Strona główna > felietonik > Być jak prawicowy bloger

Być jak prawicowy bloger

 

Już miałem napisać o wstawianiu okien do nowego psychiatryka, ale Starosta zrobił to za mnie, więc już tylko polecając zabawną dyskusję o prawicowym rozumieniu słowa „cenzura”, mogę się skupić na najnowszym poście kolegi Rybitzkiego. Jeśli ktoś, chce zrozumieć, dlaczego każdy nowy klon psychiatryka natrafia na barierę, której nijak przeskoczyć się nie da, powinien, od czasu do czasu, poczytać Rybitzkiego. Jest on bowiem, obok takich tuzów, jak Grzegorz Wszołek, jednym z bardziej poczytnych blogerów polskiej prawicy, więc skoro Rybitzki jest w tym świecie ponadprzeciętny, to łatwo sobie wyobrazić, jaki panuje tam standard.  I jak bardzo Michnik  z Walterem się muszą obawiać. Tym razem kolega z PiS napisał o Wojtku Orlińskim i jest to podręcznikowy wręcz przykład, na czym polega prawicowe blogowanie i dlaczego nazywane jest psychiatrykiem. Oto bowiem mamy prawicowy risercz: Orliński z brakiem jasno określonych poglądów politycznych. Oto prawicowe wnioskowanie: Orliński zdał sobie sprawę, że lewica nie może nienawidzić mas. I oto wreszcie prawicowa logika, gdzie raz Orliński (i jego kumple) to  „kawiarniani rewolucjoniści” – siedzą (albo chcieliby siedzieć) z drogimi drinkami w Nowym Wspaniałym Świecie, drugi raz jest to „hipster”, w nawiązaniu do brytyjskiej i amerykańskiej klasy bogatych lewicowych próżniaków (we Francji pewnie ich nie ma), a trzeci raz stojący po stronie „obciachowych” lemingów. I to jest właśnie creme de la creme polskiej prawicy, gdzie możesz jednocześnie być i lemingiem z BKŚ i hejterzącym ich hipsterem,  gdzie możesz brać Unię za cywilizacjęśmierdzi i pisać do niej prośby o śledztwo smoleńskie, gdzie lemingi są jednocześnie ptakiem i rybą, a Migalski i  dowcipny i czerstwy. Oczywiście, nie znaczy to, że o Orlińskim nie można napisać fajnego hejtpostu, bo, owszem, można. W końcu, skoro facet ma o hipsterach takie same zdanie, jak Rybiński z Warzechą i Adolfem Nicponiem, to, na swój sposób, musi być przecież zabawny.

 

Reklamy
  1. marcin_be
    06/02/2011 o 3:34 pm

    w ramach przerwy przeczytałem całą „dyskusję” pod postem Rybickiego – psychiatryk w pigułce: nawet Warzecha przypłynął… w sumie po raz kolejny zastanawiam się: jak można nie mieć o czymś pojęcia i z takim przekonaniem pieprzyć bzdury twierdząc, że to prawda objawiona (i to pod nazwiskiem)?

  2. 06/02/2011 o 4:07 pm

    Heh, najlepsze są te komcie: super tekst, znakomite, świetne.

  3. daavid
    06/02/2011 o 5:38 pm

    Naprawdę dałeś radę przeczytać cały tekst Rybitzkyiego?

    Po paru zdaniach dałem sobie spokój. Przypominały komunistyczną nowomowę – tę najbardziej siermiężną z lat 40 i 50 ubiegłego wieku.

  4. 06/02/2011 o 6:23 pm

    daavid :

    Naprawdę dałeś radę przeczytać cały tekst Rybitzkyiego?

    Po paru zdaniach dałem sobie spokój. Przypominały komunistyczną nowomowę – tę najbardziej siermiężną z lat 40 i 50 ubiegłego wieku.

    Ja miałem łatwo, bo znałem wszystkie cytaty.

  5. marcin_be
    06/02/2011 o 6:25 pm

    daavid :
    Naprawdę dałeś radę przeczytać cały tekst Rybitzkyiego?
    Po paru zdaniach dałem sobie spokój. Przypominały komunistyczną nowomowę – tę najbardziej siermiężną z lat 40 i 50 ubiegłego wieku.

    W rzyciu! Tekst Rybickiego nie ma dla mnie nic wspólnego z nowomową – przepraszam 1 rzecz – jest równie bełkotliwy. Dokładnie za to obrazuje jak wygląda myślenie plemienne.

  6. Starosta Melsztyński
    06/02/2011 o 7:53 pm

    Za reklamę mojego wpisu serdecznie dziękuję. Dzisiaj dalszy ciąg, zabawiłem się w blogera śledczego i wyciągnąłem nie całkiem miłe rzeczy zza ekranu.

    Ruchy właścicieli Nowego Ekranu nie sposób zrozumiec, jeśli chodziłoby im o sukces finansowy przedsięwzięcia. Więc jeśli nie chcą się na Ekranie odkuc finansowo i nie chcą zatopienia S24 to co kombinują?

    Rybitzky śmieszny, zrozumiał 37% dyskusji o BKŚ, hipsterach i co tam jeszcze a i tak na opak, ale ja z WO już skończyłem i za adwokata nie będę mu robił, bo mam zdanie o WO bliskie Chevalierowemu, tylko ostrzejsze.

  7. marcin_be
    06/02/2011 o 7:59 pm

    Starosta Melsztyński :
    Za reklamę mojego wpisu serdecznie dziękuję. Dzisiaj dalszy ciąg, zabawiłem się w blogera śledczego i wyciągnąłem nie całkiem miłe rzeczy zza ekranu. Ruchy właścicieli Nowego Ekranu nie sposób zrozumiec, jeśli chodziłoby im o sukces finansowy przedsięwzięcia.

    czy możesz to rozwinąć?

  8. 06/02/2011 o 8:04 pm

    Starosta Melsztyński :

    Za reklamę mojego wpisu serdecznie dziękuję. Dzisiaj dalszy ciąg, zabawiłem się w blogera śledczego i wyciągnąłem nie całkiem miłe rzeczy zza ekranu.

    Ruchy właścicieli Nowego Ekranu nie sposób zrozumiec, jeśli chodziłoby im o sukces finansowy przedsięwzięcia. Więc jeśli nie chcą się na Ekranie odkuc finansowo i nie chcą zatopienia S24 to co kombinują?

    Rybitzky śmieszny, zrozumiał 37% dyskusji o BKŚ, hipsterach i co tam jeszcze a i tak na opak, ale ja z WO już skończyłem i za adwokata nie będę mu robił, bo mam zdanie o WO bliskie Chevalierowemu, tylko ostrzejsze.

    Jeżeli stoi za tym Łażący Łazarz to nic nie jestem w stanie zrozumieć, podejrzewam jedynie, że mają dobrowolnego słupa, żeby chronił ich anonimowość. Ja bronić WO bynajmniej nie zamierzam, natomiast jakie zdanie o WO ma chevalier, bo chyba przegapiłem.

  9. cyncynat
    06/02/2011 o 8:05 pm

    doczekalismy sie lewicowej dyskusji o lemingach

  10. Starosta Melsztyński
    06/02/2011 o 8:28 pm

    marcin_be :

    Starosta Melsztyński :Za reklamę mojego wpisu serdecznie dziękuję. Dzisiaj dalszy ciąg, zabawiłem się w blogera śledczego i wyciągnąłem nie całkiem miłe rzeczy zza ekranu. Ruchy właścicieli Nowego Ekranu nie sposób zrozumiec, jeśli chodziłoby im o sukces finansowy przedsięwzięcia.

    czy możesz to rozwinąć?

    W skrócie:

    Jestem ciekawski i upierdliwy. Zajrzałem do zakładki „O nas” w Ekranie a tam jakieś nadęte bzdety i ani jednego nazwiska. Nie spodobało mi się, bo węszę przekręt za anonimowymi firmami.

    Poszperałem trochę, wyciągnąłem z niebytu i nazwisko ŁŁ i nazwisko australijskiego polonusa, który całe przedsięwzięcie finansował (absolwent – zwolennicy spisków i postubecji proszę zapiąc pasy – Wojskowej Akademii Medycznej) i nagle widzę, że obaj panowie wycofali swoje udziały w przedsięwzięciu a nową właścicielką została pewna 87 pani, która nigdy działalnością biznesową się nie parała.

    Śmierdzi?

  11. Starosta Melsztyński
    06/02/2011 o 8:34 pm

    ŁŁ i Opara to niezła para. Znajomi z piaskownicy, w interesach od dawna wspólnicy, do tego rówieśnicy. Pogrzebałem patykiem, co znalazłem opisałem.

    Może warto byłoby pogrzebac głębiej, ale ja z oddali nie mam tej możliwości.

    Chevalier ma za złe WO, że ten pogardza Ziutkiem z Pierdziszewa. Ja mam go WO za buca, długo podczytywałem i komentowałem, aż mie zbrzydziło i dałem odpór.

  12. 06/02/2011 o 8:48 pm

    Starosta Melsztyński :
    (…) zabawiłem się w blogera śledczego i wyciągnąłem nie całkiem miłe rzeczy zza ekranu.
    Ruchy właścicieli Nowego Ekranu nie sposób zrozumiec, jeśli chodziłoby im o sukces finansowy przedsięwzięcia. Więc jeśli nie chcą się na Ekranie odkuc finansowo i nie chcą zatopienia S24 to co kombinują?

    Założenie racjonalności przesłanek jest… nieracjonalne. A co kombinowali twórcy tych wszystkich efemeryd i komet, które się odpączkowywały od psychiatryka? Słusznie zauważył marcin_be, że tutaj chodzi o to, żeby założyć własny oddział, zostać ordynatorem, mianować siostrę oddziałową i mieć dostęp do pigułek. Tylko tyle i aż tyle. A pacjenci się pałętają między jednym oddziałem a drugim, czasem ogłaszają jakieś dżihady a potem wielkie zgody i sojusze dozgonne. A od czasu do czasu się któremuś wyda znów, że trzeba założyć kolejny nowy, wspaniały oddział. I tak da capo al fine.

    To już motywacje Jankego są bardziej racjonalne. Jak się jest szefem (on uwielbia to słowo) psychiatryka, to automagicznie jest się więcej niż tylko szeregowym dziennikarzem Rzepy. No i prezes też życzliwiej patrzy na wazeliniarza – kondotiera, za którym ciągnie zwarta (choć niezdyscyplinowana) kupa chłopska. A że się dało jakieś dudki wycyckać z dotacji na agregację i media obywatelskie, to dobrze, ale nie było to sensem i celem przedsięwzięcia.

    I zupełnie nie rozumiem, co wynika z odkrycia, że nominalnym właścicielem NE jest leciwa dama, i że osoby zamieszane w geszeft się jakoś tam nazywają. Co to jest za geszeft, żeby się tym tak podniecać? Przecież to długie lata pójdzie na minusie, o ile wcześniej nie padnie.

  13. peer2
    06/02/2011 o 8:49 pm

    @Starosta

    To Łazarz już jest taki leciwy?
    Z jakości jego wpisów i poziomu argumentacji sądziłem, że to jakiś niedorobiony student.

  14. brysio
    06/02/2011 o 8:54 pm

    @starosta melsztyński

    Ja też uważam go za buca i nawet mnie zbanował kiedy porównywałem jego bucerię do RAZ-a (który trzeba przyznać jest jeszcze większym bucem). Ale nie mogę odmówić sobie przyjemności czytania, skoro czytam FYM-a i całą tą menażerię to czemu nie WO? Nawet jego fanbojostwo jest jakoś bardziej znośne od ideolololololo ;-)

  15. Starosta Melsztyński
    06/02/2011 o 9:00 pm

    peer2 :@Starosta
    To Łazarz już jest taki leciwy?Z jakości jego wpisów i poziomu argumentacji sądziłem, że to jakiś niedorobiony student.

    Leciwy. I szwendał sie przy Oparze od dawna, piastował całkiem wysokie funkcje w radach nadzorczych firm kontrolowanych przez Oparę.

    A gdy Opary nie stało stracił zdaje się wszystko i zaczął udzielac porad bezrobotnym.

    Przedstawiał się jako prawnik antykorporacyjny. Prawnik! Po studiach był konstruktorem kotłów w Raciborzu.

  16. Starosta Melsztyński
    06/02/2011 o 9:02 pm

    brysio :@starosta melsztyński
    Ja też uważam go za buca i nawet mnie zbanował kiedy porównywałem jego bucerię do RAZ-a (który trzeba przyznać jest jeszcze większym bucem). Ale nie mogę odmówić sobie przyjemności czytania, skoro czytam FYM-a i całą tą menażerię to czemu nie WO? Nawet jego fanbojostwo jest jakoś bardziej znośne od ideolololololo

    FYMa nie trawię. Nawet sobie zaplanowałem na weekend wpis w S24 pod tytułem „FYM to Maleszka”. No ale Ekran przypilił.

  17. 06/02/2011 o 9:07 pm

    babilas :

    Starosta Melsztyński :
    (…) zabawiłem się w blogera śledczego i wyciągnąłem nie całkiem miłe rzeczy zza ekranu.
    Ruchy właścicieli Nowego Ekranu nie sposób zrozumiec, jeśli chodziłoby im o sukces finansowy przedsięwzięcia. Więc jeśli nie chcą się na Ekranie odkuc finansowo i nie chcą zatopienia S24 to co kombinują?

    Założenie racjonalności przesłanek jest… nieracjonalne. A co kombinowali twórcy tych wszystkich efemeryd i komet, które się odpączkowywały od psychiatryka? Słusznie zauważył marcin_be, że tutaj chodzi o to, żeby założyć własny oddział, zostać ordynatorem, mianować siostrę oddziałową i mieć dostęp do pigułek. Tylko tyle i aż tyle. A pacjenci się pałętają między jednym oddziałem a drugim, czasem ogłaszają jakieś dżihady a potem wielkie zgody i sojusze dozgonne. A od czasu do czasu się któremuś wyda znów, że trzeba założyć kolejny nowy, wspaniały oddział. I tak da capo al fine.

    To już motywacje Jankego są bardziej racjonalne. Jak się jest szefem (on uwielbia to słowo) psychiatryka, to automagicznie jest się więcej niż tylko szeregowym dziennikarzem Rzepy. No i prezes też życzliwiej patrzy na wazeliniarza – kondotiera, za którym ciągnie zwarta (choć niezdyscyplinowana) kupa chłopska. A że się dało jakieś dudki wycyckać z dotacji na agregację i media obywatelskie, to dobrze, ale nie było to sensem i celem przedsięwzięcia.

    I zupełnie nie rozumiem, co wynika z odkrycia, że nominalnym właścicielem NE jest leciwa dama, i że osoby zamieszane w geszeft się jakoś tam nazywają. Co to jest za geszeft, żeby się tym tak podniecać? Przecież to długie lata pójdzie na minusie, o ile wcześniej nie padnie.

    Ale zdaje się, że tam dochód to tylko ma być bonus dla portaluktóryzmieniświat, pokona Michnika i rzuci mejnsztrim na kolana. A po tym, jak reklamy google i flash ze SKOKiem się okaże za suchym strumyczkiem, skończy się klasyczną, prawicową żebraniną.

  18. brysio
    06/02/2011 o 9:08 pm

    @starosta
    FYM to pewien symbol akurat do niego zaglądam stosunkowo rzadko.

  19. Starosta Melsztyński
    06/02/2011 o 9:09 pm

    „I zupełnie nie rozumiem, co wynika z odkrycia, że nominalnym właścicielem NE jest leciwa dama, i że osoby zamieszane w geszeft się jakoś tam nazywają. Co to jest za geszeft, żeby się tym tak podniecać? Przecież to długie lata pójdzie na minusie, o ile wcześniej nie padnie.”

    Postaram się szybko wytłumaczyc – jeśli właścicielem firmy zostaje osoba, co do której można miec uzasadnione wątpliwości, że pokieruje nią zgodnie z najlepszym interesem, a rzeczywiści właściciele (bo ktoś jednak wykłada pieniądze na działalnośc) wolą pozostac w ukryciu to można podejrzewac przygotowanie do szwindlu.

    S24 jest niewielkim, ale sukcesem, byc może nawet finansowym. NE chciał – w deklaracjach – powtórzyc i przebic sukces S24. I nawet tak na pozór wygląda – profesjonalna makieta, akcja marketingowa, szumne deklaracje. Więc należałoby się spodziewac, że właściciele będą chcieli na interesie zarobic. Ale skoro pozbyli się własności to jak zarobią? Sa rózne sposoby, ale nawet nie chcę o nich spekulowac.

  20. 06/02/2011 o 9:09 pm

    Starosta Melsztyński :

    peer2 :@Starosta
    To Łazarz już jest taki leciwy?Z jakości jego wpisów i poziomu argumentacji sądziłem, że to jakiś niedorobiony student.

    Leciwy. I szwendał sie przy Oparze od dawna, piastował całkiem wysokie funkcje w radach nadzorczych firm kontrolowanych przez Oparę.

    A gdy Opary nie stało stracił zdaje się wszystko i zaczął udzielac porad bezrobotnym.

    Przedstawiał się jako prawnik antykorporacyjny. Prawnik! Po studiach był konstruktorem kotłów w Raciborzu.

    Znaczy Opara to ten tajemniczy inwestor, który zaufał w ciemno? Heh.

  21. 06/02/2011 o 9:12 pm

    brysio :

    @starosta melsztyński

    Ja też uważam go za buca i nawet mnie zbanował kiedy porównywałem jego bucerię do RAZ-a (który trzeba przyznać jest jeszcze większym bucem). Ale nie mogę odmówić sobie przyjemności czytania, skoro czytam FYM-a i całą tą menażerię to czemu nie WO? Nawet jego fanbojostwo jest jakoś bardziej znośne od ideolololololo ;-)

    Ale właśnie na tym polega urok wo, że choć buc, to ma dobrego bloga, z którego albo możesz się pośmiać dla lolcontentu z fanbojstwa wo, albo, ja wiem, z psychwatch. Lurkanie i omijanie w dyskusji to najlepsza opcja.

  22. 06/02/2011 o 9:28 pm

    Starosta Melsztyński :
    (…)Więc należałoby się spodziewać, że właściciele będą chcieli na interesie zarobić (…)

    Noż właśnie punktuje ten ERROR jako wishful thinking. Prawicowa blogosfera rzadko kiedy zachowuje się przewidywalnie i racjonalnie. Przecież nie chodzi o pieniądzę, chodzi o prawdę. I o to, żeby szlag trafił lemingów, pod jakąkolwiek nazwą (BKŚ, MWzWM, #ttdkn, hipsterzy) wystepują. I o to, kto będzie bardziej tym najbardziej prawdziwym i gorliwym prorokiem Jarosława.

  23. Starosta Melsztyński
    06/02/2011 o 9:46 pm

    babilas :

    Starosta Melsztyński :(…)Więc należałoby się spodziewać, że właściciele będą chcieli na interesie zarobić (…)

    Noż właśnie punktuje ten ERROR jako wishful thinking. Prawicowa blogosfera rzadko kiedy zachowuje się przewidywalnie i racjonalnie. Przecież nie chodzi o pieniądzę, chodzi o prawdę. I o to, żeby szlag trafił lemingów, pod jakąkolwiek nazwą (BKŚ, MWzWM, #ttdkn, hipsterzy) wystepują. I o to, kto będzie bardziej tym najbardziej prawdziwym i gorliwym prorokiem Jarosława.

    Ale akurat tutaj wyglądało na poważny projekt biznesowy. I robione było jak projekt biznesowy. Wreszcie – wyłożone zostały prawdziwe pieniądze, a nikt przy zdrowych zmysłach nie wykłada pieniędzy (lokal, sprzęt, 3-5 pracowników i Prezes) na kolejny psychiatryk i udowadnianie racji Prezesa (jednego i drugiego) i na utrzymywanie przedzsięwzięcia przez pół roku – czyli tyle ile trzeba by się zorientowac, czy interes się będzie opłacac.

    To nie był kolejny amatorski ruch gdzieś na wynajętym kawałku serwera. Zdaje się zresztą, że serwera Nowy Ekran wynajmuje od Onetu!

    Co prawda znam biznesmenów, którzy szukali zakotwiczenia przy braciach Kaczyńskich, ale to doprawdy zupełnie inna historia, o której nie piszą w gazetach.

  24. 06/02/2011 o 9:51 pm

    <

    Starosta Melsztyński :

    OK. Keep us posted.

  25. Chevalier
    06/02/2011 o 11:05 pm

    Starosta Melsztyński :
    ŁŁ i Opara to niezła para. Znajomi z piaskownicy, w interesach od dawna wspólnicy, do tego rówieśnicy. Pogrzebałem patykiem, co znalazłem opisałem.
    Może warto byłoby pogrzebac głębiej, ale ja z oddali nie mam tej możliwości.
    Chevalier ma za złe WO, że ten pogardza Ziutkiem z Pierdziszewa. Ja mam go WO za buca, długo podczytywałem i komentowałem, aż mie zbrzydziło i dałem odpór.

    Ściślej: WO określa się – czasem, prawda – jako lewicowiec, i tak bywa określany, a demonstruje bucowaty klasizm, co doskonale pokazuje dyskusja u nameste. To już nie jest tylko poza, jak mogłoby się zdawać z jego wpisów na blogu.

  26. 06/02/2011 o 11:15 pm

    Starosta Melsztyński :

    babilas :

    Starosta Melsztyński :(…)Więc należałoby się spodziewać, że właściciele będą chcieli na interesie zarobić (…)

    Noż właśnie punktuje ten ERROR jako wishful thinking. Prawicowa blogosfera rzadko kiedy zachowuje się przewidywalnie i racjonalnie. Przecież nie chodzi o pieniądzę, chodzi o prawdę. I o to, żeby szlag trafił lemingów, pod jakąkolwiek nazwą (BKŚ, MWzWM, #ttdkn, hipsterzy) wystepują. I o to, kto będzie bardziej tym najbardziej prawdziwym i gorliwym prorokiem Jarosława.

    To nie był kolejny amatorski ruch gdzieś na wynajętym kawałku serwera. Zdaje się zresztą, że serwera Nowy Ekran wynajmuje od Onetu!

    Osz w mordę, naprawdę? Lol.

  27. 06/02/2011 o 11:17 pm

    Chevalier :

    Starosta Melsztyński :
    ŁŁ i Opara to niezła para. Znajomi z piaskownicy, w interesach od dawna wspólnicy, do tego rówieśnicy. Pogrzebałem patykiem, co znalazłem opisałem.
    Może warto byłoby pogrzebac głębiej, ale ja z oddali nie mam tej możliwości.
    Chevalier ma za złe WO, że ten pogardza Ziutkiem z Pierdziszewa. Ja mam go WO za buca, długo podczytywałem i komentowałem, aż mie zbrzydziło i dałem odpór.

    Ściślej: WO określa się – czasem, prawda – jako lewicowiec, i tak bywa określany, a demonstruje bucowaty klasizm, co doskonale pokazuje dyskusja u nameste. To już nie jest tylko poza, jak mogłoby się zdawać z jego wpisów na blogu.

    Znaczy która dyskusja? BTW poproś quasiego, jak go spotkasz, on to ma całą szafę kwitów z cytatami na bucerę wo, grupuje go razem z Nicponiem.

  28. Chevalier
    06/02/2011 o 11:31 pm

    galopujący major :

    Chevalier :

    Starosta Melsztyński :
    ŁŁ i Opara to niezła para. Znajomi z piaskownicy, w interesach od dawna wspólnicy, do tego rówieśnicy. Pogrzebałem patykiem, co znalazłem opisałem.
    Może warto byłoby pogrzebac głębiej, ale ja z oddali nie mam tej możliwości.
    Chevalier ma za złe WO, że ten pogardza Ziutkiem z Pierdziszewa. Ja mam go WO za buca, długo podczytywałem i komentowałem, aż mie zbrzydziło i dałem odpór.

    Ściślej: WO określa się – czasem, prawda – jako lewicowiec, i tak bywa określany, a demonstruje bucowaty klasizm, co doskonale pokazuje dyskusja u nameste. To już nie jest tylko poza, jak mogłoby się zdawać z jego wpisów na blogu.

    Znaczy która dyskusja? BTW poproś quasiego, jak go spotkasz, on to ma całą szafę kwitów z cytatami na bucerę wo, grupuje go razem z Nicponiem.

    nameste.litglog.org/2011/01/czescjacek-mam-pytanie/

    Ja powiedziałem to co powyżej u ezekiela. Trochę może ostro. Nie to żebym uważał WO za „prymitywa” tak ogólnie. Za prymitywne uważam te jego odzywki „ty pececiarzu” itp., które zdaje się traktować jako cep w dyskusji.
    Quasiego w realu nie znam, a na blogach ostatnio go nie spotykam. To już prędzej u Ciebie się pojawi.

  29. zatroskany_o_polske
    07/02/2011 o 3:50 am

    galopujący major :
    Heh, najlepsze są te komcie: super tekst, znakomite, świetne.

    … oraz „dziękuję za ten tekst”.

  30. Quasi
    07/02/2011 o 4:52 am

    @ major + Chevalier

    BTW poproś quasiego, jak go spotkasz, on to ma całą szafę kwitów z cytatami na bucerę wo

    Duża przesada.

    Po pierwsze: Nie tyle na bucerę, co na klasizm. Bucera to w moim rozumieniu wyraz bliskoznaczny do „arogancja”. Choć owszem, zapewne u WO bucera i klasizm w wypowiedziach czasem współwystępują.

    Po drugie: Nie mam tego wcale tak dużo. Nie lustrowałem go nigdy specjalnie, po prostu zebrałem kilka wypowiedzi, które przypadkiem rzuciły mi się w oczy. Wielu dyskusji z jego udziałem, w których można by się spodziewać erupcji klasizmu – jak np. ta o „Biurowej Klasie Średniej” czy o hipsterach – nawet nie czytałem.

    grupuje go razem z Nicponiem.

    Jak wyżej – przesada.

    W klasizmie WO dostrzegam pewne podobieństwa – powiedzmy pod względem „wrażliwości społecznej” – do elitarystycznych i socjaldarwinowskich przekonań Nicponia. Ale kategorii podobieństw można wyróżnić nieskończenie wiele, więc w jakiejś kategorii każdego można by z Nicponiem zgrupować.

    W WO nie to jest odstręczające, że stwierdza istnienie jakichś „Ziutków”, czy wierzy w istnienie jakichś stereotypowych klas, a to co się dzieje dookoła tłumaczy toczącą się między nimi walką. Nawet nie to, że on tymi „Ziutkami” (ale i „panami prezesami”) gardzi i że są mu potrzebni, by mógł się dowartościowywać porównywaniem z nimi.
    Najgorsze jest to, że mu zależy na zakonserwowaniu klasowego status quo, że chce aby „Ziutki” przez całe generacje pozostawali „Ziutkami”, bowiem jest on „marksistą pesymistycznym” i nie wierzy w żadną idyllę społeczeństwa bezklasowego, lecz w permanentna walkę klas, a swoją lewicowość sprowadza do egoizmu klasowego – do walki o interes własnej klasy kosztem klas pozostałych, do rywalizacji z innymi klasami [przecież on w kategorii tej „walki klas” postrzega nawet zakaz picia alkoholu na ulicy czy zakaz palenia w knajpach; pierwszy jest jego zdaniem przejawem walki MMC z LC, a drugi – MMC z LMC], a nawet do aktywnego tworzenia arbitralnych barier kulturowo-obyczajowych i prawnych utrudniających ludziom awans klasowy [tym np. tłumaczył swoje gorące poparcie dla walki z piractwem – zależy mu na tym, żeby ci, których mają niski kapitał ekonomiczny nie mogli za łatwo rozwijać też kapitału kulturowego]. Jednak w odróżnieniu od Nicponia jest on łaskawcą i godzi się na serwowanie niższym klasom jakiegoś „opium dla ludu” w charakterze „opieki paliatywnej” [dlatego np. popiera wprowadzone ograniczenia na hazard – żeby „Ziutki” się za bardzo nie spłukiwali i z jednorękich bandytów przerzucili na Lotto].

    Odpowiednie cytaty zestawiłem TUTAJ (pod „PYTANIE 3.”).

  31. 07/02/2011 o 12:01 pm

    Hmm, a w jakimś flejmie napisał mi, że on współczuje Ziutkom z Palestyny i chciałby ich awansu do swojej klasy, ale jest pesymistą i to się nie uda.

  32. kashmir
    07/02/2011 o 1:22 pm

    @Quasi

    Za pozwoleniem, ale coś mi się kłóci.

    Piszesz:

    W klasizmie WO dostrzegam pewne podobieństwa (…) do elitarystycznych i socjaldarwinowskich przekonań Nicponia. Ale kategorii podobieństw można wyróżnić nieskończenie wiele, więc w jakiejś kategorii każdego można by z Nicponiem zgrupować.

    Najwyraźniej sugerując, że podobieństwa są powierzchowne i jakby ‚na siłę’.
    Natomiast potem w zasadzie cały czas opisujesz te podobieństwa (konkretnie ‚nicponizm’ poglądów WO), żeby na końcu dodać uwagę:

    Jednak w odróżnieniu od Nicponia jest on łaskawcą i godzi się na serwowanie niższym klasom jakiegoś „opium dla ludu”

    Abstrahując, czy Nicpoń aby też nie godzi się na jakieś inne ‚opium dla ludu’ (pewnie akurat nie, ale nieważne), jest to jakby jedyna uwaga mająca stanowić argument, że róznić pomiędyz AMN i WO jest więcej nic podobieństw. No ale umówmy się, że gdyby tylko na tym miała ta róznica polegać, to jest dowrotnie, niż pisałeś na początku – bo jest to różnica jednak dość błaha.

    Nie zrozum mnie źle, ja nie chcę kwestionować, że AMN i WO bardzo się różnią, niemniej z Twojego posta to po prostu nie wynika. A szczerze powiedziawszy chętnie poznałbym jakąś głębszą analizę czy argumentację za tym, że jednak mocno się różnią, bo sam widzę tych różnic zwyczajnie mało. WO jest na pewno bardziej obyty, oczytany i inteligentny, ma szersze horyzonty – choć nie aż tak bardzo, jak stara się pozować. Natomiast co do samych poglądów – na pewno mają biegunowo różne autorytety i aksjologiczne punkty zaczepienia, ale z tym swoim charakterystycznym elitaryzmem i dziejową koniecznością walki są dla mnie momentami jak bliźniaki. Inna sprawa, że nie znam ich obu za dobrze (WO dopiero poznaję, a ‚poznawanie’ AMN jakiś czas temu zarzuciłem), stąd chętnie poznałbym opinię innego specjalisty ;).

  33. Chevalier
    07/02/2011 o 1:24 pm

    Quasi :
    @ major + Chevalier

    BTW poproś quasiego, jak go spotkasz, on to ma całą szafę kwitów z cytatami na bucerę wo

    Duża przesada.
    Po pierwsze: Nie tyle na bucerę, co na klasizm. Bucera to w moim rozumieniu wyraz bliskoznaczny do „arogancja”. Choć owszem, zapewne u WO bucera i klasizm w wypowiedziach czasem współwystępują.
    Po drugie: Nie mam tego wcale tak dużo. Nie lustrowałem go nigdy specjalnie, po prostu zebrałem kilka wypowiedzi, które przypadkiem rzuciły mi się w oczy. Wielu dyskusji z jego udziałem, w których można by się spodziewać erupcji klasizmu – jak np. ta o „Biurowej Klasie Średniej” czy o hipsterach – nawet nie czytałem.

    grupuje go razem z Nicponiem.

    Jak wyżej – przesada.
    W klasizmie WO dostrzegam pewne podobieństwa – powiedzmy pod względem „wrażliwości społecznej” – do elitarystycznych i socjaldarwinowskich przekonań Nicponia. Ale kategorii podobieństw można wyróżnić nieskończenie wiele, więc w jakiejś kategorii każdego można by z Nicponiem zgrupować.
    W WO nie to jest odstręczające, że stwierdza istnienie jakichś „Ziutków”, czy wierzy w istnienie jakichś stereotypowych klas, a to co się dzieje dookoła tłumaczy toczącą się między nimi walką. Nawet nie to, że on tymi „Ziutkami” (ale i „panami prezesami”) gardzi i że są mu potrzebni, by mógł się dowartościowywać porównywaniem z nimi.
    Najgorsze jest to, że mu zależy na zakonserwowaniu klasowego status quo, że chce aby „Ziutki” przez całe generacje pozostawali „Ziutkami”, bowiem jest on „marksistą pesymistycznym” i nie wierzy w żadną idyllę społeczeństwa bezklasowego, lecz w permanentna walkę klas, a swoją lewicowość sprowadza do egoizmu klasowego – do walki o interes własnej klasy kosztem klas pozostałych, do rywalizacji z innymi klasami [przecież on w kategorii tej „walki klas” postrzega nawet zakaz picia alkoholu na ulicy czy zakaz palenia w knajpach; pierwszy jest jego zdaniem przejawem walki MMC z LC, a drugi – MMC z LMC], a nawet do aktywnego tworzenia arbitralnych barier kulturowo-obyczajowych i prawnych utrudniających ludziom awans klasowy [tym np. tłumaczył swoje gorące poparcie dla walki z piractwem – zależy mu na tym, żeby ci, których mają niski kapitał ekonomiczny nie mogli za łatwo rozwijać też kapitału kulturowego]. Jednak w odróżnieniu od Nicponia jest on łaskawcą i godzi się na serwowanie niższym klasom jakiegoś „opium dla ludu” w charakterze „opieki paliatywnej” [dlatego np. popiera wprowadzone ograniczenia na hazard – żeby „Ziutki” się za bardzo nie spłukiwali i z jednorękich bandytów przerzucili na Lotto].
    Odpowiednie cytaty zestawiłem TUTAJ (pod „PYTANIE 3.”).

    „Najgorsze jest to, że mu zależy na zakonserwowaniu klasowego status quo, że chce aby „Ziutki” przez całe generacje pozostawali „Ziutkami”, bowiem jest on „marksistą pesymistycznym” i nie wierzy w żadną idyllę społeczeństwa bezklasowego, lecz w permanentna walkę klas, a swoją lewicowość sprowadza do egoizmu klasowego – do walki o interes własnej klasy kosztem klas pozostałych, ” – zatem nie jest żadna lewicowość, nawet wykastrowana czy spłaszczona.
    Orliński widzi się chyba w roli Kulturtraegera, którego misją jest cywilizować BKŚ i przemieniać ją w MMC. Czyli: jesteście OK, bo macie odpowiednią stopę życiową i odpowiednią pracę, tylko brakuje wam mojego sznytu i mojego lajfstajlu. Jak go osiągnięcie, to będziecie zajebiści.

  34. jaja
    07/02/2011 o 1:45 pm

    Widzieliście? TTDKN zamknęli:
    Bart
    „February 6th, 2011 at 16:00
    Słuchajcie, muszę wyłączyć komentowanie na kilka dni. Bardzo przepraszam za poczucie nagłego osamotnienia lub pustki, braku, które może wystąpić u niektórych :)”
    http://blogdebart.pl/2011/01/27/kup-goldacrea-mowie-ci/#comment-97152

  35. 07/02/2011 o 6:59 pm

    jaja :

    Widzieliście? TTDKN zamknęli:
    Bart
    „February 6th, 2011 at 16:00
    Słuchajcie, muszę wyłączyć komentowanie na kilka dni. Bardzo przepraszam za poczucie nagłego osamotnienia lub pustki, braku, które może wystąpić u niektórych :)
    http://blogdebart.pl/2011/01/27/kup-goldacrea-mowie-ci/#comment-97152

    Oj pewnie zmiany na blogasku.

  36. 07/02/2011 o 7:01 pm

    @co doskonale pokazuje dyskusja u nameste

    Bo WO uważa marksistowską metodologię namysłu nad społeczeństwem (jak ja to rozumiem) za istotną część swojego lewicowego światopoglądu. Z drugiej strony w jakimś flejmie mocno hejterzył ideę empatii w wymiarze społecznym jako warunek konieczny do bycia w zbiorze „lewicowość” (bo na przykład empatia czasem wyklucza modernizację i tak dalej). Z jednej strony flejmując można odnieść wrażenie, że WO= egoizm klasowy, z drugiej jednak facet ostro dissuje 3 X 15% i tym podobne we flejmach.

  37. 07/02/2011 o 7:06 pm

    @Najgorsze jest to, że mu zależy na zakonserwowaniu klasowego status quo, że chce aby „Ziutki” przez całe generacje pozostawali „Ziutkami”

    Rzucisz przykładem w sensie cytatu lub namiaru na flejma? Bo ja nie odniosłem takiego wrażenia.

    @permanentna walkę klas, a swoją lewicowość sprowadza do egoizmu klasowego – do walki o interes własnej klasy kosztem klas pozostałych, ”

    No ja mam wrażenie, że to jest „Orliński wyobrażony” a nie jego realne poglądy.W jaki sposób Orliński chce zakonserwować „ziutkizm”?

  38. Quasi
    08/02/2011 o 3:42 am

    @ major

    Hmm, a w jakimś flejmie napisał mi, że on współczuje Ziutkom z Palestyny i chciałby ich awansu do swojej klasy, ale jest pesymistą i to się nie uda.

    Tak, tyle, że on stworzenie Palestyńczykom możliwości awansu klasowego nie przedstawiał jako wartości samej w sobie, lecz jako metodę rozwiązania konfliktu palestyńsko-izraelskiego: jeśli Palestyńczycy nabiorą kredytów, żeby pospłacać swoje domki, samochodziki, ajfony i studia dla dzieci, to z powodu ciągłego zapieprzu zwyczajnie nie będą mieli czasu ani siły zajmować się jakimś terroryzmem – więcej będą myśleć o hummusie niż o Hamasie.

    On programowo nie jest przeciwny awansom klasowym, tylko:

    1. Na pierwszym miejscu jest dla niego partykularny interes jego własnej klasy, to jego wspiera w permanentnej walce klas. Aby „Ziutki” mogły masowo awansować, wymagają pomocy państwa (np. odpowiednia edukacja, odpowiednia opieka zdrowotna, odpowiednie programy socjalne), a to rodzie rywalizacje z interesem MMC choćby o środki budżetowe – np. WO zapewne woli żeby państwo zamiast finansować dobre szkoły i stypendia dla ziutkowych dzieci, finansowało budowę autostrad, aby urlopujące mieszczaństwo mogło się po nich rozbijać swoimi SUVami [zawsze mi się wydawało, że głównym celem autostrad jest transport towarowy – na którym zyskuje cała gospodarka, w tym Ziutkowie – a nie osobowy, ale może źle mi się wydawało].
    Na szczęście WO jest łaskawcą i gotów jest przy okazji rzucić Ziutkom jakieś opium. Np. napisał, że na budowie autostrad pośrednio skorzystają także Ziutkowie, bo np. będą podawać posiłki w przyautostradowych barach dla mieszczaństwa zjeżdżającego się w ich okolice aby oglądać Rospudę. Ktoś u niego, nie pamiętam już czy sam WO, napisał kiedyś metaforycznie, że (głosujące na PiS) „Ziutki” go nie obchodzą, że nie zamierza dla nich nic robić, najwyżej w akcie łaskawości sfinansuje im maszynki do golenia wąsów…

    2. WO, sympatyk Freuda, niejako przyznaje, że podświadomie broni dostępu do własnej klasy klasom niższym oraz pragnie bezinteresownie szkodzić klasom wyższym. On chyba chce, żeby awans klasowy dla „Ziutka”/ziutkowego syna był drogą przez mękę i upokorzenie (poniżające mycie samochodów panom redaktorom w celu dorobienia do MacBooka?), ale jeśli jakiś przez nią przejdzie, to WO go przyjmie z otwartymi ramionami.

    3. Swoją socjalną łaskawość WO nie wyprowadza z empatii/współczucia/troski, lecz widzi w niej rodzaj powinności – uważa, że każdy swoją wysoką pozycję społeczno-ekonomiczną częściowo zawdzięcza dorobkowi całego społeczeństwa, także minionych pokoleń, więc łożąc na opium dla „Ziutków” niejako spłaca swój dług.

    @ Zamorano

    drugiej strony w jakimś flejmie mocno hejterzył ideę empatii w wymiarze społecznym jako warunek konieczny do bycia w zbiorze „lewicowość” (bo na przykład empatia czasem wyklucza modernizację i tak dalej).

    Tak. Patrz wyżej – punkt 3.

    Z jednej strony flejmując można odnieść wrażenie, że WO= egoizm klasowy, z drugiej jednak facet ostro dissuje 3 X 15% i tym podobne we flejmach.

    Bo on w neoliberalnych reformach widzi przede wszystkim prezenty dla „panów prezesów”, „Janów Krzysztofów Bieleckich”, „Gudzowatych” i „Misztali” z klas wyższych, którymi gardzi nie mniej, a może nawet bardziej, niż „Ziutkami”. WO dodatkowo zdaje się też uważać, ze polska klasa wyższa składa się w większości(?) z byłych „Ziutków”, którzy pośpiesznie awansowali do UC ale z pominięciem okresu inkubacji w MMC, więc zabrali ze sobą ziutkowe wartości i ziutkowy kapitał kulturowy. Kiedyś wyznał nawet, że daje mu satysfakcję gdy ktoś jakiemuś „panu prezesowi” obije gębę lub zniszczy samochód. W związku z tym WO z czystej złośliwości woli żeby prezenty od państwa dostawały nauczycielki z pierdziszewskich szkół niż Jany Krzysztofy Bieleckie.

    Rzucisz przykładem w sensie cytatu lub namiaru na flejma? Bo ja nie odniosłem takiego wrażenia.

    Link do mojego komentarza zbierającego kilka cytatów z WO (i dla porównania także z Nicponia) podałem w pierwszym swoim komentarzu w tym wątku. Pewnie mógłbym doszukać więcej (np. z dyskusji o piractwie, o hazardzie, o panach prezesach, o autostradach, o „Polsce B” i „wykluczonych”), ale Bart jakiś czas temu coś zrobił ze swoim blogiem – gdzie większość tych dyskusji widziałem – że stał się on prawie nieguglowalny.

    Mogę dać jeszcze słynny, bo rozpropagowany przez hlb, cytat:

    „Widzę to stosunkowo prosto – prowincjonalny ziutek ma gdzieś moje problemy, ja mam gdzieś problemy prowincjonalnego ziutka. Tak będzie sprawiedliwie […]. Wiochmeni głosują na PiS, a ja nie.”

    W jaki sposób Orliński chce zakonserwować „ziutkizm”?

    Patrz moja odpowiedź dla majora powyżej oraz podlinkowany komentarz z cytatami.

    No ja mam wrażenie, że to jest „Orliński wyobrażony” a nie jego realne poglądy.

    To oczywiście możliwe, ponieważ ten obraz jest składany, rekonstruowany z przypadkowo odkrywanych strzępków informacji tu i ówdzie rzucanych przez WO, a nie z jakichś jego zwartych&kompletnych manifestów programowych. Poza tym nie bierze poprawki na możliwość wewnętrznych niespójności/niekonsekwencji w światopoglądzie WO lub jego świadomych dezinformacji wynikających z potrzeb retoryki/prowokacji/trollingu.

    @ kashmir

    Najwyraźniej sugerując, że podobieństwa są powierzchowne i jakby ‘na siłę’.

    Nie twierdzę, że są „powierzchowne”. Myślę, że są to podobieństwa psychologiczne/mentalne, więc raczej te głębsze. Rzecz w tym, że oprócz tych podobieństw istnieją między nimi bardzo liczne i bardzo duże (pewne też głębokie) różnice.

    Niedawno pierdolnąłem sobie polityczną mapę polskiej prawicy TUTAJ [w postaci płaskiego diagramu Venna, ze wszystkimi wadami takiego obrazowania] oraz ogólno-mentalną mapę lewicy-prawicy w postaci wielowymiarowych kontinuów TUTAJ.
    Na tym diagramie Venna Nicpoń będzie w iloczynie wszystkich 4 zbiorów [dla porównania, Ty zapewne będziesz w iloczynie tylko zbioru D i B], natomiast na tej drugiej mapie Nicpoń, podobnie jak Korwin, będzie przy samym niebieskim biegunie kontinuum we wszystkich 6 wymiarach [dla porównania, Ty pewnie w większości wymiarów będziesz w niebieskiej stronie spektrum, ale daleko od bieguna; może w psychologicznym wymiarze „Zamkniętość” załapiesz się do czerwonej połowy, a w psychologicznym wymiarze „Hierarchiczność” i w politycznym wymiarze „preferowana forma relacji międzyludzkich” zbliżysz się do niebieskich biegunów].
    WO na mapie lewicowości-prawicowości zapewne ulokowałby się w czerwonej połowie większości wymiarów – może tylko w „Hierarchiczności” wszedłby na połowę niebieską, i tu właśnie leży jego podobieństwo do Nicponia – ale byłby raczej daleki od ich czerwonych biegunów. Tak więc, mimo pewnych psychologicznych podobieństw i dystansu wobec lewicowych skrajności, w sumie jest od Nicponia bardzo różny.

    Natomiast potem w zasadzie cały czas opisujesz te podobieństwa (konkretnie ‘nicponizm’ poglądów WO), żeby na końcu dodać uwagę:
    (…)
    Abstrahując, czy Nicpoń aby też nie godzi się na jakieś inne ‘opium dla ludu’ (pewnie akurat nie, ale nieważne), jest to jakby jedyna uwaga mająca stanowić argument, że róznić pomiędyz AMN i WO jest więcej nic podobieństw. No ale umówmy się, że gdyby tylko na tym miała ta róznica polegać, to jest dowrotnie, niż pisałeś na początku – bo jest to różnica jednak dość błaha.

    Po pierwsze: Myślę, że nie jest to jedyna różnica – patrz wyżej (mapa lewicowości-prawicowości oraz lokalizacja na niej Nicponia i WO).

    Po drugie: Myślę, że nie jest to różnica błaha. Nicpoń „Ziutkami”/”nierobami” gardzi do tego stopnia, że marzy o tym, by całkowicie zlikwidować państwowy socjal, by państwo nie wspomagało podtrzymywania ich egzystencji (np. via powszechna darmowa służba zdrowia), a tym bardziej awansu klasowego (via powszechna darmowa i obowiązkowa edukacja), by państwo nie chroniło ich przed ich własną głupotą/słabością, by ci socjaldarwinowsko wyzdychali. Natomiast WO, choć osobiście Ziutkami/nierobami gardzi pewnie nie mniej niż Nicpoń, chce im jednak socjalistycznie zapewnić „minimum egzystencji” i chce ich paternalistycznie chronić, choć może niekoniecznie zamierza im finansować kompletne „minimum socjalne” i niekoniecznie zależy mu na ich awansie społeczno-ekonomiczno-cywilizacyjnym, zwłaszcza, jeśli ten miałby zostać sfinansowany na koszt jego klasy. Generalnie mówiąc, WO w odróżnieniu od Nicponia nie jest bezduszny.

    Nie zrozum mnie źle, ja nie chcę kwestionować, że AMN i WO bardzo się różnią, niemniej z Twojego posta to po prostu nie wynika.

    Bo tam akurat skupiałem się na podobieństwach, nie różnicach.

    Natomiast co do samych poglądów – na pewno mają biegunowo różne autorytety i aksjologiczne punkty zaczepienia, ale z tym swoim charakterystycznym elitaryzmem i dziejową koniecznością walki są dla mnie momentami jak bliźniaki.

    To pewnie jest podobieństwo psychologiczne/mentalne w aspekcie, który na swojej mapie starałem się umieścić w wymiarze „Hierarchiczność” (i częściowo też w wymiarze „preferowana forma relacji międzyludzkich”). Niemniej jednak elitaryzm plus dziejowa konieczność walki u Nicponia i elitaryzm plus dziejowa konieczność walki u WO to inny elitaryzm i inna dziejowa konieczność walki. Nicpoń jest nieporównywalnie bardziej skrajny i dosłowny: on elitę widzi w sensie wręcz stanowym/feudalnym, a jego walka to wionąca krwią i prochem walka między narodami i cywilizacjami. Poza tym Nicponia istnienie tych międzyludzkich nierówności, konfliktów i walk zwyczajnie cieszy i podnieca, podczas gdy WO to zaledwie z nutą pesymizmu akceptuje jako nieodzowną konieczność i nihilistycznie stara się w tej smutnej rzeczywistości ulokować.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: