Strona główna > felietonik > Oskary rozdane

Oskary rozdane

Czy Jeff Bridges dostanie Oskara? Dla mnie Jeff Bridges ciągle dostaje Oskary. Ja mu je ciągle przyznaję: masz, Jeffie Bridgesie Oskara – mówię mu po seansie – i za tamten film też masz, i jeszcze za ten.  Ostatnio to nawet wygrał przed seansem, bo w kasie biletowej pokonał Aronofsky’ego i Colina  Firtha (za każdym razem, gdy  widzę plakat filmu o brytyjskiej rodzinie królewskiej mam ochotę dorysować penisa). Najlepszym filmem Jeffa Bridgesa są Drzwi w podłodze. No dobrze, znakomity jest w Big Lebowskim, ale tam rolę skradł mu Goodman, o której to roli wiemy, że została napisana specjalnie pod polskich blogerów śledczych. W Fisher Kingu – no fakt, tam też był rewelacyjny, ale rola w „Drzwiach” to jest rola, że ho, ho, dość rzec, że moja ulubiona. I nie zamierzam czytać „Jednorocznej wdowy” Irvinga, która była podstawą scenariusza, bo mi jeszcze Irving mojego Bridgesa zepsuje. Ja mam takie filmy, które są tylko moje, których nikomu nie dam, choć pewnie ma je jeszcze jakieś kilkaset tysięcy ludzi. I to są na przykład właśnie Drzwi w Podłodze, Payback z Melem Gibsonem, 2 dni w Paryżu, albo Ścieżka strachu Coenów. Tak, „Ścieżka” to wybitny film, jeden z najlepszych. Z Coenami to w ogóle jest problem, bo zachwycam się tymi filmami, którymi akurat nie zachwyca się większość. Na ten przykład „Fargo” mam z nudę, „Barton Fink” fajny jest tylko za pierwszym (no, może jeszcze drugim) razem, a na „To nie jest kraj dla starych ludzi” robię zwyczajne: phi. Ale za to kilkanaście razy oglądałem Hudsuckera Proxy i rżałem na Tajne przez poufne. Na najnowsze Prawdziwe męstwo też robię phi – wiadomo, że jak Bridges dostał Oskara za Szalone serce, to dobrze zagra i pijaka szeryfa. Więc o co te halo? Powiedziałbym, że jestem coenowskim hipsterem, gdyby nie fakt, że ostatnio hispterami są ponoć nawet prawdziwi katolicy.

 

 

  1. beata
    14/02/2011 o 6:16 pm

    a w Eksplozji i K-paxie? Inringa polecam – Drzwi to tylko kawałek książki.

  2. Gammon No.82
    14/02/2011 o 7:03 pm

    @autor
    za każdym razem, gdy widzę plakat filmu o brytyjskiej rodzinie królewskiej mam ochotę dorysować penisa

    W koronie?

  3. 14/02/2011 o 7:34 pm

    beata :

    a w Eksplozji i K-paxie? Inringa polecam – Drzwi to tylko kawałek książki.

    Hmm, K-Pax to jednak popis Kevina, ale fakt Bridges zagrał naprawdę dobrze. Z Eksplozji pamiętam go już mniej. A skoro drzwi to tylko kawałek książki, to może jednak się skuszę.

  4. 14/02/2011 o 7:35 pm

    Gammon No.82 :

    @autor
    za każdym razem, gdy widzę plakat filmu o brytyjskiej rodzinie królewskiej mam ochotę dorysować penisa

    W koronie?

    Ciut niżej.

  5. adas
    14/02/2011 o 7:56 pm

    Od 10 lat z Coenami mam tak, że przez pierwsze pól godziny leżę na kolanach i kwiczę: wow. A potem już tylko lezę i zastanawiam się za jakie grzechy robią mnie w chuja, za chuja i chujem. Uratował się z tego osądu tylko „Kraj”, i to tylko dlatego że McCarthyego przeczytałem. I okazało się, ze Coenowie niczego sobie nie wymyślili. Tym razem.

    Małomiasteczkowa partia „Prawdziwego męstwa” jest cudowna, odświeżająca, śmieszna, złośliwa etcetera etcetera. A potem chyba zbyt bardzo lubię filmy, do których Coenowie nie nawiązują;)

    Oscar pewnie dostanie Firth, może (bardzo głębokie morze) Franco.

  6. Anonim
    14/02/2011 o 7:57 pm

    Jak zostać królem jest filmem prostym. Tak jak filmem prostym jest Forrest Gump, filmem prostym jest Skazani na Shawshank. To są proste historie, ale przecież filmy przednie, dobra zabawa, a z tym penisem to ja nie wiem . Duet Colin Firth – Geoffrey Rush jest absolutnie mistrzowski, a facet który jeśli jest znany, to raczej z Piratów z Karaibów gra na nieziemskim poziomie. Helena Bonham-Carter? Gdy gra wariatke, jest wiarygodna i jest chyba nie do zastąpienia – gdy gra powazna królową Elżbietę…słabsza rola.

    Co sądzisz o Natalie Portman? Jeden wyraz twarzy, i sztuczny uśmiech – czy to wystarczy? Jak ją lubie, to tak w Łabędziu gra strasznie sztywno ( a wszyscy sie spuszczaja na widok jej, i jej gry aktorskiej) Colin Firth oczywiscie najlepsza role miał rok temu w Samotnym mezczyznie, ale wtedy wygrał Jeff Bridges

    Co do Coenów – zgadzam sie z Tajne przez poufne – bo to najlepsza komedia ostatnich lat, nie zgadzam sie z To nie jest kraj dla starych ludzi – bo to najlepszy chyba film ostatnich lat, i zgadzam sie z ostatnim ich filmem … phi

    PS Najważniejsze jednak jest to, że tegoroczna Złota Malina, już w środę będzie w rękach Arsene Wengera. Francuz ma piękne, idealnie ułożone siwe włosy…czy da sie jeszcze bardziej posiwieć? Czy może w końcu puści Fabregasa, którego marzeniem jest gra w Barcelonie?

  7. 14/02/2011 o 8:18 pm

    adas :

    Od 10 lat z Coenami mam tak, że przez pierwsze pól godziny leżę na kolanach i kwiczę: wow. A potem już tylko lezę i zastanawiam się za jakie grzechy robią mnie w chuja, za chuja i chujem. Uratował się z tego osądu tylko „Kraj”, i to tylko dlatego że McCarthyego przeczytałem. I okazało się, ze Coenowie niczego sobie nie wymyślili. Tym razem.

    Małomiasteczkowa partia „Prawdziwego męstwa” jest cudowna, odświeżająca, śmieszna, złośliwa etcetera etcetera. A potem chyba zbyt bardzo lubię filmy, do których Coenowie nie nawiązują;)

    Oscar pewnie dostanie Firth, może (bardzo głębokie morze) Franco.

    No, ależ przecie podstawowym plusem Coenów jest inwencja, zabawa z gatunkami, robienie w chuja również. Idąc na film właśnie na to czekasz, w Prawdziwym męstwie tego nie ma, nawet Texas Ranger jest nie do końca coenowski, bo ma strój od Mela Brooksa. A ta małomiasteczkowość, ja wiem, w American Beauty o wiele lepsza. Dla mnie nic specjalnego, a robocza teza brzmi: tak, jak mnie filmowcy odstręczają od Cormaca (Droga, czy To nie jest kraj – na przykład), tak szczęśliwie vhf i pobieżne czytanki w księgarniach zachęcają. Zarżną McCarthego, ale zdołam go dla siebie uratować.

    co jest w tym

  8. 14/02/2011 o 8:29 pm

    Anonim :

    Jak zostać królem jest filmem prostym. Tak jak filmem prostym jest Forrest Gump, filmem prostym jest Skazani na Shawshank. To są proste historie, ale przecież filmy przednie, dobra zabawa, a z tym penisem to ja nie wiem . Duet Colin Firth – Geoffrey Rush jest absolutnie mistrzowski, a facet który jeśli jest znany, to raczej z Piratów z Karaibów gra na nieziemskim poziomie. Helena Bonham-Carter? Gdy gra wariatke, jest wiarygodna i jest chyba nie do zastąpienia – gdy gra powazna królową Elżbietę…słabsza rola.

    Co sądzisz o Natalie Portman? Jeden wyraz twarzy, i sztuczny uśmiech – czy to wystarczy? Jak ją lubie, to tak w Łabędziu gra strasznie sztywno ( a wszyscy sie spuszczaja na widok jej, i jej gry aktorskiej) Colin Firth oczywiscie najlepsza role miał rok temu w Samotnym mezczyznie, ale wtedy wygrał Jeff Bridges

    Co do Coenów – zgadzam sie z Tajne przez poufne – bo to najlepsza komedia ostatnich lat, nie zgadzam sie z To nie jest kraj dla starych ludzi – bo to najlepszy chyba film ostatnich lat, i zgadzam sie z ostatnim ich filmem … phi

    PS Najważniejsze jednak jest to, że tegoroczna Złota Malina, już w środę będzie w rękach Arsene Wengera. Francuz ma piękne, idealnie ułożone siwe włosy…czy da sie jeszcze bardziej posiwieć? Czy może w końcu puści Fabregasa, którego marzeniem jest gra w Barcelonie?

    Ten penis to po prostu phi na dylematy arystokratów i ich ciężkie życie, to już wolę angielski humor w Tamarze Drew, przynajmniej nastolatka jest tam nastolatką, dokładnie taką, jak w Małej Brytanii. Co nie znaczy, że filmu nie obejrzę, podejrzewa nawet, że będzie lepszy niż Prawdziwe męstwo. Póki co chciałbym Oskara dla Eisenberga z Social network, choć ten film, zupełnie przeciętny jedzie imho tylko na popularności Facebooka, za parę lat nikt o nim nie będzie pamiętał. To już lepsza jest przekombinowana Incepcja. Na Łabędzie nie poszedłem specjalnie, bo to już kolejna ta sama historia, co w Reqiuem i Zapaśniku (a może i PI, ale nie oglądałem), więc szkoda kasy na bilet, zerknę sobie jak mi puszczą w Canal Plus. Portman nieźle zagrała w Duchach Goi, ale tam dużo robiła charakteryzacja. Za to, gdyby nie Walentynki, to bym dzisiaj poszedł na „Wkraczając w pustkę” albo „Ajami”. BTW co jest w tym „To nie jest kraj dla starych ludzi”? Bo że Josh Brolin to jest dobry aktor, to ja wiem, skradł rolę Pennowi w Milku. Ale coś więcej (no dobra, Barden to też nie byle jaki aktor).

  9. 14/02/2011 o 8:30 pm

    PS O meczyku w środę.

  10. 14/02/2011 o 9:49 pm

    Popierdoliłeś linka do Tajne/poufne, ma być:
    http://www.imdb.com/title/tt0887883/

    Ale jednak nie wszystkim się ten jakże zabawny film podobał:
    http://krzysztofleski.salon24.pl/1937,poszedlbym-do-kina#comment_87463

  11. vHF
    14/02/2011 o 10:48 pm

    „Fargo” mam z nudę, „Barton Fink” fajny jest tylko za pierwszym (no, może jeszcze drugim) razem

    Yeah, well, you know, that’s just, like, your opinion, man.

  12. 14/02/2011 o 10:52 pm

    kwik :

    Popierdoliłeś linka do Tajne/poufne, ma być:
    http://www.imdb.com/title/tt0887883/

    Ale jednak nie wszystkim się ten jakże zabawny film podobał:
    http://krzysztofleski.salon24.pl/1937,poszedlbym-do-kina#comment_87463

    Ale jemu się w ogóle jakieś filmy podobają, poza Shrekiem?

  13. 14/02/2011 o 10:55 pm

    vHF :

    „Fargo” mam z nudę, „Barton Fink” fajny jest tylko za pierwszym (no, może jeszcze drugim) razem

    Yeah, well, you know, that’s just, like, your opinion, man.

    Hm, and what I have just written?

  14. 14/02/2011 o 11:08 pm

    Hłe, hłe mamy wyniki z psyhiatryka. „Pocztówki z Usbekistanu” (czy Igor Janke w oóle wie o co chodzi i dlaczego pisze się Ubekistan?, Heller, Rodziewiczówna – słowem the best of P24.

    http://jankepost.salon24.pl/278567,najlepsze-notki-2010-gratulacje

  15. cyncynat
    14/02/2011 o 11:08 pm

    vHF, przeczytalem z 10 stron PC i juz zdycham. Czy mam kontynuowac?

  16. 14/02/2011 o 11:50 pm

    Ale jemu się w ogóle jakieś filmy podobają, poza Shrekiem?

    Nie wiem, zrobiło mi się wtedy przykro.

    Prawdziwy hipster w życiu nie powie tak o sobie. Coś niestęchłego o hipsterach jest tu: Hasids vs. Hipsters

  17. 15/02/2011 o 12:27 am

    kwik :

    Ale jemu się w ogóle jakieś filmy podobają, poza Shrekiem?

    Nie wiem, zrobiło mi się wtedy przykro.

    Prawdziwy hipster w życiu nie powie tak o sobie. Coś niestęchłego o hipsterach jest tu: Hasids vs. Hipsters

    Ok., zerknę, widzę, że cytat z Benjamina.

  18. 15/02/2011 o 12:30 am
  19. vHF
    15/02/2011 o 9:40 am

    cyncynat :vHF, przeczytalem z 10 stron PC i juz zdycham. Czy mam kontynuowac?

    Przeczytaj jeszcze z 10-15, jak sie nie smieszy to odloz.
    No i nie czytaj tego jako literatury pieknej, tylko jako komedie.
    (jeszcze sprawdze u siebie czy to sie przypadkiem nie rozkreca zbyt wolno.)

  20. vHF
    15/02/2011 o 9:44 am

    galopujący major :BTW, nie mogę się przestać śmiać:
    http://mikolajsobczak.salon24.pl/278590,mikolaj-sobczak-z-politykami

    Stary, idz do blogdebarta i znajdz strone o Slawku. Wtedy dopiero sie bedziesz smial. Ja tam ide za kazdym razem jak mnie smutek biuregzystencjalny dopadnie.

  21. vHF
    15/02/2011 o 9:49 am

    galopujący major :<BLOCKQUOTE
    Ok., zerknę, widzę, że cytat z Benjamina.

    Co czytales Benjamina i jak Ci sie widzi(alo)? Co czytam eseje, np. Coetzee albo Wooda, to zawsze Benjamin wyskakuje.

    Mialem podchodzic do esejow o Baudelaire, ale wtedy musialbym odswiezyc Baudelaire’a, ale wtedy itd., i mi sie regres do nieskonczonosci zrobil :-(

  22. cyncynat
    15/02/2011 o 10:20 am

    vHF :
    No i nie czytaj tego jako literatury pieknej, tylko jako komedie.

    a to jest jakis pomysl. sorry, mamy wlasnie najbardziej gorace lato od 120 lat i potrzebuje takich podpowiedzi.

  23. cyncynat
    15/02/2011 o 10:25 am

    a jesli chodzi o The King’s Speech:

    a) nie obejrze. jak ja nie znosze brytyjskiego onanizmu rodzina krolewska. rownie smierdzace co kostnica wypelniona po drzwi zycinskimi.

    b) a tlumacze nazw filmow na polski powinni dostac jakas osobna antynagrode. „Jak zostac krolem”? „Jak, kurwa, costac tlumaczem?!”

  24. vHF
    15/02/2011 o 11:43 am

    cyncynat :

    a to jest jakis pomysl. sorry, mamy wlasnie najbardziej gorace lato od 120 lat i potrzebuje takich podpowiedzi.

    Poza tym: sprawdzilem, i faktycznie, pierwszy rozdzial ciezkawy i etnopsychiczny. Ale od drugiego juz idzie, i to jak!

  25. 15/02/2011 o 2:02 pm

    vHF :

    galopujący major :<BLOCKQUOTE
    Ok., zerknę, widzę, że cytat z Benjamina.

    Co czytales Benjamina i jak Ci sie widzi(alo)? Co czytam eseje, np. Coetzee albo Wooda, to zawsze Benjamin wyskakuje.

    Mialem podchodzic do esejow o Baudelaire, ale wtedy musialbym odswiezyc Baudelaire’a, ale wtedy itd., i mi sie regres do nieskonczonosci zrobil :-(

    Trochę tłumaczeń Lipszyca w Krytyce itepe (naprawdę dobre teksty), pobieżnie „Przyczynek do krytyki przemocy (całość leży i czeka w Koronosie 4/2009), no i fragmenty „Pasaży”, ale wydanie polskie ma ponad 1000 stron, więc czekam na jakiś wolniejszy termin, by się zakopać w tym po szyję (te Pasaże to naprawdę coś wspaniałego). Ponoć najlepsze Benjamina to „Ulica jednokierunkowa”. Poszedłem zresztą Twoim i śladem i przed Pasażami zerknąłem do Baudelaire’a, ale czytając „Paryski splin” byłem jednak trochę zawiedziony. „Kwiaty zła” lepsze, ale jednak dziś to już musi trącić myszką, jak ta cała XIX-wieczna groteska. (no i tam są różne tłumaczenia, którym nie zawsze ufam) Ale nic, to nadrobię sobie jego „Sztucznymi rajami” i potem sięgnę po o „O haszyszu” Benjamina.

  26. grześ
    15/02/2011 o 3:59 pm

    Irvinga warto,”jednoroczna wdowa” to chyba najlepsza jego rzecz, przynajmniej z tych, które czytałem, filmu nie znam, ale ksiazka jest dobra, lepsza chyba niż „Garp” w sumie.

    Filmów o brytyjskiej rodzinie królewskiej z góry nie trawię, acz nie oglądałem chyba żadnego, ale po co.

  27. grześ
    15/02/2011 o 4:01 pm

    cyncynat :
    a jesli chodzi o The King’s Speech:
    a) nie obejrze. jak ja nie znosze brytyjskiego onanizmu rodzina krolewska. rownie smierdzace co kostnica wypelniona po drzwi zycinskimi.
    b) a tlumacze nazw filmow na polski powinni dostac jakas osobna antynagrode. „Jak zostac krolem”? „Jak, kurwa, costac tlumaczem?!”

    A to nie aby dystrybutorzy mają decydujący wpływ na tytuł?
    proszę mi tu po tłumaczach nie jechać bezpodstawnie, bo siem jeszcze urażony poczuję, no:)

    A poważnie, ciekawa sprawa z tymi tytułami filmów jest, nawet zajęcia prowadziłem rok temu o tym jak dziwne i odjechane mogą być tłumaczenia filmów.
    P.S. Nie dotyczy to tylko polskich tłumaczeń, identyczna, a nawet gorsza sytuacja była/jest w Niemczech, jak risercz przed zajęciami robiłem, to trochę różnych fajnych kwiatków poznajdowałem.

  28. 15/02/2011 o 6:47 pm

    cyncynat :

    a jesli chodzi o The King’s Speech:

    a) nie obejrze. jak ja nie znosze brytyjskiego onanizmu rodzina krolewska. rownie smierdzace co kostnica wypelniona po drzwi zycinskimi.

    b) a tlumacze nazw filmow na polski powinni dostac jakas osobna antynagrode. „Jak zostac krolem”? „Jak, kurwa, costac tlumaczem?!”

    Heh, moje ulubione tłumaczenie to „American me” jako „M nie przebacza”
    http://www.imdb.com/title/tt0103671/

  29. 15/02/2011 o 6:48 pm

    grześ :

    Irvinga warto,”jednoroczna wdowa” to chyba najlepsza jego rzecz, przynajmniej z tych, które czytałem, filmu nie znam, ale ksiazka jest dobra, lepsza chyba niż „Garp” w sumie.

    Filmów o brytyjskiej rodzinie królewskiej z góry nie trawię, acz nie oglądałem chyba żadnego, ale po co.

    Lepsza niż Hotel, bo będę wiedział od czego zacząć.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: