Strona główna > felietonik > Zbrodnia nadęcia

Zbrodnia nadęcia

Ostatnie zdarzyły się ledwo wczoraj, gdy użyłem – nie po raz pierwszy zresztą – znanego powszechnie przezwiska Hanny Gronkiewicz-Waltz: „Bufetowa”. W sposób pełen hipokryzji, ale zarazem niezwykle zabawny, nadęty i samoośmieszający zareagował wówczas Wojciech Sadurski (który ma chyba ze mną jakiś osobisty problem), oburzając się, że pisanie o Bufetowej to spychanie Salonu w stronę stodoły i że to w ogóle takie niekulturalne.

Niestety, te szlachetne chęci i zamiary przybierają u nich postać wykoślawioną, agresywną i złowrogą. Swoim własnym „patryjotyzmem” są nadęci do tego stopnia, że przyznali sobie prawo orzekania, kto tu jest patriotą, a kto nie. A katalog niepatriotów w ich optyce jest bardzo, bardzo długi.

W noc wyborczą przez pięć godzin siedziałem w I programie PR z prof. Zbigniewem Lewickim i Krzysiem Leskim. W ciągu tego czasu wymieniliśmy większość – choć na pewno nie wszystkie – argumenty przeciwko bezmyślnemu zachwytowi nad nowym prezydentem USA. Mówiłem o tym wiele razy w różnych miejscach w ostatnich dniach i pewnie jeszcze będę mówił i pisał. Dlatego chcę potraktować sprawę skrótowo, ale przecież trzeba trochę nakłuć ten nadęty balon zachwytów.

Tak czy owak, agresywny i zarazem do niemożliwości nadęty język listu kompromituje do reszty jego autorów. Nie dziwi mnie, że wśród sygnatariuszy znalazły się takie salonowe tuzy jak Helena Łuczywo, Andrzej Wajda, Wisława Szymborska czy Barbara Skarga.

Bo wtedy może zainteresowałyby się skandaliczną uchwałą SN w sprawie orzeczeń ze stanu wojennego. Może stałoby się bardziej widoczne, jak nadęci przedstawiciele prawniczej korporacji nabzdyczają się, słysząc parę słów prawdy o swoim środowisku i zawodzie.

Przedstawiciele – przynajmniej Polski – zostali wyłonieni według cokolwiek uznaniowego klucza, a ich rola podczas prac Konwentu, często na własne życzenie, była w zasadzie żadna. Na czele tego ciała stanął nadęty francuski polityk, mogący uchodzić za symbol oderwania europejskich elit władzy od obywateli (czy pamiętają Państwo jego początkowe dezyderaty, dotyczące luksusowego apartamentu w Brukseli i wynagrodzenia za przewodniczenie pracom Konwentu?).

A potem przyszedł Ziobro i całe środowisko nadętych prawniczych purchaw – od wspomnianego Kalwasa po Andrzej Zolla – zawyło ze zgrozy. I słusznie, bo dla Ziobry na szczęście nie było świętości.

Reżyser Stephen Frears pokazał tę sytuację w znakomity i przede wszystkim bardzo rzetelny sposób. Najłatwiej przecież było pójść tropem utartego, choć skrajnie głupiego schematu: dobra i wrażliwa people’s princess zaszczuta przez nie akceptującą jej „porywów serca” sztywną rodzinę królewską i żądną sensacji prasę, lud opłakujący swoją „świecę na wietrze” (jak w łzawej pioseneczce wyśpiewywał Elton John), niewrażliwa, sztywna, nadęta królowa, mająca gdzieś odczucia poddanych i nowoczesny, czujący ich potrzeby premier Blair.

Przy okazji polecam tweety @konradniklewicz , ministra propagandy prezydencji. Poziom nadęcia i natężenia propagandowego niebywały.

W świecie red. Warzechy wrogowie – a jest ich wielu – przede wszystkim chodzą nadęci. Wypinają nadęte policzki, wzdętymi brzuchami okupują bus passy i piszą nadęte listy. Używają dętych argumentów i z pewnością, na sto procent, mają rozdęte ego. Czasami bywają jeszcze nabzdyczeni i samoośmieszający się, jakby samo nadęcie ich dostatecznie nie ośmieszało, że nic tylko przekłuć im te balony, niech przestaną się wreszcie nadymać i wzdymać, jest jakaś miara, której nawet zdroworozsądkowy Warzecha nie zniesie. Słyszałem nawet pogłoski, że istnieje specjalny dżentelmen, zwany Black Rod, który w zaciszu gabinetu specjalną pompką z wygrawerowanymi inicjałami królowej, pompuje zawzięcie w nich hel, że aż pewnego dnia wszyscy wrogowie, niczym Mugole, uniosą się w powietrze, pofruną nadęci, wzdęci i Warzecha zostanie sam jeden, blady, w swej nieśmiertelnej marynarce, którą zaraz i tak upaćkają tym helem. Bo hel ostatnio wcale nie bywa aż tak bardzo lżejszy od powietrza. I wszyscy będą pryskać na Warzechę wnętrznościami zmieszanymi z helem, a on początkowo będzie chciał uciec, lecz mu się nie uda, bo co z tego, że ma angielską umbrellę, skoro hel go na tyle rozśmieszy, że pewnie znowu zacznie pisać listy z wakacji.

  1. vHF
    07/06/2011 o 10:08 am

    Nuda i gorąco.
    Trolla by jakiegoś zrobić albo co, bo inaczej zdechniemy.

  2. 07/06/2011 o 10:18 am

    Ale trollowanie wymaga wysiłku, wiec komu się będzie chciało?

  3. 07/06/2011 o 11:33 am

    Czyli co, redaktor pracuje nad wypromowaniem nowego słowa,bo „porażający” trąca już trochę myszką?

  4. Max
  5. adas
    07/06/2011 o 12:19 pm

    Janek Maria w szpitalu! Ciężko chory. Nie powinno się szydzić, rzecz jasna, ale frapuje mnie informacja, że dzięki wstawiennictwu Dziwisza jest właśnie transportowany do Watykanu. Do szpitala w Watykanie. Ten Janke, i jego przygody zagranicą.

  6. adas
    07/06/2011 o 12:22 pm

    adas :
    Janek Maria w szpitalu! Ciężko chory. Nie powinno się szydzić, rzecz jasna, ale frapuje mnie informacja, że dzięki wstawiennictwu Dziwisza jest właśnie transportowany do Watykanu. Do szpitala w Watykanie. Ten Janke, i jego przygody zagranicą.

    Ten „Janek”, nie Janke! A chinaski ładnie upupił Warzechę, trzeba mu to przyznać.

  7. Chevalier
    07/06/2011 o 12:37 pm

    To nie jest nadęte

    „Domenico Scarlatti urodził się w tym samym roku co Bach i Handel. 1685 – dobry rocznik. …”

    Ani to

    „Więc jednak obłęd. Wiadomości we wczorajszych serwisach przekonały mnie ostatecznie, że w Polsce dla zdecydowanie zbyt wielu osób piłka nożna to rodzaj religii lub kultu, a kibicowanie, zwłaszcza w przypadku występów narodowej reprezentacji, przekracza miary racjonalności.”

    „Piłki nożnej nie lubię, kibicowania nie rozumiem, a pójście przeze mnie na mecz jest mniej prawdopodobne niż skok na bungee nad wodospadem Niagara.”

    Koneser muzyki Warzecha pośród argumentów o wyższości samochodu nad komunikacją miejską, podał i taki, że w samochodzie może sobie posłuchać Bacha. Jaki jest poziom muzycznej percepcji Warzechy, kiedy w samochodzie słucha fug, domyśleć się łatwo. Domysł ten potwierdza lektura refleksji Warzechy o Wariacjach Goldbergowskich

    „Dla niewprawionego ucha to po prostu piękna muzyka, w nastroju wahająca się między tryumfalizmem, dostojeństwem, krotochwilą i żartem, melancholią, smutkiem, radością. Dla ucha bardziej wprawionego to kunsztowne kanony i fugi, plecione metodami lustrzanego odbicia, inwersji, rozciągnięcia, odstępu. Dla jeszcze wnikliwszego słuchacza to dzieło, kryjące w sobie ezoteryczne przesłanie, oparte na wewnętrznej symetrii cyklu i każdej jego części.”

    „Słówko „ezoteryczny” lubi Warzecha szczególnie: „A skoro tak, to może JSB nie tyle je skomponował, co odkrył jakąś wyjątkową, ezoteryczną harmonię, istniejącą obiektywnie poza nim i nami wszystkimi?”

    Jaki cudny nadęty bełkot typu „ezoteryczne przesłanie, oparte na wewnętrznej symetrii etc”, w najlepszym wypadku – banał, ale wyrażony patetycznymi wykrzyknieniami. Typowy dla takich pasjonatów, których koneserstwo to przede wszystkim kupowanie nagrań

    „Warto kupować wciąż nowe wykonania. Każdy dobry klawesynista (tu jestem ortodoksyjny – dopuszczam właściwie wyłącznie wykonania klawesynowe; poza Gouldem z grających na fortepianie mam jedynie Angelę Hewitt) umie wydobyć z „Wariacji” jakąś kolejną warstwę. Na mojej półce stoi dziewięć wersji. ”

    Oto koneser, co się zowie: „Na mojej półce stoi dziewięć wersji.” Znawca wyrafinowany, dopuszcza tylko „historyczne wykonawstwo”; biedaczek nie widzi, że jako „koneser” się kompromituje, przyznając się do nieznajomości prawie całej (poza rozreklamowanym Gouldem) tradycji wykonawstwa Bacha na fortepianie. Gdy przychodzi do wypowiedzi o muzyce samej, potrafi tylko napisać o „ezoterycznej harmonii” i „wydobywaniu kolejnych warstw”. Coś mu się pokręciło z geologią lub archeologią.

  8. emluby
    07/06/2011 o 12:51 pm

    a u Korylusa fajt jak niedżwiedź

  9. 07/06/2011 o 12:52 pm

    kanczendzonga :

    Czyli co, redaktor pracuje nad wypromowaniem nowego słowa,bo „porażający” trąca już trochę myszką?

    Tracić myszka to z kolei jedno z moich ulubionch swynskich skojarzeń

  10. 07/06/2011 o 12:55 pm

    adas :

    Janek Maria w szpitalu! Ciężko chory. Nie powinno się szydzić, rzecz jasna, ale frapuje mnie informacja, że dzięki wstawiennictwu Dziwisza jest właśnie transportowany do Watykanu. Do szpitala w Watykanie. Ten Janke, i jego przygody zagranicą.

    adas :

    To nie jest śmieszne, ja miałem to co on, facet pewnie nie wie jak bardzo ma przejebane

    Janek Maria w szpitalu! Ciężko chory. Nie powinno się szydzić, rzecz jasna, ale frapuje mnie informacja, że dzięki wstawiennictwu Dziwisza jest właśnie transportowany do Watykanu. Do szpitala w Watykanie. Ten Janke, i jego przygody zagranicą.

  11. Chevalier
    07/06/2011 o 12:57 pm

    Znów w stylistyce „Jedyny i jego urlop”

    „Po chodnikach i bulwarach snują się bezładnie, zachodząc sobie nawzajem drogę, włażąc na siebie, przeszkadzając sobie. Najgorsze są kolonie i obozy: grupy dzieci, które zalewają całą szerokość chodnika, jak by nie było z nimi żadnego opiekuna.”

    Nienauczona porządku dzieciarnia włazi Warzesze na chodnik i blokuje mu ustaloną marszrutę, spowalnia marsz, przeszkadza kontemplować historyczne pamiątki lub widoki natury. Do tego wchodzi tabunami do lokali gastronomicznych, i nie tylko psuje obrządek jedzenia, ale samą swą obecnością przysparza dyzgustu redaktorowi z wyższej półki, który woli tkwić w korkach, a nie wsiądzie do tramwaju między chamy. No i ci uliczni sprzedawcy, których obecność tak mu dokuczała w Kazimierzu. Trzeba powiedzieć redaktorowi Warzesze, że dla uniknięcia znojów i przykrości związanych z wakacyjnymi wyjazdami ma dwa wyjścia: 1. siedzieć w domu; 2. kupić jakąś wyspę, albo kawałek plaży, a może w jakimś państwie z marzeń kolibrów już i historyczne dzielnice sprzedają prywatnym posiadaczom?

  12. emluby
    07/06/2011 o 1:05 pm

    Jest tak, to jakaś projekcja podświadomości – Warzecha, czego przykładem są jego felietony (przytoczone powyżej) o wakacjach i buspasach w zestawieniu z bachem, jest tu uwaga zajebiśćie N.A.D.Ę.T.Y.
    Pamięatcie co on mówił o Rymarzu z Ziemkiewiczem, przy okazji jakiś wyborów to nie było „dobra dziadek nie pierdol”.
    Po prostu arbiter elegantiae.
    Ja osobiście nie moge czytać jak Warzecha napierdala na prawników nie mając pomięcia o czym pisze (wiem oczywiście, że środowisko to wymaga krytyki, a pisanie bez wiedzy to przypdałośc prawie wszystkich dziennikarzy). Własnie przez taką krytykę, krytykowani, czasami słusznie moga powiedzieć, weż nie pierdol nadęty bufonie nie znasz sie a piszesz.

  13. 07/06/2011 o 1:16 pm

    @Chevalier

    Na twitterze jest jeszcze lepiej. Prycha na wodę Kropla Beskidu i daje linki do najlepszej wody zrodlanej z Gruzji. I che rozdawać spis swoich lektur komuś, kto „nie ogarnie”, by za chwile wspomnieć mimochodem, ze czytał Zgreda Ziemkiewicza. Generalnie duza smiechawa.

  14. adas
    07/06/2011 o 1:28 pm

    Major

    Dobra, to nie tak brzmiało zabrzmieć. Zdrowie to inna kwestia.

    Ale który to już obrazek z życia Rokity, w którym on lub jego otoczenie – w obliczu problemów życiowych – dzwoni po znajomych, a potem radośnie dzieli się informacją, kto wsparcia udzielił.

    Ja chyba jednak mam idealistyczne spojrzenie na demokrację i wkurza mnie, gdy człowiek który z samej pozycji ma dużo większe możliwości od tzw. szarego obywatela, szuka ich jeszcze więcej.

    Ale ok, zdrowia nie powinienem ruszać.

  15. Chevalier
    07/06/2011 o 1:49 pm

    galopujący major :
    @Chevalier
    Na twitterze jest jeszcze lepiej. Prycha na wodę Kropla Beskidu i daje linki do najlepszej wody zrodlanej z Gruzji. I che rozdawać spis swoich lektur komuś, kto „nie ogarnie”, by za chwile wspomnieć mimochodem, ze czytał Zgreda Ziemkiewicza. Generalnie duza smiechawa.

    „W dodatku, kupując Nabeghlavi, wspieramy Gruzję!”

    A jeśli ktoś kupuje Perrier, to jest pożytecznym idiotą wspierającym mrzonki eurointegracji i prorosyjski serwilizm.

    Warzecha to nie tylko arbiter elegantiae, to także arbiter ironiae. Próbka jego własnej

    „Ojejej, mam nadzieję, że Robertu Biedroniu nic się nie stało? On taki delikatny…”

  16. 07/06/2011 o 2:33 pm

    Ze wspieraniem Gruzji przez kupowanie wody mineralnej, którą butelkują Szwajcarzy, to sa dobre jaja. A co ze wspieraniem wod patriotycznych, sie zapytam?
    Z czytamiem Warzechy i Brata Terlikowskiego, jest nie tylko śmiesznie, co i pożytecznie dla wlasnego rozwoju. Czlowiek, po pewnym czasie, uodparnia sie na ich poglądy, nie wkurza sie oraz nabiera dystansu.

    Ciekawa jaka zastosowałaby ekwilibrystyka myślową odpowiadając chinaskiemu?

  17. Starosta Melsztyński
    07/06/2011 o 4:33 pm

    Próbuję od dłuższej chwili zadac poniższe pytanie, a tu nic sie nie publikuje, a ja dostaję komunikat, że to duplikat.

    No to jeszcze raz:

    Warzecha, Warzechą, ale mnie interesuje co innego.

    Czy projekt Opary ma jakieś realne szanse powodzenia, czy w Polsce znajdzie się wystarczające poparcie dla prawicy hardcorowej (cytaty z Konecznego – tego chyba jeszcze nie było wśród partii pretendujących do zajęcia miejsca w Sejmie) i Tymińskiego-bis, tym razem z Australii?

    http://ryszard.opara.nowyekran.pl/post/16757,polska-czeka-na-swojego-orbana

    Ja zbyt słabo znam nastroje w Polsce i nie wiem, czy jest to tylko oferta dla „3 milionów niepowtarzalnych odsłon NE”, czy też rzeczywiście potrafi zainteresowac jakąś częśc społeczeństwa?

  18. Ejczbibi
    07/06/2011 o 5:43 pm

    W temacie noża w plecy, zdaje się, że niejaki Warzecha zamiast noża w plecy, strzelił sobie w stopę:

    http://lukaszwarzecha.salon24.pl/5178,rokita-wbil-tuskowi-noz-w-plecy-rdzawy

  19. 07/06/2011 o 7:40 pm

    Pan Warzecha mnie zastanawia. Kiedyś świetnie punktował Pana Prezesa(TM) i jego elektorat, ale potem stał się z niego typowy amerykański konserwato-populista, np. unosił się faktem torturowaniem kierowców przez władze Warszawy wymuszaniem opłat za wjazd do centrum.

    Pan red. Warzecha to typowy przykład prawicowego publicysty, którego prawicowa publicystyka polega na tym, aby aby być w poprzek tego co sobie wyobraża za „lewactwo” i mainstream. Coś na wzór faceta jeżdżącego SUVem na złość ekologom (i tylko dlatego).

  20. marcin_be
    07/06/2011 o 8:29 pm

    DoktorNo :
    Pan Warzecha mnie zastanawia. Kiedyś świetnie punktował Pana Prezesa(TM) i jego elektorat, ale potem stał się z niego typowy amerykański konserwato-populista, np. unosił się faktem torturowaniem kierowców przez władze Warszawy wymuszaniem opłat za wjazd do centrum.
    Pan red. Warzecha to typowy przykład prawicowego publicysty, którego prawicowa publicystyka polega na tym, aby aby być w poprzek tego co sobie wyobraża za „lewactwo” i mainstream. Coś na wzór faceta jeżdżącego SUVem na złość ekologom (i tylko dlatego).

    innymi słowy – jest po prostu bucem…

  21. marcin_be
    07/06/2011 o 8:45 pm

    i znowu Gadowski:
    http://wgadowski.salon24.pl/313563,ja-drugoj-takoj-strany-nie-znaju

    czyli jak będąc kompletnym ignorantem pisać o wszystkim z miną znawcy…

  22. sickofitall
    08/06/2011 o 8:59 am

    marcin_be :
    i znowu Gadowski:
    http://wgadowski.salon24.pl/313563,ja-drugoj-takoj-strany-nie-znaju
    czyli jak będąc kompletnym ignorantem pisać o wszystkim z miną znawcy…

    Eeee, wieszcz walczy o sponsora na film, powinien zacząć od łubu-dubu, ubu-dubu.

  23. 08/06/2011 o 1:45 pm

    Warzecha nie jest ani ograniczony umysłowo, ani warsztatowo niesprawny. Ale czy są to okoliczności łagodzące?

  24. emluby
    08/06/2011 o 2:00 pm

    @Telemach
    to sa wlasnie okolicznosci obciazajace. Wydawalo sie ze dziennikarz powinien tlumaczyc swiat a nie upraszczac. Tylko takie tlhmaczenia sje nie sprzedaja. Lepiej pojdchac po wierzchu bylebybylo latwo i populistycznie

  25. jaja
    08/06/2011 o 3:50 pm

    telemach :
    Warzecha nie jest ani ograniczony umysłowo

    Chodzi raczej o to, że jego teksty są „ograniczone umysłowo”. A czy prywatnie jest rozsądny i tylko prowadzi takie schizofreniczne/zakłamane życie, to inna sprawa.

  26. Koniec Polski Prawej
    08/06/2011 o 5:32 pm

    Majorze, chcąc nie chcąc, pisząc o bucu Warzesze nobilitujesz Go. Nikt mi nie powie że dla myślącego człowieka wypociny wicaneczelnego Fuckt-u mają jakąkolwiek wartość. A jak ktoś ma wątpliwości czy warto poświęcać chociażby jedno zdanie temu bucowi przypomnę Jego reakcję na popis Ziemkiewicza

  27. vHF
    08/06/2011 o 6:32 pm

    Euro 2012 jest wielką szansą cywilizacyjną.

    http://jankepost.salon24.pl/313821,sportifo24-pl-pilnujemy-euro2012

  28. 08/06/2011 o 7:15 pm

    vHF :

    Euro 2012 jest wielką szansą cywilizacyjną.

    http://jankepost.salon24.pl/313821,sportifo24-pl-pilnujemy-euro2012

    Niezwłocznie powołać Nadzwyczajną Komisję Bloggerską ds. Walki z Opóźnieniami w Organizacji Euro 2012!

  29. emluby
    08/06/2011 o 7:48 pm

    I białą księgę oraz księgę czy mapę pytań (czy coś takiego).

    DoktorNo :

    vHF :

    Euro 2012 jest wielką szansą cywilizacyjną.

    http://jankepost.salon24.pl/313821,sportifo24-pl-pilnujemy-euro2012

    Niezwłocznie powołać Nadzwyczajną Komisję Bloggerską ds. Walki z Opóźnieniami w Organizacji Euro 2012!

  30. zatroskany_o_polske
    08/06/2011 o 9:38 pm

    Koniec Polski Prawej :
    Majorze, chcąc nie chcąc, pisząc o bucu Warzesze nobilitujesz Go. Nikt mi nie powie że dla myślącego człowieka wypociny wicaneczelnego Fuckt-u mają jakąkolwiek wartość.

    Mają. Choćby dla reakcji publiczności na nie.
    Na filmiku IMO Warzecha nie chichocze bo go dowcipy Ziemkiewicza lub cała sytuacja bawią, lecz ze strachu przed Ziemkiewiczem by powściągliwością nie stracić pozycji którą przez tyle lat się dochrapywał – mainstreamowego prawicowego publicysty, zapraszanego do TVP! To zdarzenie było 2 lata temu. Dziś Warzecha ma tyle samo zwolenników pod swoim blogiem co Ziemkiewicz.
    Wydaje się że awansował w tamtejszej hierarchii bo mokrą robotę w ŁRZEpie i okolicach przejął od niego Zaremba. Inteligentniejszy, wiec tym bardziej żałosny.

  31. Koniec Polski Prawej
    08/06/2011 o 9:58 pm

    Zatroskany
    Naprawę sądzisz że Warzechy to nie bawiło i kalkulował tak że gdyby się nie zaśmiał to gniewny, humorzasty Rafałek nie zaprosiłby Go więcej do programu pozbawiając przy okazji kaski?
    Rozmawiamy o wicenaczelnym gazety piszącej np. „Nie śpię, bo trzymam kredens”, „Ufo mnie oszukało” czy „Mewa odleciała z moim pieskiem” Jak pie….le

  32. 08/06/2011 o 10:00 pm

    Koniec Polski Prawej :
    Zatroskany
    Rozmawiamy o wicenaczelnym gazety piszącej np. „Nie śpię, bo trzymam kredens”, „Ufo mnie oszukało” czy „Mewa odleciała z moim pieskiem” Jak pie….le

    Nie zapomnij o Rosjanach, co złapali kosmitę i go zjedli.

  33. zatroskany_o_polske
    08/06/2011 o 10:29 pm

    Koniec Polski Prawej :
    Zatroskany
    Naprawę sądzisz że Warzechy to nie bawiło i kalkulował tak że gdyby się nie zaśmiał to gniewny, humorzasty Rafałek nie zaprosiłby Go więcej do programu pozbawiając przy okazji kaski?
    Rozmawiamy o wicenaczelnym gazety piszącej np. „Nie śpię, bo trzymam kredens”, „Ufo mnie oszukało” czy „Mewa odleciała z moim pieskiem” Jak pie….le

    Naprawdę tak myślę.
    Owszem, Pewno tam tak pisze (nie czytam,. „wolę” czasem przejrzeć Superaka), ale on tego się wstydzi(ł) – przypomnij sobie „zasady” wystawione u niego na blogu, szły mniej więcej tak: „ten kto wspomni że pracuję w Fakcie będzie zabanowany”. Nie wiem czy jeszcze są.
    Pamiętam go już z czasów przedpsychiatrykowych, pisywał na forum GW ” Prasa i media”, oczywiście pod pseudonimem, ale na 90% to był on, według ludzi tam komentujących., bo nagle zniknął, a potem facet o podobnym piórze pojawił się w S24.

  34. zatroskany_o_polske
    08/06/2011 o 10:35 pm

    DoktorNo :

    Koniec Polski Prawej :
    Zatroskany
    Rozmawiamy o wicenaczelnym gazety piszącej np. „Nie śpię, bo trzymam kredens”, „Ufo mnie oszukało” czy „Mewa odleciała z moim pieskiem” Jak pie….le

    Nie zapomnij o Rosjanach, co złapali kosmitę i go zjedli.

    No wiesz. Poważni ludzi piszą w poważnych mediach ze ukrzyżowany facet po 3 dniach zmartwychwstał.
    I to 2000 lat przed urodzeniem dr Waltera Bishopa! :-)

  35. emluby
    09/06/2011 o 11:05 am

    Zgodnie z dobra stalinowską zasadą wraz z przybliżaniem sie do zwycięstwa zacisnia się walka klasowa a masy sie radykalizuja oto przykład ( a miałem kiedys tego gościa za sensownego, choć część jego zartów obrazkowych to niezłe suchary):

    http://bozeuchowaj.salon24.pl/314065,urzednikow-trzeba-sterylizowac

  36. armatus
    09/06/2011 o 4:32 pm

    Terlik pisze nową „powieść”:

    http://fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/zawrocony_1_27433

  37. Koniec Polski Prawej
    09/06/2011 o 5:55 pm

    Ciekawe czy Cezary Gmyz będzie dalej zapraszany do Tok-Fm jako komentator moralizator?http://wyborcza.pl/1,75248,9757236,Sad__Artykul_w__Rz___to_zlepek_faktow_pisanych_pod.html

  38. Koniec Polski Prawej
    09/06/2011 o 5:57 pm

    Ciekawe czy Cezary Gmyz będzie dalej zapraszany do Tok-Fm jako komentator moralizator?
    http://wyborcza.pl/1,75248,9757236,Sad__Artykul_w__Rz___to_zlepek_faktow_pisanych_pod.html

  39. 09/06/2011 o 7:53 pm

    http://bozeuchowaj.salon24.pl/314065,urzednikow-trzeba-sterylizowac

    Ała! Co się z tymi ludźmi dzieje!?

    I dlatego w Saloonie24.pl mnie od pewnego czasu nie ma.

    Co mnie podkusiło kilka lat temu żeby tam wejść?

  40. emluby
    09/06/2011 o 8:35 pm

    tu jest niezły lol.
    http://lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/314134,sadowe-sk-two#comment_4508469
    Pani myli na 100 procent nazwisko sędziego z nazwiskiem innego kolesia. zresztą notka i komcie pokazuja ignorancje osób zaslepionych. Bzdura jak niedźwiedź

  41. vq555vq@interia.pl
    09/06/2011 o 9:40 pm

    emluby :
    tu jest niezły lol.
    http://lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/314134,sadowe-sk-two#comment_4508469
    Pani myli na 100 procent nazwisko sędziego

    Pewnie, że myli (przecież to Pyzol). A temu sędziemu to ja współczuję, co chwila ma do czynienia z jakimiś prawicowymi pojebami:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4697944.html

  42. jaja
    09/06/2011 o 9:58 pm

    emluby :
    tu jest niezły lol.
    http://lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/314134,sadowe-sk-two#comment_4508469
    Pani myli na 100 procent nazwisko sędziego

    Pewnie, że pomyliła, przecież to Pyzol. A Jabłoński już dawno nagrabił sobie u prawackich psycholi:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4697944.html

    To o nim sam oskarżony Kaczyński mówił „putinada”:
    „Ja nie mówię o bezpośrednim wpływie (PO na sąd – PAP), ja mówię o pewnej antycypacji, pewnym ustawianiu się młodego funkcjonariusza wymiaru sprawiedliwości, kandydata na sędziego”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4636266.html

  43. 09/06/2011 o 11:17 pm

    adas :

    Major

    Dobra, to nie tak brzmiało zabrzmieć. Zdrowie to inna kwestia.

    Ale który to już obrazek z życia Rokity, w którym on lub jego otoczenie – w obliczu problemów życiowych – dzwoni po znajomych, a potem radośnie dzieli się informacją, kto wsparcia udzielił.

    Ja chyba jednak mam idealistyczne spojrzenie na demokrację i wkurza mnie, gdy człowiek który z samej pozycji ma dużo większe możliwości od tzw. szarego obywatela, szuka ich jeszcze więcej.

    Ale ok, zdrowia nie powinienem ruszać.

    Spoko, spoko, ale jeśli nie zabrał nikomu łóżka, to czemu mieli mu nie pomóc?

  44. 09/06/2011 o 11:19 pm

    Chevalier :

    galopujący major :
    @Chevalier
    Na twitterze jest jeszcze lepiej. Prycha na wodę Kropla Beskidu i daje linki do najlepszej wody zrodlanej z Gruzji. I che rozdawać spis swoich lektur komuś, kto „nie ogarnie”, by za chwile wspomnieć mimochodem, ze czytał Zgreda Ziemkiewicza. Generalnie duza smiechawa.

    „W dodatku, kupując Nabeghlavi, wspieramy Gruzję!”

    A jeśli ktoś kupuje Perrier, to jest pożytecznym idiotą wspierającym mrzonki eurointegracji i prorosyjski serwilizm.

    Warzecha to nie tylko arbiter elegantiae, to także arbiter ironiae. Próbka jego własnej

    „Ojejej, mam nadzieję, że Robertu Biedroniu nic się nie stało? On taki delikatny…”

    Tak, czytałem, straszna żena.

  45. 09/06/2011 o 11:20 pm

    Starosta Melsztyński :

    Próbuję od dłuższej chwili zadac poniższe pytanie, a tu nic sie nie publikuje, a ja dostaję komunikat, że to duplikat.

    No to jeszcze raz:

    Warzecha, Warzechą, ale mnie interesuje co innego.

    Czy projekt Opary ma jakieś realne szanse powodzenia, czy w Polsce znajdzie się wystarczające poparcie dla prawicy hardcorowej (cytaty z Konecznego – tego chyba jeszcze nie było wśród partii pretendujących do zajęcia miejsca w Sejmie) i Tymińskiego-bis, tym razem z Australii?

    http://ryszard.opara.nowyekran.pl/post/16757,polska-czeka-na-swojego-orbana

    Ja zbyt słabo znam nastroje w Polsce i nie wiem, czy jest to tylko oferta dla „3 milionów niepowtarzalnych odsłon NE”, czy też rzeczywiście potrafi zainteresowac jakąś częśc społeczeństwa?

    Nie ma, mają go już za szpiona. I tyś to m.in. sprawił;)

  46. 09/06/2011 o 11:21 pm

    emluby :

    Zgodnie z dobra stalinowską zasadą wraz z przybliżaniem sie do zwycięstwa zacisnia się walka klasowa a masy sie radykalizuja oto przykład ( a miałem kiedys tego gościa za sensownego, choć część jego zartów obrazkowych to niezłe suchary):

    http://bozeuchowaj.salon24.pl/314065,urzednikow-trzeba-sterylizowac

    Kurwa, jaki to dupek.

  47. 09/06/2011 o 11:21 pm

    armatus :

    Terlik pisze nową „powieść”:

    http://fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/zawrocony_1_27433

    Super i te wyrafinowane aluzje.

  48. 09/06/2011 o 11:22 pm

    Koniec Polski Prawej :

    Ciekawe czy Cezary Gmyz będzie dalej zapraszany do Tok-Fm jako komentator moralizator?http://wyborcza.pl/1,75248,9757236,Sad__Artykul_w__Rz___to_zlepek_faktow_pisanych_pod.html

    Spoko, spoko zrzucą na Michnika.

  49. Starosta Melsztyński
    10/06/2011 o 11:39 am

    galopujący major :

    armatus :
    Terlik pisze nową „powieść”:
    http://fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/zawrocony_1_27433

    Super i te wyrafinowane aluzje.

    Jakie otwarcie: „Budzik dzwonił jak szalony.” Widac, że autor czerpał z najlepszych wzorów literatury polskiej: „Ogary poszły w las”. No i już w intro mamy zupełnie nie wyświechtaną nowalijkę „prawdziwi mężczyźni”.

    Chyba zacznę pisac powieśc. To wygląda na łatwiejsze, niż by się wydawało.

    Co do Opary i Parola – nigdzie, przenigdzie nie sugerowałem związków ze służbami. Podałem jedynie zgodne z prawdą info o pewny zaszłościach z życiorysu tego pierwszego, nad którymi z niejaką skromnością się przesmykał. Też bym nie wyjaśniał, gdybym jako oficer czynnej służby w LWP wyjeżdżał co roku a to do Szwecji, a to do NIemiec.

  50. panek
    13/06/2011 o 8:55 am

    Nasz idol: ŁW: wyjasniła raczej uzupełnił swoją filozofię około buspasowo – samochodową:

    Co to znaczy „jak się patrzy”? To jakaś kategoria statystyczna? Ja mam stale fotelik dla dziecka w aucie i nigdy nie wiem, czy nie na mnie przypadnie odebranie dziecka z przedszkola. I choćby dlatego nie przesiądę się w zbiorkom, bo nie będę narażał mojego dziecka na związany z tym stres.

    http://lukaszwarzecha.salon24.pl/314659,hgw-jak-kononowicz-niech-nie-bedzie-niczego#comment_4514684

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: