ciekawy” itp.

    PECET

  19. cyncynat
    19/07/2011 o 6:55 am

    Gniewomir, Warzecha, G+, Facebook & Smolensk:

  20. vHF
    19/07/2011 o 8:33 am

    cyncynat :
    Gniewomir, Warzecha, G+, Facebook & Smolensk:
    http://www.webpagescreenshot.info/img/189909-719201175328am.png

    Kurcze, ja bym chciał wiedzieć co Warzecha ma do powiedzenia o G+ i FB. „Państwo jest w tych sprawach bezradne”?

  21. cyncynat
    19/07/2011 o 9:43 am

    vHF :

    cyncynat :
    Gniewomir, Warzecha, G+, Facebook & Smolensk:
    http://www.webpagescreenshot.info/img/189909-719201175328am.png

    Kurcze, ja bym chciał wiedzieć co Warzecha ma do powiedzenia o G+ i FB. „Państwo jest w tych sprawach bezradne”?

    ja tez, ale sumienie mi by nie pozwolilo na sciaganie i ogladanie multimedialnego lolcontentu z Polski podczas pracy, choc od czasu gdy nie pracuje w IT i mam wlasny pokoj w pracy ciezkawo sie opiera takim pokusom.

  22. vHF
    19/07/2011 o 9:52 am

    cyncynat :
    ja tez, ale sumienie mi by nie pozwolilo na sciaganie i ogladanie multimedialnego lolcontentu z Polski podczas pracy, choc od czasu gdy nie pracuje w IT i mam wlasny pokoj w pracy ciezkawo sie opiera takim pokusom.

    Ach, własne biuro. W moim zawodzie to the ultimate perk, gwiazda zaranna, wyznacznik Sukcesu. Ja mam jeszcze do tego jakieś 5 lat, jak dobrze pójdzie.

  23. cyncynat
    19/07/2011 o 10:23 am

    vHF :

    cyncynat :
    ja tez, ale sumienie mi by nie pozwolilo na sciaganie i ogladanie multimedialnego lolcontentu z Polski podczas pracy, choc od czasu gdy nie pracuje w IT i mam wlasny pokoj w pracy ciezkawo sie opiera takim pokusom.

    Ach, własne biuro. W moim zawodzie to the ultimate perk, gwiazda zaranna, wyznacznik Sukcesu. Ja mam jeszcze do tego jakieś 5 lat, jak dobrze pójdzie.

    W IT generalnie bardzo rzadkie, co, niestety, ma swoje liczne uzasadnienia. Ciesz sie, ze open space Ci nie grozi. Co do perks dla pracownikow uczwlni, to obecnie na Auckland Uni pracownicy niezle sa skloceni z managementem, bo menageria chce im ograczniczyc czas pracy poza uniwerkiem. (Doskonale rozumiem menagerow, ale w pelni popieram pracownikow.) Flexible work hours i mozliwosc pracy poza biurem to tez niezly perk dla kogos, kogo praca polega na research. Ja mam bardzo niezle perks (obecnie w tygodniu spedzam 2 dni na Uni), ale na dzien dobry kosztowalo mnie to 25% obnizka zarobkow w porownaniu z IT.

  24. vHF
    19/07/2011 o 10:39 am

    Open space… *shudders*

    Odwiedziłem w zeszłym roku taki nowy instytut badawczy w Japonii. Mój host mi opowiadał, że na początku management, oczywiście w całości japoński, chciał wszystkim wydać karty pracownicze do elektronicznego „podbijania”. Udało im się to utrącić, ale bynajmniej nie chóralnym śmiechem, tylko cierpliwym tłumaczeniem, że pracownik naukowy to taki bardzo specjalny pracownik.

  25. 19/07/2011 o 10:53 am

    Zaraz, zaraz gdzieś mi mignęło, że Warzecha uważa, jakoby za każdą jedną subskrybcję na tablety płaciło się nie kartą kredytową, ale poprzez wejście na konto w banku i przelew tych 7.50 PLN.

  26. vHF
    19/07/2011 o 10:55 am

    galopujący major :
    Zaraz, zaraz gdzieś mi mignęło, że Warzecha uważa, jakoby za każdą jedną subskrybcję na tablety płaciło się nie kartą kredytową, ale poprzez wejście na konto w banku i przelew tych 7.50 PLN.

    Ewentualnie kodem ze zdrapki.

  27. brysio
    19/07/2011 o 2:18 pm

    @cyncynat
    Już dawno twierdziłem że należy w duchu orwellowskim poprawić historię i ogłosić że to Sowieci mieli rację w Afganistanie broniąc Zachodu przed muzułmańskim tałatajstwem ;-D Gdyby zwyciężyli i wystrzelali tych wszystkich fanatyków którzy zlecieli się na dżihad, być może historia potoczyłaby się nieco inaczej.

  28. 19/07/2011 o 6:37 pm

    #RadioWnet

    Kolejne „wydarzenie bez precedensu w Polskim internecie” wraca do prawicowej, lolkontentowej normy…

    BTW: W zastępstwie długo nie aktualizowanego DlaczegoNieNapalmu:

    http://dehylator.wordpress.com/2011/07/19/telewizja-klamie/
    http://dehylator.wordpress.com/2011/07/11/goldeneye-w-smolensku/

  29. emluby
    19/07/2011 o 11:06 pm

    hiehie
    Łukniu Warzecha pokazuje jak rozpoznac leminga. Leminga uwaga rozpoznajemy po ……………. rowerze na ostrym kole :
    http://yfrog.com/kenzlftj

  30. Anonim
    20/07/2011 o 2:57 am

    Z tym składem Realu to bym taki optymistyczny nie był. Oczywiście kibicuje mu z całego serca ale boisko jak zwykle zweryfikuje wszystko. A propo Copa to moim zdanie Urugwaj zdobędzie tytuł.

    Philrof

  31. vHF
    20/07/2011 o 1:41 pm

    Hej Majorze, gdzie jestes?

    Napisz cos o Fabregasie to sie poklocimy. Inaczej musze grant pisac :-(

  32. 20/07/2011 o 4:02 pm

    Zakopałem się w kserówkach i zaczynam wariować. Mam urojenia nieistniejących profesorów, ale dam radę skrobnąć coś o Murdochu.

  33. vHF
    20/07/2011 o 4:15 pm

    Oglądałem wczoraj Murdochów na żywo. Staruszek cwany jak cholera. Młodszy Murdoch natomiast typ bezczelnego oszusta. Ale prawdę mówiąc jak czytam ten swój grant to mi wychodzi że nie mam tytułu do takich oskarżeń.

  34. cyncynat
    20/07/2011 o 9:21 pm

    Doskonala rodzinka, a Rupert ma tez zone o podobnym mentalnym profilu.
    Ta rodzinka jest jednym z powodow dla ktorych kibicuje by Internet ostatecznie wykonczyl komercyjna prase. (I telewizje, ale na to szans na razie nie ma.)

  35. otto
    21/07/2011 o 7:16 am

    w Guardianie znalazłem link do takiego kawałka :)
    http://www.irishtimes.com/newspaper/opinion/2011/0720/1224301010055.html

  36. vHF
    21/07/2011 o 8:46 am

    otto :
    w Guardianie znalazłem link do takiego kawałka :)
    http://www.irishtimes.com/newspaper/opinion/2011/0720/1224301010055.html

    Pierdolenie. Labour ciężko zapłaciła za wyliczone pomysły, część z których Torysi wprowadziliby tak samo, jeśli nie szybciej. A teraz Torysi mają rękę w nocniku i trzeba ostro negocjować ile ich to ma kosztować.

  37. otto
    21/07/2011 o 9:04 am

    Wiem, ale mam za złe Labour, że się też bratali z tym skurwysynem – Gordon Brown nawet po historii z chorobą syna! – więc lekki spanking im nie zaszkodzi

  38. armatus
  39. Anonim
    21/07/2011 o 9:53 pm

    Sanchez już jest, i Fabregas zapewne też dołączy. Jest ciekawie, ale brakuje 1,2 obrońców.

  40. tom
    22/07/2011 o 12:36 pm
  41. 22/07/2011 o 1:52 pm

    He, a Coryllus poleciał do Londynu, a tam… syf :D

  42. vHF
    22/07/2011 o 2:08 pm

    dawrweszte :
    He, a Coryllus poleciał do Londynu, a tam… syf :D

    Aż link wstawię:
    http://coryllus.nowyekran.pl/post/21120,londyn-miasto-prowincjonalne

    To jest tak niesamowite, że znowu obudziło się we mnie podejrzenie, że coryllus jest zawodowym trollem. Idiotyczny pomysł, wiem, ale czuję się strollowany jak nigdy przedtem. A must read.

  43. marcin_be
    22/07/2011 o 2:47 pm

    to jakaś forma trollingu by zachęcić do odwiedzin na jego stronie i zakupu jego książki itepe itede. (tak to widzę ale nędza straszna)

  44. 22/07/2011 o 2:52 pm

    Aż link wstawię:
    znowu obudziło się we mnie podejrzenie, że coryllus jest zawodowym trollem.

    Dokładnie. Mam tak samo. Długo się zastanawiałem, czy nie jestem wkręcany. Świetny jest jeszcze ten wcześniejszy tekst, o odrapanych samolotach i obnośnym handlu na pokładzie. Widać to latanie wcale nie jest takie fajne.

  45. 22/07/2011 o 2:56 pm

    Cytowanie się mnie pomieszało, sorki. To vHF cytowałem w pierwszej części komentarza.

  46. 22/07/2011 o 9:13 pm

    Rany, rany jego powinni obwozić w jakimś cyrku… Normalnie co post to wytrysk kompleksów.

  47. cyncynat
    22/07/2011 o 10:25 pm

    zajebiste :)

  48. 22/07/2011 o 11:16 pm

    Łaaaa dopiero teraz widzę, że to cały cykl

  49. 22/07/2011 o 11:47 pm

    Mam głęboką nadzieję, że to nie kres podróży. Może zwiedzi kawał Wielkiej Brytanii. Osobiście, marzę o Liverpoolu i ciekawostek na temat bitli. Ech, rozmarzyłem się…

  50. vHF
    23/07/2011 o 9:22 am

    Ja bym chciał o wyższości Krakowa nad Edynburgiem.

  51. cyncynat
    23/07/2011 o 10:15 am

    alescie rozmarzyli

  52. vHF
    23/07/2011 o 10:39 am

    A gdyby tak cały cykl „Z coryllusem po Europie”, ładnie wydany, ze zdjęciami zrobionymi komórką?

    Albo jeszcze lepiej, anty-przewodnik turystyczny. Gdzie nie jeść, gdzie nie iść, czego nie widzieć, gdzie nie spać. I dlaczego.

  53. cyncynat
    23/07/2011 o 11:05 am

    Teraz coryllus pewnie lokcie gryzie: „Pitaval prowincjonalny” powinien byl sie dziac w Londynie.

  54. 23/07/2011 o 11:22 am

    Praga, Rzym, Barcelona, ech… Wreszcie dowiedzielibyśmy się jak słabym artystą był Dali.

  55. 23/07/2011 o 11:28 am

    cyncynat :
    Teraz coryllus pewnie lokcie gryzie: „Pitaval prowincjonalny” powinien byl sie dziac w Londynie.

    Poczekajmy. Może ta wizyta w Londynie zaowocuje wreszcie jakąś wielką powieścią, a wtedy kto wie.

  56. 23/07/2011 o 11:54 am

    Teraz coryllus pewnie lokcie gryzie: „Pitaval prowincjonalny” powinien byl sie dziac w Londynie.

    Haha dokładnie. Ja bym sobie życzył coś o nędzy intelektualnej w Oxfordzie i Cambridge.

  57. vHF
    23/07/2011 o 12:10 pm

    galopujący major :
    Ja bym sobie życzył coś o nędzy intelektualnej w Oxfordzie i Cambridge.

    O czym tu pisać. Kołakowski był w Oksfordzie a Darwin w Cambridge. cbdo.

  58. hakunamatata
  59. starosta melsztyński
    23/07/2011 o 2:06 pm

    vHF :
    Ja bym chciał o wyższości Krakowa nad Edynburgiem.

    Nie, nie, nie.
    Może być tylko o wyższości Grodziska Mazowieckiego nad każdą inną metropolią. Przecież komuś, kto na co dzień obcuje z czterema grodziskimi monumentami nie zaimponuje Trafalgar Square.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Grodzisk_Mazowiecki

    Ale sam wpis w Wikipedii sympatyczny i dokonany przez lokalnych entuzjastów.

  60. otto
    23/07/2011 o 3:37 pm

    hakunamatata :
    a tymczasem: http://wpolityce.pl/view/15392/Mlodziez_skreca_w_prawo__staje_sie_konserwatywna__A_jej_poglady_polityczne_coraz_mocniej_sie_precyzuja.html

    znam to badanie ;) od 1996 szczawi prawicowych ubyło 9%, lewicowych 1%, centrowych 2%, więc nie wiem, czy ta młodzież tak skręca w to prawo
    a 64% w ogóle nie daje faka

  61. 22/09/2014 o 11:04 pm

    I know this site presents quality based articles and additional data, is
    there any other website which offers these stuff
    in quality?

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: