Strona główna > opowiadanko > O człowieku, który nikogo nie wykluczał

O człowieku, który nikogo nie wykluczał

 

Władimir Sergiejewicz stał na peronie boso, w szynelu zapiętym pod szyję i z gołą głową. Pachniał deszczem. Wpatrywał się w dal, szeptał o Sofii, a zimne krople jesienniej mżawki wezbrawszy na krańcu gzymsu, raz po raz się uginały, kapiąc dokładnie na sam czubek głowy Sergiejewicza. Władimir stał niewzruszony i wciąż szeptał o swojej Sofii. Jeśli tylko nie przepychalibyście się w korytarzach, krzycząc i oburzając się na współpasażerów, z pewnością moglibyście dostrzec jego siwą brodę, szkliste oczy, a nawet ruchy warg, z których, co najwytrwalsi, odczytaliby pewnie słynną idee wszechjedności. Za blisko sto lat, na pewnym uniwersytecie w Nijmegen, uczeni mężowie będą gorliwie  spierać się o te słowa, w przerwach między darmowymi posiłkami.

Władimir Serigiejewicz nic nie robił sobie z deszczu, pośpiechu podróżnych, tłoku, przerzucanych tobołków i wściekłych konduktorów, którzy, nie wiedzieć czemu, co rusz dmuchali w gwizdek, jakby w całej tej kakofonii jeszcze jeden dźwięk miał jakiekolwiek znaczenie. Czasami tylko spoglądał na pasażerów swoim pełnym ufności wzrokiem, ale zazwyczaj spotykał się albo wrogością, albo zniecierpliwieniem. Ale i wówczas Władimir uśmiechał się dobrotliwie, gdyż ludzki gniew był mu naprawdopodobniej zupełnie obcy. Był człowiekiem, o którym, jak najbardziej poważnie, można powiedzieć, że nikogo nie poddawał alienacji. Ani bogatej księżny Rublowej, która właśnie wsiadała do ostatniego wagonu swojego męża, by za moment oddać się w czułe ramiona jego wspólnika. Ani jej córki, która z nadmiaru próżności, zmuszona była trwać w stanie, jak się okazało, na dłuższą metę  tragicznym (późnej starości doczeka doszczętnie zrujnowana na emigracji w Berlinie). Ani wreszcie jej służącej Mariny, która po kryjomu, sycząc na księżną (właśnie się odwraca i przesyła wymowny znak stangretowi), dawała upust swojej złości. Władimir Serigiejewicz z nikogo się nie szydził, dla każdego znalazł usprawiedliwienie, głupim współczuł z powodu braku wiedzy, mądrym z powodu jej nadmiaru. Litował się nad biednymi, bogatymi, starał się rozumieć i młodych, i starych, i wszystkich tych, którzy w szale nienawiści wywyższali się nad innych, zupełnie nie mając ku temu powodów. Nawet wspólnika księcia Rublowa nie potrafił potępić, załamując ręce nad katorgą wyrzutów sumienia, które musiały go palić od środka. Bywało, że, chcąc się utożsamić z kolejną ofiarą, potrafił  Władimir Sergiejewicz, jak ona, głodować, chodzić zziębniętym, czy też nocować w miejscach, o których przez grzeczność wspominać nie wypada. Albo zdejmować płaszcz, oddawać portfel, czy choćby postać przez chwilę na śniegu zupełnie na boso. Tak też było dzisiaj, przed paroma godzinami, gdy, widząc starego Żyda, który ledwie powłóczył nogami, owiniętymi jedynie w szmaty, zdjął Władimir sapogi i w geście solidarności trwał na peronie, dopóki biedaczyna całkiem nie zniknął mu z oczu. Spytacie: czemu wobec tego nadal stał boso? Otóż, gdy zdjął buty i się odwrócił, ktoś mu je po prostu ukradł.

 

  1. Owen
    15/02/2011 o 1:42 pm

    ładne :)

  2. 15/02/2011 o 1:44 pm

    No, wreszcie ktoś się pofatygował z komentarzem. Wieczorem będzie inne, odjechane.

  3. marcin_be
    15/02/2011 o 2:37 pm

    A widziałeś Majorze wyniki konkursu na notkę roku w psychiatryku? Pluralizm pełną gembom – Janke musi być dumny Ścios, Bochwicowa, Coryllus, T-Rex i gawiedź która krzyczy: Gruppenfuhrer KAT to gdzie? Zastanawia mnie co u Jankego jest większe: pokłady cynizmu czy głupoty?

  4. 15/02/2011 o 3:53 pm

    marcin_be :

    A widziałeś Majorze wyniki konkursu na notkę roku w psychiatryku? Pluralizm pełną gembom – Janke musi być dumny Ścios, Bochwicowa, Coryllus, T-Rex i gawiedź która krzyczy: Gruppenfuhrer KAT to gdzie? Zastanawia mnie co u Jankego jest większe: pokłady cynizmu czy głupoty?

    Na moje on już dawno skumał,że nie ma powrotu do pluralistycznego salonu, nawet ja na siłę ciągnie parytet na SG. Stąd skupia się już tylko na ilości, bo na jakości nie ma za bardzo jak.

  5. marcin_be
    15/02/2011 o 4:43 pm

    galopujący major :

    marcin_be :
    A widziałeś Majorze wyniki konkursu na notkę roku w psychiatryku? Pluralizm pełną gembom – Janke musi być dumny Ścios, Bochwicowa, Coryllus, T-Rex i gawiedź która krzyczy: Gruppenfuhrer KAT to gdzie? Zastanawia mnie co u Jankego jest większe: pokłady cynizmu czy głupoty?

    Na moje on już dawno skumał,że nie ma powrotu do pluralistycznego salonu, nawet ja na siłę ciągnie parytet na SG. Stąd skupia się już tylko na ilości, bo na jakości nie ma za bardzo jak.

    Mi bardziej chodziło o to czy pomysł biznesowy polegał na zagospodarowaniu prawackiej niszy i dzięki klikalności zarabiamy pieniążki czy też maiło być inaczej (pluralistycznie) a wyszło jak zwykle (psychiatryk).

  6. Gammon No.82
    15/02/2011 o 5:48 pm

    Sofia, a otczestwo kak? Chyba nie o mądrość-sierotę chodziło.

  7. 15/02/2011 o 5:51 pm

    marcin_be :

    galopujący major :

    marcin_be :
    A widziałeś Majorze wyniki konkursu na notkę roku w psychiatryku? Pluralizm pełną gembom – Janke musi być dumny Ścios, Bochwicowa, Coryllus, T-Rex i gawiedź która krzyczy: Gruppenfuhrer KAT to gdzie? Zastanawia mnie co u Jankego jest większe: pokłady cynizmu czy głupoty?

    Na moje on już dawno skumał,że nie ma powrotu do pluralistycznego salonu, nawet ja na siłę ciągnie parytet na SG. Stąd skupia się już tylko na ilości, bo na jakości nie ma za bardzo jak.

    Mi bardziej chodziło o to czy pomysł biznesowy polegał na zagospodarowaniu prawackiej niszy i dzięki klikalności zarabiamy pieniążki czy też maiło być inaczej (pluralistycznie) a wyszło jak zwykle (psychiatryk).

    Miało być to drugie, bo po co Szczuka, Kurkiewicz, Wroński, Węglarczyk i diabli wiedzą, kto jeszcze.

  8. 15/02/2011 o 5:52 pm

    Gammon No.82 :

    Sofia, a otczestwo kak? Chyba nie o mądrość-sierotę chodziło.

    No właśnie chodziło o mądrość Sołowjowa

    http://www.google.pl/#hl=pl&biw=1280&bih=619&q=+Sofia+W%C5%82adimir+So%C5%82owjow&aq=f&aqi=&aql=&oq=&fp=6f20aa14e5fb5152

  9. Gammon No.82
    15/02/2011 o 6:22 pm

    @GM
    No właśnie chodziło o mądrość Sołowjowa

    Znam ze dwóch Polaków i jednego polskiego Żyda (ale nie żyda, bo on ateista), którzy by nadążyli za twoją wiedzą. Ja nie.

  10. 15/02/2011 o 6:28 pm

    Heh, żadna wiedza, ot, lektura „Zarysu myśli rosyjskiej” Walickiego. Naprawdę gorąco polecam, tak powinno wyglądać pisanie popularnonaukowe (?).

  11. Gammon No.82
    15/02/2011 o 6:36 pm

    galopujący major :
    Heh, żadna wiedza, ot, lektura „Zarysu myśli rosyjskiej” Walickiego. Naprawdę gorąco polecam, tak powinno wyglądać pisanie popularnonaukowe (?).

    I co, zawartość tej ksiązki to nie jest wiedza?
    Ale dzięki za sugestię, jeden egzemplarz pojedzie do Izraela, żeby oni tam też się pożywili.

  12. 15/02/2011 o 6:43 pm

    Nie no nie mówię, że nie jest. Ale jednak książka (circa 700 stron) jest na tyle zajebista, że Walicki ją napisał w latach 70-tych na jakimś stypendium, czy coś, i właściwie wiele nie musiał zmieniać po 89, bo nadal się znakomicie broni (I. Berlin poleca na blurbie). A mówimy nie o klejeniu modeli, tylko o filozofii rosyjskiej. No ale Walicki to jest gość, którego „Marksizm i skok do królestwa wolności” moim zdaniem bije na głowę pewnie i 2 pierwsze tomy Marksizmu Kołakowskiego, przynajmniej te fragmenty Kołakowskiego, które ja czytałem.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: