Strona główna > felietonik > Pietryga superstar

Pietryga superstar

Wchodzą w życie przepisy wprowadzające przyspieszony tryb orzekania w postępowaniach karnych. Nowe przepisy umożliwiają szybsze osadzenie sprawców przestępstw chuligańskich, ujętych na gorącym uczynku.

Sukces działania trybu przyspieszonego polega przede wszystkim na wygraniu z czasem. Zgodnie z przepisami policja i prokuratura będą miały 48 godzin, by zatrzymanego na gorącym uczynku w tzw. łatwej dowodowo sprawie przekazać sądowi i sformułować wniosek, który zastąpi akt oskarżenia. Sąd będzie miał na wydanie wyroku 24 godziny. Jeżeli w ciągu 72 godzin od momentu zatrzymania nie uda się osądzić sprawy, sprawa zostanie przekazana do normalnego trybu.

Mimo że środowisko adwokackie zadeklarowało pełne zaangażowanie w operacji sądy 24-godzinne, problemem może być niewystarczająca liczba adwokatów lub ich brak w małych ośrodkach, gdzie znajdują się sądy rejonowe lub ich jednostki zamiejscowe.  (…)

Podstawą sukcesu sprawne-go funkcjonowania sądów 24-godzinnych jest dobra komunikacja na linii policjant–prokurator–sędzia–adwokat, a ta będzie odbywać się głównie za pomocą telefonu komórkowego. Mimo że placówki uczestniczące w procedurze przyspieszonej zostały już wyposażone w tzw. dyżurne telefony, skuteczność całego przedsięwzięcia będzie zależała od pełnego zaangażowania się wszystkich uczestników.

Tak Tomasz Pietryga pisał w Gazecie Prawnej o sądach 24-godzinnych, proponowanych przez min, Ziobrę.

Do niedawna na stadionach piłkarskich mieliśmy sędziego głównego, technicznego i liniowych. Ostatnio dołączono dwóch sędziów bramkowych. Wiele wskazuje na to, że podczas Euro 2012 pojawi się kolejna nowość – sędzia odmiejscowiony.

To spektakularny pomysł naszego resortu sprawiedliwości. Celem jest zagwarantowanie bezpieczeństwa podczas piłkarskich mistrzostw Europy. Miecz sprawiedliwości ma być wyjątkowo szybki. Zatrzymany pseudokibic zostanie osądzony od razu na miejscu – za pomocą połączenia wideokonferencyjnego.

Prokuratorzy już na internetowych forach żartują, że procesy powinny się odbywać podczas przerw, na płycie boiska, w obecności 50 tys.widzów. Widowisko byłoby nie lada, taki powrót do średniowiecza, kiedy nieszczęśników sądzono na rynkach miast i miasteczek.

Rzeczywiście, projekt ministerstwa trąci absurdem. Jako żywo przypomina osławione sądy 24-godzinne, które przez swój krótki żywot zajmowały się sądzeniem głównie woźniców i rowerzystów za jazdę po pijanemu. Czystym populizmem można nazwać argument, że dzięki sądom na stadionach uniknie się odbijania z policyjnych konwojów zatrzymanych. Bo nic nie wiadomo o tym, jakoby takie napady na konwoje były dotąd poważnym problemem.

Mało przekonujący jest też argument o szybkim tempie, w jakim sprawiedliwość dosięgnie pseudokibiców. Doświadczenia sądów 24-godzinnych pokazują, że szybko osądzić się nie da. Bo albo pseudokibic nietrzeźwy (a takiego sądzić nie wolno), albo nieletni, albo na dowód z monitoringu trzeba będzie czekać kilka dni, albo nie będzie obrońcy… A do tego większość pomeczowych burd wszczynana jest poza stadionami.

A tak Tomasz Pietryga pisał o sądach 24-godzinnych parę dni temu. Hmm, czy widzą państwo różnicę? Nazwisko Tomasza Pietrygi, który na łamach Rzepy odpowiada za odcinek prawny, przywołuję nie przypadkowo, albowiem głośno ostatnio o pewnym artykule, którego jest współautorem:

„Błędne porozumienie rządu Tuska z Rosją”

Decyzje o formie prawnej wyjaśnienia katastrofy były pochopne – wynika z tekstu prof. Żylicza.

Opinia prof. Marka Żylicza, eksperta międzynarodowego prawa lotniczego, członka Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, to pierwsze tak wyraźne i publiczne postawienie sprawy.

W kwietniowym numerze „Państwa i Prawa” w obszernej analizie Żylicz podkreśla, że na mocy porozumienia polskiego i rosyjskiego rządu badanie przyczyn wypadku prezydenckiego samolotu poddano zasadom i procedurom określonym w załączniku 13. konwencji chicagowskiej. Jak pisze, porozumienie to było nieformalne, przyjęte w trybie roboczym. Przyznaje, że gdyby był dłuższy czas do namysłu, można było próbować uzgodnić tryb załatwiania spraw spornych. Przekonuje, że rząd liczył na realizację porozumienia bez zakłóceń.

Bez opinii prawnej

Decyzję o tym, żeby podstawą badania przyczyn tej katastrofy był załącznik 13. konwencji chicagowskiej, podjęli więc sami Rosjanie, nie konsultując jej ze stroną polską. Rząd Donalda Tuska, zaskoczony całą sytuacją, ją tylko zaakceptował. Premier nie dysponował przy tym żadną opinią prawną, czy będzie to zgodne z prawem i korzystne dla nas.

Dopiero po wyrażeniu zgody okazało się, że postanowienia tej konwencji nie mają zastosowania do takich lotów, jaki odbywał się Tu-154M do Smoleńska. Jak przyznaje Żylicz, lot ten należy traktować jako państwowy-niewojskowy, co oznacza, że nie podlega on reżimowi konwencji chicagowskiej. Decyzja rządu była więc błędem.

A co tak naprawdę napisał prof. Żylicz:

4. Badanie okoliczności i przyczyn katastrofy. Po katastrofie trze­ba było ustalić i uzgodnić między obu rządami zasady i procedury badań przyczyn i okoliczności wypadku (badania lotnicze). Bez takiego uzgod­nienia Rosja z tytułu suwerenności terytorialnej sama decydowałaby o tych sprawach. Rząd rosyjski zaproponował, a rząd polski zgodził się na zastosowanie w tym celu przepisów załącznika 13 konwencji chica­gowskiej, dotyczącego badania wypadków i incydentów lotniczych. Po­rozumienie było nieformalne, przyjęte w trybie roboczym. Jednak pra­wo międzynarodowe nie jest nadmiernie formalistyczne i porozumienie, które obie strony niezwłocznie wprowadziły w życie, jest dla obu państw wiążące. Być może – gdyby był dłuższy czas do namysłu – można było próbować uzgodnić tryb załatwiania spraw spornych, widocznie jednak liczono na realizację porozumienia przez strony w dobrej wierze – bez zakłóceń. Samo przyjęcie zastosowania załącznika 13 nie oznaczało uzna­nia samolotu polskiego za statek powietrzny cywilny ani też uznania, że w jego przypadku miały zastosowanie wszystkie postanowienia konwen­cji (o tym, które mogły mieć zastosowanie, mowa będzie w dalszym toku wywodu). Status prawny samolotu nie był przedmiotem rozmów między stronami.

Podjęto decyzję pragmatyczną, przyjmując powszechnie stosowa­ny i wypróbowany reżim, pozostawiający badania państwu miejsca ka­tastrofy, mającemu na miejscu odpowiednie środki, z zapewnieniem peł­nego udziału przedstawicieli państwa rejestracji (i użytkownika) statku powietrznego w tych badaniach. W ten sposób wypełniona została luka w prawie międzynarodowym w odniesieniu do statku powietrznego pań­stwowego wyłączonego w zasadzie spod rządów konwencji chicagow­skiej, niebędącego statkiem powietrznym wojskowym w ścisłym znacze­niu wobec wykonywania niewojskowych zadań.

Czy istniały inne (lepsze) rozwiązania? Czy strony mogły – mając do wyboru załącznik 13 konwencji chicagowskiej i porozumienie między­resortowe z 1993 r. – zgodzić się na zastosowanie tego drugiego aktu? Z pewnością mogły, tyle że trzeba by było w takim przypadku wynegocjo­wać dodatkowo zasady i procedury badania wypadku. Nie wiadomo, z ja­kim by to nastąpiło rezultatem, i nie wiadomo, jak długo trwałyby nego­cjacje opóźniające podjęcie wspólnych badań18. Powołanie jakiejkolwiek międzynarodowej komisji nie było realne bez zgody Rosji. W swoim cza­sie (w 1984 r.) ZSRR zgodził się na zbadanie przez komisję ICAO sprawy zestrzelenia przez lotnictwo wojskowe pasażerskiego samolotu południo­wokoreańskiego, jednak uczynił to w warunkach silnego nacisku społecz­ności międzynarodowej. Po katastrofie smoleńskiej próby zaangażowania Kongresu USA, Unii Europejskiej czy ICAO w celu stworzenia jakiejś niezależnej komisji czy procedury badania bez zgody zainteresowanych rządów nie mogły przynieść skutku (poza konsultacjami technicznymi, z których skorzystano). Strona polska założyła rzetelne wykonanie w do­brej wierze postanowień załącznika 13 konwencji przez obie strony. Czy coś innego, co mielibyśmy wynegocjować z Rosją, dawałoby rękojmię lepszej realizacji?

Cóż, do tej pory myślałem, że polska prawica, rozprawiająca jednocześnie o totalitarnej Rosji i ewentualnym respektowaniu przez tę samą Rosję alternatywnej umowy międzynarodowej, jest po prostu zbyt tępa, żeby zauważyć fundamentalną sprzeczność. Teraz podejrzewam, że może i się pokapowali. Tylko łżą jak bure suki.

  1. Poziomka
    06/05/2011 o 2:53 pm

    Jakoś mnie to nie dziwi. Starzeję się.

  2. 06/05/2011 o 3:02 pm

    Heh, ja chyba też. Wkleiłem ze zwykłego obowiązku, żeby został ślad. W psychiatryku zrobili większy risercz całego artykułu, ale tam się wszystko zaraz ulatnia.

  3. axolotl
    06/05/2011 o 4:14 pm

    Znalazłem myśliciela, który wszystko Szanownemu Państwu wyjaśni. Ot zdradziecka i niepatriotyczna zwodniczość logiki:

    http://predatorxl.salon24.pl/303941,zamach-w-smolensku-dowody-cynizmu#comment_4361121

  4. adas
    06/05/2011 o 5:33 pm

    Jak już zaglądacie na P24. Czy tam bronią świętego prawa Mariusza Waltera do zarabiania na jego stadionie? JEGO stadionie? Tym co go Hanka za krwawicę naszą polską wybudowała?

    Tusk kolejny raz ucieka do przodu. Za miesiąc wszyscy zapomną lub przejdą do porządku dziennego. Nie podoba mi się to, oj nie podoba. Ale niektóre sojusze nie przestaną mnie już pewnie nigdy zadziwiać.

  5. zatroskany_o_polske
    06/05/2011 o 7:19 pm

    Czy pan premier Zapatero złożył już kondolencje narodowi Al Kaidy, za stratę ukochanego przywódcy?

    PS.
    Hamburski sędzia złożył doniesienie do prokuratury przeciwko kanclerz Angeli Merkel, zarzucając jej, że w komentarzu po śmierci Osamy bin Ladena wyraziła publicznie aprobatę czynu karalnego – podał dziennik „Hamburger Abendblatt” na stronie internetowej.[wyborcza.pl]

  6. zatroskany_o_polske
    06/05/2011 o 7:22 pm

    zatroskany_o_polske :
    Czy pan premier Zapatero złożył już kondolencje narodowi Al Kaidy, za stratę ukochanego przywódcy?
    PS.
    Hamburski sędzia złożył doniesienie do prokuratury przeciwko kanclerz Angeli Merkel, zarzucając jej, że w komentarzu po śmierci Osamy bin Ladena wyraziła publicznie aprobatę czynu karalnego – podał dziennik „Hamburger Abendblatt” na stronie internetowej.[wyborcza.pl]

    Sorry Majorze, to miało iść na poprzedni wątek. Jeżeli możesz przerzucić to przerzuć.

  7. jaja
    06/05/2011 o 8:36 pm

    galopujący major :
    Cóż, do tej pory myślałem, że polska prawica, rozprawiająca jednocześnie o totalitarnej Rosji i ewentualnym respektowaniu przez tę samą Rosję alternatywnej umowy międzynarodowej, jest po prostu zbyt tępa, żeby zauważyć fundamentalną sprzeczność. Teraz podejrzewam, że może i się pokapowali. Tylko łżą jak bure suki.

    Łżą jak bure suki. Ale jak głupio! Przecież cały ten tekst Żylicza to rozwałka prawackich bredni:
    http://pilotek.salon24.pl/303859,co-naprawde-napisal-prof-zylicz

  8. marcin_be
    06/05/2011 o 8:46 pm

    jaja :

    galopujący major :
    Cóż, do tej pory myślałem, że polska prawica, rozprawiająca jednocześnie o totalitarnej Rosji i ewentualnym respektowaniu przez tę samą Rosję alternatywnej umowy międzynarodowej, jest po prostu zbyt tępa, żeby zauważyć fundamentalną sprzeczność. Teraz podejrzewam, że może i się pokapowali. Tylko łżą jak bure suki.

    Łżą jak bure suki. Ale jak głupio! Przecież cały ten tekst Żylicza to rozwałka prawackich bredni:
    http://pilotek.salon24.pl/303859,co-naprawde-napisal-prof-zylicz

    i jak można zobaczyć na załączonym obrazku już Pyzol i inni „dają odpór” he he he…

  9. Koniec Polski Prawej
    06/05/2011 o 9:34 pm

    Moralność a religia

  10. Koniec Polski Prawej
  11. Katon Najmłodszy
    07/05/2011 o 4:41 pm
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: