Strona główna > opowiadanko > Raj Aliego

Raj Aliego

W raju Aliego aniołowie mieli połamane skrzydła, chodzili o kulach, głuchli, albo wciąż trzęsły im się ręce. Bóg nie miał brody, tylko sierść, grzywę i tu, na ziemi, powiedzielibyśmy pewnie, że należy do świata zwierząt. Jakby ten świat był inny od naszego. Niech nas nie zmylą ścieżki przeróżnych mitologii, gdzie, choć bogowie mają coś z psów, albo morskich węży, to i tak, w gruncie rzeczy, są bardzo ludzcy. W raju Aliego Bóg nie miał nic z człowieka, nie mówił nawet ludzkim językiem. Tylko przechadzał się tu i tam, patrząc na Aliego spode łba; nigdy Ali nie czuł się tak głupio, jak teraz, gdy musiał patrzeć na swojego Boga z góry. A ludzie? – spytacie. Cóż, ludzie czuli, że nie za bardzo tutaj pasują.

W raju Aliego, Ali pchał anioły na wózkach, pomagał im wstać, zmieniał opatrunki, a oni na migi pokazywali mu różne sztuczki i zaśmiewali się, czytając prozę Etgara Kereta. Lubili się sprzeczać, grać w kości i oglądać życie ludzkie na wielkich, okrągłych  telebimach. Zakładali się wtedy, kto wygra wybory i kto zdobędzie Oskara, ale po cichu, tak, żeby Bóg nie zauważył. W niedzielne popołudnia ci, którzy jeszcze mogli, brali tych po amputacji do parku, gdzie wszyscy razem pili piwo i śpiewali sprośne piosenki. Czasami, zwłaszcza wiosną, płatali sobie nawzajem figle, a Ali musiał wtedy uważać, żeby do końca się nie połamali. Po latach służby kości aniołów były bardzo, bardzo kruche. Teraz czas na odpoczynek – powtarzali za każdym razem, gdy Ali dziwił się czemu raj wygląda jak szpital ortopedyczny. Nie wiemy dlaczego – tłumaczyli – ludzie wciąż krzyczą na hedonistów, a potem wyobrażają sobie raj, jako wczasy w pięciogwiazdkowym hotelu, gdzie będziemy im usługiwać? I swoją drogą, powiedz nam, Ali: spotkałeś ty kiedyś na ziemi tak do końca zadowolonego turystę?

  1. gatorinho
    09/01/2011 o 6:45 pm

    Niech to nie zabrzmi jak wyznanie, któregoś z fanów coryllusa, ale Ty wiesz, że jak wydasz zbiór to kupię sobie z przyjemnością, nie?

  2. 09/01/2011 o 7:31 pm

    Ech, najpierw bym musiał zacząć pisać do szuflady, a potem to roznosić po wydawnictwach. I kto mi to wyda? Zwłaszcza, że jak już napiszę, to od razu chciałbym opublikować na blogu. Choć mam taką koncepcję, żeby sobie pisać przemiennie. Raz na blog, raz do szuflady.

    BTW świetny mecz właśnie leci Real-Villareal, polecam.

  3. tamizdat
    09/01/2011 o 7:41 pm

    Ja też kupię sobie z przyjemnością. Ale z jeszcze większą przyjemnością poczytałbym taką długą powieść, która oprócz świetnego języka wyróżniałaby się wyraźnie nakreślonymi postaciami ulegającymi przemianom, z wciągającą historią, niezapomnianymi dialogami, pamiętnymi cytatami itd., itp. Ale jestem cierpliwy i mogę poczekać :-)

  4. 09/01/2011 o 7:48 pm

    Znaczy chciałbyś poczytać Faulknera? :)

  5. cyncynat
    09/01/2011 o 7:52 pm

    majorze, blogosfera jest pelna autorow, ktorym garstka komentujacych obiecuje kupic ksiazke.

  6. 09/01/2011 o 8:02 pm

    cyncynat :

    majorze, blogosfera jest pelna autorow, ktorym garstka komentujacych obiecuje kupic ksiazke.

    Ależ w życiu bym nie liczył na jakikolwiek sukces wydawniczy, bo garstka autorów obiecuje kupić książkę. Do tego wystarczy zwykły e-book. Koment gatorihno traktuje raczej jako zachętę, żeby się dalej hobbystycznie bawić w pisanie opowiadanek i spróbować kiedyś zebrać to wszystko do kupy i może przesłać do jakiegoś wydawnictwa. Rzucanie dla tego pracy, czy planowanie na takiej podstawie budżetu to jakieś horrendalne nieporozumienie. Po prostu, jak to grafoman, piszę, bo lubię, daje mi to wewnętrzny spokój. A że się podoba innym, to fajnie.

  7. de_lowca
    09/01/2011 o 8:03 pm

    he he…ja bym wolal dostac z dedykacja autora ((:
    a co!!
    a meczyk wyborny fakt

  8. gatorinho
    09/01/2011 o 8:03 pm

    Tamizdacie masz już pamiętny cytat – wypowiedź cyncynata powyżej
    Na niezapomniane dialogi też pewnie niedługo przyjdzie czekać.

  9. gatorinho
    09/01/2011 o 8:40 pm

    a jednak strzelił trzecią bramkę, to jest wspaniały piłkarz. Cóż za koordynacja!

  10. Zygfryd
    09/01/2011 o 8:45 pm

    ładne…co do potencjalnej książki. Diabli wiedzą kto to wyda, diabli wiedzą kto ją kupi. Ale Majorze Szanowny, jakiś PDFik zwarty mógłbyś kiedyś dołączyć do bloga. Wtedy ja, miłośnikowi twórczości filmowej red. Lichockiej, panu Grzegorzowi Wszołkowi mógłbym z kolei napisać, ze czytałem publikację wydaną „niemal w podziemiu”, którą Autor zaufanym kanałami rozprowadzał osobiście…

  11. de_lowca
    09/01/2011 o 8:54 pm

    Zygfryd :
    ładne…co do potencjalnej książki. Diabli wiedzą kto to wyda, diabli wiedzą kto ją kupi. Ale Majorze Szanowny, jakiś PDFik zwarty mógłbyś kiedyś dołączyć do bloga. Wtedy ja, miłośnikowi twórczości filmowej red. Lichockiej, panu Grzegorzowi Wszołkowi mógłbym z kolei napisać, ze czytałem publikację wydaną „niemal w podziemiu”, którą Autor zaufanym kanałami rozprowadzał osobiście…

    he…dobre dobre…zaufane kanaly..

  12. de_lowca
    09/01/2011 o 8:55 pm

    klasa ronaldo to ta asysta…swietna!!

  13. 09/01/2011 o 8:57 pm

    gatorinho :

    a jednak strzelił trzecią bramkę, to jest wspaniały piłkarz. Cóż za koordynacja!

    Ech ja po prostu nie rozumiem jak można tak rzucić ręcznik w 2 połowie, jak zrobił to Villareal. Masakra, jakby bali się wygrać. Ale liczę na to, że w Puharze Króla i LM nikt już tak nie sfrajerzy. Bo ten cały Real gra dokładnie jak w tamtym sezonie.

  14. 09/01/2011 o 8:58 pm

    Zygfryd :

    ładne…co do potencjalnej książki. Diabli wiedzą kto to wyda, diabli wiedzą kto ją kupi. Ale Majorze Szanowny, jakiś PDFik zwarty mógłbyś kiedyś dołączyć do bloga. Wtedy ja, miłośnikowi twórczości filmowej red. Lichockiej, panu Grzegorzowi Wszołkowi mógłbym z kolei napisać, ze czytałem publikację wydaną „niemal w podziemiu”, którą Autor zaufanym kanałami rozprowadzał osobiście…

    Ale ja się boję, bo jeszcze jakiś Warzecha napisze, iż nie podoba mu się kontekst i co ja wtedy zrobię?

  15. de_lowca
    09/01/2011 o 9:00 pm

    galopujący major :

    Zygfryd :
    ładne…co do potencjalnej książki. Diabli wiedzą kto to wyda, diabli wiedzą kto ją kupi. Ale Majorze Szanowny, jakiś PDFik zwarty mógłbyś kiedyś dołączyć do bloga. Wtedy ja, miłośnikowi twórczości filmowej red. Lichockiej, panu Grzegorzowi Wszołkowi mógłbym z kolei napisać, ze czytałem publikację wydaną „niemal w podziemiu”, którą Autor zaufanym kanałami rozprowadzał osobiście…

    Ale ja się boję, bo jeszcze jakiś Warzecha napisze, iż nie podoba mu się kontekst i co ja wtedy zrobię?

    sie nie lekaj!
    staniemy kurna murem!

  16. 09/01/2011 o 9:21 pm

    de_lowca :

    klasa ronaldo to ta asysta…swietna!!

    Tak, asysta i ta 3 bramka. Ale ten Villareal…

  17. Zygfryd
    09/01/2011 o 9:26 pm

    „sie nie lekaj!
    staniemy kurna murem!”

    Mam trochę – że tak to technicznie nazwę – wagi redundantnej, więc wyjdzie, że staniemy tak na oko 1,5 muru, co najmniej…

  18. gatorinho
    09/01/2011 o 9:26 pm

    galopujący major :

    de_lowca :
    klasa ronaldo to ta asysta…swietna!!

    Tak, asysta i ta 3 bramka. Ale ten Villareal…

    no ok, wymiękli książkowo. Szkoda, bo byla szansa na zwiększenie przewagi.

  19. zatroskany_o_polske
    10/01/2011 o 2:45 pm

    @Majorze, mi możesz uwierzyć – jak wydasz
    to obiecuję że sobie ściągnę.
    Ja tam nie idę na łatwiznę!
    :-)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: