Strona główna > opowiadanko > Sprawy ostateczne

Sprawy ostateczne

Ponoć gdzieś na zachodzie – mówił mi ojciec – nie wiem, chyba u Serbołużyczan, istnieje kraina, gdzie wszystko ma kształt trumny. Plan miasta, rozkład ulic i stacje metra dają się wpisać w kształt trumny. Mury obronne, nawy w kościołach i targi owoców i warzyw, gdzie handluje się świeżą pietruszką i malinami. A gdyby się ktoś, choć na moment, uniósł w powietrzu, to z pewnością zauważyłby, że skwery, place i najmniejsze, takie tyci-tyci trawniczki, też na trumny wyglądają. Tak jak bloki, wieżowce, domy mieszkalne, na których nawet dachówka ma kształt, takiej małej, niewielkiej trumienki. Znam miasto, gdzie wieżowiec wygląda jak toi-toi, więc może ta trumna wcale nie jest taka najgorsza? Oczywiście, kształt trumny może być różny, ale akurat tam mają jeden jedyny, niepowtarzalny. Rzekłbym taki klasyczny, trapezowaty. Choć właściwie to sześciokątny.

Takie kształty mają też samochody, autobusy i nawet łodzie podwodne. Podobnie zresztą, jak samoloty. Niektórzy mówią na nie „blaszane trumny”, choć nie wiem, czy wszystkie pojazdy robi się akurat z blachy. Trumniaste są biblioteki, urzędy i boiska piłkarskie, co mnie osobiście się raczej podoba. Można bić rożne na cztery różne sposoby! W trumny produkują krawaty (to prawie jak u nas) długopisy, kubki i czekoladowe batoniki, które wszyscy tam śmiesznie nazywają „prince polo”. Jeden taki długopis, którym podpisują w telewizji  najważniejsze umowy, wydaje się być tak ogromny, że spokojnie zmieściłoby się w nim parę gryzoni. I to nawet szczurów!

I to nie  jest wcale tak, że to kraj jakiś wampirów, zombiaków, gdzie wszyscy muszą kłaść się do trumniasych łóżek albo kołysek (owszem, takich właśnie używają), bo  przecież oni nawet nie obchodzą żadnych Halloween albo Zaduszek. Oni po prostu, na swój sposób, są pragmatyczni. Tak jak na przykład fryzjer Johann, który umyślnie zostawia nieco więcej włosów, żeby klienci częściej do niego wracali. Albo taksówkarz Hans, który zanim kogoś dowiezie, próbuje zaliczyć wszystkie sześć kątów każdego z placów o wiadomym kształcie.  Z trumnami mają podobnie. Wszak w tym kraju nikt nie może powiedzieć, że oto ktoś „umarł niepochowany” albo że jego losem się nie przejęto, bo „nawet nie ma mogiły”. A przecież z perspektywy spraw ostatecznych, czyli wiecznego spoczynku, tylko to naprawdę się liczy. Więc miło, że choć jeden kraj potrafił wreszcie jakąś najważniejszą sprawę doprowadzić do samego końca.

  1. sultan
    17/04/2011 o 5:15 pm

    Podoba mnie się. Takie baśniowe.

  2. 17/04/2011 o 5:25 pm

    Miło, bo mniej więcej takie miało być.

  3. armatus
    17/04/2011 o 7:34 pm

    Czasem mam wrażenie, że psych24 i pisowcy to tylko plankton unoszący się na powierzchni wielkiej głębi:

  4. vHF
    17/04/2011 o 8:39 pm

    Wojak Witek nadaje:

    Podróżowałem trochę po wojnach. Widziałem miejsca gdzie ludzie do siebie strzelali. Co z tego wynika? Nic, żadna nauka, żadnego z tamtych błędów nie da się uniknąć.
    Wszędzie jednak, czy to w Mostarze, Sarajewie czy w Peciu, Djakovicy, panowała jedna zasada – ludzie byli tak twardzi jak ich pożywienie i lektury.
    Dlatego dziś, kiedy słyszę jak usiłują mnie straszyć z ekranów telewizora, jak groźnie sączą frazy w rozgłośniach radiowych, czy jak srogo drapują swoje argumenty w prasowych epistołach, śmieje im się w twarz.
    A kiedy to państwo doświadczyli prawdziwej opresji?
    Panie Żakowski, pieszczoszku każdej epoki, pani Olejnik, panie nigdy nie wyrosły z pieluszek Lisie?
    (…)
    Nic nam nie możecie zrobić, potrafimy jeść czerstwy chleb okraszony Herbertem.
    http://lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/299080,tym-ktorzy-chca-wojny

    Bezczelny kutas udaje że nie ma różnicy między żołnierzem a korespondentem wojennym.

  5. 17/04/2011 o 8:46 pm

    Jejku czemu mnie akurat pod tym tekstem prześladujesz wieLOLetnim współpracownikiem TVN, byłym szefem postprlowskiej TVP ;) Nie róbcie mi tego z aramtusem;)

  6. otto
    17/04/2011 o 8:56 pm

    vHF
    w dodatku łże o Żakowskim, który akurat sporo wycierpiał za komuny, myslę, że więcej niż kombatant Gadowski

  7. otto
    17/04/2011 o 8:57 pm

    Major, może dlatego, że jakoś tak się w te trumny swobodnie wpisuje :)

  8. vHF
    17/04/2011 o 9:01 pm

    galopujący major :
    Jejku czemu mnie akurat pod tym tekstem prześladujesz wieLOLetnim współpracownikiem TVN, byłym szefem postprlowskiej TVP ;) Nie róbcie mi tego z aramtusem;)

    Sorry majorze, taką sobie publiczność wyhodowałeś. Jakbyś pisał tylko swoje opowiadanka, to wiatr by tu tylko wył :-)

  9. 17/04/2011 o 9:01 pm

    otto :

    vHF
    w dodatku łże o Żakowskim, który akurat sporo wycierpiał za komuny, myslę, że więcej niż kombatant Gadowski

    Ale w komciach piszę, że miał zakaz druku. I jak tu czasami nie kochać PZPR?;)

  10. 17/04/2011 o 9:02 pm

    vHF :

    galopujący major :
    Jejku czemu mnie akurat pod tym tekstem prześladujesz wieLOLetnim współpracownikiem TVN, byłym szefem postprlowskiej TVP ;) Nie róbcie mi tego z aramtusem;)

    Sorry majorze, taką sobie publiczność wyhodowałeś. Jakbyś pisał tylko swoje opowiadanka, to wiatr by tu tylko wył :-)

    Nienawidzę was i tyle;)

  11. vHF
    17/04/2011 o 9:09 pm

    galopujący major :
    Ale w komciach piszę, że miał zakaz druku. I jak tu czasami nie kochać PZPR?;)

    No, zakaz druku to mu się należy nawet teraz, ew. styropian nie ma tu nic do rzeczy.

    Nienawidzę was i tyle;)

    Idź do Busquetsa, niech Cię przytuli (ale uważaj na portfel).

  12. 17/04/2011 o 9:22 pm

    vHF :

    galopujący major :
    Ale w komciach piszę, że miał zakaz druku. I jak tu czasami nie kochać PZPR?;)

    No, zakaz druku to mu się należy nawet teraz, ew. styropian nie ma tu nic do rzeczy.

    Nienawidzę was i tyle;)

    Idź do Busquetsa, niech Cię przytuli (ale uważaj na portfel).

    Ale przecież oni wszyscy o tym marzą, Sakiewicz szcza po nogach, żeby go wreszcie zamknęli.

    PS Dobrze, że nie do Wengera, musiałbym uważać na własnego syna;)

  13. vHF
    17/04/2011 o 9:32 pm

    galopujący major :
    Ale przecież oni wszyscy o tym marzą, Sakiewicz szcza po nogach, żeby go wreszcie zamknęli.

    Nie, mnie chodziło tylko o jakość pisarstwa.

    PS Dobrze, że nie do Wengera, musiałbym uważać na własnego syna;)

    Nieładnie.
    Arsenal-Liverpool 1:1 dzisiaj w lidze, dwa karne, w 97 (Arsenal) i 102 (Liverpool) minucie, i chuj ew. tytuł strzelił już na dobre.
    Czasem sobie myślę, że Wenger powinien polecieć za ten swój muli upór i taktyczny debilizm, a potem sobie myślę że przyjdzie jakiś Rijkaard, kasę całą wyda na byle palantów z nawiskami) i skończy na czwartym miejscu, i wtedy mi przechodzi.

  14. 17/04/2011 o 9:59 pm

    A ja na Twoim miejscu bym się cieszył na pewno bardziej niż w zeszłym sezonie. Lada moment Arsenal zacznie być samofinansujący się (to ważne w świetle reformy Platiniego), ma skład coraz bardziej ograny, Cescv może jednak zostanie, no i nie zawsze będzie trafiać Barcę w drabince. Szkoda tylko tego mecz z Birmingham. Z drugiej strony jeśli Ferguson kupi Modrica i Sancheza to ligę możecie mieć pozamiataną.

  15. vHF
    17/04/2011 o 10:35 pm

    Finansowo Arsenal stoi wspaniale, oczywiście. Czy Cesc zostanie czy nie, to zaczyna mieć mniejsze znaczenie niż dotychczas, bo Nasri go może zastąpić już dzisiaj. Cesc cały sezon miał taki sobie, grać mu się chyba raczej nie chce, a jak odejdzie to i tak za ciężkie pieniądze, więc płakać nie będę.

    Manchester wygra ligę w tym sezonie najgorszym składem w najnowszej historii, ich dwa transfery nie uratują. W następnym sezonie przewiduję Liverpool albo może nawet Man City, ale oczywiście przez lato mnóstwo się zmieni.

  16. 17/04/2011 o 10:40 pm

    Zobaczym, co zrobi Romek, bo chyba nie ma wyjścia i szykuje się odmłodzenie składu.

  17. cyncynat
    17/04/2011 o 10:42 pm

    jeszcze nikt tu nie napisal o hiciorze weekendu? wyborcza.pl/1,75480,9428970,Polska_ustami_Boga.html

    moj ulubiony cytat:
    „- Nie wiem. Byłem ostatnio w Hiszpanii, miałem spotkanie ze studentami. Byli to ludzie od lewa do prawa. Dyskutujemy. Mówię im tak: „Cokolwiek by prawo i państwo zadekretowały, to ja w swoim domu będę uczył dzieci, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny”. W odpowiedzi podzielili się na trzy grupy. Pierwsza mówiła, że należy mi natychmiast odebrać dzieci, bo je indoktrynuję homofobicznie. Druga – że dzieci trzeba zostawić żonie, a mnie wysłać do obozu na reedukację. A trzecia – że można mi zostawić dzieci, tylko w szkole muszą się dowiedzieć, że jestem idiotą. No to jak ja miałbym się w takiej Polsce czuć?

    -Bo ty oczywiście uskrajniasz. Było pewnie tak: pierwsza grupa po prostu robiła sobie żarty, żeby cię wkurzyć i sprowokować. Druga – nie mówiła o obozie, tylko o cyklu wykładów o tolerancji. A trzecia – że w szkole twoje dzieci poznają kolegę, który ma rodziców gejów, więc i tak się dowiedzą, że takie związki są normalne.”

    trudno powiedziec, kto jest w tym duecie lepszy

  18. 17/04/2011 o 10:46 pm

    Było, było, ale nie widziałem tego zdjęcia dresu. To chyba ten słynny dres, w którym biega, jak się zdenerwuje.

    http://wyborcza.pl/51,75480,9428970.html?i=1

  19. cyncynat
    17/04/2011 o 10:48 pm

    galopujący major :
    Było, było, ale nie widziałem tego zdjęcia dresu. To chyba ten słynny dres, w którym biega, jak się zdenerwuje.
    http://wyborcza.pl/51,75480,9428970.html?i=1

    kurde, jakos to przegapilem. ale dlaczego tak cicho? – wywiad jest genialny.

  20. mluby
    17/04/2011 o 10:56 pm

    Na kongresie nowej prawicy starzy oszołomy z Razemsrazem na czele http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3794269

  21. armatus
    17/04/2011 o 11:05 pm
  22. 17/04/2011 o 11:10 pm

    mluby :

    Na kongresie nowej prawicy starzy oszołomy z Razemsrazem na czele http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3794269

    Lol

    „Media mainstreamowe co było było do przewidzenia olały kongres (od 20 lat nikt mi nie wierzy że bardziej skuteczne jest organizowanie kontrmanifestacji niż wielogodzinnych kongresów). Na zapleczu kongresu nic się nie działo (a można było zorganizować mini targi wydawnictw prawicowych). Niektórzy zaproszeni goście wzbudzali niesmak (jak przedstawiciel Stronnictwa Demokratycznego czy wygwizdany przez publiczność poseł PJN). W Kongresie prawicy niewątpliwe brakowało działaczy Prawicy RP Marka Jurka, RPN Jerzego Roberta Nowaka, NOP, ONR, MW, przedstawicieli najbardziej wpływowej organizacji prawicy katolickiej Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej TFP (400.000 Polaków wspiera działalność SKCh), środowisk tradycjonalistów katolickich. Bardzo smutne było to że wśród publiczności właściwie nie było osób które od wielu lat aktywnie działały na rzecz wolności i niepodległości.”

  23. mluby
    17/04/2011 o 11:11 pm
  24. 17/04/2011 o 11:13 pm

    cyncynat :

    galopujący major :
    Było, było, ale nie widziałem tego zdjęcia dresu. To chyba ten słynny dres, w którym biega, jak się zdenerwuje.
    http://wyborcza.pl/51,75480,9428970.html?i=1

    kurde, jakos to przegapilem. ale dlaczego tak cicho? – wywiad jest genialny.

    Dla mnie to samo, co ten straszny wywiad ze świrem Tomasza Kwaśniewskiego, co tu kiedyś wklejaliśmy. Nagrodę za to od Pressu dostał

    http://wyborcza.pl/1,75480,8015317,Pranie_pl.html?as=1&startsz=x

  25. mluby
    17/04/2011 o 11:18 pm

    swoją drogą Janek Bodakowski jest zajebisty.

  26. cyncynat
    17/04/2011 o 11:21 pm

    galopujący major :

    cyncynat :

    galopujący major :
    Było, było, ale nie widziałem tego zdjęcia dresu. To chyba ten słynny dres, w którym biega, jak się zdenerwuje.
    http://wyborcza.pl/51,75480,9428970.html?i=1

    kurde, jakos to przegapilem. ale dlaczego tak cicho? – wywiad jest genialny.

    Dla mnie to samo, co ten straszny wywiad ze świrem Tomasza Kwaśniewskiego, co tu kiedyś wklejaliśmy. Nagrodę za to od Pressu dostał
    http://wyborcza.pl/1,75480,8015317,Pranie_pl.html?as=1&startsz=x

    to prawda, ale mi sie wydaje, ze tym razem dziennikarz sie lepiej spisal – w sensie tego, ze dla mnie w tym wywiadzie to interakcja obu panow jest najzabawniejsza. smutno-zabawna, ale jednak strasznie zabawna.

  27. R.D. Laet
    17/04/2011 o 11:56 pm

    hehe z Kwasniewskim i Kunica pilem alpagi w liceum, Kunica mial wieksze parcie na szklo kariere nawet zaczal robic i taka wpadka nagle… co prawda nie dali mu zginac ale chyba szybko nie wyplynie na szerokie wody
    i naprawde nie byl debilem zeby sie tak prymitywnie podlozyc widocznie musial

    Kwasniewski przeciez tez nie mysli tak jak napisal; chociaz moze po tylu latach w Wyborczej moglo mu sie pojebac we lbie dokumentnie
    ale z drugiej strony filozof tez musi na rodzine zarobic ;)

  28. armatus
    18/04/2011 o 12:53 am

    mluby :
    J R Nowak ?

    armatus :
    Kto to jest? http://www.propolonia.pl/cache/fotonews/145/850.jpg

    Właśnie nie. Szeremietiew?

  29. armatus
    18/04/2011 o 12:54 am

    mluby :
    swoją drogą Janek Bodakowski jest zajebisty.

    Ja go lubię, jak to się u nas na studiach mówiło „ma swój świat”, nie wadzi nikomu. I plus za występowanie pod nazwiskiem.

  30. armatus
    18/04/2011 o 1:05 am

    OH EXPLOITABLE!

  31. mluby
    18/04/2011 o 6:54 am

    Fakt szeremietew. Ale są podobni.
    Wlaśnie J.Bodakowski ma swój swiat i idzie pod prąd. ma odwagę.

    armatus :

    mluby :
    J R Nowak ?

    armatus :
    Kto to jest? http://www.propolonia.pl/cache/fotonews/145/850.jpg

    Właśnie nie. Szeremietiew?

  32. celso_b
    18/04/2011 o 10:30 am

    a ja się zastanawiam jak to jest, że prawica w swojej medialnej reprezentacji jest w większości co najmniej otyła lub po prostu gruba.a po drugiej stronie jacyś chudsi ludzie występują w mediach.
    przecież poszczą podobno częściej ci pierwsi.

  33. mluby
    18/04/2011 o 10:43 am

    Nie chciałbym być kontrowersyjny, ale gospodarz bloga jest trochę podobny do Terlika.

  34. Quasi
    18/04/2011 o 10:51 am

    mluby :
    Nie chciałbym być kontrowersyjny, ale gospodarz bloga jest trochę podobny do Terlika.

    Nie chciałbym być kontrowersyjny, ale trochę podobny do Terlika jest Jakub T., Polak oskarżony (i chyba skazany) za zgwałcenie i pobicie kobiety w Wielkiej Brytanii.

  35. cyncynat
    18/04/2011 o 11:05 am

    Nachasz :

    armatus :
    OH EXPLOITABLE!
    http://img98.imageshack.us/img98/5815/exploitable2.jpg

    Hulajnoga.

    sorry, slabe; albo nie kumam

  36. adas
    18/04/2011 o 11:31 am

    Cholera, myślałem że G. jest trochę młodszy. No, może nie 15 lat jak wskazują jego komentarze, ale trzydzieści kilka.

    Jak już jesteśmy przy nastolatkach, Korwin tradycyjnie zapowiada zwycięstwo w najbliższych wyborach. Będzie z tego jakiś lolkontent czy to odgrzewany kotlet?

    Kompletnie inna sprawa. „Krwawy południk” trzeba przeczytać, cokolwiek pan Gabriel M. sądzi o J. Sobolewskiej i demitologizacji zachodu. No trzeba, choć w konkurencji „największa liczba fatalnie zabitych trupów” na stronę bije o kilka długości nie tylko „Drogę”, ale i najpaskudniejsze horrory klasy Z.

    I tylko ten Faulkner nie daje mi spokoju. Do setnej strony (polskiego wydania) za chuja nie wiedziałem o co chodzi z tymi porównaniami. MacCarthy to Faulknera pewnie czytał, ale recenzenci raczej nie. Zupełnie inna wrażliwość, inny język (poza okresem „Wściekłości i wrzasku” może), a przede wszystkim – Faulkner tworzył mit, z zastrzeżeniami, ale budował. Cormac go nawet nie tyle niszczy, co rozrywa, skalpuje, zakopuje i karmi nim wilki.

    Tyle, że potem i język się rozrasta, i nawet pojawiają się – ulubione Faulknera – biblijne odniesienia. Nie tak rozbudowane, podane w ascetyczny i przewrotny sposób. No dobra, trochę Faulknera tu jest, i to nawet więcej niż „trochę”, ale „Krwawy południk” to mógłby się Faulknerowi przyśnić. I nim by się starszy Amerykanin obudził z koszmaru, zdążyłby zejść. Na zawał.

    Był konkurs imienia G., to może teraz czas uhonorować coryllusa? I przepisać Trylogię jego, 90 razy u żabojadów wydaną, na wzór „Krwawego południka”?

  37. 18/04/2011 o 11:34 am

    mluby :

    Nie chciałbym być kontrowersyjny, ale gospodarz bloga jest trochę podobny do Terlika.

    Chyba do Twojej starej. Gospodarz bloga jest trochę wyższy i trochę chudszy.

  38. 18/04/2011 o 11:35 am

    mluby :

    Fakt szeremietew. Ale są podobni.
    Wlaśnie J.Bodakowski ma swój swiat i idzie pod prąd. ma odwagę.

    armatus :

    mluby :
    J R Nowak ?

    armatus :
    Kto to jest? http://www.propolonia.pl/cache/fotonews/145/850.jpg

    Właśnie nie. Szeremietiew?

    Zupełnie jak Adolf Hitler i Józef Stalin.

  39. axolotl
    18/04/2011 o 11:43 am

    ha. ja się właśnie zabrałem za Krwawy Południk, bo po Drodze, nie miałem dość. Dość czytania McCarthego, bo dość wszystkiego innego to a owszem. Dawno nie czytałem niczego napisanego tak smolistym językiem (nic lepszego mi nie przychodzi do głowy). Fabuła swoją drogą. Wszystko jak znalazł na rozkwitające drzewa, wiosnę i takie tam.

  40. 18/04/2011 o 11:53 am

    @ adas – gdzie tu podobieństwo do Faulknera to ja też nie wiem. To jakby powiedzieć, że Stasiuk jest podobny do Miłosza.

    @axolotl – ha, a ja zacznę od Strażnika Sadu.

  41. mluby
    18/04/2011 o 12:02 pm

    Nie do mojej Starej nie. Nie chciałem obrażać Gm ale istnieje pewne podobienstwo fizis. Może bierze się z ciągłego myślenia o rzeczach wyższych i ostatecznych. Co do grubości się nie wypowiadam. Przekaz tv i internetowy zniekształca.
    Terlik i Jakub T. mają także inne cechy wspólne obydwu niesłusznie oskarżają źli ludzie o złe rzeczy.

    galopujący major :

    mluby :
    Nie chciałbym być kontrowersyjny, ale gospodarz bloga jest trochę podobny do Terlika.

    Chyba do Twojej starej. Gospodarz bloga jest trochę wyższy i trochę chudszy.

  42. adas
    18/04/2011 o 12:08 pm

    @ axolotl

    Z „Drogą” to było tak, że ją czytałem tak jak ośmiolatek czytuje książki dla dorosłych. Odwracałem stronę, i leciałem do ostatniego zdania na arkuszu, by sprawdzić co się strasznego stało na poprzednich dwóch. I tak przez 250 stron. Sugestywne strasznie, choć sam pomysł do końca mi nie podszedł. Pan Cormac nie dał rady paradoksowi „nadziei bez nadziei”. I nie jarzyłem, dlaczego tak stary facet bierze się za „Mad Maxa”. Teraz już wiem. Jak „Droga” jest postcywilizacyjna, to „Południk” precywilizacyjny. Tak w skrócie. Południk dużo lepszy. Pełniejsza wizja.

    Największym odkryciem „To nie jest kraj” było: „te pojeby Coenowie niczego nie zmalowały tym razem, tylko wiernie zekranizowały”.

  43. 18/04/2011 o 12:12 pm

    Ale co jest takiego fajnego w tym „To nie jest kraj dla starych ludzi” poza złem, które wreszcie wygrywa?

  44. mluby
    18/04/2011 o 12:13 pm

    Mam takie pytanie. Kiedy Wy macie czas to wszystko czytać i do tego jeszcze o tym pisać? Bo dla mnie poznanie literatury pięknej konczy się własnie na takich enuncjacjach. Czuję się przy Was malutkim nieoczytanym wykształciuchem.

    adas :
    @ axolotl
    Z „Drogą” to było tak, że ją czytałem tak jak ośmiolatek czytuje książki dla dorosłych. Odwracałem stronę, i leciałem do ostatniego zdania na arkuszu, by sprawdzić co się strasznego stało na poprzednich dwóch. I tak przez 250 stron. Sugestywne strasznie, choć sam pomysł do końca mi nie podszedł. Pan Cormac nie dał rady paradoksowi „nadziei bez nadziei”. I nie jarzyłem, dlaczego tak stary facet bierze się za „Mad Maxa”. Teraz już wiem. Jak „Droga” jest postcywilizacyjna, to „Południk” precywilizacyjny. Tak w skrócie. Południk dużo lepszy. Pełniejsza wizja.
    Największym odkryciem „To nie jest kraj” było: „te pojeby Coenowie niczego nie zmalowały tym razem, tylko wiernie zekranizowały”.

  45. 18/04/2011 o 12:18 pm

    mluby :

    Mam takie pytanie. Kiedy Wy macie czas to wszystko czytać i do tego jeszcze o tym pisać? Bo dla mnie poznanie literatury pięknej konczy się własnie na takich enuncjacjach. Czuję się przy Was malutkim nieoczytanym wykształciuchem.

    adas :
    @ axolotl
    Z „Drogą” to było tak, że ją czytałem tak jak ośmiolatek czytuje książki dla dorosłych. Odwracałem stronę, i leciałem do ostatniego zdania na arkuszu, by sprawdzić co się strasznego stało na poprzednich dwóch. I tak przez 250 stron. Sugestywne strasznie, choć sam pomysł do końca mi nie podszedł. Pan Cormac nie dał rady paradoksowi „nadziei bez nadziei”. I nie jarzyłem, dlaczego tak stary facet bierze się za „Mad Maxa”. Teraz już wiem. Jak „Droga” jest postcywilizacyjna, to „Południk” precywilizacyjny. Tak w skrócie. Południk dużo lepszy. Pełniejsza wizja.
    Największym odkryciem „To nie jest kraj” było: „te pojeby Coenowie niczego nie zmalowały tym razem, tylko wiernie zekranizowały”.

    TROLLUJESZ. Pierwsze ostrzeżenie.

  46. kashmir
    18/04/2011 o 12:20 pm

    galopujący major :Ale co jest takiego fajnego w tym „To nie jest kraj dla starych ludzi” poza złem, które wreszcie wygrywa?

    Dla mnie fajne jest np. to, że jest wiele różnych, skonfliktowanych jakoś ze sobą postaci, a do wszystkich odczuwasz albo niechęć, albo pogardę ;).

  47. mluby
    18/04/2011 o 12:25 pm

    Nie troluje. Zapytałem bom ciekaw.

  48. vHF
    18/04/2011 o 12:29 pm

    Fajnie że McCarthego czytacie. W XX-wiecznej amerykańskiej literaturze poszatkowanej na frakcje: żydowską, stylizującą, czarną, postmodernistyczną, itd. jawi mi się McCarthy jako głos naprawdę unikalny.

    Czytać należy oczywiście Krwawy Południk; Drogę i Kraj można olać. A jak już się przeczyta Południk, to chyba trzeba Suttree. Ja próbowałem dwa lata temu, ale odpadłem ze względu na język, bodaj jedyny przypadek w ostatnich latach kiedy mój angielski okazał się za słaby (ale dzisiaj wieczorem zaatakuję znowu, ot co!)

  49. cyncynat
    18/04/2011 o 12:33 pm

    vHF :
    Fajnie że McCarthego czytacie. W XX-wiecznej amerykańskiej literaturze poszatkowanej na frakcje: żydowską, stylizującą, czarną, postmodernistyczną, itd. jawi mi się McCarthy jako głos naprawdę unikalny.
    Czytać należy oczywiście Krwawy Południk; Drogę i Kraj można olać. A jak już się przeczyta Południk, to chyba trzeba Suttree. Ja próbowałem dwa lata temu, ale odpadłem ze względu na język, bodaj jedyny przypadek w ostatnich latach kiedy mój angielski okazał się za słaby (ale dzisiaj wieczorem zaatakuję znowu, ot co!)

    kurwa. mam dwie ksiazki matematyczne do przeczytania, idzie to wolniej niz czytanie faulknera, a czasu nie mam i nie mam

  50. 18/04/2011 o 12:34 pm

    Pożyczyłem se „Strażnika sadu”, warto?

    „Krwawy południk” miałem, ale po przejrzeniu pobieznym nie przeczytałem, ale mam kryzys ponownie i nic nie moge czytać poza blogami i gazetami.

    Kurwa, wszystko przez pieprzony internet…
    Oduczyłem się czytania.

  51. armatus
    18/04/2011 o 12:36 pm

    Ja chcę wreszcie zmęczyć Tęczę Grawitacji i idzie mi masakrycznie opornie, czytam to już chyba 3 lata. A Masona & Dixona skończyłem w miesiąc. Hmm…

  52. 18/04/2011 o 12:36 pm

    Och witam w klubie, ten internet to jedna wielka chujowizna;)

  53. vHF
    18/04/2011 o 12:36 pm

    cyncynat :
    kurwa. mam dwie ksiazki matematyczne do przeczytania, idzie to wolniej niz czytanie faulknera, a czasu nie mam i nie mam

    Czeba było, że tak z małopolska zaciągnę, robotę w nauce znaleźć. Przecież ja nawet moją gadowską parodię w pracy napisałem.

  54. 18/04/2011 o 12:37 pm

    armatus :

    Ja chcę wreszcie zmęczyć Tęczę Grawitacji i idzie mi masakrycznie opornie, czytam to już chyba 3 lata. A Masona & Dixona skończyłem w miesiąc. Hmm…

    Trza se było przeczytać Bakunowy Faktor, to ponoć prawie to samo;) Ja mam na półce „Against the day” po angielsku, ale aż się boję zaczynać.

  55. vHF
    18/04/2011 o 12:38 pm

    Od Pynchonów dwóch odpadłem po kilkudziesięciu stronach. Nie żeby język był trudny, ale brał mnie nagły wkurw że Sz. P. Autor gada od rzeczy.

  56. mluby
    18/04/2011 o 12:42 pm

    jedyne co zostaje to audiobooki. Tylko niestety to co jest dostepne to albo przeczytane albo lektor choojowy. chociaż zrobione przez polskie radio dają przyjemność ze sluchania.

  57. adas
    18/04/2011 o 12:46 pm

    Na „Bakunowy Faktor” w przyzwoitej cenie antykwarycznej poluję od jakiegoś czasu. „Mason & Dixon” tak mnie zmordował (czy to ma jakiś głębszy sens dla kogoś, kto o indianerach uczył się na Mayu?;), że „Tęczy” się boję. I mogę tym strachem się polansić.

    49 polecam każdemu. Drobinka, ale smaczna w czasach Dana Browna czy nawet Eco.

  58. adas
    18/04/2011 o 12:49 pm

    @ mluby

    wiesz
    idziesz na bezrobocie
    bogato się hajtasz
    jeszcze bogaciej się rozwodzisz
    tracisz nogę w wypadku
    wstępujesz do partii parlamentarnej
    okradasz banki

    i czytać możesz do woli

    Sto stron dziennie idzie przeczytać. Jakimś trafem. No może nie wszystkiego.

  59. vHF
    18/04/2011 o 12:52 pm

    Bakunowy Faktor (pierwsze słyszę) jest tutaj, podobno zupełnie legalnie:
    http://www.archive.org/details/sotweedfactor006326mbp
    więc kto ma kindla albo mu nie żal oczu może zacząć od razu (ja mam kindla).

    Audiobuki do dupy, narzucają tempo czytania.

    The Crying of Lot 49 to właśnie jeden z tych Pynchonów, od których odpadłem.

  60. 18/04/2011 o 1:08 pm

    Co do Faulknera, to ja dawno temu zachwyciłem się „Światłością w sierpniu”, inne jego rzeczy już mnie mniej porwały. Inna sprawa, że gadam o czytaniu po polsku, więc z prawdziwym Faulknerem pewnie ma to niekoniecznie dużo wspólnego.

    A co do czasu na czytania, drażnią mnie takie pytania:), ale kilka rad niegdysiejszego fanatyka czytania:
    -czytasz w autobusie/pociągu/samochodzie (jako pasażer oczywiście)
    -książki zaczynasz już przeglądać w drodze z biblioteki do domu 9uważać trza, przechodząc przez ulice)
    – czytać można na nudnych spędach rodzinnych
    -czytanie na przerwach w pracy (eh, ja mam jutra 4 okienka:)))

    No a poza tym nie tracić czasu na neta, oglądanie tv, spotkania bez sęsu z przypadkowymi znajomymi itd

    A i nie wpadać w pracocholizm albo wieć wolny zawód, w którym se człek sam wybiera czas pracy (albo ma mało zleceń/ma wakacje itd)

  61. armatus
    18/04/2011 o 1:10 pm

    vHF :
    Od Pynchonów dwóch odpadłem po kilkudziesięciu stronach. Nie żeby język był trudny, ale brał mnie nagły wkurw że Sz. P. Autor gada od rzeczy.

    „Gada od rzeczy”, to znaczy uprawia strumień świadomości przełączany między kolejnymi bohaterami. Fajnie się to czyta, ale po pół godzinie po prostu zaczyna boleć głowa. No i znienacka można się natknąć na łykanie stolca ;)

  62. vHF
    18/04/2011 o 1:14 pm

    armatus :
    „Gada od rzeczy”, to znaczy uprawia strumień świadomości przełączany między kolejnymi bohaterami. Fajnie się to czyta, ale po pół godzinie po prostu zaczyna boleć głowa. No i znienacka można się natknąć na łykanie stolca ;)

    Nie, to są tylko zabiegi formalne, które jestem w stanie sparsować i przyjąć do wiadomości.
    Mój problem jest taki, że ogrania mnie szybko nieznośnie podejrzenie, że autor nie ma nic do powiedzenia, w tej formie czy innej.

  63. armatus
    18/04/2011 o 1:15 pm

    adas :
    Na „Bakunowy Faktor” w przyzwoitej cenie antykwarycznej poluję od jakiegoś czasu. „Mason & Dixon” tak mnie zmordował (czy to ma jakiś głębszy sens dla kogoś, kto o indianerach uczył się na Mayu?;), że „Tęczy” się boję. I mogę tym strachem się polansić.

    Mason ma bardzo konkretny sens, to znaczy niejednoznaczność historii, która jest zależna od subiektywnych wspomnień opowiadaczy. Jest trzech zagnieżdżonych narratorów (wymiennych), którzy modyfikują historię zależnie od własnego widzimisię i aktualnych słuchaczy. Zaraz potem czytałem Lód i widziałem spore podobieństwa (u Dukaja epoka pre-lodowa też jest nieokreślona i subiektywna).

  64. T.
    18/04/2011 o 2:26 pm

    vHF :

    armatus :
    „Gada od rzeczy”, to znaczy uprawia strumień świadomości przełączany między kolejnymi bohaterami. Fajnie się to czyta, ale po pół godzinie po prostu zaczyna boleć głowa. No i znienacka można się natknąć na łykanie stolca ;)

    Nie, to są tylko zabiegi formalne, które jestem w stanie sparsować i przyjąć do wiadomości.
    Mój problem jest taki, że ogrania mnie szybko nieznośnie podejrzenie, że autor nie ma nic do powiedzenia, w tej formie czy innej.

    Ech, nie! Mason & Dixon jest świetną historią. Akurat w tej książce Pynchon ma do opowiedzenia fascynującą historię o dwóch gościach, którzy 300 lat temu mierzyli Amerykę.

  65. vHF
    18/04/2011 o 2:33 pm

    T. :
    Ech, nie! Mason & Dixon jest świetną historią. Akurat w tej książce Pynchon ma do opowiedzenia fascynującą historię o dwóch gościach, którzy 300 lat temu mierzyli Amerykę.

    Akurat M&D nie czytałem. Ale samą historię Masona i Dixona znam, więc samo założenie, że dwóch gości mierzy Amerykę mnie nie rusza.

    Nie chcę się specjalnie znęcać nad Pynchonem, mówię tylko że zrobiłem dwa podejścia, oba nieudane i w efekcie spadł mi Pynchon na szary koniec rzeczy do czytania. Ale książki wciąż jeszcze na półce stoją, więc może kiedyś wrócę.

  66. adas
    18/04/2011 o 2:55 pm

    Ale ta historia – Masona i Dixona – niknie pod całą tą ironią, językiem, grami z postaciami. Ma to swój urok, ciężki bo ciężki. Jak się złapie rytm – mi się jednak nie udało – to pewnie jest fascynująca. Ale co ten Mason i Dixon takiego fenomenalnego zrobili?

    Brakuje mi (mi, czytelnikowi) tu amerykańskiego kontekstu i rozeznaniu w oświeceniu. Moze gdybym jeszcze raz przeczytał.

  67. armatus
    18/04/2011 o 3:41 pm

    adas :
    Ale ta historia – Masona i Dixona – niknie pod całą tą ironią, językiem, grami z postaciami. Ma to swój urok, ciężki bo ciężki. Jak się złapie rytm – mi się jednak nie udało – to pewnie jest fascynująca. Ale co ten Mason i Dixon takiego fenomenalnego zrobili?
    Brakuje mi (mi, czytelnikowi) tu amerykańskiego kontekstu i rozeznaniu w oświeceniu. Moze gdybym jeszcze raz przeczytał.

    Czytałeś polskie wydanie? Tłumaczka wykonała tytaniczną pracę i oadnotowała nawet nawiązania do współczesności.

  68. adas
    18/04/2011 o 4:20 pm

    w polskim

  69. vHF
    18/04/2011 o 4:22 pm

    Wyngiel dowieźli, turbinka zakręciła, komputer znów chodzi, więc dzisiaj o rynku wydawniczym:

    Nie ma sensu sprzedawać książek poprzez system, bo system jest zatkany. Nie ma sensu sprzedawać książek poprzez skandal bo to jest trefny i nieskuteczny sposób w dzisiejszych okolicznościach. Trzeba szukać alternatwynych sposobó dystrybucji i promocji. Istnieje jednak obawa, że jak sie już je znajdzie, a znajdzie się je na pewno i one na pewno będą skuteczne i właściwe, wtedy zaczną strzelać do autorów.

    http://coryllus.nowyekran.pl/post/11044,patologie-rynku-wydawniczego#comment_75793

  70. armatus
    18/04/2011 o 4:25 pm

    vHF :
    Wyngiel dowieźli, turbinka zakręciła, komputer znów chodzi, więc dzisiaj o rynku wydawniczym:

    Nie ma sensu sprzedawać książek poprzez system, bo system jest zatkany. Nie ma sensu sprzedawać książek poprzez skandal bo to jest trefny i nieskuteczny sposób w dzisiejszych okolicznościach. Trzeba szukać alternatwynych sposobó dystrybucji i promocji. Istnieje jednak obawa, że jak sie już je znajdzie, a znajdzie się je na pewno i one na pewno będą skuteczne i właściwe, wtedy zaczną strzelać do autorów.

    http://coryllus.nowyekran.pl/post/11044,patologie-rynku-wydawniczego#comment_75793

    Klasyczny humor brytyjski.

  71. armatus
    18/04/2011 o 4:29 pm

    Dawno już nie było:

    http://marekkajdas.nowyekran.pl/post/9973,smolensk-ale-inaczej-rodziny-smolenskie-do-sejmu-kandydowac-marsz

    Pomysł jest prosty. Rodziny Smoleńskie jako naznaczone krwią swoich Bliskich są godne naszego zaufania i mogą, a nawet powinny zostać zaproszone osobiście przez Jarosława Kaczyńskiego na pierwsze miejsca list wyborczych PiS, a my im pomożemy!

    Nie tylko Rodziny poległych działaczy PiS mogłyby wejść na listy wyborcze, ale także innym Bliskim dajmy szansę w takich okolicznościach.

    Niektórzy Bliscy Ofiar poczuli pustkę, bezcelowość dalszego życia i wiem co piszę. Można im pomóc nadając nowy sens ich życiu, nową Misję służenia Narodowi Polskiemu

    Szkoda że Marta Kaczyńska nie chce kandydować do sejmu, ale dobrze że Jej mąż nie kandyduje, chyba nie nadaje się do klubu PiS, chyba nie czuje tego co my, ma szokujących najbliższych krewnych, już zdążyłem o tym zapomnieć przez kilka lat, ale media pamiętają… Po tym co głosił w wywiadach o ile nie są zmanipulowane… to bardzo dobrze że odpuścił. Marta może spróbować za 4 lata, albo do samorządu za 3 lata zdobyć konieczne doświadczenie np w sejmiku. Oczywiście może zajmować się czym zechce… ale nie do końca. Mając Takich śp Rodziców, ma się jednak wielkie zobowiązania. Powinna kiedyś zostać Panią Senator i godnie służyć Polsce, albo misja jako Prezeska Ruchu im Lecha Kaczyńskiego

    Powinniśmy Smoleńskie Rodziny wesprzeć kampanią zwłaszcza w sieci, tyle możemy zrobić, potrafimy to, mamy możliwości, mamy też Nowy Ekran i inne miejsca o sporej sile łącznie. To jest też forma oczyszczenia PiS z nikczemników, potencjalnych skoczków. Trzeba PiS w sejmie przewietrzyć, czas na nowych też tam ludzi. Nie muszą wchodzić wyłącznie „pewniacy” z koterii Lipińskiego i innych rozgrywających głównych. Przy okazji sprawa „blogerzy do sejmu” i ogólnie bloku konfederacji patriotycznej jako koalicjanta obywatelskiego. Bez takiego skrzydła PiS nie wygra wysoko, ale ledwo ledwo jeżeli w ogóle wygra.

    „Blogerzy do sejmu”? Brzmi rozkosznie :)))

  72. 18/04/2011 o 4:31 pm

    grześ :

    Co do Faulknera, to ja dawno temu zachwyciłem się „Światłością w sierpniu”, inne jego rzeczy już mnie mniej porwały. Inna sprawa, że gadam o czytaniu po polsku, więc z prawdziwym Faulknerem pewnie ma to niekoniecznie dużo wspólnego.

    A co do czasu na czytania, drażnią mnie takie pytania:), ale kilka rad niegdysiejszego fanatyka czytania:
    -czytasz w autobusie/pociągu/samochodzie (jako pasażer oczywiście)
    -książki zaczynasz już przeglądać w drodze z biblioteki do domu 9uważać trza, przechodząc przez ulice)
    – czytać można na nudnych spędach rodzinnych
    -czytanie na przerwach w pracy (eh, ja mam jutra 4 okienka:)))

    No a poza tym nie tracić czasu na neta, oglądanie tv, spotkania bez sęsu z przypadkowymi znajomymi itd

    A i nie wpadać w pracocholizm albo wieć wolny zawód, w którym se człek sam wybiera czas pracy (albo ma mało zleceń/ma wakacje itd)

    Ale przecież „Kiedy umieram” (As I lay dying) jest proste (lektura w szkołach USA), świetnie ascetycznie napisane i dobrze się czyta, równie dlatego, że po tych 90 latach wydaje się na swój sposób zabawne, a nawet trochę trollerskie. Jakby ktoś pisał mimowolną (?) parodię.m Faulknera lubię za motyw splamienia biblijnej krainy rasizmem. To jest akurat nawet całkiem współczesne, zwłaszcza w Polszy.

  73. armatus
    18/04/2011 o 4:31 pm

    Chcę tylko żeby alternatywą wyborczą dla PiS za kilka lat nie było PO, SLD, PSL, czy nawet UPR (kabaret raczej) ale autentyczne środowisko prawicy patriotycznej, obywateli, w tym blogerów.

    Należy wspierać tę ideę!!! Niech powołają partię Blogerzy Patriotyczni W SŁużbie Zwycięstwu Polsce i Prawdzie, i wystartują równolegle z pisem, będzie kabaret, o jakim na się nie śniło!

  74. 18/04/2011 o 4:32 pm

    adas :

    Na „Bakunowy Faktor” w przyzwoitej cenie antykwarycznej poluję od jakiegoś czasu. „Mason & Dixon” tak mnie zmordował (czy to ma jakiś głębszy sens dla kogoś, kto o indianerach uczył się na Mayu?;), że „Tęczy” się boję. I mogę tym strachem się polansić.

    49 polecam każdemu. Drobinka, ale smaczna w czasach Dana Browna czy nawet Eco.

    Mam, mam (w kiepskim stanie, ale jednak) jakby coś daj znać, to ci wyślę z tajnego adresu naszej komórki NKWD;)

  75. mluby
    18/04/2011 o 4:33 pm

    Zajebisty tytuł, jak ze szkoły podstawowej albo gminnej akcji społecznej.

  76. 18/04/2011 o 4:33 pm

    T. :

    vHF :

    armatus :
    „Gada od rzeczy”, to znaczy uprawia strumień świadomości przełączany między kolejnymi bohaterami. Fajnie się to czyta, ale po pół godzinie po prostu zaczyna boleć głowa. No i znienacka można się natknąć na łykanie stolca ;)

    Nie, to są tylko zabiegi formalne, które jestem w stanie sparsować i przyjąć do wiadomości.
    Mój problem jest taki, że ogrania mnie szybko nieznośnie podejrzenie, że autor nie ma nic do powiedzenia, w tej formie czy innej.

    Ech, nie! Mason & Dixon jest świetną historią. Akurat w tej książce Pynchon ma do opowiedzenia fascynującą historię o dwóch gościach, którzy 300 lat temu mierzyli Amerykę.

    Ech Trystero, te Twoje fiksacje ekonometryczne i w ogóle;)

  77. 18/04/2011 o 4:34 pm

    armatus :

    adas :
    Na „Bakunowy Faktor” w przyzwoitej cenie antykwarycznej poluję od jakiegoś czasu. „Mason & Dixon” tak mnie zmordował (czy to ma jakiś głębszy sens dla kogoś, kto o indianerach uczył się na Mayu?;), że „Tęczy” się boję. I mogę tym strachem się polansić.

    Mason ma bardzo konkretny sens, to znaczy niejednoznaczność historii, która jest zależna od subiektywnych wspomnień opowiadaczy. Jest trzech zagnieżdżonych narratorów (wymiennych), którzy modyfikują historię zależnie od własnego widzimisię i aktualnych słuchaczy. Zaraz potem czytałem Lód i widziałem spore podobieństwa (u Dukaja epoka pre-lodowa też jest nieokreślona i subiektywna).

    Ale, zdaje się, oni tam jakoś wszyscy pisali o subiektywizmie, relatywizmie itd.

  78. armatus
    18/04/2011 o 5:02 pm

    Mega:

    http://czashonoru.nowyekran.pl/post/10943,blogerzy-podaje-sposob-cd

    Wysyłać można tylko rzeczy pewne, żeby się nie ośmieszać.

    Czy ten program do mailingu zbiorowego jakoś omija ograniczenie?np takie jak na gmail. Po wysłaniu 500 maili do europarlamentarzystów zablokowało mi wysyłanie na jeden dzień.

    Nawet jeśli część kongresmenów nie przeczyta albo tych z Unii to przygotujemy resztę na prawdę- w końcu zacznie się przebijać. Przygotujemy ich też na ewentualne zwycięstwo PIS

    :D

  79. sickofitall
    18/04/2011 o 5:20 pm

    He, he guru psychiatryka zaatakowany przez „cyngla” Rzepy.
    http://www.rp.pl/artykul/9157,644604-Michal-Szuldrzynski-o-Aleksandrze-Sciosie-.html

  80. 18/04/2011 o 5:41 pm

    sickofitall :

    He, he guru psychiatryka zaatakowany przez „cyngla” Rzepy.
    http://www.rp.pl/artykul/9157,644604-Michal-Szuldrzynski-o-Aleksandrze-Sciosie-.html

    Zajebioza, czekam na kontratak FYMków, Rolexów, Ściosów i reszty.

  81. marcin_be
    18/04/2011 o 6:04 pm

    sickofitall :
    He, he guru psychiatryka zaatakowany przez „cyngla” Rzepy.
    http://www.rp.pl/artykul/9157,644604-Michal-Szuldrzynski-o-Aleksandrze-Sciosie-.html

    Szułdrzyński obudził się z ręką w nocniku, że gra w jednej drużynie z pacjentami – gdyby nie ostatnie zdanie przedostatniego akapitu i cały ostatni akapit tekst byłby całkiem całkiem – można odciąć się od Głupola ale Jarek jest nietykalny, nieomylny i jego pozycja niepodważalna – ale cóż dobre i to…

  82. Ziutek
    18/04/2011 o 7:45 pm

    Szułdrzyński obudził się z ręką w nocniku, że gra w jednej drużynie z pacjentami – gdyby nie ostatnie zdanie przedostatniego akapitu i cały ostatni akapit tekst byłby całkiem całkiem – można odciąć się od Głupola ale Jarek jest nietykalny, nieomylny i jego pozycja niepodważalna – ale cóż dobre i to…

    No ale właśnie ostatni akapit jest takim hołdem,że jednak niby krytykuję,ale jestem swój.

  83. kashmir
    18/04/2011 o 9:01 pm

    Ziutek :Szułdrzyński obudził się z ręką w nocniku, że gra w jednej drużynie z pacjentami – gdyby nie ostatnie zdanie przedostatniego akapitu i cały ostatni akapit tekst byłby całkiem całkiem – można odciąć się od Głupola ale Jarek jest nietykalny, nieomylny i jego pozycja niepodważalna – ale cóż dobre i to…No ale właśnie ostatni akapit jest takim hołdem,że jednak niby krytykuję,ale jestem swój.

    Tyle że to nie jest po prostu „hołd” czy wybielanie, ale zwyczajne kłamtwo. No bo jak się niby ma: „lider PiS nigdy sobie nie pozwolił na wezwania choćby zbliżone do retoryki Ściosa” wobec np. „kondominium”? To nie jest nawet choćby zbliżone, to jest dokładnie to samo.

  84. armatus
    18/04/2011 o 9:05 pm

    Debilya i Fronda zdemaskowane jako odnogi GW:

    http://cogito.salon24.pl/299408,buldozery#comment_4292408

  85. 18/04/2011 o 9:11 pm

    kashmir :

    Ziutek :Szułdrzyński obudził się z ręką w nocniku, że gra w jednej drużynie z pacjentami – gdyby nie ostatnie zdanie przedostatniego akapitu i cały ostatni akapit tekst byłby całkiem całkiem – można odciąć się od Głupola ale Jarek jest nietykalny, nieomylny i jego pozycja niepodważalna – ale cóż dobre i to…No ale właśnie ostatni akapit jest takim hołdem,że jednak niby krytykuję,ale jestem swój.

    Tyle że to nie jest po prostu „hołd” czy wybielanie, ale zwyczajne kłamtwo. No bo jak się niby ma: „lider PiS nigdy sobie nie pozwolił na wezwania choćby zbliżone do retoryki Ściosa” wobec np. „kondominium”? To nie jest nawet choćby zbliżone, to jest dokładnie to samo.

    Nie, nie oni to mają za skrót myślowy, metaforę i takie tam.
    W tym sensie nawet spójne.

  86. 18/04/2011 o 9:13 pm

    Ale, ale mam zagwozdkę. Portal wpolityce zadał mi parę pytań do ankiety o polityczną blogosferę, ale, cholera, obrzydzenie bierze, być tam publikowanym.

  87. 18/04/2011 o 9:18 pm

    Tfu, przepraszam, w Uważam RZE ma być tekst na podstawie tej ankiety publikowany.

  88. kashmir
    18/04/2011 o 9:28 pm

    galopujący major :

    kashmir :
    Ziutek :Szułdrzyński obudził się z ręką w nocniku, że gra w jednej drużynie z pacjentami – gdyby nie ostatnie zdanie przedostatniego akapitu i cały ostatni akapit tekst byłby całkiem całkiem – można odciąć się od Głupola ale Jarek jest nietykalny, nieomylny i jego pozycja niepodważalna – ale cóż dobre i to…No ale właśnie ostatni akapit jest takim hołdem,że jednak niby krytykuję,ale jestem swój.

    Tyle że to nie jest po prostu „hołd” czy wybielanie, ale zwyczajne kłamtwo. No bo jak się niby ma: „lider PiS nigdy sobie nie pozwolił na wezwania choćby zbliżone do retoryki Ściosa” wobec np. „kondominium”? To nie jest nawet choćby zbliżone, to jest dokładnie to samo.

    Nie, nie oni to mają za skrót myślowy, metaforę i takie tam.W tym sensie nawet spójne.

    No tak. W zależności od potrzeb, skróty myślowe stosuje Prezes, a Ścios przekracza granicę. Tylko że w ten sposób można wszystko, słowa nie mają znaczenia.

    Najgorsze jest to, że tego mema pielęgnują nie różne GłuPole, ale całkiem ‚lemingowe’ media. Wygląda to na jakiś makabryczny masowy syndrom wyparcia – Prezes czy inny Macierewicz wprost oskarżają władzę o mordy, spiski, celowe działanie na szkodę Państwa, a zamiast medialnego linczu, procedur karnych, mamy ‚kwiecistą retorykę w ramach gorącego dyskursu’.

    No i potem mamy takich Szułdrzyńskich, co to nagle odkrywają wokół siebie ciężko chorych pacjentów, zarazem zupełnie nie dostrzegając, kto rozsiał zarazki.

  89. otto
    18/04/2011 o 9:35 pm

    Majorze, tu pendant do Twoich rozterek :)
    warto obejrzeć, rzadkiej urody coś, sam nie wiem, jak to określić, w każdym razie jest krótkie:
    http://www.press.pl/newsy/pokaz.php?id=25478

  90. marcin_be
    18/04/2011 o 9:41 pm

    kashmir :

    galopujący major :

    kashmir :

    Ziutek :Szułdrzyński obudził się z ręką w nocniku, że gra w jednej drużynie z pacjentami – gdyby nie ostatnie zdanie przedostatniego akapitu i cały ostatni akapit tekst byłby całkiem całkiem – można odciąć się od Głupola ale Jarek jest nietykalny, nieomylny i jego pozycja niepodważalna – ale cóż dobre i to…No ale właśnie ostatni akapit jest takim hołdem,że jednak niby krytykuję,ale jestem swój.

    Tyle że to nie jest po prostu „hołd” czy wybielanie, ale zwyczajne kłamtwo. No bo jak się niby ma: „lider PiS nigdy sobie nie pozwolił na wezwania choćby zbliżone do retoryki Ściosa” wobec np. „kondominium”? To nie jest nawet choćby zbliżone, to jest dokładnie to samo.

    Nie, nie oni to mają za skrót myślowy, metaforę i takie tam.W tym sensie nawet spójne.

    No tak. W zależności od potrzeb, skróty myślowe stosuje Prezes, a Ścios przekracza granicę. Tylko że w ten sposób można wszystko, słowa nie mają znaczenia.
    Najgorsze jest to, że tego mema pielęgnują nie różne GłuPole, ale całkiem ‘lemingowe’ media. Wygląda to na jakiś makabryczny masowy syndrom wyparcia – Prezes czy inny Macierewicz wprost oskarżają władzę o mordy, spiski, celowe działanie na szkodę Państwa, a zamiast medialnego linczu, procedur karnych, mamy ‘kwiecistą retorykę w ramach gorącego dyskursu’.
    No i potem mamy takich Szułdrzyńskich, co to nagle odkrywają wokół siebie ciężko chorych pacjentów, zarazem zupełnie nie dostrzegając, kto rozsiał zarazki.

    no nie bardzo rozumiem – przecież od dawna (w Polityce czy GW) piętnują co ciekawsze wyskoki Kaczyńskiego (cykl artykułów Głowińskiego w GW czy artykuły Janickiego i Władyki w Polityce) – własnie się zastanawiam na ile artykuł Szułdrzyńskiego jest „odkryciem”, a na ile zorientowało się towarzystwo, że pacjenci dobrnęli do ściany i próbują ją przesunąć, ciągnąc ich przy tym za sobą. Trudno być „poważnym” redaktorem jeżeli umieszczą cię w jednym worku z Sakiewiczym czy Ściosem.

  91. marcin_be
    18/04/2011 o 9:46 pm

    otto :
    Majorze, tu pendant do Twoich rozterek :)
    warto obejrzeć, rzadkiej urody coś, sam nie wiem, jak to określić, w każdym razie jest krótkie:
    http://www.press.pl/newsy/pokaz.php?id=25478

    nie no dawno nie widziałem tak zadowolonych z siebie ludzi – brak poczucia żeny jeden z elementów konstruktu każdego Polskiego Prawdziwego Patriotycznego Publicysty.

  92. kashmir
    18/04/2011 o 9:51 pm

    marcin_be : Trudno być „poważnym” redaktorem jeżeli umieszczą cię w jednym worku z Sakiewiczym czy Ściosem.

    Znaczy co – sugerujesz jakąś jakościową różnicę w porównaniu do bycia w jednym worku z Kaczyńskim, Macierewiczem czy innym Brudzińskim?

    Właśnie o tym pisałem – Szułdrzyńscy tego świata utrzymują się w kategorii „poważnych redaktorów”, bezkarnie dystansują od Ściosów, bo mem skrótów myślowych Prezesa ma się dobrze.

  93. 18/04/2011 o 9:51 pm

    marcin_be :

    otto :
    Majorze, tu pendant do Twoich rozterek :)
    warto obejrzeć, rzadkiej urody coś, sam nie wiem, jak to określić, w każdym razie jest krótkie:
    http://www.press.pl/newsy/pokaz.php?id=25478

    nie no dawno nie widziałem tak zadowolonych z siebie ludzi – brak poczucia żeny jeden z elementów konstruktu każdego Polskiego Prawdziwego Patriotycznego Publicysty.

    Osz kurwa, ten Jacek Karnowski w tv wypada tak samo przezabawnie jak w swoich tekstach. Gorszą żeną jest już chyba tylko nachalna autopromocja Ziemkiewicza w okołopisowskich mediach (zgred tu, Zgred tam).

  94. armatus
    18/04/2011 o 10:05 pm

    otto :
    Majorze, tu pendant do Twoich rozterek :)
    warto obejrzeć, rzadkiej urody coś, sam nie wiem, jak to określić, w każdym razie jest krótkie:
    http://www.press.pl/newsy/pokaz.php?id=25478

    Watch my DOUBLES

  95. barista
    18/04/2011 o 10:22 pm

    Quasi :

    mluby :
    Nie chciałbym być kontrowersyjny, ale gospodarz bloga jest trochę podobny do Terlika.

    Nie chciałbym być kontrowersyjny, ale trochę podobny do Terlika jest Jakub T., Polak oskarżony (i chyba skazany) za zgwałcenie i pobicie kobiety w Wielkiej Brytanii.

    Totalnie ;)
    I co nam to mówi o Terliku?

  96. 18/04/2011 o 10:26 pm

    barista :

    Quasi :

    mluby :
    Nie chciałbym być kontrowersyjny, ale gospodarz bloga jest trochę podobny do Terlika.

    Nie chciałbym być kontrowersyjny, ale trochę podobny do Terlika jest Jakub T., Polak oskarżony (i chyba skazany) za zgwałcenie i pobicie kobiety w Wielkiej Brytanii.

    Totalnie ;)
    I co nam to mówi o Terliku?

    Hmm, mogą się zamieniać, jak Jakub T. wyjdzie na przepustkę?

  97. mluby
    18/04/2011 o 10:44 pm

    Może to walka frakcyjna. Albo cyngla rzepy wkurwia, że rząd umysłów ma bloger a nie zawodowy dziennikarz. Albo to po prostu walka pomiędzy rzepą a gapolem o czytelnika. W każdym razie jedna rzecz jest święta i to zostało ustalone „JK”.
    Bandyta podobny do świętego redaktora – Rzeczpospolita chora.

  98. zatroskany
    18/04/2011 o 11:12 pm

    marcin_be :

    otto :
    Majorze, tu pendant do Twoich rozterek :)
    warto obejrzeć, rzadkiej urody coś, sam nie wiem, jak to określić, w każdym razie jest krótkie:
    http://www.press.pl/newsy/pokaz.php?id=25478

    nie no dawno nie widziałem tak zadowolonych z siebie ludzi – brak poczucia żeny jeden z elementów konstruktu każdego Polskiego Prawdziwego Patriotycznego Publicysty.

    Tezę Staniszkis o rosnącej luce technologicznej chcą uprawdopodobnić dźwiękiem o jakości z czasów Wolnej Europu?

  99. 18/04/2011 o 11:14 pm

    To nawet się by zgadzało. Ruskie z Tuskiem zagłuszają bliźniaków Karnowskich… resztę doczytasz u Ściosa.

  100. 18/04/2011 o 11:18 pm

    Padłem

    „W ten sposób prokuratorzy stają się państwem w państwie – a przecież nie są niezawiśli jak sędziowie, prokuratura jest instytucją hierarchiczną, powinna być sprężysta i dyspozycyjna, co nie musi oznaczać dyspozycyjności politycznej.”

    http://wpolityce.pl/view/10609/_Niezauwazona_ustawa__Pokaz_mi_stosunek_do_prokuratury__a_powiem_ci_czy_rozumiesz_panstwo.html

  101. mluby
    19/04/2011 o 12:06 am
  102. armatus
    19/04/2011 o 12:07 am

    O kurde, prawackie sołszal midja zaatakowało mnie na Facebooku:

    Bettreware-praca
    betterware.com.pl
    Szukasz dodatkowego zajęcia ? A może pomysłu na biznes ? Sprawdź moją ofertę .To szansa która czeka na Ciebie , dołącz do najlepszych !

  103. barista
    19/04/2011 o 1:19 am

    Polecam balladę patriotyczno-patetyczną.

    :)

  104. 19/04/2011 o 10:19 am

    „Średniowieczne legendy przesycone są opowieściami o Świętym Graalu, kielichu, którym Ostatnią Wieczerzę sprawował Jezus Chrystus. Choć nie wiadomo, czy w owych legendach jest choćby źdźbło prawdy, pewne jest, że taki kielich istnieć musiał. ”

    http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/299540,lsnienie-graala

    Przynajmniej podstawy mamy ustalone. Istnieć musiał i już. Są rzeczy pewne, są i niepewne.

  105. vHF
    19/04/2011 o 10:36 am

    dawrweszte :
    „Średniowieczne legendy przesycone są opowieściami o Świętym Graalu, kielichu, którym Ostatnią Wieczerzę sprawował Jezus Chrystus. Choć nie wiadomo, czy w owych legendach jest choćby źdźbło prawdy, pewne jest, że taki kielich istnieć musiał. ”
    http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/299540,lsnienie-graala
    Przynajmniej podstawy mamy ustalone. Istnieć musiał i już. Są rzeczy pewne, są i niepewne.

    Nie, tutaj jest pewna kosntrukcja logiczna: Jezus istniał –> ostatnia wieczerza (a może nawet Ostatnia Wieczerza) miała miejsce –> na wieczerzy wszyscy piją –> czyli Panjezus pił –> czyli był kielich.

    Błąd w tym rozumowaniu jest drobny tylko, Sakiewicz nie bierze pod uwagę, że Pan Jezus mógł pić z butelki, z kartonu albo wręcz buta, które potem rozbito albo zwrócono po kaucję (butelka), spalono (karton) albo zjedzono (but; czasy były ciężkie).

    Inne możliwości (przyznaję, bardziej naciągane): Pan Jezus był wtedy niepijący, albo Judasz nie przyniósł korkociągu.

  106. vHF
    19/04/2011 o 10:46 am

    vHF :
    Judasz nie przyniósł korkociągu.

    Ba, albo wręcz wypił sam po drodze ze sklepu, a potem powiedział że go napadnięto. Miałem taki przypadek.

  107. mluby
    19/04/2011 o 10:56 am

    Błąd logiczny – jeżeli nie wiadomo, czy jest w nich źdbło prawdy to nie może być pewne (na podstawie leg.) że kielich istniał.
    Ale inny fragment jest lepszy poezja :

    Władza w swoim przerażeniu i rozpaczy
    zaczęła bić i zatrzymywać niepokornych dziennikarzy.
    Do aresztu trafiły nawet leżące na chodniku tulipany.
    Tylko że to nic nie da.
    Błazen, kiedy chce być groźny, wygląda jeszcze śmieszniej.

    dawrweszte :„Średniowieczne legendy przesycone są opowieściami o Świętym Graalu, kielichu, którym Ostatnią Wieczerzę sprawował Jezus Chrystus. Choć nie wiadomo, czy w owych legendach jest choćby źdźbło prawdy, pewne jest, że taki kielich istnieć musiał. ”
    http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/299540,lsnienie-graala
    Przynajmniej podstawy mamy ustalone. Istnieć musiał i już. Są rzeczy pewne, są i niepewne.

  108. 19/04/2011 o 10:59 am

    No niby racja, owsze, tak, tylko jak to się ma z tymi legendami? Bo nie wiadomo, czy w owych legendach jest choćby źdźbło prawdy, więc coś tam Sakiewicz słyszał, to i owo. Czyli Graal istniał, bo istniał Jezus i ostatnia wieczerza, ale nie wiadomo ile jest prawdy w legendach. A skoro w legendach jest też Graal, więc Graal w tych legendach też musi być prawdziwy. Pytanie czy to już jest to źdźbło, czy też na źdźbło to za mało. Bo jeśli to źdźbło, to dlaczego wciąż nie wiadomo, czy w owych legendach jest choćby źdźbło prawdy. Chyba, że to nie to źdźbło.

  109. 19/04/2011 o 11:04 am

    mluby :
    Błąd logiczny – jeżeli nie wiadomo, czy jest w nich źdbło prawdy to nie może być pewne (na podstawie leg.) że kielich istniał.
    Ale inny fragment jest lepszy poezja :
    Władza w swoim przerażeniu i rozpaczy
    zaczęła bić i zatrzymywać niepokornych dziennikarzy.
    Do aresztu trafiły nawet leżące na chodniku tulipany.
    Tylko że to nic nie da.
    Błazen, kiedy chce być groźny, wygląda jeszcze śmieszniej.

    dawrweszte :„Średniowieczne legendy przesycone są opowieściami o Świętym Graalu, kielichu, którym Ostatnią Wieczerzę sprawował Jezus Chrystus. Choć nie wiadomo, czy w owych legendach jest choćby źdźbło prawdy, pewne jest, że taki kielich istnieć musiał. ”
    http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/299540,lsnienie-graala
    Przynajmniej podstawy mamy ustalone. Istnieć musiał i już. Są rzeczy pewne, są i niepewne.

    W ogóle tekst jest boski. Jak zwykle.

  110. mluby
    19/04/2011 o 11:06 am

    Oto skutki należenia do oazy :

    Władza w swoim przerażeniu i rozpaczy
    zaczęła bić i zatrzymywać niepokornych dziennikarzy.
    Do aresztu trafiły nawet leżące na chodniku tulipany.
    Tylko że to nic nie da.
    Błazen, kiedy chce być groźny, wygląda jeszcze śmieszniej.
    Polska się zmieniła,
    choć jeszcze nie widzimy /realnych/ konsekwencji.
    Coś nowego wstąpiło w naród i ta siła długo nas nie opuści.
    Ducha nie widać, ale nam, grzesznikom,
    zostało dane zobaczenie niezwykłego lśnienia.
    W jego centrum jest moc, która zmienia oblicze naszej ziemi.

  111. 19/04/2011 o 11:16 am

    vHF :

    vHF :
    Judasz nie przyniósł korkociągu.

    Ba, albo wręcz wypił sam po drodze ze sklepu, a potem powiedział że go napadnięto. Miałem taki przypadek.

    Ty wypiłeś po drodze, czy czekałeś aż ktoś przyniesie i ten ktoś został napadnięty? (powiedział, że został, dla Ciebie bez znaczenia czy został, czy powiedział, bo skutek czyli brak alkoholu ten sam).

  112. armatus
    19/04/2011 o 11:25 am

    Błazen, kiedy chce być groźny, wygląda jeszcze śmieszniej.

    Bardzo mi się to podoba! Chyba zacznę wklejać w komentarzach u Gadowskiego.

    Coś nowego wstąpiło w naród i ta siła długo nas nie opuści.
    Ducha nie widać, ale nam, grzesznikom,
    zostało dane zobaczenie niezwykłego lśnienia.
    W jego centrum jest moc, która zmienia oblicze naszej ziemi.

    „Today, too, I experienced something I hope to understand in a few days. Around my left hand was shining a ring of hazy white flame. I considered carefully the side of my own dark coat. In the middle of my heart there was a small white spot.”

  113. vHF
    19/04/2011 o 11:29 am

    dawrweszte :
    Ty wypiłeś po drodze, czy czekałeś aż ktoś przyniesie i ten ktoś został napadnięty? (powiedział, że został, dla Ciebie bez znaczenia czy został, czy powiedział, bo skutek czyli brak alkoholu ten sam).

    Była impreza, wysłaliśmy dwóch takich do monopola, pół godziny ich nie było, wracają uśmiani bez flaszki i mówią, że ich napadnięto. Cwaniaczki.

  114. 19/04/2011 o 11:51 am

    Ojtam, ojtam, nie łapiecie, że tu chodzi o lśnienie z Kubricka. Oni są już tak odizolowani jak w tym hotelu na indiańskim cmentarzu.

  115. 19/04/2011 o 11:51 am

    vHF :

    dawrweszte :
    Ty wypiłeś po drodze, czy czekałeś aż ktoś przyniesie i ten ktoś został napadnięty? (powiedział, że został, dla Ciebie bez znaczenia czy został, czy powiedział, bo skutek czyli brak alkoholu ten sam).

    Była impreza, wysłaliśmy dwóch takich do monopola, pół godziny ich nie było, wracają uśmiani bez flaszki i mówią, że ich napadnięto. Cwaniaczki.

    Takich spraw nie można zostawiać innym. Trzeba to dopilnować samemu.

  116. vHF
    19/04/2011 o 11:58 am

    dawrweszte :
    Takich spraw nie można zostawiać innym. Trzeba to dopilnować samemu.

    Taki mądry jesteś bo masz hindsight, chyba że faktycznie jak Ci ktoś oferuje, że przyniesie flaszkę w dzisięć minut, to mówisz „nie, dziękuję”.

  117. Anonim
    19/04/2011 o 12:02 pm

    Taki mądry jesteś bo masz hindsight, chyba że faktycznie jak Ci ktoś oferuje, że przyniesie flaszkę w dzisięć minut, to mówisz „nie, dziękuję”.

    Po prostu jakoś z reguły jestem w tej grupie, która idzie po flachę. Mam oko na wszystko. A jak ktoś mówi, że przyniesie, to hmm… No musiałbym się zastanowić.

  118. 19/04/2011 o 12:03 pm

    To ja byłem. Coś pojebałem w komentarzu. I z cytatem i z podpisem.

  119. daavid
    19/04/2011 o 12:34 pm

    armatus :
    Czasem mam wrażenie, że psych24 i pisowcy to tylko plankton unoszący się na powierzchni wielkiej głębi:

    Jest coś dziwnego w fascynacji ekstremą. Pamiętam znajomego studenta psychologii, który opowiadał mi, że większość jego znajomych chciała wybrać specjalizację kliniczną bo to najbardziej ciekawe spośród wszystkich zaburzeń. Idąc tym tropem można by powiedzieć, że ta nasza ekstrema jest bardzo obrazowa i odróżnia się od nijakich polityków prawicy po których można się spodziewać tylko tego, że przyklasną Kaczorowi. Natomiast wariat może być bardzo twórczy :)
    Sam oglądałem tzw. Telewizję Narodową Pana dr Sendeckiego ( http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki ). Same kliniczne przypadki. Z czasem jednak stwierdziłem, że to strata czasu i bo i wariat stał się dla mnie przewidywalny.

  120. mluby
    19/04/2011 o 12:36 pm

    w przerwie na obiad. Łukasz Warzecha nie mógł moderować dyskusji. Zostały pogwałcone prawa człowieka i obywatela. Zgnieciono wolność słowa i brutalnie stłamszono możliwość dyskusji.
    A jak było ? pewnie podobnie jak z panią Janke i okręgami wyborczymi .
    http://lukaszwarzecha.salon24.pl/299588,granice-wolnosci-slowa-wg-prof-rzeplinskiego

  121. adas
    19/04/2011 o 1:02 pm

    Sami racjonaliści czy co?

    Jeżeli wierzymy w graala, to nawet jeśli nie istniał, musiał istnieć. Jeżeli wierzymy, to socjopata Herod (przez ateistów zwany dla zmyłki W/wielkim) dokonał rzezi niewiniątek na dzieciach nienarodzonych. Bo jakże by inaczej???

    Wiara to kwestia wiary, a nie faktów(c). Oczywiście jak daty się nie zgadzają. Bo jak się zgadzają, to naukowcy potwierdzają prawdy wiary. Co było do udowodnienia.

    Ale mój ulubiony mem naukowy z pogranicza biblistyki jest trochę inny. Z dwa lata temu na portalach mignął nius, że jakiś Izraelczyk (no, Żyd, rozumicie) zastanawiał się czy manna to przypadkiem nie jakaś halucygenna roślina z pustyni. Wizja prowadzenia narodu zaćpanego wybranego przez 40 lat przez Oberdealera jest po prostu piękna.

  122. adas
    19/04/2011 o 1:06 pm

    Majorze, gonisz Barta liczbą komentek i przypupasów. Jakaś nowa frakcja internetowej lewicy polskiej? Żeby kolega Rybitzky miał co opisywać?

    A jak odbyła się ciekawa dyskusja o Panu Cormacu, to rzucę jeszcze jednym nazwiskiem. Don DeLillo. Naprawdę taki ważny? Noir Sur Blanc wydaje kolejne powieści, nawet łapią się one na recenzje, jako niezmiernie ważne książki jednego z najwybitniejszych pisarzy amerykańskich, a ja dwie przeczytałem i nuda panie, nuda. To jak to jest?

  123. cyncynat
    19/04/2011 o 1:15 pm

    Czas na hermetyczne zarty.
    Otoz nasz huncwot od krzyza i piramid, napisal kolejna notke: http://www.nicek.info/2011/04/19/donald-tusk-sie-tlumaczy/

    W ktorej zapowiada:
    „Dedykuję wszystkim, którzy uważają, że z Rosją można się koleżankować.

    Przedstawiam więc Rosję w pigułce, w doskonałym wykonaniu DeDe.”

    I nastepnie jest filmik, w ktorym jakis lysy koles spiewa po rosyjsku piosenke chuliganska.
    Koles spiewa jedna z odmian tej oto piosenki:
    http://a-pesni.golosa.info/dvor/kogdajabyl.htm
    Ale uwaga:
    1) lysol do niej dolozyl wlasne wersy o Polsce, Stalinie i nawet Czapajewie (co jest zupelnie absurdalna mieszanka jak na piosenke dla mlodych radzieckich chuliganow)
    2) spiewa zupelnie niegramatycznie (naprawde, co wers, to koncowki mu sie jebia) i z ciezkawym akcentem (ni chuja nie zrozumialem co on tam o Polsce nucil).

    I taka jest prawda o Rosji.

  124. vHF
    19/04/2011 o 1:22 pm

    Ha, Don DeLillo. Ja mam oczywiście coś do powiedzenia, na bazie „White Noise” i 30-50% „Underworld”.

    DeLillo jest bodaj najważniejszym (obok Pynchona) przestawicielem tej postmodernistycznej literatury amerykańskiej, której ja nie mogę. To jest bardzo ciekawe (serio) zjawisko: dlaczego taka proza powstaje? Jakie stany mentalne pisarza i czytelnika zaspokaja a jakie tworzy?

    Problem w tym, że faktycznie nuda i im bardziej nie wiadomo o co chodzi, tym lepiej. W efekcie mam o tej literaturze marne zdanie.

    Polecam też bardzo dobry (jeden z niewielu) esej Jamesa Wooda na temat DeLillo, Wallace’a, Smith et consortes:
    http://www.powells.com/review/2001_08_30.html?printer=1/
    (wydaje mi się, że ten esej był dłuższy niż w wersji powyżej, ale darmo dają więc nie marudzić.)

  125. adas
    19/04/2011 o 1:40 pm

    Cholera, dokładnie te dwie książki czytałem. W polskim tłumaczeniu. „Biały szum” sam staje się białym szumem (już nie pamiętam dobrze, tam jest też ulubiony w angielskojęzycznej prozie wątek uniwersytecki?), a „Podziemia” też takie sobie. Ten myk z prowadzeniem narracji „do tyłu” nawet mi się podobał, ale żeby przez 800 stron? No bez przesady.

    I mogę wnioskować tylko na tłumaczeniach – języki obce to mój kompleks, zahamowania i wina, poważnej literatury na pewno nie dam rady – ale ta nowa amerykańska fala ważnych powieści (najmłodsi dobijają do 50tki) mi z reguły nie podchodzi. Kursy „kreatywnego pisania” robią swoje? Bo dobre to jest, zgrabnie napisane, nieźle pomyślane, ale bez osobowości. Prawdziwej pasji. Sztuczne. I czasem oceniam nawet bardzo pozytywnie, ale w pamięci nie zostaje. Ratują się drobnostki.

    Teraz się pojawiła np. fala Latynosów piszących po angielsku. I nie bardzo się to sprawdza.

  126. mluby
    19/04/2011 o 1:40 pm

    żeby rozwiązać zagadkę do kogo podobny jest red. Terlikowski poczyniłem pewne kroki
    rezultaty pozostawiam do indywidualnej oceny
    http://www.pictriev.com/facedb/fs2.php?imgref=3101ec42435f&seq=0&page=0

  127. 19/04/2011 o 1:57 pm

    Czytałem „Biały Szum” całkiem niedawno, w lecie chyba. Jak czytałem, to mi się podobało, dziś już nie pamiętam o czym to jest. Miejscami było śmieszne, pamiętam, ale jakoś się rozłazi całość. Tam panuje jakiś taki dziwny humor w tej książce. Na zasadzie durnot, które oni wypowiadają, ale do niczego to nie prowadzi. Tak jakby oglądać jakąś popieprzoną telewizję śniadaniową, która w ogóle nie ma końca.

  128. adas
    19/04/2011 o 2:22 pm

    Bo „Biały szum” pewnie miał symulować medialną papkę. I to się udało. Tylko co z tego wynika? Dokładnie nic. I taki jest – najczęściej – efekt formalnych eksperymentów. Niknie treść. A w tym, i kilku innych, wypadku forma nie jest tak brawurowo skonstruowana, by tylko czytać, czytać i czytać.

    Oczywiście można dowodzić, że żeby zrozumieć misterną konstrukcję „Białego szumu” trzeba znać ówczesne amerykańskie realia, programy telewizyjne i zwyczaje celebrity, a jeszcze pewniej twórczość kilku innych uznanych pisarzy, ale… Ja wyznaję prostą zasadę, jak książka się nie broni sama z siebie, to nie zamierzam doszukiwać się podtekstów, nawiązań i gierek. Druga, trzecia, czwarta warstwa to tylko dodatek.

  129. 19/04/2011 o 2:32 pm

    Odnoszę jednak wrażenie, że to właśnie tak miało być, że nic miało z tego nie wynikać. Fabuła mogła się zacząć dużo wcześniej, albo później, główny bohater równie dobrze mógł znać niemiecki perfect, to kompletnie nieistotne. Jak przebieżka po kanałach telewizyjnych. Na każdym pełno komunikatów, a najlepiej zatrzymać się na jakimś meteo, bo tam przynajmniej będzie coś istotnego,może o jakiejś radioaktywnej chmurze. Dziwi jedynie kultowy status tej książki.

  130. vHF
    19/04/2011 o 2:38 pm

    Tutaj jest esej o tym pisarstwie po polsku. Nie czytałem.
    http://archiwum.polityka.pl/art/realizm-histeryczny,399478.html
    Zabawne (żałosne) jest że Krzemiński zerżnął bezczelnie termin „histeryczny realizm” od Wooda, bez podania źródła. Pewnie założył sobie, że nikt się w Polsce nie połapie, i pewnie miał racje. Pierdolona prowincja.

  131. adas
    19/04/2011 o 2:47 pm

    Czytałem, chyba nawet na papierze. Wzmiankowana powieść Eugenidesa to właśnie kliniczny przykład mojego problemu z tą literaturą nową. Ja to wszystko wiem, choć nie wszystkie smaczki wyłapuję. Ale co z tego, jeśli mnie to nie rusza? Mogę co najwyżej pomachać łbem z uznania nad techniczną sprawnością.

    Najśmieszniejsze, ze ja pewnie do kilku z tych powieści zajrzę.

  132. R.D. Laet
    19/04/2011 o 2:48 pm

    cyncynat :Czas na hermetyczne zarty.Otoz nasz huncwot od krzyza i piramid, napisal kolejna notke: http://www.nicek.info/2011/04/19/donald-tusk-sie-tlumaczy/
    W ktorej zapowiada:„Dedykuję wszystkim, którzy uważają, że z Rosją można się koleżankować.
    Przedstawiam więc Rosję w pigułce, w doskonałym wykonaniu DeDe.”
    I nastepnie jest filmik, w ktorym jakis lysy koles spiewa po rosyjsku piosenke chuliganska.Koles spiewa jedna z odmian tej oto piosenki:http://a-pesni.golosa.info/dvor/kogdajabyl.htmAle uwaga:1) lysol do niej dolozyl wlasne wersy o Polsce, Stalinie i nawet Czapajewie (co jest zupelnie absurdalna mieszanka jak na piosenke dla mlodych radzieckich chuliganow)2) spiewa zupelnie niegramatycznie (naprawde, co wers, to koncowki mu sie jebia) i z ciezkawym akcentem (ni chuja nie zrozumialem co on tam o Polsce nucil).
    I taka jest prawda o Rosji.

    moj kieszonkowy eNKaWuDzista ocenil ze lysol to nie rusek:
    Chyba jakiś polaczek albo chuj wie kto :) W Rosji ta pisenka nie
    funcjonuje bo tekst jest dla rosjan obraźliwy a słowa pseudorosyjskie.
    Taki „polskiruski” :) jak pinglisz :)

  133. vHF
    19/04/2011 o 2:52 pm

    Jezus Maria, tam jest jeszcze lepiej: Krzemiński pisze „Infinite yet” zamiast „Infinite Jest”, i tłumaczy ten tytuł jako „Bezgraniczna przyjemność”; wcześniej wymienia jednym tchem DeLillo i Updike’a.
    Klisza bo klisza, ale nie wiem czy śmiać się czy płakać.

  134. sickofitall
    19/04/2011 o 2:57 pm

    Piłka to potęga, potrafi skłócić nawet „salonowe” media.

    „Dziennikarze „Gazety Wyborczej” nie pojawią się już w programie „Loża prasowa” w TVN24. Jak mówi Presserwisowi zastępca red. naczelnego dziennika – to z powodu krytycznych artykułów wobec Legii, która jest własnością tego samego właściciela co stacja.”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80354,9462666,Dziennikarze__GW__juz_nie_pojawia_sie_w_programie.html

    O tym Warzecha powinien napisać, a nie ronić łzy nad sobą.

  135. 19/04/2011 o 3:22 pm

    adas :
    Czytałem, chyba nawet na papierze. Wzmiankowana powieść Eugenidesa to właśnie kliniczny przykład mojego problemu z tą literaturą nową. Ja to wszystko wiem, choć nie wszystkie smaczki wyłapuję. Ale co z tego, jeśli mnie to nie rusza? Mogę co najwyżej pomachać łbem z uznania nad techniczną sprawnością.
    Najśmieszniejsze, ze ja pewnie do kilku z tych powieści zajrzę.

    „Middlesex”? Mnie się podobało bardzo, chyba że inna rzecz w eseju wymieniona, bo jeszcze nie miałem okazji linka sprawdzić.

  136. 19/04/2011 o 4:23 pm

    Middlesex :)

  137. Ziutek
    19/04/2011 o 7:51 pm

    Offtop

    Rafał Maszkowski zaczął pisać bloga i od razu zstąpił w otchłań osobiście, a nie tylko lurkersko.

    http://wszystkojestmozliwe.wordpress.com/2011/04/17/sprytny-plan-ks-malkowskiego/

  138. cyncynat
    19/04/2011 o 8:50 pm

    vHF :
    Jezus Maria, tam jest jeszcze lepiej: Krzemiński pisze „Infinite yet” zamiast „Infinite Jest”, i tłumaczy ten tytuł jako „Bezgraniczna przyjemność”; wcześniej wymienia jednym tchem DeLillo i Updike’a.
    Klisza bo klisza, ale nie wiem czy śmiać się czy płakać.

    o ja pierdole

  139. armatus
    19/04/2011 o 9:26 pm

    Cysorz na włościach:

  140. armatus
    19/04/2011 o 11:08 pm

    Tow. Ścios dał głos:

    http://cogito.salon24.pl/299761,przeciw-obludnym-zurnalistom

    Panie Aleksandrze, pyszny tekst.
    Tak właśnie należało zareagować na tekst Szułdrzyńskiego i promocję jego klakierów na SG salonu.
    Niech Pan nie przestaje pisać, z każdym Pana tekstem portki pętaków są coraz większe ze strachu.

  141. mluby
    19/04/2011 o 11:46 pm
  142. armatus
    20/04/2011 o 12:54 am

    A tu będzie coś ciekawego :)

    http://rebelya.wordpress.com/

    To będzie blog generalnie poświęcony temu, jak się rozbija środowiska katolickie, „prawicowe”, „patriotyczne” i że nie trzeba żadnej esbecji, KGB, agentów, gazet wyborczych. Po prostu wystarzcy, że ktoś dostanie do ręki władzę, a myśli że to są klocki i te środowiska wykończy jakiś sympatyczny przekonany o swojej słuszności ich uczestnik.
    A potem jeszcze powstanie legenda, w której różne osoby oskarża się nie wiadomo o co. Dla przeciwdziałania takim legendom, dla przypomnienia prawdy – powstał ten blog.

  143. axolotl
    20/04/2011 o 1:21 pm

    tymczasem borem lasem, Ziemkiewicz poczytał sobie chyba Sciosów i innych gapoli i doszedł do słusznego wniosku, że jest za mało cool i orto, więc napisał:
    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/04/20/na-kolana-lajdaki

    w którym nie tylko został ekspertem od lotnictwa, jak większość dziennikarskich amatorszczaków, ale dodatkowo w konkursie na najbardziej nadętą frazę tygodnia miał kilka niezłych propozycji. Na przykład: „Ależ zagęgało z oburzenia całe to parszywe towarzystwo, gdy rok temu rzucił mu w załgane gęby te słowa Marcin Wolski” albo „fakty obnażające bezmiar nikczemności oszczerców”.

  144. kashmir
    20/04/2011 o 1:35 pm

    axolotl :tymczasem borem lasem, Ziemkiewicz poczytał sobie chyba Sciosów i innych gapoli i doszedł do słusznego wniosku, że jest za mało cool i orto, więc napisał:http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/04/20/na-kolana-lajdaki
    w którym nie tylko został ekspertem od lotnictwa, jak większość dziennikarskich amatorszczaków, ale dodatkowo w konkursie na najbardziej nadętą frazę tygodnia miał kilka niezłych propozycji. Na przykład: „Ależ zagęgało z oburzenia całe to parszywe towarzystwo, gdy rok temu rzucił mu w załgane gęby te słowa Marcin Wolski” albo „fakty obnażające bezmiar nikczemności oszczerców”.

    Nie bardzo mam teraz czas sprawdzać, ale czy źle mi się wydaje, że tekst jest mocno nasycony ziemkiewiczowskim riserczem?

  145. axolotl
    20/04/2011 o 1:49 pm

    owszem, ale to akurat temat, o którym większość z komentatorów nie ma bladego pojęcia, ale że jest kompletnie niekompetentna to chętnie się wypowie. w sprawie smoleńskiej ziemkiewiczowski risercz to jednak medialny standard.

  146. 20/04/2011 o 1:49 pm

    nie do kurde wiary. Czołowy radziecki czerep s24 tu się zagnieździł.

  147. 23/04/2011 o 1:42 pm

    wolfram :
    nie do kurde wiary. Czołowy radziecki czerep s24 tu się zagnieździł.

    O, erotoman-gawędziarz.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: