Strona główna > felietonik > Żont nie butuje drug !!!

Żont nie butuje drug !!!

Szanowny Panie Ministrze, Szanowny Kolego

Kiedy w listopadzie 2007 roku przekazywałem Ci (pozwól na ten ton poufałości ze względu na wieloletnie poselskie i koleżeńskie relacje między nami) ministerialny urząd, szczerze życzyłem sukcesów na obejmowanym stanowisku. I nie były to puste słowa.

Uporządkowane sprawy w obszarze infrastruktury, obszerny pakiet dopracowanych projektów ustaw, program „Transport 2004-2006” (0,13% wykorzystania środków na koniec 2005r.) wyprowadzony ze stanu zagrożenia utratą środków europejskich, realizowane w maksymalnej jak na tamten czas skali projekty drogowe i kolejowe, realne możliwości finansowania zadań – trzykrotne zwiększenie w poprzedniej kadencji wydatków na przygotowanie projektów drogowych, rozpisane przetargi, kompetentni specjaliści, nieskrywany zapał do pracy i dobra atmosfera w instytucjach związanych z resortem, a także dobra pozycja Ministerstwa w rządzie – sytuacja, o której ja jesienią 2005 roku mogłem tylko pomarzyć – wszystko to w moim przekonaniu gwarantowało Ci sukces.

Dziś z przerażeniem patrzę na to co się dzieje!

List otwarty Jerzego Polaczka do Cezarego Grabarczyka

 

Jako klasyczny leming, przyznam się, że niewiele rozumiem z otaczającej mnie rzeczywistości. I nie chodzi nawet o to, że do końca nie wiem, czy może jestem ptakiem, czy może rybą? Chodzi bowiem o coś ważniejszego. O Polskę !!! Otóż, mimo usilnych prób wciąż nie jestem w stanie pojąć: cóż jest złego w wypłacaniu emerytur z budżetu państwa, skoro z tego samego budżetu są (i mają być) wypłacane pensje pielęgniarek, nauczycieli, posłów itp. I bynajmniej te pieniądze nie są odkładane na specjalnych funduszach, które mają „wypracowywać” zysk. Jak rozumiem, ZUS to piramida finansowa (to one w ogóle są złe?), ale cała istota deficytu budżetowego to nieprzerwane przerzucanie zobowiązań na przyszłość, byleby nie przekraczało pewnych progów ostrożnościowych. Ba, zdaje się, że zobowiązania pieniężne ze sprzedanych obligacji państwa polskiego też mają postać zapisów księgowych, a przecież, skoro OFE owe obligacje kupują, to nasza emerytura z OFE też poniekąd zależy od  owych zapisów księgowych realizacji. Sam już więc nie wiem, czy wobec tego należy zakazać OFE inwestycji w coś, co ma postać zapisów księgowych, bo skoro zapisy księgowe to zło, to jak można w ogóle zezwolić na kupowanie obligacji skarbowych poszczególnych państw? Jak można kupować zapisy księgowe za realne pieniądze? Toż to się w głowie nie mieści.

Ale nie tylko tego nie rozumiem. Nie rozumiem też czemu minister Polaczek (patrz znakomity list powyżej) jest przerażony? Niby wiadomo: żont nie butuje drug. Ale jako klasyczny leming sięgnąłem do danych ministerstwa infrastruktury i oto, co znalazłem:

Obecnie w budowie i przebudowie jest 1433,7 km dróg ( w tym 743,34 km autostrad).

Od 16 listopada 2007 r. do 30 grudnia 2010 r. podpisano umowy na 1791,3 km autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic.

Od 16 listopada 2007 r. oddano do ruchu 1048,4 km  dróg (w tym 195,1 km autostrad).

 

Po prostu zgroza, rozpacz, bojaźń i drżenie.

Reklamy
  1. 04/01/2011 o 3:35 pm

    Abstrahując od prostego faktu, że nie rozumiesz, ile trwa, dlaczego tak długo i co jest największym problemem w procesie budowie autostrad, raz Cię już wyprosiłem z tego bloga, więc nie przychodź już więcej.

  2. jaja
    04/01/2011 o 3:38 pm

    „Te informacje o budowie dróg świadczą o jednym (polecam poszperać głebiej)”

    Poszperałeś w swoim dupsku czy bezczelnie kłamiesz? Grabarczyk był lepszy od Polaczka już w pierwszym roku swojego urzędowania (od tego pajaca wszycy chyba byli lepsi). Musiała to przyznać nawet sama łże-Rzepa (masz tam obrazki, może łatwiej będzie ci zrozumieć):
    http://www.rp.pl/artykul/2,207236_Mistrzowie_budowy_drog.html

    „że chłopcy z boiska budują i mają w planach budować, ale do użytku oddali drogi zaplanowane i w większości wybudowane za rządów PiS.”

    PO oddała już też „swoje” drogi. Czego nie udało się ofermom z chamsko-warcholskiej koalicji.

    „Zwłaszcza, jak sobie przypomnisz, jak to 3 lata temu, po objęciu władzy przez PO, niedaleko Wrocławia czekano ponad miesiąc z otwarciem węzła, bo Schetyna chciał przeciąć wstęgę a wcześniej nie miał czasu.”

    Jesteś za głupi aby odróżnić ukończenie budowy a dokonanie odbioru (oddania do użytku)?

  3. jaja
    04/01/2011 o 3:42 pm

    To wyżej, to było do tego wywalonego.

    galopujący major :Abstrahując od prostego faktu, że nie rozumiesz, ile trwa, dlaczego tak długo i co jest największym problemem w procesie budowie autostrad…

    Ale nawet stosując jego, z dupska wygrzebane, kryteria nie ma racji.

  4. 04/01/2011 o 3:48 pm

    jaja :

    To wyżej, to było do tego wywalonego.

    galopujący major :Abstrahując od prostego faktu, że nie rozumiesz, ile trwa, dlaczego tak długo i co jest największym problemem w procesie budowie autostrad…

    Ale nawet stosując jego, z dupska wygrzebane, kryteria nie ma racji.

    Oczywiście, że nie ma, wystarczy wczytać się w list Polaczka – nawet on nie chce przywoływać, ile konkretnie wybudował autostrad, więc pisze komiczne „realizowane w maksymalnej jak na tamten czas skali projekty drogowe i kolejowe”. Polecam komcie pod tym listem, kwintesencja kaczyzmu.

  5. Koniec Polski Prawej
    04/01/2011 o 6:02 pm

    Czy Polaczek nie paraduje przypadkiem w Swoich (może jednak raczej podatników) wypasionych spinkach do mankietów za 600zł? Jak widać nie tylko na spinkach chłopina się zna ale i na pisaniu listów.

  6. adas
    04/01/2011 o 6:41 pm

    Kurna, nie żebym się wcinał w prowadzenie bloga, ale ja w życiu nie wyrzuciłem komentarza, wychodząc z założenia że świadczą o autorze. Komentarza, a nie tekstu komentowanego;)

    Choć jeden powinienem wyrzucić. Chamski atak na klakiera Kaczorów, Leskiego znaczy się. 2007 to był rok ów, piękny rok.

    Bo kto zrozumie jak teraz napiszę wybitny i ironiczny zarazem komentarz do komentarza?

    „Jak powszechnie wiadomo, obalony w 2007 najlepszy rząd Polski, obalony przez spisek, pozostawił po sobie 5000 km dróg z nienamalowanymi jedynie pasami, bo farby oligarchowie nie dostarczyli. W ministerstwie zdrowia leżała kompleksowa reforma służba zdrowia, przewidująca powolną komercjalizację, nie mającą nic wspólnego z prywatyzacją posłanki Sawickiej. Największą stratą poniesioną w katastrofie smoleńskiej, to strata zaawansowanej koncepcyjnie mapy drogowej polityki zagranicznej, mającej uczynić z Polski nie tylko regionalne mocarstwo. I pamiętajmy o Poczcie Polskiej, która zagubiła jedyny egzemplarz memorandum Pana Prezesa, wysłanego zimą 2008 do ONZ, zatytułowanego „Jak zapobiec nadchodzącemu kryzysowi”.

    Drogi to rzeczywiście „największa zbrodnia III RP”, ale iloma to specjalistami w temacie obrodziło! Jak założę bloga ponownie, zamiast zasmradzać powietrze Majorowi, to pierwszy tekst poświęcę temu na ilu sprawach bloger polityczny musi się znać!

  7. 04/01/2011 o 8:55 pm

    adas :

    Kurna, nie żebym się wcinał w prowadzenie bloga, ale ja w życiu nie wyrzuciłem komentarza, wychodząc z założenia że świadczą o autorze. Komentarza, a nie tekstu komentowanego;)

    Choć jeden powinienem wyrzucić. Chamski atak na klakiera Kaczorów, Leskiego znaczy się. 2007 to był rok ów, piękny rok.

    Bo kto zrozumie jak teraz napiszę wybitny i ironiczny zarazem komentarz do komentarza?

    „Jak powszechnie wiadomo, obalony w 2007 najlepszy rząd Polski, obalony przez spisek, pozostawił po sobie 5000 km dróg z nienamalowanymi jedynie pasami, bo farby oligarchowie nie dostarczyli. W ministerstwie zdrowia leżała kompleksowa reforma służba zdrowia, przewidująca powolną komercjalizację, nie mającą nic wspólnego z prywatyzacją posłanki Sawickiej. Największą stratą poniesioną w katastrofie smoleńskiej, to strata zaawansowanej koncepcyjnie mapy drogowej polityki zagranicznej, mającej uczynić z Polski nie tylko regionalne mocarstwo. I pamiętajmy o Poczcie Polskiej, która zagubiła jedyny egzemplarz memorandum Pana Prezesa, wysłanego zimą 2008 do ONZ, zatytułowanego „Jak zapobiec nadchodzącemu kryzysowi”.

    Drogi to rzeczywiście „największa zbrodnia III RP”, ale iloma to specjalistami w temacie obrodziło! Jak założę bloga ponownie, zamiast zasmradzać powietrze Majorowi, to pierwszy tekst poświęcę temu na ilu sprawach bloger polityczny musi się znać!

    Wierz mi, po blogowaniu w psychiatryku nabyłem wiele pozytywnych uczuć w stosunku do cenzury itp. Szkoda bloga na ściek.

  8. zatroskany_o_polske
    05/01/2011 o 1:21 am

    „cóż jest złego w wypłacaniu emerytur z budżetu państwa, skoro z tego samego budżetu są (i mają być) wypłacane pensje pielęgniarek, nauczycieli, posłów itp”

    Kampania wyborcza trwałaby non-stop, od przyjęcie budżetu do przyjęcia budżetu.
    Może z 2 tygodniową przerwą na najpilniejsze ustawy.
    (Ale już naprawdę nie wiem dlaczego z budżetu nie mogłaby być finansowana publiczna telewizja).

    W kwestii „okradzenia” emerytów przez Tuska):

    Jaka różnica, czy długi mamy pokryć niższymi emeryturami czy wyższymi podatkami?
    Żadna gazecina, nawet z tych różowych, nie zadała tego pytania.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: