Strona główna > felietonik sportowy > Pierwsze z siedmiu Gran Derbi

Pierwsze z siedmiu Gran Derbi

Wieczorem pierwsze z siedmiu tegorocznych Gran Derbi (4 w tym sezonie, 2 w Superpucharze i pewnie jedno w sezonie następnym). Utarło się dziwne wrażenie, że pierwszy mecz jest zupełnie nieważny, że zapomnijmy, wręcz wyzerujmy, licznik z ostatniej manity, bo oto całkiem nowa epopeja przed nami. A to przecież nieprawda. Zarówno manita jak i dzisiejsze spotkanie wliczają się do całego sezonu La Liga. Sezonu, którego ewentualne wygranie, nie jest ot, takim sobie osiągnięciem, nic nieznaczącą pozycją w statystyce, ale po prostu mistrzostwem kraju. Mam wrażenie, że po ostatnim 5-0 utarło się przekonanie, że tytuł dla Barcy to formalność, a przegrana Mourihno konieczność, która nie obciąża konta portugalskiego geniusza. Nic bardziej błędnego. Są nawet tacy, co twierdzą, że to liga jest najważniejszym sprawdzianem, bo trwa cały rok, musisz się zmierzyć z każdym, a nie tylko wylosowanym rywalem w drabince, zaś pojedyncze błędy sędziego tracą na znaczeniu przy tylu spotkaniach i w tak długiej perspektywie czasowej.

Z drugiej strony, dzisiejszy brak wygranej Realu może być dla niego o wiele korzystniejszy, niż się wielu może wydawać. Real kompletnie odpuszcza ligę, skupia się już tylko na 3 pozostałych meczach (kalkulacje z późniejszymi kontuzjami nie wchodzą w grę), a Barca daje się uśpić, jak po grupowych meczach z Interem. Tyle, że zostaje jeszcze psychologia, manita pod wodzą „trenera wszechczasów” i szósta z rzędu przegrana z Guardiolą może zachwiać nawet najtwardszą psychą, a przecież nie od dziś wiadomo, że połowa sukcesu w grze z  Barceloną to nie przegrać meczu już w szatni.

Gdybym był fanem Realu spytałbym się, jeśli nie teraz to kiedy? Abidal z nowotworem. Busquets za wolny, na swojej pozycji, Masche wykartkowany, Pique cholernie rozkojarzony, Puyol być może, ale po trzymiesięcznej kontuzji. Dość rzec, że Szachtar w dwumeczu stworzył sobie więcej sytuacji podbramkowych niż wszyscy inni rywale w Lidze mistrzów razem wzięci. Do tego Villa z Pedro bez bramki dla Barcy przez ostanie dwa  miesiące (!), Bojan zakończył sezon, a Messi przemęczony kretyńskimi wyjazdami argentyńskiej federacji. Jeśli nie teraz to kiedy? Jeśli Barca od dwóch miesięcy wygrywa ledwo, ledwo jedną bramką, do końca drżąc o wynik, to czemu Real miałby tego nie wykorzystać? Czemu Ronaldo nie miałby wreszcie strzelić Barcelonie swojej pierwszej bramki w życiu.

Jako fan Barcelony odpowiem, że po cichu liczę na Affelay’a, Keitę będącego ostatnio w świetnej formie i przede wszystkim Thiago (oby dostał szansę). Każdy z nich ma szansę zostać bohaterem, wystarczy wstrzelić się w jeden duetów Messi – Alves / Xavi – Iniesta. Przyznam też, że nie jestem pazerny. Układ: remis, zwycięstwo, remis, zwycięstwo absolutnie spełniłby moje zachcianki. Ba, nawet przegrana, przegrana, przegrana i na końcu wygrana, dająca awans mnie satysfakcjonuje, bo przecież nie można mieć wszystkiego. Cztery wygrane, z obecną formą Barcelony wydają się nie do osiągnięcia, bo choć  mało kto spodziewał się jesiennej manity,  to każdy pamięta przecież zeszłoroczny półfinał Ligi Mistrzów.

  1. tamizdat
    16/04/2011 o 2:13 pm

    Z racjonalnego punktu widzenia ten mecz należy odpuścić bo jest meczem o nic, tylko że jak gra Barca-Real to nie ma meczów o nic i dlatego raczej odpuszczania nie będzie. W nierozstrzygniętych jeszcze starciach (Puchar Króla i LM) stawiam na przegranego dzisiejszego meczu.

  2. 16/04/2011 o 2:23 pm

    tamizdat :

    Z racjonalnego punktu widzenia ten mecz należy odpuścić bo jest meczem o nic, tylko że jak gra Barca-Real to nie ma meczów o nic i dlatego raczej odpuszczania nie będzie. W nierozstrzygniętych jeszcze starciach (Puchar Króla i LM) stawiam na przegranego dzisiejszego meczu.

    Znaczy w Lidze Mistrzów stawiasz na wygranego meczu o Puchar Króla?

  3. armatus
    16/04/2011 o 3:12 pm
  4. 16/04/2011 o 3:16 pm

    Ej no, nie pod tym tekstem, pod poprzednim proszę bardzo;)

  5. Anonim
    16/04/2011 o 5:26 pm

    Trzeba podchodzic z optymizmem. 11 pkt przewagi daje wygraną w La Liga. Ty liczysz na Afellaya / Keite – ja na dwóch pojebów – Carvalho/Pepe, którys z nich moze czerwien wylapac. Messi za to nigdy nie strzelil bramki druzynie prowadzonej przez Mourinho – czas na niego, aby dzis przekroczył 50 bramek w sezonie

  6. tamizdat
    16/04/2011 o 5:29 pm

    Raczej nie! :-) Trochę się zagalopowałem ;-) Chciałem tylko wyrazić banalną wątpliwość, w to by jedną drużyna zdobyła oba puchary i jeszcze wygrała prestiżowy mecz ligowy. Trudno powiedzieć kto kiedy będzie miał słabszy dzień, ale coś czuje, że ułoży się tak, że w trzech bitwach (pojedynczy mecz ligowy, PK, LM) będą dwa zwycięstwa Barcy i jedna porażka.

  7. 16/04/2011 o 6:52 pm

    Anonim :

    Trzeba podchodzic z optymizmem. 11 pkt przewagi daje wygraną w La Liga. Ty liczysz na Afellaya / Keite – ja na dwóch pojebów – Carvalho/Pepe, którys z nich moze czerwien wylapac. Messi za to nigdy nie strzelil bramki druzynie prowadzonej przez Mourinho – czas na niego, aby dzis przekroczył 50 bramek w sezonie

    Szczerze, zdziwiłbym się, gdyby Messi grając w tych 4 meczach (stąd obawy o pojebów w obronie) nie ustrzelił choć jednej. Carvalho nie zagra w I półfinale za kartki, kilku razem z C.R jest zagrożonych przy drugim.

  8. 16/04/2011 o 6:53 pm

    tamizdat :

    Raczej nie! :-) Trochę się zagalopowałem ;-) Chciałem tylko wyrazić banalną wątpliwość, w to by jedną drużyna zdobyła oba puchary i jeszcze wygrała prestiżowy mecz ligowy. Trudno powiedzieć kto kiedy będzie miał słabszy dzień, ale coś czuje, że ułoży się tak, że w trzech bitwach (pojedynczy mecz ligowy, PK, LM) będą dwa zwycięstwa Barcy i jedna porażka.

    Oby przeszli w LM, to w tej chwili najważniejsze.

  9. vHF
    16/04/2011 o 9:58 pm

    Dzisiaj jestem za Realem, tak głęboko sięga moja nienawiść do Barcelony :-)

  10. vHF
    16/04/2011 o 10:07 pm

    He he, nihil novi, grawitacja w Hispanii wciąż jak na Jowiszu.

  11. 17/04/2011 o 12:02 am

    Jak dla mnie bardzo dobry wynik, przewaga 8 punktów utrzymana, Barca nie uśpiona, bo przecież mogła i powinna to lekko wygrać, grając w 10. Sędzia w końcówce trochę Realowi pomógł, głównie oszczędzając Pepego. Jedynym problemem brak Puyola.

  12. T.
    17/04/2011 o 11:08 am

    Ech, jak bardzo lubię Ville to zagrał wczoraj tak słabo, że żal było patrzeć. Karnego dla Realu też nie jestem pewien. No i generalne wrażenie, że Barcelona zamiast Real zniszczyć, odpuściła sobie po golu i przewadze liczebnej.

    Dziwne uczucie, bo przed meczem wziąłbym remis :)

  13. axolotl
    17/04/2011 o 4:13 pm

    niestety na chrzcinach nie było telewizora, więc meczu nie widziałem. Sądząc po relacji nie było źle, chociaż Adebayor zabijający się o piłkę jest jeszcze bardziej przygnębiający niż Benzema zabijający się o piłkę, tym bardziej, że temu ostatniemu udaje się czasami przyjąć. Z drugiej strony Villa też chyba się dostosował do klasy tych dwóch. Zobaczymy, jak będzie następnym razem.

  14. vHF
    17/04/2011 o 4:18 pm

    Oczywiście, że wynik dobry, a sędzia pomógł może nie przy Pepe (który, swoją drogą, zagrał znakomity mecz), ale przy karnym.

    Niemniej Real wyrównał grając w 10ciu, i szans przez cały mecz miał więcej niż Barcelona. Widać jaką różnicę robi prawdziwa determinacja i Mourinho w porównaniu z Wengerem.

  15. 17/04/2011 o 4:48 pm

    T. :

    Dziwne uczucie, bo przed meczem wziąłbym remis :)

    Dokładnie. Ja mam trochę, jak po pierwszym meczu z Arsenalem.

  16. 17/04/2011 o 4:49 pm

    axolotl :

    niestety na chrzcinach nie było telewizora, więc meczu nie widziałem. Sądząc po relacji nie było źle, chociaż Adebayor zabijający się o piłkę jest jeszcze bardziej przygnębiający niż Benzema zabijający się o piłkę, tym bardziej, że temu ostatniemu udaje się czasami przyjąć. Z drugiej strony Villa też chyba się dostosował do klasy tych dwóch. Zobaczymy, jak będzie następnym razem.

    Wersja metafizyczna brzmi: Eto’o przy pomocy czarowników rzucił klątwe, najpierw oberwał Zlatan, teraz Villa. Wersja racjonalna: Villa powinien wchodzić z ławki.

  17. 17/04/2011 o 4:51 pm

    vHF :

    Oczywiście, że wynik dobry, a sędzia pomógł może nie przy Pepe (który, swoją drogą, zagrał znakomity mecz), ale przy karnym.

    Niemniej Real wyrównał grając w 10ciu, i szans przez cały mecz miał więcej niż Barcelona. Widać jaką różnicę robi prawdziwa determinacja i Mourinho w porównaniu z Wengerem.

    W setkach było 5-4 dla Barcy. Do momentu zejścia Puyola, Real, poza jedną sytuacją, stwarzał zagrożenie głównie ze stałych fragmentów gry. Gdyby Arsenal dostał wczoraj tak asekurancko i wolno grającą Barcę u siebie, to by wygrał więcej niż 2-0. Brawa dla Królewskich, a właściwie głównie dla Ozila, który poderwał już, zdawałoby się, przegrany Real.

  18. vHF
    17/04/2011 o 4:57 pm

    galopujący major :
    W setkach było 5-4 dla Barcy.

    Jak zwykle, nie wiem skąd masz dane, moje wrażenie było inne. Ale nie będę się kłócił, bo…

    Do momentu zejścia Puyola, Real, poza jedną sytuacją, stwarzał zagrożenie głównie ze stałych fragmentów gry.

    No właśnie, to jest dla cules(*) typowe: i co, kurwa, z tego? Sytuacja jest sytuacja.

    Gdyby Arsenal dostał wczoraj tak asekurancko i wolno grającą Barcę u siebie, to by wygrał więcej niż 2-0. Brawa dla Królewskich, a właściwie głównie dla Ozila, który poderwał już, zdawałoby się, przegrany Real.

    Tu zgoda.

    (*) I punkt dla mnie, że po chrześcijańsku nie zrobiłem tutaj paskudnego puna.

  19. 17/04/2011 o 5:01 pm

    „No właśnie, to jest dla cules(*) typowe: i co, kurwa, z tego? Sytuacja jest sytuacja.”

    Optymizm przed rewanżem i dowód na bajdurzenie, że mecz był cały czas wyrównany.

  20. vHF
    17/04/2011 o 5:03 pm

    Ech, niepotrzebnie się uniosłem. Sorry.

    Za chwilę Arsenal-Liverpool, może być dobry mecz.

  21. vHF
    17/04/2011 o 5:04 pm

    galopujący major :
    „No właśnie, to jest dla cules(*) typowe: i co, kurwa, z tego? Sytuacja jest sytuacja.”
    Optymizm przed rewanżem i dowód na bajdurzenie, że mecz był cały czas wyrównany.

    O jaki rewanż chodzi?
    No i nigdzie nie napisałem, że mecz był wyrównany, tylko że Real miał więcej sytuacji.

  22. axolotl
    17/04/2011 o 5:32 pm

    zlatan jest moim zdaniem kapitalnym piłkarzem, ale od początku czułem, że do barcy nie pasuje, bo nie będzie tam najważniejszy. a zlatan jest psychicznie na poziomie arboledy. villa moim zdaniem jest siepacz i tyle. chociaż nie najgorszy, ale jednak.

    a obserwuję ozila jeszcze od jakoś końca werderu i jeśli się psychicznie uleży, to to będzie wybitny facet. do tego di maria i jeszcze sahin, którego chcą zakosić borussi i to może wreszcie być normalny real, który nie dość, że nie będzie miał już nic wspólnego z supermarketem, to jeszcze będzie grał tak kapitalnie jak mu się to już, niestety tylko momentami, zdarza.

  23. 17/04/2011 o 8:39 pm

    vHF :

    galopujący major :
    „No właśnie, to jest dla cules(*) typowe: i co, kurwa, z tego? Sytuacja jest sytuacja.”
    Optymizm przed rewanżem i dowód na bajdurzenie, że mecz był cały czas wyrównany.

    O jaki rewanż chodzi?
    No i nigdzie nie napisałem, że mecz był wyrównany, tylko że Real miał więcej sytuacji.

    Tfu, o kolejne meczyki, a nie o rewanż. Gra do momentu zejście Puyola pokazuje, że spoko, spoko to nie Inter.

  24. 17/04/2011 o 8:40 pm

    axolotl :

    zlatan jest moim zdaniem kapitalnym piłkarzem, ale od początku czułem, że do barcy nie pasuje, bo nie będzie tam najważniejszy. a zlatan jest psychicznie na poziomie arboledy. villa moim zdaniem jest siepacz i tyle. chociaż nie najgorszy, ale jednak.

    a obserwuję ozila jeszcze od jakoś końca werderu i jeśli się psychicznie uleży, to to będzie wybitny facet. do tego di maria i jeszcze sahin, którego chcą zakosić borussi i to może wreszcie być normalny real, który nie dość, że nie będzie miał już nic wspólnego z supermarketem, to jeszcze będzie grał tak kapitalnie jak mu się to już, niestety tylko momentami, zdarza.

    Ale kogo ma ten Sahin zastąpić w składzie. Czy Real będzie grał kapitalnie? Cóż, zobaczymy, imho nie ma do tego obrońców.

  25. axolotl
    18/04/2011 o 11:58 am

    xabiego alonso.ostatnio jakoś go nie mogę zdiagnozować na boisku i on się chyba też nieszczególnie. a ma już chyba 3 dychy na karku

  26. 12/02/2013 o 2:32 am

    If you want to get much from this paragraph then you
    have to apply such techniques to your won web site.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: