Strona główna > opowiadanko > Tajemnicza wypożyczalnia doktor Cremonese

Tajemnicza wypożyczalnia doktor Cremonese

 

– Po ile?

– Po dziesięć.

– Po dziesięć?

– Jak nie pasuje, może być po 15!

Lisa odłożyła słuchawkę i wyzywająco spojrzała w lustro, robiąc z ust dziubek dokładnie taki, jak wtedy, gdy pierwszy raz wywinęła numer w burdelu ojca Amaro. Tak, Liso Cremonese – powtarzała sobie półgłosem – tak właśnie wygląda sukces. Rozmawiać w taki sposób! Z takim klientem!

***

Lisa Cremonese – niska, piersiasta murzynka, o nad wyraz obfitych kształtach, na świat przyszła w prowincjonalnym miasteczku, gdzieś na południu Włoch i jedynym szczęściem, o jakim w jej przypadku może być mowa, to pewien wypadek samochodowy, w wyniku którego zaczęła kuśtykać i wylądowała na ulicy. Gdyby nie owy kierowca, czy może bardziej, gdyby nie karafka Grappy, którą kierowca napoczął, opijając narodziny trzeciego z kolei wnuka, Lisa Cremonese pewnie znalazłaby mężczyznę, który, jeśli nawet by ją kochał, to i tak nie obyłoby się bez zdrad, bólu i upokorzenia. Albowiem ponoć tacy już są prawdziwi, włoscy mężczyźni, zwłaszcza z południa, zwłaszcza wobec śniadych kobiet. Tymczasem Lisa wylądowała na ulicy i od teraz musiała radzić sobie sama, co w efekcie wyszło tylko na plus. Z początku nie odbyło się bez żebrania, drobnych kradzieży, ale szybko trafiła do półświatka, który chyba tylko z wrodzonej sobie próżności zwykł nazywać siebie „cyganerią”. Powiadają, że o sukcesie decyduje albo wrodzony talent, albo przypadkowe znalezienie się we właściwym miejscu i czasie, Lisa miała jedno i drugie, więc kariera dosłownie stanęła przed nią otworem. Gustowali w niej zwłaszcza drobni, cherlawi mężczyźni, których Lisa miała szczypać, opluwać i dawać im klapsy. Robota na tyle czysta i przyjemna, że doktor Cremonese – jak zwykli ją teraz nazywać w podziemiu – oddawała się jej z iście purytańskim zaangażowaniem, dzięki czemu od razu awansowała w hierarchii, której niepisanych zasad i tak nigdy poznać nam dane nie będzie. I właśnie jeden taki, gdy już przestała na niego krzyczeć i dawać mu w twarz, zaproponował jej wyjazd do Polski, gdzie na prawach zagranicznej gwiazdy otworzyłaby filię włoskiego slap-slap. Nie namyślała się długo i już za dwa tygodnie zaczynała karierę wśród polskiego biznesu, który – jak się okazało – miał nie tylko skłonność do kuracji wstrząsowej Leszka Balcerowicza, ale i do jej damskiej odmiany w gabinecie doktor Cremonese. Wstrząsała więc Lisa polskim biznesem, dawała klapsy, a poświęcenie, z którym oddawała się swoim zajęciu również i tutaj przyniosło jej liczne laury i gesty uznania. Widocznie jednak mało było Lisie, albowiem, czytając odpowiednio wyselekcjonowaną prasę, postanowiła otworzyć osobliwą wypożyczalnię, która przeszła do legendy podziemnej Warszawy. A mianowicie, wykorzystując specyficzne znajomości, postanowiła stołecznym (i nie tylko) celebrytom wypożyczać podręcznych gejów i lesbijki, które w mediach zaświadczałyby o tolerancji i otwartości wszelkich osób oskarżonych o homofobię. Interes okazał się strzałem w dziesiątkę. Co rusz do wypożyczalni Lisy dzwonili zdesperowani senatorzy, artyści, sportowcy, a ta, wedle życzenia, podstawiała znajomą lesbijkę czy geja-przyjaciela rodziny. Lisa poznała w ten sposób świat polityki,  sceny, a nawet kilku delegatów PZPN. I tylko raperzy z początku wstydzili się chwytać za słuchawkę, ale, wciąż rozwijająca się, Lisa również i dla nich znalazła ofertę w postaci obdartusów z blokowisk, którzy w każdej chwili  gotowi byli poświadczyć o „życiu w biedzie kumpli na kwadracie”. Znane są przypadki posłanki, która wypożyczyła staruszkę na wózku, by ją zawieść do przychodni, czy znanego piosenkarza, który wynajął irackiego słupa na cały miesiąc, by z jego zakupami paradował przed reporterami Super Expressu. Wiekowi politycy SLD wreszcie mogli błyszczeć przed młodym elektoratem, a konserwatywni publicyści wywalczyli nawet branżową zniżkę, kłócąc się przy tym niemiłosiernie na zamkniętych forach internetowych. Mogłoby się więc zdawać, że Lisa należy do tych osób, które potrafią wyznaczać biznesowe trendy, znajdować niszę i łapać wiatr w żagle wówczas, gdy wszyscy jeszcze wierzą w ciszę na morzu. Niestety, któregoś dnia znaleziono ją martwą w przedpokoju na oficerskim Żoliborzu. Spytacie, o jakim więc „szczęściu” można mówić w przypadku Lisy i co to za „plus”, na którym wyszła w ostatecznym rozrachunku? A ja Wam powiem: chuj z Lisą i jej rozrachunkiem, szczęściem jest, że nic nie wyszło na jaw, bo przecież najważniejsza jest racja stanu!

  1. cyncynat
    11/02/2011 o 8:27 am

    Umarl wielki naukowiec, wybitny biskup. Ide sie kurwa napic.

  2. jaja
    11/02/2011 o 9:10 am

    cyncynat :Umarl wielki naukowiec, wybitny biskup. Ide sie kurwa napic.

    Lisa była arcybiskupem?

  3. 11/02/2011 o 9:22 am

    cyncynat :
    Umarl wielki naukowiec, wybitny biskup. Ide sie kurwa napic.

    Ja już to zrobiłem wczoraj.

  4. Gammon No.82
    11/02/2011 o 9:43 am

    cyncynat :
    Umarl wielki naukowiec, wybitny biskup. Ide sie kurwa napic.

    Nie przesadzajmy. Przyzwoity publicysta, żaden naukowiec, a jako biskup? chyba nie mam kompetencji by oceniać. Jeśli „wybitny” ma znaczyć „wyróżniający się spośród innych” to tak.

  5. barista
    11/02/2011 o 9:58 am

    @ cyncynat: nagłówki w postępowej prasie są przejmujące, mądry ksiądz nadzieja polskiego kościoła, duszpasterz świetowego formatu odeszedł na Wieczne Pastwiska Wielkiego Ducha; trzeba jednak przyznać, że zdjęcia lepsze niż z wypadku Kubicy

  6. cyncynat
    11/02/2011 o 10:21 am

    Z materialow Wyborczej wylania sie obraz czlowieka niesamowitego. Zaluje, ze nie zdazylem go milowac bardziej za zycia – ani na tym blogu, ani gdzie indziej.

  7. panek
    11/02/2011 o 10:38 am

    hehe, perelka z psychatryka na temat śmierci Życińskiego:

    Znak czasu

    Nie chcę nawet próbować odnieść się do oceny pastaci Zmarłego i roli jaką spełnił.
    Ale nie można uniknąć zastanowienia – czy to „odwołanie” nie jest znakiem wskazującym potrzebę zmian.
    KRZYSZTOF J. WOJTAS

    hehe, ton pozostałych wypowiediz oczywiscie jasny do przewidzenia,

  8. 11/02/2011 o 11:15 am

    cyncynat :

    Umarl wielki naukowiec, wybitny biskup. Ide sie kurwa napic.

    Podobno z filozofii niezły był.

  9. 11/02/2011 o 11:17 am

    jaja :

    cyncynat :Umarl wielki naukowiec, wybitny biskup. Ide sie kurwa napic.

    Lisa była arcybiskupem?

    Właśnie, curwa, co za offtopiczny sabotaż.

  10. 11/02/2011 o 11:20 am

    Gammon No.82 :

    cyncynat :
    Umarl wielki naukowiec, wybitny biskup. Ide sie kurwa napic.

    Nie przesadzajmy. Przyzwoity publicysta, żaden naukowiec, a jako biskup? chyba nie mam kompetencji by oceniać. Jeśli „wybitny” ma znaczyć „wyróżniający się spośród innych” to tak.

    Puławianin. U nameste o tym było http://nameste.litglog.org/2011/02/retoryczne-naduzycie/comment-page-1/

  11. 11/02/2011 o 11:21 am

    barista :

    @ cyncynat: nagłówki w postępowej prasie są przejmujące, mądry ksiądz nadzieja polskiego kościoła, duszpasterz świetowego formatu odeszedł na Wieczne Pastwiska Wielkiego Ducha; trzeba jednak przyznać, że zdjęcia lepsze niż z wypadku Kubicy

    Ale z Kubicą to nie szło o Kubicę, tylko o jego umiejętności w rozpoznawalnej Formule1, gdzie też, patrzcie, mówią o Polakach.

  12. 11/02/2011 o 11:23 am

    panek :

    hehe, perelka z psychatryka na temat śmierci Życińskiego:

    Znak czasu

    Nie chcę nawet próbować odnieść się do oceny pastaci Zmarłego i roli jaką spełnił.
    Ale nie można uniknąć zastanowienia – czy to „odwołanie” nie jest znakiem wskazującym potrzebę zmian.
    KRZYSZTOF J. WOJTAS

    hehe, ton pozostałych wypowiediz oczywiscie jasny do przewidzenia,

    A ja cały czas nie wiem, czy bardziej mnie brzydzi klaskanie po śmierci Geremka, czy wirtualne opłakiwanie gościa, którego za życia nazywali Żydzińskim.

  13. barista
    11/02/2011 o 11:44 am

    @ major: ja tak sobie myślę czasem odpalając wyborczą, że miały chamy złoty róg, mogły być New Yorkerem Europy Wschodniej, a walą nagłówki jak Tygodnik Podhalański.

  14. barista
    11/02/2011 o 11:45 am

    @ offtopiczny sabotaż: toż ja myślałem, że to jest o biskupie — niewyjaśniona śmierć, alibi dla homofobów (Odwaga!)

  15. 11/02/2011 o 12:29 pm

    Czy Cyncynat to jest Tuten?

  16. T.
    11/02/2011 o 12:54 pm

    Ktoś mi podrzucił:

    http://niezalezna.pl/5667-zmarl-abp-jozef-zycinski

    To jest piękne, jak prawdziwi Polacy i prawdziwi katolicy żegnają swojego pasterze :)

    Mój ulubiony komentarz:

    JEDNEGO ZYDA MNIEJ..CHOC CHYBA ODSZEDL DO krola ciemnosci
    Boze daj nam prawdziwych Pasterzy.

  17. 11/02/2011 o 1:05 pm

    barista :

    @ major: ja tak sobie myślę czasem odpalając wyborczą, że miały chamy złoty róg, mogły być New Yorkerem Europy Wschodniej, a walą nagłówki jak Tygodnik Podhalański.

    Ale wyborczą, czy gazeta.pl? Bo to jednak jest różnica. Na gazeta.pl poziom jest momentami bliski onetu. Na wyborcza.pl jest lepiej, ale szału nie ma. BTW Chyba bardziej New York Timesem, ale dziś akurat mamy L’Osservatore Romano. Przy Kubicy mieliśmy Daily Mail.

  18. 11/02/2011 o 1:07 pm

    T. :

    Ktoś mi podrzucił:

    http://niezalezna.pl/5667-zmarl-abp-jozef-zycinski

    To jest piękne, jak prawdziwi Polacy i prawdziwi katolicy żegnają swojego pasterze :)

    Mój ulubiony komentarz:

    JEDNEGO ZYDA MNIEJ..CHOC CHYBA ODSZEDL DO krola ciemnosci
    Boze daj nam prawdziwych Pasterzy.

    Mnie tam zawsze najbardziej śmieszy komunikat admina:

    „Forum jest miejscem wymiany myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjś komentarz nie został dopuszczony, to znaczy, że zaliczony został do jednej z wymienionych kategorii. W wypadku powtarzania się w/w działań, autorom całkowicie zablokowany zostanie dostęp do forum. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania pięciu lat poniżania i sączenia jadu przez obóz „miłości”, ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Strażnik Forum”

  19. vHF
    11/02/2011 o 1:37 pm

    galopujący major :
    Ale wyborczą, czy gazeta.pl? Bo to jednak jest różnica.

    Kiedyś też tak myślałem, a teraz wiem, że różnica jest jak między Życzyńskim a Pieronkiem. A taka różnica mnie gówno obchodzi.

  20. vHF
    11/02/2011 o 1:38 pm

    Życińskim ofkors.

  21. 11/02/2011 o 2:03 pm

    vHF :

    galopujący major :
    Ale wyborczą, czy gazeta.pl? Bo to jednak jest różnica.

    Kiedyś też tak myślałem, a teraz wiem, że różnica jest jak między Życzyńskim a Pieronkiem. A taka różnica mnie gówno obchodzi.

    W sumie o tabasco mogliby również i na wyborcza.pl napisać

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9091534,Relikwie_Jana_Pawla_II_dla_Kubicy__Kropla_krwi.html

  22. vHF
  23. vHF
    11/02/2011 o 2:07 pm

    galopujący major :
    W sumie o tabasco mogliby również i na wyborcza.pl napisać
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9091534,Relikwie_Jana_Pawla_II_dla_Kubicy__Kropla_krwi.html

    To troche słabe, jak się Kubicy rana zainfekuje to będzie łyso…

  24. 11/02/2011 o 2:13 pm

    vHF :

    galopujący major :
    W sumie o tabasco mogliby również i na wyborcza.pl napisać
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9091534,Relikwie_Jana_Pawla_II_dla_Kubicy__Kropla_krwi.html

    To troche słabe, jak się Kubicy rana zainfekuje to będzie łyso…

    Nie łyso, tylko wyrosną skrzydła.

  25. otto
    11/02/2011 o 2:31 pm

    i bolid przestanie być potrzebny

  26. barista
    11/02/2011 o 2:34 pm

    @ mjr — wyborcza.pl, albo i papier (tu się trudniej ignoruje nagłówki); niechby i byli NY Timesem, a tak prawdziwi Polacy ich uważają za Żydów co zabili Pana Jezusa i Papieża, prawdziwi Żydzi za buraków i została im ta biurowa klasa średnia, co była wielka awantura u CześćJacka o nią ;)

    Ciekaw jestem btw, dlaczego Papież Polak uratował rękę Kubicy, a serca duszpasterskiego nie uratował?

  27. vHF
    11/02/2011 o 2:37 pm

    barista :
    Ciekaw jestem btw, dlaczego Papież Polak uratował rękę Kubicy, a serca duszpasterskiego nie uratował?

    Co będzie Żyda ratował? Własnych doktorów mało mają?

  28. barista
    11/02/2011 o 3:00 pm

    no fakt, silly me.

  29. cyncynat
    11/02/2011 o 8:27 pm

    galopujący major :

    barista :
    @ major: ja tak sobie myślę czasem odpalając wyborczą, że miały chamy złoty róg, mogły być New Yorkerem Europy Wschodniej, a walą nagłówki jak Tygodnik Podhalański.

    Ale wyborczą, czy gazeta.pl? Bo to jednak jest różnica.

    A najglosniej o tej roznicy wrzeszczy WO. Straszne to jednak: miec za pracodawce Psychiatryk.

  30. cyncynat
    11/02/2011 o 8:36 pm

    barista :
    @ major: ja tak sobie myślę czasem odpalając wyborczą, że miały chamy złoty róg, mogły być New Yorkerem Europy Wschodniej, a walą nagłówki jak Tygodnik Podhalański.

    New Yourkerem Europy Wschodniej z Bartoszem Weglarczykiem jako szefem dzialu zagranicznego?
    To jest jak pytaniem, ktore lata temu zadala zona: czy to ona sie zmienila, czy to Polityka zdurniala. Poprawna odpowiedz: GW i Polityka zawsze takie byly.

  31. 11/02/2011 o 10:44 pm

    cyncynat :

    barista :
    @ major: ja tak sobie myślę czasem odpalając wyborczą, że miały chamy złoty róg, mogły być New Yorkerem Europy Wschodniej, a walą nagłówki jak Tygodnik Podhalański.

    New Yourkerem Europy Wschodniej z Bartoszem Weglarczykiem jako szefem dzialu zagranicznego?
    To jest jak pytaniem, ktore lata temu zadala zona: czy to ona sie zmienila, czy to Polityka zdurniala. Poprawna odpowiedz: GW i Polityka zawsze takie byly.

    Heh, fakt bardziej nadawałby się na szefa Washington Timesa.

  32. barista
    12/02/2011 o 3:19 pm

    @ cyncynat — musiałbym wziąć do ręki egzemplarz sprzed kilkunastu lat; bardzo ciekawe pytanie, czy ja zmądrzałem czy gazeta zdurniała;
    Bartosz i neokoni tam zaczeli na przełomie wieków brylować; chociaż może rzeczywiście nie pamiętam;
    po polsku nie ma co czytać po prostu, na chuj tyle lat w podstawówce

  33. cyncynat
    12/02/2011 o 10:17 pm

    barista :
    @ cyncynat — musiałbym wziąć do ręki egzemplarz sprzed kilkunastu lat; bardzo ciekawe pytanie, czy ja zmądrzałem czy gazeta zdurniała;
    Bartosz i neokoni tam zaczeli na przełomie wieków brylować; chociaż może rzeczywiście nie pamiętam;
    po polsku nie ma co czytać po prostu, na chuj tyle lat w podstawówce

    Zeby uniknac nieporozumienia, o ktore sam sie prosilem. Ja w miare regularnie czytalem GW od 1997, wiec moze ’97 jakims cudem oni i byli inni. Trudno sie w to wierzy, ale nie moge wykluczyc.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: