Strona główna > opowiadanko > Radioaktywna chmura

Radioaktywna chmura

Odkąd usłyszałem o Walhalli, wiedziałem, że to nie dla mnie. Jakieś włócznie, bitwy, rogi koziego mleka, żal było czytać, a co dopiero myśleć, że ktoś naprawdę mógł trafić do tej krainy wiecznego militaryzmu. Dla nas, Skandynawów, Walhalla to ponoć historyczne dziedzictwo, ale ja zawsze miałem ją bardziej za powiastkę do dojenia turystów i tęsknotę  za wikingami, którym nikt, ale to dosłownie nikt, nie mógł podskoczyć, bo zaraz dostawał toporem przez łeb albo i gorzej. I właśnie, nie wiem, pewnie jakimś złośliwym zrządzeniem losu, akurat ja musiałem  do tej całej Walhalli trafić, przed oblicze boga Odyna i jego kumpli, którzy nic, tylko zapijali się do nieprzytomności wódką, po którą wreszcie nie było trzeba dymać na smutne przedmieścia.

Może potoczyłoby się to wszystko inaczej, może, gdybym był starszy, dużo starszy i pamiętał wojny, pożogi, gwałty, rabunki,  spodobało by mi się na tyle, iż wreszcie przestałbym się nad sobą użalać? Ale, doprawdy, sposób, w jaki zasłużyłem się na „polu chwały”, absolutnie wykluczał jakiekolwiek kompromis z bohaterami. Ona miała 35 lat, on pewnie trochę więcej, krzyczał na nią przy kasie i – jak to u emigrantów – co chwila szarpał za rękę, wreszcie zwróciłem mu uwagę, aby się trochę uspokoił, a wtedy z całej siły popchnął mnie na kant regału. I  tak padłem martwy z sińcem na skroni. Dzisiejsi Szwedzi – mówiły mi Walkirie, gdy na złotych skrzydłach wiodły mnie do Walhalli – dzisiejsi Szwedzi, poza nazistowskim marginesem, w ogóle nie stosują przemocy. Dlatego trochę naginamy zasady. W końcu, ile można siedzieć w tym samym towarzystwie? Uśmiechnąłem się nawet, że proszę, jakie te Walkirie miłe, ale okazało się, iż to ostatni mój uśmiech po tej stronie lustra.

Co rano wyruszaliśmy na arenę, by stoczyć bitwę. Nie powiem, początkowo wszystko to nawet fajne, jakbym kręcił Waleczne serce albo Thorgala, ale ile można tak biegać i tłuc się zbroja o zbroję, nawet gdy rany cięte nie bolą bardziej niż skurcz przy bieganiu? Z czasem zaczęło się nudzić, aż w końcu zupełnie obrzydło. Stawałem wówczas przed jednym z drugim świrusem i opuszczałem tarczę, aby mieć wszystko za sobą, a ci podnieceni wyzywali mnie od pedałów i za każdym razem przepoławiali czaszkę na inny sposób. A przecież czaszka i tak zaraz musiała się zrosnąć. Próbowałem rozmawiać z Odynem, ale jego krzywe zęby, broda wiecznie umoczona w miodzie i pijacki bełkot, w którym wyśpiewywał nordyckie elegie, były na tyle odstręczające, iż czułem się jakbym trafił na jakiś tymczasowy areszt dla alkoholików. Kiedyś widziałem taki w zagranicznej telewizji, wszystko się prawie zgadzało. Siadałem więc na uboczu, zastanawiając się, czy skoro jemy mięso nieśmiertelnego dzika, to dzik ten jest żywy i co sobie myśli patrząc na tę zgraję wiecznie niedomytych opijusów, którzy powoli go połykają? Aż któregoś dnia, że też tak późno się zorientowałem, po prostu go o to spytałem, a dzik spojrzał na mnie jak na idiotę i cicho szepnął, że przecież nikt mi nie każe go zjadać. I zaraz  wszystko się stało oczywiste, zaraz schowałem swoją porcję do kieszeni i następnego dnia padłem pod ciosem wikinga, umierając po raz drugi. Ktoś powie, że chyba jednak przedobrzyłem, bo Odyn się wściekł i wykrzyczał, że skoro jestem takim tchórzem, to teraz zobaczę, jak to jest z mieć do czynienia z takimi tchórzami. I zmienił mnie w radioaktywną chmurę, która co jakiś czas straszy świat swoimi obłokami. Ale powiem Wam szczerze, że choć czasami czuję się trochę samotny, to niczego nie żałuję, bo przynajmniej mam fajne widoki.

 

  1. kuszelas
    27/03/2011 o 4:19 pm

    @Galopujacy
    to jest niemożliwe, przyśniło Ci się
    nie mogłeś tam trafić
    nie spełniasz warunków

  2. marcin_be
    27/03/2011 o 4:22 pm

    hehehehe na początku tylko rzuciłem okiem i się lekko skrzywiłem potem przeczytałem całość i się roześmiałem – dzięki!

    ps. coś dla rozweselenia również Warzecha próbuje dopiec Sadurskiemu:
    http://wojciechsadurski.salon24.pl/291535,uwarzam-rze-redaktor-semka-jest-niezetelny#comment_4178661

  3. 27/03/2011 o 4:46 pm

    kuszelas :

    @Galopujacy
    to jest niemożliwe, przyśniło Ci się
    nie mogłeś tam trafić
    nie spełniasz warunków

    No jak mam spełniać, jak nie jestem Skandynawem?

  4. 27/03/2011 o 4:53 pm

    marcin_be :

    hehehehe na początku tylko rzuciłem okiem i się lekko skrzywiłem potem przeczytałem całość i się roześmiałem – dzięki!

    ps. coś dla rozweselenia również Warzecha próbuje dopiec Sadurskiemu:
    http://wojciechsadurski.salon24.pl/291535,uwarzam-rze-redaktor-semka-jest-niezetelny#comment_4178661

    A dziękuję. A Warzecha, jejku, jak bardzo trzeba nie mieć instynktu zachowawczego żeby publikować taką satyrę i jeszcze proponować stawanie z nią w szranki? I ten kartofel, akurat do Sadurskiego? Heh, puścił się poręczy już dawno, teraz już tylko leci…

  5. 27/03/2011 o 5:00 pm

    Lol a na twitterze napisał do Bielana (chyba żartem): „Czytałeś teatrzyk? Mam nadzieję, że jeszcze jesteś cały.” Kryste Panie, co za…

  6. 27/03/2011 o 6:52 pm

    No i przychodzi człowiek na całkiem przyzwoitego bloga poczochrać mózg w niedzielne popołudnie, a tu literatura…

  7. cegorach
    27/03/2011 o 7:33 pm

    Na Młot Thora jak śmiesz wciągać w to skandynawski panteon!

    Znając Japończyków któryś z ich tysięcy bogów dorobił się nowej fuchy już w 1945.

    marcin_be :
    hehehehe na początku tylko rzuciłem okiem i się lekko skrzywiłem potem przeczytałem całość i się roześmiałem – dzięki!
    ps. coś dla rozweselenia również Warzecha próbuje dopiec Sadurskiemu:
    http://wojciechsadurski.salon24.pl/291535,uwarzam-rze-redaktor-semka-jest-niezetelny#comment_4178661

    He, he, he!

    Cytuję – „Ironia o lekkości profesjonalnego żelazka, rozpłaszczona na pół kolumny. Czy ktoś może wreszcie powiedzieć redaktorowi Warzesze straszną prawdę, że on po prostu nie ma poczucia humoru?”

    Musiało zaboleć

  8. cyncynat
    27/03/2011 o 7:39 pm

    a czytales moze goscinny wystep referenta u nicponia: o patriotyzmie? z dodatkowym lolcontentem u telemacha w komentach? polecam. [stoczyly sie dwie wizje patriotyzmu: Wielki Czyn vs Placenie Podatkow i Nieosmieszanie Polski; zastanawiam sie co by pomysleli o mojej wersji pt Nieplacenie podatkow i Osmieszanie Polski?]

  9. cyncynat
    27/03/2011 o 8:02 pm

    Kaczynskie jest „niebezpiecznie inteligentny” :facepalm:

  10. 27/03/2011 o 8:13 pm

    lewy.dolny :

    No i przychodzi człowiek na całkiem przyzwoitego bloga poczochrać mózg w niedzielne popołudnie, a tu literatura…

    Ależ to tylko dowód moich ograniczeń, jakbym był prawicowym publicystą, to bym spokojnie machnął tekst o globalnym ociepleniu, energetyce jądrowej, błędach ewolucjonizmu i co tam jeszcze publika sobie życzy;)

  11. 27/03/2011 o 8:17 pm

    cegorach :

    Na Młot Thora jak śmiesz wciągać w to skandynawski panteon!

    Znając Japończyków któryś z ich tysięcy bogów dorobił się nowej fuchy już w 1945.

    marcin_be :
    hehehehe na początku tylko rzuciłem okiem i się lekko skrzywiłem potem przeczytałem całość i się roześmiałem – dzięki!
    ps. coś dla rozweselenia również Warzecha próbuje dopiec Sadurskiemu:
    http://wojciechsadurski.salon24.pl/291535,uwarzam-rze-redaktor-semka-jest-niezetelny#comment_4178661

    He, he, he!

    Cytuję – „Ironia o lekkości profesjonalnego żelazka, rozpłaszczona na pół kolumny. Czy ktoś może wreszcie powiedzieć redaktorowi Warzesze straszną prawdę, że on po prostu nie ma poczucia humoru?”

    Musiało zaboleć

    To nie ja, to Panteon sam wciągnął bohatera. I jeszcze ukarał.

  12. 27/03/2011 o 8:22 pm

    cyncynat :

    a czytales moze goscinny wystep referenta u nicponia: o patriotyzmie? z dodatkowym lolcontentem u telemacha w komentach? polecam. [stoczyly sie dwie wizje patriotyzmu: Wielki Czyn vs Placenie Podatkow i Nieosmieszanie Polski; zastanawiam sie co by pomysleli o mojej wersji pt Nieplacenie podatkow i Osmieszanie Polski?]

    Czytałem, przecież sam komentowałem u telemacha. Cóż, podejrzewam, że o ile babilas nie miałby nic przeciwko Twojej wersji, o tyle Nicpoń chciałby Cię zajebać swoimi papierowym rajdem cywilizacji białych chrześcijan.

  13. cyncynat
    27/03/2011 o 8:28 pm

    galopujący major :

    cyncynat :
    a czytales moze goscinny wystep referenta u nicponia: o patriotyzmie? z dodatkowym lolcontentem u telemacha w komentach? polecam. [stoczyly sie dwie wizje patriotyzmu: Wielki Czyn vs Placenie Podatkow i Nieosmieszanie Polski; zastanawiam sie co by pomysleli o mojej wersji pt Nieplacenie podatkow i Osmieszanie Polski?]

    Czytałem, przecież sam komentowałem u telemacha. Cóż, podejrzewam, że o ile babilas nie miałby nic przeciwko Twojej wersji, o tyle Nicpoń chciałby Ci zajebać swoimi papierowym rajdem cywilizacji białych chrześcijan.

    sorry, ja do telemacha zajrzalem raz.

    Referent jaki jest taki jest, byl dokladnie taki sam od kilku lat, ale dopiero teraz cos zle o telemachu napisal, no i telemach nagle (what a coincidence) przejrzal go :D

  14. 27/03/2011 o 8:35 pm

    Czy ja wiem, ja to bardziej odebrałem jako wyczerpanie cierpliwości, dla gościa, który nie dość, że się obnosi z kumplostwem z Adolfem H. Nicponiem, to jeszcze na cudzych blogach poucza o kulturze komentowania. Może telemach do Nicponia nie łaził, bo nie każdy lubi podglądać naziolków?

  15. cyncynat
    27/03/2011 o 8:37 pm

    galopujący major :
    Czy ja wiem, ja to bardziej odebrałem jako wyczerpanie cierpliwości, dla gościa, który nie dość, że się obnosi z kumplostwem z Adolfem H. Nicponiem, to jeszcze na cudzych blogach poucza o kulturze komentowania. Może telemach do Nicponia nie łaził, bo nie każdy lubi podglądać naziolków.

    nie lazil, ale go – nicponia – odmienia na wszelkie sposoby? chyba nie.
    wyczerpanie cierpliwosci po kilku latach? no matka tereza z niego.

  16. cyncynat
    27/03/2011 o 8:42 pm

    to raczej tak majorze, ze do niedawna referent byl „osoba o odmiennych pogladach”, a po personalnym ataku zostal „sympatykiem nazizmu”. choc niczego nowego – procz dowalenia komentatorom telemacha – referent nie zademonstrowal.

  17. 27/03/2011 o 8:43 pm

    Ależ znowu, przecież w tym rozłażącym się tekście na Nicponia blogu, nic takiego referent na telemacha nie napisał, więc może telemach dał sobie wreszcie spokój po komentarzach, gdzie towarzystwu puściły zwieracze? Nie wiem, w każdym razie mam nadzieję, że nie będę musiał się już natykać u telemacha na tego śliskiego typka, bo mnie zawsze zbiera na mdłości, gdy widzę jego nick. Jest chyba jeszcze bardziej obrzydliwy niż wyrus.

  18. 27/03/2011 o 9:07 pm

    galopujący major :

    cyncynat :
    a czytales moze goscinny wystep referenta u nicponia: o patriotyzmie? z dodatkowym lolcontentem u telemacha w komentach? polecam. [stoczyly sie dwie wizje patriotyzmu: Wielki Czyn vs Placenie Podatkow i Nieosmieszanie Polski; zastanawiam sie co by pomysleli o mojej wersji pt Nieplacenie podatkow i Osmieszanie Polski?]

    Czytałem, przecież sam komentowałem u telemacha. Cóż, podejrzewam, że o ile babilas nie miałby nic przeciwko Twojej wersji (…).

    W kwestiach leksykalnych: nierobienie poruty to nie jest nieośmieszanie (choć rozumiem, że pasowało do bon motu). Jako poznaniak z pochodzenia porutę rozumiem jako żenadę, kompromitację, wstyd. A referowałem się do obserwowanych od wczesnych lat 90 zachowań rodactwa na świecie (i nie chodzi tylko o jumaczy i urlopowiczów).

    A podatki płaci się – w dużym streszczeniu – tam, gdzie ma się dochody.

    I jeszcze jedno: nie miałem pojęcia o detalicznych poglądach i afiliacjach towarzyskich referenta, dopóki takowych nie zgłosił ostatnio („Nicpoń jest moim kolegą, więc proszę, żeby Pan go w moim towarzystwie wyłączył z zasobu przykładów„), a na blogu telemacha nie pokazał się trackback do wpisu u Nicponia.

  19. 27/03/2011 o 10:01 pm

    galopujący major :

    lewy.dolny :
    No i przychodzi człowiek na całkiem przyzwoitego bloga poczochrać mózg w niedzielne popołudnie, a tu literatura…

    Ależ to tylko dowód moich ograniczeń, jakbym był prawicowym publicystą, to bym spokojnie machnął tekst o globalnym ociepleniu, energetyce jądrowej, błędach ewolucjonizmu i co tam jeszcze publika sobie życzy;)

    Gdybyś był Prawdziwym Polskim Prawicowym Publicystą (PPPP) napisałbyś powieść science fiction – rzeczywistość alternatywna: W tajemniczym samolocie nad Smoleńskiem, wskutek klasycznego rosyjskiego niedbalstwa, zacina się zaworek do sztucznej mgły. TU 154 z prezydentem tysiąclecia ląduje szczęśliwie, a tymczasem rosyjskie gazety już drukują kondolencje. Odziały Specnazu zostają wysłane aby naprawić to co spieprzono. Rozpoczyna się morderczy wyścig z czasem… Jeśli Ziemkiewicz tego jeszcze nie pisze, chrzań skandynawskie sagi, masz ostatnią szansę :)

  20. cyncynat
    27/03/2011 o 10:03 pm

    babilas :

    galopujący major :

    cyncynat :
    a czytales moze goscinny wystep referenta u nicponia: o patriotyzmie? z dodatkowym lolcontentem u telemacha w komentach? polecam. [stoczyly sie dwie wizje patriotyzmu: Wielki Czyn vs Placenie Podatkow i Nieosmieszanie Polski; zastanawiam sie co by pomysleli o mojej wersji pt Nieplacenie podatkow i Osmieszanie Polski?]

    Czytałem, przecież sam komentowałem u telemacha. Cóż, podejrzewam, że o ile babilas nie miałby nic przeciwko Twojej wersji (…).

    W kwestiach leksykalnych: nierobienie poruty to nie jest nieośmieszanie (choć rozumiem, że pasowało do bon motu). Jako poznaniak z pochodzenia porutę rozumiem jako żenadę, kompromitację, wstyd. A referowałem się do obserwowanych od wczesnych lat 90 zachowań rodactwa na świecie (i nie chodzi tylko o jumaczy i urlopowiczów).
    A podatki płaci się – w dużym streszczeniu – tam, gdzie ma się dochody.
    I jeszcze jedno: nie miałem pojęcia o detalicznych poglądach i afiliacjach towarzyskich referenta, dopóki takowych nie zgłosił ostatnio („Nicpoń jest moim kolegą, więc proszę, żeby Pan go w moim towarzystwie wyłączył z zasobu przykładów„), a na blogu telemacha nie pokazał się trackback do wpisu u Nicponia.

    no ja nie traktowalem specjalnie powaznie wersji o podatkach, porucie i patriotyzmie – rozumiem ja raczej jako nieco jajcarska kontroferte (ktora ma jakies tam jadro powaznosci, ale bez przesady).

  21. wnuq
    27/03/2011 o 10:07 pm

    Kupa śmiechu ;) Pierwsze dwa akapity allenowskie zwłaszcza.

  22. otto
    27/03/2011 o 10:54 pm

    referent to ten od rozpierdolenia arystotelesa2?
    A notka bardzo mi się podoba :)

  23. daavid
    27/03/2011 o 10:55 pm
  24. cyncynat
    27/03/2011 o 11:09 pm

    otto :
    referent to ten od rozpierdolenia arystotelesa2?
    A notka bardzo mi się podoba :)

    patriotycznie doniosl do administracji, ze lewactwo wysmiewa sie z polskiego samuraja.

  25. cyncynat
    27/03/2011 o 11:25 pm

    o kurde, lolcontest u nicponia trwa, oddaje glos referentowi od kanapek z serem: „W tym sensie mój tekst w ogóle się do tej wesołej gromady nie odnosi. Rzecz w tych, którzy np.: (a) podczytują sobie tu nas i jeszcze nie wiedzą komu przyznać rację; (b) są na tyle myślący, że mogą zmieniać zdanie (sam kiedyś zagłosowałem w wyborach prezydenckich na dzisiejszą prezydent Warszawy, którą znałem ze swojej uczelni, fuck!) i powoli dochodzić do nieprzymiotnikowego patriotyzmu, (c) wreszcie, którzy już dziś z politowaniem patrzą na nieetosowych inteligentów, ale czegoś im ciągle brakuje, żeby wydobyć głos. Różnie w życiu bywa.”

    to sa tacy, co po przeczytaniu nicponia „jeszcze nie wiedzą komu przyznać rację”? (a, pardon, kashmir byl, ale to znany inteligent)
    musze to na spokojnie wyobrazic: lewakow, ktorzy po przeczytaniu nicponia i borgessa z nidzicy nagle „zmienia zdanie”.

  26. otto
    27/03/2011 o 11:32 pm

    cyncynat :
    patriotycznie doniosl do administracji, ze lewactwo wysmiewa sie z polskiego samuraja.

    Aystoteles został załatwiony w bestialski sposób, dla mnie ten facet nie istnieje.
    A sam samuraj też gdzieś się zagubił w otchłani?

  27. vHF
    27/03/2011 o 11:39 pm

    Aystoteles został załatwiony w bestialski sposób, dla mnie ten facet nie istnieje.

    Arystoteles był zajebisty, i zresztą pojawił się tutaj niedawno pod innym nickiem—może się ujawni i zbierze po latach oklaski?

    A sam samuraj też gdzieś się zagubił w otchłani?

    http://www.pawelpaliwoda.pl
    Sprawdzam od czasu do czasu, ale nowych rzeczy nie ma :-(

  28. otto
    27/03/2011 o 11:49 pm

    wzruszyłem się
    „chowają głowy w brudny piach milczenia” „surrogat”, eh
    Mistrza Arystotelesa chętnie bym poznał

  29. armatus
  30. armatus
    28/03/2011 o 10:19 am

    A to jest tak piękne, że mało się nie popłakałem:

    http://kap1.salon24.pl/291689,3e-zakazany-patriotyzm

  31. armatus
    28/03/2011 o 10:22 am

    http://kazef.salon24.pl/291682,pytanie-do-adama-malysza-skad-slowa-o-rewolucji

    „Pod Wielką Krokwią, jak zakomunikował Adam Małysz, odbyła się „po raz ostatni polska rewolucja”. Kreślone cienką, ale wyraźną linią słowa, określiły jasne życzenie machera od zarządzania emocjami społecznymi: nie może dojść do wybuchu niezadowolenia społecznego, nie obawiajmy się demonstracji 10 kwietnia. Rewolucja? Rewolucją były przyjazne śpiewy i radosne machanie flagami pod skocznią w Zakopanem. Tylko na takie „rewolucje” stać przecież Polaków. A i takie rewolucje już się przecież skończyły…

    Takie właśnie przesłanie przekazał nam System ustami Adama Małysza. Usłyszeliśmy sformułowanie zmieniające rzeczywiste znaczenie słowa „rewolucja”, bo podstawiające na to miejsce definicję: „wesoła impreza, wspólna zabawa”. Ale nawet przy takim rozumieniu tego słowa System postanowił równocześnie zadekretować zakończenie „rewolucji”.

    Co jeszcze wymyślą ze strachu przed rzeczywistą rewolucją? Z obawy przed ujawnieniem się rzeczywistych nastrojów społecznych?

    Kto włożył Adamowi Małyszowi w usta słowa o końcu polskiej rewolucji? W którym miejscu król skoczni usłyszał porównanie kibicowania w czasie konkursów skoków do rewolucji? Od kogo „pożyczył” to sformułowanie i kto go namówił, żeby w ostatnich słowach do swoich widzów użyć takiej właśnie dziwacznej metafory?”

    :))))))))))))))

  32. armatus
    28/03/2011 o 10:24 am

    http://es1921.salon24.pl/287419,300-000-to-potega

    „Moja jakże spiskowa teoria podpowiada mi, że otoczenie biznesowe związane z salonem Kulczyka, Zasady czy też innych biznesmenów wywodzących się z nomenklatury dało „ZAKAZ” reklamy w ww piśmie. Jak długo zakaz ten będzie funkcjonował zależy również od nas – czytelników. Każdy zakaz wszak można złamać kiedy w grę wchodzi rynek ponad 300.000,- ciekawskich, skorych do wydania 2,90 zł.

    Wspomniani przedsiębiorcy muszą się jednak liczyć z tak dużą liczbą sprzedaży „Uważam Rze” i pomału będą obchodzić bojkot tego pisma i pomału zapewne reklama będzie widoczna w tygodniku, z czego na pewno Pan Lis na pewno się nie ucieszy.”

    !!!

  33. armatus
    28/03/2011 o 10:25 am

    „Salon Zasady”, muszę to sobie zapisać.

  34. vHF
  35. armatus
    28/03/2011 o 10:59 am

    Krótka analiza wykazała, że nie.

  36. cyncynat
    28/03/2011 o 11:11 am

    armatus :
    A to jest tak piękne, że mało się nie popłakałem:
    http://kap1.salon24.pl/291689,3e-zakazany-patriotyzm

    ja juz sie zdazylem poplakac – kiedys. przyklad tego jakie spustoszenie w glowie sieje pop-kabala i wieloletnie pisanie oprogramowania dla ksiegowosci.

  37. armatus
  38. daavid
  39. armatus
    28/03/2011 o 2:40 pm

    daavid :
    Kukiz ma już inny target: http://opole.gazeta.pl/opole/1,88318,8653910,W_Swieto_Niepodleglosci_Kukiz_z_narodowcami.html

    Eee, przecież to z 2010. U nich poparcie zyskuje się i traci raz na tydzień.

  40. Violet
    28/03/2011 o 4:16 pm

    dlaczego nie przeniesiecie się na pudelek.pl albo na plotek lub fejsik?

  41. 28/03/2011 o 4:54 pm

    Violet :

    dlaczego nie przeniesiecie się na pudelek.pl albo na plotek lub fejsik?

    Często łazisz ludziom po domach, pytając ich gości, czemu się nie przeniosą na Szmulki?

  42. cegorach
    28/03/2011 o 6:50 pm

    No dobra może się czepiam, ale wydaje mi się to nieco żenujące

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9336126,SLD_ma_wniosek_o_odwolanie_Rostowskiego.html

  43. 28/03/2011 o 7:47 pm

    cegorach :
    No dobra może się czepiam, ale wydaje mi się to nieco żenujące
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9336126,SLD_ma_wniosek_o_odwolanie_Rostowskiego.html

    No na niewiele ich stać, a poza tym jeśli lewicy te zmiany w OFE nie odpowiadają to ja już naprawdę czegoś nie kumam

  44. otto
    28/03/2011 o 9:22 pm

    nie jestem pewien, czy przypadkiem to nie przejaw powszechnie znanej miłości Wyborczej do SLD. Zajrzałem na stronę SLD, nic podobnego tam nie ma, a w kwestii OFE jest oświadczenie
    http://www.sld.org.pl/aktualnosci/p-r-m-a-7039/aktualnosci.htm
    które kończy się tak:
    „Ponieważ Sojusz Lewicy Demokratycznej nie kwestionuje szeregu elementów propozycji rządowej w sprawie OFE, naszą finalną decyzją było wstrzymanie się od głosu”

  45. vHF
    28/03/2011 o 10:22 pm

    Salonowy Gogol (Czechow?) wstawił kolejne opowiadanie:

    http://wgadowski.salon24.pl/291916,prawdziwek

    IMHO najmocniejsze z dotychczasowych.

  46. 28/03/2011 o 10:36 pm

    Salonowy Gogol, zdecydowanie Gogol, albo nawet późny Tołstoj. Facepalm taki, że aż można sobie krzywdę waleniem w mordę zrobić. Matko jedyna… gość goni Kijowskiego.

    I jeszcze ta wstawka: „No, ale za cztery złote mieli trzy bułki.” Może to prezes pisał?

  47. cyncynat
    28/03/2011 o 10:41 pm

    vHF :
    Salonowy Gogol (Czechow?) wstawił kolejne opowiadanie:

    http://wgadowski.salon24.pl/291916,prawdziwek

    IMHO najmocniejsze z dotychczasowych.

    niedobry jestes; ja mam tyle spraw na glowie, a czytam jakichs postsmolenskich neopozytywistow. i, o matko, nie moge sie oderwac.

  48. cyncynat
    28/03/2011 o 10:43 pm

    jejku, jejku.

    „Jasiu był najmłodszy, miał niecałe siedem lat.
    Spokojny, wątły, miał w sobie coś co sprawiało, że Maciej myślał o nim najczęściej.
    Kochał wszystkich swoich synów, ale o Jaśku myślał najwięcej.
    Często wyobrażał sobie kim Jaś zostanie w przyszłości.
    Mały był bystry i nadzwyczaj poważny, jak na swoje niecałe siedem lat.
    Odkąd, prawie rok temu, w Smoleńsku rozbił się samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie, mały nieustannie czytał wszelkie teksty o zmarłym polityku. Często pytał go o szczegóły życia Kaczyńskiego.”

  49. cyncynat
    28/03/2011 o 10:45 pm

    niech mi ktos zabierze internet

  50. cyncynat
    28/03/2011 o 10:52 pm

    ” – Dziękuje tatusiu, że mnie tu zabrałeś – pocałował Macieja w rękę.”

  51. 28/03/2011 o 11:01 pm

    Może to opowieść o małym Wszołku…

    Tego z całowaniem w rękę nie wyłowiłem, zajebiste;)

  52. cyncynat
    28/03/2011 o 11:10 pm

    ” – Dziękuje tatusiu, że mnie tu zabrałeś – pocałował Macieja w stopę.”

  53. 28/03/2011 o 11:15 pm

    Uchechechecheche…uprzedziłeś mnie, właśnie tak bym to sparodiował, dodając dla wzruszenia, że ojciec oczywiście przyszedł boso.

  54. 28/03/2011 o 11:20 pm

    „ja Pana o nic nie pytam, to Pan jest tu gościem i jak Panu nie smakuje, to nie zmuszam. Ja mam właśnie kaprys pisać takie opowiastki i co więcej, jeszcze je Panu na złośc opublikuje i to w dość szanowanym wydawnictwie. Obsika Pan książkę ze złości?”

    http://wgadowski.salon24.pl/291916,prawdziwek#comment_4185107

    Leżę i kwiczę, he, he.

  55. vHF
    28/03/2011 o 11:26 pm

    Panowie, skoro jest taki odzew, to moze by nieformalny konkursik? Kazdy bierze (jutro) uznanego powiesciopisarza i produkuje w odpowiednim stylu akapit nt. malego Jasia z Tata na Wawelu.

    W sam raz zeby przedpoludnie w pracy przezyc.

    Cyncynat ma najgorzej, bo musi Nabokovem pisac :-)

  56. 28/03/2011 o 11:28 pm

    Lol, dla mnie może być, a cyncynat może sobie napisać kim chce, byle nie Faulknerem, bo ja nim napiszę. Przyślijcie na priv, a ja wstawię na blogasek.

  57. vHF
    28/03/2011 o 11:35 pm

    Wezme McCarthy’ego albo Salingera, zdecyduje rano.

  58. 28/03/2011 o 11:40 pm

    Hmm, a może wkleić zajawkę Gadowskiego na blogu i ogłosić mały konkursik dla więcej osób?

  59. vHF
    28/03/2011 o 11:44 pm

    Jak uwazasz. Dla mnie nie musi to byc nawet konkurs jako taki. Ale wiecej osob byloby lepiej.

    Zdecydowalem sie na Mccarthy’ego; Salinger to za duze wyzwanie.

  60. otto
    29/03/2011 o 7:00 am

    …Zima ta ciężka była. Śnieżne duchy
    Pomiędzy ziemią latały a niebem,
    Białymi skrzydły zakrywszy błękity,
    A mroźne wichrów północnych podmuchy
    Dreszczem wstrząsały ubogie te ściany,
    Wśród których nędzarz tak rzadko jest syty
    Twardym i czarnym niedoli swej chlebem;
    Tak biedne nosi na grzbiecie łachmany,
    Tak ciężko musi pracować na dzieci
    Wśród skrzących mrozów i wietrznej zamieci!
    Zima ta ciężka była. Na kominie
    Ogień nie co dnia rozniecał się lichy,
    Nie co dnia ciepłą gotowano strawę.
    Ojciec przychodził wieczorem bez siły,
    Nie mogąc dźwignąć siekiery ni piły,
    I padał spocząć, jak martwy, na ławę…
    A Jaś tymczasem, w nędznej koszulinie,
    Coraz to bledszy, coraz bardziej cichy,
    Na kształt mdlejącej lampy lub pochodni,
    Zjadał kęs chleba – i siadał na ziemi,
    Patrząc na ojca oczyma smutnemi.
    Jak ci, co mówić nie śmią, że są głodni!…

    Konopnicka

  61. otto
    29/03/2011 o 7:10 am

    ojej, to oczywiście prawdziwa Konopnicka :)
    to tylko w kwestii inspiracji Gadowskiego

  62. cyncynat
    29/03/2011 o 7:55 am

    otto :
    ojej, to oczywiście prawdziwa Konopnicka :)
    to tylko w kwestii inspiracji Gadowskiego

    nieee. mi to przypomina raczej Janka Muzykanta. Choc Janek byl bardziej dramatyczny, ale to do naprawienia: Jas nie ma kasy, ale strasznie chce zobaczyc zwloki w Wawelu, wkrada sie, go lapia i oskarzaja…

    Co do parodii, to mi by pasowal Gogol, moze Dostojewski-zainspirowany-Gogolem, albo Zoscienko; ale ja mam codzienne urwanie glowy – na jutro zdecydowanie niczego nie zdaze.

  63. marcin_be
    29/03/2011 o 9:13 am

    galopujący major :
    „ja Pana o nic nie pytam, to Pan jest tu gościem i jak Panu nie smakuje, to nie zmuszam. Ja mam właśnie kaprys pisać takie opowiastki i co więcej, jeszcze je Panu na złośc opublikuje i to w dość szanowanym wydawnictwie. Obsika Pan książkę ze złości?”
    http://wgadowski.salon24.pl/291916,prawdziwek#comment_4185107
    Leżę i kwiczę, he, he.

    pewnie w dzienniku „FAKT” ze słowem wstępnym by Warzecha… oni nie mają za grosz poczucia żenady

  64. otto
    29/03/2011 o 9:25 am

    @Cyncynat
    Mistrz ewidentnie z niejednego prawdziwie polskiego źródła ssał inspirację!

  65. kashmir
  66. justasillyname
    29/03/2011 o 12:48 pm

    Cudne. Tylko szkoda, że autor był na wagarach, jak w podstawówce przerabiali łączenie zdań w akapity.

  67. 29/03/2011 o 8:08 pm

    cyncynat :

    otto :
    ojej, to oczywiście prawdziwa Konopnicka :)
    to tylko w kwestii inspiracji Gadowskiego

    nieee. mi to przypomina raczej Janka Muzykanta. Choc Janek byl bardziej dramatyczny, ale to do naprawienia: Jas nie ma kasy, ale strasznie chce zobaczyc zwloki w Wawelu, wkrada sie, go lapia i oskarzaja…

    Co do parodii, to mi by pasowal Gogol, moze Dostojewski-zainspirowany-Gogolem, albo Zoscienko; ale ja mam codzienne urwanie glowy – na jutro zdecydowanie niczego nie zdaze.

    Nie pierdziel, masz czas do poniedziałku, spoko zdążysz machnąć jeden, dwa akapity.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: