Strona główna > felietonik > Polskie grudnie

Polskie grudnie

Zapateryzacja zapateryzacją, ateizm ateizmem, antyklerykalizm antyklerykalizmem, ale, założę się, że nie będzie jutro ani jednej polskiej gazety, która by nie życzyła czytelnikom wesołych świąt BOŻEGO POCZĘCIA NARODZENIA. Na HBO puścili właśnie jakąś parodię Biblii. Dobre chociaż i to …

Reklamy
  1. vHF
    24/12/2010 o 7:04 pm

    A mnie sam termin „Boze Narodzenie” nie przeszkadza.

    Z innej beczki: przeczytalem „Pnina” — moj pierwszy Nabokov — i jestem, hmmm, zachwycony. Co czytac nastepne? Cyncynacie, majorze, pomozecie?

  2. adas
    24/12/2010 o 8:21 pm

    Ja będę złośliwy i napiszę – nie czytać już nic. No może poza „Lolitą”. Jak Nabokov to mój prywatny mistrz rozczarowywania (czytam pierwszych 20 stron – jestem zachwycony, czytam dalszych 150 – entuzjazm opada, po zamknięciu czuję się rozczarowany), tak „Pnin” jest powieścią genialną.

  3. cyncynat
    24/12/2010 o 8:43 pm

    Ja chyba jestem kiepskim adresatem pytania: mi sie Nabokov podoba nawet w jego slabszych momentach.
    Pnin to, chyba, ulubiona rzecz Nabokova u Jamesa Wooda. Jesli mam strzelac, to gusta Wooda sa Tobie blizsze niz moje, a procz tego Wood to niezwykle uwazny czytelnik i niezwykle inteligentny krytyk.
    Wobec tego zobacz to: http://www.slate.com/id/2000072/entry/1002648
    Moze tam znajdziesz odpowiedz? (jesli znajdziesz, to daj znac tu u Majora)

  4. 24/12/2010 o 8:50 pm

    A ja będę złośliwy i powiem, że życzeń możesz nie czytać, Majorze:)
    A życzenie komuś wesołych świąt BOżego Narodzenia nie przeszkadza mi w ogóle, zresztą jeżeli wiem, że ktoś wierzy, to dlaczego mam mu nie życzyć?
    Zresztą nie przeszkadza mi też, gdy mi ktos takie życzenia składa.
    Choć religijna warstwa świąt mnie średnio obchodzi.

    \Pozdro i nic ci nie życzę:)

  5. 24/12/2010 o 8:53 pm

    A tak poza tym, zajrzyjcie wszyscy do mojego ulubionego Starosty, czy ja już mówiłem, że odkąd ciebie nie ma w S24, to Starosta jest moim ulubionym autorem tamże:)

    http://tekstykanoniczne.salon24.pl/

    Tym razem tekst polecam nie dla samego Starosty a dla tekstu, który linkuje.
    Długo po nim nie można dojść do siebie:)

    No ale jak ktoś chce się zapoznać z meandrami katolickiej etyki seksualnej, to będzie happy, jak se to poczyta.

  6. tamizdat
    24/12/2010 o 8:53 pm

    Ci się w tej lewackiej dupie poprzewracało. Po ostatnim Gran Derbi nie masz prawa już niczego dobrego w tym roku oczekiwać :-)

  7. 25/12/2010 o 11:41 am

    vHF :

    A mnie sam termin „Boze Narodzenie” nie przeszkadza.

    Z innej beczki: przeczytalem „Pnina” — moj pierwszy Nabokov — i jestem, hmmm, zachwycony. Co czytac nastepne? Cyncynacie, majorze, pomozecie?

    adas jest oczywiście złośliwy, czytać Nabokova należy wszystko, aczkolwiek ja jestem bardzo, bardzo złym doradcą, gdyż Nabokova sobie smakuje wolno, odkładając kolejne książki na półce i sięgając do nich po dłuższej przerwie. Póki co przeczytałem więc jakieś 5 książek (Zaproszenie na egzekucję zaczynam w poniedziałek, Pnina tydzień później) plus Lolita, która sobie codziennie (ostatnio niestety brak czasu) czytam sobie w oryginale po kilka stron, bo Kłobukowski ją zarżnął (Stiller lepszy). No ale ty akurat takich problemów nie masz;)

    Osobiście poleciłbym ci opowiadania, które przeczytałem więcej niż 3/4, i są po prostu olśniewające. Jak będą w domu, to ci mogę podesłać tytuły moich ulubionych.
    Odradzałbym natomiast „Dar” jeśli nie czujesz się pewnie w literaturze rosyjskiej.

  8. 25/12/2010 o 11:43 am

    grześ :

    A ja będę złośliwy i powiem, że życzeń możesz nie czytać, Majorze:)
    A życzenie komuś wesołych świąt BOżego Narodzenia nie przeszkadza mi w ogóle, zresztą jeżeli wiem, że ktoś wierzy, to dlaczego mam mu nie życzyć?
    Zresztą nie przeszkadza mi też, gdy mi ktos takie życzenia składa.
    Choć religijna warstwa świąt mnie średnio obchodzi.

    \Pozdro i nic ci nie życzę:)

    Wybaczam Ci, grzesiu, dostałem tyle książek w prezencie, że mam naprawdę dobry humor;)

  9. 25/12/2010 o 11:46 am

    grześ :

    A tak poza tym, zajrzyjcie wszyscy do mojego ulubionego Starosty, czy ja już mówiłem, że odkąd ciebie nie ma w S24, to Starosta jest moim ulubionym autorem tamże:)

    http://tekstykanoniczne.salon24.pl/

    Tym razem tekst polecam nie dla samego Starosty a dla tekstu, który linkuje.
    Długo po nim nie można dojść do siebie:)

    No ale jak ktoś chce się zapoznać z meandrami katolickiej etyki seksualnej, to będzie happy, jak se to poczyta.

    A ja z kolei polecam prawdziwą perłę, przy której nawet mistrz coryllus wysiada, czyli http://wgadowski.salon24.pl/262405,chodzcie-na-polska-wigilie

  10. 25/12/2010 o 11:48 am

    tamizdat :

    Ci się w tej lewackiej dupie poprzewracało. Po ostatnim Gran Derbi nie masz prawa już niczego dobrego w tym roku oczekiwać :-)

    To była tylko bitwa, ja czekam na wygranie wojny. I to na trzech frontach naraz. A po cichu liczę już 9 stycznia na Villareal:)

  11. zatroskany_o_polske
    25/12/2010 o 12:14 pm

    galopujący major :
    <A ja z kolei polecam prawdziwą perłę, przy której nawet mistrz coryllus wysiada, czyli http://wgadowski.salon24.pl/262405,chodzcie-na-polska-wigilie

    Niemal zerzygałem się po przeczytaniu.

  12. adas
    25/12/2010 o 1:05 pm

    Ależ ja uznaję wielkość Nabokova!

    Tyle, że to kompletnie nie mój pisarz. Wygląda to tak: wybieram którąś knigę z obszernego dorobku, na chybił trafił, przedzieram się przez wstęp (w którym okazuje się, że N. nie zna niemieckiego, i nie czytał nic Kafki), łapię kompleksy i zaczynam czytać. Po 20 stronach jestem zachwycony, tym razem wszelkie wątpliwości opadną, czytam dalej i zaczynam się zastanawiać. Robią mnie w konia czy sam się robię? Czytam, czytam, sens łapię, pułapek nie dostrzegam wszystkich, ładne to, ślicznie napisane, nawet mądre. Dlaczego więc książkę kończę rozdrażniony? No cóż, za kilka miesięcy spróbuję znowu. Opowiadaniami lub „Obroną Łużyna”. Tyle, że od ostatniego takiego postanowienia minęły dwa lata, więc nie wiem co to będzie.

    Powyższe uwagi nie dotyczą „Pnina”, który jest powieścią bezbłędną.

    „Lolita” jest ciekawa, bo ten „arcydzielny opis pedofilii” jest zaskakująco brutalny. Z opisów może się wydawać, że chodzi o jakąś intelektualną słabość do dziewczęcia młodego, emocjonalną grę. Nie, nie o to. W tle błyska ówczesna Ameryka.

  13. T.
    25/12/2010 o 3:00 pm

    Hm, mnie się Dar bardzo podobał choć przed nim poza Bułhakowem nie czytałem nic z literatury rosyjskiej.

    Cyncynatowi dziękuje za link, który uprzyjemnił mi dzisiejszy poranek.

    Nabokova czytałem ostatnio kilka lat temu więc mogę nie mieć świeżości, w dodatku ja jestem raczej prymitywnym czytelnikiem, mało wyrafinowanym. Tym niemniej, za najtrudniejszy, przekombinowany i chyba najsłabszy uznałbym Blady Ogień. Czytanie wszystkiego innego, łącznie z wykładami z Cervantesa, było czystą przyjemnością. Lolita, Pnin i Oko są genialne. Polecam też obskurne opowiadanko Czarodziej by poczuć pierwsze tchnienie Lolity w umyśle Nabokova. Teraz zabierał się będę za Adę bo jakiś czas temu pojawiło się polskie wydanie a na początku poprzedniej dekady nie poradziłem sobie z oryginałem.

    Także myślę, że z antybożonarodzeniowością Major przesadza.

  14. vHF
    25/12/2010 o 4:29 pm

    Panowie,

    Bardzo dziekuje wszystkim za wskazowki, cyncynatowi rowniez za link do fantastycznej dyskusji, a adasia przepraszam za pominiecie w moim apelu.

    Wyglada na to, ze przeczytam „Lolite” nastepna i zobacze czy mi sie Nabokov dalej usmiecha, ale to dopiero za jakis czas. W zalinkowanej dyskusji uwagi o leczeniu sie ze (szczeniecej) fascynacji Nabokovem brzmia nader znajomo; nie chce sobie w mozgu zaprowadzic monokultury znowu.

  15. cyncynat
    25/12/2010 o 8:10 pm

    vHF :
    Panowie,
    Bardzo dziekuje wszystkim za wskazowki, cyncynatowi rowniez za link do fantastycznej dyskusji, a adasia przepraszam za pominiecie w moim apelu.
    Wyglada na to, ze przeczytam „Lolite” nastepna i zobacze czy mi sie Nabokov dalej usmiecha, ale to dopiero za jakis czas. W zalinkowanej dyskusji uwagi o leczeniu sie ze (szczeniecej) fascynacji Nabokovem brzmia nader znajomo; nie chce sobie w mozgu zaprowadzic monokultury znowu.

    A w kim sie podkochiwales za mlodu? :)

    Wood jest troche niesprawiedliwy IMHO, ale to wypadaloby dyskutowac przy okazji dluzszego tekstu Wooda, w ktorym on kompleksowo opisuje swoje podejscie do fikcji literackiej – How fiction works (2008). Polecam, zreszta, – swietna lektura, naprawde.
    Wiec pozwole sobie tylko na drobny pstryczek: kto wie, czy o Woodzie (czy Updike’u, albo Pynchonie i reszcie „ofiar”) ktokolwiek by dzis wiedzial, gdyby nie ich szczeniackie fascynacje Nabokovem (and, by proxy, Flaubertem)?

  16. zatroskany_o_polske
    25/12/2010 o 8:45 pm

    adas :
    „Lolita” jest ciekawa, bo ten „arcydzielny opis pedofilii” jest zaskakująco brutalny. Z opisów może się wydawać, że chodzi o jakąś intelektualną słabość do dziewczęcia młodego, emocjonalną grę. Nie, nie o to. W tle błyska ówczesna Ameryka.

    Toteż książka jest o Ameryce a nie o dziewczęciu. Należy pamiętać że akcja dzieje się się w Ameryce, w końcówce lat 40 ubiegłego wieku, w apogeum obowiązywania Kodeksu Hayesa, który między innymi zakazywał aktorkom pokazania na ekranie wewnętrznej strony uda, niezależnie od wieku.
    Za to dzieci nie były wtedy takimi „świętymi krowami” jak dzisiaj.* Nawet jeszcze w czasach „Lolity Polańskiego” traktowano sex z nieletnimi zupełnie inaczej niż obecnie. Dziś Romuś by się tak łatwo nie wywinął…
    Opisy „Lolity” są współczesne, stąd nacisk w nich na wydźwięk pedofilski, w czasach współczesnych z akcją sensacją była obsceniczność książki en bloc.

    Prawdopodobnie zgodnie z ta metodą, za 10 lat w recenzjach westernów z lat 60 – 70, najczarniejszymi charakterami będą właściciele saloonów pozwalających tam palić tytoń, a nie koniokrady i kowboje strzelający wrogom w plecy :-)

    * W tym samym czasie mniej więcej, w komunistycznej Polsce zmarłe przy porodzie, czyli nie ochrzczone dzieci, mogły mieć groby tylko w gorszych sektorach cmentarzy, w towarzystwie przestępców i samobójców, ponieważ Kościół Katolicki nie pozwalał chować ich przy głównych alejach, w towarzystwie nobliwych wiernych.
    Powtarzam – w czasach stalinowskich!

  17. vHF
    25/12/2010 o 8:53 pm

    cyncynat :
    A w kim sie podkochiwales za mlodu?

    Dzentelmen na takie pytania nie odpowiada. Ja tez nie :-)

    Ksiazke Wooda zamowilem, dziekuje za rekomendacje. Moze bedzie kiedys okazja podyskutowac. Czy Wood — w koncu krytyk, nie pisarz — rzeczywiscie moze tyle zawdzieczac Nabokovowi ile sugerujesz? Watpie. Z kolei Updike’a wlasnie teraz czytam i w tym przypadku raczej sie z Toba zgadzam.

    re: Pynchon. Udalo Ci sie cos Pynchona przeczytac? Ja zrobilem dwa podejscia (Gravity’s Rainbow i Crying of the Lot 47) i nie dalem rady. Z drugiej strony powazni ludzie z mojego srodowiska (mlodzi, wyksztalceni, naukowcy z wielkich miast) bardzo chwala.

    Sorry jesli nie odpowiem, po 26-tym najprawdopodobniej bede calkiem offline.

  18. cyncynat
    25/12/2010 o 10:09 pm

    Zwazywszy na to, ze ja przeczytalem jakies 2/3 Gravity Rainbow, jestes chyba wiekszym specem od Pynchona niz ja. Powiedzmy, ze ja lapie gre Pynchona, ale przesycam sie zbyt szybko.
    Nabokov tez byl krytykiem, przeciez, – i (in turn) bardzo wiele zawdzieczal Flaubertowi i jako krytyk i jako pisarz. Co jest uwaga prawie trywialna, bo dzis trudno znalezc pisarza nie kopiujacego pomysly Flauberta, choc czesto nieswiadomie. A Nabokov-krytyk swiadomie podpisywal sie pod pogladami na literature Flauberta (a nawet nienawidzil mieszczanstwa prawie tak mocno jak sam Flaubert). Ten uwazny sposob czytania Wooda bardzo mi przypomina to jak Nabokov czytal, i Wood niewatpliwie przeczytal Nabokova-krytyka wszystko, lacznie z jego prywatna korespondencja. Jesli przeczytasz Wooda (How fiction works) to zobaczysz, ze Wood w zasadzie podpisuje sie pod pogladami Flauberta (choc nie na mieszczanstwo :), ale mowi cos w stylu „flaubertyzm – tak, wypaczenia – nie”. I wlasnie Nabokova widzi jako takiego ekstremiste od wypaczen i wielokrotnie explicite polemizuje z Nabokovem w How fiction works.
    Btw Wood to tez pisarz, ale raczej niespelniony. Powiedzmy: Wood to tak samo niespelniony pisarz, jak Nabokov byl niespelnionym poeta :-D

  19. vHF
    25/12/2010 o 10:32 pm

    Cyncynacie, jesli przeczytales 2/3 Teczy Grawitacji to wiesz o Pynchonie duzo wiecej niz ja. Moje „podejscia” mierza jakies 10 stron Teczy i 70 Lot’a.

    O Woodzie musimy porozmawiac jak przeczytam jego ksiazke. Flauberta, przyznam sie, nie czytalem, wiec tym bardziej nie mam nic do powiedzenia.

    Bywasz czasem w Europie? Obiecuje piwo postawic jesli oplacisz wlasna podroz :-)

    Offtopicznie, do wszystkich: stare dobre czasy arystotelesa2 sa (czesciowo) osiagalne przez Wayback Machine. Poczytalem sobie, zatesknilem za Filozofem i poczulem sie troche winny opuszczenia wszystkich naszych salonowych swirow. Jesli macie apetyt na nostalgie, to polecam.

  20. cyncynat
    26/12/2010 o 8:04 am

    vHF,

    jedyna szanse na Europe w przewidywalnej przyszlosci upatruje w tym, ze mnie pracodawca wysle :) Za pare miesiecy bede dostawal kolejny level w security clearance, i jesli wszystko bedzie OK, to beda mnie wysylac na rozne spotkania TTCP – w tym do UK. Dam znac, jakby co.

    A poza tym, co to, kurwa, za europocentryzm? Przyjezdzajcie do NZ: ja wtedy postawie nie jakies piwo, ale kilka butelek wspanialego Pinot Noir z Central Otago.

  21. T.
    27/12/2010 o 1:26 pm

    Ejże! Przecież 49 jest łatwy do czytania, znośny nawet dla czytelników nie przepadających za wszystkim z przedrostkiem ‚post’. Ja przeczytałem jeszcze Tęczę i Mason and Dixon, tej ostatniej napisałem nawet recenzję.

  22. 27/12/2010 o 7:25 pm

    No właśnie, czeka na mnie „Against the day” Pynchona, ale to chyba dziełko z tych lżejszych. Ale czy można czytać Tęczę Pynchona bez jakiegoś mat-fiz przygotowania, ergo czy może czytać je ktoś, kto tam w liceum dał sobie z naukami ścisłymi spokój?

    Z zajebistych offtopów

    http://www.salon24.pl/survey/530

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: