Strona główna > felietonik > J.T. Gross nie istnieje

J.T. Gross nie istnieje

Istnieje pewna, robocza, teoria, jakoby publicysta o nazwisku Jan Tomasz Gross w ogóle nie był człowiekiem, tylko botem, skonstruowanym do przeprowadzania stress-testów na polskiej myśli prawicowej. Testów, które – dodajmy czym prędzej – wypadły więcej, niż zadowalająco; jeśli trzeba w tym kraju kogoś, kto potrafi pisać o historii odważnie, bezkompromisowo, czyli po prostu prawdziwie, to po efektach operacyjnej (za przeproszeniem) pracy J.T. Grossa 2.0 wiemy, że musi to być ktoś, niejako wprost od Dmowskiego, Pinocheta, albo i samej Matki Teresy.

Przede wszystkim bot, zwłaszcza poprzez program „Strach” oraz „Złote żniwa”, udowodnił, iż nie mają racji ci, którzy oskarżają polską prawicową myśl o ułomność poznawczą, przejawiającą się choćby brakiem przysłowiowego riserczu. Fakt, że krytyka „Strachu” oraz „Złotych żniw” wybuchła jeszcze zanim te się ukazały w sprzedaży, jest najlepszym potwierdzeniem absurdalności tego typu oskarżeń (sprawdzić czy nie „Non-fiction” Domosławskiego). J.T. Gross uświadomił nam również adekwatność prawicowego memento, że jedynie prawda jest ciekawa, czego dowodem brak jakichkolwiek, prawicowych ustaleń, podważających prawdziwość faktów wskazanych w „Strachu” i około 1356 prawicowych argumentów dotyczących tychże faktów interpretacji. (Richard Rorty nadal więc świnia). Zdziwiłby się pewnie i ten, kto śmiał podejrzewać, iż wolność gospodarcza i swoboda działalności nie leży na sercu polskiej myśli prawicowej. Czego przykładem odmawianie J. T. Grossowi statusu zawodowego historyka z racji, iż nie legitymizuje się stosownym dokumentem zwanym dyplomem, reglamentowanym przez twór zwany państwem (dziennikarstwo to prawie jak historia, tylko że do przodu). Wreszcie bot wyjawił, iż drwiny z żydo-komunistycznych ruchawek były i są absolutnie nie na miejscu, gdyż odpowiednie frakcje międzynarodówki potrafią przeniknąć nawet do IPN inicjując spór między dr hab., prof. UKSW i byłym doradcą Prezesa IPN Janem Żarynem, a politologiem i historykiem, prof. dr hab., wykładowcą UJ i byłym doradcą Prezesa IPN Anotnim Dudkiem (sprawdzić, jak matki miała z domu i czy nosiły kędziorów).

A swoją drogą, o co ten wielki hałas? Pamiętacie Macewy codziennego użytku?

 

Reklamy
  1. 03/01/2011 o 9:00 pm

    Philip K. Dick głosił, że Stanisław Lem nie istnieje, a jest jedynie figurą skrywającą kolegium radzieckich naukowców i pisarzy, którzy mają na celu stworzenie pisarze lepszego od amerykańskich. No, ale Dick był psychiczny, miał paranoję i schizofrenię, i brał prochy.

  2. 03/01/2011 o 10:02 pm

    Oni to mają bez prochów.

  3. adas
    03/01/2011 o 10:08 pm

    Siem zastanawiałem czy „odpisać” poważnie czy nie do końca. I nie wiem. Bo nie czytałem. A bym się pomądrzył.

    Bo rzeczywiście Grossa mogłoby nie być. Jego książek mogłoby nie myć, wystarczyłaby sama zapowiedź wydania. I czytałbym to samo. Kłopot w tym, ze nie tylko u „prawicy”, ale i „lewicy”. Ta „dyskusja” to w mniejszym lub większym stopniu sprzedawanie własnych obsesji i lęków. Kopanie okopów. Dobrze że nie grobów.

  4. adas
    03/01/2011 o 10:37 pm

    Mniej serio, luźne zapiski.

    Ciekawe dlaczego nie zauważono reedycji książki Grossów o wywózkach na Wschód, a każde pierdnięcie o Żydach wywołuje popłoch/ekscytację/wysyp tekstów. Polsko prawico, dzieje obcego narodu są Wam bliższe?!

    Dudku, profesorze, jak możesz gadać, że chłopi wokół Treblinki to byli jacyś „tutejsi”? I nawet zastrzegasz, że nie chodzi tylko o białoruskich „tutejszych”? Chłop polski, a zwłaszcza chłop drugorzeczpospolitowy, to najzdrowsza tkanka naszego Narodu wspaniałego, tutejszego od zawsze.

    No chyba, że chłop się przeniósł do miasta, wtedy staje się lemingiem. Hmm, może to jakiś pomysł? „Spod Treblinki chłopi głosują na Tuska obiboki”.

    Nie jednak muszę poważniej. Bo tak mi przyszło do głowy, że tak naprawdę to cała Europa się w kwestii Holocaustu obudziła ręką w nocniku. Po 89. To nie jest tylko „nasz” problem. Zimna wojna, powstanie Izraela, ta cała geopolityczna układanka, do dziś odbija się czkawką. Nie tylko u nas, powtarzam. Ale czy to wielkie wyjaśnienie?

  5. 03/01/2011 o 11:14 pm

    Ja jestem pozytywnie zaskoczony, że na prawicy w ogóle zauważono, że Gross coś wcześniej pisał. Co prawda, taktownie się o tym milczy, ale jednak to już postęp.A Europa nie tylko w tej kwestii się obudziła z ręką w nocniku, syte burżuje nie będą umierać za Sarajewo, nieprawdaż?

  6. tbgmbx
    04/01/2011 o 11:07 am

    Pal sześć prawicę, ale i Grossa i pewnie nas wszystkich, urodzonych po wojnie, intryguje problem współodpowiedzialności za Holocaust, przynajmniej w zakresie zadziwiającej obojętności na los żydowskich współobywateli.
    Tymczasem odpowiedzi należy szukać nie u Grossa, a u np. Isaaka Bashevisa Singera. W powieściach i opowiadaniach, których akcja dzieje się wśród Żydów mieszkających na terenie Polski, Noblista tak sugestywnie pokazuje brak zainteresowania tradycyjnych środowisk żydowskich otaczającym ich światem gojowskim, ich całkowitą i dobrowolną izolację, wyobcowanie, nieufność, pogardę, a czasem wrogość.
    Czy zatem Polak też nie patrzył na zagładę żydowskich współobywateli jak na zagładę kosmitów, a nie sąsiadów i przyjaciół? Pozostałe po kosmitach dobra traktował naturalnie jak znaleźne. Ale Człowiek w Polaku czasem litował się nad losem kosmity, stąd tak wielu sprawiedliwych wśród narodów świata znalazło się właśnie w Polsce. Czy Gross czytał Singera?

  7. 04/01/2011 o 1:52 pm

    tbgmbx :

    Pal sześć prawicę, ale i Grossa i pewnie nas wszystkich, urodzonych po wojnie, intryguje problem współodpowiedzialności za Holocaust, przynajmniej w zakresie zadziwiającej obojętności na los żydowskich współobywateli.
    Tymczasem odpowiedzi należy szukać nie u Grossa, a u np. Isaaka Bashevisa Singera. W powieściach i opowiadaniach, których akcja dzieje się wśród Żydów mieszkających na terenie Polski, Noblista tak sugestywnie pokazuje brak zainteresowania tradycyjnych środowisk żydowskich otaczającym ich światem gojowskim, ich całkowitą i dobrowolną izolację, wyobcowanie, nieufność, pogardę, a czasem wrogość.
    Czy zatem Polak też nie patrzył na zagładę żydowskich współobywateli jak na zagładę kosmitów, a nie sąsiadów i przyjaciół? Pozostałe po kosmitach dobra traktował naturalnie jak znaleźne. Ale Człowiek w Polaku czasem litował się nad losem kosmity, stąd tak wielu sprawiedliwych wśród narodów świata znalazło się właśnie w Polsce. Czy Gross czytał Singera?

    No, ale owa „całkowitą i dobrowolną izolację, wyobcowanie, nieufność, pogardę, a czasem wrogość” poniekąd była uzasadniona, a już na pewno nie była usprawiedliwieniem nie tyle braku pomocy (bo, to rozumiem), co cichemu przyzwoleniu na eksterminację (nie u wszystkich). BTW tych sprawiedliwych jest doprawdy niewielu zważywszy na liczbę Żydów w Polsce.

  8. tbgmbx
    04/01/2011 o 3:00 pm

    >> No, ale owa „całkowitą i dobrowolną izolację, wyobcowanie, nieufność, pogardę, a czasem wrogość” poniekąd była uzasadniona <<

    Była uzasadniona bardzo głęboko, bo metafizycznie (choć to Majora, jak Go znam, nie powinno specjalnie przekonywać). Zmiana środowiska równała się utracie wiary, utracie akceptacji innych Żydów, utracie obietnicy zbawienia wreszcie. Spór o to, co było wcześniej – antysemityzm (religijny i społeczno-ekonomiczny) czy antygoizm (bo nie tylko o antypolonizm chodzi) – przypomina spór o jajko i kurę. Tam, gdzie Żydzi się izolowali, tam rodził się antysemityzm. Dlaczego Nowy York jest rajem dla Żydów? Bo tam przybłęda z innych kontynentów chce wyglądać, mówić i zachowywać się jak Oni.

  9. 04/01/2011 o 3:44 pm

    tbgmbx :

    >> No, ale owa „całkowitą i dobrowolną izolację, wyobcowanie, nieufność, pogardę, a czasem wrogość” poniekąd była uzasadniona <<

    Była uzasadniona bardzo głęboko, bo metafizycznie (choć to Majora, jak Go znam, nie powinno specjalnie przekonywać). Zmiana środowiska równała się utracie wiary, utracie akceptacji innych Żydów, utracie obietnicy zbawienia wreszcie. Spór o to, co było wcześniej – antysemityzm (religijny i społeczno-ekonomiczny) czy antygoizm (bo nie tylko o antypolonizm chodzi) – przypomina spór o jajko i kurę. Tam, gdzie Żydzi się izolowali, tam rodził się antysemityzm. Dlaczego Nowy York jest rajem dla Żydów? Bo tam przybłęda z innych kontynentów chce wyglądać, mówić i zachowywać się jak Oni.

    Pomysł, że dobrowolna izolacja Żydów ma być uzasadnionym źródłem antysemityzmu, każe zadać pytanie, czy uzasadniona jest postawa Saszy, który pisze na drzwiach Polaka „ty mendo”, za to, że ten nie ma ochoty bratać się z rosyjskimi braćmi w Petersburgu, a nawet wigilię obchodzi wedle innego kalendarza? Żeby było jasne, nie ma żadnego obowiązku asymilacji i dopóki kogoś nie krzywdzisz, nic mi do tego, w jakim chcesz przebywać środowisku i w jaki sposób żyć. Bo najczęściej tak to już jest, że nienawidzi się właśnie za to, ze są inni, czyli mówiąc po Twojemu „nie chcą wyglądać, mówić i zachowywać się jak” My. A niby czemu mają się tak zachowywać?

  10. adas
    04/01/2011 o 6:44 pm

    Oj, to Żydzi nie tylko wymyślili monoteizm (z tym naszym włącznie) i komunizm, ale nawet nacjonalizm. Warto o tym pamiętać, jak przyszłe pokolenia pisząc o XX wieku będą („wypaczoną”) koncepcję państwa narodowego stawiać w jednym szeregu z „wypaczonymi” realizacjami szczytnych idei. Pardon, znaczy się, totalitaryzmami.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: