Strona główna > felietonik > Stankiewicz się puszcza poręczy

Stankiewicz się puszcza poręczy

Miarą puszczenia się poręczy przez Ewę Stankiewicz jest zabawny fakt, że w obliczu jej niesłychanie romantycznej akcji, już nawet prawicowi publicyści zaczynają pukać się w czoło. Co przecież jest ostatnio w Polsce widokiem znacznie rzadszym, niż choćby spadanie kolejnych samolotów wojskowych. Mnie osobiście najbardziej jednak śmieszy prawniczy spryt pani Ewy, która odkurzając starego Drzymałę, postanowiła z namiotem po Krakowskim Przedmieściu wędrować, aby wywieść w pole podłych strażników miejskich. Niestety, unikając niesłychanie poważnych reperkusji naruszenia prawa o zgromadzeniach, istnieje podejrzenie, iż pani Ewa narusza inną ustawę, znaną nam wszystkim pod nazwą kodeksu karnego. Konkretnie istnieje znaczne prawdopodobieństwo, że krzycząc, iż rząd polski, premier Donald Tusk dopuścił się zdrady stanu, oddając śledztwo ws. śmierci naszego prezydenta w ręce Rosjan oraz głosząc, iż rządzą nami zdrajcy stanu i my się na to nie godzimy, pani Ewa dopuściła się „publicznego znieważenia lub poniżenia konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej”, co może wypełniać znamiona przestępstwa wskazanego w art. 226 § 3 kodeksu karnego. Rzecz jasna, mając na uwadze opinię Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, tudzież szereg orzeczeń Trybunału Praw Człowieka na czele ze słynną sprawą Colombani i inni  przeciwko Francji, wydawać się może, iż cywilizacjaśmierdzi skłonna jest ściganie w owych sprawach odpuszczać. Niestety, zdaje się jednak, iż pani Ewa jest całkowicie przekonana, jakoby żyła w kolejnym, totalitarnym PRL-u, więc jej beztroskie obrzucanie zdrajcami bynajmniej nie wynika z analizy prawnej zakresu dopuszczalnej krytyki. W krajach rządzonych przez zdrajców stanu, prawa są przecież deptane i o żadnej swobodzie mówić nie można. Sytuacja, w której unikając popełnienia wykroczenia, Ewa Stankiewicz jednocześnie wystawia się zdrajcom stanu popełniając czyn, dający się zakwalifikować jako przestępstwo, doskonale pokazuje coś, co roboczo nazwać można zmyślnością polskiej prawicy. Wiedzieliśmy to w pamiętnym kandydowaniu niedoszłej radnej z innego okręgu, wiedzieliśmy w próbie przemycenia „ludobójstwa” w tablicy smoleńskiej, czy wreszcie w legutkowym załatwianiu formalności przy rocznicowej wystawie w Parlamencie Europejskim. Zobaczymy jeszcze nie raz, osobiście już się nie mogę doczekać prawicowych inicjatyw podczas unijnej prezydencji. Póki co muszę się więc zadowolić coachingiem patriotycznego przywództwa.

  1. 14/04/2011 o 8:40 am

    @Stankiewicz
    Ja nie mogę się nadziwić, kiedy osoby, które nie umiem określić inaczej jak „wariat” jednocześnie są zupełnie sprawne w życiu zawodowym – coś tam robią, kręcą filmy, inne rzeczy. Czyli ich mózg w jednym kawałku rzeczywistości działa spektakularnie w trybie „nie wiem co mówię, nie wiem co robię, nie rozumiem co się dzieje”, a w drugim kawałku normalnie i sprawnie funkcjonuje, właściwie ocenia sytuację, itd. Jak słucham takiej baby to sobie myślę, że za cholerę nie dałbym jej skomplikowanego urządzenia do ręki.

  2. ereglo
    14/04/2011 o 8:59 am

    @ Lewy.Dolny
    Dziwię się, że się dziwisz, bo to zjawisko jest od dawna znane i opisane jako paranoja, czyli popularnie mówiąc – obłęd. A kaczyści – z wodzem na czele – cierpią z reguły na najbardziej pospolitą jego formę: obłęd pieniaczy pierwotny (nazwa wyjaśnia chyba dostatecznie o co chodzi). Przy czym, jak się podkreśla w literaturze fachowej, ponieważ urojenia paranoika zwykle dość długo nie przybierają formy jawnie absurdalnej, a w życiu codziennym funkcjonuje on nadal pozornie całkiem normalnie, otoczenie często uznaje paranoików za osoby normalne, a nawet zaczyna wierzyć w treść ich urojeń.

  3. otto
    14/04/2011 o 9:12 am

    słodki ten Zybertowicz :)

  4. 14/04/2011 o 9:13 am

    @ereglo
    „Dziwię się, że się dziwisz”
    To jest takie zdziwienie odruchowe, bo jak się dobrze zastanowić to jasne, to jest normalne. Tu chodzi o taki odruch – widzisz taką osobę i wyobrażasz sobie jak wraca do domu i rozmawia ze świętymi, robi z chleba figurki Tuska i przekłuwa szpilkami, sama śpi w kornie cierniowej, albo w ogóle ma cierniowy sedes :)

  5. jaja
    14/04/2011 o 9:28 am

    @Galopujący Major
    „cywilizacjaśmierdzi”

    To celowy zabieg?

  6. sickofitall
    14/04/2011 o 9:32 am

    Panowie, mistrz Gadowski kręci nowy film i uruchamia ściepę na ten cel (prawie jak Rydzyk).
    Ciekawe, co zrobią salonowi sponsorzy, jak nie uda się uzasadnić tezy o zamachu.

  7. otto
    14/04/2011 o 9:35 am

    ba, a co zrobią, jak się nie uda nakręcić filmu?

  8. axolotl
    14/04/2011 o 9:45 am

    =>sickofitall – nic nie zrobią, bo Gadowski zrobi film, który nie będzie udowadniał tezy, że w Smoleńsku był zamach, ale tezę, że w tej sprawie jest tak dużo niejasności, że nie wydaje się możliwym, żeby w Smoleńsku do zamachu nie doszło. Albo jeszcze lepiej, metodą indukcyjną a’la psychiatryk: będziemy udowadniali tezę o zamachu podgryzając ustalenia raportu MAK, a w zasadzie nie tyle samego raportu co medialnej transkrypcji.

    Ale najważniejsze jest co innego – psychiatryczni chcą żeby im „udowodnić tezę o katastrofie”, a więc obalić wszelkie podwójne albo potrójne bombowce Tu 154, sztuczne mgły, bomby termobaryczne, celowe naprowadzanie, fałszywe NDB i co tam jeszcze psychiatryczna umysłowość nie spłodzi. To niewykonalne, głównie dlatego, że dowody na nie przy absurdalnych tezach są nie do przeprowadzenia. Więc czego by nie ustalono, mądrale zawsze będą WIEDZIEĆ.

  9. sickofitall
    14/04/2011 o 10:43 am

    axolotl :
    Więc czego by nie ustalono, mądrale zawsze będą WIEDZIEĆ.

    To jest w tej sytuacji najzabawniejsze, jak można domagać się prawdy, którą już się zna, a żadna inna nie wchodzi w grę.
    Nic to, najważniejsze, że Gadowski coś zarobi, będzie miał zajęcie i przestanie pisać głupoty na blogach (choć tym samym pozbawi nas lolcontentu), ba może nawet wyprzedzi Stankiewicz w rankingu prawicowych dokumentalistów. Chociaż z tym drugim będzie ciężko, biorąc pod uwagę ostatnie wyczyny pani redaktor.

  10. 14/04/2011 o 12:16 pm

    lewy.dolny:

    Ja nie mogę się nadziwić, kiedy osoby, które nie umiem określić inaczej jak „wariat” jednocześnie są zupełnie sprawne w życiu zawodowym – coś tam robią, kręcą filmy, inne rzeczy.

    Sprawne?
    Raczej aktywne.
    Dla mnie to nie dowód sprawności, lecz objawy schorzenia:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Attention_deficit_hyperactivity_disorder

  11. 14/04/2011 o 12:36 pm

    Wiecie co, na S24 bywała swojego czasu niejaka Venissa. Ona też miała tę przypadłość, że osobom o przeciwnym poglądom politycznym przypisywała choroby psychiczne tudzież zaburzenia osobowości.

    Polecam poczytanie „Efektu Lucyfera” Zimbardo. Problemem zjawisk takich, jak „ruch społeczny ws. Smoleńska” nie jest to, że występują w nim ludzie chorzy psychicznie bądź z zaburzeniami osobowości, ani to, że taki ruch ujawnia wcześniej ukryte zaburzenia osobowości u niektórych (bo tak z reguły nie jest). Problemem jest to, że w takich sytuacjach osoba zupełnie zdrowa psychicznie potrafi ulec tak mocnemu wpływowi, że zaczyna mówić, robić i wierzyć w rzeczy kompletnie irracjonalne.

    Wygodnie jest sobie wierzyć w to, że osoby robiące dziwne rzeczy „mają coś z głową”, bo to daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa, że nas to ryzyko nie dotyczy. Rozmaite eksperymenty z psychologii społecznej (w tym słynny eksperyment Milgrama) pokazują jednak, że to złudne przekonanie – dlatego, zamiast zastanawiać się nad czyimś zdrowiem bądź chorobą psychiczną, lepiej analizować wpływy grupy, do której dana osoba należy.

  12. adas
    14/04/2011 o 12:58 pm

    Akurat te tezy Zybertowicza całkiem niegłupie, przyzwoicie sformułowane. Można się z nimi nie zgadzać, ale przynajmniej da się z nimi kłócić. Jak się ściągnie uniwersytecko-patriotyczną nowomowę.

    Zabawny jest fragment, w którym mówi o słabej jakości mediów prawicowych, umieszczony w portalu, który ma np. tak profesjonalne tytuły i leady.

    Zybertowicz to mistrz. Przez rok robił za niezależnego eksperta w TVN24 (oni płacą gościom czy nie?), a w tym czasie siedział w komisji Macierewicza.

  13. 14/04/2011 o 1:02 pm

    jaja :

    @Galopujący Major
    „cywilizacjaśmierdzi”

    To celowy zabieg?

    Tak

  14. 14/04/2011 o 1:12 pm

    pwilkin :

    Wiecie co, na S24 bywała swojego czasu niejaka Venissa. Ona też miała tę przypadłość, że osobom o przeciwnym poglądom politycznym przypisywała choroby psychiczne tudzież zaburzenia osobowości.

    Polecam poczytanie „Efektu Lucyfera” Zimbardo. Problemem zjawisk takich, jak „ruch społeczny ws. Smoleńska” nie jest to, że występują w nim ludzie chorzy psychicznie bądź z zaburzeniami osobowości, ani to, że taki ruch ujawnia wcześniej ukryte zaburzenia osobowości u niektórych (bo tak z reguły nie jest). Problemem jest to, że w takich sytuacjach osoba zupełnie zdrowa psychicznie potrafi ulec tak mocnemu wpływowi, że zaczyna mówić, robić i wierzyć w rzeczy kompletnie irracjonalne.

    Wygodnie jest sobie wierzyć w to, że osoby robiące dziwne rzeczy „mają coś z głową”, bo to daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa, że nas to ryzyko nie dotyczy. Rozmaite eksperymenty z psychologii społecznej (w tym słynny eksperyment Milgrama) pokazują jednak, że to złudne przekonanie – dlatego, zamiast zastanawiać się nad czyimś zdrowiem bądź chorobą psychiczną, lepiej analizować wpływy grupy, do której dana osoba należy.

    Ale ja nie twierdzę przecież, że ona jest chora psychicznie. Gdybym tak twierdził, to przecież miałaby szansę na niepoczytalność, czyli bezkarność. W ogóle używając epitetu „świry”, używam go bynajmniej nie w medycznym sensie. Jarek jest dla mnie politycznym świrem, tak jak Korwin Mikke, ale przecież nie znaczy to, że są psychicznie chorzy. Kazus Stankiewicz to na moje oko, zbyt długie przebywanie z Wildsteinami, Sakiewiczami i Pospieszalskimi, czyli to, tak jak piszesz, przejmowanie cech grupy. Tyle że oni są zahartowani i o wiele bardziej cyniczni, a Stankiewicz wzięła to wszystko na serio i teraz to ona biega z namiotem, a oni siedzą w gazetkach przed kompem.

  15. 14/04/2011 o 1:17 pm

    Heh, teraz na bank się pożrą. Gdzieś tak przy 5- 6 felietonie.

    http://42nolas.salon24.pl/298021,waldemar-lysiak-uwaza-rze

  16. 14/04/2011 o 1:22 pm

    galopujący major :
    Ale ja nie twierdzę przecież, że ona jest chora psychicznie. Gdybym tak twierdził, to przecież miałaby szansę na niepoczytalność, czyli bezkarność. W ogóle używając epitetu „świry”, używam go bynajmniej nie w medycznym sensie. Jarek jest dla mnie politycznym świrem, tak jak Korwin Mikke, ale przecież nie znaczy to, że są psychicznie chorzy. Kazus Stankiewicz to na moje oko, zbyt długie przebywanie z Wildsteinami, Sakiewiczami i Pospieszalskimi, czyli to, tak jak piszesz, przejmowanie cech grupy. Tyle że oni są zahartowani i o wiele bardziej cyniczni, a Stankiewicz wzięła to wszystko na serio i teraz to ona biega z namiotem, a oni siedzą w gazetkach przed kompem.

    Nie mówię o Tobie, Majorze, tylko o kilku kolejnych komentatorach, którzy zaczęli już się bawić w internetowych psychologów i przerzucać hipotezami na temat tego, jakie zaburzenie osobowości Stankiewicz rzekomo posiada.

    A tak poza tym, to się zgadzam – zresztą, fakt, że ktoś zostaje poddany wpływowi grupowemu to jest wytłumaczenie dla jego działań, a nie usprawiedliwienie.

  17. 14/04/2011 o 1:28 pm

    O matko, pieperzę, dzisiaj Dużego Formatu nie kupuję.

    http://fronda.pl/news/czytaj/gazeta_wyborcza_o_aborcyjnym_holokauscie

    BTW Zna ktoś wyniki na poparcie tezy brata Tomasza „Wieloletnie badania amerykańskie pokazują, że dla dziecka mniejszą traumą jest śmierć rodzica niż rozwód.”

    Quasi?

  18. 14/04/2011 o 2:26 pm

    galopujący major :
    BTW Zna ktoś wyniki na poparcie tezy brata Tomasza „Wieloletnie badania amerykańskie pokazują, że dla dziecka mniejszą traumą jest śmierć rodzica niż rozwód.”

    Wynika z tego oczywisty wniosek: zamiast rozwodu aqua tofana.

  19. 14/04/2011 o 2:26 pm

    galopujący major :
    BTW Zna ktoś wyniki na poparcie tezy brata Tomasza „Wieloletnie badania amerykańskie pokazują, że dla dziecka mniejszą traumą jest śmierć rodzica niż rozwód.”

    Częściowa prawda. Nie wiem, jak ogólnie zbadać „większą traumę”, natomiast np. w kwestii predyspozycji do samobójstwa, to śmierć rodzica nie jest dodatnio skorelowana z szansą popełnienia samobójstwa, natomiast rozwód – jest. Jednym z powodów traumy w przypadku rozwodu, która nie występuje w przypadku śmierci rodzica jest poczucie odrzucenia przez rodzica i poczucie winy dziecka („to przeze mnie się rozwiedli”). Literatury na ten temat jest mnóstwo – nie znalazłem takiej, która wprost stawiałaby tezę Terlikowskiego, natomiast podejrzewam, że akurat tutaj może zwyczajnie mieć rację.

    A dlaczego częściowa? Bo w przypadku rozwodu, należy porównywać nie z sytuacją rodziny dobrze funkcjonującej, tylko z przypadkiem rodziny, w której występuje konflikt między rodzicami (bo alternatywą nie jest „brak rozwodu” w rozumieniu „wszystko będzie dobrze”, tylko w rozumieniu „wiecznie kłócący się rodzice”). Tutaj badania pokazują, że w przypadku ostrego konfliktu między rodzicami (np. stosowanie przemocy fizycznej bądź psychicznej wobec partnera) rozwód jest lepszą opcją niż kurczowe trzymanie się związku.

    Innymi słowy, Terlikowski trochę ma rację, a trochę jej nie ma – ma w tym sensie, że w przypadku drobnego konfliktu wpływ rozwodu na dzieci jest poważny, a przez rozwodzących się rodziców często bagatelizowany, nie ma w tym sensie, że absolutny zakaz rozwodów wpłynąłby też na te sytuacje, w których rozwód jest preferowaną opcją.

  20. axolotl
    14/04/2011 o 2:36 pm

    http://rozum.salon24.pl/298047,przeslanie-pana-jaroslawa#comment_4271044

    ha.
    „jesteś cyniczny i pozbawiony aksjomatów”. dawno nie widziałem niczego piękniejszego. tak będę teraz demolował rozmówców.

  21. Poziomka
    14/04/2011 o 2:47 pm

    „Ale proszę pomyśleć, co to by było, gdyby Polacy nie byli chrześcijanami. Kogo byście mieli za miedzą! Jeśli nawet przy pomocy łaski bożej jesteśmy tacy słabi, to bez niej bylibyśmy potworami.”
    Ciekawa opinia o Polakach. Czyżbyśmy wg brata Tomasza byli jakąś wyjątkową dziczą?

  22. Quasi
    14/04/2011 o 2:48 pm

    @ axolotl, ereglo, lewy.dolny, sickofitall

    (…) Więc czego by nie ustalono, mądrale zawsze będą WIEDZIEĆ.

    A moim zdaniem oni wcale nie WIEDZĄ. Myślę tak, ponieważ wcale się nie zachowują tak, jakby WIEDZIELI. Czy gdyby naprawdę wiedzieli, że nasz rząd to członkowie spiskującego Układu esbecko-mafijno-biznesowo-politycznego i agenci-kolaboranci kondominium, którzy swoim złodziejstwem, nieudolnością i zdradami doprowadzają kraj do ruiny oraz ruskimi łapami zamordowali prezydenta 1000-lecia, a oni sami są przez kondominijną razwiedkę prześladowani i szczuci ogłupionymi lemingami, to by ograniczali się do pierdolenia na blogach (w tym do ujawniania swoich planów zamachu stanu przy jednoczesnej wierze, że są prześladowani, inwigilowani i w ogóle nie ma wolności słowa) i upamiętniających marszów z pochodniami oraz czy do porządku dziennego przechodzili nad tym, że ich ukochani przywódcy regularnie występują w agenturalnych gadzinówkach „przemysłu nienawiści”? Na Węgrzech do wywołania prawdziwych rozruchów i kryzysu wystarczyło, że masy się doWIEDZIAŁY, iż premier je okłamał, jak na polityka przystało, a u nas nawet zdrada, złodziejstwo, spiskowy Układ, agentura, potajemne kolaboranckie zrzeczenie się niepodległości, bezprecedensowa katastrofa gospodarcza, wszechogarniające kłamstwo a nawet masowy mord polityczny nie wystarczą nie tylko do tego, żeby podnieść dupę z fotela i ruszyć do palenia komitetów, ale nawet do tego, by się skrzywić na widok ukochanych polityków sprawcom tego wszystkiego jakby nigdy nic podających rękę?

    Dla mnie te wszystkie pokrzykiwania o zdradach, zamachach, agentach, Układach, katastrofie gospodarczej itd. to najczęściej raczej niewiele ponad bardzo wyrafinowane i pokrętne mówienie „nie lubię was i życzę wam jak najgorzej”. Czyli zwykłe, realnie beztreściowe, obelgi. Coś jak „ty chuju”, „ty kurwo” – rzadko kiedy mówi się to w znaczeniu literalnym. No, a że prawica rozkochana jest w patosie, wielkich słowach i przeświadczeniu o swej moralnej wyższości, więc zamiast prozaicznego rzygania łaciną podwórkową tworzy sobie takie pogmatwane konstrukty memetyczne służące de facto temu samemu [stąd też zamiast zwyzywać kogoś pospolitymi „chujami” i „kurwami”, bogoojczyźniani spoceni często posługuje się bardzie wyrafinowanymi „ty psie!” czy „Barabaszu!”].
    Czyli tak jakby się podświadomie oszukują paranoicznymi urojeniami jednocześnie podświadomie wiedząc (albo chociaż mocno przypuszczając), że to tylko samooszukiwanie i urojenia.

  23. 14/04/2011 o 2:57 pm

    Zgadzam się tu z Quasim, swojego czasu próbowałem u źródła wywiedzieć się, jak to z tym okupowaniem Polski jest, niestety, jak łatwo się domyślić – bezskutecznie. Rozbieżność pomiędzy deklarowanym przez nich stanem rzeczy (Polska pod okupacją gorszą od sowieckiej, Tusk jako morderca mający krew 96 osób na rękach) a działaniami jest dość niezwykła.

  24. kashmir
    14/04/2011 o 3:05 pm

    Jeżeli to nie jest ostry trolling, to niniejszy beniaminek wygląda obiecująco: http://www.salon24.pl/user/49834,niewypranymozg-przez-tvn

  25. axolotl
    14/04/2011 o 3:05 pm

    Quasi, jesteś nadmiernie przywiązany do rozłącznej alternatywy wiara-wiedza. Prawa strona nie jest w tej sprawie tak dogmatyczna, a wręcz przeciwnie – wiara i wiedza uzupełniają się w ich konstrukcjach okołomyślowych bardzo sprawnie. To, że „nie mamy na to dowodów (jeszcze)” nie wyklucza „ale ruskie mataczą i wiadomo jacy są, a komoruski to ich pachołek” więc „ukrywana przez nich prawda, to zamach”. Jeśli nie udowodnimy, to nie dlatego, że to nie był zamach ale dlatego, że ruskie i tuski te dowody skutecznie ukryli.

    Dlatego oni WIEDZĄ. A to co z tym robią, to zupełnie inna sprawa. Podejrzewam, że nawet gdyby mieli dowody, to by nadal głównie burczeli.

  26. jaja
    14/04/2011 o 3:46 pm

    galopujący major :O matko, pieperzę, dzisiaj Dużego Formatu nie kupuję.
    http://fronda.pl/news/czytaj/gazeta_wyborcza_o_aborcyjnym_holokauscie
    BTW Zna ktoś wyniki na poparcie tezy brata Tomasza „Wieloletnie badania amerykańskie pokazują, że dla dziecka mniejszą traumą jest śmierć rodzica niż rozwód.”
    Quasi?

    Sroczyński specjalizuje się w rozmowach ze świrami (nie w sensie medycznym) chcąc ich „zrozumieć”, np tu:
    http://wyborcza.pl/1,75480,8015317,Pranie_pl.html

  27. armatus
    14/04/2011 o 3:46 pm

    „Codziennie wstaję rano z konieczności, więc mimo szwedzkiej gimnastyki, kolumbijskiej kawy i polskiego śniadania wychodzę z domu trochę nieprzytomny. Ale gdy docieram do roboty jestem pobudzony, żeby nie powiedzieć wk**** na maksa. Dlaczego? Bo korzystam z środków komunikacji miejskiej, więc podróżuję w tłumie czytelników papieru toaletowego zwącego się „Metro”. Starzy i młodzi nad płachtami tego ścierwa pochłonięci lekturą. Widok ów doprowadza mnie do szału!
    Próbuję walczyć: znajomym z roboty, w rękach których dostrzegam tę „srołtaśmę” rzucam „O! Widzę, że jesteś metrointelektualny!”, a na tekst „Przecież to gazeta jak inne” odpowiadam „Jak inne? Darmowa? A! Masz na myśli Real World, Tesco Magazine i In The Lindl? Za darmo, jak śpiewa wasz idol, to boli gardło!”…
    I mam wrażenie, że w moim otoczeniu, a przynajmniej w mojej obecności, paradowanie z „metrem” stało się lekkim obciachem.
    Ale potrzebuję nowych pomysłów na drwinę i kpinę. Pomóżcie!”

    http://rebelya.pl/discussion/23623/metrointelektualni/

  28. Quasi
    14/04/2011 o 3:56 pm

    @ axolotl

    Quasi, jesteś nadmiernie przywiązany do rozłącznej alternatywy wiara-wiedza. (…)

    Wręcz przeciwnie. W kontekście naszej rozmowy „wiarę” i „wiedzę” traktuję wręcz jak ze sobą tożsame. „Wiedza” to subiektywne poczucie pewności podparte niekwestionowalnymi dowodami, natomiast „wiara” to takie samo poczucie pewności, tyle że przy braku dowodów lub nawet wbrew dowodom. Jednak tutaj rozmawiamy jedynie o subiektywnym poczuciu pewności, więc abstrahujemy od kwestii dowodów, toteż „wiara” staje się nieodróżnialna od „wiedzy”.

    Prawa strona nie jest w tej sprawie tak dogmatyczna, a wręcz przeciwnie – wiara i wiedza uzupełniają się w ich konstrukcjach okołomyślowych bardzo sprawnie. To, że „nie mamy na to dowodów (jeszcze)” nie wyklucza „ale ruskie mataczą i wiadomo jacy są, a komoruski to ich pachołek” więc „ukrywana przez nich prawda, to zamach”. Jeśli nie udowodnimy, to nie dlatego, że to nie był zamach ale dlatego, że ruskie i tuski te dowody skutecznie ukryli.

    Jak wspomniałem wyżej, dowody nie mają tu nic do rzeczy – liczy się ich subiektywna pewność. Sęk w tym, że oni wszyscy zachowują się tak, jakby tej pewności nie mieli. Nie boją się, nie konspirują, nie wzniecają rozruchów, Tuska i jego świty nie traktują jak zdrajców/złodziei/spiskowców/agentów/kolaborantów/morderców.

    I teorie spiskowe nie są tu żadnym wyjątkiem. Oni podobnie podchodzą choćby do swojej religii: z jednej strony wierzą w szczęśliwe życie po śmierci, z drugiej – swojej śmierci zupełnie normalnie się boją, a po śmierci bliskich zupełnie normalnie rozpaczają i się wkurwiają; z jednej strony w codziennym paciorku powtarzają swój warunek zbawienia „I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.” i „Chętnie darować urazy.”, a w Ewangeliach czytają o nadstawianiu drugiego policzka, miłowaniu nieprzyjaciół i wyzbyciu się z serca nienawiści, z drugiej – zemsta, nienawiść, przemoc, brutalność, „przed obcym i innym swojego obrona” itd. to ich największa cnota; z jednej strony czytają o tym, że bogacz to ma trudniej niż wielbłąd wobec ucha igielnego, że powinni być jak ptaki niebieskie, że Jezus (na co dzień impotentny, spedalony i obły) kapitalizm traktował batem, z drugiej – mentalność straganiarska, „święte prawo własności” i mamona to ich druga w kolejności największa cnota.

    Dlatego oni WIEDZĄ. A to co z tym robią, to zupełnie inna sprawa.

    Nie, to jest dokładnie ta sama sprawa.

    Podejrzewam, że nawet gdyby mieli dowody, to by nadal głównie burczeli.

    Węgrzy nie tylko buczeli, choć przewina Gyurcsanyego była błahostką wobec tego, co nasi spoceni przypisują Tuskowi.

    Nie mówiąc o tym, że wobec PRLu, hitlerowskiego okupanta i cara też nie tylko buczeli.

  29. axolotl
    14/04/2011 o 4:24 pm

    Quasi, trywializując, impotencja to nie jest rezultat braku kobiety w jednym łóżku. Brak zdolności do podjęcia działań nie musi wynikać z braku pewności albo chociaż braku silnych przesłanek do danego twierdzenia. Brak zdolności do działania może być moim zdaniem absolutnie samoistny. Poza tym, to że nic nie robią, nie oznacza żeby nie chcieli. Wencel podejmuje walkę cywilną, Stankiewicze wysyłają do TS Tusków i Komorowskich do 5 pokoleń wstecz, Nicponie chcą wieszać (to akurat żadna nowość), połowa psychiatryka marudzi o wyjściu na ulice, o powstaniu etc.

    Druga sprawa to PRL, wojna czy carat. Moim zdaniem błędnie utożsamiasz ludzi, którzy walczyli z takim czy innym okupantem z naszym psychiatrowem. Osoby, które podjęłyby walkę z okupantem, gdyby przyszło co do czego, to z dużą dozą prawdopodobieństwa nie byłyby różne toyahy albo FYMy, którym dobrze idzie klepanie w klawiaturę, byle nie za daleko od ciepłych łapci, ale niewykluczone, że głównie ci, którzy z tymi psychiatrycznymi imprezami nie mają i nie chcą mieć nic wspólnego.

    A co do Węgier, jeśli się nie mylę, Gyurcsanyego na taczkach nie wywoził nie tylko lektorat prawicowy. Swoją drogą, chyba dość trudno automatycznie przekładać na nasze podwórko.

  30. 14/04/2011 o 4:55 pm

    pwilkin :
    Wygodnie jest sobie wierzyć w to, że osoby robiące dziwne rzeczy „mają coś z głową”, bo to daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa, że nas to ryzyko nie dotyczy.

    Pewnie, że wygodnie. Tak się jednak składa, że mimo doświadczeń Zimbardo (zadręcza się jeszcze studentów jego opasłym podręcznikiem, tak jak mnie zadręczano?) i Milgrama – pozostaje jeszcze kilka trudnych do wyjaśnienia zjawisk. Bo wygodnie i przyjemnie tłumaczyć sobie wszystko zgodnie z obowiązującym przed 30 laty kanonem który legł u podstaw tzw. psychologii społecznej. Aby nie rozpisywać się zbytnio: spróbuj wyjaśnić takie zjawiska jak Kazimierz Switoń i Antoni Macierewicz. Aby sięgnąć do pierwszego lepszego przykładu. Oni też ofiarami dynamiki grupy?

  31. 14/04/2011 o 5:13 pm

    Lol w psychiatryki idzie to tak Jarek w Piekle + Katyń to nie ludobójstwo > Tusk to zdrajca stanu.

    Curwa, gdzie ja żyję?

    „Mimo tych zastrzeżeń, nigdy nie porównałbym protestu Ewy Stankiewicz – jak robi to w „Rz” Michał Szułdrzyński – do absolutnie skandalicznych słów prof. Romana Kuźniara o Katyniu, które jego zdaniem nie było ludobójstwem i Jarosławie Kaczyńskim smażącym się w piekle. Nie zgodziłbym się też z opinią, że „to dwie strony tego samego medalu: politycznej zajadłości, która uniemożliwia jasną ocenę sytuacji.” oraz że Stankiewicz domagając się Trybunału Stanu dla Donalda Tuska „stawia się poza granicami demokratycznego dyskursu”.

    Owszem Stankiewicz wyszła z roli zaangażowanej dokumentalistki i zamieniła kamerę na przenośny namiot. Ale to bynajmniej nie przekreśla jej dotychczasowych zasług: zdemaskowanie hipokryzji Adama Michnika i „Gazety Wyborczej” oraz bezkarności dawnych esbeków w filmie „Trzech kumpli”; przedstawienie wielkiej części Polaków, dotychczas dyskryminowanych w dużych mediach w filmie „Solidarni 2010” czy ujawnienie hołoty, która nękała obrońców krzyża na Karkowskim Przedmieściu w filmie „Krzyż”. Jej wrażliwości zawdzięczamy bardzo wiele. I ta wrażliwość pchnęła ją do protestu na Krakowskim Przedmieściu.

    Niektórzy komentatorzy jednak zbyt mocno wczuwają się w rolę niezaangażowanego arbitra elegancji. Logika symetrii przesłania im konsekwencje ich rozumowania. Bo zestawienie wypowiedzi wpływowego urzędnika, za którym stoi autorytet państwa, który de facto zgadza się na rosyjską interpretację zbrodni katyńskiej, nie biorąc pod uwagę wiążącej go kwalifikacji prawnej śledztwa IPN w tej sprawie z hasłami i postulatami osamotnionej w swojej walce Ewy Stankiewicz to droga donikąd.”

    http://www.wpolityce.pl/view/10370/10_kwietnia_skonczyla_sie_zaloba_i_zaczal_sie_czas_gniewu__Ale_to_nie_jest_gniew__ktory_spowoduje_wyjscie_ludzi_na_ulice.html

  32. 14/04/2011 o 5:23 pm

    O jeny dla mnie hit kwartału:

    „Obecnie trwa proces rejestracji spółki przed polskim Sądem. W ciągu miesiąca od rejestracji spółki sprzedamy naszym blogerom, akcje spółki Nowy Ekran S.A. po preferencyjnej cenie nominalnej: jeden grosz. Jest to kwota dająca szansę każdemu uprawnionemu na udział w największym blogerskim przedsięwzięciu w Unii Europejskiej. Z pewnością zakup akcji zwolni blogerów ze skomplikowanych procedur podatkowych.

    Postanowiliśmy przydzielić możliwość zakupu akcji blogerom, którzy mieli największą oglądalność – akcje będzie mogło kupić najbardziej popularnych 400 blogerów. Oglądalność będziemy liczyć od pierwszego dnia funkcjonowania Nowego Ekranu do 31 maja br. do godz 24.00 czasu polskiego.

    Wszelkie próby fałszowania oglądalności będą skutkować wykluczeniem z listy.

    Szansę na zakup akcji uzyskają zarówno ci, którzy są z nami od początku jak i te osoby piszące, które związały się z nami niedawno, ale są cenieni i czytani. Ponadto, postanowiliśmy dać szanse także tym blogerom, którzy zechcą przyłączyć się do nas w najbliższych dniach.

    Kryterium przydziału możliwości zakupu akcji jest oglądalność, którą można zwiększyć poprzez szlifowanie jakości, formy (właściwie zedytowany tekst, celny lead i dobrze dobrana grafika) oraz autopromocję tekstów w innych mediach, na portalach społecznościowych i wśród znajomych.”

    http://ryszard.opara.nowyekran.pl/post/10513,akcje-nowego-ekranu-dla-blogerow

  33. Quasi
    14/04/2011 o 5:29 pm

    @ telemach, pwilkin

    Termin „paranoja” jest szeroki i obejmuje przypadki od ciężkich zaburzeń psychicznych (psychozy paranoidalne, schizofrenia paranoidalna, zaburzenia urojeniowe itp.), przez bardziej umiarkowane zaburzenia osobowości (tj. osobowość paranoiczna), po pospolitą ludzką – najprawdopodobniej ewolucyjnie adaptacyjna – skłonność do podejrzliwości, irracjonalnych/wyolbrzymionych lęków i doszukiwania się wszędzie celowego działania. PiS, jego politycy i wyznawcy to zapewne doskonały przykład paranoi politycznej, która wcale nie musi wynikać – i najczęściej nie wynika – z poważnych chorób psychicznych, lecz z lżejszych zaburzeń osobowości lub ze swoistej kultury podejrzliwości/oblężonej twierdzy, która po prostu pobudza te naturalne&powszechne paranoiczne skłonności. Oczywiście, część polityków może głosić swoje paranoiczne teorie zupełnie cynicznie, aby manipulować ludźmi, samemu w nie nie wierząc – tak ponoć czynił senator McCarthy. W PiSie i wśród jego zwolenników zapewne nie brakuje wszystkich czterech typów paranoi politycznej [tj. (i) zaburzenia psychiczne, (ii) zaburzenia osobowości, (iii) kulturowo&emocjonalnie pobudzone naturalne skłonności paranoiczne oraz (iv) cyniczni manipulatorzy], a zdarzają się także ludzie prawdopodobnie całkiem umysłowo trzeźwi jak niegdyś np. Joanna Kluzik-Rostowska.

    Za to moim zdaniem sami bracia Kaczyńscy to najprawdopodobniej jednak przypadki osobowości paranoicznej. Tego rodzaju paranoik to zazwyczaj osoba zakompleksiona, często niedowartościowany narcyz, który ma poczucie, że nie jest traktowany w sposób szczególny, na jaki w swoim mniemaniu zasługuje. Wmawiając sobie w ksobnym amoku istnienie spiskującego przeciwko niemu potężnego wroga, pośrednio dowartościowuje samego siebie – fakt, ze jakieś potężne siły sprzysięgły się przeciwko niemu potwierdza tylko jego wyjątkowość i to, że ma rację („przecież gdybym nie miał racji, to by mnie nie atakowali”). Z punktu widzenia samooceny lepiej być nienawidzonym niż lekceważonym. Podobno – paradoksalnie – nie ma dla paranoika gorszej traumy, niż uświadomienie sobie, że zagrożenie w które wierzył w rzeczywistości nie istnieje i nigdy nie istniało…
    Wśród paranoików istotne też bywają mechanizmy projekcji, tj. przenoszenie na domniemanych wrogów własnych nikczemnych cech – „skoro sam jestem człowiekiem podłym, obłudnym, knującym, niedotrzymującym słowa, kłamiącym i manipulującym, instrumentalnie wykorzystującym ludzi itp., to niewątpliwie inni też tacy muszą być, tylko jeszcze gorsi i w odróżnieniu ode mnie, działający w złej sprawie”. Paranoik (polityczny) często też utwierdza się w swoich urojeniach za pomocą „samospełniających się proroctw” – przez to, że jest podejrzliwy, agresywny, ma skłonność do pomawiania i oskarżania innych, ci „inni” często w końcu naprawdę się przeciwko niemu uprzedzają i jednoczą, choć nie robiliby tego, gdyby on tak ich nie traktował.
    No i – co istotne – u takich ludzi paranoja objawia się nie tylko w życiu publicznym/zawodowym, ale także w prywatnym. Np. mają trudności z zawieraniem lub utrzymywaniem związków intymnych, gdyż zwyczajnie swoim (potencjalnym) partnerom nie ufają – są chorobliwie zazdrośni, boją się zdrady lub odrzucenia. Ludzi traktują z nieufnością i instrumentalnie, stąd niełatwo im utrzymywać trwałe i głębokie przyjaźnie.*

    No i popatrzcie sobie na Jarosława Kaczyńskiego. Człowiek samotny. Pamiętliwy pieniacz chowający urazy. Człowiek, który nie założył konta w banku, gdyż bał się, że jakiś prowokator przeleje mu na nie fikcyjną łapówkę. Człowiek po sejmie chodzący z „małym pistolecikiem”. Człowiek obsesyjnie otaczający się ochroniarzami.

    * – To wszystko wziąłem stąd:
    Robins Robert S., Post Jerrold M., „Paranoja polityczna. Psychopatologia nienawiści”, wyd. 2., Książka i Wiedza (2007)

  34. 14/04/2011 o 5:44 pm

    galopujący major :
    O jeny dla mnie hit kwartału:
    „Obecnie trwa proces rejestracji spółki przed polskim Sądem. W ciągu miesiąca od rejestracji spółki sprzedamy naszym blogerom, akcje spółki Nowy Ekran S.A. po preferencyjnej cenie nominalnej: jeden grosz. Jest to kwota dająca szansę każdemu uprawnionemu na udział w największym blogerskim przedsięwzięciu w Unii Europejskiej. Z pewnością zakup akcji zwolni blogerów ze skomplikowanych procedur podatkowych.
    Postanowiliśmy przydzielić możliwość zakupu akcji blogerom, którzy mieli największą oglądalność – akcje będzie mogło kupić najbardziej popularnych 400 blogerów. Oglądalność będziemy liczyć od pierwszego dnia funkcjonowania Nowego Ekranu do 31 maja br. do godz 24.00 czasu polskiego.
    Wszelkie próby fałszowania oglądalności będą skutkować wykluczeniem z listy.
    Szansę na zakup akcji uzyskają zarówno ci, którzy są z nami od początku jak i te osoby piszące, które związały się z nami niedawno, ale są cenieni i czytani. Ponadto, postanowiliśmy dać szanse także tym blogerom, którzy zechcą przyłączyć się do nas w najbliższych dniach.
    Kryterium przydziału możliwości zakupu akcji jest oglądalność, którą można zwiększyć poprzez szlifowanie jakości, formy (właściwie zedytowany tekst, celny lead i dobrze dobrana grafika) oraz autopromocję tekstów w innych mediach, na portalach społecznościowych i wśród znajomych.”
    http://ryszard.opara.nowyekran.pl/post/10513,akcje-nowego-ekranu-dla-blogerow

    Tylko jedną notkę mam, chyba trzeba się wziąć do roboty.

  35. 14/04/2011 o 6:18 pm

    Stankiewicz wychodzi, że to Tusk jest niepoczytalny

  36. armatus
    14/04/2011 o 6:22 pm

    Nie mam dźwięku, ale wygląda jak ciężko chora psychicznie. Ten wzrok, gesty, rzucanie głową, a Rafałek ją podpuszcza i się podśmiechuje. Co oni jej zrobili? Kiedyś wyglądała normalnie. Sakiewicz wyprał jej mózg?

  37. Diagoras
    14/04/2011 o 6:30 pm

    axolotl :
    Quasi, jesteś nadmiernie przywiązany do rozłącznej alternatywy wiara-wiedza. Prawa strona nie jest w tej sprawie tak dogmatyczna, a wręcz przeciwnie – wiara i wiedza uzupełniają się w ich konstrukcjach okołomyślowych bardzo sprawnie. To, że „nie mamy na to dowodów (jeszcze)” nie wyklucza „ale ruskie mataczą i wiadomo jacy są, a komoruski to ich pachołek” więc „ukrywana przez nich prawda, to zamach”. Jeśli nie udowodnimy, to nie dlatego, że to nie był zamach ale dlatego, że ruskie i tuski te dowody skutecznie ukryli.
    Dlatego oni WIEDZĄ. A to co z tym robią, to zupełnie inna sprawa. Podejrzewam, że nawet gdyby mieli dowody, to by nadal głównie burczeli.

    Chyba obaj widzicie to w sposób zbyt zautomatyzowany, tzn. na zasadzie prosta akcja i prosta reakcja. Jeśli akcja tu i teraz, to i reakcja natychmiastowa. Moim zdaniem trywializujecie rzeczywistość. Kłania się dynamika układów złożonych, struktura roju itp. Tak naprawdę najkorzystniejsze byłoby prowokowanie prawicowych świrów i sukcesywne rozładowywanie emocji w jakichś bezsensownych, ograniczonych przestrzennie/liczebnie zrywach. Pozwolenie temu na wzbieranie, to hodowanie wrzodu, który wyleje ropą w najmniej oczekiwanym momencie i z trudnymi do oszacowania skutkami.

  38. sultan
    14/04/2011 o 6:41 pm

    Rzeczywiście puściła się poręczy i lewituje.

  39. armatus
    14/04/2011 o 6:58 pm

    At first I was like

    but then I was like

  40. armatus
    14/04/2011 o 7:02 pm

    Chciałbym poruszyć sprawę tego szczyla stojącego obok Stankiewicz. To niejaki „Samuel Rodrigo Pereira”, rok temu występował jako troll na Facebooku, potem przebił się do Radia Wnet i NE, teraz gania za Stankiewicz po placu. Kto to w ogóle jest i czemu to robi? Nie wygląda na typowego świra, raczej na wyrachowanego bydlaka, który chce się dorobić jakiejś posadki w pisowskich spółkach. Wiadomo coś o nim?

  41. sickofitall
    14/04/2011 o 7:25 pm

    Ożesz, Stankiewicz mówi, że jest racjonalna i uwaga… pragmatyczna.
    Litości.

  42. otto
    14/04/2011 o 7:27 pm

    chcecie sobie na nich popatzreć w tej chwili?
    http://www.popler.tv/RadioWNET#19168

  43. armatus
    14/04/2011 o 7:47 pm

    IDZIE ZOMO W ZIELONYCH KAMIZELKACH!!!!!!!!

  44. armatus
    14/04/2011 o 7:48 pm

    BIJO!!!!!!!

    LUDZIE BIJO!!!!!!!!!!!!

    SOLIDANOŚ!!! SOLIDANOŚ!!! PRESKOMUNO!!! PRESKOMUNO!!!

  45. Ziutek
    14/04/2011 o 7:59 pm

    „Konkretnie istnieje znaczne prawdopodobieństwo, że krzycząc, iż rząd polski, premier Donald Tusk dopuścił się zdrady stanu, oddając śledztwo ws. śmierci naszego prezydenta w ręce Rosjan oraz głosząc, iż rządzą nami zdrajcy stanu i my się na to nie godzimy, pani Ewa dopuściła się „publicznego znieważenia lub poniżenia konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej””
    Dziś około godz. 18.45 w Radiu Maryja i równolegle w TV Trwam p.Stankiewicz powiedziała:
    „Donald Tusk swoimi działaniami zasłużył na to,żeby znaleźć się w więzieniu,gdzie niewątpliwie jest jego miejsce”(Cytat niedokładny ale na pewno padły słowa”zasłużył na to,żeby znaleźć się w więzieniu,gdzie niewątpliwie jest jego miejsce”)Sam słyszałem.
    Jeżeli to nie nadaje się do prokuratora to co?
    Zresztą zapis z tego skandalu znajdzie się niechybnie jutro na stronach archiwum RM.

  46. 14/04/2011 o 8:08 pm

    Już wiem dlaczego w wiki Gadowski to poeta

    http://wgadowski.salon24.pl/298170,dzien-po

  47. otto
    14/04/2011 o 8:10 pm

    psychiatryk się rozkraczył

  48. armatus
    14/04/2011 o 8:10 pm

    „WIELKIE ZMARTWYCHWSTANIE
    Poprzez jedno zdanie Kaczyńskiego zmartwychwstał Zbigniew Herbert.”

  49. otto
    14/04/2011 o 8:11 pm

    to sobie pogadają z Arłukowiczem :)

  50. otto
    14/04/2011 o 8:12 pm

    już OK

  51. vHF
    14/04/2011 o 8:55 pm

    galopujący major :
    Już wiem dlaczego w wiki Gadowski to poeta
    http://wgadowski.salon24.pl/298170,dzien-po

    O żesz kurwa, myślalem że doszliśmy do jakiegoś porozumienia i ostrzegamy jak jest za ostro.

  52. 14/04/2011 o 11:03 pm

    galopujący major :
    O jeny dla mnie hit kwartału:
    „Obecnie trwa proces rejestracji spółki przed polskim Sądem. W ciągu miesiąca od rejestracji spółki sprzedamy naszym blogerom, akcje spółki Nowy Ekran S.A. po preferencyjnej cenie nominalnej: jeden grosz. Jest to kwota dająca szansę każdemu uprawnionemu na udział w największym blogerskim przedsięwzięciu w Unii Europejskiej. Z pewnością zakup akcji zwolni blogerów ze skomplikowanych procedur podatkowych.
    Postanowiliśmy przydzielić możliwość zakupu akcji blogerom, którzy mieli największą oglądalność – akcje będzie mogło kupić najbardziej popularnych 400 blogerów. Oglądalność będziemy liczyć od pierwszego dnia funkcjonowania Nowego Ekranu do 31 maja br. do godz 24.00 czasu polskiego.
    Wszelkie próby fałszowania oglądalności będą skutkować wykluczeniem z listy.
    Szansę na zakup akcji uzyskają zarówno ci, którzy są z nami od początku jak i te osoby piszące, które związały się z nami niedawno, ale są cenieni i czytani. Ponadto, postanowiliśmy dać szanse także tym blogerom, którzy zechcą przyłączyć się do nas w najbliższych dniach.
    Kryterium przydziału możliwości zakupu akcji jest oglądalność, którą można zwiększyć poprzez szlifowanie jakości, formy (właściwie zedytowany tekst, celny lead i dobrze dobrana grafika) oraz autopromocję tekstów w innych mediach, na portalach społecznościowych i wśród znajomych.”
    http://ryszard.opara.nowyekran.pl/post/10513,akcje-nowego-ekranu-dla-blogerow

    Po co oni tak kombinują jak koń pod górkę? Przecież można o wiele prościej:
    http://www.rp.pl/artykul/642624_Blogerzy-zadaja-milionow.html

  53. zatroskany
    14/04/2011 o 11:26 pm

    @pwilkin
    „Wiecie co, na S24 bywała swojego czasu niejaka Venissa. Ona też miała tę przypadłość, że osobom o przeciwnym poglądom politycznym przypisywała choroby psychiczne”

    Tym się różniła m. innymi od Majora ze podawała lub sugerowała że jest zawodowym psychologiem. Major nie podaje.
    Miała też tam kumpla, chyba Traube (ale mogę się mylić) się nazywał który wprost mówił że jest doktorem psychiatrii. Gdy swoim zwyczajem postawił mi diagnozę z której wynikało ze moja osobowość jest wypadkowa osobowości SS-Obersturmbannführera Rudolfa Hößa i marszałka ZSRR Ławrientija Pawłowicza Berii wkurwiłem się co nieco,
    i napisałem że może już pakować szczoteczkę do zębów bo właśnie publikujc diagnozę ujawnił tajemnicę lekarską, a pismo o odostepnienie mi jego danych idzie już poczta do Bogny Janke.
    Faciu popuścił w spodnie jak Kaczyński przed Merkel i zacząl się wycofywać. Pokilku dniach zapewne poleciał z płaczem do Igora Janke, który wtedy jeszcze nie był kawalerem Orderu odrodzenia Polskie, ale zareagował tak jakby był – skasował mój blog, razem z wszystkimi komentarzami.

    PS.
    Opowieść o skasowaniu bloga nie jest sprzeczna z innymi kasowaniami które tu opisywałem. Kawaler Orderu Odrodzenia Polski – Igor Janke skasował może ze 20 moich blogów :-).

  54. zatroskany
    14/04/2011 o 11:32 pm

    vHF :

    galopujący major :
    Już wiem dlaczego w wiki Gadowski to poeta
    http://wgadowski.salon24.pl/298170,dzien-po

    O żesz kurwa, myślalem że doszliśmy do jakiegoś porozumienia i ostrzegamy jak jest za ostro.

    Pisanie wierszy o nieboszczykach jest w miarę bezpieczne. W przyszłości nie grożą oskarżenia że za młodu pisało się panegiryki o krwawych dyktatorach. :-)

  55. cyncynat
    14/04/2011 o 11:35 pm

    galopujący major :
    O jeny dla mnie hit kwartału:
    „Obecnie trwa proces rejestracji spółki przed polskim Sądem. W ciągu miesiąca od rejestracji spółki sprzedamy naszym blogerom, akcje spółki Nowy Ekran S.A. po preferencyjnej cenie nominalnej: jeden grosz. Jest to kwota dająca szansę każdemu uprawnionemu na udział w największym blogerskim przedsięwzięciu w Unii Europejskiej. Z pewnością zakup akcji zwolni blogerów ze skomplikowanych procedur podatkowych.
    Postanowiliśmy przydzielić możliwość zakupu akcji blogerom, którzy mieli największą oglądalność – akcje będzie mogło kupić najbardziej popularnych 400 blogerów. Oglądalność będziemy liczyć od pierwszego dnia funkcjonowania Nowego Ekranu do 31 maja br. do godz 24.00 czasu polskiego.
    Wszelkie próby fałszowania oglądalności będą skutkować wykluczeniem z listy.
    Szansę na zakup akcji uzyskają zarówno ci, którzy są z nami od początku jak i te osoby piszące, które związały się z nami niedawno, ale są cenieni i czytani. Ponadto, postanowiliśmy dać szanse także tym blogerom, którzy zechcą przyłączyć się do nas w najbliższych dniach.
    Kryterium przydziału możliwości zakupu akcji jest oglądalność, którą można zwiększyć poprzez szlifowanie jakości, formy (właściwie zedytowany tekst, celny lead i dobrze dobrana grafika) oraz autopromocję tekstów w innych mediach, na portalach społecznościowych i wśród znajomych.”
    http://ryszard.opara.nowyekran.pl/post/10513,akcje-nowego-ekranu-dla-blogerow

    o kurwa. juz zacieram lapki, to naprawde wyglada bardzo obiecujaco – sam Ekran juz bije S24 pod wzgledem psychiatrycznosci, a teraz otwieraja sie nowe wspaniale mozliwosci klocenia sie i wzajemnych oskrarzanien, z wirtualna kasa i polonusem-swirem-inwestorem w tle.

  56. 14/04/2011 o 11:42 pm

    Jaka wirtualna, kasa będzie właśnie prawdziwa, stąd zajebista draka niemal pewna.

  57. 15/04/2011 o 1:16 am

    zatroskany :
    Tym się różniła m. innymi od Majora ze podawała lub sugerowała że jest zawodowym psychologiem. Major nie podaje.

    No tak, ale ja już wspomniałem – ja nie mówię o Majorze, tylko o tych, którzy wprost próbują bawić się deesemczwórką.

  58. 15/04/2011 o 1:25 am

    telemach :

    Pewnie, że wygodnie. Tak się jednak składa, że mimo doświadczeń Zimbardo (zadręcza się jeszcze studentów jego opasłym podręcznikiem, tak jak mnie zadręczano?) i Milgrama – pozostaje jeszcze kilka trudnych do wyjaśnienia zjawisk. Bo wygodnie i przyjemnie tłumaczyć sobie wszystko zgodnie z obowiązującym przed 30 laty kanonem który legł u podstaw tzw. psychologii społecznej. Aby nie rozpisywać się zbytnio: spróbuj wyjaśnić takie zjawiska jak Kazimierz Switoń i Antoni Macierewicz. Aby sięgnąć do pierwszego lepszego przykładu. Oni też ofiarami dynamiki grupy?

    Nie no, moment, trochę nie rozumiem pytania.

    Ja nie twierdzę, że w polityce nie ma osób chorych psychicznie. Zwracam tylko uwagę na to, że stawianie jakichkolwiek diagnoz przez internet, do tego przez ludzi z reguły bez wykształcenia psychologicznego (chociaż przypadek Venissy i Traubego przytoczony tutaj przez zatroskanego wskazuje, że i przez osoby takowe wykształcenie posiadające bądź twierdzące, że je posiadają) jest absurdalne. Nie zawsze coś, co z pozoru wygląda na chorobę psychiczną bądź zaburzenie osobowości faktycznie takowym jest. Jednym z sensowniejszych mechanizmów tłumaczących „dziwne” zachowania jest właśnie to, co zaczęli formułować 30 z hakiem lat temu Milgram i Zimbardo, czyli wpływ grupy społecznej na jednostkę (piszesz o tym tak, jakby to był niemal Freud – jakaś archaiczna koncepcja pozbawiona aktualnej treści – tymczasem raczej dziś z wynikami ww. panów się nie polemizuje, tylko się je rozwija).

    Poza tym, nawet jeśli zignorujemy mechanizmy psychologii społecznej (przypadek „producentów” rozmaitych koncepcji politycznych jest tutaj niezły, chociaż oni też mogą podlegać wpływowi grupy), to nadal istnieją wyjaśnienia mogące tłumaczyć zachowania jednostek bez uciekania się do schorzeń psychicznych. Macierewicz jest tu niezłym przykładem – facet po prostu, na zasadzie czysto behawioralnego warunkowania, ma mnóstwo powodów, żeby nie ufać „Ruskim”, ze względu na rozmaite doświadczenia „z życia wzięte”. Nie każdy przypadek irracjonalnych uprzedzeń wynikających z własnych doświadczeń życiowych jest od razu chorobą psychiczną czy zaburzeniem osobowości. Osobną kwestią jest natomiast to, czy takiego kogoś powinno dopuszczać się do tak delikatnej sfery działania państwa, jaką jest wywiad.

  59. 15/04/2011 o 1:26 am

    (pierwszy akapit w poście powyżej powinien być cytatem)

  60. cyncynat
    15/04/2011 o 1:43 am

    pwilkin :
    Wiecie co, na S24 bywała swojego czasu niejaka Venissa. Ona też miała tę przypadłość, że osobom o przeciwnym poglądom politycznym przypisywała choroby psychiczne tudzież zaburzenia osobowości.
    Polecam poczytanie „Efektu Lucyfera” Zimbardo. Problemem zjawisk takich, jak „ruch społeczny ws. Smoleńska” nie jest to, że występują w nim ludzie chorzy psychicznie bądź z zaburzeniami osobowości, ani to, że taki ruch ujawnia wcześniej ukryte zaburzenia osobowości u niektórych (bo tak z reguły nie jest). Problemem jest to, że w takich sytuacjach osoba zupełnie zdrowa psychicznie potrafi ulec tak mocnemu wpływowi, że zaczyna mówić, robić i wierzyć w rzeczy kompletnie irracjonalne.
    Wygodnie jest sobie wierzyć w to, że osoby robiące dziwne rzeczy „mają coś z głową”, bo to daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa, że nas to ryzyko nie dotyczy. Rozmaite eksperymenty z psychologii społecznej (w tym słynny eksperyment Milgrama) pokazują jednak, że to złudne przekonanie – dlatego, zamiast zastanawiać się nad czyimś zdrowiem bądź chorobą psychiczną, lepiej analizować wpływy grupy, do której dana osoba należy.

    czym wlasnie i sie zajmujemy: jaki wplyw KRK, polskie szkoly i polskie spoleczenstwo mialy na uksztaltowanie typowego polskiego katolika (ktory, mimo calkowicie typowego zachowania, za typowego uchodzic nie chce).

  61. 15/04/2011 o 2:49 am

    „Ja nie twierdzę, że w polityce nie ma osób chorych psychicznie.”

    To dobrze. Już na samym początku się zgadzamy. Chciałbym tylko zwrócić Twoją uwagę na fakt, że również zdanie: „Ja nie twierdzę, że w polityce nie ma osób zdrowych psychicznie” miałoby pewien urok.

    ” Zwracam tylko uwagę na to, że stawianie jakichkolwiek diagnoz przez internet, do tego przez ludzi z reguły bez wykształcenia psychologicznego (..) jest absurdalne.”

    Na pierwszy rzut oka: tak. Na drugi pojawia się problem. Co takiego złego jest w internecie, że nie pozwala ocenić objawów schorzenia? BTW: obecnie znaczna część diagnostyki radiologicznej w Stanach funkcjonuje w ten sposób, że oceniający siedzi na przedmieściach Kalkuty lub w Mumbay. I dyktuje swoje spostrzeżenia koledze z Bengalhore, który przekształca je (wciąż online) w pisemny raport, który ląduje na amerykańskim serwerze. To nie jest anegdota.

    ” Nie zawsze coś, co z pozoru wygląda na chorobę psychiczną bądź zaburzenie osobowości faktycznie takowym jest.”

    Zgoda. Ale obawiam się, że wybrałeś trochę nieszczęsne, bo niekompletne sformułowanie. Zależy chyba dla kogo. Jakość interpretacji symptomów schorzenia nie zależy od poglądów lecz doświadczenia i kwalifikacji oceniającego. To on podejmuje decyzję co jest pozorem, a co nie. I ponosi za nią odpowiedzialność.

    „Jednym z sensowniejszych mechanizmów tłumaczących „dziwne” zachowania jest właśnie to, co zaczęli formułować 30 z hakiem lat temu Milgram i Zimbardo, czyli wpływ grupy społecznej na jednostkę”

    Says who? Literatura popularnonaukowa? Kolorowa prasa kobieca?

    ” (piszesz o tym tak, jakby to był niemal Freud – jakaś archaiczna koncepcja pozbawiona aktualnej treści”

    Piszę o tym jak ktoś, kto na przełomie lat 80 i 90-tych zeszłego stulecia musiał zajmować się smutnymi konsekwencjami wynikającymi z bezkrytycznej wiary w zimbardyzm. Nie neguję wartości – chcę tylko zauważyć, że w myśl aktualnego „state of the art” patogeneza schorzeń psychicznych jest znacznie bardziej skomplikowana (choć może mniej efektowna) niż pragnęli tego 30 lat temu zwolennicy
    wywodzenia wszystkich (uznawanych za patologiczne) dewiacji zachowań z niekorzystnej/zakłóconej dynamiki grupowej. Wierz mi, wiem o czym mówię, też się zachwycałem. Ale ani to co wylazło w 1971 ze Stanfordu, ani wcześniejsze eksperymenty Milgrama nie tłumaczą nawet ułamka problemu.

    „tymczasem raczej dziś z wynikami ww. panów się nie polemizuje, tylko się je rozwija).”

    Zależy gdzie. Na zachodnim wybrzeżu (chwilowo?) już nie. Co do reszty – p- powyżej.

    „Poza tym, nawet jeśli zignorujemy mechanizmy psychologii społecznej (przypadek „producentów” rozmaitych koncepcji politycznych jest tutaj niezły, chociaż oni też mogą podlegać wpływowi grupy), to nadal istnieją wyjaśnienia mogące tłumaczyć zachowania jednostek bez uciekania się do schorzeń psychicznych. Macierewicz jest tu niezłym przykładem – facet po prostu, na zasadzie czysto behawioralnego warunkowania, ma mnóstwo powodów, żeby nie ufać „Ruskim”, ze względu na rozmaite doświadczenia „z życia wzięte”. Nie każdy przypadek irracjonalnych uprzedzeń wynikających z własnych doświadczeń życiowych jest od razu chorobą psychiczną czy zaburzeniem osobowości. Osobną kwestią jest natomiast to, czy takiego kogoś powinno dopuszczać się do tak delikatnej sfery działania państwa, jaką jest wywiad.”

    Acha. Moim zdaniem nasza rozmowa jest chyba jednak trochę utrudniona przez fakt, że nie rozumiem co do mnie mówisz. Bo: może powinniśmy rozpocząć od ustalenia co to jest zdrowie psychiczne? Z braku miejsca proponuję abyśmy zaczęli od definicji proponowanej przez WHO:
    Mental health is not just the absence of mental disorder. It is defined as a state of well-being in which every individual realizes his or her own potential, can cope with the normal stresses of life, can work productively and fruitfully, and is able to make a contribution to her or his community.

    A teraz wymień proszę nazwiska polityków z bliskiego otoczenia prezesa spełniających powyższe warunki. Czekam z niecierpliwością. ;)

  62. cyncynat
    15/04/2011 o 3:01 am

    http://wpolityce.pl/view/10399/Parlament_europejski_ma_to_do_siebie__ze_jest_tam_zwykle_jedna_strona__Inna_nalezy_wyciszyc__wytupac__a_w_razie_potrzeby_zakleic_tasma.html

    http://2009.salon24.pl/297223,napisy-z-wystawy-o-katastrofie-jaka-jest-prawda

    nie sledzilem nigdy poczynan wybitnego komentatora Platona, ale to przeciez swir czystej krwi. A dokladnie: swir, warchol i glupek. Major gdzies napisal – ale nie on pierwszy chyba o tym mowil – ze Smolensk oddzielil swirow od reszty. To jednak ubliza takim zwyczajnym, bardziej pokojowo nastrojonym swirom – np tych od wieszania krzyzy w szkole, czy wysylania Walesy do Afryki. Smolensk oddzielil tych swirow kompletnych, dla ktorych ratunku juz nie ma – Legutko, Stankiewicz, rozne Nicponie, Fymy i Lazarze – od tych swirow-light, lagodniejszych, bardziej nowoczesnych wielkomiejsckich swirow (co czasami GW kupia, a nawet Milke zezra).
    Legutko to jednak swir dokumentny. (Professor, kurwa, UJ. Rosnie u mnie uznanie dla tej Szkoly Lotow Wyzszych)

  63. 15/04/2011 o 8:06 am

    @pwilkin: sorry za lekko rozdrażniony i pouczający ton poprzedniego komentarza. przyczyną jest chyba własna trauma, jechałem (kiedyś) na podobnym wózku i dostałem od bardziej wykształconych kolegów po nosie. Social psychology stała się w tamtych czasach modą i skłoniła wielu z nas do tłumaczenia sobie wszystkiego na podstawie widzianego poprzez tę lornetkę. A wszystko nie jest wcale aż takie proste, nie wiemy nadal co w głowie robi pstryk i sprawia, że z (np.) Herberta model 1983 robi się nagle Herbert model 1996. Albo z jednej Stankiewicz druga Stankiewicz. Zauważ, że nader trudno wytłumaczyć sobie ich przemianę tym co wyrosło ze wspomnianych eksperymentów. Nie wytłumaczysz przy pomocy Zimbardo ani Łysiaków, ani Rymkiewiczów, ani Jerzych Robertów Nowaków. Milgram nie pomoże Ci zrozumieć Ziobry ani Wildsteina.
    Przesada z doborem nazwisk? Celowa. Bo ciekawym eksperymentem jest popatrzenie na te postaci przez pryzmat definicji zdrowia psychicznego (p. wyżej). Jeszcze straszniejsze są te wnioski gdy posłużymy się popularnymi w Polsce definicjami Dąbrowskiego lub Jahody.

  64. zatroskany_o_polske
    15/04/2011 o 8:18 am

    pwilkin :

    zatroskany :
    Tym się różniła m. innymi od Majora ze podawała lub sugerowała że jest zawodowym psychologiem. Major nie podaje.

    No tak, ale ja już wspomniałem – ja nie mówię o Majorze, tylko o tych, którzy wprost próbują bawić się deesemczwórką.

    Przecież ja nie mówię o Majorze (choć mówię), ale o tych których z nieznośną lekkością przyrównujesz do Venissy i Pana Doctora Psychiatrii, hołubionego przez Igora Janke.

  65. cyncynat
    15/04/2011 o 8:38 am

    telemach :
    @pwilkin: sorry za lekko rozdrażniony i pouczający ton poprzedniego komentarza. przyczyną jest chyba własna trauma, jechałem (kiedyś) na podobnym wózku i dostałem od bardziej wykształconych kolegów po nosie. Social psychology stała się w tamtych czasach modą i skłoniła wielu z nas do tłumaczenia sobie wszystkiego na podstawie widzianego poprzez tę lornetkę. A wszystko nie jest wcale aż takie proste, nie wiemy nadal co w głowie robi pstryk i sprawia, że z (np.) Herberta model 1983 robi się nagle Herbert model 1996. Albo z jednej Stankiewicz druga Stankiewicz. Zauważ, że nader trudno wytłumaczyć sobie ich przemianę tym co wyrosło ze wspomnianych eksperymentów. Nie wytłumaczysz przy pomocy Zimbardo ani Łysiaków, ani Rymkiewiczów, ani Jerzych Robertów Nowaków. Milgram nie pomoże Ci zrozumieć Ziobry ani Wildsteina.

    ach, trudne zycie astrologow

  66. vHF
    15/04/2011 o 8:41 am

    cyncynat :
    Legutko to jednak swir dokumentny. (Professor, kurwa, UJ. Rosnie u mnie uznanie dla tej Szkoly Lotow Wyzszych)

    Prosze sie z mojej alma mater nie nabijac… beze mnie.

  67. cyncynat
    15/04/2011 o 9:03 am

    vHF :

    cyncynat :
    Legutko to jednak swir dokumentny. (Professor, kurwa, UJ. Rosnie u mnie uznanie dla tej Szkoly Lotow Wyzszych)

    Prosze sie z mojej alma mater nie nabijac… beze mnie.

    be my guest, barista tu jeszcze by pasowal :)
    Legutko to moj ostatni ulubieniec, nawet przypomnialem sobie, jak ten pajac najpierw zwyzywal w prasie tych antyklerykalnych uczniow z 14stki wroclawskiej, a pozniej sie probowal immunitetem auroposla zaslonic, jak go do sadu pozwali.
    Teraz niestety musze oderwac sie od klawiatury – zona na zakupy mnie wysyla.

  68. vHF
    15/04/2011 o 9:23 am

    Legutko to przecież mentor Paliwody, o czym my mówimy.
    Ale w królewsko-księżulskim mieście Krakowie bardzo poważany.

  69. 15/04/2011 o 12:57 pm

    telemach :
    @pwilkin: sorry za lekko rozdrażniony i pouczający ton poprzedniego komentarza. przyczyną jest chyba własna trauma, jechałem (kiedyś) na podobnym wózku i dostałem od bardziej wykształconych kolegów po nosie. Social psychology stała się w tamtych czasach modą i skłoniła wielu z nas do tłumaczenia sobie wszystkiego na podstawie widzianego poprzez tę lornetkę.

    Spoko, ja nie jestem psychologiem, chociaż w pracy naukowej o psychologię zahaczam, więc trochę się staram orientować – i nie próbuję twierdzić, że wszystkie (czy niemal wszystkie) zjawiska dotyczące ludzkiej psychiki należy w ten sposób interpretować. Chodzi mi raczej o zanegowanie popularnej jak widać także i tutaj tezy odwrotnej – że wszystkie czy niemal wszystkie tego typu zachowania należy opisywać w kategoriach dyspozycyjnych (czy to będzie choroba psychiczna, zaburzenie osobowości, czy „tylko” jakieś profile osobowości). Myślę, że – w grubym uproszczeniu – psychologia społeczna lepiej tłumaczy zachowanie „konsumentów”, a opis dyspozycyjny – zachowanie „producentów”.

    A wszystko nie jest wcale aż takie proste, nie wiemy nadal co w głowie robi pstryk i sprawia, że z (np.) Herberta model 1983 robi się nagle Herbert model 1996. Albo z jednej Stankiewicz druga Stankiewicz. Zauważ, że nader trudno wytłumaczyć sobie ich przemianę tym co wyrosło ze wspomnianych eksperymentów. Nie wytłumaczysz przy pomocy Zimbardo ani Łysiaków, ani Rymkiewiczów, ani Jerzych Robertów Nowaków. Milgram nie pomoże Ci zrozumieć Ziobry ani Wildsteina.

    Masz oczywiście rację, ale teraz pytanie – czy tylko dlatego, że tych osobników nie rozumiemy, mamy im przypisywać schorzenia psychiczne, w takim czy innym stopniu? To bardzo łatwy sposób upraszczania sobie rozumienia rzeczywistości, ale czy cena trochę nie jest za duża? Tzn. ja rozumiem, że Kowalski, który nie interesuje się polityką i nie zgłasza pretensji do jej analizowania, może sobie na własne potrzeby czy potrzeby dyskusji z kumplami przy piwie całkiem serio traktować „onych” jako wariatów, ale jeśli ktoś chce analizować zjawiska ze sfery politycznej w sposób choćby trochę bardziej poważny, to jest to raczej grube uproszczenie.

    Przesada z doborem nazwisk? Celowa. Bo ciekawym eksperymentem jest popatrzenie na te postaci przez pryzmat definicji zdrowia psychicznego (p. wyżej). Jeszcze straszniejsze są te wnioski gdy posłużymy się popularnymi w Polsce definicjami Dąbrowskiego lub Jahody.

    Problem w tym, że (zwłaszcza, jeśli w spór jesteśmy zaangażowani emocjonalnie, co zazwyczaj ma miejsce w przypadku polityki), takie patrzenie na te postaci rzadziej ma na celu zrozumienie, a częściej – wykluczenie. Innymi słowy, charakteryzacja ich jako chorych psychicznie ma często wspierać następujący schemat rozumowania: „to nie są normalni ludzie, to są wariaci, więc nie ma co próbować rozumieć ich ani ich postulatów”. Z reguły na bardziej odpowiedzialną próbę charakterystyki mamy zbyt mało danych i są one dobierane bardzo ad-hoc.

  70. 15/04/2011 o 1:01 pm

    zatroskany_o_polske :
    Przecież ja nie mówię o Majorze (choć mówię), ale o tych których z nieznośną lekkością przyrównujesz do Venissy i Pana Doctora Psychiatrii, hołubionego przez Igora Janke.

    Z „nieznośną lekkością”? Nie, ja tylko przestrzegam przed popełnianiem podobnego błędu. Przypisywanie komuś chorób psychicznych na podstawie dwuminutowego filmiku z YouTube’a i trzech newsów w gazetach jest równie niefajne niezależnie, czy dokonywane jest przez doktora psychiatrii, rzekomą psychoterapeutkę czy totalnego laika.

  71. zatroskany_o_polske
    15/04/2011 o 2:20 pm

    pwilkin :

    zatroskany_o_polske :
    Przecież ja nie mówię o Majorze (choć mówię), ale o tych których z nieznośną lekkością przyrównujesz do Venissy i Pana Doctora Psychiatrii, hołubionego przez Igora Janke.

    Z „nieznośną lekkością”? Nie, ja tylko przestrzegam przed popełnianiem podobnego błędu. Przypisywanie komuś chorób psychicznych na podstawie dwuminutowego filmiku z YouTube’a i trzech newsów w gazetach jest równie niefajne niezależnie, czy dokonywane jest przez doktora psychiatrii, rzekomą psychoterapeutkę czy totalnego laika.

    Filmik z YouTube(powyżej) ma akurat 12 minut. Czy wy z a w s z e musicie kłamać?
    (w nim właśnie Pani Stankiewicz sugeruje nieopoczytalność Tuska).

    W dodatku z jakiś „dziwna ociężałością” zabierałeś się do krytykowania Lecha i Jarosława Kaczyńskich gdy będąc u władzy wobec swoich co delikatniejszych krytyków a także zwykłych sceptyków codziennie kilka razy odmieniali słowo „histeria” przez wszystkie przypadki i czasy.

  72. 15/04/2011 o 2:32 pm

    zatroskany_o_polske :
    Filmik z YouTube(powyżej) ma akurat 12 minut. Czy wy z a w s z e musicie kłamać?

    „Wy”? Nie wiedziałem, że się jakoś magicznie rozdwoiłem, tudzież zostałem niepostrzeżenie królem jakiegoś państwa. Kłamać? Przecież ja nie napisałem, że ww. filmik ma 12 minut, tylko odnosiłem się do ogólnego zjawiska opiniowania zdrowia psychicznego ludzi na podstawie szczątkowych danych – niech sobie filmik ma i 30 minut, to w tym wypadku nie ma żadnego znaczenia. Jakbym napisał „na podstawie dwunastominutowego filmiku i trzech artykułów”, to byś mi pewnie napisał „nie przeczytałem trzech artykułów, tylko osiem – czy wy zawsze musicie kłamać?”.

    W dodatku z jakiś „dziwna ociężałością” zabierałeś się do krytykowania Lecha i Jarosława Kaczyńskich gdy będąc u władzy wobec swoich co delikatniejszych krytyków a także zwykłych sceptyków codziennie kilka razy odmieniali słowo „histeria” przez wszystkie przypadki i czasy.

    Ojapierdolę. Teraz mam się tłumaczyć z braku rewolucyjnej czujności w krytykowaniu Kaczyńskich za ich język z czasów, kiedy byli u władzy? Domyślam się, że jeśli przytoczę 20 swoich komentarzy krytykujących Kaczyńskich za język debaty, to napiszesz, że za mało, bo powinno być 40 tudzież 100? Sorry, język Kaczyńskich mi się nigdy nie podobał i nigdy tego nie kryłem, a bawić się w udowadnianie tego bynajmniej nie zamierzam.

  73. zatroskany
    15/04/2011 o 10:16 pm

    „Wy”? Nie wiedziałem, że się jakoś magicznie rozdwoiłem, tudzież zostałem niepostrzeżenie królem jakiegoś państwa. Kłamać? Przecież ja nie napisałem, że ww. filmik ma 12 minut, ”

    No nie, nie napisałeś. Gdzieżby tam! Napisałeś ze filmik ma 2 minuty a nie 12. Jest tu tylko jeden z YouTube dotyczący Stankiewicz. Teraz piszesz nie nie o ten ci chodziło.
    Inni „Twoi” podali że na Krakowskim było 70 000 ludzi a nie 7, jeszcze inni że strażnicy pobili gostka z GaPola, a na filmie było widać że on usiłuje pobić i kopać strażników.
    Nie podałeś ani jednego przykładu krytykującego Kaczyńskiego, ale kłamiesz że 20 przykładów to dla mnie za mało i imputujesz że zmuszam Cie do tłumaczenia się.

    Może przestań bawić się w ogóle a nie tylko „w udowadnianie” czegokolwiek?

  74. 18/04/2013 o 3:31 am

    What i do not understood is in fact how you are not actually much more neatly-preferred than you may be right now.

    You’re so intelligent. You already know thus considerably on the subject of this subject, produced me in my opinion believe it from a lot of varied angles. Its like women and men are not interested except it is one thing to accomplish with Lady gaga! Your individual stuffs outstanding. Always care for it up!

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: